Dodaj do ulubionych

Samochód musi być!

    • Gość: tttc Re: Samochód musi być! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.07, 14:42
      A ja nie mam autka i jestem szczęśliwy.
      • anti.dot.com Małe porównanie czasowe 11.01.07, 23:18
        Spory, przekomarzania itp. są dla mnie zupełnie nieistotne, zatem nie włączam się.
        Ale pozwólcie, że podam małe porównanie czasowe:

        Mieszkam na Śląsku. Czy wiecie, że np. podróż pociągiem z Tychów do Warszawy
        (300 km) trwa ok. 3 godzin (PKP). A podróż z Tychów do Bytomia (ok. 50 km)
        ponad dwie godziny (komunikacja miejska).

        Owszem to porównanie nie jest może zbyt adekwatne, bo tu Intercity, a tu autobusy.
        No, ale jak miałem się tułać z Tychów do Bytomia:
        1) "jedynką" lub pociągiem do Katowic później
        2) "32" do Bytomia
        to zeszło tak w tłoku ze dwie godziny.

        To ja wybieram samochód (niecała godzina). A odkąd zrobili przejazd pod rondem,
        to już bajka, nie jazda:)

        Zresztą - jak wcześniej wspomniano - wolę stać w korku niż siedzieć w tłoku
        • anti.dot.com Re: Małe porównanie czasowe 11.01.07, 23:25
          Oczywiście stać w korku w samochodzie
        • anti.dot.com Re: Małe porównanie czasowe 11.01.07, 23:26
          Oczywiście "stać w korku" w samochodzie
          • kora251 Re: Małe porównanie czasowe 11.01.07, 23:34
            nie ma co,poki nie bedzie u nas lepszej komunikacji,nie bedzie tez ekologii,
            ludzie zaczynaja myslec o ekologii dopiero w krajach rozwinietych,najpierw
            mysli sie tylko o sobie zeby przetrwac:)ja mam jednak nadzieje ze mimo iz
            mieszkam na prawym brzegu wisly w wawie nadjedzie kiedys i do nas metro,i
            odstawie samochod..
    • Gość: br a nie boicie sie wypadkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 17:29
      Ja jezdze autem, kiedy musze. Jezdzic nie lubie ze strachu przed wypadkami. Nie
      wiem, czy fani motoryzacji wypieraja ten strach jakos w nieswiadomosc, czy co?
      Zginac na drodze jest bardzo latwo i co najgorsze, kompletnie nie ze swojej
      winy. Wystarczy, ze jakis wariat wyjedzie wam "na czolowke". W Polsce ginie
      rocznie 5000 ludzi na drogach, ale udzial w tym komunikacji zbiorowej jest
      znikomo maly.
      • iberia.pl Re: a nie boicie sie wypadkow? 12.01.07, 18:58
        ryzyko wypadku istnieje nawet jesli jestes pieszym....rownie dobrze moze Ci sie
        stac krzywda we wlasnym domu.Taki strach jest chyba w kazdym kierowcy, ale
        mocno ukryty,wsiadajac za kierownice nikt nie zastanawia sie czy calo dojedzie
        do celu-mam na mysli codzienne trasy a nie wyjazdy po kilkaset km.
        • Gość: Majka Re: a nie boicie sie wypadkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 02:39
          Tak naprawdę to człowiek się z tym liczy. Nie to że się spodziewasz ale wiesz że
          istnieje takie ryzyko. Stłuczka mnie nie zaskoczy, wypadek to poważna sprawa -
          mam nadzieje że nigdy mi się nie przydarzy, odpukać na razie nie było. Można
          przejeździć wiele lat bez wypadku, dowodem moja mama, 40 lat jazdy bez wypadku.
          I sa tacy kierowcy. Po prostu prowadząc starasz się w nikogo nie wjechać :) I
          dodatkowo myślisz za wszystkich naokoło, reagujesz na podejrzanie sunące
          samochody obok. Kierowca ze starzem ma cos jak 6 zmysł. Mnie on uratował
          wielokrotnie - np coś zobaczyłam kątem oka i zareagowałam odruchowo, zanim mózg
          zdąrzył pomyślec. W ten sposób uniknęłam wielu kolizji.
          • Gość: Majka Re: a nie boicie sie wypadkow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 02:41
            Stażem. (bo się zaraz ktos doczepi złośliwie :)
    • Gość: Pragnę zauważyć... Re: Samochód musi być! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 01:42
      No tak na ulicach coraz wieksze korki, a środowisko coraz bardziej zanieczyszczone. A na to wpływ ma wiele rzeczy, np. freon z dezodorantow, lakierow do wlosów - to chyba tez powinnismy ograniczyc!! Poza tym czy zauważyliście ile po Polsce jeździ starych gratów bez katalizatorów? Tego powinno prawo zabraniać! Owszem aut jest wiecej, ale jakby wyeliminować te wszystkie starocie, to na ulicach zrobilo by sie luźno...

      To moja osobista opinia. Przyznaje korzystam z auta na codzien, bo najpościej w świecie przemieszczam sie bardzo duzo, poza tym to wygoda, oszczędność czasu. Ale denerwuja mnie te stare graty, z których wydobywa się czarny dym...No i denerwuja mnie PKS-y. Nie odbierajcie tego źle, ale to tez sa antyki na kółkach i jeden taki bardziej zatruwa środowisko niz 100 nowych aut. Po prostu uważam, że powinny być wymienione na nowsze.

      A inna sprawą jest bieda. Tu nie jest tak źle! Sa ludzie którzy mają gorzej. Polska ma całkiem spoko wskaźniki, wiec nie narzelajmy tyle nad swoim "marnym" losem!!
      • xtrin Re: Samochód musi być! 14.01.07, 19:33
        > A na to wpływ ma wiele rzeczy, np. freon z dezodorantow, lakierow
        > do wlosów - to chyba tez powinnismy ograniczyc!!

        A nie ograniczamy?

        > Nie odbierajcie tego źle, ale to tez sa antyki na kółkach i
        > jeden taki bardziej zatruwa środowisko niz 100 nowych aut.

        Proszę o statystyki będące podstawą tego oszacowania.

        > A inna sprawą jest bieda. Tu nie jest tak źle! Sa ludzie którzy mają
        > gorzej. Polska ma całkiem spoko wskaźniki, wiec nie narzelajmy tyle
        > nad swoim "marnym" losem!!

        Fakt, nasze narzekactwo nie ma chyba równych sobie w świecie. :)
    • nova.nike Re: Samochód musi być! 15.01.07, 12:54
      zgadzam się z tobą, jadąc do pracy zawsze wybieram komunikacje miejską.
      bezsensem jest dla mnie korkowanie centrum. uważam że wszyscy (i to powinien
      byc jakis nakaz) którzy pracują 8 godz nie ruszając sie z swojego miejsca pracy
      powinni jeździć do niej autobusem/tramwajem. oczywiście dla takich ludzi
      powinny być tańsze bilety, bo rzeczywiście czasami jazda samochodem okazuje sie
      byc tansza niz autobusem. używanie samochodu na codzień jest wg mnie
      usprawiedliwione dla ludzi prowadzacych działalnosc gosp, którzy musza
      przywieźć towar, itp.
      samochód jest przeze mnie uzywany jako ostateczność, do wypadu za miasto, w
      wiekszym gronie, na wakacje itp.
      • referee Re: Samochód musi być!-Ale kino 20.01.07, 01:06
        Setnie sie ubawilem czytajac niektore posty.Majka jest dla mnie number
        one.Kobitka patrzy centralnie powierzchownie.
        To ze Polska i jej duze miasta pod wzgledem komunikacji to epoka kamienia
        lupanego to wiadomo.Majka pewnie poza Polska nigdzie nie byla,bo by zmienila
        zdanie.Powoli cos sie posuwa w tym kierunku in plus, ale to jeszcze potrwa.
        A zreszta w Polsce nie ma kultury jazdy.Do tego dochodza tysiace kamikadze-paly
        ryzykujace nie tylko ich zyciem ale i innych.
        Po prostu uogolniajac jazda autem w Polsce jest poteznym stresem i czyni
        czlowieka sfrustrowanym.
        Uwazam, ze w duzych miastach jazda samochodem to nonsens- lepiej wybrac
        komunikacje miejska.Jest wygodnie i cool- kawa i kniga albo gazeta.

        Chyba, ze... jest super polaczenie obwodnicami i ma sie szczesliwy dojazd do
        pracy albo szkoly.

        Osobiscie w Polsce nie jezdze komunikacja miejska,bo troche pekam jakis
        chuliagnow. Zdarzylo mi sie doslownie kilka razy jechac tramwajem- czulem sie
        troche niepewnie i troche sie balem.
        • Gość: Majka A tobie co dolega? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 02:46
          Jak gorzej to do lekarza :D
          Hahahaha, człowieku, ja pracowałam w takim zawodzie że zjździłam cały kraj
          wzdłuż i wszerz.
          Mnie tam nic nie frustruje :)) Jak ty masz problemy to nie przypisuj swoich
          problemó innym. Ja bardzo lubię jeździć samochodem. Po prostu sprawia mi to
          przyjemność, jak i wielu innym kierowcom. Rozumiem że skoro jesteś kiepskim
          kierowcą i masz prawojazdy od roku to może być dla ciebie nie do pojęcia. Ja
          jeźdzę od 15 lat :) Bez wypadku i bez stłuczki (no jedna malutka nie z mojej winy).
          Samochodem poruszam sie szybciej, wygodniej, często coś wożę co trudno byłoby mi
          przewieźć autobusem a z przystanku do domu to chyba musiałabym zamawiac tragarza.
          Jak czytam twój poziom językowy to masz jakies 15 lat :) Chyba za młody jestes
          na tą dyskusję.
    • motofil Ani samochód, ani autobus! 23.01.07, 21:54
      Nie jeżdżę po mieście (w dzień [zwłaszcza powszedni]) samochodem, ale też nie
      telepię się autobusami. Mam doskonałą alternatywę: skuter, który ani nie stoi w
      korkach, ani nie sprawia kłopotów podczas parkowania (nie muszę dodawać, że
      zostawiam go wszędzie za darmo - jednoślady za parkowanie w mieście nie płacą).
      Pali poniżej 3 l/100 km. Bagaże chowam do pojemnego schowka mieszczącego się pod
      siodłem. Jeżdżę nim praktycznie przez cały rok (kwestia odpowiednich opon,
      ubioru i techniki jazdy).
      Ze środków komunikacji zbiorowej uznaję jedynie metro, z którego często
      korzystam, zwłaszcza jak jadę na suto zakrapianą imprezę. Nie wyobrażam sobie
      telepania się codziennie rachitycznymi autobusami - dobrymi dla ludzi, którzy
      mają dużo czasu, a przede wszystkim cierpliwości. Z kolei samochodem też by mi
      się nie chciało tłuc - wszechobecne korki, kłopoty z parkowaniem itp. są
      zdecydowanie nie dla mnie.
      Reasumując, w mieście (i nie tylko) najlepiej sprawdzają się jednoślady z
      silnikiem lub bez (na krótkich dystansach znakomicie sprawdza się rower) oraz
      kolej na(d)- i podziemna (metro, SKM), natomiast autobusy stanowią przeżytek,
      relikt minionej epoki.
      To oczywiście tylko moje prywatne zdanie i nie musicie się z nim zgadzać:) Jak
      ktoś lubi stać w korkach i szukać miejsca do parkowania po to, żeby za nie
      zapłacić, to nic mi do tego, tylko niech się nie dziwi, że dwa kółka objeżdżają
      go ze wszystkich stron.
      Na zakończenie dodam, że z samochodu też czasami korzystam, np. gdy jadę gdzieś
      z koleżanką w sobotni wieczór. Jednak do miasta w godzinach szczytu w życiu bym
      się nie pchał. Szkoda nerwów.
      • Gość: aptus Re: Ani samochód, ani autobus! IP: *.dip.t-dialin.net 30.01.07, 15:35
        Mysle, i nie bede oryginalny, ze kazdy z omawianych srodkow lokomocji, posiad
        swoje plusy i minusy.Nalezaloby spojrzec ponadczasowo. Ale wroce do tego za
        moment. Chcialbym oznajmic, ze do dyspozycji jako srodki transportu mam; auto,
        rower i srodki komunikacji miejskiej.
        Od kilku lat mieszkam i studiuje w Hamburgu- tylko idiota porusza sie do pracy
        i do szkoly wlasnym samochodem.
        Ja preferuje rower. Czesto poruszam sie S-i U-Bahnem(mam tzw semestralny bilet)
        Moja narzeczona jezdzi do pracy rowniez metrem(wygrywa na tym minimum 20 minut).
        Samochod mamy; ale jest to z ekonomicznego punktu widzenia totalny nonsens-
        wlasciwie uzywamy go raz w miesiacu na wypad do Wrocka albo Gdanska(a mozna
        spoko busem) plus raz w tygodniu na zakupy(rower bylby rowniez ok).
        Czyli za wygode i ´mozliwosc alternatywy ponosimy koszta; okolo 100 Euro
        miesiecznie.

        Uwazam, ze w dobie grozacego nam kryzysu energetyczno-ekologicznego powinnismy
        minimalizowac jazde "naszymi autkami"
        Nie wolno nam byc egomanami. I " nie ma" - "bo ja lubie moje autko, bo jest
        fajnie"
        Tylko zdrowy rozsadek i ekologiczna swiadomosc, ze tak powiem, moze nas
        uratowac.
    • Gość: JoeTF Samochód jest tanszy IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.07, 01:55
      To ja od razu z grubej rury.
      Przejazdu na uczelnie PKP+KZKGOP: ~230 PLN.
      Czas 2h - 3.5h (jak sie nie pociagi zgraja). Do tego w tloku, smrodzie i braku
      jakichkolwiek warunkow na przystankach (czy ..e PKP mogloby w koncu postawic
      kilka lawek na dworcach?!)
      Ta sama trasa Matizem (swoja droga swietny samochod za ta cene) - ~300 PLN.
      W niecala godzinke, w ciepelku i prosto pod dom. A jak zgadam sie z znajomym, to
      wyjdzie 160 PLN na miesiac.

      I o czym to w ogole tu rozmwawiac?
      Polska system komunikacji publicznej, a szczegolnie PKP (na tej samej trasie,
      podobno 6-krotnie bardziej efektywniejszym energetycznie pojazdem bilety
      wychodza 2 razy drozej niz szybszy i wygodniejszy PKS!!) jest beznadziejny. Od
      samochodu nie ma alternatywy.
      • camel_3d Re: Samochód jest tanszy 06.02.07, 09:12
        no ale tu nie chodzilo o przejazdy wiekszych odleglosci tylko o wyjaz np do
        sklepu oddalonego o 200 m.
        jasne, jadac 100 km tez biore najczesciej samochod. Ale do pracy chodza na
        pieszo (mam na szczescie blisko) - jakies 15 minut lub rowerem.
        gdybym chcial te 800 m kazdego dnia autem jezdzic to zeszlo by mi dluzej niz
        pieszo...



        > To ja od razu z grubej rury.
        > Przejazdu na uczelnie PKP+KZKGOP: ~230 PLN.
        > Czas 2h - 3.5h (jak sie nie pociagi zgraja). Do tego w tloku, smrodzie i braku
        > jakichkolwiek warunkow na przystankach (czy ..e PKP mogloby w koncu postawic
        > kilka lawek na dworcach?!)
        > Ta sama trasa Matizem (swoja droga swietny samochod za ta cene) - ~300 PLN.
        > W niecala godzinke, w ciepelku i prosto pod dom. A jak zgadam sie z znajomym,
        t
        > o
        > wyjdzie 160 PLN na miesiac.
        >
        > I o czym to w ogole tu rozmwawiac?
        > Polska system komunikacji publicznej, a szczegolnie PKP (na tej samej trasie,
        > podobno 6-krotnie bardziej efektywniejszym energetycznie pojazdem bilety
        > wychodza 2 razy drozej niz szybszy i wygodniejszy PKS!!) jest beznadziejny. Od
        > samochodu nie ma alternatywy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka