Dodaj do ulubionych

Dlaczego piękne jest piękne?

20.06.06, 21:58
Wiadomo, że gusta są różne, jednemu podoba się białe - drugiemu czarne.

Ale są rzeczy które wszyscy postrzegamy jako piękne, a inne - jako brzydkie.
Dlaczego tak się dzieje?

Dlaczego zapach odchodów (przepraszam za nie najmilszy przykład) jest
brzydki, a zapach igliwia po letnim deszczu ładny? Dlaczego skóra młodej
osoby jest postrzegana jako ładna (gładka, jędrna), a osoby starej
(pomarszczona) jako brzydka? Świeże jabłko jest ładne, a stare - zgniłe -
brzydkie.

Tylko błagam: bez komentarzy typu: "nie masz większych problemów?". Jak
uważasz to za temat ogórkowy (bo to jest temat ogórkowy) i nie masz ochoty
się nim zajmować to nie odpisuj.
Obserwuj wątek
    • gytha_ogg uwarunkowania ewolucyjne 20.06.06, 22:02
      sprawiaja, ze mamy takie, a nie inne odruchy.
      przyklad z zapachami:
      odchody sa zrodlem chorobotworczych zarazkow, kontakt z nimi moze byc wiec
      niebezieczny dla zdrowia, a w czasach, gdy medycyna nie byla jeszcze rowinieta -
      z pewnoscia nawet dla zycia. amatorzy tego zapachu, o ile w ogole kiedykolwiek
      istnieli, szybko wygineli bezpotomnie.
      zapach swiezego igliwia natomiast niesie w sobie wiele pozytecznych dla zdrowia
      olejkow eterycznych, stad jest postrzegany jako przyjemny.

      w zasadzie wiekszosc rzeczy mozna do tego sprowadzic.
      • Gość: ? Re: uwarunkowania ewolucyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 23:41
        gytha_ogg napisała:

        > sprawiaja, ze mamy takie, a nie inne odruchy.
        > przyklad z zapachami:
        > odchody sa zrodlem chorobotworczych zarazkow, kontakt z nimi moze byc wiec
        > niebezieczny dla zdrowia, a w czasach, gdy medycyna nie byla jeszcze
        rowinieta z pewnoscia nawet dla zycia.


        i dlatego też do produkcji perfum wykorzystuje się piżmo

        doucz się dziewucho !

        • feminasapiens Re: uwarunkowania ewolucyjne 21.06.06, 09:18
          Gość portalu: ? napisał(a):

          > gytha_ogg napisała:
          >
          > > sprawiaja, ze mamy takie, a nie inne odruchy.
          > > przyklad z zapachami:
          > > odchody sa zrodlem chorobotworczych zarazkow, kontakt z nimi moze byc wie
          > c
          > > niebezieczny dla zdrowia, a w czasach, gdy medycyna nie byla jeszcze
          > rowinieta z pewnoscia nawet dla zycia.
          >
          >
          > i dlatego też do produkcji perfum wykorzystuje się piżmo
          >
          > doucz się dziewucho !
          >
          Najpierw gościu sam się doucz - piżmo nie jest odchodem, lecz wydzieliną z
          gruczołów zwierzęcia zwanego piżmowcem.

          Gdybyś nie wiedział, to cię uświadomię że wydzielanie i wydalanie to nie to
          samo (podstawówka się kłania).
          • Gość: monek Re: uwarunkowania ewolucyjne IP: *.su.krakow.pl 21.06.06, 13:43
            to nie ma żadnego znaczenia czy mówimy o wydalaniu czy wydzielaniu
            • gytha_ogg no i po co tak pogrążać się w kompromitacji? 21.06.06, 14:43
              Gość portalu: monek napisał(a):

              > to nie ma żadnego znaczenia czy mówimy o wydalaniu czy wydzielaniu


              czasem naprawde lepiej zamilczec, niz pisac posty, swiadczace jedynie o
              glupocie ich autora.
              • yassmen1 Poczytaj zatem wszystkie swoje posty !!! 21.06.06, 15:06
                bo bredzisz już od dawien dawna !!!!!




                • gytha_ogg Re: Poczytaj zatem wszystkie swoje posty !!! 21.06.06, 15:10
                  yassmen1 napisał:

                  > bo bredzisz już od dawien dawna !!!!!


                  a co, gadalas/es ze mna w jakims innym topiku, na ktorym braklo Ci argumentow,
                  wiec wypalasz tu bez kontekstu? daruj sobie dziecino.
                  dziwne, ja Twojego nicka nawet nie kojarze i pojecia nie mam, jakie sa Twoje
                  posty, ale widac nie naleze do osob, dla ktorych forum to cale zycie :/
                  • yassmen1 Osmieszasz się i tyle 21.06.06, 15:13
                    gytha_ogg napisała:

                    > yassmen1 napisał:
                    >
                    > > bo bredzisz już od dawien dawna !!!!!
                    >
                    >
                    > a co, gadalas/es ze mna w jakims innym topiku, na ktorym braklo Ci
                    argumentow,
                    > wiec wypalasz tu bez kontekstu? daruj sobie dziecino.
                    > dziwne, ja Twojego nicka nawet nie kojarze i pojecia nie mam, jakie sa Twoje
                    > posty, ale widac n i e n a l e z e d o o s o b , d l a k t o r y c h f o
                    r u m t o c a l e z y c i e :/
                    • gytha_ogg smiech to zdrowie.. 21.06.06, 15:26
                      wiec smiej sie, jak glupi do sera. nie wiem, kim jestes, ani dlaczego akurat
                      mnie zapamietales i kojarzysz, co takiego wyjatkowego jest w moich postach, ze
                      akurat na nie zwrociles uwage, sposrod setek innych. widac cos jest, pochlebia
                      mi to.
                      pozdrawiam.
                      • yassmen1 Śmiech to zdrowie..... 21.06.06, 15:40
                        .... tylko trzeba śmiać się z umiarem !

                        Co wyróżnia Twoje posty ?

                        Ok, spróbuję to wytłumaczyć.
                        Po pierwsze bardzo często (a właściwie prawie zawsze) obrażasz innych ludzi na
                        forum. Nie potrafisz napisać czegoś w sposób kulturalny. Zamiast prowadzić
                        dyskusję- agresywnie napadasz na forumowiczów.
                        Po drugie Twoje wpisy są czasem tak absurdalne, że aż brakuje słów, by to
                        skomentować. Nie szanujesz innych poglądów innych niż Twoje własne.
                        Uważasz się za najmądrzejszą, pomimo, że niejednokrotnie wykazano Ci błędy w
                        myśleniu.

                        Poza tym, życie to nie tylko forum (jak zresztą sama zdążyłaś zauważyć).
                        • gytha_ogg Re: Śmiech to zdrowie..... 21.06.06, 16:13
                          > Po pierwsze bardzo często (a właściwie prawie zawsze) obrażasz innych ludzi
                          na
                          > forum.

                          chyba mnie z kims mylisz. gdybym byla choc w polowie tak sklonna do obrazania
                          innych, jak niektorzy z tego forum, to Ciebie obrazilabym juz kilka postow
                          temu, po tym, jak Ty wyjechales tu na mnie pierwszy, i to bez zadnego
                          uzasadnienia. tymcasem nie mam zamiaru tego robic, bo obrazanie nie lezy w
                          mojej naturze.

                          > Nie potrafisz napisać czegoś w sposób kulturalny. Zamiast prowadzić
                          > dyskusję- agresywnie napadasz na forumowiczów.

                          naprawde, albo ktos sie pode mnie podszywal, albo cos Ci sie pokickalo.
                          wypraszam sobie. zacytuj z podaniem linka - gdzie ja kiedykolwiek zwrocilam sie
                          do kogokolwiek wulgarnie, czy obrazliwie, ad personam?
                          jesli zdarza mi sie zareagowac na kogos troche ostrzej, to tylko wtedy, kiedy
                          ta osoba sama prowokuje do tego swoim niskim poziomem.

                          > Po drugie Twoje wpisy są czasem tak absurdalne, że aż brakuje słów, by to
                          > skomentować.

                          juz wiem! pewnie masz na mysli "dla was idiote" cyli polubu. ten opis pasuje do
                          niego jak ulal. :)

                          > Nie szanujesz innych poglądów innych niż Twoje własne.

                          szanuje, ale poniewaz jest to forum dyskusyjne, dyskutuje z tymi pogladami,
                          ktorych nie podzielam, podobnie jak kazdy inny, to chyba jasne i oczywiste.
                          zawsze staram sie wysuwac kontrargumenty.

                          > Uważasz się za najmądrzejszą, pomimo, że niejednokrotnie wykazano Ci błędy w
                          > myśleniu.

                          nie uwazam sie za najmadrzejsza, chociaz - patrz wyzej.
                          czyzbym rozmawiala z u? jesli tak, to mowiac szczerze, naprawde staralam sie
                          jak moglam, byc uprzejma i cierpliwa, ale to trudne, kiedy rozmowca rzuca sie i
                          wscieka nie wiadomo o co. wiele Twoich przycinkow i prowokacji celowo
                          przelknelam i przemilczalam, aby nie zanizac poziomu dyskusji. ale wiesz, to
                          troche bez sensu, kiedy tylko jedna osoba sie stara o zachowanie tego poziomu,
                          a druga nie.



                          PS. cala sytuacja jest troche zabawna, nie uwazasz? zarzucasz mi dokladnie
                          wszystko to, co sam zaprezentowales wlasnie tu, w tym topiku. bezzasadny,
                          absurdalny atak na mnie, zlosliwosc i brak kultury.
                          nie mam nic do dodania.
                          • yassmen1 Re: Śmiech to zdrowie..... 22.06.06, 00:03
                            gytha_ogg napisała:

                            > (....) gdzie ja kiedykolwiek zwrocilam sie
                            > do kogokolwiek wulgarnie, czy obrazliwie, ad personam?

                            A co to, obrażać można jedynie ad personam ? Owszem, osobiste prztyczki też
                            serwujesz, ale nie mam czasu ani ochoty wyszukiwać Ci linka. Jak się dobrze
                            sama zastanowisz, z pewnością coś sobie przypomnisz :)

                            > jesli zdarza mi sie zareagowac na kogos troche ostrzej, to tylko wtedy, kiedy
                            > ta osoba sama prowokuje do tego swoim niskim poziomem.

                            głupszego (w Twoim mniemaniu) trzeba natychmiast zwyzywać, tak ?
                            :)

                            > wiele Twoich przycinkow i prowokacji celowo
                            > przelknelam i przemilczalam, aby nie zanizac poziomu dyskusji. ale wiesz, to
                            > troche bez sensu, kiedy tylko jedna osoba sie stara o zachowanie tego
                            poziomu, a druga nie.

                            > PS. cala sytuacja jest troche zabawna, nie uwazasz? zarzucasz mi dokladnie
                            > wszystko to, co sam zaprezentowales wlasnie tu, w tym topiku. bezzasadny,
                            > absurdalny atak na mnie, zlosliwosc i brak kultury.


                            No popatrz, człowiek uczy się do końca życia. Do tej pory byłem uważany za
                            kulturalnego i spokojnego. Ale dobrze, że znalazł się ktoś, kto mnie oświecił
                            że jest zupełnie inaczej.
                            :)

                            P.s. Nie żal Ci życia spędzanego na forum ?



                            • gytha_ogg Re: Śmiech to zdrowie..... 23.06.06, 18:23
                              > A co to, obrażać można jedynie ad personam ? Owszem, osobiste prztyczki też
                              > serwujesz, ale nie mam czasu ani ochoty wyszukiwać Ci linka. Jak się dobrze
                              > sama zastanowisz, z pewnością coś sobie przypomnisz :)

                              oczywiscie, ze nie masz czasu ani ochoty. poniewaz bylyby to dlugie, zmudne
                              poszukiwania skazane na kleske.

                              > głupszego (w Twoim mniemaniu) trzeba natychmiast zwyzywać, tak ?
                              > :)

                              nikogo nie wyzywam. i jest spora roznica pomiedzy obrazaniem osoby, a
                              komentowaniem jedynie SŁÓW przez te osobe napisanych. a glupoty rzeczywiscie
                              nie lubie.

                              > No popatrz, człowiek uczy się do końca życia. Do tej pory byłem uważany za
                              > kulturalnego i spokojnego. Ale dobrze, że znalazł się ktoś, kto mnie oświecił
                              > że jest zupełnie inaczej.
                              > :)

                              wiesz, to nie ja tu zaatakowalam ni w 5 niw 9: "bredzisz od dawna". rozumiem,
                              ze to jest w Twoim pojeciu bardzo kulturalne.


                              > P.s. Nie żal Ci życia spędzanego na forum ?

                              dlaczego? jest to moja forma spedzania wolnego czasu. ja przynajmniej mam na
                              tyle honoru, zeby wypowiadac sie zawsze pod tym samym nickiem. ciekawe, ile z
                              tych niezarejestrowanych nickow na forum, to Ty? masz jakies kompleksy, ze tak
                              zmieniasz maski na kazdym topiku? wstyd byloby Ci, jakby Cie rozpoznali?
                              • yassmen1 Już dawno tak się nie uśmiałem 23.06.06, 19:26
                                > oczywiscie, ze nie masz czasu ani ochoty. poniewaz bylyby to dlugie, zmudne
                                > poszukiwania skazane na kleske.

                                Zaskakujące, że inni forumowicze uważają podobnie jak ja i mają Cię serdecznie
                                dosyć. To musi być jedynie czysty przypadek :))

                                > i jest spora roznica pomiedzy obrazaniem osoby, a
                                > komentowaniem jedynie SŁÓW przez te osobe napisanych.

                                komentowanie czyichś słów nie może być obraźliwe ?
                                pleciesz 3 po 3.

                                > a glupoty rzeczywiscie nie lubie.

                                ciekawe dlaczego ?
                                :))

                                > wiesz, to nie ja tu zaatakowalam ni w 5 niw 9: "bredzisz od dawna".

                                kobieto, więc Ty nadal nic nie pojmujesz ?

                                > > P.s. Nie żal Ci życia spędzanego na forum ?
                                >
                                > dlaczego? jest to moja forma spedzania wolnego czasu. ja przynajmniej mam na
                                > tyle honoru, zeby wypowiadac sie zawsze pod tym samym nickiem. ciekawe, ile z
                                > tych niezarejestrowanych nickow na forum, to Ty? masz jakies kompleksy, ze
                                tak zmieniasz maski na kazdym topiku? wstyd byloby Ci, jakby Cie rozpoznali?

                                Prezentujesz typowe objawy manii prześladowczej. Lecz się kobieto, byleby
                                prędzej i z daleka od tego forum.







                                • gytha_ogg Re: Już dawno tak się nie uśmiałem 24.06.06, 14:00
                                  > Zaskakujące, że inni forumowicze uważają podobnie jak ja i mają Cię
                                  serdecznie
                                  > dosyć. To musi być jedynie czysty przypadek :))


                                  naprawdę? jakos nie widzialam tu topikow pt. "precz z gytha_ogg" itp. nie sądzę
                                  tez, zeby potajemnie spotykali sie poza forum, w celu ponarzekania sobie na
                                  mnie. rozumiem, ze ci inni forumowicze, to Ty sam, pod innymi nickami. to by
                                  wszystko wyjasnialo.

                                  i na tym koncze rozmowe z Toba. pozdrawiam, mimo wszystko. zycze mniej jadu i
                                  wiecej zyczliwosci. i wypij jakies ziolka na uspokojenie :)
                                  • yassmen1 Żegnam 24.06.06, 18:46
                                    Mam nadzieję, że już nigdy nie będzie nam dane korespondować ze sobą na forum.
                                    Ta dyskusja mi uwłacza.

                                    Twoje towarzystwo należy do najmniej inspirujących na całym Forum.

                                    bez odbioru
                                    yassmen


                                    p.s. A ziółka sama sobie zaordynuj. Z pewnością na krótką chwilę okażą się
                                    pomocne.
                                    Szkoda tylko, że medykamenty charakteru zmienić nie potrafią.



                                  • yassmen1 Re: Już dawno tak się nie uśmiałem 24.06.06, 20:57
                                    Może rzeczywiście lekko spłyciłem ton rozmowy

                                    mea culpa

                                    Trzymaj się Oggowa



                                    skruszony yassmen


            • feminasapiens Re: uwarunkowania ewolucyjne 21.06.06, 21:25
              ma znaczenie dla argumentu Gytha_ogg.
      • feminasapiens Re: uwarunkowania ewolucyjne 21.06.06, 08:52
        Gytha_ogg, przychylam się do Twojego wytłumaczenia, sama w ten sposób myślałam,
        ale nasuwa mi się inny przykład: ludzka twarz.
        Pewnie, że każdemu podoba się inny typ urody, ale są twarze ewidentnie brzydkie
        (i nie chodzi mi tu o zniekształcone) i takie, które przeważająca większość
        ludzi uzna za ładne. I tu jest problem. Co świadczy o tym że twarz jest uważana
        za brzydką/ładną? Podobno u kobiet są to duże oczy i wystające kości
        policzkowe, a u mężczyzn - wydatna żuchwa. Ale nawet jeżeli tak jest to
        dlaczego właśnie te cechy pretendują twarz do "ładności"?
        • marysia_b Re: uwarunkowania ewolucyjne 21.06.06, 09:47
          feminasapiens napisała:


          > ale nasuwa mi się inny przykład: ludzka twarz.
          > Pewnie, że każdemu podoba się inny typ urody, ale są twarze ewidentnie brzydkie
          >
          > (i nie chodzi mi tu o zniekształcone) i takie, które przeważająca większość
          > ludzi uzna za ładne. I tu jest problem. Co świadczy o tym że twarz jest uważana
          >
          > za brzydką/ładną? Podobno u kobiet są to duże oczy i wystające kości
          > policzkowe, a u mężczyzn - wydatna żuchwa. Ale nawet jeżeli tak jest to
          > dlaczego właśnie te cechy pretendują twarz do "ładności"?

          Proporcje! ;)
          • Gość: miska Re: uwarunkowania ewolucyjne IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.06, 10:35
            Właśnie. Proporcje i symetria. Życie na naszej planecie ewoluowało i ewoluuje
            nadal w kierunku symetrii organizmów. Prawie wszystkie są mniej lub bardziej
            symetryczne. Oś symetrii mają i drzewa, i kwiaty, i ryby, i człowiek...
            Symetria świadczy o zdrowiu i dobrej kondycji. Jeśli jakiemuś drzewu obetniemy
            gałęzie tylko z jednej strony, będzie ono mniej atrakcyjne wizualnie. Poczucie
            symetrii jest nam wrodzone. Oceniając czyjąś twarz, podświadomie uznajemy za
            ładną tę, która jest symetryczna, i ma dobrze zachowane wzajemne proporcje
            wszelkich jej elementów.
            • el_morfeusz Re: uwarunkowania ewolucyjne 21.06.06, 11:09
              Gość portalu: miska napisał(a):

              (...) Poczucie
              > symetrii jest nam wrodzone. Oceniając czyjąś twarz, podświadomie uznajemy za
              > ładną tę, która jest symetryczna, i ma dobrze zachowane wzajemne proporcje
              > wszelkich jej elementów.
              :) Zgadzam się, ale co na to powiedziałby Pablo Picasso i inni artyści? :)
              • marysia_b Re: uwarunkowania ewolucyjne 21.06.06, 11:19
                el_morfeusz napisał:


                > :) Zgadzam się, ale co na to powiedziałby Pablo Picasso i inni artyści? :)

                Powiedzieliby: harmonia :)
            • feminasapiens Re: uwarunkowania ewolucyjne 21.06.06, 13:57
              Nie do końca zgadzam się z koncepcją symetrii, ponieważ twarze symetryczne
              bywają postrzegane jako nie piękne.
        • Gość: Marek Re: uwarunkowania ewolucyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 11:58
          > ale nasuwa mi się inny przykład: ludzka twarz.
          > Pewnie, że każdemu podoba się inny typ urody, ale są twarze ewidentnie brzydkie

          Być może wygląd twarzy po części ma coś wspólnego z gromadzeniem się wad
          genetycznych - wszędzie tam gdzie ludzie zawierali związki w zamkniętym
          niewielkim kręgu z czasem rodzą się coraz słabsze i brzydsze osobniki - np.
          dawne rodziny królewskie, małe wioski gdzie nie ma dopływu świeżej krwi, itp.
        • gytha_ogg Re: uwarunkowania ewolucyjne 21.06.06, 12:23
          > ale nasuwa mi się inny przykład: ludzka twarz.
          > Pewnie, że każdemu podoba się inny typ urody, ale są twarze ewidentnie
          brzydkie
          >
          > (i nie chodzi mi tu o zniekształcone) i takie, które przeważająca większość
          > ludzi uzna za ładne. I tu jest problem. Co świadczy o tym że twarz jest
          uważana
          >
          > za brzydką/ładną? Podobno u kobiet są to duże oczy i wystające kości
          > policzkowe, a u mężczyzn - wydatna żuchwa. Ale nawet jeżeli tak jest to
          > dlaczego właśnie te cechy pretendują twarz do "ładności"?

          nie wiem, w zasadzie moznaby tu spekulowac.

          pierwsza teoria - proporcje, o ktorych juz mowili inni. na pewno nasze poczucie
          estetyki ma z nimi zwiazek, wiec mysle, ze maja duze znaczenie. moze nie jedyne.

          druga teoria - moze ma to zwiazek z naszym odczuwaniem mimiki. jak wiemy,
          mimika jest sposobem komunikacji pomiedzy ludzmi, starszym, niz jezyk, i
          niewyuczonym dzieki kulturze, ale wrodzonym, a wiec wytworzonym w procesie
          ewolucji (juz malutkie dzieci smieja sie lub placza, zeby pokazac, jak sie
          czuja, a wiemy, ze robia to nawet dzieci niewidome, ktore przeciez na pewno nie
          mialyby sie tego jak nauczyc od innych). mozemy dzieki niej komunikowac swoje
          emocje otoczeniu, a inni ludzie rozumieja nas. jednoczesnie twarz pogodna,
          usmiechnieta budzi w nas pozytywne emocje, natomiast pochmurna i niezadowolona -
          budzi negatywne odczucia. niektorzy ludzie maja twarze, ktorych rysy moga
          sprawiac, jakby wyrazaly jakies emocje, nawet wtedy, kiedy ich wlasciciele
          zadnych nie wyrazaja. np. jak ktos ma z natury nisko nasuniete nad oczami brwi,
          to wydaje sie, jakby wiecznie chodzil naburmuszony. stad twarze, ktore z natury
          wydaja sie byc niesympatyczne, postrzegamy jako brzydsze, a takie, ktore wydaja
          sie caly czas wyrazac pozytywne emocje - jako ladniejsze.

          trzecia teoria - przypasowanie do ogolu, czyli stopien "normalnosci". raczej za
          brzydkie uwaza sie cechy drastycznie odrozniajace od innych - np. odstajace
          uszy. istnieje teorie, ze za ideal urody twarzy uwaza sie jakby "srednia" ze
          wszystkich widzianych w zyciu twarzy. jest to zapewne to samo uwarunkowanie,
          ktore odrzuca nas od twarzy znieksztalconych chorobami, czy kalectwem, ale
          mechanizm psychologiczny, jako podswiadomy i w jakims stopniu bezmyslny - "nie
          odroznia" faktycznej choroby od cech niezwiazanych z choroba, ale mimo to
          wyrozniajacych i po prostu traktuje sie jako cos brzydkiego wszystko, co jest
          inne. kiedys uwazano za brzydkie np. rude wlosy, zle sie kojarzyly, stereotypy
          o "falszywych rudych" itd. a przeciez to tylko kolor wlosow.


          zauwaz, ze te przyklady, ktore podalas (ta zuchwa u mezczyzn, czy oczy u
          kobiet) - odnosza sie w zasadzie do ludzi o naszych cechach - bialych,
          rdzennych Europejczykow (biali Amerykanie to tez potomkowie rdzennych
          Europejczykow). przeciez calkiem inne standardy urody maja rdzenni Azjaci, a
          calkiem inne rdzenni Afrykanie, wiec nie mozna powiedziec, zeby istnialy jakies
          uniwersalne kanony urody. wiec tu bym powiedziala, ze jest to potwierdzenie dla
          teorii 3.
      • vivian.darkbloom co do zapachów 21.06.06, 10:28
        czytalam o eksperymentach, w których przedstawiano ludziom do oceny ten sam
        zapach, ale pod innymi nazwami - jedna kojarzacą się dobrze a drugą żle i ocena
        zapachu różniła się zależnie od nazwy.
        • gytha_ogg Re: co do zapachów 21.06.06, 11:46
          vivian.darkbloom napisała:

          > czytalam o eksperymentach, w których przedstawiano ludziom do oceny ten sam
          > zapach, ale pod innymi nazwami - jedna kojarzacą się dobrze a drugą żle i
          ocena
          > zapachu różniła się zależnie od nazwy.


          tez o tym slyszalam. podobno jednym mowili, ze to ser o wyszukanej, francuskiej
          nazwie, a drugim, ze to stare skarpety. czasem, jak widac, samo skojarzenie
          decyduje o naszej ocenie.
          ocena sensoryczna jest ogolnie rzecz biorac bardzo zlozonym procesem i zaleznym
          na pewno od wielu czynnikow. niektore z tych czynnikow sa wrodzone, a inne
          nabyte.
    • el_morfeusz Re: Dlaczego piękne jest piękne? 21.06.06, 07:37
      feminasapiens napisała:

      (...) Ale są rzeczy które wszyscy postrzegamy jako piękne, a inne - jako
      brzydkie. (...)

      Wskazałbym siłę uwarunkowań psychologicznych i społecznych. Ale generalnie
      rozpatrywałbym to w kategoriach fenomenu. Sam się kiedyś nad tym zastanawiałem
      i zaryzykuję zdanie, że to temat dość bliski fenomenologi. Nie wdając się w
      szczgólową analizę słów "wszyscy" i "piękno" przytoczę część definicji:
      "Metoda fenomenologiczna polega na opisie i oglądzie tego, co i jak dane. Jest
      to metoda filozofowania, która odbiega od codziennych sposobów orientowania się
      w rzeczywistości. Podejście fenomenologiczne różni się od naturalnego
      nastawienia bezzałożeniowością. W nastawieniu naturalnym mamy na temat świata
      pewne założenia, domysły, teorie, spekulacje. Fenomenologia nawołuje do ich
      odrzucenia po to, by przyjrzeć się światu tak, jak się on jawi. Edmund Husserl
      postulował powrót do rzeczy samych. Ma temu służyć redukcja fenomenologiczna
      (epoche), która oznacza wzięcie w nawias, zawieszenie przekonania o realnym
      istnieniu świata i poznającego podmiotu. Epoche miało sprawić, że świadomość
      stanie się czysta (pozbawiona założeń), będzie traktować świat wyłącznie jako
      fenomeny, zjawiska."

      • allspice Re: Dlaczego piękne jest piękne? 21.06.06, 12:08
        to tak,jak się mówi o wyższości Świat Wielkiej Nocy nad Świetami Bożego
        Narodzenia...a propos fenomenologii.
        • el_morfeusz Re: Dlaczego piękne jest piękne? 21.06.06, 12:35
          allspice napisała:

          > to tak,jak się mówi o wyższości Świat Wielkiej Nocy nad Świetami Bożego
          > Narodzenia...a propos fenomenologii.

          :) sądy wartościujące narzędzia poznawcze czy Święta to rzeczywiście dobry
          temat do "Powtórki z rozrywki" radiowej 3. A poza tym jak to się mówi: "święta,
          święta i po świętach" :)
        • marysia_b Re: Dlaczego piękne jest piękne? 21.06.06, 13:55
          allspice napisała:

          > to tak,jak się mówi o wyższości Świat Wielkiej Nocy nad Świetami Bożego
          > Narodzenia...a propos fenomenologii.

          Zdecydowanie wyzszosc Swiat Wielkiej Nocy (Rezurekcja) ;)
    • Gość: jecek pacek Re: Dlaczego piękne jest piękne? IP: 212.160.172.* 21.06.06, 12:48
      cialo ludzkie jest obiektywnie bardzo brzydkie, wrecz obrzydliwe,
      odstreczajace. włoski, wypustki, brodawki, przerozne ruchome częsci

      ale jestesmy przyzwyczajeni do jego widoku, zaprogramowani izby nam sie podobalo
      • gytha_ogg Re: Dlaczego piękne jest piękne? 21.06.06, 13:01
        Gość portalu: jecek pacek napisał(a):

        > cialo ludzkie jest obiektywnie bardzo brzydkie, wrecz obrzydliwe,
        > odstreczajace. włoski, wypustki, brodawki, przerozne ruchome częsci
        >
        > ale jestesmy przyzwyczajeni do jego widoku, zaprogramowani izby nam sie
        podobal
        > o

        nie przesadzaj. a kto Cie niby zaprogramowal, zeby wloski, wypustki, brodawki i
        ruchome czesci uwazac za odstreczajace?
        • el_morfeusz Re: Dlaczego piękne jest piękne? 21.06.06, 13:10
          gytha_ogg napisała:

          (...)
          > nie przesadzaj. a kto Cie niby zaprogramowal, zeby wloski, wypustki, brodawki
          i ruchome czesci uwazac za odstreczajace?

          :)może Program TVP albo dyktatorzy mody? :)
          • gytha_ogg Re: Dlaczego piękne jest piękne? 21.06.06, 14:48
            > :)może Program TVP albo dyktatorzy mody? :)


            z takich zrodel mozna co najwyzej wywnioskowac, ze odstreczajace jest
            posiadanie w ciele wiecej tluszczu, niz jest to absolutnie niezbedne do zycia.
            czasem, ogladajac pokazy mody, wydaje sie, ze nawet ta ilosc jest nadmiarem.. ;)
            • allspice Re: Dlaczego piękne jest piękne? 21.06.06, 14:54
              Niektórzy uwazaja,że małe jest piękne,a inni,że duże...Piękne,brzydkie,itp
              podobne okreslenia to tzw pojęcia względne.I niekiedy trudno określić,że
              piękne jest piękne. Przynajmniej ja mam z tym problem...
              • gytha_ogg Re: Dlaczego piękne jest piękne? 21.06.06, 15:10
                "nie to piekne, co piekne, ale to, co sie komu podoba"
                • raveness1 Re: Dlaczego piękne jest piękne? 21.06.06, 15:19
                  O to wlasnie chodzi.
    • gumowy_kaczor Re: Dlaczego piękne jest piękne? 21.06.06, 15:29
      Wynika to częściowo z naszej małpiej natury, a częściowo z naszej ludzkiej
      kultury. Wzorce piękna są różne w różnych kulturach. Istnieje również pewna
      liczba dziwaków, którzy mają upodobanie do kału. Nie ma reguł, ale zgadzam się
      z opinią, że ewolucja wpoiła większości nam niechęć do tego, co ewidentnie
      niezdrowe (np. odchody).
    • tryfena Re: Dlaczego piękne jest piękne? 22.06.06, 20:23
      Co do przykładów, to rzecz wydaje mi się prosta: to co związane z
      życiem:młodość, zdrowie, świeżość, etc. kojarzy się pozytywnie, to co ze
      śmiercią: starość, rozkład, etc. -negatywnie.
      A w ogóle nie ma czegoś takiego jak uniwersalny kanon uody, wszystko się
      zmienia, często w drastyczny sposób, wystarczy prześledzić historię malarstwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka