Dodaj do ulubionych

Religia jako wirus

24.08.06, 21:34
Wywiad z Richardem Dawkinsem.
(...)
Dlaczego więc uparcie wierzymy w Boga?

RD: W biologii mamy mnóstwo różnych teorii wyjaśniających nasze niezwykłe predyspozycje do wiary w istoty nadprzyrodzone. Jedna z nich mówi o tym, że umysł dziecka – z przyczyn dobrze uzasadnionych przez Darwina – jest podatny na infekcje w podobny sposób, jak komputer. Komputer, aby był użyteczny, musi być programowalny, musi wykonywać to, co mu każemy. Ale w ten sposób nieuchronnie staje się podatny na wirusy komputerowe, czyli programy, które mówią: „rozpowszechniaj mnie, kopiuj mnie, przekaż mnie dalej”. Kiedy wirusowy program zacznie działać, nic go nie zatrzyma.
Podobnie mózg dziecka jest zaprogramowany przez naturalną selekcję w taki sposób, żeby dziecko wierzyło w to, co mówią rodzice i inni dorośli, i było im posłuszne. Ogólnie rzecz biorąc, to dobrze, że dzięki tej podatności dziecko może być uczone przez dorosłych, którzy mówią mu, jak ma postępować i w co wierzyć. Ale siłą rzeczy ta sytuacja ma również swoją złą stronę: idee błędne, bezużyteczne, skutkujące stratą czasu – takie jak tańce deszczu i inne zwyczaje religijne – też są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dziecięcy mózg jest bardzo podatny na ten rodzaj zarażenia. Mamy również do czynienia z infekcją w poprzek pokolenia, kiedy charyzmatyczny kaznodzieja zaraża umysły, które wcześniej nie były zainfekowane.
(...)

Więcej:
Richard Dawkins, ateista
Obserwuj wątek
    • mandaryna65 Re: Religia jako wirus 24.08.06, 21:50
      free.mind napisał:


      > Jedna z nich mówi o tym, że umysł dz
      > iecka – z przyczyn dobrze uzasadnionych przez Darwina – jest podatn
      > y na infekcje w podobny sposób, jak komputer. Komputer, aby był użyteczny, musi
      > być programowalny, musi wykonywać to, co mu każemy. Ale w ten sposób nieuchron
      > nie staje się podatny na wirusy komputerowe, czyli programy, które mówią: ̶
      > 2;rozpowszechniaj mnie, kopiuj mnie, przekaż mnie dalej”. Kiedy wirusowy
      > program zacznie działać, nic go nie zatrzyma.

      to Darwin pisał coś o komputrach? kurde....
      • Gość: *** Re: Religia jako wirus IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 25.08.06, 13:49
        > to Darwin pisał coś o komputrach? kurde....

        Tyle tylko z tego tępa babo zrozumiałaś??? :) No to niewiele :)
        • gabi9917 Re: Religia jako wirus 25.08.06, 22:17
          Gość portalu: *** napisał(a):

          > > to Darwin pisał coś o komputrach? kurde....
          >
          > Tyle tylko z tego tępa babo zrozumiałaś??? :) No to niewiele :)
          Za to ty jesteś wyostrzony bystrzak rozumiący wszystko.Ciesz się
        • Gość: buehehehehehe Re: Religia jako wirus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:43
          Dla ciebie każda kobieta to tępa [i oczywiście gruba] baba :P

          Na 1000 kilometrów czuć, żeś głupi i niedorobiony smarkacz :P
          Jak dobrze, że jeszcze tylko kilka dni będziesz w necie :P
    • Gość: guziel Re: Religia jako wirus IP: *.adsl.inetia.pl 24.08.06, 22:48
      życie jako choroba przenoszona drogą płciową.
      ...no i co z tego?
    • supaari Re: Religia jako wirus 24.08.06, 22:56
      A to Richard Dowkins wyrwał się z tego "zaklętego kręgu"?
      Może za kilka lat doczekamy sie zbliżonej analizy pt "Dlaczego więc uparcie NIE
      wierzymy w Boga"...
    • markus.kembi Re: Religia jako wirus 24.08.06, 23:35
      Są takie osoby, które uważają, że homoseksualizm można i powinno się leczyć.
      Skoro można wyleczyć coś takiego, to może i na religię wynalezione zostanie
      lekarstwo? Zrzuciłoby się takie opary antyreligijne nad bazami Hezbollahu czy
      Hamasu jako bojowe środki lecznicze i bojownicy przestaną wierzyć w 70 rajskich
      dziewic i podobne bajki dla niedobrych chłopców.
      • Gość: symbioza Re: Religia jako wirus IP: 139.48.149.* 24.08.06, 23:56
        Religia jest potrzebna wielu ludziom.
        Wielu jej nie potrzbuje.
        Religia to nie wirus ,komputer to nie rozum ludzki.
    • Gość: :)) dobre - całkiem dowcipnie ujęte... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 23:48
      :))
    • Gość: wojtek redukcja biologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 00:10
      Ktoś słusznie powiedział, że biolodzy są szczęśliwi, jak sprowadzą swoje
      problemy do poziomu fizyki - to jest dla nich niejako naturalne wytłumaczenie.
      Niestety, fizycy mają poważniejszy problem - do czego tak naprawdę sprowadzić
      swoje teorie. Warto poczytać choćby o zasadzie antropicznej, czy o tym, że
      niezwykle dokładne doświadczalne potwierdzenie zupełnie teoretycznych modeli
      wydaje się wskazywać na istnienie raczej globalnego sensu, niż sensów
      partykularnych, nie związanych ze sobą jakąś nadrzędną reguła egzystencjalną,
      czy ontologiczną. Filozofia Dawkinsa jest dość znana, i - niestety -
      stosunkowo naiwna. I nie chodzi tu tylko o to, że jestem wierzący - znam kilku
      fizyków-ateistów, których przemyślenia o wiele poziomów intelektualnych
      przewyższają owego Dawkinsa. Ale to baaaaaaardzo długi temat.
      • Gość: wojtek co (kto?) daje "zapłon" równianiom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 00:29
        > Ale to baaaaaaardzo długi temat

        Ale może kilka słów: jedno z pytań, które nurtowało Einsteina brzmi: "dlaczego
        Wszechświat jest poznawalny?" Innymi słowy, jak to się dzieje, że porządek
        formalny - logiczny, czy matematyczny - wyrażony w równaniach wyprowadzonych
        przez homo sapiens, realizuje się w porządku ontologicznym, czyli w porządku
        bytu, istnienia?

        Warto dodać, że domorośli filozofowie często używają słów i określeń, których
        znaczenia nie są w stanie zdefiniować. Takim określeniem jest np. często
        używane pojęcie "prawdopodobieństwo". Oznacza ono (z grubsza) pewną funkcję
        określoną w pewnej dziedzinie swojej stosowalności. Jeśli zapomina się o
        ścisłym znaczeniu takiego (czy podobnego) określenia, i o tym, jak i kiedy może
        być ono poprawnie zastosowane, to jego użycie tak naprawdę nie ma żadnego
        znaczenia o charakterze w miarę obiektywnym, a staje się jedynie literaturą
        beletrystyczną (zwykle kiepskiej jakości).
      • free.mind Wierzący wolą idologię, nie naukę 25.08.06, 13:29
        Nie znam bardziej naiwnej filozofii, niż tłumaczenie wszelkich zjawisk, których mechanizmów lub przyczyn nie znamy (np. powstanie wszechświata) działaniem baśniowej istoty, zwanej Bogiem.
        A jeśli chodzi o zasadę antropiczną, to nie jest ona nawet hipotezą - jest zwykłą tezą ideologiczną.
        Fragment z Wikipedii:
        >>Jej bezzasadność jest szczególnie uderzająca, gdy zamiast słowa człowiek użyjemy w niej słowa kura: "świat istnieje w kształcie i formie jaką obserwujemy ponieważ gdyby było inaczej kury nie mogłyby istnieć, a tym samym nie byłoby nikogo kto mógłby piać po wschodzie słońca". Takie sformułowanie w oczywisty sposób stwierdza prawdę, i w oczywisty sposób nakłada na kosmologie warunki zupełnie nieodróżnialne od innych sformułowań zasady antropicznej, jednocześnie nie jest szczególnie forsowane przez jej zwolenników, co dowodzi, że istotą zasady antropicznej są kwestie religijne czy związane z światopoglądem, a nie takie czy inne rozumowanie naukowe.<<

        -
        Richard Dawkins, ateista

        • Gość: wredna Re: Wierzący wolą idologię, nie naukę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:49
          > Nie znam bardziej naiwnej filozofii, niż tłumaczenie wszelkich zjawisk, których
          > mechanizmów lub przyczyn nie znamy (np. powstanie wszechświata) działaniem baś
          > niowej istoty, zwanej Bogiem.
          Poczytaj kard. Schonborna, że nie ma rozdzwięku między teorią powstania świata
          wg Darwina, a biblijnym opisem stworzenia :)
          Nie potwierdzaj moich spostrzeżeń, że "klasyczny forumowy antykatol" ma wiedze
          na tematy religijne na poziomie dziecka idącego do pierwszej Komunii :/
          • wdakra Re: Wierzący wolą idologię, nie naukę 26.08.06, 00:22
            Gość portalu: wredna napisał(a):


            > Poczytaj kard. Schonborna, że nie ma rozdzwięku między teorią powstania świata
            > wg Darwina, a biblijnym opisem stworzenia :)

            Przyznaję bez bicia, że nie słyszłam o teorii powstania świata Darwina. Możesz
            krótko napisać o niej coś więcej?
            • Gość: wredna Re: Wierzący wolą idologię, nie naukę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:33
              A o skrócie myślowym słyszałaś?
              Z jednej strony teoria powstania świata i ewolucja Darwina
              Z drugiej - biblijny opis stworzenia świata
              • wdakra Re: Wierzący wolą idologię, nie naukę 30.08.06, 13:43
                Gość portalu: wredna napisał(a):

                > A o skrócie myślowym słyszałaś?

                A co ma wspólngo mylenie pojęć ze skrótem myślowym?

                > Z jednej strony teoria powstania świata i ewolucja Darwina
                > Z drugiej - biblijny opis stworzenia świata

                Teoria Darwina dotyczy jedynie ewolucji życia biologicznego na Ziemi i można jej
                przeciwstawiać jedynie biblijny opis stworzenia przez Boga istot żyjących , a
                nie opis stworzenia świata.
        • wojtek_2000 Dystynkcja pojęć, symbioza dziedzin 25.08.06, 15:19
          > Nie znam bardziej naiwnej filozofii, niż tłumaczenie wszelkich zjawisk,
          > których mechanizmów lub przyczyn nie znamy (np. powstanie wszechświata)
          > działaniem baśniowej istoty, zwanej Bogiem.

          Otóż, wyobraź sobie, że przyznam Ci rację (oprócz epitetów typu "baśniowa
          istota", które wskazują na silne zaangażowanie emocjonalne i których powinieneś
          unikać, jeśli chcesz prowadzić poważną dyskusję) - nie przypominam sobie, żebym
          proponował powyższy sposób uprawiania filozofii; zresztą nikt takowej filozofii
          już nie uznaje, jeśli chodzi o szanujących się filozofów przyrody; natomiast
          pytania, m.in. te, które zadałem, pozostają.

          Filozofowie przyrody, którzy wierzą w Boga (pewna część z nich to księża, np.
          ks. Michał Heller) najczęściej uznają, że wiara w Boga i nauka są rozłączne,
          ale powinny pozostawać ze sobą w symbiozie, tzn. jedna powinna w jakiś sposób
          stymulować rozwój tej drugiej i vice versa, a nie powinny wzajemnie
          się hamować i wyszydzać, jak to się czasami dzieje. Dobrze ujął to
          Einstein: "Nauka bez religii jest ułomna, religia bez nauki jest ślepa". Bardzo
          dużo na ten temat jest napisane w Encyklice Jana Pawła II "Fides et Ratio" z
          1998; powinieneś ją chyba przeczytać (jak również parę książek ks. Hellera),
          żeby wiedzieć, jak stawiać komuś zarzuty. Polecam np.:

          www.biblos.pl/?s__karta.id__220

          My (katole-oszołomy) wierzymy, że obecność Boga w świecie jest immanentna, więc
          nie jest przedmiotem zewnętrznego doświadczenia natury fizykalnej, również
          biologicznego. Poza tym, teologia już dawno odeszła od czegoś co się
          nazywa "teologią Boga od zapychania dziur": krótko mówiąc "idea Boga" służyła
          do wyjaśniania problemów, których w danym czasie nie było można rozwiązać. Wraz
          z rozwojem nauki, te problemy znajdowały swoje "naturalne", czyli naukowe
          rozwiązanie, co kończyło się swego rodzaju kompromitacją i dla nauki, i dla
          takiego "dosłownego" angażawania weń idei Boga; to najlepiej widać na
          przykładzie słynnej odpowiedzi Laplace'a "Nie potrzebowałem tej hipotezy
          [istnienia Boga]", której udzielił on Napoleonowi przy okazji rozwiązania
          jakiegoś problemu dotyczącego ruchu planet. Pozdrawiam.
          • bengal pytanie 25.08.06, 16:20
            "Korzenie człowieka wyrastają z historii Wszechświata. Jeżeli Wszechświat ma
            sens, to sens ten prawdopodobnie obejmuje także człowieka, ponieważ człowiek
            jest częścią, więcej: elementem struktury Wszechświata. A czy mógłby istnieć
            człowiek obdarzony sensem w bezsensownym Wszechświecie?"

            to z opisu do ktorego podales link

            problem w tym, ze Wszechswiat, ani czlowiek nie maja sensu.
            Ludzie dorabiaja sens do swojego istnienia, bo zycie "bez sensu" byloby
            bezwartosciowe i nie do zniesienia. Niektorzy potzrbuja wiec Boga w swoim zyciu,
            by normalnie funkcjonowac i nie zapadac na depresje.

            Osobiscie uwazam, ze ludzie wierzacy to tacy, ktorzy sie boja istniec dla samego
            istnienia; doswiadczac dla samego doswiadczania;i potrzebuja bezpieczenstwa w
            postaci Boga (niezaleznie od tego czy to Bog czy Allah czy Manitou).
            To ludzie,ktorzy nie potrafia zaakceptowac, ze poprostu sa; Mysla, ze sa
            specjalnymistworzeniami, bo Bog ich wybral. Ja mysle, ze to wielka proznosc...
            • wojtek_2000 odpowiedź 25.08.06, 17:14
              Jeśli można: przeczytaj pytanie zawarte w jednym z moich wcześniejszych postów:
              Dlaczego Wszechświat jest poznawalny? Ono wymaga głębszego zastanowienia:
              Mianowicie, dlaczego produkty ludzkiego umysłu - czyli pewne teorie
              matematyczne - tak dobrze i celnie oddają rzeczywistą strukturę Wszechświata?
              Przy czym mam na myśli TEORIE, a nie aproksymacje, które wynikają z jakichś
              prawidłowości np. typu statystycznego. Wydaje się, że istnieje silna
              korelacja, współzbieżność tych dwóch pozornie tak bardzo odległych od siebie
              struktur - ludzkiego rozumu, umysłu oraz Wszechświata - i to zarówno w skali
              mikro (powiedzmy, mechanika kwantowa), jak i skali makro (kosmologia). Można
              powiedzieć, że obie te struktury (umysł i Wszechświat) poddają się więc pewnej
              wspólnej rzeczywistości, którą niektórzy nazywają sensem. Pragnę przy okazji
              nadmienić, że korzystasz z niego pełnymi garściami: to bowiem fakt, że ludzki
              rozum jest zdolny do poznawania Wszechświata, stoi u podstaw uprawiania nauki i
              rozwoju techniki, których produktem jest choćby komputer i Internet, których
              właśnie używasz. Jeśli więc chcesz zachować odrobinę konsekwencji, powinieneś
              odrzucić wszelkie osiągnięcia cywilizacji, i zamieszkać gdzieś pośród dzikiej
              przyrody; ponadto, ponieważ nie uważasz się za istotę uprzywilejowaną,
              powinieneś - jak inne zwierzęta - posługiwać się jedynie swoimi przyrodzonymi
              narządami i instynktami, a nie używać jakichś narzędzi, nie rozniecać ognia,
              etc.; powodzenia w tym ambitnym przedsięwzięciu!

              Takie są oto praktyczne konsekwencje pewnych ideowych manifestów; mimowolnie
              przypomina mi się, jak to towarzysz Lenin nazywał wielbicieli rewolucji
              bolszewickiej na Zachodzie; oni też tęsknili za degradacją cywilizacyjną ...
              • bengal Hm... 25.08.06, 18:03
                Obawiam sie, ze nie odpowiedziales na nurtujace mnie pytanie; Ale trudno;-)
                To, ze Wszechswiat jest poznawalny, nie oznacza, ze ma sens.
                Oznacza tylko, ze jest poznawalny, i ze co poniektorzy sa w stanie dobrze i
                celnie opisac go (albo pewne jego aspekty) teoriami ;-) a co poniektorzy myla
                sie wielce w swoich teoriach!
                Chyba, ze Wszechswiat istnieje poto by byc poznanym ;-)

                > Dlaczego Wszechświat jest poznawalny? Ono wymaga głębszego zastanowienia:
                > Mianowicie, dlaczego produkty ludzkiego umysłu - czyli pewne teorie
                > matematyczne - tak dobrze i celnie oddają rzeczywistą strukturę Wszechświata?
                > Przy czym mam na myśli TEORIE, a nie aproksymacje, które wynikają z jakichś
                > prawidłowości np. typu statystycznego. Wydaje się, że istnieje silna
                > korelacja, współzbieżność tych dwóch pozornie tak bardzo odległych od siebie
                > struktur - ludzkiego rozumu, umysłu oraz Wszechświata - i to zarówno w skali
                > mikro (powiedzmy, mechanika kwantowa), jak i skali makro (kosmologia). Można
                > powiedzieć, że obie te struktury (umysł i Wszechświat) poddają się więc pewnej
                > wspólnej rzeczywistości, którą niektórzy nazywają sensem. Pragnę przy okazji
                > nadmienić, że korzystasz z niego pełnymi garściami: to bowiem fakt, że ludzki
                > rozum jest zdolny do poznawania Wszechświata, stoi u podstaw uprawiania nauki

                tutaj nie bardzo Cie rozumiem
                Jaka korelacje masz na mysli?


                Oczywiscie, ze poddajemy sie wspolnej rzeczywistosci. Istniejemy we
                Wszechswiecie wiec doswiadczamy jego rzeczywistosci, co nie ma nic wspolego z
                sensem istnienia. Sam fakt bytu nie oznacza jego sensu.

                Korelacja na poziomie mech. kwantowej istnieje bo stosuja sie do nas te same
                prawa. Twoj mozg jest zbudowany z bialek zbudowanych z atomow zbudowanych z
                kwarkow tak samo jak mozg zolwia jest zbudowany z bialek-atomow-kwarkow etc.
                W kazdym momencie tworzenia lub rozbijania ATP u Ciebie czy u fotosyntetyzujacej
                bakterii pracuja prawa fizyki- czyli mechanika kwantowa. Istniejemy we
                wszechswiecie, ktory podlega prawom mech. kwantowej wiec i my im podlegamy. To
                chyba logiczne? Podobnie z kosmologia.
                (chociaz tej analogii nie rozumiem- co ma czarna dziura albo narodziny gwiazdy
                do struktury ludzkiego umyslu?)

                >
                > rozwoju techniki, których produktem jest choćby komputer i Internet, których
                > właśnie używasz. Jeśli więc chcesz zachować odrobinę konsekwencji, powinieneś
                > odrzucić wszelkie osiągnięcia cywilizacji, i zamieszkać gdzieś pośród dzikiej
                > przyrody; ponadto, ponieważ nie uważasz się za istotę uprzywilejowaną,
                > powinieneś - jak inne zwierzęta - posługiwać się jedynie swoimi przyrodzonymi
                > narządami i instynktami, a nie używać jakichś narzędzi, nie rozniecać ognia,
                > etc.; powodzenia w tym ambitnym przedsięwzięciu!

                Tutaj sie troche rozminelismy- jak najbardziej uwazam sie za istote
                uprzywilejowana. O wiele bardziej podoba mi sie skladowanie jedzenia w lodowce
                niz polowanie co wieczor.

                Ale nie uwazam sie za lepszego od zadnej innej istoty. Ludzie sa zwierzetami
                stadnymi i tak samo bronia swojego terytorium czy walcza o pozywienie jak kazde
                inne zwierze. I dbaja o stado. I twierdzenie, ze Bog stworzyl ludzi lepszymi od
                zwierzat jest zwykla pycha. Po rpostu mielismy wiecej szczescia w ewolucji.


                > Takie są oto praktyczne konsekwencje pewnych ideowych manifestów; \

                nie rozumiem?
        • Gość: wredna Kościoł odrzuca kreacjonizm made by USA :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:39
          Może by sie przydało cokolwiek innego poczytac, a nie bełkotac?
    • gabi9917 Re: Religia jako wirus 25.08.06, 01:04
      Chciałam sie zapytać co to jest infekcja w poprzek pokolenia,w jaki sposób można
      zainfekować i czym umysł,co to jest taniec deszczu idlaczego nazywasz go
      zwyczajem religijnym?A i przy okazji co to jest ,,zapłon,,równianom
      • Gość: symbioza Re: Religia jako wirus IP: 139.48.149.* 25.08.06, 01:29
        taniec deszczu mial miejsce w sejmie
        • gabi9917 Re: Religia jako wirus 25.08.06, 01:42
          Wiem o modlitwie:)ale taniec??kiedy tańczyli?że ja tego nie widziałam!
          • v0lrath Re: Religia jako wirus 25.08.06, 02:38
            Tańce nie dotyczą religii powszechnej w Polsce tylko pewnych innych wierzeń.
            Chrześcijaństwo to nie jedyny zbiór wierzeń na świecie.
            • Gość: Echo Re: Religia jako wirus IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.08.06, 06:01
              Ciekawe ze ten wirus atakuje tylko Homo sapiens a nie zwierzeta. To jest
              niestety wirus myslenia:)))
              • Gość: *** Re: Religia jako wirus IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 25.08.06, 14:05
                Chcesz zdeprecjonować więc naukę i dowieść, że zwierzęta nie myślą? (polecam Twojej uwadze ostatnie odkrycia dotyczące złożoności procesów myślowych u naczelnych, ale i także niżej zorganizowanych ssaków).

                • Gość: Echo Re: Religia jako wirus IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.08.06, 16:07

                  > Chcesz zdeprecjonować więc naukę i dowieść, że zwierzęta nie myślą? (polecam Tw
                  > ojej uwadze ostatnie odkrycia dotyczące złożoności procesów myślowych u naczeln
                  > ych, ale i także niżej zorganizowanych ssaków).

                  To Dawkins deprecjonuje nauke popisujac sie ideologia. Wiekszosc naukowcow uwaza
                  ze wychodzi daleko poza nauke. Przyklad tego wirusa jest na to dobrym dowodem.
                  • Gość: *** Re: Religia jako wirus IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 25.08.06, 20:11
                    Uciekasz od merytorycznego dyskursu, zresztą jak zawsze.

                    Napisałem, że pleciesz bzdury o procesach myślowych właściwych tylko człowiekowi. A Ty mi coś o Dawkinsie.

                    Jest szansa, że będziesz pisała na temat, czy zawsze musisz pisać od rzeczy?
                • Gość: buehehehehehe Re: Religia jako wirus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:46
                  Zwierzę myśli???? Zwierzę ma ten sam poziom procesów myślowych jak homo sapiens????
                  Śmieszny jesteś :/
            • gabi9917 Re: Religia jako wirus 25.08.06, 21:55
              v0lrath napisał:

              > Tańce nie dotyczą religii powszechnej w Polsce tylko pewnych innych wierzeń.
              > Chrześcijaństwo to nie jedyny zbiór wierzeń na świecie.
              >
              Wytłumacz mi dlaczego chrześcijaństwo nazywasz zbiorem wierzeń a nie np. religią
              skupiająca kilka wiar?Co to znaczy religia powszechna?co ma do tego taniec deszczu?
    • ejkuraczek Re: Religia jako wirus 25.08.06, 08:30
      free.mind napisał:

      > Wywiad z Richardem Dawkinsem.
      > (...)
      > Dlaczego więc uparcie wierzymy w Boga?
      >
      > RD: W biologii mamy mnóstwo różnych teorii wyjaśniających nasze niezwykłe
      predy
      > spozycje do wiary w istoty nadprzyrodzone. Jedna z nich mówi o tym, że umysł
      dz
      > iecka – z przyczyn dobrze uzasadnionych przez Darwina – jest podatn
      > y na infekcje w podobny sposób, jak komputer. Komputer, aby był użyteczny,
      musi
      > być programowalny, musi wykonywać to, co mu każemy. Ale w ten sposób
      nieuchron
      > nie staje się podatny na wirusy komputerowe, czyli programy, które mówią: ̶
      > 2;rozpowszechniaj mnie, kopiuj mnie, przekaż mnie dalej”. Kiedy wirusowy
      > program zacznie działać, nic go nie zatrzyma.
      > Podobnie mózg dziecka jest zaprogramowany przez naturalną selekcję w taki
      s
      > posób, żeby dziecko wierzyło w to, co mówią rodzice i inni dorośli, i było im
      p
      > osłuszne. Ogólnie rzecz biorąc, to dobrze, że dzięki tej podatności dziecko
      moż
      > e być uczone przez dorosłych, którzy mówią mu, jak ma postępować i w co
      wierzyć
      > . Ale siłą rzeczy ta sytuacja ma również swoją złą stronę: idee błędne,
      bezużyt
      > eczne, skutkujące stratą czasu – takie jak tańce deszczu i inne zwyczaje
      > religijne – też są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dziecięcy mózg
      > jest bardzo podatny na ten rodzaj zarażenia. Mamy również do czynienia z
      infekc
      > ją w poprzek pokolenia, kiedy charyzmatyczny kaznodzieja zaraża umysły, które
      w
      > cześniej nie były zainfekowane.
      > (...)
      >
      > Więcej:
      > Richard Dawkins, ateista

      Nie ufam ludziom ,ktorzy podpisują się X.Y,ATEISTA. Ja się nie podpisuje
      IMIE.NAZWISKO.KATOLIK bo to trąci ideologią i od razu widac,ze artykuł jest
      tendencyjny i pseudonaukowy. Ten facet tez nie rozumie czym jest wiara.
      Do kiedy ludzie uparcie beda wierzyc ,ze tylko dzieci moga stac się wierzace?
    • Gość: wredna Kretyn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 08:55
      co nie ma bladego pojęcia o psychologii :P
      Dzieciak po prostu jest podatny na "przekaz" od dorosłych - czyli przede
      wszystkim WYCHOWANIE! A religia to tylko jeden z elementów wychowania :P
      • gumowy_kaczor To wyżej było o Richardzie Dawkinsie? 25.08.06, 10:15
        No tak, opluć mędrka, opluć! Nie zna się na psychologii i pewnie należy do
        światowej łże-elity, a prawdziwa elita to "Wredna" (specjalistka od
        psychologii) i spółka (creme de la creme).
        • Gość: wredna a niby o kim? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:44
          koleś podpisujacy sie: "imie, nazwisko, ateista" jest tak żałosny, że nazwanie
          go "kretynem" to zbyt duża delikatność :)
        • Gość: wredna Tak, to kretyn! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:47
          Religię tłumaczy poprzez biologię, a mózg ludzki porównuje z komputerem :)
          Nie trzeba być naprawde mgr psychologii, żeby dostrzec kretynizm w wygłaszanych
          przez tego pana teoriach :)
          Ale "jaśnie oswiecony" łyka nawet największą głupotę, bo to powiedział jakiś tam
          "psór" :)))
          • Gość: *** Re: Tak, to kretyn! IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 25.08.06, 13:51
            Lepiej jednak liźnij trochę psychologii i nie rób z siebie większej idiotki niż jesteś.

            bez odbioru selektywna katoliczko
            • ynruj Pssssssst, nie naskakuj na W. bo cię także 25.08.06, 13:53
              zelży. Ona ma rację. Niezależnie od tematu.
              • ejkuraczek Re: wredna 25.08.06, 13:55
                Wredna, nie chcę się wtrącac ale nie szkoda Ci czasu i nerwow aby się
                przepychac bezcelowo z jakimiś nudzącymi sie nastolatkami? Masz tego za mało w
                domu??? Jeszcze się tym "nacieszysz";)
                • Gość: wredna Re: wredna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:57
                  Licze, że jak zacznie sie szkoła, to będzie tych bzdur mniej na forum :)
              • Gość: *** Re: Pssssssst, nie naskakuj na W. bo cię także IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 25.08.06, 13:58
                Zwisa mi, co ten forumowy żeński troll myśli o mnie, czy też kimkolwiek innym, wszak ani nie należy do mojej rodziny, ani mego środowiska, ani też nie wiążą mnie z nią jakiekolwiek więzy biznesowe.

                Jedynie ta buta i arogancja trochę mnie śmieszy (a nawet bardzo). Zwłaszcza w kontekście tego iż czytając jej wpisy na Forum odnoszę nieodparte wrażenie, że poziom ogólności jej wiedzy jest właściwy dla początkującego gimnazjalisty. I chyba tak obnosić się z tym i afiszować jak czyni to ona (wszak to raczej powód do wstydu, a nie przechwałek) - po prostu nie wypada.

                Tylko tyle.
                • Gość: wredna Re: Pssssssst, nie naskakuj na W. bo cię także IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 14:01
                  > ontekście tego iż czytając jej wpisy na Forum odnoszę nieodparte wrażenie, że p
                  > oziom ogólności jej wiedzy jest właściwy dla początkującego gimnazjalisty.

                  Za to twoja wiedza wręcz z nóg zwala :))) Czytając ciebie mam wrażenie, że w
                  psychiatrykach neta zainstalowali :))) Specjalisto od dwóch drewienek :)))
                  Jakoś wtedy nie znalazłes odpowiedzi :)) Bo twoja wiedza nie wykracza poza
                  podstawówkę :)) Plus Lenin z Marksem do poduszki :P
                • Gość: pani od polskiego Heheheh, bo sie posikam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 14:06
                  > Zwisa mi, co ten forumowy żeński troll myśli o mnie, czy też kimkolwiek innym,
                  > wszak ani nie należy do mojej rodziny, ani mego środowiska, ani też nie wiążą m
                  > nie z nią jakiekolwiek więzy biznesowe.

                  Ciebie łączą z kimś więzy biznesowe???
                  A któż to robi interesy ze smarkaczem z gimnazjum?????
                  MAsz fantazje chłopcze :))))
            • Gość: wredna Sam sie nie ośmieszaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 13:56
              Porównaniu mózgu z komputerem?
              Człowiek "myśli", komputer robi tylko to, co mu każe robić człowiek. Jego
              "myślenie" jest wykonywaniem programu.
              Nawet wirusa komputerowego cięzko porównać z wirusem "biologicznym"...
              Natomiast porównanie infekcji wirusowej komputera do procesu wychowania [wpływu
              dorosłych na dziecko] - żenada!

              Nie dośc że masz braki z religii, to jeszcze z innych dziedzin :)
              • Gość: *** Wredna... taki forumowy przygłup. IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 25.08.06, 14:01
                >Porównaniu mózgu z komputerem?
                >Człowiek "myśli", komputer robi tylko to, co mu każe robić człowiek. Jego
                >"myślenie" jest wykonywaniem programu.

                Widzisz jaka jesteś głupia? :)

                Poczytaj może o sztucznej inteligencji, sieciach neuronowych, komputerach kwantowych i nie bredź.

                I co najważniejsze... nie chwal się tak publicznie swoją głupotą, bo przekonany jestem że face to face nie miałabyś na tyle odwagi by pleść te androny. Ot po prostu... dostałabyś samozapłonu od wtydu, który powinien Cię oblać.

                koniec tej próżnej dyskusji. Weź książkę do ręki i zacznij czytać, a nie obnosisz się swoją próżnością i niewiedzą. Taka dobra rada od wujka.
                • Gość: pani od polskiego Kto tu jest przygłupem :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 14:08
                  Dziecinko, coś tam sie naczytałeś i spultałeś z rozkoszy - fajnie było, no nie :))
                  W cytowanych banialukach nie ma mowy o sztucznej inteligencji, sieciach
                  neuronowych... Tylko o wirusie komputerowym :)))))
                  • Gość: *** Wredna, pani od polskiego... znowu multinicki :) IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 25.08.06, 14:11
                    Primo: używaj JEDNEGO nicka, a nie robisz sobie tanim kosztem poklask. Ile Ty masz lat, że bawią Cię takie "zagrywki".

                    Secundo: jednak jesteś totalnym forumowym przygłupem, skoro nawet nie pamiętasz co sama piszesz.

                    Tertio: uwłacza mi ta "intelektualna galopada", której się tutaj ze mną oddajesz, więc kończę by oszczędzić Ci resztek wstydu, które mniemam że wciąż masz.

                    Buziaczki dla najsłodszej idiotki na tym Forum :)
                    • Gość: pani od polskiego lutzek - załosny pajacu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 14:13
                      ????
                      Że sam tak robisz, to jeszcze nie znaczy, że ktos tez tak robi :P
                      wczoraj już były oficjalnie podane twoje nicki na forum :)))))
                    • Gość: pani od polskiego Re: Wredna, pani od polskiego... znowu multinicki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 14:16
                      Re: Wredna, nie mnóż nicków !!! :)
                      Autor: mg2005
                      Data: 22.08.06, 13:19

                      Napisał ***/ ***ek/ lutzek... )))
                      • Gość: *** Re: Wredna, pani od polskiego... znowu multinicki IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 25.08.06, 14:19
                        Każdy wybiera sobie autorytety, na jakie go stać. Proste :)

                        Niech Ci przepowie jeszcze numery w Totka w niedzielę ten Twój guru od szklanej kuli :)

                        Żałość grubasko, po prostu żałość :)
                      • mg2005 Lutzek postępuje racjonalnie... )) 25.08.06, 21:14
                        Jeden nick mógłby nie wytrzymać natężenia jego 'kultowego' kretynizmu
                        - dlatego słusznie rozkłada swoją głupotę na kilka 'alter ego'...))


                        > Re: Wredna, nie mnóż nicków !!! :)
                        >
                        > Napisał ***/ ***ek/ lutzek... )))
                • Gość: wredna Żałosny dzieciur IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 14:12
                  W tekście jest o "komputerze programowalnym", nie o sieci neuronowej czy
                  sztucznej inteligencji :P Nie wykręcaj kota ogonem :/

                  Jaki był twój pierwszy komputer? Pewnie Pentium II :P
                  Bo ja jeszcze na "Odrze" miałam okazje poćwiczyć na studiach :P
                  • Gość: *** Wredna: stara, gruba czy po prostu tylko brzydka? IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 25.08.06, 14:18
                    Ale powiedz tak szczerze, tą arogancją kompensujesz sobie:

                    - starość,
                    - defekty urody,
                    - czy otyłość?
                    • Gość: wredna Re: Wredna: stara, gruba czy po prostu tylko brzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 14:22
                      > Ale powiedz tak szczerze, tą arogancją kompensujesz sobie:
                      >
                      > - starość,
                      > - defekty urody,
                      > - czy otyłość?

                      Chyba przytyję, żeby ci sprawić przyjemność :P
                      • Gość: *** Chyba wszystko na raz :) IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 25.08.06, 14:25
                        Myślę, że tym swoim grubym cielskiem przyjemności już NIKOMU nie sprawisz. Mąż odszedł (jeśli był), seks nie istnieje (zamiast seksu jest ględzenie na Forum i zabijanie czasu), a mnie Twój zwisający brzuch na łono wcale nie interesuje.

                        Tyć więc dalej możesz jedynie dla siebie.

                        Pozdrawiam najukochańszego wieloryba na Forum :) Cmok w to spocone czółko :)
                    • mg2005 Lutzek, a co Ty sobie kompensujesz ?... 25.08.06, 21:18
                      - swoim 'kultowym' chamstwem ?
                      Niskie IQ ?...


                      Gość portalu: *** napisał(a):

                      > Ale powiedz tak szczerze, tą arogancją kompensujesz sobie:
                      >
                      > - starość,
                      > - defekty urody,
                      > - czy otyłość?
                      • Gość: wredna Re: Lutzek, a co Ty sobie kompensujesz ?... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 10:44
                        Chyba nie tylko problem IQ - raczej "kompleks małego" [wiadomo czego] :)))

                        On jest niczym Doda, wysokośc jej IQ to obwód w cyckach :)
      • ynruj Re: Kretyn 25.08.06, 10:17
        I do tego biegła w psychologii. I jaka teza intrygująca postawiona w tytule.
        • Gość: Echo Oczywiscie ze Dawkins to ideolog IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.08.06, 16:16
          > > Więcej:
          > > Richard Dawkins, ateista
          >
          > Nie ufam ludziom ,ktorzy podpisują się X.Y,ATEISTA. Ja się nie podpisuje
          > IMIE.NAZWISKO.KATOLIK bo to trąci ideologią i od razu widac,ze artykuł jest
          > tendencyjny i pseudonaukowy. Ten facet tez nie rozumie czym jest wiara.
          > Do kiedy ludzie uparcie beda wierzyc ,ze tylko dzieci moga stac się wierzace?

          Styl jest znany. Dawkins nasladuje THomasa Huxleya ktory byl zwany "psem
          lancuchowym Darwina." Dzisiaj naukowcy czytaja go zazenowani bo facet nie mial
          pojecia o nauce ale w szczekaniu byl dobry. Dawkins najpierw wykladal zoologie
          klasyczna a potem zrobil sie doradca naukowym BBC. To taki Carl Sagan, tyle ze
          Sagan nie przeginal tak bardzo.
          • Gość: anestezjolog Komputer to nie centralny uklad nerwowy IP: 139.48.155.* 25.08.06, 16:45
            Mozg czlowieka jest miejscem jego swiadomosci.Jest tworem biologicznym.
            Komputer to fajna zabawka.
            • 33qq Re: Komputer to nie centralny uklad nerwowy 25.08.06, 20:21
              Gadanko, gen męski , jako słabszy, jest skazany na wymarcie w związku z
              postempem cywilizacji, więc się nie kłućcie o głupoty
        • gabi9917 Re: Kretyn 25.08.06, 22:13
          ynruj napisał:

          > I do tego biegła w psychologii. I jaka teza intrygująca postawiona w tytule.
          Poczytaj sobie do cholery te wszystkie głupawe wywody pseudofilozoficzne.Myślisz
          że jak ktoś coś tam napisał i wydał książkę to już jest super mądry?Przypominam
          że Hitler też pisal ksiązki,ksiązki pisywali takze inni dyktatorzy i nie zawsze
          to byly mądre ksiązki.Dziwi mnie jedno dlaczego tu na forum jestescie tacy
          odważni,krytykujecie wiarę,kościół,księży a jak przyjdzie wypowiedzieć się w
          realu to gęby trzymacie na kłódkę jesteście wtedy 100%wierzącymi ludzmi i
          zlinczowalibyście innowierców.Na tym forum jak nie ma o seksie i marzeniach
          erotycznych to o religii nie mówiąc o obrzucaniu się nawzajem błotem
          • Gość: *** Re: Kretyn IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 25.08.06, 22:31
            Już taka uroda forum: raz mniej, raz bardziej wykwintne obrzucanie się g***em. I trzeba było dla tej konkluzji, która jest oczywista, płodzić aż taki elaborat?
            • 33qq Re: Kretyn 25.08.06, 22:37
              płodzić, to zawsze słaby pomysł
            • gabi9917 Re: Kretyn 26.08.06, 01:04
              Gość portalu: *** napisał(a):

              > Już taka uroda forum: raz mniej, raz bardziej wykwintne obrzucanie się g***em.
              > I trzeba było dla tej konkluzji, która jest oczywista, płodzić aż taki elaborat
              > ?

              A co brakuje ci miejsca na twoje elaboraty??
            • mg2005 Lutzek, nie bądź taki skromny... ))) 26.08.06, 14:44
              Gość portalu: *** napisał(a):

              > Już taka uroda forum: raz mniej, raz bardziej wykwintne obrzucanie się
              g***em.


              Przecież masz w tym procederze wybitne zasługi !... ;)
    • irasiad2 Min. Zdrowia ostrzega : "Religia może być przyczyn 25.08.06, 21:55




      --
      apostazja.pl/
      • Gość: Echo Re: Min. Zdrowia ostrzega : "Religia może być prz IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 26.08.06, 05:22
        Ano moze byc przyczyna lepszego zdrowia, mniejszego stresu, stabilniejszej
        rodziny (oczywiscie nie kazda religia). Statystyki jasno pokazuja ze ludzie
        regularnie praktykujacy religie maja sie lepiej, nie ganiaja z 0golonymi_jajkami
        za znudzonymi mezatkami, mniej maja zachorowan na AIDS i inne choroby weneryczne.
        Ciekawe, ktory minister przed tym ostrzega?
        • nelsonek Re: Min. Zdrowia ostrzega : "Religia może być prz 26.08.06, 19:52
          Religia (lub ateizm) nie jest przyczyna lepszego zdrowia. Nie jest tez przyczyna mniejszego stresu, ani stabilniejszej rodziny. Statystyki niczego nie pokazuja. Mniej zachorowan na choroby weneryczne? Skad to wytrzasnelas? Z opracowania JPII?
        • Gość: ant Re: Min. Zdrowia ostrzega : "Religia może być prz IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.06, 21:00
          Echo napisał(a):

          > Ano moze byc przyczyna...

          ano może być, ale nie musi...

          - natomiast pewne jest, że była i jest przyczyną wojen, mordów i cerpień wielu milionów ludzi na całym świecie i powinna być zakazana jak marycha czy haszysz lub zwalczana jak reżim komunistyczny...
    • xtrin Naciągane. 26.08.06, 00:32
      W ten sam sposób każdą inną tradycję, czy nawet język można nazwać "wirusem".
      Pozatem to nie odpowiada na pytanie skąd wogóle wiara się bierze, a jedynie - co
      najwyżej - w jaki sposób trwa.

      Źródła wiary są dość oczywiste - potrzeba, by we wrogim, niebezpiecznym i
      nieprzewidywalnym świecie mieć coś uporządkowanego, pewnego, niezmiennego, plus
      odpowiedź na pytanie jak, skąd i dlaczego (czy raczej: zrzucenie tego pytania z
      siebie). Oczywiście, te powody były o wiele bardziej na czasie dla ludów
      pierwotnych, niż współczesnego człowieka, stąd zapewne postępująca degeneracja
      religii. Ale za to pojawiły się powody nowe, czasami równie silne - potrzeba
      sprawiedliwości, wywyższenia. W świecie, w którym istnieją tak kolosalne róznice
      między ludźmi (finansowe, ale nie tylko) tym na samym dole boleśnie potrzeba
      czegoś, co ich zrówna z resztą, co da im szansę bycia w czymś lepszym niż ci na
      górze. Religia daje tą szansę, czemu więc jej nie chwytać?
      • Gość: *** Re: Naciągane. IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 26.08.06, 00:48
        > Religia daje tą szansę, czemu więc jej nie chwytać?

        Jeśli ktoś ma chęć do samookłamywania się - czy nazywając to językiem psychologii - potrzebę do zmniejszania dysonansu poznawczego dotyczącego wyobrażenia o świecie - niech wierzy. Myślę jednak, że Ci którzy mają dość silnie rozwiniętą samoświadomość, wiary nie potrzebują - a nawet rzekłym - nie są w stanie wierzyć (jak mawia mój kolega - nie są w stanie doświadczyć łaski wiary). Realiści, aposterioryści, pragmatycy - to grupa osób, która z racji swych cech charakteru i osobowości wierzyć nigdy nie będą. Bo nie są w stanie samodzielnie się oszukiwać. To coś podobnego do niepodatności na hipnozę. A wiara jest właśnie taką społeczną hipnozą.
        • Gość: anestezjolog Re: Naciągane.Bzdury pan piszesz. IP: 139.48.155.* 26.08.06, 01:09
          A gdzie tolerancja dla wierzacych ?
          Brak tolerancji w komunizmie doprowadza teraz do czarnej dyktatury w Polsce.
          Nikt nikogo nie oszukuje. Ludzie wybieraja religie bo taka jest ich wola.
          Tolerancja dla ateistow i wierzacych jest Polakom potrzebna.
          Dzielenie ludzi to paskudna polityka prowadzi on do nienawisci i cierpienia.
          W wielu rodzinach sa ludzie co sie kochaja ,a maja inne spojrzenia na swiat.
          I to by bylo na tyle.
          • Gość: Echo Re: Naciągane.Bzdury pan piszesz. IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 26.08.06, 05:27
            > Tolerancja dla ateistow i wierzacych jest Polakom potrzebna.

            Ateisci na tym forum zachowuja sie jak terrorysci. Podobnie zachowywali sie w
            czasach PRLu kiedy byly naciski zeby wyznawac jedynie sluszna religie
            marksistowsko-leninowska. Pamietacie te swieckie potrzeby na koszt panstwa?
            To byl ubaw panie dzieju jak partyjni chrzcili dzieci po kryjomu. Teraz
            nie musza chrzcic i nawet wypisuja jacy sa przez to wazni bo przestrzegaja
            konstytucji. Ubaw po pachy! Rodzice nie moga miec wplywu na wiare swoich dzieci
            bo tak by chcialy jacys pogrobowcy prlu.
            • Gość: Echo Re: Naciągane.Bzdury pan piszesz. IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 26.08.06, 06:10
              Pokopcie sobie w nosku albo gdzie indziej, ale nie wciskajcie
              tego postempactwa bo sie rzygac chce.
              • Gość: *** Re: Naciągane.Bzdury pan piszesz. IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 26.08.06, 08:07
                Rzygaj Echo, rzygaj. Codziennie jako tłusta baba rzygasz z przejedzenia, rzygnij więc i teraz sobie, nieprzejmuj się :) Na zdrowie rzygaczu.
                • Gość: wredna czy każdy antykatolik to prymitywny krteyn? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 08:01
                  Czy ty masz coś do powiedzenia na temat prymitywie???
                  Bo widze, że nie bardzo :)))
                  Jak ktoś pisze za mądrze dla ciebie, to zamiast dyskutować, schodzisz na poziom
                  obrażania :P
                  Na więcej cię nie stać, bo jestes zbyt ograniczony :P
                  • Gość: ant Re: czy każdy antykatolik to prymitywny krteyn? IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.06, 18:25
                    a sądziłem, że jesteś tylko wredna...
                  • wdakra Re: czy każdy antykatolik to prymitywny krteyn? 29.08.06, 18:51
                    Gość portalu: wredna napisał(a):


                    > Jak ktoś pisze za mądrze dla ciebie, to zamiast dyskutować, schodzisz na poziom
                    > obrażania :P
                    > Na więcej cię nie stać, bo jestes zbyt ograniczony :P

                    A Ty dyskutujesz? Napisałaś coś rzeczowego? To podaj link, bo trudno znaleźć w
                    tym szambie, które tu prezentujesz. Może odpowiedz na moje pytanie, zadane wyżej?
                    • Gość: wredna Poczytaj wypowiedzi niektórych anty- może pojmiesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:38
                      A Ty dyskutujesz? Napisałaś coś rzeczowego?

                      Jak NIEJEDEN raz napisałam coś "rzeczowego", to mało kto podjął rzeczową
                      dyskusję :P Zazwyczaj ci z "katolickiej" strony forum, "anty" ograniczyli sie do
                      bluzgów i bełkotu :P Co mam np. odpisac "rzeczowego" na bełkot ćwierćmózga o
                      "dwoch drewienkach"???
                      Więc widze, że na tym forum nie da sie dyskutować, coraz więcej usmarkanych
                      gimnazjalistów z onetu sie tu pojawia :P


                      Może odpowiedz na moje pytanie, zadane wyże
                      > j?
                      A pojęcie "skrót myślowy" znasz? Chyba nie :P
                      • wdakra Re: Poczytaj wypowiedzi niektórych anty- może poj 30.08.06, 13:50
                        Gość portalu: wredna napisał(a):

                        > A Ty dyskutujesz? Napisałaś coś rzeczowego?

                        Tak.
                        >
                        > Jak NIEJEDEN raz napisałam coś "rzeczowego", to mało kto podjął rzeczową
                        > dyskusję :P Zazwyczaj ci z "katolickiej" strony forum, "anty" ograniczyli sie d
                        > o
                        > bluzgów i bełkotu :P

                        A ja mam przeciwne wrażenie. Ponawiam prośbę o link do Twojej rzeczowej wypowiedzi.

                        > Co mam np. odpisac "rzeczowego" na bełkot ćwierćmózga o
                        > "dwoch drewienkach"???

                        A co stoi na przeszkodzie, żebyś rzeczowo odpowiadała na rzeczowe (np.moje)
                        wypowiedzi?

                        > Więc widze, że na tym forum nie da sie dyskutować, coraz więcej usmarkanych
                        > gimnazjalistów z onetu sie tu pojawia :P

                        Ja mam wrażenie, że nie potrafisz dyskutować i dlatego sięgasz po argumenty ad
                        persona.
                        • Gość: wredna Re: Poczytaj wypowiedzi niektórych anty- może poj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 13:59
                          > A ja mam przeciwne wrażenie. Ponawiam prośbę o link do Twojej rzeczowej wypowie
                          > dzi.
                          Zajrzyj do dyskusji z ogolonym jajkiem :) O unieważnianiu chrztu - na przykład :)

                          > Ja mam wrażenie, że nie potrafisz dyskutować i dlatego sięgasz po argumenty ad
                          > persona.
                          Póki co, to ja jestem wyzywana przez jakiegoś szurniętego smarkacza od tłustych
                          bab, obżerających sie pączkami :) Zwłaszcza, jak mu argumentów brakuje :)

                          Więc swojego zdania o anty-katolikach nie zmienię.
                          • wdakra Re: Poczytaj wypowiedzi niektórych anty- może poj 30.08.06, 17:17
                            Gość portalu: wredna napisał(a):


                            > Zajrzyj do dyskusji z ogolonym jajkiem :) O unieważnianiu chrztu - na przykład
                            > :)

                            Znalazłam tylko wymianę opinii na temat możliwości unieważnienia chrztu. Jakoś
                            twierdzenie, że można to zrobić przez akt apostazji nie wydaje mi się
                            potwierdzać Twojego przekonania, że znasz doskonale zasady religii katolickiej.
                            Przy okazji nie pożałowałaś sobie złośliwości pod adresem osób, które odchodzą
                            od Kościoła, choć nikt nie napisał nic, co mogłoby zostać uznane za atak na Ciebie.
                            >
                            > > Ja mam wrażenie, że nie potrafisz dyskutować i dlatego sięgasz po argumen
                            > ty ad
                            > > persona.
                            > Póki co, to ja jestem wyzywana przez jakiegoś szurniętego smarkacza od tłustych
                            > bab, obżerających sie pączkami :)

                            Pączki jakoś przeoczyłam. Czy moje wrażenie, że to Ty pierwsza nazwałaś osobę, z
                            której poglądami się nie zgadzasz kretynem jest mylne?

                            >
                            > Więc swojego zdania o anty-katolikach nie zmienię.

                            Mylić się jest rzeczą ludzką, tkwić w błędzie - głupotą.

                            Nie wątpię, że jest jakiś powód, dla którego hołubisz wypaczony wizerunek
                            anty-katolika i trzymasz się go kurczowo. Tylko co to ma wspólnego z
                            rzeczywistością?
                    • Gość: wredna Re: czy każdy antykatolik to prymitywny krteyn? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:41
                      Gdyby ktokolwiek z "anty" prezentował jakikolwiek poziom, to wiedziałby, ze
                      Kościół odrzuca kreacjonizm w takim kształcie, jaki proponują amerykańscy
                      kreacjoniści.
                      No ale lepiej bełkotać i wypisywac pierdooły - budzące jedynie uśmiech
                      politowania :P
                      • wdakra Re: czy każdy antykatolik to prymitywny krteyn? 30.08.06, 13:53
                        Gość portalu: wredna napisał(a):

                        > Gdyby ktokolwiek z "anty" prezentował jakikolwiek poziom,

                        Każdy jakiś prezentuje. A jaki jest Twój?
                        • Gość: wredna Re: czy każdy antykatolik to prymitywny krteyn? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 14:00
                          Dwa drewienka to poziom?
                          Zalezy dla kogo...
                          Bo dla mnie to dno.
                          • wdakra Re: czy każdy antykatolik to prymitywny krteyn? 30.08.06, 17:18
                            Gość portalu: wredna napisał(a):

                            > Dwa drewienka to poziom?
                            > Zalezy dla kogo...
                            > Bo dla mnie to dno.

                            A jaki poziom prezentuje Twoje pytanie:

                            "czy każdy antykatolik to prymitywny krteyn?"
                • Gość: pani od polskiego Jeszcze tu jestes analfabeto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 08:56
                  Czy ty masz coś w ogóle do powiedzenia, poza pisaniem debilnych prowokacji i
                  obrażaniem innych? Bo twoje posty dzieciaku świadczą, że nawet czytać ze
                  zrozumieniem nie potrafisz :D A jak za trudne - to jedyną twoja odpowiedzią,
                  jest rynsztokowy bluzg :P
                  Tłusta baba rzyga z przejedzenia? Twoja mamusia, biedaku? A ty drugi - wielorybek?
                  A twój nick świadczy, ześ analfabeta - trzy "gwiazdki" buahahahaha
                  • Gość: ant żenada, n/t IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.06, 18:25
                    .
          • Gość: *** Sam bzdury piszesz, przeokrutne w dodatku. IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 26.08.06, 08:06
            >Ludzie wybieraja religie bo taka jest ich wola.

            Ludzie nie wybierają religii, tylko w jej duchu są socjalizowani. A to różnica zasadnicza. Niestety, ale osobnik gatunku ludzkiego w wieku niemowlęcym wolnej woli nie posiada. Więc religia jest mu NARZUCANA, a nie wybiera on jej świadomie.

            Dostrzegasz więc swój błąd?
            • xtrin Re: Sam bzdury piszesz, przeokrutne w dodatku. 26.08.06, 08:28
              > Niestety, ale osobnik gatunku ludzkiego w wieku
              > niemowlęcym wolnej woli nie posiada.

              No i cóż z tego?

              > Więc religia jest mu NARZUCANA, a nie
              > wybiera on jej świadomie.

              To samo można powiedzieć o tradycji, kulturze osobistej czy ulubionoych
              potrawach - wszystko to najmocniej kształtuje się w dzieciństwie pod okiem rodziców.
              Tyle, że człowiek ma wolną wolę i świadomość od tego, żeby w wieku dorosłym
              zweryfikować, co mu odpowiada a co nie. I to co zatrzyma dla siebie to już jego
              świadomy wybór.
              • Gość: *** Re: Sam bzdury piszesz, przeokrutne w dodatku. IP: *.escom.net.pl / *.escom.net.pl 26.08.06, 12:21
                >To samo można powiedzieć o tradycji, kulturze osobistej czy ulubionoych
                >potrawach - wszystko to najmocniej kształtuje się w dzieciństwie pod okiem >rodziców.
                >Tyle, że człowiek ma wolną wolę i świadomość od tego, żeby w wieku dorosłym
                >zweryfikować, co mu odpowiada a co nie. I to co zatrzyma dla siebie to już jego
                >świadomy wybór.

                Piszesz jak laik, ale nie dziwi mnie to, wszak psychologię STUDIUJE SIĘ, a nie uczy się jej z tabloidów czy innych podobnych "Naj" czy "Na gorąco" (chyba jest taki tytuł).

                Są pewne zachowania, które kształtują Twoje super ego. Religia także kształtuje Twoje super ego. By wyrzec się (wyprzeć) zachowań, w których wrosłeś, a które głęboko tkwią już w Twojej podświadomości (ale nie w nieświadomości - u Freuda określane jest to jako "Pośw") lub też przedświadomości (Freudowskie "Pśw") jednostka MUSI odbyć pewien bardzo skomplikowany proces, polegający przeniesieniu pewnych zjawisk i procesów tożsamych jej w zupełne inne obszary poznawania. Jest to droga z "Pośw" lub "Pśw" do "Pc-św" (czyli tzw. świadomości percepcyjnej - z niem. Wahrnehmungsbewusstein).

                Nie jest to ani łatwe, ani proste. W wielu przypadkach, przy braku predyspozycji osobowościowych, jest to w ogóle niemożliwe. Stąd tak wiele dewocji i bigoteryjności właściwej osobom, które nie są podatne na samodzielne myślenie i na odbycie choćby w szczątkowy sposób procesu, o którym wspomniałem powyżej.

                Ja jako osoba wrastająca w BARDZO katolickiej rodzinie, proces ten odbyłem na etapie studiów z zakresu filozofii. Nauka dała mi nowe spojrzenie na religię i wiarę. Wielu ludzi tej okazji nie ma, a nawet jeśli mają to ich ukształtowane pod wpływem wiary super ego jest wartością tak trwałą, że nie ulega łatwym i szybkim modyfikacjom, choćby argumenty "ZA" były pragmatyczne i racjonalne.

                To jest właśnie potęga indoktrynacji. Nie bez przyczyny kościół wprzęga w swoje szeregi nieświadome "zagrożenia" jednostki (chrzczenie dzieci). Gdyby proces chrztu przenieść na dorosłe życie, okazałoby się bowiem często, że dana osoba nie odczuwa potrzeby bycia ochrzczonym. A jeśli zostanie ochrzczona za młodu, będąc nieświadoma, trudno jej wyprzeć z katalogu własnych przekonań wiarę i religię, w której wzrastała niemalże od początku swoich narodzin.

                Masz rację, że i tradycja i kultura osobista i wiele innych rzeczy jest kształtowanych na podobnej zasadzie. Jednak przynależność do kościoła poprzez uczestnictwo w sakramentach to nie to samo co ustąpienie miejsca w tramwaju staruszce, czy zjedzenie flaków. Wiara jest bowiem ingerencją w głęboką duchowość człowieka i stanowi (także w moim przekonaniu) bardzo intymną sferę życia każdego z nas i naruszanie (także przez rodziców) tej intymnośći uważam za pogwałcenie prawa do samostanowienia.

                • xtrin Re: Sam bzdury piszesz, przeokrutne w dodatku. 28.08.06, 01:28
                  > Piszesz jak laik, ale nie dziwi mnie to, wszak psychologię
                  > STUDIUJE SIĘ, a nie uczy się jej z tabloidów czy innych
                  > podobnych "Naj" czy "Na gorąco" (chyba jest taki tytuł).

                  Znasz się na tych pismach zdecydowanie lepiej niż ja :).
                  Nie wiem, skąd moda na to, by osobę mającą nieco inne poglądy z miejsca zmieszać
                  z błotem, wyzwać od lewaków / ciemnogrodzian / miłośników tabloidów.

                  W całym tym pseudonaukowym wywodzie wciąż nie tłumaczysz wagi chrztu jako
                  takiego. Ja byłam ochrzczona, Ty byłeś ochrzczony. Obydwoje odeszliśmy od
                  religii różnymi drogami. No więc cóż on zmienia?
                  Zresztą - jak to sobie wyobrażasz? Dwójka głęboko wierzących osób rozmnaża się.
                  Niech nawet dzieciaka nie ochrzczą. Co dalej? Załóżmy nawet, że nie rozmawiają z
                  dzieckiem o religii i wierze. Ale sami wciąż są wierzący - będą uczęszczać do
                  kościoła, modlić się, kierować zasadami wiary. Dziecko prędzej czy później
                  zauważy tą aktywność i zacznie pytać: dokąd chodzą co niedziela, czemu mamusia
                  wieczorem klęczy i mówi do siebie, kim jest ta pani z kółkiem nad głową na
                  obrazku, co to znaczy "jeżeli Bóg pozwoli". W wierzącej rodzinie religia jest na
                  tyle obecna w codziennym życiu, że dziecięcej ciekawości nie zbędzie się raczej
                  stwierdzeniem "to dla dorosłych". Jak więc wierzący rodzice mają dziecku to
                  wytłumaczyć? Przecież nie powiedzą mu, że bóg to społeczny wymysł, a religia
                  jest opium dla mas. Odpowiedzą mu zgodnie ze swoimi przekonaniami, czym jeszcze
                  bardziej wzbudzą ciekawość. Nie sposób we wierzącej rodzinie uciec od domowej
                  "indokrynacji" dziecka.
                  • Gość: buehehehehehe Znów było za mądre :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:47
                    Więc *** sie poddał :))))
        • xtrin Re: Naciągane. 26.08.06, 08:25
          Chcą - niech wierzą, ich sprawa.
          • Gość: Echo Re: Naciągane. IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 26.08.06, 17:09
            >Nauka dała mi nowe spojrzenie na religię i wiarę.

            Jakie spojrzenie? Nauka nie ma nic do powiedzenia nt. wiary. Czasami niektorzy
            stosuja pseudonaukowa demagogie jak Dawkins, ale to niczego nie wyjasnia ani
            niczego nie rozwiazuje. Potega nauki polega na zdolnosci do przewidywania w
            bardzo waskim zakresie. Dawkins opiera sie na teorii ewolucji ktora jest
            kontrowersyjna
            poniewaz jak pisze Popper "wszystko wyjasnia, niczego nie przewiduje".

            Takie "naukawe" podejscie jest dobre dla BBC ktora jest organizacja
            socjalistyczna zyjaca na koszt podatnika, a nie dla nauki.
            • kon_by_sie_usmial Re: Naciągane. 26.08.06, 19:44
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > >Nauka dała mi nowe spojrzenie na religię i wiarę.
              >
              > Jakie spojrzenie? Nauka nie ma nic do powiedzenia nt. wiary. Czasami niektorzy
              > stosuja pseudonaukowa demagogie jak Dawkins, ale to niczego nie wyjasnia ani
              > niczego nie rozwiazuje. Potega nauki polega na zdolnosci do przewidywania w
              > bardzo waskim zakresie. Dawkins opiera sie na teorii ewolucji ktora jest
              > kontrowersyjna
              > poniewaz jak pisze Popper "wszystko wyjasnia, niczego nie przewiduje".
              >
              > Takie "naukawe" podejscie jest dobre dla BBC ktora jest organizacja
              > socjalistyczna zyjaca na koszt podatnika, a nie dla nauki.


              Jeśli rzeczywiście jesteś pracownikiem naukowym (mam jednak cichą nadzieję, że nie) to STANOWISZ ZAGROŻENIE DLA WŁAŚCIWEGO ROZWOJU MŁODYCH LUDZI. Amen.

              koń
              • Gość: Echo Do kaznodziei kopnietego kopytem w mozg IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.08.06, 04:28
                > Jeśli rzeczywiście jesteś pracownikiem naukowym (mam jednak cichą nadzieję, że
                > nie) to STANOWISZ ZAGROŻENIE DLA WŁAŚCIWEGO ROZWOJU MŁODYCH LUDZI. Amen.
                >
                > koń

                Widzisz, nauka polega na argumentacji i logice. Nie widze nic takiego w
                wypowiedziach. Raczej sie zachowujesz jak nadety kaznodzieja z tym swoim "amen".
                Zreszta wiekszosc na tym forum to ludzie chorzy ideologia nienawisci do
                wszystkiego co katolickie. Dlatego nie oszczedzam was chociaz czasami
                mi was zal. Jedynie renebenay i po_godzinach sie zorientowali o co chodzi.
                Reszta bawi sie w kaznodziejstwo ideologiczne bez sensu i w nienawisc. Wiem ze
                moja obecnosc tutaj psuje wam towarzystwo wzajemnej adoracji. Psuje wam tez
                obraz "ulubionego katolika" (czyli karykatury katolika). No coz, jestem
                naukowcem i wiem dokladnie jak cwiercinteligenci naduzywaja nauki do celow
                politycznych i ideologicznych.
                • kon_by_sie_usmial Kato-Echo, Echo, Echo :) 27.08.06, 10:12
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > > Jeśli rzeczywiście jesteś pracownikiem naukowym (mam jednak cichą nadziej
                  > ę, że
                  > > nie) to STANOWISZ ZAGROŻENIE DLA WŁAŚCIWEGO ROZWOJU MŁODYCH LUDZI. Amen.
                  > >
                  > > koń
                  >
                  > Widzisz, nauka polega na argumentacji i logice. Nie widze nic takiego w
                  > wypowiedziach. Raczej sie zachowujesz jak nadety kaznodzieja z tym swoim "amen"
                  > .
                  > Zreszta wiekszosc na tym forum to ludzie chorzy ideologia nienawisci do
                  > wszystkiego co katolickie. Dlatego nie oszczedzam was chociaz czasami
                  > mi was zal. Jedynie renebenay i po_godzinach sie zorientowali o co chodzi.
                  > Reszta bawi sie w kaznodziejstwo ideologiczne bez sensu i w nienawisc. Wiem ze
                  > moja obecnosc tutaj psuje wam towarzystwo wzajemnej adoracji. PSUJE WAM tez
                  > obraz "ulubionego katolika" (czyli karykatury katolika). No coz, jestem
                  > naukowcem i wiem dokladnie jak cwiercinteligenci naduzywaja nauki do celow
                  > politycznych i ideologicznych.


                  Niczego mi nie psujesz, naprawdę :) Raczej mnie bawisz, ale to dlatego, że jestem dorosłym, ukształtowanym i chyba nienajgorzej wykształconym człowiekiem i tym chorobliwym bełkocie, któremu tutaj z taką pasją oddajesz się potrafię odróżnić co jest przeindoktrynowaną pseudo-naukową papką (zdecydowana większość), a co takich znamion nie nosi (jakieś 5% tego co piszesz).

                  Boję się jedynie o młodych ludzi, bo twierdząc że jesteś "naukowcem" (znam i w Polsce takich "naukowców": Maciej Giertych, Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz - podobne profesorsko-katolickie oszołomstwo jak Ty) masz kontakt z młodzieżą i swoimi nieodpowiedzialnymi teoriami wypaczasz ich spojrzenie na otaczającą rzeczywistość.

                  Mnie to naprawdę możesz co najwyżej sprowokować do tego bym pod nosem uśmiechnął się z politowania nad Twoim smutnym losem (dla Ciebie to także musi być smutny los, skoro wykazujesz na forum taki strach przed społecznymi przemianami).

                  ZAWSZE wśród ludzi były osoby, które były katalizatorami przemian i hamulcowymi. Ty należysz do tej drugiej grupy. Bo się boisz, drżysz, efektem tego jest płodzenie w nieprzyzwoitych ilościach tego katolickiego bełkotu i namaszczenie z którym się temu oddajesz. Kiedyś bano się elektryczności, samochodów, samolotów, czy nawet chorych na AIDS (pierwsze czasy Kotańskiego i Monaru). Dzisiaj Ty jesteś taką ciemnogrodzianką, która dla poparcia swoich wątpliwych tez rzuci kilkoma nazwiskami chrześcijańskich "intelektualistów" by podeprzeć swój lęk wątpliwymi dla świeckiego świata autoretytami.

                  Dzisiaj to Ty właśnie jesteś ciemnogrodzianką bojącą się tym razem nie elektryczności czy obcowania z chorymi na AIDS, tylko bojącą się przemian społecznych marginalizujących rolę kościoła. Boisz się po prostu społecznego zlaicyzowania. Ale dla równowagi ZAWSZE muszą być tacy "hamulcowi" (tak pokazuje historia), więc uważam Cię za folklor, wszak ugrupowanie na polskiej scenie politycznej, które odpowiada Twoim przekonaniom to....... ugrupowanie mające 2-3% poparcie społeczne.

                  Widzisz więc jak bardzo jesteś "popularna"? :)

                  koń

                  PS. I naucz się pewnej grzeczności, którą jako katoliczka winnaś wyssać z mlekiem swojej (niepokalanej zapewne) rodzicielki: grzeczność i kultura osobista nakazuje, by używać wielkiej litery w zaimkach osobowych, jeśli do kogoś się zwracasz w pisanej dyskusji. Mam nadzieję, że używanie tych wielkich liter nie wykracza w jakiś zdecydowany sposób poza nauki, które przyjmowałaś.
                  • Gość: Echo Re: Kato-Echo, Echo, Echo :) IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.08.06, 17:56
                    >Dzisiaj to Ty właśnie jesteś ciemnogrodzianką bojącą się tym razem nie elektryc
                    > zności czy obcowania z chorymi na AIDS,

                    Pokaz w ktorym miejscu propagandysto?

                    > tylko bojącą się przemian społecznych m
                    > arginalizujących rolę kościoła. Boisz się po prostu społecznego zlaicyzowania.
                    >
                    > Ale dla równowagi ZAWSZE muszą być tacy "hamulcowi" (tak pokazuje historia), wi


                    Skad ja znam ten jezyk i mentalnosc? A byl kiedys taki popularny! Niemniej
                    ludzie niepopularni wysadzili to w powietrze. Sa jeszcze kopnieci pogrobowcy
                    ale to tylko kwestia czasu.

                    > ęc uważam Cię za folklor, wszak ugrupowanie na polskiej scenie politycznej,
                    które odpowiada Twoim przekonaniom to....... ugrupowanie mające 2-3% poparcie społ
                    > eczne.

                    > Widzisz więc jak bardzo jesteś "popularna"? :)


                    Ja nie chce byc popularna! Ja chce prawdy! Popularnosc, glosowanie sa dobre ale
                    nie w sprawach intelektualnych i moralnych. Czy fizyka jest popularna wsrod
                    tlumu? Czy jest prawdziwa? Gdyby oglosic referendum na popularnosc 10 przykazan
                    to pewnie zadne by nie przeszlo. Podobnie z popularnoscia chodzenia do pracy,
                    etc. Mozecie sie poklepywac po plecach ale to nie ukryje cwiercintelektualizmu.
        • Gość: doktór Re: Naciągane. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 08:03
          Gdzieś ty sie psychologii uczył żałosny pajacu?
          W jakiejś szkółce niedzielnej??? Bo walisz takie farmazony, że ząbki bolą od
          samego czytania :P

          PS - zanim powiesz, że ja to wredna, bo śmiem cie opie..ć, to sie zastanów
          dwa razy :P Więcej osób czyta to forum niz komentuje :P
    • Gość: ant Religia jako śmiertelna choroba przenoszona IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.06, 18:47
      drogą płciową,
      śmiertelna - patrz wojny o podłożu religijnym
      płciową - nie patrz nigdzie :)
      • Gość: Echo Re: Religia jako śmiertelna choroba przenoszona IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 27.08.06, 18:00

        > drogą płciową,
        > śmiertelna - patrz wojny o podłożu religijnym
        > płciową - nie patrz nigdzie :)

        powiedziol co wiedziol.
        • Gość: ant Re: Religia jako śmiertelna choroba przenoszona IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.06, 19:37
          ty, górolka.
          zamilcz na wieki...
          :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka