Dodaj do ulubionych

Ta okropna nazwa - KONKUBINAT!

    • kaeira Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! 03.02.06, 11:54
      Głównym powodem, dla którego konkubinat kojarzy się tak a nie inaczej, jest jego
      uzus w języku mediów. W kronice miejskiej czy policyjnej dziennikarze ochoczo
      używają słów konkubent i konkubina: „Wioletta Z. i jej konkubent Arkadiusz W.
      pobili się w trakcie alkoholowej libacji”; „Konkubent matki znęcał się nad małym
      Kacperkiem”.

      Jeżeli natomiast mowa o ulubionej aktorce, ślicznej Madzi X. z serialu „M jak
      Morda” i jej facecie, którzy zaszczycili swoją obecnością pewein bankiet,
      dziennikarze oczywiście nie użyją słowa konkubent. Nie, w podpisie zdjęcia
      zobaczymy: „Madzia X i mężczyzna jej życia, Szymon Y.,”; albo: „Szymon, partner
      życiowy Madzi”.

      Osoby, które nie chcą używać na nazwanie siebie i swojego związku konkubinatem i
      konkubiną/konkubentem, po prostu nie chcą stosować słowa używanego w mediach
      prawie wyłącznie dla określenia osób z marginesu czy z szeroko pojętych klas
      niższych, najcześciej w jakiś sposób związanych z naruszeniem prawa.

      Osobiście żyję w konkubinacie od 12 lat (mam lat 36), i wolę już raczej użyć
      słowa "konkubent" niż słowa "mąż". Nie chcę, aby ludzie sądzili, że jestem
      zamężna. Uważam, że osoby używające słowa "mąż" na określenie "nie-meża" (i w
      ten sposob dające do zrozumienia, że żyją w legalnym związku małżeńskim),
      poprzyczyniają się do tego, że konkubinat nadal odbierany jest jako coś
      nienormalnego, zamiast zupełnie zwyczajne, coraz częstsze zjawisko.

      Sama zazwyczaj mówię "partner", albo po unikam terminologii, zamiast tego po
      prostu opisując sytuację: "mieszkamy razem od 12 lat; jesteśmy ze sobą od 12 lat".

      Sądzę, że prawdobnie słowo „konkubinat” straci niedługo swój pejoratywny
      wydźwięk, wraz z lawinowym wzrostem tego zjawiska we wszystkich klasach
      społecznych. Możliwe jest także przyjęcie się słowa kohabitacja, czemu nie.

      P.S. Jeżeli chodzi o pewność i poczucie bezpieczeństwa: małżeństwo jest mniej
      więcej tak pewne jak posiadanie etatu. Wielu osobom daje to poczucie
      bezpieczeństwa, ale i tak w każdej chwili mogą dostać wypowiedzenie. :-)

      P.S. 2 Właśnie jestem w ciąży i absolutnie nie mam zamiaru niczego legalizować.
      Dla dziecka niczego to w sensie prawnym nie zmienia.



    • Gość: kmmka Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.chello.pl 03.02.06, 11:54
      no musze dorzucic swoje 3 grosze. jak mnie kto publicznie pyta o
      mojego "niemeza" to mowie "narzeczony" albo "maz" i nie mam zadnych oporow. to
      jest ktos z kim mieszkam i zyje i nie mam zamiaru sie tlumaczyc z braku slubu.
      Nie interesuja mnie jego pieniadze i nie mam zamiaru dzielic sie z jego dziecmi
      i byla zona swoimi. Dla mojej matki jest to kokubinat i straszna tragedia
      dopoki... nie zacznie korzystac z jego madrosci i mojej kasy. Ludzie sa
      obrzydliwi pietnujac innych za to ze nie nosza moherowego bereta i nie bjia
      czolem przed biskupami... brrrr... wszystkim swietoje_liwym
    • Gość: lupa Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.man.bialystok.pl 03.02.06, 12:02
      Naukowo mozna okreslić konkubinat jako związek kohabitacyjny, brzmi nieco
      lepiej, prawda?
    • m.kotarska Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! 03.02.06, 12:03
      ja zawsze mówię że jestem kochanką :) wywołuje to święte oburzenie i próby
      łagodzenia "partnenką', przyjaciółką może?? Ja natomiast upieram się przy
      kochance. Moim zdaniem określenie kochanka pochodzi od czasownika kochać. A to
      miłe pochodzenie :)
    • Gość: ewa Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.netit.se 03.02.06, 12:11
      w socjologii nazywa się to kohabitacją.
    • Gość: socjolog Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 12:15
      proponuję KOHABITACJA:)pozdrawiam (konkubinat=kohabitacja dla tych ktorzy nie
      wiedzą):):):)::):):):)
      • Gość: agnieszka Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.Red-80-35-37.staticIP.rima-tde.net 03.02.06, 12:16
        W Hiszpanii mamy "para de facto". A ja znowu nie znosze slowa "zona". Od razu
        widze grubasa z walkiem. Czytajac odpowiedzi niektówych ciesze sie, ze nie
        mieszkam w Polsce.
        • Gość: ząbki forever Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 12:24
          Jasne. Bo takie wypowiedzi w twojej Hiszpanii są nie do pomyślenia.
          Zakompleksionym polonusom, którzy szybko zapominają skąd pochodzą, gratulujemy
          mądrości wypowiedzi.
      • Gość: P.S.J. Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.itpp.pl 03.02.06, 15:05
        > konkubinat=kohabitacja dla tych ktorzy nie
        > wiedzą):):):)::):):):)

        Socjolog, a ciemny kieby tabaka w rogu. Konkubinat zakłada także pożycie vel
        współżycie płciowe, a słowo "kohabitacja" oznacza tylko wspólne zamieszkanie.
        Np. moimi kohabitantami są obecnie ojciec, matka, brat i dwa koty.




    • Gość: ząbki forever Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 12:20
      Zamiast tworzyć nowomowę bierz ślub i będzie z głowy
    • gibenrath ta konkubinat tylko dla marginesu społecznego 03.02.06, 12:33
      a życie pod jednym dachem bez slubu u osób normalnych powinno się nazywać
      inaczej. Nazwa "małżeństwo" też powinna odróżniać jakoś małżeństwo osób
      normalnych i małzeństwo potencjalnych kryminalistów.
    • karlikil Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! 03.02.06, 13:18
      O MATKO I CÓRKO!!!JAKIŻ TY MASZ PROBLEM PRZECIEŻ JEŻELI ŻYJESZ W KONKUBINACIE TO NIE POWINNO CI TO PRZESZKADZAĆ i nawet to,że masz tytuł KONKUBINY.Godząc się na to w moim przypadku nie przeszkadzało by mi to.Jesteś dorosła wiesz co robisz i dlatego nie rozumiem twojego oburzenia.Konkubina?Przyjaciółka?itd,itp. co za różnica,tylko mi sie wydaje,że poprzez ten związek skrzywdziłaś kogoś i dlatego ten Tytuł KONKUBINY ci przeszkadza,bo w innym przypadku było by ci to obojętne
    • Gość: oggga Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 13:25
      To nie nazwa jest okropna tylko ten rodzaj związku. Dobrze, że chociaż nazwa
      jeszcze niezbyt dobrze się kojarzy
    • Gość: GooStaff Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 13:43
      Ja także żyje w tak zwanym związku "de facto" (określenie zaczerpnięte bodajrze z emigracyjnych papierów kanadyjskich lub nowozelandzkich) jak mnie ludzie pytają co to jest to mówię że KoCHabitacja (w orginale kohabitacja - określenie socjologiczne) a to dla tego że my się bardzo KOCHAMY (w przeciwieństwie do niktórych małżeństw np.). Takie nazewnictwo rodzi dodatkowe implikacje bo można tłumaczyć, że KoCHabitantka to taka kochanka której jest się wiernym, z którą mieszka się jak z żoną, a mimo to wciąż daży ją się płomiennym "dziewiczym" uczuciem nieskażonym biurokracją itd...
      W sumie to podobało mi się określenie mieszkać "na kocią łapę" - takie ze zwierzątkiem to się zawsze dobrze kojarzy :)
      Niestety jednak w "ofcjalnych" pismach (zwłaszcza sądowych, czy policyjnych) trzeba używać określenia Konkubinat, konkubent, konkubentka - niestety tego także nie udało mi się ominąć
    • Gość: finka Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.aster.pl 03.02.06, 13:46
      To KONKUBINAT jest obrzydliwy, a nie nazwa.
      • Gość: Ija Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 15:24
        Obrzydliwy? Czy mogłabyś uściślić? Mieszkanie razem bez ślubu może być z
        niektórych punktów widzenia niemoralne, ale słowo "obrzydliwy" sugeruje
        dodatkowo jakieś zbrzydzenie natury estetycznej. Pardonnes-vous, nie pojmuję. ;-)

        A co do słowa, rzeczywiście brzmi nienajlepiej. Zaprzyjaźniona para nazywa to
        kolombinatem - ona Kolombina, on Arlekin (jak w teatrze dell'arte).
        Inne propozycje - nieoficjalne:
        na kartę rowerową/legitymację studencką
        notoryczne narzeczeństwo ;-) (jak u Taty Kazika)
        związek omc (o mało co) małżeński
        para bezobrączkowa

        Co do oficjalnych, chyba najwięcej sensu ma po prostu użycie słowa związek, a na
        konkubentów - partnerzy. Najbardziej neutralne i naturalne.
        W urzędowych papierach można by używać zwrotu kohabitacja albo związek nieformalny.
        Potocznie mówi się po prostu "są parą".
        Pozdrawiam.
    • Gość: jada9 Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.czerwony.net 03.02.06, 15:17
      Proponuję KOMWITA.

      KOM - przedrostek: współ- /patrz "Słownik Wyrazów Obcych"/
      WITA /łac. vita - życie/.
      • Gość: Ija Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 15:27
        A współtworzący to "comvivens"? Zaś w spolszczeniu z łaciny "kowiwent" i
        "kowiwentka"? ;-) Nawet ładny pomysł. Tyle, że jeśli chcemy się trzymać
        łacińskiego słowotwórstwa, to raczej "covitatio", co już po spolszczeniu brzmi
        ciut dziwnie - kowitacja. ;-P
        Pozdrv.
    • misza1000 Ogromne psie gowno powiedzialo o ptasiej kupce: 03.02.06, 16:16
      Alez Pani smierdzi!

      Tzw. "pani" trini (podobno) nieodpowiada okreslenie "konkubina". Ze jest takie
      niedelikatne i wogole...

      Ale jej nick to (jakze szpanujace, bo z angielska!) - Nobody's perfect, but I'm
      pretty fuckin' close!

      "Fuckin'" - wicie rozumicie w tem grajdole mialomiasteczkowym jakia jezdem
      sfiatofa!
      I wiedziec, ze pie..c to slowko w ustach delikatnej damy jak najbardziej
      przystajace i jszcze wiedziec, ze mozna to skrocic i obciac "ingowke". Ach, jak
      powialo Wielkim Swiatem!

      Ogromne psie gowno powiedzialo o ptasiej kupce:
      "Alez Pani smierdzi".
      • trini Re: Ogromne psie gowno powiedzialo o ptasiej kupc 06.02.06, 07:07
        misza1000 napisał:

        > Alez Pani smierdzi!
        >
        > Tzw. "pani" trini (podobno) nieodpowiada okreslenie "konkubina". Ze jest
        takie
        > niedelikatne i wogole...
        >
        > Ale jej nick to (jakze szpanujace, bo z angielska!) - Nobody's perfect, but
        I'm
        >
        > pretty fuckin' close!
        >
        > "Fuckin'" - wicie rozumicie w tem grajdole mialomiasteczkowym jakia jezdem
        > sfiatofa!
        > I wiedziec, ze pie..c to slowko w ustach delikatnej damy jak najbardziej
        > przystajace i jszcze wiedziec, ze mozna to skrocic i obciac "ingowke". Ach,
        jak
        >
        > powialo Wielkim Swiatem!
        >
        > Ogromne psie gowno powiedzialo o ptasiej kupce:
        > "Alez Pani smierdzi".


        Teraz zmedlałam :D

        Oto dżentelmen misza1000 wypowiedział się:
        1 - o kobiecie,
        2 - w temacie.

        Nie dość, że jesteś wtórnym analfabetą, to jeszcze prostakiem, jakich mało.
        Dresiki z mojego miasta mają więcej szacunku do kobiet.
        Albo masz kompleks małego siusuaczka i lubisz łązić po forach z takimi
        wzniosłymi dywagacjami na temat czyjejś sygnaturki, albo się, Panie misza1000
        znamy, ale jako tchórzyk nie zalogujesz się pod własnym nickiem.

        Tak czy inaczej - szkoda strzępić języka dla zakompleksionego sisiorka.
    • johndoenj Poczytaj Orwela i znajdziesz inna nazwe 03.02.06, 16:19

      Goebels znalazl nazwe - "Ostateczne Rozwiazanie Sprawy Zydowskiej"
      Aborcja to teraz "pro choice"
      homoseksualisci maja swoje "domestic partnerships"
      mowienie niepoprawnych politycznie zeczy o zydach, etc to "hate crimes"
      Poczytaj Orwela i nazwe z nowym znaczeniem szybko znajdziesz

      John Doe
      Clifton, NJ, USA
    • Gość: tull Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: 213.17.171.* 03.02.06, 16:23
      Może po prostu - partner/partnerka? Zdaje się, że tak się mówi np. po angielsku?
    • Gość: olka SYMPATIA IP: 212.160.138.* 03.02.06, 16:52
      A może mie "mój konkubent" tylko moja SYMPATIA?
      Tylko jak wybrnąć z: "żyję w konkubinacie", a żyję w: " ...." no właśnie
      • tigrissimo TO MOJA SYMPATIA, żyję... 03.02.06, 16:56
        w SYMPATYCZNYM związku ;-)
    • Gość: land25 Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 17:02
      proponuję nazwę na czasie: Niezaakceptowany przez kościół związek kobiety i
      mężczyzny.
    • Gość: arieletka Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 03.02.06, 17:29
      Moze nie na temata, ale zajrzyj na forum konkubiny.pl :))) Swoja ścieżką, ta
      nazwa mnie też denerwuje ( żyję w nieformalnym związku już od 13 lat), wolę
      mowić o "nieślubnym małżeństwie" :)) Pozdrawiam
      • Gość: tatajacka Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.ztpnet.pl 03.02.06, 17:44
        Byłem kiedyś konkubentem! Teraz jestem mężem, co też podobno brzmi głupio.
        Konkubinat, to narzeczeństwo o przedłużonej przydatności do spożycia i
        mimo, że bez konserwantow, to dłużej świeże.Tak trzymać!
        • Gość: usaf Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.06, 17:49
          sluchaj skarbie, a jakbysmy sie skonkubinowali ? wiesz sa korzysci. a pozatym
          na co nam slub ? moze niedlugo i tak sie rozejdziemy, no nie ? no widzisz.
          chyba nie chcesz wtedy klopotu z rozwodem. a pozatym wiesz ze nie cierpie
          twojej matki, bylyby tylko problemy, bo myslalaby, ze ma cos do powiedzenia.
          a ewentualna ciaza ? nie wchodzi w rachube, dopiero zaczelismy robic kariere, a
          pozatym nie do pomyslenia widziec sie co dzien.
          wyobrazasz sbie nas jako hej MALZENSTWO ??? koszmar co ???
          • emkacz Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! 03.02.06, 18:15
            Coś ci się usaf miesza, masz mizerne pojęcie o konkubinacie jako takim. Od 7
            lat żyję w konkubinacie, z moją partnerką wychowujemy czterletnią córkę.
            Małżeństwo do niczego nie jest potrzebne. Ani do wychowania dzieci, ani do
            wspólnego życia. Ani ślub kościelny, ani cywilny do życia we dwójkę (a nawet we
            trójkę) nie jest potrzebny. Do szanowania drugiej osoby nie są mi potrzebne
            glejty i puste słowa wypowiadane przez kapłana w świątyni.
            • Gość: lupa Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.02.06, 23:33
              Nie wiem czy już ktoś tu nazwe tą podał, ale jest inna nazwa konkubinatu,
              mianowicie KOHABITACJA. I to jest prawidłowa nazwa, zdaje się ze konkubinat
              jest nazwa potoczną.
          • Gość: tatajacka Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: *.ztpnet.pl 03.02.06, 18:50
            Konkubinat- oni należą do siebie, a więc są należeństwem - takie sobie, ale
            myślę dalej.
    • Gość: Hubert przeciez juz jest IP: 87.206.220.* 03.02.06, 18:07
      > Może by wymyślić jakiś przyjemniejszy dla ucha zastępnik i podjąć inicjatywę
      > ludową, w celu zmiany konkubinatu na.... No właśnie, na co? Ma ktoś jakiś
      > pomysł? :)

      Zwiazek partnerski.
      Partner, partnerka.

      Pozdrawiam Hubert
    • Gość: ewka życie na kocią łapę - a może po prostu ożeń się ! IP: *.toya.net.pl 03.02.06, 18:08
      jak ci sie nie podoba to pobierzcie się - a swoją drogą ciekawe jak to
      tłumaczycie dzicku jesli je macie! Ludzie zastanówcie sie, życie jest za
      krótkir aby je tak paprać!
      • emkacz Re: życie na kocią łapę - a może po prostu ożeń s 03.02.06, 18:18
        A czym paprać? To raczej małżeństwo wszystko niszczy. Ślub jest wyrazem
        wzajemnego braku zaufania.
        • tees1 przeciwnie, to konkubinat jest wyrazem nieufnosci 06.02.06, 15:25
          emkacz napisał:

          > A czym paprać? To raczej małżeństwo wszystko niszczy. Ślub jest wyrazem
          > wzajemnego braku zaufania.

          To wlasnie slub jest wyrazem zaufania.

          Konkubinat oznacza komunikat: "nie chce sie z toba tak do konca wiazac",
          "pozostawiam sobie furtke otwarta, bo moze sie rozmysle".
      • Gość: arieletka Re: życie na kocią łapę - a może po prostu ożeń s IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 03.02.06, 19:14
        Wiesz, tak sie składa, ze my mamy czteroletnie dziecko i nie wyglada na to,
        zeby trzeba jej było jakos specjalnie tłumaczyc, że tato i mama nie mają
        ślubu,albo ze mają inne nazwiska. Kiedy zapytała, dlaczego ona nazywa sie tak,
        a mama inaczej ( chodziło o nazwisko), powiedzieliśnmy, ze czasem tak jest.
        Przyjęła do wiadomości, wyobraź sobie. Pewnie wrócimy jeszcze do tego tematu,
        to zapewnie nieuniknione, ale nie bedzie kłamstw i niedomówień. Koniec, kropka,
        konsekwencja.
      • trini Re: życie na kocią łapę - a może po prostu ożeń s 06.02.06, 07:15

        Gość portalu: ewka napisał(a):

        > jak ci sie nie podoba to pobierzcie się - a swoją drogą ciekawe jak to
        > tłumaczycie dzicku jesli je macie! Ludzie zastanówcie sie, życie jest za
        > krótkir aby je tak paprać!

        Postó taki jak Twój było kilka, ale podepnę się pod jeden:

        Czy wy myślicie czasem głową? A może tak wam się w dupskach poprzewracało, że
        taki mały szczegół jak brak KASY na organizację wesela nie przemknął wam przez
        wasze czarno-białe światki? Tak się składa, że bardzo chcieibyśmy się pobrać,
        ale dziwnym trafem nie mamy wolnych 20.000 zł na ten cel, bo wolimy najpierw
        wyremontować mieszkanie. Wasze wesela zorganizowali pewnie tatuś z mamusią?
        Nasze nie - nie chcemy ciągnąć kasy od rodziców. W związku z tym jak na razie
        żyjemy w KONKUBINACIE - ojejku, no weź mnie nierządną teraz wychłostaj!

        Ten wątek miał być lekki i przyjemny, ale za dużo się cieżkokumającej
        paramoherowej artylerii zjechało. Piszącym na temat dziękuję za odpowiedzi -
        mnie wystarczy. Za dużo betonowej lektury jak na jeden poranek.
    • Gość: majka konkubina i tak lepiej brzmi niż nałożnica ! IP: *.toya.net.pl 03.02.06, 18:10
      a praktycznie oznacza to samo tylko inna epoka!!!
    • Gość: juzek na kaczą łapę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.02.06, 18:18
      brzmi nieźle, prawda? :)
    • Gość: ola Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: 82.160.19.* 03.02.06, 18:35
      e tam, wcale nie okropna nazwa, taka sama jak "małżeństwo". gdzies wyczytałam,
      ze pochodzi od "con cubare"-( pewnie z błędami napisałam)co oznacza "razem
      leżeć". Ja tam się nie przejmuję, jak odbieram na poczcie listy od mojego
      kochanego to na pytanie: "kim pani jest dla tej osoby?" mówię głośno : KONKUBINĄ.
    • Gość: ona Re: Ta okropna nazwa - KONKUBINAT! IP: 217.97.193.* 03.02.06, 19:31
      konkubina byłego męża latała za im jak opętana a on nią pomiatał i awet
      ichsynowi nie dał nazwiska , Teraz gdyona zrobiła kasę to ona trzyma go na
      smyczy. Daje mu papu, daje pojezdzić autem i daje dach nad głwą . Ele jemu to
      nie wystarcza i biedna byłaby dyby straciła forsę . ucieklby do innej
      natychmiast. życzę jej byjednak robiła kasę to oże go nie straci bo ostatnio to
      mu nawet 2 piętrowy apartament kupila hahaha. Oboje aroganccy, pusci i próżni
      . szkoda tylko tego chłopaka bo śmieją się z niego ,że bękart . Ale ta
      konkubina widać to lubi .Widać na swiecie żyją tacyco lubią się tak nosic i
      bawić ... Gardzę nimi i inni tez ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka