Dodaj do ulubionych

Mamy odwage isc za glosem serca?

02.01.07, 19:05
Z kazdej strony slysze rady, porady i wskazowki - podsumujac wychodzi na to
aby kierowac sie w zyciu rozumem. Wyjsc za wybranka ktory zapewni finansowy
dobrobyt, wybrac zawod ktory zapewni staly dochod, kolegowac sie z ludzmi
pozadnumi itd. itp. To przyklady klasyczne, a mozna wyliczac... A co z naszymi
pasjami, ambicjami? Czytajac wywiady znanych ludzi czesto da sie zauwazc
wskazowke dazenia za wlasnym JA. Za realizacja wlasnych pragnien i ambicji.
Zyc monotonia i marzyc? Nie wyobrazam zmarnowac sobie zycia kierujac sie
jedynie rozsadkiem. Mam zamiar byc na tyle odwazna aby realizowac swoje
najprawdziwsze marzenia. Kto moze tak o sobie powiedziec? Sama znam naprawde
niewiele osob ktore sie odwazyly. I przyznam ze podziwiam kazdego kto sie
odwazyl isc swoja droga.
Obserwuj wątek
    • alexanderson Re: Mamy odwage isc za glosem serca? 02.01.07, 19:12
      Ja też podziwiam, bo sam nie mam odwagi...
      • qqruq9 Re: Mamy odwage isc za glosem serca? 02.01.07, 19:29
        Każdy z nas jest wyjątkową osoba i posiada sobie tylko właściwe
        predyspozycje.Problem w tym, żeby je odkryć.Niektórzy szczęśliwcy odkrywają
        wcześnie i rozwijają swoje zdolności, a ci którzy jeszcze nie odkryli powinni
        właśnie słuchać podpowiedzi serca i wtedy odnajdą drogę do spełnienia
        siebie.Jeśli masz cel to znajdziesz i sposób i drogę.Ale motywacja jest chyba w
        tym wszystkim najważniejsza.
    • Gość: Majka A co jedno ma z 2 wspólnego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 20:46
      Realizowanie siebie, swoich marzeń i ambicji to własnie kierowanie się rozumiem
      i rozsądkiem bardziej niż emocjami. Emocje mają to do siebie że są chwiejne i
      ulegają chwilom, szybko się zmieniają. Cele i marzenia to coś jednak innego, to
      świadome dążenie do czegoś.
      Ja kieruję sie rozsądkiem realizując marzenia :) Bo mi to idzie w parze.
      • qqruq9 Re: A co jedno ma z 2 wspólnego? 02.01.07, 23:15
        Gość portalu: Majka napisał(a):

        > Realizowanie siebie, swoich marzeń i ambicji to własnie kierowanie się rozumiem
        > i rozsądkiem bardziej niż emocjami. Emocje mają to do siebie że są chwiejne i
        > ulegają chwilom, szybko się zmieniają. Cele i marzenia to coś jednak innego, to
        > świadome dążenie do czegoś.
        > Ja kieruję sie rozsądkiem realizując marzenia :) Bo mi to idzie w parze.

        Głos serca to nie emocje i nie marzenia tylko zgodność ze sobą.
        • Gość: Majka Re: A co jedno ma z 2 wspólnego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 23:39
          A rozum to niby niezgodność??:D Głos serca to emocje, czasami nieracjonalne. W
          ten sposób popełnia sie najwięcej błedów życiowych.
          • qqruq9 Re: A co jedno ma z 2 wspólnego? 03.01.07, 00:40
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > A rozum to niby niezgodność??:D Głos serca to emocje, czasami nieracjonalne. W
            > ten sposób popełnia sie najwięcej błedów życiowych.

            Ale często czujemy, że powinniśmy zrobić tak,a rozum mówi zrób inaczej i jest
            niezgodność.
            A w ogóle to chyba trzeba wołać po filozofa :))))
            • qqruq9 Re: A co jedno ma z 2 wspólnego? 03.01.07, 20:52
              Myślę,że aby rozmawiac na ten w sumie trudny temat to trzeba najpierw ustalić
              pojęcia.Ja rozumiem to tak:
              iść za głosem rozumu=rozważyć za i przeciw ,przeanalizować,porachować zyski i straty
              iść za głosem emocji= podjąć decyzję pod wpływem chwili, uniesienia nie bacząc
              na żadne okoliczności
              iść za głosem serca=wsłuchać się w siebie,zaufać swojemu "ja", swojemu
              przeczuciu,swojej wewnętrznej mądrości, bez rachowania
    • Gość: Bozia Re: Mamy odwage isc za glosem serca? IP: *.chello.pl 02.01.07, 21:54
      To zgodnie z hasłem; lepiej być niż mieć w życiu przywiązujemy się do tej
      drugiej wartości.Fajnie jest w tym szaleństwie znależć złoty środek troszkę
      mieć i troszkę być.Ja lubię jedno i drugie. CZEŚĆ!
    • echtom Ja mam odwagę 02.01.07, 22:02
      Najpierw odrzuciłam tzw. dobrą partię i wyszłam za mąż z wielkiej miłości.
      Skutek jest taki, że dziś sama wychowuję troje dzieci, ale co tam, warto było.
      Potem w wieku 40 lat rzuciłam nieźle płatną, stabilną pracę. Po roku bezrobocia
      udało mi się znależć nową - właśnie podpisałam umowę na czas nieokreślony i
      mogę rozwinąć skrzydła. Teraz trochę przystopuję, bo trzeba dzieci wyprowadzić
      na ludzi, ale po pięćdziesiątce wrócę do swoich pasji i będę je rozwijać na
      emeryturze.
      • Gość: Pawel Odwaga czy raczej blad, albo glupota? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.01.07, 02:33
        Warto bylo? Wielka milosc okazala sie niezbyt wielka. Skad wiesz, ze tamta
        "dobra partia" nie byla wlasnie ta prawdziwa wielka miloscia? Dlaczego rzucilas
        dobra prace dla bezrobocia majac troje dzieci na wychowaniu?
        • kasianorwegia Re: Odwaga czy raczej blad, albo glupota? 03.01.07, 13:40
          tego sie nigdy nie wie.......... a czy warto bylo?!no popatrz-ma trojke
          dzieci,a moze musiala rzucic ta dobrze platna prace wlasnie dla nich,bo jedno
          zapewnic rodzinie utrzymanie a drugie poswiecic dzieciom czas.pieniadze to nie
          wszystko.wielka milosc dopiero po latach okazala sie niezbyt wielka...
          kazdy z nas gdyby wiedzial teraz,ze to w co inwestujemy dzis w przyszlosci
          okaze sie malo dochodowe(albo wcale)-pewnie nie wchodzilby w to.na tym polega
          zycie-nie da sie niczego przewidziec i nikt nie da ci gwarancji,ze bedzie
          ladnie,prosto i lekko.
          pozdrawiam
        • Gość: echtom Re: Odwaga czy raczej blad, albo glupota? IP: *.devs.futuro.pl 03.01.07, 22:45
          Kwestia wewnętrznej uczciwości. Po prostu nie potrafiłam wyjść za mąż z
          założeniem, że będę swego męża oszukiwać, tak samo jak nie chciałam dłużej brać
          pieniędzy za pracę, w której nic z siebie nie dawałam, bo się totalnie
          wypaliłam. Z materialnego punktu widzenia na pewno głupota.
    • znj2 Re: Mamy odwage isc za glosem serca? 02.01.07, 22:04
      Tak też postępuj.
      Bądź osobą otwartą na ludzi. Pieniądze, to nie wszystko. Małość człowieka
      najlepiej widać z łóżka szpitalnego i umierającego sąsiada.
      • raveness1 Re: Mamy odwage isc za glosem serca? 03.01.07, 15:29
        Swieta prawda! Mialem niemila okazje tego doswiadczyc.
    • raveness1 Re: Mamy odwage isc za glosem serca? 03.01.07, 15:31
      najladniejsza_ze_wsi napisała:

      > wybrac zawod ktory zapewni staly dochod, kolegowac sie z ludzmi
      > porzadnymi

      A co to znaczy "czlowiek porzadny"? Dzis to pojecie stalo sie bardzo
      wypaczone...
      • qqruq9 Re: Mamy odwage isc za glosem serca? 03.01.07, 16:06
        raveness1 napisał:
        >
        > A co to znaczy "czlowiek porzadny"? Dzis to pojecie stalo sie bardzo
        > wypaczone...

        Pojęcie w dalszym ciągu znaczy "uczciwy", taki który cię nie wyroluje.
        Pojęcie nie stało się wypaczone.
        • raveness1 Re: Mamy odwage isc za glosem serca? 03.01.07, 17:08
          Tak tez sadzilem. Szkoda tylko, ze ostatnio spotykam coraz mniej takich ludzi.
    • nangaparbat3 Re: Mamy odwage isc za glosem serca? 03.01.07, 19:48
      Iść za głosem serca = iść za glosem ambicji.
      Hmmmm....
      Moze to nie takie głupie, ale dla mnie novum.
    • walet.pikowy Re: Mamy odwage isc za glosem serca? 03.01.07, 20:08
      Ja odwagę mam, ale serce mi nic nie mówi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka