samanta455
24.08.06, 17:44
Mój najmłodszy syn ma 16 lat, jest zdrowy, silny, ma wakacje, nigdzie nie
pracuje.Ja jestem kobietą pracującą, wychowującą troje dzieci, odwiedzającą
starą matkę, pielącą jej ogródek, dorabiającą na zlecenie...Dzisiaj po
przyjściu z pracy zauważyłam śmierdzące śmiecie na klatce - od wczoraj do
wyniesienia. Powiedziałam, że ma trzy minuty na załatwienie tej sprawy. No i
dowiedziałam się, że:
- wykorzystuję swoje dzieci do sprzątania,
- robienia zakupów,
- wyrzucania śmieci,
- jestem leniwa, bo inne matki same to robią i jakoś im nie przeszkadzają
trzydniowe śmieci itd....
Czy tym dzieciakom nie poprzewracało się w główkach...jeszcze syn mnie nie
bije...ale może pewnego dnia to nastąpi, bo nie posprzątałam jego pokoju....do
czego to doszło
A jak wam udaje się zachęcić - zmusić wasze dzieci do sprzątania po nich samych?