jotrope 16.06.05, 13:52 Co to jest szczęście ? Czy można je zaplanować, zaprogramować ? Czy jesteście szczęśliwi ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anka322 Re: Szczęście... 16.06.05, 14:11 to coś co często nam się zdarza, ale nie każdy potrafi to docenić. Chwila refleksji i okazuje się, że tak pięknie mogło być a nie jest!Gonimy za czymś nierealnym, wymyślonym jednoczesnie wmawiając sobie, że TO istnieje...a często prawda jest inna. Proponuje "miej oczy szeroko otwarte" żeby swojego szczęścia nie przegapić! Odpowiedz Link Zgłoś
krysica Re: Szczęście... 16.06.05, 14:20 ...to chwila, która jest ciagle przed nami.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: Szczęście... IP: *.fbx.proxad.net 16.06.05, 15:00 Szczescie to : umiec smiac sie, bez wzgledu na wiek. To rowniez radosc z tego, co juz zostalo zrobione, a nie tylko zamartwianie sie tym, ile jeszcze do zrobienia. To panowanie nad soba, niekonicznie nad innymi... To swiadomosc, ze zlo istnieje, ale nie ma wstepu do naszego domu. Jesli jestescie szczesliwi - pielegnujcie to szczescie, aby zostalo z Wami jak najdluzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chochlik Re: Szczęście... IP: *.lublin.mm.pl 16.06.05, 17:10 Szczęście Szczęście, to w poczuciu bezpieczeństwa chwila radości dzielona z bliskim człowiekiem. Mało jest takich chwil. Bo albo brak bezpieczeństwa, albo brak radości, albo brak bliskiego człowieka, a najczęściej brak tego wszystkiego razem. Życie jednak zawsze ma sens, gdy ma się wspomnienia i gdy ma się nadzieję, a najlepiej gdy i to i to. Odpowiedz Link Zgłoś
kleopatryx Re: Szczęście... 18.06.05, 15:34 Szczęście to różnica pomiędzy stanem oczekiwanym a faktycznym otaczającej rzeczywistości. Przy czym im ta różnica mniejsza, tym szczęście większe. Jest absolutnie możliwe do zaprojektowania. Mówię, bo wiem z własnego doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: Szczęście... IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 16:08 To bardzo ladna definicja szczescia. Oczekiwanie... tak... Przekonalam sie, ze urzeczywistnienia sa czesto rozczarowaniami... Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 18:42 > Szczęście to różnica pomiędzy stanem oczekiwanym a faktycznym otaczającej > rzeczywistości. Przy czym im ta różnica mniejsza, tym szczęście większe. > Bardzo oschła definicja. Taka plastikowa. Szcescie to uczucie, a ono jest zywe:) > Jest absolutnie możliwe do zaprojektowania. > Mówię, bo wiem z własnego doświadczenia projektowac mozna domy, a jelsi ktos projektuje szczescie to według mnie jets to nic innego jak zimna kalkujacj gdzie i kiedy i z kim bedzie mi dobrze. Ot wyrachowanie! Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 18:49 Masz rację i jej nie masz. człowiek dorosły jest świadomy, co przynosi mu jednostkowe poczucie szczęścia. Jakże złudne. Więc kalkulacja (np) - wakacje- wyjazd - odpoczynek - samorealizacja Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 19:06 po_godzinach napisała: > Masz rację i jej nie masz. > człowiek dorosły jest świadomy, co przynosi mu jednostkowe poczucie szczęścia. > Jakże złudne. > > Więc kalkulacja (np) - wakacje- wyjazd - odpoczynek - samorealizacja Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 19:12 "> Zobacz, ze rzeczy nie bardzo planowane npp spontaniczny wyjazd jets szczesliszy > > dl nsa niz czasme wielotygodniowe przygotowania do upragnionego wyjazdu itd" czasem tak, a czasem nie. Nie ma na to reguły. Spontanicznie - nie zawsze sie sprawdza. W sumie człowiek dorosły (czyli jakos tam świadomy) powinien zdawać sobie sprawę, co mu do szczęścia potrzebne. Taka jazda po całosci traktowana jako przygoda - OK - ale nie myl tego z oczekiwaniem szczęścia, bo to dwie różne sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 19:29 po_godzinach napisała: > "> Zobacz, ze rzeczy nie bardzo planowane npp spontaniczny wyjazd jets > szczesliszy > > > > dl nsa niz czasme wielotygodniowe przygotowania do upragnionego wyjazdu i > td" > > > czasem tak, a czasem nie. > Nie ma na to reguły. > Spontanicznie - nie zawsze sie sprawdza. > W sumie człowiek dorosły (czyli jakos tam świadomy) powinien zdawać sobie > sprawę, co mu do szczęścia potrzebne. > Taka jazda po całosci traktowana jako przygoda - OK - ale nie myl tego z > oczekiwaniem szczęścia, bo to dwie różne sprawy. > Nie rozumiemy sie kompletnie. Dorołsy człowiek ma formlana definicje szczescia np slub, pieniadze, zawod, znajomi, hobgy itd Jak piszesz mi ze on wie co mu szczescie da, To jets to wyrachowanie bp on wie ze jak z tym bedzie to bedzie miec to. Jak ten zawod to bedzie to i tacu znajomi itd jak moiwmy o spontanicznosci to mowimy o emocjach ktore sa w czlowieku np iddzie grupka ludzi na wydmy jest piekny widok i ktos krzycyz spontanicznie ale widok, ale wydmy! To co miał w sobie nazwał słowami. ten widok mogł dac mu chiwle szczescia, zachwytu itd Albo ktos dzwoni i mowi jedziesz na narty? I Ty sie decyujesz jade. A wyjazd wieczorem tego samego dnia. I co sie okazuje było supore, klimat, ludzie itd jedziesz gdzies innym razme i sie przymierzasz a to tak, a to tak - czyli znow kalkulujesz jak bedzie dobrze i kiedy. I co? Nie zawsze jets fajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 19:46 "ak moiwmy o spontanicznosci to mowimy o emocjach ktore sa w czlowieku np iddzie grupka ludzi na wydmy jest piekny widok i ktos krzycyz spontanicznie ale widok, ale wydmy! To co miał w sobie nazwał słowami. ten widok mogł dac mu chiwle szczescia, zachwytu itd Albo ktos dzwoni i mowi jedziesz na narty? I Ty sie decyujesz jade. A wyjazd wieczorem tego samego dnia. I co sie okazuje było supore, klimat, ludzie itd jedziesz gdzies innym razme i sie przymierzasz a to tak, a to tak - czyli znow kalkulujesz jak bedzie dobrze i kiedy. I co? Nie zawsze jets fajnie." Hmmm, chyba Cie nie rozumiem. Mów jakos bardziej jasno. No to co, że na narty? To dośc normalna sprawa. Albo spacer. Chyba Cie nie rozumiem - mówimy o chwili uniesienia, jakim jest poczucie szczęśćia - szczęście to co innego niz zadowolenie, jak dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 19:52 po_godzinach napisała: > "ak moiwmy o spontanicznosci to mowimy o emocjach ktore sa w czlowieku np > iddzie grupka ludzi na wydmy jest piekny widok i ktos krzycyz spontanicznie ale > > widok, ale wydmy! To co miał w sobie nazwał słowami. ten widok mogł dac mu > chiwle szczescia, zachwytu itd > Albo ktos dzwoni i mowi jedziesz na narty? > I Ty sie decyujesz jade. A wyjazd wieczorem tego samego dnia. I co sie okazuje > było supore, klimat, ludzie itd > jedziesz gdzies innym razme i sie przymierzasz a to tak, a to tak - czyli znow > kalkulujesz jak bedzie dobrze i kiedy. I co? Nie zawsze jets fajnie." > > > Hmmm, chyba Cie nie rozumiem. > Mów jakos bardziej jasno. > No to co, że na narty? > To dośc normalna sprawa. Albo spacer. Jesli masz narty tak czesto jak spacer to dla Ciebie tylko zadowolnie. jak ktos je kocha i jest rzadko to szczescie:) > Chyba Cie nie rozumiem - mówimy o chwili uniesienia, jakim jest poczucie > szczęśćia - szczęście to co innego niz zadowolenie, jak dla mnie. Zadowolenie moze byc i ztego, ze dozyłam kolejnego dnia i ze sweic słonce. Dla mnie swieci:) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 19:54 No nieeeeeeeeeeeeeeeeee Chyba napiję się wódki. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 19:55 Kobieto, naucz się fruwać, nie tylko pełzać) Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 19:58 po_godzinach napisała: > Kobieto, naucz się fruwać, nie tylko pełzać A ja mysle, ze to Ty pełzasz:) Napij sie tej wodki, moze zaczniesz latac razem ze swoim szczesciem i marzeniami:) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:02 heh)))) taaaaaaaa) dzięki) chyba nie wiesz jednak, co znaczy odleciec na trzeźwo) Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 20:04 po_godzinach napisała: > heh)))) > > taaaaaaaa) > > dzięki) Nie ma za co:) chyba nie wiesz jednak, co znaczy odleciec na trzeźwo) wiem:) Nie pije:) Ale rozumiem tych co musza sie napic, aby odleciec. To taki wspomagacz:) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:06 Też staram się ich zrozumieć. Nie ma się z czego śmiać. Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 20:08 po_godzinach napisała: > Też staram się ich zrozumieć. > no przynajmniej w tym sie zgadzamy:) > Nie ma się z czego śmiać. Nie ma. Ale litosci tez nie chca. Raczje zrozumienia. To droga do rozwiazania problemu:) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:10 Widzisz problem? Ja nie). Od razu rozumieć - ludzie, jak ludzie) Odpowiedz Link Zgłoś
kleopatryx Re: Szczęście... 18.06.05, 22:10 To teraz uzasadnij, że wyrachowanie nie jest dążeniem do szczęścia. Definicja nie jest oschła, tyko określa sedno sprawy. To, że dla ciebie romantyzm to szczęście nie oznacza, że nie może nim być dla mnie pragmatyzm. Nie ulegaj stereotypom, stereotypy ograniczają. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 18:20 Nie ma czegoś takiego, jak szczęście. To wymysł dla pospólstwa. Bywają - co najwyżej - momenty poczucia szczęścia. Nic ponadto. Przemijające momenty poczucia szczęścia. Poza tym jest proza życia, niewiele mająca wspólnego ze szczęściem. Ważne, jeśli umie się te momenty uchwycić i uszanować. Do tego jednak potrzeba jest poczucia "nieszczscia"). Tak, jak nie ma dnia bez nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 18:40 Szczescie to moment takiej sytosci, takie sytosci ale ducha. czujesz sie taki"pełny" masz leki usmiech. Rozpiera Cie radosc. To jest szczescie, a raczje uczucie szczescia. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 18:43 Jasne. Ale tylko "moment". Nie ma czegoś takiego, jak poczucie permamanentnego szczęścia - no, chyba, ze dla idiotów. Bo normalnie to jest życie i praca. Standard. Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 19:04 po_godzinach napisała: > Jasne. > Ale tylko "moment". Tak ale ile bedzie tych momentow zalezy od nas! To my budujemy zycie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A jesli tak mozemy miec poczucie wiekszje ilosci szczescia:))))))))))))))))))))) > Bo normalnie to jest życie i praca. > Standard. A pomiedyz to wplecione jak koraliki momenty szczescia! Miliony chiwl!!! Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 19:16 caprissa napisała: > po_godzinach napisała: > > > Jasne. > > Ale tylko "moment". > Tak ale ile bedzie tych momentow zalezy od nas! To my budujemy > zycie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > A jesli tak mozemy miec poczucie wiekszje ilosci szczescia:)))))))))))))))))))) Jesteś tak naiwnie pewna, że wszystko zależy "od nas"?? A okoliczności? Własne błędy" To pies? My "budujemy życie", ale tylko w granicach własnych umiejętności, możliwości - i uwarunkowań zewnętrznych, niezależnych od Ciebie. > ) > > Bo normalnie to jest życie i praca. > > Standard. > A pomiedyz to wplecione jak koraliki momenty szczescia! Miliony chiwl!!! Taaaa, miliony ))) Jak umiesz cieszyc sie, że dobrze wyszła Ci zupa, to zgoda). O to Ci chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 19:25 > caprissa napisała: > > > po_godzinach napisała: > > > > > Jasne. > > > Ale tylko "moment". > > Tak ale ile bedzie tych momentow zalezy od nas! To my budujemy > > zycie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > > A jesli tak mozemy miec poczucie wiekszje ilosci > szczescia:)))))))))))))))))))) > > > Jesteś tak naiwnie pewna, że wszystko zależy "od nas"?? Tak od nas. mamy wole i rozum. Bog dał nam mozliwosc dokonywania wyboru, słuchania sumienia td > A okoliczności? > Własne błędy" > To pies? Potwoerdzasz to, ze to my budujemy siwat. Doswiadczenie to nic innego jak cena za NASZ wybor. Zrobisz tak bedzie to zrobisz tak bedzie inaczje. Ale to Ty robisz, Ty dokonujesz wyboru, a skutek jest taki jakiego dokonasz wyboru. Okolicznosci tez wynikaja z tego co poczynamy. To sie zazebia. > > > Bo normalnie to jest życie i praca. > > > Standard. > > A pomiedyz to wplecione jak koraliki momenty szczescia! Miliony chiwl!!! > > > Taaaa, miliony ))) > Jak umiesz cieszyc sie, że dobrze wyszła Ci zupa, to zgoda). > O to Ci chodzi? Cieszenie sie z tego, ze wyszła zupa- jelsi gotuje pierwszy raz i mi wyszła to faktyczie radosc, szczescie, bo czegos dokonalam, czegos co wydawało mi sie niewykonalne, nie dla mnie itp potem kolejne zupy to tyko mila chiwla, przyjemnosc. Zycie to mozaika wielu chiwl, wielu elemntow np spacer, romowa, zupa, sprawy zawodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 19:38 Moja droga. zupa to nie żarty. Zupa to nie jednorazowe wydarzenie. Zupę gotuje się przez dziesięciolecia - ciągle ma być szczęściem? No cos ty. Twój wybór jest bardzo względny. Zależy od tego, co umiesz, na ile jestes inteligentna i ładna. zdolna i spolegliwa - i atrakcyjna. Wyboru dokonujesz wyłacznie wsród warunków możliwych, nie wymarzonych. jakl jestes z małego miasta, prowincja drzemie w Tobie tak, czy owak - chyba, że jestes wybitnie aktywna i odporna. No i inteligentna oraz relistyczna. Światła, inaczej mówiąc. Tak. Doświadczenie to nasz wybór - ale tylko na skalę naszych możliwości - nie widzisz różnicy? Możliwości nieograniczone daje tylko wychowanie w rodzinie arystokracji intelektualnej Europy. Życie ))))))) Jednemu wystarczy zupa, drugiemu i i sery plus owoce mało. Kwestia horyzontów. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 19:30 No. To jak ktos ma małe możliwości, to będzie miał male szczcie. Bye. Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 19:33 po_godzinach napisała: > No. To jak ktos ma małe możliwości, to będzie miał male szczcie Małe mozliwosci? To chyba o finase Ci chodiz. Ale szczescie to emocje i uzaleznione jest od stanu ducha czlowieka. małe szczescie. POjecie szczecia jets obszerne, ale szczescie to szczescie. I nie dzieli go nikt na małe albo duze. szczescie to ta chiwla sytosci, radosic ducha:)))))) A daja ja przerone rzeczy np zupa, radosic drugiej osoby, usmiehc, kwiaty, wydmy, ptaki, przezyciezenie strachu, dokonanie czegos np boje sie myszy a ja pogłaskam itd itd Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 19:42 > małe szczescie. POjecie szczecia jets obszerne, ale szczescie to szczescie. I > nie dzieli go nikt na małe albo duze. jasne. Niektórym do szczęścia wystarczy pełny brzuch, inni potrzebują konceru chopina w arcywykonaniu. Na szcząście ludzie są rózni. > szczescie to ta chiwla sytosci, radosic ducha:)))))) > A daja ja przerone rzeczy np zupa, radosic drugiej osoby, usmiehc, kwiaty, > wydmy, ptaki, przezyciezenie strachu, dokonanie czegos np boje sie myszy a ja > pogłaskam itd itd No nie. Mnie to szczęścia nie daje. Potrzebują czegoś więcej. to, co piszesz to jest codzienność, czyli zwyczajny spokój. szczęście to jest rzadki moment uniesienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: Szczęście... IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 19:47 Ty chyba mowisz tutaj o ekstazie, a nie o szczesciu. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 19:52 a toż dla mnie jedno i to samo))))) szczęście nie każdemu dane - i to rzadki skarb - nie kązdy umie je przeżyć) Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 19:50 po_godzinach napisała: > > > małe szczescie. POjecie szczecia jets obszerne, ale szczescie to szczesci > e. I > > nie dzieli go nikt na małe albo duze. > > > jasne. Niektórym do szczęścia wystarczy pełny brzuch, inni potrzebują konceru > chopina w arcywykonaniu. Na szcząście ludzie są rózni. > > Kazdy jets inny, kazdy ma prawo miec własne szczescie. Drugiemu nic do tego. > szczescie to ta chiwla sytosci, radosic ducha:)))))) > > A daja ja przerone rzeczy np zupa, radosic drugiej osoby, usmiehc, kwiaty > , > > wydmy, ptaki, przezyciezenie strachu, dokonanie czegos np boje sie myszy > a ja > > pogłaskam itd itd > > No nie. Mnie to szczęścia nie daje. Potrzebują czegoś więcej. to, co piszesz to > > jest codzienność, czyli zwyczajny spokój. > > szczęście to jest rzadki moment uniesienia. jesli jezdzisz co weekend na morze to masz to jako codziennosc. Jak ktos jets na wydamch raz na pare ładnych lat, a kocha wydmy to jest to dla niego Moment uniesienia. I masz odpowiedz dlaczego "bogacze" tak szybko sie wypalaja, sa sfrustrowani. Maja wszytsko w zasiegu reki, nie umeija donzac szczescia. To sa emocje, a one musza sie urodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 19:53 A toż mówię, że poczucie szczęścia to są momenty - tak, jak artystą się bywa, nie jest - reszta to próżność nad próżnościami) Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 19:57 po_godzinach napisała: > A toż mówię, że poczucie szczęścia to są momenty - tak, jak artystą się bywa, > nie jest - reszta to próżność nad próżnościami) Nie:) masz pesymistyczna wizje swiata:) to szkodliwe na dluzsza mete:) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:00 Aż się zdziwisz)) heh) Ale dawno jestm kobiietą, nie dzieckiem - w pełni świadomą) Tylko unikam infantylizmu) Za 2 dni lato - trzeba to uczcic) jakąś księżycówkę?? Hmm ............... ) Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 20:03 po_godzinach napisała: > Aż się zdziwisz)) > heh) > Ale dawno jestm kobiietą, nie dzieckiem - w pełni świadomą) > > Tylko unikam infantylizmu) Płec, ani posiadanie dzieci badz nie posiadanie, nie swiadczy o dojrzałosci. dojrzałosc to dokonywanie wyboru i ponoszenie konsekwencji tych wyborow:) > Tylko unikam infantylizmu) > infantylni sa zwykle Ci co bardzo sie go zapieraja:) > Za 2 dni lato - trzeba to uczcic) > > jakąś księżycówkę?? Hmm ............... ) I to juz napawa mnie radosica. A uczczenie tego z osobami/a bliska to juz szczescie:) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:09 caprissa napisała: > po_godzinach napisała: > > > Aż się zdziwisz)) > > heh) > > Ale dawno jestm kobiietą, nie dzieckiem - w pełni świadomą) > > > > Tylko unikam infantylizmu) > Płec, ani posiadanie dzieci badz nie posiadanie, nie swiadczy o dojrzałosci. > dojrzałosc to dokonywanie wyboru i ponoszenie konsekwencji tych wyborow:) > > Tylko unikam infantylizmu) > > > infantylni sa zwykle Ci co bardzo sie go zapieraja:) > > Za 2 dni lato - trzeba to uczcic) > > > > jakąś księżycówkę?? Hmm ............... ) > I to juz napawa mnie radosica. A uczczenie tego z osobami/a bliska to juz > szczescie:) Hmmmm ... co do tego mają dzieci?) Dojrzałość w sobotę - furda. E tam, osoba bliska to iluzja - lepsze OSOBY, jakby co)) A księżycówka swoją drogą - heh)). Albo taka naleweczka typu - ratafia - z przepisy jeszcze babci, mniam) > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: Szczęście... IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 20:10 hej, hej...! powoli ! Szczescie to uczucie dobrego samopoczucia, ktore prowadzi do nieostroznosci... Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:12 No i dobre) Ryzyk - fizyk, kto nie ryzykuje, ten nie jedzie) - jak mówi stare przysłowie))) Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 20:14 po_godzinach napisała: > No i dobre) > > Ryzyk - fizyk, kto nie ryzykuje, ten nie jedzie) - jak mówi stare przysłowie))) Tak. Najwiecej traca Ci, ktorzy pasuja od razu:) działanie to droga do szczescia:)))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:15 taaaa .... albo do porażki, bądź uczciwa Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: Szczęście... 18.06.05, 20:13 Gość portalu: P. napisał(a): > hej, hej...! powoli ! > Szczescie to uczucie dobrego samopoczucia, ktore prowadzi do nieostroznosci... Nie! Prowadiz nas do pełni Szczescia:))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:14 a co to jest pełnie szczęścia, jeśli wolno spytac? tylko konkretnie poproszę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jotrope Re: Szczęście... IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 20:20 To przeciez Nirvana... Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:21 a jak się zwał, tak sie zwał, ważne, żeby poczucie spełnienia było) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: Szczęście... IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 20:17 No widzisz, na nieszczescie, nie zawsze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koma Re: Szczęście... IP: *.miechow.com / 80.51.11.* 18.06.05, 20:17 poczytałam wszytkie wypowiedzi i tak sobie myśle że najważniejsze to oddzielić szczęście o do tzw. fuksa napisze o sobie bo to chyba najprościej :-) dla mnie szczęście to ciężka praca i walka o to szczęście , podejmowanie decyzji i krok po kroku relizanie swojego palnu czyli dążenie do szczęścia bowiem szczęście dla każdego znaczy co innego np. urodziłam sie w mieście ale dla mnie wielkim szczęściem byłoby miszkać na wsi oczywiście z nieba mi to nie spadnie coś trzeba robić :-) natomist fuks czy też ślepy los to np. wygra w totka bo dla mnie to jest właśnie fuks a nie szczęście , to jest przypadek losowy zbierając wszytko do kupy szczęści nie spada z nieba musimy sobie go sami zorganizowć Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:20 Hmmmm a dla mnie szczęście to pojechac po całości nie patrząc skutków) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jotrope Re: Szczęście... IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 20:22 Jak sobie wyobrazasz te jazde ? Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:25 Dziś przeżyłam. Po deszcu, było mokro. Cięłam żywopłot, krople deszcu moczyłu mnie - ale zapach, jaki był - to była jazda)) I ptaki - śpiewały (było to świtem) - jak w raju. Dla mnie była to euforia i jazda) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:27 heh) co do skutków - troxhę krzywo mi sie ucięło) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: Szczęście... IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 20:31 Taak, ale szczescie, ze sie ucielo ! To taki drobiazg ! Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:35 A wiesz, jak było trudno? Małym sekatorem Wielki Żywopłot? To jak zwycięska bitwa) (a potem pod prysznic - gorący) ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jotrope Re: Szczęście... IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 20:41 Oj wiem o czym mowisz... Ja cielam trawnik nozyczkami, bo kosiarka wysiadla... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doom Re: Szczęście... IP: *.aster.pl 18.06.05, 20:42 Nozyczkami do paznokci? To musi byc jak wygranie wojny.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jotrope Re: Szczęście... IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 20:45 Nie, troche wiekszymi... :) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:45 heh) też kiedyś cięłam, ale odpokutowałam ciężkimi bąblami) odtąd ma sprawna kosiarkę) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doom Re: Szczęście... IP: *.aster.pl 18.06.05, 20:48 I ta kosiarka, o swicie, kiedy sasiedzi spia... Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:51 No co, taka ręczna, jak do golfa - angielska - tylko ostrzyć trzeba co i rusz ))) (to do świtu, potem jedziemy po całości) )). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jotrope Re: Szczęście... IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 20:49 Wracajac do szczescia... to jest wtedy, kiedy los zesle nam czlowieka, ktory rozumie o czym mowimy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doom Re: Szczęście... IP: *.aster.pl 18.06.05, 20:51 Tak, swietnie cie rozumiem. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jotrope Re: Szczęście... IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 21:31 Nie zartuj... :) Naprawde ... ? Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Szczęście... 18.06.05, 20:52 Oj, święte Twoje słowa)))) Ale to rzadkość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jotrope Re: Szczęście... IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 21:40 Tak, to prawda. Taki skarb zdarza sie raz, przy odrobinie szczescia kilka razy w ciagu zycia. Warto dla niego wylaczyc sie z codziennej bieganiny, usiasc, porozmawiac. Bez pospiechu..., bez zegara..., bez telewizora w tle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam nie można być 'zawsze' szczęśliwym IP: 83.238.200.* 18.06.05, 20:50 większość ludzi z tego co widzę i słyszę jest szczęśliwa czasami... mało kto po prostu jest szczęśliwy ot tak trwale Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: nie można być 'zawsze' szczęśliwym 18.06.05, 20:53 ot tak trwale moze byc szczesliwy tylko idiota Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J. Re: nie można być 'zawsze' szczęśliwym IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 21:34 Ale malo kto jest tez tak naprawde bardzo nieszczesliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
lunatyzm Re: nie można być 'zawsze' szczęśliwym 18.06.05, 21:43 nie zawsze można być szczęśliwym, to jak wiatr, jeżeli chcesz go dotknąć zmienia kierunek,i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: nie można być 'zawsze' szczęśliwym IP: *.fbx.proxad.net 18.06.05, 22:06 Czy chcesz przez to powiedziec, ze ludzie wyszukuja sobie nieszczescia ? Odpowiedz Link Zgłoś