Dodaj do ulubionych

kolczyki...

23.12.06, 16:53
czy ludzie inaczej odbieraja osoby z widocznymi kolczykami na twarzy, niz
gdyby tych ozdob nie bylo? chcialabym zrobic sobie kolczyk w okolicach ust, a
ze jestem niepelnoletnia, potrzebuje zgody rodzicow. oni (oczywiscie) sie nie
zgadzaja, a jednym z ich argumentow jest wlasnie to, ze za kilka lat bede tego
zalowac w sytuacji szukania pracy i ogolnie kontaktow z ludzmi. ja w to nie
wierze - jak mozna inaczej (czyt.gorzej) traktowac kogos tylko dlatego, ze ma
maly kawalek metalu w twarzy? w koncu to tylko i wylacznie jego fanaberia.
co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: upierdliwa Re: kolczyki... IP: *.bochnia.pl 23.12.06, 17:03
      w kontaktach z ludzmi to raczej nie powinno przeszkadzac, ale juz w kontaktach z
      potencjalnym pracodawca moze robic roznice. bo to po prostu szczeniackie, teraz
      jestes niepelnoletnia, wiec normalne, ze masz takie pomysly, ale dorosla osoba z
      kolczykiem na twarzy wyglada niedojrzale, jakby ciagle robila sie na malolate,
      co moze prowadzic do domyslow, ze nie jestes rozsadna, ani odpowiedzialna, ani
      dojrzala psychicznie, wiec prawdopodobnie nie warto Cie zatrudniac.
      i nawet, jesli nie bedzie to prawda - to liczy sie wlasnie wrazenie wzrokowe i
      stereotyp, niestety. bo pracodawca nie bedzie Cie raczej wnikliwie poznawac na
      jednej rozmowie.
      • xtrin Re: kolczyki... 23.12.06, 17:10
        > bo to po prostu szczeniackie, teraz jestes niepelnoletnia, wiec normalne,
        > ze masz takie pomysly, ale dorosla osoba z kolczykiem na twarzy wyglada
        > niedojrzale, jakby ciagle robila sie na malolate, co moze prowadzic
        > do domyslow, ze nie jestes rozsadna, ani odpowiedzialna, ani
        > dojrzala psychicznie, wiec prawdopodobnie nie warto Cie zatrudniac.

        Takie osądzanie innych jest właśnie niedojrzałe. Kolczyk na twarzy może równie
        dobrze oznaczać, że to osoba z silnym charakterem, osobowość za nic mająca sobie
        to, co inni o niej sądzą.
        • Gość: upierdliwa Re: kolczyki... IP: *.bochnia.pl 23.12.06, 17:18
          xtrin napisała:


          >
          > Takie osądzanie innych jest właśnie niedojrzałe. Kolczyk na twarzy może równie
          > dobrze oznaczać, że to osoba z silnym charakterem, osobowość za nic mająca sobi
          > e
          > to, co inni o niej sądzą.


          ja osobiscie mam sobie za nic to, co inni maja na swoich twarzach, nie pisalam o
          wlasnym osadzaniu, tylko o tym, na jakie mozna sie narazic. a pracodawca raczej
          nie bedzie ryzykowal sprawdzania w praktyce, czy dana osoba ma kolczyka z powodu
          silnej osobowosci, czy tez z powodu checi na szczeniacki szpan.
          • xtrin Re: kolczyki... 23.12.06, 17:26
            Określenia "bo to po prostu szczeniackie", "dorosla osoba z kolczykiem na twarzy
            wyglada niedojrzale, jakby ciagle robila sie na malolate" są Twoimi własnymi
            ocenami, a nie potencjalnego pracodawcy.
            • Gość: upierdliwa Re: kolczyki... IP: *.bochnia.pl 23.12.06, 17:34
              a ile znasz doroslych, ustatkowanych, powaznych i odpowiedzialnych osob, ktore
              (nie w mlodosci, tylko bedac juz doroslymi i ustatkowanymi) postanowily sobie
              zrobic kolczyka na twarzy? bo ja ani jednej. znam za to sporo takich, ktorzy po
              osiagnieciu pewnej stabilizacji zyciowej, takie kolczyki zdjely.
              • xtrin Re: kolczyki... 23.12.06, 17:36
                Znam kilka dorosłych, ustatkowanych i odpowiedzialnych osób, które w dorosłym
                życiu kolczyków się nie pozbyły. I przynajmniej jedną, która kolczyk w nosie
                zafundowała sobie na czterdzieste urodziny.
                • Gość: upierdliwa Re: kolczyki... IP: *.bochnia.pl 24.12.06, 19:52
                  co dowodzi, ze wyjatki zawsze sie zdarzaja, jednak nadal sa to tylko wyjatki. bo
                  jakos nie widuje za czesto kolczykow na twarzach doroslych ludzi, mijanych
                  codzien na ulicach.
                  nie twierdze, ze ten kolczyk to zly pomysl dla autorki watku, twierdze tylko, ze
                  kolczyk na twarzy przy rozmowie o prace MOZE wplynac negatywnie na ocene przez
                  potencjalnego pracodawce. tak samo, jak irokez na glowie, czy wysokie glany ze
                  sznurowkami w jakrawych kolorach, kazda inna. pewne rzeczy w pewnych sytuacjach
                  po prostu nie sa odpowiednie.
                • homo-seksualista Re: kolczyki... 24.12.06, 22:51
                  Ja zrobiłem sobie kolczyka na twarzy mając 25 lat, i jest mi z nim dobrze i nie
                  zamierzam się go pozbywać.
          • mroczna.trampka Re: kolczyki... 23.12.06, 17:26
            no wlasnie, tego sie boja moi rodzice.
            ale do momentu szukania pracy jeszcze troche mi zostalo, zreszta planuje (i to
            calkiem powaznie) wyjazd z polski...ale wiem, pracodawcy sa wszedzie tacy sami :)
            tylko ze moi rodzice nie moga zrozumiec, ze to nie bedzie ich problem, tylko
            moj, i mnie naprawde malo obchodzi co sobie beda o mnie ludzie w autobusie myslec.
    • xtrin Re: kolczyki... 23.12.06, 17:08
      Po pierwsze to uważam kolczyki przy ustach za nieestetyczne. Jeżeli zachodzą na
      wargę to powodują, że taka osoba wygląda na wiecznie skrzywioną. A wyżej czy
      niżej wyglądają jak pryszcze :p.
      Ale jeżeli Tobie to się podoba...

      Argument rodziców o tyle nietrafny, że kolczyk zawsze można wyjąć, dziurka jest
      nieduża i w zasadzie niewidoczna, nieodróżnialna od innych skaz na cerze.
      Natomiast mają rację o tyle, że z kolczykiem (nie dziurką po nim) człowiek nie
      nadaje się do pewnych stanowisk. W wielu zawodach istnieje pewien dress code i
      kolczyków na twarzy żaden z nich nie zawiera. Wyobrażasz sobie urzędniczkę w
      banku ubraną w dres?
      • mroczna.trampka Re: kolczyki... 23.12.06, 17:15
        no wlasnie - kolczyk mozna wyjac, zreszta istnieje pewnie wiele innych
        mozliwosci "ukrycia" go, np.silikonowe wtyczki powodujace, ze tego praktycznie
        nie widac...

        oczywiscie, nie wyobrazam sobie nosic kolczykow taki jak ten do "powaznej"
        pracy, ale skoro wiem, ze np. w szkole problemow nie bedzie - kilka osob w
        szkole i mojej klasie ma kolczyki na twarzy, a moje liceum wcale nie jest jedna
        z "tych" okropnych rejonowek, do ktorej moze sie dostac kazdy. tylko nie
        rozumiem wlasnie takiego gadania, ze "co sobie inni pomysla" i ze ludzie beda na
        mnie inaczej patrzec niz jak tego kolczyka nie mam. co innym do tego?
        • xtrin Re: kolczyki... 23.12.06, 17:31
          > oczywiscie, nie wyobrazam sobie nosic kolczykow taki jak ten do "powaznej"
          > pracy, ale skoro wiem, ze np. w szkole problemow nie bedzie

          Jeżeli nie będzie to powodowało problemów w szkole to moim zdaniem powinni Ci na
          to pozwolić. Spróbuj ich przekonać argumentując, że to tylko na chwilę, że
          przecież do pracy go nosić nie będziesz, itd. Możesz nawet obiecać, że będziesz
          go zdejmować np. na rodzinne imprezy :).

          > tylko nie rozumiem wlasnie takiego gadania, ze "co sobie inni pomysla"
          > i ze ludzie beda na mnie inaczej patrzec niz jak tego kolczyka nie mam.
          > co innym do tego?

          Niektórzy źle sobie o Tobie pomyślą nie tylko z powodu kolczyka, ale i spódnicy,
          jaka im się nie spodoba, nadwagi czy niedowagi, farby do włosów czy obcasa w
          budzie. Albo gdy kupisz sprzęt marki Ardo, nie będziesz mieć samochodu, będziesz
          nosić podwójne nazwisko, czytać GW albo pić dany gatunek wina. Niektórzy tacy są
          i tyle :).
          • mroczna.trampka Re: kolczyki... 23.12.06, 17:37
            dzieki za wsparcie, wiem, jacy czasem moga byc ludzie... :)

            tylko ze argument "na chwile" rodzicow kompletnie nie przekonuje - wtedy mowia,
            ze skoro "na chwile", to po co w ogole wydawac kase na jakas fanaberie i robic z
            siebie odrzutka?
            mowia jeszcze, ze pewnie dlatego chce to sobie zrobic, zeby "zaimponowac" innym,
            co nie jest prawda. mi sie to po prostu podoba. juz nie wiem, jak mam ich przekonac.
            • xtrin Re: kolczyki... 23.12.06, 17:42
              No to pewnie będziesz musiała poczekać do osiemnastych urodzin.
              Zresztą kolczyki w ustach i tak są brzydkie. Nie lepiej w nosie? :)
              • mroczna.trampka Re: kolczyki... 23.12.06, 17:49
                nie, kolczyki w nosie sa brzydkie :)
            • erba Re: kolczyki... 25.12.06, 00:28
              mroczna.trampka napisała:


              > tylko ze argument "na chwile" rodzicow kompletnie nie przekonuje - wtedy
              mowia,
              > ze skoro "na chwile", to po co w ogole wydawac kase na jakas fanaberie

              to powiedz im, że na takiej samej zasadzie, po co kupować kwiaty, ładniejsze
              buty czy ubranie, robić pasemka na włosach, pić dobre trunki... same fanaberie
              na chwilę ;-))

              Ja osobiście nie zdecydowałabym się na kolczyk na twarzy, ale inni to mogą
              sobie nawet kości wkładać w nosy, robić dziury o średnicy 2 cm w uszach, skoro
              chcą to czemu nie... tak samo jeśli byłabym pracodawcą i zatrudniałabym kogoś,
              kto nie ma kontaktu z klientem to też liczyłoby się tylko cv, chyba że kolczyk
              byłby wyjmowany na czas pracy.
      • zielony_mroowek Re: kolczyki... 23.12.06, 17:25
        Najlepiej założyć kolczyki na wargach poniżej pępka. Będziesz się wtedy nadawać
        na każde stanowisko i nikt ci złego słowa nie powie.
        • mroczna.trampka Re: kolczyki... 23.12.06, 17:30
          taa, smieszne bardzo.
      • homo-seksualista Re: kolczyki... 24.12.06, 22:54
        xtrin napisała:

        W wielu zawodach istnieje pewien dress code i
        > kolczyków na twarzy żaden z nich nie zawiera. Wyobrażasz sobie urzędniczkę w
        > banku ubraną w dres?

        W Niemczech czy w Holandii widziałem w urzędach pracowników z kolczykami,
        kolorowumi włosami, dreadami... Generalnie urzędnicy wuglądający awangardowo i
        bardzo inaczej, co tam wcale dziwne nie jest, a u nas nie do pomyślenia...
    • user0001 Re: kolczyki... 23.12.06, 17:27
      Oczywiście, że odbierają inaczej. Kolczyki (poza parą kolczyków w uszach
      dziewczyny/kobiety), tatuaże, niekonwencjonalny zarost lub uczesanie mogą
      zostać odebrane jako widoczna oznaka niedostosowania do życia w społeczeństwie.
      • mroczna.trampka Re: kolczyki... 23.12.06, 17:29
        "niedostosowania do życia w społeczeństwie."
        w czym przeszkadzam spoleczenstwu, majac kawalek metalu na twarzy? nie widze tu
        powodu do nieprzystosowania do czegos.
        • user0001 Re: kolczyki... 23.12.06, 19:56
          To Twój punkt widzenia.

          Dla wielu osób, takie samooszpecenie będzie znakiem sprzeciwu wobec
          społeczeństwa dążącego za wszelką cenę do fizycznego piękna.

          Na większość miejsc pracy szuka się osób będących dobrymi "trybikami w
          maszynie" a nie indywidualistów kontestujących istniejący porządek.
          • mroczna.trampka Re: kolczyki... 23.12.06, 20:29
            Dla wielu osób, takie samooszpecenie będzie znakiem sprzeciwu wobec
            > społeczeństwa dążącego za wszelką cenę do fizycznego piękna.

            to Ty twierdzisz, ze kolczyki sa sposobem samooszpecania sie :) dla mnie to jest
            piekne.
            tak samo jak niektorzy kochaja tatuaze, co ja z kolei uwazam za dziwne - w koncu
            kolczyk zawsze mozna wyjac, tatuazu nie usuniesz.


            Na większość miejsc pracy szuka się osób będących dobrymi "trybikami w
            > maszynie" a nie indywidualistów kontestujących istniejący porządek.

            no dobrze, ale juz mowilam ze do szukania pracy zostalo mi jeszcze troche czasu,
            czemu nie mam skorzystac? wszystko dla ludzi.
    • ereshkigal Re: kolczyki... 23.12.06, 18:07
      mroczna trampko :)
      zaczekaj az pozwolenie rodzcow nie bedzie ci potrzebne i rob co chcesz. jezleli
      to nie bedzie 10 mm gwozdz w nosie to nie sadze zeby bylo to az tak widoczne.
      poza tym jesli ci sie znudzi-poprostu go wyjmiesz, a skora sie zrosnie. poza tym
      uwazam ze to bardzo fajne. zycze cierpliwosci i fajnego kolczyka ;)
      • mroczna.trampka Re: kolczyki... 23.12.06, 18:15
        dziekuje :)

        (no tak, w sumie do pelnoletnosci zostalo mi tylko i az 1,5 roku...) ;)
        • Gość: wujek dobra rada Re: kolczyki... IP: 213.25.9.* 23.12.06, 18:47
          Pozostaje nadzieja że za półtora roku zmądrzejesz i ci przejdzie.
          Takie pomysły nie świadczą o tym że ktoś ma silny charakter i nie liczy się z
          opinią ludzi - raczej o o tym że udaje silny charakter i próbuje stworzyć jakiś
          swój wizerunek którym leczy kompleksy. A przydarzyć się to może rownież
          40latkom - wiek nie musi isc w parze z dojrzałością
          • mroczna.trampka Re: kolczyki... 23.12.06, 19:13
            próbuje stworzyć jakiś
            >
            > swój wizerunek którym leczy kompleksy.

            nie mam kompleksow. nie przejdzie mi. i nic, zadnego sztucznego wizerunku nie
            probuje stworzyc, po prostu taki kolczyk juz mi sie od dawna podoba. problem w
            tym, ze rodzice zgadzaja sie na wszystko inne w niewidocznych normalnie
            miejscach - uszy, pepek itp. a na twarz - nigdy w zyciu.

            ale jezeli na podstawie jednego watku zalozonego przeze mnie potrafisz wyrobic
            sobie taka czy inna o mnie opinie, to tylko gratuluje zdolnosci :)
    • Gość: observer Re: kolczyki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.06, 20:10
      mroczna.trampka napisała:

      > co o tym myslicie?

      Ludzi noszących kolczyki trzeba podziwiać prawie jak fakirów indyjskich. Mało
      kto znajduje w sobie tyle odwagi by narażać się na ból przekłuwania oraz
      następne ryzyko zakażenia. Dla mnie nosiciela zaledwie jednago kolczyka na
      twarzy to jednak za mało do nazwania go bohaterem, bo dopiero takiego, no z 20
      albo 50 kolczykami to można cenić. Najlepiej jednak gdy kolczyki zakrywają całą
      jego twarz i dzwonią sobie przy każdym ruchu jak dzwoneczki u sań.
      • mroczna.trampka Re: kolczyki... 23.12.06, 20:26
        Dla mnie nosiciela zaledwie jednago kolczyka na
        > twarzy to jednak za mało do nazwania go bohaterem

        ?

        ale ja nie chce zeby ktos mnie podziwial czy cos. to tylko jeden maly kolczyk,
        zreszta to nie to jest tematem watku, tylko postrzeganie ludzi z kolczykami w
        inny sposob niz tych bez. co uwazam za dziwne, bo co moze taka malenka pierdolka
        zmienic w zyciu innych.
        • Gość: jaija Re: kolczyki... IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.12.06, 21:13
          Dziewczyno! Zrób, jak chcesz. Jak Ci przeszkodzi w zdobyciu pracy - to albo
          wyjmiesz, albo będziesz pracować gdzie indziej... Albo nie rób wcale. Żebyśmy
          tylko takie problemy mieli ;)
    • yoma Re: kolczyki... 23.12.06, 23:27
      Ja osobiście się brzydzę.
    • homo-seksualista Re: kolczyki... 24.12.06, 23:01
      Odbieraja inaczej, wiem to z własnego doświadczenia, jednak jeśli chcez to
      zrobić to zrób to i nie patrz na to co powiedzą inni, nimi nie warto sie
      przejmować. Pozdro:-)
      • mroczna.trampka Re: kolczyki... 25.12.06, 13:37
        dzieki :)

        [problem w tym, ze rodzice dalej nie daja sie przekonac, wiec chyba jednak bede
        musiala poczekac do osiemnastki... :/]
    • Gość: bart22 Re: kolczyki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.06, 15:12
      a mnie się kolczyki na twarzy nie podobaja. pzy ustach wygladaja jak jakis
      wyprysk, na nosie wyglada smiesznie a w brwiach komicznie. jesli chcesz miec
      kolczyk to w uszach i to tez w rozdadnej ilosci.
      dla mnie twarz z kolczykiem wyglada brudno i niechlujnie, dla potencjalnych
      pracodawcow tez i przede wszystkim dla nauczycieli w szkole.
      nie warto sie oszpecac, bo szkoda urody a za kilka lat mozesz tego na prawde
      zalowac.
    • oxin Re: kolczyki... 25.12.06, 15:18
      Jak odbieram? Nie podoba mi się. Często wyglądają jak jakaś narośl -
      szczególnie te w brwiach czy koło ust.
      Ale też zależy od kolczyka. Ładna błyskotka w nosie wygląda jak każda inna
      biżuteria.
      Jeśli coś ma zdobić to niech zdobi ale piercing i tatuaż stał się modą na
      oryginalność tak bardzo, że teraz jest się oryginalnym bez tych ozdób. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka