ijaw
31.05.06, 18:07
Izrael też boryka się z problemem antysemityzmu. O tym w artykule, którego
fragmenty niżej:
"Według Zalmana Gilichinsky, założyciela Izraelskiego Centrum Informacji i
Pomocy dla Ofiar Antysemityzmu milczenie opinii publicznej ma swą przyczynę.
„Jeżeli gdzieś na świecie dochodzi do przypadków antysemityzmu, nasi politycy
podnoszą krzyk i potępiają je. Ale gdy słyszą o przejawach rasizmu i
antysemityzmu we własnym kraju, nabierają wody w usta. Władze chcą uniknąć
sytuacji, że ze strachu przed antysemityzmem do Izraela zacznie napływać mniej
Żydów”.
wiadomosci.onet.pl/1338640,2678,kioskart.html
Od lat Gilichinsky odnotowuje każdy tego rodzaju przypadek, jaki miał miejsce
w Izraelu. Jego lista staje się coraz dłuższa. Przed kilkoma miesiącami nowi
przybysze o rosyjsko-żydowskich korzeniach poinformowali go o rosyjskich
nieżydowskich faszystach w obozie przejściowym w Herzlija. Pobili oni
żydowskich Rosjan i obrzucili obelgami w stylu: „Szkoda, że Hitler was
wszystkich nie zagazował“. W Jerozolimie nieznani sprawcy wymalowali na
ścianie słowo „Hitler”, a w kinie Szaron w mieście Netanja ktoś napisał:
„Żydzi, wasz koniec jest już bliski“. Jesienią z izraelskiej armii zwolniono
żołnierza Władimira Tarnoruckiego, bo afiszował się wytatuowaną na
przedramieniu swastyką. Podczas rewizji w jego domu policja znalazła
neofaszystowskie materiały z USA i Wielkiej Brytanii. W grudniu uzbrojona w
noże grupa młodych rosyjskich Izraelczyków zaatakowała w Petach Tikwa żydowską
szkołę religijną i pobiła jej uczniów. Gospodyni domowa z Hajfy informuje o
wyzwiskach, jakimi obrzucają Żydów jej nieżydowscy sąsiedzi, emigranci z
Rosji. W liście do Gilichinsky`ego pisze: „Uciekliśmy z Rosji, aby znaleźć w
Izraelu ochronę przed antysemityzmem. Teraz boimy się tego i tutaj!“