Dodaj do ulubionych

Animacja grupy..

28.08.07, 14:16
Witam :)

Ostatnio zastanawiałam się nad tym jak zanimowac grupę w autokarze..
ze względu na ograniczone ruchy nie za wiele można zrobić..

- Co wy stosujecie?
Ja np. niektórym czytam horoskopy - celtycki (kto jakim jest
drzewem - potem ludzie biegaja i przytulaja sie do drzew w trakcie
wycieczki :P ),chiński lub jakiś inny dziwny ..
puszczam muzykę, gram na gitarze..
odpada opowiadanie dowcipów - mam genetyczną wadę nie umiem tego
robić :P
- Skad wziąść literaturę na te temat? Znacie jakieś wydawnictwa?

Pozdrawiam Serdecznie :)
Obserwuj wątek
    • pilot.wycieczek Re: Animacja grupy.. 26.09.07, 22:13
      Hej, szkoda, że wątek "nie chwycił" - zawsze można by jakiś ciekawy
      pomysł podchwycić.
      W przypadku dorosłych czy dzieci zawsze pozostają
      nieśmiertelne "kalambury".
      Łatwiej z dzieciakami - zajęcia ruchowe, plastyczne, zagadki.
      Najgorzej z młodzieżą, która często "jest na NIE" w przypadku każdej
      inicjatywy.
      Pozdr.
    • a.bierowiec Re: Animacja grupy.. 28.09.07, 07:19
      Witam :)
      Temat ciekawy - szkoda tylko, że mało osób się w nim wypowiada. Nie
      wiem czy pomysłów brakuje pilotom?
      Moim zdaniem wszystko zalezy od grupy z którą się jedzie: ja
      przeważnie jeżdżę z dzieciaczkami i młodzieżą a od czasu do czasu z
      dorosłymi. Jak zajmuję im czas?
      Otóż:
      - zadaję zagadki na pobudzenie wyobraźni
      np. Które drzewo jest najstarsze w lesie?/ Jakich kamieni jest
      najwięcej w rzece? / Jakich drzew jest najwięcej w lesie? / Ile mamy
      w Polsce zakrętów? - może trochę dziwne zagadki - ale codziennie je
      prawie zadaje grupie młodych i bardzo fajnie wychodzą - wszyscy
      myślę że znają odpowiedź a tak naprawdę jest ona zaskakująca. Po
      każdym pytaniu przechadzam się po autobusie i wysłuchuje osoby które
      chcą odpowiedzieć...i tak ok. 3 razy daję szansę wszystkim przy
      jednym pytaniu - a jak im się nie ud a to podaję odpowiedź - niech
      też coś wyniosą z wycieczki.

      - Inny sposób to np. śpiewanie poisenek.
      - Albo dzielę grupę na 2 drużyny - rzędami tak jak siędzą w
      autokzrze - i podaję jedno słowo na ucho pierwszym osobom. Po
      usłuszeniu słowa - należy się zastanowić i podać na ucho sąsiadowi
      swoje skojarzenie do usłyszanego słowa - i czekam aż dojedzie do
      ostatnich osób. Wtedy powstaje nam ciąg skojarzeń - bo np. pierwsze
      słowo to WAKACJE - komuś się to kojarzy ze ŚŁOŃCEM - potem np.
      CIEPŁO - KALORYFER... coś tego typu. Ta zabawa też się podoba bo
      wychodzą naprawdę bardzo smieszne rzeczy ... a jak masz długo jechać
      czy stać w korku - co w Krakowie jest normą - to zabawa idealna.
      - Po zakończeniu zwiedzania - w drodze powrotnej - można urządzić
      konkurs z wiedzy, którą zdobyli podczas wycieczki.

      Co do grup starszych to można poszukać jakiś dowcipów na poziomie.
      Zalezy jaka grupa. W tym jeszcze aż tak dużego doświadczenia nie
      mam. Ale może ktoś z was coś jeszcze napisze ciekawego.

      Pozdrawiam,
      Agnieszka
    • mahler6 Re: Animacja grupy.. 27.04.08, 17:57
      witam,

      horoskopy sa oryginalne, chociaz to sciema, ale my ludzie lubimy byc oszukiwani,
      natomiast kalambury i inne takie to straszna lipa...

      najlepiej opowiadac anegdoty dotyczace miejsc i sytuacji zwiazanych z wycieczką,
      ludzie chcą byc zaplodnieni umyslowo i nie obrazani grami dla debili
      • plisow Re: Animacja grupy.. 28.04.08, 09:31
        Witam serdecznie
        częściej mam wyjazdy z grupami dorosłych i to głównie wycieczki
        katalogowe , gdzie ludzie są z całej Polski. W trakcie przejazdów
        autokarem opowiadam o mijanym terenie , ale raczej ciekawostki które
        tródno znaleźć w ogólno dostepnych przewodnikach, moją pasją są wina
        i staram sie przekazac zdobyte wiadomości miom turystom, oczywiście
        przeplatane anegdotami z tym związanymi.Jednym ze sposobów jest
        również odpowiednio dobrana muzyka np. związana czy to przez
        kompozytora czy motywy z regionem który odwiedzam, w kolejnych
        dniach wyjazdu gdy grupa zaczyna być bardziej zgrana czasami prowdzę
        konkursy np z zapamietanych wiadomości z wycieczki, co do
        opwidadania dowcipów/ raczej w małych grupkach przy kolacji nie w
        autokarze/ czasami mozna to robić , lecz muszą to być na dobrym
        poziomie , tak by nikogo nie uraziły, czasami po całym dniu
        intensywnego zwiedzania trzeba dać ludziom chwilę wytchnienia od
        wiadomości i wtedy najleprza moim zdaniem jest muzyka relaksacyjna.
        Pozostaja jeszcze filmy , stram sie by były to filmy na poziomie,
        raczej komedie i z małą ilością wulgaryzmów.
        Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku
        Piotr.
    • pilotkapilotka Re: Animacja grupy.. 28.04.08, 22:42
      horoskopy... uff jakbym miala czytac horoskopy to bym sie chyba musiala najpierw pochlastac

      sluchaj
      jest tyle ciekawych informacji o kazdym miejscu ze mozna by sie nie odrywac od mikrofonu a co bardziej zainteresowani mogliby sie nie odrywac od ciebie ale najpierw te informacje trzeba miec

      chcialam jeszcze napisac o poczuciu humoru, ze tez je trzeba miec, ale to trywialne. w tej pracy bez poczucia humoru to sie ma mocno pod gorke, a by nie musiec czytac horoskopow i zapychac czasu innymi pierodalami to warto polaczyc informacje i humor.

      i po to sie tez pracuje oprocz zaganiania na czas i rozdawania kluczy i tlumaczenia przy problemach

      ale oczywiscie mozna ludzi namawiac do przytulania sie do drzew, czy nawet tego nie sugerowac a osiagac taki efekt, bo w rzeczywistosci w tej pracy kazdy opowiada to o czym wie najlepiej, za to niektorzy na tym nienajlepiej wychodza, a przegrani sa ci co to o wszystkim wiedza za malo

      i wybacz mi binookl i wszyscy niezamierzeni w moich intencjach a obrazeni za ten moj ciety sarkazm, wiadomo, kazdy ma swoj styl i swoj przekaz i nie chodzilo mi by oceniac jakies mniej i bardziej genialne sposoby

      zycze jak najwiekszego powodzenia z Twoim
    • litha Re: Animacja grupy.. 03.05.08, 03:10
      Jak pamiętam, ja się pytałam znajomych harcerzy, jak się bawią w
      autobusach (i ci młodsi i ci starsi) - pomysły mieli fajne, ale
      raczej do zastosowania w grupie ludzi, która się zna :)

      Wszystko zależy od tego, czy się komuś chce pomyśleć i przygotować
      coś na wycieczkę. Łatwiej z dziećmi i młodzieżą - jak jeździłam na
      Wyspę Tropikalną k. Berlina, to autobus przeważnie zamieniał się w
      statek i szły szlagiery z CD typu Schnap, schnap, schnappi, der
      kleine Krokodil... - miałam przygotowane kilka gier tematem
      związanym z morzem i krajami tropikalnymi (na skojarzenia, zagadki
      itp.)

      Na dinozaury w Kleinwelka był obowiązkowo film animowany "Dinozaur",
      z powrotem było wymienianie nazw - kto ostatni podał prawidłową (lub
      przybliżoną) nazwę gada, ten wygrywał jakiś drobiazg za pół euro.
      Pamiętam też, jak jeden z nauczycieli próbował nauczyć dzieci kilku
      zwrotów po niemiecku, typu "Frytki proszę", ale nie chwyciło :)
      Za innym razem, dzieciaki chętnie powtarzały.
      Kiedyś całą drogę po stronie niemieckiej (kilka godzin) słuchaliśmy
      radia, bo jedna reklama była tak zabawna (i głupia), że jak tylko
      ludzie ją słyszeli (mieszana grupa wiekowa), zaraz zaczynali ją
      śpiewać (a szła co 20-30 min.). Do dzisiaj pamiętam początek "Pasta,
      pasta, makaroni..." - i problem z głowy ;)

      Nigdy nie praktykowałam "gadania" od początku do końca, może
      dlatego, że sama za takim sposobem prowadzenia wycieczki w autokarze
      przez innego pilota nie przepadałam. Jadąc autostradą do Berlina, na
      wycieczce kończącej kurs pilotów, zawodowy pilot mówił o faktach jak
      z encyklopedii: "A jeśli chodzi o system edukacyjny w Niemczech...,
      to nie wiem, czy to państwa zainteresuje, ale..." Ludzie!

      Nigdy nie miałam problemów z grupami organizowanymi przez parafię.
      Ci ludzie zawsze! potrafili się zająć sobą, albo sami zaproponować,
      że na przykład pośpiewają, albo poopowiadają kawały. Obecność
      duchownych hamowała próby przejścia na tematy sprośne.

      Biuro z którym współpracowałam przez dwa lata dorzucało do naszych
      obowiązków (ale tylko przy wycieczkach szkolnych) przeprowadzenie w
      drodze powrotnej konkursu z nagrodami (gadżety biura). Czasem było
      to sprawdzenie wiadomości z wycieczki, a czasem śpiewanie.

      Dla dorosłych miałam zwykle zestaw zabawnie przedstawionych wad i
      przywar charakteryzujących mieszkańców danego kraju (przez który się
      jechało) - to zawsze brało - my uwielbiamy wprost obgadywać inne
      nacje :) Zaraz się sypały różne anegdoty i wspomnienia, a na
      parkingach dyskusje! Podawałam je stopniowo, pomiędzy informacjami
      krajoznawczymi.

      Po jakimś czasie pilotowania dochodziły zabawne historie z
      poprzednich wycieczek. Trzeba z tym jednak trochę uważać i opowiadać
      rzeczywiście te wesołe historie, a nie czyjeś problemy czy gapiostwo.

      Aha i jeszcze coś. Jak czasem rzeczywiście mnie wena brała i się
      gadało, gadało, gadało, to lubiłam od czasu do czasu sprawdzać, ile
      ludzi jeszcze mnie słucha, a ile śpi, (bo na przykład noc była długa
      i ciężka) i nagle w czasie tekstu rzucić jakąś absurdalną,
      irracjonalną, trywialną, na ogół śmieszną informację. Zaraz się
      podnosił szum niedowierzania i wzrastało zainteresowanie :) No i się
      z humorem tłumaczyło skąd taki manewr...

      Pozdrawiam
      L-a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka