feminasapiens
17.11.05, 09:28
Pretekstem do napisania tego tekstu stała się następująca sytuacja w
restauracji:
Byliśmy z mężem na obiedzie, na koniec kelnerka przyniosła rachunek (w takim
eleganckim etui), opiewał on na 65 zł. Mąż włożył do etui 70 zł i wręczył to
kelnerce mówiąc: "Dziękuję". Ona to zabrała, odeszła, mąż poszedł do toalety,
ja zostałam przy stoliku dopijając herbatę. Za chwilę przyniosła 5 zł. Nie
protestowałam, jak wrócił mąż to zdziwił się, że ona oddała resztę. Potem
wręczył jej ten napiwek.
Pierwszy raz spotkaliśmy się z taką sytuacją.
Zawsze kelner rozumiał słowo "dziękuję" przy wręczaniu gotówki. Tym bardziej
że mąż odszedł nie czekając na resztę. Sprawa była dość oczywista. Dlaczego
więc kelnerka tak się zachowała?
Pytanie: jak płacić żeby było wiadomo że daje się napiwek i kelner nie musi
wydawać reszty? Może jest jakieś symboliczne zachowanie, które daje to do
zrozumienia kelnerowi.
Np. takim symbolicznym zachowaniem jest sposób ułożenia sztućców na talerzu:
wiadomo - jak są równolegle "na godzinie piątej" to kelner wie że już
skończyliśmy jeść i może zabrać talerz, a jak są skrzyżowane to znaczy, że
jeszcze jemy.
Być może w przypadku wręczania napiwku jest też takie coś (symboliczny
gest/słowo itp.).
Proszę o odpowiedź osoby związane z branżą gastronomiczną (innych oczywiście
też :-)
Pytanie 2: Komu wręczamy napiwki? Kelnerowi, fryzjerce, boyowi hotelowemu,
krupierowi w kasynie, ale czy np. kosmetyczce, taksówkarzowi, czy komuś
jeszcze?
Akurat do kosmetyczki nie chodzę, ale przez rok miałam tipsy, co 3-4 tyg.
trzeba je uzupełniać (dla niewtajemniczonych: trwa to ok. 1,5 do 2 godzin),
kosztuje trochę kasy (dla mnie jest to niemała kwota) i zawsze miałam
problem: czy powinnam dać napiwek.
W ogóle dawanie napiwków to taka dziwna sprawa. Mamy wkoło mnóstwo "promocji"
czyli szukamy niższych cen. Czyli tak: najpierw szukam żeby było taniej a
potem sama z siebie dokładam kasę żeby było drożej. Trochę to bez sensu.
Co do wysokości napiwku sprawa jest dość prosta, bo "przyzwoity" napiwek jest
to mniej-więcej 10% od zapłaconej kwoty.
Podzielcie się Waszymi doświadczeniami.