0golone_jajka
31.12.05, 10:44
Jesteśmy małżeństewm od prawie 7 lat mamy 2 letnie dziecko i w kwietniu
będziemy miec drugie. uwazam że jed\steśmy dobrym małżeństwem przeszlismy
kilki kryzsów ale przetrwalismy, Kocham mojego męza bardzo ale są sprawy
które mnie bardzo denerwują a naj wazniejszą jest podejscie do spraw wiary.
podam kilka przkładów a wy powiedzcie co o tym myslicie.wieczorna modlitwa on
sie nie modli wieczorem ani rano ja postanowiłam ze jeżeli jest dziecko i
chcemy je dobrze wychowac tzn w wierze to powinnismy codziennie przynajmniej
wieczorem razem sie modlic i gdy bym ja nie zainicjowała wieczorem modlitwy
to on nie zaproponuje tego, następna jest spowiedz muszę nalegac długo aby
poszedł przed swię tami to jeszcze nic ale ostatnio była taka sytłacja ze
zmarł mój ukochany dziadzius i chciałam żeby w mszu pogrzebowej w pełni
uczestniczł i wiedział ze to dlamnie bardzo ważne to po długich namowach
poszedł, bardzo mnie to bolało.Czasami niedzielna msza tez jes dla niego
trudem nie mówiąc o np rekolekcjach. Kocham bardzo mojego męza jest dobrym
człowiekiem i chciała bym aby był dobrym katolikiem, chodzwiem że nie miał
przkładu w domu tak jak ja. Wychowała mnie babcia i dziadzius oni mnie
nauczli modlitwy i jak kochac Boga chce też to przekazac swoim dziecią ale
chce aby mój mąz w tym mi pomógł.
To powyższe było znalezione na jednym z forów. Ciekawe co sobie myśli mąż tej pani, mając za żonę taką dewotkę. Współczuję mu bardzo. Co on może zrobić, żeby uwolnić żonę spod wpływu czarnych?