ramadayes
21.02.06, 20:35
czytam wątki na tym forum już od dłuższego czasu i co mnie niezmiennie
zadziwia to konsekwencja, z jaką atakujecie katolików. co was tak boli?
katolicy są jacy są, popełniają błędy, są istotami niedoskonałymi jak każdy
człowiek. a tutaj problem katolicyzmu wyolbrzymia się do rozmiarow tragedii
narodowej. katolicy to są ci źli, dwulicowi, niemoralni itd. tylko dziwnym
trafem to moralni i wspaniali ateiści masowo produkują wątki wiecznie
atakujące katolików, katolicyzm (i nie tylko). nie widzę tu wątków
zakładanych przez katolików atakujących ateistów (a jeżeli są, to jest ich
mało). no i o co tu chodzi? jest coś takiego jak projekcja: jeśli coś
denerwuje cię u innych to prawdopodobnie twoje własne nieakceptowane przez
ciebie skłonności. krytykujecie katolików, a być może w nich odbija się to,
co tkwi w was samych.