Dodaj do ulubionych

Lekarze to skur.....

24.05.06, 16:16
Nie dość, że poziom ich usług jest śmiesznie niski, to w dodatku teraz
strajkują. Rozumiem, że mają niskie pensje, ale:
- nieprzyjmowanie dzieci to już skandal. Co dziecko jest winne, przecież nie
zrozumie że nie będzie wyleczone bo jest strajk!
- po drugie - ich żądania. Żądanie 100% podwyżki jest po prostu śmieszne! Kto
tym steruje? Przecież Ci wykształceni ludzie zdają sobie sprawę z kosztów i z
tego, jak bogate jest nasze państwo. To tyle. Pozdrawiam wszystkich normalnych
lekarzy, szczególnie tego, który przyjął dziś mojego synka.
Obserwuj wątek
    • edek101 Re: Lekarze to skur..... 24.05.06, 16:42
      - nieprzyjmowanie dzieci to już skandal. Co dziecko jest winne, przecież nie
      > zrozumie że nie będzie wyleczone bo jest strajk!

      Masz rację, to są chamskie metody, ale nie są one skierowane przeciwko
      dzieciom, lecz politykom. Polski polityk to cham, a do chama trzeba mówić
      językiem chama - górnicy to wiedzą najlepiej. Osobiście popieram strajk lekarzy
      i podziwiam ich za to, że tak długo znosili upokorzenia związane z żenującymi
      pensjami.
      • Gość: janma46 Re: Lekarze to skur..... IP: 82.160.4.* 27.05.06, 14:43
        Edku111 tylko że przez to nie cierpią politycy a chore dzieci i inni
        potrzebujący pomocy,może i ty będziesz zmuszony skorzystać z pomocy lekarz
        (czego ci nie życzę)i co wtedy gdy usłyszysz że tej pomocy nie uzyskasz.Chociaż
        są wśród lekarzy jeszcze ludzie z powołaniem i tej pomocy nie odmawiają i
        dzięki im za to.
    • pacjent.w.ataku.szalu Re: Lekarze to skur..... 24.05.06, 16:46
      mądrze gadasz, ale spójrz na to z innej strony - gdy lekarze strajkują to mniej
      pacjentów jest w niebezpieczeństwie bo mniej ludzi zmuszonych okolicznościami
      oddaje swoje zdrowie/życie w brudne łapska białej śmierci
    • Gość: tak wczoraj szkło kontaktowe... ile zarabia lekarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 16:48
      ktoś podawał z zeszłego miesiąca fakturę dla anestezjologa, tylko za dyżury -
      4.400 - faktycznie to bardzo mało

      drugim fałszerstwem jest podawanie że przeznaczmy 4% PKB - okazuje się że jest
      to ponad 6% - tyle mniej więcej ile w innych krajach, ale wszystko można rozpieprzyć

      gdyby tak w USA podawali tylko służbę zdrowia 'państwową' (jak chcą ci od 4%),
      to okazałoby się że wydają ze 2%
      • mis.borys Re: wczoraj szkło kontaktowe... ile zarabia lekar 24.05.06, 17:05
        Pracuję jako elektronik. W tym zawodzie pełno jest specjalistów, którzy
        zarabiają grosze. Trzeba mieć naprawdę dużą wiedzę i umiejętności, żeby sobie z
        tym wszystkim poradzić. I co? Nie strajkujemy. Wiem, że to żadne porównanie, ale
        można to spojrzeć też od tej strony. Lekarzom jest bardzo, bardzo źle, ale jakoś
        wszyscy lekarze których znam (a znam kilkunastu), pracujący w szpitalach, nie
        narzekają na zarobki. Może źle się wyrażam - narzekają, ale nie powinni. Dla
        mnie pensja rzędu 4 tys to po prostu marzenie nie do spełnienia. W dodatku
        jakość świadczonych przez naszych lekarzy usług jest tragiczna. Powoli to się
        zaczyna zmieniać (co widać po młodszych lekarzach), ale nadal duża część lekarzy
        robi łaskę, że w ogóle przyjmuje pacjentów.
        • Gość: lekarz Re: wczoraj szkło kontaktowe... ile zarabia lekar IP: *.wim.mil.pl 25.05.06, 14:24
          szlag mnie trafia.
          mam na utzrymaniu rodzine- moja pensja w szpitalu netto bez dyzurow to 1050
          złotych ( czyli 1050 za etat).
          Oprocz tego dyzury- 5 w miesiacu- jakies dodatkowe 600-700 złotych ( czyli co
          najmniej 5 nocy spedzam poza domem).Wczesniej przez 5 lat dyzurowalem po 8-9
          dni mieaicu-czyli nie bylo mnie w domu przez rok i 3miesiace).

          Wy nie rozumiecie tego. Po prostu nie rozumiecie tego.
          • Gość: janma46 Re: wczoraj szkło kontaktowe... ile zarabia lekar IP: 82.160.4.* 27.05.06, 14:58
            Drogi lekarzu,jak cię dobrze zrozumiałem to przez 60 miesięcy(5 lat)15 miesięcy
            nie było cię w domu,to gdzie przebywałeś przez pozostałe 45 miesięcy.A myślisz
            że ludzie w innych zawodach nie pracują po 12-16 godzin dzennie,bo gdy odmówi
            pozostania w pracy po 8-śmiu godzinach to tę pracę traci i co więcej rzadko za
            te nadgodziny ma jakiś dodatek tak jak ty za dyżury.
      • Gość: Magda Re: wczoraj szkło kontaktowe... ile zarabia lekar IP: *.aster.pl 25.05.06, 06:01
        Gość portalu: tak napisał(a):

        > ktoś podawał z zeszłego miesiąca fakturę dla anestezjologa, tylko za dyżury -
        > 4.400 - faktycznie to bardzo mało
        Tak zarabiają tzw kontraktowcy a należy zauważyć, że nie każdy kontrakt jest
        tak popłatny i nie każdy lekarz musi być menagerem. Generalnie : im bardziej
        nasza opieka zdrowia będzie niepubliczna, tym lepiej będą zarabiać lekarze i
        pielęgniarki. Zresztą - to państwo jest już wystarczająco chore. Zapewne
        zakończy się tak, że na zachód wyjadą nasi lekarze i pielęgniarki a nas zaczną
        leczyć Ukraincy i Białorusinie. W zasadzie to nie mam nic przeciwko.
        • Gość: re to nie wiesz, że prawie wszystkich wypchnęli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 12:09
          parę lat temu na kontrakty właśnie... a jak sobie wyobrażasz, że lekarz pracuje
          na 3 etatach... na kontraktach właśnie

          ja też nie mam nic przeciw, byle zmienili przepisy, bo teraz właśnie nie można
          'sprowadzać' lekarzy, tak jak dzieje się to w każdym innym kraju
      • nico72 Re: wczoraj szkło kontaktowe... ile zarabia lekar 27.05.06, 09:12
        A nie zauważyłeś na tej fakturze najmądrzejszy człowieku za ile to było godzin
        pracy???? Bo ważna jest sama suma, tak? Tylko dlaczego na nią inni mają
        pracować 170 godz. a ja ponad 400???
      • Gość: anestezjolog Re: wczoraj szkło kontaktowe... ile zarabia lekar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 12:17
        Gość portalu: tak napisał(a):

        > ktoś podawał z zeszłego miesiąca fakturę dla anestezjologa, tylko za dyżury -
        > 4.400 - faktycznie to bardzo mało
        >
        Tylko 4 tys? Więc koledzy nie potrafią się zmobilizować. W naszym 100 tys.
        mieście z 18 anestezjologów zostało 8. Spotkaliśmy się w styczniu i 31.01
        złożyliśmy wszyscy wypowiedzenia. Od 1 maja zarabiamy 50 PLN za godzinę a
        dyrekcja płacze i płaci. Za kilka miesięcy możemy podnieść stawki bo od 3
        miesięcy nikt nie zgłosił się do pracy na nasze miejsce i za dotychczasowe
        składki. Prostsze i skuteczniejsze od strajków. Bez nas szpitle można zamknąc.
    • Gość: Lena Re: Lekarze to skur..... IP: 80.48.96.* 24.05.06, 17:30
      Uogólniasz. Spotkałam w życiu wspaniałych lekarzy, spotkałam i łapówkarzy,
      Obawiam się,ze to system jest zły. Wszyscy wiedzą,ze lekarze zarabiają
      niewielkie pieniądze ale za to biorą łapówki, prawie każdy sprzeciwia się
      płatnym - choćby niewiele - zabiegom, wizytom. Ma być tak jak jest? Potrzebna
      jest reforma tego molocha a nie jakieś tam podwyżki rzucane pod presją strajków
      raz na kilka lat i akceptacja dla korupcji. Religa nigdy nie opowiedział się za
      jakąkolwiek reformą, teraz właściwie też nie bardzo wiadomo co on chce z tym
      robić. To co do tej pory zrobiono to polakierowanie grzyba.
      • Gość: janma46 Re: Lekarze to skur..... IP: 82.160.4.* 27.05.06, 15:18
        Leno nareszcie ktoś napisał coś mądrego.Ja też na swojej drodze życiowej
        spotkałem kilku wspaniałych lekarzy,którzy za moje leczenie nie chcieli ani
        grosika dodatkowo,chociaż inni mnie dobroduszne ostrzegali że bez łapówki nic u
        nich nie załatwię.Najgorszego typu ludźmi są ci,którzy coś słyszeli(na zasadzie
        jedna pani drugiej pani)a sami na sobie tego nie doświadczyli.Na koniec chcę
        napisać że zgadzam się z całą Twoją wypowiedzią w 100%.
    • Gość: ekonom Re: Lekarze to skur..... IP: *.pfeilheim.sth.ac.at / 193.170.52.* 24.05.06, 18:06
      Wiadom, ze lekarze zarabiaja malo, tyle tylko ze ich terzaniejsze wymagania sa jak z ksiezyca! Jestem jak najbardziej za podwyzka, ale lekarz w szpitalu ma siedziec od 7 do 17 jak w cywilizowanym kraju, a nie przychodzi o 9 i o 14 juz go nie ma bo swojegointeresu pilnuje.
      Panstwo lekarze, nie przesadzajcie!
      • lekarz_xyz Czas pracy lekarzy. 28.05.06, 13:12
        Gość portalu: ekonom napisał(a):
        > Wiadom, ze lekarze zarabiaja malo, tyle tylko ze ich terzaniejsze wymagania
        sa
        > jak z ksiezyca! Jestem jak najbardziej za podwyzka, ale lekarz w szpitalu ma
        si
        > edziec od 7 do 17 jak w cywilizowanym kraju, a nie przychodzi o 9 i o 14 juz
        go
        > nie ma bo swojegointeresu pilnuje.
        > Panstwo lekarze, nie przesadzajcie!

        W cywilizowanym kraju pracuje sie nie 10 godzin dziennie (podane przez ciebie
        od 7 do 17) tylko 8 lub 7, np. od 8 do 16. W tym jest platna obowiazkowa
        przerwa na lancz. Jesli ma sie dyzur calonocny to nastepnego dnia lub przez 2
        nastepne dni nie przychodzi sie do pracy. Przy czym za cala prace dostaje sie
        wynagrodzenie, a w Polsce pracuje sie bez wynagrodzenia (uwazam, ze pensja dla
        lekarza w wys. 1000 zl. mies. to jest praca bez wynagrodzenia, bo wystarcza to
        tylko na jedzenie). Nie wymagaj wiec, zeby lekarz pracowal od 7 do 17 i robil
        to w dodatku w czynie spolecznym.
    • seth.destructor Re: Lekarze to skur..... 24.05.06, 18:27
      Lekarze wyceniaja swoja usluge na tyle ile wyceniaja. Dlaczego mieliby uprawiac
      dzialalnosc charytatywna? Ci, ktorzy chca, pracuja za darmo, albo udzielaja sie
      w inny sposob. Jestem za podwyzkami dla lekarzy.
    • znj2 Re: Lekarze to skur..... 24.05.06, 18:32
      Poproszę o jedno nazwisko biednego lekarza.
      • raveness1 Re: Lekarze to skur..... 24.05.06, 19:28
        Religa.
        • Gość: matka Re: Lekarze to skur..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 19:43
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3363170.html ich ofiary co mają mówić,
          nie mają na najpotrzebniejsze leki żeby móc żyć i leczyć się z ich winy.
          • Gość: jem Re: Lekarze to skur..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 20:12
            o matko co tak narzekacie, ciekawe co byscie zrobili bez lekarzy...podwyzki
            musza byc !!!a Ty sie czepiasz kilku bledow lekarzy ale juz nie raczysz
            spojrzec na to ilu osobom pomogli
            • Gość: matka Re: Lekarze to skur..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 20:28
              Inaczej bys mówił lub mówiła, jak by tobie tak zniszczyli dziecko!!!
              • j611g Re: Lekarze to skur..... 24.05.06, 20:56
                pewnie... lekarze są zli, zarabiają kokosy...
                jakbyście pracowali ponad 100 godzin, bywali w domu raz na trzy dni to tez
                byscie zarabiali 4 tys. ...
                Mlody lekarz po studiach zarabia 1000 zł ... mniej niz
                pielegniarka...rzeczywiscie nie ma co narzekac, po 6 latach trudnych studiów z
                perspektywą kolejnych 7 lat robienia specjalizacji...
                A pacjenci nie powinni narzekac, poniewaz kiedy jesli lekarz musi pracowac 3
                doby pod rząd zeby zarobic na godne zycie to nic dziwnego ze jest zmeczony z
                czego moga wynikac pozniej rozne błędy ...
                chcielibyscie byc operowani przez chirurga, ktory nie spał od 50 godzin?
                Jak wszyscy wyjada na zachod gdzie prace lekarzy sie docenia to wtedy zauwazycie
                ze jednak lepiej bylo im podwyzszyć pensje...
                • ten_jeden_raz Re: Lekarze to skur..... 24.05.06, 22:45
                  do poniedziałku wydawało mi się , że faktycznie mogą mieć rację że strajkują ,
                  ale dziś cofam swoje poparcie dla takiego strajku.
                  Jestem za tym aby zmienic kadrę lekarska, na ludzi którzy będa chcieli pracować
                  w słuzbie zdrowia. Tylu ludzi traktuje się wręcz jak zwierzęta, nie mają
                  pieniędzy , pracy , perspektyw, a to co zrobili lekarze z dziećmi to skandam.
                  Powinni ich podać do sśdu od razu z urzędu.
                  Co by się stało gdyby strażak nie wyjechał do pożaru bo strajkuje , no słucham ??
                  Nie ucierpi na tym rząd tylko konkretne osoby odprawione z kwitkiem od okienka.
                  Nie dość , że czekali na wizytę po kilka miesiecy , to jeszcze wydali pieniądze
                  na bilet. Ten lekarz powinien sam ze swojej kieszeni oddać im za stracony czas
                  pieniądze. Albo powinni iść do prywatnego lekarza , a rachunek wysłaćdo tego
                  szpitala który strajkuje.
                  Podwyżki na służbę zdrowia , jak widać mają pójśc przede wszystkim do i tak
                  wypchanych kieszeni doktorków. A pielęgniarki ...
                  mój znajomy jak leżał w szpitalu to tak przyzwyczaił się , że daje 5 zł za
                  przyjście do łóżka, że w końcu i mi dał 5 zł.
                  Współczuję PiS- owi i trzymam kciuki, bo mamy horror w kraju.
                  • Gość: klara Re: Lekarze to skur..... IP: *.range81-152.btcentralplus.com 24.05.06, 23:28
                    Czy ktos z was pomyslal o pielegniarkach?? Pracowalibyscie za 1000 zl?
                    • Gość: mis.borys Re: Lekarze to skur..... IP: *.chello.pl 25.05.06, 16:19
                      Ja pracuję za 600zł, bo nie mam wyboru. Mam strajkować? Mają upaść fabryki, bo
                      strajkują automatycy-elektronicy?
                      • Gość: mgr inż.elektronik Lekarze to mają w gruncie rzeczy lekko ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 16:54
                        jak się pomylą i pacjent zejdzie to ich problem skryje ziemia a koledzy
                        potwierdzą, że pacjent sam sobie winny, że chorował a w ogóle to naraził
                        szpital na straty bo serwetę wyniósł w trzewiach. Zawsze mogą zwalić na leki,
                        alergię, pogodę itp.

                        Ja jako inżynier elektronik nie mogę się mylić, bo to generuje określone
                        koszty, trzeba kupić nowe urządzenie (a te co reperuję kosztują od 8000 w
                        zwyż), są przestoje, głupie uwagi od nieznających się ale wiedzących lepiej co
                        ja miałem zrobić i jak.
                        Nie mogę zwalić "zejścia" urządzenia na biologię, pogodę, przyczyny naturalne,
                        inne choroby, choroby przewlekłe, złe działanie leków, alergie, złe
                        nastawienie "pacjenta" do leczenia itp.

                        Za naprawę nie mam nawet szansy dostać koperty, koniaku, czekoladek, firma
                        produkująca elementy elektroniczne nie zafunduje mi szkolenia z użycia ich
                        elementów do naprawy urządzeń w ciepłych krajach w hotelu ***** z basenem.
                        Za to muszę się cały czas douczać na swój koszt i cały czas śledzić rozwój

                        techniki i często domyślać się co "poeta" miał na myśli, bo nie dostaję
                        dokumentacji technicznej urządzenia, każdego innego (nawet urządzenia z tej
                        samej serii potrafią się mocno różnić, bo ktoś chciał się wykazać i
                        zrobił "nowe odczytanie" układowe.

                        Lekarz ma atlas anatomiczny a naprawiane przez niego "urządzenia" są mniej
                        więcej powtarzalne, nie różnią się konkretnymi rozwiązaniami czy
                        rozmieszczeniem głównych elementów, użytymi elementami, jedyne co się zmienia
                        to "zestawy narzędzi" używane do napraw (leki) ale i tak większość lekarzy
                        leczy dalej "młotkiem" tak jak ich uczono przed laty na studiach. Niewielu
                        sięgnie po książki (nawet w bibliotece) by sprawdzić czy nie pojawiło się
                        jakieś mniej inwazyjne niż młotek narzędzie na dane schorzenie.
                        Do tego specjalizacja powoduje, że lekarz jest specjalistą od wąskiego wycinka
                        urządzenia a ja muszę się znać na całości + mechanika + oprogramowanie +
                        domyślanie się co autor chciał powiedzieć przez takie a nie inne rozwiązanie,
                        którego próżno szukać w jakichkolwiek podręcznikach do tego mam terminy na
                        wczoraj i nie mogę zapisać pacjenta na za pół roku licząc, że może w tym czasie
                        wyciągnie nogi i problem spadnie na rodzinę i zakład pogrzebowy.
                        Za to wszystko mam gołe 3000 brutto (ok. 2000 na rękę), bez prawa brania prac
                        gdzie indziej (w innych "przychodniach") ze względu na lojalkę, którą mi
                        wmuszono. Za to mam się utrzymać w Warszawie (w tym dojazd do pracy ponad 30 km
                        w jedną stronę własnym sumptem) gdzie średnia jest ok. 4400 brutto i ceny
                        nieadekwatne nawet do tej średniej. Szans na podwyżkę nie mam żadnych, bo
                        polityka firmy, na zmianę pracy też małe bo przekroczyłem już jakiś czas temu
                        35 lat (graniczny wiek nieoficjalnie podstawiający nogę przy staraniu się o
                        pracę). Wyjechać też nie mogę ze względów rodzinnych (opieka nad chorą Mamą).
                        Dodatkowo moje ukochane prorodzinne państwo powoduje, przez kolejne podwyżki,
                        że z bezpiecznego zapasu 2 pensji na koncie zszedłem do debetu miesięcznego -
                        300 do -500 zł, co wybitnie pozwala mi się rozwijać zawodowo i ewentualnie
                        założyć rodzinę i mieć np. dziecko (a przedtem żonę na macierzyńskim).

                        No ale lekarze mają gorzej ...
                        • Gość: monopolowy Re: Lekarze to mają w gruncie rzeczy lekko ... IP: *.chello.pl 28.05.06, 13:26
                          Do elektroników:
                          Jak ja was rozumiem... Sam pracuję jako elektronik i potwierdzam to co pisze mgr
                          inż. Dokumentacji brak lub jest "od czapy", ciągle goniące terminy,
                          odpowiedzialność finansowa (gdyby np. urządzenia z mojego jednego dnia pracy
                          wróciłyby do mnie jako niesprawne (gwarancja jest na 3 lata, więc jest taka
                          możliwość), to 2 moje pensje szlag trafia), mam być szybki, dokładny, a przy tym
                          zarabiam (wg mnie) grosze - 1000zł za zrobienie urządzeń wartych 30-40 tys to
                          chyba nie za wiele? Zakres moich obowiązków obejmuje także np. projektowanie,
                          poprawianie dokumentacji, usprawnianie parametrów itp rzeczy, do których powinni
                          być powołani odpowiedni ludzie, a nie prosty technik. To tak, jakby pielęgniarka
                          wykonywała operacje, ale za pensję i z umiejętnościami pielęgniarki. Do
                          wszystkiego można dojść samemu i się nauczyć, ale wkład w to włożony jest
                          niewspółmierny do zarobków.
                        • Gość: LEKARZE Bardzo współczujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 16:38
                          Naprawdę bardzo wpółczujemy elektronikom, górnikom, rolnikom....
                          Bardzo, bardzo!

                          Bożżżee...
                          • Gość: monopolowy Re: Bardzo współczujemy IP: *.chello.pl 28.05.06, 22:49
                            I tacy właśnie są u nas lekarze, tak jak ten powyżej.
                  • Gość: jaija Re: Lekarze to skur..... IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.05.06, 23:31
                    Mnie się nie podoba forma strajku, która godzi w zdrowie ludzi. Owszem,
                    pieniądze mają marne, ale mają szansę dorobić sobie, jak już ktoś napisał,
                    tyrają godzinami, ale MOGĄ. Natomiast jest wiele osób, które są źle opłacane,
                    choć wykształcone, ale nie mają szansy dorobić. I co? Też mają domagać się 100%
                    podwyżki? Ze względu na to, że nie wiąże się to z narażeniem cudzego życia,
                    pies z kulawą nogą im jej nie przyzna. A lekarze zapominają, że wybierają zawód
                    ze względu na MISJĘ, powołanie (przysięga zobowiązuje). Jeżeli o tym nie
                    pamiętają, znaczy, że wybrali ze względu na kasę, to i wyjaśnia się ton,
                    którym prowadzą teraz dyskusję o podwyżkach, czyli szantaż.
                    I ten argument z pielęgniarką, że niby więcej zarabia od stażysty... pan doktor
                    dokształci się, wyrobi swoją specjalizację, to i pensja wzrośnie, bedzie mógł
                    otworzyć gabinet, a pielęgniarka zrobi najwyżej 2 serie zastrzyków prywatnie i
                    tyle... jest rzeczywiście porównanie :/
                    • j611g Re: Lekarze to skur..... 25.05.06, 18:08
                      > Mnie się nie podoba forma strajku

                      a jak mają strajkować?
                      wywiesić flagi i czekać aż ktoś się nad nimi zlituje?

                      > tyrają godzinami, ale MOGĄ. Natomiast jest wiele osób, które są źle opłacane,
                      > choć wykształcone, ale nie mają szansy dorobić. I co ?

                      np kto ??

                      • Gość: jaija Re: Lekarze to skur..... IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.05.06, 23:29
                        > a jak mają strajkować?
                        > wywiesić flagi i czekać aż ktoś się nad nimi zlituje?

                        Istnieje pewien sposób, ale myślę, że to marzenie ściętej głowy. Strajk lekarzy
                        rządowych - ich mi nie szkoda ;)

                        > tyrają godzinami, ale MOGĄ. Natomiast jest wiele osób, które są źle opłac
                        > ane,
                        > > choć wykształcone, ale nie mają szansy dorobić. I co ?
                        >
                        > np kto ??

                        Sektor humanistyczny, który nie zawsze może i chce zmienić zawód - ciche panie
                        bibliotekarki, które może nie mają tak odpowiedzialnej pracy, jak lekarze, ale
                        podaję ich przykład, żeby pokazać marne pensje, do tego historycy sztuki, itp.
                        Przecież nie wyniosą nic z muzeum, choć może i tacy się zdarzają ;)
                        • j611g Re: Lekarze to skur..... 27.05.06, 00:19
                          > Sektor humanistyczny, który nie zawsze może i chce zmienić zawód - ciche panie
                          > bibliotekarki, które może nie mają tak odpowiedzialnej pracy, jak lekarze, ale
                          > podaję ich przykład, żeby pokazać marne pensje, do tego historycy sztuki, itp.
                          > Przecież nie wyniosą nic z muzeum, choć może i tacy się zdarzają ;)

                          Jeśli się chce pracować 100 godzin w tygodniu, to zawsze cos mozna znalezc.
                          Historyk sztuki moze np udzielac korepetycji, pani bibliotekarka moze otworzyc
                          antykwariat i pracowac w nim po pracy w bibliotece itp itd.
                          moze nawet byc otwarty 24 godziny na dobe :)
                          • Gość: jaija Re: Lekarze to skur..... IP: *.elblag.dialog.net.pl 27.05.06, 00:24
                            Jeśli się chce pracować 100 godzin w tygodniu, to zawsze cos mozna znalezc.
                            > Historyk sztuki moze np udzielac korepetycji, pani bibliotekarka moze otworzyc
                            > antykwariat i pracowac w nim po pracy w bibliotece itp itd.
                            > moze nawet byc otwarty 24 godziny na dobe :)

                            Żartujesz, prawda? Ale nie śmieszy mnie jakoś ten żart. Niby za co te
                            bibliotekarki mają otworzyć? Korepetycje, śmiechu warte! Niby ile osób je
                            weźmie :/ A w ogóle to sam sobie otwórz antykwariat 24h i zobaczysz, że pies z
                            kulawą noga do niego w nocy nie zajrzy, a pan doktor w nocy tez do nagłego
                            przypadku przyjdzie, albo przyjmie, jak mu pacjenta przywiozą, o ile łasy na
                            kasę jest (a sporo jest, choć, na szczęście, nie wszyscy). 100 godzin
                            tygodniowo jest po prostu w przypadku niektórych zawodów rzeczą nierealną,
                            przecież bibliotekarka nie dorobi sobie jako pani na telefon.
                            • j611g Re: Lekarze to skur..... 27.05.06, 12:10
                              aha a wiec uwazasz ze skoro lekarz pracuje np 100 godzin w tyg to nie musi
                              zostac odpowiednio do swojego wkładu wynagrodzony, poniewaz bibliotekarka moze
                              pracowac tylko np 40 godzin?
                              • Gość: jaija Re: Lekarze to skur..... IP: *.elblag.dialog.net.pl 27.05.06, 14:59
                                Najwyraźniej nie nauczyłes się czytać ze zrozumieniem, ale to już Twój problem,
                                chłopie :P
                                Chodzi mi o to, że lekarze, w przeciwieństwie do np. bibliotekarek nie są aż
                                tacy biedni, bo dorobić mogą. Obie profesje, jak i inne, powinne być uczciwie
                                wynagradzane, z tym, że jedne od biedy sobie coś na boku doklecą, inne nie mają
                                tego przywileju.
                                Jak widać, nie każdy, kto umie pisać, potrafi czytać.
                                • j611g Re: Lekarze to skur..... 27.05.06, 19:43
                                  po pierwsze nie jestem chłopem :-)

                                  Po drugie nie widze za wiele sensu w Twoim rozumowaniu.
                                  Moj tata jest lekarzem, od kilkunastu lat widuje go srednio raz na 3 dni, a
                                  wtedy kiedy jest w domu i tak odsypia albo jest na dyzuze telefonicznym,
                                  wczensiej jak kazdy lekarz studiował szesc lat i drugie szesc robil specjalizacje.
                                  Bibliotekarka nie wkłada tyle wysiłku w swoją prace, nie "zmarnowala" tylu lat
                                  na nauke, dlatego zarabia mniej.
                                  Nie rozumiem dlaczego uwazasz ze za wykonana prace mozna płacić mniej, bo jak
                                  lekarz chce to poswieci całe swoje zycie prywatne zeby utrzymać rodzine, bo MOŻE
                                  pracować duzo. ?
                                  poza tym "moze" w tym wypadku to pojecie wzgledne, niektorzy lekarze maja np
                                  małe dzieci i nie moga spedzic w pracy calego zycia, inni maja chorych rodzicow,
                                  inni sami są chorzy itd, itp.
                                  A bibliotekarka jak i kazda inna osoba ktora ma czas i dwie ręce, moze sobie
                                  doklecić coś na boku.


                                  • Gość: jaija Re: Lekarze to skur..... IP: *.elblag.dialog.net.pl 28.05.06, 01:27
                                    I znowu nie czytaŁAŚ ze zrozumieniem...
                                    Przecież jasno i wyraźnie napisałam nieco wyżej, że nie twierdzę, iż
                                    bibliotekarka ma zarabiać tyle samo, co lekarz, bo ma mniej odpowiedzialne
                                    obowiązki. Chodzi mi o to, że lekarz może sobie dorobić do pensji - może
                                    otworzyć prywatną praktykę, wziąć dyżury w szpitalu lub na pogotowiu. Nie jest
                                    to rzecz chwalebna dla państwa, że lekarz musi łapać kilka srok za ogon, żeby
                                    być godziwie wynagrodzonym, ale zwróciłam uwagę również na to, że
                                    przedstawiciele niektórych zawodów, choć też słabo opłacani, nie za bardzo mają
                                    jak dorobić, choćby chcieli. I to jest ta róznica. Co nie zmienia faktu, że
                                    państwo jest chore. Jak Twoim zdaniem może dorobić bibliotekarka? Tylko nie
                                    pisz, że pracując w Avonie :)
                                    Mogłam się domyślić, że rozmawiam z kimś z rodziny lekarskiej :) tata dużo
                                    pracuje, ale biedy nie cierpisz, prawda? ;)
                                    Niektórzy harują, ale zarabiają grosze, więc i tak nie jesteś w najgorszej
                                    sytuacji. Ani twój, co prawda, zaganiany, tata. Więc pomyśl, że sa osoby, które
                                    muszą przyjmować to, co jest i nie mają jak dorobić.
                                    • j611g Re: Lekarze to skur..... 28.05.06, 11:47
                                      > Przecież jasno i wyraźnie napisałam nieco wyżej, że nie twierdzę, iż
                                      > bibliotekarka ma zarabiać tyle samo, co lekarz.

                                      A ile taka bibliotekarka zarabia? Bo podejrzewam ze wlasnie tylke samo ile lekarz.

                                      Chodzi mi o to, że lekarz może sobie dorobić do pensji - może
                                      > otworzyć prywatną praktykę

                                      pewnie... wszyscy są dermatologami... jak anestezjolog/rentgenolog itp mają
                                      otworzyc wlasną praktyke?
                                      Na tej zasadzie bibliotekarka moze otworzyc własna księgarnie!!

                                      > Mogłam się domyślić, że rozmawiam z kimś z rodziny lekarskiej :) tata dużo
                                      > pracuje, ale biedy nie cierpisz, prawda? ;)

                                      A ja rozmawiam z kims z rodziny bibliotekarskiej:-)?
                                      tak juz jest kazdy walczy o swoje...
                                      Rozumiem Twoje wspolczucie dla bibloiotekarek, ale naprawde nie rozumiem caly
                                      czas, dlaczego lekarze nie powinni się dopominac o to co im sie należy... owszem
                                      moga dorobić pracując wiele godzin...
                                      Tylko dlaczego moj 55 letni ojciec, ktory ma nadcisnienie, trafia co jakis czas
                                      do szpitala, jakio pacjent, musi pracowac na 4 etaty i umrzeć w wieku 60 lat bo
                                      z normalnego etatu nie moglby normalnie zyc ?
                                      Twoje rozumowianie jest wg mnie naprawde dziwne...
                                      Poza tym już mówiłam, nie kazdy lekarz moze sobie dorobić, różne są sytuacje
                                      zyciowe ludzi.

                                      I czy bibliotekarka w UE zarabia 10 razy wiecej niz w Polsce?
                                      pytam bo nie wiem...ale wydaje mi sie za az takich roznic nie ma.
                                      • Gość: jaija Re: Lekarze to skur..... IP: *.elblag.dialog.net.pl 28.05.06, 14:32

                                        Nie jestem bibliotekarką ani nie mam nikogo w rodzinie pracującego w tym
                                        zawodzie, to jest przykład :)

                                        > pewnie... wszyscy są dermatologami... jak anestezjolog/rentgenolog itp mają
                                        > otworzyc wlasną praktyke

                                        Mogą pracować w prywatnej klinice np.

                                        > A ile taka bibliotekarka zarabia? Bo podejrzewam ze wlasnie tylke samo ile
                                        leka
                                        > rz

                                        A ja podejrzewam, że jednak dużo mniej. Bliska mi osoba pracuje w szpitalu i
                                        przekazuje paski z zarobkami personelu lekarzy, wszyscy zarabiają grubo powyżej
                                        magicznej linii 1000 zł ;)a raczej wielokrotność tej kwoty...

                                        > Tylko dlaczego moj 55 letni ojciec, ktory ma nadcisnienie, trafia co jakis
                                        czas
                                        > do szpitala, jakio pacjent, musi pracowac na 4 etaty i umrzeć w wieku 60 lat
                                        bo
                                        > z normalnego etatu nie moglby normalnie zyc ?


                                        Nadal nie pojmujesz, o czym piszę, aż mi ręce opadają... przecież wyraźnie
                                        napisałam, że to, że lekarze mogą sobie dorobić, nie usprawiedliwia państwa, że
                                        tak mało zarabiają jego obywatele, by musieli dorabiać. Cały czas mi chodzi o
                                        to, że jednak pewne zawody mają szansę dorobienia sobie, a inne nie. Chyba już
                                        jaśniej nie można?
                                        • j611g Re: Lekarze to skur..... 28.05.06, 16:48
                                          > A ja podejrzewam, że jednak dużo mniej.

                                          dużo mniej? jak mozna zarabiac duzo mniej niz 1200 ??

                                          >> Nadal nie pojmujesz
                                          A Ty mnie :-)

                                          >Cały czas mi chodzi o
                                          > to, że jednak pewne zawody mają szansę dorobienia sobie, a inne nie.

                                          okej rozumiem, ale tak jak juz kilka razy pisałam, nie kazdy jest w stanie
                                          pracować 100 godzin, bo np ma dzieci, jest chory, ma umierających rodziców,
                                          którymi musi sie opiekować, mieszka 100km od szpitala w ktorym pracuje itp itd.
                                          Poza tym kolejny raz mówie, rozumując tak jak Ty, kazdy moze sobie dorobić,
                                          skoro takie proste jest założenie własnej praktyki, to równie dobrze
                                          bibliotekarka moze otworzyć ksiegarnie, nauczyciel angielskiego otworzyc swoją
                                          szkołę językową, kasjerka swoj własny hipermarket... itd
                                          poza tym nie wiem co masz do AVONu:-), moja mama jako pielęgniarka tam sobie
                                          dorabiała:P podejrzewam ze jeśli np nau7czycielka na 20 godzinnym etacie,
                                          dorabiałaby sobie w AVONie przez 80 godzin to troche by zarobiła.

                                          Nawet jeśli z tego co pisze wynika ze Cie nie rozumiem, to wiem o co Ci
                                          chodzi:-) i czesciowo sie zgadzam, ale moim zdaniem, to ze ktośtam zarabia
                                          mniej, mniej pracując (nawet jeśli wiecej "nie moze") nie jest powodem dla
                                          ktorego lekarze nie powinni sie domagać podwyzek.
                                          Co nie zmienia faktu ze pewnie kazda grupa zawodowa (oprocz posłów oczywiscie)
                                          mogłaby sie domagac wyzszych pensji... jednak moim zdaniem lekarze mają do tego
                                          największe, lub bardzo "duże" prawo.




                                          • Gość: jaija Re: Lekarze to skur..... IP: *.elblag.dialog.net.pl 28.05.06, 23:47
                                            >Nawet jeśli z tego co pisze wynika ze Cie nie rozumiem, to wiem o co Ci
                                            chodzi:-) i czesciowo sie zgadzam, ale moim zdaniem, to ze ktośtam zarabia
                                            mniej, mniej pracując (nawet jeśli wiecej "nie moze") nie jest powodem dla
                                            ktorego lekarze nie powinni sie domagać podwyzek.
                                            Co nie zmienia faktu ze pewnie kazda grupa zawodowa (oprocz posłów oczywiscie)
                                            mogłaby sie domagac wyzszych pensji...


                                            Hm... ja nie uważam, żeby lekarze nie mieli prawa domagać się podwyżek. Moim
                                            zdaniem jednak trochę przegięli, nie przyjmując pacjentów.
                                            A co do dorabiania: lekarz robi to, czego się wyuczył, tylko w innym miejscu
                                            (przychodnia, szpital, klinika). Natomiast zgodnie z Tym, co piszesz, ta
                                            nieszczęsna bibliotekarka musi specjalnie zakładać firmę, czyli w zasadzie
                                            przekwalifikowywać się, uczyć prowadzenia interesu, zostawić bibliotekę, bo nie
                                            będzie miała na nią czasu, choć może chce mieć święty spokój w książkach, albo
                                            sięna tym wszystkim nie zna po prostu :)

                                            >jednak moim zdaniem lekarze mają do tego
                                            największe, lub bardzo "duże" prawo.

                                            A moim zdaniem większość zawodów ma do tego takie samo prawo. Może lekarze
                                            powinni domagać się więcej pieniędzy, niż inni, ze względu na odpowiedzialność,
                                            ale w zasadzie większość społeczeństwa zarabia marnie, a nie strajkuje, bo się
                                            boi stracić pracę (np. ludzie u prywaciarzy). No i ta dwuznaczna moralnie forma
                                            strajku lekarzy...
                                            • Gość: jaija Re: Lekarze to skur..... IP: *.elblag.dialog.net.pl 28.05.06, 23:49
                                              Aha, Twój tata chyba nie zarabia 1200 zł po tylu latach praktyki, prawda? Wiem,
                                              że stażyści mało zarabiają i lekarze robiący praktykę, ale nie ci, którzy juz
                                              mają doświadczenie zawodowe. To, oczywiście, też jest chore - bo jednak nawet
                                              na starcie powinno się trochę młodych medyków zachęcić do zawodu :)
                  • Gość: ppp Re: Lekarze to skur..... IP: 151.92.176.* 25.05.06, 09:49
                    Pamiętaj iż każdy patrzy przede wszystkim na swoją sytuację materialną i nie
                    interesuje go czy innemu dzieje się źle. Dotyczy to nie tylko lekarza ale
                    każdego człowieka. Każdy ma prawo zmienić zawód, pracę jeśli mu nie odpowiadają
                    warunki i zarboki. Ty też nie chcesz być niewolnikiem i udzielać się innym za
                    darmo a sprawa dzieci to dobry pretekst aby komuś dowalić. Moim zdaniem i tak
                    zbyt słabo strajkują bo nie powinni wyjeżdżać nawet karetkami. Rozwiązanie
                    tragiczne ale skuteczne. Oni na razie próbują łagodnie zwrócić uwagę na problem
                    ale kiedy wszyscy odejdą ze szpitali wtedy nie będziesz mogła ich wysłać do sądu
                    bo mają do tego prawo. Ty też możesz zmienić pracę, nikt ci tego nie zabroni.

                    Największą kasę biorą ci lekarze którzy nie strajkują. Tam są takie układy że
                    nieliczni dobrze zarabiają a reszta haruje.
    • Gość: dohtur Re: Lekarze to skur..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 07:44
      A co 100% podwyżki to taka rewelacja? Najniższy gwarantowany zarobek powinien
      wynosić dla osobnika bez wykształcenia 5,05 funta czyli około 25 zl na godzinę
      lub 10 euro czyli około 40 zl, tak jak to jest w cywilizowanym świecie bo ceny
      są czasem wyższe u nas niż w unii.
      • Gość: beti22 Re: Lekarze to skur..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 09:54
        Powołanie powołaniem, ale tym właśnie powołaniem rodziny nie nakarmi. Ktoś
        słusznie napisał, że wiele lat się uczą i myślę, że nie po to aby zarabiać
        grosze. Z jednej strony dajecie im pomysł na to, że mogą sobie dorobić w
        prywatnej klinice, a jak już to robią to znowu źle, bo nie ma ich w państwowej
        tylko pilnują interesu. Dobrze zrobią jak wyjadą na zachód, tam chociaż docenią
        ich pracę. Ludzie pracujący dla społeczeństwa tak jak lekarze, pielęgniarki,
        nauczyciele, policja itp powinni zarabiać najwięcej. Popieram ten strajk.
        • Gość: mgr inż.elektronik Oczywiście biedaczki nie wiedzieli na co się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 17:06
          narażają wybierając ten zawód ... dopiero jak poszli do pracy to z zaskoczeniem
          się dowiedzieli ile zarobią ...
          Syn mojej znajomej, pierwszy stopień wtajemniczenia, z dyżurów w szpitalu co 3
          dzień wyrabia prawie 3500 na rękę, ja mam 1500 niżej po 15 latach pracy jako
          inż. elektronik (nie mogę dorobić dyżurami a koperty też nie dostanę tylko gołą
          pensję). Pomijam już fakt, że obniżka kosztów produkcji spowodowała
          nieopłacalność napraw większości urządzeń popularnych. Problem ten nie dotknął
          lekarzy, bo koszt "napraw" ludzi podobno rośnie bo smary są drogie a i
          narzędzia mają nowe ciekawsze kształty (tylko "urządzenie ludzkie" się nie
          zmienia, można je zrobić przez przypadek czego nie można powiedzieć o
          urządzeniach technicznych)
          • lekarz_xyz Biedaczki nie wiedzieli na co się ... 28.05.06, 13:58
            Gość portalu: mgr inż.elektronik napisał(a):
            > narażają wybierając ten zawód ... dopiero jak poszli do pracy to z
            zaskoczeniem
            > się dowiedzieli ile zarobią ...

            Oczywiscie, ze nie. Jak sie ma 19 lat i wybiera te studia, to sie ma nadzieje,
            ze za te kilka lat bedzie normalnie.

            > Syn mojej znajomej, pierwszy stopień wtajemniczenia, z dyżurów w szpitalu co
            3
            > dzień wyrabia prawie 3500 na rękę, ja mam 1500 niżej po 15 latach pracy jako
            > inż. elektronik (nie mogę dorobić dyżurami a koperty też nie dostanę tylko
            gołą
            > pensję).

            Dyzur co trzeci dzien - jest to w takim razie 10 dyzurow w miesiacu. Sa to
            dyzury przypuszczam od 16 do 8 czyli 16 godzinne, jest to wiec 160 godzin
            dodatkowej pracy w miesiacu. Pewnie ze trzy z tych dyzurow sa calodobowe
            wekendowe, wiec trzeba doliczyc jeszcze jakies 3x8=24 godizn, wychodzi wiec ok.
            184 godziny w miesiacu, czyli wiecej niz drugi etat. Jesli po dyzurach nie
            schodzi do domu, tylko dalej od rana pracuje na zwyklym etacie, to wspolczuje i
            pacjentom i jemu, dlugo tak nie mozna ciagnac bez konsekwencji - albo dla
            swojego zdrowia albo dla zdrowia pacjentow. Prosze bardzo - pracuj ponad 2
            etaty, czyli ponad 16 godzin dziennie. Te 3500 zl. nie sa tego warte, stawka
            jest zreszta wyjatkowo wysoka, bo wychodzi ok. 350 zl. za dyzur. Nigdzie na
            zachodzie tak by nie pozwolono pracowac, zaplacono by po prostu normalnie za
            zwykly etat.

            Mozliwosci dyzurow nie ma kazdy lekarz. Koperty nie sa tez wreczane wszystkim.
            Zalezy to i od szpitala i od specjalizacji. Sa bardzo wazne specjalizacje, np.
            patomorfologia, gdzie dyzuruje sie b. malo, a koperty nie istnieja. Jednak to
            od doswiadczenia i wiedzy patomorfologa zalezy, czy np. pol watroby bedzie ci
            wyciete przez chirurga potrzebnie czy niepotrzebnie.

            > Pomijam już fakt, że obniżka kosztów produkcji spowodowała
            > nieopłacalność napraw większości urządzeń popularnych. Problem ten nie
            dotknął
            > lekarzy, bo koszt "napraw" ludzi podobno rośnie bo smary są drogie a i
            > narzędzia mają nowe ciekawsze kształty (tylko "urządzenie ludzkie" się nie
            > zmienia, można je zrobić przez przypadek czego nie można powiedzieć o
            > urządzeniach technicznych)

            Tak, tylko ze nie zarabiaja na tym lekarze lecz firmy produkujace te smary i
            narzedzia.
    • marikaso Re: Lekarze to skur..... 25.05.06, 10:31
      ciekawe, czy starkują tez Ci z "klinik rządowych" ? wrrrrrrrr. Szkoda
      dzieciaków, które z rodzicami jadą szmat drogi do specjalistycznej kliniki i
      odprawione zostają z kwitkiem:(. Za to nie miałabym nic przeciwko strajkom w
      szpitalu, gdzie sie leczą nasi drodzy "rządzący".
    • chyba_normalny Re: Lekarze to skur..... 25.05.06, 12:31
      mis.borys napisał:

      > Nie dość, że poziom ich usług jest śmiesznie niski, to w dodatku teraz
      > strajkują. Rozumiem, że mają niskie pensje, ale:
      > - nieprzyjmowanie dzieci to już skandal. Co dziecko jest winne, przecież nie
      > zrozumie że nie będzie wyleczone bo jest strajk!
      > - po drugie - ich żądania. Żądanie 100% podwyżki jest po prostu śmieszne! Kto
      > tym steruje? Przecież Ci wykształceni ludzie zdają sobie sprawę z kosztów i z
      > tego, jak bogate jest nasze państwo. To tyle. Pozdrawiam wszystkich normalnych
      > lekarzy, szczególnie tego, który przyjął dziś mojego synka.

      Ciekawe jakoś nikt nie kwestionuje tego , że stawka żywieniowa w szpitalu jest
      mniejsza niż w więzieniu , aby oglądać TV w szpitalu trzeba płacić ( w
      więzieniach nie ), ale większość zaczyna potępiać lekarzy za strajk o GODNE
      CHOROWANIE I LECZENIE
    • pyorunochron Nie bedzie dobrej opieki medycznej jesli... 25.05.06, 23:37
      Nie bedzie dobrej opieki medycznej w Polsce jesli lekarzom nie zaplacimy za ich
      prace. Pensja 900 zl. dla lekarza to jest zero, jak ma sie on doksztalcac?
      Mlody lekarz po stazu powinien zarabiac conajmniej 2 srednie krajowe,
      specjalista 3 srednie. Wcale nie byloby to za duzo.
      • robertrobert2 Re: Nie bedzie dobrej opieki medycznej jesli... 26.05.06, 08:27
        a wtedy w NFZ zarabiali by odpowiednio więcej błędne koło
    • lekarz_xyz Zamiast strajkowac wyjechalem 25.05.06, 23:48
      Zarabialem w Polsce 950 zl. na reke na pelnym etacie w szpitalu. Zadnych
      wyjazdow na szkolenia, chyba, ze laskawie zgodzil sie na to ordynator albo
      wyslala firma farmaceutyczna w zamian za to, zeby pacjentom wciskac jej leki.
      Wyjechalem. Teraz zarabiam ok. 18 000 zl. netto (ok. dwadziescia razy wiecej).
      Mieszkanie zapewnia szpital. Kursy i szkolenia oplaca szpital, w tym koszty
      podrozy i pobytu na kursie za granica.
      Nie wroce do Polski nigdy. Nie chce umrzec przedwczesnie z przepracowania i
      niedostatku, podczas gdy moi pacjenci mieliby sie o wiele lepiej ode mnie.
      • Gość: beti22 Re: Zamiast strajkowac wyjechalem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 08:15
        Lekarz xyz uważam, że masz rację i szkoda, że w Polsce tak być nie może.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Ela Re: Zamiast strajkowac wyjechalem IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.06, 10:48
          Masz rację, że w Polsce powinno być inaczej. Każdy kto pracuje powinien mieć na
          godne życie. Tylko zauważ, że wszyscy chcą dużych pieniędzy - a gdzie
          odpowiedzialność za swoją pracę? Ja bym nie żałowała niechby zarabiali dużo,
          ale żeby człowieka traktowali z należnym szacunkiem i żeby odpowiadali za to
          jak leczą pacjenta. Ile trzeba naszukać się dobrego lekarza zanim coś pomoże? I
          najgorsze jest to, że czy się idzie prywatnie, czy na ubezpieczenie to jesteśmy
          traktowani podobnie. Ile razy się słyszy, że zastosowano złe leczenie i kto za
          to odpowiada? N i k t!!! Radź sobie człowieku sam a jak nie to do piachu. Więc
          podwyżki jak najbardziej ale równolegle z odpowiedzialnością za leczenie.
          Bierzesz się za robotę wykonaj ją dobrze, spieprzysz - odpowiadasz. Takie jest
          moje zdanie.
          • lekarz_xyz Re: Zamiast strajkowac wyjechalem 28.05.06, 14:09
            Gość portalu: Ela napisał(a):
            > traktowani podobnie. Ile razy się słyszy, że zastosowano złe leczenie i kto
            za
            > to odpowiada? N i k t!!! Radź sobie człowieku sam a jak nie to do piachu.
            Więc
            > podwyżki jak najbardziej ale równolegle z odpowiedzialnością za leczenie.
            > Bierzesz się za robotę wykonaj ją dobrze, spieprzysz - odpowiadasz. Takie
            jest
            > moje zdanie.

            Odpowiedzialnosc lekarzy jest i w Polsce i za granica, niezaleznie od tego, ile
            sie zarabia. Jest sporo spraw przeciwko lekarzom. W Polsce latwiej popelnic
            blad, bo nie sa tak dopracowane procedury postepowania (po trosze jest tak, ze
            kazdy lekarz leczy po swojemu), no i lekarze sa bardziej zabiegani i nie maja
            czsu na solidne doksztalcanie sie.
            • Gość: Ela282 Re: Zamiast strajkowac wyjechalem IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 20:07
              Ty oczywiście też masz rację. Tylko ta racja leży gdzieś pośrodku. Gdyby
              wszyscy odpowiadali za to co robią - łącznie z tymi u góry to nikt nie miałby
              do siebie pretensji. A tak pełno w nas żalu i złości, jeden obwinia drugiego. I
              zgodzisz się, że tak nie powinno być. A idąc do lekarza pacjent oprócz dobrej
              diagnozy potrzebuje życzliwości. To chyba nie kosztuje zbyt wiele. Życie każdy
              ma jedno.Pozdrawiam.
      • j611g Re: Zamiast strajkowac wyjechalem 27.05.06, 00:22
        >podczas gdy moi pacjenci mieliby sie o wiele lepiej ode mnie.

        i wyzywali od skur...i innych takich...
      • Gość: xyz Re: Zamiast strajkowac wyjechalem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 15:34
        Ok, tylko zwróć pieniądze za studia?
    • Gość: observer Re: Lekarze to skur..... IP: *.netpower.pl 27.05.06, 10:51
      NFZ to sqsyny:
      www.kurierlubelski.pl/index.php?name=News&file=article&sid=26209
      • Gość: EWa Re: Lekarze to skur..... IP: *.CNet2.Gawex.PL 27.05.06, 19:04
        A może tak pogadajmy o dyżurach? To dla wiekszości lekarzy oznacza po prostu
        sen na kanapie w gabinecie , a nie w łóżku w domu. Byłam kilkakrotnie w
        szpitalu i obserwowałam chamskie reakcje panów doktorów, gdy ktoś osmielił sie
        zakłócić ich sen podczas nocnego dyżuru. A poza tym nie widziałam jeszcze
        biednego lekarza.
        • lekarz_xyz Dyzury 28.05.06, 13:38
          Gość portalu: EWa napisał(a):
          > A może tak pogadajmy o dyżurach? To dla wiekszości lekarzy oznacza po prostu
          > sen na kanapie w gabinecie , a nie w łóżku w domu. Byłam kilkakrotnie w
          > szpitalu i obserwowałam chamskie reakcje panów doktorów, gdy ktoś osmielił
          sie
          > zakłócić ich sen podczas nocnego dyżuru. A poza tym nie widziałam jeszcze
          > biednego lekarza.

          Niestety, dyzur to ciezka praca, i po nim powinien byc dzien wolny. Tak jest
          wszedzie na Zachodzie. U nas po dyzurze trzeba normalnie rano kontynuowac
          prace, to jest uwazam niezgodne z kodeksem pracy, sprzeczne ze zdrowym
          rozsadkiem i przede wszystkim niebezbieczne dla pacjentow - bo jak moze
          pracowac przysypiajacy lekarz?
    • angie27 Re: Lekarze to skur..... 28.05.06, 10:24
      No i innego wyjścia nie ma jak sprywatyzować słuzbe zdrowia... wtedy lekarze
      siedzieli by w pracy od 8-ej do 16ej a moze nawet i dłużej, a nie jak teraz na
      kilku etatach i łachę robią, ze przyjmą... No i znikłlby łapówki, bo wreszcie
      byłoby wiadomo za co sie płaci. A teraz - odcinają z pensji składe zdrowotną,
      czy się chce nie nie. A do specjalisty - wizyta za 2, 3 miesiace. No i w końcu
      idzie się prywatnie i buli. To jest skandal, zeby tak to funkcjonowało.
    • lekarz_xyz Re: Nazwisko biednego lekarza 28.05.06, 13:35
      znj2 napisała:

      > Poproszę o jedno nazwisko biednego lekarza.

      Biednych lekarzy jest w Polsce bardzo duzo. Ludzie sobie z tego nie zdaja
      sprawy, bo zauwazaja tylko tych z szarej strefy, albo nielicznych
      prosperujacych prywatnie.

      Po pierwsze wszyscy mlodzi lekarze po studiach. Oni zarabiaja grosze i nie maja
      mozliwosci dorobienia. Przez pierwszy rok pracy nadal sa utrzymywani przez
      rodzicow, lub kombinuja jak sie da. Moja pensja w pierwszym roku pracy wynosila
      500 zl. brutto za caly etat (!), plus dodatek za przyslugujace dwa dyzury (ok.
      100 zl.). Wielu ludzi nie stac na taka prace, uciekaja z zawodu.

      Po drugie - wszyscy lekarze w trakcie specjalizacji (trwa to nastepne 5 lat).
      Nie mozna liczyc na pensje wyzsza niz 1000 zl. na reke, nie za bardzo mozna tez
      dorobic, no bo jeszcze nie ma sie specjalizacji. Jesli w tym czasie chce sie
      miec dzieci, albo odkladac na mieszkanie to jest to niemozliwe.

      Po trzecie - mnostwo lekarzy po specjalizacji. Zarobki nie sa duzo wyzsze.
      Pracujac na jednym pelnym etacie w szpitalu zarabia sie malo, a tak nie powinno
      byc.
      • j611g Re: Nazwisko biednego lekarza 28.05.06, 16:56
        > Poproszę o jedno nazwisko biednego lekarza.

        każdy byłby biedny gdyby pracował tyle ile powinien normalny człowiek.
    • lekarz_xyz Srednia krajowa to 2528,62 zł, 28.05.06, 14:18
      Wlasnie znalazlem w internecie - srednia krajowa za 4 kwartal 2005 to 2528,62
      zł. Jest to pewnie brutto.
      Mam prosty pomysl: lekarz na stazu po studich powinien zarabiac np. 1 taka
      srednia. Da sie z tego utrzymac. Lekarz w trakcie specjalizacji 2 takie
      srednie, a po specjalizacji 3 srednie. Oczywiscie po dyzurze powinien byc dzien
      wolny lub dodatkowe pieniadze w zamian. Lekarze by wtedy nie wyjezdzali, no i
      tez nie musieliby sie az tak bardzo wstydzic swoich zarobkow w porownaniu do
      zarobkow swoich kolegow w np. Wlk. Brytanii czy Holandii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka