Dodaj do ulubionych

tytułomania

07.01.06, 16:37
naszej Władzuni Kochanej.
Nie wiem, może mam zwidy jakies, ale oglądając coraz to jakies ujawnienia
panów z pisu, co udają powaznych ludzi, mam wrazenie, jakby mnie cofnęło w
czasy powieści Musila, czy jakis rosyjskich XIX wiecznych twórców. Co krok to
podkreslanie funkcji i tytułu, a to pan profesor, a to pani profesor (dziś
przy Zylowskiej to była juz po prostu orgia tytułowania się za pomoca
nieznaczacych świstków), a to doktor, a to jeszcze inny marcowy docent.
I tak się zastanawiam, po co im to? Z inteligencją nikt ich nie kojarzy, bo
to niemozliwe, z pracami naukowymi również, jako autorytet akademicki nie
sprawdził sie nikt z tego otwarzystwa, wiec po co takie cokolwiek prostackie
machanie etykietkami? Kompleksy jakieś, czy wiara w to, że tytuł, nie pozwoli
opinii publicznej uznać cie za idiotę?

P:)
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: tytułomania 07.01.06, 16:39
      Może chcą, żeby nie mylono ich z koalicjantami...
    • po_godzinach to tak po krakowsku bardziej... 07.01.06, 16:43
      ...panie prezesie.

      W końcu konserwatystów u władzy mamy - więc i tytuł byc musi (jakikolwiek).
    • greekzz Re: tytułomania 07.01.06, 17:12
      Jeśli wierzą w to, że tytuł nie pozwoli opinii publicznej uznać ich z idiotów,
      to już w tym momencie robią z siebie idiotów. To że ktoś jest magistrem czy
      innym doktorem, to nie świadczy o jego inteligencji, ani tym bardziej o tym, że
      nadaje się do zajmowania takiej a takiej pozycji w społeczeństwie. Są to tytuły
      naukowe, ale chyba jest jednak różnica we włożonej pracy (i inteligencji) między
      doktorem nauk ścisłych a profesorem chociażby fiozofii. A tym bardziej w naszym
      dziwnym kraju, gdzie absurdy w dziedzinie przyznawania tytułów naukowych sięga
      niewyobrażalnego poziomu. Ale tytuł zawsze niesie za sobą oddźwięk, może nie
      autorytet, jednak patrzy się na to inaczej. Może to wynika z chęci podniesienia
      autorytetu całej pisowskiej partii? Gdzie co poniektórzy wypowiadają hasła jak z
      czasów inkwizycji.

      A pani Beger "chwaliła się" czym innym:).
    • 3promile Re: tytułomania 08.01.06, 10:13
      Tytuł musi być! Na nuworyszu tytuł układa się gładko, a - jak mawiał mój dziadek
      - frak zaczyna dobrze leżeć na człowieku dopiero w trzecim pokoleniu...
    • renebenay Re: tytułomania 08.01.06, 14:39
      Spotkalem sie z tym rowniez i w Niemczech a we Francji tej tesknoty za tytulami
      nie ma.To jest komiczne i groteskowe a widzialem rowniez jak jeden profesorek
      dal sobie wyszyc korone ze swoimi inicjalami na koszulach i chusteczkach.Ciagle
      nie rozumie ze, w Polsce tyle jest doktorow,magistrow i profesorow i ciagle
      jest chroniczna nedza ale byc moze jeszcze nie osiagneli na tyle kwalifikacji
      aby opuscic Mc Donaldy.
    • ksiazemaly Re: tytułomania 08.01.06, 14:50
      Zauważyłem taki sam "motyw" w audycjach Radia Maryja. Tam każdy gość to
      profesor, ksiądz dr, rektor itp Myśle, że im prostsza grupa docelowych
      odbiorców tym większy może to odnieść efekt. W przeciwną strone to działa
      odwrotnie proporcjonalnie do kwadratu;)
    • yoma Re: tytułomania 08.01.06, 22:46
      Z powodu, że Pan Prezydęt nie jest żadnym profesorem i ma z tego tytułu
      kompleksy :)
      • bilala Re: tytułomania 08.01.06, 23:47
        Yoma powinna mieć kompleksy z powodu swojej ortografii. Tytuły naukowe świadczą
        o tym, że ktoś przez wiele lat pracował naukowo, a zatem reprezentuje sobą
        pewien stopień inteligencji, może niekoniecznie niebotyczny, ale i tak nieco
        wyższy od przeciętnego.
        • ksiazemaly Re: tytułomania 08.01.06, 23:53
          co do tego poziomu inteligenci, to może lepiej najpierw zrobić jakieś badania
          np test IQ;) przecież tytuł naukowy może osiągnąć również osoba o małej
          inteligencji, ale za to ambitna i pracowita...
          • yoma Re: tytułomania 09.01.06, 17:23
            Tak pracowita, że przez 53 lata życia dorobiła się 10 tys. zł oszczędności i
            mieszka z mamusią...
          • Gość: ferment Re: tytułomania IP: *.chello.pl 09.01.06, 19:24
            ksiazemaly napisał:

            > co do tego poziomu inteligenci, to może lepiej najpierw zrobić jakieś badania
            > np test IQ;) przecież tytuł naukowy może osiągnąć również osoba o małej
            > inteligencji, ale za to ambitna i pracowita...

            nie dowierzam, możesz wyjaśnić, co oznacza dla Ciebie sformułowanie osoba o
            małej inteligencji
            no, i te tytuły naukowe u osób o małej inteligencji, a co to są te tytuły naukowe?
            • ksiazemaly Re: tytułomania 09.01.06, 19:46
              o małej inteligencj czyli o niskim IQ. A tytuły... hmm... np prof. lub tech.
              mech.;) Tylko nie zabijaj mnie jakimiś definicjami...
              • Gość: ferment Re: tytułomania IP: *.chello.pl 09.01.06, 20:12
                ksiazemaly napisał:

                > o małej inteligencj czyli o niskim IQ. A tytuły... hmm... np prof. lub tech.
                > mech.;) Tylko nie zabijaj mnie jakimiś definicjami...

                co to znaczy niski IQ ?

                tech. mech. to nie jest tytuł naukowy
                • ksiazemaly Re: tytułomania 09.01.06, 20:23
                  Gość portalu: ferment napisał(a):
                  > co to znaczy niski IQ ?

                  to znaczy niski IQ- może to być np wynik o 10% niższy od przeciętnego (ok
                  100pkt). Poprosze o jeszcze jakieś pytanie pogłębiające;)

                  > tech. mech. to nie jest tytuł naukowy

                  dzięki tobie już to wiem... Z Ty może się dowiedz co znaczy ";)".
                  • Gość: ferment Re: tytułomania IP: *.chello.pl 09.01.06, 20:59
                    Z Ty może się dowiedz co znaczy ";)".

                    gdzie mogę sie tego dowiedzieć?

                    może mi wyjaśnisz i to?

        • crax Re: tytułomania 09.01.06, 00:28
          Słowo "prezydęt" yoma napisała rozmyślnie z błędem.
        • horpyna4 Re: tytułomania 09.01.06, 09:28
          Bilala, wyluzuj trochę, bo umyka Ci sens wypowiedzi. "Prezydęt" to tak samo, jak
          "pacjęt" młodej lekarki na rubieży...
          • Gość: Bilala Re: tytułomania IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.01.06, 12:53
            Dobrze, luzuję. Przyjmuję, że faktycznie ten "Prezydęt" to dla żartu. Zwracam
            honor zaczepionej Yomie.
            Ale ad rem: ciekawe jest dla mnie zjawisko, że wiele osób drażni używanie
            tytułów. Przecież takie tytuły nie są czymś, co spadło komuś z nieba, jak
            dziedziczny tytuł szlachecki. To jest coś, na co posiadacz musiał jakoś
            zapracować, wykazać się jakąś wiedzą czy umiejętnościami itp. Tytuł naukowy czy
            zawodowy jest czymś, co świadczy o człowieku. Oczywiście nie jest wszystkim, co
            o tym człowieku można powiedzieć - wiemy, że jest na przykład profesorem albo
            dyrektorem wielkiej fabryki, ale nadal nie wiemy, czy jest miły, czy ma
            poczucie humoru, czy jest skąpy, czy wierzy w Boga, czy płaci regularnie
            alimenty itp. Ale w każdym razie już coś wiemy - wtedy, kiedy niektórzy z nas
            obijali się - palili za szkołą papierosy - chodzili na balangi - nudzili się
            przed telewizorem - młodo zaczynali zarabiać jako fizyczni (itd. itp.) - ten
            człowiek się uczył i na dodatek miał IQ na poziomie na pewno nie poniżej
            przeciętnego. Dlaczego to zabierać temu człowiekowi, a także tym wszystkim,
            którzy mają z nim do czynienia? Chyba w imię tego, że drażni to strasznie ludzi
            niewykształconych i tych, którzy do niczego nie doszli, wszystko jedno, czy z
            własnej winy, czy nie.
            • yoma Re: tytułomania 09.01.06, 17:22
              Obrońcom serdeczne dzięki za obronę. Ad meritum zaś: Pan PrezydENt podkreśla na
              każdym kroku, że jest profesorem, ale ta jego profesura to taka bardziej
              honoris causa :) Zwykły docent, tylko już nie ma docentów, więc tych doktorów
              habilitowanych, co się nie dochrapali profesury, trzeba było jakoś nazwać. I
              stąd "profesor".

              Zresztą jakoś nie widzę Kaczuszki odbierającej profesurę z rąk Kwasa :))))
              • Gość: ferment Re: tytułomania IP: *.chello.pl 09.01.06, 19:38
                oma napisała:

                > . Ad meritum zaś: Pan PrezydENt podkreśla na
                >
                > każdym kroku, że jest profesorem,

                tu mnie zaskoczyłaś, na każdym kroku, pewna jesteś, że piszesz prawdę?

                ale ta jego profesura to taka bardziej
                > honoris causa :) Zwykły docent, tylko już nie ma docentów, więc tych doktorów
                > habilitowanych, co się nie dochrapali profesury, trzeba było jakoś nazwać. I
                > stąd "profesor".


                docent tytuł etatowego stanowiska (niższego od stanowiska profesora) pracownika
                nauk., nadawany osobie mającej co najmniej stopień nauk. doktora i odpowiedni
                dorobek w pracy nauk. i dydaktycznej.
                docentura zajęcie, stanowisko docenta.


                Etym. - łac. docens dpn. docentis p.pr. od docēre 'uczyć'; por. doktor;
                dokument; venia docendi.

                doktor stopień naukowy nadawany przez wyższe uczelnie i instytuty nauk. na
                podstawie złożenia rozprawy naukowej i egzaminów; zwyczajowa forma tytułowania
                lekarzy.
                doktorant osoba zdobywająca stopień doktora.
                doktor honoris causa [wym. kauza] honorowy stopień naukowy, nadawany przez
                wyższe uczelnie osobom szczególnie zasłużonym na polu nauki a. kultury.
                doktorat stopień naukowy doktora; egzamin na ten stopień.
                doktor habilitowany (skr. dr hab.) stopień naukowy wyższy od stopnia doktora,
                nadawany doktorom w przewodzie habilitacyjnym.


                Etym. - łac. doctor 'nauczyciel; mistrz' od docēre, zob. docent; por. doktryna;
                honoris causa dosł. 'dla zaszczytu'; honor, zob. honorarium; causa, zob. causeur.

                >Bliska jesteś tych spraw, zapewne, ale tak dla wiedzy szerszgo gremium przytaczam
    • agni_me Re: tytułomania 09.01.06, 00:16
      ależ Ojcze Założycielu, co Ojciec?! ;-)

      • braineater Re: tytułomania 09.01.06, 08:42
        Agni, Królowo Szydery, to przecież tak tylko, a nie zeby do radia i telewizji:)

        P:)
        • Gość: Bilala Re: tytułomania IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.01.06, 12:55
          Żeby nie było wątpliwości - dodam, że sama niestety nie jestem posiadaczką
          żadnego cennego tytułu...
          • horpyna4 Re: tytułomania 09.01.06, 13:07
            A mnie się wydaje, że to śmieszy właśnie tych, co posiadają tytuły, ale są
            normalni i nie afiszują się z nimi na każdym kroku. Afiszują się na ogół ludzie
            z kompleksami, którzy chcą wydawać się bardzo ważnymi. Ale pewną rolę odgrywa
            też moda w danym środowisku - kiedyś śmiano się z tytułomanii związanej z
            konkretnym regionem czy miastem, teraz zwiększyła się migracja i taki "szanowny
            pan radca", czy inny "mecenas Mazurkiewicz" odbija od środowiska, w którym
            wylądował.
            • kynos2 Re: tytułomania 09.01.06, 13:15
              Im więcej w polsce profesorków,doktorków i innych magistrów,
              tym bardziej polska się staje zacofana.Teraz jest jakieś 50 lat za Papuasami
              z Nowej Gwinei.

              Brawo Polacy, uczcie się dalej i kształcie się, może wyjdziecie na ludzi.
              (to taki sarkazm)

              "Ze zrozumienia przychodzi wyzwolenie"
              • zloty_delfin Re: tytułomania 09.01.06, 13:21
                kynos2 napisał:

                > Im więcej w polsce profesorków,doktorków i innych magistrów,
                > tym bardziej polska się staje zacofana.Teraz jest jakieś 50 lat za Papuasami
                > z Nowej Gwinei.
                >
                > Brawo Polacy, uczcie się dalej i kształcie się, może wyjdziecie na ludzi.
                > (to taki sarkazm)
                >
                > "Ze zrozumienia przychodzi wyzwolenie"

                A skąd te wnioski?
                • kynos2 Re: tytułomania 09.01.06, 13:36
                  Stąd,że ludzi tzw.wykształconych jest jak psów.
                  Niedługo nikt nie będzie chciał robić przy łopacie,ani kopać rowów
                  bo oni to przecież magistry od siedmiu boleści,a taką pracą to oni nie będą
                  się kalać.

                  Wiem bo nieraz byłem świadkiem wyżej wymienionego przykładu.

                  "Ze zrozumieniem przychodzi wyzwolenie"
                  • zloty_delfin Re: tytułomania 09.01.06, 13:41
                    A są jakieś nowe dane dotyczące ilości polskich obywateli z wyższym
                    wykształceniem? Bo ja się zatrzymałam na etapie, kiedy stanowili oni 7% naszego
                    społeczeństwa
                    • greekzz Re: tytułomania 09.01.06, 16:29
                      Ale na pewno w tej chwili każdy z maturą w ręku pcha się na studia, bylejakie,
                      byleby były. Najlepsze jest to, że owi studenci wierzą, że coś dzięki takim
                      studiom osiągną - nie ubliżając nikomu, ale jeśli studiuje w moim małym mieście,
                      w filii pewnej uczelni, ileś tysięcy na kierunku pedagogicznym, to jakie oni
                      mają perspektywy? Żadna praca nie hańbi, jednak można przynajmniej siebie nie
                      oszukiwać. Bo przecież machanie świstkiem, że jest się magistrem czegoś tam, a
                      takich magistrów jes na pęczki, to to nie ma żadnego sensu. Równie dobrze można
                      od razu po maturze iść do pracy. I tak z takim świstkiem się więcej nie
                      osiągnie. Znam z bliska problem i jak ludzie to widzą studiując tą pedagogike...
                      Ale im to na dobrą sprawe, że się tak wyraże, leży. Są studentami, są z tego
                      dumni na swój sposób. Później będą dumni ze swoich tytułów. Do tego dochodzi
                      jeszcze wkład pracy w ten tytuł, jakoś praca magisterka pod tytułem "Problem
                      alkoholizmu na przykładzie takiej a takiej szkoły" - no ja przepraszam:), temat
                      dobry dla brukowca, analityka. Ale bądźmy poiważni, studia to właśnie powinna
                      być poważna sprawa i osiągnięcie dzięki nim danego tytułu nie powinno rodzić
                      żadnych wątpliowści.
            • yoma Re: tytułomania 09.01.06, 17:23
              I całuję rączki oraz padam do nóżek szanownej pani doktorowej! :)
              • horpyna4 Re: tytułomania 09.01.06, 17:32
                Ci, co często tak mówili, doszli do formy "cłjernczkipdamdnżek", he, he.
                Pewna warszawianka wylądowała jakieś 60 lat temu w Krakowie i ni cholery nie
                mogła zrozumieć, co mówią sprzedawcy, jak się wychodzi ze sklepu po dokonaniu
                zakupu.
                • yoma Re: tytułomania 09.01.06, 17:40
                  A moi kumple z Austryjej cały czas mimo stanowczych zakazów, jak im się zdarzy
                  napisać list pocztą tradycyjną, na kopercie umieszczają z całą rewerencją "Miss
                  Magistra" (angielskim się posługujemy). I to nie jest dowcip, to jest nie do
                  wykorzenienia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka