Dodaj do ulubionych

Wesele bezalkoholowe ?

15.08.05, 14:09
Tak się zastanawiam i chciałam Was się poradzić, czy goście nie wkurzyli
by się, gdybyśmy zorganizowali wesele bezalkoholowe. Ja nie piję wogóle
alkoholu, chłopak też za nim nie przepada, moi rodzice również.
Jak sądzicie - czy organizuje się w Polsce takie wesela?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • po_godzinach Re: Wesele bezalkoholowe ? 15.08.05, 14:20
      Powinnas chyba spytać waszych gości, co oni na to.
      • heureka7 Re: Wesele bezalkoholowe ? 15.08.05, 14:31
        ale to przeciez TY zapraszasz! jesli nie masz ochoty podawac alkoholu na WLASNYM
        przyjeciu, dlaczego mialabys to zrobic? poinformuj jedynie wczesniej gosci o
        charakterze wesela - milej zabawy! :)
        • tingel-tangel Re: Wesele bezalkoholowe ? 15.08.05, 14:35
          A widziałem kiedyś reportaż w TVP Łemkach. Łemkowie na weselach bawią się bez
          gorzałki - piją eter etylowy i mają po tym niezłą jazdę!
          • amilaw Re: Wesele bezalkoholowe ? 18.08.05, 11:52
            16 lipca byłam na weselu bezalkocholowym,to było moje najlepsze weselicho.
            Wszyscy bawili sie do białego rana na parkiecie (oczywiscie z małymi przerwami
            na posiłek) od małego człowieczka na starszych skończywszy. młodzi później
            przez cały tydzień dostawali podziękowania od gości za wspaniałe wesele.
            Znam też pary które miały takie wesela - nikt niczego nie żałował.
            Moje wesele też będzie bezalkoholowe.
            Decyzja należy do Was.
        • feminasapiens ok 16.08.05, 10:14
          Zgadzam się z Heureką, wesele organizują panstwo młodzi i oni decydują o tym co
          i jak podać.
          A jako że w Polsce zwyczajowo "normalne" wesela są z alkoholem to po prostu na
          zaproszeniu trzeba podać taką informację, że wesele odbywa się bez alkoholu.
          Komu to nie odpowiada - po prostu nie przyjdzie i już. Bez łaski!

          Z całym szacunkiem dla Twojej rodziny, ale musisz się liczyć z tym, że mogą
          wystąpić burackie obgadywania tej sytuacji ze strony osób, dla których
          wyznacznikiem dobrej zabawy jest ilość spożytego alkoholu.

          Tak przy okazji - jak czasem słyszę w autobusie czy w innym publicznym miejscu
          małolaty opowiadające sobie z zachwytem ile to razy się porzygał czy film mu
          się urwał to żal d...ę ściska.
          • Gość: Anka Re: ok IP: *.arkonskie.v.pl 16.08.05, 14:47
            > Z całym szacunkiem dla Twojej rodziny, ale musisz się liczyć z tym, że mogą
            > wystąpić burackie obgadywania tej sytuacji ze strony osób, dla których
            > wyznacznikiem dobrej zabawy jest ilość spożytego alkoholu.

            Znacznie bardziej burackie jest nieliczenie sie z zaproszonymi goscmi.

            > Tak przy okazji - jak czasem słyszę w autobusie czy w innym publicznym
            miejscu
            > małolaty opowiadające sobie z zachwytem ile to razy się porzygał czy film mu
            > się urwał to żal d...ę ściska.

            Wszystko jest dla ludzi. Zdecydowana wiekszosc nie rzyga i nie przestaje
            kontaktowac.
            • heureka7 Re: ok 16.08.05, 14:56
              to ciekawe... ja powinnam sie zatem wielokrotnie obrazic, bo organizatorzy
              wesela nie pomysleli o wegetarianach :/

              a jesli wsrod gosci zdarzy sie jakis frutarianin, ktory zjada wylacznie
              "naturalnie opadle z drzew" (=nie zrywane) owoce? lub ktos na scislej diecie i
              przeszkadza mu sam zapach tlustych potraw?

              jeszcze gorszy ambaras z gustami muzycznymi... ktos, kto nie chce na swym
              wlasnym weselu sluchac muzyki biesiadnej, powinien chyba spalic sie ze wstydu za
              brak szacunku dla wiekszosci zaproszonych? :/
              • Gość: Anka Re: ok IP: *.arkonskie.v.pl 16.08.05, 15:02
                > to ciekawe... ja powinnam sie zatem wielokrotnie obrazic, bo organizatorzy
                > wesela nie pomysleli o wegetarianach :/

                Na ogol oprocz miesa jest mnostwo rzeczy: salatki, kluski, ciastka, lody, tort.

                > a jesli wsrod gosci zdarzy sie jakis frutarianin, ktory zjada wylacznie
                > "naturalnie opadle z drzew" (=nie zrywane) owoce? lub ktos na scislej diecie i
                > przeszkadza mu sam zapach tlustych potraw?

                Owoce na ogol tez sa. A jesli przeszkadza mu sam zapach tlustych potraw, to
                kwalifikuje sie do leczenia jako jednostka nieprzystosowana do zycia w
                spoleczenstwie. Zreszta podobnie jak ktos, komu przeszkadza, ze inni pija
                alkohol.
                • Gość: zolwik Re: ok IP: *.crowley.pl 26.08.05, 23:46
                  Wesele jest organizowane przez mlodych ktorzy chca z rodzina/znajomymi
                  podzielic sie radoscia ze zalozyli nowa rodzine. Czy organizator konferencji
                  naukowej uzgadnia z uczestnikami menu? Oni organizuja i oni decyduja czy jest
                  wodka/piwo/wino czy tez nie. To ze czesc gosci nie potrafi sie bawic bez
                  alkoholu to ich problem nie organizatorow.
              • po_godzinach Re: ok 16.08.05, 15:05
                Dobrze zorganizowane przyjęcie (menu) powinno uwzględniać jak najwięcej
                mozliwości.
                Nie tak dawno zamawiałam obiad dla wiekszej ilości osób i pani odpowiedzialna
                za kuchnię zadawała mi pytania - w jakim wieku są goście, czy są dzieci, czy
                ktoś jest na diecie, czy są wegetraianie itd.
                Jesli idzie o alkohol, zwyczaj nakazuje podawać alkohol do większych przyjęć,
                są na to (jak zapewne wiesz) nawet reguły. Niepijący pić nie muszą, jednak fakt
                niepodania alkoholu "bo tak" jest nieco ekscentryczny. Osobiście podanie
                argumentu o jego niepodaniu "ja i mój narzeczony nie pijemy, to i nikt inny nie
                będzie", jest nieco ... hmmm ... ortodoksyjne).
                • heureka7 Re: ok 16.08.05, 15:31
                  i coz z tego, ze "ortodoksyjne"? czy taka "ortodoksja" krzywdzi kogokowiek?

                  a co z muzyka biesiadna, niejako obowiazkowa na wiekszosci polskich wesel? czy
                  brak wesolej kapeli grajacej "Sokoly" to takze grzech przeciw gosciom?
                  • po_godzinach Re: ok 16.08.05, 15:37
                    heureka7 napisała:

                    > i coz z tego, ze "ortodoksyjne"? czy taka "ortodoksja" krzywdzi kogokowiek?
                    >
                    > a co z muzyka biesiadna, niejako obowiazkowa na wiekszosci polskich wesel? czy
                    > brak wesolej kapeli grajacej "Sokoly" to takze grzech przeciw gosciom?


                    Nie, nie krzywdzi nikogo)
                    Tyle, że argument "ja nie piję, to i nikt inny nie bedzie" jakos mi się nie
                    podoba).

                    A co do muzyki - muzyka biesiadna również nie jest jedyną opcją.

                    Co by było, gdyby państwo młodzi rzekli - my jako osoby amuzykalne decydujemy,
                    że na naszym weselu nikt muzyki słuchać nie będzie?

                    Nie dajmy się zwariować).
                    • heureka7 Re: ok 16.08.05, 15:45
                      ja, jakowegetarianka, nie serwuje gosciom miesa. czy wg Ciebie to tez ortodosja?
                      • po_godzinach Re: ok 16.08.05, 15:48
                        Nie wiem)
                        Ale ja jako wegetarianka staram sie (jesli mam gości) dawać im to, co oni lubią.
                        Ja tego jeść nie muszę, więc jest wybór.

                        Nie lubie narzucać nikomu mojego wyboru, niech każdy sam wybiera, co lubi).
                      • po_godzinach aha 16.08.05, 15:49
                        to, że ja nie jem mięsa nie znaczy, że inni (moi goście) tez mają go nie jeść
                        • heureka7 Re: aha 16.08.05, 16:43
                          nie widze powodu, by moi goscie nie zjedli dla odmiany czegos roslinnego - z
                          pewnoscia im to nie zaszkodzi (pomijam przypadki "specjalne" - np. diety), a ja
                          nie bede sie zmuszac do podawania czegos, czego podawac nie chce. potrawy
                          wegetarianskie sa przeciez rownie smaczne i zdrowe, jak i te miesne! a jesli
                          ktos nie lubi np. szpinaku, to je cos innego. ja tez, jako wegetarianka, mam z
                          reguly zmniejszony wybor podczas przyjec (zdarzalo sie, ze jedlam tylko skromne
                          przystawki lub ciasto)

                          natomiast nie protestuje, gdy bedac gosciem jakiegos miesozercy widze na stole
                          "padlinke" - jestem gosciem i szanuje poglady, takze zywieniowe, gospodarza
                          domu. co nie oznacza, ze ja musze to jesc. nie zagladam ludziom w garnki -
                          wlasciwie interesuja mnie tylko te w mojej wlasnej kuchni ;)

                          a propos - moj partner jest miesozerca, wiec gdy ma ochote zjesc cos zwierzecego
                          (poza nabialem i jajkami, bo te ja rowniez spozywam), po prostu to sobie
                          przygotowuje. czesto gotujemy wspolna wegetarianska "baze", do ktorej kazde z
                          nas dodaje cos na "wlasny talerz" :)

                          • po_godzinach Re: aha 16.08.05, 17:08
                            Trochę robimy z igły widły).
                          • Gość: xD Re: aha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 01:20
                            Moja żona je mięso, ale ma alergię pokarmową na soję i marchew. Nie pojadłaby
                            na wegetariańskim weselu....
                            Na naszym weselu wegetarianie (szt.2) mieli oddzielne menu i nie musieli
                            najadać się wyłącznie ciastem. Może wystarczy to, że zapraszasz gości, których
                            znasz - wtedy wiesz, jakie kto ma preferencje kulinarne.
          • Gość: Autor żałosne ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 21:30
            "A jako że w Polsce zwyczajowo "normalne" wesela są z alkoholem"
            Nie w Polsce ale na całym CYWILIZOWANYM świecie.
            Ponadto proponuje wegetarianizm (tez w modzie) i NA PEWNO wesele bedzie super,
            a także modły wieczorne bo MY przeciez nalezymy do Oazy wiec niech sie
            dostosuja.
            • Gość: goga Re: żałosne ... IP: 80.50.250.* 28.08.05, 23:52
              Wiesz co..Ty jesteś żałosny...
              Na całym cywilizowanym świecie-baaaaaaaaaardzo kiepski argument.A jak na tym
              całym świecie bedą karmić dzieci drugami, to co my też musimy to robić??
              Przykład irracjonalny,wiem.
              A wesele bez alkoholu jest super! Tym bardziej w naszym kraju,w którym
              alkoholizm jest choroba popularną.
        • Gość: weronika Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 21:00
          Oczywiście, że możecie zorganizować takie wesele. Jak komuś nie odpowiada to
          trudno.
      • truten.zenobi To Wasze wesele! 18.08.05, 08:19
        i to Wy macie się dobrze bawić!
        Co prawda ja jestem przeciwnikiem zabaw "bezalkoholowych" ale nie twierdzę że
        nie można!
        Z jednej strony to trochę wygląda że traktujecie swoich gości jak dzieci, ale z
        drugiej strony to żadna frajda patrzeć na ubzdryngolonych gości na trzeźwo!

        Może jeszcze skonsultujcie to z rodzicami, świadkami, itd., Poinformujcie
        wszystkich że będzie to "wesele bezalkoholowe", i tyle.
        Ci którzy Wam dobrze życzą nie będą mieli pretensji i pewnie zrozumieją, nie
        przejmujcie się opiniami ludzi którym tak naprawdę na Was nie zależy, ci którzy
        tylko będą narzekać i tak będą narzekać.
    • Gość: pokrybala Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 01:09
      a co, zapraszasz nałogowców i boisz się, że "popłyną"? Pewnie, że może byc bez
      alkoholu, ale dlaczego? Przecież wesele jest po to by ludzoie sie dobrze
      bawili, a dobrej zabawie służy od tysiącleci i wwielu kulturach alkohol. Chcesz
      zrobić wesele czy jakiś eksperyment?
    • Gość: Anka Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.arkonskie.v.pl 16.08.05, 02:37
      Ja bym sie wkurzyla. Przeciez wy nie musicie pic, ale po co od razu decydowac
      za kogos?
      • snajper55 Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 09:51
        Gość portalu: Anka napisał(a):

        > Ja bym sie wkurzyla. Przeciez wy nie musicie pic, ale po co od razu decydowac
        > za kogos?

        Bo to jest ich wesele.

        S.
        • Gość: Anka Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.arkonskie.v.pl 16.08.05, 14:45
          >Bo to jest ich wesele

          Z takim podejsciem najlepiej w ogole nie zapraszac gosci.
          • snajper55 Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 17:11
            Gość portalu: Anka napisał(a):

            > >Bo to jest ich wesele
            >
            > Z takim podejsciem najlepiej w ogole nie zapraszac gosci.

            Wesele nie jest dla gości. Wesele jest dla pary młodej. Podobnie nie dla gości
            są imieniny czy urodziny.

            S.
            • Gość: pokrybala Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 00:06
              snajper55 napisał:
              Wesele nie jest dla gości. Wesele jest dla pary młodej. Podobnie nie dla gości
              > są imieniny czy urodziny.

              O, to ja współczuję twoim gosciom. Wesele jest dla wszystkich - i dla gosci, i
              dla młodych! To jest elementarna zasada. I jedni, i drudzy są równorzędnymi
              uczestnikami uroczystości i odgrywają określona rolę. Nie ma wesela bez
              młodych,. ale nie ma tez wesela bez gości. Coi się z tymi ludźmi dzieje, że nie
              rozumieją elementarnych spraw?
            • Gość: niezadowolona Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.gotadsl.co.uk 18.08.05, 10:37
              skoro dla Pary Młodej, to po co zapraszać gości??????
              • snajper55 Re: Wesele bezalkoholowe ? 18.08.05, 10:48
                Gość portalu: niezadowolona napisał(a):

                > skoro dla Pary Młodej, to po co zapraszać gości??????

                Żeby para młoda mogła bawić się w gronie przyjaciół.

                S.
          • Gość: gosc Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.crowley.pl 26.08.05, 23:54
            A czemy? Czy naprawde nie mozna bawic sie bez wodki?
      • Gość: lou_krecja Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 12:53
        przeciez wy nie musicie przychodzic, kazdy decyduje za siebie, chyba na
        łańcuchu młodzi nikogo na wesele nie będą ciągnąć? organizator decyduje JAK
        zorganizowac, a zaproszeni są zainteresowani TAKĄ formą zabawy albo zostają w
        domu.
    • Gość: sceptyk Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 07:30
      miałoby to sens, gdybyście oboje byli alkoholikami. o! tak zadecydowali, my
      jako goście powinnismy zrobić ukłon w ich stronę. a gdybyś była wegetarianką
      słuchającą tylko bacha?
    • aniazm Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 09:29
      My też się nad tym zastanawialiśmy, ale skończyło się na alkoholu. Było po pół
      litra wódki i butelka wina na parę, a jak ktoś chciał coś innego, to mógł sobie
      kupić w barze - barman informował, że u niego trzeba zapłacić. Goście byli
      zadowoleni, my również:) Nawet zostało kilka butelek...
      Pzdr.
    • Gość: Marga Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.f.strato-dslnet.de 16.08.05, 09:53
      Bylam na takim weselu!
      Najpierw byl toast za mloda pare do wyboru: sok pomaranczowy (wybrala mloda
      para) lub wino musujace w roznych gatunkach.
      W czasie imprezy stal do dyspozycji tylko bardzo dobry poncz. Poza tym, zadnych
      innych alkoholi nie bylo. Impreza byla wspaniala! Bawilismy sie do bialego rana
      i wszyscy mieli wspanialy chumor (wiekszosc biesiadnikow byla w wieku mlodej pary).
      Zycze wszystkim takiej imrezy weselnej. Tym, ktorym sie cos takiego nie podoba,
      sa sami sobie winni, jezeli nie potrafia bawic sie bez dzialania alkoholu. Oni
      sa juz na straconej linii....(moim skromnym zdaniem) :((
      • Gość: Anka Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.arkonskie.v.pl 16.08.05, 14:49
        > Zycze wszystkim takiej imrezy weselnej. Tym, ktorym sie cos takiego nie
        podoba,
        > sa sami sobie winni, jezeli nie potrafia bawic sie bez dzialania alkoholu. Oni
        > sa juz na straconej linii....(moim skromnym zdaniem) :((

        A moim zdaniem na straconej pozycji sa nietolerancyjne panienki z zapedami
        dydaktycznymi.
        • snajper55 Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 17:12
          Gość portalu: Anka napisał(a):

          > A moim zdaniem na straconej pozycji sa nietolerancyjne panienki z zapedami
          > dydaktycznymi.

          Oby jak najwięcej było takich panienek, a jak najmniej pijusów i ochlapusów
          szukających jedynie okazji aby się aprawić.

          S.
      • Gość: S Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.raster.krakow.pl 18.08.05, 15:04
        No rzeczywiście to jest Twoje skromne zdanie, to że ktoś lubi napić sie drinka,
        czy lampkę wina nie oznacza że jest alkoholikiem i upija się na weselech.
        Powiem, że byłam na wielu weselach bezalkoholowych i wielu z alkoholem,. na
        wszystkich bawiłam sie dobrze. Maly ważny punkt. Dlaczego masz komuś zabronić
        lampki wina labo drinka. Nie podajcie czystej wódki podajcie drinki do wyboru,
        piwo, wino. Większość robi wesele bezalkoholowe z powodu skąpstwa i sknerstwa a
        nie ideałów.
        • Gość: Meluś Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.anfa.pl 18.08.05, 15:31
          Jaka Ty jesteś głupia babko, nie rozumiem jak można być takim głupim
          człowiekiem.... naprawdę żal mi Ciebie.
    • snajper55 Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 09:53
      domi7 napisała:

      > Tak się zastanawiam i chciałam Was się poradzić, czy goście nie wkurzyli
      > by się, gdybyśmy zorganizowali wesele bezalkoholowe. Ja nie piję wogóle
      > alkoholu, chłopak też za nim nie przepada, moi rodzice również.
      > Jak sądzicie - czy organizuje się w Polsce takie wesela?

      Rób bez alkoholu. To Wy decydujecie jak będzie Wasze wesele wyglądać.

      S.
    • 0golone_jajka Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 10:39
      Niestety wielu Polaków tak ma, że musi się nawalić jak stodoła po żniwach podczas wesela. Nie każdemu odpowiada widok wujka czy innego stryjka rzygającego po stołach (kawał o apostołach). Pewnym wyjściem może być wesele z małą ilością alkoholu. Od lampki wina czy szampana nikomu się jeszcze na wygłupy nie zebrało.
      A swoją drogą byłem kiedyś na weselu pewnej bardzo katolickiej pary młodej i tam nie było ani kropli alkoholu. Nie zauważyłem żeby ktoś robił problemy - z tym że wszyscy wiedzieli, że narąbać się nie będzie można, więc największe moczymordy po prostu nie przyszły.
      • heureka7 Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 15:00
        wlasne wesele mozesz urzadzic tak, jak masz ochote!

        zamiast litrow wodzi ewentualnie mozesz - jak ktos tu przytomnie zaproponowal -
        szampan, wino, poncz, dla podkreslenia odswietnego nastroju ;)
        • po_godzinach Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 15:07
          dlaczego, jak pada słowo "alkohol" od razu wszyscy widzą "litry wódzi"? Czy
          chodzi zatem o ilość, czy o sam fakt?
          • heureka7 Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 15:36
            Bo na wlasciwie WSZYSTKICH polskich weselach (oprocz 1), na jakich zdarzylo mi
            sie bywac, podawano wodke litrami.

            Nic w tym zlego! Ale i nie gorszy mnie absolutnie, gdy para mlodych nie ma
            ochoty wlasnym przyjeciu serwowac alkoholu. Ja na przyklad nie chcialabym
            serwowac na moim muzyki biesiadnej - choc pewnie rozczarowalabym wielu gosci ;)
            • po_godzinach Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 15:41
              I ja nie mówię o zgorszeniu, ale o zdrowym rozsądku.
              Alkohol i muzyke mozna znakomicie wypośrodkować, nie muszą być to wiadra wódki -
              ale tu mamy własnie ortodoksyjnie stawianą sprawę - dla nikogo ani kropli
              alkoholu).
              Jest dużo muzyki tanecznej a nie biesiadnej - tu też mozna wypośrodkować). Nie
              jest tak, że albo biesiadna, albo żadna.
              • heureka7 Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 15:48
                wlasnie kilka osob (wlacznie ze mna) zaproponowalo opcje kompromisowa - nieco
                lekkiego alkoholu ;)
                • po_godzinach Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 15:48
                  No i to jest jakieś wyjście)
                  • heureka7 Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 16:47
                    ale gdyby mlodej parze nie pasowalaby nawet "opcja kompromisowa", nie widze
                    powodu, by goscie sie obrazali. w koncu (oficjalnie) przychodza na wesele
                    cieszyc sie szczesciem nowo poslubionych, a nie dla menu ;)

                    • po_godzinach Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 17:09
                      Ludzie obrażają się o znacznie mniejsze "występki", ale co tam).
                  • Gość: winetu Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: 195.136.186.* 08.09.05, 10:35
                    nie rozumiem tylko jednego.po co osoby nie planujace organizacji wesela
                    bezalkoholowego wlaczaja sie o tej dyskusji?
                    moje wesele bedzie bezalkoholowe.zaproszeni goscie przychodza dla nas a nie dla
                    alkoholu a Ci ktorym to nie odpowiada po prostu od razu nam grzecznie odmowili
            • snajper55 Re: Wesele bezalkoholowe ? 16.08.05, 17:14
              heureka7 napisała:

              > Bo na wlasciwie WSZYSTKICH polskich weselach (oprocz 1), na jakich zdarzylo mi
              > sie bywac, podawano wodke litrami.

              Czasem miałem wrażenie, że wesele to walka dwóch stronnictw. Organizatorów, dla
              których sprawą honoru jest to, aby wódki nie zabrakło, oraz gości - robiących
              wszystko, aby wódy zabrakło. ;))

              S.
      • Gość: pokrybala Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 00:16
        0golone_jajka napisał:

        > Niestety wielu Polaków tak ma, że musi się nawalić jak stodoła po żniwach
        podcz
        > as wesela. Nie każdemu odpowiada widok wujka czy innego stryjka rzygającego
        po
        > stołach (kawał o apostołach). Pewnym wyjściem może być wesele z małą ilością
        al
        > koholu. Od lampki wina czy szampana nikomu się jeszcze na wygłupy nie
        zebrało.
        > A swoją drogą byłem kiedyś na weselu pewnej bardzo katolickiej pary młodej i
        ta
        > m nie było ani kropli alkoholu. Nie zauważyłem żeby ktoś robił problemy - z
        tym
        > że wszyscy wiedzieli, że narąbać się nie będzie można, więc największe moczymo
        > rdy po prostu nie przyszły.

        No tak, w środowisku nałogowców i ludzi, którym perspektywa napicia się
        gorzałki (zwłaszcza za darmo) odbiera resztki rozumu, faktycznie moze
        wystepować problem dopuszczenia gości do wódki. W normalnych środowiskach tego
        nie ma. Tam wódka nie jest problemem. Przecież w normalnym domu alkohol jest
        zawsze dostępny i w każdej chwili można się napić, tak jak można sie napoić
        kawy, wody czy soku. Nikt na widok wódki nie dostaje amoku. Nie sądzę, by w
        takiej sytuacji należało stawiać pytania o obecność alkoholu na weselnym stole.
        Dziwny byłby jego brak i myślę, że zostałby odebrany jako sygnał poważnego
        problemu alkoholowego w którejś z rodzin
        • Gość: Anka Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.arkonskie.v.pl 17.08.05, 13:38
          > No tak, w środowisku nałogowców i ludzi, którym perspektywa napicia się
          > gorzałki (zwłaszcza za darmo) odbiera resztki rozumu, faktycznie moze
          > wystepować problem dopuszczenia gości do wódki.

          No tak, tego nie wzielam pod uwage.
    • fletniapana Oczywiście, ze sie organizuje. 16.08.05, 23:56
      Sam takie mialem i wielu znajomych również. Ale uważaj -takie wesele musi być
      zorganizowane. Tradycyjnie po alkoholu ludzie sie rozluźniają i zaczynają się
      swobodniej czuć. W przypadku wesela bez alkoholu musicie zadbać o zabawę. Ciągle
      coś musi się dziać. W moim przypadku był "zaspół" (3 osoby) który na przemian z
      orkiestrą prowadził zabawę. Chwila tanców, chwila jedzenia, chwila wspólnej
      zabawy (konkursy,żarty,skecze itp). Efekt był piorunujący. Przed weselem goście
      kręcili nosem i byli przekonani ze się będą nudzic. Po weselu zgodnie twierdzili
      (i to w rozmowach np. z sąsiadami) że było to najlepsze wesele na jakim byli.
      Wszyscy świadomi do końca, nikt się nie wsydził. Tragedią byłoby zabrać alkohol
      i nie dać nic.
    • przeokrutny_stefan Re: Wesele bezalkoholowe ? 17.08.05, 00:50
      Troche to przypomina moralnosc psa ogrodnika - "bo my nie, to wy tez nie..."
      Swoja droga nie zapraszasz przeciez bandy alkoholikow, tylko ludzi na poziomie,
      ktorzy, jak mniemam, znaja umiar i swoje 'granice'.
      Odnosnie welesa bezalkoholowego - to na jednym bylem. Niektorzy goscie
      poprzynosili wlasny alkohol i nikt sie jakos nie spil, nie rzygal, nie skakal
      po stolach... Zazenowani byli jedynie gospodarze.
      • semijo Re: Wesele bezalkoholowe ? 17.08.05, 01:08
        przeokrutny_stefan napisał:

        > Troche to przypomina moralnosc psa ogrodnika - "bo my nie, to wy tez nie..."
        > Swoja droga nie zapraszasz przeciez bandy alkoholikow, tylko ludzi na
        poziomie, ktorzy, jak mniemam, znaja umiar i swoje 'granice'.
        > Odnosnie welesa bezalkoholowego - to na jednym bylem. Niektorzy goscie
        > poprzynosili wlasny alkohol i nikt sie jakos nie spil, nie rzygal, nie skakal
        > po stolach... Zazenowani byli jedynie gospodarze.

        Zenujące jest przychodzenie na wesele z własna wódką, pomimo zapowiedzi
        bezalkoholowej imprezy. Niektórzy ludzie to klasy nie mają.

        Co do wesela...macie prawo do tego by impreza wyglądała tak jak wy tego
        chcecie, a nie tak jak wujek Kazik i ciotka klotka by sobie tego życzyli. Ja na
        Twoim miejscu zaserwowałabym tylko wino, rzeczywiscie podkreśla odświętny
        nastrój. Jeśli zrezygnujesz z alkoholu musisz się liczyc z tym, że może byc
        drętwo i może ci się nie udać rozruszać towarzystwa. Większość facetów bez
        alkoholu nie tańczy:)
    • edico Re: To nie rób w ogólw wesela!!! 17.08.05, 01:25
      Nie o to, bym wspieral pijanstwo. Ma swoje niezaprzeczalne wady. Zastanów się
      najpierw, dla kogo chcesz robić to wesele. Jak dla siebie, to w ogóle nie
      zapraszaj gości. Jeżeli chcesz ich zaproisić na tą swoją uroczystość, to uszanuj
      ich styl bycia.
      Idąc na bal sylwestrowy też swoje towarzystwo ograniczasz do herbatki??? :))

      Żarty na bok.
      Wybór należy do Ciebie. Konsekwencje też. Jeżeli ten wybór będzie świadomy,
      potrafisz z niego wybrnąć, czego Ci z całego serca rzyczę.
      • Gość: kość Re: To nie rób w ogólw wesela!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 18:50
        Niespecjalnie podoba mi się filozofia zawarta w zdaniu:

        "Jeżeli chcesz zaproisić [gości] na [...] uroczystość,
        to uszanuj ich styl bycia."

        Pachnie postawą roszczeniową i próbą rozszerzenia polityki "Klient - nasz pan"
        na życie towarzyskie.

        Moim zdaniem, gościa powinny cechować pozytywne nastawienie i otwartość wobec
        tego, co ma mu do zaproponowania gospodarz.

        Jeżeli natomiast gość ma specyficzne potrzeby żywieniowe (dieta bezglutenowa
        albo inna, wegetarianizm etc.)lub inne, powinien poinformować o tym gospodarza
        zawczasu, aby oszczędzić mu kłopotliwej sytuacji podczas przyjęcia.

        Jestem wegetarianinem i nie piję alkoholu. O tym pierwszym fakcie staram się
        zawsze informować przed przyjęciem.

        Nie poczytywałbym za brak szacunku niepodawania alkoholu w domu muzułmanina,
        zaleczonego alkoholika, abstynenta z każdego innego powodu.
        Mięsa wieprzowego w domu żyda lub muzułmanina, wołowego - u hinduisty,
        jakiegokolwiek - u wegetarianina.
        I tak dalej.

        Większość gości to uszanuje. Tych, którzy myślą:

        "Jak [chcesz robić wesele] dla siebie,
        to w ogóle nie zapraszaj gości."

        chyba faktycznie nie ma po co zapraszać.

        Pozdrawiam.
        • Gość: Anka Re: To nie rób w ogólw wesela!!! IP: *.arkonskie.v.pl 17.08.05, 19:04
          > Jestem wegetarianinem i nie piję alkoholu. O tym pierwszym fakcie staram się
          > zawsze informować przed przyjęciem.

          Czyli jednak oczekujesz, ze gospodarze jakos uwzglednia twoje preferencje.
          • Gość: sonia Re: To nie rób w ogólw wesela!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 09:02
            Czemu czyjeś oczekiwania żywieniowe nie miałyby być spełnione? Chyba nie jest
            problemem zrobienie sałatki bez mięsa czy pasztecików z kapustą i grzybami? Mnie
            na weselach obrzydzają pseudozabawy w stylu: "a teraz pan młody z grona innych
            panien wymaca kolanko swojej żony". Nie zawsze trzeba równać do tradycji, bo
            tradycją było po oczepinach obcinanie warkoczy panny młodej, czy pokazywanie
            zakrwawionego prześcieradła na dowód "konsumpcji".
            • Gość: mizia Re: To nie rób w ogólw wesela!!! IP: *.wksm.com.pl / *.crowley.pl 14.09.05, 19:56
              Ja mam już tak dość mojego wesela kture ma się odbyc 17. 09. już od 2 miechów
              moi staży przygotowują mi i mojej narzezconej wesele baez mojej zgody i przy
              bardzo wyraźnym sprzeciwie mam gdzieś jakieś tradycie i przezwyczjenia polaków
              jak dwoje ludzi chce być ze sobą to będą a nie potrzeba do tego masy ludzi
              kturzy tylko się obrzerają i piją gożałe ciesząc się z mojego nieszczęścia
              kturym jest przyęcie weselne. ludzie nie bieżcie przykładu zemnie jak starzy
              bedą chcieli wam zrobić weselisko to stańcie okoniem i niepozwulcie im na to.
              Pozdro załamany Mizia
              Ps. sorki za błędy ale dlamnie zawsze liczyła się treść
    • Gość: Jurek Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 21:24
      Tak: wkurzyliby sie, lepiej nie rób wesela i sie nie osmieszaj. W przeciwnym
      razie do konca swiata beda Ci obrabiac d...pe
      • Gość: Jurek - again Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 21:34
        zapomniałem dodac: u mnie na weselu był zespół Biesiadny (discopolo), a ja tego
        nie znosze. Teraz widze, ze moj gust byl wazniejszy. Jakis metal lub
        elektroniczna bylaby lepsza bo my takie wolimy bardziej.
    • Gość: KAMA Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.lj.pl / *.lj.pl 17.08.05, 21:29
      Kiedyś byłam na takim weselu i szczerze mówiąc nie polecam! Goście zabrali
      alkohol ze sobą - a potem pili po kryjomu! żenada ;(
    • Gość: joannamk Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.acn.waw.pl 17.08.05, 21:36
      Zobacz tutaj: www.wodzireje.pl/
      I powodzenia :)
    • myszkoala Re: Wesele bezalkoholowe ? 17.08.05, 21:48
      jak najbardziej. Podstawą jest dobry wodzirej, nie ckliwa orkiestra bum cyk
      cyk.W końcu gdzie to jest napisane że jakość wesela jest mierzona ilością
      wypitych procentów?Wkońcu to żadna przyjemność oglądać dawno nie widzianego
      wujka zalanego w trupa, kłócące się pod wpływem % pary, i czasem bardzo
      żenujące sceny. Rodzina powinna zrozumieć że jest to Wasze święto i chcecie je
      pamiętąć jako naprawde miły, wartościowy dzień, na który Wasi bliscy przyszli
      nie po to żeby się zalać , ale żeby cieszyć się razem z Wami. Wiem że to brzmi
      pompatycznie i trochę nierealnie. Sama wtym roku organizowałam komunie dziecku
      i była zupełnie bezalkoholowa. Goście byłi przyjezdni, dzień wcześniej rzybyli
      z nadzieją na imprezkę a tu kanał...wódeczki brak.Uciekli mi niby na spacer,
      poszli do pobliskiej knajpy, wrócili w stanie wskazującym. Było mi źle jak
      cholera że ktoś jedzie przez cała Polskę żeby się nachlać, a nie być z moim
      dzieckiem w tak ważnym dniu. Olałam ich, ciezyłam sie że moje dziecko jest
      szczęśliwe i tyle. Wiem że to dla niektórych jest dziwne, brak alkoholu na
      weselu, ale uważam że to świetny pomysł. Trzeba tylko dobrze zorganizować
      wesele, dobry wodzirej lub animator to podstawa. Trzymam za Was kciuki ż\eby
      się udało, bo sama wybieram się w październiku na takie wesele i spodziewam
      się naprawdę dobrej zabawy!Pozdrowienia
    • wielki_czarownik Dupa nie wesele. 17.08.05, 22:22
      Na weselu musi być minimum litr wódy na głowę.
      • Gość: Doom Re: Dupa nie wesele. IP: *.aster.pl 17.08.05, 22:27
        a najlepiej dwa - po jednym na nozke.
    • Gość: człowiek Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.trustnet.pl 17.08.05, 22:49
      Nawet w Kanie Galilejskiej było wino więc nie starajmy się być nadgorliwi
    • Gość: ami Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.129.udn.pl 17.08.05, 23:00
      Byłam na weseku bez kropli alkoholu i wszyscy sie dobrze bawili. Ale na moim
      było białe i czerwone wino, bo nie wyobrażam sobie eleganckiego przyjęcia bez
      win. No i szampan na początku.
      • Gość: Maua20 Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 23:08
        prawda jest niestety taka, ze duza czesc gosci przychodzi zeby sie nachlac i
        najesc za darmo :/. Moj chlopak ma swoich kolegow, teoretycznie normalni ludzie
        ale pytaja nas kiedy wesele i mnostwo wodki, zeby sie max najebac. nie mam
        ochoty patrzec jak roz...lokal :/ bo w koncu wesele powinno byc milym
        wspomnieniem a nie, ze kolega mojego przyszlego meza zachlal sie w trupa i
        wyzywal moja rodzine. takze ja w ogole nie chce wesela. normalnym ludziom tez
        czasem puszczaja hamulce jak widza darmoche
        • aaniaa1 Re: Wesele bezalkoholowe ? 18.08.05, 03:24
          > prawda jest niestety taka, ze duza czesc gosci przychodzi zeby sie nachlac i
          > najesc za darmo :/. Moj chlopak ma swoich kolegow, teoretycznie normalni
          ludzie
          >
          > ale pytaja nas kiedy wesele i mnostwo wodki, zeby sie max najebac. nie mam
          > ochoty patrzec jak roz...lokal :/ bo w koncu wesele powinno byc milym
          > wspomnieniem a nie, ze kolega mojego przyszlego meza zachlal sie w trupa i
          > wyzywal moja rodzine. takze ja w ogole nie chce wesela. normalnym ludziom tez
          > czasem puszczaja hamulce jak widza darmoche

          Pokaz mi swoich przyjaciol, a powiem ci kim jestes.

          Chyba nie chcialabym brac udzialu w bezalkoholowym weselu - nie, nie dlatego,
          ze jestem nalogowa alkoholiczka, ktora szuka tylko okazji, zeby sie upic do
          nieprzytomnosci i zasnac pod stolem i nie wytrzyma dnia bez alkoholu(niektorzy
          roztaczaja tutaj takie urocze wizje), ale dlatego, ze postawa pt."wesele jest
          dla nas, my nie lubimy alkoholu, wiec nikt nie bedzie pil" wydaje mi sie malo
          elegancka i dosc egoistyczna.

          Swoja droga, na wszystkich wiekszych imprezach, na ktorych do tej pory bylam,
          alkoholu nie brakowalo i, o dziwo, obywalo sie bez awantur. Nikt nikogo nie
          wyzywal, nie zauwazylam, zeby ludzie sie zataczali, przewracali, zasypiali na
          stolach (a nawet jesli, to byly to jednostkowe przypadki).
          • heureka7 tyle halasu o nic 18.08.05, 10:56
            ale wlasciwie dlaczego alkohol stanowi az TAKI PROBLEM???
            • aaniaa1 Re: tyle halasu o nic 18.08.05, 12:17
              > ale wlasciwie dlaczego alkohol stanowi az TAKI PROBLEM???

              To do mnie pytanie? Dla mnie alkohol w ogole nie stanowi problemu i dlatego w
              zyciu nie wpadlabym na pomysl, zeby zabraniac swoim gosciom pic.
            • Gość: qba Re: tyle halasu o nic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 12:20
              bo ludzie bez gazu nie potrafią się bawić
    • svistak Re: Wesele bezalkoholowe ? 17.08.05, 23:12
      U nas w rodzinie jest tradycja przyjec weselnych na ktorych podaje sie -poza
      lampka szampana -dobre wino, w nieduzej ilosci. Poniewaz imprezka jest w
      lokalu - tuz przy stole jest bar - kto nie lubi wina zamawia piwko lub inny
      alkohol (na wlasny koszt ;-)).

      Nikt sie jeszcze z tego powodu nie obrazil - po prostu tak sie przyjelo i juz.

      Znam jednak rodziny gdzie alkoholu za kolnierz sie nie wylewa na co dzien, wiec
      na takie "byle jakie" wesele by nie przyszli, albo... przyszli pod wplywem i
      kombinowali cos na boku...znalam takiego delikwenta co potrafil raczyc sie
      piersioweczka na przyjeciu komunijnym ( bezalkoholowym) i spadl pod stol -
      trzeba go bylo wyniesc i odholowac do chalupy.

      s.
      • Gość: anka Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.toya.net.pl 18.08.05, 01:33
        Nie jestem alkoholiczka, ktora domaga sie wodki przy nadarzajacej sie okazji,
        ale wesele to wesele. Alkohol powinien byc. Mozna sobie filozofowac i pisac cos
        o zalanych w trupa gosciach itd. Nie raz bylam na weselu , fajnie bylo sie
        napic, nigdynie sie nie upilam, nie spalam na stole, wiec czemu od razu
        wypisywac takie rzeczy o osobach, ktore chca sie napic na weselu? Prawda jest
        taka, ze wodka nalezy do jednych z wiekszych wydatkow, obgadaja nie tylko
        dlatego, ze chca sie napic ale tez dlatego, ze panstwo mlodzi czy ich rodzice
        oszczedzaja na weselu. ja bym nie przyszla aslbo dala pusta koperte. Zalezy
        jeszcze dla ilu gosci jak dla 8 (mlodzi, rodzice i swiadkowie) ok niech
        proboja, jak wiecej obciach. Uwazacie, ze dobry wodzirej rozbawi 100 osobowe
        towarzystwo po paru godzinach siedzenia za stolem , kto Wam bedzie tanczyl?
        Nikomu po paru piosenakch nie bedzie sie chcialo. A oczepiny? Lepiej nie
        wynajmujcie tez kamerzysty. po co to filmowac, jeszcze ktos obejrzy ten jak
        wczesneij ktos to dobrze okreslil "eksperyment"
        A alkohohol na wlasny koszt? Jeszcze na weselu ?????????!!!!!!!!!!!!
        • heureka7 "zastaw sie a postaw" 18.08.05, 11:04
          zawsze zastanawialam sie, skad niezamozni przeciez w wiekszosci polacy biora
          kase na wystawne wesela? i dlaczego organizuja wlasnie wesela, zamiast wydac te
          kase na cos pozyteczniejszego? i przeciez prezenty to nie "zaplata" za
          przyjecie, tylko dar bliskich i zyczliwych osob ofiarowany "na nowa droge zycia"...

          i co myslec o slowach takiej Anki, ktora pisze, ze idac na wesele, ktore
          prawdopodobnie nie spelni jej oczekiwan i bedzie "za tanie" - nie da parze
          mlodej "za kare" prezentu? jak dla mnie - prymitywizm :/
          • Gość: bla Re: "zastaw sie a postaw" IP: *.rozgadana.pl 18.08.05, 16:23
            Ale skąpić na własne wesele w imię innych "priorytetów" też nie polecam.
            To trochę taka przewrotna filozofia.
            • heureka7 Re: "zastaw sie a postaw" 19.08.05, 11:41
              dlaczego?
        • Gość: koala Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.crowley.pl 27.08.05, 00:09
          Nadal nie kapuje? Kto obgada? I co ma charakter imprezy do tego czy wodka
          bedzie nie bedzie podana? Znam wiele wesel bez grama alkoholu i to naprawde
          byly udane imprezy. Jestes bezczelna mowiac ze jezeli nie ma alkoholu to nie
          prezentow. Jestes po prpstu zalosna.
    • Gość: magnuovo Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.ny325.east.verizon.net 18.08.05, 05:37
      Ja tez planuje swoja kolacje, male przyjecie po slubie i postanowilam, ze do
      kolacji podaje wino, a na toast szampana. Mam nadzieje, ze to sie spodoba.
    • muszek0 ale dlaczego ? 18.08.05, 07:50
      czy tylko dlatego, ze ty alkoholu nie lubisz? dziwne.
      ktoś napisał, że wesele jest dla was. oczywiście, ale nie tylko. jest równiez
      dla waszych gości.
      a argumenty o nachlanych jegomościach pod stołem, co to pija darmową wódkę bez
      umiaru są śmieszne. byłem na paru weselach, nie wyłączając swojego i alkohol
      zawsze był. wódka, wino, jak ktos sobie zażyczył to piwo, jak ktoś chciał
      zrobił sobie drinka, ale każdy świetnie się bawił, nikt nie rzygał i nikt nie
      robił obciachu. kwestia doboru towarzystwa. ja raczej nie mam znajomych, którzy
      po alkoholu są agresywni i chcą się nap...lać sztachetami.
    • Gość: sonia Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 08:32
      Jeśli wesele urządzasz dla gości (a tych nie powinno zabraknąć)to winno
      preferować się ich obyczaje, chyba iż ta jedyna w swoim rodzaju "impreza" jest
      tylko dla Was lub członków klubu AA, to oczywiście bez alkoholu.Czyż odrobina
      szampana nie jest miłym akcentem na pełnej szczęścia i miłości zabawie
      towarzyszacej ślubie? Wiwat młodej parze! Oby marzenia stały się rzeczywistścią.
      Pozdrawiam i życzę udanej zabawy przy oranżadzie.
    • Gość: kamyk Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.lwi.bau.tu-bs.de 18.08.05, 10:09
      Przeciez nie zapraszacie zupelnie obcych ludzi? Wasi goscie znaja Was i Wasza
      rodzine i prawdopodobnie doskonale wiedza, ze nie nalezycie do osob bawiacych
      sie przy alkoholu. Nie bedzie wiec dla nich zapewne dziwne, ze na stole nie
      pojawia sie mocne trunki. W calym weselu nie chodzi przeciez o to, by sie napic
      i najesc na czyjs koszt, ale o WESELENIE sie wlasnie, z okazji Waszego slubu. To
      juz jest okazja sama w sobie: uczestniczyc we wspolnej radosci, kiedy widzi sie
      dwoje szczesliwych, poslubionych sobie wlasnie ludzi. Wszystko inne: menu,
      muzyka, alkohol, to sprawy drugorzedne. Cieszcie sie w tym dniu soba i
      obecnoscia gosci - bardziej docenia Wasza uwage i serdecznosc niz jakis pelen
      kieliszek za towarzystwo przy stole. Pozdrawiam serdecznie!
      • heureka7 kamyk 18.08.05, 11:05
        dokladnie tak :)
        • Gość: blorkon Re: kamyk IP: *.rozgadana.pl 18.08.05, 16:26
          Ale jeśli znasz własnych gości i wiesz, że wolą się "weselić" przy drinku, to
          dlaczego im go nie zafundować? Albo, skoro jesteście tak nowatorscy, pozwolić im
          przynieść ze sobą? Przecież pijacka balanga i eleganckie przyjęcie z alkoholem
          (np. tzw bale) to dwie różne rzeczy. Może po prostu nie warto zapraszać pijaków?
    • Gość: dark Re: Wesele bezalkoholowe ? IP: *.ekt.com / *.elkomtech.com.pl 18.08.05, 10:27
      Niedawno miałem wesele i moja obecna zona wnosiła takowe propozycje ale udalo
      mi się ja na szczęście przekonać ze wesele JEST DLA RODZINY I GOSCI a DLA NAS
      NAJWAZNIEJSZY JEST SLUB. Ponieważ jako Pan Młody tradycyjnie byłem
      odpowiedzialny m in. za muzykę i alkohol, oprócz tradycyjnej "weselnej" był
      zorganizowany wypasiony drink bar z kelnerem podającym drinki. Każdy mógł napić
      się tego co lubił najbardziej a w upalny dzień łagodne drinki o wiele bardziej
      służyły gosciom niż wóda. I WYOBRAŹCIE SOBIE ŻE NIKT SIE NIE UPIŁ, NIE POŻYGAŁ
      i NIE SZALAŁ JAK IDIOTA. Bo to zależy od ludzi a nie od ilości alkoholu. A
      ALKOHOLIK PRZYJDZIE PIJANY JUZ NA TWOJ SLUB DO KOSCIOLA BO DLA NIEKO
      NAJWAZNIEJSZE JEST WYPIĆ!!!
      Podobna zasada została przez nas zastosowana przy wyborze menu. Były specjalne
      potrawy np. dla moich teściów i rodziców - bo muszą jeść dietetyczne, dla
      części gości gotowane warzywa i wegetariańskie sałatki. TAK ZEBY KAZDY BYŁ
      ZADOWOLONY!!!
      • Gość: Bla Dark - głos rozsądku IP: *.rozgadana.pl 18.08.05, 16:31
        Ja dokładnie w-g tej filozofii organizowałem swoje. Wesele to przyjęcie, a
        choćby było najwytworniejsze, i nie wiem jak wykombinowane, najważniejsi i tak
        pozostają goście. Gdyby zabawa bez nich miała sens, to po co by ich zapraszać?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka