majuna
03.12.06, 13:14
Jak zmusić dorosłego syna do dołożenie do domowego budżetu. Nasz syn 24,5 lat
pracujący i studiujący zaocznie nie poczuwa sie do obowiązku dokładania sie
do domowego budżetu. Poprosiliśmy o śmieszną sumę 300 zł/miesiecznie. On
twierdzi, ze za dużo wydajemy i żebyśmy ograniczyli wydatki, sam zas sie
chwali, ze na koncie ma juz 14000 zł a my toniemy w długach.
Karze nam się obsługiwać wprost rząda od nas pełnego serwisu jest wulgarny.
Na naszą propozycje aby wynajął mieszkanie na mieście tak jak jego koledzy i
pożył na własny słyszymy - NIE.
Karze sobie prac, prasować, sprzątać, podawać posiłki i urozmaicać zawartośc
lodówki. Całe dnie siedzi na gadu-gadu lub TV do późnych godzin i nie pozwala
wejść do pokoju bo to jego a nam wara. wraca z pracy późno nieraz i 0 23.00 i
każe sobie podawać jedzenie a jak nie zgadzamy sie to sie awanturuje.
Traktuje ten dom jak hotel.
Mój ojciec zapisał mu przed śmiercia mieszkanie teraz mieszka tam jeszce moja
mama ale boję sie bo nachodzi ją i jest wobec niej chamski. Czy mogę np.
cofnać testament - jak to zrobić.
Ja od 3 lat jestem bez pracy mąz pracuje ale zarabia 1600 netto, musieliśmy
sprzedać samochód i działkę budowlaną ale i te pieniądze prędzej czy później
sie skończą. Syn studiował na studiach dziennych ale zwalił III rok i
przeniósł sie na zaoczne pracuje jako korespondent sądowy i zarabia 1300
netto. Twierdzi że naszym obowiązkiem jest łożyć na niego aż do śmierci.
Mysłałam, że to jakaś choroba psychiczna bo syn prosił o pomoc, że nie umie
sobie poradzić ze sobą. Był u psychologa i psychiatry - stwierdzono fobie
społeczną. Zaczął terapię ale ją przerwał. Kochamy go ale sie o niego boimy o
siebie również, bo kto wie co mu strzeli do głowy. Nie chcemy wychować kaleki
życiowego. Co mamy robić? Nasze małżeństwo też jest zrujnowane i ciągle
wybuchają kłótnie lub ciche dni. Najgorzej, ze maż jest
Mamy jeszcze jednego syna 14 letniego.