quin26
30.12.05, 12:44
Nie będę opisywać szczegółów bo wyszedł by poemat. Sytuacja przedstawia się
tak:
Rozstanie w małżeństwie (nastoletnie dzieci )
Mieszkali u Jego rodziców (na piętrze - własność wyłącznie rodziców - nie
Jego)
Ona się awanturuje i ciągle jest wzywana policja
On się wyprowadza, ona robi tym razem awantury Teściom, ze źle wychowali
syna, że połowa majątku jest jej, żeby wy....ali z jej domu... itp
Ona nie płaci rachunków, puszcza wodę przez całą noc, żeby szambo się
zapełniło i Teściowie wybiorą za nic nie ponosi kosztów
Jego Rodzice decydują się na złożenie sprawy do sądu o eksmisje całej rodziny
Sąd wydaje wyrok - eksmisja.....
No i co teraz... Teście będą mieli spokój, ale gdzie Ona z dziećmi się
podzieje... próbuje zrozumieć i jedną i drugą stronę ... i nie mogę dla mnie
to sytuacja patowa a dla was?