rak-pustelnik
22.09.05, 07:57
Nie mam pojęcia jak wstawić to na stronę z opowiadaniami, więc zamieszczam tu
i jak ktoś wie jak to zrobić, to proszę o przeniesienie w odpowiednie miejsce.
Tubylec
Jak powstali górale
Dawno, dawno temu żył sobie taki jeden biedny ceper. Bida u niego była aż
piszczało, ale un się nie załamywał, tylko myśloł jak się wzbogacić. Dlatego
tyż za żadnom robote się nie brał, bo wiadomo, fizyczna robota otępia i
zysków nie daje. Do handlu głowy tyż nie mioł, to musiał skuńczyć medycyne i
został się doktorem. Ale dalej biedę cierpiał, bo u nas lepiej znachory
zarabiają, albo tyż jakie za przeproszeniem bioenergoterapeuty, niż prości
lekarze. I tyn ceper postanowił schować dyplom i zostać sie znachorem.
Najsampierw musiał se ziół różnistych nazbirać, żeby dosypywać do nich
pigułków i proszków, bo każdy znachor ziołamy leczy. Pojechał na łąke,
chodził tak, zbirał i tak myślał. "Wiadomo, że najlepiej jest zbić majątek na
bidakach, bo każde państwo z nich się utrzymuje i dlatego som bidokami.
Bogacze pilnują swych majątków i nie dajom ich nikomu wydrzeć i dlatego som
bogaczami". To ceper postanowił zrobić odwrotnie. Bogaczom na złość. Miał on
rodzine na wsi, co się nazywała Zakapane, bo ciągle tam padało. Pojechał tam
i zaczął ludzi w gospodzie namawiać. „"Bide tu macie strasznom - mówił i trza
coś na to zaradzić. Po pierwsze, to trza nazwe waszy wsi zmienić, żeby
bogatych turystów przyciągała. Nie Zakapane, albo bruń Boże Zakapowane, ino
Zakopane, żeby się z zakopanymi skarbami kojarzyło. Wy tyż musita miano
zmienić i od dzisiaj bydzieta nazywać się góralami, jak ten chłopina
wydrukowany na stuzłotówce (bo to przed wojną było). Jak tak się bydzieta
nazywać, to żaden turysta nie ośmieli się dać wam mniej, choćby za śklanke
wody. Jakby chciał dać mniej, to mata się marszczyć groźnie i warczyć, a ja
ich już uprzedze, że jezdeśta straśnie obraźliwe i o byle co rąbieta
ciupagami! Mundury góralskie tyż się wam wymyśli i uszyje, żeby każdy turysta
wiedział że w górach je i musi płacić wysokie ceny. Jak te góry". I tak
zrobiły. Wrócił się doktor-ceper na niziny i ogłosił, że za darmo pacjentów
przyjmuje. To się wszystkie bogacze zleciały, bo nikt tak nie jest pazerny na
darmowe usługi, jak bogacze. Jeden bogacz to nawet do doktora z kiłą
przyleciał, co ją złapał, gdy panienka zaproponowała mu darmowe
usługi. "Jakby nie taka okazja - mówił - to dalej byłbym porządnym i
pobożnym". Ale najwięcej bogaczów przychodziło z ciężką zgagą, bólem wątroby,
czy rozdęciem z przejedzenia. I jeich wszystkich doktor wysyłał do
Zakopanego. Najlepiej pieszo. Jak się taki przeżarty po górkach przeleciał,
to lepiej mu się robiło. A jak zapłacił za obiad, to zaczynał skąpić na
jedzeniu w ramach dbałości o własny majątek. A bidakom zalecał doktor innom
kuracje: "Po równym sobie pochodźta, na trawce legnijcie, najlepiej z jakom
kobitkom, a w góry nie jedźta, bo tam straśne wertepy, z kobitkom można się
skulać z takiej górki, a i ceny nie na waszom kieszeń". I tak już zostało.
Górale bogatych ceprów skubali i skubią, z doktorem się dzielą i wszystko
jest jak Pan Bóg przykazał. Czego sobie i Wam życzę.
Tubylec