Dodaj do ulubionych

Czy choremu powiedziec o smiertelnej chorobie

IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.11.02, 20:07
Czy powiedziec choremu o nieuleczalnej chorobie oraz,ze zostalo mu kilka
miesiecy zycia.Wiem,ze taka wiadomosc zabilaby chorego,bo zalamalby sie
psychicznie.Jednak bardzo ciezko mi z ta bolesna prawda zyc.Wychodze z
zalozenia,ze skoro medycyna jest bezsilna i nie moze pomoc to po co jeszcze
szkodzic i dobijac chorego skoro na razie dobrze sie czuje i jest pelen
nadzieji.
Obserwuj wątek
    • Gość: xyz Re: Czy choremu powiedziec o smiertelnej chorobie IP: *.dialup.optusnet.com.au 04.11.02, 14:08
      Gość portalu: Magda napisał(a):

      > Czy powiedziec choremu o nieuleczalnej chorobie oraz,ze zostalo mu kilka
      > miesiecy zycia.Wiem,ze taka wiadomosc zabilaby chorego,bo zalamalby sie
      > psychicznie.Jednak bardzo ciezko mi z ta bolesna prawda zyc.Wychodze z
      > zalozenia,ze skoro medycyna jest bezsilna i nie moze pomoc to po co jeszcze
      > szkodzic i dobijac chorego skoro na razie dobrze sie czuje i jest pelen
      > nadzieji.

      Tu gdzie teraz mieszkam mowi sie o tym choremu. Uzasadnienie jest takie, ze to
      jest "uczciwie" powiedziec. Moze sa sprawy "do zalatwienia", ktore taki chory
      moze chciec zalatwic. My - rodzenstwo - nie mowilismy o tym ojcu przed smiercia
      (rak), ale sie domyslal.

      Znane sa takze przypadki odwrotu choroby, gdy chory "sila woli" pomogl chorobe
      zwalczyc. Niektorzy mowia, ze np. rak ma psychosomatyczne zrodla. Nie jestem
      lekarzem, wiec powtarzam tylko co slyszalem od innych.
      Pozdrowienia
      • Gość: kula Re: Czy choremu powiedziec o smiertelnej chorobie IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 04.11.02, 18:57
        To zawsze jest bardzo trudna decyzja. Lekarze na ogół mówią teraz prawdę
        pacjentom, ale można się z nimi umówić, żeby nie mówili. Gdy śmiertelnie
        zachorowała moja mama, miałam ogromny dylemat, co zrobić. W końcu postanowiłam,
        że jej nie powiem. Wydawało mi się, że powiedzenie prawdy byłoby okrutne i
        chyba niepotrzebne. Mama w pewnym sensie mi to ułatwiła, bo nie dopytywała się
        uporczywie o swój stan. Sądzę, że trudniej jest z chorym, który za wszelka cenę
        chce znać rokowania. Doprawdy nie wiem, czy zrobiłam dobrze nie informując
        mamy, że choroba jest śmiertelna. Nie wiem też, czy ona o tym nie wiedziała.
        Było parę takich gestów, które świadczyły o tym, że chyba jednak coś wie.
        Minęło już kilka lat, a ja ciągle o tym myślę. Podejmując wtedy taką, a nie
        inną decyzję chciałam oszczędzić jej strachu, poczucia beznadziejności. Ale być
        może też jej coś odebrałam: możliwość przygotowania się, pogodzenia z
        przeznaczeniem.
        Jeszcze jedno. Nie każda diagnoza lekarska jest pewna. Kilka miesięcy temu
        lekarze wykryli u mojej teściowej raka i zgodnie stwierdzili, że przypadek jest
        beznadziejny i tylko cud mógłby ją uratować. No więc cud się chyba zdarzył. Po
        niewiarygodnie skutecznej chemioterapii właśnie szczęśliwie wraca do
        zdrowia.
    • Gość: Iza2 Re: Czy choremu powiedziec o smiertelnej chorobie IP: *.k.mcnet.pl 05.11.02, 13:40
      Przy ogolnym dostepie do informacji i duzo wyzszej niz
      dawniej swiadomosci medycznej ogolu spoleczenstwa nie
      wyobrazam sobie, by chory mogl nie wiedziec, albo sie nie
      domyslac o smiertelnosci swojej choroby. W wiekszosci
      przypadku rodzina oszukuje chorego, a chory udaje, zeby
      rodzinie nie bylo przykro. Tak na prawde, to chyba nie
      potrafimy rozmawiac na takie tematy, szczegolnie z
      glownym zainteresowanym i dlatego ich nie poruszamy. Dla
      mnie ukrywanie jest oklamywaniem i w rzeczywistosci
      niczego nie rozwiazuje. Ale na pewno trudno sie
      wypowiadac o szczegolnych przypadkach...
      • ladybird77 Re: Czy choremu powiedziec o smiertelnej chorobie 05.11.02, 14:16
        moim zdaniem to zalezy kim jest chory, ile ma lat...
        z wlasnego doswiadczenia... niestety : (((
    • Gość: dorota powiedzieć prawdę człowiekowi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.02, 17:30
      bo to jest w końcu jego życie. Nie bawić się w Pana Boga.
      Chyba, że chory ewidentnie nie chce wiedzieć, czyli nie dopytuje się, unika
      tematu.
      • Gość: bo1 Re: powiedzieć prawdę człowiekowi IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 06.11.02, 12:28
        Gość portalu: dorota napisał(a):

        > bo to jest w końcu jego życie. Nie bawić się w Pana Boga.

        Bawieniem sie w Pana Boga moze byc wlasnie powiedzenie prawdy. To tak jak
        wydanie wyroku. Widzialem ludzi, ktorzy po takiej informacji kompletnie sie
        zalamywali. Stawali sie martwi jeszcze za zycia. Czy mamy prawo zamieniac komus
        ostatnie miesiace w pieklo? To jest bardzo delikatny temat. Ja sam nie znam
        odpowiedzi na zadane w tytule watku pytanie. Ja nawet nie wiem, czy sam
        chcialbym wiedziec...
    • Gość: Doki no to przeczytajcie to! IP: *.212-200-80.adsl.skynet.be 05.11.02, 19:48
      www.smh.com.au/articles/2002/11/04/1036308259152.html
      Obecnosc malzonka pogarsza bol!
    • makola Re: Czy choremu powiedziec o smiertelnej chorobie 06.11.02, 14:41
      Gość portalu: Magda napisał(a):

      > Czy powiedziec choremu o nieuleczalnej chorobie oraz,ze zostalo mu kilka
      > miesiecy zycia.Wiem,ze taka wiadomosc zabilaby chorego,bo zalamalby sie
      > psychicznie.Jednak bardzo ciezko mi z ta bolesna prawda zyc.Wychodze z
      > zalozenia,ze skoro medycyna jest bezsilna i nie moze pomoc to po co jeszcze
      > szkodzic i dobijac chorego skoro na razie dobrze sie czuje i jest pelen
      > nadzieji.

      Droga Magdo,
      Zdaje się, ze sama odpowiedziałaś sobie na zadane pytanie. Nie powiesz. Mogę
      tylko dorzucić swój punkt widzenia... Gdybym to ja była chora, zdecydowanie
      wolałabym znać prawdę. Mam do przeżycia kilka miesięcy. Sama chcę zadecydować,
      jak ten czas wykorzystam (kogo przed śmiercią przeproszę, komu powiem, że był
      dla mnie ważny i bardziej przyziemnie - załatwię swoje sprawy). Myślę, że
      zamiast załamywać się i popadać w depresję należy zawsze zaakceptować to, czego
      i tak nie możemy zmienić.
      Życzę wytrwałości i pozdrawiam ciepło!
      • malini NIE!! Chyba,że sam zapyta 06.11.02, 15:32
        Moje stanowcze "nie!!' to oczywiście moja prywatna opinia.Miałam ten sam
        dylemat z najukochańszą dla mnie i umierającą osobą. Nie powiedziałam i nie
        żałuję. Poukładać sprawy? Testament? To nie jest najważniejsze dla chorego,bo
        gdyby było-zrobiłby to i bez takiej informacji.Najważniejsze jest to,żeby
        chory, umierający człowiek dobrze się czuł (miał nadzieję).Jakby moje dobre
        samopoczucie zależało od informacji o rychłej śmierci - zapytałabym.Uwierzcie
        mi - mało jest osób, którym "zostało kilka miesięcy życia" i które są
        nieświadome zagrożenia śmiercią.Jeśli chory nie mówi o śmierci, choć czuje ból,
        łyka koszmarne leki, a jego ciało odmawia coraz bardziej posłuszeństwa i
        wygląda fatalnie - nie ma bata!taka osoba nie chce, by ją uświadamiać.
        Inną sprawą jest to - jak mówić o śmierci. Przyznaję,że to trudne i nie
        chciałabym odpowiedzieć komukolwiek na pytanie "Czy ja umieram?". To problem
        naszej kultury, która odeszła od zwyczaju rodzinnego czuwania przy chorym i
        obecności dzieci przy śmierci bliskich.Kultury, która dosłownie zamyka oczy na
        śmierć poza tą, którą można zobaczyć w telewizji...Tym samym zachowujemy się
        wobec śmierci jak przysłowiowi dzicy ludzie na widok ognia.
    • Gość: renata34 Re: Czy choremu powiedziec o smiertelnej chorobie IP: proxy / 67.17.243.* 06.11.02, 20:33
      Moja mama umarla na bialaczke w wieku 30 lat (ja mialam wtedy 7). Moj tato mi
      opowiadal, ze rodzina ukrywala przed nia rodzaj choroby (w tamtych czasach
      bialaczka byla nieuleczalna), wmawiajac jej tylko anemie. Moja mama dzielnie
      walczyla z choroba i nawet lekarze byli zdziwieni, gdyz bialaczka zaczela sie
      jakby "cofac", wyniki badan krwi byly zadziwiajaco dobre. Do czasu, pewnego
      dnia pojechala sama do kliniki w Warszawie na comiesieczne badania i
      pielegniarka na korytarzu zapytala:"A co pani taka opalona? To pani nie wie, ze
      chorym na bialaczke nie wolno sie opalac?" I to byl koniec. Zalamala sie
      kompletnie i choroba bardzo szybko poczynila postepy. Mysle, ze to brak nadziei
      na wyzdrowienie sprawil, ze sie poddala.
      Miala zal do rodziny, ze ja oklamali, ale ja nie jestem pewna czy byl to
      naprawde zal, czy rozpacz, ze nic nie mozna juz zrobic.

      Pozdrawiam
      Renata
    • kardiolog Re: Czy choremu powiedziec o smiertelnej chorobie 06.11.02, 21:13
      Gość portalu: Magda napisał(a):

      > Czy powiedziec choremu o nieuleczalnej chorobie oraz,ze zostalo mu kilka
      > miesiecy zycia.Wiem,ze taka wiadomosc zabilaby chorego,bo zalamalby sie
      > psychicznie.Jednak bardzo ciezko mi z ta bolesna prawda zyc.Wychodze z
      > zalozenia,ze skoro medycyna jest bezsilna i nie moze pomoc to po co jeszcze
      > szkodzic i dobijac chorego skoro na razie dobrze sie czuje i jest pelen
      > nadzieji.
      To chyba jeden z najtrudniejszych tematow rozmow z jakim ludzie musza sie
      zmagac. Czesto nie potrafia niestety stawic czola okrutnej prawdzie. W moim
      prywatnym otoczeniu zmarlo kilka osob na raka (blizsza i dalsza rodzina). Tylko dwie
      osoby wiedzialy, ze sa chore, przygotowywaly sie na smierc jednoczesnie walczac o
      zycie. Wywalczyly 7 i 6 dodatkowych lat, choc te ostatnie lata byly naznaczone juz
      wylacznie cierpieniem. Wiem, ze zagranica mowi sie pacjentowi o chorobie,
      przygotowuje sie go psychicznie do smierci, wspiera, prowadzi terapie. U nas prawde
      o chorobie komunikuje rodzina biorac jednoczesnie na siebie
      odpoiwedzialnosc i ciezar wyrzutow sumienia w przypadku zalamania sie chorego.
      Tyle emocjonalnie (prywatnie nie zawodowo) wiem o raku, ale i decyzja "powiedziec
      nie powiedziec" jest sprawa wylacznie osobista , nie zwiazana z etyka lekarska.
      Pytaniem drugim, rownie bolesnym jest: czy nalezy powiadomic rodzine a wlasciwie
      dzieci o tym, ze mama lub tata moga nie doczekac sedziwego wieku...

      Niestety, od tego typu pytan a raczej koniecznosci uzykania odpowiedzi nie mozna
      uciec, nie ma dokad.

      Trzymaj sie, jakakolwiek podejmiesz decyzje badz dzielna na wypadek ewentualnych
      niepowodzen. Ja nieznajomy Tobie czlowiek trzymam za Ciebie kciuki a chorym zycze
      aby choroba cofnela sie. Raka mozna pokonac!!
      kardiolog
      • Gość: Kraken Re: Czy choremu powiedziec o smiertelnej chorobie IP: *.ipt.aol.com 07.11.02, 04:02
        Zalezy chyba jakiemu choremu-memu ojcu choremu na raka pluc lekarka powiedziala
        prawde.wiedzac,ze skoro przetrzymal ruski lagier-przetrzyma i to.Ale uparty
        tata odmowil poddania sie terapii zdajac sobie sprawe,ze NICZEGO juz nie zmieni
        a moze to wzbudzic niepotrzebne zludzenia-umarl tak jak chcial-"W BUTACH"
        • Gość: Magdalenka Re: Jak najszybciej.... IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 07.11.02, 21:32
          Moim zdaniem nalezy mu powiedziec prawde.Nawet ta najgorsza jest to jednak
          prawda.Przez szacunek dla tego czlowieka, ktory powinnien wiedziec, ze to jest
          ostatni etap w jego zyciu! Kazdy z nas musi umrzec i kazdy dzien moze
          byc tym ostatnim. Dlatego ludzie ktorzy swiadomie zaakceptowali smierc
          zyja pelniejszym zyciem...Wiem ze jutro moge nie byc, dlatego
          uzywam z radoscia kazdego dnia i ciesze sie tym co mam nie wazne ile mam....
          W wypadku ludzi ciezko chorych uwazam ze zatajanie prawdy nie jest
          moralne.Pacjent musi znac prawdea zatajanie jej jest sztucznym podtrzymywaniem
          nadzieji ktora i tak sie nie spelni.Wszyscy mamy przezyc tyle ile nam sadzone.
          Naszego przeznaczenia nie zmienimy.... a za 100 nie bedzie tutaj nikogo z nas.
    • Gość: akaWill Re: Czy choremu powiedziec o smiertelnej chorobie IP: *.227.252.64.snet.net 07.11.02, 22:43
      Powiedziec, czy nie powiedziec, zalezy chyba od tego, czy sie skrzywdzi
      czlowieka jednym lub drugim. I trudnosc decyzji polega na tym, ze czesto tego
      nie wiemy. A nie mowiac naprawde mozna skrzywdzic. Z tego co piszesz, w Twoim
      przypadku, wyglada, ze nie powinnas "bo wiadomosc zabilaby chorego", ale moze
      tylko Ci sie tak wydaje. Duzo zalezy tez chyba od tego, jak sie chory
      zapatruje na sprawy pozagrobowe, czego tu nie wspomniano. To znaczy, czy
      smierc to absolutny koniec w ujeciu chorego.
      • Gość: brie Re: Czy choremu powiedziec o smiertelnej chorobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.02, 12:40
        Z tego co wiem, lekarz ma obowiązek poinformowć chorego o jego stanie zdrowia.
        I to jest według mnie słuszne. Rodzina nie ma prawa ingerować w życie chorego
        do tego stopnia!!! To gadanie o trosce, nadziei itp. mnie absolutnie nie
        przekonuje. Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Każdy DOROSŁY człowiek ma
        prawo decydować o sobie, choćby o tym jak chce spędzić ostatnie miesiące życia.
        Nie wolno mu tego prawa odbierać. Może mieć sprawy które chciałby przed
        śmiercią uporządkować (niekoniecznie tylko materialne), może chcieć móc
        wyjaśnić jakieś dawne sprawy, z kimś się pogodzić, coś komuś powiedzieć,
        wreszcie pożegnać się z bliskimi... Ten ktoś jest chory ale nie pozbawiony
        własnej woli!!! Choroba nie oznacza przyzwolenia na ubezwłasnowolnienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka