Dodaj do ulubionych

Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominacie ?

19.06.05, 04:06
Jestem z pokolenia, którym życie podarowało szalone czasy - urodziłem się
jeszcze w głębokim PRLu, przed sierpniem, Solidarnością, w późnym Gierku, w
środku zimy stulecia.. "Dorastać" zaczałem, kiedy wszystko nagle się
zmianiało - końcówka SP to już III RP, początek ogólniaka - jeszcze
siermiężne czasy, szare miasta, powolutku zmieniające się wystawy sklepowe,
wizerunek miast, pojawiające się dopiero marki i towary, które dziś uznajemy
za "będące od zawsze", McDonaldy, firmowe ciuchy (jakiekolwiek bardziej
firmowe niż z targu)..
Naście lat, cudowne czasy, idealizm jeszcze nie zrażony, nie skalony tym, co
życie niesie złego.. Wiara w ludzi, zasady, przyjaźń i miłość do grobowej
deski, pierwsze zakochanie od pierwszego wejrzenia :), pierwszy zawód (ooj,
bolało)..

Dzikie i szalone lata, namioty, przeboje wakacji - za młody jeszcze by
załapać się na Lambadę, ale potem Haddaway, Mr President, Dr Alban, 2
Unlimited, ..
Roxette, Aerosmith, IRA, Hey, Róże Europy... Oj, do dziś pamiętam jak nuciło
się na wycieczkach do Szczyrku "Jedwab", "Jolkę", "Nie płacz Ewka"...

Wszystko się zmianiało, nie było - tak powszechnej, a może my to tak
odbieraliśmy - negatywnej strony transformacji, wszystko było OK, do przodu..

Pierwsze lata liceum, paczki, ogniska, Beverly Hills 90210 i szereg fajnych
scen wcielonych w życie, które na zawsze pozostaną w pamięci..

Wiecie, mamy szczęście - moi rówieśnicy i rówieśnice - żyć w takich czasach,
pamiętać to wszystko... Dzieciństwo jeszcze w mrokach PRLu, a potem start w
młodość wraz z Polską.. Wszystkie "pozytywy" zmian skumulowały nam się w tym
krótkim okresie - muzyka, wolność, ciuchy, zwykłe ludzkie młodzieńcze dzieje -
przyjaźnie, miłości, zawody, wielkie i szumne idee..

Nieodkryte, dziewicze ścieżki "normalnego" świata, brak rad, sposobów, jak
w "wolnej" Polsce robić karierę itd - dzięki temu chyba więcej "przeżyliśmy" -
dziś wiele ważnych spraw w życiu jest tylko punktem do odhaczenia w drodze
kariery.. Cieszę się, że potrafię je widzieć inaczej..

A Wy, jak z Wami jest i było ?

"Bo coś w szaleństwach jest młodości,
Wśród lotu, wichru, skrzydeł szumu,
Co jest mądrzejsze od mądrości,
I rozumniejsze od rozumu."

Tym, którzy dobrnęli aż dotąd i też się podzielą kawałkiem siebie - dzięki.
"Zmarłe szczęście błysnęło wspomnieniem
I przez setną część żyłem minuty"
Obserwuj wątek
    • Gość: Wspomnienia Kazdy je ma niezaleznie od epoki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.06.05, 04:18
      Jakie to znowu szalone czasy? Spokojne i przewidywalne. Szalone to byly w
      latach 80 tych, ale wtedy to pewnie nie miales jeszcze swiadomosci.Reszta czyli
      te przyjaznie i milosci, oraz inne szkolne wypady i znajomosci kazdy przezywal
      podobnie niezaleznie od epoki politycznej.
    • stary.prochazka Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac 19.06.05, 18:53
      zapomniałeś o kultowych stacjach, RMFie i Zetce
      • Gość: bam Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac IP: *.centile.com 20.06.05, 00:21
        Jak pamiętam, w czasach mojej młodości RMF-FM było luzacko-młodzieżowe, a teraz
        jest takie sobie przeciętne
    • Gość: ja czyli nie ty Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.06.05, 19:11
      Oj ja urodziłam się kiedy PRL upadał. Nie pamiętam więc wiele. Pamiętam jeszcze
      kina: Moskwa i Sawa- tam chodziłam na pierwsze w życiu filmy.
      Okres transformacji ustrojowej przypadał na okres, kiedy zaczynałam szkołę
      podstawową.
      Pamiętam moja pierwsza wizyte w nowo otwartym Mc Donaldzie przy
      Świętokrzyskiej. A potem jak otworzyli drugi- przy Smyku (kiedyś byl tam
      fryzjer dla dzieci). Lambade tez pamiętam- mialam chyba z 6 lat i nosiłam
      spódniczke z napisem Lambada, która falowała przy kazdym obrocie.
      A co do muzyki- kiedy ja zaczęłam jej słuchac, królowały spajsetki (haha) i
      Backstreet Boysi i Kelly Family, kupowalo się Bravo żeby mieć jakiś plakat,
      tekst piosenek. Oglądało się niemiecką Vive, żeby nagrac fajny teledysk
      (potrafiłam przesiedzieć cały dzień przed TV i nagrywać).
      Ech co za czasy :)))))
    • murowany Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac 20.06.05, 15:02
      no jasne, ze jest co wspominac!!!
      poczatek lat 90 to chodzenie do SP, moze pare rzeczy:
      - gumy turbo, zbieralo sie te obrazki i wymienialo aby miec cala serie,
      - tv sat - ogladalem calymi dniami amerykanskie seriale policyjne na niemieckiej tv,
      - super kinowe hity lat 80 puszczane na niemieckiej tv,
      - guns'n'roses, mc hammer i inne takie rzeczy pisalo sie na potarganych dzinsach,
      - eksplozja drobnej przedsiebiorczosci, pamietam jak w Lebie w '92 kupowalem hot dogi po 5 tys. zl, w takiej budce zaraz za mostem przy porcie,
      - pierwsze importowane wydawnictwa typu bravo czy jakies samochodowe, probowalem to zawsze kupic w jakis wiejskich kioskach na wakacjach a stare kioskarki patrzyly na mnie jak na ufo.
      - mozna jeszcze tak dlugo wymieniac.....
      • kraciak Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac 21.06.05, 00:09
        Widziałam, że ktoś mówił, że lata 90 były spokojne, a szalone to 80. A to
        zazdrośnik! ;-)
        Dla każdego jego lata są szalone. Ja również dorastałam na przełomie dwóch
        epok, wspominam mile to, że zanim wszystko się skomercjalizowało, na
        powstających wszędzie "manhattanach" było pełno powyciąganych z chałup rzeczy,
        każdy handlował za grosiki tym, co miał, wtedy fajne rzeczy z duszą kosztowały
        niewiele, a my, wyposzczone dzieci PRL, cieszyliśmy się każdym kolorowym
        długopisem, zeszycikiem, hot-dogiem z budki i naprawdę nie było wywyższania
        się. Pirackie kasety, naprawdę tanie książki (żałuję, że mama nie kupowała
        tych, które mnie dziś interesują, tylko maówkę Ludlumową itp.), kosmetyczne
        cudeńka dla mam, w tym Plenitude aksją lipozom (tak pani w reklamie mówiła:-))
        A potem grunge, flower-power i te klimaty... nie było malowania się i strojenia
        w różowe ciuszki. Pirackie kasety rozbrzmiewały w prawie każdym domu, czytało
        się fajną wtedy jeszcze Filipinkę, Cogito... ech... czuję się staro i jakoś tak
        nieprzystająco do dzisiejszej rzeczywistości, jak sobie o tym pomyślę.
    • camel_3d jazda autostopem 21.06.05, 09:04
      przez europe...
      wypad do Francji ze 100 $ na 3 tygodnie:) i z plecakiem pelnym puszek..
      wypad do egiptu za 250 $ na 3 tygodnie:))), nocowanie w hotelach z 2$ ze
      sniadaniem:))
      wypady do grot i zabawa w howanego w kompletnych ciemnosciach...to byl czad.
      wakacje pod namiotem byle gdzie

      ech..fajnie bylo
    • Gość: matt Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 09:39
      dokładnie moje lata nastoletnie wypadły na lata 90-te, ale sla mnie
      zapamiętałem je głównie przez pryzmat zapełniających się sklepów "kolorowymi
      rzeczami".Pamiętam jeszcze jak "przenikałem" pod koniec lat 80-tych na obce
      terytorium(baza wojsk ZSRR) aby tam kupić cukierki-bo u nas ich nie było!:)
      • antyrumburak hahahaah....żółte-grube, żółte-grube, zółte-grube. 21.06.05, 18:35
      • antyrumburak hahahaah....żółte-grube, żółte-grube, zółte-grube. 21.06.05, 18:36
        co to.....???

        Kelly Family.....heheheheh
        • pixxnz Re: hahahaah....żółte-grube, żółte-grube, zółte-g 07.07.05, 01:20
          dodam: Swiat Mlodych, i jeansy Piramidy- w koncu je dostalam (nie przelewalo sie w domu, wiec to byla
          ekstrawagancja!!), ponosilam chyba miesiac czy dwa i wrzucilam na samo dno szafy. na pytanie mamy
          dlaczego nie nosz, powiedzilam ze przeciez nie bede takich wiesniackich spodni nosic! to byla klasyka,
          mody przychodzily i podchodzily zanim sie czlowiek zorientowal, niby zupelnie jak teraz, ale dla nas to
          bylo wszystko takie nowe i niesamowite. bo wyrastalismy chodzac w czeszkach i nylonowych
          granatowych chalatach z dopinanymi kolnierzykami. ech..
    • Gość: trzydziecha pierwsze oryginalne levisy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 08:11
      zaczelam studiowac w 1990 roku z pierwszej studenckiej jesieni pamietam
      spotkania przedwyborcze z Mazowieckim i oryginalne dzinsy levisy ktore nosilam
      potem 3 lata za smieszna cene 342000 zl. kupione w malenkim sklepiku levisa na
      Glogowskiej w Poznaniu. Iwona zaraz tez pobiegla kupic i tak obie w tych
      dzinsach cale dumne chodzilysmy.
      Wlasnie wtedy wkraczalam w doroslosc, moglam dokonywac wyborow czy ciuszek czy
      ksiazka, kaseta czy obiad ,tak masz racje to bylo piekne


      Levisy kupuje do dzis ale zadne nie sa takie jak te pierwsze
    • kamajkore wspomnienia kobiety rocznik 80 :) 07.07.05, 11:56
      dzieki temu, że dość dobrze pamiętam czas przemiany na prawdę doceniam obecny
      system :)
      oczywiście pamiętam jak sklepy zaczęły zapełniać się kolorowymi rzeczami, jak
      zaczęły pojawiać się reklamy w TV ("z pewną taką nieśmiałością...":)
      z czasów podstawówki pamiętam wielkie wejście "muzyki chodnikowej" i panieny z
      klasy spiewające chóralnie Mydełko Fa ;P a potem bolące nogi od lambady na
      pierwszych klasowych "zabawach"
      no i gumy Turbo też:) i pierwszy "rower górski" który zastąpił zardzewiałego
      Jubilata po tacie
      potem masowe zamykanie kopalni - tato stracił pracę...
      potem liceum - Nirvana, powyciągane swetry i glany... ale to juz był schyłek
      okresu transformacji

      gdy tak sobie wspominam... widzę brudne ulice i trawnik przy przystanku
      autobusowym zasypany kiepami i biletami za 15 złotych... wstrętne szare
      blokowiska, które dzisiaj są odmalowane i odświeżone...
      - myslę sobie, że mimo wszelkich minusów dzisiaj jest na prawdę dobrze - nie
      chciałabym wrócić TAM.
    • Gość: Marga Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac IP: *.f.strato-dslnet.de 07.07.05, 12:38
      Czas mlodosci jest dla wszystkich szczegolnie pieknym okresem, niezaleznie od
      majatku i politycznej sytuacji kraju.
      Jedynie ci, ktorzy mlodosc przezyli w czasie wojny napewno nie mieli pieknie,
      nie wiem.
      Mlodosc to czas pozytywnego nastawienia do zycia, czas wielkich nadziei i pelny
      planow.
      Dopiero kiedy zycie wezniemy w swoje rece i nadejda pierwsze prawdziwe problemy,
      upadki, zawody, zaczynamy sie uginac, watpic w samych siebie, albo szukamy winy
      u innych.
      Na szczescie pozostaly nam wspomnienia, ktorych nam nikt nie zabierze :-)
    • Gość: lav Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 12:07
      No ja akurat czasy PRLu wspominam z rozrzewnieniem bo było świetnie w tych
      kolejkach po paier toaletowy. Raz wystałam trzy (nie rolki tylko 3 obwarzanki).
      Było o tyle super ,że i Ci biedni i Ci bogatsi mieli w zasadzie po równo i nikt
      się nie wywyższał z powodu kasy jak teraz. Ludziom wtedy do szczęscia brakowało
      tylko dostac baleron do szczęścia.
      W liceum było gorzej, moi koledzy ćpali bez przerwy.. jeden nie przezył... do
      mnie się nikt nie odzywał, bo miałam gdzieś tę ich "wolność" i wolałam myśleć o
      swojej przyszłości...
      W sumie teraz po latach najbardziej wspominam początek studiów i ślęczenie nad
      kalkami(wtedy jeszcze nie wszyscy mieli komputer) Nie wiem czy świat zmienił
      się na lepsze. Ten nasz dobrobyt przypłaciło wielu swoją biedą (wieś). Jestem z
      miasta więc tego nie odczuwam. Nie tęsknię za komunizmem, ale nie był on taki
      zły jak go malowali. Nikt nie ograniczał mojej wolności pod warunkem,że nie
      miałam zbyt wiele pieniędzy i nie dorabiałam się na oszustwach. Dziś jest
      więcje oszustów niż kiedyś, większa przestępczość, nie wspominając o bezrobociu
      czy inflacji. społeczenstwo wychowane na równości nie przyjmie na nowo
      podziałów klasowych, bo ich nie zna.

      lav
    • antediluvian Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac 11.07.05, 12:09
      Wino patykiem pisane :]
      • heureka7 Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac 11.07.05, 14:04
        imprezy, skladanki "polski rock", markowe ciuchy, junk food, MTV, grunge, dlugie
        i/lub bardzo potargane wlosy, zero makijazu, wyciagniete swetry, trapery,
        poczatki techno, piwo i ganja... ;)
    • Gość: 40 lat Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac IP: *.net.autocom.pl 11.07.05, 15:34
      W cukierni nie można było dokupić dodatkowego wafelka do lodów w gałkach. Za
      cholerę nie rozumiałąm dlaczego? Przecież na tym można zarobić. Teraz kupuję
      dodatkowy wafelek za 10 groszy i jest okey. Coś się jednak zmieniło na lepsze.
      • Gość: bary Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac IP: *.de.ibm.com 11.07.05, 16:31
        oj wystarczylo wziac dwa lody po jednej gałce a pozniej laczylo sie to sprawnym i szybkim ruchem i byl jeden lod dwogalkowy plus wafelek extra za frajer :)
    • blackstar_pl Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac 12.07.05, 00:31
      ja pamiętam jeszcze peweksy - moja pierwsza lalka barbie została tam uroczyście
      zakupiona za dolary, które zresztą były zamienione u konika stojącego pod tym
      że peweksem dzień i noc :)
      Dalej - nieśmiertelne gumy turbo, które zakazano nam żuć, po informacji, iż są
      one rakotwórcze (!)
      Dalej - getry z lycry w różne ciekawe kolorki - to na wf
      oczywiście kelly family, dr alban,ace of base,duran duran, nirvana, hey, ira..
      a jak pierwszy raz usłyszałam wind of change scorpionsów to się poryczałam -
      wtedy pierwszy raz tańczyłam z chłopakiem na dyskotece na zielonej szkole -
      wiek 11 lat..
      dziury w dżinsach!! wszytkie szły równo - pociąć, poharatać, zniszczyć!
      pirackie kasety - tak! do tego jeszcze pierwsze kompy - ja miałam C64! co
      tydzień z kasetkami na giełdę i wymieniamy gry!
      Poza tym zaczęły wchodzić płyty cd.. i znowu na giełdę z płytkami i
      wymieniamy :)
      a już ogólny przełom nastąpił po zainstalowaniu w kraku pierwszego mcdonalda..
      codziennie po lekcjach najwięksi szpanerzy klasowi 'to co, idziemy do 'MAKA'?
      pierwsze ciucholandy!! wynosiłam dosłownie worami ciuchy stamtąd, piejąc ze
      szczęścia że tyle ubrań za taką cenę.. czasami jeszcze napotkam takie cudo w
      szafie, to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać...
      No i w ogóle wszystko było takie 'pierwsze'.. pierwsze zeszyty z wydrukowanym
      od razu marginesem - szczyt cywilizacji, nareszcie nie trzeba było rysować
      marginesów przed 1 września; pierwsze czajniki bezprzewodowe - jaaaaki luksus!
      itd itd..strasznie dużo tego jest..
    • Gość: kaja Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 17:28
      a ja pamiętam prażynki, jogurt w sklepie - był tylko jeden (tzn. jedna marka,
      nie sztuka), w klasie IV w podstawówce ja i dwie koleżanki miałyśmy identyczne
      dresy - taki w sklepach był wybór! ale to nie był żaden problem że mamy dresy
      identyczne
      w tv krzyczeli precz z komuną! ale nie wiedziałam o co chodzi
      w SP rozmawiało się o obejrzanych w tv filmach - bo była duża szansa że
      widziało się te same :-)
      pamiętam lambadę, otwarcie Mc Donalds' w sezamie, śmierć Cobaina (VIII klasa)
      dla mnie fajne czasy to podstawówka i studia, LO nie bardzo, no ale to nie z
      powodu ustroju w Polsce
      • taki.litwa Re: 14.07.05, 03:30
        seriale McGyver, Druzyna A, FortBoyard, Yattaman... a to wszystko na Polonii 1 :)
        • Gość: kasia miły wątek... IP: *.lodz-radogoszcz.sdi.tpnet.pl 14.07.05, 09:53
          Szalałam za Kelly Family - rodzice mi kupili nawet gitarę ktora natchmiast
          poszła w kąt. Kupowałam Bravo. Chodziłam w Lambadówie ;). Pamiętam jak tata
          stał całą noc dzień przed Wiglilią w rzeźniku żeby dostać trochę szynki na
          święta. Poza tym gumy Turbo, Mamba ( którą mam przynosiła mi zawsze po powrocie
          z parcy -po 1 sztuce) i pudrowe pastylki miętowe. Pamiętam jak pół rodziny
          jeździło na handel pod grnicę, jak babcia z Węgier przywoziła mi zabawki, jak
          moja ciocia rozkręcała swoją firmę ( do tej pory istenieje i pracują w niej ona
          i 2 siostry ). Jak jako jedyną ( z klasy) mama posyłała mnie na kolonie do
          Francji ( lazurowe wybrzeże_ -choć nam sie nie przelewało za 7 200 000 bo
          móiwła że potem może jej nie być stać. Jak na gwidkę dostałam samochód dla
          Barbie z Peweksu który kosztował 1,5 mamy pensji .
          • Gość: Jola Re: miły wątek... IP: *.penkom.pl / 195.117.197.* 14.07.05, 13:35
            Ach...
            -Beverly Hils 90210 (nie wiem, jak sie to pisze, ale zadnego odcinka nie
            opuscialam),
            -Lambada, Dr Alban, Serial o Robin Hoodzie, nowoczesna muzyka disco polo (wtedy
            wszedzie to grali),
            -brytyjskie MTV ogladane u sasiadow, ktorzy mieli antene satelitarna,
            -kablowka z Sat1 i RTL i niemieckimi Gwiezdnymi Wojnami i mnustwiem pysznych
            reklam,
            -telewizja Polsat i takie seriale, jak np. Czarodziejka z Ksiezyca,
            -getry z lajkry, lakierki i luzne, worowate, sportowe bluzy oraz tapirowane
            albo karbowane wlosy z kokardami (tak sie kiedys wygladalo),
            -(nie wiem czy to jeszcze w 80 czy 90 latach) Peweksy: lalka Barbie, gumy
            Donald, polki sklepowe uginajace sie od zagranicznego towaru w kolorowych
            opakowaniach,
            Ach... duzo by opowiadac... ;-)
          • Gość: Jola Re: miły wątek... IP: *.penkom.pl / 195.117.197.* 14.07.05, 13:35
            Ach...
            -Beverly Hils 90210 (nie wiem, jak sie to pisze, ale zadnego odcinka nie
            opuscialam),
            -Lambada, Dr Alban, Serial o Robin Hoodzie, nowoczesna muzyka disco polo (wtedy
            wszedzie to grali),
            -brytyjskie MTV ogladane u sasiadow, ktorzy mieli antene satelitarna,
            -kablowka z Sat1 i RTL i niemieckimi Gwiezdnymi Wojnami i mnustwiem pysznych
            reklam,
            -telewizja Polsat i takie seriale, jak np. Czarodziejka z Ksiezyca,
            -getry z lajkry, lakierki i luzne, worowate, sportowe bluzy oraz tapirowane
            albo karbowane wlosy z kokardami (tak sie kiedys wygladalo),
            -(nie wiem czy to jeszcze w 80 czy 90 latach) Peweksy: lalka Barbie, gumy
            Donald, polki sklepowe uginajace sie od zagranicznego towaru w kolorowych
            opakowaniach,
            Ach... duzo by opowiadac... ;-)
    • mikaa25 Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac 07.12.05, 11:47
      a ja pamietam
      - zabawy na budowach, zakazane dzis dla dzieci
      -oranżadki w woreczku, których nikt by dzis nie zaserwował dziecku:)
      -sciany w planatach z ulubionymi zespołami
      -pierwsze gazetki jak na zachodzie, Bravo, Popcorn hehe
      -dziewczynki grały w gume a chłopoki w pike, dziś dzieciaki niby też grają ale
      na komputerze:(( to takie smutne
      - 3 tyg. kolonie ogniska, podchody, dyskoteki
      - pamiętam też oburzenia na widok pierwszych kobiet z czerwonymi włosami i
      pomalowanymi paznokciami u nóg
      -pewexy, lalki za dolary, które dziś marne grosze kosztuja
      - wycieczke na Węgry gdzie był luxus_ szynka w plasterkach, czekoladki w
      kolorowych papierkach, gumy i 20 smaków lodów ( u nas były tylko 4:, tam była
      dostępna guma do majtek- moja babcia dużo szyła i nie mogła jej u nas kupić
      hehe, no i niebieska zjeżdżalnia nad balatonem- czułam sie tam jak w niebie


      dużo można powsponinać, czasy cudownego dzieciństwa
    • robinia76 Re: Cudowne nastoletnie lata 90-te - co wspominac 20.08.24, 08:49
      Myślę ze wspominamy je dobrze bo bylismy młodzi, pamiętam swoich przyjaciół z tamtych lat Helenę Wojtasiuk, Wojtka Musiała, Kasię Piotrowską czy Józię Frąckowiak z czasem znajomości przemijają i pozostają tylko wspomnienia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka