Dodaj do ulubionych

Nie jestem katoliczką

14.03.06, 23:20
a jestem dobrą matką i wierną żoną. Jestem też uczciwa i kulturalna.
Do tego wszystkiego katolicyzm zupełnie nie jest potrzebny. Naprawdę.
Obserwuj wątek
    • Gość: kanonik Re: Nie jestem katoliczką IP: *.chello.pl 14.03.06, 23:22
      NO I ?

      • joanna.d.arc Re: Nie jestem katoliczką 14.03.06, 23:29
        to było nawiącanie polemiczne do postu o zbliżonym tytule gdybyś nie zauważył.
        • equus3 Joanno, odpuść sobie. 15.03.06, 00:06
          Joanno, odpuść sobie.

          Nie jestem katolikiem, ale w pełni rozumiem frustrację tych ludzi w obecnym
          społeczeństwie - coraz więcej się ich krytykuje. Ich frustracja wynika z
          dokładnie tego samego, z czego wynika frustracja środowiska mnie bardzo
          bliskiego - homoseksualistów.

          Zrozumcie, że jak człowiekowi ciągle się gada nad głową o tym, że jest w taki o
          taki sposób zły, nieodpowiedni itd., to rodzi się w nim potrzeba odregowania
          tego, odkrzyknięcia "zostawcie mnie w spokoju!".

          Tamtem post był takim mniej więcej głosem. A Ty zachowujesz się, jak by to był
          atak na Ciebie. Odrobina wyrozumiałości i próby patrzenia na rzeczy z więcej niż
          jednej perspektywy, hm?
          • ateista.blog.pl Joanno, nie odpuszczaj 15.03.06, 09:03
            Joanno, nie daj się nakłonić do autocenzury. W tym co napisałaś nie ma niczego,
            co by naruszało polskie prawo, a więc nie widzę powodów, żebyś miała się
            powstrzymywać przed głoszeniem tych poglądów. A że komuś to się może nie
            spodobać? Oczywiście, że może. Na tym polega społeczna debata: na publicznym
            ścieraniu się różnych punktów widzenia.

            -
            Nie płakałeś po papieżu?
            • markiz.de.sade Re: Joanno, nie odpuszczaj 15.03.06, 12:00
              Popieram przedmówcę. Nie widzę żadnego powodu, żeby cackać się z katolikami.
              Nikt przecież katolików nie bije, ne zabrania urządzania procesji, nie robi
              problemów w przyjęciu do pracy. A że słowa prawdy ich bolą - to już ich
              problem. A nawet jeśli mają rację i są to słowa fałszu, nie uzasadnia to
              nawoływań do ograniczania wolności słowa.
              • equus3 Re: Joanno, nie odpuszczaj 15.03.06, 19:27
                Jesteście moim zdaniem niesprawiedliwi.

                Jednym osobom nie wolno truć nad uszami.
                Innym wolno.

                Nie rozumiem czegoś takiego. Nie tak wyobrażam sobie wolność słowa.
                • ateista.blog.pl Re: Joanno, nie odpuszczaj 15.03.06, 21:02
                  equus3 napisał:

                  > Jesteście moim zdaniem niesprawiedliwi.
                  >
                  > Jednym osobom nie wolno truć nad uszami.
                  > Innym wolno.
                  >
                  > Nie rozumiem czegoś takiego. Nie tak wyobrażam sobie wolność słowa.

                  Nie bardzo Cię rozumiem, a chciałbym zrozumieć. Przeczytałem jeszcze raz mój
                  komentarz i post markiza.de.sade i nie znalazłem tam niczego, co uzasadniałoby
                  Twoją oceną, że "Jednym osobom nie wolno truć nad uszami. Innym wolno".
                  Wolno wszystkim. Taki jest sens mojej argumentacji. Wielu katolików w naszym
                  kraju nie chciałoby, żeby wolność wypowiedzi przysługiwała wszystkim po równo -
                  sami chcieliby mieć dużo swobody, podczas gdy osobom inaczej myślącym chętnie
                  ujęliby tej wolności. Z tym się nie zgadzam. I dlatego zachęcam Joannę, by
                  odważnie wypowiadała swoje poglądy, bez autocenzury.

                  -
                  Nie płakałeś po papieżu?
        • Gość: frankyy Zbawienie dla Joanny d'Arc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 13:19
          Na świecie pewnie są miliony osób podobnych do Ciebie tzn. uczciwych,
          porządnych ludzi, którzy nie są wierzący. Jednak bycie uczciwym i porządnym
          człowiekiem nie daje zbawienia, tylko co najwyżej ułatwia życie sobie i innym.
          Nie należy też utożsamiać chrześcijaństwa z katolicyzmem. Na zbawienie nie da
          się zapracować swoimi staraniami (porządny, uczciwy, etc), bo wtedy
          niepotrzebna byłaby ofiara Chrystusa. Jeśli ktoś był grzeczny i porządny od
          urodzenia, to po co mu chrześcijaństwo, po co mu Chrystus? Biblia powiada, że
          nie ma człowieka bez grzechu (czy Ty nigdy nie zgrzeszyłaś?) dlatego musiał
          przyjść na ziemię Chrystus bezgrzeszny, bo nikt z ludzie nie był w stanie
          zbawić sam siebie (nawet dobrymi uczynkami!). Chrystus zmarł za nasze grzechy i
          to On teraz ma prawo przebaczać je tym którzy Go o to poproszą. Do tego
          potrzebna jest wiara. Wiara że Bóg istnieje, że Chrystus jest Zbawicielem i
          może przebaczyć nam nasze grzechy. Pisze o tym św. Paweł w Nowym Testamencie
          mówiąc że "zbawienie jest z łaski przez wiarę, a nie z uczynków żeby się nikt
          nie chlubił". Gdyby Twoje uczynki i "porządne" żecie mogło Cię zbawić to
          miałabyś powód do chluby. Przykro mi jeśli Cię rozczarowałem moim wywodem, ale
          napisałem nie po to żeby Ci sprawić przykrość ale po to żeby wyprowadzić z
          błędu. pozdrawiam
          Chrześcijanin
          zbawiony przez Chrystusa
          • 0golone_jajka Re: Zbawienie dla Joanny d'Arc 17.03.06, 23:10
            To co piszesz to teoryjka chrześcijan. Tak samo jak teoria o piekle. Chcesz to sobie w to wierz, jeśli ci łatwiej, ale wiedz że dla zdecydowanej większości ludzi na świecie ważniejsze jest JAK człowiek żyje, a nie czy klepie zdrowaśki i rzuca na tacę.
            • misscraft Re: Zbawienie dla Joanny d'Arc 18.03.06, 19:40
              poza tym ateista skoro nie uznaje biblii i przykazań chrześcijańskich to nie
              myśli w kategoriach grzech, zbawienie, i tym podobne, więc próby nawrócenia
              podobnymi gatkami nie mają sensu. Robimy to samo, tylko mamy inny cel i inną
              terminologie.
    • Gość: bles Re: Nie jestem katoliczką IP: *.ppp.agora.pl 14.03.06, 23:35
      bles
    • Gość: marysia Nie jestes az tak tak glupia za jaka sie podajesz IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 15.03.06, 09:23
      Kiedy meza niema w domu to i ja dziwne rzeczy wygaduje, ale kiedy on jest w domu
      to wszystko jest znowu po staremu. Wife - washing, ironing, fucking etc.. i do
      tego wierna - jak ty to robisz?
    • Gość: ant Re: Nie jestem katoliczką IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.06, 11:54
      więc, pozdrawiam i miłego dnia życzę :))
      • Gość: minstrelboy Re: Nie jestem katoliczką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 13:54
        Ależ się wykazała niezwykłą odwagą autorka tego tematu.

        Pozazdrościć tylko.

        Jakby katolik miało równać się "porządny człowiek"

        Niekatolik=swinia.

        Uwielbiamy takie uproszczenia.

        Chyba komuś się nudziło...
        • Gość: ant Re: Nie jestem katoliczką IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.06, 14:12
          nie doszukuj sie tego tam, gdzie tego nie ma :)
          może jej tak do głowy kładą ja piszesz - a ona sie broni ??
          nie wiadomo.
          ważne że ma o sobie dobre zdanie :)
    • Gość: szamanka Re: Nie jestem katoliczką IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.03.06, 15:23
      To że religia jest zbędna do istnienia moralności już dawno udowonił Wolfe czy
      Leibniz zdaje się (na przykładzie chińczyków), to kościół opiera swoje istnienie
      na wmawianiu, że bez niego będzie to będzie " Sodoma i Gomora"
      • mg2005 Re: Nie jestem katoliczką 17.03.06, 10:14
        Gość portalu: szamanka napisał(a):

        > To że religia jest zbędna do istnienia moralności już dawno udowonił Wolfe czy
        > Leibniz zdaje się (na przykładzie chińczyków), to kościół opiera swoje istnieni
        > e
        > na wmawianiu, że bez niego będzie to będzie " Sodoma i Gomora"

        Chińczycy mają tradycyjną moralność opartą na konfucjoniźmie.
        Jaka jest alternatywa dla chrześcijaństwa w Europie?
        Ateizm? Agnostycyzm? - "prawda nie istnieje", więc każdy ma "swoją" prawdę
        i "swoją" moralność, więc: "róbta co chceta!"
        • Gość: szamanka Re: Nie jestem katoliczką IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.03.06, 10:29
          ja jednak wierze, że ludzi maja naturalnie wpojone poczucie dobra i zła i
          skłoność raczej do tego pierwszego, bez jakich kolwiek religii:)
    • Gość: m Re: Nie jestem katoliczką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 22:02
      jestem dobrą matką i wierną żoną. Jestem też uczciwa i kulturalna.
      Do tego wszystkiego katolicyzm zupełnie nie jest potrzebny. Naprawdę

      Własnie tym różni sie katolicym od ateizmu.Katolicyzm widzi w czlowieku oprócz
      tych ochów i achów także grzechy, błedy, krzywdę, TACY ateiści myslac ,że
      sa "cacy" niszcza świat i siebie predzej czy później
      • kamajkore Re: Nie jestem katoliczką 15.03.06, 22:19
        > Własnie tym różni sie katolicym od ateizmu.Katolicyzm widzi w czlowieku oprócz
        > tych ochów i achów także grzechy, błedy, krzywdę, TACY ateiści myslac ,że
        > sa "cacy" niszcza świat i siebie predzej czy późnie
        często niestety widzi się to co chce się zobaczyc, nawet jesli tego nie ma...
        imho lepiej patrzyc przez rózowe okulary niz przez czarne :)
      • kynos2 Re: Nie jestem katoliczką 15.03.06, 22:23


        Baju baju będziesz w RAJU:

        ----

        "Ze zrozumieniem przychodzi wyzwolenie"
      • misscraft Re: Nie jestem katoliczką 16.03.06, 22:41
        chrzanienie, nie trzeba wiedzieć co to jest grzech, żeby wiedzieć co to jest zło
        i to katolicy niszczą świat, pamiętasz Świętą Inkwizycje?
      • Gość: szamanka Re:współczuje IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.03.06, 22:52
        jeśli ktoś potrzebuje religii, żeby wiedzieć co jest dobre a co złe, to
        serdecznie wspólczuje, bo to znaczy, że nie ma sumienia- sama nie masz rozumu?
        muszą Ci jasno napisać w przykazaniach, żebyś wiedziała co należy robić, a czego
        nie?
        To nie religia warunkuje morlaność, ale moralność religie. Jak myślisz, kto
        ułożył przekazani? Wierzysz, że Bóg zrzucił je Mojrzeszowi na łeb, albo laserem
        w oczach wyrył je w kamieniu?
        • mg2005 Re:współczuje 17.03.06, 10:10
          Gość portalu: szamanka napisał(a):

          > jeśli ktoś potrzebuje religii, żeby wiedzieć co jest dobre a co złe,

          A co jest "dobre" i "złe"? Czy tu panuje jednomyślność wśród bezwyznaniowców?
          Czy podpisałabyś się pod ideami ateistycznego marksizmu-leninizmu?


          > serdecznie wspólczuje, bo to znaczy, że nie ma sumienia- sama nie masz rozumu?

          "Rządy Rozumu" (jakobini, komuniści) to miliony niewinnych ofiar i setki
          milionów zamienione w niewolników.


          > To nie religia warunkuje morlaność, ale moralność religie.

          Jeśli religia jest owocem moralności, to czymś dobrym, czyż nie?
          • Gość: szamanka Re:współczuje IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.03.06, 10:39
            sama w sobie nie jest ani dobra nia zła, ale najpierw powinno być ludzkie
            poczucie moralności i dopiero pod tą kategorią powinna znajdować się moralność
            religija. Bo po pierwsze jesteśmy ludźmi, a to w co wierzymy jest sprawą
            drugorzędną.
    • Gość: marysia jestes biedaczka i klamczuszka IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 15.03.06, 22:15
      • misscraft Re: jestes biedaczka i klamczuszka 16.03.06, 22:43
        łoj matko bosko- jawno grzesznica! coś potwornego, jak można mieć swój rozum i
        nie wierzyć w coś skoro tyle ludzi w to wierzy- ślepe owieczki.
        • gutek1231 Jestem katoliczką 16.03.06, 22:54
          i całkowicie podzielam zdanie autorki wątku! Dlaczego nie potrafimu żyć obok
          siebie? Powtarzam jestem katoliczką, ale podziwjam ludzi takich jak autorka
          natomiast obrzydzeniem napełniają mnie dewoci, bigoci itp. ich poglady,
          stosunek do bliźniego, całe życie ma się nijak do przykazań Boskich i
          Kościelnych. Żyją w mojej ocenie na zasadzie: zgrzeszyłem/łam pójdę do
          spowiedzi, dostanę rozgrzeszenie i od jutra od nowa.
          • Gość: szamanka Re: Jestem katoliczką IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.03.06, 00:18
            no właśnie chyba na tym polega problem z katolicyzmem, bo wielu myśli, że jak
            się wyspowiada to jest wysztko ok i zwalniają się z moralnej odpowiedzialności
            zrzucając wszystko na księdza.
            • Gość: Echo Re: Jestem katoliczką IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.03.06, 07:01
              > no właśnie chyba na tym polega problem z katolicyzmem, bo wielu myśli, że jak
              > się wyspowiada to jest wysztko ok i zwalniają się z moralnej odpowiedzialności
              > zrzucając wszystko na księdza.

              Nie wiem czy wielu katolikow czy raczej tacy jak ty mysla tak o katolikach.
              Spowiedz nie zwalnia od moralnej odpowiedzialnosci, wrecz przeciwnie:
              zobowiazuje do odpowiedzialnosci poprzez mocne postanowienie poprawy.

              Ateisci widza zadnej potrzeby poprawy... Sa doskonali!! Zawsze moga wytknac wady
              katolikom. Gdyby tak poczytali Ewangelie o tym faryzeuszu ktory dziekowal Bogu
              ze nie jest grzesznikiem jak te inne kreatury (w tym przypadku katolickie).
              Tymczasem te kreatury nie mowia jakoby ateisci mogli bron Boze zgrzeszyc, ale
              bija sie we wlasne piersi.
              • Gość: szamanka Re: Jestem katoliczką IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.03.06, 09:53
                Nie przesadzaj, każdy człowiek wie kiedy robi źle, więc nie wypisuje, że nie
                ateista nie widzi potrzeby poprawy. Każdy widzi, ale rzadko ktoś się poprawia, i
                to dotyczy wszystkich katolików i ateistów. Jak już pisałam nie trzeba być
                katolikiem żeby być człowiekiem moralnym. Ja nie potrzebuje rzadnej groźby
                piekła albo obietnicy nieba, żeby robić coś dobrego,a albo żeby żałować jeśl
                zrobiłam coś złego. Każdy chyba ma sumienie, a że są katolicy którzy utożsamiają
                je z kościołem, tzn, że nie doceniają swojego człowieczeństwa.
          • Gość: Ed Re: Jestem katoliczką IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.03.06, 03:58
            Chylę głowę przed Tobą.

            A...
            >Dlaczego nie potrafimu żyć obok siebie?
            To pytanie chyba jest nie najszczęśliwiej skierowane.

            Problem tkwi w umiejętności wyścia poza indoktrynowany parafianizm strachu
            jedynie słusznej racji pozbawiającego adepta tej sztuki samowolnego myślenia.
            • Gość: Echo Re: Jestem katoliczką IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.03.06, 07:02
              > Problem tkwi w umiejętności wyścia poza indoktrynowany parafianizm strachu
              > jedynie słusznej racji pozbawiającego adepta tej sztuki samowolnego myślenia.

              Jeszcze jeden doskonaly. Przestales juz pic?
              • edico Re: Jestem katoliczką 18.03.06, 22:32
                W samej rzeczy, post na miarę umiejętności czytania.
    • pink.freud Re: Nie jestem katoliczką 16.03.06, 22:59
      Skąd to możesz wiedzieć? Pewnie się nie przemęczasz i masz tylko 1 dziecko. Katoliczki muszą odwalać za Ciebie rodzenie i wychowywanie dzieci.
    • albalonga Re: Nie jestem katoliczką 16.03.06, 23:14
      ja tez nie jestem katoliczka, jestem wierna zona, matka nie jestem. Ale nie wiem czy jestem kulturalna??? hmm Klnę ale czytam ksiazki i to w duzych ilosciach, czasem chodze do kina, teatru i muzeum.
      I aby byc tzw dobrym człowiekiem nie trzeba byc katolikiem, to religia to ktora nalezy sie w tym kraju z musu a nie z wyboru. Gdyby to byl swiadomy wybor ludzi to moze staraliby sie życ wg nauki społecznej kościoła, a tak zycie sobie a nauka sobie. I jeszcze ta moja ulubiona banda zaslepionych nienawiscia do odmiennego od nich blizniego. BRRRR
      • Gość: Echo Re: Nie jestem katoliczką IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.03.06, 06:54
        No wlasnie nikt nie wywozi ateistow na Kolyme jak to oni zwykli robic,
        nikt nie ich nie zamyka do wiezien jak to robia chinscy ateisci a jednak
        jojcza i jojcza jak to "trudno byc ateista".


        markiz.de.sade napisał:

        > Popieram przedmówcę. Nie widzę żadnego powodu, żeby cackać się z katolikami.
        > Nikt przecież katolików nie bije, ne zabrania urządzania procesji, nie robi
        > problemów w przyjęciu do pracy. A że słowa prawdy ich bolą - to już ich
        > problem. A nawet jeśli mają rację i są to słowa fałszu, nie uzasadnia to
        > nawoływań do ograniczania wolności słowa.
        • Gość: terry Re: Nie jestem katoliczką IP: *.aster.pl 17.03.06, 09:47
          Echo, zdziro, ty znów swoje?
        • Gość: szamanka Re: Nie jestem katoliczką IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.03.06, 09:55
          ja tam nie jojcze mnie jest dobrze tak jak jest:)
      • Gość: Echo Re: Nie jestem katoliczką IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.03.06, 07:05
        > ja tez nie jestem katoliczka, jestem wierna zona, matka nie jestem.

        Zapisz sie na forum o znudzonych mezatkach. Tam ateista 0golone_jajka da
        ci instrukcje jak sobie urozmaicic zycie. Wiernosc nie jest do tego potrzebna.
        Najwazniejsze ze brak wiernosci to cos zlego tylko wg. katolickich przesadow.
        • Gość: Echo Przykazanie wg. 0golonych_jajek IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.03.06, 07:10
          >Nie czyń drugiemu co jemu niemiłe.

          Mysle ze jesli urwiesz sie z kochankiem to nie bedzie mu
          to niemile! Stad to forum dla znudzonych mezatek.
          • Gość: Echo Re: Przykazanie wg. 0golonych_jajek IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.03.06, 07:15
            Inny przyklad zastosowania tegoz przykazania:

            >Nie czyń drugiemu co jemu niemiłe.

            Aborcja jest OK mimo ze jest niemila dla matki i dziecka. Ale zawsze
            mozna powiedziec ze dziecko "to moja dupa" lub podobne glebokie definicje
            ktore obalaja powyzsze.

            Ta chrzescijanska zasada w rekach ateistow zostala ogromnie unowoczesniona.
        • Gość: szamanka Re: Nie jestem katoliczką IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.03.06, 09:58
          chrzanisz, że aż boli, każdy wie że zdrada to coś złego, jeśli nie to czemu jest
          podstawą do rozwodu? Poza tym to kwestia uczuć, nie trzeba mieć przed nosem 10
          przykazań żeby wiedzieć, że zdradą można zranic najbliższą osobę i to powinien
          być prawdziwy powód wierności, a nie strach przed piekłem.
          • Gość: Jajco Re: Nie jestem katoliczką IP: 194.29.144.* 17.03.06, 13:57
            nie trzeba mieć przed nosem 10
            > przykazań żeby wiedzieć, że zdradą można zranic najbliższą osobę i to powinien
            > być prawdziwy powód wierności, a nie strach przed piekłem.

            Dobrze powiedziane. A Echo jak zwykle bez ładu i składu gada.
          • Gość: Echo Re: Nie jestem katoliczką IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.03.06, 16:40
            > chrzanisz, że aż boli, każdy wie że zdrada to coś złego, jeśli nie to czemu jes
            > t
            > podstawą do rozwodu?

            Alez jaki problemem dla ateisty jest rozwo? Przeciez malzenstwo to nie sakrament.
            Dlatego najwiecej rozwodow jest wsrod ateistow albo katolicy przechodza na ateizm
            zeby wziasc rozwod.
            • 0golone_jajka Re: Nie jestem katoliczką 17.03.06, 23:07
              A jakim problemem dla katolika jest rozwód kościelny eufemistycznie zwany unieważneniem małżeństwa??
              • Gość: Echo Re: Nie jestem katoliczką IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.03.06, 08:03
                > A jakim problemem dla katolika jest rozwód kościelny eufemistycznie zwany uniew
                > ażneniem małżeństwa??

                Powiedz ilu znasz takich katolikow?
                >
                • misscraft Re: Nie jestem katoliczką 18.03.06, 19:35
                  ostatnio zdarza się to coraz częściej, tzn. coraz więcej osób się o to ubiega.
                  To, że ludzi z punktu widzenia kościoła są nadal małżeństwem nie nzaczy, że nim
                  jest faktycznie, bo chyba ważniejsze jest czy są nadal małżeństwem dla siebie.
                  Acha, szamanka to ja tak wogóle:)
            • misscraft Re: Nie jestem katoliczką 18.03.06, 19:29
              Jeżeli ludzie są razem nieszczęśliwi, nie kochają się już to napewno nie
              przechodzą na ateizm, żeby się rozwieść, a przynajmniej pierwszy raz w życiu o
              tym słysze. Poprostu ten sakrament przestaje mieć dla nich znaczenie. I wiara
              nie ma wpływu na ilość rozwodów. Rozwód nie jest problemem, czy ja napisałam, ze
              to jakis problem, ale napewno niczym przyjemnym nie jest.
    • polska_bialoglowa a ja jestem katoliczką 17.03.06, 09:09
      i o tym kiedyś napisałam.Nie oceniałam nikogo,nie napisałam,że jestem przez to
      lepsza czy gorsza.Stwierdziłam tylko fakt.Ale jak sie okazuje,według niektórych
      to była prowokacja,albo obraza tych,którzy katolikami nie są.
      Mam przyjaciół katolików,agnostyków i niewierzących,ale nie oceniam ich w
      zależności od świtopoglądu.Chciałabym też,aby inni oceniali ludzi za to jacy
      są,a nie za to czy chodzą do kościoła.
      Niestety,jak widzę wojownicy tolerancji,sami nie zawsze sa tolerancyjni:)).
      Pozdrawiam!
      • Gość: nafta Re: a ja jestem katoliczką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 09:11
        Jak można podziwiać kogoś za to, ze jest ateistą???????

        To tak samo jakbym podziwiał kogoś za to ze jest leworęczny.

        komedia.
        • Gość: szamanka Re: a ja jestem katoliczką IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.03.06, 10:04
          czyli nie można kogoś podziwiać również za to, że jest praworęcznym lub jest
          katolikiem?
          Zgadzam się nie można kogoś podziwiać za to, że jest ateistą czy jest
          katolikiem, może można było za czasów kiedy chrześjaństwo było tępione, ale
          teraz to "wierzta w co chceta", to nie jest żadne osiągnięcie.
        • Gość: Jajco Re: a ja jestem katoliczką IP: 194.29.144.* 17.03.06, 15:07
          W kraju, gdzie "wypada" być praworęcznym przyznanie się że jest się mańkutem wymaga pewnej odwagi.
        • Gość: Echo Re: a ja jestem katoliczką IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 17.03.06, 16:43
          > Jak można podziwiać kogoś za to, ze jest ateistą???????

          Nie mozna. Katolik zostaje ateista dla wygody. Ja znam taka jedna pania
          co jak zaczela zdradzac meza to zaraz powiedziala ze Boga nie ma i ona sie nie
          ma z czego spowiadac. Byc moze ze nawet 1000 takich zasila codzien szeregi
          ateistow. Pogratulowac!
          • Gość: acani Echo,zmien temat ,tego nie mozna juz czytac. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.03.06, 19:31
            Ty jestes chora psychicznie,niepodwazalnie.
            • Gość: Pointer Re: Echo,zmien temat ,tego nie mozna juz czytac. IP: 206.213.157.* 17.03.06, 23:57
              Nie wiem dlaczego nie wymagasz tego od 0golonych_jajek czy reszty nachalnych
              antykatolickich dyskutantow. Jedynym problemem Echo jest ze jest efektywna.
              • Gość: acani Re: Echo,zmien temat ,tego nie mozna juz czytac. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.03.06, 07:49
                Echo,dobre pytanie.Inni nie pisza takich bzdur.Ale w tym wieku u kobiet,
                to normalne.
                • Gość: Echo Re: Echo,zmien temat ,tego nie mozna juz czytac. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.03.06, 08:01

                  > Echo,dobre pytanie.Inni nie pisza takich bzdur.Ale w tym wieku u kobiet,
                  > to normalne.

                  Nawet nie zauwazylam pytania. Widze ze mam wielbiciela co w tym wieku
                  rzadko sie zdarza:))). Dzieki Pointer! Rzeczywiscie jest cos niezdrowego
                  jak forumowi ateisci poklepuja sie po plecach i kupa ida na kazdego kto sie
                  im sprzeciwia.
                  • Gość: acani Re: Echo,zmien temat ,Pointer teraz ,ty. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.03.06, 08:17
                    Takich wielbicieli? Nie szukam tutaj wielbicieli.
                  • misscraft Re: Echo,zmien temat ,tego nie mozna juz czytac. 18.03.06, 19:51
                    Ty właśnie robisz to samo, chyba na tym polega dyskusja? każdy ma swoje
                    stanowisko i go broni.
              • misscraft Re: Echo,zmien temat ,tego nie mozna juz czytac. 18.03.06, 19:48
                efektywna, w czym niby? ona wszędzie doszukuje się dowodów, że ateizm bierze sie
                z zespucia, nawet tam gdzie ich nie ma. To sie nazywa skrzywienie obrazu świata
                pod jedynym kątem.
          • misscraft Re: a ja jestem katoliczką 18.03.06, 19:42
            a może to kochanek otworzył jej oczy?
      • Gość: szamanka Re: a ja jestem katoliczką IP: *.lodz.dialog.net.pl 17.03.06, 10:01
        zawsze wydawało mi się, że jestem osobą tolerancyjną, ale mój poziom tolerancji
        spada w zetknięciu w wypisywaniem głupot.
    • Gość: zenek Re: Nie jestem katoliczką IP: *.pfeilheim.sth.ac.at / *.pfeilheim.sth.ac.at 17.03.06, 13:41
      a kogo to obchodzi???
      • misscraft Re: Nie jestem katoliczką 18.03.06, 19:53
        jak widać kogoś obchodzi...
    • idis48 Re: Nie jestem katoliczką 17.03.06, 19:59
      Niewykluczone, że Pan Bóg już niedługo będzie mógł liczyć wyłącznie na
      ateistów.
      • Gość: Sarmata Re: Nie jestem katoliczką IP: *.girinst.org 17.03.06, 21:46
        > Niewykluczone, że Pan Bóg już niedługo będzie mógł liczyć wyłącznie na
        > ateistów.

        Albo na odwrot!!!
        • mg2005 :))) 17.03.06, 22:52
          Gość portalu: Sarmata napisał(a):

          > > Niewykluczone, że Pan Bóg już niedługo będzie mógł liczyć wyłącznie na
          > > ateistów.
          >
          > Albo na odwrot!!!
        • Gość: Echo Re: Nie jestem katoliczką IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.03.06, 07:10
          Jak już pisałam nie trzeba być
          > katolikiem żeby być człowiekiem moralnym. Ja nie potrzebuje rzadnej groźby
          > piekła albo obietnicy nieba, żeby robić coś dobrego,a albo żeby żałować jeśl
          > zrobiłam coś złego. Każdy chyba ma sumienie, a że są katolicy którzy utożsamiaj
          > ą
          > je z kościołem, tzn, że nie doceniają swojego człowieczeństwa.

          To jest tak jak kazdy moze byc madry nie chodzac do zadej szkoly. Byc moze, ale
          w praktyce trzeba wiele lat studiowac zeby nabrac wiedzy i umiec ja
          wykorzystywac kreatywnie. Podobnie z moralnoscia. Bez ciaglego stawiania sobie
          wymagan, bez studiowania subtelnosci moralnej mozna zawsze pozostac na poziomie
          niepelnej szkoly podstawowej. KK daje ludziom systematyczna mozliwosc rewizji
          swojej moralnosci i to nie dzieje sie w prozni. Sa metody, spowiedz, pokuta etc.
          Nie chce sluchac ze to nic nie daje. Podobnie jak z edukacja nie wszyscy robia
          doktoraty ale srednia edukacja rosnie. Ateisci wola nie studiowac bo oni i bez
          tego sa wyedukowani:))))
          • Gość: acani Re: Nie jestem katoliczką,widzicie matoly. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.03.06, 08:23
            Czesciej do kosciolka,wiecej paciorkow,i moze katedre dostaniecie.Jednej juz
            sie to udalo.
          • Gość: Jajco Re: Nie jestem katoliczką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 09:01
            Gdyby istniała zależność pomiędzy religijnością (deklarowaną) a moralnością to bylibyśmy najbardziej moralnym narodem. Ale, ECHO OBUDŹ SIĘ, takiej zależności w praktyce NIE MA.
            • Gość: Echo Re: Nie jestem katoliczką IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.03.06, 13:59
              > Gdyby istniała zależność pomiędzy religijnością (deklarowaną) a moralnością to
              > bylibyśmy najbardziej moralnym narodem. Ale, ECHO OBUDŹ SIĘ, takiej zależności
              > w praktyce NIE MA.

              Dla mnie istnieje roznica miedzy moralnoscia barbarzyncow ktorzy przyjeli
              chrzescijanstwo a nowoczesna Europa (za wjatkiem ostatnich 50 lat kiedy to
              schylkowa "moralnosc" w stylu wszystko leci zaczela sie upowszechniac. Budowanie
              cywilizowanego spoleczenstwa trwa dlugo. Cos tak jak z tymi angielskimi
              trawnikami: tylko 300 lat strzyzenia i podlewania. Zniszczenie cywilizacji jest
              duzo latwiejsze i postepuje na naszych oczach. Jestem przekonana ze za 100-200
              lat nawet Afryka przescignie Europe.
              • misscraft Re: Nie jestem katoliczką 18.03.06, 20:00
                i religija sie pewnie temu bardzo przysłuży...
          • misscraft Re: Nie jestem katoliczką 18.03.06, 19:58
            Właśnie tym bardziej się edukują, bo skoro nie ma Boga to szukają gdzie indziej
            głębszego sensu, wolą sami dojść do własnego światopoglądu, niż brać ten podany
            na tacy, wpajany im przez lata. Ja jestem studentką filozofii, ateistką od
            podstawówki.
            • zloty_delfin Re: Nie jestem katoliczką 18.03.06, 20:50
              misscraft napisała:

              > Właśnie tym bardziej się edukują, bo skoro nie ma Boga to szukają gdzie
              indziej
              > głębszego sensu, wolą sami dojść do własnego światopoglądu, niż brać ten
              podany
              > na tacy, wpajany im przez lata. Ja jestem studentką filozofii, ateistką od
              > podstawówki.


              Cczyżby kolejna, która cierpi na kompleks wyższości?
              • Gość: szamanka Re: Nie jestem katoliczką IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.03.06, 22:03
                nie, tylko chciałam udowodnić, że ateiści też studiują, bo pani Echo
                przekonywała, że tylko katolicy mają ambicje, żeby studiować.
                A co do tego, że studiuje filozofie to właśnie te studia tylko utwierdziły mnie
                w mojej niewierze.
                • mg2005 Re: Nie jestem katoliczką 18.03.06, 22:22
                  Gość portalu: szamanka napisał(a):

                  > A co do tego, że studiuje filozofie to właśnie te studia tylko utwierdziły mnie
                  > w mojej niewierze.


                  To chyba masz słabych profesorów...))
                  • misscraft Re: Nie jestem katoliczką 18.03.06, 23:20
                    Właśnie mam dobrych, ale to co mówią zasiewa we mnie ziarno, które ja potem sama
                    przyjmuje albo odrzucam, ale przyjmuje to co mi pasuje;)
    • Gość: marysia nie masz sie czym chwalic IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 18.03.06, 08:32
      ... kaatoliczki maja prawdziwe orgazmy - zastanow sie
      To, ze jestes wierna to chyba dlatego, ze jestes brzydka jak noc
      • Gość: Joanna Re: nie masz sie czym chwalic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 09:19
        Och, ja mam takie orgazmy, że zasikuję całe prześcieradło! A nie jestem katoliczką.
        Mam łechtaczkowe i pochwowe! Cuuuudnie
        • Gość: marysia i to wszystko osiagasz bez partnera ... IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 18.03.06, 09:34
          nadal nie masz sie czym chwalic - ale jestes niezalezna.
          • Gość: Joanna Re: i to wszystko osiagasz bez partnera ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 09:46
            Bez partnera,ale z mężem. A to bie współczuję.
            • Gość: marysia Re: i to wszystko osiagasz bez partnera ... IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 18.03.06, 10:22
              nie mozesz miec meza bo jestes poganinem - klamiesz biedaczko
              masz jebake - najwyzej
              • Gość: Joanna piękna katolicka postawa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 10:24
                > nie mozesz miec meza bo jestes poganinem - klamiesz biedaczko
                > masz jebake - najwyzej

                Nic dodać nic ująć.
                • Gość: marysia trafiona zatopiona IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 18.03.06, 12:28
                  next
                  • Gość: Echo Re: trafiona zatopiona IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 18.03.06, 14:04
                    Gdy dochodzi do licytacji orgazmowej czas zakonczyc watek.
                    • edico Re: trafiona zatopiona 19.03.06, 03:03
                      Aż tak cię wziło??? :))
              • misscraft Re: i to wszystko osiagasz bez partnera ... 18.03.06, 20:09
                poganką jeśli już, poza tym poganin i ateista to nie to samo, ale Tobie pewnie
                wszystko jedo kogo obrażasz. Poza tym jest jeszcze coś takiego jak ślub cywilny,
                nie trzeba być katolikiem, żeby mieć męża, ale czego ja wymagam...
                • Gość: marysia bez rekawiczek to za mocno boli? IP: *.serverpronto.com / 69.60.111.* 18.03.06, 20:42
    • Gość: maniek.27 Dzięki za informację!!! IP: *.lublin.mm.pl 18.03.06, 16:41
      Czekałem na nią całe życie. To coś w rodzaju comming out:)
    • muszek0 a koszulkie juz kupiła? 18.03.06, 20:46
      trza tom radosnom nowine werbalnie przekazywac. tera taka moda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka