Dodaj do ulubionych

Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwidowac.

24.10.06, 23:08
Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwidowac. Stosowanie tych form to
dyskryminacja. Zobaczcie, na forum wszyscy zwracamy sie do siebie per ty.
Nikomu nie przychodzi do glowy, zeby pisac per Pan, Pani, byloby to sztuczne.
W jezyku mowionym tez wszyscy powinnismy zwracac sie do siebie per ty,
niezaleznie od tego, czy jestesmy w sklepie, u lekarza, czy rozmawiamy z kims
starszym od nas, czy mlodszym. A jezeli juz mowi sie per Pan, Pani, to do
wszystkich tak sie powinno mowic - rowniez do czlonkow swojej rodziny i do dzieci.
A juz kompletnym kretynstwem jest mowienie panie doktorze, prosze ksiedza,
panie dyrektorze, czy panie prezydencie.
Obserwuj wątek
    • marysia_b Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 24.10.06, 23:10
      Znowu sie jakiegos mozgojeba napilas na noc?
      • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 24.10.06, 23:32
        marysia_b napisała:

        > Znowu sie jakiegos mozgojeba napilas na noc?

        Alez ty jestes obrzydliwie prymitywna...
        • marysia_b Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 24.10.06, 23:40
          qarolinqa napisała:

          > Alez ty jestes obrzydliwie prymitywna...

          Potrafie tez byc estetycznie skomplikowana.
          • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 22:38
            marysia_b napisała:

            > qarolinqa napisała:
            >
            > > Alez ty jestes obrzydliwie prymitywna...
            >
            > Potrafie tez byc estetycznie skomplikowana.

            Jakos nie za bardzo to widac po twoich wpisach.
    • Gość: miłośnik Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 23:39
      Toz juz tak było: towarzyszu sie mówiło do wszystkich jak leci.

      • kochanica-francuza Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 00:44
        Gość portalu: miłośnik napisał(a):

        > Toz juz tak było: towarzyszu sie mówiło do wszystkich jak leci.
        >
        eee tam i przez "wy" się mówiło, tylko w dawnej Polszcze
    • xtrin Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 24.10.06, 23:40
      Też nie lubię tych form, nie ze względu na dyskryminację nawet, ale po prostu są
      mało wygodne. Nie pozbywałabym się ich zupełnie, ale uważam, że powinny być
      znacznie rzadziej używane. Standardowym powinno być "ty".
      • qarolinqa Popieram! 25.10.06, 22:37
        xtrin napisała:

        > Też nie lubię tych form, nie ze względu na dyskryminację nawet, ale po prostu s
        > ą
        > mało wygodne. Nie pozbywałabym się ich zupełnie, ale uważam, że powinny być
        > znacznie rzadziej używane. Standardowym powinno być "ty".

        Popieram!
      • camel_3d Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 29.10.06, 21:56
        no to przeciez mozesz tam mowic. tylko si enie dziw kiey ktos ci powie-:
        "ty"? a co ? razem swninie paslismy? :))
    • Gość: silic Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.os1.kn.pl 25.10.06, 00:35
      W jaki sposób to kogoś dyskryminuje ? Pan/Pani ustalają pewnien poziom miedzy
      osobami, rodzaj szacunku bądź braku spoufalania. Zauważ , że na "ty"
      przechodzisz albo z kimś bliskim,znajomym lub zazwyczaj równolatkiem. Kiedyś do
      rodziców dzieci też mówiły np. "Pani matko", z czasem te formy zanikły, bo
      miedzy rodzicami a dziećmi relacje zmieniły się, obyczajowość się zmieniła. Na
      forum często nie wiadomo jakiej płci jest osoba z którą sie wymienia poglądy,
      więc powszechne "tykanie" ułatwia sprawę.
      • kochanica-francuza i co, do wykładowcy mam mówić np. 25.10.06, 00:38
        "Krzychu, ku.., dlaczego tylko trója? Po.. cię?"
        • kochanica-francuza autorka wątku nie myśli albo prowokuje 25.10.06, 00:38
          tertium non datur.

          Bonne nuit, mesdames et messieurs.
          • kochanica-francuza W kilku językach używa się formy odpowiadającej 25.10.06, 00:44
            gramatycznie polskiemu "wy" - rosyjski, francuski.

            To jest wygodniejsze, ale co robić.
            • dunajec1 Re: W kilku językach używa się formy odpowiadając 25.10.06, 03:07
              Kiedys mialem taki przypade,oto poznalem starszego mezczyzne i tak sobie
              rozmawiamy,no i ja od czasu do czasu mowie mu -panie-,jego to zezloscilo i do
              mnie mowi,mow mi Aleks,bo panow to ruski wystrzelal,od tego czasu,do dzieci
              nawet mowie,moje imie jest ....i mow mi po imieniu,dobrze?zle?
              • qarolinqa dobrze! 25.10.06, 22:30
                dunajec1 napisał:

                > Kiedys mialem taki przypade,oto poznalem starszego mezczyzne i tak sobie
                > rozmawiamy,no i ja od czasu do czasu mowie mu -panie-,jego to zezloscilo i do
                > mnie mowi,mow mi Aleks,bo panow to ruski wystrzelal,od tego czasu,do dzieci
                > nawet mowie,moje imie jest ....i mow mi po imieniu,dobrze?zle?

                Dobrze!
                • Gość: camel_3d zle! IP: *.pools.arcor-ip.net 29.10.06, 22:07
                  zwracaj sie na TY do oso, ktore nasz i ktore na to sie zgadzaja, ale masz duza
                  szanse, ze w powaznej firmie po zwroceniu sie na TY do szeafa, mozesz ulyszec
                  ze sobie tego nie zyczy.
                  fakt, w firmie w ktorej pracuje wszyscy mowia do siebie na TY, ale jest to duza
                  firma, gdzie sredna wieku to okolo 26-27 lat. jest to nieco inna struktora. za
                  to do klientow nie zwracamy sie nigdy na TY, cyba sie sami to zaproponuja.
                  • qarolinqa wlasnie, ze dobrze! 29.10.06, 22:40
                    Gość portalu: camel_3d napisał(a):
                    > zwracaj sie na TY do oso, ktore nasz i ktore na to sie zgadzaja, ale masz duza
                    > szanse, ze w powaznej firmie po zwroceniu sie na TY do szeafa, mozesz ulyszec
                    > ze sobie tego nie zyczy.
                    > fakt, w firmie w ktorej pracuje wszyscy mowia do siebie na TY, ale jest to duza
                    > firma, gdzie sredna wieku to okolo 26-27 lat. jest to nieco inna struktora. za
                    > to do klientow nie zwracamy sie nigdy na TY, cyba sie sami to zaproponuja.

                    A jednak mowicie do siebie w firmie na ty. I co, jak sie postarzejecie
                    zaczniecie mowic do siebie per pani i pan???
                    • Gość: camel jasne jasne IP: 81.19.200.* 30.10.06, 08:32
                      przecie ci mowie ze to zalezy od tego gdzie i z kim pracujesz. w poprzednich
                      firmach, w ktorych pracowalem wszyscy zwracali sie na per pan / pani. tylko
                      nieliczne osoby byly na TY z racji tego, ze znaly sie rowienie prywatnie.
                  • Gość: romiol Re: zle! IP: *.231.udn.pl 29.10.06, 22:43
                    Oczywiscie ze istnieje rozgraniczenie miedzy mowieniem na Ty a na Pani czy
                    Pan.Nigdy do szefa czy do starszej osoby nie powiem TY.(jescze istnieje taki
                    ktos,jak nie znajomy). Ale to kwestia wyczucia.A pomijajac to,to sami sie
                    prosza o mowienie sobie na Ty.Zeby sie odmlodzic? Byc moze.I prosze sobie
                    wyobrazic ze spotkalem sie z ta przyjemnoscia (mowienia sobie na Ty)w wielu
                    krajach.
                    • kochanica-francuza Ja byłam wręcz ZMUSZAna 29.10.06, 23:35
                      do mówienia osobie "ty". osoba była (dwie sytuacje) płci żeńskiej koło
                      czterdziestki i koniecznie chciała się odmłodzić
                      • qarolinqa Re: Ja byłam wręcz ZMUSZAna 29.10.06, 23:43
                        kochanica-francuza napisała:

                        > do mówienia osobie "ty". osoba była (dwie sytuacje) płci żeńskiej koło
                        > czterdziestki i koniecznie chciała się odmłodzić

                        Biedactwo. To musialo byc straszne. Ty wolisz mowic per pan/pani do wszystkich
                        od 15 roku zycia (czy 10-go?).
                        • kochanica-francuza Re: Ja byłam wręcz ZMUSZAna 29.10.06, 23:48

                          >
                          > Biedactwo. To musialo byc straszne.

                          Nigdy nie wpadło ci do łba, że inni myślą i odczuwają INACZEJ niż ty? Gratuluję
                          wyobraźni.


                          Ty wolisz mowic per pan/pani do wszystkich
                          > od 15 roku zycia

                          Tak od 17, mniej więcej.
                          • Gość: camel zaklopotanie... IP: 81.19.200.* 30.10.06, 08:36
                            kiedy jade do domu, dwie sasiadki zwracaja sie do mnie na per Pan. Wprawie mnie
                            to w zaklopotanie, poniewaz znajam mnie odkad sie urodzilem i czesniej zwracaly
                            si ena TY. Kiedys zapytalem dlaczego nagle zwracaja sie per Pan. Odpowiedz
                            byla prosta. Szacunek dla osoby doroslej, ktora moze nie zyczy sobie "tykania".

                            Tak wiec do osob, ktore nie zaproponuja przejscia na TY nalezy sie zawsze
                            zwracac per Pan / Pani.
                        • kochanica-francuza Re: Ja byłam wręcz ZMUSZAna 29.10.06, 23:50

                          >
                          > Biedactwo. To musialo byc straszne.

                          Wiesz co, idiotka jesteś jednak ciężka.
                          • qarolinqa Re: Ja byłam wręcz ZMUSZAna 30.10.06, 18:14
                            kochanica-francuza napisała:

                            >
                            > >
                            > > Biedactwo. To musialo byc straszne.
                            >
                            > Wiesz co, idiotka jesteś jednak ciężka.

                            A niby jestes taka grzeczna, do wszystkich mowisz per pan/pani, a tu taka
                            wychodzi z ciebie niegrzeczosc. No i dlaczego mowisz per pan/pani od 17-go roku
                            zycia a nie od 16-go? I jak to sprawdzasz, legitymujesz ludzi?
                            • kochanica-francuza Re: Ja byłam wręcz ZMUSZAna 30.10.06, 19:26

                              >
                              > A niby jestes taka grzeczna, do wszystkich mowisz per pan/pani, a tu taka
                              > wychodzi z ciebie niegrzeczosc.

                              No wiesz, "gwałt niech się gwałtem odciska" (kto to powiedział, ha?) Ty mi
                              dowaliłaś, to ja tobie.


                              No i dlaczego mowisz per pan/pani od 17-go roku
                              > zycia a nie od 16-go? I jak to sprawdzasz, legitymujesz ludzi?

                              Tak kochanie żądam trzech dokumentów ze zdjęciem i podpisu dziadka. ;-) Na oko.
                            • camel_3d Re: Ja byłam wręcz ZMUSZAna 31.10.06, 09:02
                              do kogo si emowia ny TY a do kogo per Pan/i to widac po zachowaniu. Czasem 17
                              latka potrafi byc bardziej dziecinna / y niz 16 latek /tka:)




                              > kochanica-francuza napisała:
                              >
                              > >
                              > > >
                              > > > Biedactwo. To musialo byc straszne.
                              > >
                              > > Wiesz co, idiotka jesteś jednak ciężka.
                              >
                              > A niby jestes taka grzeczna, do wszystkich mowisz per pan/pani, a tu taka
                              > wychodzi z ciebie niegrzeczosc. No i dlaczego mowisz per pan/pani od 17-go
                              roku
                              > zycia a nie od 16-go? I jak to sprawdzasz, legitymujesz ludzi?
                              • qarolinqa Re: Ja byłam wręcz ZMUSZAna 01.11.06, 18:14
                                camel_3d napisał:

                                > do kogo si emowia ny TY a do kogo per Pan/i to widac po zachowaniu. Czasem 17
                                > latka potrafi byc bardziej dziecinna / y niz 16 latek /tka:)

                                I to jest wlasnie dyskryminacja. Forma zwracania sie do kogos nie powinna
                                zalezec od zachowania, bo ocena zachowania jest subiektywna. Albo do wszystkich
                                mow per ty albo do wszystkich pan/pani.
            • aiczka Re: W kilku językach używa się formy odpowiadając 25.10.06, 13:23
              Po polsku to archaizm.
              • kochanica-francuza Re: W kilku językach używa się formy odpowiadając 25.10.06, 15:52
                aiczka napisała:

                > Po polsku to archaizm.
                Wiem, pisałam o tym już w tym wątku.
          • marysia_b Re: autorka wątku nie myśli albo prowokuje 25.10.06, 07:45
            kochanica-francuza napisała:

            > tertium non datur.

            Pas deux sans trois :)
            • qarolinqa Re: autorka wątku nie myśli albo prowokuje 25.10.06, 22:32
              marysia_b napisała:

              > kochanica-francuza napisała:
              >
              > > tertium non datur.
              >
              > Pas deux sans trois :)

              Riitakuamo paa intee ro! :-)
          • qarolinqa Re: autorka wątku nie myśli albo prowokuje 25.10.06, 22:28
            kochanica-francuza napisała:

            > tertium non datur.
            >
            > Bonne nuit, mesdames et messieurs.

            Ani nie nie mysle ani nie prowokuje. To twoja nadinterpretacja.
        • xtrin Re: i co, do wykładowcy mam mówić np. 25.10.06, 09:14
          kochanica-francuza napisała:
          > "Krzychu, ku.., dlaczego tylko trója? Po.. cię?"

          Dlaczego mówienie komuś per "ty" ma z miejsca oznaczać niekulturalne wyrażanie się?
          • n_l Re: i co, do wykładowcy mam mówić np. 25.10.06, 09:29
            Nie musi ale może.
            O wiele łatwiej jest powiedzieć komuś:
            ty ch...!!!
            niż:
            jest pan ch...!!!

            sorry za wulgazryzmy
            • yoma Re: i co, do wykładowcy mam mówić np. 25.10.06, 16:16
              Już Szwejk się zachwycał, jak to pięknie brzmi "Pan jest bydlę!" zamiast tak po
              prostu "Jesteś bydlę!"
          • kochanica-francuza Tykanie nie integruje automatycznie ludzi 25.10.06, 15:55

            > Dlaczego mówienie komuś per "ty" ma z miejsca oznaczać niekulturalne wyrażanie
            > się?
            >
            Niekulturalne wyrażanie się jest obecnie szeroko rozpowszechnione. Obywatele
            rzucający na prawo i lewo k...wami nie widzą w tym nic złego. Czasem wydaje mi
            się zatem, że forma "pan", "pani" jest jedyną granicą, jaka oddziela język
            kulturalny od niekulturalnego, oficjalny od nieoficjalnego. Skoro jestem z
            wykładowcą na Krzychu - czemu nie wyrażać się "na luzie", jak to niektórzy nazywają?

            Jestem na ty z wieloma osobami (z racji wieku), których unikam jak zarazy.
            Jestem na pan, pani z wieloma osobami, które lubię i cenię (a one, mam nadzieję,
            lubią i cenią mnie).
            • xtrin Re: Tykanie nie integruje automatycznie ludzi 25.10.06, 22:52
              Ale to są zupełnie inne sprawy.
        • qarolinqa Re: i co, do wykładowcy mam mówić np. 25.10.06, 22:27
          kochanica-francuza napisała:

          > "Krzychu, ku.., dlaczego tylko trója? Po.. cię?"

          Tak, ale bez tego ku... i po...
      • romka_p Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 07:35
        Gość portalu: silic napisał(a):

        > W jaki sposób to kogoś dyskryminuje ? Pan/Pani ustalają pewnien poziom miedzy
        > osobami, rodzaj szacunku bądź braku spoufalania.

        Przesada. Na szacunek trzeba sobie zasluzyc.
        Zyje w Skandynawii juz prawie cwiercwieku, wszyscy sobie mowia per ty i nie
        zauwazylam aby ta forma spoufalala. Czy forma Pan/Pani obronila kogos
        kiedykolwik aby np. nie byc zwyzywanym przez jakiegos mlodzika na ulicy?
        A jezeli bysmy mieli patrzec na to jak kiedys robilismy to bysmy nadal na
        drzewach siedzieli.
        • Gość: wart Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.crowley.pl 25.10.06, 08:34
          > A jezeli bysmy mieli patrzec na to jak kiedys robilismy to bysmy nadal na
          > drzewach siedzieli.

          Albo mordowali nie-katolików, niechcacych przejść na jedynie słuszną wiarę.
      • qarolinqa No wlasnie 25.10.06, 22:26
        Gość portalu: silic napisał(a):
        > W jaki sposób to kogoś dyskryminuje ?

        Do wszystkich dzieci mowisz ty, a dzieci musza do ciebie per pan / pani.

        > Pan/Pani ustalają pewnien poziom miedzy
        > osobami, rodzaj szacunku bądź braku spoufalania.

        No i po co to? Kazdy i tak wie, kim jest dla niego jego rozmowca.

        > Zauważ , że na "ty"
        > przechodzisz albo z kimś bliskim,znajomym lub zazwyczaj równolatkiem.

        Niezupelnie. Do wszystkich dzieci mowisz per ty. A jak ktos ma 16-17 lat? Juz
        niezrecznie. A tesciowa twojej siostry jak ma sie do ciebie zwracac? Per pan /
        pani czy per ty?

        > Kiedyś do
        > rodziców dzieci też mówiły np. "Pani matko", z czasem te formy zanikły, bo
        > miedzy rodzicami a dziećmi relacje zmieniły się, obyczajowość się zmieniła.

        No wlasnie! - obiecnie relacje tez sie zmienily, obyczajowosc sie zmienila, mamy
        demokracje, po co to sztuczne, nadete pan / pani?

        > Na
        > forum często nie wiadomo jakiej płci jest osoba z którą sie wymienia poglądy,
        > więc powszechne "tykanie" ułatwia sprawę.

        Bzdura! To nie ma nic do rzeczy. I tak musisz wybrac forme dla plci w czasie
        przeszlym - musisz napisac do rozmowcy na forum np. albo pisalAs albo pisalEs.
        • silic Re: No wlasnie 26.10.06, 01:56
          Mówię pan/pani do osób mi nieznanych i tego samego oczekuję. Na "ty" przechodzę
          z kimś, kogo znam, z kim coś mnie łączy. Dzieci jeszcze nie dorosły, dlatego są
          chłopcami i dziewczynkami a nie mężczyznmami i kobietami.
          Z teściową mojej siostry nie mam kontaktów.
          > No wlasnie! - obiecnie relacje tez sie zmienily, obyczajowosc sie zmienila, mam
          > y demokracje, po co to sztuczne, nadete pan / pani?

          Nie widzę w tym sztuczności i nadętości, niech język ewoluuje sam, nie ma
          potrzeby poprawiać go na siłę.

          > Bzdura! To nie ma nic do rzeczy. I tak musisz wybrac forme dla plci w czasie
          > przeszlym - musisz napisac do rozmowcy na forum np. albo pisalAs albo pisalEs.

          Nie muszę wybierać żadnej formy, można pisać bezosobowo.

          Jeżeli Panią razi zwracanie się przez per pani, nic nie stoi na przeszkodzie ,
          by mówić i pisać do Pani "ty". Oczywiście, przy założeniu, że Pani nie jest
          dziewczynką, zwłaszcza niewychowaną.
          • qarolinqa Re: No wlasnie 29.10.06, 23:04
            silic napisał:

            > Nie widzę w tym sztuczności i nadętości, niech język ewoluuje sam, nie ma
            > potrzeby poprawiać go na siłę.

            Moze i racja. Ale ja bym temu procesowi troche jednak pomogla.

            > Nie muszę wybierać żadnej formy, można pisać bezosobowo.

            Pisałoś zamiast pisałaś i pisałeś? :-)

            > Jeżeli Panią razi zwracanie się przez per pani, nic nie stoi na przeszkodzie ,
            > by mówić i pisać do Pani "ty". Oczywiście, przy założeniu, że Pani nie jest
            > dziewczynką, zwłaszcza niewychowaną.

            Mozesz pisac do mnie jak chcesz, ja i tak do ciebie bede pisac per ty
            niezaleznie od tego ile masz lat i jaki masz status spoleczny lub mentalny.
            • Gość: camel dobre:)) IP: 81.19.200.* 30.10.06, 09:30
              > > Nie muszę wybierać żadnej formy, można pisać bezosobowo.


              podchodzisz do kogos na ulicy i mowisz:

              "niech KTOS mi powie, ktora godzina"
              "czy mogloby mi powiedziecz, ktora godzina"

              :)))
              • silic Re: dobre:)) 30.10.06, 15:49
                Oj camel, camel - czytanie ze zrozumieniem nie jest chyba za trudne ? Napisałem,
                że chodzi o PISANIE, rzecz dotyczyła forum, gdzie nie wiem jakiej płci jest
                osoba, z którą wymieniam poglądy. Na ulicy widzę, do kogo się zwracam, więc nie
                ma problemu z określeniem płci.
              • kochanica-francuza "Niech siada" - takiej bezosobowej formy 30.10.06, 19:27
                używano czasem przed wojną. Hehe.
                • kochanica-francuza Do camela niezalogowanego 30.10.06, 19:29
                  ona nie zrozumie, że angielskie "you" nie zawsze jest tykaniem.
                  • camel_3d od camela niezalogowanego:) 31.10.06, 09:00
                    i zalogowanego..to to samo:)

                    oj tam..ma 13-14 lat. jest w wieku dojzewania i sie buntuje przeciwko swiatu.
                    Bedzie miala troche wiecej to jej przejdzie:))))
            • silic Re: No wlasnie 30.10.06, 16:10
              > Moze i racja. Ale ja bym temu procesowi troche jednak pomogla.

              Po co ? Wydawało mi się, że jezyk powinien sam się dostosowywać a odgórne
              regulacje są niewskazane. Ktoś na tym forum głosił takie poglądy...

              > > Nie muszę wybierać żadnej formy, można pisać bezosobowo.
              >
              > Pisałoś zamiast pisałaś i pisałeś? :-)

              Wystarczy napisać np. w swoim poście PISZESZ . Można napisać tekst ani razu nie
              odwołując się do płci dyskutanta. Wymaga to jednak umięjętności w posługiwaniu
              się językiem, odpowiedniego zasobu słów. Nie każdy jest w stanie to opanować...

              > Mozesz pisac do mnie jak chcesz, ja i tak do ciebie bede pisac per ty
              > niezaleznie od tego ile masz lat i jaki masz status spoleczny lub mentalny.

              Taka zasada przyjęła się na forum, więc powyższa deklaracja ani mnie ziębi, ani
              grzeje.
              Możesz zwracać się do każdego jak ci się żywnie podoba. To, czy ktoś będzie
              chciał rozmawiać z tobą, to już zupełnie inna sprawa i żadne tupanie nóżką tu
              nie pomoże.
          • Gość: camel Re: No wlasnie IP: 81.19.200.* 30.10.06, 09:28
            >obyczajowosc sie zmienil
            > a, mam
            > > y demokracje, po co to sztuczne, nadete pan / pani?

            ty chyba mylisz demokracje z "chamieniem" spoleczenstwa.
            moze sobie poczytaj co to jest demokracja.
    • Gość: P.S.J. Zwłaszcza formę "Państwo Polskie" n/txt IP: *.itpp.pl 25.10.06, 09:28
      • qarolinqa Re: Zwłaszcza formę "Państwo Polskie" n/txt 25.10.06, 22:20
        A co proponujesz w zamian?
        • Gość: P.S.J. Re: Zwłaszcza formę "Państwo Polskie" n/txt IP: 212.180.147.* 27.10.06, 11:14
          No, skoro mamy być na "ty", to zamiast "Państwo Polskie" proponuję nowoczesne
          "Wy, Polaczki!"
          • qarolinqa Re: Zwłaszcza formę "Państwo Polskie" n/txt 29.10.06, 23:00
            Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

            > No, skoro mamy być na "ty", to zamiast "Państwo Polskie" proponuję nowoczesne
            > "Wy, Polaczki!"

            Swietne! :-) I jakie swojskie...
    • Gość: Polonista Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 10:11
      Też tak myślę. Przecież Anglicy i Amerykanie też do wszystkich mówią "you".
      • p.s.j Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 10:15
        Gość portalu: Polonista napisał(a):

        > Też tak myślę. Przecież Anglicy i Amerykanie też do wszystkich mówią "you".

        To prawda, najczęściej jednak poprzedzają to grzecznościowym przedrostkiem "fuck"
      • Gość: Mar Polonista, ale nie ameryknista IP: 217.153.205.* 25.10.06, 18:28
        Nieprawdą jest jakoby w Ameryce wszyscy do wswzystkich mówili YOU. You nie
        występuje tam w tej funkcji wołającej/wskazującej TY, ale jako zaimek konieczny
        do tworzenia zdania. To wynika z ichniej gramatyki - chociaż wypowiedzi bez
        zaimków też są częste... ale ad rem: do osób nieznajomych, których chce się
        okazać szacunek nalezy się zwracać sir (do mężczyzn) lub madam do kobiet.
        Niekiedy uzywa się tytułów służbowych (officer - do policjanta, chocby nie był
        oficerem, a zwykłym "krawęznikiem", father/preacher/reverend - do duchownego,
        professor/doctor itp).

        Uważam, że forma Pan/Pani jest bardzo elegancka i to dobrze że jest w języku
        polskim. Zamiast małpować innych możbna się tym pozytywnie wyróznić. To bardzo
        ładnie, że po polsku mówi się PAN/PANI i do dyrektora i do woźnego...
        • qarolinqa Re: Polonista, ale nie ameryknista 25.10.06, 22:19
          Gość portalu: Mar napisał(a):

          > Nieprawdą jest jakoby w Ameryce wszyscy do wswzystkich mówili YOU. You nie
          > występuje tam w tej funkcji wołającej/wskazującej TY, ale jako zaimek konieczny
          > do tworzenia zdania. To wynika z ichniej gramatyki - chociaż wypowiedzi bez
          > zaimków też są częste... ale ad rem: do osób nieznajomych, których chce się
          > okazać szacunek nalezy się zwracać sir (do mężczyzn) lub madam do kobiet.
          > Niekiedy uzywa się tytułów służbowych (officer - do policjanta, chocby nie był
          > oficerem, a zwykłym "krawęznikiem", father/preacher/reverend - do duchownego,
          > professor/doctor itp).

          No wlasnie, mowisz to sir albo doctor tylko raz, a nie po kilka razy w kazdym
          zdaniu.

          > Uważam, że forma Pan/Pani jest bardzo elegancka i to dobrze że jest w języku
          > polskim. Zamiast małpować innych możbna się tym pozytywnie wyróznić. To bardzo
          > ładnie, że po polsku mówi się PAN/PANI i do dyrektora i do woźnego...

          Ale nie mowi sie do dziecka, ani do siostry. To jest niegrzeczne! - zwlaszcza w
          stosunku do dzieci.
      • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 22:14
        Gość portalu: Polonista napisał(a):

        > Też tak myślę. Przecież Anglicy i Amerykanie też do wszystkich mówią "you".

        I podobno wszyscy Skandynawowie - tam jest tylko 'du'.
    • nelsonek Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 10:15
      Nie rozumiem. Najpierw twierdzisz, ze kazdy niech sobie mowi jak chce, a nastepnie proponujesz likwidowanie pewnych form. Toz to rozumowanie sie kupy nie trzyma...
      • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 22:09
        nelsonek napisał:

        > Nie rozumiem. Najpierw twierdzisz, ze kazdy niech sobie mowi jak chce, a nastep
        > nie proponujesz likwidowanie pewnych form. Toz to rozumowanie sie kupy nie trzy
        > ma...

        Ty bys chcial, zeby wszystko ci sie trzymalo kupy. Swiat nie jest taki prosty,
        jak ty probujesz go sobie wmawiac.
        No ale dobrze, pojde na kompromis. Niech w takim razie zastosuje sie zasade, ze
        mozna mowic do wszyskich oficjalnie dowolnie - albo per ty albo tradycyjnie per
        pan, pani, panstwo. Zobaczymy, co ludzie beda sami stosowali.
        • nelsonek Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 23:42
          Nie. To Ty napisalas, ze jezyk tworza ludzie a nie zakazy. A teraz proponujesz wprowadzic jakis absurdalny "przepis". Probujesz wszystko zmieniac co zostalo przez wieki ustalone. Jezyk sie zmienia - to fakt, jednak Twoje propozycje maja niewielkie szanse powodzenia. Jezyk ewoluuje, rewolucji nie da sie wprowadzic ot tak.

          I nigdzie nie twierdzilem, ze swiat jest prosty. W przeciwienstwie do Ciebie. Kto uzywa argumentow o prostocie? Ty! Jesli jest inaczej to pokaz mi gdzie twierdze, ze swiat jest prosty? (Prawie) Co post zmieniasz zdanie.
          • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 26.10.06, 00:01
            nelsonek napisał:
            > Nie. To Ty napisalas, ze jezyk tworza ludzie a nie zakazy. A teraz proponujesz
            > wprowadzic jakis absurdalny "przepis". Probujesz wszystko zmieniac co zostalo p
            > rzez wieki ustalone. Jezyk sie zmienia - to fakt, jednak Twoje propozycje maja
            > niewielkie szanse powodzenia. Jezyk ewoluuje, rewolucji nie da sie wprowadzic o
            > t tak.

            O Boze, jaki ty jestes czepialski! Rewolucja i tak dokonala sie w blyskawicznym
            tempie - w internecie. Nikt tu do siebie nie zwraca sie per pani, pan.

            > I nigdzie nie twierdzilem, ze swiat jest prosty. W przeciwienstwie do Ciebie. K
            > to uzywa argumentow o prostocie? Ty! Jesli jest inaczej to pokaz mi gdzie twier
            > dze, ze swiat jest prosty? (Prawie) Co post zmieniasz zdanie.

            Meczysz mnie. To twoje dziwaczne (nad)interpretacje.
            • nelsonek Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 26.10.06, 00:12
              Qarolinqa: O Boze, jaki ty jestes czepialski! Rewolucja i tak dokonala sie w blyskawicznym tempie - w internecie. Nikt tu do siebie nie zwraca sie per pani, pan.

              Nelsonek: Az tak obnazylem Twoja niekonsekwencje? Tez to zauwazylas? Piszesz by pisac. Nie wazne czy poglad jest zgodny z tym co pisalas 5 minut temu czy nie. Wazne by pisac. Troche to rozumiem... Co do Internetu: co z tego, ze w Internecie ludzie zwracaja sie do siebie per ty? Czy to oznacza, ze w realu ma byc tak samo? Internet rzadzi sie swoimi prawami. Zycie - swoimi.

              Qarolinqa: Meczysz mnie. To twoje dziwaczne (nad)interpretacje.

              Nelsonek: Tak najprosciej: napisac byle bzdure i nie potrafic jej obronic. Teksty o "dziwacznych nadinterpretacjach" dowodza tego, ze slabe masz argumenty. Nie potrafisz ich obronic.
              • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 26.10.06, 19:00
                nelsonek napisał:
                > Qarolinqa: O Boze, jaki ty jestes czepialski! Rewolucja i tak dokonala sie w bl
                > yskawicznym tempie - w internecie. Nikt tu do siebie nie zwraca sie per pani, p
                > an.
                > Nelsonek: Az tak obnazylem Twoja niekonsekwencje? Tez to zauwazylas? Piszesz by
                > pisac. Nie wazne czy poglad jest zgodny z tym co pisalas 5 minut temu czy nie.
                > Wazne by pisac.

                Nie! To ty dopatrujesz sie niekonsekwencji tam, gdzie jej nie ma
                nadinterpretujac moje wypowiedzia albo dopowiadajac sobie jakies dodatkowe
                tresci. Byleby tylko sie przyczepic, niewazne, ze bez powodu. Typ upierdliwca.

                > Co do Internetu: co z tego, ze w Interne
                > cie ludzie zwracaja sie do siebie per ty? Czy to oznacza, ze w realu ma byc tak
                > samo? Internet rzadzi sie swoimi prawami. Zycie - swoimi.

                Tak! Fajnie by bylo jakby w realu bylo tak samo!

                > Qarolinqa: Meczysz mnie. To twoje dziwaczne (nad)interpretacje.
                > Nelsonek: Tak najprosciej: napisac byle bzdure i nie potrafic jej obronic. Teks
                > ty o "dziwacznych nadinterpretacjach" dowodza tego, ze slabe masz argumenty. Ni
                > e potrafisz ich obronic.

                O jakie argumenty ci chodzi? Znowu sypiesz ogolnikowymi upierdliwosciami. Co za
                facet. Przeciez watek, ktory zalozylam nie jest zadna byle bzdura. Jest bardzo
                konkretny.
                • nelsonek Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 26.10.06, 20:52
                  Qarolinqa: Nie! To ty dopatrujesz sie niekonsekwencji tam, gdzie jej nie ma nadinterpretujac moje wypowiedzia albo dopowiadajac sobie jakies dodatkowe tresci. Byleby tylko sie przyczepic, niewazne, ze bez powodu. Typ upierdliwca.

                  Nelsonek: Moze jakies konkrety? Gdzie nie ma niekonsekwencji? W Twoich wypowiedziach? Nie rozsmieszaj mnie. Gdzie dopisalem cos czego nie napisalas? Jak widac logika jest Ci kompletnie obca. Stosujac Twoje metody myslenia dochodzi sie do absurdow. Ty tego nie dostrzegasz. Bo nie chcesz dostrzec. Typ uparciucha.

                  Qarolinqa: Tak! Fajnie by bylo jakby w realu bylo tak samo!

                  Nelsonek: Pewnie: fajnie byloby gdyby w realu bylo tylu pajacow jak Brutalny.Gajowy na przyklad. Doprawdy. Fajnie, ze hej!

                  Qarolinqa: O jakie argumenty ci chodzi? Znowu sypiesz ogolnikowymi upierdliwosciami. Co za facet.

                  Nelsonek: Chcesz konkrety to masz: Tutaj argumentujesz, ze kazdy niech mowi jak chce. 19 miniut pozniej zakladasz watek, w ktorym proponujesz cos zakazac w jezyku. I co? Nadal twierdzisz, ze jestes konsekwentna w swoich opiniach?

                  Qarolinqa: Przeciez watek, ktory zalozylam nie jest zadna byle bzdura. Jest bardzo konkretny.

                  Nelsonek: Podwazalem gdzies konkretnosc tego watku? A czy bzdurny? Kazdy sam sobie ocenia...
                  • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 29.10.06, 22:55
                    nelsonek napisał:
                    > Nelsonek: Moze jakies konkrety? Gdzie nie ma niekonsekwencji? W Twoich wypowied
                    > ziach? Nie rozsmieszaj mnie. Gdzie dopisalem cos czego nie napisalas? Jak widac
                    > logika jest Ci kompletnie obca. Stosujac Twoje metody myslenia dochodzi sie do
                    > absurdow. Ty tego nie dostrzegasz. Bo nie chcesz dostrzec. Typ uparciucha.

                    Np. piszesz 'Nie. To Ty napisalas, ze jezyk tworza ludzie a nie zakazy. A teraz
                    proponujesz wprowadzic jakis absurdalny "przepis". Probujesz
                    wszystko zmieniac co zostalo przez wieki ustalone.' Tu nie ma zadnej
                    nielogicznosci, ty sie tu chyba dopatrujesz jakichs nieistniejacych tresci.

                    > Nelsonek: Pewnie: fajnie byloby gdyby w realu bylo tylu pajacow jak Brutalny.Ga
                    > jowy na przyklad. Doprawdy. Fajnie, ze hej!

                    Nie znam brutalnego gajowego. Czytalam tylko jeden jego post, byl calkiem
                    zabawny :-) Jeszcze kwestia, czy ma sie poczucie humoru. U ciebie chyba z tym
                    cienko, co?

                    > Nelsonek: Chcesz konkrety to masz: <a
                    href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=49162235&a=50909637">Tutaj</a>
                    argumentujesz, ze kazdy niech mowi jak chce. 19 miniut pozniej zakladasz watek,
                    w ktorym proponujesz cos zakazac w jezyku. I co? Nadal twierdzisz, ze jestes
                    konsekwentna w swoich opiniach?

                    A gdzie ja pisze cokolwiek o jakims zakazie?????? Oczywiscie, niech kazdy mowi
                    jak chce.

                    > Nelsonek: Podwazalem gdzies konkretnosc tego watku? A czy bzdurny? Kazdy sam so
                    > bie ocenia...

                    Tak, piszac, ze ja pisze bzdury, insynuujesz, ze watek jest bzdurny.
                    • nelsonek Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 30.10.06, 07:09
                      Qarolinqa: Tu nie ma zadnej nielogicznosci, ty sie tu chyba dopatrujesz jakichs nieistniejacych tresci.

                      Nelsonek: W watku o poszlem czy poszedlem stwierdzilas, ze ludzie chca mowic jak chca. Tytul tego watku brzmi: "Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwidowac". Niespojnosc w oczy kole.

                      Qarolinqa:A gdzie ja pisze cokolwiek o jakims zakazie??????

                      Nelsonek: Przeczytaj tytul tego watku. Czyzbys juz zapomniala jak on brzmi?

                      Qarolinqa: Tak, piszac, ze ja pisze bzdury, insynuujesz, ze watek jest bzdurny.

                      Nelsonek: Rozrozniasz pojecia: bzdura od konkret? Dla ulatwienia podaje definicje (za slownikiem jezyka polskiego PWN):

                      konkret «coś, co istnieje realnie lub JEST WYRAZNIE OKRESLONE» (podkreslenie moje)

                      bzdura «rzecz, sprawa niepoważna»

                      Zatem mozna zalozyc bzdurny i jednoczesnie konkretny watek.
                      • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 30.10.06, 18:17
                        nelsonek napisał:
                        > Qarolinqa:A gdzie ja pisze cokolwiek o jakims zakazie??????
                        > Nelsonek: Przeczytaj tytul tego watku. Czyzbys juz zapomniala jak on brzmi?

                        Nie zapomnialam, widze przeciez. W tytule nie ma ani slowa o zadnym zakazie. Tak
                        wlasnie wyglada twoja nadinterpretacja i imputowanie ludziom rzeczy, ktorych nie
                        powiedzieli.

                        • nelsonek Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 30.10.06, 23:12
                          Czy twierdzenie o zlikwidowaniu jakiejs formy nie jest wprowadzeniem pewnego zakazu? Zakazu jezykowego ddodam dla scislosci? Czym rozni sie stwierdzenie "zlikwidowac pewna forme" od "zakazac jej uzywania"? Mozesz to wytlumaczyc jak pieciolatkowi?
                          Dla ulatwienia dodam, ze mowilas o tym, ze kazdy moze mowic jak chce.

                          likwidacja: «zniesienie, usunięcie lub rozwiązanie czegoś»
                          zakaz: «zarządzenie lub polecenie zabraniające czegoś»
                          • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 20.01.07, 21:35
                            nelsonek napisał:

                            > Czy twierdzenie o zlikwidowaniu jakiejs formy nie jest wprowadzeniem pewnego za
                            > kazu? Zakazu jezykowego ddodam dla scislosci? Czym rozni sie stwierdzenie "zlik
                            > widowac pewna forme" od "zakazac jej uzywania"? Mozesz to wytlumaczyc jak pieci
                            > olatkowi?
                            > Dla ulatwienia dodam, ze mowilas o tym, ze kazdy moze mowic jak chce.
                            >
                            > likwidacja: «zniesienie, usunięcie lub rozwiązanie czegoś»
                            > zakaz: «zarządzenie lub polecenie zabraniające czegoś»

                            Alez ty jestes upierdliwy! Oczywiscie, ze formy pan, pani, panstwo powinno sie
                            zlikwidowac, najlepiej przez jednoczesne odgorne dopuszczenie formy 'ty'
                            stosowanej wobec wszystkich. Forma pan, pani panstwo wymrze wtedy szybko sama.
                            Oczywiscie, ze ludzie powinni mowic jak chca.
                            • nelsonek Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 20.01.07, 21:53
                              Czy proponowana przez Ciebie likwidacja to nie to samo co zakaz jezykowy?
    • Gość: Polonista Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 10:18
      W społeczeństwie opartym na równości formy Pan, Pani to anachronizm. Opierają
      się przecież na jakiejś hierarchii - pan to ktoś, kto "panuje" nade mną, więc
      muszę go tak tytułować, bo dorosły, ważny itp. Tworzy się też pewien dystans.
      Łatwo przecież zauważyć, że w USA, gdzie nie ma form Pan, Pani stosunki
      międzyludzkie są bardziej ciepłe i życzliwie niż w sztywnej zagarniturowanej
      Polsce. Ale i tak najgorsza jest polska tytułomania czyli pan docent profesor
      rehabilitowany doktor premier jakiś tam.
      • des4 Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 10:28
        Gość portalu: Polonista napisał(a):

        > W społeczeństwie opartym na równości formy Pan, Pani to anachronizm. Opierają
        > się przecież na jakiejś hierarchii - pan to ktoś, kto "panuje" nade mną, więc
        > muszę go tak tytułować, bo dorosły, ważny itp. Tworzy się też pewien dystans.
        > Łatwo przecież zauważyć, że w USA, gdzie nie ma form Pan, Pani stosunki
        > międzyludzkie są bardziej ciepłe i życzliwie niż w sztywnej zagarniturowanej
        > Polsce. Ale i tak najgorsza jest polska tytułomania czyli pan docent
        profesor
        > rehabilitowany doktor premier jakiś tam.

        Nie to nie anachronizm. To jest po prostu język polski gdzie "Pan, Pani"
        stosuje się jako formę grzecznościową w stosunku do osób których nie znamy albo
        mowiąc o nich w trzeciej osobie. Skąd ci do glowy przyszło, że "pan" jest formą
        dominacji? No chubazę chodzi o relacje osoba dorosła - dziecko gdzie to jest
        naturalne i stanowi wyraz szacunku do starszego.

        Łatwo też zauważyć, że nie mieszkamy w USA i nie mówimy po angielsku, więc nie
        stosujmy na siłe zapożyczeń z tego języka. Zreszta i w angielskim powszechne
        jest grzecznościowe stosowanie "mister" zwłaszcza w trzeciej osobie...

        Ciepłe stosunki ludzkie??? Oh yes, polega to na robieniu ci koło pióra jak w
        polsce, tylko z uśmiechem "keep smiling" na twarzy....
        • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 22:06
          des4 napisał:
          > Skąd ci do glowy przyszło, że "pan" jest formą
          > dominacji? No chubazę chodzi o relacje osoba dorosła - dziecko gdzie to jest
          > naturalne i stanowi wyraz szacunku do starszego.

          To jest albo forma dominacji albo forma dystansu. Jedno i drugie niezdrowe.

          > Łatwo też zauważyć, że nie mieszkamy w USA i nie mówimy po angielsku, więc nie
          > stosujmy na siłe zapożyczeń z tego języka. Zreszta i w angielskim powszechne
          > jest grzecznościowe stosowanie "mister" zwłaszcza w trzeciej osobie...

          Nie tylko w angielskim nie stosuje sie osobnych 'form grzecznosciowych'. Wtedy
          wszystko jest grzecznosciowe.

          > Ciepłe stosunki ludzkie??? Oh yes, polega to na robieniu ci koło pióra jak w
          > polsce, tylko z uśmiechem "keep smiling" na twarzy....

          A tak a propos, dlaczego wlasciwie zwracasz sie do niego per ty? To jest
          niegrzeczne!
      • yoma Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 16:17
        Łatwo przecież zauważyć, że w Hiszpanii i znacznej części Ameryki Łacińskiej,
        gdzie jak wiadomo stosunki międzyludzkie są zimne i nieżyczliwe, powszechnie
        stosuje się formę usted, usteda...
        • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 22:07
          yoma napisała:

          > Łatwo przecież zauważyć, że w Hiszpanii i znacznej części Ameryki Łacińskiej,
          > gdzie jak wiadomo stosunki międzyludzkie są zimne i nieżyczliwe, powszechnie
          > stosuje się formę usted, usteda...

          A co to znaczy to usted i usteda?
          • yoma Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 28.10.06, 00:42
            A o czym jest wątek, drogie zbuntowane dziecko?
            • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 29.10.06, 22:57
              yoma napisała:

              > A o czym jest wątek, drogie zbuntowane dziecko?

              Nie znam hiszpanskiego i nie wiem co to znaczy usted i usteda. Domyslam sie, ze
              pan i pani? Calkiem mozliwe, ze Hiszpanie sa mentalnie za bardzo formalni.
      • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 22:02
        Gość portalu: Polonista napisał(a):
        > W społeczeństwie opartym na równości formy Pan, Pani to anachronizm. Opierają
        > się przecież na jakiejś hierarchii - pan to ktoś, kto "panuje" nade mną, więc
        > muszę go tak tytułować, bo dorosły, ważny itp. Tworzy się też pewien dystans.
        > Łatwo przecież zauważyć, że w USA, gdzie nie ma form Pan, Pani stosunki
        > międzyludzkie są bardziej ciepłe i życzliwie niż w sztywnej zagarniturowanej
        > Polsce. Ale i tak najgorsza jest polska tytułomania czyli pan docent profesor
        > rehabilitowany doktor premier jakiś tam.

        Oczywiscie! Masz absolutna racje!
    • feminasapiens Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 16:00

      JESTEM "ZA"
      • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 22:10
        feminasapiens napisała:

        >
        > JESTEM "ZA"

        Ciesze sie jak mnie ktos popiera :-)
    • yoma Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 16:02
      A co, taka forma też dla ciebie za trudna?
      • qarolinqa Wypraszam sobie!!! 25.10.06, 21:49
        yoma napisała:

        > A co, taka forma też dla ciebie za trudna?

        A dlaczego zwracasz sie do mnie per ty? Wypraszam sobie!!! Skoro opowiadasz sie
        za nienowoczesna forma zwracania sie do siebie, to masz sie do mnie zwracac per
        Pani.
        • n_l Re: Wypraszam sobie!!! 25.10.06, 22:03
          A nie odwrotnie powinno być?
          Kto w końcu chciał zeby go "tykać"?
          • qarolinqa Re: Wypraszam sobie!!! 25.10.06, 22:13
            n_l napisał:

            > A nie odwrotnie powinno być?
            > Kto w końcu chciał zeby go "tykać"?

            Nie, nie odwrotnie. Chcialam, zeby wszyscy tykali wszystkich. Ale jak ktos jest
            przeciw, to powinien zwracac sie do innych per pan, pani.
            • n_l Re: Wypraszam sobie!!! 25.10.06, 22:29
              Na pewno chcesz zeby byle obszczymurek
              przy budce z piwem zwracał się do Ciebie
              per "ty"?
              • qarolinqa Re: Wypraszam sobie!!! 25.10.06, 22:37
                n_l napisał:

                > Na pewno chcesz zeby byle obszczymurek
                > przy budce z piwem zwracał się do Ciebie
                > per "ty"?

                Obszczymurek? Widze, ze lubisz gardzic ludzmi, skoro uzywasz takich okreslen.
                Budek z piwem nie ma, w Polsce sa juz tylko kulturalne lokale i puby.
                Obojetne mi jest, czy ktos jest jak to okreslasz 'obszczymurkiem', profesorem,
                czy zwyklym czlowiekiem, tzna. ani obszczymurkiem ani profesorem. Chce, zeby oni
                do mnie zwracali sie per ty i ja do nich.
                • n_l Re: Wypraszam sobie!!! 25.10.06, 22:43
                  dlaczego gardzę?
                  > Budek z piwem nie ma,

                  > sa juz tylko kulturalne lokale i puby.
                  w sporej części kulturalnie leją po pysku,
                  przepraszam, doprowadzają do przlotnego
                  kontaktu fizycznego twarzy z pięścią
                  > Obojetne mi jest, czy ktos jest jak to okreslasz 'obszczymurkiem', profesorem,
                  > czy zwyklym czlowiekiem, tzna. ani obszczymurkiem ani profesorem.
                  a mnie nie
                  > Chce, zeby on i
                  > do mnie zwracali sie per ty i ja do nich.
                  A ja wolę zwracać się w ten sposób tylko
                  do niektórych osób
                  • qarolinqa Re: Wypraszam sobie!!! 25.10.06, 23:54
                    n_l napisał:
                    > A ja wolę zwracać się w ten sposób tylko
                    > do niektórych osób

                    A na forum i tak zwracasz sie do wszystkich per ty i wszyscy zwracaja sie do
                    ciebie per ty!
                    • n_l Re: Wypraszam sobie!!! 26.10.06, 00:18
                      Mała lekcja historii:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Internetu
                      Jak widzisz net ma korzenie w USA
                      czyli w kraju w którym ludzie zwracają się
                      do siebie per "ty"
                      (z pewnymi wyjatkami, zwróć uwagę na powszechnie
                      stosowane wobec przełozonych słowo "sir"),
                      zwyczaj ten rozpowszechnił się w całym necie,
                      nie tylko polskim. zwróc uwagę że w poczcie
                      elektronicznej używa sie nadal zwrotów
                      grzecznościowych Pan/Pani.

                      > A na forum i tak zwracasz sie do wszystkich per ty i wszyscy zwracaja sie do
                      > ciebie per ty!
                      Jeśli przestanę pisać na forum,
                      nikt nie bedzie się tak do mnie zwracał :-)
                      To jest mój wybór.
                      W realu też mam wybór, z jednymi jestem na "ty",
                      z innymi nie.
                      • qarolinqa Re: Wypraszam sobie!!! 26.10.06, 19:02
                        n_l napisał:
                        > zwyczaj ten rozpowszechnił się w całym necie,
                        > nie tylko polskim.

                        To wspaniale. Powinien jeszcze rozprzestrzenic sie w 'realu'.

                        • n_l Re: Wypraszam sobie!!! 27.10.06, 12:05
                          A po co?
                          • qarolinqa Re: Wypraszam sobie!!! 28.10.06, 01:17
                            n_l napisał:

                            > A po co?

                            Po to zeby bylo latwiej i przyjemniej!
            • kochanica-francuza Aha, ja komuś mówię"pani", a ona mnie tyka? 25.10.06, 23:28
              No bez jaj.
              • qarolinqa Re: Aha, ja komuś mówię"pani", a ona mnie tyka? 25.10.06, 23:55
                kochanica-francuza napisała:

                > No bez jaj.

                Na forum i tak zwracasz sie do wszystkich per ty i wszyscy zwracaja sie do
                ciebie per ty! Czy to jest bez jaj czy z jajami?
                • kochanica-francuza Re: Aha, ja komuś mówię"pani", a ona mnie tyka? 26.10.06, 00:05

                  > Na forum i tak zwracasz sie do wszystkich per ty i wszyscy zwracaja sie do
                  > ciebie per ty! Czy to jest bez jaj czy z jajami?

                  Ale poza forum nie.
                  • qarolinqa Re: Aha, ja komuś mówię"pani", a ona mnie tyka? 29.10.06, 22:59
                    kochanica-francuza napisała:

                    >
                    > > Na forum i tak zwracasz sie do wszystkich per ty i wszyscy zwracaja sie d
                    > o
                    > > ciebie per ty! Czy to jest bez jaj czy z jajami?
                    >
                    > Ale poza forum nie.

                    A dlaczego na forum chcesz tak, a poza forum inaczej? Moze jednak troche
                    konsekwencji? Z ta sama osoba na forum jestes per ty, a w sklepie per pani?
                    Wybacz, ale to chore.
                    • kochanica-francuza Re: Aha, ja komuś mówię"pani", a ona mnie tyka? 29.10.06, 23:38
                      dnak troche
                      > konsekwencji? Z ta sama osoba na forum jestes per ty, a w sklepie per pani?

                      Tak, bo nie wiem, że to ona, hehehe. Gdybym wiedziała, to co innego.

                      > Wybacz, ale to chore.

                      To specyfika internetu. Nie sądzę, żeby pięćdziesięcioletnia ekspedientka, która
                      mogłaby być moją matką, życzyłaby sobie "tykania".

                      Podobnie tyka się współpacjentów podczas terapii nerwic (a także potem) - ale
                      psycholog mówi nam pan, pani. I gdybyśmy spotkali się w innej sytuacji ,
                      mówilibyśmy sobie pan, pani.
        • yoma Re: Wypraszam sobie!!! 25.10.06, 22:52
          Odpada, dziecino. Szkoły najpierw pokończ, ortografii się naucz, gramatyki, żeby
          odróżniać poszlem od poszedłem, a potem pogadamy.
          • qarolinqa Re: Wypraszam sobie!!! 25.10.06, 23:16
            yoma napisała:

            > Odpada, dziecino. Szkoły najpierw pokończ, ortografii się naucz, gramatyki, żeb
            > y
            > odróżniać poszlem od poszedłem, a potem pogadamy.

            A ty niby ortografie znasz, szkoly pokonczylas (?), a jestes niekulturalna.
    • Gość: Matylda Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.06, 22:37
      Nie mam oporów przy przechodzeniu na "ty" ani z rówieśnikami moich dzieci ani z
      rówieśnikami moich rodziców. Jednak nie jestem zwolenniczką takiego
      gromadnego "tykania". Ja jestem na "ty" z ludzmi, z którymi chcę i nie widzę
      powodu, żeby mówiła do mnie po imieniu np. nieznajoma pani w sklepie czy obcy
      smarkacz w autobusie. Mówienie "pan", "pani" tworzy dystans a ten dystans jest
      czasami niezbędny. Nie chodzi tu nawet o szacunek ale o zachowanie własnej
      odrębności. Nie wszyscy muszą mi być bliscy.
      • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 23:04
        Gość portalu: Matylda napisał(a):
        > Nie mam oporów przy przechodzeniu na "ty" ani z rówieśnikami moich dzieci ani z
        > rówieśnikami moich rodziców. Jednak nie jestem zwolenniczką takiego
        > gromadnego "tykania". Ja jestem na "ty" z ludzmi, z którymi chcę i nie widzę
        > powodu, żeby mówiła do mnie po imieniu np. nieznajoma pani w sklepie czy obcy
        > smarkacz w autobusie. Mówienie "pan", "pani" tworzy dystans a ten dystans jest
        > czasami niezbędny. Nie chodzi tu nawet o szacunek ale o zachowanie własnej
        > odrębności. Nie wszyscy muszą mi być bliscy.

        Ale to ze do kogos mowi sie per ty nie znaczy wcale automatycznie, ze jest ci on
        bliski! W niektorych firmach jest obowiazkowe przechodzenie na ty, i wcale
        ludzie nie staja sie bliscy, jednak upraszcza to kontakt.
        • Gość: Matylda Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.06, 23:17
          No tak, masz rację. To nie oznaka bliskości. Właściwie chodziło mi o to, że nie
          z każdym chcę mieć uproszczony kontakt. Nie zawsze to jest wygodne bo są
          ludzie, których jednak lepiej trzymać na dystans. Nie podobają mi się też te
          panujące w niektórych firmach obyczaje, o których piszesz. To wcale nie jest
          potrzebne do dobrego wykonywania obowiązków. Moja mama z jedną panią całe
          prawie życie pracowały w jednym biurze, miały złączone biurka. Przez te lata
          opowiedziały sobie chyba o wszystkim, odwiedzały się w domach z okazji imienin,
          dawno są na emeryturze i nadal utrzymują kontakt. Nigdy nie przeszły na "ty".
          Nawet mnie to dziwiło i pytałam mamę dlaczego tak się stało. Zrobiła zdziwioną
          minę i spytała: "a czy to konieczne?". Myślę, że chyba nie.
          • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 23:58
            Gość portalu: Matylda napisał(a):
            > No tak, masz rację. To nie oznaka bliskości. Właściwie chodziło mi o to, że nie
            > z każdym chcę mieć uproszczony kontakt. Nie zawsze to jest wygodne bo są
            > ludzie, których jednak lepiej trzymać na dystans.

            A myslisz, ze mowienie pani, pan gwarantuje dystans? Wcale nie.

            > Nie podobają mi się też te
            > panujące w niektórych firmach obyczaje, o których piszesz. To wcale nie jest
            > potrzebne do dobrego wykonywania obowiązków. Moja mama z jedną panią całe
            > prawie życie pracowały w jednym biurze, miały złączone biurka. Przez te lata
            > opowiedziały sobie chyba o wszystkim, odwiedzały się w domach z okazji imienin,
            > dawno są na emeryturze i nadal utrzymują kontakt. Nigdy nie przeszły na "ty".
            > Nawet mnie to dziwiło i pytałam mamę dlaczego tak się stało. Zrobiła zdziwioną
            > minę i spytała: "a czy to konieczne?". Myślę, że chyba nie.

            Wybacz, ale dla mnie to po prostu dziwactwo, zeby nie powiedziec troche
            niepowazne. Czy konieczne jest przez cale zycie mowienie do siebie per pan, pani?
            • Gość: Matylda Re:qarolinqa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 16:35
              Chętnie się z Tobą zgodzę. Dla mnie też jest to dziwactwo. Moja matka jest
              człowiekiem ciepłym i otwartym. Ma wielu przyjaciół, jest bardzo lubiana,
              ceniona i szanowana ale ma wielką trudność w przechodzeniu na "ty". Do tego
              stopnia, że do mojego męża zaczęła mówić po imieniu jakiś miesiąc po naszym
              ślubie. Cóż, ten typ tak ma i nic na to nie poradzę. Wiele razy mnie to
              denerwowało bo ja jestem zupełnie inna ale to potwierdza, że i tacy ludzie są.
              Po co więc komplikować im życie? Niech każdy robi jak chce.
              • qarolinqa Re:qarolinqa 28.10.06, 00:56
                Gość portalu: Matylda napisał(a):
                ...
                > Po co więc komplikować im życie? Niech każdy robi jak chce.

                Moze i racja, niech kazdy robi jak chce...
          • xtrin Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 27.10.06, 12:08
            > Moja mama z jedną panią całe prawie życie pracowały w jednym biurze,
            > miały złączone biurka. Przez te lata opowiedziały sobie chyba o wszystkim,
            > odwiedzały się w domach z okazji imienin, dawno są na emeryturze i nadal
            > utrzymują kontakt. Nigdy nie przeszły na "ty". Nawet mnie to dziwiło
            > i pytałam mamę dlaczego tak się stało. Zrobiła zdziwioną
            > minę i spytała: "a czy to konieczne?". Myślę, że chyba nie.

            Dla mnie jest to niezwykle dziwaczne. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
    • au.lait Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 22:41
      Kobieto! To trauma z dzieciństwa (polonista męczył?) czy jakaś mania
      prześladowcza z tą ortograficzną donkiszoterią, której zwolenników tak
      desperacko tutaj poszukujesz?
      • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 25.10.06, 23:05
        au.lait napisała:

        > Kobieto! To trauma z dzieciństwa (polonista męczył?) czy jakaś mania
        > prześladowcza z tą ortograficzną donkiszoterią, której zwolenników tak
        > desperacko tutaj poszukujesz?

        A tak wlasciwie to o co ci chodzi?
    • na_imie_mi_kobieta Protestuję. 26.10.06, 01:19
      Możesz zwracać się do mnie: proszę Pani!
    • autenty Jestem za 26.10.06, 18:52
      Bedzie prosciej. Poza tym, nie kazdemu ma sie ochote okazywac szacunek az w taki
      przesadny sposob, nazywajac go/ja panem/pania.
      • Gość: camel bo mlody jestes IP: *.pools.arcor-ip.net 29.10.06, 22:10
        jak bedziesz miel 50 lat i jakies 10 latek powie "ty, powiedz mi ktora jest
        godzina" ..to ci mina zrzednie:)))
    • qqazz Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 26.10.06, 21:16
      Głupoty piszesz i to bardzo niebezpieczne, taka fraternizacja i uborzenie
      jezyka to pierwszy krok do upadku obyczajów i utraty szacunku dla bliźnich w
      historii to juz przerabiano.


      pozdrawiam
      • camel_3d Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 27.10.06, 12:20
        Nie zapominajmy, ze rzadzi Lepper:) i jemu podobniu.
      • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 28.10.06, 00:47
        qqazz napisał:

        > Głupoty piszesz i to bardzo niebezpieczne, taka fraternizacja i uborzenie
        > jezyka to pierwszy krok do upadku obyczajów i utraty szacunku dla bliźnich w
        > historii to juz przerabiano.

        To znaczy? Kto to przerabial? Akurat form grzecznosciowych nie stosuja zadne
        kraje anglosaskie i skandynawskie - czyli te, gdzie jest najwiekszy szacunek dla
        bliznich.
        • Gość: camel_3D qarolinqo --DOUCZ sie IP: *.pools.arcor-ip.net 29.10.06, 22:14
          w krajach anglosaskich wystepuje forma "sir" i "madam".
          dzeci w szkole mowia co prawda na YOU, al ena koncu dodaja SIR/Madam.
          to sa wlasnie zworty grzecznosciowe. Tak samo w hotelu na recepcji w zadnym
          lepszym hotelu nikt nie powie ci na TY, tylko doda na koncu sir / madam.
          np. "how can I help you sir.".
          Widocznie brakuje ci wiedzy...moze zanim napiszesz takie brednie poczytaj na
          ten temat.
          Do krlowej tez nikt na ty nie powie, a jedynie "wasza wysokosc".
          • qarolinqa Re: qarolinqo --DOUCZ sie 29.10.06, 23:17
            Gość portalu: camel_3D napisał(a):
            > w krajach anglosaskich wystepuje forma "sir" i "madam".
            > dzeci w szkole mowia co prawda na YOU, al ena koncu dodaja SIR/Madam.

            Bzdura, tak moze bylo w 19 wieku.

            > to sa wlasnie zworty grzecznosciowe. Tak samo w hotelu na recepcji w zadnym
            > lepszym hotelu nikt nie powie ci na TY, tylko doda na koncu sir / madam.

            Moze za pierwszym razem, ale powtarzanie sir/madam po kazdym you wygladaloby
            groteskowo. Dlatego nie jest powtarzane. A w Danii i tak zawsze powiedza do
            ciebie du.

            > np. "how can I help you sir.".

            Wiec wtedy odpowiesz np, ze nie wiesz, jak trafic do pokoju. A on do ciebie:
            You can take the lift sir. Go to the sixth floor sir. When you get off sir turn
            left sir. You will see your room straight on sir. You cannot miss it sir. - Nikt
            tak nie powie, sir bedzie tylko w 1-ym zdaniu. A w polskim wszedzie tam, w
            kazdym zdaniu bedzie pan/pani. Czysta glupota.

            > Do krlowej tez nikt na ty nie powie, a jedynie "wasza wysokosc".

            Nie wiem wlasnie dlaczego. Zostalo im pewnie z archaicznych czasow. Do krolowej
            ozywiscie powinno sie mowic per ty (tzn. you). Zreszta na pewno tak mowia, jej
            wysokosc pewnie powiedza tylko za pierwszym razem, tak jak z tym sir'em.
            • kochanica-francuza Re: qarolinqo --DOUCZ sie 29.10.06, 23:39
              qarolinqa napisała:

              > Gość portalu: camel_3D napisał(a):
              > > w krajach anglosaskich wystepuje forma "sir" i "madam".
              > > dzeci w szkole mowia co prawda na YOU, al ena koncu dodaja SIR/Madam.
              >
              > Bzdura, tak moze bylo w 19 wieku.

              Nie, tak jest obecnie.
              • qarolinqa Re: qarolinqo --DOUCZ sie 29.10.06, 23:47
                kochanica-francuza napisała:

                > qarolinqa napisała:
                >
                > > Gość portalu: camel_3D napisał(a):
                > > > w krajach anglosaskich wystepuje forma "sir" i "madam".
                > > > dzeci w szkole mowia co prawda na YOU, al ena koncu dodaja SIR/Mad
                > am.
                > >
                > > Bzdura, tak moze bylo w 19 wieku.
                >
                > Nie, tak jest obecnie.

                W co 50-tym zdaniu moze. Poza tym zawsze you. I watpie czy tak jest w ogole w
                USA czy Australii.
                • kochanica-francuza Re: qarolinqo --DOUCZ sie 29.10.06, 23:49

                  > W co 50-tym zdaniu moze. Poza tym zawsze you.

                  Ale w tym co 50-tym zdaniu podkreśla się jednak, że to jest "you" grzeczne i
                  zdystansowane, a nie "you" kumpelskie.
                  • qarolinqa Re: qarolinqo --DOUCZ sie 29.10.06, 23:53
                    kochanica-francuza napisała:

                    >
                    > > W co 50-tym zdaniu moze. Poza tym zawsze you.
                    >
                    > Ale w tym co 50-tym zdaniu podkreśla się jednak, że to jest "you" grzeczne i
                    > zdystansowane, a nie "you" kumpelskie.

                    Ale w polskim pan/pani jest w kazdym zdaniu! I to jest sztuczne, nadete i
                    pretensjonalne. Tworzy niepotrzebny dystans. Ludzie sie przez to nie szanuja,
                    tylko przeciwnie, prawie uwazaja za wrogow.
                    • kochanica-francuza Re: qarolinqo --DOUCZ sie 30.10.06, 00:27

                      >
                      > Ale w polskim pan/pani jest w kazdym zdaniu!

                      Tak wynika z gramatyki!

                      Angielska JEDNA FORMA "you" może oznaczać DWIE RZECZY:


                      "pan/i" (wtedy z dodatkiem sir, madam), lub "ty".

                      Więc RZADKO wystarczy dodawać sir/madam (które oznacza, że CAłY CZAS jesteśmy
                      na pan/pani)


                      . W polskim są DWIE FORMY, więc trzeba w kółko dodawać pan/pani, bo inaczej
                      trzebaby mówić na zmianę "ty", na zmianę "pan".
                      • kochanica-francuza poprawka 30.10.06, 00:28


                        > > Ale w polskim pan/pani jest w kazdym zdaniu!
                        >
                        > Tak wynika z gramatyki!
                        >
                        > Angielska JEDNA FORMA "you" może oznaczać DWIE RZECZY:
                        >
                        >
                        > "pan/i" (wtedy z dodatkiem sir, madam),

                        lub "ty". (wtedy bez dodatku)
                        >
                        > Więc RZADKO wystarczy dodawać sir/madam (które oznacza, że CAłY CZAS jesteśmy
                        > na pan/pani)
                        >
                        >
                        > . W polskim są DWIE FORMY, więc trzeba w kółko dodawać pan/pani, bo inaczej
                        > trzebaby mówić na zmianę "ty", na zmianę "pan".
                      • qarolinqa Re: qarolinqo --DOUCZ sie 30.10.06, 18:20
                        kochanica-francuza napisała:
                        > > Ale w polskim pan/pani jest w kazdym zdaniu!
                        >
                        > Tak wynika z gramatyki!

                        No wlasnie! I to powinno sie zmienic. O tym pisze.

                        > Angielska JEDNA FORMA "you" może oznaczać DWIE RZECZY:
                        > "pan/i" (wtedy z dodatkiem sir, madam), lub "ty".
                        > Więc RZADKO wystarczy dodawać sir/madam (które oznacza, że CAłY CZAS jesteśmy
                        > na pan/pani)

                        To twoja nadinterpretacja formy you. Nie ma w angielskim czegos takiego jak
                        bycie na pan/pani.

                        > . W polskim są DWIE FORMY, więc trzeba w kółko dodawać pan/pani, bo inaczej
                        > trzebaby mówić na zmianę "ty", na zmianę "pan".

                        A po co? Wystarczy caly czas na ty, tak jak to jest np. w dunskim (i angielskim).
                        • nelsonek Re: qarolinqo --DOUCZ sie 31.10.06, 00:23
                          Kochanica Francuza: Tak wynika z gramatyki!
                          Qarolinqa: No wlasnie! I to powinno sie zmienic. O tym pisze.

                          Nelsonek: A tutaj twierdzilas, ze normy sa niepotrzebne. Pewnie zaraz uslysze cos o nadinterpretacji.

                          Dla ulatwienia pryztocze fragment wypowiedzi z linku, ktory podalem: "Nie ma potrzeby norm jezykowych."
                          Gramatyka to zbior norm jezykowych zdaje sie...
                    • Gość: ktosiek Re: qarolinqo --DOUCZ sie IP: *.231.udn.pl 30.10.06, 00:30
                      Garolinga!Czy Pan(i)(Ty),nie dorastala przypadkiem,przy elektrowni atomowej?
                      Tak tylko pytam.Minely czasy mowienia sobie na ty.Sa lepsze komunikatory.I
                      bardziej pomocniejsze.Zapraszam do Austrii.Tam jest mnostwo przykladow. Ale
                      rowniez sa wyjatki.Np.do szefa, kobiety pracodawcy,obcego.Z ta oczywistoscia
                      sie zgadzam.
                • Gość: camel i dobrze ze watpisz. IP: 81.19.200.* 30.10.06, 08:42
                  > I watpie czy tak jest w ogole w
                  >USA czy Australii.

                  bo zarowno w USA jak i w Australii takze wystepuja formy sir i madam. Widzisz i
                  znow brak wiedzy wychodzi.
            • Gość: camel Re: qarolinqo --DOUCZ sie IP: 81.19.200.* 30.10.06, 08:40
              Wiec wtedy odpowiesz np, ze nie wiesz, jak trafic do pokoju. A on do ciebie:
              > You can take the lift sir. Go to the sixth floor sir. When you get off sir
              turn
              > left sir. You will see your room straight on sir. You cannot miss it sir. -
              Nik
              > t


              dokladnie tak jest. widac, ze ze swiatem nie obyta jestes. nie przejmuj sie .
              dam sobie glowe uciac, ze masz kolo 17-18 lat.
    • taus To są formy grzecznościowe nie potoczne. 26.10.06, 23:49


      • qarolinqa I z nich wlasnie powinno sie zrezygnowac 28.10.06, 00:44
        taus napisał:

        >
        >
        • Gość: camel a dlaczego? IP: *.pools.arcor-ip.net 29.10.06, 22:15
          ja nie chce zeby byle kto na ulicy zwracal sie do mnie na TY. Swin rezem nie
          karmilismy.:)
          • qarolinqa Ty jestes byle kto??? Ciekawe. 29.10.06, 23:40
            Gość portalu: camel napisał(a):

            > ja nie chce zeby byle kto na ulicy zwracal sie do mnie na TY. Swin rezem nie
            > karmilismy.:)

            Co to znaczy byle kto? To nie jest byle kto, tylko to sa ludzie. Czy z faktu, ze
            ty do innych na ulicy mowisz pan/pani wynika, ze jestes byle kto? A z
            wszystkimi, z ktorymi jestes na ty, karmiles swinie?
            • Gość: camel mylisz sie... IP: 81.19.200.* 30.10.06, 08:47
              Ludzie nie sa rowni, nie byli i nie beda. Nikt nie ma na czole wypisanej
              pozycji i dlatego kulturalne jest zwrocenie sie do nieznajomej osoby per Pan /
              Pani. To jest pewna kultura, ktora wynosi sie z domu i z otoczenia.

              Juz sobie wyobrazam jak podchodzisz do prezydenka K. i mowisz "Czesc Kaczynski,
              Qarolinqa z Kutna jestem"... :) niezla wies:)
              • qarolinqa To ty sam tak posrednio piszesz 30.10.06, 18:26
                Gość portalu: camel napisał(a):
                > Ludzie nie sa rowni, nie byli i nie beda.

                Ludzie sa rowni. To tylko niektorzy cierpiacy na urojenia wielkosciowe uwazaja
                sie za rowniejszych.

                > Nikt nie ma na czole wypisanej
                > pozycji i dlatego kulturalne jest zwrocenie sie do nieznajomej osoby per Pan /
                > Pani.

                A jak juz sie dowiesz jaka jest pozycja, to bedziesz wtedy mowil jak? Mowienie
                pan/pani to zreszta wylacznie sprawa umowna.

                > To jest pewna kultura, ktora wynosi sie z domu i z otoczenia.

                To nie jest kultura tylko nawyki jezykowe.

                > Juz sobie wyobrazam jak podchodzisz do prezydenka K. i mowisz "Czesc
                Kaczynski, Qarolinqa z Kutna jestem"... :) niezla wies:)

                Co to ma wspolnego z wsia czy miastem? Oczywiscie, moznaby mowic po prostu
                czesc, zamiast dzien dobry, to tez kwestia umowna. Podchodzisz do Kaczynskiego i
                mowisz po prostu czesc.
                • nelsonek Re: To ty sam tak posrednio piszesz 31.10.06, 00:25
                  Qarolinqa: Oczywiscie, moznaby mowic po prostu czesc, zamiast dzien dobry, to tez kwestia umowna.

                  Nelsonek: Tak samo jak Pan i Pani to kwestia umowy. Dlaczego te formy chcesz zlikwidowac (czyli de facto zakazac ich uzywania)?
                  • qarolinqa Re: To ty sam tak posrednio piszesz 31.10.06, 19:40
                    nelsonek napisał:

                    > Qarolinqa: Oczywiscie, moznaby mowic po prostu czesc, zamiast dzien dobry, to t
                    > ez kwestia umowna.
                    >
                    > Nelsonek: Tak samo jak Pan i Pani to kwestia umowy. Dlaczego te formy chcesz zl
                    > ikwidowac (czyli de facto zakazac ich uzywania)?

                    Chce te formy zlikwidowac, bo sa dyskryminacyjne - pisalam o tym w glownym
                    watku, ktorego widocznie nie chce ci sie nawet przeczytac. Zlikwidowac a zakazac
                    uzywania, to 2 rozne sprawy, w taki wlasnie sposob dopowiadasz sobie
                    nieistniejace tresci, o czym juz kiedys dyskutowalismy.
                    • nelsonek Re: To ty sam tak posrednio piszesz 31.10.06, 19:55
                      Zniesienie apartheidu to de facto zakaz jego stosowania. Zniesienie granic to tez zakaz ich stawiania. Jesli jest inaczej to wytlumacz w koncu dlaczego tak twierdzisz. Suche stwierdzenie, ze sa to dwie rozne sprawy jest przejawem glupoty lub braku argumentow. Jakos tego wyjasnienia nie moge sie od Ciebie doczekac.
                      A proponowanie likwidacji pewnych form jest nietolerancja. Nietolerancja tych, ktorzy chca zachowania tych form.
                • taus Re: To ty sam tak posrednio piszesz 19.01.07, 18:28
                  qarolinqa napisała:
                  > Ludzie sa rowni. To tylko niektorzy cierpiacy na urojenia wielkosciowe uwazaja
                  > sie za rowniejszych.
                  Jesteśmy różni, co determinuje to, że nie jesteśmy równi.
                • taus Re: To ty sam tak posrednio piszesz 19.01.07, 18:29
                  > > To jest pewna kultura, ktora wynosi sie z domu i z otoczenia.
                  >
                  > To nie jest kultura tylko nawyki jezykowe.

                  A czymże jest kultura jak nie pewnego rodzaju nawykiem ?
              • kochanica-francuza Re: mylisz sie... 30.10.06, 19:30

                > Juz sobie wyobrazam jak podchodzisz do prezydenka K. i mowisz "Czesc Kaczynski,
                >
                > Qarolinqa z Kutna jestem"... :) niezla wies:)
                co, po nazwisku? a co się będzie szczypać? cześć Lechu!
    • camel_3d wsrod plepsu na TY 27.10.06, 12:16
      forma TY jest uzywana tylko przez plebs w stosunku do nieznajomych. oczywiscie
      istaniej "kultura internetowa"..czyli ogolnie masowka - i tej przeznaczona dla
      plebsu.

      ludzie kulturalni zwracaja sie do siebie per Pan, Pani (szczegolnie do
      nieznajomych).
      • qarolinqa Re: wsrod plepsu na TY 28.10.06, 00:44
        camel_3d napisał:

        > forma TY jest uzywana tylko przez plebs w stosunku do nieznajomych. oczywiscie
        > istaniej "kultura internetowa"..czyli ogolnie masowka - i tej przeznaczona dla
        > plebsu.
        >
        > ludzie kulturalni zwracaja sie do siebie per Pan, Pani (szczegolnie do
        > nieznajomych).

        Plebs? Ludzie to dla ciebie plebs?
        • camel_3d Re: wsrod plepsu na TY 29.10.06, 21:47
          ludzie ktorzy do nieznajomych mowia na TY sa dl amnie plebsem.
          nie wyobrazam soebie zeby sprzedawczyni w sklepie mowila mi na TY, anie ja do
          niej.
          • qarolinqa Poczety w zlotej probowce? 29.10.06, 23:20
            camel_3d napisał:

            > ludzie ktorzy do nieznajomych mowia na TY sa dl amnie plebsem.
            > nie wyobrazam soebie zeby sprzedawczyni w sklepie mowila mi na TY, anie ja do
            > niej.

            Plebsem sa dla ciebie wszystkie kraje anglosaskie i skandynawskie? Ciekawe. A co
            ty chcesz od sprzedawczyni w sklepie? Niby gorsza od ciebie, czy co? Ulepiony
            jestes z jakiejs innej gliny? Poczety w zlotej probowce? Czy jak?
            • Gość: romiol Re: Poczety w zlotej probowce? IP: *.231.udn.pl 29.10.06, 23:33
              Tu nikt nie walczy o przeszczep watroby Naprawde nie potrzebne jest,zeby sie
              tak produkowac.Na szesc postow,jeden odzew?Przepisy nie zabraniaja poczucia
              humoru.
              • qarolinqa Re: Poczety w zlotej probowce? 29.10.06, 23:37
                Gość portalu: romiol napisał(a):

                > Tu nikt nie walczy o przeszczep watroby Naprawde nie potrzebne jest,zeby sie
                > tak produkowac.Na szesc postow,jeden odzew?Przepisy nie zabraniaja poczucia
                > humoru.

                Moze sprecyzuj o co ci chodzi... Wypowiedz jest off-topic.
                • Gość: camel Re: Poczety w zlotej probowce? IP: 81.19.200.* 30.10.06, 08:48
                  chodzi o to, ze rzucasz sie jak piskorz na patelni. dobrze wiesz, ze nie masz
                  racjie, al enie bardzo wiesz jak to udowodnic.
                  • qarolinqa Re: Poczety w zlotej probowce? 30.10.06, 18:28
                    Gość portalu: camel napisał(a):

                    > chodzi o to, ze rzucasz sie jak piskorz na patelni. dobrze wiesz, ze nie masz
                    > racjie, al enie bardzo wiesz jak to udowodnic.

                    O, gosc ze zlotej probowki. Doskonale wiesz, ze mam racje. Dlatego tak was to
                    wkurza :-)
                    • camel_3d Re: Poczety w zlotej probowce? 31.10.06, 09:03
                      gdybys miala racje to na ulicach dawno juz nie wystepowala by forma Pan i
                      Pani..a wystepuje...wiec nie masz racji.. straszne nie?
                      • qarolinqa Re: Poczety w zlotej probowce? 31.10.06, 19:19
                        camel_3d napisał:

                        > gdybys miala racje to na ulicach dawno juz nie wystepowala by forma Pan i
                        > Pani..a wystepuje...wiec nie masz racji.. straszne nie?

                        Odpowiedniki formy pan/ pani nie wystepuja na ulicy w krajach anglosaskich ani
                        skandynawskich. Wiec jednak mam racje.
                        • Gość: camel Re: Poczety w zlotej probowce? IP: 81.19.200.* 01.11.06, 08:22
                          jazu..ale ty glupia jestes..sorry za takie stwierdzenie. o tych krajach
                          anglosaskich juz rozmawialismy. A w krajach nieanglosaskich wystepuje i juz.
            • Gość: camel qarolinqa - wiedzy ci brak IP: 81.19.200.* 30.10.06, 08:39
              w krajach anglosaskich tez nie mowi sie na TY do wszystkich. Za duzo bzdetow
              ktos ci naopowiadal.
              • qarolinqa Re: qarolinqa - wiedzy ci brak 30.10.06, 18:30
                Gość portalu: camel napisał(a):

                > w krajach anglosaskich tez nie mowi sie na TY do wszystkich. Za duzo bzdetow
                > ktos ci naopowiadal.

                Mowi sie ty do wszystkich, istnieje tylko 'you'. Do wszystkich bez wyjatku mowi
                sie 'you'. Identycznie w krajach skandynawskich, do wszystkich mowi sie du.
                • camel_3d Re: qarolinqa - wiedzy ci brak 31.10.06, 09:05
                  ale sie usmialem.... you jest tez forma mnoga wiesz?

                  wiec mozesz sobie przetlumaczyc zdanie na dwa sposoby.
                  napisze proste, zebys nie miala problemow z wylapaniem sensu:)

                  "what can I do for you?".

                  co moge dla ciebie zrobic.
                  co moge dla WAS zrobic.

                  wiec moze tam sie nie "tyka" tylko miwi w liczbie mnogej? WOW! a ty bys miala
                  dylemat..nie?
                  • qarolinqa Re: qarolinqa - wiedzy ci brak 31.10.06, 19:17
                    camel_3d napisał:
                    > ale sie usmialem.... you jest tez forma mnoga wiesz?

                    Kiedy sie zwraca po angielsku do jednej osoby to ma wylacznie na mysli liczbe
                    pojedyncza. Robisz z Anglikow durniow? Myslisz, ze jak facet sie zwraca do
                    kolegi, to ma namysli liczbe mnoga? A jak do ciebie sie zwrocono per you w
                    Harrods, to myslisz, ze uwazano, ze jest was wiecej? Ales ty glupiutenki...

                    > wiec mozesz sobie przetlumaczyc zdanie na dwa sposoby.
                    > napisze proste, zebys nie miala problemow z wylapaniem sensu:)
                    > "what can I do for you?".
                    > co moge dla ciebie zrobic.
                    > co moge dla WAS zrobic.

                    Oczywiscie, you jest dwuznaczne. Odpowiednia forma tlumaczenia wynika z
                    kontekstu. W jezykach skandynawskich nie ma takiej niejednoznacznosci, wszyscy
                    do wszystkich mowia du, a forma grzecznosciowa praktycznie zanikla.

                    > wiec moze tam sie nie "tyka" tylko miwi w liczbie mnogej? WOW! a ty bys miala
                    > dylemat..nie?

                    W liczbie mnogiej? Mozesz tak sobie tlumaczyc, tylko, ze jest to tlumaczenie
                    niepoprawne.
                    • Gość: camel Re: qarolinqa - wiedzy ci brak IP: 81.19.200.* 01.11.06, 08:26
                      > Kiedy sie zwraca po angielsku do jednej osoby to ma wylacznie na mysli liczbe
                      > pojedyncza. Robisz z Anglikow durniow? Myslisz, ze jak facet sie zwraca do
                      > kolegi, to ma namysli liczbe mnoga? A jak do ciebie sie zwrocono per you w
                      > Harrods, to myslisz, ze uwazano, ze jest was wiecej? Ales ty glupiutenki...

                      a skad wiesz co autor ma na mysli zwracajac sie do kogos?
                      dlaczego uwazasz, ze to wlasnie you jako pojedyncze jest? a moze wlasnie oni
                      podeszli do sprawy powaznie i uzywaja WSZEDZIE liczby mnogiej? Ez ty
                      dziecinko..MYSL! MYSL! bo kiedy moze byc za pozno.

                      > Oczywiscie, you jest dwuznaczne. Odpowiednia forma tlumaczenia wynika z
                      > kontekstu. W jezykach skandynawskich nie ma takiej niejednoznacznosci, wszyscy
                      > do wszystkich mowia du, a forma grzecznosciowa praktycznie zanikla.

                      Przykro mi nie znam jezykow sandynawskich, wiec nie bede sie wypowiadal. Ale
                      nie sadze zeby tam nie bylo form grzecznosciowych. Raczej maloprawdopodobne.


                      > W liczbie mnogiej? Mozesz tak sobie tlumaczyc, tylko, ze jest to tlumaczenie
                      > niepoprawne.

                      a niby skad wiesz? Skoro you jest pojedynczy i you mnogie? wiec moze to dla
                      ulatwienie my tlumaczymy jako "ty" i "wy".


    • camel_3d qarolinqo... 27.10.06, 12:19
      przykro mi, ale nie ma kraju w ktorym wszyscy by mowili na TY do wszystkich.
      na TY sie mowi tylko wsrod "swoich"... i to tez nie zawsze.
      U mnie w rdodzine czesto sie wracamy do starszych w 3 osobie: prosze babci,
      prosze wujka, czy ciocia moglaby...itd...
      nie wyobrazam sobie zwrocic sie do dzaika lub babc TY. To robotnicze nawyki z
      socjalizmu:))
      • qarolinqa Re: qarolinqo... 28.10.06, 00:40
        camel_3d napisał:
        > przykro mi, ale nie ma kraju w ktorym wszyscy by mowili na TY do wszystkich.
        > na TY sie mowi tylko wsrod "swoich"... i to tez nie zawsze.
        > U mnie w rdodzine czesto sie wracamy do starszych w 3 osobie: prosze babci,
        > prosze wujka, czy ciocia moglaby...itd...
        > nie wyobrazam sobie zwrocic sie do dzaika lub babc TY. To robotnicze nawyki z
        > socjalizmu:))

        Ale sztywniak! Nigdy by mi do glowy nie przyszlo, zeby do babci mowic prosze
        babci, to jest forma z czasow jaskiniowcow. Babcia by sie czula zreszta urazona,
        ze probuje sie wobec niej dystansowac. Tak jak ty piszesz moze byc tylko w
        rodzinach, w ktorych nie ma bliskosci. Sa kraje, gdzie wszyscy mowia ty do
        wszystkich - np. wszystkie kraje anglosaskie i wszystkie skandynawskie.
        • camel_3d serio? 29.10.06, 21:52
          mylisz sie. w krajach anglosaskich isnieje forma Sir np. w lepszych sklepach
          sprzedawczynie nie zwrocie sie do nikogo na TY, w szkolach dzieci tez nie miwa
          na TY do nauczycieli. Masz jakies zle wiadomosci.

          poza tym zwracanie sie do babci "posze babci" lub prosze wujka i tp. jest
          oznaka szacunku a nie dystansownaia sie. Ta forma obowiazuje do dzis wsrod
          rodzin z nieco wyzszych sfer niz chlopo robotnicze.

          qarolinqa napisała:

          > camel_3d napisał:
          > > przykro mi, ale nie ma kraju w ktorym wszyscy by mowili na TY do wszystki
          > ch.
          > > na TY sie mowi tylko wsrod "swoich"... i to tez nie zawsze.
          > > U mnie w rdodzine czesto sie wracamy do starszych w 3 osobie: prosze babc
          > i,
          > > prosze wujka, czy ciocia moglaby...itd...
          > > nie wyobrazam sobie zwrocic sie do dzaika lub babc TY. To robotnicze naw
          > yki z
          > > socjalizmu:))
          >
          > Ale sztywniak! Nigdy by mi do glowy nie przyszlo, zeby do babci mowic prosze
          > babci, to jest forma z czasow jaskiniowcow. Babcia by sie czula zreszta
          urazona
          > ,
          > ze probuje sie wobec niej dystansowac. Tak jak ty piszesz moze byc tylko w
          > rodzinach, w ktorych nie ma bliskosci. Sa kraje, gdzie wszyscy mowia ty do
          > wszystkich - np. wszystkie kraje anglosaskie i wszystkie skandynawskie.
          • qarolinqa Re: serio? 29.10.06, 23:35
            camel_3d napisał:
            > mylisz sie. w krajach anglosaskich isnieje forma Sir np. w lepszych sklepach
            > sprzedawczynie nie zwrocie sie do nikogo na TY,

            To jest sztuczne, wszedzie mowi sie you, ew. czasem dorzuca sir lub skopiowane z
            francuskiego madam. Jest to formalne i sporadyczne. Jak bylam w Londynie, to
            madam mowiono do mnie tylko w hotelu (moze w co 10-tym zdaniu, a tak caly czas
            you, hotel 5-gwiazdkowy). W Harrods zapytano mnie 'can I help you' a nie 'can I
            help you madam'.

            > w szkolach dzieci tez nie miwa
            > na TY do nauczycieli. Masz jakies zle wiadomosci.

            Moze w co 50-tym zdaniu.

            > poza tym zwracanie sie do babci "posze babci" lub prosze wujka i tp. jest
            > oznaka szacunku a nie dystansownaia sie.

            To nie ma nic wspolnego z szacunkiem. Szacunek okazuje sie w inny sposob. Jesli
            ktos mowi do babci per ty nie oznacza to, ze nie szanuje jej. Mowienie do babci
            prosze babci jest pretensjonalne i oznacza dystans. Ja tego nie akceptuje. Nigdy
            nie pozwolilabym, zeby wnukowie zwracali sie do mnie per prosze babci.

            > Ta forma obowiazuje do dzis wsrod
            > rodzin z nieco wyzszych sfer niz chlopo robotnicze.

            A co ty chcesz od rodzin chlopo-robotniczych? Nie moga byc porzadne? Nie moga
            szanowac swoich babc? Porzadniejszy jest moze 'hr.' Dzieduszycki 'z wyzszych
            sfer', ktory wspolpracowal z SB? Ktore to sa te wyzsze sfery? Moze Kaczynski?
            Moze ty? Jednak idiota jestes, powiem wprost. Biedna ta Polska...

            • Gość: camel Re: serio? IP: 81.19.200.* 30.10.06, 08:56
              > francuskiego madam. Jest to formalne i sporadyczne. Jak bylam w Londynie, to
              > madam mowiono do mnie tylko w hotelu (moze w co 10-tym zdaniu, a tak caly czas
              > you, hotel 5-gwiazdkowy).

              Mimo ze to bylo co 10 zdanie, dali ci do zrozumiemnie, ze nie ma
              100% "tykania" i to sie nazywa kultura. Ale pewnie ty zawsze walilasz wszystkim
              na TY.


              >W Harrods zapytano mnie 'can I help you' a nie 'can I
              > help you madam'.

              moze widzieli z kim maja do czynienie. Mnie zapytanie "How can I helb you,
              sir?."

              To nie ma nic wspolnego z szacunkiem. Szacunek okazuje sie w inny sposob. Jesli
              > ktos mowi do babci per ty nie oznacza to, ze nie szanuje jej. Mowienie do
              babci
              > prosze babci jest pretensjonalne i oznacza dystans.

              Dystans? Nie, oznacza wiecej niz tylko szacunek. Oznacza pochodzenie z kultury
              i klasy, ktora Tobie jest obca i pozostanie niedostostpna.

              > A co ty chcesz od rodzin chlopo-robotniczych? Nie moga byc porzadne? Nie moga
              > szanowac swoich babc? Porzadniejszy jest moze 'hr.' Dzieduszycki 'z wyzszych
              > sfer', ktory wspolpracowal z SB? Ktore to sa te wyzsze sfery? Moze Kaczynski?
              > Moze ty? Jednak idiota jestes, powiem wprost. Biedna ta Polska...

              Dokladnie tak jest. Rodziny chlopo robotnicze moga byc porzadne, ale to nie one
              bujduja historie kraju. Tzn buduja, jako masa. Gdyby nie ludzie z wyzszych sfer
              to wszyscy by mieszkali w czworakach:) A tak to ktos przynjamniej palace budowal
              Dla Ciebie moga byc idiota, ale za to z wyzszych sfer, do ktorych masz bramy
              zamkniete.
              • qarolinqa Nie myl kultury z choroba psychiczna. 30.10.06, 18:42
                Gość portalu: camel napisał(a):
                > Mimo ze to bylo co 10 zdanie, dali ci do zrozumiemnie, ze nie ma
                > 100% "tykania" i to sie nazywa kultura. Ale pewnie ty zawsze walilasz wszystkim
                > na TY.

                No nie, oni tez caly czas walili do mnie na ty - caly czas 'you'!

                > moze widzieli z kim maja do czynienie. Mnie zapytanie "How can I helb you,
                > sir?."

                Tak, na pewno zapytano cie 'helb you' :-) wiesz przynajmniej co to znaczy? No i
                jednak i tak powiedziano do ciebie 'you'. Jak do wszystkich - czyli wg ciebie
                plebsu.

                > Dystans? Nie, oznacza wiecej niz tylko szacunek. Oznacza pochodzenie z kultury
                > i klasy, ktora Tobie jest obca i pozostanie niedostostpna.

                Wywyzszanie sie nie ma nic wspolnego z kultura. Ma natomiast duzo wspolnego z
                choroba psychiczna i - niestety zwyklym chamstwem.

                > Dokladnie tak jest. Rodziny chlopo robotnicze moga byc porzadne, ale to nie one
                > bujduja historie kraju.

                Historie kraju buduja wszyscy. Oczywiscie bardziej politycy przez wplyw na prawo
                i na decyzje miedzynarodowe. Ale bylo nie bylo wszyscy jestesmy czescia historii.

                > Tzn buduja, jako masa. Gdyby nie ludzie z wyzszych sfer

                Lepper, Giertych, Hitler - ci ludzie buduja (budowali) historie. Niezla masz
                definicje wyzszych sfer :-)

                > Dla Ciebie moga byc idiota, ale za to z wyzszych sfer, do ktorych masz bramy
                > zamkniete.

                Zamykaj te bramy na 4 spusty, ja nie mam najmniejszego zamiaru twoimi 'wyzszymi
                sferami' sie brudzic. Nie zaslugujesz zreszta na wiecej, jak zycie w zamknieciu.
                • Gość: camel Re: Nie myl kultury z choroba psychiczna. IP: *.pools.arcor-ip.net 30.10.06, 19:19
                  > No nie, oni tez caly czas walili do mnie na ty - caly czas 'you'!

                  no moze wlasnei na takie "you" wygladasz i sie tak zachowujesz:)

                  > Tak, na pewno zapytano cie 'helb you' :-) wiesz przynajmniej co to znaczy? No
                  i
                  > jednak i tak powiedziano do ciebie 'you'. Jak do wszystkich - czyli wg ciebie
                  > plebsu.


                  zauwaz dziewczynko, ze you tez jest forma mnoga. Wiec czysto tlumaczac "how can
                  I help you, sir" - jak moge wam pomoc, panie :)))

                  > Wywyzszanie sie nie ma nic wspolnego z kultura. Ma natomiast duzo wspolnego z
                  > choroba psychiczna i - niestety zwyklym chamstwem.

                  Nie przeszkadza mi to. Za to usilne rownanie wszytskich do jednej kreski jest
                  raczej oznaka kompleksow.

                  > Lepper, Giertych, Hitler - ci ludzie buduja (budowali) historie. Niezla masz
                  > definicje wyzszych sfer :-)

                  Coz to wlasnie tacy, ktorzy by do wszystkich na "TY" mowili ich
                  wybrali. ..masa..i to ciemna w dodatku:)

                  > Zamykaj te bramy na 4 spusty, ja nie mam najmniejszego zamiaru
                  twoimi 'wyzszymi
                  > sferami' sie brudzic. Nie zaslugujesz zreszta na wiecej, jak zycie w
                  zamknieciu


                  Ja nie musze zamykac. To sa po prostu niewidoczne granice, ktorych nigdy nie
                  przekroczysz, bo wmawiasz sbie, ze ich nie ma.
                  Przypominasz mi troche ludzi, ktorzy wzbogacili si ena szczekach bazarowych,
                  kupuja sobie luksusowe wycieczki i mysla, ze to wyzszych sfer naleza..a sloma z
                  butow wychodzi.

                  Pozdrawiam mimo wszystko i zycze milego wieczoru.
                  • qarolinqa Re: Nie myl kultury z choroba psychiczna. 30.10.06, 22:43
                    Gość portalu: camel napisał(a):
                    > no moze wlasnei na takie "you" wygladasz i sie tak zachowujesz:)

                    A ty na jakie 'you' wygladasz? Z tego co piszesz to na marne...

                    > zauwaz dziewczynko, ze you tez jest forma mnoga. Wiec czysto tlumaczac "how can
                    > I help you, sir" - jak moge wam pomoc, panie :)))

                    A jednak schizofrenia... Duzo was jest? A moze jestes Bogiem?

                    > > Wywyzszanie sie nie ma nic wspolnego z kultura. Ma natomiast duzo wspolne
                    > go z
                    > > choroba psychiczna i - niestety zwyklym chamstwem.
                    > Nie przeszkadza mi to. Za to usilne rownanie wszytskich do jednej kreski jest
                    > raczej oznaka kompleksow.

                    Nie przeszkadza ci chamstwo? No i wyszla wlasnie sloma z butow... Tu nie ma
                    zadnego usilowania, wszyscy sa rowni, to jest oczywiste. Masz tez cos z
                    masochisty, skoro akceptujesz, ze inni sie nad ciebie wywyzszaja.

                    > Coz to wlasnie tacy, ktorzy by do wszystkich na "TY" mowili ich
                    > wybrali. ..masa..i to ciemna w dodatku:)

                    Wyzsze sfery sie wybiera? Piszesz coraz ciekawsze rzeczy (przez to, ze coraz
                    bardziej groteskowe).

                    > Ja nie musze zamykac. To sa po prostu niewidoczne granice, ktorych nigdy nie
                    > przekroczysz, bo wmawiasz sbie, ze ich nie ma.

                    Mnie te granice nie dotycza. Dotycza one ciebie bo wmawiasz sobie, ze istnieja.

                    > Przypominasz mi troche ludzi, ktorzy wzbogacili si ena szczekach bazarowych,
                    > kupuja sobie luksusowe wycieczki i mysla, ze to wyzszych sfer naleza..a sloma z
                    > butow wychodzi.

                    Imputujesz mi bzdury, albo projektujesz wlasne kompleksy. Jak mozna nalezec do
                    czegos, czego nie ma?

                    > Pozdrawiam mimo wszystko i zycze milego wieczoru.

                    Mimo wszystko?
                    • camel_3d Re: Nie myl kultury z choroba psychiczna. 31.10.06, 09:10

                      >
                      > A jednak schizofrenia... Duzo was jest? A moze jestes Bogiem?

                      musze cie zmartwic.. nie jestem.


                      > Nie przeszkadza ci chamstwo? No i wyszla wlasnie sloma z butow... Tu nie ma
                      > zadnego usilowania, wszyscy sa rowni, to jest oczywiste. Masz tez cos z
                      > masochisty, skoro akceptujesz, ze inni sie nad ciebie wywyzszaja.


                      :) chcialby zobaczyc twoja rownisc w stosunku chocby do Kaczynskiego:)))



                      > Wyzsze sfery sie wybiera? Piszesz coraz ciekawsze rzeczy (przez to, ze coraz
                      > bardziej groteskowe).

                      No niestety te "wyzsze" ktore sa u wladzy..zostaly przez taka "you" ciemna
                      mase wybrane.


                      > Mnie te granice nie dotycza. Dotycza one ciebie bo wmawiasz sobie, ze
                      istnieja.

                      buuuuuuuuuuuuuhahahahhahaa.....oj kompleksy kompleksy...


                      > Imputujesz mi bzdury, albo projektujesz wlasne kompleksy. Jak mozna nalezec do
                      > czegos, czego nie ma?

                      coz...jak to sie brzydko mowi: widzialas juz milion dolarow? ... nie? a
                      skoro nie widzialas to znaczy ze nie ma? :)

                      > Mimo wszystko?

                      mimo wszystko.
                      • qarolinqa Re: Nie myl kultury z choroba psychiczna. 31.10.06, 19:26
                        camel_3d napisał:
                        > > A jednak schizofrenia... Duzo was jest? A moze jestes Bogiem?
                        > musze cie zmartwic.. nie jestem.

                        Ciekawe. A zachowujesz sie jakbys byl...

                        > :) chcialby zobaczyc twoja rownisc w stosunku chocby do Kaczynskiego:)))

                        Kaczynski? Trzeba by raczej rozwazac jego rownosc w stosunku do mnie.

                        > No niestety te "wyzsze" ktore sa u wladzy..zostaly przez taka "you" ciemna
                        > mase wybrane.

                        Ja nie glosowalam na twojego Kaczynskiego, Giertycha ani Leppera. Glosowali na
                        nich tacy jak ty.

                        > buuuuuuuuuuuuuhahahahhahaa.....oj kompleksy kompleksy...

                        Oj, kompleksy, kompleksy... A wydawales sie dojrzalszy.

                        > coz...jak to sie brzydko mowi: widzialas juz milion dolarow? ... nie? a
                        > skoro nie widzialas to znaczy ze nie ma? :)

                        A jak to sie nazywa jak sie widzi cos, co nie istnieje? Urojenia, czy moze jakos
                        inaczej?

                        > mimo wszystko.

                        Wlasciwie to mimo co?
                        • Gość: camel Re: Nie myl kultury z choroba psychiczna. IP: 81.19.200.* 01.11.06, 08:32
                          > Ciekawe. A zachowujesz sie jakbys byl...

                          to tylko Twoja opinia... bo to z zadnego kontekstu nie wynika. Cos sobie
                          ubzduralas. Jak wiekszisc tego co napisalac.

                          > Kaczynski? Trzeba by raczej rozwazac jego rownosc w stosunku do mnie.

                          buhahahha.... chyba tylko wzrostem.

                          > Oj, kompleksy, kompleksy... A wydawales sie dojrzalszy.

                          Coz, a ty nigdy nie wydawalas sie dojzala. Wiec przynajmniej nie czuje sie
                          zawiedziony.

                          > A jak to sie nazywa jak sie widzi cos, co nie istnieje? Urojenia, czy moze
                          jako
                          > s
                          > inaczej?

                          A jak sie nazywa, zeprzeczanie ze cos istnieje, co istnieje? To sie nazywa
                          a. naiwnosc
                          b. brak wiedzy

                          niepotrzebne skreslic.

                          > Wlasciwie to mimo co?

                          Mimo to, ze uwazam, ze jestes jeszcze dzieckiem fizycznie i psychicznie, a
                          probujesz udawac osobe dorosla. Przytaczanie w kolko jednego argumentu jest juz
                          oznaka malej wiedzy w temacie.
    • Gość: romiol Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.231.udn.pl 29.10.06, 22:03
      I masz racje.Istnieje wiele systemow komunikowania sia.A najlepszy system.TY i
      JA.
      • Gość: camel Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.pools.arcor-ip.net 29.10.06, 22:16
        tak, wsrod zwyklych ludzi i rownych sobie. niektorzy nie sa rowni.
        • qarolinqa Kto nie jest rowny? 29.10.06, 23:50
          Gość portalu: camel napisał(a):

          > tak, wsrod zwyklych ludzi i rownych sobie. niektorzy nie sa rowni.

          To znaczy kto nie jest rowny?
          • Gość: camel Re: Kto nie jest rowny? IP: 81.19.200.* 30.10.06, 08:57
            nie ma ludzi rownych.
            • qarolinqa Re: Kto nie jest rowny? 30.10.06, 18:43
              Gość portalu: camel napisał(a):

              > nie ma ludzi rownych.

              Wszyscy sa rowni.
              • Gość: camel Re: Kto nie jest rowny? IP: *.pools.arcor-ip.net 30.10.06, 19:20
                naiwna jestes. i to jak...
                wszyscy rowni.. w to chyba tylko socjalisci wierzyli, ale im przeszlo jak do
                wladzy doszli:)))
                • qarolinqa Re: Kto nie jest rowny? 30.10.06, 22:50
                  Gość portalu: camel napisał(a):

                  > naiwna jestes. i to jak...
                  > wszyscy rowni.. w to chyba tylko socjalisci wierzyli, ale im przeszlo jak do
                  > wladzy doszli:)))

                  Tu nie ma zadnej naiwnosci, to jest fakt. Ktorym socjalistom przeszlo i ktorzy
                  doszli do wladzy? W panstwach socjalistycznych (cala tzw. Europa Zach.) bardzo
                  silnie sie podkresla rownosc spoleczna. Tam nikomu nic nie przeszlo. W panstwach
                  na etapie dzikiego kapitalizmu ('nowa' Unia) sporo jest pomiataczy (tzn.
                  pomiatajacych innymi ludzmi) jak ty. I sporo takich, ktorzy pomiataja toba.
                  • camel_3d Re: Kto nie jest rowny? 31.10.06, 09:17
                    > Tu nie ma zadnej naiwnosci, to jest fakt. Ktorym socjalistom przeszlo i ktorzy
                    > doszli do wladzy? W panstwach socjalistycznych (cala tzw. Europa Zach.) bardzo
                    > silnie sie podkresla rownosc spoleczna. Tam nikomu nic nie przeszlo. W

                    Bo chyba nie mieszkasz w tzw "Europie Zachodniej" :)) i ci sie tak wydaje.
                    Rowniesc jest tylko na papierku. Ale lodz sie nadziaja:))) ze gdzie indziej
                    jest lepiej:)




                    panstwac
                    > h
                    > na etapie dzikiego kapitalizmu ('nowa' Unia) sporo jest pomiataczy (tzn.
                    > pomiatajacych innymi ludzmi) jak ty. I sporo takich, ktorzy pomiataja toba.
                    • qarolinqa Re: Kto nie jest rowny? 31.10.06, 19:32
                      camel_3d napisał:
                      > Bo chyba nie mieszkasz w tzw "Europie Zachodniej" :)) i ci sie tak wydaje.

                      Duzo bywam i czasami mieszkam w roznych krajach Europy Zachodniej. Dlatego mam
                      szerokie porownanie.

                      > Rowniesc jest tylko na papierku.

                      W Polsce moze owszem.

                      > Ale lodz sie nadziaja:))) ze gdzie indziej
                      > jest lepiej:)

                      'łudź się' pisze sie przez u zwykle, a nie kreskowane. Taka jestes wlasnie
                      wyzsza sfera - co nie zna ortografii! Ale za to jest pierwsza do ublizania
                      innym. Chore i chamskie, chamskie i chore.

                      • Gość: camel Re: Kto nie jest rowny? IP: 81.19.200.* 01.11.06, 08:37
                        a ja nie mieszkam czasami, tylko caly czas. I to mi wystarczy, zeby stoerdzoc,
                        ze nie ma rownosci.

                        > 'łudź się' pisze sie przez u zwykle, a nie kreskowane. Taka jestes wlasnie
                        > wyzsza sfera - co nie zna ortografii! Ale za to jest pierwsza do ublizania
                        > innym. Chore i chamskie, chamskie i chore.


                        kazdemu sie zdarzy blad. Ale wyjatkowo niekulturalne jest wytykanie go. Bo to
                        jedyny argument, ktory ci pozostal w rece..malej i slabej.

                        Skoro juz sie czepiamy.

                        a. Nie zaczyna sie zdania od "ale"
                        b. "- co nie zna ortografii! " - typowo chlopo-robotnicza konstrukcja z "co".
                        Czlowiek inteligentny powiedzialby "..ktora nie zna ortografii" lub "nie
                        znajaca ortografii". Robotnik powie "co"...
    • kochanica-francuza Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 29.10.06, 23:39

      > A juz kompletnym kretynstwem jest mowienie panie doktorze, prosze ksiedza,
      > panie dyrektorze, czy panie prezydencie.

      A jak proponujesz?
      • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 29.10.06, 23:41
        kochanica-francuza napisała:

        >
        > > A juz kompletnym kretynstwem jest mowienie panie doktorze, prosze ksiedza
        > ,
        > > panie dyrektorze, czy panie prezydencie.
        >
        > A jak proponujesz?

        Oczywiscie - per TY. Do wszystkich per ty, bez wyjatku.
        • Gość: camel Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: 81.19.200.* 30.10.06, 08:57
          pewnie z prostej rodziny pochodzisz...
          • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 30.10.06, 18:47
            Gość portalu: camel napisał(a):

            > pewnie z prostej rodziny pochodzisz...

            Nie ma rodzin prostych, wszystkie sa skomplikowane. Mnie jest obojetne, skad ty
            pochodzisz, czy z rodziny (takiej czy innej, pelnej, niepelnej, z pieniedzmi czy
            bez pieniedzy, hetero- czy homoseksualnej), czy moze z domu dziecka. Jak juz
            pisalam, dla mnie wszyscy ludzie sa rowni, niektorym tylko troche odbija i
            wydaje im sie wtedy, ze sa rowniejsi.
            • Gość: camel Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.pools.arcor-ip.net 30.10.06, 19:22
              Tak ci sie tylko wydaje. Doymslam sie, ze jestes w okresie buntu mlodzienczego.
              Osoba dorosla takich bredni nie pisze.

              • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 30.10.06, 22:54
                Gość portalu: camel napisał(a):

                > Tak ci sie tylko wydaje. Doymslam sie, ze jestes w okresie buntu mlodzienczego.
                > Osoba dorosla takich bredni nie pisze.

                Pochodzisz jednak z domu dziecka? Nie ma w tym nic niestosownego.
                Co jest wg ciebie bredniami?
                • camel_3d Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 31.10.06, 09:18
                  z domu dziecka? :) hehehe.. powiedz co ty wachasz? bo to niezle daje..
                  • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 31.10.06, 19:33
                    camel_3d napisał:

                    > z domu dziecka? :) hehehe.. powiedz co ty wachasz? bo to niezle daje..

                    To z jakiej rodziny w takim razie pochodzisz?
                    • Gość: camel Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: 81.19.200.* 01.11.06, 08:41
                      Ciekawosc pierwszym stopniem do piekla.
    • nightmaress Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 30.10.06, 03:30
      > Stosowanie tych form to dyskryminacja.
      A to niby na jakim tle - rasy, plci, wyznania, wyksztalcenia?
      • Gość: camel Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: 81.19.200.* 30.10.06, 08:58
        wiesz, ona chcialyb by byc traktowana na rowni z innymi, bo wszyscy do niej
        mowia TY i to ja tak dyskryminuje. Al ew wieku 13-15 lat to podobno normalne.
      • qarolinqa Wieku 30.10.06, 22:55
        nightmaress napisała:

        > > Stosowanie tych form to dyskryminacja.
        > A to niby na jakim tle - rasy, plci, wyznania, wyksztalcenia?

        Wieku. Przeciez to napisalam.
        • camel_3d Re: Wieku 31.10.06, 09:18
          a co czujesz sie dyskriminowana?..
          • Gość: kf camel co ona pisze o domu dziecka...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.06, 14:31
            • Gość: camel Re: camel co ona pisze o domu dziecka...? IP: 81.19.200.* 31.10.06, 15:37
              a zebym ja to wiedzial...
            • qarolinqa Dlaczego pytasz jego? 31.10.06, 19:35
              Dlaczego pytasz jego o to co ja napisalam?
              Zabawne...
              • kochanica-francuza Re: Dlaczego pytasz jego? 31.10.06, 20:12
                qarolinqa napisała:

                > Dlaczego pytasz jego o to co ja napisalam?

                Wolność słowa jest, to pytam.
              • nelsonek A musi pytac Ciebie? 31.10.06, 20:14
                rotfl
    • Gość: wikul Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.aster.pl 31.10.06, 22:46
      qarolinqa napisała:

      > Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwidowac. Stosowanie tych form to
      > dyskryminacja. Zobaczcie, na forum wszyscy zwracamy sie do siebie per ty.
      > Nikomu nie przychodzi do glowy, zeby pisac per Pan, Pani, byloby to sztuczne.
      > W jezyku mowionym tez wszyscy powinnismy zwracac sie do siebie per ty,
      > niezaleznie od tego, czy jestesmy w sklepie, u lekarza, czy rozmawiamy z kims
      > starszym od nas, czy mlodszym. A jezeli juz mowi sie per Pan, Pani, to do
      > wszystkich tak sie powinno mowic- rowniez do czlonkow swojej rodziny i do dzie
      > ci.
      > A juz kompletnym kretynstwem jest mowienie panie doktorze, prosze ksiedza,
      > panie dyrektorze, czy panie prezydencie.


      Co tak skromnie ? Zlikwidować wszelkie formy grzecznościowe. Zresztą, nie
      jesteś oryginalna. Rewolucja bolszewicka wprowadzała te postulaty dosyć
      skutecznie. A i obecnie żulia wszelkiej maści od dawna tych form nie stosuje.
      Życzę powodzenia... w myśleniu.
      • Gość: camel Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: 81.19.200.* 01.11.06, 08:42
        Nie oczekuj za wiele. Myslenie i to logicznie sprawia tej dziewczynie bol
        fizyczny. Psychiczny pewnie tez..
        • Gość: wikul Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.aster.pl 01.11.06, 18:24
          Gość portalu: camel napisał(a):

          > Nie oczekuj za wiele. Myslenie i to logicznie sprawia tej dziewczynie bol
          > fizyczny. Psychiczny pewnie tez..


          Masz rację, pisanie pewnie też. Stąd te postulaty, tu i w innych wątkach.
      • qarolinqa Czy da sie wyjasnic ten (niby) paradoks? 01.11.06, 18:23
        Gość portalu: wikul napisał(a):
        > Co tak skromnie ? Zlikwidować wszelkie formy grzecznościowe. Zresztą, nie
        > jesteś oryginalna. Rewolucja bolszewicka wprowadzała te postulaty dosyć
        > skutecznie. A i obecnie żulia wszelkiej maści od dawna tych form nie stosuje.
        > Życzę powodzenia... w myśleniu.

        Po rewolucji bolszewickiej zostala forma 'wy', czyli wlasnie grzecznosciowa.
        Jakie macie wyjasnienie faktu, ze najbardziej kulturalne sa panstwa, w ktorych
        nie wystepuje forma grzecznosciowa - czyli anglosaskie i skandynawskie? To w
        tych panstwach ludziom zyje sie najlepiej i najbezpieczniej. I odwrotnie, w
        panstwach, gdzie podkresla sie dystans do bliznich za pomoca form
        grzecznosciowych ludziom wiedzie sie gorzej, wystepuje wieksza korupcja i
        mniejsze poszanowanie jednostki.
        • Gość: wikul Re: Czy da sie wyjasnic ten (niby) paradoks? IP: *.aster.pl 01.11.06, 18:32
          qarolinqa napisała:

          > Po rewolucji bolszewickiej zostala forma 'wy', czyli wlasnie grzecznosciowa.
          > Jakie macie wyjasnienie faktu, ze najbardziej kulturalne sa panstwa, w ktorych
          > nie wystepuje forma grzecznosciowa - czyli anglosaskie i skandynawskie? To w
          > tych panstwach ludziom zyje sie najlepiej i najbezpieczniej. I odwrotnie, w
          > panstwach, gdzie podkresla sie dystans do bliznich za pomoca form
          > grzecznosciowych ludziom wiedzie sie gorzej, wystepuje wieksza korupcja i
          > mniejsze poszanowanie jednostki.


          Znasz jakieś wyniki badań na ten temat ? To skad te przekonanie ? Z głowy,
          czyli z niczego ?
          • qarolinqa Re: Czy da sie wyjasnic ten (niby) paradoks? 20.01.07, 00:04
            Gość portalu: wikul napisał(a):
            > Znasz jakieś wyniki badań na ten temat ? To skad te przekonanie ? Z głowy,
            > czyli z niczego ?

            Mieszkalam po prostu w roznych krajach i wiem jak tam sie zyje.
    • nessie-jp Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 20.01.07, 01:41
      Piękny wywód, ALE. Ale język nie podlega kryteriom logiki czy rozsądku. Język
      jest zjawiskiem formującym się naturalnie. Nie można niczego 'zlikwidować' w
      języku - bo język jest prawdziwie demokratycznym tworem i należy do wszystkich
      jego użytkowników.

      Reasumując - być może kiedyś dojdzie do sytuacji, w której formy pan/pani
      zanikną. A być może przeciwnie, tak jak w języku angielskim, pozostaną wyłącznie
      one, a zaniknie forma 'ty'.
      • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 20.01.07, 21:40
        nessie-jp napisała:

        > Piękny wywód, ALE. Ale język nie podlega kryteriom logiki czy rozsądku. Język
        > jest zjawiskiem formującym się naturalnie. Nie można niczego 'zlikwidować' w
        > języku - bo język jest prawdziwie demokratycznym tworem i należy do wszystkich
        > jego użytkowników.

        Mozna ulatwic ewolucje jezyka odgornie w takim czy innym kierunku. Troche
        przestaje juz wierzyc w szybki zanik form pan/pani, bo Polacy lubia czapkowac
        przed innymi i lubia jak im sie czapkuje.

        > Reasumując - być może kiedyś dojdzie do sytuacji, w której formy pan/pani
        > zanikną. A być może przeciwnie, tak jak w języku angielskim, pozostaną wyłączni
        > e
        > one, a zaniknie forma 'ty'.

        To 'you' nie oznaczana po angielsku 'ty' tylko 'pan/pani'? Ciekawe...
        • nessie-jp Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 20.01.07, 21:55
          > Mozna ulatwic ewolucje jezyka odgornie w takim czy innym kierunku.

          Można, ale bardzo rzadko się to udaje - przykładem niech będzie podgardle
          dziecięce i zwis męski swobodny ;)


          > To 'you' nie oznaczana po angielsku 'ty' tylko 'pan/pani'? Ciekawe...

          Ty (które zanikło) to 'thou'. 'You' to może raczej odpowiednik naszego 'Wy' w
          sensie formy wskazującej na poszanowanie rozmówcy. Z tym że u nas to 'Wy'
          kojarzy się wyłącznie robotniczo-chłopsko, a angielskie 'you' (tak jak
          niemieckie Sie) to typowy zwrot grzecznościowy, wielce szlachecki :)
          • Gość: jdbad Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.01.07, 11:36
            Ja tam wolę pani/ pan. Zawsze trudniej powiedziec pani świnio, niz ty swinio.
            • plac_piastow Prowokacja 21.01.07, 18:18
              Przepraszam, czy nikomu nie przyszło na mysl, że cały wątek jest efektem
              umiejętnie prowadzonej prowokacji?
              • jdbad Re: Prowokacja 21.01.07, 18:19
                No pewnie, że tak.
              • nessie-jp Re: Prowokacja 21.01.07, 18:48
                > Przepraszam, czy nikomu nie przyszło na mysl, że cały wątek jest efektem
                > umiejętnie prowadzonej prowokacji?

                A widziałeś kiedyś wątek, który by nie był?! :)
              • qarolinqa Wszedzie prowokacja... Jak to sie nazywa? Urojenia 21.01.07, 21:48
                plac_piastow napisał:

                > Przepraszam, czy nikomu nie przyszło na mysl, że cały wątek jest efektem
                > umiejętnie prowadzonej prowokacji?

                Niektorzy we wszystkim widza prowokacje. Jak to sie nazywa? Urojenia? Paranoja?
                Czy jeszcze jakos?...
          • qarolinqa Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 21.01.07, 21:57
            nessie-jp napisała:
            > > Mozna ulatwic ewolucje jezyka odgornie w takim czy innym kierunku.
            > Można, ale bardzo rzadko się to udaje - przykładem niech będzie podgardle
            > dziecięce i zwis męski swobodny ;)

            ??? Moglbys sprecyzowac o co ci chodzi? Bo bez pol litra chyba nie rozbieriosz...

            > > To 'you' nie oznaczana po angielsku 'ty' tylko 'pan/pani'? Ciekawe...
            >
            > Ty (które zanikło) to 'thou'. 'You' to może raczej odpowiednik naszego 'Wy' w
            > sensie formy wskazującej na poszanowanie rozmówcy.

            Niewazne co zaniklo. Wazne, ze jest JEDNA forma, ktora sie stosuje zarowno do
            sob doroslych jak i dzieci, do czlonkow rodziny jak i nieznajomych. I o to
            chodzi. I tak powinno byc.

            > Z tym że u nas to 'Wy'
            > kojarzy się wyłącznie robotniczo-chłopsko,

            Niektorym niewyksztalconym osobom tak sie moze kojarzy...

            > a angielskie 'you' (tak jak
            > niemieckie Sie) to typowy zwrot grzecznościowy, wielce szlachecki :)

            W porzadku. Stosujmy wiec formy pan/pani/panstwo do wszystkich, a wiec tez do
            dzieci, do czlonkow rodziny i do przyjaciol, jak to robia Anglicy. Chodzi mi
            tylko o to, zeby zlikwidowac te niepotrzebna wielorakosc form. Ze wzgledu na
            prostote uwazam jednak, ze forma ty jest najodpowiedniejsza, tak jak to jest w
            jezykach skandynawskich.
            • nessie-jp Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido 21.01.07, 22:50
              > ??? Moglbys sprecyzowac o co ci chodzi? Bo bez pol litra chyba nie rozbieriosz.

              Wybacz, ja zasadniczo nie piję, więc ci nie pomogę.

              > Niewazne co zaniklo. Wazne, ze jest JEDNA forma,

              Ale nie ta, którą byś chciała, prawda?

              > > Z tym że u nas to 'Wy'
              > > kojarzy się wyłącznie robotniczo-chłopsko,
              >
              > Niektorym niewyksztalconym osobom tak sie moze kojarzy...

              No, skoro tak twierdzicie, towarzyszko...

              > W porzadku. Stosujmy wiec formy pan/pani/panstwo do wszystkich, a wiec tez do
              > dzieci, do czlonkow rodziny i do przyjaciol, jak to robia Anglicy. Chodzi mi
              > tylko o to, zeby zlikwidowac te niepotrzebna wielorakosc form.

              A dlaczego mielibyśmy robić cokolwiek tak, jak to robią Anglicy? Przecież mówimy
              po polsku. Może zlikwidujmy również odmianę wyrazów, bo taka wielorakość
              końcówek i przypadków jest niepotrzebna?

              Mówiąc krótko, język to nie zabawka dla racjonalizatorów. Jeśli chcesz krzewić
              odmienne zasady językowe, to sobie tak mów - przecież nikt ci nie zabroni
              zwracać się do dziecka per pan.
    • Gość: Hagna. Re: Formy Pan, Pani, Panstwo powinno sie zlikwido IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 22:20
      A ja lubię tę formy, w niczym mi nie przeszkadzają, a dodatkowo mozna nimi
      okazać szacunek dla drugiej osoby. A zwracanie sie do wszystkich jak leci na
      "ty" kojarzy mi sie z prostactwem i brakiem kultury.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka