Dodaj do ulubionych

Pogrzeb w Polsce dla ateisty

13.02.06, 15:07
Jestem ateistką. Zastanawiam się, jak będzie wyglądał mój pogrzeb. Na razie
nie mam pieniędzy na notariusza, żeby prawnie ustalić moje warunki, więc w
tej chwili mogę liczyć jedynie na dobrą wolę rodziny. Jestem dość zżyta z
moim ciałem i nie chciałabym, żeby gniło, więc chcę zostać spalona. Ile jest
spalarni w Polsce i ile to kosztuje?

Druga rzecz, to sama ceremonia pogrzebu. Jestem niewierząca, więc odpada
jakikolwiek kościół (zapewne dopóki nie będzie mnie stać na notariusza, to
leży w gestii rodziny). Zakopanie urny na cmentarzu również jest głupie, wolę
być gdzieś rozsypana. Czy są jakieś konkretne wymagania co do tego? To
znaczy, czy moja rodzina może dowolnie zarządzać moim ciałem i prochami w tym
momencie? I czy muszę mieć grób? Ten grób to mi i tak do niczego nie
potrzebny, bo będę martwa, potrzebny będzie tylko mojej rodzinie. Czy jest
obowiązek posiadania grobu? Lub wystawiania grobu. Nie wiem, jak to nazwać.

Aha, nie zapytałam się o jedno - nie wypisywałam się z kościoła katolickiego.
Czy to znaczy, że jestem zawsze liczona jako ta "wierna"? I jak wygląda owo
wypisanie się?

I jeszcze jedna rzecz - nie wypisywałam się z jednego powodu. Moja ukochana
kuzynka jest wierząca i jeśli będzie miała ślub, to na pewno kościelny.Wiem,
że będzie chciała, żebym była jej świadkiem. W tym momencie sprawy mojej
wiary czy niewiary są dla mnie nieważne (ogólnie są dla mnie nieważne - nie
wierzę i nie zastanawiam się nad tym, bo nie widzę potrzeby zastanawiania się
nad czymś, czego nie ma), ale chcę wiedzieć, czy żeby być świadkiem na ślubie
w kościele katolickim muszę być wierząca i praktykująca (to znaczy zapisana
do kościoła, heh)
Obserwuj wątek
    • anaiss Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 13.02.06, 16:42
      Chcesz stanąć przed bogiem u boku bliskiej Ci osoby, dla której sprawy wiary są ważne, w szególnym dla niej dniu, choć sama w boga nie wierzysz? To hipokryzja.
      • nancyboy Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 13.02.06, 16:46
        > To hipokryzja
        Jak dla mnie, to raczej coś jakby pójście z siostrą, która nas o to prosi, na
        kocert zespołu, którego się nie lubi.
        • Gość: m Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 16:53
          z ta róznicą,że na koncercie sie nie kłamie
          • nancyboy Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 13.02.06, 16:56
            Będąc niewierzącym świadkiem na ślubie też nie.
      • Gość: monia Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty IP: *.adsl.inetia.pl 13.02.06, 18:19
        Bóg jest wszędzie nie tylko w kościele to co za różnica.Hipokryzcja z twoich ust się wylewa.
      • drinkit Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 15.02.06, 12:04
        anaiss napisała:

        > Chcesz stanąć przed bogiem u boku bliskiej Ci osoby, dla której sprawy wiary

        > ważne, w szególnym dla niej dniu, choć sama w boga nie wierzysz? To hipokryzja
        > .


        Bzdura. Świadek na slubie nie bieze na siebie odpowiedzialnosci za religijne
        zycie małzonków. Moze byc niewierzacy, innego wyznania.. Tak mówi o tym kodeks
        koscielny.
    • smok53 Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 13.02.06, 17:05
      W Polsce powinny powstać szkoły (kursy) kształcące świeckich mistrzów ceremonii
      pogrzebowych. Nie kazdy przecież chce być pochowany w obecności obłudnych i
      chytrych księży. Ja sobie tego nie życzę. Kiedyś widziałem na temat takich
      szkół i ceremonii(grano nad grobem utwory np The Beatles) w Wlk Brytanii film na
      bodajże tv Planette.
      Ostatnio czytalem tez artykuł o istniejącej w Gdańsku firmie oferującej
      rozsypywanie lub też zatapianie całej urny w Bałtyku.
      Czy samemu można rozsypać popiół na skraju lasu , w ulubionym ogródku , do rzeki
      lub zabrać do domu i postawic na przyslowiowym kominku to tego nie wiem.
      Wątek wart kontynuowania , gdyż ateistów coraz więcej, pustoszeją kościoły...
    • gilbertt Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 13.02.06, 17:14
      1)żeby być świadkiem na ślubie Katolickim nie trzeba być wierzącym – ty tylko
      będziesz tam po to, aby później w razie jakichkolwiek wątpliwości potwierdzić
      akt zawarcia małżeństwa przed Bogiem . Nawet chrzestną możesz zostać – drugi
      chrzestny musi być wierzący
      2) prochy można rozsypać gdzie tylko chcesz
      3) w Polsce są zawodowi mistrzowie ceremonii ( poszukaj w ogłoszeniach na
      lokalnych stronach GW niekiedy reklamują się koło nekrologów. Widziałem też
      takie ogłoszenia w Faktach i Mitach
      • smok53 Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 13.02.06, 17:30
        gilbertt napisał:

        > 1)żeby być świadkiem na ślubie Katolickim nie trzeba być wierzącym – ty t
        > ylko
        > będziesz tam po to, aby później w razie jakichkolwiek wątpliwości potwierdzić
        > akt zawarcia małżeństwa przed Bogiem . Nawet chrzestną możesz zostać – dr
        > ugi
        > chrzestny musi być wierzący
        > 2) prochy można rozsypać gdzie tylko chcesz
        > 3) w Polsce są zawodowi mistrzowie ceremonii ( poszukaj w ogłoszeniach na
        > lokalnych stronach GW niekiedy reklamują się koło nekrologów. Widziałem też
        > takie ogłoszenia w Faktach i Mitach
        > ------------
        Coś ci swieccy mistrzowie ceremonii są niezbyt widoczni. Słabo się reklamują. I
        jest ich mało .Dlatego potrzebne sa kursy kształcące takich ludzi ,które
        zwiekszyłyby ich liczbę i podwyższyły poziom swiadczonych usług. Wbrew pozorom
        to może być zawód całkiem dochodowy , gdyż klienteli przybywa :
        serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3145521.html
      • Gość: Justyna Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty IP: *.orange.pl 15.02.06, 01:40
        > 2) prochy można rozsypać gdzie tylko chcesz

        Mylisz się. W polsce jest zakaz rozsypywania prochów.
        I na pewno nie można wrzucać ich do morza - jak ktoś zasugerował.
        Są na to przepisy. Nie mam ich pod ręką - niestety.
        • gilbertt Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 15.02.06, 11:24
          Gość portalu: Justyna napisał(a):

          > > 2) prochy można rozsypać gdzie tylko chcesz
          >
          > Mylisz się. W polsce jest zakaz rozsypywania prochów.
          > I na pewno nie można wrzucać ich do morza - jak ktoś zasugerował.
          > Są na to przepisy. Nie mam ich pod ręką - niestety.


          Zapewne te przepisy są bardzo przestrzegane
    • horpyna4 Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 13.02.06, 17:18
      W Warszawie nie ma z tym problemu. Najnowszy cmentarz, w Antoninowie na południe
      od miasta oferuje wszystkie możliwości. Jeżeli urna, to nie trzeba zakopywać, są
      takie ściany z wnękami. Jest też możliwość rozsypania popiołów na "łączce
      pamięci". Ceny jak na razie są niskie, bo cmentarz jest dosyć nowy i usiłuje
      zdobywać klientów (trochę to może głupio brzmi). Oczywiście istnieje możliwość
      "klasycznego" pochówku, również kościelnego.
      • dorianne.gray Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 15.02.06, 02:07
        W Zielonej Górze też nie ma z tym problemu. Pogrzeb z księdzem albo bez (mistrz
        ceremonii godny pochwał!), klasyczny grób, urna, półeczka, można się też na
        cmentarzu rozsypać, jest specjalne miejsce (nazywam to Stonehenge, bo tak
        wygląda) ;)
        Budują nam też krematorium.
        Widzę przed soba różową przyszłość ;););)
    • Gość: Magda Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.02.06, 19:26
      Spisz swoja ostatnia wole u notariusza. Skontaktuj sie moze z jakims biurem
      pogrzebowym i zapytaj jak sie takie sprawy zalatwia.Pewnie boisz sie ze rodzina
      postapi wbrew twojej woli? W sumie bedzie ci juz wtedy wszystko jedno, ale
      mysle ze powinnas to zaplanowac zawczasu. Ile masz lat , ze myslisz o tym tak
      powaznie?
      • Gość: dirgone Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty IP: *.chello.pl 13.02.06, 20:10
        Rodzice są wierzący i tak naprawdę nie wiem, co zrobiliby w przypadku mojej
        nagłej śmierci.Oczywiście wiedzą, że jestem niewierząca, no ale trudno coś
        takiemu wytłumaczyć osobie wierzącej. Myślę, że z powodu braku funduszy na
        notariusza powierzę sprawy testamentowe i pogrzebowe mojej kuzynce (to znaczy
        złożę u niej papiery).
        Mam 25 lat, ale wiem, że w każdej chwili mogę stracić życie.Uważam, że lepiej
        pomyśleć o takich rzeczach wcześniej i oszczędzić najbliższym horroru w
        postaci "co zrobić z jej rzeczami??". Ja wiem, co komu chciałabym oddać.
        Rodzinę mam o normalnych poglądach, więc myślę, że to docenią ( a raczej - by
        docenili).

        Jeśli chodzi o osoby oskarżające mnie o hipokryzję, to naprawdę nie rozumiem, o
        co im chodzi. Przecież nie mam zamiaru nikogo oszukiwać, tylko właśnie podejść
        do sprawy jak najbardziej szczerze. Hipokryzja by była, gdybym przed wszystkim
        poszła do spowiedzi, a potem do komunii. Chociaż, prawdę mówiąc, gdyby nie było
        innego wyjścia, to pewnie bym tak zrobiła, bo kuzynka jest dla mnie ważniejsza.


        • Gość: Magda DZIEWCZYNO JESTES NAM DROGA, choc cie nie znamy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.02.06, 21:04
          Droga Dirgone czy ty czasami nie popadlas w jakas depresje? 25 lat to
          najpiekniejszy wiek , w ktorym raczej nie mysli sie o rzeczach ostatecznych.
          Owszem nikt nie ma zadnych gwarancji, ale ty zbyt szczegolowo i za bardzo
          myslisz o tym. PROSZE, BLAGAM poszukaj kogos z kim moglabys szczerze
          porozmawiac. Idz prosze do lekarza, depresja to zaburzenie balansu chemicznego,
          to chwilowa choroba, ktora trzeba leczyc. Cos ci nie wyszlo, ktos cie
          zranil???? Pisz tutaj. Zareczam ci jest tu sporo ludzi madrych i dobrych ktorzy
          cos moga ci doradzic, moga ci pomoc. Nie mysl nawet o oddawaniu swoich rzeczy,
          bo beda tobie potrzebne. Pomysl jest dzis tyle mozliwosci. Mozna wyjechac
          praktycznie gdzie sie chce, poszukac swego szczescia jesli nie ma go tu gdzie
          jestes. Dawniej tak nie bylo. Wykorzystaj to. Skoncz z rzeczami ostatecznymi i
          zacznij zyc jedenym dniem naraz. Krok za krokiem. Pozdrawiam , caluje cie i
          sciskam bardzoooooo serdecznie.
          • taus Re: DZIEWCZYNO JESTES NAM DROGA, choc cie nie zna 13.02.06, 21:08
            Nie przesadzaj :-), ja mam 18 lat, i ogłosiłem (tak na wszelki wypadek), To co ma się ze mną stać po śmierci :-)
            • Gość: Magda Re: DZIEWCZYNO JESTES NAM DROGA, choc cie nie zna IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.02.06, 21:21
              Rozumiem to i szanuje, ale swoich rzeczy nie chcesz rozdawac, prawda? Lepiej
              przesadzic niz zlekcewazyc i zignorowac...
              • Gość: dirgone Re: DZIEWCZYNO JESTES NAM DROGA, choc cie nie zna IP: *.chello.pl 13.02.06, 21:49
                Zaręczam,że nie jestem w depresji. Śmierć jest naturalnym końcem życia i
                myślenie o niej jest według mnie jak najbardziej na miejscu. Umrzeć można w
                każdej chwili, czy się tego chce, czy też nie. Zapewne dziewczyna, która miała
                21 lat i zginęła na przystanku w Warszawie również nie miała depresji, a jednak
                szybka śmierć ją dopadła.
                Lubię własne ciało. Lubię moje rzeczy. Lubię moje ubrania, książki, zwierzęta i
                inne rzeczy. Lubię mój cudowny zbiór pająków- durnostojek.
                Prawdę mówiąc, do tych rozmyślań natchnęła mnie śmierć księdza Twardowskiego.
                Chciał być pochowany na Powązkach, a jego ciało leży na placu budowy. Gdy żył,
                opiekował się siedmioma kotami. Po jego śmierci zwierzęta wylądowały w
                schronisku i nie wiadomo, do kogo potem trafią. Pewnie nie myślał o tym, co się
                stanie z kotami, bo miał nadzieję, że może zakonnice się nimi zaopiekują.
                Ja wiem, co jest dla mnie ważne, ale inni niekoniecznie. Same słowa nie
                wystarczą, bo zostają po prostu zapomniane. Ludzie pogrążeni w żalu nie
                potrafią racjonalnie myśleć, więc ja chcę zrobić to za nich.

                I jeszcze jedno - ludzie, którzy stracili bliskich, czują się bardzo źle. Nie
                pomaga im obecność innych, bo oni chcą chociaż przez chwilę porozmawiać z tym,
                kto umarł. Moi bliscy bardzo by cierpieli po mojej śmierci, tak samo, jak ja
                bym cierpiała, gdyby oni umarli. No ale jak umrę, to ich już nie pocieszę
                osobiście. Czy nie byłoby miło napisać pożegnalny list, który zostanie im
                doręczony w wypadku śmierci nagłej?
                Chodzi mi o to, że jeśli ktoś umiera ze starości lub choroby, to ma czas
                pożegnać się z bliskimi. Ale jeśli ginie w wypadku, to takiej możliwości po
                prostu nie ma.Bliscy wtedy cierpią, no bo "ona miała przed sobą przyszłość,
                takie wielkie plany". Więc może fajnie by było napisać takie listy? Mi one już
                by nie pomogły, ale najbliższym na pewno.
          • Gość: dirgone Re: DZIEWCZYNO JESTES NAM DROGA, choc cie nie zna IP: *.chello.pl 13.02.06, 21:53
            Poza tym dziękuję za troskę i komentarze.
            O moich planach nie informuję nikogo poza kuzynką. Ona podziela moje poglądy. I
            na razie nieczego rozdawać nie zamierzam. Jak wcześniej napisałam - jestem
            bardzo przywiązana do moich rzeczy (ale nie na tyle, żeby w razie ich straty
            wyrywać sobie włosy - po prostu mam naturę zbieracza)
            • ireo Re: e tam 15.02.06, 15:49
              zamieść te wszystkie swoje dywagacje oraz Jedynie Słuszne Poglądy na Wiarę i
              Wszystko Inne w testamencie (przepisy nie ograniczają objętości testamentu) i
              nie zawracaj d.
    • marysia_b Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 13.02.06, 19:27
      Po smierci pupa nie rzadzi ;)
    • Gość: mak to powinien byc picnick IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 15.02.06, 02:13
      pieczemy wlasne kielbasy ma tluszczu zmarlego grubasa.
      • Gość: ostatniawola szesc stop pod ziemia czyli six feet under IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.06, 10:31
        Polecam Ci serial "six feet under"w polskiej edycji "szesc stop pod
        ziemia",byl emitowany przez tvn swego czasu, mysle ze pomoze ci rozwiazac kilka
        problemow,jedna z bohaterek tego serialu chciala tak jak Ty po smierci zostac
        spalona,a jej prochy mial uniesc wiatr na wszystkie strony swiata...
        fascynujacy serial polecam
    • facet123 Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 15.02.06, 10:26
      rodzinie osoby zmałej nalezy się z ZUSu około 4000tys. zł. Jest to kwota w
      zupełności wystarczająca na kremację zwłok, umieszczenie prochów z standardowej
      urnie i pochowanie ich na cmentarzu komunalnym z rezerwacją miejsca na 20 lat.

      Wszystko to oczywiście przy założeniu pogrzebu świeckiego (urzędnik z urzędu
      miasta) bez żadnej stypy i dodatkowych atrakcji. Jeżeli chcemy księdza, msze i
      stype to cena rośnie bardzo mocno.
      • smok53 Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 15.02.06, 10:35
        czy urzędnik z urzedu gminy (usc?) obowiązany jest do poprowadzenia pogrzebu
        swieckiego ?
        • facet123 Re: Pogrzeb w Polsce dla ateisty 15.02.06, 11:55
          Obowiązku napewno nie ma. Poszukałem trochę na stronach różnych USC i nie widzę
          tam informacji o takiej działalności, jednak wydaje mi się, że to dlatego, że
          pogrzemy świeckie należą do rzadkości. Biorąc pod uwagę, że za ślub płaci się w
          USc poniżej 100zł wnioskuję, że pogrzeb powinien kosztować podobnie, więc 4tys
          zł z ZUSu powinno w zupełności wystarczyć na skromny świecki pogrzeb.

          Możliwe, że jeżeli nie USC, to sam cmentarz dysponuje "dyżurnym" pracownikiem
          który odczyta kilka formalnych zdań podczas pogrzebu. Tak czy inaczej wszystko
          jest do załatwienia.
    • Gość: sklepowa Eeee tam ! Da sie w lape - pogrzeb bedzie ! IP: *.cybernet.ch 15.02.06, 17:42
      Eeee tam ! Da sie w lape - pogrzeb bedzie !

      "Grzech" ateizmu mozna odkupic za pieniadze !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka