Dodaj do ulubionych

Czy córka ma prawo wymagać.....?

23.05.06, 13:31
Od swojej mamy, aby zajmowała się swoim 3-miesięcznym wnuczkiem,bo sama chce
iść na dyskotekę,bo chce jechać na zlot motocyklowy ze swoim partnerem,bo
zajmowała się ,,już 3 miesiące dzieckiem i chce odpoczęć''...Nie interesuje
ją,że jej matka ma jeszcze 15-sto letniego syna(jej brata),który choruje na
zespół autystyczny Aspergera,że ma napady agresji(rzuca ciężkimi przedmiotami
i krzyczy),że jej matka również może mieć obawy i po prostu bać się jeszcze
zostawać z tak malutkim wnuczkiem.Zwłaszcza na trzy dni i noce..No proszę
poradzcie-czy naprawdę jestem takim babcinym zerem?? Córa twierdzi,że jak nie
będziemy zajmowały się jej synkiem(ja i moja mama),kiedy jest maleńki to nie
pozwoli nam zajmować się nim jak podrośnie..To jakiś koszmar!!! Nie jestem
jeszcze taka zgrzybiała-40 lat,lecz wybaczcie...ja tego nie pojmuję...
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 13:34
      Forum Społeczeństwo to nie sąd rodzinny.
      Tym bardziej, że mamy zeznania tylko jednej ze stron.
      • malgosia403 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 13:38
        Pozdrawiam Cię oczywiście..nie chodzi mi tu o żadne rozstrzygnięcie w tej
        kwestii,ja po prostu się pytam grzecznie..Czy dzisiejsza młodzież jest taka
        wymagająca? Czy tylko ja wychowałam córkę na typową egoistkę-wszystko jest tylko
        dla niej a sama od siebie nic nie daje..
        • nancyboy Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 13:43
          Nie wiem czy Twoja córka jest egoistką. Zależy od wielu czynników, o których
          jeszcze nie pisałaś. Na przykład, czy ciąża była jej świadomą, dorosłą decyzją,
          czy jest od Ciebie uzależniona finansowo, jak często wymaga, żebyś opiekowała
          się wnukiem itd...
          • malgosia403 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 13:55
            Parę lat temu córka związała się z ,,harleyowcem''-nie wiem czy dobrze
            napisałam.Człowiek 58 letni..przeżyłam to bardzo,nic nie pomagało,zadne moje
            tłumaczenia,moja choroba-załamanie..córa wyprowadziła się do niego-mając 18
            lat...własnie z nim ma Kacperka...Jak to było do przewidzenia,nastały po czasie
            ciężkie dni-córka w domu nic nie robiła,tak samo u niego nie gotuje,nie
            sprząta,wymaga tylko aby jej kupował...Kiedy tylko mi czas pozwala jeżdże do
            nich z obiadami-gary w siatki i na autobus..wraz ze mną pies i chory syn..a tam
            rozpoczynam podawanie obiadu pod nosek,sprzatanie,pranie,prasowanie-nawet tego
            jej się nie chce...przecież przyjedzie głupia matula to poprasuje..
            • Gość: ... Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 14:06
              i niestey ma racje - głupia matka przyjedza i sprzata, gotuje, podaje, prasuje

              kobieto , gdzies ty sie uchwoała

            • yoma Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 14:11
              Nie gotuje, nie sprząta... widocznie taki mają model życia. Po co im przywozisz
              te gary?

              W ten sposób uczysz starego konia, że o dom dbać nie musi, bo teściowa
              przywiezie, a i dzieciakiem się zajmie.
        • Gość: Magda Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.aster.pl 23.05.06, 13:47
          Masz Małgosiu rację, ale chciałabym byś zwróciła uwagę na jedną rzecz, która
          może Ci umknęła. Zajmując się swoim autystycznym synem jest wielce
          prawdopodobne, że córce nie okazujesz aż tylu względów ( przy dziecku
          autystycznym to wrecz oczywiste). Oczywiście, też jako matka nie pochwalałabym
          formy rozrywki.
          • malgosia403 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 14:10
            wiesz Madziu,to nie tak..Zawsze starałam się mieć podzielną uwagę..możesz być
            pewna,że żadne z moich dzieci nie odczuło braku miłości z mojej strony.
    • kotbehemot6 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 13:44
      nie ma prawa wymagać ani tym bardziej Ciebie szantażować.Może co najwyżej poprosić.Z drugiej strony pewnie młoda mama chce trochę odpocząc -co jest zrozumiałe.Można chyba ustalić termin"wychodnego" dogodny dla każdej ze stron bez wzajemnych pretensji.
      • Gość: kobieta _leciwa Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 13:47
        NIE MA PRAWA!!
        To czy i w jakim wymiarze zajmiesz się wnukiem zależy TYLKO od Ciebie.
    • walutka Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 13:49
      Oczywiście, że tak nie powinna postępować. Takie postawienie sytuacji przez nią
      świadczy o niej jako o niedojrzałej psychice zarówno w kwestii relacji
      międzyludzkich jak i w kwestii wychowywania dzieci. Ale tak widocznie została
      wychowana.
      • Gość: malgosia inna Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.acn.waw.pl 23.05.06, 14:03
        walutka-nie badz chamka
        nie wiesz ze w 90% na wychowanie naszych dzieci majak wplyw koledzy nie my
        rodzice..niestety..
        • Gość: .. Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 14:08
          malgosia, starsznie głupiutka jesteś !
          nie wiesz ze to rodzice moga dziecku dobrac odpowiednich kolegów i cala
          sytuacje kontrolrować

          jesli gó..arz wychowuje ulica a nie rodzice , to nie dziwowta ze z niego ulica
          wychodzi
        • malgosia403 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 14:11
          Małgosiu,muszę niestety stwierdzić ,że masz rację...córa mi wprost
          zakomunikowała,że ją wychowały koleżanki...a nie ja..
          • walutka Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 15:05
            No to właśnie chciała ci zakomunikować, że się nią nie interesowałaś i nie
            opiekowałaś należycie skoro wychowały ją koleżanki,także odwdzięcza ci się być
            może za to a ty tak to traktujesz jednostronnie. To jest także twoja wina, że
            córka ma cię za parobka, być może tylko to robiłaś przez całe swoje życie
            opiekując się tym drugim dzieckiem, nie wiem ale to ty powinnaś najpierw się
            zastanowić dlaczego ona taka jest a nie rozstrzygać w sumie bezsensowną kwestię
            czy ona ma prawo od ciebie wymagać taką rzecz wręcz oczywistą że nie. Postaraj
            się głębiej spojrzeć i jako osoba starsza mająca więcej doświadczenia to ty
            powinnaś więcej rozumieć.
            • Gość: agat Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 15:14
              Walutka powiem ci krótko i dosadnie: nie pir...ol głupot;))
              W ten sposób rozumując powinno się rodziców wsadzać do więzienia za przestępstwa
              ich dzieci.
              • walutka Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 15:20
                No to może się powinno, wtedy więcej byłoby odpowiedzialnych rodziców, to nie
                byłoby takie głupie przynajmniej do pewnej granicy wiekowej dziecka. A to, że
                tak nie ma to nie świadczy, że to nie byłoby mądre rozwiązanie. Piszesz tak
                jakbyśmy mieli takie cudowne prawo, że społeczeństwo nie choruje w nim wcale
                ale niestety tak nie jest i duża część społeczeństwa,można powiedzieć, że jakaś
                niemała jest jednak chora nawet widząc to co ta kobieta tu wypisuje. To nie
                jest zdrowa sytuacja.
              • Gość: ... Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 15:30
                agat,
                to ty nie wiesz ze dokłądneijest takie prawo ?
                za pzrestepswta nieletnich do pierdla powinni isc ich rodzice

                prawo jest martwe a szkoda, jakby zakochana w synku mamusia lub tatus
                odsiedziła np jego wandalizm to szybko by znalezli pare metod wychowwaczych na
                synka
              • Gość: Nancy Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.chello.pl 23.05.06, 15:58
                agat powiem ci krótko i dosadnie: nie pir...ol głupot;))

                Zabrzmi to troche dziwnie, ale ja wlasnie bylam taka 'córunią'. moim zdaniem
                walutka ma 100% racje! teraz-jako ze jestem juz starsza, rouzmiem czemu
                zachowywalam sie tak i tak. czemu np. bylam agresywna(i to nie tylko wobec
                rodzica). przyna tkwila głebiej, która po jakims czasie odkrylam. teraz ja
                znajac i odkrywajac sama siebie nie chce popelnic bledów ojca. chocby dlatego,
                ze nie chce,aby moje dziecko zeszlo na zla droge...z mojej winy.
                • Gość: agat Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 16:02
                  Wiesz co to jest Nancy?
                  S a m o r o z g r z e s z e n i e!!
                  Łatwiej zwalić na rodziców niż przyznać się, że zachowywałaś się tak, a nie inaczej.
                  • Gość: Nancy Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.chello.pl 23.05.06, 23:04
                    a jak nazwiesz pogląd, ze to rowiesnicy wychowuja, a nie rodzice?

                    wiesz, nie twierdze, ze moje zachowanie bylo w porzadku. napewno, nie. ale owo
                    zachowanie nie wzielo sie z nikad. Z tymze ja wowczas o tym nie wiedzialam
                    (teraz wiem). depresja od tak sobie sie nie pojawila.
                    Ja juz napisalam, chce sie zmienic i to zmieniam, po to aby moje dziecko nie
                    cierpialo z mojego powodu. Bo to JA bede za nie odpowiedzialna, bo to JA bede
                    mimo wszystko je wychowywac. JA jestem odpowiedzilna za to jakie normy mu
                    przekaze. to zalezy ode mnie, bo ja bede jego rodzicem. za dziecko jest sie
                    odpowiedzialnym. czy sie tego chce czy nie.
          • Gość: Nancy Własnie ,ze rodzice wychowują. IP: *.chello.pl 23.05.06, 15:53
            o! ja tez kiedys cos takiego zakomunikowałam swojemu ojcu, bo mialam zal i
            pretensje, ze wowczas gdy go potrzebowalam, jego nie bylo. czyt. totalnie sie
            mna nie interesowal. nie pobchodzilo go, ze jestem chora, czy mam problem. a
            nawet jakims cudem sie dowiedzial, to i tak nie byl dla mnie wsparciem.
            mnie wychowala ULICA I ZNAJOMI. ale nie jestem z tego powodu szczesliwa.
    • uasiczka Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 13:53
      może poprosić
      ale nie ma prawa nic wymagać - jej dziecko jej kłopot - możesz jej zrobić
      grzeczność jeśli chcesz a jeśli nie to ma kłopot
      • mozambique Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 14:03
        w wychodne dotryczy tylko układu pracodwaca- pracownik

        jeszzce tego brakuje zeby babcia pytała czy moze wyjsc bo córunia ma inne plany

        zrobiła se dzieciaka - jej psi obowiazek sie nim opiekowac , jak chce wyjsc nie
        wynajmnie opiekunke , a i kochany tatuś by sie przydał
        a co do szantazu na przyszlosc - to najwyzej ty mozesz zagrozic córce ze jak
        nie przytemperuje języka to ty nie bedziesz sie w przyszlosci wnuczkiem
        zajmować, darmowa opiekuanka w domu fajna jest ale nieobowiązkowa

        a poza tym ,to niestety - ale taką pannice sobei wychowałaś, jej zachowanie to
        po częsci twoja wina
        • mozambique Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 14:04
          a i do roboty tam jeszce jest brababcia ?

          natychmiast odseparuj córunie od stołu ! szybko jej glowa wywietzreje jak
          bedzie musiała bo barach chdozić
    • malgosia403 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 14:16
      Wiecie co?Płakać się chce...ale nie myślcie sobie czasem,że mam aniołka nie
      córkę..potrafi być również chamska..nie potrafię się nie odzywać,zwłaszcza teraz
      jak na świecie malutki...a przekleństwa w wykonaniu mojej córki są na porzadku
      dziennym..
      • yoma Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 14:22
        Małgoś, a zostaw ty ją w spokoju! Masz 40 lat dopiero, zajmij się sobą.
        • Gość: też_matka Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 14:29
          Oj Małgosiu, Małgosiu niestety też znam gorycz bycia matką. Nie wiem czy dobrą,
          nie mnie to oceniać. Ale zawsze bardzo się starałam. Wychowywać dobrym przykładem?
          Wychowywałam. Ale przkład kolegów jest dużo bardziej atrakcyjny...
          Cóż Ci mam powiedzieć? Odpuść sobie , córka jest już dorosła, nie daj się jej
          zniszczć. Pozdrawiam ciepło:)
      • Gość: Magda Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.aster.pl 23.05.06, 14:27
        A ja sobie tak myślę, że jak Ty się Kacperkiem nie zajmiesz to pewnie i tak
        pojedzie na ten zjazd a dziecko samo w mieszkaniu zostawi :(( A potem
        społeczeństwo się będzie pytać gdzie byli dziadkowie. Mój Boże Współczuję
        • malgosia403 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 14:38
          Wiem,Madziu,wiem.Powiedziała,że poprosi sąsiadkę,jeżeli ja nie chce..ale
          zrozum,to nie chodzi o to,że nie chce-bo kocham wnuczka..chodzi o to,że Ona nie
          zdaje sobie sprawy,że matką to się jest na całe życie a nie na jakiś czas...i
          jak sie zmęczy to sobie jedzie wypoczywać..
          • Gość: ... Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 14:49
            no to teraz pluj sobie w brode

            • Gość: EWa Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.05.06, 15:14
              Popieram Walutkę . Mamuśka rzetelnie sobie zapracowała na to, co ja spotyka.
              • Gość: aloo Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 15:27
                Walutko i Ewo - obyście własne dzieci miały. Wtedy porozmawiamy o wpływie
                rodziców...
                Btw. fachowcy twierdzą , że w 70 procentach kształtuje młodego człowieka grupa
                rówieśnicza i starsze rodzeństwo.
                • walutka Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 15:33
                  Dzieci nie mam ale mam matkę i miałam ojca, który był alkoholikiem i
                  nieodpowiedzialnym człowiekiem, czego skutki czuję do dziś. Za to matka stale
                  się awanturowała, w moim domu nikt nie patrzał na to, że ktoś z jego powodu
                  może źle się czuć. Leczę się na depresję, czasem myślę, że moje życie jest nic
                  niewarte, w ogóle rzadko bywam szczęśliwa a dzieci to boję się mieć, wiem jakie
                  to jest odpowiedzialne zajęcie wychowywanie dziecka. Powinni je mieć tylko
                  odpowiedzialni ludzie rozumiejący jak wiele zależy od nich i z większą pokorą a
                  nie zwalający wszytsko na dziecko!! Przecież to oni je wychwali!
                  • walutka Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 15:36
                    A badania pochodzące z innego źródła mogą być inne lub ten sam ośrodek badawczy
                    za kilka lat może mieć inne wyniki. W każdym razie nie ma co tak ufać takim
                    badaniom, może to chodzi zresztą o późniejszy okres rozwoju dziecka a podstawy
                    daje rodzina, które rozwijają później rówieśnicy. Nie jest to zresztą do końca
                    jasne.
                • Gość: ... Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 15:56
                  "Btw. fachowcy twierdzą , że w 70 procentach kształtuje młodego człowieka grupa
                  rówieśnicza i starsze rodzeństwo."

                  starsze rodzenstwo fundują dziecku na ogól rodzicce
                  grupe rówiesniczą tudzież ,
                  wystarczy pilnowac z kótrym dilerem synek sie spotyka i pod którą bramą
                  wystaje , tak trudno ?
                  • Gość: xxx Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 16:00
                    Jeśli się mieszka na zadupiu gdzie są dwie ulice na krzyż i wszyscy się znają to
                    łatwo, jeśli w miescie półtoramilionowym to jednak trudno, mądralo;))
    • crax Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 15:34
      A to trzeba było wytłumaczyć córeczce, że posiadanie dziecka wiąże się z obowiązkami. Teraz to już za późno.

      P.S. Swoją drogą współczuję posiadania tak "odpowiedzialnej" latorośli.
      • Gość: ??? Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 16:25
        Skoro tak popularny jest pogląd, że za wszystkie grzechy dzieci odpowiadają
        rodzice to jak wytłumaczyć fakt ,udowodniony badaniami psychologów, że dzieci z
        rodzin patologicznych, wychowane w zdrowych rodzinach adopcyjnych, powielają w
        dorosłym życiu wzorce rodziców naturalnych (patologicznych), a nie adopcyjnych?
        • Gość: agatka Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 16:31
          Potęga genów.
    • malgosia403 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 16:34
      No tak...moja wina,moja wina...ciekawe dlaczego?Dlatego,że wierzyłam córce
      bezgranicznie,dlatego,że dawałam jej tyle miłości ile mogłam dać,dlatego,że
      martwiłam się jak chorowała,jak zle jej poszlo w szkole,dlatego,że prawie nigdy
      nie była w domu sama,dlatego....że może za bardzo się nią zajmowałam..czasami
      dochodzę do wniosku,że te dzieci, którym naprawdę brakuje miłości ze strony
      rodziców,potrafią nie być egoistami.A u mnie jeszcze była babcia też pałająca
      wielką miłością do wnuczki,mająca pretensję o to,że np.nie ściele za nią
      łóżka,kiedy córa w szkole,kupująca jej wszystko co wnuczka zapragnęła(ty mi nie
      kupisz to babcia mi kupi),i moge mnożyć tutaj przykłady innych zachowań
      babci...To nie jest wyłącznie wina rodziców-ciekawa jestem dlaczego moja córa
      nie ma depresji,tylko ja się leczę, od momentu jak zamieszkała z tym
      starcem.Dlaczego ja cierpię(chociaż mogłabym się do niej nie odzywać) a ona
      dumna jak paw umawia się przez internet na sesje fotograficzne...dlaczego to
      jest moja wina? Skoro to moja wina, to dlaczego tylko do mnie ma zaufanie i
      opowiada rzeczy najbardziej imtymne,zwierza się ze wszystkiego ....
      • Gość: agat Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 16:53
        Nie daj się zwariować! Tu piszą głównie rówieśniczki Twojej córki, nie mające
        pojęcia jak wyglada wychowanie dzieci widziane z paerspektywy rodzica.
        Młodzi są wygodni i pozbawieni zahamować. Żyją i postępują tak aby im było
        dobrze (to się nazywa teraz samorealizacja)bez oglądania się na innych ludzi i
        ich potrzeby. Poza tym łatwiej się żyje zwalając całą odpowiedzialność za swoje
        błędy na innych np. rodziców.
        Jeśli pracowałaś dniami i nocami żeby dziecko miało wszystko co potrzeba -
        Twoja wina, bo ono od jedzenia bardziej potrzebowało Twojej bliskości.
        Jeśli siedziałaś z dzieckiem w domu - Twoja wina bo zawsze czuło się gorsze od
        równieśników z powdu braku pieniędzy, ciuchów itp.
        Jeśli chciałaś uczestniczyć aktywanie w jego życiu, (np. kontrolować jego
        towarzystwo) - Twoja wina bo ograniczałaś i tłamsiłaś swoje dziecko.
        Jeśli dałaś mu wolną rękę bo wierzyłaś w jego rozsądek - Twoja wina bo za mało
        się nim interesowałaś....itd.itd.
        Zawsze będziesz winna, bo tak jest wygodniej ...
        Jedyna pociecha, że ONI też będą mieli kiedyś dzieci i może wtedy zrozumieją, że
        nie wszystko jest tak proste i oczywiste.
        • malgosia403 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 16:58
          Dziękuję Ci bardzo..tak właśnie to wygląda,wspaniale to ujęłaś..wiesz,tylko
          najbardziej mi żal tej malutkiej kruszynki-Kacperka i nie pozwolę żeby jakaś
          sąsiadka zajmowała się wnuczkiem.Więc-chcąc,nie chcąc zabiorę manatki i pojadę
          znowu do nich.Najbardziej to marzy mi się wyjazd-zmiana miejsca
          zamieszkania-spotkania dwa razy w roku-może wtedy byłoby lepiej??
          • Gość: agat Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 17:20

            <<najbardziej mi żal tej malutkiej kruszynki-Kacperka i nie pozwolę żeby jakaś
            sąsiadka zajmowała się wnuczkiem.>>

            I tym sposobem szantaż emocjonalny Twojej córki powiódł się. O to chodzio aby
            wzbudzić w Tobie poczucie winy, zagrać na uczuciach do małego wnuczka.
            Jeśli możesz wyjechać to wyjedź. Odległośc i to duża zawsze oczyszcza takie
            chore układy. Życzę Ci dużo siły i konsekwencji w kontaktach z córką.
        • walutka Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 18:12
          Kobieto co ty wypisujesz, mimo, że znam błędy w wychowaniu moich rodziców to nie znaczy, że im nie pomagałam i bardzo ciężko miałam w życiu, moja mam mówi na mnie, że jestem solidna jak poprosi o coś to jej często pomagam, bo mam takie wartości w życiu. Co ty wiesz onas, to właśnie twoje pokolenie miało bardzo łatwo- wszystko na gotowe. Teraz o wszystko musimy się starać, o to co wy kiedyś nie, komuna was przyzwyczaiła do wygodnictwa węc macie teraz problem większy z pracą między innymi dlatego. Nie nauczyła was się starać o pracę.
          Może i nie wiem dużo o wychowaniu z perspektywy rodzica ale autorka tego postu w ogóle nie bierze pod uwagę tego, że jej córka była wychowana przez nią i mając dobre intencje swoją nadopiekunczością skrzywdziła ją nie chcąc dopuszczać do siebie takich myśli.
          Piszę głównie dlatego, żeby jej łatwiej było postawić się w roli córki będąc bliższa jej wieku i postarała się zrozumieć córkę i jakoś być może bardziej twardo do niej podejść, konstruktywnie rozwiązać problem a nie zadając wręcz śmieszne pytanie czy dorosła córka ma prawo czegoś od niej żądać bardziej istotnego.
          • Gość: agat Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 19:09
            <<to właśnie twoje pokolenie miało bardzo łatwo- wszystko na gotowe.>>

            Latwo i na gotowe?
            W kolejkach po mięso i cukier na kartki, po mleko w proszku dla dzieci po pieluchy?
            Bez odżywek, szoczków i innych pierduł z mydełkiem Bambino i proszkiem Cypisek
            na kartę ciążową z pieluchami tetrowymi pod wydział?
            Ze stanem wojennym, blokadą telefonów, aresztowaniami?

            Tak, mieliśmy łatwiej idiotko!
            • Gość: wylogowana Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 23.05.06, 20:04
              Gość portalu: agat napisał(a):
              > Tak, mieliśmy łatwiej idiotko!

              ale zycie bylo jednak prostsze :)
              • Gość: allo Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 20:07
                Zależy dla kogo, tak jak i teraz.
    • Gość: m [...] IP: *.wrzeszcz.net / *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 22:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kasan1512 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 23.05.06, 23:10
      Jak to anprawdę sporadycznie to jeszcze przejdzie...

      Jak tak na okrogło to znaczy, że leń, egoistka i niewychowana gó..ara
      (pretensje prosze kierować do osoby w lustrze).
    • Gość: Lena Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: 80.48.96.* 24.05.06, 11:56
      Przykro mi ale zbierasz żniwo własnego wychowania. Jeśli opiekując się
      autystycznym synem od córki-nastolatki nie wymagałaś pomocy w domu tzn. ani
      sprzątania ani gotowania to nie dziw się,że ona tego nie robi. Chyba liczyłaś
      na to,ze tego czego jej nie nauczysz nauczy ją życie. I nadal z siatami z
      obiadkami zapychasz do niej i sprzątasz u niej bo zgniłaby w brudzie. I
      jeszcze zastanawiasz się czy masz obowiązki wobec wnuka? Czy szantaż twojej
      córki jest ok czy nie? I jak to życie ma ją nauczyć?
      Jestem matką 22-letniej córki i dokładnie widzę jak procentują wymagania a jak
      odbija się to co odpuszczałam.
      Poproś twoją cókę by wzięła na 3 dni własnego brata, ty odpoczniesz a potem
      przez 3 dni zajmiejsz się własnym synem i jej dzieckiem.
      • malgosia403 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 24.05.06, 13:09
        Lenko.z przykrością mogę stwierdzić,że niestety masz rację..Nigdy nie moglam
        doprosić się,żeby córa wzięła brata na spacer,żeby chociaż przez chwilę zajęła
        się nim kiedy był młodszy(7 lat różnicy)-ona krzykiem obwieszczała mi,że nie
        jest niańką..a ja odpuszczałam-chyba za dużo razy.
        • Gość: beti22 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 14:10
          Ty też nie jesteś niańką tak jak ona nie była nią kiedy jej potrzebowałaś.
          Owszem rodzice mają ogromny wpływ na na to co będzie się działo z dzieckiem w
          przyszłości, ale nie całkowity. Ja kiedy byłam nastolatką mogłam naprawdę dużo.
          Mogłam chodzić na imprezy, spotykać się ze znajomymi, oczywiście rodzice zawsze
          wiedzieli z kim i gdzie jestem, ale nie byli nadopiekuńczy. Miałam róznych
          znajomych, takich z półświatka również o czym rodzice nie wiedzieli. Teraz mam
          22 lata i pomimo tych różnych znajomości z dawnych lat nic po tym mi nie
          zostało. Studiuję i pracuję, mam bardzo pożądnego chłopaka, którego rodzice
          traktują jak syna. Byłam młoda i próbowałam wielu dla mojego ówczesnego wieku
          niedozwolonych rzeczy i dzięki temu teraz wybrałam co jest dla mnie dobre a co
          złe. Jestem dobrą córką. Uważam jednak, że córka nie ma prawa wymagać od pani
          takich rzeczy. Była pani zbyt pobłażliwa kiedyś to może czas teraz postawić na
          swoim i pokazać, że jest pani matką i babcią, a nie sprzątaczką, praczką,
          kucharką i niańką w jednym. Lepiej później niż wcale. Co z tego, że sąsiadka
          sie zajmie wnukiem ?? Myślę, że krzywdy mu nie zrobi. Raz, drugi, trzeci, a
          córka nauczy się prosić a nie żądać. Przepraszam za wszelkie błędy .... :):)
          • malgosia403 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 24.05.06, 14:20
            Beti,wydaje mi się,że trzeba umieć wybrać co złe a co dobre,na co mozna sobie
            pozwolić a co jest ze szkodą nie tylko dla siebie samego, lecz również dla
            innych.Nie można myśleć tylko o sobie,trzeba choć troszkę kochać ludzi.Ty jesteś
            naprawdę rozsądną młodą kobietą i na pewno nie myślisz tylko o tym,żeby Tobie
            było dobrze i żebyś miała wszystko co najlepsze-niewazne jak i za
            ile...Pozdrawiam Cię serdecznie-pamiętaj nie zmieniaj się,pozostań zawsze w
            zgodzie ze swoim charakterem i sumieniem.Dziękuję Ci bardzo za słowa
            otuchy-jednak nie każda młoda osoba jest niewyrozumiała..
    • vharia NIE, nie ma. 24.05.06, 15:59
      "Wymagać"??? Zapomniała, czyje to dziecko?! Rodzimy dzieci dla siebie nie dla
      rodziców. To oczywiście pięknie i szlachetnie ze strony dziadków, jesli pomogą,
      humanitarne nawet, bo po kilku miesiącach przeciętna matka zapomina jak się
      nazywa. Ale wymagać?! Niby z jakiej racji. Można ładnie poprosić i zapytać, czy
      im pasuje.
      Niektóre dzieci nie zauważają, ze dorosły i myśla, ze rodzice całe zycie mają
      OBOWIAZEK wyręczania ich, finansowania, bycia na każde zawołanie.
    • Gość: Magda Prawa i obowiązki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 16:17
      Małgosiu,

      Serdecznie Ci współczuję, wiem jak wielce obicązona jesteś w tej chwili ale
      musisz zacząć myśleć troche do przodu.

      Masz 2ke dzieci, trudno jest, nawet gdy dzieci są w pełni zdrowe, poświęcić im
      tyle samo uwagi.

      Skoro twoja córka uciekła do mężczyzny któy może być jej dziadkiem, wygląda to
      na to, że uciekła od rodziny i szukała męskiego wzorca.

      Gdzie jest twój mąż a jej Ojciec???

      Skoro zaszła w ciąże, to musi brać za to odpowiedzialność. Życie toczy się
      dalej, ale ona ma teraz takie same obowiązki i prawa, jak ty wobec niej.

      Z tego co piszesz, wygląda na to ze musisz zacząc być bardziej stanowcza i
      mówić NIE. Za parę lat, okaże się ze wychowujesz swojej dzieci i jej, bo nie
      powiedziane jest że ona nie będzie miała więcej dzieci.

      Twoim priotytetem teraz jest twój syn. Możesz pomagać córce ale NIE MUSISZ.
      Sama zdecydowała się założyć rodzinę. Skoro ty jej nie mogłaś nie potrafiłas do
      końca wychować by być samodzielną, musi ją nauczyc tego życie.

      PRZESTAŃ ją wyręczać. PRZESTAŃ czuć się winna, że ze względu na chorobę syna,
      nie wychowałaś jej tak jak byś może sobie życzyła.

      Musisz ODCIĄĆ pępowinę. To bedzie dla jej dobra i twojego.


      Masz przecież jakąś dalszą rodzinę. Ojciec twojego wnuka chyba też. Ma on chyba
      prawa rodzicielskie, nie?

      Ciebie nie powinno interesować już, czy on jest harleyowcem czy hipisem czy
      dresiarzem. Twoja córka podjęła decyzje za które musi zacząć odpowiadać.

      Najwyższy czas, żebyś ty też dorosła. Z|wróc się o pomoc do fundacji, lub do
      swojej dalszej rodziny. Skoro napisałaś tutaj, wołająć o pomoc, to znaczy ze
      masz jeszcze siłe i wole by sobie pomóc. Wiesz jak działa net. Wiesz jak szukać
      informacji.

      Są ludzie którzy Cię odciążą, ale najpierw naucz się myśleć na przyszłość i
      myśleć o tym, co będzie jak Ciebie zabraknie....z gróbu problemów swojej córki
      nie rozwiązesz za nią, więc nie ucz jej tego i teraz.

      M:)

    • 666kgb Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? 24.05.06, 23:22
      powiem ci jak swemu synowi mówię : prawo żądać (prosić)zawsze masz - ale ja mam
      zawsze prawo odmówić, na wszystko trzeba zapracowac lub zasłużyć.(czesem tylko
      nie :) )
      chyba starczy.
    • Gość: beti22 Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 10:07
      Ja staram się wyręczać rodziców w ich obowiązkach nie dokładając im swoich.
      Jestem młoda i nie mam doświadczenia z dziećmi, za to studiuję psychologię i
      wiem trochę na ten temat tak czysto teoretycznie jak narazie. Ktoś wyżej pisząc
      miał rację, że kiedyś pani zabraknie, a córka będzie musiała sobie sama radzić,
      poza tym też mądre czyjeś słowa, że prosić ma prawo, a poproszony ma prawo
      odmówić. Widać, że kocha pani córkę bardzo i oczywiście nie chcę narzucać
      swojej opinii, ani tym bardziej pouczać, bynajmniej daleka jestem od tego
      wyrażę jednak swoje zdanie .... najlepszym lekarstwem jest terapia szokowa,
      czyli sprowadzenie córki na Ziemię. Pozdrawiam.
    • Gość: Matylda Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.06, 11:55
      Droga Małgosiu, między Twoją córką a jej przyjacielem jest 46 lat różnicy
      wieku. Nie sądzę, żeby ten związek przetrwał. Jeszcze jakiś rok, dwa i Twoja
      córka odejdzie od niego. Odejdzie nie po to, żeby być samotną kobietą z
      dzieckiem. Ona lubi się bawić i jest kompletnie nieodpowiedzialna. Kacperek
      stanie się tylko niepotrzebnym balastem. Najpierw zostanie u Ciebie na kilka
      dni, potem na kilka tygodni a potem na zawsze. Musisz się z tym liczyć i już
      teraz do tego przygotować. Nie wydaje mi się, żeby obecne zachowanie córki
      wynikało z młodego wieku, braku doświadczenia czy zauroczenia kompletnie
      nieodpowiednim partnerem. To chyba charakter. Nie miej do siebie pretensji, że
      żle wychowałaś córkę. Co byś nie zrobiła to byłoby żle. Przecież znasz z
      pewnością jakieś wielodzietne rodziny gdzie kilkoro dzieci udało się wychować
      na przyzwoitych ludzi a jedno nie. Przecież tak samo chowa się wszystkie
      dzieci, dlaczego więc z jednym się uda a z drugim nie? Jednak jeżeli Kacperek
      pozostanie pod opieką matki to ona zniszczy to dziecko. Matka będzie mu
      fundować coraz to nowego "wujka", będzie go podrzucać sąsiadkom, koleżankom.
      Jeśli stanie sie tak jak piszę i Kacperek trafi do Ciebie to postaraj się
      pozbawić córkę praw rodzicielskich i wychowaj go sama. Wiem, że choroba syna
      kosztuje Cie dużo zdrowia i sił ale jesteś jeszcze młoda, mogłoby to być
      jeszcze Twoje dziecko, dasz sobie radę a nie daj zmarnować wnuczka. Teraz
      Kacperek jest jeszcze malutki, potrzebuje jedzenia, suchej pieluszki i
      przytulenia ale co będzie jak podrośnie i będzie wychowywał się w tej
      niezdrowej atmosferze? Na dziś dałabym taką radę. Przestań wyręczać córkę w jej
      obowiązkach ale dyskretnie kontroluj jej poczynania wtedy albo weżmie się do
      roboty (czego życzę) albo rozstaną się i sytuacja prędzej się rozwiąże.
      Wcześniej będziesz wiedziała na czym stoisz. Nie martw się na zapas, życie samo
      rozwiąże tę sytuację.
      • Gość: Magda Re: Czy córka ma prawo wymagać.....? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 12:43
        Tak, ale potem, czy Małgosia ma adoptować wszystkie dzieci swojej córki???

        Odpowiedzialność za dziecko powinien brac także Ojciec. Nie tylko Ojciec
        Kacperka. Gdzie jest mąż Małgosi???

        Faceci są zwyczajnie nieodpowiedzialni, nie poczuwają się do roli.

        Harleyowiec narobił sobie dzieci, a teraz niech kto inny się martwi.
        Typowe....


        Małgosia musi poprostu być konsekwentna, wobec siebie przedewszystkim.

        Powinna odciąć się od swojej córki i p rzestać poddawać się szatnażowi
        emocjonalnemu jaki córka stosuje.

        • Gość: Matylda Re:Magda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.06, 13:06
          Magdo, Małgosia nie potrafi odciąć się zupełnie od swojej córki. Kocha ją i
          jeszcze długo będzie miała nadzieję, że córka wydorośleje a tu nie w tym rzecz.
          Wszystko co pisze Małgosia stwarza bardzo niekorzystny obraz jej córki. Biorąc
          pod uwagę fakt, że mimo wszystko matka nie potrafi być tak do końca krytyczna,
          ta córka musi być jeszcze gorsza. Nie ma nadziei, żeby to się zmieniło. Nie
          wiem gdzie jest mąż Małgosi ale na starego Harleyowca nie ma co liczyć bo to
          jak widać stary zboczeniec. Przy odrobinie wysiłku mógłby być DZIADKIEM
          dziewczyny, przecież to jakiś prawie pedofil!!! Skoro wyprowadziła się w wieku
          18 lat to musieli się wcześniej spotykać, uwiódł nieletnią! Nie wydaje mi się,
          żeby Małgosia była zadowolona z takiego "zięcia"! Małgosia nie odetnie się od
          córki jeszcze dlatego, że kocha Kacperka a zerwanie stosunków z córką
          oznaczałoby też rozstanie z wnuczkiem. Zresztą tej dziewczynie nie można chyba
          pozwolić na samodzielne wychowywanie dziecka. Może tu wyolbrzymiam ale słyszy
          się często o tym jak to: niby normalna rodzina, niby chodzili na spacery, niby
          wszystko w porządku...a dziecko zostało pobite, zabite...A co będzie jak
          Małgosia zostawi córkę samej sobie a stanie się tragedia? Co córka zrobi z
          dzieckiem jak bedzie chciała wyjść się zabawić? ona z rozrywki nie zrezygnuje,
          prędzej zamknie dziecko samo w mieszkaniu. Jedyny kłopot tylko w tym, że córka
          to młoda dziewczyna i jeszcze dużo wnucząt może urodzić Małgosi ale na razie
          jest tylko Kacperek i o jego przyszłość chodzi.
    • wczorajsza.pietruszka odmawiaj 25.05.06, 14:01
      Córka cię szantażuje. Jeśli ulegniesz, będzie coraz gorzej. Nie tłumacz sobie,
      że pomożesz wyłącznie dla dobra jej dziecka, bo dobro jej dziecka to przede
      wszystkim odpowiedzialna matka, a ona niegdy nie nauczy się odpowiedzialności,
      jeśli bedziesz jej ustępować.
      Widzę, że sporo osób w tym wątku poprawia sobie humor twoim kosztem, pisząc, że
      sama sobie taką córke wychowałaś i teraz jest już po herbacie. Każdy popełnia
      błędy, ale to nie powód, żeby brnąć w nie dalej.
      Wizja córki, która za parę lat podrzuci ci małego na wychowanie (bo przecież ona
      jest młoda i musi ułożyć sobie życie od nowa) jest całkiem prawdopodobna, i
      wtedy będziesz miała jeszcze większy problem, ale - patrz pierwszy akapit.
      Niezły był pomysł z opieką za opiekę - zaproponuj, że podrzucisz jej na parę dni
      brata. Ciekawe, jakich argumentów użyje, żeby ci odmówić. Zapamiętaj je i
      powtórz stosując metodę zdartej płyty, kiedy będziesz jej odmawiała opieki nad
      jej synem. Może dotrze do panny, że jej życie, rozrywki, aspiracje, czas i tak
      dalej są równie wartościowe jak twoje.
      A teraz niech zostawi małego z sąsiadką, spokojnie, nic mu się nie stanie. Nie
      sądzę, żeby sąsiadka była taka uczynna w nieskończoność, szczególnie, że zlot
      motocyklowy to nie jest sytuacja krytyczna, następnym razem trzeba będzie
      zapłacić opiekunce. Trzymaj się i nie pękaj! Ustępując robisz krzywdę małemu. A
      córkę lepiej wychowywać późno (teraz) nic wcale.
      • Gość: beti22 Re: odmawiaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 17:23
        Żal mi pani pani Małgosiu, ale jeszcze bardziej żal mi dziecka tzn pani
        wnuczka. Jest pani w trudnej sytuacji i bardzo mi przykro, że najbliższa pani
        osoba tak się zachowuje. Dziecko czyli Kacperek jest w tej chwili malutkie i
        potrzebuje jak najwięcej miłości i czułości, opieki, poczucia bezpieczeństwa i
        wzoru. Na imprezach świat się nie zaczyna i nie kończy. Poza tym pani córka
        może raz na jakiś czas panią poprosić o opiekę nad maluszkiem i wyskoczyć
        gdzieś sobie, ale powtarzam raz na jakiś czas. Bycie matką to nie jest pasmo
        samych wyrzeczeń, to również radość z wychowywania, z patrzenia jak dziecko
        rośnie, uśmiecha się, a kiedy mama jest zmęczona może poprosić babcię o pomoc,
        ale to powinna być prośba, a nie żądanie, raz na jakiś czas, a nie cały czas,
        życzę powodzenia i trzymam kciuki za pani wewnętrzną siłę, za to aby córka
        zrozumiała swoje błędy i zaczęła być wspaniałą córką dla pani oraz mamą dla
        Kacperka i przede wszystkim za maluszka, aby zanim cokolwiek zacznie rozumieć,
        jego mama pokochała wszystkie miłe i mniej miłe chwile związane z
        macierzyństwem. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka