Dodaj do ulubionych

Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia religij-

17.01.06, 15:50
-ne katolików . A czy katolicy się nie zastanawiają ,że wieszając wszędzie
krzyże ,budując pomniki i figurki ,nawołując w telewizji do modlitwy i
nawracając młode bezbronne istoty ,to nie obrażają wiary ateistów ? My nie
wierzymy w bajki i straszenie piekłem ,bo piekła jest aż nadto na tej
planecie . Między innymi przez inkwizycję i konflikty na tle religijnym . Nie
obrażajcie moich uczuć głosząc ,że jest niebo i piekło i kiedyś były cuda na
Ziemi .
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 17.01.06, 15:57
      Ale przecież katolicy nie obrażają się jak ktoś mówi, że Boga nie ma, tylko np.
      jak ktoś umieszcza genitalia na symbolach religijnych.
    • marysia75 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 17.01.06, 16:01
      patrycja_kolasinska napisała:

      > -ne katolików . A czy katolicy się nie zastanawiają ,że wieszając wszędzie
      > krzyże ,budując pomniki i figurki ,nawołując w telewizji do modlitwy i
      > nawracając młode bezbronne istoty ,to nie obrażają wiary ateistów ? My nie
      > wierzymy w bajki i straszenie piekłem ,bo piekła jest aż nadto na tej
      > planecie . Między innymi przez inkwizycję i konflikty na tle religijnym . Nie
      > obrażajcie moich uczuć głosząc ,że jest niebo i piekło i kiedyś były cuda na
      > Ziemi .


      Dziecko, Ty nie narzekaj, ja dostalam 30 letnia kolekcje kropielnic (od
      tesciowej). Czy znasz jakiegos kolekcjonera? To dopiero *fanatycy*!
      • aktsieta Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 17.01.06, 16:11
        sie ludzmi wierzącymi.Należałoby zakazać działalności tej sekcie
        • supaari Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 17.01.06, 16:26
          aktsieta napisała:

          > Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając sie ludzmi wierzącymi.Należałoby
          zakazać działalności tej sekcie
          >

          To chyba jedyny w swym rodzaju przypadek obrażenia kogokolwiek poprzez mówienie
          wyłącznie o sobie.
          • marysia75 Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 17.01.06, 16:36
            supaari napisał:

            >
            > To chyba jedyny w swym rodzaju przypadek obrażenia kogokolwiek poprzez
            mówienie
            >
            > wyłącznie o sobie.

            Nie, to sie nazywa fanatyzm antyreligijmy w stanie glebokiego DDT (deep
            delirium tremens):)
            Wypowiedzi, to paroksyzmy;), odstepy coraz krotsze...coraz....co...
            • supaari Katolik potrafi! 17.01.06, 17:27
              marysia75 napisała:

              >
              > Nie, to sie nazywa fanatyzm antyreligijmy w stanie glebokiego DDT (deep
              > delirium tremens):)
              > Wypowiedzi, to paroksyzmy;), odstepy coraz krotsze...coraz....co...

              A to - tak.
              I ludzi w takim stanie katolicy obrażają mówiąc o sobie, że są wierzący.
              Zmyślne te katoliki jako ów kot, któremu dali mleko zmieszane z wodą... Mleko
              wypił, a wodę zostawił. :-)
              • marysia75 Re: Katolik potrafi! 17.01.06, 17:30
                supaari napisał:


                > Zmyślne te katoliki jako ów kot, któremu dali mleko zmieszane z wodą... Mleko
                > wypił, a wodę zostawił. :-)

                Ten kot to nie prawdziwy kot. To Kot w Butach Kopciuszka;)
                • supaari Re: Katolik potrafi! 17.01.06, 17:32
                  marysia75 napisała:
                  > Ten kot to nie prawdziwy kot. To Kot w Butach Kopciuszka;)

                  Powiedziałbym nawet, że to najprawdziwszy nieprawdziwy Kot w Butach Kopciuszka!
                  • marysia75 Re: Katolik potrafi! 17.01.06, 17:34
                    supaari napisał:

                    > marysia75 napisała:
                    > > Ten kot to nie prawdziwy kot. To Kot w Butach Kopciuszka;)
                    >
                    > Powiedziałbym nawet, że to najprawdziwszy nieprawdziwy Kot w Butach
                    Kopciuszka!

                    Psychoanaliza moja autopsja;)
                • Gość: ferment Re: Katolik potrafi! IP: *.chello.pl 17.01.06, 17:34
                  tu się wtrącę:

                  To Kot w Stumilowych Butach Kopciuszka;)
                  • marysia75 Re: Katolik potrafi! 17.01.06, 17:34
                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                    > tu się wtrącę:
                    >
                    > To Kot w Stumilowych Butach Kopciuszka;)

                    Super! Dzielimy sie prawem autorskim;)
                    • Gość: ferment Re: Katolik potrafi! IP: *.chello.pl 17.01.06, 17:40
                      Zgoda na podział

                      ale moze to był Kot w Stumilowych Butach kKopciuszka, który chadzał swoimi
                      drogami, cos o tym pisał Kipling?
                  • supaari Re: Katolik potrafi! 17.01.06, 17:38
                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                    > tu się wtrącę:
                    >
                    > To Kot w Stumilowych Butach Kopciuszka;)

                    A może w "Stomilowych"?
                    • Gość: ferment Re: Katolik potrafi! IP: *.chello.pl 17.01.06, 17:42
                      supaari napisał:

                      > A może w "Stomilowych"?

                      to Stomil jeszcze żyje, bo nie płaci mi za reklamę/

                      • supaari Re: Katolik potrafi! 17.01.06, 17:44
                        Gość portalu: ferment napisał(a):

                        > to Stomil jeszcze żyje, bo nie płaci mi za reklamę/
                        >

                        To pewnie zależy który ze Stomilów reklamujesz....
                        • Gość: ferment Re: Katolik potrafi! IP: *.chello.pl 17.01.06, 17:54
                          supaari napisał:

                          >
                          > To pewnie zależy który ze Stomilów reklamujesz....

                          nie reklamuję, bo mi nie płaci, jak zapłaci, wtedy zobaczę, kto i zareklamuję,
                          tego co płaci
        • Gość: agrest Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając IP: 217.149.242.* 17.01.06, 16:35
          Czy tylko mnie się wydaje, że takie osoby jak atksieta, to ultrakatoliccy
          prowokatorzy, którzy starają się narobic koło pióra ateistom?
          • marysia75 Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 17.01.06, 16:37
            Gość portalu: agrest napisał(a):

            > Czy tylko mnie się wydaje, że takie osoby jak atksieta, to ultrakatoliccy
            > prowokatorzy, którzy starają się narobic koło pióra ateistom?

            W kazdym razie, normalne to nie jest!
            • Gość: agrest Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając IP: 217.149.242.* 17.01.06, 16:40
              No bo gdyby ktoś naprawdę chciał dajmy na to zmiechęcić ludzi do kościoła
              katolickiego, to nie pisałby tak, zeby swoją postawą zniechęcać do głoszonych
              przez siebie poglądów? A może ja mam wyidealizowane wyobrażenie ludzi?
              • aktsieta Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 17.01.06, 16:44
                nie mam zamiaru zniechęcac,wyrażam opinię swoją
              • mala.mi74 Mnie obrazają wysocy i zjadacze/sprzedacze budyni 17.01.06, 16:47
                Mnie jako osobe niską (162 cm) bardzo obrazaja ludzie wysocy i chciałam o tym
                przy okazji wszystkich powiadomic gdyby, nie daj Boze, komus powyzej 180
                zachciało mi sie pchac przed oczy.
                Takze uwazam ,że publiczne wystawianie na widok publiczny paczek z budyniem,
                nie daj Boze ,jego promocji w TV(publicznej!)obraza sie doszczetnie, nie mówiac
                o wywoływaniu pewnych znanych odruchów.
                Prosze o kolejne wpisy na ww. temat;)
                • aktsieta Re: Mnie obrazają wysocy i zjadacze/sprzedacze bu 17.01.06, 16:50
                  mala.mi74 napisała:

                  > Mnie jako osobe niską (162 cm) bardzo obrazaja ludzie wysocy


                  Mnie obrażają osoby niskie (162 cm)
                  • mala.mi74 Re: Mnie obrazają wysocy i zjadacze/sprzedacze bu 17.01.06, 16:53
                    aktsieta napisała:

                    > mala.mi74 napisała:
                    >
                    > > Mnie jako osobe niską (162 cm) bardzo obrazaja ludzie wysocy
                    >
                    >
                    > Mnie obrażają osoby niskie (162 cm)

                    Czym? Z ciekawosci...
                    >
                    >
                    • aktsieta Re: Mnie obrazają wysocy i zjadacze/sprzedacze bu 17.01.06, 16:55
                      mala.mi74 napisała:




                      > >
                      > > > Mnie jako osobe niską (162 cm) bardzo obrazaja ludzie wysocy
                      > >
                      > >
                      > > Mnie obrażają osoby niskie (162 cm)
                      >
                      > Czym? Z ciekawosci...

                      Że mają serca blisko gówna
                      • Gość: agrest Re: Mnie obrazają wysocy i zjadacze/sprzedacze bu IP: 217.149.242.* 17.01.06, 17:00
                        He, he, może u wysokich serce jest tak samo blisko gówna, tylko u nich po
                        prostu więcej gówna się mieści.
                • chrismura Re: Mnie obrazają wysocy i zjadacze/sprzedacze bu 10.02.06, 21:17
                  mala.mi74 napisała:

                  > Mnie jako osobe niską (162 cm) bardzo obrazaja ludzie wysocy i chciałam o tym
                  > przy okazji wszystkich powiadomic gdyby, nie daj Boze, komus powyzej 180
                  > zachciało mi sie pchac przed oczy.
                  Mama zawsze mi mowila , uwazaj na ludzi ktozy nie maja daleko od serca do d.
                  • Gość: ferment Re: Mnie obrazają wysocy i zjadacze/sprzedacze bu IP: *.chello.pl 11.02.06, 12:48
                    chrismura napisał:
                    >
                    > Mama zawsze mi mowila , uwazaj na ludzi ktozy nie maja daleko od serca do d.

                    a ładnie tak na mamę donosić, nic mądrego wszak nie mówiła
                    nie nalezy gniazda rodzinnego kalać

              • marysia75 Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 17.01.06, 16:49
                Gość portalu: agrest napisał(a):

                > No bo gdyby ktoś naprawdę chciał dajmy na to zmiechęcić ludzi do kościoła
                > katolickiego, to nie pisałby tak, zeby swoją postawą zniechęcać do głoszonych
                > przez siebie poglądów? A może ja mam wyidealizowane wyobrażenie ludzi?

                Zawsze jest alternatywa: moze po prostu niezbyt *intelektualnie wyposazona* i
                zwyczajnie wulgarna;) Jest takie przyslowie, co za duzo to niezdrowo...;)
                • Gość: agrest Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając IP: 217.149.242.* 17.01.06, 16:52
                  No tak, tylko że ja nigdy nie wiem, czy ktoś jest taki uposażony inaczej, czy
                  tylko struga wariata i cieszy się, ze ktoś uwierzył.
                  • aktsieta Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 17.01.06, 16:53
                    Gość portalu: agrest napisał(a):

                    > No tak, tylko że ja nigdy nie wiem, czy ktoś jest taki uposażony inaczej, czy
                    > tylko struga wariata i cieszy się, ze ktoś uwierzył.

                    Autopsja?
                    • Gość: agrest Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając IP: 217.149.242.* 17.01.06, 16:56
                      Widzisz, Marysiu, zna takie słowa jak autopsja.
                      • mala.mi74 Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 17.01.06, 16:57
                        Gość portalu: agrest napisał(a):

                        > Widzisz, Marysiu, zna takie słowa jak autopsja.

                        Dajcie spokój z gosciówą, mysle,ze nie nalezy rozmawiac publicznie o ludziach
                        chorych źle...
                      • marysia75 Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 17.01.06, 16:58
                        Gość portalu: agrest napisał(a):

                        > Widzisz, Marysiu, zna takie słowa jak autopsja.

                        Moze w prosektorium pracuje;)
                        • marysia75 Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 17.01.06, 17:00
                          marysia75 napisała:

                          > Gość portalu: agrest napisał(a):
                          >
                          > > Widzisz, Marysiu, zna takie słowa jak autopsja.
                          >
                          > Moze w prosektorium pracuje;)

                          Widzisz, mialam racje, popatrz na ten watek ze smiercia!;) Jak nic jakas corka
                          grabarza;)
                          • mala.mi74 Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 17.01.06, 17:03
                            marysia75 napisała:

                            > marysia75 napisała:
                            >
                            > > Gość portalu: agrest napisał(a):
                            > >
                            > > > Widzisz, Marysiu, zna takie słowa jak autopsja.
                            > >
                            > > Moze w prosektorium pracuje;)
                            >
                            > Widzisz, mialam racje, popatrz na ten watek ze smiercia!;) Jak nic jakas
                            corka
                            > grabarza;)

                            No tak ,i to odwoływanie sie do tematu gówna, dupy (nie wspominając o dupie
                            maryni;) wskazuje ,ze jestescie blisko prawdy...
                            • chrismura Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 08.02.06, 16:16
                              mala.mi74 napisała:






                              > No tak ,i to odwoływanie sie do tematu gówna, dupy (nie wspominając o dupie
                              > maryni;) wskazuje ,ze jestescie blisko prawdy...
                              Powiedz nam.Jestem bardzo skromna i inteligentna osoba. Do tego sadzac po
                              slownictwie Katoliczka.
                  • marysia75 Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 17.01.06, 16:57
                    Gość portalu: agrest napisał(a):

                    > No tak, tylko że ja nigdy nie wiem, czy ktoś jest taki uposażony inaczej, czy
                    > tylko struga wariata i cieszy się, ze ktoś uwierzył.

                    Najpierw, milosiernie zakladamy, ze pod kopula cos nie za bardzo. Potem,
                    zakladamy, ze to przypadek tzw. *border line*, a potem stwierdzamy, ze ten
                    wystrugany wariat ma odzienie grubymi nicmi szyte;) Nie przejmuj sie, ja tez
                    jestem latwowierna i wole myslec, ze ludzie maja dobre intencje... do
                    czasu...:)
        • mg2005 Re: Katolicy obrażają całą rasę ludzką nazywając 17.01.06, 19:51
          aktsieta napisała:

          > sie ludzmi wierzącymi.Należałoby zakazać działalności tej sekcie
          >

          A tak poza tym, jesteś za tolerancją i wolnością?
    • aktsieta katolik to ćpun 17.01.06, 16:46
      jak to mówił Lenin:Religia opium dla ludu(głupiego)
      • Gość: agrest Re: katolik to ćpun IP: 217.149.242.* 17.01.06, 16:47
        No właśnie, kto powoływałby się serio na Lenina?
        • aktsieta Re: katolik to ćpun 17.01.06, 16:48
          Ja.Bo w tym temacie wiedział co mówi
        • mala.mi74 Re: katolik to ćpun 17.01.06, 16:49
          Gość portalu: agrest napisał(a):

          > No właśnie, kto powoływałby się serio na Lenina?

          Moze ćpun??!
          • aktsieta Re: katolik to ćpun 17.01.06, 16:52
            mala.mi74 napisała:





            > Moze ćpun??!

            Przykro mi ale nie jestem katoliczką to masza domena ćpać
      • supaari Re: katolik to ćpun 17.01.06, 17:02
        aktsieta napisała:

        > jak to mówił Lenin:Religia opium dla ludu(głupiego)
        >

        Każdy ma takie opium, na jakie zasługuje...
        Aktsieta ma Lenina i jego myśli.
        • marysia75 Re: katolik to ćpun 17.01.06, 17:04
          supaari napisał:

          > aktsieta napisała:
          >
          > > jak to mówił Lenin:Religia opium dla ludu(głupiego)
          > >
          >
          > Każdy ma takie opium, na jakie zasługuje...
          > Aktsieta ma Lenina i jego myśli.

          Nie, to jest osoba na jakims odwyku (frekwencja slowa cpun w wiekszosci
          wypowiedzi). Kobiety ciezarne rozmawiaja TYLKO o porodach;)
          • supaari Re: katolik to ćpun 17.01.06, 17:14
            marysia75 napisała:
            >
            > Nie, to jest osoba na jakims odwyku (frekwencja slowa cpun w wiekszosci
            > wypowiedzi). Kobiety ciezarne rozmawiaja TYLKO o porodach;)

            Można na to inaczej spojrzeć:
            Osoba np. pijana zaparcie będzie twierdzić, że jest trzeźwa, a wszyscy wokół są
            pijani!
            • marysia75 Re: katolik to ćpun 17.01.06, 17:26
              supaari napisał:

              > marysia75 napisała:
              > Można na to inaczej spojrzeć:
              > Osoba np. pijana zaparcie będzie twierdzić, że jest trzeźwa, a wszyscy wokół

              >
              > pijani!

              O tak, tak, tak, to typowe: jjjjaaa piiiijjjanyyyyy/aaaa? Ja nic nie pilem/am!;)

              Ja to tez znam *z autopsji*;)
              • supaari Re: katolik to ćpun 17.01.06, 17:29
                marysia75 napisała:
                > O tak, tak, tak, to typowe: jjjjaaa piiiijjjanyyyyy/aaaa? Ja nic nie
                pilem/am!;
                > )
                >
                > Ja to tez znam *z autopsji*;)

                To wwwy fffszyscy jesteście pjani!
                • marysia75 Re: katolik to ćpun 17.01.06, 17:33
                  supaari napisał:

                  > marysia75 napisała:
                  > > O tak, tak, tak, to typowe: jjjjaaa piiiijjjanyyyyy/aaaa? Ja nic nie
                  > pilem/am!;
                  > > )
                  > >
                  > > Ja to tez znam *z autopsji*;)
                  >
                  > To wwwy fffszyscy jesteście pjani!

                  Ja tam pilam, kto mowi, ze nie pilam, butelke wytrabilam (niejedna).....;)
                  Whisky? Kto mowi, ze nie Whisky, to Wy oblesne pyski....cpacie ;)
                  • supaari Re: katolik to ćpun 17.01.06, 17:36
                    marysia75 napisała:
                    > Ja tam pilam, kto mowi, ze nie pilam, butelke wytrabilam (niejedna).....;)
                    > Whisky? Kto mowi, ze nie Whisky, to Wy oblesne pyski....cpacie ;)

                    I tttteraz jeeesteś pjjjana...
                    • marysia75 Re: katolik to ćpun 17.01.06, 17:46
                      supaari napisał:

                      > marysia75 napisała:

                      > I tttteraz jeeesteś pjjjana...

                      Zapluta jak Polka na Zachodzie! ;)
                      • supaari Re: katolik to ćpun 17.01.06, 17:51
                        marysia75 napisała:


                        > Zapluta jak Polka na Zachodzie! ;)

                        I - o zgrozo! - umalowana!?
                        • marysia75 Re: katolik to ćpun 17.01.06, 17:52
                          supaari napisał:

                          > marysia75 napisała:
                          >
                          >
                          > > Zapluta jak Polka na Zachodzie! ;)
                          >
                          > I - o zgrozo! - umalowana!?

                          Jak klaun w ruskim cyrku;)
                      • aktsieta Re: katolik to ćpun 17.01.06, 17:52
                        Ale sie narąbaliście
                        • Gość: ferment Re: katolik to ćpun IP: *.chello.pl 17.01.06, 17:57
                          aktsieta napisała:

                          > Ale sie narąbaliście

                          dlatego uważaj, bo gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą
                          • marysia75 Re: katolik to ćpun 17.01.06, 18:03
                            Gość portalu: ferment napisał(a):

                            > aktsieta napisała:
                            >
                            > > Ale sie narąbaliście
                            >
                            > dlatego uważaj, bo gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą

                            Nie rabaj, to cie nie narabia!
    • mala.mi74 Re: Uczucia religijne 17.01.06, 17:00
      A propos uczuc religijnych to problem ten reguluje kodeks karny:

      art 196kk)

      "Kto obraza uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot
      czci religijnej lub miejsce przezmaczone do publicznego wykopnywania obrzędów
      religijnych, podlega grzywnie, karze graniczenia wolnosci albo pozbawienia
      wolnosci do lat 2"

      Mysle,że w świetle tego ponad połowa tutejszych forumowiczów łącznie z adminem
      musialaby sięgnąc głebiej do portfela albo oglądałaby piekny świat przez
      kratkę...
    • arzun Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 17.01.06, 18:11
      Bog stworzyl Adama i Ewe oraz Ateistow!
      • Gość: M Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel IP: *.elk.mm.pl 17.01.06, 18:20
        Tak z logicznego punktu widzenia. Co miała na myśli założycielka postu, pisząc o obrażaniu "wiary ateistów"? Dla mnie to połączenie to logiczna sprzeczność, ale może się mylę.
        • aktsieta Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 17.01.06, 18:25
          Mylisz się
        • supaari Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 17.01.06, 18:25
          Gość portalu: M napisał(a):

          > Tak z logicznego punktu widzenia. Co miała na myśli założycielka postu,
          pisząc
          > o obrażaniu "wiary ateistów"? Dla mnie to połączenie to logiczna sprzeczność,
          a
          > le może się mylę.

          Kiedyś już było na forum: Ateiści nie mogą udowodnić nieistienia Boga (boga),
          wieć na wiarę przyjmują jego brak.
          • aktsieta ble,ble,ble 17.01.06, 18:31


            • arzun Re: ble,ble,ble 17.01.06, 18:41
              Brakuje ci argumentow a prawda kole w oczy!
              • aktsieta Re: ble,ble,ble 17.01.06, 18:47
                słuchaj dalej faszystowskiego RM
          • marysia75 analiza przypadku 17.01.06, 18:38
            Dokonalam wirtualnej psychoanalizy przypadku (bez kozetki: fr. causette to
            pogaduszka, nomen omen, hi, hi, hi)!
            Odpowiem *po mszy*;)
    • mg2005 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 17.01.06, 19:42
      patrycja_kolasinska napisała:

      >nawołując w telewizji do modlitwy i
      > nawracając młode bezbronne istoty ,to nie obrażają wiary ateistów ?

      A jaka jest wiara ateistów?


      > Nie
      > obrażajcie moich uczuć głosząc ,że jest niebo i piekło i kiedyś były cuda na
      > Ziemi .


      W jaki sposób to obraża Twoje uczucia?
    • aktsieta Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 08:00
      miłość do onanizmu.
      • supaari Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 13:21
        aktsieta napisała:

        > Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak miłość do onanizmu.
        >

        Oooooo! Znów ktoś porównuje katolicyzm do miłości, a chrześcijaństwo do
        onanizmu! Protestuję w imieniu mych prawosławnych i ewangelickich braci!!!
        • Gość: marysia75 Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak IP: *.244.81.adsl.skynet.be 18.01.06, 14:46
          I postsoborowych katolikow, ne m'oubli pas!
          • supaari Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 14:53
            Gość portalu: marysia75 napisał(a):

            > I postsoborowych katolikow, ne m'oubli pas!

            Nie wymieniłem ich , gdyż zachowałem ich in pectore. W końcu też katolikami są!
            • marysia75 Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 19:16
              supaari napisał:


              > Nie wymieniłem ich , gdyż zachowałem ich in pectore. W końcu też katolikami
              są!

              Uwazaj na angine (te od pectoris)!

              Lefebrystow tez nie wymieniasz....
              • supaari Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 19:23
                marysia75 napisała:


                > Lefebrystow tez nie wymieniasz....


                In pectore, in pectore... Z zachowaniem należytej ostrożności.
                • marysia75 Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 19:30
                  supaari napisał:

                  > In pectore, in pectore... Z zachowaniem należytej ostrożności.

                  Postsoborowi z lefebrystami w jednym pectorem??? ;)

                  Uwazaj na odme!
                  • supaari Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 19:40
                    marysia75 napisała:
                    > Postsoborowi z lefebrystami w jednym pectorem??? ;)
                    >
                    > Uwazaj na odme!

                    Co się dziwisz? Jedność miejsca zachowana, ale o jedności czasu nic pewnego
                    powiedzieć nie można... :-)
                    • marysia75 Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 19:43
                      supaari napisał:

                      > Co się dziwisz? Jedność miejsca zachowana, ale o jedności czasu nic pewnego
                      > powiedzieć nie można... :-)

                      To sie nazywa dramat otwarty ;)
                      • supaari Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 19:50
                        marysia75 napisała:


                        > To sie nazywa dramat otwarty ;)
                        No, niezła komedia ;-)
                        • marysia75 Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 20:06
                          supaari napisał:

                          > marysia75 napisała:
                          >
                          >
                          > > To sie nazywa dramat otwarty ;)
                          > No, niezła komedia ;-)

                          No, jak dla Ciebie dramat romantyczny, to niezla komedia....;)

                          • supaari Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 21:27
                            marysia75 napisała:
                            > No, jak dla Ciebie dramat romantyczny, to niezla komedia....;)
                            >

                            Komedia romantyczna... W jego sercu co chwila kto inny gości. Kolejni goście
                            znają się dobrze i od dawna patrzą na siebie z dystansem. Coś może by z tego
                            wykroił...
                            • marysia75 Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 21:37
                              supaari napisał:

                              > Komedia romantyczna... W jego sercu co chwila kto inny gości. Kolejni goście
                              > znają się dobrze i od dawna patrzą na siebie z dystansem. Coś może by z tego
                              > wykroił...

                              Nie zapomnij o krawcu.... ;) Jak damski krawiec....hi, hi, hi...:)
                              • supaari Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 22:02
                                marysia75 napisała:

                                > Nie zapomnij o krawcu.... ;) Jak damski krawiec....hi, hi, hi...:)

                                Krawiec? In pectore...
                                • marysia75 Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 22:32
                                  supaari napisał:

                                  > marysia75 napisała:
                                  >
                                  > > Nie zapomnij o krawcu.... ;) Jak damski krawiec....hi, hi, hi...:)
                                  >
                                  > Krawiec? In pectore...

                                  Infarkt bedzie...;)
                                  • supaari Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 22:39
                                    marysia75 napisała:

                                    > Infarkt bedzie...;)

                                    Jakoś to życie skończyć trzeba ;-)
                                    • marysia75 Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 22:42
                                      supaari napisał:

                                      > marysia75 napisała:
                                      >
                                      > > Infarkt bedzie...;)
                                      >
                                      > Jakoś to życie skończyć trzeba ;-)

                                      Od naglej i niespodziewanej..... ;-
                                      • supaari Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 23:03
                                        marysia75 napisała:
                                        > Od naglej i niespodziewanej..... ;-

                                        A jaka ona niespodziewana by była, gdybym - parafrazując Wieszcza - "objął
                                        sercem wszystkie przeszłe i przyszłe pokolenia"? Hę? Typowe samobójstwo z
                                        miłości.
                                        • marysia75 Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 23:14
                                          supaari napisał:

                                          > A jaka ona niespodziewana by była, gdybym - parafrazując Wieszcza - "objął
                                          > sercem wszystkie przeszłe i przyszłe pokolenia"? Hę? Typowe samobójstwo z
                                          > miłości.

                                          Taka sobie wieszczowa Agape, tez mowie, ze dramat romantyczny, nie
                                          szekspirowski... a giaury tez...in pectore?;)
                                          • supaari Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 23:27
                                            marysia75 napisała:
                                            > Taka sobie wieszczowa Agape, tez mowie, ze dramat romantyczny, nie
                                            > szekspirowski... a giaury tez...in pectore?;)

                                            Giaury po adaptacji terminu, czyli z mojego punktu widzenia?
                                            Na razie giaury na uwadze; znaczy - trzeba mieć baczenie. Im wszak nikt (jak
                                            chrześcijanom pozakatolickim) onanizmu nie imputuje i stąd nieco dystansu do
                                            nich zachowam.
                                            Ale nie wykluczam, że kiedyś się i dla nich miejsce znajdzie.
                                            --
                                            Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
                                            • marysia75 Re: Katolicyzm do chrześcijaństwa ma się tak jak 18.01.06, 23:34
                                              supaari napisał:

                                              > Ale nie wykluczam, że kiedyś się i dla nich miejsce znajdzie.

                                              Przyjdzie taki czas, ze za szerokopojetych giaurow ONI tez sie wezma?
                                              Trzeba sie przygotowac, zeby ich tez... in pectore. Moze ja tez kogos wezme?


                                              > Christianus mihi nomen, catholicus cognomen.
    • wielki_czarownik Religia (dowolna) obraża zdrowy rozsądek. /nt 18.01.06, 12:24


      • supaari Re: Religia (dowolna) obraża zdrowy rozsądek. /nt 18.01.06, 13:23
        wielki_czarownik napisał:

        >
        > Religia (dowolna) obraża zdrowy rozsądek

        Patrz jaki ten rozsądek obrażalski! Może to objaw jakiejś choroby, a on wcale
        nie jest taki zdrowy?
        • zoppino Re: Religia (dowolna) obraża zdrowy rozsądek. /nt 18.01.06, 14:42
          Rozsądek przechodzi zapewne menopauzę, stąd ta drażliwość i chwiejne emocje. A
          po menopauzie będzie już niezdolny do prokreacji.
          • Gość: marysia75 Re: Religia (dowolna) obraża zdrowy rozsądek. /nt IP: *.244.81.adsl.skynet.be 18.01.06, 14:47
            Tozsadek (rodzaj meski) przechodzi andropauze, a po andropauzie juz mu/go nie
            staje:)
            • supaari Re: Religia (dowolna) obraża zdrowy rozsądek. /nt 18.01.06, 14:57
              Gość portalu: marysia75 napisał(a):

              > Tozsadek (rodzaj meski) przechodzi andropauze, a po andropauzie juz mu/go nie
              > staje:)

              Ha! Ale w połowie (mniej więcej) Twego Królestwa jest jednak rodzaju żeńskiego!
              Bo na północy to nie mam pewności...
              • Gość: marysia75 Re: Religia (dowolna) obraża zdrowy rozsądek. /nt IP: *.244.81.adsl.skynet.be 18.01.06, 15:06
                Slownikowo (i elitarnie, la raison, zgadza sie) ale *normalnie* to *le bon
                sens* i on jest meski! ;)
                A moje krolewstwo jest nie z tego swiata, bo ja stracilam kontakt z pewna
                rzeczywistoscia;)
                • supaari Re: Religia (dowolna) obraża zdrowy rozsądek. /nt 18.01.06, 15:12
                  Gość portalu: marysia75 napisał(a):

                  > Slownikowo (i elitarnie, la raison, zgadza sie) ale *normalnie* to *le bon
                  > sens* i on jest meski! ;)
                  > A moje krolewstwo jest nie z tego swiata, bo ja stracilam kontakt z pewna
                  > rzeczywistoscia;)

                  Elitarny zywioł kobiecy i męski plebs?
                  W polskim też jest fajnie, bo "la raison" to i męski "rozsądek", i
                  żeńska "racja". ale ja wiem, że Ty wiesz... A wspominałem Ci jak komputer
                  przetłumaczył z angielskiego na rozyjski i z powrotem zdanie "Duch wprawdzie
                  ochoczy, ale ciało mdłe"?
    • Gość: . katolicy fundamentaliści to faszyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 19:18
      brak tolerancji można nazywać różnie - niemniej pozostaje tym samym
    • olokolo2 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 18.01.06, 21:12
      Witam.Wiara sama w sobie jest zjawiskiem-uwazam-pozytywnym.Wiara w drugiego
      czlowieka,milosc,prace na rzecz spoleczenstwa,wszelkie idee jest
      wskazana.Jezeli chodzi o religie sprawa wyglada inaczej.Uwazam,iz religia to
      choroba.Wytlumaczcie mi jak mozna slepo przyjmowac stanowisko utrzymujace sie
      od wiekow?Wierzyc mozna w rozum i samemu wypracowywac wlasny swiatopoglad.Wiara
      bierze sie ze strachu przed skonczonoscia.Wierzy czlowiek slaby,przyswaja bez
      analizy strukture,w ktorej sie wychowal.To taki troche zamkniety krag.Sadze,iz
      przez to,ze zywot ludzki jest ulotny jest wiele warty.Nie chce nikomu nic
      narzucac(kazdy decyzje podejmuje sam),ale dzieki smierci kazdy zrealizowany cel
      daje satysfakcje.Jestem ateista dlatego,ze popieram samodzielne ,racjonalne
      myslenie a na istnienie Boga nie ma zadnych dowodow.W zasadzie ateista nie moze
      wykluczyc bytu takiej istoty jak Bog-to podejscie jest sluszne.Natomiast
      wierzacy wykluczy nie istnienie Boga odrazu.Kto ma racje?mysle,ze ateista-
      jestem pewnien.Nawiazujac jednak do tematu...Jestem przekonania,ze to,iz ktos
      glosi istnienie nieba i piekla nie jest szkodliwe-przynajmniej dla mnie
      samego.Gorzej jesli popatrzec na sytuacje pod katem konfliktow
      religijnych...To,ze ktos wiesza sobie w domu krzyz nie niesie ze soba nic
      zlego,jesli jednak wciska mi sie na sile do domu z koleda to co innego.Kiedys
      na forum gazety napisalem,ze religia na wszystko ma odpowiedz a nauka mowi-nie
      wiem.Takie stanowisko jest wlasciwe.Religia zabija indywidualizm.Przemyslcie to
      sobie...
      • mala.mi74 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 18.01.06, 22:16
        olokolo2 napisał:

        > Witam.Wiara sama w sobie jest zjawiskiem-uwazam-pozytywnym.Wiara w drugiego
        > czlowieka,milosc,prace na rzecz spoleczenstwa,wszelkie idee jest
        > wskazana.Jezeli chodzi o religie sprawa wyglada inaczej.Uwazam,iz religia to
        > choroba.Wytlumaczcie mi jak mozna slepo przyjmowac stanowisko utrzymujace sie
        > od wiekow?

        Slepo nie da rady. Fakt.
        A ze utrzymuje sie od wieków to chyba cos znaczy waznego z uwagi na to ,że
        kłamstwo ma krótkie nogi..?


        Wierzyc mozna w rozum i samemu wypracowywac wlasny swiatopoglad.

        Wierzyc w rozum nie trzeba. Albo go sie ma albo nie. A bycie wierzacym to tez
        własny światopoglad.No przeciez nie sasiada:)

        Wiara
        >
        > bierze sie ze strachu przed skonczonoscia.

        Skąd takaie twierdzenie od człowieka,krtory wiary nie doświadcza?
        Wiara bierze się od Boga.


        Wierzy czlowiek slaby,przyswaja bez
        > analizy strukture,w ktorej sie wychowal.To taki troche zamkniety
        krag.Sadze,iz
        > przez to,ze zywot ludzki jest ulotny jest wiele warty.Nie chce nikomu nic
        > narzucac(kazdy decyzje podejmuje sam),ale dzieki smierci kazdy zrealizowany
        cel
        >
        > daje satysfakcje.Jestem ateista dlatego,ze popieram samodzielne ,racjonalne
        > myslenie

        A co jesli samodzilene,racjonalne myslenie poprowadzi Cie w koncu do Boga? To
        by dopiero było.U mnie tak własnie było...:)

        a na istnienie Boga nie ma zadnych dowodow.

        jak i na nieistnienie.

        W zasadzie ateista nie moze
        >
        > wykluczyc bytu takiej istoty jak Bog-to podejscie jest sluszne.

        No brawo,brawo

        Natomiast
        > wierzacy wykluczy nie istnienie Boga odrazu.Kto ma racje?mysle,ze ateista-
        > jestem pewnien.

        jak jestes pewien to zaprzeczasz temu co napisałes powyzej. Ateista nie moze
        byc pewny nieistnienia Boga, bo nic o Nim nie wie, natomiast wierzacy wie- stad
        moze miec taka pewnosc.Mysle,ze masz spory problem ze zrozumieniem slów "wiara
        w Boga"


        Nawiazujac jednak do tematu...Jestem przekonania,ze to,iz ktos
        > glosi istnienie nieba i piekla nie jest szkodliwe-przynajmniej dla mnie
        > samego.Gorzej jesli popatrzec na sytuacje pod katem konfliktow
        > religijnych...To,ze ktos wiesza sobie w domu krzyz nie niesie ze soba nic
        > zlego,jesli jednak wciska mi sie na sile do domu z koleda to co innego.

        Przychodzi w pokoju głoszac wartosci chrzescijanskie czy z karabinem uzywając
        przemocy? Pomysl...
        Kiedys
        > na forum gazety napisalem,ze religia na wszystko ma odpowiedz a nauka mowi-
        nie
        > wiem.Takie stanowisko jest wlasciwe.Religia zabija indywidualizm.Przemyslcie
        to
        >
        > sobie...

        Takich wypowiedzi jak Twoja na tym forum jest mnostwo i powielaja sie one wciaz
        na jedno kopyto.To ten Twój indywidualizm?;)Przemysl to sobie....
        • olokolo2 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 19.01.06, 11:12
          Nie zgadzam sie w calej rozciaglosci.To,ze wiara i religie przetrwaly tak dlugi
          okres czasu to faktycznie cos znaczy-tyle,ze tylko,iz wiekszosc spoleczenstwa
          jest chora.Jesli chodzi o pojmowanie rozumowe to oczywiscie,ze mozna w nie
          wierzyc.Stwierdzenie,ze albo rozum sie ma albo nie jest naprawde w tym wypadku
          plytkie.Wierze w poznanie rozumowe bo to jedyny rozsadny wyznacznik...A ten kto
          patrzy przez pryzmat wiary jest w rzeczywistosci duchowo ubogi.Moze byc
          fajnym,dobrym czlowiekiem,ale jego rozumowanie jest bledne.Co do mojej
          wypowiedzi,iz wiara bierze sie ze strachu przed skonczonoscia....-
          ...Twierdzenie wypracowalem sobie przez wiele rozmow z ludzmi wierzacymi i
          wlasne czlowieczenstwo...Obawa przed smiercia tkwi w czlowieku
          bezsprzecznie...sek w tym jak ja sie ukierunkuje...Samodzielne,racjonalne
          myslenie doprowadzilo Cie do Boga?Masz dowod na jego istnienie,lub jakis
          poglad,ktory mnie przekona?Z checia wyslucham...W dalszych slowach piszesz
          mi,ze zaprzeczam temu co napisalem powyzej-przeczytaj dokladnie,zadna
          sprzecznosc tam nie wystepuje...Jesli myslisz,ze tak swiadczy to tylko o
          niedokladnym przeczytaniu wypowiedzi lub upartej obronie swego stanowiska bez
          przytoczenia konkretnych argumentow.Poza tym wierzacy nie wie-nie moze miec
          takiej pewnosci a caly czas utrzymuje,ze ja ma.A wciskanie mi sie ze slowem
          bozym do domu jest naprawde niepotrzebne i nachalne.Jesli na forum znajduja sie
          podobne wypowiedzi to tylko ciesze sie,ze jest wiecej takich osob jak
          ja.Niestety w rzeczywistosci osob tych jest patrzac ogolnie znacznie mniej niz
          barankow bozych.Zacznijcie myslec,prosze was...moze ludzkosc uniknela by wtedy
          przynajmniej czesci klopotow...
          • Gość: marysia75 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel IP: *.244.81.adsl.skynet.be 19.01.06, 11:25
            Jezeli zakonczylas swa edukacje religijna na poziomie *po Komunii*, czyli w III
            klasie szkolu podstawowej, to rozumiem twoja wypowiedz ;)

            Jestem duchowo uboga i nie boje sie smierci (tylko tej naglej i niespodziewanej
            ale to ze wzgledu na moich bliskich);)

            Wez O Myslaca te ubogomyslaca ludzkosc na twe bogatoduchowe utrzymanie. Nazwij
            sie Milion i za miliony....;)
          • mala.mi74 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 19.01.06, 14:12
            olokolo2 napisał:

            > Nie zgadzam sie w calej rozciaglosci.To,ze wiara i religie przetrwaly tak
            dlugi
            >
            > okres czasu to faktycznie cos znaczy-tyle,ze tylko,iz wiekszosc spoleczenstwa
            > jest chora.


            na co?

            Jesli chodzi o pojmowanie rozumowe to oczywiscie,ze mozna w nie
            > wierzyc.Stwierdzenie,ze albo rozum sie ma albo nie jest naprawde w tym
            wypadku
            > plytkie.Wierze w poznanie rozumowe bo to jedyny rozsadny wyznacznik..

            Temat wiara a rozum juz był w mojej rozmowie z nancy:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=34759861
            .A ten kto
            >
            > patrzy przez pryzmat wiary jest w rzeczywistosci duchowo ubogi.

            No prosze ,a mnie się zdaje,że ten kto z zycie duchowe nie wierzy ma je
            ubogie..lub wcale


            Moze byc
            > fajnym,dobrym czlowiekiem,ale jego rozumowanie jest bledne.Co do mojej
            > wypowiedzi,iz wiara bierze sie ze strachu przed skonczonoscia....-
            > ...Twierdzenie wypracowalem sobie przez wiele rozmow z ludzmi wierzacymi i
            > wlasne czlowieczenstwo...

            jakies konkrety?


            Obawa przed smiercia tkwi w czlowieku
            > bezsprzecznie...sek w tym jak ja sie ukierunkuje...S

            To prawda,mozna np. o smierci w ogóle nie myslec,wtedy człowiek kieruje się
            całe zycie lękiem o doczesnosc.
            Memento mori!

            amodzielne,racjonalne
            > myslenie doprowadzilo Cie do Boga?Masz dowod na jego istnienie,lub jakis
            > poglad,ktory mnie przekona?Z checia wyslucham...

            "Chocby zmarli z grobów zaczeli powstawać nie uwierzą!"-słowa Jezusa aktualne
            cały czas

            W dalszych slowach piszesz
            > mi,ze zaprzeczam temu co napisalem powyzej-przeczytaj dokladnie,zadna
            > sprzecznosc tam nie wystepuje...Jesli myslisz,ze tak swiadczy to tylko o
            > niedokladnym przeczytaniu wypowiedzi lub upartej obronie swego stanowiska bez
            > przytoczenia konkretnych argumentow.

            najpierw piszesz,że ateisci nie moga miec pewnosci,ze Boga nie ma ,a ponizej,że
            jestes pewien ,że Boga nie ma. Jestes agnostykiem?


            Poza tym wierzacy nie wie-nie moze miec
            > takiej pewnosci a caly czas utrzymuje,ze ja ma.

            Widocznie ma podstawy aby miec pewnosc.

            A wciskanie mi sie ze slowem
            > bozym do domu jest naprawde niepotrzebne i nachalne.

            Kolęda nie jest obowiazkowa, a ksiądz odwiedza swoich parafian. Trzeba sie mzoe
            wypisac z parafii? A czemu tak drazni Cie mowinie o Bogu? cCyzbys bal się
            myslec o Jego ewentualnym istnieniu?

            Jesli na forum znajduja sie
            >
            > podobne wypowiedzi to tylko ciesze sie,ze jest wiecej takich osob jak
            > ja.Niestety w rzeczywistosci osob tych jest patrzac ogolnie znacznie mniej
            niz
            > barankow bozych.

            No prosze,a podobno chrzescijanie to sól ziemi...

            Zacznijcie myslec,prosze was...moze ludzkosc uniknela by wtedy
            > przynajmniej czesci klopotow...

            mam wrazenie ,ze temat wiary masz bardzo nie-przemyslany...
            • aktsieta Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 20.01.06, 01:13
              mala.mi74 napisała:


















              > > podobne wypowiedzi to tylko ciesze sie,ze jest wiecej takich osob jak
              > > ja.Niestety w rzeczywistosci osob tych jest patrzac ogolnie znacznie mnie
              > j
              > niz
              > > barankow bozych.
              >
              > No prosze,a podobno chrzescijanie to sól ziemi...
              >
              > Zacznijcie myslec,prosze was...moze ludzkosc uniknela by wtedy
              > > przynajmniej czesci klopotow...
              >
              > mam wrazenie ,ze temat wiary masz bardzo nie-przemyslany...

              I znowu się ujarałaś jakimś zielskiem
            • Gość: bezgrzechu Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.02.06, 20:10

              Mala mi, wyjatkowo plytkie te Twoje wywody, jak zwykle zreszta! ("wyjatkowo"
              dotyczy porownanie do ogolu postow, a nie Twojego zaobserwowanego przeze mnie
              tutaj poziomu :)) Gryziesz swoj wlasny ogon rozwlekajac swoje odpowiedzi na
              kilometr a wlasciwie niczego nie wnoszac (no bo po co Twoje wtracenia typu ni z
              gruszki ni z pietruszki? Chyba ze jest to taktyka zameczenie przeciwnika -
              wtedy raczej trafione). Troche mnie to drazni musze przyznac (choc w sumie juz
              uwazam Cie za przypadek beznadziejny jezeli chodzi o rozsadna dyskusje, wiec
              sie nie podniecam:))

              Pozdrawiam,
    • mala.mi74 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 18.01.06, 22:07
      patrycja_kolasinska napisała:

      > -ne katolików . A czy katolicy się nie zastanawiają ,że wieszając wszędzie
      > krzyże ,budując pomniki i figurki ,nawołując w telewizji do modlitwy i
      > nawracając młode bezbronne istoty ,to nie obrażają wiary ateistów ? My nie
      > wierzymy w bajki i straszenie piekłem

      "my" tez nie wierzymy w bajki i straszenie piekłem


      ,bo piekła jest aż nadto na tej
      > planecie .

      Zgadza sie ,piekło istnieje


      Między innymi przez inkwizycję i konflikty na tle religijnym .

      Obawiam sie,że własnie takie watki jak ten wzbudzają takie religijne
      konflikty...

      Nie
      > obrażajcie moich uczuć głosząc ,że jest niebo i piekło

      To jest to piekło czy nie ma?


      i kiedyś były cuda na
      > Ziemi .
      Ale cuda się wciąz zdarzaja ,a to sa fakty ,a nie kwestia wiary. Fakty Cię
      obrazaja?
      Hmm...
      • olokolo2 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 19.01.06, 11:23
        Cuda sie zdarzaja?Przeciez to jest smieszne...Z aktualnym stanem wiedzy nie
        mozesz tego stwierdzic napewno...Od zawsze tak bylo,ze sprawy,ktore pozornie
        nie mialy racjonalnego,rozumowego wyjasnienia przypisywano Bostwom.Z czasem
        jednak okazywalo sie,ze da sie je pojac.Zaloze sie,ze zyjac w Egipcie pare
        wiekow temu glosilabys slowo Ozyrysa czy innego Boga.Widzac wylewy Nilu
        padalabys na kolana gloszac jakies brednie i proszac o laske.Tyle,ze wylewy
        Nilu nie sa jak sie okazalo rzecza wywolana reka Boska a naturalnym zjawiskiem
        przyrodniczym.W tamtych czasach kaplani przy pomocy prostych prawidlosci
        naukowych mogli przewidziec takie zjawisko.Wciskali ludzia kit,ze jesli sie nie
        podporzadkuja to rzeka wylje.Ludzie smiali sie do czasu,gdy faktycznie tak sie
        dzialo.Potem pracowali poslusznie pod batem srogiego Boga.Do teraz wykorzystuje
        sie wasza slabosc i kieruje sie wami choc nie zdajecie sobie z tego
        sprawy.Jesli kiedys nauka udowodni istnienie Boga...bede musial przyjac ten
        fakt do wiadomosci...Nie znaczy to jednak,ze podporzadkuje sie tej
        istocie...Zastanow sie sama...A racja jest po stronie pani Patrycji.pozdrawiam
        • zloty_delfin Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 19.01.06, 13:32
          Ach, kolejny z monopolem na prawdę i kagankiem w ręku. I jeszcze z wyjątkowo
          dobrym samopoczuciem.
          • mala.mi74 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 19.01.06, 14:01
            zloty_delfin napisała:

            > Ach, kolejny z monopolem na prawdę i kagankiem w ręku. I jeszcze z wyjątkowo
            > dobrym samopoczuciem.

            Ale chociaz zna ortografie i "Bóg" pisze z duzej litery. To juz wyzszy poziom w
            porównaniu z innymi oświeconymi własną niewiedzą..;)
            • adamoski1 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 19.01.06, 14:25
              Pieklo jest na ziemi.Ludzie od dawien dawna w cos wierzyli,jedni w bostwa,inni
              zas w niestworzone historie.......zanudzac mozna do bolu.Wierze w dobroc
              drugiego czlowieka,wierze w jego serce,pomoc innym.Aczy bog istnieje?czy jest
              tylko w naszej wyobrazni?Jesli istnieje to czemu sa poswiecone dobre istoty
              ktore odchodza do krainy wiecznych lowow,jak niebo nazywali indianie,a
              zlodzieje i bandyci oraz nieroby,chodza dalej po tej ziemi.Nie mowcie tylko ze
              to jest przeznaczenie!bo w to nie uwierze!a mianowicie-czy przeznaczeniem jest
              tez morderstwo jednego czlowieka przez drugiego?czy przeznaczeniem jest-
              bezsensowna smierc np.naszych bliskich z reki jakiegos samobojcy?czy
              przeznaczeniem jest smierc dziecka rozjechanego przez pijanego wariata
              drogowego?gdzie wtedy byl Bog?mial akurat przerwe na lunch?
            • aktsieta Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 20.01.06, 01:17
              mala.mi74 napisała:




              > Ale chociaz zna ortografie i "Bóg" pisze z duzej litery. To juz wyzszy poziom w
              >
              > porównaniu z innymi oświeconymi własną niewiedzą..;)

              znowu jarasz to świństwo
        • mala.mi74 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 19.01.06, 14:22
          olokolo2 napisał:

          > Cuda sie zdarzaja?Przeciez to jest smieszne...

          Cuda to unikalne zjawiska niewytłumaczalne.Nie zdarzaja sie?

          Z aktualnym stanem wiedzy nie
          > mozesz tego stwierdzic napewno...

          alez mogę, nauka potwierdza ,ze sa zjawiska niewytłumaczalne i niezgodne z
          prawami natury


          Od zawsze tak bylo,ze sprawy,ktore pozornie
          > nie mialy racjonalnego,rozumowego wyjasnienia przypisywano Bostwom.Z czasem
          > jednak okazywalo sie,ze da sie je pojac.Zaloze sie,ze zyjac w Egipcie pare
          > wiekow temu glosilabys slowo Ozyrysa czy innego Boga.Widzac wylewy Nilu
          > padalabys na kolana gloszac jakies brednie i proszac o laske.Tyle,ze wylewy
          > Nilu nie sa jak sie okazalo rzecza wywolana reka Boska a naturalnym
          zjawiskiem
          > przyrodniczym.

          A nie przyszło Ci do Twojej arcyrozumowej głowy ,że naturalne zjawiska przyrody
          sa kierowane reka Boską?Skoro Bog stworzyl swiat to i nad nim panuje. To
          tłumaczyłoby tez problem cudów...
          W tamtych czasach kaplani przy pomocy prostych prawidlosci
          > naukowych mogli przewidziec takie zjawisko.Wciskali ludzia kit,ze jesli sie
          nie
          >
          > podporzadkuja to rzeka wylje.Ludzie smiali sie do czasu,gdy faktycznie tak
          sie
          > dzialo.
          No tak ,ten się smieje kto sie smieje ostatni:)

          Potem pracowali poslusznie pod batem srogiego Boga.

          Egipcjanie? przeciez pisałes,że oni mieli wiele bostw...

          Do teraz wykorzystuje
          >
          > sie wasza slabosc i kieruje sie wami choc nie zdajecie sobie z tego
          > sprawy.

          tzn. kto?

          Jesli kiedys nauka udowodni istnienie Boga...bede musial przyjac ten
          > fakt do wiadomosci...Nie znaczy to jednak,ze podporzadkuje sie tej
          > istocie...

          i tu jest pies pogrzebany...


          • olokolo2 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 19.01.06, 20:38
            Tyle,ze Bog nie stworzyl swiata i nad nim nie panuje.Dalej upieracie sie przy
            swoim chociaz nie macie dowodow.Moge twierdzic,ze Boga nie ma bo nie istnieja
            dowody,ze jest.Odwrotnie to nie dziala...Znowu wystapil u Ciebie brak
            zrozumienia,nie wiem skad to sie bierze...Napisalem-Cuda sie zdarzaja?to
            smieszne...A w odpowiedzi dostaje,ze nauka potwierdza wystepowanie zjawisk
            niewytlumaczalnych.Gdzie powiedzialem,ze nie wystepuja takie zjawiska?
            Zauwazylem,ze wystepuja i z czasem sie wyjasniaja...Ale to nie sa zadne cuda
            tylko zjawiska,o ktorych nie wiemy nic ,lub wiemy za malo zeby racjonalnie moc
            je wyjasnic.Okreslanie mnie w sposob wysmiewajacy arcyrozumna glowa tez nie
            jest na miejscu.Kieruje sie logika i tylko to sie w tym momencie liczy.To,ze
            Bog stworzyl swiat i nad nim panuje ma tlumaczyc problem cudow?niestety nie bo
            dajej powtarzam nie udowodniono istnienia takiej istoty.Egipcjanie faktycznie
            mieli wiele bostw,ale wylewy Nilu jakbys chciala wiedziec przypisywane byly
            jednemu.Kazdy z nich wg.wierzen mial odpowiadac za jakies zjawiska.I tak-jeden
            to bog slonca itp...
            • zloty_delfin Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 19.01.06, 21:16
              olokolo2 napisał:

              > Tyle,ze Bog nie stworzyl swiata i nad nim nie panuje.

              Byłeś przy tym?

              >Dalej upieracie sie przy
              > swoim chociaz nie macie dowodow.Moge twierdzic,ze Boga nie ma bo nie istnieja
              > dowody,ze jest.

              A jakie ty masz dowody na potwierdzenie twoich twierdzeń?

              >Odwrotnie to nie dziala...

              To wbrew logice.

              Znowu wystapil u Ciebie brak
              > zrozumienia,nie wiem skad to sie bierze...Napisalem-Cuda sie zdarzaja?to
              > smieszne...A w odpowiedzi dostaje,ze nauka potwierdza wystepowanie zjawisk
              > niewytlumaczalnych.Gdzie powiedzialem,ze nie wystepuja takie zjawiska?
              > Zauwazylem,ze wystepuja i z czasem sie wyjasniaja...Ale to nie sa zadne cuda
              > tylko zjawiska,o ktorych nie wiemy nic ,lub wiemy za malo zeby racjonalnie
              moc
              > je wyjasnic.

              Jak zwał tak zwał.

              >Okreslanie mnie w sposob wysmiewajacy arcyrozumna glowa tez nie
              > jest na miejscu.Kieruje sie logika i tylko to sie w tym momencie liczy.To,ze
              > Bog stworzyl swiat i nad nim panuje ma tlumaczyc problem cudow?niestety nie
              bo
              > dajej powtarzam nie udowodniono istnienia takiej istoty.

              Ale ty na pewno udowodnisz nieistnienie "takiej istoty", z niecierpliwością
              czekamy.
              Dylematy podobne do twoich miałam ostatnio na etapie podstawówki.
              • olokolo2 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 19.01.06, 21:40
                Zloty_delfin-nie ma pan racji i powiem panu dlaczego.,,Byles przy tym?''-
                nie,poprostu nie ma dowodow na potwierdzenie teorii o stworzeniu swiata przez
                taka istote.To po stronie teisty lezy ruch-on powinien swoje stanowisko
                udowadniac.Wystarczy,ze ateista koncentruje sie na wytykaniu braku dowodow
                teistow.Przestepcy udowadnia sie wine,on nie musi udowadniac swojej
                niewinnosci.Wystarczy,ze w sposob logiczny i przekonujacy zaprzeczy
                oskarzycielom.Wy nie macie dowodow na potwierdzenie swoich przekonan-to dla nas
                wystarczajace.Rownie dobrze moglbym wierzyc w krasnoludki czy tez mowiace
                kamienie-kompletna bzdura.Moim dowodem jest brak argumentow po waszej
                stronie.Zaznaczam jednak po raz wtory,ze stanowisko ateisty moze sie
                zmienic...,,Odwrotnie to nie dziala''?????niech sie pan zastanowi...Czyli
                rozumiem,ze dziala odwrotnie?Nie moge udowodnic nieistnenia takiej istoty co
                wiedzialby pan czytajac wszystkie wczesniejsze moje komentarze.Brak dowodow
                rodzi niepewnosc i ateista to wystarczy.Co jest lepiej uzasadnione-wiara czy
                niewiara?Oczywiscie,ze niewiara...Jesli sie myle potrzebne sa dowody.W
                przypadku niewiary,dowody takie mi sa niepotrzebne.Moje stanowisko jest wiec
                logiczne i samo sie broni.W przeciwienstwie do osob religijnych nie trzymam sie
                kurczowo swojego stanowiska.Skoro jednak obalono wszystkie dowody majace
                podobno uzasadnic istnienie Boga-nie mam powodow aby wierzyc w ta jak dalej
                uwazam bzdure.Poki co w moim przekonaniu-Bog nie stworzyl swiata i tylko to
                mialem na mysli.Podobne dylematy miales ostatnio na poziomie podstawowoki?-to
                ciekawe jak sie burzycie i wychodzi z was odrazu zlosc.Moze jednak wiecie,ze
                wiara nie ma sensu?
          • aktsieta Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 20.01.06, 01:16
            mala.mi74 napisała:







            > i tu jest pies pogrzebany...

            Kim Ty jesteś?
    • olokolo2 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 19.01.06, 21:14
      Wielu ludzi twierdzi,iz religia jest sprawa prywatna.To podejscie jest bledne
      poniewaz jest tak tylko po czesci.Osoby wierzace probuja wplynac na zycie
      calego spoleczenstwa...Nie mowcie mi,ze nie...Przykladowo jak zauwazyla pani
      Patrycja rozmieszczaja krucyfiksy w miejscach publicznych-takich jak sady
      itp.Proboja wplynac na zycie szkolnictwa poprzez wprowadzenie lekcji religii w
      budynkach szkolnych.Kolejna sprawa to kwestia aborcji-kosciol usilnie probuje
      ja zdegalizowac.Poprostu najzwyczajniej mowiac narzucaja nam-ludziom wolnym-
      swoj sposob postrzegania.Daczego mamy sie na to godzic?Religia odbiera
      racjonalizm,mozliwosc ksztaltowaniawlasnej drogi zycia w sposob pelny
      itd.Jestem na tym forum tylko dlatego,ze nie sa mi obojetne sprawy
      spoleczenstwa,w ktorym zyje a was wierzacych mi szkoda.Godzac sie na zasady
      przykladowo.religii chrzescijanskiej przyjmujecie bezwarunkowo swiat basni i
      mitow.Sama instytucje kosciola moglbym krytykowac pol dnia...Z kaprysu?Nie...Bo
      takie sa fakty...Watykan kradl i zapewne kradnie,duchowni nie dostosuwuja sie
      do zalecen swojej wiary,ich poglady sa nielogiczne...Maja srodki na propagande
      dlatego my(ateisci)mamy realnie rzecz ujmujac mala szanse przebicia.Tematu
      telewizji katolickich nie chce nawet poruszac bo pewnie sami wierzacy
      dostrzegaja fale absurdu plynaca litrami z ekranu-przynajmniej czesc z was to
      dostrzega.Religia to sila dla politykow,opium,ktorym moga wytorowac sobie droge
      do cieplutkich posadek.Pobodujcie szpitale,domy opieki itp-kosciolow to mam 3 w
      granicach swojego osiedla.Mala mi czy inny ryjek,migotka...pytala kto nami
      kieruje?chyba juz wie...Politycy wystepuja na tle krzyzy,nikt nie zaneguje
      otwarcie istnienia Boga...Byly prezydent byl wyjatkiem,ale jakos sobie poradzil
      z wizerunkiem-juz on dobrze wiedzial co robi.pozdrawiam
      • mala.mi74 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 20.01.06, 16:41
        Wielu ludzi twierdzi,iz religia jest sprawa prywatna.To podejscie jest bledne
        poniewaz jest tak tylko po czesci.Osoby wierzace probuja wplynac na zycie
        calego spoleczenstwa...

        Oczywiscie.Podobnie jak Ty próbujesz wpłynąc na nas tym co piszesz. Tak juz
        jest jak ludzie się róznią i to w kazdym aspekcie zycia...

        Nie mowcie mi,ze nie...Przykladowo jak zauwazyla pani
        Patrycja rozmieszczaja krucyfiksy w miejscach publicznych-takich jak sady
        itp.Proboja wplynac na zycie szkolnictwa poprzez wprowadzenie lekcji religii w
        budynkach szkolnych.

        jesli ludzie chca się uczyc religii to niech sie uczą, nie jest obowiazkowa
        podobnie jak lekcje tanca, kólko fotograficzne, kluby sportowe...a wszytskie
        dzialaja na terenie szkoły



        Kolejna sprawa to kwestia aborcji-kosciol usilnie probuje
        ja zdegalizowac.Poprostu najzwyczajniej mowiac narzucaja nam-ludziom wolnym-
        swoj sposob postrzegania.

        co to sa ludzie wolni? Ludzie kórym wolno zabijac?
        Aborcja jest sprawa moralnosci ,etyki a nie religii



        Daczego mamy sie na to godzic?

        Najpierw trzeba myslec aby sie z czyms zgodzic lub nie

        Religia odbiera
        racjonalizm,mozliwosc ksztaltowaniawlasnej drogi zycia w sposob pelny
        itd.

        co to znaczy w "sposób pełny"? bez odpowiedzialnosci???

        Jestem na tym forum tylko dlatego,ze nie sa mi obojetne sprawy
        spoleczenstwa,w ktorym zyje a was wierzacych mi szkoda.

        alez nie trzeba, nawracajac sie z ateizmu ma katolicyzm stałam się szczęsliwym
        czlowiekiem, chyba,że Ci szkoda szczesliwych ,spelnionych ludzi;)

        Godzac sie na zasady
        przykladowo.religii chrzescijanskiej przyjmujecie bezwarunkowo swiat basni i
        mitow.

        tego wciaz nie potrafisz udowodnic, nudzisz tymi sloganami


        Sama instytucje kosciola moglbym krytykowac pol dnia...Z kaprysu?

        Chyba zeby usprawiedliwic bylejakosc swego zycia i brak konkretnego
        światopogladu? A moze z lenistwa?

        Nie...Bo
        takie sa fakty...Watykan kradl i zapewne kradnie

        jakies dowody?

        ,duchowni nie dostosuwuja sie
        do zalecen swojej wiary,ich poglady sa nielogiczne...

        jakie poglądy? i w czym nielogiczne?

        Maja srodki na propagande



        jakie środki?

        dlatego my(ateisci)mamy realnie rzecz ujmujac mala szanse przebicia.Tematu
        telewizji katolickich nie chce nawet poruszac bo pewnie sami wierzacy
        dostrzegaja fale absurdu plynaca litrami z ekranu-przynajmniej czesc z was to
        dostrzega.

        Nie wiem o jakiej telewizji piszesz?

        Religia to sila dla politykow,opium,ktorym moga wytorowac sobie droge
        do cieplutkich posadek.

        Niektorych ta sama religia zaprowadziła na krzyz...

        Pobodujcie szpitale,domy opieki itp-kosciolow to mam 3 w
        granicach swojego osiedla.

        pobudujmy

        Mala mi czy inny ryjek,migotka...pytala kto nami
        kieruje?chyba juz wie...Politycy wystepuja na tle krzyzy,nikt nie zaneguje
        otwarcie istnienia Boga...Byly prezydent byl wyjatkiem,ale jakos sobie poradzil
        z wizerunkiem-juz on dobrze wiedzial co robi.pozdrawiam

        Politycy nami kieruja? Hm...no chyba jednak kieruja panstwem i podatki mamy
        jakie mamy

        Troche piszesz sloganami, żadnych konkretów, troche to nudne, wybacz....
        pzdr


        • olokolo2 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 20.01.06, 18:36
          Z pania pod tyulem mala mi nie zamierzam juz dyskutowac,jej argumenty sa
          nielogiczne.pozdrawiam
          • mala.mi74 Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 20.01.06, 18:38
            olokolo2 napisał:

            > Z pania pod tyulem mala mi nie zamierzam juz dyskutowac,jej argumenty sa
            > nielogiczne.pozdrawiam

            oj, wystraszył sie;)!
            równiez pozdrawiam:)
        • chrismura Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 10.02.06, 16:30
          mala.mi74 napisała:
          >
          > jesli ludzie chca się uczyc religii to niech sie uczą, nie jest obowiazkowa
          > podobnie jak lekcje tanca, kólko fotograficzne, kluby sportowe...

          Jesli dla Katolika nauka Religji to to samo co lekcje tanca,kolko fotograficzne
          itd to nie dziwcie sie ze rozlega sie serdeczny Smiech kiedy cos takiego sie
          slyszy.
          • Gość: bez_grzechu Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.02.06, 20:13
            Zgadzam sie z olokolo - religia to zlo, a moze raczej - podatny grunt dla
            fanatyzmu, nienawisci, gloryfikacji glupoty... Chociaz moze prowadzic i do
            dobra, to jednak ryzyko jest jak na mnie za duze. Jako mloda matka
            zastanawialam sie, czy powinnam mojemu dziecku pozwolic chodzic do kosciola czy
            na religie, jezeli sobie tego zazyczy. Zastanowilam sie - i nie. Nie ma zadnego
            sensu w popieraniu tego niebezpieczniego nonsenu.
            Na BBC byl niedawno program Richarda Dawkinsa o religii. POkazal on rozne
            religie, jej przedstawicieli i historie. Dawkins wypowiedzial sie ostro przeciw
            religii jako takiej. Wlasciwie to jego program mnie do konca przekonal ze nie
            powinnam pozwolic mlodemu na pranie mozgu.
            • Gość: m Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 20:19
              "pranie mózgu"- to sposoby manipulacji przemocą stosowane np. w wywiadzie
              wojskowym (źrodło: "Psychomanipulacje w sektach"Stephen Hassan)
              na dziecko uważaj bo duchowosc kazdy nosi w sobie i jesli sprowadzisz dziecko
              do tylko materializmu bedzie szukało w sektach i ta ksiazka moze Ci sie przydac
    • Gość: dd Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel IP: *.chello.pl 10.02.06, 22:04
      Na szczęście coraz mniej tych z "obrażonymi uczuciami".
      wiadomosci.onet.pl/1253782,11,item.html
    • xcvbz Re: Często się słyszy ,że ktoś obraża uczucia rel 11.02.06, 18:12
      patrycja_kolasinska napisała:

      > -ne katolików . A czy katolicy się nie zastanawiają ,że wieszając wszędzie
      > krzyże ,budując pomniki i figurki ,nawołując w telewizji do modlitwy i
      > nawracając młode bezbronne istoty ,to nie obrażają wiary ateistów ? My nie
      > wierzymy w bajki i straszenie piekłem ,bo piekła jest aż nadto na tej
      > planecie . Między innymi przez inkwizycję i konflikty na tle religijnym . Nie
      > obrażajcie moich uczuć głosząc ,że jest niebo i piekło i kiedyś były cuda na
      > Ziemi .samo głoszenie tych "prawd" wydaje się być mało szkodliwe w odróżnieniu od publicznego głoszenia nieprawdy (vide wypowiedż MSWiA na forum Sejmu o poważnych podwyżkach dla policjantów w lipcu 2005roku czy też głoszenie nienawiści do wąskiej grupy osób - przykładów tego rodzaju wypowiedzi nie sposób nie znaleźć wśród wypowiedzi najwyższych urzędników i parlamentarzystów Rzeczpospolitej. Konsekwencje tego typu zachowań to przejmowanie je przez młodzież przekraczanie granic prawa i dopuszczanie się zbrodni.Nikt zatem nie może się dziwić jeśli w dającej się przewidzieć przyszłości media odnotują kolejne tego rodzaju wydarzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka