potrzeba choroby

16.03.06, 21:19
hej, studiuje medycynę i piszę pracę nt. dotyczący tego, dlaczego niektórzy
ludzie mają potrzebę, żeby chorować i jestem ciekawa, czy macie jakieś
pomysły. Myślałam też o tym, jaką rolę w rodzinie pełni choroba, na przykład,
kiedy dziecko wcześniej przewlekle chore zdrowieje, to reszta jego rodziny
nie umie się odnaleźć w nowej roli. Może ktoś ma jakieś przemyślenia na ten
temat albo wie o jakichś artykułach, które poruszają te problemy, to byłabym
wdzięczna
    • Gość: . Re: potrzeba choroby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 21:32
      Zjawisko ucieczki w chorobę.
      Toksyczne sytuacje, toksyczni ludzie wokół, nagromadzenie stresu, sytuacje w
      których człowiek nie portafi się odnaleźć powodują że organizam buntuje się
      przeciw niedogodnościom zaczyna chorować, podnosi się ciśnienie, problemy z
      żołądkiem, a nawet choroba nowotworowa.
      Jest też grupa ludzi symulantów którzy udają chorobę by wzbudzić
      zainteresowanie lub litość rodziny, małżonka, przyjaciół.
    • Gość: bogiemslawiena Re: potrzeba choroby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 21:47
      mi sie marzy taka choroba, L4, a teraz nie moge sobie na to pozwolic i chodze
      chora do pracy.. ale marzy mi sie wolne, nawet chorobowe...
    • Gość: manitoba Re: potrzeba choroby IP: *.oi.pg.gda.pl / *.oi.pg.gda.pl 17.03.06, 11:48
      Mam kolezanke, ktora bezustannie skarzy sie na rozne dolegliwosci, chodzi od
      lekarza do lekarza, ale zaden jej nie pasuje, bo ... nic nie wykrywa. Zanudza
      swoje otoczenie bez przerwy szczegolami swoich chorob, a jednoczesnie obraza
      sie, gdy ktos jej powie, ze jest hipohondryczka. Nie sadze, zeby symulowala,
      ona po prostu nie potrafi normalnie funkcjonowac, gdy wszystko dookola dobrze
      sie uklada, bo pochodzi z rodziny, gdy nigdy nic sie nie ukladalo. Mysle, ze
      sporo hipohondrykow "niesymulacyjnych" podswiadomie wynajduje sobie
      dolegliwosci jako swoiste hobby ("niczym sie nie interesuje, ale przynajmniej
      korzonki mnie bola") i szanse, by zwrocic na siebie uwage i litosc otoczenia.
      Dotyczy to chyba przede wszystkim osob, ktore uwazaja, ze nie maja nic do
      zaoferowania soba, ktore maja niska samoocene.
    • zaankaa Re: potrzeba choroby 17.03.06, 13:41
      Chyba tak mam. Długo bylam sama, musiałam o siebie dbać, wszystko załatwic, nie
      mam dalszej rodziny, rodzice zyją własnym zyciem (łagodnie mowiąc) - nie mogłam
      chorowac. Od kiedy sie poczułam pewnie w związku, że ktos sie mną zaopiekuje
      (co zresztą robi) zaczeły sie choroby górnych dróg oddechowych, antybiotyki co
      2 m-ce. Poza tym chorując, mogę sie skupic na sobie i swoim samopoczuciu, nie
      mam siły zajmowac sie np. swoimi relacjami z rodzicami.
      • jola.pedagogspoleczny Re: potrzeba choroby 18.03.06, 12:15
        Hmmm...
        Ucieczka w chorobe moze miec wiele przyczyn, np.:
        - w zwiazku malzenskim dzieje sie coraz gozej (klutnie, awantury, rozmowy o
        rozwodzie itp.); jesli w tym zwiazku sa dzieci, to jedno z nich moze zaczac
        sprawiac problemy wychowawcze lub np. zachorowac- wszystko po to, zeby rodzice
        skupili sie na jakims wspolnym celu czyli na pomocy swojemu dziecku, ktore
        prawdopodobnie wyzdrowieje dopiero, gdy rodzice wejda w uporzadkowane i
        poprawne relacje miedzy soba...
        - zly stan psychiczny moze spowodowac pogorszenie stanu zdrowia i oslabienie
        organizmu, ktory to bedzie podatny na wszelakie choroby; jesli ktos ma
        problemy ,,ze soba'' to duzo czesciej bedzie tez lapal anginy, grypy czy
        odczowal roznego rodzaju bole czy symptomy roznych chorow; tak na prawde wtedy
        wlasnie nasz organizm mowi nam, ze sobie z czyms nie radzimy i musimy np.
        ograniczyc stres czy pogodzic sie z zaistnialymi sytuacjami w zyciu (w tym
        najlepiej pomoze psycholog lub terapeuta);
        - jesli ktos wszystkim opowiada, jaki to on chory jest, to nie musi to
        oznaczac, ze nie ma zainteresowan i jego jedyna rozrywka jest zanudzanie innych
        swoimi problemami (jak to ktos wczesniej zaugerowal), ale taka osoba potrzebuje
        prawdopodobnie wiecej uwagi i czasu, zeby jej poswiecic, bo np. inaczej nie
        potrafi zaczecic ludzi do rozmowy ze soba (moze nie wie, jak zaczac, a moze
        wybrala taki sposob, bo nie zna lepszego- tylko takie wzorce otrzymala
        wczesniej);
        - tak samo mozna popasc w narkomanie, alkoholizm czy nikotynizm jak i w inne
        uzaleznienia np. od lekow czy samego chorowania- wszystkie te patologiczne
        sposoby radzenia sobie maja na celu rozladowanie (redukcje) wewnetrznego
        napiecia i zajecie organizmu czyms innym (zeby nie skupial sie na wewnetrznym
        problemie);
        Pozdrawiam!
    • kamajkore Re: potrzeba choroby 18.03.06, 13:20
      zajrzyj do podręczników zajmujących się metodami terapii rodzinnej i zastosowaniem podejścia systemowego w psychoterapii; nie pamiętam w tym momencie tytułów, ale np p. Bogdan de Barbaro jest autorem jednej z polskojęzycznych prac na ten temat
Pełna wersja