Dodaj do ulubionych

Tolerancyjny ateista

31.07.05, 22:13
Odnoszę wrażenie, że ateiści są bardziej tolerancyjni niż osoby wierzące.
Nie sadzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Echo Re: Tolerancyjny ateista IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.07.05, 22:36
      > Odnoszę wrażenie, że ateiści są bardziej tolerancyjni niż osoby wierzące.
      > Nie sadzicie?

      Byc moze wobec islamskich terrorystow. Wystarczy bowiem zobaczyc watki na tym
      forum z jaka zaciekloscia i jadem atakuja katolikow. Nawet nie stronia od
      propagandy nazistowsko-bolszwickiej byle im dokopac. Tymczasem w kazdej chwili
      sa gotowi argumentowac ze terror to wina no jesli nie katoli to przynajmniej
      chrzescijan na przykladzie Busha.
      • Gość: Echo Re: Tolerancyjny ateista IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.07.05, 22:38
        Acha, ogolnie katolicy na tym forum nie odpowiadaja na jadowite napasci
        na tym forum, a jesli juz odpowiedza to sa pouczani ze powinni siedziec cicho
        i czekac az im bracia ateisci wiecej dokopia. Natomiast ateisci szanuja
        muzulmlan bo wiedza co sie przydarzylo van Goghowi.
        • dupek.jak.kazdy.facet Re: Tolerancyjny ateista 31.07.05, 22:44
          Widzę że Echo jest już w swoim żywiole.
          • Gość: Echo Re: Tolerancyjny ateista IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.07.05, 22:52
            > Widzę że Echo jest już w swoim żywiole.

            Jak widzisz, ateisci na tym forum potrzebuja doroslego nadzoru:)
            • dupek.jak.kazdy.facet Re: Tolerancyjny ateista 31.07.05, 22:59
              Napisz do administracji, to może wywalą warkę.stronga i ciebie zrobią opiekunem FS.
              • Gość: Echo Re: Tolerancyjny ateista IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.07.05, 23:03
                Nie mam na to czasu, szczegolnie ze musialabym zamilknac. Opiekunowie zazwyczaj
                nie biora glosu w dyskusji. Wiem natomiast ze moja obecnosc jest tutaj
                niewygodna dla tych co monotematycznie atakuja tzw. "katoland" i to nie
                przebierajac w srodkach. Gdy czasami odpowiem wtedy jest zamieszanie. Nie martw
                sie, jade niedlugo na wakacje wiec znow bedzie bezkarnie.
                • Gość: Echo Musze wam pogratulowac bracia ateisci IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.07.05, 23:36
                  Kopanie niewinnych i bezbronnych na tym forum idzie wam bardzo dobrze.
                  Wlasciwie nie ma dnia zeby ktos nie zakladal nowych watkow z mysla dokopania
                  katolikom albo ogolnie Polakom ktorym przypisujecie rozne urojone sprawy.
                  Zauwazcie ze nie zalozylam ani jednego watku zeby wam dokopac. Czasami odpowiem,
                  czesciej macham reka. Ciekawi mnie, co was inspiruje do tej "misjonarskiej"
                  dzialalnosci?
                  • ateistazwyboru Re: Musze wam pogratulowac bracia ateisci 01.08.05, 10:58
                    Dlaczego wrzucasz wszystkich ateistów do jednego worka??
                    Poza tym, po lekturze różnych forów, doszedłem do wniosku, że ateiści często wypowiadają się o religii i bogu/ach w sposób który nie odpowiada osobom wierzącym, ale nie atakują bezpośrednio tych osób. Tymczasem osoby wierzące bardzo często broniąc swej wiary, do czego maja prawo, atakują bezpośrednio ateistów, wyzywając ich od najgorszych, porównując do Stalina itd. itp.

                    Oczywiście są wyjątki, ale większość wierzących nie potrafi bronić swej wiary argumentami, a jedynie pazurami. Tak mi się wydaje
                    • Gość: Que? Re: Musze wam pogratulowac bracia ateisci IP: 209.233.198.* 01.08.05, 15:07
                      Czyzby Stalin nie byl ateista? Czy nie postepowal zgodnie ze swoimi zasadami
                      (mordujac kogo i gdzie popadnie)

                      > Dlaczego wrzucasz wszystkich ateistów do jednego worka??
                      > Poza tym, po lekturze różnych forów, doszedłem do wniosku, że ateiści często wy
                      > powiadają się o religii i bogu/ach w sposób który nie odpowiada osobom wierzący
                      > m, ale nie atakują bezpośrednio tych osób. Tymczasem osoby wierzące bardzo częs
                      > to broniąc swej wiary, do czego maja prawo, atakują bezpośrednio ateistów, wyzy
                      > wając ich od najgorszych, porównując do Stalina itd. itp.
                      >
                      > Oczywiście są wyjątki, ale większość wierzących nie potrafi bronić swej wiary a
                      > rgumentami, a jedynie pazurami. Tak mi się wydaje
                      • po_godzinach Re: Musze wam pogratulowac bracia ateisci 01.08.05, 15:31
                        "Czyzby Stalin nie byl ateista? Czy nie postepowal zgodnie ze swoimi zasadami
                        (mordujac kogo i gdzie popadnie)"

                        Stalin był ateistą i - zgodnie z Twoją logiką - każdy ateista morduje kogo i
                        gdzie popadnie.
                      • edico Re: Musze wam pogratulowac bracia chrześcijanie 01.08.05, 20:25
                        Gość portalu: Que? napisał(a):

                        > Czyzby Stalin nie byl ateista? Czy nie postepowal zgodnie ze swoimi zasadami
                        > (mordujac kogo i gdzie popadnie).

                        Nie. Stalin prezentował mentalność religianta przekonanego o jedynie słusznej
                        racji, a to nie ma nic wspólnego z ateizmem. Wspomniany Stalin jest mniej czy
                        bardziej wyraźnym przykładem tego, co w chrześcijaństwie dzieje się od samego
                        początku. Nazywać to możemy bardzo różnie, tak zresztą, jak występuje to w praktyce.
                      • ateistazwyboru Re: Musze wam pogratulowac bracia ateisci 01.08.05, 20:59
                        Za to Torquemada był katolikiem.
                        • edico Re: Musze wam pogratulowac bracia ateisci 01.08.05, 21:08
                          Baaaa... I to jakim? Instytucja przez niego utworzona funkcjonuje do dzisiaj,
                          choć dla niepoznaki Watykan zmienił jej nazwę :)))

                          Trzeba go uznać za jednego z kolejnych ojców Kościoła katolickiego ;))
                          • Gość: Echo Re: Musze wam pogratulowac bracia ateisci IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.08.05, 21:25
                            > Baaaa... I to jakim? Instytucja przez niego utworzona funkcjonuje do dzisiaj,

                            I nazywa sie sadownictwem. W porownaniu z inkwizycja, Guantanamo to kompletny
                            brak regul.
                            • edico Re: Musze wam pogratulowac bracia ateisci 01.08.05, 21:49
                              Sądownictwo po katolicku??? Hahahaha...
                              Mając do wyboru trzy ewentualności orzeczenia takiego sądu przy dosyć swobodnej
                              interpretacji, w podobny sposób postąpili mieszkańcy wsi pod Dobrym Miastem na
                              Maazurach. Cały błąd polegał na tym, że ani uduchowiony swoją moralnością
                              Kościół, ani namaszczona państwowo policja nie nawet mieli zamiaru użyć swoich
                              przypisanych wpływów koniecznej reakcji wynikającej z obowiązków i teraz obydwie
                              strony mają pretensję do tych ludzi, że doprowadzeni do ostateczności wzięli
                              sprawę w swoje ręce.

                              Na dobrą sprawę powinni wziąć sztachety i jeszcxze pogonić zarówno miejscowego
                              proboszcza jak i całą policję w tym Dobrym (hi) Mieście.

                              Wyroki Torqumady nie miały nawet cienia takiego uzasadnienia, jakie mieli
                              mieszkańcy tej wsi licząc m.in. na policję wstrzymując się z akcją samoobrony do
                              granic uznanych przez nich wstrzemięźliwości.

                              Przestań więc bredzić, bo sądy Kościelne kwalifikują się grubo poniżej tego, co
                              zrobili mieszkańcy tej wsi.
                              • Gość: Echo Re: Musze wam pogratulowac bracia ateisci IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.08.05, 03:11
                                Bredzisz i nie chcesz zrozumiec: inkwizycja jako pierwsza wypracowala procedure
                                sadowa szukania prawdy. Oczywiscie ze procedura byla mniej niz doskonala ale na
                                tamte czasy byla bardzo zaawansowana. Dzisiejsze sadownictwo wprowadzilo zasade
                                szukania prawdy do swieckich procedur.


                                > Sądownictwo po katolicku??? Hahahaha...
                                > Mając do wyboru trzy ewentualności orzeczenia takiego sądu przy dosyć swobodnej
                                > interpretacji, w podobny sposób postąpili mieszkańcy wsi pod Dobrym Miastem na
                                > Maazurach. Cały błąd polegał na tym, że ani uduchowiony swoją moralnością
                                > Kościół, ani namaszczona państwowo policja nie nawet mieli zamiaru użyć swoich
                                > przypisanych wpływów koniecznej reakcji wynikającej z obowiązków i teraz obydwi
                                > e
                                • funix Inkwizycja jako przejaw i czynnik postępu 08.08.05, 23:54
                                  Muszę przyznać, Echo, że wystawiasz mą ateistyczną tolerancję na ciężką próbę ;-).
                                  Po przeczytaniu Twych słów siwy włos mi się zjeżył a poziom adrenaliny
                                  podskoczył tak, że potrzebowałem dnia ( po źle przespanej nocy ) by dojść do
                                  równowagi. Do zachowań, które bardzo źle znoszę należy zdecydowanie robienie
                                  ludziom wody z mózgu. I jakoś nie znajduję okoliczności łagodzącej w tym, że
                                  miałaby to być woda święcona.
                                  Czy sama jesteś autorem tej... bezkompromisowej oceny działań inkwizycji, czy
                                  jest być może ona echem słynnych przeprosin dziesiątków tysięcy jej ofiar,
                                  które straciły swe życie w najgorszych męczarniach w wyniku stosowania zasady
                                  szukania prawdy, wprawdzie „mniej niż doskonałej, jednakże na owe czasy bardzo
                                  już zaawansowanej”....?

                                  Ale do rzeczy.
                                  Co ma znaczyć zdanie: „inkwizycja jako pierwsza wypracowala procedure sadowa
                                  szukania prawdy” ?
                                  Chyba nie twierdzisz, że sądownictwo w Europie zaczęło od inkwizycji ???!!!
                                  Przynajmniej samo pojęcie „prawo rzymskie” musiałaś słyszeć? Toż na jego
                                  tradycji właśnie stoi całe prawo europejskie ( i nie tylko ) i najważniejsze
                                  zasady się z niego wywodzą! I to, że oskarżony ma prawo do ( bezpłatnego )
                                  obrońcy i to, że to oskarżonemu trzeba udowodnić winę, a nie , że oskarżony ma
                                  udowodnić swą niewinność!!!
                                  Hm, a może twoim zdaniem wcześniejsze sądy zbierały się w innym celu niż
                                  ustalenie prawdy?

                                  Do diaska, chyba wiem, co masz na myśli!

                                  W Rzymie kierowano się prostą ( a jakże naiwną ;-) zasadą: nie ma
                                  pokrzywdzonego – nie ma winy.
                                  Bo, co tu kryć, dla Rzymian miarą dobra i zła był sam człowiek, a dobro pańtwa
                                  to ( przynajmniej teoretycznie ) suma dobra wszystkich jego obywateli. Nawet w
                                  sprawach publicznych, musiał się znaleźć ktoś, kto powiedział , że ,na przykład,
                                  moralnie cierpi, będąc świadkiem łapówkarstwa jakiegoś urzędnika...
                                  Nowa wiara otworzyła ludziom oczy na wartości moralne wyższe niż ludzkie i
                                  jasno ustaliła, kto ma ich strzec...
                                  Ot, stoi jak byk w Księdze Wyjscia 22.17: „Nie pozwolisz żyć czarownicy”, no to
                                  kto miałby to robić?
                                  No i spójrzcie jaki nagle postęp!
                                  W pogańskim Rzymie chcąc zaszkodzić sąsiadowi trzeba było udowodnić przed sądem,
                                  że nagła choroba dziecka ma coś wspólnego z mamrotaniem pod nosem jego sąsiadki
                                  włóczącej się przy pełni księżyca ( nie mogła spać ) w samej koszuli po ogrodzie.
                                  Tysiąc lat później lojalny chrześcijanin zgłasza ( w poczuciu obowiązku ) ten
                                  sam fakt świętej inkwizycji, a tu grono doświadczonych specjalistów już tylko
                                  czeka na to, by wprowadzić w czyn ( mniej niż doskonałą, ale bardzo już
                                  zaawansowaną ) procedurę sadową szukania prawdy przez PRZESŁUCHIWANIE Z
                                  TORTURAMI. A mistrzami w swym sądowym fachu są nie lada, bo co bardziej
                                  doświadczeni braciszkowie dominikanie chętnie dzielą się swą wiedzą.Taki
                                  Bernard Gui, autor „ Practica ( officii ) inquisitionis haeretica pravitatis” (
                                  w moim wydaniu: ca 170 stron ) mógł mówić o sporym doświadczeniu w rozpoznawaniu
                                  tą drogą heretyków – 930 udokumentowanych wyroków.
                                  Trzytomowy „Młot na czarownice” ( „Malleus maleficarum”, dominikanie J.Sprenger
                                  i H.Institoris, blisko 500 stron! ) z 1487 to już prawdziwy bestseler, procedura
                                  sadowa szukania prawdy doprowadzona do perfekcjii. Po nim, w ciągu przyszłych
                                  300 lat, wyzna prawdę o swym pakcie z diabłem 40-50 tysięcy ludzi ( za
                                  „Geschichte” 05.2001 ) i spłonie.

                                  Nie będę tu nudził cytatami z drobiazgowego „Hexenhammer” ( kto chce – służę ).
                                  Ale może coś ogólniejszego ( „2000 Jahre Christentum. Eine Religion verändert
                                  die Welt” L.Strohm ):
                                  „ Z wprowadzeniem inkwizycji kościół zdystansował się od tego rodzaju
                                  magiczno-religijnych praktyk [ interpretowanie skutków przytapiania we wrzątku
                                  czy przypiekania rozpalonym żelazem jako „wyroku Bożego“; funix] i starał się
                                  oprzeć proces prawny na dających sie zdefiniować metodach. Podział ról przed
                                  sądem pozostał do dziś nie zmieniony: sędzia, oskarżyciel i obrońca, świadkowie
                                  i biegli. I jeszcze coś pozostało: zasada, by wyrok opierał się najlepiej na
                                  zeznaniu oskarżonego. Rozsąda idea tego postępowania została jednak obrócone
                                  wniwecz przez stosowanie tortur podczas przesłuchań. Dla wielu oskarżonych
                                  przyznanie się do winy było jedyną szansą zakończenia męk. Śmierć przez
                                  spalenie, początkowo wymierzana heretykom stała się teraz karą czarownic. W
                                  drugiej połowie XVI w., prawie 100 lat po ukazaniu się „Młota na czarownice”
                                  ogarnęła Europę epidemia obłądu na tle czarownic. Stosy płonęly co dzień. Także
                                  urzędy państwowe biorą udział w polowaniach na czarownice, które ustają dopiero
                                  z początkiem Oświecenia. W końcu XIV wieku Kościół wydaje się być w najniższym
                                  punkcie swej historii. Przy tym materialnie jest bogaty jak nigdy dotąd.”

                                  TYSIAC lat przed ustanowieniem papieskiej inkwizycji ( 1215 ) rzymscy prawnicy
                                  wywaliliby gały na wierzch, słysząc o prawnie usankcjonowanym stosowaniu tortur
                                  wobec oskarżonych, wolnych obywateli państwa ( co innego niewolników...), celem
                                  wymuszenia na nich przyznanie się do winy i to jeszcze polegającej na
                                  uprawianiu czarów!!!
                                  Czy mogło im się przyśnić, że nastaną czasy tak wielkiego kulturowego postępu?

                                  Cóż, pewnie - podobnie jak edico - nic nie rozumiem i bredzę, ale wybacz Echo,
                                  na oklaski dla inkwizycji mnie nie namówisz.


                                  PS
                                  Z PRAKTYCZNYM stosowaniem przez papieską inkwizycję sadowej procedury szukania
                                  prawdy kojarzą mi się całkiem inne czasy, a Wam?

                                  „Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani” Feliks Dzierżyński
                                  • po_godzinach Re: Inkwizycja jako przejaw i czynnik postępu 09.08.05, 00:02
                                    "PS
                                    Z PRAKTYCZNYM stosowaniem przez papieską inkwizycję sadowej procedury szukania
                                    prawdy kojarzą mi się całkiem inne czasy, a Wam?

                                    „Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani” Feliks Dzierżyński"


                                    Czy oba te zdania mają zamierzony związek?

                                    Tak tylko pytam ...
                                    • funix owszem... 09.08.05, 00:07
                                      nawet wspólny mianownik: totalitaryzm
                                      • po_godzinach tak myślałam ) 09.08.05, 00:08
                                        PS. Dziekuję za bardzo interesujący post.
                        • Gość: Echo Re: Musze wam pogratulowac bracia ateisci IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.08.05, 21:23
                          > Za to Torquemada był katolikiem.

                          Tak sie sklada ze Torquemada byl nawroconym Zydem i dlatego byl
                          szczegolnie grozny w wykrywaniu falszywych nawrocen. JEszcze raz
                          przypominam ze Torquemada dzialal w obliczu zagrozenia islamskiego
                          falszywi konwertyci czesto wspolpracowali z islamskim okupantem
                          Polwyspu Iberyjskiego.
                          • edico Re: Musze wam pogratulowac bracia milosierdzia!!! 01.08.05, 22:01
                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                            > > Za to Torquemada był katolikiem.
                            >
                            > Tak sie sklada ze Torquemada byl nawroconym Zydem
                            To w kościele katolickim rozróżnia się nawrócone i nie nawrócone narodowości???
                            Takiej alternatywy nie przewidywałem. W związku z tym coraz wyraźniej widzę
                            związek postępowania w stosunku do słowian nawróconych i nie nawróconych w całej
                            historii 1000-lecia Polski. Niestety, muszę Ci podziękować za zwrócenia uwagi na
                            taki niby z pozoru drobny niuans.

                            > i dlatego byl szczegolnie grozny w wykrywaniu falszywych nawrocen.
                            Wręcz doskonale wiąże sie z tym co napisałem powyżej. Odnoszę nie po raz
                            pierwszy wrażenie, że chyba znacznie lepiej mogli byśmy wyjść nie dając się
                            nawracać. Traktowano by slowian (czy tylko) jako ludzi mniej niebezpiecznych dla
                            katolicyzmu ;((

                            > JEszcze raz przypominam ze Torquemada dzialal w obliczu zagrozenia islamskiego
                            A w jakim obliczu zagrożenia działali Krzyżacy wycinając w pień Prusów? Polecam
                            analizę traktatu Dzierzgońskiego w zestawieniu z wmurowaną tablicę w miejscowym
                            kościele na okoliczność wzmocnienia katolicyzmu w tym regionie kraju.

                            > falszywi konwertyci czesto wspolpracowali z islamskim okupantem
                            > Polwyspu Iberyjskiego.
                            Taaak. To jest uzasadnienie. A mieszkańcy Prus współpracoewali zapewne z
                            Marsjanami ;o))
                            • Gość: Echo Re: Musze wam pogratulowac bracia milosierdzia!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.08.05, 03:21
                              Nie w kosciele sie nie zwraca uwagi: ja np. jestem Zydowka z pochodzenia.
                              O Torquemadzie czytalam zrodla historyczne.

                              Co do kolaborantow, kazdy kraj w obliczu zagrozenia sie nimi zajmuje.
                              W przypadku Hiszpanii, kolaboracja miala podloze religijne i dlatego
                              krol dal kolaborantom albo nawrocic sie albo wyjechac. Dopiero po jakims
                              czasie wykryl ze pewna ilosc poddanych udawala nawrocenie i dzialala jako
                              piata kolumna. Dopiero wtedy krol zwrocil sie do kosciola o analize pewnych
                              podejrzanych nawrocen. W takim kontekscie zostala powolana inkwizycja hiszpanska.

                              >A mieszkańcy Prus współpracoewali zapewne z
                              > Marsjanami ;o))

                              Nie wiem z kim wspolpracowali ale byli cierniem w nodze Litwy, robili wypady
                              rabunkowe na polskie terytoria. Polscy ksiazeta mieli z nimi problemy wiec
                              uzyli lekarstwa ktore okazalo sie gorsze od choroby.
                              • Gość: Ed Re: Musze wam pogratulowac bracia milosierdzia!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.08.05, 03:36
                                Tak. Tu masz Rację. W większoiści wyopadków katolickie lekarstwa okazały się
                                gorsze od choroby. Ale czas najwyższy po 2 tys. lat wyciągnąć z tego jakieś
                                pozytywne wnioski,a nie wiecznie się czaić skupiając wysiłki wyłącznie na
                                ukrywaniu własnych błędów. Przecież funkcjonując w ten sposób Kościół popada
                                coraz bardziej we własną kwadraturę koła bez żadnego wyjścia.
                                Samo chwalenie się istnienia przez 2 tys lat nie daje żadnej gwarancji istnienia
                                jeszcze przez kolejnych 50.

                                Czyżby samobójstwo całej organizacji starych zdewociałych kawalerów miało by być
                                jedyną alternatywą?
                                • Gość: Echo Re: Musze wam pogratulowac bracia milosierdzia!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.08.05, 07:23
                                  > Tak. Tu masz Rację. W większoiści wyopadków katolickie lekarstwa okazały się
                                  > gorsze od choroby.

                                  Katolickim lekarstwem na krzyzakow byla bitwa pod Grunwaldem.
                                  Krzyzacy w koncu czuli sie tak niekomfortowo z katolicyzmem
                                  ze przeszli na luteranizm i dopiero wtedy zaczeli byc choroba.

                                  Jak zwykle strzelasz kilometry od tarczy.
                                  • Gość: Ed Re: Musze wam pogratulowac bracia milosierdzia!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.08.05, 10:10
                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                    > > Tak. Tu masz Rację. W większoiści wyopadków katolickie lekarstwa okazały
                                    > > się gorsze od choroby.
                                    >
                                    > Katolickim lekarstwem na krzyzakow byla bitwa pod Grunwaldem. ...

                                    I dla tego za zwycięstwo pod Grunwaldem papież rzucił klątwę na Polskę i
                                    Polaków, która nie została zdjęta do dnia dzisiejszego. Od tego właśnie momentu
                                    zaczyna się komfortowe samopoczucie się Polaków w kontaktach z Watykanem. Cóż za
                                    kolejne cudowne lekarstwo :)).
    • Gość: Aplus Re: Tolerancyjna katoliczka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 31.07.05, 23:38
      Piszesz ze jestes bardziej tolerancyjny niz katolicy? Brak ci obiektywizmu wiec
      patrzac na twoj nick.
    • facet123 Re: Tolerancyjny ateista 01.08.05, 09:09
      Generalnie i z jednej i z drugiej strony jest kilka osób które wolą dyskutanta
      obrazić i wyzwać niż spokojnie porozmawiać. Katolików jest tu więcej, więc też
      statystycznie częściej to oni okazują swoją nietolerancję wobez innych poglądów.
    • chyba_normalny Re: Do " Echo " 01.08.05, 11:41
      NIe sądzisz , że te wszystkie ataki ( jak twierdzisz o ateistach )to jednak nie
      są ataki na wiarę ale na osoby reprezentujące tę wiarę ?
      Tak się dziwnie składa ( psychologia to zna ) , że oceniamy coś na podstawie
      najbardziej widocznej grupy reprezentacyjnej - a co możemy zaobserwować w
      odniesieniu do katolicyzmu- odpowiedz sobie sama jak na zewnątrz jest
      postrzegany K.K.
      Niestety tak jesteśmy skonstruowani , że widzimy to co chcemy a media jeszcze
      ten obraz utrwalają - co nie znaczy , że odstępstw nie ma .
      I według mnie ateiści właśnie piętnują tych , którzy wbrew ustalonym regułom (
      a te wszak w K.K. isnieją ) postępują i żyją .
      • Gość: Que? Re: Do " Echo " IP: 209.233.198.* 01.08.05, 15:18
        >NIe sądzisz , że te wszystkie ataki ( jak twierdzisz o ateistach )to jednak nie
        >są ataki na wiarę ale na osoby reprezentujące tę wiarę ?

        No wlasnie, popatrz na te watki atakujace JPII, Matke Terese, Ojca Kolbego czy
        inne osoby reprezentujace te wiare. Nie mozna im wiele zarzucic poza tym ze byli
        katolikami.
        • Gość: Que? Re: Do " Echo " IP: 209.233.198.* 01.08.05, 15:19
          Ponizej masz osobe ktora deklaruje irracjonalna niechec do katolikow na wzor
          irracjonalnego antysemityzmu.
        • po_godzinach Re: Do " Echo " 01.08.05, 15:33
          "No wlasnie, popatrz na te watki atakujace JPII, Matke Terese, Ojca Kolbego czy
          inne osoby reprezentujace te wiare. Nie mozna im wiele zarzucic poza tym ze byli
          katolikami."

          Nie zauważyłam ataków na Matkę Teresę.
          Natomiast osoba Maksymiliana Kolbego jest bardzo niejednoznaczna, a i osoba
          JPII nie dla każdego człowieka jest bez zarzutu. Obaj byli tylko ludźmi i jako
          tacy podlegają ocenom jak każdy człowiek.
        • edico Re: Do " Que? " 01.08.05, 15:35
          Gość portalu: Que? napisał(a):

          > ... popatrz na te watki atakujace JPII, Matke Terese, Ojca Kolbego czy
          > inne osoby reprezentujace te wiare. Nie mozna im wiele zarzucic poza tym ze
          > byl i katolikami.

          Poczytaj sobie jeszcze raz te posty i rozważ, czy zarzucano im katolicyzm czy
          też jego degrengoladę w tych osobliwych wydaniach?
          • Gość: Echo Re: Do " Que? " IP: 209.233.198.* 01.08.05, 15:41
            > Poczytaj sobie jeszcze raz te posty i rozważ, czy zarzucano im katolicyzm czy
            > też jego degrengoladę w tych osobliwych wydaniach?

            Podaj mi przyklady degrengolady katolicyzmu przez tych trzech swietych.
            • po_godzinach Re: Do " Que? " 01.08.05, 15:43
              "Podaj mi przyklady degrengolady katolicyzmu przez tych trzech swietych."

              Czy propagowanie antysemityzmu (czyli nienawiści do innych ludzi) - Maksymilian
              Kolbe - nie jest degrengoladą katolicyzmu?
              • Gość: Echo Re: Do " Que? " IP: 209.233.198.* 01.08.05, 15:45
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16425596&a=16559122
                • po_godzinach Re: Do " Que? " 01.08.05, 15:49
                  Twój link sie nie otwiera.

                  No ale jest czy nie jest ta degrengoladą?
                  • Gość: Echo Re: Do " Que? " IP: 209.233.198.* 01.08.05, 15:53
                    From the records of Kolbe's writings, sermons, and eyewitness testimony, it is
                    clear that the Jewish question played a very minor role in Kolbe's thought and
                    work. Of his 10,006 extant letters and 396 other writings (newspaper and
                    magazine writings, spiritual conferences, etc.), only thirty-one refer to Jews
                    and Judaism. Their content is overwhelmingly spiritual and apostolic, with few
                    comments of any kind on contemporary political, social, economic, or other
                    secular concerns. His main interest was his missionary work; in Kolbe's words,
                    `to seek the conversion of sinners, heretics, schismatics, Jews, etc., and
                    especially, Masons.'

                    In this effort, `zeal' was always to be tempered by `prudence' and respect for
                    the individual . . .

                    A scene from Diana Dewar's book, Saint of Auschwitz: The Story of Maximilian
                    Kolbe, supports Modras. She writes of the "the last Christmas for many"
                    celebrated at Niepokalanow in 1939. Her description shows that Kolbe harbored no
                    animosity toward the Jews, in fact showed them great love at their most
                    vulnerable moment.

                    About 3,000 Poles, including 1,500 Jews, were abandoned by the Germans at
                    Niepokalanow where Maximilian and his brothers surrounded them with illimitable
                    love and practical concern. . . . On Christmas Eve 1939 a solemn Midnight Mass
                    was celebrated and ardent prayers offered. . . . Maximilian knew intuitively
                    that it would be the last Christmas for many whom the friary was sheltering. The
                    friars showed a caressing tenderness to the old, the young, and the Jews, who
                    were given their own celebration on New Year's Day. . . . It was the
                    thoughtfulness of the Franciscans which moved the Jews near to tears.
                    • po_godzinach Re: Do " Que? " 01.08.05, 16:00
                      Hmmm ... no ale w końcu antysemityzm jest, czy nie jest degrengoladą
                      katolicyzmu? Twoim zdaniem?
                      • Gość: Echo Re: Do " Que? " IP: 209.233.198.* 01.08.05, 16:15
                        www.consecration.com/antisemite.html
                        To dotyczy zrodel historycznych nt. przyjecia Zydow w Niepokalanowie w 1939.

                        Nie lap mnie za slowa: antysemityzm jest degrengolada katolicyzmu.
                        Nie bylo nic antysemickiego w Ojcu Kolbe, chociaz czasami (rzadko)
                        pisywal na tematy zydowskie.

                        • po_godzinach Re: Do " Que? " 01.08.05, 16:22
                          Nie lap mnie za slowa:

                          przepraszam, to było troche nie fair)


                          antysemityzm jest degrengolada katolicyzmu.
                          Nie bylo nic antysemickiego w Ojcu Kolbe, chociaz czasami (rzadko)
                          pisywal na tematy zydowskie.

                          a tu, pozwól, że się z Toba nie zgodzę.
                          Choc nawet M. Kolbego rozumiem.
                  • Gość: Echp Re: Do " Que? " IP: 209.233.198.* 01.08.05, 15:59
                    > No ale jest czy nie jest ta degrengoladą?

                    Oczywiscie ze nie jest. Podaje tekst jak ten "antysemita" traktowal Zydow
                    w 1939 (serdecznie znaczy sie), wzruszajac ich do lez. Nie widac sladu
                    antysemityzmu. A co do bolszewizacji Zydow, to obowiazkiem swietego jest pisac
                    prawde.

                    Oczywiscie co do "antysemityzmu" Kolbego czy atakow nt. Matke Terese, powtarza
                    sie nazwisko "Christopher Hitchens" ktory pewnie by pisal obiektywniej gdyby KK
                    poblogoslawil jego zwiazki homoseksualne. Nie mam nic przeciwko tym zwiazkom ale
                    po co mu katolickie blogoslawienstwo? Zeby czul sie lepiej?
                    • po_godzinach Re: Do " Que? " 01.08.05, 16:03
                      Gość portalu: Echp napisał(a):

                      > > No ale jest czy nie jest ta degrengoladą?
                      >
                      > Oczywiscie ze nie jest.

                      Aha. dzięki, Jasno powiedziane. Antysemityzm zdaniem Echo nie jest degrengoladą
                      katolicyzmu.
                      Bez komentzrza.


                      Podaje tekst jak ten "antysemita" traktowal Zydow
                      > w 1939 (serdecznie znaczy sie), wzruszajac ich do lez. Nie widac sladu
                      > antysemityzmu. A co do bolszewizacji Zydow, to obowiazkiem swietego jest pisac
                      > prawde.

                      Opowiadz rewelacje, piszesz od nowa historie, no, no.
                      >
                      > Oczywiscie co do "antysemityzmu" Kolbego czy atakow nt. Matke Terese, powtarza
                      > sie nazwisko "Christopher Hitchens" ktory pewnie by pisal obiektywniej gdyby
                      KK
                      > poblogoslawil jego zwiazki homoseksualne. Nie mam nic przeciwko tym zwiazkom
                      al
                      > e
                      > po co mu katolickie blogoslawienstwo? Zeby czul sie lepiej?

                      A co do tego ma homoseksualizm?
                      Prócz tego, iż budzi Twoją nienawiść?
                    • edico Re: Agnes Gonxha Bojaxhiu ze Skopje 01.08.05, 16:32
                      Anioł dla ubogich znana bardziej jako matka Teresa odszedł. Do żadnego innego
                      zakonu datki nie spływały w takich ilościach, jak dla jej Misjonarek Miłości.
                      Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla żyła w ubóstwie, które jest "miłe Bogu". Co
                      zatem stało się z tym mnóstwem pieniędzy?

                      Na te pytanie szukał odpowiedzi Walter Wullenweber a nie żaden "Christopher
                      Hitchens". Warto poczytać.
                      • Gość: Echo Re: Agnes Gonxha Bojaxhiu ze Skopje IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.08.05, 18:18
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16425596&a=16559122
                        Wydawalo mi sie ze w innym watku cytowales wywiad z Hitchensem.
                        • Gość: Echo Re: Agnes Gonxha Bojaxhiu ze Skopje IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.08.05, 18:27
                          Otoz, ten "obiektywny" czlowiek, Hitchens, nie ma pojecia jak
                          dzialaja organizacje charytatywne ktore w kazdym praworzadnym kraju
                          podlegaja kontroli podatkowej i musza miec zewnetrznego kontrolera
                          ktory przeglada ich finanse i sklada raport to IRS.

                          Te wielkie pieniadze z Nobla to ok. miliona dolarow ktory nie kupi nawet
                          porzadnego domu w Kalifornii. Matka Teresa kupila duzy budynek w srodku
                          stolicy AIDSa, San Francisco, i jej siostry opiekuja sie chorymi na AIDS.
                          Wg. jakiejkolwiek oceny, kupienie duzego budynku w srodku S. Francisco, to
                          wielomilionowa inwestycja wydawana czesto na pomoc tym ktorzy jak byli zdrowsi
                          to bezwzglednie zwalczali KK.
                          • edico Re: Agnes Gonxha Bojaxhiu ze Skopje 01.08.05, 19:57
                            Wiesz co, chciałem traktować Cię poważnie przyjmując w dobrej wierze, że nie
                            każdy może mieć możliwość dostępu do publikacji nie koniecznie w tym największym
                            wydaniu. Gdybyś miał jakiekolwiek pojęcie o działalności organizacji
                            charytatywnych, nie plótł byś tego typu parafiańskich bzdur. Mylisz pojęcia,
                            mylisz problematykę zadawalając się tyko tym, co Ci się łaskawie pod nos
                            podsunie bez odrobiny jakichkolwiek umiejetności analitycznych i jeszcze na to
                            nakladasz jakiś zaściankowy parafianizm proboszczowski dekorując ujęcia w
                            czarno-białe kolory.

                            Przemyśl ten swój post w sposób przynajmniej skrywający swą indolencję.
                            • Gość: Echo Re: Agnes Gonxha Bojaxhiu ze Skopje IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.08.05, 21:16
                              Tak sie zdarza ze siedze w radzie nadzorczej (Board) dwoch organizacji
                              charytatywnych w USA (z paragrafu IRS 509c(3)). Board spotyka sie conajmniej raz
                              do roku, przeglada budzet zrobiony przez inspektora z zewnatrz bo inaczej
                              organizacja moze stracic tax-exempt status. Prawda, ze zakony maja Board zlozony
                              z siostr, ale podlegaja tym samym regulom weryfikacji. Kto tu pieprzy?
                              • Gość: Echo Re: Agnes Gonxha Bojaxhiu ze Skopje IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.08.05, 21:29
                                Poza tym, nawet jesli zakon ma na koncie miliony, to moga one byc
                                przeznaczone wylacznie na cele charytatywne. Zareczam cie ze siostry nie robia
                                zadnych kokosow. Jest wiele prywatnych szpitali w USA zalozonych i finansowanych
                                przez zakony. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe ile kosztuje prowadzenie
                                szpitala do ktorego kazdy moze przyjsc czy ma ubezpieczenie czy nie.
                                • edico Re: Agnes Gonxha Bojaxhiu ze Skopje 01.08.05, 22:19
                                  Za przeproszeniem, ale skoro Ty użyłeś katolickiego określenie "pieprzysz",
                                  pozwolę sobie i ja zastosować dla lepszego zrozumienia. Po prostu pieprzysz.
                                  Musiał bym sięgnąć do starych publikacji (nie wiem, czy jeszcze się zachowały),
                                  by udowodnić Ci, że ludzie Tobie podobni są zbyt leniwi, by samemu sięgnąć do
                                  rozpoznania tego, co się jemu na siłę wtłacza. Jest to po prostu w tym wypadku
                                  nieco skorygowane do dyskusji pojęcie łacińskiego terminu "parafianin".
                              • edico Re: Agnes Gonxha Bojaxhiu ze Skopje 01.08.05, 22:13
                                Po prostu Ty pieprzysz bez ograniczenia posiłkując się jakimiś wydymanymi na
                                poczekaniu teoryjkami.

                                Jest szereg fundacji w kraju będących filiami zagranicznymi i tylko w takich
                                wypadkach nadzór finansowy jest rzeczywiście realizowany.

                                Tak się składa, że mam jestem w posiadaniu nie jednej informacji na temat
                                słynnej w kraju charytatywnej firmy Kościoła zwakej "Caritas". Czy dorzucić coś
                                jeszcze do tego?

                                A co do firmy Board Counter-Strike - bo chyba o nią chodzi - to śpiewaj sobie o
                                jej charytatywności dalej.
                                • Gość: Echo Re: Agnes Gonxha Bojaxhiu ze Skopje IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.08.05, 03:25
                                  >Tak się składa, że mam jestem w posiadaniu nie jednej informacji na temat
                                  >słynnej w kraju charytatywnej firmy Kościoła zwakej "Caritas". Czy dorzucić coś
                                  >jeszcze do tego?

                                  Nie wiem, nie bylam w Polsce od wielu lat ale wiem po skandalach rzadowych
                                  ze korupcja kwitnie. Nie wiem jak dziala prawo wobec organizacji charytatywnych
                                  w Polsce. Ale to nie musi byc wina organizacji charytatywnych tylko sejmu i
                                  senatu. A co do Matki Teresy, to poza obelgami nie widze nawet cienia argumentu.
                                  • edico Re: Agnes Gonxha Bojaxhiu ze Skopje 02.08.05, 10:43
                                    Na temat Matki Terasy chyba nawet NYT pisał swego czasu w sposób - jak mi się
                                    wydaje - stosunkowo obiektywny. Nie powiem, by było to zbytnio budujące. Ale
                                    każdy ma prawo mieć własne przekonania. Osobiście zawierzył bym gazecie,
                                    ponieważ nie pierwsze to sygnały dochodziły o tej mniej świętej stronie samej
                                    świętej.
                        • edico Re: Agnes Gonxha Bojaxhiu ze Skopje 01.08.05, 19:44
                          Owszem i do niego dałem Ci link. Co wcale nie oznacza, iż on jeden zajął się tą
                          dosyć tajemniczą postacią. Warto by było, byś tej nimfie też podniósł koldrę bez
                          zawierzania blichtrowi propagandy kościelnej.
                          • Gość: Echo Re: Agnes Gonxha Bojaxhiu ze Skopje IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.08.05, 21:20
                            Najpierw zaprzeczasz ze chodzilo o Hitchensa, ktory ma swoje antykatolickie
                            fobie z powodu homoseksualizmu (czego mu wspoczuje). On byl pierwszy ktory
                            napisal ksiazke a reszta to drobne doszczekiwanie.

                            > Owszem i do niego dałem Ci link. Co wcale nie oznacza, iż on jeden zajął się tą
                            > dosyć tajemniczą postacią. Warto by było, byś tej nimfie też podniósł koldrę be
                            > z
                            > zawierzania blichtrowi propagandy kościelnej.
                            • Gość: Ed Re: Agnes Gonxha Bojaxhiu ze Skopje IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.08.05, 03:15
                              Sprubój przeczytać to jeszcze raz.
              • Gość: Echo Re: Do " Que? " IP: 209.233.198.* 01.08.05, 15:49
                Slyszalam propagande na ten temat. Wiem ze Kolbe wypowiadal sie niechetnie o
                bolszewizujacych Zydach ktorzy atakowali KK mniej wiecej w stylu na tym forum.
                Czy uwazasz to za antysemityzm??? Pamietaj ze z tego co wiem, ja tez mam
                korzenie zydowskie i wiem cos nt. bolszewizowania.


                > "Podaj mi przyklady degrengolady katolicyzmu przez tych trzech swietych."
                >
                > Czy propagowanie antysemityzmu (czyli nienawiści do innych ludzi) - Maksymilian
                >
                > Kolbe - nie jest degrengoladą katolicyzmu?
                • po_godzinach Re: Do " Que? " 01.08.05, 15:58
                  "Slyszalam propagande na ten temat."
                  To nie jest propaganda. To są fakty.

                  To prawda, że wielu Żydów komunizowało, ale rozumiesz chyba, że było to reakcją
                  na sytuację (na przykład) w Polsce. Wierzono, że Rosja Radziecka będzie krajem,
                  gdzie ich zydostwo nie będzie miało znaczenia. Wierzono w hasła
                  inernacjonalizmu. Widziano w komunixmie dla siebie ratunek. Jednak mordowano
                  ich tak samo, jak wszystkich innych. Nie upraszczaj więc i nie węsz wszędzie
                  tylko spisku.
                  • Gość: Echo Re: Do " Que? " IP: 209.233.198.* 01.08.05, 16:11
                    Po piersze, jak widzisz komunizujacy Zydzi byli w bledzie. Po drugie, ci co
                    widzieli komunizm jako mordercza ideologie mogli czuc niechec do komunizujacych
                    Zydow. Poza tym ludzie sa irracjonalni wiec niechec (niestety wzajemna) mogla
                    czasami przyjmowac katastrofalne formy.

                    Co do sytuacji w Polsce, to Zydzi z powodow historycznych byli w nienormalnej
                    sytuacji dominujac handel i wolne zawody. Pisze o tym Lucas w "Forgotten
                    Holocaust." Tzw. "Sytuacja w Polsce" polegala glownie na tym ze caly kraj byl
                    bardzo biedny i Zydzi mieli sie troche lepiej. Wiekszosc niesnasek byla natury
                    ekonomicznej ktore czasami przeradzaly sie w oszczerstwa religijne podobne do
                    tych na tym forum.

                    > "Slyszalam propagande na ten temat."
                    > To nie jest propaganda. To są fakty.
                    >
                    > To prawda, że wielu Żydów komunizowało, ale rozumiesz chyba, że było to reakcją
                    >
                    > na sytuację (na przykład) w Polsce. Wierzono, że Rosja Radziecka będzie krajem,
                    >
                    > gdzie ich zydostwo nie będzie miało znaczenia. Wierzono w hasła
                    > inernacjonalizmu. Widziano w komunixmie dla siebie ratunek. Jednak mordowano
                    > ich tak samo, jak wszystkich innych. Nie upraszczaj więc i nie węsz wszędzie
                    > tylko spisku.
                    • po_godzinach Re: Do " Que? " 01.08.05, 16:19
                      "> Po piersze, jak widzisz komunizujacy Zydzi byli w bledzie. "
                      Owszem, byli w błędzie i nie tylko oni. Wielu intelektualistów Zachodniej
                      Europy tez dało nabrać sie na komunizm. Mozna to zrozumieć.

                      " Po drugie, ci co
                      > widzieli komunizm jako mordercza ideologie mogli czuc niechec do
                      komunizujacych
                      > Zydow."
                      Mogli. Tez to rozumiem. Od niechęci do nienawiści jednak droga daleka.

                      "> Co do sytuacji w Polsce, to Zydzi z powodow historycznych byli w nienormalnej
                      > sytuacji dominujac handel i wolne zawody."
                      Owszem, polski antysemityzm silnie łączył się z dominacją ekonomiczną Żydów.
                      Często byli oni po prostu lepsi od chrześcijan (to skutek diaspory i przymusu
                      nauki oraz samodoskonalenia się Żydów).
                      Jednak Kościół Katolicko często równiez nastroje antysemickie podsycał. Nie ma
                      co sie tego wypierać, polska historia nie jest łatwa, ani prosta.
                      • Gość: Echo Re: Do " Que? " IP: 209.233.198.* 01.08.05, 16:35
                        >Jednak Kościół Katolicko często równiez nastroje antysemickie podsycał. Nie ma
                        >co sie tego wypierać, polska historia nie jest łatwa, ani prosta.

                        Tutaj sie zgadzam. Dopiero JPII (wyzywany zreszta od antysemitow), klarownie
                        ustawil stosunek do Zydow.

                        Polska historia nie jest latwa ani prosta: to prawda. Np. wielu Zydow
                        szmuglowalo pieniadze do tajnych bankow szwajcarskich zeby pominac polskie
                        podatki (to bylo oczywiste dla prawnikow ktorzy negocjowali odszkodowania bankow
                        szwajcarskich dla spadkobiercow tych co zgineli w czasie II wojny.
                        Bolszewizowanie bylo zagrozeniem dla niepodleglosci Polski. Po napasci Sojuzu na
                        Polske w 1939, bolszewizujacy Zydzi czesto wspolpracowali z okupantem wskutek
                        czego wielu Polakow znalazlo sie na Syberii albo zostalo rozwalonych. Czasami
                        wzajemna niechec ma tragiczne skutki dla obu stron.


                        • po_godzinach Re: Do " Que? " 01.08.05, 16:48
                          Wszystko prawda.

                          jesli jednak przyjrzeć sie temu oczami Zydów, nie katolków, sprawa
                          bolszewizowania przedstawia się zgoła odmiennie. Polecam znakomita książkę,
                          która przybliża to rozumienie - Joanna Ronikier "W ogrodzie pamięci". Książka
                          opisuje historie asynilacji żydowskiej inteligencji i nieodwzajemniona miłość
                          Polski do części swoich obywateli zydowskiego pochodzenia.
                          • Gość: Echo Re: Do " Que? " IP: 209.233.198.* 01.08.05, 17:00
                            Prawda zawsze ma dwie strony. Chetnie przeczytam te ksiazke.

                            Pozdr.

                            Echo

                            > Wszystko prawda.
                            >
                            > jesli jednak przyjrzeć sie temu oczami Zydów, nie katolków, sprawa
                            > bolszewizowania przedstawia się zgoła odmiennie. Polecam znakomita książkę,
                            > która przybliża to rozumienie - Joanna Ronikier "W ogrodzie pamięci". Książka
                            > opisuje historie asynilacji żydowskiej inteligencji i nieodwzajemniona miłość
                            > Polski do części swoich obywateli zydowskiego pochodzenia.
                            • po_godzinach Re: Do " Que? " 01.08.05, 17:04
                              Naprawdę warto).

                              Też pozdrawiam)
    • kamajkore Re: Tolerancyjny ateista 01.08.05, 13:12
      och, chyba nie! ja zupełnie nie toleruję katoli, więc chyba nie zostanę - mimo
      szczerych chęci - osobą tolerancyjną :)
      ale nie "misjonuję" ich, ani nie napadam - po prostu odczuwam niechęć i tyle.
      • Gość: Que? Re: Tolerancyjny ateista IP: 209.233.198.* 01.08.05, 15:15
        Tak sie zaczynaja irracjonalne fobie jak antysemityzm, antykatolicyzm etc.
        I oczywiscie jestes przykladem tolerancyjnego ateisty. Nie widze zadnych
        katolikow na tym forum ktorzy wykazywali by podobne fobie, znamionujace zreszta
        postepujaca chorobe psychiczna.

        > och, chyba nie! ja zupełnie nie toleruję katoli, więc chyba nie zostanę - mimo
        > szczerych chęci - osobą tolerancyjną :)
        > ale nie "misjonuję" ich, ani nie napadam - po prostu odczuwam niechęć i tyle.
    • po_godzinach Re: Tolerancyjny ateista 01.08.05, 14:39
      ateistazwyboru napisał:

      > Odnoszę wrażenie, że ateiści są bardziej tolerancyjni niż osoby wierzące.
      > Nie sadzicie?

      Nie sądzimy. Tolerancja zalezy od stanu umysłu, nie od wiary, lub jej braku.
    • Gość: Vertigo Re: Tolerancyjny ateista IP: 80.50.49.* 01.08.05, 16:57
      Warto zapoznać się z pierwszym postem na tym wątku:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=26551430
      • Gość: Echo Re: Tolerancyjny ateista IP: 209.233.198.* 01.08.05, 17:04
        Oczywiscie ze pierwszy watek mogl byc inspiracja. Niestety, tutaj
        jest jak jest naprawde:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=27163810&a=27182400
        • po_godzinach Re: Tolerancyjny ateista 01.08.05, 17:06
          No cóż, ludzie są różni.
          A "naprawdę" jest dość smutne.
          • Gość: Echo Re: Tolerancyjny ateista IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.08.05, 07:36
            www.evilbible.com/
            Tu jest wiecej przykladow dzialalnosci "tolerancyjnych" ateistow.
            • Gość: Echo Re: Tolerancyjny ateista IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.08.05, 23:35
              Jeszcze jeden przyklad "tolerancyjnego" podejscia:

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21155
            • Gość: antyecho Re: Tolerancyjny ateista IP: *.chello.pl 09.08.05, 03:29
              Amerykanie zapisują daty w debilny sposób.
              Czegoś takiego nie można tolerować.
              • Gość: Echo Ateista o bolszewizmie i religii IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.08.05, 06:19
                Bertrand Russel:

                "Bolszewizm laczy cechy Rewolucji Francuskiej i islamu. Marks nauczal ze
                komunizm jest nieunikniony co stwarza mentalnosc podobna do mentalnosci
                wczesnych nastepcow Mahometa. Wsrod religii, bolszewizm nalezy przyrownac do
                islamu raczej niz do chrzescijanstwa i buddyzmu. Chrzescijanstwo i buddyzm to sa
                zasadniczo religie osobiste z mistycznymi doktrynami i zamilowania do
                kontemplacji. Mohamedanizm i bolszewizm sa praktyczne, spoleczne,
                nieuduchowione, zmierzajace do zdobycia imperium tego swiata."
                • funix Ten sam ateista o chrześcijaństwie 11.08.05, 23:16
                  Znalezienie wspólnego mianownika dla buddyzmu i chrzścijaństwa i to w postaci
                  zamiłowania do kontemplacji tak mnie rozbawiło, że rad bym poznać kontekst tej
                  wypowiedzi. Bardzo proszę więc o podanie źródła.

                  Póki co, pozwolę sobie w rewanżu polecić tym razem słynny tekst Bertanda
                  Russella: „Dlaczego nie jestem chrześcijaninem”

                  www.racjonalista.pl/kk.php/s,1281
                  Dla leniwych ( przepraszam ) postronnych czytelników, cytuję od razu dwa
                  ostatnie fragmenty:

                  Strach jako podstawa religii

                  Religia jest oparta przede wszystkim i glownie na strachu. Jest to czesciowo lek
                  przed nieznanym, a czesciowo, jak juz mowilem, pragnienie posiadania jak gdyby
                  starszego brata, ktory stanie po naszej stronie we wszystkich klopotach i
                  sporach. Lek jest fundamentem tego - lek przed tajemnica, obawa porazki, lek
                  przed smiercia. Strach rodzi okrucienstwo, nic wiec dziwnego, ze okrucienstwo i
                  religia szly zawsze reka w reke. Lek jest podstawa ich obu.
                  Zaczynamy teraz troche rozumiec rzeczy otaczajace nas na tym swiecie i
                  opanowywac je po trochu za pomoca nauki, ktora utorowala sobie droge krok za
                  krokiem, wbrew chrzescijanskiej religii, wbrew Kosciolowi, pomimo opozycji
                  wszystkich starych przepisow.
                  Nauka moze nam pomoc przezwyciezyc ten dominujacy strach, w ktorym ludzkosc zyla
                  przez tyle pokolen. Nauka i nasze serca moga nas nauczyc rezygnacji z
                  poszukiwania urojonej podpory, z wynajdywania sobie sprzymierzencow w niebie i
                  uzywania naszych sil raczej do tego, zeby uczynic z tego swiata miejsce w ktorym
                  zyc warto, a nie pieklo, ktore zrobily z niego Koscioly w ciagu minionych wiekow.

                  Co powinnismy robic ?

                  Chcemy stac o wlasnych silach i patrzec na swiat bez zmruzenia powiek - na jego
                  dobre i zle strony, jego piekno i brzydote; chcemy widziec swiat takim, jakim
                  jest i nie odczuwac przed nim leku.
                  Nalezy podbic swiat inteligencja, a nie odnosic sie don z niewolnicza ulegloscia
                  wyplywajaca z przerazenia, jakie w nas budzi. Pojecie Boga bierze swoj poczatek
                  w starodawnym wschodnim despotyzmie. Jest to pojecie bezwarunkowo niegodne
                  wolnych ludzi. Gdy slyszy sie w kosciele ludzi, ktorzy ponizaja sie mowiac, ze
                  sa nedznymi grzesznikami itd., wydaje sie to czyms godnym wzgardy, czyms, co nie
                  przystoi szanujacym sie istotom ludzkim.
                  Powinnismy nie upadac na duchu i patrzec swiatu prosto w twarz. Powinnismy
                  uczynic nasz swiat mozliwie jak najlepszym. I chociazby rezulat nie odpowiadal
                  naszym zyczeniom, to jednak bedzie lepszy od tego, co zrobili zeswiata
                  chrzescijanie w ciagu minionych stuleci.
                  Dobrze urzadzony swiat potrzebuje wiedzy, dobroci i odwagi. Nie potrzeba mu zalu
                  i westchnien za przeszloscia ani zakuwania w kajdany swobodnej inteligencji za
                  pomoca slow wyrzeczonych niegdys przez ignorantow. Potrzebuje on smialych
                  pogladow i swobodnej inteligencji. Potrzebna mu jest nadzieja na przyszlosc, a
                  nie ogladanie sie wstecz.
                  Ufamy, ze przyszlosc, ktora nasza inteligencja moze stworzyc, pozostawi daleko
                  za soba wszystko to, cosmy zdzialali w przeszlości.
                • Gość: Ed Re: św. Hieronim o katolicyźmie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 12.08.05, 03:21
                  "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby
                  tylko oszustwo przyniosło owoce"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka