Dodaj do ulubionych

Jak przekabacic chłopa do gotowania?

04.01.06, 21:23
Proszę o własne porady lub wybór z uzasadnieniem jednej z poniższych wersji:
1. Opowiadać o ty jak to w domu rodzinnym chlopy nic nie robia i jak nas to
denerwuje.
2. Opowiadac (niezgodnie z prawda) jak to nam tata czy brat przygotowali obiadek.

Chodzi oczywiscie o chlopa, ktory z nami nie mieszka,ale z ktorym zamierzamy
zamieszkac. Ktory umie, tak jak i ja gotowac, ale ktory - rownie bardzo jak ja
- tego nie lubi. Moim zdaniem opcja 1 pokazuje mu jak nas bardzo taka postawa
drazni, wiec teoretycznie powinien wiedziec jak sie nie zachowywac, z drugiej
strony utrwala wzorzec - ok,. chlopy nie gotuja, jest przyzwyczajona, to i ja
nie bede.
Natomiast opcja 2 mowi, ach taka leniwa baba cale zycie nie gotowala, niech
teraz pogotuje.
Bede wdzieczna za wszelkie sugestie obu plci i jakies opisy wlasnych doswiadczen.
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 21:40
      nie gotuj.
      ja nie gotuję bo mi sie nie chce.
      moja zona nie gotuje bo nienawidzi babrania się w garach.
      a obojgu nam wsio rawno, co spożywamy, byle nie biegało dookoła talerza i nie
      krwawiło.

      P:)
    • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 22:38
      testardo napisała:

      > Proszę o własne porady lub wybór z uzasadnieniem jednej z poniższych wersji:
      > 1. Opowiadać o ty jak to w domu rodzinnym chlopy nic nie robia i jak nas to
      > denerwuje.
      > 2. Opowiadac (niezgodnie z prawda) jak to nam tata czy brat przygotowali
      obiade
      > k.
      >
      > Chodzi oczywiscie o chlopa, ktory z nami nie mieszka,ale z ktorym zamierzamy
      > zamieszkac. Ktory umie, tak jak i ja gotowac, ale ktory - rownie bardzo jak ja
      > - tego nie lubi. Moim zdaniem opcja 1 pokazuje mu jak nas bardzo taka postawa
      > drazni, wiec teoretycznie powinien wiedziec jak sie nie zachowywac, z drugiej
      > strony utrwala wzorzec - ok,. chlopy nie gotuja, jest przyzwyczajona, to i ja
      > nie bede.
      > Natomiast opcja 2 mowi, ach taka leniwa baba cale zycie nie gotowala, niech
      > teraz pogotuje.
      > Bede wdzieczna za wszelkie sugestie obu plci i jakies opisy wlasnych
      doswiadcze
      > n.

      No, to trafiłaś!!!
      Jestem takim "przekonanym" chłopem!
      Przede wszystkim - ciągnij go do kuchni, gdy sama gotujesz (smażysz, dusisz)!!!
      Wciągaj go do działań (krojenie, mieszanie, zmywanie...).
      Później komplementuj to, co zrobi!
      Później zaprzęgnij go do robiebienia własnych potraw (nawet z gazet "i
      czasopism"!). Komplementuj wyniki (nawet jak Ci nie smakują!; np. moje smażone
      tofu, o którym 2 miesiące przed ślubem dowiedziałem się, że było PASKUDNE).
      Później sprowadź koleżanki, które wyrażą zachwyt i powiedzą, że chciałyby mieć
      takiego męża.
      A później stwierdź (zgodnie z prawdą!), że jesteś gorsza od lubego!

      Powodzenia!!

      P. S. Zapytaj Yomę na maila co potrafię przygotować! Niewiele, ale wygaało
      nienajgorzej!!! I t5o nie było wszystko!
    • zloty_delfin Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 22:56
      Może postrasz go że kto nie gotuje ten zmywa:)
      • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:00
        zloty_delfin napisała:

        > Może postrasz go że kto nie gotuje ten zmywa:)

        Albo - parafrazując klasyka - "kto nie gotuje, ten nie je"!
        Ale to broń obosieczna!!!
        • zloty_delfin Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:03
          supaari napisał:

          > Albo - parafrazując klasyka - "kto nie gotuje, ten nie je"!
          > Ale to broń obosieczna!!!

          Przemknęło mi to przez głowę, ale doszłam do wniosku, że zbyt radykalne:)
          • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:09
            zloty_delfin napisała:

            > supaari napisał:
            >
            > > Albo - parafrazując klasyka - "kto nie gotuje, ten nie je"!
            > > Ale to broń obosieczna!!!
            >
            > Przemknęło mi to przez głowę, ale doszłam do wniosku, że zbyt radykalne:)

            No tak!!! Jak każda broń obosieczna.
            Dla Twego użytku można sparafrazować św. Pawła (bodajże): "Kto nie chce
            gotować, niech nie je"!

            Wszystkiego dobrego!
            • zloty_delfin Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:14
              supaari napisał:

              >
              > Wszystkiego dobrego!

              I smacznego (póki nie siedzimy przy wspólnym stole)!
              Dobranoc!
              • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:20
                zloty_delfin napisała:

                > supaari napisał:
                >
                > >
                > > Wszystkiego dobrego!
                >
                > I smacznego (póki nie siedzimy przy wspólnym stole)!
                > Dobranoc!

                Dobranoc!!
                Zloty_delfinie, jak już będziemy siedzieli przy wspólnym stole, to tym bardziej
                dobrego życzy Ci będę! Ale - wnioskując po Twoich wcześniejszych wpisach - nie
                masz powodów, by mnie separować "od stołu". A od łoża nie musisz!
                • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:25
                  supaari napisał:

                  Ale - wnioskując po Twoich wcześniejszych wpisach - nie
                  > masz powodów, by mnie separować "od stołu". A od łoża nie musisz!

                  Statystycznie, ktora z separacji wystepuje w pierwszym rzedzie?
                  • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:30
                    marysia75 napisała:

                    > supaari napisał:
                    >
                    > Ale - wnioskując po Twoich wcześniejszych wpisach - nie
                    > > masz powodów, by mnie separować "od stołu". A od łoża nie musisz!
                    >
                    > Statystycznie, ktora z separacji wystepuje w pierwszym rzedzie?

                    Statystycznie? To zależy od alkoholu ;-)

                    W moim (niestatystycznym) przypadku częściej czułbym się separowany od stołu
                    niż od łoża (możliwości: 3 żony spośród 3 vs. 1 żona spośród 3!). To tyle!
                    • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:35
                      supaari napisał:

                      > Statystycznie? To zależy od alkoholu ;-)

                      Na stole, czy w lozu (ten chuch, ten dmuch, ja sobie wyobrazam, Boze moj)?:)

                      > W moim (niestatystycznym) przypadku częściej czułbym się separowany od stołu
                      > niż od łoża (możliwości: 3 żony spośród 3 vs. 1 żona spośród 3!). To tyle!

                      Moj przypadek jest rowniez niestatystyczny, spie à la Madame & Monsieur
                      Churchill:)
                      • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:43
                        marysia75 napisała:

                        > supaari napisał:
                        >
                        > > Statystycznie? To zależy od alkoholu ;-)
                        >
                        > Na stole, czy w lozu (ten chuch, ten dmuch, ja sobie wyobrazam, Boze moj)?:)
                        >
                        > > W moim (niestatystycznym) przypadku częściej czułbym się separowany od st
                        > ołu
                        > > niż od łoża (możliwości: 3 żony spośród 3 vs. 1 żona spośród 3!). To tyle
                        > !
                        >
                        > Moj przypadek jest rowniez niestatystyczny, spie à la Madame & Monsieur
                        > Churchill:)

                        Ależ ja nie mówię o alkoholu wypitym pezeze mnie!!! A (zakładając dużą swobodę
                        w dobieraniu "konstelacji") "tego chuchu, tego dmuchu" można uniknąć przy
                        pewnej dozie determinacji!!!
                        Churchill???? Po dwóch godzinach wstaje i szuka nowej pościeli?
                        • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:48
                          supaari napisał:

                          > Ależ ja nie mówię o alkoholu wypitym pezeze mnie!!!

                          To one pija?!!!

                          A (zakładając dużą swobodę
                          > w dobieraniu "konstelacji") "tego chuchu, tego dmuchu" można uniknąć przy
                          > pewnej dozie determinacji!!!

                          Jak we wspolnym lozu??? Wapory...!


                          > Churchill???? Po dwóch godzinach wstaje i szuka nowej pościeli?

                          Nie, oni sie tak bardzo kochali, ze mieli oddzielne sypialnie:)
                          • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:56
                            One piją!!!!!


                            Wapory są mniej dotkliwe od strumienia!

                            Aha. To ja myślałem o tej częstej zmianie pościeli... A o oddzielnych
                            pościelach nie wiedziałem! Dziękuję za uświadomienie... Życie płciowe
                            czerczilów (to nie błąd!) jest mi teraz zdecydowanie bliższe!
                            • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:02
                              supaari napisał:

                              > One piją!!!!!

                              To dobrze. podobno jak baba nie pije to jej watroba gnije;)
                              >
                              > Wapory są mniej dotkliwe od strumienia!

                              Zalezy w jakim wieku!
                              >
                              > Aha. To ja myślałem o tej częstej zmianie pościeli... A o oddzielnych
                              > pościelach nie wiedziałem! Dziękuję za uświadomienie... Życie płciowe
                              > czerczilów (to nie błąd!) jest mi teraz zdecydowanie bliższe!

                              A kto tu mowi o zyciu plciowym? Mowimy o higienie (prawdopodobnie takze o
                              chrapaniu):) Podobno koldra ma cztery rogi ale niektorzy wola dwie koldry:)
                              • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:05
                                marysia75 napisała:

                                > supaari napisał:
                                >
                                > > One piją!!!!!
                                >
                                > To dobrze. podobno jak baba nie pije to jej watroba gnije;)
                                > >
                                > > Wapory są mniej dotkliwe od strumienia!
                                >
                                > Zalezy w jakim wieku!
                                > >
                                > > Aha. To ja myślałem o tej częstej zmianie pościeli... A o oddzielnych
                                > > pościelach nie wiedziałem! Dziękuję za uświadomienie... Życie płciowe
                                > > czerczilów (to nie błąd!) jest mi teraz zdecydowanie bliższe!
                                >
                                > A kto tu mowi o zyciu plciowym? Mowimy o higienie (prawdopodobnie takze o
                                > chrapaniu):) Podobno koldra ma cztery rogi ale niektorzy wola dwie koldry:)

                                Ja tam nie wiem co gnije!
                                "Separacja od łoża" nie oznacza bezsenności, a coś znacznie mniej dotkliwego!!!!
                                A dwie kołdry to świetny wynalazek!!! Można się pokłócić którą zrzucić i
                                wszystko wraca do "normy"!
                                • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:08
                                  supaari napisał:

                                  > "Separacja od łoża" nie oznacza bezsenności, a coś znacznie mniej
                                  dotkliwego!!!

                                  Od bezsennosci to jes *Luminal*.


                                  > A dwie kołdry to świetny wynalazek!!! Można się pokłócić którą zrzucić i
                                  > wszystko wraca do "normy"!

                                  Albo ktora przyniesc;)
                                  • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:15
                                    marysia75 napisała:


                                    > Albo ktora przyniesc;)

                                    Tego nie praktykowałem!!! Dobre? ;-)
                                    • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:21
                                      supaari napisał:

                                      > marysia75 napisała:
                                      >
                                      >
                                      > > Albo ktora przyniesc;)
                                      >
                                      > Tego nie praktykowałem!!! Dobre? ;-)

                                      Sprawdzone!:)
                • zloty_delfin Supaari! 04.01.06, 23:31
                  Czyżbyś nie pamiętał?
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=33213166&a=33214476
                  • supaari Re: Supaari! 04.01.06, 23:38
                    zloty_delfin napisała:

                    > Czyżbyś nie pamiętał?
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=33213166&a=33214476

                    Mea culpa!
                    Zapomniałem!! Pewnie ten paskudny Niemiec... Jak mu tam? A... Al... Alzhaimer?
                    Na moje usprawiedliwienie przyjmij - wiesz co!


                    P. S. Ale cios celny!!! I wcale nie pisałaś o tym, że nie o "dobrego", a
                    o "smacznego" chodziło (a ja nie dostrzegłem)!!! Naprawdę podziwiam!
      • truten.zenobi Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 10:51
        > Może postrasz go że kto nie gotuje ten zmywa:)

        Ja tam moge zmywać byle nie gotować! :P
    • 0golone_jajka Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:33
      Proste: jak nie chce gotować, to niech nie je. Przygotuj coś dla was obojga, z sugestią że następnym razem on coś przygotuje. Jak odmówi to sama sobie ugotuj. Po jakimś czasie zmięknie i zacznie gotować.
      • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:44
        0golone_jajka napisał:

        > Proste: jak nie chce gotować, to niech nie je. Przygotuj coś dla was obojga,
        z
        > sugestią że następnym razem on coś przygotuje. Jak odmówi to sama sobie
        ugotuj.
        > Po jakimś czasie zmięknie i zacznie gotować.
        >

        A (typowy!) katolik taką sugestię zrozumie?
        • 0golone_jajka Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:47
          Typowy katolik nie ma szans, bo on optuje za katolickim modelem rodziny, w którym kobieta robi zakupy, sprząta, gotuje, pierze, prasuje i wychowuje dzieci.
          Masz przesrane.
          • zloty_delfin Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:49
            0golone_jajka napisał:

            > Typowy katolik nie ma szans, bo on optuje za katolickim modelem rodziny, w
            któr
            > ym kobieta robi zakupy, sprząta, gotuje, pierze, prasuje i wychowuje dzieci.
            > Masz przesrane.
            >

            Kurde... Muszę wezwać mojego faceta na dywanik, żeby się wytłumaczył dlaczego
            taki kiepski z niego katolik... Zresztą nie tylko jego.
            • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:51
              zloty_delfin napisała:

              > 0golone_jajka napisał:
              >
              > > Typowy katolik nie ma szans, bo on optuje za katolickim modelem rodziny,
              > w
              > któr
              > > ym kobieta robi zakupy, sprząta, gotuje, pierze, prasuje i wychowuje dzie
              > ci.
              > > Masz przesrane.
              > >
              >
              > Kurde... Muszę wezwać mojego faceta na dywanik, żeby się wytłumaczył dlaczego
              > taki kiepski z niego katolik... Zresztą nie tylko jego.

              Ja się mogę pojawić, jeśli dywanik będzie zwrócony ku Rzymowi... Ewentualnie ku
              Jerozolimie...
              • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:54
                supaari napisał:

                > Ja się mogę pojawić, jeśli dywanik będzie zwrócony ku Rzymowi... Ewentualnie
                ku
                >
                > Jerozolimie...

                To ja z Toba Supaari na tym dywaniku, glowe w hijab ozdobie albo burke
                przywdzieje, pozwolisz, prawda?
                • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:58
                  marysia75 napisała:

                  > supaari napisał:
                  >
                  > > Ja się mogę pojawić, jeśli dywanik będzie zwrócony ku Rzymowi... Ewentual
                  > nie
                  > ku
                  > >
                  > > Jerozolimie...
                  >
                  > To ja z Toba Supaari na tym dywaniku, glowe w hijab ozdobie albo burke
                  > przywdzieje, pozwolisz, prawda?

                  Pozwolę!!!
                  Ale obiecasz, że modły ku Najwyższemy wznosić będziesz, a nie ku demonom
                  rozmaitym (to żeby moich przyjaciół Ewangelików uspokoić...)?
                  • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:04
                    supaari napisał:

                    > Pozwolę!!!
                    > Ale obiecasz, że modły ku Najwyższemy wznosić będziesz, a nie ku demonom
                    > rozmaitym (to żeby moich przyjaciół Ewangelików uspokoić...)?

                    Jestem za ekumenizmem i Bog jest akbar:)
                    • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:07
                      marysia75 napisała:

                      > supaari napisał:
                      >
                      > > Pozwolę!!!
                      > > Ale obiecasz, że modły ku Najwyższemy wznosić będziesz, a nie ku demonom
                      > > rozmaitym (to żeby moich przyjaciół Ewangelików uspokoić...)?
                      >
                      > Jestem za ekumenizmem i Bog jest akbar:)

                      Ja też za ekumenizmem, ale paru znanych mi Ewangelików wszędzie wietrzy
                      Szatana, podczas gdy Rzym dostrzega raczej Boga!!! Uszanujmy ich odczucia!!!
              • zloty_delfin Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:56
                supaari napisał:

                > Ja się mogę pojawić, jeśli dywanik będzie zwrócony ku Rzymowi... Ewentualnie
                >ku Jerozolimie...

                TYLKO ku Rzymowi!
                • 0golone_jajka Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:58
                  > TYLKO ku Rzymowi!

                  Chodzi o karczmę?
                  • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:00
                    0golone_jajka napisał:

                    > > TYLKO ku Rzymowi!
                    >
                    > Chodzi o karczmę?
                    >

                    O miasto!!! Jakby było inaczej, to ku "Rzymowi" trzeba byłoby napisać!
                  • zloty_delfin Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:00
                    Nie, o podręcznik do prawa rzymskiego, potocznie zwanego "rzymem". Właśnie
                    sobie po paru latach odświeżam wiedzę, do magisterki się przydaje.
                    • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:09
                      zloty_delfin napisała:

                      > Nie, o podręcznik do prawa rzymskiego, potocznie zwanego "rzymem". Właśnie
                      > sobie po paru latach odświeżam wiedzę, do magisterki się przydaje.

                      Delfinie złoty... To Ty magisterkę przygotowujesz? A piszesz, jakbyś doktorat
                      miała przynajmniej...
                      • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:12
                        supaari napisał:

                        > zloty_delfin napisała:
                        >
                        > > Nie, o podręcznik do prawa rzymskiego, potocznie zwanego "rzymem". Właśni
                        > e
                        > > sobie po paru latach odświeżam wiedzę, do magisterki się przydaje.
                        >
                        > Delfinie złoty... To Ty magisterkę przygotowujesz? A piszesz, jakbyś doktorat
                        > miała przynajmniej...

                        Ja myslala (sic!), ze ona jak nic habilitowana....
                        Swoja droga, foruma, to demokratyczne instrumenta.
                        • zloty_delfin Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 18:54
                          marysia75 napisała:

                          > Ja myslala (sic!), ze ona jak nic habilitowana....
                          > Swoja droga, foruma, to demokratyczne instrumenta.

                          Marysiu, moja osoba przed Tobą już chyba nie skrywa żadnych tajemnic...
                      • zloty_delfin Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 18:52
                        supaari napisał:

                        > Delfinie złoty... To Ty magisterkę przygotowujesz? A piszesz, jakbyś doktorat
                        > miała przynajmniej...

                        W planach! Ale jeszcze parę formalności trzeba spełnić wcześniej.
          • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:50
            0golone_jajka napisał:

            > Typowy katolik nie ma szans, bo on optuje za katolickim modelem rodziny, w
            któr
            > ym kobieta robi zakupy, sprząta, gotuje, pierze, prasuje i wychowuje dzieci.
            > Masz przesrane.
            >

            A tak głębiej?
            Mam przesrane, bo...
            • 0golone_jajka Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:58
              no bo jeśli masz za chłopa "typowego katolika" to czeka Cie to co napisałem wyżej
              • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:02
                0golone_jajka napisał:

                > no bo jeśli masz za chłopa "typowego katolika" to czeka Cie to co napisałem
                wyż
                > ej
                >

                A kto jest "typowym katolikiem" decyujesz Ty?
                Joseph??? Tyżeś to? Ja Ci tak kibicowałem, a Ty...
                • 0golone_jajka Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:28
                  Ja nic nie wiem, ja tylko gdybam, a typowego katolika za mężą to tylko Echu życzę :)
                  • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:32
                    0golone_jajka napisał:

                    > Ja nic nie wiem, ja tylko gdybam, a typowego katolika za mężą to tylko Echu
                    życ
                    > zę :)
                    >

                    I to, że ów "typowy katolik" nie ma szans to też gdybanie???? A ja dałbym
                    paznokieć sobie uciąć, że twierdzenie wielkim doświadczeniem i nie mniejszą
                    intuicją podbudowane!!!
                  • mala.mi74 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 11:15
                    Ja nic nie wiem, ja tylko gdybam, a typowego katolika za mężą to tylko Echu
                    życzę :)

                    Rzeczywiscie gdybasz, bo Echo mezata i dzieciata.
                    Ciekawe jak to sie robi w Ameryce...
              • mala.mi74 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 11:12
                >no bo jeśli masz za chłopa "typowego katolika" to czeka Cie to co napisałem
                wyżej

                To suupari to kobieta,ze ma chlopa? To moze dlatego tak gotuje...
                A może sugerujesz homo...? No nieeee... tylko nie o tym w watku o gotowaniu.
          • testardo Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:50
            Na szczescie on nie katolik. Tym bardziej nie zaden typowy. A z tym gotowaniem
            tylko dla siebie to ja zbyt miekka jestem na takie okrucienstwa. Ale za to
            zawsze uda mi sie cos fajnie przypalic, by musial mi pokazac jak to nalezy
            robic, a wlasciwie to on juz to skonczy, bo znowu cos sknoce. To sposob trzeci,
            "na sierotke". A akcja kto nie gotuje zmywa to rzecz miedzy nami naturalna.
            Czekam na jeszcze:)
            • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:12
              testardo napisała:

              > Na szczescie on nie katolik. Tym bardziej nie zaden typowy. A z tym gotowaniem
              > tylko dla siebie to ja zbyt miekka jestem na takie okrucienstwa. Ale za to
              > zawsze uda mi sie cos fajnie przypalic, by musial mi pokazac jak to nalezy
              > robic, a wlasciwie to on juz to skonczy, bo znowu cos sknoce. To sposob
              trzeci,
              > "na sierotke". A akcja kto nie gotuje zmywa to rzecz miedzy nami naturalna.
              > Czekam na jeszcze:)

              Cwaniara!!! Przypali to i owo parę razy... "Kto nie gotuje, ten zmywa"...
              Proste... Następnym razem zmywający odpędzi od garów poprzedniego "kucharza"!
              • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:13
                supaari napisał:

                > testardo napisała:
                >
                > > Na szczescie on nie katolik. Tym bardziej nie zaden typowy. A z tym gotow
                > aniem
                > > tylko dla siebie to ja zbyt miekka jestem na takie okrucienstwa. Ale za t
                > o
                > > zawsze uda mi sie cos fajnie przypalic, by musial mi pokazac jak to nalez
                > y
                > > robic, a wlasciwie to on juz to skonczy, bo znowu cos sknoce. To sposob
                > trzeci,
                > > "na sierotke". A akcja kto nie gotuje zmywa to rzecz miedzy nami naturaln
                > a.
                > > Czekam na jeszcze:)
                >
                > Cwaniara!!! Przypali to i owo parę razy... "Kto nie gotuje, ten zmywa"...
                > Proste... Następnym razem zmywający odpędzi od garów poprzedniego "kucharza"!

                A nie lepiej kupic zmywarke?
                • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:19
                  marysia75 napisała:


                  > > Proste... Następnym razem zmywający odpędzi od garów poprzedniego "kuchar
                  > za"!
                  >
                  > A nie lepiej kupic zmywarke?

                  Zmywać można raz na sześć gotowań. Może zmywarka byłaby lepsza, ale
                  niekoniecznie!
                  • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:20
                    supaari napisał:

                    > marysia75 napisała:
                    >
                    >
                    > > > Proste... Następnym razem zmywający odpędzi od garów poprzedniego "
                    > kuchar
                    > > za"!
                    > >
                    > > A nie lepiej kupic zmywarke?
                    >
                    > Zmywać można raz na sześć gotowań. Może zmywarka byłaby lepsza, ale
                    > niekoniecznie!

                    To u mnie w takim razie jest garkuchnia!!!
                    • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:33
                      marysia75 napisała:

                      >
                      > To u mnie w takim razie jest garkuchnia!!!

                      Też niewątpliwie ma swoje uroki!!!
                      • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:37
                        supaari napisał:

                        > marysia75 napisała:
                        >
                        > >
                        > > To u mnie w takim razie jest garkuchnia!!!
                        >
                        > Też niewątpliwie ma swoje uroki!!!

                        I pralnia!!!
                • testardo Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:24
                  Pewnie,ze lepiej! Bedziemy mieli swoje lokum, bedzie i zmywarka!
        • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 04.01.06, 23:50
          supaari napisał:

          > A (typowy!) katolik taką sugestię zrozumie?

          Nietypowej katoliczce taka sugestia nawet do glowy nie przyjdzie: My kitchen is
          my castle!
          • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:14
            marysia75 napisała:

            >> Nietypowej katoliczce taka sugestia nawet do glowy nie przyjdzie: My kitchen
            is my castle!

            Nie ma to jak zdobywać twierdze!!!
            • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:18
              supaari napisał:

              > marysia75 napisała:
              >
              > >> Nietypowej katoliczce taka sugestia nawet do glowy nie przyjdzie: My
              > kitchen
              > is my castle!
              >
              > Nie ma to jak zdobywać twierdze!!!

              Jak nietypowa katoliczka wybywa twierdza otworem stoi i wtedy la cuisine est
              fine...
              • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:29
                marysia75 napisała:

                > supaari napisał:
                >
                > > marysia75 napisała:
                > >
                > > >> Nietypowej katoliczce taka sugestia nawet do glowy nie przyjdz
                > ie: My
                > > kitchen
                > > is my castle!
                > >
                > > Nie ma to jak zdobywać twierdze!!!
                >
                > Jak nietypowa katoliczka wybywa twierdza otworem stoi i wtedy la cuisine est
                > fine...

                Właśnie!
                A może ouverte?
                I wtedy można powiedzieć: "Monsieur, voulez vous mangez des omletes avec ma
                femme?"!
                • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:35
                  supaari napisał:

                  > Właśnie!
                  > A może ouverte?
                  > I wtedy można powiedzieć: "Monsieur, voulez vous mangez des omletTes avec ma
                  > femme?"!

                  Wchodzimy na mine...:)

                  On fait pas des omlettes sans casser des oeufs...surtout quand Madame est de
                  sortie...à l'église:)
                  • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:44
                    marysia75 napisała:

                    > supaari napisał:
                    >
                    > > Właśnie!
                    > > A może ouverte?
                    > > I wtedy można powiedzieć: "Monsieur, voulez vous mangez des omletTes avec
                    > ma
                    > > femme?"!
                    >
                    > Wchodzimy na mine...:)
                    >
                    > On fait pas des omlettes sans casser des oeufs...surtout quand Madame est de
                    > sortie...à l'église:)

                    Zwłąsza... Nawet gdy "nietypowa"?
                    • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:58
                      supaari napisał:

                      > Zwłąsza... Nawet gdy "nietypowa"?

                      Typowa to stawia *l'église au milieu de la cuisine*:)
                      • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 01:10
                        marysia75 napisała:

                        > supaari napisał:
                        >
                        > > Zwłąsza... Nawet gdy "nietypowa"?
                        >
                        > Typowa to stawia *l'église au milieu de la cuisine*:)

                        To ja jestem "typowa katoliczka" czyba ;-)... I postawiłem na środku katedrę
                        (wiesz jaką!). Ale ją wyniosłem do "letniej sypialni"... Tam jest
                        bezpieczniejsza... do czasu.
                        • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 01:19
                          supaari napisał:

                          > To ja jestem "typowa katoliczka" czyba ;-)... I postawiłem na środku katedrę
                          > (wiesz jaką!). Ale ją wyniosłem do "letniej sypialni"... Tam jest
                          > bezpieczniejsza... do czasu.

                          To ty jestes wiecej niz typowa katoliczka jak au milieu postawiles katedre a
                          nie zwykla église. W letniej sypialni uwazaj na pajaki i unikaj cichych dni, bo
                          bedzie jak u Jasia i Malgosi:)
                          • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 01:22
                            marysia75 napisała:

                            > supaari napisał:
                            >
                            > > To ja jestem "typowa katoliczka" czyba ;-)... I postawiłem na środku kate
                            > drę
                            > > (wiesz jaką!). Ale ją wyniosłem do "letniej sypialni"... Tam jest
                            > > bezpieczniejsza... do czasu.
                            >
                            > To ty jestes wiecej niz typowa katoliczka jak au milieu postawiles katedre a
                            > nie zwykla église. W letniej sypialni uwazaj na pajaki i unikaj cichych dni,
                            bo
                            >
                            > bedzie jak u Jasia i Malgosi:)

                            Obecnie to ja mam "ciche dni" do sobotniego wieczoru (jeśli nie liczyć
                            komórki). Przed popielcem katedra osiągnie stan, w którym ani pająki, ani myszy
                            zaszkodzić jej nie będą w stanie...
                            • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 01:37
                              Podpalili samochod na placu, na ktorym mieszkam, przyjechala policja i straz...
                              Ide zobaczyc, co sie dzieje:(

                              W mojej dzielnicy jeszcze tego nigdy nie bylo...
          • mala.mi74 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 11:29
            supaari napisał:

            > A (typowy!) katolik taką sugestię zrozumie?

            Nietypowej katoliczce taka sugestia nawet do glowy nie przyjdzie: My kitchen is
            my castle!

            Hmm....to ja bardzo jakas nietypowa jestem, bo w mojej kuchni ciągle sie kręca
            jacys zidentyfikowani i niezidentyfikowani ludzie. Czasem dla mnie nie ma juz
            miejsca:(
            Wczoraj nawet znalazłam w lodówce swojego kolege,aczkolwiek nie wygladał na
            gotującego :/
            Okazuje się,że wszyscy piszacy tu katolicy to jacys nietypowi odszczepiency...;)
            • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 12:03
              mala.mi74 napisała:

              > Okazuje się,że wszyscy piszacy tu katolicy to jacys nietypowi
              odszczepiency...;)

              A jak!!! Już sam fakt, że potrafią pisać nie daje spokoju znawcom "typowo
              katolickich" cech i zachowań!!
              • mala.mi74 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 12:18
                supaari napisał:

                > mala.mi74 napisała:
                >
                > > Okazuje się,że wszyscy piszacy tu katolicy to jacys nietypowi
                > odszczepiency...;)
                >
                > A jak!!! Już sam fakt, że potrafią pisać nie daje spokoju znawcom "typowo
                > katolickich" cech i zachowań!!

                Myslisz,ze po przeczytaniu tego watku "znawcy" mogą się juz zupełnie załamac...?
                • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 12:27
                  mala.mi74 napisała:

                  > Myslisz,ze po przeczytaniu tego watku "znawcy" mogą się juz zupełnie
                  załamac...?

                  Myślenie też jest obce "typowym katolikom"! Dlatego nie myślę, że znawcy mogą
                  się zupełnie załamać ;-)
                  • mala.mi74 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 12:45
                    supaari napisał:

                    > mala.mi74 napisała:
                    >
                    > > Myslisz,ze po przeczytaniu tego watku "znawcy" mogą się juz zupełnie
                    > załamac...?
                    >
                    > Myślenie też jest obce "typowym katolikom"! Dlatego nie myślę, że znawcy mogą
                    > się zupełnie załamać ;-)

                    i tak dochodzimy do próby interpretacji kto to jest "typowy katolik"
                    mnie ten zestaw kojarzy sie z zestawem "żonaty kawaler", w wersji mniej
                    drastycznej "typowy Polak";)
                    • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 12:56
                      mala.mi74 napisała:

                      > i tak dochodzimy do próby interpretacji kto to jest "typowy katolik"
                      > mnie ten zestaw kojarzy sie z zestawem "żonaty kawaler", w wersji mniej
                      > drastycznej "typowy Polak";)

                      Proponuję zamknąć wątek "typowego katolika" albo go przeformułować na na
                      bardziej zgodny z postem iicjującym, np. na taki: "Jak przekabacić >>typowego
                      katolika<< do gotowania?"
                      • mala.mi74 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 13:02
                        supaari napisał:

                        > mala.mi74 napisała:
                        >
                        > > i tak dochodzimy do próby interpretacji kto to jest "typowy katolik"
                        > > mnie ten zestaw kojarzy sie z zestawem "żonaty kawaler", w wersji mniej
                        > > drastycznej "typowy Polak";)
                        >
                        > Proponuję zamknąć wątek "typowego katolika" albo go przeformułować na na
                        > bardziej zgodny z postem iicjującym, np. na taki: "Jak przekabacić >>ty
                        > powego
                        > katolika<< do gotowania?"

                        żeby wiedziec jak przekabacic "typowego katolika" trzeba najpierw spytac kto to
                        jerst "typowy katolik". I kólko sie zamyka...
                        Raczej bym ciągnęła temat jak przekabacic faceta do gotowania, jak przekabacic
                        faceta do nie-gotowania, względnie -jak ugotowac faceta.
                        • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 13:17
                          Dobra. Wracamy do "kabacenia" chłopa.
                          Wpadł mi właśnie taki koncept, żeby wykorzystać starą reklamę wag "Inter-
                          komers" (...Comers, ...Commerce? czy jak to tam się pisało...). Jak chłop
                          będzie gotował, to baba będzie miała więcej czasu dla niego!
                          • mala.mi74 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 13:24
                            supaari napisał:

                            >Jak chłop
                            > będzie gotował, to baba będzie miała więcej czasu dla niego!

                            albo dla fryzjera! tez chłop.
                            • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 13:28
                              mala.mi74 napisała:

                              > albo dla fryzjera! tez chłop.

                              Grunt, żeby włosy ładnie wyglądały i nie śmierdziały przypalonym tłuszczem, co
                              przy garach i patelni łacno może się zdarzyć!
                              • mala.mi74 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 13:45
                                supaari napisał:

                                > mala.mi74 napisała:
                                >
                                > > albo dla fryzjera! tez chłop.
                                >
                                > Grunt, żeby włosy ładnie wyglądały i nie śmierdziały przypalonym tłuszczem,
                                co
                                > przy garach i patelni łacno może się zdarzyć!

                                Przekonałes mnie! Ide dzis do fryza!!!
                                Jak mnie łatwo przekabacic na takie rzeczy! "typowa kobieta";)
                                • supaari Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 13:48
                                  mala.mi74 napisała:
                                  > Przekonałes mnie! Ide dzis do fryza!!!
                                  > Jak mnie łatwo przekabacic na takie rzeczy! "typowa kobieta";)

                                  I pamiętaj - z daleka od kuchni! Może ten koleś z lodówki coś upichci???
                                  • mala.mi74 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 14:02
                                    supaari napisał:

                                    > mala.mi74 napisała:
                                    > > Przekonałes mnie! Ide dzis do fryza!!!
                                    > > Jak mnie łatwo przekabacic na takie rzeczy! "typowa kobieta";)
                                    >
                                    > I pamiętaj - z daleka od kuchni! Może ten koleś z lodówki coś upichci???

                                    Może ...przy spełnieniu 3 warunków:
                                    1.koles jeszcze tam siedzi,
                                    2.koles jeszcze tam siedzi i zyje,
                                    3.koles jeszcze tam siedzi , żyje i jest jeszcze z czego coś upichcic
                                    co minimalizuje nam szansę do + - zera :/
    • marysia75 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 00:45
      testardo napisała:

      > Proszę o własne porady lub wybór z uzasadnieniem jednej z poniższych wersji:
      > 1. Opowiadać o ty jak to w domu rodzinnym chlopy nic nie robia i jak nas to
      > denerwuje.
      > 2. Opowiadac (niezgodnie z prawda) jak to nam tata czy brat przygotowali
      obiade
      > k.
      >
      > Chodzi oczywiscie o chlopa, ktory z nami nie mieszka,ale z ktorym zamierzamy
      > zamieszkac. Ktory umie, tak jak i ja gotowac, ale ktory - rownie bardzo jak ja
      > - tego nie lubi. Moim zdaniem opcja 1 pokazuje mu jak nas bardzo taka postawa
      > drazni, wiec teoretycznie powinien wiedziec jak sie nie zachowywac, z drugiej
      > strony utrwala wzorzec - ok,. chlopy nie gotuja, jest przyzwyczajona, to i ja
      > nie bede.
      > Natomiast opcja 2 mowi, ach taka leniwa baba cale zycie nie gotowala, niech
      > teraz pogotuje.
      > Bede wdzieczna za wszelkie sugestie obu plci i jakies opisy wlasnych
      doswiadcze
      > n.

      A zupelnie powaznie, jakie macie *godziny pracy*? To chyba najbardziej istotne;
      gotuje ta osoba, ktora ma czas, bo to naprawde nie sprawa prestizu - jesc
      trzeba, zakupy tez robic trzeba i prac trzeba i sprzatac. Jezeli uwazasz, ze
      prace domowe postawia Cie w niewdziecznej roli Kopciucha a z kolei on uwaza, ze
      gary i odkurzacz ubliza jego godnosci, to masz z gory zaplanowany konflikt...

      • pantarejka Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 02:24
        Ja to mam fajnie. Trafił mi się smakosz i hedonista :) Gotuje nieźle. Na Boże
        Narodzenie upiekł tort. Ach! Życie jest piękne!
    • pankracy135 Re: Jak przekabacic chłopa do gotowania? 05.01.06, 10:44
      Wystarczy Go namowic do noszenia damskich fatalaszkow ,reszta pojdzie gladko...
    • truten.zenobi ambicje kobiety? 05.01.06, 10:56
      zmusić chłopa do czegoś czego nie znosi robić?
      odnoszę wrzenie ze jest to jakieś hobby kobiet!
      • po_godzinach jedzenie to przeżytek, masz rację 05.01.06, 11:03
      • testardo Re: ambicje kobiety? 05.01.06, 13:24
        No nie, faktycznie lepiej jak to ja sie zmusze do robienia czegos, czego
        nienawidze robic.
        • truten.zenobi Re: ambicje kobiety? 05.01.06, 13:57
          To albo nie gotujcie wcale albo zatrudnijcie gosposię.
          Jest ot też pewien "argument" w dyskusji ;)
          • testardo Re: ambicje kobiety? 05.01.06, 16:01
            Tak, albo gotowac na zmiane, albo stolowac sie poza domem. Tylko ze to nie o to
            chodzi. Chodzi o to, by tylko On gotowal :)
            • truten.zenobi Re: ambicje kobiety? 05.01.06, 21:19
              Chodzi o to, by tylko On gotowal :)

              "Zgiń przepadnij feministko jedna" ;)

              Czyli tak naprawdę nie chodzi Tobie o sprawiedliwy podział obowiązków domowych
              ale by pokazać kto rządzi a z chłopa chcesz zrobić pantoflarza udowadniając
              sobie że jesteś w stanie zagonić go do najbardziej znienawidzonych prac.

              Może spróbuj "ty mnie juz nie kochasz!" :)

              --
              " weź na łajbę babę swą
              do kambuza skieruj ją
              potem krzyknij HEJ!
              bo tam miejsce jej!"
      • Gość: sXe Re: ambicje kobiety? IP: 62.93.41.* 05.01.06, 16:08
        Moi rodzice pracują po 12h na dobę, dlaczego to matka ma robić żarcie skoro
        obydwoje się narobili tak samo przez cały dzień ? Jakiś nonsens.
        • truten.zenobi Re: ambicje kobiety? 05.01.06, 21:23
          ale przeczytaj uważnie wpis autorki wątku tu nie chodzi o sprawiedliwy podział
          obowiązków ale o kto bedzie górą, czyje zachcianki będą realizowane, a kto ma
          się podporzadkować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka