Dodaj do ulubionych

Boże przesłanie ....

10.01.07, 03:33

1a. Stwórca z błyskiem w oku podniósł głowę, widać było, że podjął decyzje.
1b. I rzekł: "Mam plan".

* * *
1. Gdy Wszechmogący wypowiadał te słowa, stało się coś dziwnego:
2. Stwórca nie był już sam. Obok stał drugi Stwórca, całkiem do niego
podobny, ale dużo, dużo młodszy, o lnianych włosach i blond brodzie nie
wysmarowanej żółtkami jaj.
3. Nad nimi fruwał trzeci Stwórca podobny do nich jak dwie krople wody, czyli
tak, jak podobny jest gołąb do Boga, który stworzył człowieka na swe
podobieństwo; ten trzeci Bóg miał postać i wielkość gołębicy, czyli damskiego
gołębia, był biały, unosił się na białych skrzydłach a to co wydalał też było
białe.
4. Bóg widział to i był zadowolony.
5. Było dokładnie tak, jak sobie zaplanował.
6. Od tej chwili nie był już po prostu Bogiem, stał się: Bogiem Ojcem, choć
od zarania dziejów zawsze był Bogiem Ojcem,
7. Ale był tez Synem Bożym, który zaistniał w tym momencie i który od tej
chwili istniał od początku wieczności.
8. A obaj byli jednocześnie Duchem Świętym, a Duch Święty był zarazem każdym
z nich z osobna i nimi trzema razem,
9. Można ich było ustawiać trojkami na wszystkie możliwe sposoby, jednego na
drugim, jednego w drugim, na waleta, w trójkąt, w gwiazdę, lub jak ruskie
lalki.
10. Suma zawsze dawała trzy i zarazem jeden.
11. I od chwili, kiedy postanowili być, istnieli od początku wieczności.
12. Ale na moment przed tą chwila ich wieczność jeszcze się nie zaczęła.
13. Nazywa się to dogmatem Trójcy Świętej. Nikt nie może pojąć tego dogmatu.
14. Chyba ze się jest Bogiem
15. Lub zalanym w pestkę.
Obserwuj wątek
    • palnick Re: Boże przesłanie 2 .... 10.01.07, 03:34
      ***
      1. Aniołowie zaczęli mrużyć oczy.
      2. Raz widzieli Jednego, raz trzech - miganie meczy wzrok.
      3. Wielu starych aniołów, zrażonych nowymi metodami szefa, przyłączyło się do
      szeregów Szatana.
      4. Bóg Ojciec przemówił do Syna Bożego i Duch Świętego. A gdy mówił, dwaj
      pozostali mówili również gdyż trzej tworzyli jedność. Kiedy jeden z trzech
      słuchał, pozostali dwaj również słuchali, z identycznych powodów.
      5. W tych warunkach po cóż w ogóle do siebie mówili ? - pytają zawsze
      niedowiarki i mądrale...
      6. Ci niebezpieczni ludzie dodają jeszcze, ze z dogmatem zawsze tak jest:
      wystarczy uznać jeden, maleńki i nie można się od tego uwolnić - dać palec, a
      wciągnie całą rękę - cala logika się gdzieś ulatnia i wszechświat pruje się jak
      stary sweter.
      7. Dlatego właśnie należy zmuszać do milczenia ogniem i mieczem lub na inne
      sposoby rożnych niedowiarków i wszelkich mądrali.
      8. A co do Boga i Jego Rodziny, lepiej nie stawiać pytań, bo inaczej nie
      ruszymy z miejsca.
      9. Wiec Bóg Ojciec rzekł: "Ludzie są zepsuci z natury, serca ich są
      zatwardziałe, myśli są jak sadza, a czyny haniebne, widok ich męczy me oczy".
      10. Aniołowie, słysząc to nadbiegli, wychylając wdzięczne główki z balkonów
      niebieskich, zaczęli ćwierkać i wybuchać radosnym śmiechem.
      11. Wiedzieli, że gdy Stwórca tak mówi, to zawsze zaraz potem jest coś
      śmiesznego do zobaczenia na dole: potop, deszcz z ognia i siarki, trzęsienie
      Ziemi.
      12. No, po prostu jakaś rozrywka. A oni mieli rzadko okazje do zabawy tam w
      górze.
      13. Oprócz, oczywiście, śpiewania hymnów pochwalnych na cześć Stwórcy.
      14. Tym razem przeliczyli się, bo Bóg zdecydował:
      15. "Wyślę im jednego z nas, by cierpiał, by go męczyli i by swą śmiercią
      odkupił ich grzechy.
      16. Czyż to nie dobry pomysł?"
      17. Aniołowie popatrzyli po sobie i burknęli: "Eeee!..."
      18. Ale Bóg powiedziawszy to powiedział: "Rzekłem".
      19. I dorzucił: "Musze ze sobą porozmawiać. Możecie odejść".
      20. Aniołowie odlecieli każdy w swoja stronę i Bóg zostali sami.
      * * *
      1. Bóg rzekł do siebie: "Jeden z nas zejdzie do ludzi, by cierpieć i zostać
      skazanym na śmierć, gdyż takie jest moje przeznaczenie.
      2. Teraz musimy zdecydować, który się poświęci.
      3. Co do mnie, nie narzucając Wam mego zdania, uważam, że powinien to być Bóg
      stworzony na podobieństwo człowieka, młody, piękny i podobający się
      kobietom. „Jaka jest wiara żon taka i wiara mężów".
      4. Duch Święty dodał: "Też tak uważam".
      5. Syn stwierdził: "Przecież kobiety lubią gołębie".
      6. Duch Święty odparł: "Gołębica przybita do wrót stodoły - to niepoważne!".
      7. Ojciec: "Będzie tak, jak jest napisane w Księdze A Księga mówi: „Bóg wyśle
      swego jedynego Syna, Mesjasza, by odkupił grzechy Świata".
      8. Syn: "Tak napisano w Księdze? Nigdy tego nie czytałem!".
      9. Ojciec: "Z chwila, gdy zaświtała mi idea, iż ma to być napisane w Księdze,
      słowa te były napisane od momentu powstania Księgi".
      10. Syn: "Ach, tak ...
      11. Ojciec: "Z chwila, gdy to postanowiłem wszyscy prorocy od zawsze mówili o
      tym, a ich przemowy były pełne zapowiedzi nadejścia mego Syna.
      12. Oczywiście, trzeba trochę czytać miedzy wierszami, ale gdzież byłyby ich
      zasługi, gdyby przygotowywać za nich całą robotę".
      13. I dodał: "A zresztą, wiesz to tak samo dobrze jak Ja. Bo jesteś Mną
      Przestań więc mendzić, bo dostaniesz w papę".
      14. Syn westchnął i przestał mendzić.
      ***
    • palnick Re: Boże przesłanie 3 .... 10.01.07, 03:36
      1. Syn: "Czy mogę wybrać mą mękę?".
      2. Ojciec: "Jest napisane, ze będziesz ukrzyżowany".
      3. Syn: "Wiedziałem o tym, ale nigdy nie zaszkodzi potargować się W końcu Twoja
      boska pamięć nie jest już taka, jak była".
      4. I dodał: "To bardzo boli być ukrzyżowanym?".
      5. Ojciec: "Eeee tam, przesada. Nie musisz o tym myśleć To i tak nie nastąpi
      zaraz, masz kilka dobrych lat przed sobą".
      6. Syn: "Nie omieszkam z nich skorzystać! Już widzę, jak to się stanie: schodzę
      na ziemię w glorii, na złotym tronie wysadzanym kosztownościami, ubrany w
      purpurę, z wisiorkami z diamentów i rubinów... Albo nie, włożę raczej tę szatę
      z naturalnego jedwabiu z okrągłym dekoltem ukazującą ramiona i przybraną w
      szmaragdy i w pióra z nienarodzonych aniołków. Co prawda jest z zeszłego roku,
      ale gdyby ją zebrać w pasie i nieco skróciæ, może robić
      wrażenie Jak sadzisz, Ojcze?".
      7. Ojciec: "No cóż, hmmm... Niezupełnie tak to sobie wyobrażałem".
      8. I dodał: "Myślałem, że będzie lepiej, gdy staniesz się człowiekiem i gdy to
      przejdzie normalną droga. Rozumiesz, co chce powiedzieć?".
      9. Syn: "Chcesz powiedzieć, ze mam się urodzić tak, jak rodzą się ludzie, we
      krwi, śluzie i moczu, w zapachu parujących wnętrzności i przy pomocy położnej z
      brudnymi paznokciami?"
      10. Ojciec: "Tak właśnie".
      11. Syn: "I będę musiał pozostać sam dziewięć miesięcy w ciemności?".
      12. Ojciec: "Otóż to takiego?".
      13. Syn: "I będę musiał być jednym z wielu plemników męskiego śmiertelnika
      chorującym na chorobę morska w kołyszących się jądrach, i będę wstrzyknięty do
      wnętrzności kobiety, i będę musiał płynąć z całych sił by dopłynąć pierwszy?".
      14. Ojciec: "Nie. Tu mam dla ciebie niespodziankę".
      15. Syn: "Jaką?".
      16. Ojciec: "Mit byłby nieco zbyt suchy bez szczypty cudu. Nie będziesz wiec
      poczęty".
      17. Syn: "No, proszę. Cóż wiec będę?".
      18. Ojciec: "Będziesz wcielony".
      19. Syn: "To znaczy wrośnięty jak paznokieć?".
      20. Ojciec: "Nie kpij sobie, to poważne To jest dogmat. Dogmat Wcielenia".
      21. Syn: "Jeden dogmat więcej, jeden dogmat mniej!" I dodał: "A kto go
      wypełni?"
      22. Ojciec wskazał na Ducha Świętego: "On" I dorzucił: "To on złoży ciebie w
      łonie dziewicy, którą właśnie zauważyłem i która dzięki temu została zauważona
      od samego początku wieczności".
      23. Syn: "Dziewicy? Jak będę mógł stamtąd wyjść?!"
      24. Ojciec: "To już twoja sprawa. Nie mogę wszystkiego robić za ciebie".
      25. I dodał: "Idź już! Już czas!".
      26. W tej samej chwili Syn skurczył się do wielkości nasienia ludzkiego, Duch
      Święty porwał go i poleciał w stronę Ziemi, a anioł Pański Gabriel torował mu
      drogę, dmąc w trąby anielskie!
      27. Ojciec zawołał jeszcze: "No idź, mój Mały! Staraj się jak możesz! I nie
      zapominaj, że to specjalna misja. Chce być jedynym Bogiem na całej ziemi - żeby
      tylko mnie znali i tylko mnie czcili".
      28. I w tym momencie Syn ujrzał błyszczący wśród nocy neon z napisem: "Bóg,
      Ojciec, Syn i S-ka, jedyny prawdziwy Bóg". I pomyślał: "Do licha! Cóż za
      trust!" i podniosło go to na duchu.
      * * *
      1. I wtedy anioł Pański zstąpił do miasta w Galilei zwanego Nazaret.
      2. Wszedł do domu pewnej dziewicy, narzeczonej człowieka imieniem Józef z rodu
      Dawida. Dziewica zwala się Maria.
      3. Anioł, znalazłszy się w jej domu, rzekł do niej: "Bądź pozdrowiona, łaski
      pełna Pan z tobą Błogosławiona jesteś miedzy niewiastami".
      4. Maria nie odpowiedziała, bo była nieufna. Myślała, że to jakiś domokrążca
      sprzedający siedzącym w domu kobietom rożne świecidełka.
      5. Anioł odwrócił siê więc, by mogła zobaczyæ skrzydła i uwierzyć, iż jest
      naprawdę Aniołem Pańskim. Maria pomyślała jednak, że domokrążca też może
      przebrać się za anioła, i stała się jeszcze bardziej ostrożna i podejrzliwa.
      6. Anioł przefrunął przez mieszkanie i Maria uwierzyła nareszcie, iż jest to
      prawdziwy anioł, i rzekła: "Otom służebnica Pañska. Ale proszę wziąć sukna, bo
      właśnie pastowałam".
      7. Anioł sfrunął na ziemie i zaczął od początku, ponieważ, gdy mu przerywano,
      zgubił watek: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga".
      8. Maria słuchała, patrzyła na anioła i nie zauważyła gołębicy, która od tylu
      wlazła jej pod spódnicę.
      9. Na wszystko, co mówił anio³, odpowiadała: "Tak, prószę pana oczywiście,
      prószę pana, prószę usiąść. Ma pan ochotę na kieliszeczek nalewki? Zrobiłam ja
      sama według przepisu mamusi, nie ma w niej nic sztucznego".
      10. Nagle zmieszała się, westchnęła, powiedziała: Ach!... powiedziała: Mamo!...
      Dało się słyszeć gruchanie, Duch Święty wyfrunął spod spódnicy, odleciał I
      tyle!
      11. Anioł powiedział jeszcze: "Oto poczniesz i porodzisz syna, któremu nadasz
      imię Jezus.
      12. Będzie on wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da mu tron
      Dawida.
      13. Będzie panował na wieki, a królestwu jego nie będzie końca".
      14. Maria zaczerwieniła się, bo nie przywykła, by jej mówiono o tych sprawach,
      następnie powstrzymując śmiech zapytała:
      15. "Jakże to się stanie, skoro nie znam męża?".
      16. Anioł: "Wyjaśnienia to nie moja specjalność Ja spełniłem zadanie. Pozdrów
      wszystkich ode mnie". I odleciał.
      17. Maria pozostała w domu zamyślona i zadawała sobie pytanie: czy to znaczy,
      ze Bóg prosi o jej rękę? I stwierdziła, ze jest raczej nieśmiały, i uznała, ze
      powinna była mu nieco pomoc, zamiast pozwolić aniołowi owijać wszystko w
      bawełnę, i pożałowała, że zaręczyła się z Józefem, który był stary, mało
      sprytny, był cieśla o nieświeżym oddechu i nie taki bardzo boski.
      18. Ale w końcu pomyślała: " Eeee, tam!..." i na wszelki wypadek kupiła
      niebieską wełnę i zaczęła robić na drutach śpioszki.
      * * *
      • Gość: obudzony(ubawiony) Re: Boże przesłanie 3 .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 09:15
        :))))))) Zgłoś sie do jakiejś wytwórni filmowej :)))))
        Bo mało się nie zlałem ze śmechu, po przeczytaniu tego, coś naprodukował :)))))
        • supaari Re: Boże przesłanie 3 .... 10.01.07, 11:03
          Gość portalu: obudzony(ubawiony) napisał(a):

          > :))))))) Zgłoś sie do jakiejś wytwórni filmowej :)))))
          > Bo mało się nie zlałem ze śmechu, po przeczytaniu tego, coś
          naprodukował :)))))

          Całość jest tu:
          freemen.d2.cz/texty/pismonies.htm
          Nie wiem czy Palnick to naprodukował i na forum zamieszcza reklamówki w
          nadziei, że jakiś producent filmowy przeczyta, czy też skopiował. Obstawiam
          jednak opcję drugą - z wcześniejszych z nim kontaktów wnoszę, że jest typem
          kopisty. Bezmyślnego, ale z tym mniejsza...
          • Gość: Kasia Re: Boże przesłanie 3 .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 11:31
            Połowa odpowiedzi na Twój wątek to Twoja własna rozmowa z samym sobą. Rozumiem,
            że postanowiłeś pogadać z kimś mądrym?
            • Gość: Kasia To do autora rzecz jasna :)))) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 11:32
            • palnick A na ciebie nie mogę liczyć? :-) 11.01.07, 17:14
              Gość portalu: Kasia napisał(a):

              > Połowa odpowiedzi na Twój wątek to Twoja własna rozmowa z samym sobą.
              Rozumiem, że postanowiłeś pogadać z kimś mądrym?
              • Gość: Kasia Re: A na ciebie nie mogę liczyć? :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 18:42
                A chętnie, podrzuć temat to pogadamy :))
    • palnick Re: Boże przesłanie ....:-) 10.01.07, 12:01

      I pomyśleć że ta historia ma już przeszło 2000 lat ;)

      Siedziało sobie dwóch ludzi i myślało, jakby tu zarobić bez wysiłku.
      Jeden rzucił pomysł: stwórzmy religię, to zawsze jest dobry interes.

      A że znali się trochę na psychologii, zaczęli myśleć, jaka powinna być owa
      religia, żeby zysk był jak największy.

      A: Najwięcej można zarobić na lęku przed śmiercią, trzeba tylko obiecać
      szczęśliwe życie pozagrobowe. Oczywiście jedynie tym, którzy spełnią nasze
      warunki...

      B: Niezłe jest też poczucie winy, bo dokuczliwe i ludzie dużo dadzą, by się od
      niego uwolnić.

      A: Masz rację, trzeba tylko je stworzyć, a potem ugruntować i wyolbrzymić, masz
      jakiś pomysł?

      B: Tak! To proste, należy ludziom zakazać akurat tego, co lubią najbardziej, od
      czego nie dadzą rady się powstrzymać.

      A: Czyli na początek na pewno seksu, ale nie całkowicie, bo skąd by się brali
      nowi wyznawcy? Wciśnijmy im ścisłą dożywotnią monogamię, nie nazywam się A jeśli
      w niej wytrwają.

      B: Poza tym, ludzie są z natury dumni, należy im owej dumy zakazać i zrobić z
      niej grzech.

      A: Lubią się też bawić, nie zakażemy im tego całkowicie bo nie znajdziemy
      wyznawców, ale trzeba wprowadzić dużo okresów, w których zabawa będzie
      zakazana.

      B: Ja dodałbym do tego jeszcze zakaz jedzenia i picia w tych okresach,
      przynajmniej częściowy.

      A: A jak już nagrzeszą, przyjdą do nas uwolnić się od poczucia winy,
      a wtedy ich oskubiemy do ostatniego grosza.

      B: Mam genialny pomysł! Niech mają obowiązek opowiadania swoich grzechów
      kapłanowi. Może nawet sami nam podpowiedzą, czego by tu jeszcze zakazać?

      A: Tak, a przy okazji będziemy mieli czym ich szantażować.
      Albo nie, to nie jest dobry pomysł, nie byliby szczerzy.
      Wystarczy samo upokorzenie, pomylą ulgę że już się skończyło z "odpuszczeniem
      grzechów".

      B: Żeby zwiększyć zyski, wprowadźmy dużo płatnych obrzędów. Śluby i pogrzeby na
      pewno, ale ja dodałbym jeszcze kilka.

      A: Coś takiego jak przyjęcie do nas powinno być bezpłatne, po co na samym
      początku odstraszać, skubnie się ich później.

      B: A teraz pomyślmy, co im tu zaoferować w zamian, oczywiście nie może to być
      nic materialnego.

      A: Da się zrobić, ale zainwestować i tak trzeba...

      B: No tak, w jakieś miejsce kultu, z dobrą akustyką i odpowiednimi dekoracjami.
      Niezłe będzie zbiorowe śpiewanie i modły, dobrze działa na ich psychikę. Przy
      okazji pozbiera się od nich kasę.

      A: Masz na myśli, że ludzie to zwierzęta stadne, więc lepiej czują się wspólnie
      coś przeżywając?

      A: Trzeba narzucić im jeszcze jakiś kodeks moralny, wiesz że są agresywni,
      a szkoda byłoby żeby się wybijali miedzy sobą, bo nam spadną dochody.
      Agresję ukierunkujemy na innowierców.

      B: A z rzeczy niematerialnych zaoferujmy im kontakt z Bogami przez modlitwę.
      Mogą nawet ich prosić, o co zechcą, z wyjątkiem rzeczy które uznamy za grzech.

      A: Tak, niektórzy wmówią sobie, że Bóg im odpowiada, a reszta będzie udawać,
      wstydząc się swej bezbożności. W efekcie nikt się nie połapie.

      B: Jeszcze jedną rzecz trzeba zrobić: wmówić im, że to jedyna prawdziwa wiara i
      mają obowiązek narzucić ją wszystkim ludziom.

      A: Genialne, w ten sposób sami będą odwalać za nas robotę, pozyskując nowych
      wyznawców.

      B: Wmówmy im też, że rzeczy materialne są bez znaczenia...

      A: Heheh, zwłaszcza pieniądze! Oczywiście, chętniej wtedy się ich pozbędą.
      Mało tego: wmówmy im, że pieniądze są przeszkodą w drodze do szczęśliwości
      wiecznej, wobec której ich ziemskie życie jest krótką chwilką.

      B: Postawmy też na strach, czym by ich tu postraszyć jeśli nie będą posłuszni?

      A: Może wiecznymi mękami, ogniem, czego jeszcze się boją? Węży. Postraszmy więc
      ich wężem, niech będzie on wrogiem naszych Bogów, Szatanem.

      B: A co powiesz na zarabianie nawet na tych, którzy zmarli? Stwórzmy coś w
      rodzaju poczekalni, w której pomniejsi grzesznicy czekają na dopuszczenie do
      wiecznej szczęśliwości.

      A: Tak, a ich oczekiwanie będzie można skrócić opłacając za nich nasze modły.
      Niezłe źródełko dochodów.

      B: Wiesz co? Wydaje mi się, że lepszy będzie jeden Bóg.
      Mniejsze koszty niż stawianie świątyń dla kilkunastu, a nadrobić możemy to
      licznymi świętami. Poza tym, okoliczne kultury mają wielu bogów, więc napuścimy
      ich na nie właśnie.

      A: OK. No to do roboty, trzeba napisać dla nich jakąś odpowiednio
      skomplikowaną świętą księgę posługując się ogólnikami, tak, żeby w razie czego
      łatwo można było pozmieniać dogmaty, gdyby nauka poszła do przodu.

      B: Już się za to biorę... "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię..."

      The End

      Wszelkie podobieństwo do powyższego jest przypadkowe i niezamierzone ;)
    • alkoo3 Re: Boże przesłanie .... 10.01.07, 12:09
      > 13. Nazywa się to dogmatem Trójcy Świętej. Nikt nie może pojąć tego dogmatu.
      > 14. Chyba ze się jest Bogiem
      > 15. Lub zalanym w pestkę.

      Nareszcie ktos wytlumaczyl ten dogmat. Jeszcze jedno pytanie.
      Jestes Bogiem albo piszac to byles zalany w pestke ?
      Jako ze podejrzewam ze twierdzisz ze Boga nie ma to pozostaje tylko ta druga
      mozliwosc.

      Rada. Wypij szklanke kefiru i w podluche.
      • palnick Re: Boże przesłanie .... 10.01.07, 16:53
        Ja tego dogmatu nie rozumiem. Wyjaśnisz?
        • Gość: miesiekido Re: może przesłanie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 18:48
          To jak KK tłumaczy ten dogmat nie ma dla mnie znaczenia ale istnieje sposób
          tłumaczenia trójcy : nie ma ojca bez syna jak nie ma syna bez ojca i nie może
          być ani jednego ani drugiego bez tego trzeciego ducha, czyli mocy sprawczej.
          • palnick Re: może przesłanie.... 10.01.07, 19:38
            Gość portalu: miesiekido napisał(a):

            > To jak KK tłumaczy ten dogmat nie ma dla mnie znaczenia ale istnieje sposób
            > tłumaczenia trójcy : nie ma ojca bez syna jak nie ma syna bez ojca i nie może
            > być ani jednego ani drugiego bez tego trzeciego ducha, czyli mocy sprawczej.

            -----
            To zbyt antropologiczne a przez to niewiarygodne. I ten duch...
            • Gość: miesiekido Re: może przesłanie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 19:41
              A czy zbytnie komplikowanie to nie manipulacja ? Ten duch niezgody ...
    • palnick Re: Boże przesłanie ....metafora dla wierzących. 11.01.07, 11:22
      Tego poranka ktos zapukal do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzalem zadbana,
      ladnie ubrana pare ludzi. Mezczyzna odezwal sie pierwszy:

      - Czesc! Ja jestem Jan, a to Maria.

      Maria: Czesc! Przyszlismy by zaprosic cie bys pocalowal z nami dupe Henryka.

      Ja: Przepraszam?! O czym wy mowicie? Kim jest Henryk, i dlaczego mialbym chciec
      calowac jego dupe?

      Jan: Jesli pocalujesz Henryka w dupe, da ci on milion dolarow; a jesli nie,
      spierze cie na kwasne jablko.

      Ja: Co? Czy to jakas wariackie rozruchy?

      Jan: Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudowal to miasto. Henryk
      posiada je cale. On moze zrobic wszystko co zechce, i chce ci akurat dac milion
      dolarow, ale nie moze poki nie pocalujesz go w dupe.

      Ja: To zupelnie bez sensu. Dlaczego...

      Maria: Kim jestes by podawac w watpliwosc dar Henryka? Nie chcesz miliona
      dolarow? Czy nie sa one warte malego pocalunku w dupe?

      Ja: No coz, moze, jesli to prawda, ale...

      Jan: A wiec chodz pocalowac z nami dupe Henryka.

      Ja: Czy czesto ja calujecie?

      Maria: O tak, caly czas...

      Ja: I dal wam juz te milion dolarow?

      Jan: No coz, nie, nie mozna dostac pieniedzy poki nie wyjedzie sie z miasta.

      Ja: A wiec czemu jeszcze z niego nie wyjechaliscie?

      Maria: Nie mozesz wyjechac poki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci
      pieniedzy i stlucze na kwasne jablko.

      Ja: Czy znacie kogokolwiek kto pocalowal Henryka w dupe, wyjechal z miasta i
      dostal milion dolarow?

      Jan: Moja matka calowala Go w dupe cale lata. Rok temu wyjechala, i jestem
      pewien ze dostala pieniadze.

      Ja: Nie rozmawiales z nia od tamtej pory?

      Jan: Oczywiscie ze nie, Henryk nie pozwala na to.

      Ja: Dlaczego wiec sadzicie ze ktokolwiek dostaje pieniadze, skoro nigdy z nikim
      takim nie rozmawialiscie?

      Maria: No coz, dostajesz troszke przed wyjazdem. Moze bedzie to podwyzka, moze
      wygrasz cos na loterii, moze po prostu znajdziesz dwudziestaka na ulicy.

      Ja: A co to ma wspolnego z Henrykiem?

      Jan: Henryk ma pewne znajomosci.

      Ja: Przykro mi, ale pachnie mi to jakims monstrualnym oszustwem.

      Jan: Ale to przeciez milion dolarow, czy mozesz przepuscic taka szanse? Poza
      tym, pamietaj ze jesli nie pocalujesz Henryka w dupe, zbije cie on na kwasne
      jablko.

      Ja: Moze jesli bym mogl zobaczyc Henryka, pogadac z nim, uzyskac wiecej
      bezposrednich informacji...

      Maria: Nikt nie widzial Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawial.

      Ja: A wiec jak calujecie go w dupe?

      Jan: Czasem posylamy po prostu calusa, myslac o jego dupie. Czasem calujemy w
      dupe Karola, i on przekazuje to dalej.

      Ja: Kim jest Karol?

      Maria: Naszym przyjacielem. To on nauczyl nas wszystkiego o calowaniu dupy
      Henryka. Wszystko co musielismy zrobic, to po prostu zaprosic go do nas kilka
      razy na obiad.

      Ja: I tak po prostu uwierzyliscie mu na slowo, kiedy powiedzial ze jest Henryk,
      ze Henryk chce byscie pocalowali go w dupe, i ze zostaniecie za to wynagrodzeni?

      Jan: O nie, Karol mial list ktory Henryk wyslal mu wiele lat temu, w ktorym
      wszystko zostalo wyjasnione. Tutaj jest jest jego kopia, sam ja zobacz.

      Jan podal mi kserokopie recznie zapisanej kartki, w ktorej naglowku stalo: "Z
      notatnika Karola". Bylo tam wypisanych jedenascie punktow:

      1. Pocaluj Henryka w dupe, a dostaniesz milion dolarow gdy opuscisz miasto.
      2. Uzywaj alkoholu z wstrzemiezliwoscia.
      3. Bij na kwasne jablko kazdego kto jest inny od ciebie.
      4. Zdrowo jadaj.
      5. Henryk osobiscie podyktowal ten list.
      6. Ksiezyc jest zrobiony z zielonego sera.
      7. Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda.
      8. Myj rece po skorzystaniu z toalety.
      9. Nie pij
      10. Jadaj swe parowki wylacznie w bulkach, bez zadnych dodatkow.
      11. Pocaluj Henryka w dupe, albo zbije cie on na kwasne jablko.

      Ja: Ale to wyglada na pisane w notatniku Karola.

      Maria: Henryk akurat nie mial papieru.

      Ja: Mam wrazenie ze gdybysmy sprawdzili, okazaloby sie to pismem Karola.

      Jan: Oczywiscie, ale to Henryk to podyktowal.

      Ja: Mowiliscie przeciez ze nikt Henryka nie widzial?

      Maria: Teraz nie, ale wiele lat temu przemawial on do niektorych ludzi.

      Ja: Mowiliscie ze jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwasne
      jablko tylko za to ze sa inni?

      Maria: Tego chce Henryk, a ma on zawsze racje.

      Ja: Skad to wiecie?

      Maria: Punkt 7 wyraznie mowi ze "Wszystko co Henryk powiedzial jest prawda". To
      mi wystarczy!

      Ja: Moze wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyslil to wszystko?

      Jan: Nie ma mowy! Punkt 5 mowi "Henryk osobiscie podyktowal ten list". Poza tym,
      punkt 2 mowi "Uzywaj alkoholu z wstrzemiezliwoscia", punkt 4 "Zdrowo jadaj", i
      punkt 8 "Myj rece po skorzystaniu z toalety". Kazdy wie ze te stwierdzenia sa
      prawdziwe, a wiec i reszta taka musi byc.

      Ja: Ale punkt 9 stwierdza "Nie pij", co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6
      zas mowi "Ksiezyc jest zrobiony z zielonego sera", a to jest totalna bzdura.

      Jan: Nie ma sprzecznosci miedzy 9 i 2. 9 po prostu uscisla 2. A co do 6, to
      przeciez nigdy nie byles na Ksiezycu, a wiec nie mozesz wiedziec na pewno.

      Ja: Naukowcy udowodnili przeciez ze Ksiezyc jest zrobiony ze skal...

      Maria: Ale nie wiedza czy przybyly one z Ziemi, czy z glebi kosmosu, wiec rownie
      dobrze moze to byc zielony ser.

      Ja: Naprawde nie jestem tu ekspertem, ale wydawalo mi sie ze teoria iz Ksiezyc
      powstal z fragmentow Ziemi zostala obalona. Poza tym, niewiedza skad skala
      przybyla nie czyni jej jeszcze zielonym serem.

      Jan: Aha! Wlasnie przyznales ze naukowcy czesto sie myla, lecz my wiemy ze
      Henryk zawsze ma racje!

      Ja: My wiemy?

      Maria: Oczywiscie ze tak. Punkt 5 przeciez tak mowi.

      Ja: Mowicie ze Henryk zawsze ma racje poniewaz tak mowi list, a list jest
      prawdziwy poniewaz Henryk go podyktowal, poniewaz tak mowi list. To okrezna
      logika, w niczym nie rozniaca sie od stwierdzenia: 'Henryk ma racje, poniewaz
      powiedzial ze ma racje'.

      Jan: Wreszcie zaczynasz rozumiec! To takie radosne widziec kogos przyblizajacego
      sie do mysli Henryka.

      Ja: Ale... eh, niewazne. A co z parowkami?

      Maria sie zarumienila. Jan mi zas odpowiedzial: „Parowki, w bulkach, bez
      dodatkow. To po Henrykowemu. Kazdy inny sposob jest zly”.

      Ja: A co jesli nie mam bulki?

      Jan: Nie ma bulki, nie ma parowki. Parowka bez bulki jest zla!

      Ja: Bez przypraw? Bez musztardy?

      Maria zamarla porazona. Jan krzyknal:

      - Jak ci nie wstyd uzywac takich slow! Wszelkie dodatki sa zle!

      Ja: A wiec wielki stos kiszonej kapusty z kawaleczkami parowek jest nie do
      przyjecia?

      Maria zatkala sobie uszy palcami, mruczac:

      - Nie slysze tego, lalalalalalalala.

      Jan: To obrzydliwe. Tylko jakis potworny zboczeniec moglby to jesc...

      Ja: To dobrze! Ja jem to bardzo czesto.

      Maria omdlala. Jan zdazyl ja pochwycic i wysyczal:

      - Jeslibym wiedzial ze jestes jednym z tych, nie marnowalbym swego czasu. Kiedy
      Henryk zbije cie na kwasne jablko, ja tam bede, liczac swe pieniadze i glosno
      sie smiejac. Na razie jednak pocaluje Henryka w dupe za ciebie, ty bezbulkowy,
      parowkokrojacy pozeraczu kapusty!

      Mowiac to, pociagnal Marie do zaparkowanego opodal samochodu, i odjechal.


      Autor: Robert Anton Wilson
      Tlumaczenie: Eimi Kion
      • crax Stare... Ale jare :))) n/t 11.01.07, 11:41

        • kafar.pl Poprostu dobre :))) n/t 13.01.07, 14:41
          • palnick Re: Poprostu dobre :))) n/t 26.01.07, 18:28

      • Gość: zły.parafianin Przestań nudzić... wymyśl coś świeżego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 07:41
        Bo nie lubie kotletów odsmażanych po raz n-ty... :/
        • palnick Re: Przestań nudzić... wymyśl coś świeżego 21.02.07, 12:07
          Tak mi dopomóż Bug i święty Krzyś :-)
    • palnick Re: Boże przesłanie....klon Jezusa i przepowiednie 18.01.07, 00:05
      Od razu dodam że tekst poniżej NIE JEST MÓJ , aczkolwiek warty przeczytania :)

      I zejdzie raz powtórny
      A bluźnierstwo bedzie na jego twarzy
      Choć twarz znajoma
      Dusza jego przeklęta na wieki

      Niedaleko zatoki i w dwóch miastach
      Pojawia się niewidzialne dotąd plagi
      Głód, zaraza,, które zostały
      Zrzucone przez żelazo

      Czterowiersz 65 Centuria V


      Wielu naukowców nie ma watpliwości że podane tu czterowiersze Nostradamusa
      odnoszą się do projektu "The Second Coming Project" i jego planów.
      "The Second Coming Project" to organizacja non-profit, której celem jest
      spowodowanie Drugiego Przyjścia Jezusa Chrystusa, tak jak to przepowiedziano w
      Biblii. Chcą tego dokonać w 2012 w rocznicę jego urodzin (jak wiecie kalendarz
      którego używamy jest błędny). Jak sami głoszą: "naszą intencją jest sklonować
      Jezusa, używając pionierskich technik Roslin Institute w Szkocji, poprzez
      pobranie nieskażonej próbki z relikwii Jezusa (krwi i ciała) przechowywanych w
      kościołach całego świata, wyodrębnienie DNA i umieszczenie go w
      niezapłodnionej komórce jajowej. Zapłodnione jajo, teraz już będące zygotą
      Jezusa Chrystusa, zostanie wszczepione młodej dziewicy, która sama zgłosi się
      na ochotnika. Urodzi ona małego Jezusa."
      Znani naukowcy twierdzą, a w tym dr. Klaus Dettlaff, od trzydziestu lat
      zajmujący się przepowiadniami Nostradamusa, że interpretacja przytoczonych
      czterowierszy może być jak najbardziej złowieszcza dla ludzkości.

      Klon Jezusa Antychrystem?

      Potem wielki znak się ukazał na niebie:
      Niewiasta obleczona w słońce
      i księżyc pod jej stopami,
      a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
      A jest brzemienna.
      I woła cierpiąc bóle i męki rodzenia.
      I inny znak się ukazał na niebie:
      Oto wielki Smok barwy ognia,
      mający siedem głów i dziesięć rogów
      - a na głowach jego siedem diademów.

      A gdy dopełnią swojego świadectwa,
      Bestia, która wychodzi z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży i zabije.
      A zwłoki ich [leżeć] będą na placu wielkiego miasta,
      które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt,
      gdzie także ukrzyżowano ich Pana.
      I [wielu] spośród ludów, szczepów, języków i narodów przez trzy i pół dnia
      ogląda ich zwłoki;
      a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu.

      Bestia, którą widziałem, podobna była do pantery,
      łapy jej - jakby niedźwiedzia,
      paszcza jej - jakby paszcza lwa.
      A Smok dał jej swą moc, swój tron i wielką władzę.
      I ujrzałem jedną z jej głów jakby śmiertelnie zranioną,
      a rana jej śmiertelna została uleczona.
      A cała ziemia w podziwie powiodła wzrokiem za Bestią,
      i pokłon oddali Smokowi,
      bo władzę dał Bestii.
      I Bestii pokłon oddali, mówiąc:
      «Któż jest podobny do Bestii
      i któż potrafi rozpocząć z nią walkę?»

      Ap 11, 7 NOWY TESTAMENT
      Apokalipsa według św. Jana

      Według części biblistów, fragment apokalipsy mówiący o śmiertelniej ranie
      Bestii świadczy właśnie o klonowaniu i wskazuje na współczesną medycynę.
      Kontrowersje wokół projektu potencjalnie tak niebezpiecznego dla ludzkości
      zaostrzyły się po konferencji zorganizowanej przez zwolenników projektu która
      odbyła się w Los Angeles w październiku ubiegłego roku.
      Uczestnicy projektu uważają, że "nie można dłużej polegać na nadziei i
      modlitwach, oczekując daremnie na powrót Jezusa. mamy wystarczającą
      technologię, żeby sprowadzić go już teraz. Nie ma żadnego powodu: moralnego,
      legalnego czy biblijnego, żeby nie skorzystać z okazji". Jak głoszą na swojej
      stronie internetowej: "ABY ZBAWIĆ ŚWIAT OD GRZECHU, MUSIMY SKLONOWAĆ JEZUSA
      ABY ZAINICJOWAĆ DRUGIE PRZYJŚCIE CHRYSTUSA".
      Wg uczestników Projektu sama Biblia podpowiedziała im, co mają robić. Opis
      Ostatniej Wieczerzy (ewangelia Mateusza), podczas której Jezus dzieli się
      chlebem i winem ze swoimi uczniami ("... bierzcie i pijcie z niego wszyscy,
      oto jest kielich krwi mojej..." etc.). Dla nich jest to jasna wskazówka od
      Jezusa dla przyszłych pokoleń: sklonujcie mnie dzięki wiedzy, jaką dał ludziom
      Bóg i wiernym, którzy przechowają moją krew.
      Jednakże przeciw tym argumentom wystąpił profesor teologii Francis de la
      Guardia: "Fascynaci projektu rozumieją zupełnie opatrznie rozumieją słowa
      Pisma. NIe można bawić się w Bopga i wskazywać Panu kiedy ma przyjść, gdyż
      Szatan czeka tylko na okazję do wykorzystania. Pan wyraźnie dał znać, że
      przyjdzie, jednakże to od niego zależy kiedy i w jaki sposób się to stanie.
      Nie powinniśmy go w tym wyręczać".
      W kościołach na całym świecie przechowuje się olbrzymią ilość relikwii,
      pozostałości po świętych. Te najcenniejsze to oczywiście pamiatki po Jezusie,
      a najsłynniejsza z nich to Całun Turyński. Od samego początku kultu relikwii
      zaczęło ich przybywać (każdy kościół chce mieć u sienbie kawałek świetego!).
      Gdyby np. zebrać wszystkie zęby św. Piotra okazałoby się, że apostoł miał ich
      ponad 60, a ze wszystkich drzazg z krzyża Męki Pańskiej dałoby się zbudować
      most! Przesada? Tak, ale te przejaskrawione przykłady oddają całą prawdę o
      relikwiach: większość z nich to fałszywki. Wsytarczy jednak przecież kilka
      autentycznych włosów, kropla krwi czy fragment naskórka Jezusa (a takie
      relikwie istnieją) Jezusa, by przy odrobinie szczęścia wyodrębnić DNA
      Mesjasza. Członkowie Projektu deklarują, że poczynili już ku temu
      przygotowania. Trudno jednak uwierzyć, że posiadający takie relikwie kościoły
      łatwo pozwolą na takie wykorzystanie swoich skarbów - łatwo wyobrazić sobie
      reakcję przeciętnego duchownego na pomysł o sklonowaniu Jezusa!

      Śpiący Prorok przepowiada Drugie Nadejście

      Edgar Cayce (1877-1945), nazywany "śpiącym prorokiem" poczynił w ciągu swojego
      życia wiele trafnych przepowiedni. W 1934 przepowiedział nadejście i przebieg
      II wojny światowej na długo przed jej rozpocząciem. Przewidział też rozwój
      komunizmu - i jego upadek.

      Jak wielu chrześcijańskich proroków Cayce przpowiedział Dzień Odrodzenia.
      Przewidział nadejście Armageddonu w 1999, wraz z erą New Age i Drugim
      Nadejściem Chrystusa.

      Cayce jak zwykle - nie pomylił się. Armageddon roku 1999 nadszedł, chociaż nie
      w sposób w jaki opisano to w gazetach. Przewidział nadejście AI, a także wraz
      z nadejściem ery technologii, Powtórne Nadejście Chrystusa; a więc klonowanie.

      Kod biblii

      Odwołania do powtórnego nadejścia Chrystusa znaleziono również w biblii:


      Na powyższym obrazie poszczególne zaznaczone fragmenty oznaczają: "Duplikat"
      "Yeshua (Jezus)" "3 Tevet (25 grudzień)" "5773 (2012)" "Wielu" "Zginie"

      Czy to jest możliwe?

      Z pewnych źródeł płynących z "The Second Coming Project" wynika, że zaszły
      podczas realizacji projektu zaszły poważne komplikacje. Już to, że przesunięto
      początkowy termin (miał to być rok 2000) świadczy o problemach na jakie
      napotkali się entuzjaści projektu.
      Co ciekawe, źródło to informuje o narodzinach Jezusa 2.1, Jezusa 2.2 i Jezusa
      2.3, jednakże pierwszy z nich miał poważną wadę umysłową, drugi azjatyckie
      pochodzenie (!), a trzeci... był dziewczynką (co gorsza nie wiadomo dlaczego
      tak się stało).
      Być może więc, Bóg sam zabezpieczył się przed niechcianym zstąpieniem?


      Mam nadzieje że post nie zniknie :P
      • kafar.pl Re: Boże przesłanie....klon Jezusa i przepowiedni 06.02.07, 01:36
        hop!
      • Gość: zły.parafianin Klonowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 07:45
        najpierw sie ludku doucz o klonowaniu, bo mnie zęby rozbolały, jak przeczytałem
        te bzdury :))
        klonowanie z materiału genetycznego, zachowanego na Całunie Turyńskim :))
        1. Raptem Całun jest autentyczny i jest to rzeczywiście krew Jezusa???
        2. Klonowanie z kropli zakrzepniętej krwi sprzed 2000 lat, wystawianej przez
        lata na działanie powietrza, dymu? Ile materiału jest uszkodzone?
        3. Cayce to akurat sie nadaje razem z bajkami von Daenikena o ufoludkach :)))
        • Gość: Franio 1999 IP: 62.29.136.* 06.02.07, 14:21
          Moze ja zaspalem albo bylem na chorobowym... niech mi moze jakis Edgar Cayce
          albo nawet Gosiewski przypomni.. jaki to armagedon mnie ominal w roku 1999?
          • kafar.pl Jak nawiązać kontakt ze stwórcą? 15.03.07, 01:10
            Modlitwa z Ląkarstwa z Akademi Rolniczej Poznan
            Autor: peter.steele ☺
            Data: 14.03.07,

            To nie jest żart, ale dostaja to studenci z AR zeby to znać przed egzaminem
            miłej lektury

            I
            Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison
            Święty mocny i nieśmiertelny Boże,
            któryś wybrał Miriam z Nazaretu za Matkę dla Syna — zmiłuj się nad nami
            Święty Synu Człowieczy,
            któryś Swoją Matkę dał nam w wieczne miłowanie — zmiłuj się nad nami
            Święty Duchu unoszący się nad wodami bezładnej Ziemi
            i w poszumie wiatru igrającego łąkami — zmiłuj się nad nami
            Rodzicielko Boga,
            gdy nasze serca nieskore
            niech wielbią Cię łąki, niech wielbią Cię trawy litanii wersetami
            a Ty przyczyń się za nami. (...)

            II
            wyczyńcu łąkowy najwcześniej kwitnący chwal Królową Ziem Polskich
            rajgrasie wyniosły dumą połyskujący
            mozgo trzcinę przypominająca
            beckmannio od dawna zanikająca
            kupkówko pospolita
            tak niedawno ubóstwiana, a dziś nikomu nie chciana
            stokłoso obiedkowata
            przez Generała Chłapowskiego w Wielkopolskę wsiana
            stokłoso bezostna barwą pylników w dzień zachwycająca
            życico trwała trawo doskonała, tak szybko odrastająca
            życico wielokwiatowa, wędrowniczko z Italii,
            tak wszechstronnie w gospodarstwach spożytkowana
            życico lnowa przez Księdza Wujka za kąkol przebrana
            kostrzewo łąkowa na banicję zmuszana
            kostrzewo z życicą wiązana
            kostrzewo trzcinowa szybko wodę tracąca
            kostrzewo olbrzymia wśród mroku lasów połyskująca
            kostrzewo czerwona antocyjanami od stóp zlana
            kostrzewo owcza nie przez owce szukana
            kostrzewo poleska, trawo wierna, przez taksonomów zapomniana
            kłosówko wełnista znów pokarm przyjemny bydłu dająca
            drżączko średnia łzami płacząca
            zamokrzyco ryżowa trudno kwiatostan rodząca
            grzebienico wzgardzona
            konietlico ozłocona
            wiechlino spłaszczona
            wiechlino łąkowa trawo wiecznie trwająca
            wiechlino gajowa miejsca zacienione wypełniająca
            wiechlino szorstka, zwyczajna lecz pokładająca
            wiechlino płodna dziś już rzadko rodząca
            wiechlino roczna stopy pielgrzymów całująca
            wiechlino cebulkowata żywo rodząca
            wiechlino szlachetna przez Skalińską nobilitowana
            wiechlino z Tatr Wysokich granitową nazwana
            polska wiechlino z Miodoborów na Podolu spotykana
            wiechlino styryjska w Polskę zapodziana
            wiechlino spłaszczona promieniami słońca
            tymotko Boehmera przypominająca
            tymotko łąkowa, brzanką nazywana, przez konie faworyzowana
            tymotko kolankowata na trawniki skazana
            tymotko alpejska w turnie wysadzana
            trzęślico modra, trawo niebiańska, na nowo pięknem odkrywana
            mietlico biaława przez wszystkie zwierzęta smacznie zjadana
            mietlico pospolita nie wszędzie spotykana
            mietlico nieustannie klasyfikowana
            izgrzyco przyziemna mądrej chrzestnej potrzebująca
            kłosownico lasy zamieszkująca
            kupkówko Aschersona borów liściastych ozdobo
            wulpio stokłosowa czarnkowska niebogo
            perzu zwyczajny na łące szanowany i antyperzem nie prześladowany
            wszystkie paluszniki ciepłem lata rosnące
            śmiałku pogięty kwaśne gleby porastający
            śmiałku darniowy trudny do pokonania
            seslerio skalna trawo na wysokościach zadumana
            szczotlicho siwa przez piaski zasypywana
            boimko dwurzędowa trawo niepospolita
            wydmuchrzyco piaskowa w barwy nieboskłonu spowita
            piaskownico zwyczajna piaski wydm nadmorskich wiążąca
            trzcinniki wysmukłe przed erozją chroniące
            śmiałko, trawo drobna, ludzkim okiem niedostrzegana
            owsico w mchu skąpana
            turówko z żubrem utożsamiana
            tomko wonna w sianie zachęcająca do spania
            strzęplico polską nazwana
            strzęplico nadobna tak mało poznana
            skolochloo zazdrosna o swoją urodę
            włośnice wkradające się w łąki młode
            manno jadalna przez lud Prusów jak zboże szanowana
            manno wodna szuwary stanowiąca
            manno litewska z Koroną związana
            mannico wody morskie znosząca
            trzcino na granicy wód i łąk straż trzymająca
            perłówki w parkach i zaroślach urodą zachwycające
            ostnice w ochronę już poddane, a urodą kuszące
            koniczyno biała, dzięcielino rajska, w inwokację wieszcza wpisana
            koniczyno pannońska koło Przemyśla spotykana
            koniczyno czerwona miłością ku zwierzętom i człowiekowi pałająca
            koniczyno drobnogłówkowa tu i ówdzie rosnąca
            koniczyno Szwecję przypominająca
            koniczyno krwioczerwona nieczęsto zasiewana
            komonico w trudnych warunkach chowana
            wilżyno cierniem ukoronowana
            wszystkie miłosierne motylkowate azot przechwytujące
            lucerny dumne od łąk stroniące
            kozłku lekarski serca wzmacniający
            firletko ręką bożą poszarpana
            barszczu nad łąkami baldachy rozciągający
            pełniku europejski nieliczne łąki znaczący
            dzwonki dzwonkami dzwoniące
            przywrotniki nad górskimi łąkami straż trzymające
            trawy paszę dające
            trawy chleby rodzące
            trawy ziemię chroniące
            trawy krajobraz tworzące
            trawy ozdobą stojące
            trawy przenikające drogi III tysiąclecia
            trawy polskie
            zioła cudowne
            wszystkie rośliny łąkowe
            Baranku Boży,
            daj nam czysty umysł
            zdolny dostrzegać w łąkach
            misterium Stwórcy nad Stwórcami — zmiłuj się nad nami.
            Baranku Boży,
            daj nam czyste serce
            zdolne do chwalenia Panny nad Pannami — zmiłuj się nad nami.
            Baranku Boży,
            daj nam czystego ducha
            godnego chwalenia Rodzicielki Bożej,
            a gdy ustaniemy
            niech Ją chwalą
            łąki nad łąkami i trawy nad trawami,
            Ty zaś zmiłuj się, zmiłuj się nad nami.
            Amen.

    • kafar.pl Re: Boże przesłanie .... 09.02.07, 01:08
      Bóg nie wymawia "R". :-)))))))))))
    • palnick Prawo Boyle’a-Mariotte’a potwierdza istnienie Boga 14.03.07, 16:46
      Poniżej cytuję jedno z pytań, które pojawiło się na egzaminie na
      wydziale chemii NUI Maynooth (National University of Ireland).
      Odpowiedź jednego ze studentów była na tyle wyjątkowa,że profesor podzielił
      się z nią ze swoimi kolegami, a później jej treść przedstawił w internecie.

      Pytanie:

      Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło)

      czy endotermalne (absorbuje ciepło)?

      Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boyle’a-Mariotte’a, które mówi, że

      w stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna

      do jego ciśnienia.

      Jeden ze studentów napisał tak:

      Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia się masa piekła w czasie. Do

      tego potrzebna jest ocena liczby dusz, które idą do piekła i liczba

      dusz, która piekło opuszcza.

      Moim zdaniem można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć,

      że dusze, które raz trafiły do piekła, nigdy go nie opuszczają.

      Na pytanie, ile dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia

      wielu istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada, że do piekła

      idzie się wtedy, gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary. Ponieważ religii

      jest więcej niż jedna i nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, to

      można założyć, że wszystkie dusze idą do piekła.

      Patrząc na częstotliwość narodzin i śmierci można założyć, że liczba dusz

      w piekle wzrastać będzie logarytmicznie.

      Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się objętości piekła.

      Ponieważ wg prawa Boyle’a-Mariotte’a wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzać

      musi się powierzchnia piekła tak, aby temperatura i ciśnienie w piekle

      pozostaly stałe, to istnieją dwie możliwości:

      1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do

      niego dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak dlugo rosły

      aż piekło się rozpadnie.

      2. Jeśli piekło rozszerza się szybciej niż liczba przychodzących tam dusz,

      to temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak długo, aż piekło zamarznie.

      Która z tych możliwości jest bardziej realna?

      Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednię Sandry, która powiedziała do

      mnie: "prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię", jak również

      to, że wczoraj z nią spałem, to możliwa jest tylko ta druga opcja.

      Dlatego też jestem przekonany, że piekło jest endotermalne i musi być

      już zamarznięte.

      Z uwagi na to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna

      dusza nie może trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko

      niebo, to dowodzi też istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tlumaczy,

      dlaczego Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała "Oh, God".

      Student otrzymał ocenę "bardzo dobry"...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka