Dodaj do ulubionych

Do not forsake me, oh, my darling ...

06.02.06, 15:10
Z braku filmu z Ryankom w dniu dzisiejsym polecom inksy film, taki we ftórym
pon Tex Ritter śpiewo piosnke zacynającom sie od słów jak w temacie. Bedzie
na pierwsym programie zaroz po wiadomościak. Ten film to łestern "W samo
południe" i jest on o telo wyjątkowy, ze podobo sie nawet tym, ftórzy za
łesternami nie przepadajom.
Ciekawostkom jest, ze miała to być skromno niskobudzetowo produkcja, a wysły
z tego dwa Oskary (a nominacji było pięć) i trzy Złote Globy. No i film
przesedł do historii kina jako pikne arcydzieło. Hau!
Obserwuj wątek
    • grupanietrzymajacawladze nie kcielim dobrze, a wyszło łokej :-) 06.02.06, 15:14
      • owcarek_podhalanski Re: nie kcielim dobrze, a wyszło łokej :-) 06.02.06, 15:17
        Ha! Tak mogli pedzieć mieskańcy miastecka z tego filmu, co to delikatnie dali
        do zrozumienia swemu szeryfowi, ze majom go w rzyci. I to jakiemu szeryfowi!
        Garemu Kuperowi samemu! No, ale stop! ... coby filmu nie opowiadać. Hau!
        • mysha_b Re: nie kcielim dobrze, a wyszło łokej :-) 06.02.06, 15:37
          Ogladalm ten film nie raz, ale myli mi sie z innymi westernami, bo nie
          przepadam za nimi i ogladam "po lebkach".

          Ale dobrze, Owcarku, ze przypomniales o filmie, wyreczajac mnie w ten sposob,
          bo wlasnie zamierzalam Ciebie, jako wielbiciela tego gatunku, o nim
          poinformowac :)))))
          • owcarek_podhalanski Re: nie kcielim dobrze, a wyszło łokej :-) 06.02.06, 16:25
            No to jesce jedna ciekawostka: w tym filmie występuje przysła księzna Monako.
            Hau!
            • dydyja Re: nie kcielim dobrze, a wyszło łokej :-) 06.02.06, 16:28
              tez mi się nakładają te łesterny (jak Myszce), ale zawsze mnie pociągały
              (elementarne, bolesne wybory, nie jakieś tam głupstwa, manicheizm w czystej
              postaci:))) – postaram się obejrzeć:)
            • mysha_b Re: nie kcielim dobrze, a wyszło łokej :-) 06.02.06, 17:41
              Smutny los i jej samej i calej ksiazecej rodziny. Pieniadze(wladza i zaszczyty)
              szczescia nie daja :(
    • owcarek_podhalanski Juz po syćkim 07.02.06, 12:26
      No i obejrzołek po roz enty. To jeden z tyk filmów, ftóre mogem w nieskońconość
      oglądać i ciesyć sie, ze brzyćki Frank Miller wroz z jego bandom zostali piknie
      pokonani!
      Teroz siedzem se i nucem muzycke z tego łesternu. Cy wiecie, ze jej
      kompozytor, pon Dymitr Tiomkin, to Ukrainiec? To przynajmniej wyjaśnio, cemu w
      tym filmie z Garego Kupera był taki KOZAK! Hau!
      • mysha_b Re: Juz po syćkim 07.02.06, 13:42
        :))))))))))
        Ale powaznie. Ciesze sie, ze obejrzalam ten film. Musze Ci Owcarku powiedziec,
        ze zapamietalam go calkiem inaczej, a moze wcale nie zapamietalam. Jestem pod
        wrazeniem! W sumie surowy, oszczedny w formie, a tak przejmujacy i gleboki w
        tresci. Nie umiem za duzo gadac, wiec zamilkne w zadumie...
        • owcarek_podhalanski Re: Juz po syćkim 07.02.06, 14:05
          Nie rozumiem ino, cemu pon Hołks pedzioł, ze ten film był do rzyci? Ale on to
          akurat moze dobrze, ze tak pedzioł, bo jako riposte nakręcił tyz pikny łestern -
          "Rio Bravo", do ftórego zreśtom muzycko skomponowoł jesce roz ten sam
          Ukrainiec - pon Tiomkin. Hau!
          • mysha_b Re: Juz po syćkim 07.02.06, 14:19
            Ale muzyka do "W samo poludnie" jest dosc rzewa, niczym ukrainska dusza, a do
            Rio Bravo dosc skoczna - o ile dobrze pamietam :)))

            Ps A "pon Holks" - to kto taki?
            • owcarek_podhalanski Re: Juz po syćkim 07.02.06, 14:27
              "My Rifle, my Pony, and me"? - tyz całkiem spokojno i wprawiająco w zadume.
              Myślem ze równie dobra na Dziki Zachód, jak i na Dzikie Pola. Jednak chyba
              najbardziej ukraińsko nuta w twórcości Tiomkina widocna jest w piosnce "Green
              Leaves of Summer", co to jom w łesternie Alamo śpiewajom.
              Pon Hołks (po hamerykańsku Howard Hawks) słynie głównie z łesternów "Rio Bravo"
              i "Rzeka Czerwona" oroz z miuzikalu z Merlin Monroł pt. "Mężczyźni wolą
              blondynki", co niekoniecnie musi być prowdom, bo owsem, Rajanka to blondynka,
              ale dyć taka poni Sandra Bulok tyz jest nicego sobie. Hau!
              • mysha_b Re: Juz po syćkim 07.02.06, 14:46
                Ja tez bylabm w oplakanej sytuacji, gdyby wszyscy mezczyzni woleli blondynki.
                Chociaz gdzies slyszalam, ze najladniesze blondynki, to farbowane szatynki -
                Merlin jest tego najlepszym przykladem. Chociaz przyznam sie uczciwie, typ
                kobiety, jakim byla Merlin, dla mnie jest nie do przyjecia, ze sie tak
                elegancko wyraze.

                A ta melodia? - myslalam o innej, z Bonanza mi sie pomieszalo. Ale przeciez
                mowilam, ze o westernach nie mam zielonego pojecia :)))
                • owcarek_podhalanski Re: Juz po syćkim 07.02.06, 14:53
                  W Bonanzie pona Tiomkina nie było, ale i hań nie obyli sie bez ukraińskik
                  akcentów. Sam sie zdziwiłek, kie w jednym odcinku uwidziołek, ze kie w okolice
                  Ponderosy zajechoł jakiś teatr wędrowny, to urządził
                  przedstawienie ... "Mazepy"! Hau!
                  • mysha_b Re: Juz po syćkim 07.02.06, 15:12
                    No ale chyba nie Mazepy Slowackiego? :)))
                    • owcarek_podhalanski Re: Juz po syćkim 07.02.06, 15:21
                      Jeśli dobrze bocem, nazwisko autora nie padło. Była jesce opera
                      Czajkowskiego "Mazepa". Cy o to sło? Nie wiem. Trza tyz mieć na względzie, ze
                      hamerykańskim filmowcom moglo sie cosik pomylić. w kazdym rozie wyraźnie była
                      mowa o Mazepie. Hau!
                    • owcarek_podhalanski Między Bonanzom a Mazepom 08.02.06, 13:26
                      No i nie mogem znaleźć, Mysecko. Nawet na bonanzowej wysukiwarce nie znalozłek. Ale jestem pewien, ze w jednym odcinku była mowa
                      o Mazepie. Hau!
                      • dydyja Re: Między Bonanzom a Mazepom 08.02.06, 16:08
                        Owcarku, zajrzałam na forum w locie – a tu takie łakome kąski! :)
                        Mazepa in American style?? W Bonanzie??
                        Jeśli zinterpretowany równie głęboko, jak Bracia Karamazow w filmie
                        wyprodukowanym tamże (znaczy w USA - oczywiście w westernowej konwencji
                        utrzymanym, bo - przeciez - że Bracia K. to pure western jest, każdy widzi:),
                        to nie należy zasiadać bez popcornu – konweniują idealnie:) I nie ma obawy, że
                        z przejęcia, napięcia lub kalibru refleksji stracimy apetyt:) Miałam kiedys
                        okazje obejrzec to cudo:))

                        • owcarek_podhalanski Re: Między Bonanzom a Mazepom 09.02.06, 13:06
                          dydyja napisała:

                          > Mazepa in American style?? W Bonanzie??

                          Bocem ino telo, ze przyjechała w sąsiedztwo Ponderosy trupa teatralna i
                          odstawiała Mazepe. Co filmowcy mieli na myśli? Śtuke Słowackiego? Nimom
                          pojęcia. Z anglojęzycnej Wikipedii dowiedziołek sie telo, ze sam
                          Mazepa był nieobcy lordowi Byronowi i Victorowi Hugo. A więc Zachód go znoł.
                          Nie wiem natomiast, na kielo znoł dramat Słowackiego.

                          > Bracia Karamazow w filmie
                          > wyprodukowanym tamże (znaczy w USA - oczywiście w westernowej konwencji
                          > utrzymanym, bo - przeciez - że Bracia K. to pure western jest, każdy widzi:),
                          > to nie należy zasiadać bez popcornu – konweniują idealnie:) I nie ma obaw
                          > y, że
                          > z przejęcia, napięcia lub kalibru refleksji stracimy apetyt:) Miałam kiedys
                          > okazje obejrzec to cudo:))

                          O hamerykańskiej ekranizacji "Quo vadis" mogem pedzieć to samo. Owsem: były
                          miece zamiast koltów i rzymskie hełmy zamiast kapelusy z syrokimi rondami, ale
                          więcej róznic między tym filmem a westernem nie uwidziołek. Hau!
                          • dydyja Re: Między Bonanzom a Mazepom 09.02.06, 17:17
                            owcarek_podhalanski napisał:

                            > A więc Zachód go znoł.

                            Że Zachód Europy o Mazepie słyszał, to w zasadzie żaden szok poznawczy. Ale
                            żeby Dziki??:)) To byłoby COŚ, naprawdę:)
                            • owcarek_podhalanski Re: Między Bonanzom a Mazepom 09.02.06, 17:36
                              To fakt, intelektualiści ze wschodnik stanów mogli słyseć. Chociaz i nie-
                              intelektualiści z zachodnik potrafili zaskocyć. Kie studiowołek korespondencje
                              hanerykańskik osadników w Teksasie, ze zdumieniem odkryłek, jak piknie
                              kibicowali Polakom walcącym w powstaniu listopadowym. A ze kibicowali jesce bez
                              pół roku po upadku tego powstania - to juz inksa rzec. Widocnie nie oglądali
                              brejking-niusów w Si-En-En. Hau!
                              • dydyja Re: Między Bonanzom a Mazepom 10.02.06, 10:46
                                Zadziwiasz mnie Owcarku – zarówno samymi niusami, jak i swoją zaskakującą,
                                niepospolitą wiedzą z dziedziny amerykańskiej kultury (nie waham się uzyć tego
                                słowa:). Przepraszam za głupie dowcipy, nie przywykłam po prostu do powagi w
                                kontekście Wuja Sama - zawsze uruchamia on w moim mózgu ośrodki odpowiedzialne
                                za straszne paskudztwa (takie jak kpina, drwina, szyderstwo, ironia itp. fe! –
                                wstyd mi).
                                Wzruszająca jest ta osadnicza, emocjonalna solidarność z bracmi walczącymi
                                gdzieś tam hen w głębi globu. A że się troche zapamietali w tym współczuciu? Że
                                za niusami nie gonią, skutkiem czego maja często bardzo INDYWIDUALNE
                                wyobrażenie o postaci świata tego? (Kiedyś czytałam coś o badaniach, które
                                wykazały, że co trzeci Amerykanin sądzi, że to Słońce krąży wokół Ziemi - w
                                końcu jak jest, każdy widzi:) Jakie to ma znaczenie...?? Mają tyle innych
                                MOCNYCH stron:)
                                • owcarek_podhalanski Re: Między Bonanzom a Mazepom 10.02.06, 12:51
                                  dydyja napisała:

                                  > Zadziwiasz mnie Owcarku – zarówno samymi niusami, jak i swoją zaskakującą
                                  > ,
                                  > niepospolitą wiedzą z dziedziny amerykańskiej kultury

                                  To nie wiedza. To ino moja praca magisterska, ftórej temat brzmioł "Pierwsi
                                  amerykańscy osadnicy w Teksasie 1821-1836". No i z korespondencji tyk osadników
                                  wyłonił mi sie całkiem pikny obraz ikniej społecności - ludzi odwaznyk, a przy
                                  tym gościnnyk, solidarnyk, gotowyk nieść pomoc sąsiadowi, nawet kie groziło to
                                  utratom zycia. Na mój dusiu! I ka sie podziały tamte cechy? Wyglądo na to, ze w
                                  Hameryce nie tylko store Południe "przeminęło z wiatrem".

                                  > Kiedyś czytałam coś o badaniach, które
                                  > wykazały, że co trzeci Amerykanin sądzi, że to Słońce krąży wokół Ziemi

                                  A bodajze co cwarty nie umie wymienić państw, ze ftórymi granicom Stany
                                  Zjednocone. To i tak niek sie ciesom, ze nie majom ik telu co Polska na
                                  przykład. Hau!
                                  • mysha_b Re: Między Bonanzom a Mazepom 10.02.06, 14:10
                                    Prosze bardzo, cos a'propos. Jesli Di ma ochote sie poznecac, to wystarczy Wuja
                                    S przy pomocy strzalki poprzeciagac przez rozne zakamarki i szczeliny
                                    waziutkie. Ja dalam upust swojej fantazji i sadystycznym zapedom :)))
                                    • mysha_b Re: Między Bonanzom a Mazepom 10.02.06, 14:49
                                      To jest tu
                                      www.planetdan.net/pics/misc/georgie.htm
                                      Mysle o stu rzeczach naraz i takie sa tego skutki :)))
                                      • owcarek_podhalanski Re: Między Bonanzom a Mazepom 10.02.06, 15:53
                                        No to po cymś takim pon Busz bedzie śpiewoł - w odróznieniu od piosnki z
                                        filmu "W samo południe" - "Please do forsake, oh my darling". Do
                                        poniewierającego nim tak bedzie śpiewoł rzec jasna. Hau!
                  • mysha_b Re: Juz po syćkim 07.02.06, 15:15
                    Pamietam Mazepe ze Swiderskim. To bylo COS! W ogole cala obsada byla
                    znakomita :)))
                    • owcarek_podhalanski Re: Juz po syćkim 07.02.06, 15:22
                      Tego nawet Ponderosa nie uwidziała! Hau!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka