seth.destructor
08.11.05, 18:56
Podgatunek ten występuje nagminnie w super i hipermarketach. Jego zachowanie
polega na taszczeniu ogromnej masy zakupów do kasy, umieszczenie tychże na
pasie i poczekanie aż kasjerka przeskanuje wszystkie. Dopiero wtedy zatykacz
albo zatykaczka radośnie zaczyna pakować swe zakupy - trwać to może nawet
ponad pięć minut. Oczywiście kasjerka nie może obsłużyć następnych klientów,
bo ma pas zawalony zakupami zatykacza. Wszyscy stoją i się denerwują,
zwłaszcza, gdy mają na przykład tylko piwo do skasowania, albo czipsy. A takie
zatykające stworzonko jest właśnie w trakcie upychania sprawunków do
plastikowych siatek... mija czas, mija czas...
Najgorzej, jak zatykaczka wystąpi w stadzie, albo jest znajomą kasjerki, bo
wtedy w międzyczasie skwapliwie oddają się rozmowie...