Dodaj do ulubionych

Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolickie

28.06.06, 15:18
z: Bertrand Russell, Dlaczego nie jestem chrzescijaninem

Istnienie Boga

Kwestia istnienia Boga jest obszernym i poważnym zagadnieniem i gdybym miał
pokusić się o jego wyczerpujące przedstawienie, byłbym zmuszony trzymać was
tutaj aż do końca świata. Musicie mi więc wybaczyć, że potraktuję je w
cokolwiek sumaryczny sposób.
Kościół katolicki podał jako dogmat, że można udowodnić istnienie Boga
posiłkując się tylko rozumem. Dogmat ten jest dość osobliwy, niemniej jednak
zalicza się do dogmatów katolickich. Kościół musiał go ustanowić, ponieważ w
pewnym okresie wolnomyśliciele nabrali zwyczaju mówienia, że naturalnie
przyjmują istnienie Boga jako prawdę objawioną, ale istnieją takie a takie
argumenty, które sam rozum może wysunąć przeciw tej idei.
Argumenty te zostały wyłożone bardzo szczegółowo i Kościół katolicki uczuł się
zniewolony położyć temu kres. Ustanowił więc zasadę, że można dowieść
istnienia Boga za pomocą czystego rozumu, i znalazł się w konieczności
przedstawienia tego, co uważał za materiał dowodowy. Argumentów była pokaźna
liczba, ale rozpatrzę tylko kilka spośród nich.

Argument pierwszej przyczyny

Argument pierwszej przyczyny jest może najprostszy i najłatwiejszy do
zrozumienia. Kościół utrzymuje, że wszystko, co widzimy na tym świecie, ma
jakąś przyczynę, i że posuwając się coraz dalej wzdłuż tego łańcucha przyczyn
musimy dojść do pierwszej przyczyny, która otrzymuje nazwę "Boga".
Skłonny jestem przypuszczeć, że ten argument nie ma dzisiaj wielkiej wagi,
przede wszystkim dlatego, że pojęcie przyczyny nie jest już tym, czym było
dawniej. Filozofowie i uczeni pogłębili to pojęcie, które w następstwie
zatraciło dawną żywotność; ale niezależnie od tego łatwo zauważyć, że argument
głoszący konieczność pierwszej przyczyny nie może posiadać wartości.
W młodych latach, gdy rozmyślałem bardzo poważnie nad tymi zagadnieniami,
godziłem się przez długi czas na argument pierwszej przyczyny; ale pewnego
dnia, mając osiemnaście lat przeczytałem "Autobiografię" Johna Stuarta Milla i
znalazłem tam następujące zdania:
"Ojciec mój pouczył mnie, że na pytanie: Kto mnie stworzył ? - nie można dać
odpowiedzi, gdyż bezpośrednio potem wyłania się nowe pytanie: Kto stworzył
Boga ? To proste zdanie wykazało mi zwodniczość argumentu pierwszej przyczyny.
Jeśli wszystko musi mieć przyczynę, to Bóg musi ją mieć również. Jeśli może
być coś bez przyczyny, może to być równie dobrze świat, jak i Bóg, tak że
argument ten jest zupełnie bezwartościowy. Jest on równoznaczny z poglądem
indyjskim, według którego świat spoczywa na słoniu, a słoń na żółwiu; gdy zaś
pytano: A żółw ? - Hindus odpowiadał: Może byśmy tak zmienili temat rozmowy ?"
Argument pierwszej przyczyny nie jest w gruncie rzeczy niczym lepszym. Nie ma
powodu, dla którego świat nie mógłby zacząć istnieć bez przyczyny; ani też, z
drugiej strony - nie ma żadnej racji, dlaczego by nie miał istnieć zawsze. Nie
ma powodu do przypuszczenia, że świat w ogóle miał początek. Myśl, że rzeczy
muszą mieć początek, zawdzięczamy w rzeczywistości ubóstwu naszej wyobraźni.
Dlatego wydaje mi się, że nie potrzebuję tracić więcej czasu na zbijanie
argumentu pierwszej przyczyny.
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic 28.06.06, 15:19
      Matko, znowu? Dajże se siana
      • Gość: b_j a co jakaś cenzura? piszę co chce; Ty tez masz pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 15:24
        wo; zyjemy w krajuy wolnym czy w kraju nieżyczliwego bliźniego-katolika?
        • Gość: braat1 Re: a co jakaś cenzura? piszę co chce; Ty tez mas IP: *.centertel.pl 28.06.06, 15:38
          > zyjemy w krajuy wolnym czy w kraju nieżyczliwego bliźniego-katolika?

          Oczywiscie ze zyjemy w wolnym kraju i mozesz sobie pisac co tylko chcesz. Ale
          twoje nasmiewanie sie z katolikow robi sie powoli nudne. Powiedz tak szczerze
          bez zadnych wycieczek osobistych wobec katolikow/ateistow/agnostykow/itp.
          dlaczego to robisz? Wiem,ze wsrod katolikow sa ludzie
          wredni/zli/ksenofobiczni/narzucajacy swoja wole innym, tacy sami sa ludzie po
          drugiej stronie barykady i obrzucanie sie blotem nic nie daje. Nie uwazasz ze
          moznaby postarac sie zaakceptowac inne postawy ludzi niz Twoja? Ja jestem
          katolikiem i nikomu nie narzucam swojej wiary i systemu wartosci, nie staram
          sie za wszelka cene osmieszyc ateistow i przypisac im calego zla jakie jest w
          Polsce.
          Wiem ze to co teraz napisze jest naiwne, ale czy moglbys z rowna pasja i
          zacieciem z jakimi walczysz z katolikami propagowac pokojowe wspolistnienie?
          Mozesz powiedziec ze to katolicy zaczeli, ze ksieza narzucaja swoja wole
          ateistom. Do pewnego stopnia masz racje. Wlasnie z tym trzeba starac sie
          walczyc. Kazda ze stron powinna przestac wtracac sie w nieswoje sprawy. Ale
          przekonywanie katolikow ze wiara w Boga jest bezsensem prowadzi do nikad i
          tylko zaostrza konflikt. Zastanow sie nad tym co napisalem.

          A co do tematu watku to myslenie za wszystko ma przyczyne jak i ze cos nie ma
          przyczyny jest rownie abstrakcyjne. Dlatego pojawia sie Bog cos
          niewytlumaczalnego i wyjatkowego w naszym swiecie. W swiecie, w ktorym wszystko
          ma przyczyne jest to cos bez przyczyny - dlatego jest Bogiem.
          • Gość: b_j jakie naśmiewanie? pisanie prawdy to jest naśmiewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 15:39
            nie? bo jest ona niewygodna i bolesna dla katolików??
            • Gość: braat1 Re: jakie naśmiewanie? pisanie prawdy to jest naś IP: *.centertel.pl 28.06.06, 15:46
              Szkoda, ze nie odniosles sie do reszty mojej wypowiedzi...
              • katrina_bush Russellowi wlasnie o to chodzi !!! 28.06.06, 19:10
                Russellowi wlasnie o to chodzi !!!

                Istnieja rzeczy bez przyczyny. Jak najbardziej !!!

                To wlasnie rzymsko-katolickie "prawo naturalne" buduje na przyczynowosci
                wszystkiego co istnieje.

                Wszystko, co istnieje - jest wedlug rzymskiego "prawa naturalnego" planowe i
                celowe. Wszystko ma przyczyne i cel.

                Dla Rusella rzeczywistosc istnieje bez przyczyny.

                Zwlaszcza fenomen zycia.

                Zycie nie musi miec przyczyny.

                P. S.
                Wg. rzymskiej teorii Bog Ojciec jest Wszechmogacy - dlatego pytanie o to, czy
                Bog sam siebie stworzyl jest jak najbardziej na miejscu !

                Malo tego !

                Wszechmogacy Bog moze sam siebie unicestwic, jezeli wszystko moze.
                • mg2005 Paradoksy Boga 29.06.06, 10:35
                  katrina_bush napisała:

                  > Wg. rzymskiej teorii Bog Ojciec jest Wszechmogacy - dlatego pytanie o to, czy
                  > Bog sam siebie stworzyl jest jak najbardziej na miejscu !
                  >
                  > Malo tego !
                  >
                  > Wszechmogacy Bog moze sam siebie unicestwic, jezeli wszystko moze.

                  Dodam jeszcze : czy Bóg może stworzyć kamień, którego nie może podnieść?

                  "Paradoksy Boga" są w rzeczywistości paradoksami ułomnej ,ludzkiej logiki.
                • Gość: wredna_jedza Re: Russellowi wlasnie o to chodzi !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 11:09
                  Bóg ani siebie sam nie stworzyl, ani nie unicestwi...
                  Istnienie bytu Absolutnego - boga - nie wymaga aktu stworzenia... Bóg jest
                  wieczny, był, jest i będzie...
                  Istnieje poza przestrzenią i czasem... Zwłaszcza czasem rozumianym "linearnie"
                  który ma początek i koniec...
                  Bliższe tego pojęcia są ludy pierwotne, dla których nie ma początku i końca,
                  tylko powtarzający sie cykl, zgodny z porami roku :D
                  • katrina_bush Re: Russellowi zdecydowanie o to chodzi !!! 29.06.06, 15:23
                    Ludy pierwotne i Rusell sa w zasadzie tego samego zdania: rzeczywistosc nie
                    musi poczatku i nie musi miec konca.

                    Rzeczywistosc wychodzi poza czas i przestrzen.

                    Bog w tym sensie teoretycznie moglby stworzyc tylko i wylacznie te czesc
                    rzeczywistosci, ktora istnieje w czasie i przestrzeni.

                    Mamy koncepcje swiatow rownoleglych, mamy teorie chaosu.

                    Nie ma "linearnej" pierwszej przyczyny Wszystkiego.

                    A rzymsko-katolickie kreacjonistyczne "prawo naturalne" jest linearne.

                    Wszystko musialo kiedys powstac w linearnym czasie i przestrzeni
                    - w okreslonym celu.

                    P. S.
                    Koncepcja Absolutu dla bardzo wielu ludzi traci myszka.

                    Nawet Ratzinger sie do niej zdecydowanie dystansuje !!!

                    • Gość: wredna_jedza Re: Russellowi zdecydowanie o to chodzi !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 10:42
                      > Nie ma "linearnej" pierwszej przyczyny Wszystkiego.
                      Bo nawet teoria Wielkiego Wybuchu sie nie sprawdza :)
                      Coś jednak było przed wielkim "Bum"?

                      A skoro zatem postawiliśmy taką tezę, to pytanie - skąd wziął sie Bóg? Aby mógł
                      zacząć stwarzać znany nam świat... nie ma sensu...

                      > Nawet Ratzinger sie do niej zdecydowanie dystansuje !!!
                      Zależy pod jakim względem :) Bo jeśli uogólniasz, że "generalnie" to popełniasz
                      duuuży błąd :)
    • Gość: omnipotentny niestety, to są nonsensy IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.06.06, 16:27
      autor cytowanej wypowiedzi nie ma pojęcia, o czym mówi. nie ma podstawowej
      wiedzy ontologiczno - teologiczno - filozoficznej. Nie ma pojęcia, co to jest
      Absolut. przedstawiona argumentacja jest nonsensowna i semantycznie niepoprawna.
      • Gość: b_j tak, noblista-filozof nie ma pojęcia o czym mowi : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 17:21
        • Gość: omnipotentny dostał nobla konkretnie za tę wypowiedź? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.06.06, 17:36
          wałęsa też jest noblistą i zaraz ci mogę wrzucić tu parę cytatów..
          • Gość: b_j zrozum człowieku ze esej krytukuje próby racjonaln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 17:57
            ego udawadniania przez KK istnienia Boga; przeczytaj ze zrozumieniem
            • Gość: omnipotentny zrozum że rozumiem o czym on mówi IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.06.06, 21:42
              i dlatego stwierdzam to co stwierdzam
    • gytha_ogg Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic 28.06.06, 18:28
      podoba mi sie - prosto i na temat, a nie jak te wszystkie zawile,
      chrzescijanskie wywody, w ktorych tak naprawde polowa to "maslo maslane", a
      druga polowa to "czarne jest biale".
      czytalam kiedys troche tych ontologicznych bzdur (sw. Augustyn i takie tam) -
      chyba glownym ich zalozeniem jest tak namieszac i zaciemnic sprawe, zeby
      odbiorca zupelnie nie wiedzial, o co chodzi, dzieki czemu mozna mu wmowic
      cokolwiek.
    • mg2005 B.Russell - 'fałszywy prorok' ?... 28.06.06, 21:28
      To już drugi bzdurny tekst Russella wklejony ostatnio (bezkrytycznie) przez
      Naszego Drogiego Katofoba. Pierwszy dotyczył funkcji strachu w religii.

      Temat przyczyny powstania świata był niedawno omawiany na tym Forum,
      więc powiem krótko:
      Hipoteza powstania świata bez przyczyny ('z niczego') jest nieracjonalna
      (musiały wcześniej istnieć prawa wg których powstał).
      Hipoteza wiecznego istnienia świata jest wątpliwa
      (czy w świecie materialnym może istnieć nieskończoność?).

      Natomiast podstawowym błędem Russella, dyskwalifikującym go jako filozofa,
      jest niezrozumienie podstawowych różnic ontycznych między materią (Światem)
      a absolutem (Bogiem).
      Absolut jest bytem nieuwarunkowanym, istnieje bez zewnetrznej przyczyny.

      Poza tym, absolut z natury swej istnieje poza czasem i przestrzenią,
      więc nie ma początku i formy.

      Dlaczego takie 'cieniasy intelektualne' dostają Nobla ??...
      • mg2005 Jeszcze coś - przy okazji... 28.06.06, 21:38
        Niezależnie od 'kwestii Boga' jest kwestia istnienia świadomości, która
        istnieje niezależnie od materii, bo nie jest przez nią zdeterminowana,
        ale przeciwnie - steruje nią.
      • Gość: omnipotentny Re: B.Russell - 'fałszywy prorok' ?... IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 28.06.06, 21:49
        generalnie masz rację, doprecyzowując twoją wypowiedż stwierdzam jedynie, że:

        > Hipoteza powstania świata bez przyczyny ('z niczego') jest nieracjonalna


        rzeczywiście hipoteza powstania świata bez przyczyny nie jest racjonalna,
        natomiast to nie jest to samo co powstanie ''z niczego''.
        Generalnie jedyną logiczną konstrukcją jest stworzenie przez Absolut bytów i
        praw właśnie ''z nicości''. Sama zaś nicość bowiem nie jest w stanie z samej
        siebie, ze swej przyczyny, cokolwiek czynić.



        > Hipoteza wiecznego istnienia świata jest wątpliwa


        Z tym się oczywiście zgadzam, albowiem, najogolniej rzecz biorąc, przyjmujac
        odwiecznosc materii utorzsamiamy materię z Bogiem, co w konsekwencji prowadzi
        do absurdu, po wtóre zaś popadamy w nierostrzygalny dylemat o praprzyczynę
        przyczyny.

        • Gość: b_j przeciez to co piszsz kupy się nie trzyma i nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 22:40
          się nijak do doktryny katolickiej
          • Gość: wredna_jedza nijak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 11:06
            coś tam liznąłeś, tylko nie bardzo masz pojęcie co :)))
            Właśnie na tym, że Bóg jest bytem Absolutnym, który stwarza, czyli tworzy coś z
            niczego - opierają sie podstawy religii... I to nei tylko chrześcijaństwa, a le
            i religii żydowskiej :P
          • Gość: omnipotentny wiesz, co ma się nijak do doktryny katolickiej? IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 16:27
            nijak ma się Twoje wyobrażenie Boga jako starca siedzącego na chmurze.
      • crax Odpowiedz, proszę... 28.06.06, 22:08
        Czy wg Kościoła kat. Bóg to ABSOLUT czy ISTOTA?
        • mg2005 Re: Odpowiedz, proszę... 29.06.06, 10:31
          crax napisał:

          > Czy wg Kościoła kat. Bóg to ABSOLUT czy ISTOTA?

          Jedno i drugie. Jest Osobą i Absolutem.
          • crax Re: Odpowiedz, proszę... 29.06.06, 10:39
            mg2005 napisał:

            "Jedno i drugie. Jest Osobą i Absolutem."

            Acha. Czy mógłbyś wyjaśnić bliżej? Ew. skierować mnie pod jakiś link wyjaśniający (w miarę przystępnie) niniejszą kwestię?
            • Gość: omnipotentny Re: Odpowiedz, proszę... IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 16:30
              > Acha. Czy mógłbyś wyjaśnić bliżej? Ew. skierować mnie pod jakiś link
              wyjaśniają
              > cy (w miarę przystępnie) niniejszą kwestię?



              myślisz że na necie znajdziesz to, co filozofowie i teologowie opisywali na
              tysiącach stron setek tomów ksiąg?
              • crax Bardzo wygodna odpowiedź, bardzo. 30.06.06, 13:16
                Mnie teologiczny bełkot nie interesuje, gdyż się na nim nie znam. Chciałbym przystępnego wyjaśnienia. To źle, że się pytam?
                • Gość: omnipotentny Re: Bardzo wygodna odpowiedź, bardzo. IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 30.06.06, 22:45
                  > Mnie teologiczny bełkot nie interesuje, gdyż się na nim nie znam.


                  to z jakiej racji nazywasz go ''bełkotem''? trochę konsekwencji w tym, co
                  piszesz.

                  radzę jednak poczytać, jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, bo jeżeli o
                  homoseksualizmie pisze się setki prac naukowych, to o Bogu nie da się po prostu
                  z samej natury tematu, jaki się podejmuje, pisać płyciej, prościej i w
                  rezultacie krócej. to nie źle, że się pytasz, ale, wybacz, nie można filozofii
                  imperatywu kategorycznego Kanta strescić w jednym zdaniu, tak samo nie mozna
                  strescić teorii Absolutu i Boga Osobowego w trzech slowach
            • mg2005 Re: Odpowiedz, proszę... 29.06.06, 23:03
              crax napisał:


              > "Jedno i drugie. Jest Osobą i Absolutem."
              >
              > Acha. Czy mógłbyś wyjaśnić bliżej?


              Myślę,że to proste i jasne. Czego tu nie rozumiesz?
              • crax Re: Odpowiedz, proszę... 30.06.06, 13:14
                Nie rozumiem tego
                Bóg jest ABSOLUTEM.
                Czyli: "bytem nieuwarunkowanym, istniejącym bez zewnetrznej przyczyny.
                Poza tym, absolut z natury swej istnieje poza czasem i przestrzenią,
                więc nie ma początku i formy."

                a jednocześnie ISTOTĄ.
                Czyli: ""bytem uwarunkowanym, przyczynowym.
                Poza tym, istota z natury swej istnieje w czasie i przestrzeni,
                więc ma początek i formę."

                Nie rozumiem m.in. jak można mieć formę i jednocześnie jej nie mieć. Jak można istniec w czasie i jednocześnie nie istnieć. Itd.

                Dlatego proszę o wyjaśnienie.
                • Gość: omnipotentny Re: Odpowiedz, proszę... IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 30.06.06, 22:52
                  > Nie rozumiem m.in. jak można mieć formę i jednocześnie jej nie mieć. Jak
                  można
                  > istniec w czasie i jednocześnie nie istnieć. Itd.


                  Bóg jest Absolutem i Osobą. Pojęcie ''istoty'', które wprowadzasz, ma o wiele
                  szersze znaczenie niż to, o którym piszesz.
                  Najkrocej i najprosciej, jezeli tak chcesz, mozna stwierdzic, że pojecie Boga -
                  Absolutu dotyczy ogolnie przymiotu wszechmocy tej Istoty Najwyzszej, natomiast
                  pojecie Boga Osobowego najpelniej znajduje swoj wyraz w osobie Chrystusa - Boga-
                  człowieka; zrodzonego, a nie uczynionego, ze swej istoty Boga, który przyjął
                  ludzkie ciało.
                • mg2005 Re: Odpowiedz, proszę... 01.07.06, 16:06
                  crax napisał:

                  > ISTOTĄ.
                  > Czyli: ""bytem uwarunkowanym, przyczynowym.
                  > Poza tym, istota z natury swej istnieje w czasie i przestrzeni,
                  > więc ma początek i formę."
                  >

                  Skąd wziąłeś tę definicję?


      • Gość: lutzek Ad. jednej wypowiedzi. IP: *.escom.net.pl 03.07.06, 19:54
        >Hipoteza wiecznego istnienia świata jest wątpliwa
        >(czy w świecie materialnym może istnieć nieskończoność?).

        Fizyka kwantowa skłania się coraz bardziej ku stwierdzeniu, że niekoniecznie musi być początek i koniec. Co więcej, dowiedziono już że istnieją wszechświaty równoległe i nie jesteśmy jedynym istniejącym Wszechświatem. Jeszcze więcej: Wielki Wybuch nie musiał być początkiem naszego Wszechświata, a był prawdopodobnie jedynie momentem zwrotnym w jego historii (moment, w którym materia przestała się kurczyć, a zaczęła rozszerzać). I jeszcze więcej: nastąpi kiedyś prawdopodobnie kres rozszerzania się Wszechświata i zacznie się on powtórnie kurczyć i... znowu Wielki Wybuch. I tak w kółko.

        My jako ludzie nauczeni jesteśmy, że wszystko musi mieć początek i koniec. Taka jest nasza percepcja. A prawdopodobnie będziemy musieli zweryfikować ją, bo nauka zaczyna przeczyć konieczności istnienia początku i końca.

        lutzek
        • mg2005 Re: Ad. jednej wypowiedzi. 03.07.06, 22:22
          Gość portalu: lutzek napisał(a):


          > Fizyka kwantowa skłania się coraz bardziej ku stwierdzeniu, że niekoniecznie
          mu
          > si być początek i koniec


          Fizyka kwantowa dotyczy zjawisk subatomowych. Czy można je ekstrapolować na
          cały Wszechświat?


          > Wielki Wybuch nie musiał być początkiem naszego Wszechświata, a był
          prawdopodobnie
          > jedynie momentem zwrotnym w jego historii (moment, w którym materia
          przestała
          > się kurczyć, a zaczęła rozszerzać). I jeszcze więcej: nastąpi kiedyś
          prawdopodo
          > bnie kres rozszerzania się Wszechświata i zacznie się on powtórnie kurczyć
          i...
          > znowu Wielki Wybuch. I tak w kółko.


          Nie jesteś 'na bieżąco'. To przestarzała hipoteza.

    • yrecki Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic 28.06.06, 23:14
      zamiast wklejac bezkrytycznie co popadnie - postaraj sie zrozumiec najpierw sens.
    • Gość: wredna_jedza Kto stworzył Boga? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.06, 11:01
      Bo dochodzi się ostatecznie do tego pytania :))))
      Nikt nie stworzył, Bóg nie ma początku i nie ma końca...
      Był, jest i będzie..
      Na tym polega istota boskości..
      • Gość: re mylisz się bóg mógł stworzyć samego siebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 14:22
        skoro może wszystko
        • katrina_bush Malo tego ! 29.06.06, 15:24
          Wszechmogacy Bog moze stworzyc nieskonczona ilosc Wszechmogacych Bogow !

          Dla Wszechmogacego Boga wszystko jest mozliwe !
          • Gość: omnipotentny nie IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 16:35
            > Wszechmogacy Bog moze stworzyc nieskonczona ilosc Wszechmogacych Bogow !


            otóż takie rozumowanie wynika z niezrozumienia istoty Boga.
          • Gość: wredna_jedza Re: Malo tego ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 10:33
            bzdura...
            Bóg - stworzony przez kogokolwiek - nie jest bogiem...
        • Gość: omnipotentny niestety, ty się mylisz IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 16:33
          i wynika to z nielogicznej analizy problemu.

          Absolut stoi ponad czasem. Nie dotyczy go żadna zmienność. Jest Istotą
          nieskończoną i przedwieczną, bez początku i bez konca.
          • katrina_bush W takim razie kazda Czarna Dziura jest Absolutem. 29.06.06, 17:18
            W takim razie kazda Czarna Dziura jest Absolutem.

            Czarna Dziura istnieje poza czasem i przestrzenia.

            W Czarnej Dziurze czas, przestrzen, energia i materia przestaje istniec.

            Rzeczywistosc przerasta nasz umysl...

            P. S.
            Religijna koncepcja Absolutu mialaby tylko wtedy sens, gdyby wszystko, co nie
            jest Bogiem-Absolutem istnialo w linearnym czasie i przestrzeni.

            A tak nie jest.
            • Gość: omnipotentny to oczywiste, że nie IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 17:24
              > W takim razie kazda Czarna Dziura jest Absolutem.



              oczywiście, że nie jest. nie słyszałaś o czymś co nauka nazywa ''tworzeniem się
              czarnych dziur"? już to obala twoją tezę.
              poza tym nie istnieje ona poza czasem i poza przestrzenią - chociażby ze
              wzgledu na fakt, że można okreslic jej ''polozenie''



              > Religijna koncepcja Absolutu mialaby tylko wtedy sens, gdyby wszystko, co nie
              > jest Bogiem-Absolutem istnialo w linearnym czasie i przestrzeni.
              >
              > A tak nie jest.


              ale kto tu mówi o linearnej przestrzeni?
              ponadto proszę o przykłady
              • katrina_bush W takim razie musimy zmienic teorie Absolutu. 29.06.06, 17:54
                Halo ! Sam napisales, ze wszystko, co stoi poza czasem i przestrzenia jest
                Absolutem.

                Halo ! Czarna Dziura spelnia, jak najbardziej te kryteria.

                W Czarnej Dziurze wszystko jest poza czasem i przestrzenia,
                nie istnieje energia (swiatlo) i materia. To wymiar, w ktorym nie istnieje
                przeszlosc, terazniejszosc i przyszlosc.

                W takim razie musimy zmienic teorie Absolutu ?!
                • Gość: wredna_jedza Re: W takim razie musimy zmienic teorie Absolutu. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 10:32
                  > W Czarnej Dziurze wszystko jest poza czasem i przestrzenia,
                  > nie istnieje energia (swiatlo) i materia. To wymiar, w ktorym nie istnieje
                  > przeszlosc, terazniejszosc i przyszlosc.
                  Ale samą Czarną Dziurę możemy umiejscowić w przestrzeni kosmicznej... W tej czy
                  innej galaktyce... Wskaż "miejsce pobytu" Boga w tym momencie :)))))
                  No i oczywiście ma początek, bo kiedyś powstała... Kiedy "narodził się" Bóg???
                  • Gość: sklepowa To prawda, ale tylko z zewnatrz... IP: *.static.213-200-244-9.cybernet.ch 30.06.06, 15:50
                    To prawda.

                    Ale tylko gdy patrzymy na Czarna Dziure z zewntarz, z "tego Swiata" !!!

                    Wewnatrz Czarnej Dziury natomiast - nie ma przestrzeni: nie ma wewnatrz i
                    zewnatrz, nie ma czasu: nie ma przeszlosci, terazniejszosci i przyszlosci.

                    Wszystko jest wieczne i nieskonczone.
                    • guziel Re: To prawda, ale tylko z zewnatrz... 30.06.06, 16:53
                      Słowa: "wieczne i nieskończone" padające w Boga.
                      troche mnie niepokoją.
                      Zakładają one mianowicie pojecie czasu, ktory trwa tzn. nie ma początku i nie ma
                      końca -> czyli uwięzienie wewnątrz czasu -> czyli ta pojęta nieskończoność
                      miałaby się do skończoności jak "odcinek" do "prostej"... i tak obie są
                      jednowymiarowe.

                      Poza tym, jak by wyglądać miał "próg" takiego tworu (wnętrze/zewnętrze Czarnej
                      dziury). Interesuje mnie odcinek miedzy przestrzenią a jej brakiem??
                      • katrina_bush Re: To prawda, ale tylko z zewnatrz... 30.06.06, 17:10
                        Wymiar, ktory przerasta nasze linearne przyczynowo-skutkowe spojrzenie...

                        P. S.
                        Czy nie odbiegamy od tematu krytyki Russella przyczyno-skutkowego linearnego
                        "prawa naturalnego" ?!

                        Wewnatrz przykladowej Czarnej Dziury "przyczyna-skutek" nie moze, z zalozenia
                        istniec.


                      • Gość: omnipotentny Re: To prawda, ale tylko z zewnatrz... IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 30.06.06, 23:02
                        > Słowa: "wieczne i nieskończone" padające w Boga.
                        > troche mnie niepokoją.
                        > Zakładają one mianowicie pojecie czasu, ktory trwa tzn. nie ma początku i nie
                        m
                        > a
                        > końca -



                        jeśli dobrze cię zrozumiałem to stwierdzam, że oczywiście, pojęcie wieczności
                        jako takie de facto Boga nie dotyczny, bo słowo ''wieczność'' oznacza jakiś
                        nieskończony wymiar czasu, a Boga czas nie dotyczy. Może być jedynie
                        uproszczeniem w opisywaniu przymiotów Boga.
                        Sam jestem zdania, że już wystarczajacym przymiotem jaki Bogu sie przypisuje
                        jest pojecie wszechmocy, omnipotencji. oznacza to wszystko, co chcemy o Bogu
                        powiedziec, a czego nie mozemy wyrazic za pomoca niedoskonałych definicji.
                • Gość: omnipotentny Re: W takim razie musimy zmienic teorie Absolutu. IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 30.06.06, 22:56
                  > wszystko, co stoi poza czasem i przestrzenia jest
                  > Absolutem.


                  oczywiście. ex definitione desygnat tej nazwy jest tylko jeden.


                  > W Czarnej Dziurze wszystko jest poza czasem i przestrzenia,
                  > nie istnieje energia (swiatlo) i materia. To wymiar, w ktorym nie istnieje
                  > przeszlosc, terazniejszosc i przyszlosc.


                  po pierwsze nie bądź taka pewna w swych tezach, bo natura czarnej dziury to jak
                  na razie tylko konstrukcja teoretyczna.
                  po drugie zaś, bez wzgledu na naturę czarnej dziury, istnieje ona w świecie i
                  jako taka jest bytem, a nie przyczyną bytów, jest zakotwiczona w czasie
                  (tworzy się) oraz w przestrzeni (ma swoje miejsce).
                  • katrina_bush Czarna Dziura to przejscie w wymiar absolutny. 03.07.06, 17:53
                    Czarna Dziura to przejscie w wymiar absolutny - jezeli definiujemy absolut,
                    jako byt poza czasem i przestrzenia, a co nastepuje - poza przyczyna i skutkiem.

                    Wszystko, co znika w Czarnej Dziurze - przechodzi w wymiar absolutny, uzywajac definicji absolutu.

                    Chyba, ze Absolut jest relatywny ?!

                    Chyba, ze istnieje Absolut absolutny i Absolut nie-absolutny ?!

                    ???

                    P. S.
                    Twoja uwaga na temat Czarnej Dziury, jako "konstrukcji teoretycznej" sprawila mi wielka radosc !!!

                    Czy aby czasem twoj Absolut nie jest konstrukcja czysto teoretyczna ?!

                    O Czarnej Dziurze przynajmniej wiadomo, ze istnieje...

                    To nie kwestia wiary.
                    • Gość: omnipotentny a więc nie jest Absolutem IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.07.06, 19:41
                      typowy przykład autofagii argumentacyjnej:

                      > O Czarnej Dziurze przynajmniej wiadomo, ze istnieje...

                      a więc nie jest ona Absolutem. Na tym mozna poprzestac.


                      > Wszystko, co znika w Czarnej Dziurze - przechodzi w wymiar absolutny,
                      uzywajac
                      > definicji absolutu.


                      Nadal nie rozumiesz pojecia Absolutu, Boga, Bytu Najwyzszego, transcendentnego,
                      odwiecznego i wszechmocnego. Nie rozumiesz.
                      • katrina_bush I co teraz ?! 03.07.06, 20:20
                        To znaczy, ze Absolut nie istnieje ?!

                        Skoro Czarna Dziura istnieje - dlatego nie jest Absolutem.

                        Bardzo ciekawe podejscie do tematu !

                        To prawda.
                        Czarna Dziura nie jest nazywana "Bytem Najwyzszym" i wszechmogacym.

                        Ale tych kryteriow na poczatku "dyskusji" nie wymieniles.

                        A co teraz ?!

                        Jak nie pasuje jeden argument - to wrzuca sie nowy ?!

                        Podales definicje Absolutu, jako bytu poza czasem i poza przestrzenia.

                        Podales definicje bytu transcendentnego.

                        A teraz sie na wlasna definicje sam obraziles ?!
        • Gość: wredna_jedza Re: mylisz się bóg mógł stworzyć samego siebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 10:33
          zapętliłeś się...
          Gdyby musiał się stworzyć, to przed stworzeniem by nie istniał...
    • Gość: Szczepan Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic IP: *.gdynia.mm.pl 29.06.06, 15:27
      ludzie wierzą w istnienie bóstw bo odczuwają strach. potrzebują też
      usprawiedliwienia własnych porażek. ot, cała 'tajemnica wiary'.
      • Gość: m Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 16:36
        Ludzie trzymają się z daleka od religii, krytykuja ją bądź ośmieszają bo
        odczuwają strach,przed czyms/kims kto ich przerasta, kogo/co nie moga miec pod
        kontrolą, kogo/co nie rozumieją
        Ot i cała tajemnica ateizmu
        • capitalissimus Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic 29.06.06, 17:26
          twoja wypowiedź nie ma sensu.
        • scept89 Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic 29.06.06, 17:31
          Polecam cargo cult:
          en.wikipedia.org/wiki/Cargo_cult
          Jesli jestes acargista to widac dlatego ze cie to przerasta. A jesli nie to
          powodzenia w struganiu drewnianych radiostacji i oczekiwania na zrzuty od przodkow.
          • Gość: wredna_jedza Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 10:48
            Idąc tym tokiem rozumowania, dojdziemy do wniosków a'la Erich von Daeniken :))))
            Że przed tysiacami lat przyleciały ufoludki... Zdjeły małpe z drzewa i nauczyły
            cywilizacji...
            Horus, Marduk, Zeus, czy starotestamentowy Jahwe...

            PS - tym razem bez żartów, na podstawie opisu rydwanu Jahwe w jednej z ksiąg
            proroków - stworzono pojazd pozwalający sie poruszać po trudnym terenie -
            skalisto-piaszczystym...
            • scept89 rydwan Jahwe 30.06.06, 11:39
              Gość portalu: wredna_jedza napisał(a):
              > Idąc tym tokiem rozumowania, dojdziemy do wniosków a'la Erich von Daeniken :

              Idac tym tropem rozumowanie dojdziemy do wniosku ze acargisci/ajahvisci
              bynajmniej nie odrzucaja owych wierzen poniewaz samoloty z trawy / mity biblijne
              ich przerastaja tylko ze w ich rozumieniu qpy sie to nie trzyma.

              >na podstawie opisu rydwanu Jahwe w jednej z ksiąg
              > proroków - stworzono pojazd pozwalający sie poruszać po trudnym terenie -
              > skalisto-piaszczystym...

              Internet duzo zniesie: link do tegoz stwierdzenia prosze.
              • Gość: wredna_jedza Re: rydwan Jahwe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:32
                Wrzuć sobie w googla hasełka takie jak: paleoastronautyka, Księga Henocha, czy
                Erich von Daeniken :)))
                Ubawisz sie do łez :)))))
                Rydwan chyba był na podstawie Księgi Henocha - o ile dobrze pamiętam :)))
      • Gość: omnipotentny Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 29.06.06, 16:39
        > ludzie wierzą w istnienie bóstw bo odczuwają strach.


        strach przed Szymonem?

        ==> wniosek: Szymon niczego się nie boi. Szymon nie boi się iść na mecz Wisły.
        ==> Szymon jest idiotą?


        > potrzebują też
        > usprawiedliwienia własnych porażek.


        w usprawiedliwieniu jakich porażek pomaga wiara?
        jak wygląda to usprawiedliwienie?


        > ludzie wierzą w istnienie bóstw

        jesteś trochę nie na czasie, rzekłbym, zatrzymałeś się na etapie pogańskiego
        Rzymu . Nikt tu nie wierzy w bóstwa.
        • Gość: Szczepan Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic IP: *.gdynia.mm.pl 29.06.06, 17:29
          strach przed Szymonem?
          >
          > ==> wniosek: Szymon niczego się nie boi. Szymon nie boi się iść na mecz Wis
          > ły.
          > ==> Szymon jest idiotą?

          bełkot bez związku z tematem


          > jak wygląda to usprawiedliwienie?

          'bóg tak chciał'

          > jesteś trochę nie na czasie, rzekłbym, zatrzymałeś się na etapie pogańskiego
          > Rzymu . Nikt tu nie wierzy w bóstwa.

          do dzisiaj istnieją ludy wyznające politeizm.
          • Gość: wredna_jedza Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 10:49
            > do dzisiaj istnieją ludy wyznające politeizm.
            Największe religie świata są jednak monoteistyczne...
            Politeizm jest traktowany na pograniczu ciekawostki folklorystycznej...
            • Gość: Szczepan Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic IP: *.gdynia.mm.pl 30.06.06, 13:22
              tak czy siak w skali świata ludzkość wierzy w więcej niż jednego boga. stąd
              użycie przez mnie słowa 'bóstwa'.
            • jotkajot49 Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic 01.07.06, 23:56
              > Największe religie świata są jednak monoteistyczne...
              Zarówno starsi bracia w wierze w Jahwe, jak i muzułmanie uważają
              chrześcian za wyznających wielobóstwo.
              • Gość: tak,tak... Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic IP: *.chomiczowka.waw.pl 02.07.06, 22:07
                Tak, dlatego nieprawdą jest,że żydzi i chrześcijanie wierzą w tego samego Boga.
          • Gość: omnipotentny Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 30.06.06, 23:07
            > > jak wygląda to usprawiedliwienie?
            >
            > 'bóg tak chciał'


            chyba w twoim marnym przekonaniu tak to wyglada.


            > do dzisiaj istnieją ludy wyznające politeizm.


            są w pewnym sensie równe ateizmowi, to znaczy podobnie niedorozwinięte; a w
            pewnym sensie są intuicyjno-intelektualnie lepsze od ateizmu, bo on de facto
            absolutyzuje materię, pomijajac choćby duchowość
            • Gość: Szczepan Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic IP: *.gdynia.mm.pl 02.07.06, 20:52
              > chyba w twoim marnym przekonaniu tak to wyglada.

              popełniasz grzech pychy, chłopcze. obserwacje naszego 'ludowego katolicyzmu'
              potwierdzają płytkość polskiej wiary. szczególnie dobrze było to widoczne przy
              wizytach wojtyły w polsce- ziewanie podczas kazania, histeria podczas
              wspominania kremówek.

              są w pewnym sensie równe ateizmowi, to znaczy podobnie niedorozwinięte; a w
              > pewnym sensie są intuicyjno-intelektualnie lepsze od ateizmu, bo on de facto
              > absolutyzuje materię, pomijajac choćby duchowość

              ateizm pomija duchowość? weź się, bolek, dokształć.
    • Gość: ant w skrócie: dyskusje o bogu są pozbawione sensu :) IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.06, 21:01
      i to by było na tyle !
      święta racja
      • Gość: nx Re: w skrócie: dyskusje o bogu są pozbawione sens IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 02:37
        Gość portalu: ant napisał(a):

        > i to by było na tyle !
        > święta racja

        Choc jedna sensowna wypowiedz!:)

        Przypomina mi sie kawal:

        dwie rybki w akwarium plywaja naprzeciwko siebie, wyglada jak gdyby sie klocily.
        "Klotnia" jest coraz bardziej intensywna az nagle gwaltownie oddalaja sie od
        siebie... Mija chwila, jedna z rybek podplywa do drugiej:
        -No dobra, przyjmijmy, ze Boga nie ma... kto w takim razie zmienia wode?

        ...

        i to by bylo na tyle :]
    • meltbigson Czemu Boze po wieczerzy nie pozmywasz mi talerzy 03.07.06, 00:59
      Czemu Boze, po wieczerzy nie pozmywasz mi talerzy?
    • mandaryna65 Re: Kwestia istnienia Boga czyli nonsensy katolic 03.07.06, 20:24
      a kuku!!! nonsensy katolickie??? buahahaha!!! przecież katolicy wierzą w Boga
      filozofów, czyli Boga Arystotelesa, Platona, Spinozy ... kogo tam jeszcze?

      no no... czytaj chłopak dalej, ale nie tylko to co pasuje do twojej układanki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka