ijaw
12.07.05, 14:30
Artykuł w tyg. "Forum" stał się przyczynkiem do rozmowy nt reżimu chińskiego,
maoizmu i pozostałych po nim do dziś patologii w życiu społecznym i
politycznym Chin. O faszyzmie i komunizmie europejskim rozmawialiśmy, twórców
tych ideologii napiętnując. A Mao? Ile ludzi zabił maoistyczny system? Ile
zadano gwałtu narodowi w imię żądzy władzy:
"Z biografii Mao wynika, że nie miał on żadnych ideologicznych zapatrywań.
Autorzy przekonują, że nie był wielkim chłopskim przywódcą, jak przedstawiała
go komunistyczna mitologia, lecz kierował się wyłącznie osobistą żądzą władzy.
Odrzucał ideę równości i prowadził katastrofalną politykę antychłopską. Nie
zadowalając się władzą tyrana w Chinach, chciał podbić świat, a jego obsesją
stało się dążenie do pozyskania broni nuklearnej, niezależnie od wielkich
kosztów, które ponosił cały kraj. Chęć zbudowania światowego supermocarstwa
zdaniem Chang „stanowiła jądro jego myśli“."
Cytat pochodzi z książki Jung Chang "Mao, historia nieznana"
"Chang należała niegdyś do Czerwonej Gwardii, a kiedy była dziewczynką tak
głęboko wpojono jej maoistowskie przekonania, że sama sobie udzieliła
reprymendy, gdy ogarnął ją smutek na wieść o tym, że Mao rozkazał zlikwidować
wszystkie trawniki i kwiaty. W przededniu swych 16 urodzin, kiedy
zadenuncjowano jej rodziców, była świadkiem brutalnej akcji w ich mieszkaniu –
próbowała wtedy spuścić w muszli klozetowej kartkę ze swym wierszem, w którym
dawała wyraz rosnącemu rozczarowaniu reżimem. Dzisiaj chińskie władze zapewne
chętnie zrobiłyby to samo z jej ponad 800-stronicową biografią Mao."
W pierwszej książce "Dzikie Łabędzie" wydanej na początku lat '90 autorka
"opisuje dzieje rodziny Jung Chang, przedstawiając losy trzech pokoleń kobiet
w straszliwym dla Chin XX wieku. Książka pojawiła się w odpowiednim momencie,
aby zaspokoić głód czytelnika spragnionego informacji o tym nieznanym kraju.
Dla wielu ludzi na Zachodzie „Dzikie łabędzie” były pierwszym prawdziwym
źródłem wiedzy o życiu w Chinach pod rządami partii komunistycznej."
Książka ta jest zakazana w Chinach. Kto ją czytał?
W Polsce też żyją Chińczycy. Czasami ich spotykam, ale nic o nich nie wiem.
Artykuł w linku:
wiadomosci.onet.pl/1234910,2678,1,kioskart.html