lolla2
15.01.06, 18:56
Mało inteligetne, czesto mało atrakcyjne, bez gustu ubrane i o zgrozo
umalowane, jada "na zachód" by znalezc jakiegos starego kawalera albo
rozwodnika ktory szuka niewymagajacej kury domowej...
Stana na glowie by je jakis zechcial, bo przeciez ma mieszkanie i auto i
bajer... Nie musza pracowac, uczyc sie jezyka bo po co? Mozna pojsc na
zasilek i latac sobie po sklepach i wysiadywac przed kompem i udawac na
polskich forach swiatowe kobiety, leczyc przy okazji swoje kompleksy i
wyzywac frustracje ktorych nie mozna bron boze na mezusiu bo jeszcze sie
rozezli i trzeba bedzie wrocic do polski do pracy w sklepie i co by kolezanki
pomyslały... Posprzatac, poprac, chociaz na zachodzie mezczyzni w zwaizku sie
tym zajmuja, ale te sobie takiego znalazly ktorego zadna szanujaca sie
holenderka, niemka czy belgijka by w zyciu niechciala, ale polka na to
pojdzie, bedzie sie plaszczyla i ponizala...
Niedobrze sie robi.... Wiecej mam zrozumienia dla prostytutki....