bezprocentu
29.11.05, 13:53
Czy to już tak jest, że człowiek gdzie nie pójdzie tak napić się musi?
Ja nie piję. Nie dlatego bo nie mogę. NIe lubię i nie chcę.
Wszysycy piją . Ale dlaczego? Co to niby jest 'dla relaksu', 'bo mam stres'?!
To odrazu trzeba sobie wypić?
W towarzystwie dziwnie się patrzą - 'jak to, nie pijesz?!'(nienormalna jakaś).
A niby co w tym złego?
Czy wy jak gdzieś idziecie do kogoś macie to samo? Czy to rodzina czy
znajomi, każdy propnuje, piwo, wino, wodkę.
Czy nie ma żadnej alternatywy?
A jak pić do już do oporu. Nie ważne czy jesteś bankierem, sekretatką,
sprzątaczką. Pij bo inni piją.
Ale ja nie chcę - czy musze się ciągle z tego tłumaczyć?