vertebrata
22.12.06, 09:41
Jak słusznie stanowi nasza Konstytucja: Nikt nie może być poddany
eksperymentowi naukowemu, w tym medycznemu, bez DOBROWOLNIE WYRAŻONEJ ZGODY.
Jak to się ma do zapłodnień in vitro? Jak to się ma do tych wszystkich
zarodków, które rodzice ''odrzucą'', a które zostaną zamrożone czy
zniszczone? O żadnym akcie woli o poddaniu się eksperymentowi przez zarodek
nie może być mowy, tym bardziej nie ma mowy o uzewnętrznieniu tej woli
(zgodzie, zgodzie wyrażonej) a przez to i nie ma mowy o żadnej dobrowolności.
Czy ktokolwiek ma prawo decydować, który człowiek ma przyjść na świat, a
któremu taka szansa nie będzie dana? Były już systemy, w których decydowano
o czyimś życiu i śmierci. Wtedy uważano, że zwalcza się podczłowieka. Teraz,
pod osłoną jakiegoś prawa rodziców do posiadania dziecka, decyduje się o
wartości zarodków, sztucznie próbując wpływać na przyszłe cechy ludzi (żeby
był wysoki, żeby był brunetem) - eliminując cechy ''podczłowieka''. To samo
co robił Hitler robi się teraz w majestacie prawa i ''moralności''.