Dodaj do ulubionych

Na jakiej podstawie?

09.02.06, 19:51
Orzeczono że homoseksualizm nie jest patologią, zboczeniem, chorobą, skoro
nie znamy jego przyczyn?
Obserwuj wątek
    • suppari Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 20:24
      farfocello napisał:

      > Orzeczono że homoseksualizm nie jest patologią, zboczeniem, chorobą, skoro
      > nie znamy jego przyczyn?

      Choćby na takiej że zwykle przed stosunkiem pochwa robi sie wilgotna, a odbyt nie.
      Stąd wynika, ze przeznaczenie odbytu jest jedno:)
      • supaari Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 20:27
        Oj, klonie!!!
        Piszesz jakbyś sam orzekał...
        • zloty_delfin Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 20:29
          supaari napisał:

          > Oj, klonie!!!
          > Piszesz jakbyś sam orzekał...

          Wystąpiła kolizja oznaczeń: to nie Twój klon, to troll!
          • supaari Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 20:34
            zloty_delfin napisała:

            > supaari napisał:
            >
            > > Oj, klonie!!!
            > > Piszesz jakbyś sam orzekał...
            >
            > Wystąpiła kolizja oznaczeń: to nie Twój klon, to troll!

            Jak zwał, tak zwał!!
            Ale wściekły być musi, bo nawet sygnaturkę skopiował! "Ctrl", "C" i "V" to
            naprawdę potęga!
            • zloty_delfin Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 20:39
              Gdyby to był Twój klon, to by nawet dobrze było; podwójny Supaari=podwójna
              ilość trafnych spostrzeżeń na forum Społeczeństwo.
              A tymczasem mamy trolla... I to wściekłego w dodatku...
            • kamajkore wiem! 09.02.06, 21:19
              'suupari' to na pewno jest vexling - dopplerem też zwany... ;)
              łańcucha srebrnego na niego trzeba...
              www.wiedzmin.vision.pl/wieczny_std.html
              • supaari Re: wiem! 09.02.06, 21:28
                kamajkore napisała:

                > 'suupari' to na pewno jest vexling - dopplerem też zwany... ;)
                > łańcucha srebrnego na niego trzeba...
                > www.wiedzmin.vision.pl/wieczny_std.html
                >

                Rzeczywiście! Pasuje! To zatem teraz powinno być coś takiego:

                - Vexling! - wykrzyknął Farfocello. - Tu, w "Na jakiej podstawie"? W moim
                wątku? Chyżo, trzeba wezwać admina!

                :-D
                • kamajkore Re: wiem! 09.02.06, 22:02
                  > - Vexling! - wykrzyknął Farfocello. - Tu, w "Na jakiej podstawie"? W moim
                  > wątku? Chyżo, trzeba wezwać admina!
                  - Miejcie litość - zaklikał rozdzierająco suupari. - Nie wydawajcie mnie adminom! Czy wiecie, co oni robią z takimi, jak ja?
                  ;P
    • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 20:35
      hmmm przyczyn łysienia też do końca nie wyaśniono a czy ozacza to że wszyscy łysi są chorzy ,zboczeni..przecież n=głowa to naturalne miejsce na włosy, a oni tak bez...
      • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 20:46
        Ale orzeczenie że coś od dziś nie jest chorobą (a było wcześniej- tak mnie
        uczyli w SP jeszcze) musi mieć chyba jakieś podstawy naukowe. A łysienie to
        pewne zaburzenie, wynik starości, którego każdy woli uniknąć.
        • squirrel9 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 20:56
          To proste. Kiedyś uczono,że ziemia jest płaska a słońce krąży ... i nagle ktoś
          za pomocą lepszych urządzeń, badań odkrył coś innego. Kiedyś uczono,ze
          masturbacja powoduje ślepotę.
          Czasem przy ferowaniu "twierdzeń" góre bierze ideologia, czasem pomieszana z
          niewiedzą a czasem nauka ....
          • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:02
            O to to! Właśnie usiłuję dobrnąć do tego z czym mamy do czynienia w przypadku
            homoseksualizmu. Ideologia, czy nauka.
        • yoma Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:09
          A nieprawda! Mój kumpel wyłysiał w wieku lat 20...
          • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:12
            Przykro mi.
            • yoma Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:21
              I wcale nie był stary c.b.d.o.
              • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:22
                noooo...to musiał być wyjątkowym zboczeńcem, rozpustnik jeden:))
    • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 20:37
      Do rzeczy ludzie, do rzeczy... A ty suppari nie zrozumiałeś sensu mojego
      pytania. Odpowiedż ciekawa, ale chyba nie na moje pytanie.
    • kamajkore Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 20:55
      > Orzeczono że homoseksualizm nie jest patologią, zboczeniem, chorobą, skoro
      > nie znamy jego przyczyn?
      Kto orzekł? W sensie formalnym to na razie propozycja
      po drugie: nie znamy przyczyn większości zaburzen zachowania, gdyz sa one bardzo złozone - to nie tak jak z grypą
      jednostki chorobowe tego typu tworzy sie po to, zeby latwiej było je diagnozowac i tym samym - skuteczniej leczyc
      nie tworzy sie ich na podstwie przyczyn, ktore zreszta moga byc rozne u poszczegolnych chorych, ale na podstawie wystepowania powtarzalnego zespołu objawów
      czy cos ci sie rozjasniło?
      • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 20:59
        O fajnie. To czym się kierowano przy skreślaniu homoseksualizmu z listy chorób?
        • kamajkore Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:02
          nie wiem - trzebaby poczytac
          nie powoduje cierpienia - to mogl byc jeden z powodow
          kultura sie zmienila - to wazne przy klasyfikowaniu zaburzen psychiczych, bo kultura okresla tu normy w duzym stopniu
          • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:10
            To że nie powoduje cierpienia jest dyskusyjne. Znasz statystyki samobójstw
            wśród homoseksualistów?
            Kultura zmienia się pod wpływem takich decyzji części elit, mody, itp.
            Poza tym te dwa argumenty są raczej z kręgu ideologi, filozofii. Są subiektywne.
            Czy te gremia naukowe nie wchodzą za głeboko w systemy wartośći jednostek.
            • kamajkore Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:21
              > To że nie powoduje cierpienia jest dyskusyjne. Znasz statystyki samobójstw
              > wśród homoseksualistów?
              a ty? zreszta przyczyna samobojstwa to nie orientacja seksualna lecz depresja najczesciej
              > Kultura zmienia się pod wpływem takich decyzji części elit, mody, itp.
              > Poza tym te dwa argumenty są raczej z kręgu ideologi, filozofii. Są subiektywne
              norma ZAWSZE jest pojęciem subiektywnym.
              > Czy te gremia naukowe nie wchodzą za głeboko w systemy wartośći jednostek.
              co masz na mysli?
              • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:25
                Orzekają za mnie, co dobre a co złe.
                • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:30
                  złem ,w dużym uproszczeniu, jest to, co czyni człowiekowi krzywdę
                  • abaddon_696 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:32
                    Każdego krzywdzi co innego. Jednego krzywdzi fakt, że dwóch panów może wziąść
                    ślub a drugiego to, że nie mogą tego zrobić.
                    • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:34
                      Krzywdzi fakt że dwóch panów bierze ślub?- w jaki sposób?
                      • abaddon_696 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:36
                        Może np. czuć, że jest to zniewaga dla instytucji małżeństwa.
                        • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:42
                          niestety będzie to dyskusja nie prowadząca do niczego bo rozbija się o pojmowanie podstawowych pojęć.Faktycznie jeżeli będziesz rozumiała małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny w celu posiadania potomstwa , to możesz poczuć się urażona. Mi bliższa jest definicja małżeństwa jako związku dwóch kochających się osób, i nie będę urażona. Problem można rozwiązać szanując się wzajemnie, a nie przekonywać się czyje pojmowanie świata jest chore , zdrowe, patologiczne czy nie.
                          • abaddon_696 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:47
                            Nie czuję się urażona (choćby dlatego żem facet:)) i nie mam nic przeciwko
                            ślubom dwóch panów. Rozumiem jednak tych, co mają coś przeciwko, dlatego
                            podałem taki przykład.

                            Faktycznie jeżeli będziesz rozumiała małżeństwo jako zwią
                            > zek kobiety i mężczyzny w celu posiadania potomstwa , to możesz poczuć się ura
                            > żona.

                            Tu nie tylko chodzi o potomstwo. Jeśli ktoś uważa homoseksualizm za coś złego,
                            albo obrzydliwego, to jemu sam fakt szczęścia dwóch ludzi będzie przeszkadzał.
                            • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:52
                              Tu nie tylko chodzi o potomstwo. Jeśli ktoś uważa homoseksualizm za coś złego,
                              albo obrzydliwego, to jemu sam fakt szczęścia dwóch ludzi będzie przeszkadzał.
                              przepraszam za nieoczekiwaną zmianę płci:)))) pomijając kwestię małżeństwa i jego roli, właśnie zastanawia mnie dlaczego homo postrzegane jest jako zło?Przecież nie ingeruje w życie innych ludzi? Jest intymną sprawą dwojga kochających ( lub nie) dorosłych ludzi.Bardziej chorobliwym jest uparte tępienie homo ,z bliżej nieznanych przyczyn, bardziej na zasadzie nie bo nie. Dla jasności , jestem dogłębnie hetero .
                              • abaddon_696 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:59
                                > przepraszam za nieoczekiwaną zmianę płci:))))

                                Nie szkodzi, nie ma nic złego w byciu kobietą:)

                                pomijając kwestię małżeństwa i
                                > jego roli, właśnie zastanawia mnie dlaczego homo postrzegane jest jako zło?

                                Widzę tylko dwa wytłumaczenia: religia (albo moralność) lub przekonanie, że
                                homoseksualizm jest chorobą.
                                Ale największą przyczyną IMO to zwykły ludzki subiektywizm. "Nie lubię i
                                koniec", chłopiec do bicia być musi - raz Żyd, raz czarny, raz homoseksualista.
                                • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:05
                                  > Nie szkodzi, nie ma nic złego w byciu kobietą:)
                                  a jak przyjemnie czasem bywa :))
                                  hmmm.. osoby religijne chyba powinny się kierować miłością bliźniego, i przypomnieć sobie słynne -niech rzuci kamieniem ten co jest bez grzechu....
                                  choroba- Mój Boże, ileż to jeszcze możliwości do potępiania...może zaczniemy potepiać tych z grzybicą stóp?
                                  a właśnie nie lubię i koniec- i tu leży pies pogrzebany... i w zasadzie nie można dyskutować, bo jak można prowadzić dyskusję gdy oponent nie ma argumentów tylko "widzimisię"
                                  • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:12
                                    Nastepny ekspert w sprawie: co powinny osoby religijne hehe
                                    Jednoosobowa Kongregacja do Spraw Nauki i Wiary - Kotbehemot6
                                    • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:16
                                      hmmm..... rozumiem że nie jestes osobą wierzącą, ja akurat tak i bliższe mi są nauke JP II, zdarzało mi się być na religii, i akrat tam nauczyłam się że drugiego człowieka nalezy kochać, a nie sądzić bo to nie do nas należy.Nie masz argumentów to usiłujesz ośmieszyć? - powiedz coś konkretnego, głupio żartowć każdy potrafi
                                      • mg2005 Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 11:08
                                        kotbehemot6 napisała:

                                        > hmmm..... rozumiem że nie jestes osobą wierzącą, ja akurat tak i bliższe mi są
                                        > nauke JP II, zdarzało mi się być na religii, i akrat tam nauczyłam się że drug
                                        > iego człowieka nalezy kochać, a nie sądzić bo to nie do nas należy.


                                        "Zdarzało Ci się", ale nie słuchałaś dość uważnie?
                                        Co innego potępiać człowieka, co innego potępiać jego czyny.
                                        Czy miłość bliźniego wyklucza ocenę i krytykę wszelkich jego czynów?

                                  • mg2005 Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 11:01
                                    kotbehemot6 napisała:

                                    >
                                    > hmmm.. osoby religijne chyba powinny się kierować miłością bliźniego,


                                    Miłość bliźniego to także upominanie grzesznika - aby zszedł z drogi grzechu.


                                    > ileż to jeszcze możliwości do potępiania...może zaczniemy po
                                    > tepiać tych z grzybicą stóp?


                                    Chorzy na grzybicę nie walczą z naszą cywilizacją.


                              • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:08
                                Homoseksualizm utrudnia rozmnażanie
                                • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:10
                                  no i co dalej......
                                  • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:16
                                    Jest więc zaburzeniem jednej z podstawowych funkcji życiowych.
                                    • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:19
                                      funkcji życiowych?to znaczy co ,ustała akcja serca czy raczej oddechu komuś zbrakło, a może mózg przstał pracować, wybacz nie widzę związku, między homo a funkcjami życiowymi człowieka
                                      • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:21
                                        A rozmnażanie to co? Nieszkodliwy nałóg, z którego można się wyleczyć?
                                        • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:25
                                          krążysz wciąż koło tematu rozmnażania.. nie każdy musi mieć dzieci, nie każdy chce...niekoniecznie sex musi być powiązany z obowiązkiem płodzenia dzieci. Czy samotne kobiety, bezpłodne pary, czy po prostu nie chcące mieć dzieci też uznasz za patologię?
                                          • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:30
                                            Nie krążę. Ledwo to rzuciłem na tapetę. Jeśli ktoś nie ma dzieci z wyboru, jego
                                            sprawa. Jeśli tak mu się ułożyło życie trudno. Ale jeśli jest biologicznie,
                                            genetycznie skonstuowany to uważam to za defekt.
                                            • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:35
                                              i tu sie różnimy.Poza tym widzę małą sprzeczność, uważasz że jeżeli ktoś z wyboru nie ma dzieci to jego sprawa- ale przecież jest biologicznie i genetycznie skonstruowany by je miec.Dlaczego taki sam wybór homo- nie chce miec dzieci z wyboru-uważasz za defekt, a taki sam wybór osoby hetero za przejaw wolne woli?
                                              • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:42
                                                Homoseksualista nie ma tego wyboru, który ma zdrowy człowiek. Rozumiesz?
                                                Upośledzenie. Niepełnosprawność. Jak to nazwać.
                                                • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:50
                                                  ech.. nie mamy co dalej dyskutować bo dalej róznimy się w pojmowaniu pojęć.Homo -nie ma wyboru?- znowu do posiadania potomstwa...i powiedz i co z tego , i co Cię to obchodzi, przecież to nie Twoj brak wyboru, w niczym Cie nie dotyczy, w żaden sposób nie wpływa na Twoje życie, nijak Cię nie krzywdzi...skąd u Ciebie takie postrzeganie :niepełnosprawność-jaka? czego dotycząca?w czym?,Upośledzenie-jakego rodzaju?
                                                  • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 23:01
                                                    Jeśli ktoś choruje na raka to nie wpływa to na moje życie. I co mnie to
                                                    obchodzi? To nie mój rak. W niczym mnie to nie dotyczy. Nie krzywdzi mnie.
                                                    Niepełnosprawność ukłdu rozrodczego upuśledzonego genetycznie, biologicznie...
                                                    A właściwie przyczyn nie znamy.
                                                  • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 23:06
                                                    Niepełnosprawność ukłdu rozrodczego upuśledzonego genetycznie, biologicznie...
                                                    A właściwie przyczyn nie znamy.
                                                    Co prawda mężczyzną nie jestem ale nie wydaje mi się aby organa rozrodcze, jak to ładnie ująłes, były w jakiś sposób uszkodzone....
                                                    Przyjmijmy że na tą krótką chwile przyjmę Twoję pojmowania upośledzonego genetycznie i biologiczne ukladu... magę zadać pytanie, jeżeli tak jest..to nleży im współczuć, a w zasadzie w niczym Ci to krzywdy nie wyrządza, czyż nie.
                                                  • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 23:10
                                                    Pojmuję układ rozrodczy jako całość umożliwiającą rozmnażanie. Także na
                                                    poziomie genetycznym, neurologicznym itd. Jako taki jest niezbadany.
                                                  • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 23:16
                                                    Być może nie zbadany.....ale praktycznie zdolny do rozmnażania,a to że nie mają na to ochoty....cóż, wracamy do już przerabianego tematu, a Ty wciąż nie odpowiedziałeś na pytanie dlaczego to co Ciebie nie dotyczy,nie wpływa ani na Twoje życie ,ani na funkcjonowanie społeczeństwa ,tak bardzo Cie bulwersuje?
                                                  • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 23:21
                                                    Praktycznie zdolny do życia człowiek podcina sobie żyły. Nie ma ochoty żyć. I
                                                    co ty na to? Po prostu poszukuję prawdy. Bulwersuje mnie tylko nielogiczność.
                                                  • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 23:27
                                                    wkraczamy na poziom psyche? no to się na pewno nie porozumiemy, bo Ty uważasz homo za chorobę, a ja nie...dla mnie jest to wrodzona skłonność , taka sama jak ta że ktoś woli brunetki a kto inny blondynki
                                                  • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 23:17
                                                    Krzywdy mi bespośrednio nie wyrządzają. Współczyje im.
                                                  • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 23:25
                                                    noo,to mały postęp:))) Powiem Ci w sekrecie,że wogóle mnie nie obchodzi życie sexualne bliżnich, i nie rozumiem takiego zainteresowania tym tematem, ech...można by potepiać sex oralny-bo językw szak do zupelnie innych celów został sworzony, a tu taka dysfunkca, pozycję69 i setki innych rzeczy z onanizowaniem się na czele- no rączki to zupelnie mają inne adanie.Przyznasz że to głupie zarzuty, więc dlaczego akurat homo?Żyją tak jak chcą i z kim chcą,są ludzmi, dla mnie normalnymi i zdrowymi.Wybacz ale dla mnie osobą chorą, patologiczną jest ojciec pijak, lejący dzieci i żonę, ale żyje w związku hetero więc wszystko w porządku...ech ludziska.
                                                  • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 23:50
                                                    Seks oralny, 69? Ok! Dla przyjemności? Czemu nie? Ale nie z musu.
                                                  • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 23:59
                                                    właśnie właśnie.....tych homo też nikt nie zmusza i wlasnie wtym celu...no o po. glebianiu więzi między partnerami kiedy indziej...ale wszak nie dla prokreacji,no i jaka róznica między hetero uprawiający sex 69, a homo ,dla uproszczenia, też w tej same pozycji. Dwoje ludzi, uprawiają sex w sposób dla obojga przyjemny, nie w celu posiadania potomstwa......Powiesz że homo inaczej nie mogą,cóż pewnie tak, ale czy to o pozycję chodzi i trywializując-otwory?
                              • Gość: kg Re: Na jakiej podstawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 23:47
                                Ingeruje, ingeruje.Narzuca swoje poglady,propaguje swoje zachowania wychodząc
                                na ulicę bez logicznej przyczyny.NIECH ZROZUMIEJĄ , ŻE NIKT ICH NIE CHCE TĘPIĆ
                                ANI PRZEŚLADOWAĆ.Chodzi o to, aby nie opowiadali publicznie ,z kim śpią,bo to
                                JEST SPRAWA INTYMNA.I to wszystko.
                                • suppari Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 23:51
                                  Ja tych kochajacych inaczej podziwiam. Wbić się w odbyt jest trudniej niż wejść
                                  w pochwę. Twardziele
                          • mg2005 Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 10:56
                            kotbehemot6 napisała:

                            >Mi bliższa jest definicja małżeństwa jako związku dwóch kochających się osób, i
                            nie będę urażona.


                            Dlaczego tylko 'dwóch'? A trzech?...

                            Czy konkubinat (wolny związek) to też małżeństwo?


                          • cynik11 Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 13:09
                            Ok, a powiedz mi jeszcze kto powinien kogo uszanowac, czy ja dwuch panow ktorzy
                            sie chca pobrac, czy moze tych dwuch Panow ma uszanowac moje pogaldy i z sowjego
                            "slubu" zrezygnowac?
                            Mowisz ze potrzebna jest tolerancja, ale ja tu nie widze miejsca na zaden
                            kompromis :(
                            • taus Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 13:11
                              Wiesz, ale to jest ich ślub i dlatego oni w tej sprawie są uprzywilejowaniu względem Ciebie.
                      • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:36
                        Burząc system wartości
                    • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:35
                      Mogę tolerować obie sytuacje, ale zaakceptować tylko jedną
          • mg2005 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 21:47
            kamajkore napisała:

            >
            > kultura sie zmienila - to wazne przy klasyfikowaniu zaburzen psychiczych, bo ku
            > ltura okresla tu normy w duzym stopniu
            >

            Kultura określa co jest chorobą? Możesz podać przykład?
            • kamajkore Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:03
              > Kultura określa co jest chorobą? Możesz podać przykład?
              oto przykład: kiedyś ze schizofrekików wyganiano diabły, potem torturowano a dzisiaj się ich leczy
              • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:06
                to nie kultura, tylko rozwój nauki...
                • kamajkore Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:27
                  > to nie kultura, tylko rozwój nauki...
                  czyżby?
                  o schizofreniach naukowo wiadomo cokolwiek od niedawna.
                  za chorobę zostały uznane wcześniej, nie przez naukowców jeszcze.
                  • kotbehemot6 Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:32
                    tak, o schizofreniach faktyczne wiadomo cokolwiek,mogę się mylić ale to że schizofrenia nie jest działaniem szatana, a chorobą właśnie , to chyba zasługa lekarzy..chyba że się mylę..to prosze sprostuj
                  • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:36
                    Tak jak skreślą schizofrenię z listy chorób WHO. To ja pierwszy będę bronił ich
                    praw. Pomożecie!? Dostaniemy granty z ONZ i UE.
                    Cholera nikt nie pomyślał o Downach. Oni też nikogo nie krzywdzą. I jest to
                    zawsze pewnie jakiś stały procent społeczeństwa. I wogóle nie bardzo ich
                    rozumiem, ale są szczęśliwi, uśmiechnięci i fajni.
              • mg2005 Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 10:37
                kamajkore napisała:

                > > Kultura określa co jest chorobą? Możesz podać przykład?
                > oto przykład: kiedyś ze schizofrekików wyganiano diabły, potem torturowano a dz
                > isiaj się ich leczy
                >

                Tzn,że kiedyś schizofrenia nie była chorobą, a dziś jest - czy na odwrót?
    • abaddon_696 Tak dla żartów to wymyślono. 09.02.06, 21:29

    • imagiro Re: Na jakiej podstawie? 09.02.06, 22:56
      za ta decyzja stoi potezne, homoseksualne lobby ... ale nie przejmuj sie, to
      tylko powierzchowne rozumienie ... w gruncie rzeczy chodzi o wytworzenie tak
      silnego konfliktu, ze potepianie choroby homoseksualnej jest zwykla pestka ...
    • taus Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 10:42
      Zadajesz pytanie od złej strony, powinno raczej brzmieć na jakiej podstawie chce się uznać go za chorobę??
      • mg2005 Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 11:14
        taus napisał:

        > Zadajesz pytanie od złej strony, powinno raczej brzmieć na jakiej podstawie chc
        > e się uznać go za chorobę??
        >

        To chyba oczywiste -
        nieprawidłowy popęd seksualny = niezdolność do rozmnażania = wymarcie gatunku
        • taus Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 11:21
          Idiotyczny wywód. W starożytnej Grecji, homoseksualizm był powszechny, a towarzysko nawet wskazany, a jednak Grecy jakoś nie wymarli.

          Homoseksualiści nie tracą zdolności do rozmnarzania się.
          Swoją drogą coraz więcej małżeństw heteroseksualnych decyduje się nie mieć dzieci, więc może najpierw zabierzcie się za karanie ich :D
          • mg2005 Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 11:34
            taus napisał:

            > Idiotyczny wywód.

            Skoro logika jest dla Ciebie idiotyzmem...))

            >W starożytnej Grecji, homoseksualizm był powszechny, a towarz
            > ysko nawet wskazany, a jednak Grecy jakoś nie wymarli.

            Widocznie nie był powszechny...)) Czy odróżniasz homo- od bi- ?


            >
            > Homoseksualiści nie tracą zdolności do rozmnarzania się.

            To prawda - w wiekszości przypadków jest to uleczalne.

            Pederasta musi zmuszać się, aby się rozmnażać -
            tak jak agorofob musi zmuszać się, aby wyjść na ulicę,
            a klaustrofob - aby wsiąść do windy.

            > Swoją drogą coraz więcej małżeństw heteroseksualnych decyduje się nie mieć
            dzieci,

            Odróżnij "nie chcieć" od "nie móc".
            Na marginesie: bezpłodność to też choroba.
            • taus Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 11:41
              Jeśli tak dla ciebie wygląda logika to bardzo mi przykro.
              W starożytnej grecji był po prostu przymus posiadania potomka, rola kobiety do tego się ograniczała, natomiast przyjemności zaznawało się gdzie indziej :-)

              Miałem na myśli to, że homoseksualista jest płodny.

              A co do uleczalności, to nie mozna tego nazwać terapią lub leczeniem tylko praniem mózgu, dokładnie tą samą metodą mógłbym "wyleczyć" Cie z heteroseksualizmu, a skoro moge to zrobić czy oznacza to że heteroseksualizm jest choroba ???

              Ja miałem na myśli te pary które NIE CHCĄ mieć dzieci.
              • mg2005 Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 23:47
                taus napisał:

                > Jeśli tak dla ciebie wygląda logika to bardzo mi przykro.
                > W starożytnej grecji był po prostu przymus posiadania potomka, rola kobiety do
                > tego się ograniczała, natomiast przyjemności zaznawało się gdzie indziej :-)

                Masz wypaczone pojęcie o starożytnej Grecji.


                > A co do uleczalności, to nie mozna tego nazwać terapią lub leczeniem tylko
                >praniem mózgu,

                Na jakiej podstawie tak twierdzisz?


            • taus Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 11:46

              > Pederasta musi zmuszać się, aby się rozmnażać -
              > tak jak agorofob musi zmuszać się, aby wyjść na ulicę,
              > a klaustrofob - aby wsiąść do windy.

              Całe nasze życie to składa się z różnego rodzaju poświęceń,
              np dziecko czasem musi zrezygnować z pójścia na boisko, żeby się poczuczyć.

              Swoją drogą homoseksualiści chca mieć dzieci, więc ewentualny seks nie jest dla nich takim wielkim poświęceniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę korzyści które z tego tytułu odnoszą :-)
              • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 13:24
                Dla homoseksualisty rezygnacja z rodzicielstwa to nie poświęcenie, wybór. To
                właśnie jest ich ułomność.
                • taus Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 13:33
                  Odwracasz kota ogonem, wcześniej pisałeś, że

                  "pederasta zmusza się do rozmnażania"

                  Ja odpisałem, że jęsli się rozmanaża to poświęca się, zeby osiągnąć wielką korzyść jaką dla niego jest dziecko.

                  Homoseksualista nie dokonuje wyboru, pomiędzy posiadaniem i nieposiadaniem dzieci, dokonuje co najwyżej wyboru czy zaakceptować siebie takim jakim jest, czy ukrywać to za wszelką cene.

                  Zauważ, że wielu homoseksualistów chciałoby mieć dzieci, niektórzy to osiągają.

                  Sądze, że idąc tokiem twojego rozumowania, to najbardziej ułomne są bezdzietne rodziny heteroseksualne, bo te rzeczywiście dokonują wyboru o nie byciu rodzicami :-)
                  • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 13:41
                    Nie pamiętam żebym pisał o pederastach. Chyba mnie zkimś mylisz.
                    • taus Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 13:42
                      sry fakt to był poprzedni oponent w tym wątku :-)
                      • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 13:53
                        Moje subiektywne zdanie jest takie, że homoseksualiści mają jednak pewne
                        ograniczenia reprodukcyjne względem większości społeczeństwa. To, że im to nie
                        przeszkadza, to że istnieją od początku ludzkości i są stałym procentem
                        populacji, że mogą być szczęśliwi żyjąc po swojemu..., itp. można odnieść do
                        wielu chorób i ułomności ( np: Systemu Down'a ). Problem w tym jakie będą
                        skutki zmiany nastawienia społeczeństwa do homoseksualizmu, która dokonuje się
                        na naszych oczach. Wiem, że wielu widzi tylko świetlaną przyszlość, żadnych
                        problemów. Ja tak nie myśle, bo nie widzę kresu tej drogi.
                        • taus Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 14:02
                          Podobnie można postąpić heteroseksualizmem.
                          • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 14:18
                            I z systemem Down'a? I ze wszystkim co stoi na drodze "postępu"?
                            • taus Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 14:27
                              Nie wiem do czego zmierzasz, ale przyrównywanie homoseksualistów do osób cierpiących na różne choroby genetyczne jest trochę głupie, i nie taktowne.

                              Owszem możesz sobie uzywać tych pojęć demograficznych, ale spójrz na to z innej strony. Homoseksualiści są w pełni świadomi tego kim są, i w świetle prawa są w pełni odpowiedzialni za swoje czyny, czego nie mozna powiedzieć o ludziach z zespołem Downa.

                              Sprawa nr 2 wszelkie choroby genetyczne, sa związane przedewszystkim z heteroseksualistami, bo to oni posiadają większość dzieci.
                              Zresztą sam napisałeś, żę "homoseksualiści mają ograniczoną zdolność rozrodu"
                              :-)
                              • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 14:40
                                Takt tu nie ma nic do rzeczy. Badania naukowe wykazują, że homoseksualizm może
                                mieć podłoże genetyczne. Down'i wg mnie mogą być świadomi "inaczej".Poza tym
                                żyją, nikomu nie szkodzą, potrafią być szczęśliwi. Dlaczego nie uznać ich za
                                zdrowych. Istnieją zapewne od początku ludzkości , a w kulturze indian Pn-
                                amerykańskich byli otaczani szacunkiem. Próbuję po prostu pokazać do jakich
                                absurdów można dojść używając logiki tolerancji.
                                Sprawa nr 2. Nie zarzucam homoseksualistom roznoszenia chorób genetycznych. Nie
                                wiem gdzie to wyczytałaś/eś.
                                • taus Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 15:01
                                  Widać, że woogule nie rozumiesz o co mi chodzi.

                                  Rozumiem, że osobom chorym na downa należy się szacunek itd, ale oni są chorzy, w przeciwieństwie do homoseksualistów. Przyznanie, że osoby chore na downa są zdrowe, ciągneło by za sobą różne konsekwencje prawne. Owszem częsć takich ludzi jest w stanie normalnie rozwinąć, ale u większosci wiążę się to z mniejszym lub większym upośledzeniem umysłowym, i co za tym idzie utrudnia to podejmowanie samodzielnych w pełni świadomych decyzji, wskutek czego nie mogą ponosić ze nie odpowiedzialności.
                                  Homoseksualiści natomiast, są ludźmi zdrowymi umysłowo.
                                  Ja nie posądzam Cie o twierdzenie, że homoseksualiści roznosza choroby czy cuś.
                                  Ja tylko staram się uświadomić Ci, że porównywanie homoseksualizmu, do jakiejś choroby, jest niewłaściwe, i że idąc tą samą logiką można udowadniać, że to heteroseksualizm jest chorobą.
                                  • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 15:30
                                    Nie czytasz moich postów albo ich nie rozumiesz. Nie było moim zamiarem
                                    domaganie się szacunku dla Down'ów. Czy przyznanie że homosksualiści są zdrowi
                                    nie pociaga za sobą konsekwencji prawnych? To co ty nazywasz upośledzeniem
                                    umysłowym ktoś może nazwać inteligencją inaczej. Wtedy decyzji Down'a nie można
                                    oceniać z punktu widzenia naszych doświadczeń. Wszystko zależy od z góry
                                    przyjętego założenia.
                                    To czy homoseksualiści są zdrowi umysłowo czy nie zależy od tego co nazwiemy
                                    zdrowiem umysłowym. Dziś pociąg do osoby tej samej płci jest w pewnych kręgach
                                    uznawany za zdrowie umysłowe. Czy jest to powszechny trend wśród ludzkości?
                                    Wydaje się że jeszcze nie ma przewagi ale jest ekspansywny i ma potężne
                                    wsparcie wśród elit.
                                    Wiem co starasz mi uświadomić od początku rozmowy. Ale wiem też, że ludzkość
                                    bez homoseksualistów przetrwa, a homoseksualiści bez heteroseksualnej reszty
                                    nie.
                                    • taus Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 15:34
                                      farfocello napisał:

                                      > Wiem co starasz mi uświadomić od początku rozmowy. Ale wiem też, że ludzkość
                                      > bez homoseksualistów przetrwa, a homoseksualiści bez heteroseksualnej reszty
                                      > nie.

                                      Ale o ile uboższa była by nasza cywilizacja gdyby wszyscy byli tacy sami :-)

                                      Inna sprawa, że w pewnych kręgach wyznawanie jakiejkolwiek religi, jest znakiem słabości umysłu. Ludzie bez religi też by sobie poradzili, a religia bez ludzi ?? chyba nie :D
                                      • farfocello Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 15:39
                                        Trochę ironii nie zaszkodzi. Nie rozmawiamy jednak o bogactwie naszej
                                        cywilizacji ani o religii. Poza preferencjami seksualnymi bardzo wiele nas
                                        różni, choćby podejście do problemów egzystencjalnych.
              • mg2005 Re: Na jakiej podstawie? 10.02.06, 23:52
                taus napisał:

                > Całe nasze życie to składa się z różnego rodzaju poświęceń,
                > np dziecko czasem musi zrezygnować z pójścia na boisko, żeby się poczuczyć.

                Demagogiczny argument.

                >
                > Swoją drogą homoseksualiści chca mieć dzieci, więc ewentualny seks nie jest dla
                > nich takim wielkim poświęceniem,


                Sam przyznajesz,że to dla nich poświęcenie.
                Analogicznie jak dla klaustrofoba wsiadajacego do windy.
                Czy klaustrofobia też nie jest chorobą?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka