zboczona.edyta
22.04.06, 21:32
Mam siostrę. Obydwie mamy wyższe wykształcenie. Ja wyszłam za człowieka
poznanego na studiach, a ona za kolesia bez matury po zawodówie. Wszyscy
mówili, że źle robi, a rodzice nie chcieli jej znać. Ona 5 lat po ślubie
mieszka we własnym domu jednorodzinnym pod miastem, a ja w bloku za pożyczone
od teściow pieniądze. Jej mąż pracuje w Niemczech na budowie i dom wybydował
własnoręcznie. Co z tego, że nie ma go w Polsce 300 dni w roku, jak zarabia
kasę. Gdy powiedziałam mężowi, że dobrze trafiła, obruszył się, że jeżeli
uważam prostaka bez natury za dobrą partię, to trzeba było sobie znaleźć
takiego. W ogóle on dyskusje na jego temat uważa za zbędne, bo traktuje go jak
gorszego do siebie. Czy człowiek bez matury rzeczywiście jest gorszy?