Dodaj do ulubionych

in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną

22.12.06, 09:41
Jak słusznie stanowi nasza Konstytucja: Nikt nie może być poddany
eksperymentowi naukowemu, w tym medycznemu, bez DOBROWOLNIE WYRAŻONEJ ZGODY.
Jak to się ma do zapłodnień in vitro? Jak to się ma do tych wszystkich
zarodków, które rodzice ''odrzucą'', a które zostaną zamrożone czy
zniszczone? O żadnym akcie woli o poddaniu się eksperymentowi przez zarodek
nie może być mowy, tym bardziej nie ma mowy o uzewnętrznieniu tej woli
(zgodzie, zgodzie wyrażonej) a przez to i nie ma mowy o żadnej dobrowolności.
Czy ktokolwiek ma prawo decydować, który człowiek ma przyjść na świat, a
któremu taka szansa nie będzie dana? Były już systemy, w których decydowano
o czyimś życiu i śmierci. Wtedy uważano, że zwalcza się podczłowieka. Teraz,
pod osłoną jakiegoś prawa rodziców do posiadania dziecka, decyduje się o
wartości zarodków, sztucznie próbując wpływać na przyszłe cechy ludzi (żeby
był wysoki, żeby był brunetem) - eliminując cechy ''podczłowieka''. To samo
co robił Hitler robi się teraz w majestacie prawa i ''moralności''.
Obserwuj wątek
    • supaari Przesadzasz 22.12.06, 09:45
      vertebrata napisał:

      > Jak słusznie stanowi nasza Konstytucja: Nikt nie może być poddany
      > eksperymentowi naukowemu, w tym medycznemu, bez DOBROWOLNIE WYRAŻONEJ ZGODY.
      > Jak to się ma do zapłodnień in vitro? Jak to się ma do tych wszystkich
      > zarodków, które rodzice ''odrzucą'', a które zostaną zamrożone czy
      > zniszczone? O żadnym akcie woli o poddaniu się eksperymentowi przez zarodek
      > nie może być mowy, tym bardziej nie ma mowy o uzewnętrznieniu tej woli
      > (zgodzie, zgodzie wyrażonej) a przez to i nie ma mowy o żadnej dobrowolności.
      > Czy ktokolwiek ma prawo decydować, który człowiek ma przyjść na świat, a
      > któremu taka szansa nie będzie dana? Były już systemy, w których decydowano
      > o czyimś życiu i śmierci. Wtedy uważano, że zwalcza się podczłowieka. Teraz,
      > pod osłoną jakiegoś prawa rodziców do posiadania dziecka, decyduje się o
      > wartości zarodków, sztucznie próbując wpływać na przyszłe cechy ludzi (żeby
      > był wysoki, żeby był brunetem) - eliminując cechy ''podczłowieka''. To samo
      > co robił Hitler robi się teraz w majestacie prawa i ''moralności''.

      Eksperyment ma na celu poznanie lub wyjaśnienie pewnych procesów. W tym
      przypadku trudno uznać, że zamrożenie zarodka ma taki cel. Po drugie - za
      człowieka niezdolnego do wyrażania woli decyzję podejmują opiekunowie prawni.
      • Gość: vertebrata nie przesadzam IP: *.cn.com.pl 22.12.06, 09:54
        > Eksperyment ma na celu poznanie lub wyjaśnienie pewnych procesów. W tym
        > przypadku trudno uznać, że zamrożenie zarodka ma taki cel.

        Eksperyment naukowy (badawczy) tak, ale medyczny już nie. Eskperyment medyczny
        zawsze ma przynosić jakąś korzyść zdrowotną osobie, która w nim uczestniczy
        (eksperyment leczniczy). Nie widzę żadnej korzyści, jaką odnosi zniszczony
        zarodek.

        > Po drugie - za
        > człowieka niezdolnego do wyrażania woli decyzję podejmują opiekunowie prawni.

        Mylisz się. To by oznaczało, że ze sparaliżowanym człowiekiem leżącym w
        szpitalu rodzina może zrobić co zechce. Nie może być mowy o domniemanym
        wyrażeniu zgody np. poprzez milczenie. Dobrowolność wyrażenia zgody na gruncie
        konstytucji oznacza, że dopóki zgody (wyrażonej i dobwowolnie wyrażonej) nie
        ma, eksperyment przeprowadzony zostać nie może.
        • supaari przesadzasz, przesadzasz... 22.12.06, 10:12
          Gość portalu: vertebrata napisał(a):

          > > Eksperyment ma na celu poznanie lub wyjaśnienie pewnych procesów. W tym
          > > przypadku trudno uznać, że zamrożenie zarodka ma taki cel.
          >
          > Eksperyment naukowy (badawczy) tak, ale medyczny już nie. Eskperyment
          medyczny
          > zawsze ma przynosić jakąś korzyść zdrowotną osobie, która w nim uczestniczy
          > (eksperyment leczniczy). Nie widzę żadnej korzyści, jaką odnosi zniszczony
          > zarodek.

          Konstrukcja przytoczonego przez Ciebie przepisu wskazuje, iż eksperyment
          medyczny jest rodzajem eksperymentu naukowego. To, co opisujesz pod
          pojęciem "eksperymentu medycznego" jest kuracją. KAŻDY eksperyment ma Z
          DEFINICJI zmniejszyć niewiedzę eksperymentarora. Ma wyjaśniać! Inne efekty
          eksperymentu to "skutki uboczne".

          > > Po drugie - za
          > > człowieka niezdolnego do wyrażania woli decyzję podejmują opiekunowie pra
          > wni.
          >
          > Mylisz się. To by oznaczało, że ze sparaliżowanym człowiekiem leżącym w
          > szpitalu rodzina może zrobić co zechce. Nie może być mowy o domniemanym
          > wyrażeniu zgody np. poprzez milczenie. Dobrowolność wyrażenia zgody na
          gruncie
          > konstytucji oznacza, że dopóki zgody (wyrażonej i dobwowolnie wyrażonej) nie
          > ma, eksperyment przeprowadzony zostać nie może.

          Rzecz w tym, że owa rodzina nie oże zrobić "co zechce". Nie może go chociażby
          zarżnąć i zjeść jego ciała. Nie mogłaby nawet tego zrobić, gdyby ten
          sparaliżowany (lub niesparaliżowany) wyraził wolę bycia zarżniętym i zjedzonym
          przez bliskich.
          • Gość: vertebrata Re: przesadzasz, przesadzasz... IP: *.cn.com.pl 23.12.06, 22:11
            > Konstrukcja przytoczonego przez Ciebie przepisu wskazuje, iż eksperyment
            > medyczny jest rodzajem eksperymentu naukowego. To, co opisujesz pod
            > pojęciem "eksperymentu medycznego" jest kuracją. KAŻDY eksperyment ma Z
            > DEFINICJI zmniejszyć niewiedzę eksperymentarora. Ma wyjaśniać! Inne efekty
            > eksperymentu to "skutki uboczne".



            Esperyment medyczny to taki EKSPERYMENT, który powinien wiązać się z chociażby
            szansą na polepszenie stanu pacjenta.


            > Rzecz w tym, że owa rodzina nie oże zrobić "co zechce".

            Oczywiście, że nie. Np. nie może udzielić ''za niego'' zgody na poddanie go
            eksperymentowi naukowemu.
            • nelsonek Re: przesadzasz, przesadzasz... 26.12.06, 16:32
              Zlepek komorek jest czlowiekiem? Od kiedy?
              • supaari Re: przesadzasz, przesadzasz... 26.12.06, 18:23
                nelsonek napisał:

                > Zlepek komorek jest czlowiekiem? Od kiedy?
                >

                Od momentu połączenia ludzkiej męskiej i żeńskiej komórki rozrodczej. Nie
                wiedziałeś? ;-)
                • nelsonek Re: przesadzasz, przesadzasz... 26.12.06, 20:43
                  Nie. :-)
            • supaari Re: przesadzasz, przesadzasz... 26.12.06, 18:22
              Gość portalu: vertebrata napisał(a):
              > Esperyment medyczny to taki EKSPERYMENT, który powinien wiązać się z
              chociażby
              > szansą na polepszenie stanu pacjenta.

              Eksperyment medyczny to eksperyment. Z definicji eksperyment (także medyczny)
              ma umożliwić zbadanie jakichś mechanizmów lub zjawisk.


              > Oczywiście, że nie. Np. nie może udzielić ''za niego'' zgody na poddanie go
              > eksperymentowi naukowemu.

              A to niby dlaczego?
              • Gość: vertebrata Re: przesadzasz, przesadzasz... IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 22:55
                > > Oczywiście, że nie. Np. nie może udzielić ''za niego'' zgody na poddanie
                > go
                > > eksperymentowi naukowemu.
                >
                > A to niby dlaczego?


                Bo eksperymentowi naukowemu w świetle konstytucji może być poddany ten tylko,
                kto dobrowolnie wyrazi na to zgodę. Nie ma możliwości przyjęcia zgody
                substytucyjnej.
                • supaari Czy TK już wie o...? 27.12.06, 14:13
                  Gość portalu: vertebrata napisał(a):
                  > Bo eksperymentowi naukowemu w świetle konstytucji może być poddany ten tylko,
                  > kto dobrowolnie wyrazi na to zgodę. Nie ma możliwości przyjęcia zgody
                  > substytucyjnej.

                  W świetle Konstytucji eksperymentem naukowym jest także eksperyment medyczny.
                  Rozumiem, iż Konstytucja wymaga Twym zdaniem zgody potencjalnego "obiektu"
                  takich eksperymentów i nie dopuszcza zastępstwa. Zapytam zatem wprost:
                  Czy Trybunał Konstytucyjny już bada zgodność z Konstytucją art. 25 ust. 2, ust.
                  4, ust. 5, ust. 6 i ust. 8 ustawy z dnia dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach
                  lekarza i lekarza dentysty?
                  • Gość: vertebrata Re: Czy TK już wie o...? IP: *.cn.com.pl 27.12.06, 17:50
                    > Czy Trybunał Konstytucyjny już bada zgodność z Konstytucją art. 25 ust. 2,
                    ust.
                    >
                    > 4, ust. 5, ust. 6 i ust. 8 ustawy z dnia dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach
                    > lekarza i lekarza dentysty?



                    O czym mówią te przepisy?
                    • supaari Re: Czy TK już wie o...? 27.12.06, 17:54
                      Gość portalu: vertebrata napisał(a):

                      > > Czy Trybunał Konstytucyjny już bada zgodność z Konstytucją art. 25 ust. 2
                      > ,
                      > ust.
                      > >
                      > > 4, ust. 5, ust. 6 i ust. 8 ustawy z dnia dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodac
                      > h
                      > > lekarza i lekarza dentysty?
                      >
                      >
                      >
                      > O czym mówią te przepisy?

                      O tym kto może wyrazić zgodę na eksperyment medyczny w różnych sytuacjach (np.
                      niepełnoletność lub niemożność wyrażania woli).
                      • Gość: vertebrata zacytuj proszę wszystkie i całe IP: *.cn.com.pl 27.12.06, 17:56
                        • supaari Re: zacytuj proszę wszystkie i całe 27.12.06, 18:10
                          Proszę bardzo. Ale dla większej jasności sugeruję przejrzenie większego
                          fragmentu, żeby zrozumieć rozrónienie typów eksperymentu medycznego...

                          Art. 25.
                          1. Przeprowadzenie eksperymentu medycznego wymaga pisemnej zgody osoby
                          badanej mającej w nim uczestniczyć. W przypadku niemożności wyrażenia pisemnej
                          zgody, za równoważne uważa się wyrażenie zgody ustnie złożone w
                          obecności dwóch świadków. Zgoda tak złożona powinna być odnotowana w
                          dokumentacji
                          lekarskiej.
                          2. Udział małoletniego w eksperymencie medycznym jest dopuszczalny tylko za
                          pisemną zgodą jego przedstawiciela ustawowego. Jeżeli małoletni ukończył 16
                          lat lub nie ukończył 16 lat i jest w stanie z rozeznaniem wypowiedzieć opinię w
                          sprawie swego uczestnictwa w eksperymencie, konieczna jest także jego pisemna
                          zgoda.
                          3. Udział małoletniego w eksperymencie badawczym jest dopuszczalny, jeżeli
                          spodziewane korzyści mają bezpośrednie znaczenie dla zdrowia małoletniego, a
                          ryzyko jest niewielkie i nie pozostaje w dysproporcji do możliwych pozytywnych
                          rezultatów. Eksperyment badawczy z udziałem małoletniego nie jest dopuszczalny,
                          gdy istnieje możliwość przeprowadzenia takiego eksperymentu o
                          porównywalnej efektywności z udziałem osoby posiadającej pełną zdolność do
                          czynności prawnych.
                          4. W przypadku osoby całkowicie ubezwłasnowolnionej zgodę na udział tej osoby
                          w eksperymencie leczniczym wyraża przedstawiciel ustawowy tej osoby. Jeżeli
                          osoba taka jest w stanie z rozeznaniem wypowiedzieć opinię w sprawie swojego
                          uczestnictwa w eksperymencie leczniczym, konieczne jest ponadto uzyskanie
                          pisemnej zgody tej osoby.
                          5. W przypadku osoby, która ma pełną zdolność do czynności prawnych, lecz nie
                          jest w stanie z rozeznaniem wypowiedzieć opinii w sprawie swego uczestnictwa
                          w eksperymencie, zgodę na udział tej osoby w eksperymencie leczniczym wyraża
                          sąd opiekuńczy właściwy ze względu na siedzibę podmiotu przeprowadzającego
                          eksperyment.
                          6. W przypadku gdy przedstawiciel ustawowy odmawia zgody na udział chorego w
                          eksperymencie leczniczym, można zwrócić się do sądu opiekuńczego, właściwego
                          ze względu na siedzibę podmiotu przeprowadzającego eksperyment, o wyrażenie
                          zgody.
                          7. Z wnioskiem o udzielenie zgody na uczestnictwo w eksperymencie medycznym
                          osoby, o której mowa w ust. 2–5, może wystąpić podmiot przeprowadzający
                          eksperyment do sądu opiekuńczego właściwego ze względu na siedzibę tego
                          podmiotu.
                          8. W przypadkach niecierpiących zwłoki i ze względu na bezpośrednie zagrożenie
                          życia, uzyskanie zgody, o której mowa w ust. 1–6, nie jest konieczne.
                          • Gość: vertebrata Re: zacytuj proszę wszystkie i całe IP: *.cn.com.pl 28.12.06, 10:30
                            > Art. 25.
                            > 1. Przeprowadzenie eksperymentu medycznego wymaga pisemnej zgody osoby
                            > badanej mającej w nim uczestniczyć. W przypadku niemożności wyrażenia pisemnej
                            > zgody, za równoważne uważa się wyrażenie zgody ustnie złożone w
                            > obecności dwóch świadków. Zgoda tak złożona powinna być odnotowana w
                            > dokumentacji
                            > lekarskiej.


                            ZGODA JEST WYMAGANA


                            > 2. Udział małoletniego w eksperymencie medycznym jest dopuszczalny tylko za
                            > pisemną zgodą jego przedstawiciela ustawowego. Jeżeli małoletni ukończył 16
                            > lat lub nie ukończył 16 lat i jest w stanie z rozeznaniem wypowiedzieć opinię
                            w
                            > sprawie swego uczestnictwa w eksperymencie, konieczna jest także jego pisemna
                            > zgoda.


                            WYMAGANA JEST ZGODA po ukończeniu 16 rż i przed jeżeli dziecko z rozeznaniem
                            jest w stanie wypowiedzieć swoją opinię. DOTYCZY TO EKSPERYMENTU MEDYCZNEGO ,
                            A NIE BADAWCZEGO /NAUKOWEGO/.


                            > 3. Udział małoletniego w eksperymencie badawczym jest dopuszczalny, jeżeli
                            > spodziewane korzyści mają bezpośrednie znaczenie dla zdrowia małoletniego, a
                            > ryzyko jest niewielkie i nie pozostaje w dysproporcji do możliwych pozytywnych
                            > rezultatów. Eksperyment badawczy z udziałem małoletniego nie jest
                            dopuszczalny,
                            > gdy istnieje możliwość przeprowadzenia takiego eksperymentu o
                            > porównywalnej efektywności z udziałem osoby posiadającej pełną zdolność do
                            > czynności prawnych.


                            tu tylko o dopuszczalności udziału dziecka w badawczym, nie ma nic o zgodzie -
                            patrz konstytucja


                            > 4. W przypadku osoby całkowicie ubezwłasnowolnionej zgodę na udział tej osoby
                            > w eksperymencie leczniczym wyraża przedstawiciel ustawowy tej osoby. Jeżeli
                            > osoba taka jest w stanie z rozeznaniem wypowiedzieć opinię w sprawie swojego
                            > uczestnictwa w eksperymencie leczniczym, konieczne jest ponadto uzyskanie
                            > pisemnej zgody tej osoby.

                            tu też tylko eksperyment LECZNICZY (poprawa stanu zdrowia), A NIE DOWOLNY
                            EKSPERYMENT NAUKOWY


                            > 5. W przypadku osoby, która ma pełną zdolność do czynności prawnych, lecz nie
                            > jest w stanie z rozeznaniem wypowiedzieć opinii w sprawie swego uczestnictwa
                            > w eksperymencie, zgodę na udział tej osoby w eksperymencie leczniczym wyraża
                            > sąd opiekuńczy właściwy ze względu na siedzibę podmiotu przeprowadzającego
                            > eksperyment.


                            tu też tylko EKSPERYMENT LECZNICZY, A NIE jakikolwiek NAUKOWY


                            > 6. W przypadku gdy przedstawiciel ustawowy odmawia zgody na udział chorego w
                            > eksperymencie leczniczym, można zwrócić się do sądu opiekuńczego, właściwego
                            > ze względu na siedzibę podmiotu przeprowadzającego eksperyment, o wyrażenie
                            > zgody.


                            tu też tylko o leczniczym


                            > 7. Z wnioskiem o udzielenie zgody na uczestnictwo w eksperymencie medycznym
                            > osoby, o której mowa w ust. 2–5, może wystąpić podmiot przeprowadzający
                            > eksperyment do sądu opiekuńczego właściwego ze względu na siedzibę tego
                            > podmiotu.


                            to mało istotne z pktu widzenia naszych rozważań


                            > 8. W przypadkach niecierpiących zwłoki i ze względu na bezpośrednie zagrożenie
                            > życia, uzyskanie zgody, o której mowa w ust. 1–6, nie jest konieczne.


                            To wyjątek od reguły, bo gdy chodzi o ratowanie życia bezpośrednio zagrożonego,
                            wszelkie procedury rzecz jasna są zbędną /niedopuszczalną/ zwłoką
                            • supaari Re: zacytuj proszę wszystkie i całe 28.12.06, 11:22
                              Napisałeś: "Bo eksperymentowi naukowemu w świetle konstytucji może być poddany
                              ten tylko, kto dobrowolnie wyrazi na to zgodę. Nie ma możliwości przyjęcia
                              zgody substytucyjnej".
                              To jak to się ma do art. 25 ustawy o zawodzie lekarza?
                              Przypominam, że wg Konstytucji eksperyment medyczny jest eksperymentem naukowym
                              (słowa "w tym eksperymentowi medycznemu..."), a ustawa wymienia dwa rodzaje
                              eksperymentu medycznego: leczniczy i badawczy. Zatem eksperyment leczniczy jest
                              eksperymentem naukowym i można go dokonać bez zgody zainteresowanego. To tyle.
                              • Gość: vertebrata Re: zacytuj proszę wszystkie i całe IP: *.cn.com.pl 30.12.06, 09:17
                                supaari napisał:

                                > Napisałeś: "Bo eksperymentowi naukowemu w świetle konstytucji może być
                                poddany
                                > ten tylko, kto dobrowolnie wyrazi na to zgodę. Nie ma możliwości przyjęcia
                                > zgody substytucyjnej".


                                tak napisałem i podtrzymuję


                                > To jak to się ma do art. 25 ustawy o zawodzie lekarza?
                                > Przypominam, że wg Konstytucji eksperyment medyczny jest eksperymentem
                                naukowym
                                >
                                > (słowa "w tym eksperymentowi medycznemu..."), a ustawa wymienia dwa rodzaje
                                > eksperymentu medycznego: leczniczy i badawczy.


                                Podtrzymuję, ponieważ użycie słów ''w tym eksp. medycznego'' oznacza, że nie
                                każdy eksperyment naukowy jest eksperymentem medycznym, a więc....


                                >Zatem eksperyment leczniczy jest
                                >
                                > eksperymentem naukowym i można go dokonać bez zgody zainteresowanego. To tyle.


                                ...przyjęcie zgody substytucyjnej możliwe jest tylko w wypadku eksperymentu
                                naukowego, który jest eksp. medycznym leczniczym i tylko w ustwie
                                przewidzianych wypadkach, a nie ''w ogóle bez zgody zainteresowanego'', co
                                sugeruje twoja wypowiedź. Art 25 uozl wyraźnie to przesądza. Zasadą jest więc,
                                że eksperymentowi naukowemu poddać można jedynie osobę, która dobrowolnie
                                wyrazi na to zgodę, a jedynie w drodze wyjątku eksperymentowi naukowemu-
                                medycznemu-leczniczemu osobę, która sama nie wyrazi dobrowolnie zgody w ścisle
                                okreslonych wypadkach.
                                • supaari Re: zacytuj proszę wszystkie i całe 30.12.06, 20:46
                                  Gość portalu: vertebrata napisał(a):
                                  >> Podtrzymuję, ponieważ użycie słów ''w tym eksp. medycznego'' oznacza, że nie
                                  > każdy eksperyment naukowy jest eksperymentem medycznym, a więc....

                                  Istotne jest to, że każdy eksperyment medyczny jest eksperymentem naukowym.

                                  > >Zatem eksperyment leczniczy jest
                                  > >
                                  > > eksperymentem naukowym i można go dokonać bez zgody zainteresowanego. To
                                  > tyle.
                                  >
                                  >
                                  > ...przyjęcie zgody substytucyjnej możliwe jest tylko w wypadku eksperymentu
                                  > naukowego, który jest eksp. medycznym leczniczym i tylko w ustwie
                                  > przewidzianych wypadkach, a nie ''w ogóle bez zgody zainteresowanego'', co
                                  > sugeruje twoja wypowiedź. Art 25 uozl wyraźnie to przesądza. Zasadą jest
                                  więc,
                                  > że eksperymentowi naukowemu poddać można jedynie osobę, która dobrowolnie
                                  > wyrazi na to zgodę, a jedynie w drodze wyjątku eksperymentowi naukowemu-
                                  > medycznemu-leczniczemu osobę, która sama nie wyrazi dobrowolnie zgody w
                                  ścisle
                                  > okreslonych wypadkach.

                                  Możesz mi pokazać, gdzie twierdziłem lub sugerowałem, że "w ogóle bez zgody
                                  zainteresowanego". Nie chce twardo walczyć, ale podejrzewam, że jasno wyrażałem
                                  opinię, iż chodzi o sytuacje wyjątkowe (opisane w cytowanej przeze mnie
                                  ustawie). Z drugiej strony - może są inne ustawy, mówiące o innych
                                  eksperymentach naukowych?
                                  • Gość: vertebrata Re: zacytuj proszę wszystkie i całe IP: *.cn.com.pl 30.12.06, 23:53
                                    Nie chce twardo walczyć, ale podejrzewam, że jasno wyrażałem
                                    >
                                    > opinię, iż chodzi o sytuacje wyjątkowe (opisane w cytowanej przeze mnie
                                    > ustawie).


                                    skoro tak, to się zgadzamy


                                    Z drugiej strony - może są inne ustawy, mówiące o innych
                                    > eksperymentach naukowych?



                                    raczej nie ma
    • hymen Nonsens, mieszasz pojęcia, wpadasz w pułapkę. 22.12.06, 10:45
      Zapłodnienie in vitro nie jest eksperymentem. W ten sposób, każdy zabieg
      medyczny można by nazwać eksperymentem. To raz, a dwa, to fakt, że rodzice
      podejmują decyzję o powołaniu nowego życia i nie ma tu żadnej sprzeczności z
      konstytucją.
      • czesiekkk Re: Nonsens, mieszasz pojęcia, wpadasz w pułapkę. 22.12.06, 12:12
        Oczywiście, że nie jest eksperymentem medycznym, w przypadku zapłodnienia in
        vitro mamy do czynienia z określonymi zasadami przeprowadzenia zabiegu, z
        ugruntowaną literaturą medyczną na ten temat, doświadczeniem wynikającym z badań
        pewnie lekarz wyraziłby to lepiej. Eksperymentem medycznym mogłoby być jakieś
        odkrywcze i nowatorskie leczenie np. onkologiczne, w którym nie ma określonych
        zasad i procedur postępowania, brak wyczerpującej literatury a ryzyko związane z
        metodą bierze na siebie i lekarz, i pacjent.
        Wracając do najlepszego, no jeżeli w naszym kraju uzna się zarodek za człowieka
        to jak najbardziej in vitro będzie zabronione. Myślę że do zakazu zapłodnienia
        in vitro w IV RP jest bliżej niż dalej. Uzasadnienie znajdzie się zapewne w
        religii katolickiej.
        • hymen Re: Nonsens, mieszasz pojęcia, wpadasz w pułapkę. 22.12.06, 12:25
          czesiekkk napisał:

          > Wracając do najlepszego, no jeżeli w naszym kraju uzna się zarodek za
          człowieka
          > to jak najbardziej in vitro będzie zabronione. Myślę że do zakazu zapłodnienia
          > in vitro w IV RP jest bliżej niż dalej. Uzasadnienie znajdzie się zapewne w
          > religii katolickiej.

          I tu posunąłeś się za daleko, bo te dwie sprawy mają zupełnie inne podłoże.
          Religianci mogą przedstawiać swoje stanowisko, ale jakby nie patrzeć zarodek
          jest etapem rozwoju człowieka podczas, gdy tu mowa o czasie i decydowaniu
          przed zapłodnieniem. Jak na razie do takiego zakazu jest bardzo daleko w RP.
      • Gość: vertebrata jakie pojęcia mieszam? w jaką pułapkę wpadam? IP: *.cn.com.pl 23.12.06, 22:19
        > Zapłodnienie in vitro nie jest eksperymentem. W ten sposób, każdy zabieg
        > medyczny można by nazwać eksperymentem.


        odpowiedz sobie na pytanie: skąd wzięło się in vitro? jak to się stało, że jest
        to teraz tak ''powszechne''? Nawet jeżeli DZIŚ in vitro nie jest eksperymentem,
        to NA PEWNO BYŁO KIEDYŚ EKSPERYMENTEM, kiedyś, gdy jeszcze mało o tej metodzie
        wiedziano. Czy wtedy te zarodki wyraziły dobrowolną zgodę na poddanie się
        eksperymentowi?
        Co z ''żonglowaniem cechami'' - wybieraniem tylko określonych, które rodzice
        uważają za dobre, oraz usuwaniem genetycznych sklonnosci do chorób itp; czy to
        nie jest stwarzanie nadczłowieka?
        • hymen Odpowiadam na wszystkie pytania. 27.12.06, 09:42
          Gość portalu: vertebrata napisał(a):

          > > Zapłodnienie in vitro nie jest eksperymentem. W ten sposób, każdy zabieg
          > > medyczny można by nazwać eksperymentem.
          >
          >
          > odpowiedz sobie na pytanie: skąd wzięło się in vitro? jak to się stało, że
          jest
          >
          > to teraz tak ''powszechne''? Nawet jeżeli DZIŚ in vitro nie jest
          eksperymentem,
          >
          > to NA PEWNO BYŁO KIEDYŚ EKSPERYMENTEM, kiedyś, gdy jeszcze mało o tej
          metodzie
          > wiedziano. Czy wtedy te zarodki wyraziły dobrowolną zgodę na poddanie się
          > eksperymentowi?

          Zarodek nie posiada własnej woli, skąd więc przypuszczenie, że może on taką
          wyrazić? Wszystkie badania i eksperymenty mające doprowadzić do skutecznej
          metody jaką jest np sztuczne zapłodnienie prowadzone były zgodnie z zasadmi
          nauki i etyką w niej obowiązującą. Zresztą już jest po fakcie, metoda jest
          zwykłym zabiegiem medycznycm. Wpadasz tu w pułapkę, gdyż w taki sam sposób
          prowadzi się doświadczenia nad wieloma innymi schorzeniami, które prowadzą do
          nieodwracalnych skutków dla dzieci i dorosłych. Zabraniając doświadczeń,
          zabraniasz skutecznie przeciwdziałać chorobomm genetycznym i schorzeniom w
          fazie przedporodowej. Doświadczenia przeprowada się na zwierzętach, nie na
          ludziach.


          > Co z ''żonglowaniem cechami'' - wybieraniem tylko określonych, które rodzice
          > uważają za dobre, oraz usuwaniem genetycznych sklonnosci do chorób itp; czy
          to
          > nie jest stwarzanie nadczłowieka?

          Przechodzisz do tematyki scientie fiction. Mylisz pojęcia, gdyż usuwanie
          skłonności genetycznych i cała nauka genetyki nie oznacza chęci stworzenia
          nadczłowieka. Czzłowiek zawsze walczył z chorobami i przeciwnościami losu. O
          dzieciach zawsze decydują rodzice, niezaleznie czy jest to niemowlak czy jest
          to zarodek. Musisz nad tym przejść do porządku dziennego ;))
          • Gość: vertebrata Re: Odpowiadam na wszystkie pytania. IP: *.cn.com.pl 28.12.06, 10:38
            > Zarodek nie posiada własnej woli, skąd więc przypuszczenie, że może on taką
            > wyrazić?

            No właśnie - nie posiada własnej woli, tym bardziej nie może posiadać woli
            udziału w eksperymencie, tym bardziej nie może tej woli uzewnętrznić, czyli
            wyrazić i tym bardziej nie może być to dobrowolne.


            > Wszystkie badania i eksperymenty mające doprowadzić do skutecznej
            > metody jaką jest np sztuczne zapłodnienie prowadzone były zgodnie z zasadmi
            > nauki i etyką w niej obowiązującą.

            czyli w próżni legislacyjnej


            > Wpadasz tu w pułapkę, gdyż w taki sam sposób
            > prowadzi się doświadczenia nad wieloma innymi schorzeniami, które prowadzą do
            > nieodwracalnych skutków dla dzieci i dorosłych. Zabraniając doświadczeń,
            > zabraniasz skutecznie przeciwdziałać chorobomm genetycznym i schorzeniom w
            > fazie przedporodowej.


            Nie zabraniam doświadczeń ZA ZGODĄ


            > Przechodzisz do tematyki scientie fiction. Mylisz pojęcia, gdyż usuwanie
            > skłonności genetycznych i cała nauka genetyki nie oznacza chęci stworzenia
            > nadczłowieka.

            To nie musi być chęć w znaczeniu kodeksu karnego - chcenie czyli zamiar. To po
            prostu nieuświadomione stwarzanie sztucznych ludzi. O ile usuwanie chorób
            genetycznych jeszcze może być zaakceptowane, o tyle wybieranie sobie przez
            rodziców koloru wlosow, wzrostu, koloru oczu, skory itd to juz
            eksperymentowanie na czlowieku bez jego zgody.


            > O
            > dzieciach zawsze decydują rodzice, niezaleznie czy jest to niemowlak czy jest
            > to zarodek. Musisz nad tym przejść do porządku dziennego ;))


            Wlasnie tacy rodzice - świadkowie Jehowy - sprzeciwili sie raz przetoczeniu
            krwi u swojego umierajacego dziecka. Sąd słusznie orzekł, że konstytucyjne
            prawo wolności wyboru religii w tej sytuacji ustępuje przed prawem do życia
            człowieka, i zabieg transfuzji uznał za zgodny z prawem mimo sprzeciwu
            rodziców.
            • hymen Re: Odpowiadam na wszystkie pytania. 28.12.06, 11:06
              Gość portalu: vertebrata napisał(a):

              > No właśnie - nie posiada własnej woli, tym bardziej nie może posiadać woli
              > udziału w eksperymencie, tym bardziej nie może tej woli uzewnętrznić, czyli
              > wyrazić i tym bardziej nie może być to dobrowolne.

              Robią to za niego rodzice, podobnie zresztą jak w przypadku niemowlaka.

              >
              >
              > > Wszystkie badania i eksperymenty mające doprowadzić do skutecznej
              > > metody jaką jest np sztuczne zapłodnienie prowadzone były zgodnie z zasad
              > mi
              > > nauki i etyką w niej obowiązującą.
              >
              > czyli w próżni legislacyjnej

              Nieprawda.

              >
              >
              > > Wpadasz tu w pułapkę, gdyż w taki sam sposób
              > > prowadzi się doświadczenia nad wieloma innymi schorzeniami, które prowadz
              > ą do
              > > nieodwracalnych skutków dla dzieci i dorosłych. Zabraniając doświadczeń,
              > > zabraniasz skutecznie przeciwdziałać chorobomm genetycznym i schorzeniom
              > w
              > > fazie przedporodowej.
              >
              >
              > Nie zabraniam doświadczeń ZA ZGODĄ

              Więc problemem jest jedynie zgoda rodziców. Dlaczego nie chcesz uznać prawa
              decydowania o losie dziecka rodziom? Jeśli niemowlak choruje na jakąś chorobę i
              tylko udział w eksperymentalnym leczeniu daje szansę na przeżycie, będziesz
              protestował, bo niemowlę nie jest w stanie wyrazić zgody?

              >
              >
              > > Przechodzisz do tematyki scientie fiction. Mylisz pojęcia, gdyż usuwanie
              > > skłonności genetycznych i cała nauka genetyki nie oznacza chęci stworzeni
              > a
              > > nadczłowieka.
              >
              > To nie musi być chęć w znaczeniu kodeksu karnego - chcenie czyli zamiar. To
              po
              > prostu nieuświadomione stwarzanie sztucznych ludzi. O ile usuwanie chorób
              > genetycznych jeszcze może być zaakceptowane, o tyle wybieranie sobie przez
              > rodziców koloru wlosow, wzrostu, koloru oczu, skory itd to juz
              > eksperymentowanie na czlowieku bez jego zgody.

              Jest to problem na innym poziomie. W chwili obecnej nie ma takiej możliwości.
              Zamiast zabraniać badań można prawnie zakazać wykorzystywania genetyki w
              konkretnych celach. Tu lepszym przykładem mogą być Indie, gdzie usuwano ciążę
              ze względu na płeć.

              >
              >
              > > O
              > > dzieciach zawsze decydują rodzice, niezaleznie czy jest to niemowlak czy
              > jest
              > > to zarodek. Musisz nad tym przejść do porządku dziennego ;))
              >
              >
              > Wlasnie tacy rodzice - świadkowie Jehowy - sprzeciwili sie raz przetoczeniu
              > krwi u swojego umierajacego dziecka. Sąd słusznie orzekł, że konstytucyjne
              > prawo wolności wyboru religii w tej sytuacji ustępuje przed prawem do życia
              > człowieka, i zabieg transfuzji uznał za zgodny z prawem mimo sprzeciwu
              > rodziców.

              I widzisz, można inaczej. Rodzice nie mają prawa działać wbrew ogólnie
              przyjętemu pojęciu dobra dziecka. Więc, jeżeli sprzeciw wobec transfuzji
              stanowi zagrożenie dla dziecka, prawo interweniowało. Zapłodnienie in vitro nie
              stwarza zagrożenia dla dziecka, więc prawo nie interweniuje.
              • Gość: vertebrata Re: Odpowiadam na wszystkie pytania. IP: *.cn.com.pl 28.12.06, 11:10
                > Robią to za niego rodzice, podobnie zresztą jak w przypadku niemowlaka.


                Robią to zgodnie z prawem tylko w wypadku eksperymentu leczniczego. ALE NIE
                PRZY EKSPERYMENCIE NAUKOWYM.

                Czy zapłodnienie in vitro jest eksperymentem leczniczym, tzn wiąże się z
                poprawą stanu zdrowia osoby poddanej eksperymentowi? W odniesieniu do zarodka
                to kryterium chyba nie ma racji bytu. Pierwsze zabiegi in vitro były
                eksperymentami naukowymi - a ponieważ dokonywano ich w próżni legislacyjnej -
                uniknięto odpowiedzialnosci.
                • hymen Re: Odpowiadam na wszystkie pytania. 28.12.06, 11:32
                  Gość portalu: vertebrata napisał(a):

                  > Robią to zgodnie z prawem tylko w wypadku eksperymentu leczniczego. ALE NIE
                  > PRZY EKSPERYMENCIE NAUKOWYM.
                  >
                  > Czy zapłodnienie in vitro jest eksperymentem leczniczym, tzn wiąże się z
                  > poprawą stanu zdrowia osoby poddanej eksperymentowi? W odniesieniu do zarodka
                  > to kryterium chyba nie ma racji bytu.

                  Uzasadnienie jest o wiele mocniejsze, bo nie jest to kwestia zdrowia a
                  istnienia.

                  > Pierwsze zabiegi in vitro były
                  > eksperymentami naukowymi - a ponieważ dokonywano ich w próżni legislacyjnej -
                  > uniknięto odpowiedzialnosci.

                  I co z tego ma wynikać? Dawniej prawo było bardziej restrykcyjne wobec nauki.
                  Bez eksperymentu medycznego człowiek byłby bezradny wobec wielu schorzeń i
                  dolegliwości. Wcześniej stawiałeś jedynie warunek zgody, teraz w ogóle się
                  sprzeciwiasz?
                  • Gość: vertebrata Re: Odpowiadam na wszystkie pytania. IP: *.cn.com.pl 30.12.06, 09:20
                    > I co z tego ma wynikać? Dawniej prawo było bardziej restrykcyjne wobec nauki.
                    > Bez eksperymentu medycznego człowiek byłby bezradny wobec wielu schorzeń i
                    > dolegliwości.


                    nie mam nic przeciwko eksperymentom naukowym medycznym i żadnym, o ile
                    jednostki im poddawane w sposob swiadomy wyrazily na to zgode.
    • yoma Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną 22.12.06, 14:05
      Po prostu - zapłodnienie in vitro jest zabiegiem na jaju, nie na człowieku.
    • 5rano Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną 22.12.06, 20:22
      Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej.
      Rozdział II: Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela.
      Wolności i prawa osobiste

      Art. 39.

      Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez
      dobrowolnie wyrażonej zgody.

      Jak wynika z treści tytułu rozdziału, prawa i wolności, o których ów rozdział
      traktuje, przysługują tylko:
      1. człowiekowi – konstytucja nie definiuje, kto jest człowiekiem, co jak
      wszyscy wiemy, jest przedmiotem sporu.
      2. obywatelowi - zarodek nie jest obywatelem.
      Z drugiej strony: podtytuł (nie jestem prawnikiem, więc nie wiem, czy
      prawidłowo nazywam) wskazuje, że artykuł odnosi do wolności i praw osobistych,
      czyli przysługujących osobie. To odsyła do kolejnego problemu: kto jest osobą?

      Jedno jest pewne: ani człowiekiem, ani osobą NIE JEST komórka jajowa.

      Spory związane z okresem prenatalnym:
      Problem (spór pojęciowy) byłby rozwiązany, gdyby jasno było określone, kto jest
      człowiekiem/osobą. Wydaje się jednak, że chęć wprowadzenia takiego zapisu
      byłaby przedmiotem niekończącej się debaty (co oczywiście nie jest argumentem).
      • Gość: vertebrata Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną IP: *.cn.com.pl 23.12.06, 22:27
        > Jak wynika z treści tytułu rozdziału, prawa i wolności, o których ów rozdział
        > traktuje, przysługują tylko:
        > 1. człowiekowi – konstytucja nie definiuje, kto jest człowiekiem, co jak
        > wszyscy wiemy, jest przedmiotem sporu.


        Trybunal Konstytucyjny jasno i dobitnie stwierdził, że nawet jeżeli uznamy
        zarodek za nie-człowieka, to przysługuje mu ochrona konstytucyjna. Stwierdził,
        że ponieważ nie da się wyznaczyc granicy miedzy człowiekiem a nie-człowiekiem,
        konstytucyjna ochrona praw i wolności rozciąga się od momentu poczęcia.

        > 2. obywatelowi - zarodek nie jest obywatelem.

        Tak zwana ''Wolność od eksperymentów'' przysługuje KAŻDEMU (''Nikt''nie może
        być poddany...), a nie tylko obywatelom.


        > Jedno jest pewne: ani człowiekiem, ani osobą NIE JEST komórka jajowa.

        Rzeczywiście, komórka jajowa nie jest człowiekiem. Natomiast zarodek, którego
        genom poddaje się takim modyfikacjom, by wyeliminować podatność na roznego
        rodzaju choroby albo po prostu sprawić, by miał niebieskie oczka, JEST
        CZŁOWIEKIEM, a nawet jeżeli nie jest, to i tak przysługuje mu ochrona
        konstytucyjna jego praw i wolności, a cały ten proces to EKSPERYMENT.
    • Gość: Majka Hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.06, 23:05
      Poczytaj sobie kogo nazywa się osobą i członkiem społeczeństwa. Zarodek nie jest
      osobą i nie ma praw konstytucyjnych.
      Póki co jeszcze nie tworzy się genetycznie ludzi pod szablony i chociaz jest to
      możliwe to zakazane. Więc nie wiem po co jojczysz :)
      • Gość: vertebrata Re: Ech ech IP: *.cn.com.pl 25.12.06, 10:52
        Gość portalu: Majka napisał(a):

        > Poczytaj sobie kogo nazywa się osobą i członkiem społeczeństwa. Zarodek nie
        jes
        > t
        > osobą i nie ma praw konstytucyjnych.


        Ależ oczywiście zarodek korzysta W PEŁNI z PRAW KONSTYTUCYJNYCH.


        > Póki co jeszcze nie tworzy się genetycznie ludzi pod szablony i chociaz jest
        to
        > możliwe to zakazane. Więc nie wiem po co jojczysz :)


        Jest to zakazane, by m.in. wynika to z normy konstytycujnej zakazującej
        eskperymentowania na podmiotach prawa, które dobrowonie nie wyraziły
        dobrowolnej zgody.
        • Gość: Majka Re: Ech ech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 11:47
          Ależ oczywiście zarodek korzysta W PEŁNI z PRAW KONSTYTUCYJNYCH. "


          Taaa, a w domu wszyscy zdrowi?:D Nawet nie chce mi się komentowac takiej bzdury.

          Nie wynika to z normy konstytucyjnej bo eksperymentowanie na ludziach jest
          zakazane NA CAŁYM ŚWIECIE. Ty nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Wracaj
          do szkoły i poczytaj trochę bo nie jesteś tu partnerem do dyskusji.
          • Gość: vertebrata Re: Ech ech IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 10:35
            > Taaa, a w domu wszyscy zdrowi?:D Nawet nie chce mi się komentowac takiej
            bzdury
            > .
            >
            > Nie wynika to z normy konstytucyjnej bo eksperymentowanie na ludziach jest
            > zakazane NA CAŁYM ŚWIECIE.


            W Korei Północnej też?
        • Gość: Majka Konstytucyjne prawa Dziecka (nie zarodka) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 12:12
          Konwencja praw dziecka.
          W rozumieniu niniejszej konwencji "dziecko" oznacza każdą istotę ludzką w wieku
          poniżej osiemnastu lat, chyba że zgodnie z prawem odnoszącym się do dziecka
          uzyska ono wcześniej pełnoletność."

          Istotę ludzką, nie ma napisane nic o zarodku, mozna to interpretowac dowolnie,
          dla mnie akurat istota ludzką jest wtedy, gdy jest zdolne do życia poza
          organizmem matki. Czyli jest od niej niezależnym organizmem, samo oddycha
          (dziecko w łonie matki nie oddycha), serce tłoczy pełnowartościową krew (bez
          udziału pępowiny), ma układ pokarmowy który potrafi wyżywić organizm, oczywiście
          z pomocą dorosłych. Dziecko jest nieporadne i zależne ale oddzielną istotą
          żyjącą samodzielnie.

          "1. Niezwłocznie po urodzeniu dziecka zostanie sporządzony jego akt urodzenia, a
          dziecko od momentu urodzenia będzie miało prawo do otrzymania imienia, uzyskania
          obywatelstwa oraz, jeśli to możliwe, prawo do poznania swoich rodziców i
          pozostawania pod ich opieką."

          Prawa konstytucyjne uzyskuje się OD MOMENTU NARODZIN i od tego momentu staje się
          obywatelem państwa.
          • Gość: vertebrata Konstytucyjne prawa i wolności człowieka IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 10:34
            > Konwencja praw dziecka.

            Informuję Cię, jeśli jeszcze tego nie wiesz, a wynika z Twoich projekcji, że
            nie wiesz, że najwyższym hierarchicznie aktem prawa powszechnie obowiązującego
            w Polsce jest Konstytucja.


            > W rozumieniu niniejszej konwencji "dziecko" oznacza każdą istotę ludzką w
            wieku
            > poniżej osiemnastu lat, chyba że zgodnie z prawem odnoszącym się do dziecka
            > uzyska ono wcześniej pełnoletność."


            A co to ma wspólnego z tematem?


            > dla mnie akurat istota ludzką jest wtedy, gdy jest zdolne do życia poza
            > organizmem matki. Czyli jest od niej niezależnym organizmem, samo oddycha
            > (dziecko w łonie matki nie oddycha), serce tłoczy pełnowartościową krew (bez
            > udziału pępowiny), ma układ pokarmowy który potrafi wyżywić organizm,
            oczywiści
            > e
            > z pomocą dorosłych. Dziecko jest nieporadne i zależne ale oddzielną istotą
            > żyjącą samodzielnie.


            Nie ma to niczego wspólnego z tematem.


            > Prawa konstytucyjne uzyskuje się OD MOMENTU NARODZIN i od tego momentu staje
            si
            > ę
            > obywatelem państwa.



            Jest zupełnie odwrotnie.
            TK K26/96
            ''Podstawowym przepisem, z którego należy wyprowadzać konstytucyjną ochronę
            życia ludzkiego, jest art. 1 przepisów konstytucyjnych utrzymanych w mocy, w
            szczególności zaś zasada demokratycznego państwa prawnego. Pań-stwo takie
            realizuje się bowiem wyłącznie jako wspólnota ludzi, i tylko ludzie mogą być
            właściwymi podmiotami praw i obowiązków stanowionych w takim państwie.
            Podstawowym przymiotem człowieka jest jego życie. Pozbawienie życia unicestwia
            więc równocześnie człowieka, jako podmiot praw i obowiązków. Jeżeli treścią
            zasady państwa prawa jest zespół podstawowych dyrektyw wyprowadzanych z istoty
            demokratycznie stanowionego prawa, a gwarantujących minimum jego
            sprawiedliwości, to pierwszą taką dyrektywą musi być respektowanie w państwie
            prawa wartości, bez której wykluczona jest wszelka podmiotowość prawna, tj.
            życia ludzkiego od początków jego powstania. Demokratyczne państwo prawa jako
            naczelną wartość stawia człowieka i dobra dla niego najcenniejsze. Dobrem takim
            jest życie, które w demokratycznym państwie prawa musi pozostawać pod ochroną
            konstytucyjną w każdym stadium jego rozwoju.''
            • Gość: Majka Re: Konstytucyjne prawa i wolności człowieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 11:49
              hahaha. A juz apomniałes o czym pisałeś? O zarodku a z zarodka powstaje dziecko
              a dziecko nie jest dorosłym obywatelem państwa i jest trochę inaczej ujete w
              Konstyutucji. W konstytucji jest tylko zapis o ochronie praw dziecka, wolności,
              twórczości, korzystania z dóbr kultury itd. ONZ uchwaliło konwencję praw
              dziecka, której przestrzega się w całym cywilizowanym świecie.
              Ty pisałes o konstytucyjnych PRAWACH :) Nie rozśmieszaj mnie. Prawa może miec
              tylko człowiek. Nie wiem co to za fragment i skąd bo póki co nie ma w polskiech
              Konstytucji zapisu o ochronie życia od poczęcia :)
              • Gość: Majka Poza tym popiera się in vitro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 11:53
                Szczególnie w dzisiejszej sytuacji gdy mamy taki niż demograficzny, gdy tak
                wiele par ma problemy z płodnością, jest nawet pomysł aby dotować zabiegi in
                vitro. O czym ty w ogóle gadasz..szkoda słów, to jest żałosne. Nic nie jest
                sprzeczne z konstytucją, in vitro włąsnie po to się robi aby życie mogło być
                poczete ciemnoto.
                • Gość: vertebrata Re: Poza tym popiera się in vitro IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:15
                  > gdy tak
                  > wiele par ma problemy z płodnością, jest nawet pomysł aby dotować zabiegi in
                  > vitro.

                  nie od dzisiaj wiadomo, że używanie środków antykoncepcyjnych (szczególnie
                  wyniszczajacych organizm metod hormonalnych) jest jedną z przyczyn nieplodnosci
                  wsrod kobiet. To jak to w koncu jest - chcesz mieć ciastko i zjesc ciastko?
                  • Gość: Majka Re: Poza tym popiera się in vitro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 23:22
                    Ale to zupełnie inny temat :) Załóz sobie post o szkodliwości środków
                    antykoncepcyjnych. Akurat ja uważam też że są szkodliwe i nie stosuję. Tylko co
                    to ma do zabiegów in vitro????? To zupełnie inna kwestia.
                    • Gość: vertebrata Re: Poza tym popiera się in vitro IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:28
                      > Tylko co
                      > to ma do zabiegów in vitro????? To zupełnie inna kwestia.


                      jeżeli znajdzie się 1% kobiet, które najpierw przez 20 lat ładowały w siebie
                      pigułki żeby zaszaleć, a potem nagle im się przypomniało, że chcą mieć dziecko,
                      ale już nie mogą, i chcą teraz za wszelką cenę in vitro, to ma to z wątkiem
                      wiele wspólnego. Natury się nie oszuka.
                      • Gość: Majka Re: Poza tym popiera się in vitro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 23:31
                        A skąd wiesz z jakiego powodu je stosowaly?? Kiedyś nie mówiło się o
                        szkodliwości tych środków i po prostu o tym nie wiedziano. Czesto też srodki
                        anty stosuje się leczniczo dla uregulowania cyklu i jeszcze w jakichś
                        jednostkach chorobowych, nie pamiętam teraz jakich. Czy ty sobie wyobrażasz że
                        te kobiety specjalnie pracowały na kłopoty z zajsciem w ciąże?? Skąd ty się
                        utrwałaś. A poza tym to jest kwestia indywidualna, jedne kobiety mają problemy
                        po anty a inne nie i od razu zachodzą w ciążę.
                        • Gość: vertebrata Re: Poza tym popiera się in vitro IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:47
                          > Czy ty sobie wyobrażasz że
                          > te kobiety specjalnie pracowały na kłopoty z zajsciem w ciąże??


                          Nie, wlasnie im sie zdawalo, że za młodu się szaleje, oszukuje się naturę i
                          uprawia seks zapobiegajac temu, co immanentnie z seksem zwiazane - rozmnażaniu -
                          a potem się łaskawie wydaje na swiat potomstwo. Stosuje antykoncepcje tzn że
                          nie chce miec dzieci. Natura czasami płata figle takim niepokornym laseczkom.
                          (zaznaczam, że nie mówię o skrajnych przypadkach kobiet zmuszanych do seksu
                          przez np. męża i w trudnych warunkach materialnych, bo one zazwyczaj nie pragna
                          in vitro)
                          • Gość: Majka Co??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 23:55
                            O czym ty znowu bredzisz?? Bo juz się pogubiłam. Znaczy co, seksu nie wolno
                            uprawiać?? Nie wolno stosowac antykoncepcji tylko szklanke wody zamiast?
                            Oczywiście że to jest regulacja urodzin, jest okres kiedy się nie chce miec
                            dzieci i taki okres kiedy się chce mieć i wtedy sie odstawia antykoncepcje. I co
                            w tym złego?? Jakim niepokornym??
              • Gość: vertebrata Re: Konstytucyjne prawa i wolności człowieka IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 17:47
                > Nie rozśmieszaj mnie. Prawa może miec
                > tylko człowiek. Nie wiem co to za fragment i skąd bo póki co nie ma w
                polskiech
                > Konstytucji zapisu o ochronie życia od poczęcia :)


                oczywiście, że Konstytucja chroni życie od poczęcia, a ten właśnie fragment,
                który ci podałem, to właśnie stwierdza. Jest to fragment wyroku Trybunału
                Konstytucyjnego i wybacz, ale to ty mnie nie rozśmieszaj.
                • Gość: Majka Re: Konstytucyjne prawa i wolności człowieka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 19:44
                  Wyroku? To Sąd?:D Nie mogę. Nie ma takiego zapisu w Konstytucji RP. Inne
                  konstytucje mnie nie obchodzą.
                  • Gość: vertebrata Re: Konstytucyjne prawa i wolności człowieka IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:00
                    Gość portalu: Majka napisał(a):

                    > Wyroku? To Sąd?:D Nie mogę. Nie ma takiego zapisu w Konstytucji RP. Inne
                    > konstytucje mnie nie obchodzą.


                    Jakie znowu inne konstytucje? Co ty bredzisz?
          • Gość: upierdliwa Re: Konstytucyjne prawa Dziecka (nie zarodka) IP: *.bochnia.pl 26.12.06, 10:48
            samo oddycha
            > (dziecko w łonie matki nie oddycha), serce tłoczy pełnowartościową krew (bez
            > udziału pępowiny)

            jesli sadzisz, ze dziecko w okresie pranatalnym nie oddycha, albo ma
            "niepelnowartosciowa" (cokolwiek to znaczy) krew, ktorej nie tloczy jego serce,
            albo ze jego krew jest tloczona "z udzialem" pepowiny, to wykazalas sie
            porazajaca ignorancja. jak zwykle, najbardziej zdecydowane poglady maja osoby,
            ktore najmniej wiedza w danym temacie.
            • Gość: Majka Wróć do szkoły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 11:56
              A twoim zdaniem oddycha? O to bardzo ciekawe, a co wciąga do płuc? No to mamy
              jakieś rewelacje naukowe :) Płód jest odżywiany wyłacznie krwią matki, pepowina
              tłoczy natlenowaną krew oraz krew bogatą w skłądniki odżywcze - to jest krew
              pełnowartościowa - inaczej płód umarł by z głodu i braku tlenu. Akurat mam
              przygotowanie medyczne więc nie rozśmieszaj mnie bo nie wiesz o czym piszesz :)
              • Gość: upierdliwa Re: Wróć do szkoły IP: *.bochnia.pl 26.12.06, 14:56
                jesli utozsamiasz oddychanie z wciaganiem powietrza do pluc, to sama sie wroc do
                szkoly. oddychanie to proces charakteryzujacy wszystkie zywe istoty, wlacznie z
                tymi, ktore w ogole nie posiadaja pluc, geniuszu. plod pobiera tlen poprzez
                bariere lozyska od matki tak samo, jak Ty pobierasz go przez bariere pluc z
                powietrza. jedyna roznica to taka, ze powietrze nie jest obdarzone swiadomoscia,
                zeby rozwazac, czy moze Cie zabic.
                • Gość: Majka Re: Wróć do szkoły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 15:09
                  Ja pisałam o samodzielnym oddychaniu, płucami. Akurat tak się składa że człowiek
                  aby żyć musi wciągać powietrze do płuc :))))
                  A o co ci chodzi ze świadomym powietrzem to nie wiem, naćpałas się?:D
                  • Gość: vertebrata Re: Wróć do szkoły IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 17:51
                    wydaje mi sie, że odbiegamy od tematu, ale zapytam jeszcze o jedno:

                    Gość portalu: Majka napisał(a):

                    > Ja pisałam o samodzielnym oddychaniu, płucami. Akurat tak się składa że
                    człowie
                    > k
                    > aby żyć musi wciągać powietrze do płuc :))))


                    czyli pacjent podłączony do respiratora np. w trakcie operacji nie jest
                    człowiekiem? nie przysługuje mu ochrona konstytucyjna?
                    • Gość: Majka Re: Wróć do szkoły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 19:47
                      Oczywiście że mu przysługuje bo się urodził!, jest obywatelem państwa i ma pełne
                      prawa :) No chyba ze zostanie ubezwłasnowolniony - jeśli jest nieprzytomny to
                      tak jest i decyzuje za niego rodzina.
                      Płód sie jeszcze nie urodził i dla społeczeństwa i państwa nie istnieje. Więc
                      nie mogą mu przysługiwać żadne prawa. Prawa natomiast przysługują jego matce.
                      • Gość: vertebrata Re: Wróć do szkoły IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 22:44
                        > Płód sie jeszcze nie urodził i dla społeczeństwa i państwa nie istnieje. Więc
                        > nie mogą mu przysługiwać żadne prawa.



                        Trybunał Konstytucyjny w składzie:

                        Andrzej Zoll – przewodniczący i sprawozdawca
                        Zdzisław Czeszejko-Sochacki
                        Tomasz Dybowski
                        Lech Garlicki
                        Stefan J. Jaworski
                        Krzysztof Kolasiński
                        Wojciech Łączkowski
                        Ferdynand Rymarz
                        Jadwiga Skórzewska-Łosiak
                        Wojciech Sokolewicz
                        Janusz Trzciński
                        Błażej Wierzbowski
                        Joanna Szymczak – protokolant

                        Demokratyczne państwo prawa jako naczelną wartość stawia człowieka i dobra dla
                        niego najcenniejsze. Dobrem takim jest życie, które w demokratycznym państwie
                        prawa musi pozostawać pod ochroną konstytucyjną w każdym stadium jego rozwoju.
                        Wartość konstytucyjnie chronionego dobra prawnego jakim jest życie ludzkie, w
                        tym życie rozwijające się w fazie prenatalnej, nie może być różnicowana. Brak
                        jest bowiem dostatecznie precyzyjnych i uzasadnionych kryteriów pozwalających
                        na dokonanie takiego zróżnicowania w zależności od fazy rozwojowej ludzkiego
                        życia. Od momentu powstania życie ludzkie staje się więc wartością chronioną
                        konstytucyjnie. Dotyczy to także fazy prenatalnej.
                        (...)
                        Ponieważ życie ludzkie stanowi wartość konstytucyjną także w fazie prenatalnej,
                        wszelka próba podmiotowego ograniczenia ochrony prawnej zdrowia w tej fazie
                        musiałaby wykazać się niearbitralnym kryterium uzasadniającym takie
                        zróżnicowanie. Dotychczasowy stan nauk empirycznych nie daje podstaw do
                        wprowadzenia takiego kryterium.


                        ---


                        Czy coś w tym niejasnego?
                        • Gość: Majka Re: Wróć do szkoły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 23:11
                          Nie ma takiego zapisu w Konstytucji. Ochrona życia a prawa człowieka to co
                          innego! Rany jak pragne zakwitnąć :))) Co za uparta ciemnota. Życie kobiety
                          ewentualnej matki to tez jest życie - a ciąża może zagrażać jej dobru, zdrowiu i
                          życiu, i życie człowieka, którego może uratować tylko przeszczep komórek
                          macierzystych to też jest życie! I tez należy je chronić. To życie jest
                          wazniejsze niż ewentualne życie, którego jeszcze nie ma bo jest tylko dzielącymi
                          sie komórkami. Żyją one w takim samym stopniu jak żyje liść, czy bakteria.
                          Nazwanie tego człowiekiem jest idiotyczne. Nikt nie potrafi powiedzieć kiedy
                          zaczyna sie człowiek. Więc chronić trzeba to, co człowiekiem jest bez wątpienia
                          najpierw.
                          A zdanie zgrai ciemnych dziadków, (są tu tylko 2 kobiety) która nigdy nie była w
                          ciąży mnie nie interesuje.
                          • Gość: vertebrata Re: Wróć do szkoły IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:25
                            Gość portalu: Majka napisał(a):

                            > Nie ma takiego zapisu w Konstytucji.


                            Oczywiście, że nie ma, bo to jest treść orzeczenia TK. Prawodawca /
                            ustrojodawca ma byc racjonalny, zwięzły i ma się nie powtarzać.


                            > Życie kobiety
                            > ewentualnej matki to tez jest życie - a ciąża może zagrażać jej dobru,
                            zdrowiu
                            > i
                            > życiu, i życie człowieka, którego może uratować tylko przeszczep komórek
                            > macierzystych to też jest życie! I tez należy je chronić.


                            Ale nie rozmawialismy o wyjatkach od zasady w sytuacji kolizji dóbr chronionych
                            prawem. Twoja uwaga jest bazzasadna.


                            > To życie jest
                            > wazniejsze niż ewentualne życie, którego jeszcze nie ma bo jest tylko
                            dzielącym
                            > i
                            > sie komórkami. Żyją one w takim samym stopniu jak żyje liść, czy bakteria.


                            Autor takiego poglądu, że ludzki zarodek jest jak liść i bakteria, wykazał się
                            niemyśleniem.


                            > A zdanie zgrai ciemnych dziadków, (są tu tylko 2 kobiety) która nigdy nie
                            była
                            > w
                            > ciąży mnie nie interesuje.


                            To wszystko tłumaczy - ''nie masz racji bo jesteś dziadkiem''. Gratuluję
                            błyskotliwości. Co do kobiet - jakoś wszystkie kobiety z TK podpisały się pod
                            tym orzeczeniem. A to, że nie interesuje cię treść i interpretacja
                            obowiazujacego prawa, bo masz jakieś uprzedzenia do ''dziadków'' - po stokroć
                            mądrzejszych od ciebie - to już tylko twój osobisty problem.
                            • Gość: Majka Re: Wróć do szkoły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 23:39
                              I całe szczęście że nie ma zapisu :))) Więc o czym jeszcze gadasz?? Bo już nie
                              wiem o co ci chodzi.
                              Tak, zarodek ma różne stadia a cechy osobnicze gatunku ludzkiego wykazuje
                              dopiero w 8 tygodniu ciąży. Faktycznie nic nie wiesz.
                              Nie mieliby racji gdyby taki zapis był w Konstytucji bo spowodowałby wiele
                              złego. Niech zostanie tak jak jest. A owszem, uważam że faceci w ogóle nie
                              powinni wypowiadac się na tematy ciąży i tego czy kobieta może w niej być czy
                              nie, czy może urodzić czy nie bo nie mają o tym zielonego pojęcia. I nie bedzie
                              mi żaden dziadek dyktował co mam robić ze swoją macicą. To jest moja intymna
                              sprawa, intymną sprawą jest antykoncepcja i jej metody i w ogóle całe moje życie
                              w tej sferze. I dziadkom od tego wara.
                  • Gość: upierdliwa Re: Wróć do szkoły IP: *.bochnia.pl 27.12.06, 12:28
                    Gość portalu: Majka napisał(a):

                    > Ja pisałam o samodzielnym oddychaniu, płucami. Akurat tak się składa że człowie
                    > k
                    > aby żyć musi wciągać powietrze do płuc :))))

                    czlowiek po narodzeniu - owszem. przed narodzeniem ma inny sposob pozyskiwania
                    tlenu - ktory jest tak samo dla niego normalny i naturalny. kazdy czlowiek
                    przechodzi te same etapy rozwoju, i wszystkie one sa charakterystyczne wlasnie
                    dla CZLOWIEKA.

                    > A o co ci chodzi ze świadomym powietrzem to nie wiem, naćpałas się?:D

                    troche zbyt wysoki poziom abstrakcji jak dla Ciebie, no coz, lepiej sie nie
                    zastanawiaj, jeszcze Ci dym uszami pojdzie.
                    • Gość: Majka Upierdliwa, ty głupia jesteś normalnie n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 12:43
                      • Gość: upierdliwa Re: Upierdliwa, ty głupia jesteś normalnie n/t IP: *.bochnia.pl 27.12.06, 12:50
                        no to sie teraz popisalas, Majka. wypowiedz powyzsza wiele o Tobie powiedziala..
                        koncze te rozmowe, dosyc juz tego znizania sie do majkowych poziomow.
                        milego dnia.
                        • Gość: Majka Nie chce mi się komentowac bzdur n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 12:55
                          • Gość: upierdliwa bo g... uzik masz do powiedzenia IP: *.bochnia.pl 27.12.06, 13:05
                            geniuszu z enigmatycznym "przygotowaniem medycznym" (pewnie wstyd przyznac, jakim).
                            mnie za doksztalcanie Ciebie nie placa, niestety. a spolecznie mi sie juz z Toba
                            gadac nie chce.
                            ponownie zycze milego dnia, skarbnico madrosci, elokwencji i kultury osobistej...
                            • Gość: Majka Może pójdziesz ze swoją upierdliwościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 15:17
                              gdzieś indziej marudzić? Bo nie wiem o co ci biega a nie zamierzam się z idiotką
                              kłócic. Nie odpowiadasz na posty tylko jakies bzdury piszesz bez ładu i składu.
                              Nie podałas żadnej podstawy podważającej to co napisałam więc o co ci chodzi??
                              Nawet nie ma się do czego ustosunkować. Żegnam.
            • Gość: Majka Re: Konstytucyjne prawa Dziecka (nie zarodka) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 12:53
              Wiesz co, ty się już lepiej nie wypowiadaj bo sie ośmieszasz:))) Ja mam
              przygotowanie medyczne.
              Dziecko w łonie matki żyje tylko dzięki niej, dzięki temu że kobieta oddycha i
              je. Pepowina składa się z 2 tetnic które doprowadzają utlenowaną krew i jednej
              żyły, łaczą się one z układem krwionośnym dziecka przez pepek oraz z łożyskiem.
              A reszte to sobie poczytaj ciemnoto. Dziecko samo w łonie matki nie oddycha i
              nie odżywia sie, jeśli matka przestanie oddychac i jeść ono też umrze.
              "do krwi płodu mogą się przedostać dzięki łożysku (za pomocą splotu naczyń
              krwionośnych - pępowiny) składniki odżywcze, witaminy, przeciwciała, wirusy,
              składniki antybiotyków. W łożysku następuje wymiana gazowa, usuwanie mocznika z
              płodu, dostarczanie substancji energetycznych oraz budulcowych dla płodu."
    • dynamika Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną 23.12.06, 23:15
      patzrac z tej perspektywy to zycie tez jest eksperymentem - nigdy nie wiadomo jak komu wyjdzie ...
      czy pytales swoje dzieci przed poczeciem czy godza sie na to bagno ??
      watpie ...pierniczysz glupoty tylko
      • dynamika Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną 23.12.06, 23:22
        to bylo do vertebrata tylko mi wyskoczylo nie w tym okienku:P- sorki
      • Gość: vertebrata Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną IP: *.cn.com.pl 25.12.06, 10:59
        dynamika napisała:

        > patzrac z tej perspektywy to zycie tez jest eksperymentem - nigdy nie wiadomo
        j
        > ak komu wyjdzie ...



        To co najwyżej eksperyment w potocznym i zarazem przenośnym tego słowa
        znaczeniu.


        > czy pytales swoje dzieci przed poczeciem czy godza sie na to bagno ??
        > watpie


        Nie-poczętemu dziecku jest wszystko jedno, bo ono NIE ISTNIEJE. Natomiast my
        ludzie rozumni powinniśmy dostrzegać to, że zarodek jako poczęty, żyjący byt,
        już ISTNIEJE jako niepowtarzalna jednostka świata przyrody. Unicestwienie go
        będzie już czymś ekstremalnie jakościowo odmiennym od nie-poczęcia dziecka w
        ogóle. W tej pierwszej sytuacji mamy UNICESTWIENIE, w tej drugiej tylko
        BEZCZYNNOŚĆ.
        • Gość: Majka In vitro nie jest eksperymentem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 12:15
          Eksperymentem jest zabieg, którego wyniku do końca nie znamy i nie znamy jego
          skutków. In vitro jest w takim samym stopniu eksperymentem jak eksperymentem
          jest przeszczep serca, watroby czy wycięcie wyrostka robaczkowego :) Alez
          autorka faktycznie głupoty pierniczy :D
          Zarodek nie ejst żadną jednostka ani żadnym bytem nie jest tez człowiekiem. Jest
          zarodkiem :) I tu mamy koniec bzdurnych dywagacji.
          • Gość: vertebrata Re: In vitro nie jest eksperymentem! IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 17:57
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > Eksperymentem jest zabieg, którego wyniku do końca nie znamy i nie znamy jego
            > skutków. In vitro jest w takim samym stopniu eksperymentem jak eksperymentem
            > jest przeszczep serca, watroby czy wycięcie wyrostka robaczkowego :) Alez
            > autorka faktycznie głupoty pierniczy :D
            > Zarodek nie ejst żadną jednostka ani żadnym bytem nie jest tez człowiekiem.
            Jes
            > t
            > zarodkiem :) I tu mamy koniec bzdurnych dywagacji.


            Powtarzasz to w kółko jak mantrę, bo kłamstwo powtórzone 100 razy staje się
            prawdą? Jeżeli potrafisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy powstanie z
            ludzkiego zarodka człowieka jest koniecznością czy możliwością, to odpowiedź na
            pytanie, czy uznać zarodek za człowieka stanie się oczywista.
            • snajper55 Re: In vitro nie jest eksperymentem! 26.12.06, 19:37
              Gość portalu: vertebrata napisał(a):

              > Powtarzasz to w kółko jak mantrę, bo kłamstwo powtórzone 100 razy staje się
              > prawdą? Jeżeli potrafisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy powstanie z
              > ludzkiego zarodka człowieka jest koniecznością czy możliwością, to odpowiedź
              > na pytanie, czy uznać zarodek za człowieka stanie się oczywista.

              Tylko możliwością.

              S.
              • Gość: vertebrata Re: In vitro nie jest eksperymentem! IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 22:32
                > Tylko możliwością.


                Tkwisz w błędzie logicznym, z którego nie zamierzam cię wyprowadzać.
                • snajper55 Re: In vitro nie jest eksperymentem! 26.12.06, 22:39
                  Gość portalu: vertebrata napisał(a):

                  > Tkwisz w błędzie logicznym, z którego nie zamierzam cię wyprowadzać.

                  Bo nie potarafisz mi żadnego błędu wykazać. Zadałaś pytanie, dostałaś odpowiedź.

                  S.
                  • Gość: vertebrata Re: In vitro nie jest eksperymentem! IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 22:53
                    > Bo nie potarafisz mi żadnego błędu wykazać. Zadałaś pytanie, dostałaś
                    odpowiedź



                    Na ten temat był już oddzielny wątek, więc mówiąc w skrócie: jeżeli możliwe, że
                    z ludzkiego zarodka powstaje człowiek, to znaczy, że może też powstać słoń bądź
                    panda.
                    • Gość: Majka Re: In vitro nie jest eksperymentem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 23:14
                      To jest błąd logiczny. Możliwe że z zarodka ludzkiego powstanie człowiek bo może
                      nie powstać jeśli obumrze lub zostanie poroniony. Jeśli człowiek dopiero
                      POWSTANIE - to jest czas przyszły - to znaczy że CZŁOWIEKIEM JESZCZE NIE JEST.
                      Czy to jest niejasne??
                      • Gość: vertebrata Re: In vitro nie jest eksperymentem! IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:33
                        Gość portalu: Majka napisał(a):

                        > To jest błąd logiczny. Możliwe że z zarodka ludzkiego powstanie człowiek bo
                        moż
                        > e
                        > nie powstać jeśli obumrze lub zostanie poroniony. Jeśli człowiek dopiero
                        > POWSTANIE - to jest czas przyszły - to znaczy że CZŁOWIEKIEM JESZCZE NIE
                        JEST.
                        > Czy to jest niejasne??



                        Właśnie nie chodzi o to, czy powstanie czy nie powstanie. Chodzi o moment, gdy
                        patrzymy na ten zarodek, o ten wycinek czasu, gdy patrzymy na zarodek ludzki, i
                        mówimy wtedy - tak, ty jesteś przez naturę zdeterminowany, aby zostać
                        człowiekiem. Konieczne, że powstaje człowiek. Te komówki są tak zaprogramowane,
                        że są już niepowtarzalną jednostką - niczym innym, jak jednostką ludzką z
                        ludzkim materiałem genetycznym.
                    • snajper55 Re: In vitro nie jest eksperymentem! 26.12.06, 23:20
                      Gość portalu: vertebrata napisał(a):

                      > jeżeli możliwe, że z ludzkiego zarodka powstaje człowiek, to znaczy, że może
                      > też powstać słoń bądź panda.

                      Nie. Może powstać człowiek lub może nic nie powstać. Podobnie jak z jaja kobiety
                      może powstać człowiek lub może nic nie powstać. A może jajo to też człowiek ???

                      S.
                      • Gość: vertebrata Re: In vitro nie jest eksperymentem! IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:34
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=54347480&a=54485123
                        • snajper55 Re: In vitro nie jest eksperymentem! 27.12.06, 00:56
                          To dokładnie tak jak z jajem. Czy z jaja kobiety może wostać żaba ? A kot ? A
                          jaszczurka ? Nie. Tylko człowiek może powstać z jaja kobiety. Jajo kobiety jest
                          człowiekiem.

                          S.
                          • Gość: vertebrata Re: In vitro nie jest eksperymentem! IP: *.cn.com.pl 27.12.06, 17:55
                            snajper55 napisał:

                            > To dokładnie tak jak z jajem. Czy z jaja kobiety może wostać żaba ? A kot ? A
                            > jaszczurka ? Nie. Tylko człowiek może powstać z jaja kobiety. Jajo kobiety
                            jest
                            > człowiekiem.


                            Jeżeli weźmiemy komórkę jajową, to nic innego nie możemy o niej powiedzieć, jak
                            tylko - jesteś komórką jajową, haploidalną komórką rozrodczą po mejozie. I
                            tyle. Nie ma tu żadnego rozwoju życia.
                            • snajper55 Re: In vitro nie jest eksperymentem! 27.12.06, 18:12
                              Jeżeli potrafisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy powstanie z
                              ludzkiego jaja człowieka jest koniecznością czy możliwością, to odpowiedź na
                              pytanie, czy uznać jajo za człowieka stanie się oczywista.

                              S.
                              • Gość: vertebrata Re: In vitro nie jest eksperymentem! IP: *.cn.com.pl 28.12.06, 10:41
                                snajper55 napisał:

                                > Jeżeli potrafisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy powstanie z
                                > ludzkiego jaja człowieka jest koniecznością czy możliwością, to odpowiedź na
                                > pytanie, czy uznać jajo za człowieka stanie się oczywista.


                                Oczywiście, że nie jest koniecznością. Niezapłodniona komórka jajowa jest tak
                                samo zdeterminowana to stania się człowiekiem jak komórka nerwowa czy komórka
                                nabłonkowa. Zapłodniona komórka jajowa to już jest rozwijające się życie.
            • Gość: Majka Re: In vitro nie jest eksperymentem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 19:55
              Oj przestań znowu te głupoty będziemy wałkować. Czy jest koniecznościa czy nie
              koniecznością :D Już ten temat został obsmiany. Nie chce mi się tego powtarzac.
              Zarodek jest zarodkiem a nie człowiekiem. Poza tym z zarodka pobiera się komórki
              macierzyste które sa jedynym sposobem na leczenie wielu dotąd nieuleczalnych
              chorób, jest to przyszłość medycyny. Pobierając komórki zarodek się nieszczy. I
              jakoś medycyna to popiera, bo nie uważa zarodka za człowieka. Jeśli zaczniemy
              popadać w takie paranoje to za chwilę człowiekiem uzna się plemnik i komórkę
              jajową i dopiero będzie. Zabrniemy w ślepy zaułek. Dbajmy lepiej o te życia
              które już są! A nie o to potencjalne.
              • Gość: vertebrata Re: In vitro nie jest eksperymentem! IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 22:30
                > Jeśli zaczniemy
                > popadać w takie paranoje to za chwilę człowiekiem uzna się plemnik i komórkę
                > jajową


                Ja nie uznam, nie wiem jak ty.


    • dynamika Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną 23.12.06, 23:21
      skoro jestes tak za prawem wyboru to co poweisz na ogrom niedoszlych samobojcow ktorzy z checia by z tego swiata odeszli? moze zajmiesz sie obrona ich praw- przynajmniej nie mowilbys o jakis SF wymyslach
      • czesiekkk Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną 26.12.06, 13:47
        Tak się przekomarzacie z verba coś tam, a ona lub on pisze o przyszłości, kiedy
        w konstytucji pojawi ochrona życia od poczęcia do śmierci, to zarodek zostanie
        uznany za człowieka, a komórka jajowa i plemnik za półczłowieka, którym państwo
        przyzna połowiczne prawa konstytucyjne, czyli nie każe płacić podatków, ale
        ochroni przed antykoncepcją albo onanizmem i to skutecznie bo w Kodeksie karnym.
        Zarodek oczywiście otrzyma pełnie praw konstytucyjnych.
        Jest to skrajny chrześcijański punkt widzenia, ale niestety już wkrótce stanie
        się on obowiązującym prawem, które będzie dotyczyło także niechrześciajan.
        Kto ma pieniądze wyjedzie z kraju na zabieg in vitro albo aborcję, ci co nie
        mają pieniędzy będą żyć pod katolickim prawem.
        • Gość: Majka Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 15:11
          To nie jest skrajny chrześcijański punkt widzenia, to jest p a r a n o j a.
          Myślę że nie wprowadza takiego zapisu.
        • Gość: vertebrata Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 18:01
          czesiekkk napisał:

          > Tak się przekomarzacie z verba coś tam, a ona lub on pisze o przyszłości,
          kiedy
          > w konstytucji pojawi ochrona życia od poczęcia do śmierci


          Ależ życie w fazie prenatalnej (czytaj: człowiek od poczęcia) podlega ochronie
          konstytucyjnej i wprowadzenie zapisu "od momentu poczęcia" niczego tu akurat
          nie zmieni. Trybunal Konstytucyjny jasno wypowiedział się w tej sprawie.
          Ochrona życia ludzkiego od momentu poczęcia wynika wprost z zasady
          demokratycznego państwa prawnego.
          • snajper55 Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną 26.12.06, 19:36
            Gość portalu: vertebrata napisał(a):

            > Ależ życie w fazie prenatalnej (czytaj: człowiek od poczęcia) podlega ochronie
            > konstytucyjnej

            Nie, ponieważ nigdzie w prawie nie jest napisane, że o człowieku można mówić już
            od momentu poczęcia. Prawo pełne prawa nadaje dopiero człwoiekowi urodzonemu
            (np. prawo dziedziczenia).

            > Ochrona życia ludzkiego od momentu poczęcia wynika wprost z zasady
            > demokratycznego państwa prawnego.

            Nie, nie wynika.

            S.
            • Gość: Majka Snajper ma rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 19:59
              Poza tym chronienie życia od poczęcia jest nieegzekwowalne bo nie wiemy nigdy
              kiedy owo życie jest już poczete. Najwcześniej kobieta dowiaduje sie o tym w 2
              tygodniu ciąży, a może nie wiedziec i do 3 miesiąca. Więc o czym my mówimy :))
              Nikt tego momentu poczęcia nie jest w stanie wychwycić, poza tym ok 50%
              poczętego życia ulega samoistnie poronieniu przez zagnieźdzeniem. Nie ma to jak
              zacznie się wypowiadać osoba nie mająca zielonego pojęcia o czym się wymądrza.
              • czesiekkk Re: Snajper ma rację 26.12.06, 20:45
                Tak sobie możecie tłumaczyć i pocieszać, że stanowisko verba coś tam jest
                skrajne. Ale to nie zmienia kilku faktów, po wprowadzeniu takiej nowelizacji do
                Konstytucji los zabiegów in vitro będzie co najmniej zagrożony plus los ustawy
                antyaborcyjnej. Bo przecież w fazie drugiej fundamentaliści chrześcijańscy albo
                sami zaskarżą ustawę antyaborcyjną do TK i będą mieć mocne argumenty za jej na
                rozprawie za jej uchyleniem. Sytuacja może rozegrać się jeszcze inaczej w toku
                sprawy o szkodę medyczną jakiś sąd zwróci się do TK o zbadanie zgodności ustawy
                z Konstytucją i argumenty prawne będą po stronie miłośników pro life i rodzenia
                przez zgwałcone kobiety.
                To jest właśnie to słodkie pitolenie, że treść przepisu konstytucyjnego nic nie
                zmienia. Zmienia i to bardzo, bo w tym ustroju przepis konstytucji ma
                pierwszeństwo, wpływa na treść ustaw i może zostać zastosowany bezpośrednio.
                Przypomnijcie sobie próby ograniczenia samorządu zawodowego przez PiS, śmiało
                można przypuszczać że spalą na panewce. Dlaczego? bo treść przepisu
                konstytucyjnego jest taka a nie inną.
            • Gość: vertebrata Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 22:27
              > Nie, ponieważ nigdzie w prawie nie jest napisane, że o człowieku można mówić
              ju
              > ż
              > od momentu poczęcia. Prawo pełne prawa nadaje dopiero człwoiekowi urodzonemu
              > (np. prawo dziedziczenia).


              Przecież ty próbujesz dyskutować z FAKTEM. Czy mam ci wkleić tu treść 50-
              stronicowego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, czy uważasz się za
              mądrzejszego od orzekającego składu sędziów TK?


              > > Ochrona życia ludzkiego od momentu poczęcia wynika wprost z zasady
              > > demokratycznego państwa prawnego.
              >
              >Nie, nie wynika.


              Jak to nie? Mam po raz drugi wklejać ten sam fragment wyroku TK?

              Czy ja mam was przekonywać do FAKTÓW?
              • Gość: Majka Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 22:38
                Ty żadnych faktów nie przedstawiasz i nikt się z toba nie zgadza :) Więc idź się
                żalić gdzie indziej.
                • Gość: vertebrata fakty po raz 3 IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 22:45
                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                  > Ty żadnych faktów nie przedstawiasz i nikt się z toba nie zgadza :) Więc idź
                  si
                  > ę
                  > żalić gdzie indziej.






                  Trybunał Konstytucyjny w składzie:

                  Andrzej Zoll – przewodniczący i sprawozdawca
                  Zdzisław Czeszejko-Sochacki
                  Tomasz Dybowski
                  Lech Garlicki
                  Stefan J. Jaworski
                  Krzysztof Kolasiński
                  Wojciech Łączkowski
                  Ferdynand Rymarz
                  Jadwiga Skórzewska-Łosiak
                  Wojciech Sokolewicz
                  Janusz Trzciński
                  Błażej Wierzbowski
                  Joanna Szymczak – protokolant

                  Demokratyczne państwo prawa jako naczelną wartość stawia człowieka i dobra dla
                  niego najcenniejsze. Dobrem takim jest życie, które w demokratycznym państwie
                  prawa musi pozostawać pod ochroną konstytucyjną w każdym stadium jego rozwoju.
                  Wartość konstytucyjnie chronionego dobra prawnego jakim jest życie ludzkie, w
                  tym życie rozwijające się w fazie prenatalnej, nie może być różnicowana. Brak
                  jest bowiem dostatecznie precyzyjnych i uzasadnionych kryteriów pozwalających
                  na dokonanie takiego zróżnicowania w zależności od fazy rozwojowej ludzkiego
                  życia. Od momentu powstania życie ludzkie staje się więc wartością chronioną
                  konstytucyjnie. Dotyczy to także fazy prenatalnej.
                  (...)
                  Ponieważ życie ludzkie stanowi wartość konstytucyjną także w fazie prenatalnej,
                  wszelka próba podmiotowego ograniczenia ochrony prawnej zdrowia w tej fazie
                  musiałaby wykazać się niearbitralnym kryterium uzasadniającym takie
                  zróżnicowanie. Dotychczasowy stan nauk empirycznych nie daje podstaw do
                  wprowadzenia takiego kryterium.
                  • Gość: Majka Re: fakty po raz 3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 23:19
                    A ten zapis jest w Konstutucji RP?? Gdzie?? Z tego co wiem nie ma zapisu w
                    Konstytucji o ochronie życia od poczęcia tylko o ochronie życia w ogóle. Już
                    pisałam że nie można stwierdzić kiedy to poczęcie miało miejsce więc jak ktoś
                    poda np lek kobiecie, gdy ona nie wiedziała że jest w ciąży i ten lek spowoduje
                    nieumyślne poronienie to zostanie oskarżony o zabicie życia poczetego?? Przeciez
                    to idiotyzm. Czasami nawet kobieta może nie wiedziec że poroniła - otmiała
                    obfity okres. Więc o czym tu w ogóle mowa. Stek bzdur.
                    • Gość: vertebrata Re: fakty po raz 3 IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:38
                      Gość portalu: Majka napisał(a):

                      Już
                      > pisałam że nie można stwierdzić kiedy to poczęcie miało miejsce więc jak ktoś
                      > poda np lek kobiecie, gdy ona nie wiedziała że jest w ciąży i ten lek
                      spowoduje
                      > nieumyślne poronienie to zostanie oskarżony o zabicie życia poczetego??
                      Przecie
                      > z
                      > to idiotyzm. Czasami nawet kobieta może nie wiedziec że poroniła - otmiała
                      > obfity okres. Więc o czym tu w ogóle mowa. Stek bzdur.



                      czym innym jest zapewnienie ochrony konstytucyjnych praw i wolnosci zycia w
                      facie prenatalnej, a czym innym jest prawno-karna sankcja. Czym innym jest też
                      naturalne poronienie i nieswiadomosc bycia w ciąży.
              • snajper55 Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną 26.12.06, 22:38
                Gość portalu: vertebrata napisał(a):

                > Przecież ty próbujesz dyskutować z FAKTEM.

                Nie. Ja po prostu stwierdzam fakt, iż w prawie nigdzie nie jest napisane, że o
                człowieku mozna mówić już od momentu poczęcia.

                > Czy mam ci wkleić tu treść 50-stronicowego orzeczenia Trybunału Konstytu
                > cyjnego

                Nie ma on 50 stron. widać, że go nawet nie przejrzałaś.

                > czy uważasz się za mądrzejszego od orzekającego składu sędziów TK?

                Alez ja się nie wypowiadam o sprzeczności jakiejś ustawy z konstytucją, a o tym
                jedynie wypowiada się TK.

                S.
                • Gość: vertebrata Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 22:50
                  Przypomnę naszą wymianę zdań:


                  Gość portalu: vertebrata napisał(a):

                  > Ależ życie w fazie prenatalnej (czytaj: człowiek od poczęcia) podlega
                  ochronie
                  > konstytucyjnej

                  Snajper: ===>>> Nie <<<=== !!!!!!, ponieważ nigdzie w prawie nie jest napisane,
                  że o człowieku można mówić już
                  od momentu poczęcia. Prawo pełne prawa nadaje dopiero człwoiekowi urodzonemu
                  (np. prawo dziedziczenia).

                  > Ochrona życia ludzkiego od momentu poczęcia wynika wprost z zasady
                  > demokratycznego państwa prawnego.

                  Snajper: Nie, nie wynika. <===== !!!!!!!!!


                  A więc 2 razy pomyliłeś się co do FAKTÓW [patrz- wyrok Trybunału
                  konstytucyjnego]
                  • snajper55 Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną 26.12.06, 23:18
                    Gość portalu: vertebrata napisał(a):

                    > > Ależ życie w fazie prenatalnej (czytaj: człowiek od poczęcia) podlega
                    > > ochronie konstytucyjnej
                    >
                    > Snajper: ===>>> Nie <<<=== !!!!!!,

                    No to gdzie jest napisane ?

                    S.
                    • Gość: vertebrata Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:40
                      snajper55 napisał:

                      > No to gdzie jest napisane ?



                      Trybunał Konstytucyjny w składzie:

                      Andrzej Zoll – przewodniczący i sprawozdawca
                      Zdzisław Czeszejko-Sochacki
                      Tomasz Dybowski
                      Lech Garlicki
                      Stefan J. Jaworski
                      Krzysztof Kolasiński
                      Wojciech Łączkowski
                      Ferdynand Rymarz
                      Jadwiga Skórzewska-Łosiak
                      Wojciech Sokolewicz
                      Janusz Trzciński
                      Błażej Wierzbowski
                      Joanna Szymczak – protokolant

                      Demokratyczne państwo prawa jako naczelną wartość stawia człowieka i dobra dla
                      niego najcenniejsze. Dobrem takim jest życie, które w demokratycznym państwie
                      prawa musi pozostawać pod ochroną konstytucyjną w każdym stadium jego rozwoju.
                      [...] Od momentu powstania życie ludzkie staje się więc wartością chronioną
                      konstytucyjnie. Dotyczy to także fazy prenatalnej.
                      • snajper55 Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną 27.12.06, 00:57
                        Orzeczenie trybunału nie jest prawem. W prawie nigdzie nie jest napisane, że o
                        człowieku możemy mówić już od poczęcia.

                        S.
                        • Gość: vertebrata Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną IP: *.cn.com.pl 27.12.06, 18:00
                          > > Ależ życie w fazie prenatalnej (czytaj: człowiek od poczęcia) podlega
                          > > ochronie konstytucyjnej
                          >
                          > Snajper: ===>>> Nie <<<=== !!!!!!,


                          Powiedziałeś, że życie w fazie prenatalnej nie podlega ochronie konstytucyjnej.
                          Ja to skutecznie zanegowałem. Wręcz przyznałem na początku, że nawet jeżeli
                          zarodek to nie człowiek, to przysługuje mu ochrona konstytucyjna. Przyznaj więc
                          jasno, że się mylisz.
                          • Gość: Majka Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 18:05
                            Co ty bredzisz. Nie podlega bo nie ma takiego zapisu w konstytucji!
                            • Gość: vertebrata Re: in vitro sprzeczne z normą konstytucyjną IP: *.cn.com.pl 28.12.06, 10:43
                              Gość portalu: Majka napisał(a):

                              > Co ty bredzisz. Nie podlega bo nie ma takiego zapisu w konstytucji!


                              Czy ty rozumiesz słowo pisane i masz świadomość istnienia otaczajacego cię
                              świata? To, że ty uważasz, że nie podlega ochronie nie oznacza, że nie podlega
                              ochronie, a jest wręcz odwrotnie.
    • Gość: Majka In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 16:39
      Jest sposobem leczenia niepłodności. A więc całe założenie autorki wątku jest
      bzdurne.
      • Gość: vertebrata Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 18:06
        Gość portalu: Majka napisał(a):

        > Jest sposobem leczenia niepłodności.


        To jest właśnie bzdura! Jaki znowu sposób leczenia? W jaki sposób to in vitro
        poprawia stan zdrowia kobiety? To nie jest żaden sposób leczenia niepłodności
        tylko jest to sposób na sztuczne poczęcie dziecka. To nie jest żadne leczenie!
        Czy ty znasz definicję słowa ''leczenie''? Jeżeli cierpię na zaniki pamięci, to
        sposobem leczenia zaników pamięci jest spisywanie wszystkiego na karteczkach?
        Albo sposobem na stres jest eliminowanie stresorów? Jasne, że nie. Leczenie
        stresu to nauka radzenia sobie z czynnikami wywołującymi stres, a nie usuwanie
        tych czynników.
        • Gość: Majka Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 19:41
          In vitro bywa jedyną szansą dla pary na posiadanie dziecka!!! To jest własnie
          leczenie, leczenie niepłodności. Tak nazywają lekarze specjaliści wszystkie
          zabiegi doprowadzające niepłodną parę do zajścia w ciążę i urodzenia dziecka.
          Haha, usuwanie czynnika chorobowego jest właśnie leczeniem. Rany koguta co za
          ciemnota..
          • nelsonek Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 26.12.06, 20:53
            W jednym z Verba sie zgadzam: Sztuczne zaplodnienie nie jest metoda leczenia.
            Czy po urodzeniu dziecka z probowki kobieta zostaje wyleczona ze swojej
            nieplodnosci?
            • Gość: Majka Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 22:17
              Jest doraźną metodą leczenia, usunięciem czy też ominięciem przyczyny
              niepłodności. Skoro kobieta zaszła w ciąże i urodziła to nie była w tym czasie
              niepłodna. A poza tym niepłodność może być tu i męska, więc to nie kobietę się
              leczy bo nie ma z czego. Ona może byc zdrowa.
              • Gość: vertebrata nawet nelsonek cię zrównał z ziemią IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:06
                Gość portalu: Majka napisał(a):

                > Jest doraźną metodą leczenia, usunięciem czy też ominięciem przyczyny
                > niepłodności. Skoro kobieta zaszła w ciąże i urodziła to nie była w tym czasie
                > niepłodna. A poza tym niepłodność może być tu i męska, więc to nie kobietę się
                > leczy bo nie ma z czego. Ona może byc zdrowa.



                Chyba jeszcze nigdy nelsonek się ze mną nie zgodził, a tu proszę. Sojusz
                forumowych wrogów przeciwko bredniom jakie tu uskuteczniasz, Majeczko.
                • Gość: Majka Rozpaczliwie szukasz poleczników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 23:25
                  swoich żałosnych wynurzeń. O co ci włąściwie chodzi?? O to aby kobiety nie
                  stosowały antykoncepcji, rodziły po 12 dzieci i umierały, aby medycyna nie szła
                  z postępem, aby parom które wyczerpały juz wszystkie środki pomocy i
                  rozpaczliwie pragną dziecka i nawet do samego piekłą by poszły po pomoc,
                  odmawiano szansy in vitro?? Zastanów się kobieto co ty w ogóle bredzisz.
                  • Gość: vertebrata Nie szukam a znajduję IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:42
                    Gość portalu: Majka napisał(a):

                    > swoich żałosnych wynurzeń. O co ci włąściwie chodzi?? O to aby kobiety nie
                    > stosowały antykoncepcji, rodziły po 12 dzieci i umierały, aby medycyna nie
                    szła
                    > z postępem, aby parom które wyczerpały juz wszystkie środki pomocy i
                    > rozpaczliwie pragną dziecka i nawet do samego piekłą by poszły po pomoc,
                    > odmawiano szansy in vitro?? Zastanów się kobieto co ty w ogóle bredzisz.

                    > O co ci włąściwie chodzi??


                    Chodzi mi o to, że in vitro nie jest metodą leczenia niepłodności.
                    • Gość: Majka Re: Nie szukam a znajduję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 23:45
                      A ja myslałam ze o to że jest sprzeczne z konstytucją a więc nie należy go
                      stosować :) Chyba juz zapomniałas o czym jest twój post.
                      In vitro jest bardzo potrzebne, jestem gorąco za i równiez za tym aby było
                      dotowane przez państwo bo wiele par na nie nie stać, to sa bardzo drogie
                      zabiegi. Dobre kliniki leczenia niepłodności (ha, one sie nawet tak nazywają)
                      mają skuteczność 40 - 50% in vitro, czyli tyle kobiet zachodzi w ciążę :) I
                      bardzo dobrze, niech ci co chcą dzieci je mają.
                      • Gość: vertebrata Re: Nie szukam a znajduję IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:51
                        Gość portalu: Majka napisał(a):

                        > A ja myslałam ze o to że jest sprzeczne z konstytucją a więc nie należy go
                        > stosować :) Chyba juz zapomniałas o czym jest twój post.



                        ten fragment rozmowy był o leczeniu niepłodności



                        > In vitro jest bardzo potrzebne, jestem gorąco za i równiez za tym aby było
                        > dotowane przez państwo bo wiele par na nie nie stać


                        a stać ich było na kondomy i pigułki? przecież 40% tych ''niepłodnych'' kobiet
                        same są sobie winne
                        • Gość: Majka Przestan bredzić kobito IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 23:58
                          Jakie 40% winne??????? Skąd ty to wzięłaś?? I w ogóle o jakiej winie mowa?? To
                          co, palaczy nie należy leczyć na astmę i raka płuc?? Przecież są sami sobei
                          winnni! A ofiary wypadku z powodu brawurowej jazdy zostawić na ulicy??
                          I co mają kondomy do niepłodności??? Hahahhahaha. Chyba zaraz spadnę z krzesła.
                          • Gość: vertebrata Przestan bredzić kobito IP: *.cn.com.pl 27.12.06, 18:01
                            > I co mają kondomy do niepłodności???

                            Tyle samo co in vitro do leczenia niepłodności.
              • nelsonek Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 07:06
                Majka: Jest doraźną metodą leczenia, usunięciem czy też ominięciem przyczyny
                niepłodności.

                Nelsonek: In vitro nie jest ZADNA metoda leczenia ani dorazna ani nie dorazna.
                Tak samo jak stosowanie makijazu nie jesy metoda leczenia odbarwien skory. A do
                Vertebrata: nie mam wrogow, mam tylko odmienne zdanie. :)
                • hymen Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 09:52
                  nelsonek napisał:

                  > Nelsonek: In vitro nie jest ZADNA metoda leczenia ani dorazna ani nie dorazna.

                  Podobnie jak sztuczna szczęka, nerka czy noga. Spełnia określoną funkcję,
                  której organizm z różnych przyczyn samodzielnie wykonać nie może.
                • Gość: Majka Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 12:41
                  Nelsonek, po prostu nie masz racji :) In vitro zajmują się kliniki LECZENIA
                  niepłodności, tak się nazywaja te kliniki i to jest metoda leczenia. Jak ktoś
                  niżej napisał, jeśli przeszczepiają ci nerkę to leczą cię z niewydolności nerek.
                  Nie musisz już robić dializy. Skumał?
                  • nelsonek Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 14:53
                    Piszesz kompletne bzdury. Z faktu iz sztuczne zaplodnienie wykonywane w klinice
                    leczenia bezplodnosci nie wynika, ze in vitro jest metoda leczenia tejze
                    choroby. Watpie bys skumala.
                    • snajper55 Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 15:04
                      nelsonek napisał:

                      > Piszesz kompletne bzdury.Z faktu iz sztuczne zaplodnienie wykonywane w klinice
                      > leczenia bezplodnosci nie wynika, ze in vitro jest metoda leczenia tejze
                      > choroby. Watpie bys skumala.

                      Przeszczep nerki jest leczeniem, choć nie leczy żadnej choroby. Dalej ma się
                      chore nerki, tak jak się miało. A może przeszczep nerki to nie leczenie ???

                      S.
                      • Gość: Majka Snajper daj spokój :) To idiota n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 15:18
                        • nelsonek Mondrosci Majki powalaja... 27.12.06, 15:27

                          • Gość: Majka Twoje "mondrości" bardziej :D n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 15:35
                            • nelsonek Glupka powali wszystko. 27.12.06, 15:45
                              I Ty jestes na to dowodem...
                      • nelsonek Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 15:26
                        A czy ja pisalem cos o nerkach?
                        • Gość: Majka Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 15:35
                          Ty już w ogóle nic nie pisz to bedzie lepiej.
                          • nelsonek Powalajacy argument. 27.12.06, 15:45
                            Ale czego spodziewac sie po idiotce?
                        • snajper55 Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 15:56
                          nelsonek napisał:

                          > A czy ja pisalem cos o nerkach?

                          Nie pisałeś, ale ja pisałem. Jako o jeszcze jednym zabiegu, który nie leczy
                          żadnej choroby a jest leczeniem. Tak jak zapłodnienie in vitro.

                          S.
                          • nelsonek Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 17:01
                            Tatuaz nie leczy odbarwien skory tak jak in vitro nie leczy bezplodnosci.

                            snajper55 napisał:
                            > Nie pisałeś, ale ja pisałem. Jako o jeszcze jednym zabiegu, który nie leczy
                            > żadnej choroby a jest leczeniem. Tak jak zapłodnienie in vitro.
                            • snajper55 Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 18:15
                              In vitro jest leczeniem w przypadku niepłodności, tak jak przeszczep nerki jest
                              leczeniem w przypadku niedziałających nerek.

                              S.
                              • nelsonek Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 18:40
                                Raz:
                                Przeszczep nerek przywraca homeostaze organizmu. Zaplodnienie in vitro tej
                                homeostazy nie przywraca. Czyli zaplodnienie in vitro nie jest leczeniem choc
                                jest zabiegiem medycznym.

                                Dwa:
                                Poza tym nie jest prawda, ze jak pisales: "Przeszczep nerki jest leczeniem, choć
                                nie leczy żadnej choroby. Dalej ma się chore nerki, tak jak się miało."

                                Po pierwsze: nerke przeszczepia sie ze wzgledu na jakies schorzenia.

                                Po drugie: przeszcep nerki powoduje, ze ta zla jest usuwana z organizmu. Wiec
                                nerek nie ma sie nadal chorych, tylko zdrowe.
                                • snajper55 Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 20:05
                                  nelsonek napisał:

                                  > Raz:
                                  > Przeszczep nerek przywraca homeostaze organizmu. Zaplodnienie in vitro tej
                                  > homeostazy nie przywraca.

                                  No i co z tego ??? Co ma wspólnego leczenie z homeostazą ???????

                                  > Czyli zaplodnienie in vitro nie jest leczeniem choc jest zabiegiem medycznym.

                                  Jest leczeniem. Pozwala urodzić dziecko.

                                  > Dwa:
                                  > Poza tym nie jest prawda, ze jak pisales: "Przeszczep nerki jest leczeniem,
                                  > choć nie leczy żadnej choroby. Dalej ma się chore nerki, tak jak się miało."
                                  >
                                  > Po pierwsze: nerke przeszczepia sie ze wzgledu na jakies schorzenia.

                                  Podobnie jak in vitro najczęściej robi się z powiodu jakiegoś schorzenia.

                                  > Po drugie: przeszcep nerki powoduje, ze ta zla jest usuwana z organizmu. Wiec
                                  > nerek nie ma sie nadal chorych, tylko zdrowe.

                                  Nie, nie są usuwane. Zostają.

                                  S.
                                  • nelsonek Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 20:12
                                    Snajper: No i co z tego ??? Co ma wspólnego leczenie z homeostazą ???????

                                    Nelsonek: Leczenie polega na przywroceniu homeostazy organizmu. Metoda in vitro
                                    tego nie czyni.

                                    Snajper: Jest leczeniem. Pozwala urodzić dziecko.

                                    Nelsonek: Mozliwosc urodzenia dziecka przez bezplodna kobiete (pare) nie rowna
                                    sie leczeniu.

                                    Snajper: Podobnie jak in vitro najczęściej robi się z powiodu jakiegoś schorzenia.

                                    Nelsonek: In vitro nie leczy tego schorzenia. Przeszczep - tak. A po drugie: sam
                                    przyznajesz, ze najczeciej, a wiec nie zawsze.

                                    Snajper: Nie, nie są usuwane. Zostają.

                                    Nelsonek: Czyli czlowiek ma wtedy trzy (albo cztery) nerki w tym jedna (albo
                                    dwie) "niedzialajaca"?
                                    • Gość: Majka Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 20:22
                                      Jedna uwaga, częśc przyczyn niepłodności u partnerów w ogóle nie jest
                                      rozpoznana, wszystkie badania bywają w normie i nie mozna uchwycić przyczyny.
                                      Teoretycznie oboje ludzie sa zdrowi. Praktycznie nie mogą miec dzieci. In vitro
                                      jest zabiegiem leczniczym, przywracającym płodność bo umozliwiającą poczęcie
                                      dziecka. A więc leczy partnerów, przynajmniej czasowo z niepłodności. Bo tak
                                      naprawdę nie wiadomo czy oni są płodni czy nie. Może z innymi partnerami mieliby
                                      dzieci od razu. Jeszcze za mało medycyna zna te mechanizmy. Skoro zabieg in
                                      vitro przywraca płodność umozliwiając poczęcie dziecka nawet jednorazowo to jest
                                      leczeniem. Bo usuwa przyczynę. Przyczyna w tym wypadku jest niemożność
                                      połaczenia sie komórki jajowej z pleminikem w sposób naturalny.
                                      • nelsonek Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 20:32
                                        Majka: In vitro jest zabiegiem leczniczym, przywracającym płodność

                                        Nelsonek: In vitro nie przywraca plodnosci. Para nadal jest niezdolna do
                                        poczecia dziecka. Zatem in vitro nie leczy nieplodnosci.

                                        Majka: Bo tak naprawdę nie wiadomo czy oni są płodni czy nie. Może z innymi
                                        partnerami mieliby dzieci od razu.

                                        Nelsonek: Nieplodnosc to choroba pojedynczego czlowieka. To, ze zyjemy w
                                        kulturze monogamicznej jest zupelnie odmienna sprawa. Jesli kobieta mialaby
                                        dziecko z innym partnerem znaczy, ze nie jest nieplodna.

                                        Majka: Skoro zabieg in vitro przywraca płodność umozliwiając poczęcie dziecka
                                        nawet jednorazowo to jest leczeniem.

                                        Nelsonek: Metoda in vitro polega na poczeciu pozaustrojowym. Tak wiec nie
                                        przywraca (nawet chwilowo) mozliwosci poczecia.

                                        Majka: Przyczyna w tym wypadku jest niemożność połaczenia sie komórki jajowej z
                                        pleminikem w sposób naturalny.

                                        Nelsonek: In vitro nie usuwa zadnej przyczyny. Czlowiek nadal pozostaje bezplodnym.

                                        A tak na koniec: spieramy sie tylko w jednej, w sumie malo istonej kwestii.
                                        Niezaleznie od tego czy in vitro jest leczeniem czy nie to (chyba?) zgadzamy
                                        sie, ze tego typu zabieg nie jest niezgodny z konstytucja co sugeruje zalozyciel
                                        watku.
                                        • Gość: Majka Niepłodność dotyczy pary! Człowiek może byc zdrowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 12:22
                                          I w klinikach leczenia niepłodności leczy sie pary a nie jedną osobę, bo to para
                                          nie może miec dziecka. Jakoś tak to jest że do poczęcia dziecka trzeba dwojga :)
                                          In vitro też jest metodą leczenia bo usuwa się przyczynę z powodu której para
                                          nie może począc dziecka. I koniec.
                                          • nelsonek Re: Niepłodność dotyczy pary! Człowiek może byc z 30.12.06, 13:50
                                            Majka: I w klinikach leczenia niepłodności leczy sie pary a nie jedną osobę, bo to para nie może miec dziecka. Jakoś tak to jest że do poczęcia dziecka trzeba dwojga :)

                                            Nelsonek: Po pierwsze: czy ktos twierdzi, ze do zaplodnienia wystarcy jedna osoba? Po drugie: Nieplodnosc jest choroba indywidualna. Nieplodna jest kobieta, mezczyzna lub oboje partnerow. Leczy sie kazdego z osobna. Natomiast in vitro w zadnym wypadku nie jest leczeniem. Dlaczego? Bo tego typu zabieg nie przywraca homeostazy organizmu.

                                            Majka: In vitro też jest metodą leczenia bo usuwa się przyczynę z powodu której para nie może począc dziecka. I koniec.

                                            Nelsonek: In vitro usuwa przyczyne nieplodnosci? Blagam! Nie zartuj!
                                      • Gość: vertebrata Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.cn.com.pl 28.12.06, 10:51
                                        > Skoro zabieg in
                                        > vitro przywraca płodność umozliwiając poczęcie dziecka nawet jednorazowo to
                                        jes
                                        > t
                                        > leczeniem. Bo usuwa przyczynę.


                                        In vitro nie usuwa przyczyny, tylko powoduje skutek. Czy znasz mężczyznę, który
                                        po tym jak żona urodziła mu dziecko z in vitro , zaczął produkować w pełni
                                        ruchliwe zdrowe plemniki i stał się zdolny do zapłodnienia? Przecież to już
                                        semantycznie jest nonsens.
                                        • Gość: Majka Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 12:23
                                          Tak, bo niepłodność dotyczy pary. Z inna partnerką ten facet może być płodny.
                                          • Gość: vertebrata Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.cn.com.pl 30.12.06, 09:27
                                            Gość portalu: Majka napisał(a):

                                            > Tak, bo niepłodność dotyczy pary. Z inna partnerką ten facet może być płodny.


                                            czyli jeżeli jakaś para nie może mieć dzieci, to lekarz poprzestaje na takim
                                            stwierdzeniu, nie badając każdego z partnerów z osobna, i mówi: ''po prostu wy
                                            nie możecie mieć dzieci, ale tak to jesteście jak najbardziej płodni i
                                            zdrowi''? W ten sposób sie to odbywa? I na czym polega ta ''niepłodnosć pary''?
                                            Jakie czynniki powodują, że ta para jest niepłodna, a tamta para nie.
                                    • snajper55 Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 22:28
                                      nelsonek napisał:

                                      > Nelsonek: Leczenie polega na przywroceniu homeostazy organizmu. Metoda in
                                      > vitro tego nie czyni.

                                      Skąd Ty takie bzdury bierzesz ??? Składanie złamanej nogi jest leczeniem a nie
                                      ma nic wspólnego z homerostazą.

                                      > Nelsonek: Mozliwosc urodzenia dziecka przez bezplodna kobiete (pare) nie rowna
                                      > sie leczeniu.

                                      Jest leczeniem.

                                      > Nelsonek: In vitro nie leczy tego schorzenia. Przeszczep - tak.

                                      Brednie. Jeśli na przykład czyjeś nerki nie pracują z powodu
                                      wielotorbielowatości, to przeszczep nie leczy tej choroby.

                                      > Nelsonek: Czyli czlowiek ma wtedy trzy (albo cztery) nerki w tym jedna (albo
                                      > dwie) "niedzialajaca"?

                                      Tak. Ma trzy. Przeszczepia się jedną.

                                      S.
                                      • nelsonek Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 22:50
                                        Snajper: Skąd Ty takie bzdury bierzesz ??? Składanie złamanej nogi jest
                                        leczeniem a nie ma nic wspólnego z homerostazą.

                                        Nelsonek: Zadne bzdury. To fakty. Zapoznaj sie z niezbednymi warunkami zdrowia.
                                        Zlamana noga to zachwiana homeostaza organizmu ludzkiego. Dlatego tez skladanie
                                        nogi to przywracanie homeostazy a wiec leczenie.

                                        Snajper: Jest leczeniem. (in vitro - przyp.)

                                        Nelsonek: Nie jest. Nie powoduje, ze kobieta przestaje byc bezplodna. A zreszta:
                                        co jesli to parner, a nie partnerka, jest bezplodny? Metoda in vitro leczy jego
                                        bezplodnosc?

                                        Snajper: Brednie. Jeśli na przykład czyjeś nerki nie pracują z powodu
                                        wielotorbielowatości, to przeszczep nie leczy tej choroby.

                                        Nelsonek: Przeszczepiona nerka przywraca homeostaze. A wiec przeszczep JEST
                                        leczeniem.

                                        Snajper: Tak. Ma trzy. Przeszczepia się jedną.

                                        Nelsonek: Gdzie ja umieszczaja?
                                        • snajper55 Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 28.12.06, 08:22
                                          nelsonek napisał:

                                          > Nelsonek: Zadne bzdury. To fakty. Zapoznaj sie z niezbednymi warunkami zdro
                                          > wia. Zlamana noga to zachwiana homeostaza organizmu ludzkiego.

                                          Przestań bredzić. Naucz się co to jest homeostaza.

                                          > Nelsonek: Nie jest. Nie powoduje, ze kobieta przestaje byc bezplodna.

                                          Wiele chorób leczy się likwidując jedynie skutki choroby.

                                          Wielotorbieloawtość nerek leczy się za pomocą przeszczepu, który jednak nie
                                          likwiduje choroby.

                                          Miażdżyce tętnic wieńcowych leczy się za pomoca bypassów, które nie likwidują
                                          miażdzycy.

                                          Niepłodność leczy się za pomocą in vitro, które nie likwiduje samej bezpłodności.

                                          > Snajper: Tak. Ma trzy. Przeszczepia się jedną.
                                          >
                                          > Nelsonek: Gdzie ja umieszczaja?

                                          W brzuchu. A gdzie ?

                                          S.
                                          • nelsonek Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 28.12.06, 08:43
                                            Snajper: Przestań bredzić. Naucz się co to jest homeostaza.

                                            Nelsonek: Nie bredze. Takie sa fakty. Natomiast Twoja opinia przeczy faktom. Ale
                                            wiem - to tym gorzej dla faktow.

                                            Snajper: Wiele chorób leczy się likwidując jedynie skutki choroby.

                                            Nelsonek: To fakt, ale kobieta jak byla bezplodna tak jest nadal. A na przyklad
                                            po usunieciu zeba czlowiek przestaje miec prochnice.

                                            Snajper: Miażdżyce tętnic wieńcowych leczy się za pomoca bypassów, które nie
                                            likwidują miażdzycy.

                                            Nelsonek: Wiesz w ogole co to jest miazdzyca? A juz pomijajac glupote, ktora
                                            palnales: to ma byc dowod na to, ze in vitro jest metoda leczenia?

                                            Snajper: Niepłodność leczy się za pomocą in vitro, które nie likwiduje samej
                                            bezpłodności.

                                            Nelsonek: Nieplodnosci nie leczy sie przy pomocy in vitro. Moze zapoznaj sie z
                                            terminem "bezplodnosc". Moze wtedy Ci sie rozjasni.

                                            Snajper: W brzuchu. A gdzie ?

                                            Nelsonek: To nerki znajduja sie w brzuchu?
                      • Gość: vertebrata Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.cn.com.pl 28.12.06, 10:46
                        > Przeszczep nerki jest leczeniem, choć nie leczy żadnej choroby. Dalej ma się
                        > chore nerki, tak jak się miało. A może przeszczep nerki to nie leczenie ???


                        czy ktoś tu powiedział, że przeszczep nerki nie jest leczeniem?
                        Matka, która ma dziecko z in vitro, jest dalej niepłodna, i dalej cierpi na
                        niepłodność. In vitro nie sprawi, że następne dziecko pocznie w naturalny
                        sposób.

                        A może in vitro to metoda leczenia niepłodność u mężczyzn?
          • Gość: vertebrata Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:02
            > Haha, usuwanie czynnika chorobowego jest właśnie leczeniem. Rany koguta co za
            > ciemnota..


            Jaki czynnik chorobowy jest usuwany przy in vitro?
            • Gość: Majka Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 23:47
              Np słaba ruchliwość plemników, które same nie są w stanie dotrzeć, przebić się i
              zapłodnić jajeczka.
              • Gość: vertebrata Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:53
                Gość portalu: Majka napisał(a):

                > Np słaba ruchliwość plemników, które same nie są w stanie dotrzeć, przebić
                się
                > i
                > zapłodnić jajeczka.



                To nie jest usunięcie czynnika chorobowego, bo plemniki tego mezczyzny dalej są
                malo ruchliwe i niezdolne zaplodnic kom. jajowej.
            • snajper55 Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 01:00
              Gość portalu: vertebrata napisał(a):

              > Jaki czynnik chorobowy jest usuwany przy in vitro?

              Jaki czynnik chorobowy jest usuwany przy przeszczepianiu nerki ? Żaden.

              S.
              • Gość: vertebrata Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.cn.com.pl 28.12.06, 10:56
                > Jaki czynnik chorobowy jest usuwany przy przeszczepianiu nerki ? Żaden.


                Najpierw musiałbyś udowodnić, że przy niewydolności nerek może być mowa w ogóle
                o czynniku chorobowym. Jeżeli niewydolna nerka jest czynnikiem chorobowym, to
                właśnie ten czynnik zostaje usuwany.
        • Gość: *** Omni (Im) potentny znowu atakuje bzdurami !!! IP: *.crowley.pl 26.12.06, 19:42
          Zlituj się już kruchciany człowieczku i przestań nas tutaj indoktrynować w kółko swoimi nawiedzonymi ministranckimi teoryjkami. Rzygać się chce, gdy po raz setny czytam Twoje nawiedzone religją bredzenia. Rzyg... rzyg... rzyg... Ten świat rozwija się w innym kierunku niż by chciał Twój konserwatywny móżdżek i musisz to uszanować :) Chcesz czy nie chcesz, takie ograniczone światopoglądowo istoty jak Ty zaczynają stanowić już zdecydowaną mniejszość. Więc i Ty się obudź w końcu !!!
          • Gość: vertebrata urojony bastion myślących ''inaczej'' IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 22:21
            Gość portalu: *** napisał(a):

            > Zlituj się już kruchciany człowieczku i przestań nas tutaj indoktrynować w kół
            > ko swoimi nawiedzonymi ministranckimi teoryjkami. Rzygać się chce, gdy po raz
            s
            > etny czytam Twoje nawiedzone religją bredzenia. Rzyg... rzyg... rzyg... Ten
            świ
            > at rozwija się w innym kierunku niż by chciał Twój konserwatywny móżdżek i
            musi
            > sz to uszanować :) Chcesz czy nie chcesz, takie ograniczone światopoglądowo
            ist
            > oty jak Ty zaczynają stanowić już zdecydowaną mniejszość. Więc i Ty się obudź
            w
            > końcu !!!



            To ma być odpowiedź na to, że in vitro nie jest metodą leczenia niepłodności?
            Uważasz, że in vitro jest metodą leczenia niepłodności, a amputacja nogi metodą
            leczenia gangreny? Wydaje mi się, że świat nie zmierza w kierunku, który ty
            sobie uriołeś. Świat ludzi myślących nie zmierza w kierunku samozagłady.
            • Gość: Majka Urojona to jest vertebrata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 22:41
              I ciągle mnoży te swopje bzdurne watki, których już nikt czytać nie może. Nikomu
              nic nie udowodnisz bo nie masz racji, idź załóż sobie partię albo wyjdź ze
              sztandarem na ulice to może ci ulzy :)
              • Gość: vertebrata Uroiłaś sobie, że masz rację mimo wszystko IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:09
                Gość portalu: Majka napisał(a):

                > I ciągle mnoży te swopje bzdurne watki, których już nikt czytać nie może.
                Nikom
                > u
                > nic nie udowodnisz bo nie masz racji, idź załóż sobie partię albo wyjdź ze
                > sztandarem na ulice to może ci ulzy :)


                Po co mi partia, jak mam za sobą Trybunał konstytucyjny i konstytucję? Moim
                orężem w walce z niemyśleniem są FAKTY.
                • Gość: Majka Re: Uroiłaś sobie, że masz rację mimo wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 23:28
                  Taaaa, masz za sobą Konstytucję, nie rozśmieszaj nmie :) Jesteś sfrustrowaną,
                  fanatyczką i nikim więcej. To właśnie ty nie myślisz tylko powtarzasz te swoje
                  bzdurne formułki. Ja mam swój system wartości i będe go przestrzegac. A jak
                  zwalimy ze stołków LPR to się skończy ten ciemnogród i wszystko wróci do normy.
                  Teraz już wszyscy normalni tęsknia za lewicą.
                  • Gość: vertebrata Re: Uroiłaś sobie, że masz rację mimo wszystko IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:43
                    > Teraz już wszyscy normalni tęsknia za lewicą.


                    Lewicowy prezydent podpisał obecną konstytucję, więc nie będzie chyba tak źle.

                  • Gość: *** Re: Uroiłaś sobie, że masz rację mimo wszystko IP: *.crowley.pl 27.12.06, 12:59
                    >Jesteś sfrustrowaną,
                    >fanatyczką i nikim więcej.

                    Obawiam się, że powinnaś napisać to w rodzaju męskim, bo verbacośtam to nikt inny jak nasz kochany Omni(Im)potentny.
                    • Gość: Majka Re: Uroiłaś sobie, że masz rację mimo wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 13:02
                      Aha :) No i tak to cos wyglada mi na chore umysłowo więc w sumie wszystko jedno.
                      Powinno iść na forum psychiatria.
                      • Gość: vertebrata Re: Uroiłaś sobie, że masz rację mimo wszystko IP: *.cn.com.pl 28.12.06, 10:58
                        Gość portalu: Majka napisał(a):

                        > Aha :) No i tak to cos wyglada mi na chore umysłowo więc w sumie wszystko
                        jedno



                        Chore umysłowo jest to, które po przeczytaniu orzeczenia TK w sprawie ochrony
                        konstytucyyjnej człowieka od poczęcia stwierdza, że nie ma takiej ochrony. A
                        może to tylko analfabetyzm?
                        • Gość: Majka Re: Uroiłaś sobie, że masz rację mimo wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 12:28
                          Przecież już zostało to tutaj napisane dziesiątki razy że nie ma takiego zapisu
                          w Konstytucji więc o czym znowu gadasz?? Na psychiatrię ;)
                          • Gość: vertebrata Re: Uroiłaś sobie, że masz rację mimo wszystko IP: *.cn.com.pl 30.12.06, 09:29
                            Gość portalu: Majka napisał(a):

                            > Przecież już zostało to tutaj napisane dziesiątki razy że nie ma takiego
                            zapisu
                            > w Konstytucji więc o czym znowu gadasz?? Na psychiatrię ;)



                            Skoro nie ma takiego zapisu w konstytucji to dlaczego aborcja jest
                            przestępstwem i kodeks karny nie jest sprzeczny z konstytucją?
                    • Gość: vertebrata Re: Uroiłaś sobie, że masz rację mimo wszystko IP: *.cn.com.pl 28.12.06, 10:59
                      > Obawiam się, że powinnaś napisać to w rodzaju męskim, bo verbacośtam to nikt
                      in
                      > ny jak nasz kochany Omni(Im)potentny.


                      A czy to coś zmienia? Lutzku.
                      • Gość: Majka Re: Uroiłaś sobie, że masz rację mimo wszystko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 12:29
                        Zmienia bo nie masz zielonego pojęcia o płodności i dzieciach :)
                        • Gość: vertebrata Re: Uroiłaś sobie, że masz rację mimo wszystko IP: *.cn.com.pl 30.12.06, 09:32
                          Gość portalu: Majka napisał(a):

                          > Zmienia bo nie masz zielonego pojęcia o płodności i dzieciach :)


                          Więc jestes zwolenniczką takiego modelu rodziny, w ktorym kobieta zajmuje się
                          nianczeniem dziecka, a mezczyzna nie, bo nie ma zielonego pojecia o dzieciach.
        • snajper55 Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem 27.12.06, 00:47
          Gość portalu: vertebrata napisał(a):

          > Czy ty znasz definicję słowa ''leczenie''?

          Ty za to na pewno jej nie znasz. Tak, in vitro jest sposobem leczenia.

          S.
          • Gość: vertebrata Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.cn.com.pl 28.12.06, 11:01
            > Ty za to na pewno jej nie znasz. Tak, in vitro jest sposobem leczenia.


            Czy pacjenci poddani temu leczeniu przez in vitro mogą po roku stwierdzić:
            jestem zdrowy (czytaj nie-niepłodny)
            • Gość: Majka Re: In vitro NIE JEST żadnym eksperymentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 12:31
              A kto wie. Ileż to par stara się latami a gdy nagle przestaje sie starac to
              kobieta zachodzi w ciążę :) Cud? Mechanizmy płodności i poczęcia nie sa jeszcze
              dość poznane. Bardzo dużo zależy od psychiki.
    • edico Re: pedofilów urzędników Krk też 26.12.06, 23:43
      I jakoś nad tym pedofilstwem kościelnym nie ubolewasz. Czy fakty oceniasz tylko
      według kościelnego pokropku? ;))
      • Gość: vertebrata Re: pedofilów urzędników Krk też IP: *.cn.com.pl 26.12.06, 23:54
        edico napisał:

        > I jakoś nad tym pedofilstwem kościelnym nie ubolewasz.


        a skąd wiesz, że nie ubolewam? pedofilia to przestępstwo i nie widzę powodu,
        żeby za nie nie karać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka