Dodaj do ulubionych

Czy powiedziec o zdradzie?

26.01.06, 15:10
Kolega mojego meza ma zone i 4 letniego synka. Od 2 lat ma kochanke, z ktora
wyjezdza (wersja dla zony - z kolega z pracy)i uprawia seks (podobno,
to "orzy okazji"). Znam zone i naprawde czuje sie zle. Męczy mnie to, ze ona
jest oszukiwana. Oficjalny powod zdrady: oziebłośc seksualna zony. Hm. Zona
dobrze zarabia, wiec jej nie rzuci. Jest za WYGODNY. JA nie wiem, co zrobic.
Pewnie znowu nic nie zrobie...
Obserwuj wątek
    • squirrel9 Re: Czy powiedziec o zdradzie? 26.01.06, 15:14
      Oczywiście, nie mów. To ich sprawa.
    • yoma Re: Czy powiedziec o zdradzie? 26.01.06, 15:14
      Kobieto

      na forum Kobieta jest milion takich wątków, naprawdę.
      • doris65 Re: Czy powiedziec o zdradzie? 26.01.06, 17:07
        A kobieta to nie społeczeństwo? Przeciez nie musisz odpisywac!!!!!!!!!!!!!!!
        Dla mnie to problem i tyle.
        • yoma Re: Czy powiedziec o zdradzie? 26.01.06, 18:13
          I dlatego, jak pójdziesz sobie na Kobietę, to się doksztalcisz.
    • gorzatax a co wolałabyś będąc na jej miejscu? 26.01.06, 15:15
      być nadal okłamywaną, czy znać prawdę i w oparciu o fakty podejmować świadome
      decyzje?
    • aktsieta Ty to masz problemy? 26.01.06, 17:57
      Jak powiesz będziesz pleplą :)
      • matysia_k Re: Ty to masz problemy? 26.01.06, 18:34
        A jak on się wszystkiego wyprze i T bedziesz tą zła, ktora się wpieprzą miedzy
        wódke a zakąskę.. Ale ja chybabym chviłąm wedziec. Do cholery, to cholerenie
        nieuczciwe.Buc i dupek.wez ja na wódkę i namów na zwierzenia.
        • Gość: Echo Absolutnie powiedz co wiesz!!! IP: *.dsl.snfc21.sbcglobal.net 27.01.06, 05:12
          Ale nie jej, tylko jemu. I niech sie sam z tym upora.
          • yoma Re: Absolutnie powiedz co wiesz!!! 27.01.06, 10:19
            Myślisz, że on nie wie, że ma kochankę?
    • kaczm77 Re: Czy powiedziec o zdradzie? 27.01.06, 07:16
      Witaj.

      Zastosuj się do tego co proponuje Biblia w takich kwestiach - aczkolwiek nie
      tylko takich - tylko każdego grzechu.

      Mt 18:15 BT "Gdy brat twój zgrzeszy,idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli
      cię usłucha, pozyskasz swego brata."

      (16) Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na
      słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. (17)

      Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie
      usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! (18)

      Myslę więc że ;

      Jezeli naprawde jest Ci z tym zle, i uważasz ze on postępuje źle i
      niewłasciwie - to powinnas najpierw Z NIM porozmawiać.

      potem porozmawiać z NIM w towarzystwie osoby trzeciej (2-3 świadkow, którzy tez
      o tym wiedzą) - aby nikt nie zarzucił Ci wlasnie "rozbijania, czy zawisci".

      Na końcu z nimi - jeżeli facio się nie opamieta - pójść do żony.

      Zaufaj Bożej mądrości....

      <>^<
      Rekinus
    • agni8 Re: Czy powiedziec o zdradzie? 27.01.06, 08:17
      Nie mów. Możesz za to nieźle oberwać, no chyba, że Ci to wisi i chcesz być
      sprawiedliwa. Nie wierzę, że ona nic nie przeczuwa, że intuicja jej niczego nie
      podpowiada. Trudna sytuacja.
    • tomasdyg Olej go , wyjedź z innym ! 27.01.06, 08:34
      doris65 napisała:
      "Od 2 lat ma kochanke, z ktora
      > wyjezdza (wersja dla zony - z kolega z pracy)i uprawia seks (podobno,
      > to "orzy okazji"). Znam zone i naprawde czuje sie zle. Męczy mnie to, ze..."

      -MĘCZY CIĘ TO ŻE NIE WYJEŻDŻA Z TOBĄ, CZYŻ NIE TAK..?
    • supaari Re: Czy powiedziec o zdradzie? 27.01.06, 09:50
      Jesli już coś robić, to raczej iść za radą Kaczm77 lub Echa (na pierwszym
      etapie są zgodne).
      Ponieważ jednak wiesz wszystko zapewne od męża (czyż nie?), to on chyba byłby
      lepszy do tej misji.
      A z drugiej strony - zbyt wiele jest niejasności ("podobno")... Nie wiesz nawet
      z całą pewnością czy żona nie wie o całej sprawie.
    • doris65 Re: Czy powiedziec o zdradzie? 27.01.06, 12:39
      Nie powiem... Maz z nm rozmawia ale bez skutku...
    • chevaliere_de_la_barre Re: Czy powiedziec o zdradzie? 27.01.06, 12:46
      doris65 napisała:

      > Kolega mojego meza ma zone i 4 letniego synka. Od 2 lat ma kochanke, z ktora
      > wyjezdza (wersja dla zony - z kolega z pracy)i uprawia seks (podobno,
      > to "orzy okazji"). Znam zone i naprawde czuje sie zle. Męczy mnie to, ze ona
      > jest oszukiwana. Oficjalny powod zdrady: oziebłośc seksualna zony. Hm. Zona
      > dobrze zarabia, wiec jej nie rzuci. Jest za WYGODNY. JA nie wiem, co zrobic.
      > Pewnie znowu nic nie zrobie...

      Wiesz, dobra, tolerancyjna zona, nawet jak wie, to od znajomych chce sie
      dowiedziec ostatnia ;) Na tym wlasnie polega godnosc szlachetnych ZON & don't
      disturb please!
      Na dobre i na zle....
    • Gość: aligatorek Re: a po co? IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 13:19
      Nie wygłupiaj się, jeśli to trwa tak długo to żona doskonale o wszystkim wie.
      Baby nie takie głupie no i mają intuicję. Widocznie tak im dobrze. Piszesz, że
      jest oziębła? To noże jej na rękę. Ona ma święty spokój a chłopowina ma swoją
      przyjemność poza domem i wszystko gra. Nie bój się, to stara prawda, jeszcze z
      wojska : żony są w domu a ku.. za płotem.
      • doris65 Re: a po co? 27.01.06, 13:32
        Może macie racje. W końcu to inteligentna babka...
    • renebenay Re: Czy powiedziec o zdradzie? 28.01.06, 08:08
      Skarbie, masz za duzo wolnego czasu i lepiej zajmnij sie swoim podworkiem.
    • Gość: utwierdzona do doris65 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 10:52
      Mój mąż też ma kolegę, który zdradza (nawet z nie jedną...)swoją "ukochaną"
      żonę - z nią ma dwoje wspaniałych dzieci. Podobno nawet nieźle układa im się w
      sprawach sex'u, oboje mają duży temperament... - i co z tego, prawda?...
      Oczywiście dowiedziałam się tego od swojego męża - znamy się wszyscy bardzo
      dobrze... ale wiesz co, ja nie miałam wątpliwości - wiedziałam, że jej o tym
      nie powiem. Kiedy są razem, są bardzo szczęśliwi - tworzą zgrany duet. Gdybym
      powiedziała...pomyśl - rozwaliłabym ich małżeństwo, unieszczęśliwiłabym przez
      to wiele osób: ją, jego, dzieci, ich rodziny... Ponadto zawiodłabym zaufanie
      swojego męża. Niektórzy mężczyźni tacy są: kochają swoje żony, dzieci,
      uwielbiają swoją rodzinę, ale wciąż potrzebują nowych wrażeń. Taki jest ten
      świat. A poza tym zgadzam się z opiniami, że kobieta przeczuwa takie rzeczy...
      Może ona nawet wie, ale nic z tym nie robi, bo boi się, ża kiedy zainterweniuje
      to go straci... Nic nie jest bez powodu a "czego oczy nie widzą tego secu nie
      żal". Jeśli o mnie chodzi - nie chciałabym sie o tym dowiedzieć od koleżanki...
      Staraj sie o tym nie mysleć.

      Pozdrawiam
      • kol.3 Re: do doris65 28.01.06, 12:21
        Absolutnie się nie wtrącać.
      • Gość: ona do utwierdzonej IP: *.chello.pl 28.01.06, 13:46
        napisałaś:
        Niektórzy mężczyźni tacy są: kochają swoje żony, dzieci,
        uwielbiają swoją rodzinę, ale wciąż potrzebują nowych wrażeń. Taki jest ten
        świat.

        czy Twój mąż też taki jest?

        a dalej twierdzisz:
        "czego oczy nie widzą tego secu nie
        żal". Jeśli o mnie chodzi - nie chciałabym sie o tym dowiedzieć od koleżanki...
        Staraj sie o tym nie mysleć.

        wybacz, ale wg mnie to filozofia dla idiotów/idiotek, ludzi albo bardzo
        słabych, albo nieudaczników życiowych, którzy wolą pozwalać na to, aby
        otoczenie traktowało ich jak półgłówków, którym nie wszystko można powiedzieć,
        bo co? bo się popłaczą? załamią? normalny człowiek chce znać prawdę.
        • Gość: utwierdzona do "onej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 18:22
          Dziękuję za cenne uwagi...hmmm. Nie wiem tak naprawdę co robi mój mąż kiedy z
          nim nie jestem. Na razie nie mam podstaw aby go o cos takiego oskarżać, ale
          wierz mi, gdybym miała... Nie wieszystkie małżeństwa rozpadają sie z powodu
          zdrady partnera (czasem ludzie potrafią wybaczać - tak bardzo kochają...),
          tylko co to potem za życie? Nawet nie chciałabym, aby mój mąż osobiście
          poinformował mnie kiedyś o swojej zdradzie (tak z czystej szczerości), bo
          uważam, że to byłby czysty egoizm z jego strony - to byłby jego krzyż i jego
          sumienie... Dlatego, że być może dręczyłoby go poczucie winy - również i ja
          musiałabym płacic za to karę - a za czyje grzechy? Tej męczarni nie życzę
          nikomu - lepsza jest niewiedza w tych sprawach. I obudź sie wreszcie kobieto!!!
          Praktycznie wszyscy mężczyźni zdradzają - jedni szybciej inni później, jedni
          sporadycznie, przypadkowo, inni nałogowo - taka rasa. Nie każ mi sądzić, że
          jeszcze tego nie wiesz... ;)))

          Mimo wszystko pozdrawiam gorąco i życzę udanego wieczoru!
    • equus3 IMHO - nie. 28.01.06, 14:04
      Ja bym nie chciał, żeby o czymś takim powiedziała mi osoba postronna. Pozbawia
      to szansę powiedzenia o swoim postępku męża. A to przede wszystkim jego postępek
      i jego sprawa.

      Moim zdaniem nie powinnaś mówić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka