Dodaj do ulubionych

Aborcja - kwestia założeń

06.03.07, 18:23
architekt gdy buduje np. most, zawsze zakłada, że musi on wytrzymać obciążenie
które w rzeczywistości będzie niemożliwe (jest to tak zwane założenie
pesymistyczne - załóżmy, że będzie tragicznie, co najwyżej mile się
zaskoczymy). Myślę, że podobne rozumowanie można przeprowadzić w przypadku
aborcji:

chyba wszyscy zgodzimy się, że (przynajmniej na dzień dzisiejszy) nie można
powiedzieć stanowczo, bez wątpliwości, że płód (nie) jest człowiekiem.

I w tym momencie powinno zadziałać założenie pesymistyczne - skoro nie możemy
dowieść, że ów płód człowiekiem nie jest, to załóżmy pesymistycznie, że jest.

Takie postępowanie zabezpiecza nas z obu stron:

* jeżeli płód jednak jest człowiekiem, to nie dopuścimy się morderstwa
* jeżeli nie jest, to... nie dopuścimy się morderstwa

w obu przypadkach pozostaniemy zabezpieczeni - jest to komfort który daje
pesymistyczne założenie (gorzej być już nie może)

w przypadku optymistycznego (być może dla niektórych, realistycznego)
założenia o tym, iż płód człowiekiem nie jest, wystawiamy swoje sumienie na
niezłą próbę - dopóki ktoś stanowczo nie dowiedzie, że jest inaczej, będziemy
żyli ze świadomością, że BYć MOżE zabiliśmy człowieka. Oczywiście, można
powiedzieć, że "być może" nie jest dobrym argumentem, zauważcie jednak, że jak
napisałam, jest to kwestia optymistycznego założenia - przeciwnicy aborcji
mogą być spokojni - W NAJGORSZYM PRZYPADKU bronili życia czegoś co żywe nie
było. Zwolennicy już nie - W NAJGORSZYM PRZYPADKU opowiadali się za
mordowaniem ludzi ze względu na ich wiek. Proszę ludzi "pro choice" o nie
unoszenie się, nie chcę Was atakować, chcę tylko pokazać, że zgodnie z logiką
takie postępowanie jest co najmniej chodzeniem po cienkim lodzie moralności
Obserwuj wątek
    • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:30
      Wychodzisz z błędnego założenia to i wnioski błędne.
      • shirley_manson Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:39
        xtrin napisała:

        > Wychodzisz z błędnego założenia to i wnioski błędne.

        to znaczy, które założenie jest błędne? O tym, że nie można KATEGORYCZNIE
        stwierdzić, że płód (nie) jest człowiekiem?
        • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:44
          shirley_manson napisała:
          > O tym, że nie można KATEGORYCZNIE stwierdzić, że płód (nie) jest człowiekiem?

          Mniej więcej.
          • shirley_manson Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:47
            xtrin napisała:

            > shirley_manson napisała:
            > > O tym, że nie można KATEGORYCZNIE stwierdzić, że płód (nie) jest człowiek
            > iem?
            >
            > Mniej więcej.

            to wytłumacz mi proszę, jaka metoda pozwala bezsprzecznie stwierdzić, czy zlepek
            komórek w macicy kobiety jeszcze nie jest człowiekiem? BEZSPRZECZNIE, tj. tak by
            osoba kompletnie obiektywna, bez pryzmatu religi ale i ideologi pro-choice mogła
            powiedzieć "no faktycznie, to niezbicie nie jest człowiek"
            • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:50
              W jakim znaczeniu "człowiek"?
              • shirley_manson Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:52
                xtrin napisała:

                > W jakim znaczeniu "człowiek"?

                przepraszam, nie mówi o człowieczeńswu, a życiu, zamiast człowiek miałbyć
                "istota żyjąca"
                • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 19:08
                  shirley_manson napisała:
                  > przepraszam, nie mówi o człowieczeńswu, a życiu, zamiast człowiek
                  > miałbyć "istota żyjąca"

                  Świnka to także istota żyjąca. Jesteś wegetarianką? Pragniesz ustawowo zakazać
                  jedzenia mięsa?
            • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:59
              Nie da się. Początek człowieczeństwa jest zagadnieniem filozoficznym, tutaj nie
              ma twardych dowodów. Po prostu musimy poczynić pewne pragmatyczne założenia
              ustalając ten moment w najbardziej sensowny sposób.
            • wierna23 wszystko co ma dusze zyje 06.03.07, 22:02
              a wiec plod takze
              • ave.duce Re: dusza nie istnieje ;))) 06.03.07, 23:05

        • paper_mate Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:48
          xtrin ma racje > Wychodzisz z błędnego założenia

          Debata wokol aborcji nie opiera sie na modelu "byc moze".

          Ten model stosujemy tylko do debaty na temat kary smierci, szczegolnie w
          odniesieniu do kary wykonanej na Saddamie Hussainie. "Byc moze" Saddam Hussain
          byl niewinny wiec powieszono go nieslusznie.

          • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:49
            Do dość ciekawe, z taką argumentacją przeciwko KS jeszcze się nie spotkałam.
      • shirley_manson Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:42
        tak, innych nie było.

        więc, ok załóżmy, że można powiedzieć kategorycznie, że płód nie jest
        człowiekiem. Ponieważ wszyscy zgodzimy, się dziecko po porodzie jest żywe, to
        musi istnieć jakaś scisła granica, przed którą płód, po której żywy człowiek.
        Dopóki jej nie wskażemy, całe rozumowanie pozostaje poprawne a i założenie jest
        dobre
        • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:48
          shirley_manson napisała:
          ok załóżmy, że można powiedzieć kategorycznie, że płód nie jest
          > człowiekiem. Ponieważ wszyscy zgodzimy, się dziecko po porodzie jest żywe, to
          > musi istnieć jakaś scisła granica, przed którą płód, po której żywy człowiek.

          Nie musi.

          > Dopóki jej nie wskażemy, całe rozumowanie pozostaje poprawne
          > a i założenie jest dobre

          Granicą jest potencjalna samodzielność biologiczna. Czyli moment w którym płód
          ma realne szanse na przeżycie poza organizmem matki. Około 20 tygodnia ciąży.
          • paper_mate Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:54
            xtrin napisała:

            > Granicą jest potencjalna samodzielność biologiczna. Czyli moment w którym płód
            > ma realne szanse na przeżycie poza organizmem matki. Około 20 tygodnia ciąży.


            W Anglii aborcja jest legalna do 24 tygodni. Dalczego wymienilas okres 20
            tygodni?
            • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:56
              paper_mate napisał:

              > xtrin napisała:
              >
              > > Granicą jest potencjalna samodzielność biologiczna. Czyli moment w którym
              > płód
              > > ma realne szanse na przeżycie poza organizmem matki. Około 20 tygodnia ci
              > ąży.
              >
              >
              > W Anglii aborcja jest legalna do 24 tygodni. Dalczego wymienilas okres 20
              > tygodni?


              Dlatego, że ta granica jest płynna. Notabene, w Angli ta granica 24 tygodnia to
              jest aborcja na zyczenie cczy może ze wskazań medycznych? Bo rozumikesz chyba,
              że to ogromna różnica.
              • paper_mate Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 19:11
                Punkt jest bardzo prosty:

                Mozna przeprowadzic aborcje legalnie do 24 tygodnia dlatego ze płód przed tym
                trerminem nie ma szansy na przeżycie poza organizmem matki. To jest mocno
                zakorzenione w prawie. Nikt tego nie kwestionuje.

                Jest jednak wyjatek, Amillia Sonja Taylor urodzona po 21 tygodniach. Podobno
                przez nastepne 3 tygodnie byla UFOludkiem zamiast czlowiekiem.
            • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 19:04
              paper_mate napisał:
              > W Anglii aborcja jest legalna do 24 tygodni.

              Troszkę za długo moim zdaniem, ale w podobnych granicach.

              > Dalczego wymienilas okres 20 tygodni?

              Zakończenie ciąży przed 22 tygodniem jest uznawane za poronienie, po -
              przedwczesny poród. Dodałam niewielki margines.
              • paper_mate Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 19:15
                xtrin napisała:

                > paper_mate napisał:
                > > W Anglii aborcja jest legalna do 24 tygodni.
                >
                > Troszkę za długo moim zdaniem, ale w podobnych granicach.

                Aha, czyli teraz bedziemy mieli indywidualne opinie.


                > > Dalczego wymienilas okres 20 tygodni?
                >
                > Zakończenie ciąży przed 22 tygodniem jest uznawane za poronienie, po -
                > przedwczesny poród. Dodałam niewielki margines.

                Nic nie dodalas, po prostu wiedzialas o moim przykladzie. Trzymajmu sie
                realiow, realnego prawa w tej sprawie i realnych przykladow pokazujacych
                dlaczego to prawo to bzdura.
                • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 19:26
                  paper_mate napisał:
                  > Nic nie dodalas, po prostu wiedzialas o moim przykladzie.

                  Mhm... Ty lepiej wiesz co ja robię... :)
        • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:52
          > w tym momencie powinno zadziałać założenie pesymistyczne - skoro nie możemy
          dowieść, że ów płód człowiekiem nie jest, to załóżmy pesymistycznie, że jest.


          Niech będzie, że rozumowanie jest poprawne. Rzecz w tym, że analogicznie
          poprawne będzie takie samo rozumowanie w odniesieniu do plemnika czy komórki
          jajowej:

          "W tym momencie powinno zadziałać założenie pesymistyczne - skoro nie możemy
          dowieść, że ów plemnik człowiekiem nie jest, to załóżmy pesymistycznie, że
          jest."

          I co wtedy? Więzienie za masturbację?

          Możemy to rozumowanie zresztą ciągnąć dalej i przyjąć, że skoro nie mamy
          absolutnej pewności w kwestii czucia i świadomości u zwierząt, to na wszelki
          wypadek powinniśmy zakazać jedzenia mięsa...
          • Gość: ferment Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.chello.pl 06.03.07, 19:05
            >> "W tym momencie powinno zadziałać założenie pesymistyczne - skoro nie możemy
            > dowieść, że ów plemnik człowiekiem nie jest, to załóżmy pesymistycznie, że
            > jest."
            >
            > I co wtedy? Więzienie za masturbację?<

            Moze nie więzeienie, ale czas na zastanowienie się. Czy ktoś poważny zakłada, że
            plemnik jest człowiekiem? gdzie się z tym spotkałeś?
            Wielokroć czytałem, że człowiek jest istotą ludzką od chwili poczęcia. jestem o
            tym przekonany, nie mam powodu, by takie rozumowanie odrzucić.
            Możesz podać swoje powody na odrzucenie tego rozumowania?
            wszak wierzymu w to, w co chcemy wierzyć. To wynika z potrzeby bezpieczeństwa.
            • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 19:35
              Gość portalu: ferment napisał(a):

              >
              > Moze nie więzeienie, ale czas na zastanowienie się. Czy ktoś poważny zakłada,
              ż
              > e
              > plemnik jest człowiekiem? gdzie się z tym spotkałeś?


              Na świecie znalazłoby się całkiem sporo ludzi którzy nigdy nawet nie
              zastanawiali się nad tym, czy embrion jest człowiekiem. To nie przypadek, że w
              dowodzie jako "data urodzenia" masz wpisany dzień narodzin a nie dzień
              poczęcia... i to nie przypadek, że przez dwa tysiące lat kościół nawet nie
              pomyślał o katolickich pochówkach poronionych płodów. Intuicja moralna każąca
              nam wierzyć, że człowiek zaczyna się od narodzin jest bardzo silnie wpisana w
              naszą kulturę. Dlaczegóż więc ja miałabym traktować pogląd zakładający życie od
              zapłodnienia jako bardziej wartościowy od poglądu "życie od momentu powstanie
              któregoś z jego przyszłych składników"? Nie widzę ku temu żadnych powodów.



              > wszak wierzymu w to, w co chcemy wierzyć. To wynika z potrzeby bezpieczeństwa.


              Z tym się zgadzam całkowicie. Moją potrzebę bezpieczeństwa całkowicie zaspokaja
              zakaz aborcji po 12 tygodniu. Nie odczuwam potrzeby chronienia plemników,
              komórek jajowych ani embrionów.
              • Gość: ferment Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.chello.pl 06.03.07, 19:46
                > kot_behemot8 napisała:

                >
                > Na świecie znalazłoby się całkiem sporo ludzi którzy nigdy nawet nie
                > zastanawiali się nad tym, czy embrion jest człowiekiem. <

                Ilość bezmyślnych ludzi zapewne jest wielka, co to wnosi do poznania świata?

                .>To nie przypadek, że w
                > dowodzie jako "data urodzenia" masz wpisany dzień narodzin a nie dzień
                > poczęcia...<

                To wynika z prostego faktu, że dzień narodzin łatwo zauważyć:)
                Termin poczęci nie jest dany bezpośreniemu doświadczeniu, no chyba, że przy
                sztucznym zapłodnieniu.

                Czy rozmawiamy tu o stanowisku KK, czy o naszych przekonaniach opartych na
                współczesnej wiedzy przyrodniczej?
                Ja o swoich przekonaniach, nie o przestrzeganiu zasad wiary.
                • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 22:16
                  Gość portalu: ferment napisał(a):

                  > > kot_behemot8 napisała:
                  >
                  > >
                  > > Na świecie znalazłoby się całkiem sporo ludzi którzy nigdy nawet nie
                  > > zastanawiali się nad tym, czy embrion jest człowiekiem. <
                  >
                  > Ilość bezmyślnych ludzi zapewne jest wielka, co to wnosi do poznania świata?



                  Dlaczego uważasz ich za bezmyślnych? Oni po prostu uważają, że zrównanie
                  embriona z człowiekiem jest równie absurdalne jak zrównanie z człowiekiem
                  plemnika. Ktoś uznający plemnik za człowieka mógłby tobie zarzucić bezmyślność,
                  czy byłby to twoim zdaniem zarzut uprawniony?


                  >
                  > Czy rozmawiamy tu o stanowisku KK, czy o naszych przekonaniach opartych na
                  > współczesnej wiedzy przyrodniczej?
                  > Ja o swoich przekonaniach, nie o przestrzeganiu zasad wiary.


                  Oczywiscie, ze o własnych przekonaniach. Jednak warto pamiętać, że kulturę w
                  której zyjemy ukształtowało chrześcijaństwo i to nie pozostaje bez wpływu na
                  nasze zbiorowe intuicje moralne - nawet u osób programowo odcinających się od
                  kościoła. Dlatego warto mieć świadomość tego, że przez absolutną większość
                  swojej historii KK nie uznawał płodu za "pełnego" człowieka - tak jak to czyni
                  obecnie. Z czegoś ta postawa się brała, stała za nią jakaś prawda którą
                  oczywiście teraz można chcieć odrzucić - ale odrzucenie, być może przejściowe i
                  koniunkturalne, niekoniecznie musi tę prawdę uniewazniać.
                  • Gość: ferment Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.chello.pl 06.03.07, 22:21
                    > Oczywiscie, ze o własnych przekonaniach. Jednak warto pamiętać, że kulturę w
                    > której zyjemy ukształtowało chrześcijaństwo i to nie pozostaje bez wpływu na
                    > nasze zbiorowe intuicje moralne - nawet u osób programowo odcinających się od
                    > kościoła. Dlatego warto mieć świadomość tego, że przez absolutną większość
                    > swojej historii KK nie uznawał płodu za "pełnego" człowieka - tak jak to czyni
                    > obecnie. Z czegoś ta postawa się brała, stała za nią jakaś prawda którą
                    > oczywiście teraz można chcieć odrzucić - ale odrzucenie, być może przejściowe i
                    >
                    > koniunkturalne, niekoniecznie musi tę prawdę uniewazniać.<

                    Jaki to ma wpływ na stan wiedzy o rozwoju embrionalnym człowieka? Pozostańmy
                    przy osiagnięciach WSPÓŁCZESNEJ nauki.
                    >
                    • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 07.03.07, 09:44
                      Gość portalu: ferment napisał(a):


                      >
                      > Jaki to ma wpływ na stan wiedzy o rozwoju embrionalnym człowieka? Pozostańmy
                      > przy osiagnięciach WSPÓŁCZESNEJ nauki.
                      > >


                      Chcesz rozmawiać tylko o nauce? To konczy sprawę, bo żadna nauka nie wypowiada
                      sie w kwestii człowieczeństwa, to jest domeną filozofii.
              • Gość: upierdliwa :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.07, 22:55
                kot_behemot8 napisała:

                To nie przypadek, że w
                > dowodzie jako "data urodzenia" masz wpisany dzień narodzin a nie dzień
                > poczęcia...


                hehehehehhehehe... nie przypadek? serio? :))) a co niby mialoby byc data
                urodzenia, jak nie data URODZENIA? nawet najgoretszy obronca zycia nie twierdzi,
                ze dzieci sie RODZA w chwili poczecia :))
                • Gość: beti23 Re: :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 22:58
                  N
                  • Gość: beti23 Re: :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 23:00
                    Nie czepiaj sie .... ale ok .... dlaczego jest DATA URODZENIA a nie data
                    poczęcia w dowodzie osobistym ?? W końcu chyba chodzi o wiek. Dlaczego wiek
                    liczy się od daty narodzin, a nie od daty poczęcia ??
                    • Gość: upierdliwa Re: :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.07, 23:01
                      Gość portalu: beti23 napisał(a):

                      > Nie czepiaj sie .... ale ok .... dlaczego jest DATA URODZENIA a nie data
                      > poczęcia w dowodzie osobistym ?? W końcu chyba chodzi o wiek. Dlaczego wiek
                      > liczy się od daty narodzin, a nie od daty poczęcia ??


                      1. bo jest dokladniej znana?
                      2. bo kazdy, znajacy matematyke na poziomie wczesnej podstawowki, potrafi sobie
                      dodac 9 miesiecy?
                      • Gość: beti23 Re: :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 23:08
                        Można sobie dodać, ale po co skoro mozna to wpisac w dowod od razu ?? Wszystko
                        sobie mozna dodac, odjąc, podzielic, pomnożyc, ale pytam po co ?? Nie mozna od
                        razu tego wpisać ?? Co do daty poczecia .... fakt ciezko jest ustalic dokladna,
                        ale nie jest to niemozliwe ....
                        • Gość: upierdliwa Re: :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.07, 23:12
                          Gość portalu: beti23 napisał(a):

                          > Można sobie dodać, ale po co skoro mozna to wpisac w dowod od razu ?? Wszystko
                          > sobie mozna dodac, odjąc, podzielic, pomnożyc, ale pytam po co ?? Nie mozna od
                          > razu tego wpisać ?? Co do daty poczecia .... fakt ciezko jest ustalic dokladna,
                          > ale nie jest to niemozliwe ....


                          wszystko mozna ustalic, dochodzic, robic wywiad, przeprowadzac sledztwo, czy to
                          bylo tej nocy, czy moze nastepnej, i czy to sie stalo przed polnoca, czy juz po?
                          ale pytam po co?? nie mozna po prostu wpisac daty znanej bez specjalnych
                          dochodzen i calkowicie bezspornej?
                          • Gość: beti23 Re: :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 23:21
                            Można .... ale po co ?? Jest dobrze jak jest .... spór nad tym czy embrion jest
                            istotą żywą jest nie do rozstrzygnięcia .... jedni uważają tak, a inni inaczej ....
                            Ta wymiana zdań nie ma sensu bo sama widzisz że doprowadza do absurdalnych
                            wniosków.
                            • Gość: upierdliwa Re: :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.07, 23:46
                              Gość portalu: beti23 napisał(a):

                              > Można .... ale po co ?? Jest dobrze jak jest .... spór nad tym czy embrion jest
                              > istotą żywą jest nie do rozstrzygnięcia .... jedni uważają tak, a inni inaczej
                              > ....
                              > Ta wymiana zdań nie ma sensu bo sama widzisz że doprowadza do absurdalnych
                              > wniosków.

                              absurdalne to jest zastanawianie sie, dlaczego cos jest wpisane w dowod, a
                              dlaczego co innego nie jest.
                              rownie dobrze mozna zapytac, dlaczego w dowodzie jest wzrost i kolor oczu, a nie
                              ma koloru wlosow, wagi, rozmiaru miseczek (w przypadku kobiet). jesli chodzi o
                              mozliwosc zmiany tych cech, to na oczy tez mozna zalozyc kolorowe szkla
                              kontaktowe, a i na wzrost podobno mozna wplywac, jak komus bardzo na tym zalezy.
                • kot_behemot8 Re: :))) 07.03.07, 09:45
                  Gość portalu: upierdliwa napisał(a):

                  > kot_behemot8 napisała:
                  >
                  > To nie przypadek, że w
                  > > dowodzie jako "data urodzenia" masz wpisany dzień narodzin a nie dzień
                  > > poczęcia...
                  >
                  >
                  > hehehehehhehehe... nie przypadek? serio? :))) a co niby mialoby byc data
                  > urodzenia, jak nie data URODZENIA? nawet najgoretszy obronca zycia nie
                  twierdzi
                  > ,
                  > ze dzieci sie RODZA w chwili poczecia :))



                  A jest ci znane słowo "kontekst"?
        • Gość: Nina Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.chello.pl 06.03.07, 21:33
          Płód można uznać za człowieka w momencie, kiedy się nim stanie, tj. uzyska
          zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety
    • bozy_wojownik Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:49
      kłania się zakład Pascala
      • shirley_manson Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:51
        bozy_wojownik napisał:

        > kłania się zakład Pascala

        fakt, ta sama parafia :*
        • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 18:54
          ... i to samo rozwiązanie zagadki:)
    • onlyoner Aborcja po gwałcie 06.03.07, 18:59
      Czy te założenia uważasz za zasadne w przypadku ciąży z gwałtu ?
      • Gość: ferment Re: Aborcja po gwałcie IP: *.chello.pl 06.03.07, 19:07
        > onlyoner napisał:

        > Czy te założenia uważasz za zasadne w przypadku ciąży z gwałtu ?<

        czy w przypadku gwałtu natura robi poprawki i człowiek nie poczyna się? Kto
        zatem, co? się poczyna w wyniku gwałtu?
        • Gość: echtom Re: Aborcja po gwałcie IP: 153.19.98.* 06.03.07, 19:28
          To samo. Ale w prawie karnym nie każde pozbawienie człowieka życia jest
          traktowane jednakowo. Morderstwo z premedytacją osądza się inaczej niż
          zabójstwo w silnym afekcie lub obronie własnej.
          • kot_behemot8 Re: Aborcja po gwałcie 06.03.07, 19:39
            Gość portalu: echtom napisał(a):

            > To samo. Ale w prawie karnym nie każde pozbawienie człowieka życia jest
            > traktowane jednakowo. Morderstwo z premedytacją osądza się inaczej niż
            > zabójstwo w silnym afekcie lub obronie własnej.


            No ale jednak się je osądza. Czy w takim razie nie powinno dawać do myślenia
            to, że powszechna intuicja moralna, właściwa nawet większości prolajfowców,
            wzdraga się przed karą więzienia dla kobiety która dokonała aborcji? Mimo że
            według ich wiary i przyjętej terminologii dokonała zaplanowanego zabójstwa
            człowieka w imię własnej wygody...
            • Gość: ferment Re: Aborcja po gwałcie IP: *.chello.pl 06.03.07, 19:49
              >> No ale jednak się je osądza. Czy w takim razie nie powinno dawać do myślenia
              > to, że powszechna intuicja moralna, właściwa nawet większości prolajfowców,
              > wzdraga się przed karą więzienia dla kobiety która dokonała aborcji? Mimo że
              > według ich wiary i przyjętej terminologii dokonała zaplanowanego zabójstwa
              > człowieka w imię własnej wygody...<

              Kobieta dokonując aborcji już została ukarana. Wie, że zabija dziecko, że nie
              pozwala mu się urodzić. Ta świadomość to wielka kara. Nie trzeba większej.
              Większa powinna spotkać ojca nienarodzonego dziecka, ze nie otoczył opieką matki
              i dziecka, ze aborcja miała miejsce.
              • Gość: wylogowana Re: Aborcja po gwałcie IP: *.hsd1.nh.comcast.net 06.03.07, 20:35
                Gość portalu: ferment napisał(a):
                > Kobieta dokonując aborcji już została ukarana. Wie, że zabija dziecko, że nie
                > pozwala mu się urodzić. Ta świadomość to wielka kara.

                Nie uogolniaj prosze.....
                • Gość: ferment Re: Aborcja po gwałcie IP: *.chello.pl 06.03.07, 20:51
                  >>
                  > Nie uogolniaj prosze.....<

                  Postaram się nie uogólniać, ale napisz dlaczego mam tego nie robić.
                  • shirley_manson Re: Aborcja po gwałcie 06.03.07, 21:01
                    nie zastanawiało was, dlaczego 90% aktywnie działających w "pro choice" kobiet w
                    pewnym wieku (między 40 a 50 rokiem życia) wycofują się z tego manifestowania, a
                    spora część wręcz przechodzi na ich stronę? Może dlatego, że świadomość tego, że
                    Twoje dziecko miałoby dzisiaj tyle i tyle lat, chodziło by do takiej a nie innej
                    szkoły, miałoby kolegów wśród dzieci które mijam na podwórku byłoby moje a te
                    wszystkie powody dla których zgodziłam się na jego zabicie wydają mi się tak
                    błahe ze nie mogę spojrzeć w lustro
                    • Gość: pragmatyk Re: Aborcja po gwałcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 21:05
                      Uprawiasz najzwyklejszą LPR-owską demagogię.

                      Czy laborantka, lekarz czy też inna osoba, która upuszcza próbówkę z zarodkiem pochodzącym z in vitro dokonuje morderstwa? Czy należałoby taką osobę ukarać jak mordercę? Bo do tego sprowadza się ten stek bzdur, który przewija się teraz przez media, a których i ty jesteś klakierem.
                      • shirley_manson Re: Aborcja po gwałcie 06.03.07, 21:15
                        Gość portalu: pragmatyk napisał(a):

                        > Uprawiasz najzwyklejszą LPR-owską demagogię.
                        >
                        > Czy laborantka, lekarz czy też inna osoba, która upuszcza próbówkę z zarodkiem
                        > pochodzącym z in vitro dokonuje morderstwa? Czy należałoby taką osobę ukarać ja
                        > k mordercę? Bo do tego sprowadza się ten stek bzdur, który przewija się teraz p
                        > rzez media, a których i ty jesteś klakierem.

                        nie jestem żadnym klakierem, wiem o czym mówię, wiem co to syndrom poaborcyjny i
                        wiem jak on narasta jak sprawia że już dzisiaj raptem parę lat po zabiegu jestem
                        psychicznym wrakiem, nie mogę minąć na ulicy małego dziecka i nie chcieć rzucić
                        sie pod samochód wiedząc, że już do końca życia te małe dzieci będą do mnie
                        wołały z pytaniem dlaczego moje dziecko się z nimi nie bawi a ja do końca życia
                        będę wiedział, że to tylko i wyłącznie moja wina
                        • Gość: jdbad Re: Aborcja po gwałcie IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.03.07, 21:22
                          Czyli jesteś pierwszym przypadkiem faceta w ciąży. To rzeczywiście szkoda, że
                          nie donosiłeś. I przestań chrzanic o syndromie poaborcyjnym, bo nie masz o tym
                          zielonego pojęcia.

                          wiem jak on narasta jak sprawia że już dzisiaj raptem parę lat po zabiegu jeste
                          > m
                          > psychicznym wrakiem, nie mogę minąć na ulicy małego dziecka i nie chcieć
                          rzucić
                          > sie pod samochód wiedząc, że już do końca życia te małe dzieci będą do mnie
                          > wołały z pytaniem dlaczego moje dziecko się z nimi nie bawi a ja do końca
                          życia
                          > będę wiedział, że to tylko i wyłącznie moja wina
                          • shirley_manson Re: Aborcja po gwałcie 06.03.07, 21:33
                            Gość portalu: jdbad napisał(a):

                            > Czyli jesteś pierwszym przypadkiem faceta w ciąży. To rzeczywiście szkoda, że
                            > nie donosiłeś. I przestań chrzanic o syndromie poaborcyjnym, bo nie masz o tym
                            > zielonego pojęcia.
                            >
                            > wiem jak on narasta jak sprawia że już dzisiaj raptem parę lat po zabiegu jest
                            > e
                            > > m
                            > > psychicznym wrakiem, nie mogę minąć na ulicy małego dziecka i nie chcieć
                            > rzucić
                            > > sie pod samochód wiedząc, że już do końca życia te małe dzieci będą do mn
                            > ie
                            > > wołały z pytaniem dlaczego moje dziecko się z nimi nie bawi a ja do końca
                            >
                            > życia
                            > > będę wiedział, że to tylko i wyłącznie moja wina

                            znlazł mi sę sherlk holms
                            • Gość: jdbad Re: Aborcja po gwałcie IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.03.07, 21:36
                              Czyli tak naprawdę brak komentarza.
                              • shirley_manson Re: Aborcja po gwałcie 06.03.07, 21:39
                                Gość portalu: jdbad napisał(a):

                                > Czyli tak naprawdę brak komentarza.

                                a co ja mam Ci komentować czy udowadniać, mam Ci wysłać moja bieliznę czy co?
                                • Gość: jdbad Re: Aborcja po gwałcie IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.03.07, 21:41
                                  Nie musisz nic udowadniac, bo to nie ja wypisuję bzdury.
                                  • shirley_manson Re: Aborcja po gwałcie 06.03.07, 21:48
                                    Gość portalu: jdbad napisał(a):

                                    > Nie musisz nic udowadniac, bo to nie ja wypisuję bzdury.

                                    to idź chłopczyku i się pobaw i nie słuchaj jak dorośli rozmawiają
                                    • jdbad Re: Aborcja po gwałcie 06.03.07, 21:49
                                      Tak się składa , że jestem dziewczynką i to bardzo dużą, robaczku.
                        • Gość: pragmatyk Re: Aborcja po gwałcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 21:26
                          Zdecyduj się co do swojej płci. Bo używasz rodzaju męskiego, pisząc jednocześnie o dokonanej aborcji. Twoja wiarygodność w przekazie jest absolutnie żadna. Dalej uprawiasz demagogię wypisując głupoty o syndromie poaborcyjnym. Gdyby aborcja była legalna i kobieta jej dokonująca nie musiała tego robić w aborcyjnym podziemiu, a mogłaby skorzystać z należnej jej pomocy psychologicznej, o syndromie poaborcyjnym mógłbyś poczytać jedynie w podręcznikach.

                          A propos tej demagogicznej treści spłodzonej powyżej: dlaczego dzieci na ulicy miałyby pytać ciebie dlaczego nie mogą bawić się z twoim dzieckiem? Obnosisz się z faktem przerwania ciąży poprzez wyartykułowanie tego atramentem na czole? :):):) Widzisz jakim jesteś demagogiem? :) Zlituj się więc i pisz merytorycznie, bo to co płodzisz nijak nie trzyma się kupy.
                      • Gość: ferment Re: Aborcja po gwałcie IP: *.chello.pl 06.03.07, 21:45
                        >>
                        > Czy laborantka, lekarz czy też inna osoba, która upuszcza próbówkę z zarodkiem
                        > pochodzącym z in vitro dokonuje morderstwa? Czy należałoby taką osobę ukarać j<

                        Wg mnie zabójstwo. Od karania ś asądy i sumienie.
                        • xtrin Re: Aborcja po gwałcie 06.03.07, 22:00
                          Gość portalu: ferment napisał(a):
                          > Wg mnie zabójstwo. Od karania ś asądy i sumienie.

                          ferment, Twoim zdaniem, w jakich przypadkach aborcja powinna być dopuszczona?
                          I - poza tymi przypadkami - jaka kara powinna być (dla lekarza i matki) za
                          aborcję. I jaka za upuszczenie próbówki?
                          • Gość: ferment Re: Aborcja po gwałcie IP: *.chello.pl 06.03.07, 22:09
                            > ferment, Twoim zdaniem, w jakich przypadkach aborcja powinna być dopuszczona?
                            > I - poza tymi przypadkami - jaka kara powinna być (dla lekarza i matki) za
                            > aborcję. I jaka za upuszczenie próbówki?<

                            Nie mnie śadzić. Mnie zależy na dyskusji na temat życia kobiety i dziecka.
                            Uświadomienia skutków, niebezpieczeństw wynikajacychc z przyjętych ustaleń.
                            Staram sie respektować zasadę >nie zabija, także w odniesieniu do sumienia
                            kobiety, ojca dzieci poczętych, choć nieoczekiwanych i nieuprawnionych.
                            Ja też te wszystkie racje rozważam. Od lat.
                            • xtrin Re: Aborcja po gwałcie 06.03.07, 22:25
                              Gość portalu: ferment napisał(a):
                              > Nie mnie śadzić. Mnie zależy na dyskusji na temat życia kobiety i dziecka.
                              > Uświadomienia skutków, niebezpieczeństw wynikajacychc z przyjętych ustaleń.
                              > Staram sie respektować zasadę >nie zabija, także w odniesieniu do sumienia
                              > kobiety, ojca dzieci poczętych, choć nieoczekiwanych i nieuprawnionych.
                              > Ja też te wszystkie racje rozważam. Od lat.

                              Dlaczego unikasz odpowiedzi?

                              Jeżeli przyjmiemy założenie, że płód jest człowiekiem z pełnią temu
                              przysługujących praw i należy mu się prawna ochrona to nie widzę powodu, by
                              aborcję traktować inaczej niż jakiekolwiek inne morderstwo. Wieloletnie
                              więzienie dla kobiety, a lekarz, który dokonał kilku zabiegów powinien być
                              traktowany jak każdy inny seryjny morderca - czyli najwyższy możliwy wymiar
                              kary. Tak czy nie?
                    • Gość: znawca dusz Re: Aborcja po gwałcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 19:10
                      shirley_manson napisała:

                      > nie zastanawiało was, dlaczego 90% aktywnie działających w "pro choice" kobiet
                      > w pewnym wieku (między 40 a 50 rokiem życia) wycofują się z tego
                      > manifestowania, a spora część wręcz przechodzi na ich stronę?

                      A w jeszcze późniejszym wieku dołączają do rodziny Radia Maryja i głosują za
                      posłanką Sobecką ;-/

                      Wracając do tematu - tu raczej nie chodzi o wyrzuty sumienia, bo panie w tym
                      wieku najczęściej jednak dzieci mają. Ja tu widzę co najmniej dwie inne
                      przyczyny, bardzo oczywiste zresztą. Po pierwsze, w tym wieku (40-50)
                      prawdopodobieństwo zajścia w ciążę spada z miesiąca na miesiąc, więc maleje
                      również strach przed niechcianą ciążą.

                      Po drugie kobieta w tym wieku drastycznie traci atrakcyjność, czyli - brutalnie
                      mówiąc - wartość na rynku seksualno-matrymonialnym. To jest właśnie
                      najniebezpieczniejszy okres dla wielu małżeństw, bo partner-rówieśnik w tym
                      samym czasie przeżywa tzw. drugą młodość i nierzadko odchodzi do panienki w
                      wieku swojej córki. Wierna żona tymczasem przez takie "rozpustnice" skazana jest
                      najczęściej na samotność do końca życia. A ponieważ w ogólnym odczuciu uważa
                      się, że prawo do aborcji zachęca do swobody seksualnej, to wiadomo o co chodzi.
              • Gość: Nina Re: Aborcja po gwałcie IP: *.chello.pl 06.03.07, 21:39
                Kobieta dokonując aborcji już została ukarana. Wie, że zabija dziecko, że nie
                > pozwala mu się urodzić. Ta świadomość to wielka kara. Nie trzeba większej.

                Jaka kara, raczej ogromna ulga
                • Gość: ferment Re: Aborcja po gwałcie IP: *.chello.pl 06.03.07, 22:04
                  >>
                  > Jaka kara, raczej ogromna ulga<

                  Zgoda, ulga chwilowa. Jeżeli jest sumienie, to nie daje spokoju. Gdy sumienia
                  nie ma, nie ma o czym dyskutować. To poza normą.
                  • Gość: Nina Re: Aborcja po gwałcie IP: *.chello.pl 06.03.07, 23:05
                    Jesteś facetem to możesz się wymądrzać. Nawet jak Cię zgwałcą to i tak w ciążę
                    nie zajdziesz...
              • xtrin Re: Aborcja po gwałcie 06.03.07, 21:57
                Gość portalu: ferment napisał(a):
                > Kobieta dokonując aborcji już została ukarana. Wie, że zabija dziecko, że nie
                > pozwala mu się urodzić. Ta świadomość to wielka kara. Nie trzeba większej.

                Matka zabijająca swoje roczne dziecko już została ukarana. Wie, że zabiła
                dziecko, że trupek teraz leży w beczce z kapustą. Ta świadomość to wielka kara.
                Nie potrzeba większej.
              • kot_behemot8 Re: Aborcja po gwałcie 07.03.07, 09:57
                > Kobieta dokonując aborcji już została ukarana. Wie, że zabija dziecko, że nie
                > pozwala mu się urodzić. Ta świadomość to wielka kara.


                Doprawdy? A dlaczego uznajemy tak tylko w przypadku płodu, czyżby matka
                zabijająca 10-letnie dziecko "nie wiedziała że zabija dziecko"? Dlaczego ona
                trafia do więzienia, dlaczego w jej przypadku kara wynikająca ze świadomości
                popełnionego zła nie jest wystarczająca a w wypadku kobiety dokonującej aborcji
                jest?
                Dlaczego intuicja moralna podpowiada nam, że matkę zabijającą dziecko trzeba
                skazać jako morderczynię a matkę usuwającą ciążę nie?
    • nessie-jp Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 21:13
      Przyjmijmy teraz inne założenie:
      - załóżmy, że kobieta jest człowiekiem.
      a) jeśli jest, to zezwalając na aborcję, nie torturujemy człowieka
      b) jeśli nie jest, to... nie torturujemy człowieka.

      Przypomnę, że mówimy o obecnym stanie prawnym w Polsce, gdzie aborcja
      dopuszczalna jest tylko w bardzo rzadkich przypadkach, w których zmuszanie
      kobiety (a ustawodawca założył, że kobieta jest człowiekiem!) do donoszenia i
      urodzenia wiązałoby się z przysparzaniem jej cierpień psychicznych i fizycznych
      albo doprowadzeniem do jej kalectwa czy śmierci.

      Smutne jest to, że w kwestiach aborcji bez przerwy rozmawia się o prawach płodu,
      o człowieczeństwie płodu, o ochronie płodu. Można sobie zakładać do upojenia, że
      płód jest człowiekiem, ale bądź też uprzejma zrobić analogiczne założenie w
      stosunku do kobiety! I rozważaj kwestię z punktu widzenia krzywdy wyrządzanej
      jednemu albo drugiemu CZŁOWIEKOWI.
      • Gość: Pawel Ale ten twoj "plod" nie abortuje kobiety tylko IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.07, 21:24
        odwrotnie.Jakie ma prawa ta mala, nienarodzona kobieta? Mniej wartosciowa od
        tej wiekszej bo.... mlodsza, mniejsza, slabsza?
        • nessie-jp Re: Ale ten twoj "plod" nie abortuje kobiety tylk 06.03.07, 21:49
          Ależ "abortuje"! Zywiąc się jej krwią, pasożytując na niej - doprowadza ją do
          kalectwa (utraty wzroku, uszkodzenia kręgosłupa, itede, itepe), do choroby
          psychicznej (ciąża w wyniku gwałtu), a nawet do śmierci!

          Ze swobodą właściwą demagogom przypisujesz płodowi wszelkie przywileje,
          zapominając o jego obowiązkach. A przecież i płód powinny obowiązywać prawa: nie
          zabijaj! Nie krzywdź! Nie znęcaj się!
          • Gość: Pawel Re: Ale ten twoj "plod" nie abortuje kobiety tylk IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.07, 22:21
            Alez co ty wypisujesz? Kobiety w ciazy pieknieja i patrzac wokol nie zauwazylem
            samych kalek. To dziecko jest rowniez odpowiedzialne za gwalt? A ja myslalem,
            ze dorosly facet.....Chyba nie masz dzieci? To najpiekniejsze co moze spotkac
            czlowieka.... oczywiscie wylaczajac ciebie..
            • nessie-jp Re: Ale ten twoj "plod" nie abortuje kobiety tylk 06.03.07, 23:11
              > Alez co ty wypisujesz? Kobiety w ciazy pieknieja i patrzac wokol nie zauwazylem
              > samych kalek.

              Ta zgwałcona 9-letnia dziewczynka, której kazano urodzić dziecko, też piękniała?

              Paweł, ja wiem, że ty jesteś organicznie niezdolny do myślenia. Ale spróbuj
              uruchomić wyobraźnię. Nie pisz bzdur o kobietach, które świadomie i z radością
              noszą swoje dzieci, bo żadna z nich nie ma najmniejszego zamiaru ciąży usuwać.

              Zadna kobieta nie decyduje się na usunięcie ciąży ot, tak sobie. W Polsce
              aborcja jest dopuszczalna tylko wtedy, gdy płód zagraża - tak, ZAGRAZA! - matce.
              A zatem pokaż mi te piękniejące kobiety zgwałcone, w ciąży pozamacicznej,
              noszące upośledzone potworki i muszące żyć z tą świadomością przez 9 miesięcy, a
              potem przejść bolesne piekło porodu.

              Zyczę ci, Paweł, żebyś kiedyś był w ciąży. Tak po prostu, żeby nagle twoje życie
              przestało się liczyć i żeby liczył się tylko brzuch. Bo płód ma tylko prawa, ale
              żadnych obowiązków. Za to kobieta ma tylko obowiązki, ale żadnych praw.
              • Gość: Pawel Re: Ale ten twoj "plod" nie abortuje kobiety tylk IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.03.07, 21:36
                Dyskusja z toba nie ma zadnych: organicznych ani nie organicznych szans , wiec
                podaruje sobie te twoje bzdury.
                • Gość: zły Re: Ale ten twoj "plod" nie abortuje kobiety tylk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.07, 10:06
                  Bzdury?
                  Bo ci napisała prawde, której nie chcesz przyjąć do wiadomości???

                  12-letnia zgwałcona dziewczynka jeśli zajdzie w ciąże, to ma to dziecko
                  urodzić??? Tak? A co z jej psychiką????
                  Kobiety w ciąży pięknieją? Tak - w 95%, pozostałe 5% leży na patologii ciązy!
                  Ale o tym chyba nigdy nie słyszałeś!!!
      • czesiekkk Re: Aborcja - kwestia założeń 06.03.07, 21:44
        Nawet Konstytucja Irlandii zakazująca aborcji, wprowadza w przepisie równość
        życia kobiety i płody-art. 40 ust. 3. W Polsce jest inaczej życie płodu jest a
        będzie chronione jeszcze mocniej, kobieta jest mniej ważna. Pod tym względem
        polskie uregulowanie jest mniej korzystne, bo polskim kobietom nie przysługuje
        konstytucyjna ochrona życia. Lewica musi wreszcie wpisać do Konstytucji ochronę
        żyjącej kobiety, bo jak na razie jej życie przegrywa z płodem i embrionem razem
        wziętymi.
    • Gość: pragmatyk O czym jest w ogóle ta bzdurna dyskusja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 21:32
      Dane statystyczne mówią o 200 dokonanych aborcjach w Polsce w roku 2006.

      Szacunki mówią, że liczba dokonanych rzeczywiście aborcji w Polsce w roku 2006 oscyluje pomiędzy 150 000 a 200 000.

      Po co to sztuczne prawo, skoro i tak każdy kto potrzebuje je omija? Co ta ustawa w ogóle daje, skoro jest sprzeczna z potrzebami społecznymi wyrażającymi się w faktycznej liczbie dokonanych usunięć ciąży? O co ten krzyk? O kolejny martwy zapis prawa, który ominąć można w 5 minut wyszukując w pierwszej lepszej gazecie ogłoszenie o tytule "AAA Ginekolog kompleksowo" ???, albo udając się przez Łysą Polanę na Słowację?

      ROZLUŹNIĆ ustawę, opodatkować zabiegi i łatać dziury w budżecie, a nie nabijać kabzę ginekologom nieopodatkowanym groszem, albo gabinetom poza granicami Polski, narażając jednocześnie kobietę na stres i dodatkowe koszty.

      Co za głupi kraj i głupia część narodu. Hipokryci, zwykli hipokryci.
      • shirley_manson Re: O czym jest w ogóle ta bzdurna dyskusja? 06.03.07, 21:37
        Gość portalu: pragmatyk napisał(a):
        >
        > ROZLUŹNIĆ ustawę, opodatkować zabiegi i łatać dziury w budżecie, a nie nabijać
        > kabzę ginekologom nieopodatkowanym groszem, albo gabinetom poza granicami Polsk
        > i, narażając jednocześnie kobietę na stres i dodatkowe koszty.
        >
        > Co za głupi kraj i głupia część narodu. Hipokryci, zwykli hipokryci.

        kto mówi o ustawach? to bardziej kwestia 1) filozofii 2) marnowania SOBIE życia
        a to czy zniszczy się je legalnie czy nie nic nie zmienia
        • Gość: jdbad Re: O czym jest w ogóle ta bzdurna dyskusja? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.03.07, 21:40
          To proponuję nie niszczyc swojego i poczytac coś z psychologii może, ale
          niekoniecznie.
      • Gość: Nina Re: O czym jest w ogóle ta bzdurna dyskusja? IP: *.chello.pl 06.03.07, 21:47
        Podpisuję soię obiema rękoma.
      • crax Dokładnie tak. Masz rację n/t 06.03.07, 22:24

    • Gość: Majka Eeee tam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 22:05
      A czym jest człowieczeństwo??? Sorry ale bzdury piszesz. To my ludzie
      przyjmujemy jakieś założenia, zakładanie że człowiekiem są już 2 połączone
      komórki prowadzi do absurdów. Dlatego już dawno temu przyjęto rozsądne założenie
      że płód do 3 miesiąca może być usunięty bo ma jeszcze niewiele cech ludzkich. I
      niech tak zostanie.
      • Gość: ferment Re: Eeee tam :) IP: *.chello.pl 06.03.07, 22:12
        >zakładanie że człowiekiem są już 2 połączone
        > komórki prowadzi do absurdów. Dlatego już dawno temu przyjęto rozsądne założeni
        > e
        > że płód do 3 miesiąca może być usunięty bo ma jeszcze niewiele cech ludzkich. I
        > niech tak zostanie. <

        Prosze o poważne argumenty.
        Kiedys nie byo takiej wiedzy na temat rozwoju prenatalnego, jaka jest dziś.
        Trzeba iść z postępem.
        • Gość: Majka Re: Eeee tam :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 00:04
          To są powazne argumenty. Nie żartuj :)) Fazy rozwoju płodu znane sa już od
          bardzo dawna, nic nowego w tej materii nie wykryto. Wiadomo kiedy powstają
          poszczególne organy, jeśli coś wygląda i ma stopień rozwoju kijanki to nie jest
          człowiekiem, nawet jeśli ma genom ludzki. Tak samo jak człowiekiem nie jest mój
          paznokiec, chociaż też ma genom ludzki.
          • mg2005 Chciałbym zobaczyć twoje paznokcie... :)) 08.03.07, 13:09
            - z których powstają noworodki - i to o innym DNA niż twój...

            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > Tak samo jak człowiekiem nie jest mój
            > paznokiec, chociaż też ma genom ludzki.
            • Gość: Majka A po co?? Oglądaj sobie swoje :) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 12:00
      • Gość: Pawel Cechy ludzkie u mordercy.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.07, 22:24
        Majka co ty wypisujesz? Wielu doroslych, szczegolnie tych ktorzy przypisuja
        sobie prawo do mordowania innych ma niewiele cech ludzkich... A skoro 3
        miesieczny plod nie ma cech ludzkich jak piszesz to po co go usuwac? W czy moze
        zagrazac?????
        • Gość: Majka Re: Cechy ludzkie u mordercy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 00:05
          Boże jaki ty głupi jesteś. Czy ty masz 10 lat?
    • crax Tak. Tyle, że założenia błędne... 06.03.07, 22:16
      Gdzie tu widzisz logikę?

      "chyba wszyscy zgodzimy się, że (przynajmniej na dzień dzisiejszy) nie można powiedzieć stanowczo, bez wątpliwości, że płód (nie) jest człowiekiem."

      Błąd. Płód człowiekiem NIE JEST. Przynajmniej patrząc z perspektywy embriologii (naukowej), nie religii (emocjonalnej).

      "...skoro nie możemy dowieść, że ów płód człowiekiem nie jest..."

      Możemy, możemy...

      "...w obu przypadkach pozostaniemy zabezpieczeni - jest to komfort..."

      ROTFL!!!! Rzeczywiście... komfort... Powiedz to dziewczynie, która musi urodzić owoc upojnych chwil z obślinionym gwałcicielem :))))
      • paper_mate Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 06.03.07, 22:35
        Nie trzeba byc ani papiezem ani profesorem embriologii zeby zrozumiec ze jezeli
        wedlug prawa plod nie jest czlowiekiem do 24 tygodnia a dziecko urodzilo sie po
        21 tygodniach to cos tutaj jest nie tak.

        Zostawmy na chwile argument gwaltu, prawa do wyboru i przynaleznosci religinej
        i zastanowmy sie kim (a moze czym) byla ta dziewczynka pomiedzy 21 tygodniem a
        24 tygodniem.

        Zaraz pewnie powiesz ze byla wybrykiem natury.
        • xtrin Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 06.03.07, 23:02
          paper_mate napisał:
          > zastanowmy sie kim (a moze czym) byla ta dziewczynka
          > pomiedzy 21 tygodniem a 24 tygodniem.

          Była dziewczynką, niemowlęciem, wcześniakiem, dzieckiem, człowiekiem, czyjąś
          córeczką, Angielką... można ją przypisać do wielu kategorii.
          Nie można do jednej: płodu. Ona już płodem nie była. Tak więc prawo dotyczące
          płodów poniżej 24 tygodnia jej nie obejmowało. Proste.
          • Gość: upierdliwa Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.07, 23:09
            xtrin napisała:

            > Była dziewczynką, niemowlęciem, wcześniakiem, dzieckiem, człowiekiem, czyjąś
            > córeczką, Angielką... można ją przypisać do wielu kategorii.
            > Nie można do jednej: płodu. Ona już płodem nie była. Tak więc prawo dotyczące
            > płodów poniżej 24 tygodnia jej nie obejmowało. Proste.

            Xtrin, tyle piszesz o tej zdolnosci do zycia poza organizmem matki... czy Ty
            naprawde wierzysz w to,ze 21-tygodniowy wczesniak zyje samodzielnie? nie, siedzi
            w inkubatorze, ktory ma mu zastapic warunki, jakie mialby w macicy matki.
            kilkaset lat temu, bez obecnej techniki, takie cos byloby niemozliwe. za kolejne
            kilkaset lat byc moze bedzie sie dalo utrzymac przy zyciu w inkubatorze jeszcze
            mlodsze plody.

            z Twojej logiki wynika, ze granica, przy ktorej "plod" zmienia sie w "czlowieka"
            jest zalezna od... poziomu zaawansowania technologicznego :)
            no comments.
            • xtrin Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 06.03.07, 23:34
              > Xtrin, tyle piszesz o tej zdolnosci do zycia poza organizmem matki...
              > czy Ty naprawde wierzysz w to,ze 21-tygodniowy wczesniak zyje samodzielnie?

              Bez znaczenia. Dziecko jeszcze przez ileś tam lat będzie w pełni uzależnione od
              opieki dorosłych. Ale w momencie porodu przestaje być uzależnione od tego
              jednego, jedynego i niezastępowalnego ciała. Po porodzie, nawet w inkubatorze,
              nie jest już od niego uzależnione i matka może umrzeć, a dziecko może żyć. Do
              tego się to sprowadza - uniezależnienie jednego życia od innego.

              > z Twojej logiki wynika, ze granica, przy ktorej "plod" zmienia sie w
              > "czlowieka" jest zalezna od... poziomu zaawansowania technologicznego :)

              A granica między człowiekiem a trupem jest niby od niego zupełnie niezależna?
              • Gość: upierdliwa Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.07, 23:40
                xtrin napisała:

                > A granica między człowiekiem a trupem jest niby od niego zupełnie niezależna?

                owszem. trupem jest takie cialo, w ktorym czynnosci mozgu ustaly w sposob
                _nieodwracalny_ i nie ma szans na ich przywrocenie. zaden poziom rozwoju
                technicznego nie zmieni tej definicji.
                • xtrin Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 06.03.07, 23:46
                  Gość portalu: upierdliwa napisał(a):
                  > owszem. trupem jest takie cialo, w ktorym czynnosci mozgu ustaly w sposob
                  > _nieodwracalny_ i nie ma szans na ich przywrocenie. zaden poziom rozwoju
                  > technicznego nie zmieni tej definicji.

                  Zdajesz sobie oczywiście sprawę z tego, że kiedyś nie ludzie nie mieli pojęcia
                  co to te czynności mózgu w ogóle są, nie wspominając o możliwości ich zmierzenia
                  i za trupy uznawano osoby, które dziś można by spokojnie reanimować? I co więcej
                  miano w tym rację.
                  • Gość: upierdliwa Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.07, 23:57
                    xtrin napisała:

                    > Zdajesz sobie oczywiście sprawę z tego, że kiedyś nie ludzie nie mieli pojęcia
                    > co to te czynności mózgu w ogóle są, nie wspominając o możliwości ich zmierzeni
                    > a
                    > i za trupy uznawano osoby, które dziś można by spokojnie reanimować? I co więce
                    > j
                    > miano w tym rację.


                    nie, nie miano. uznajac za trupa czlowieka, ktorego daloby sie zreanimowac,
                    popelniali nieswiadomie blad, ktory niejako w krotkim czasie sam sie prostowal,
                    bo w wyniku braku reanimacji, te niedoszle trupy szybko stawaly sie trupami
                    prawdziwymi.
                    • xtrin Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 07.03.07, 00:01
                      Gość portalu: upierdliwa napisał(a):
                      > nie, nie miano. uznajac za trupa czlowieka, ktorego daloby sie zreanimowac,
                      > popelniali nieswiadomie blad, ktory niejako w krotkim czasie sam sie prostowal,
                      > bo w wyniku braku reanimacji, te niedoszle trupy szybko stawaly sie trupami
                      > prawdziwymi.

                      Mieli równie wiele racji jak my dziś posługując się definicją śmierci mózgu.
                      Nie mamy żadnych podstaw by uznać, że za 100 czy 1000 lat nie będzie możliwe
                      ratowanie takich osób.
                      • Gość: Majka Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 00:47
                        A własnie że trzeba przyjąć proste założenie że nasze sądy o świecie i o nas
                        samych zależą od naszej wiedzy. Kiedyś nie wiedziano że człowiek w śpiączce
                        nadal żyje i może się obudzic, kiedyś nie wiedziano że są jakieś fale mózgowe,
                        kiedyś 5 miesięczne dziecko nie miało szans przeżycia. Granice się przesuwają i
                        to jest normalne. Na dziś wiemy że płód do 3 miesiaca jest zbyt niedojrzały aby
                        mozna go było nazwac człowiekiem, ale wiemy że 4-5 miesięczny już nim jest, ma
                        wszystkie neizbędne do życia organy, mózg i układ nerwowy, czuje i myśli. Zygota
                        na pewno nie myśli. Więc czy może być człowiekiem?? Przeciez nie ma żadncyh cech
                        ludzkich. To jest absurd. Na dzień dzisiejszy i tak trzeba przyjąć.
                        Co kiedyś ustali nauka nie wiemy, może bedzie można utrzymac przy życiu 3
                        miesięczny płód poza organizmem matki a może w ogóle powstanie sztuczna macica i
                        cały problem zniknie. Ale bez sensu jest gdybanie, trzeba ustalić jakies
                        granice, zgodnie z naszą dzisiejszą wiedzą i tego się trzymać. Bo całą reszta
                        zaczyna byc science fiction.
                        • mg2005 Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 08.03.07, 13:19
                          Gość portalu: Majka napisał(a):

                          > dziś wiemy że płód do 3 miesiaca jest zbyt niedojrzały aby
                          > mozna go było nazwac człowiekiem, ale wiemy że 4-5 miesięczny już nim jest, ma
                          > wszystkie neizbędne do życia organy, mózg i układ nerwowy, czuje i myśli.

                          Mózg zaczyna działać w 2.mies. ciązy. Skąd wiesz, że czuje dopiero w 4. ?...
                          A z mysleniem to chyba przesadzasz :) Nie myśli nawet noworodek.

                          > na pewno nie myśli. Więc czy może być człowiekiem??

                          A noworodek ?


                          >Przeciez nie ma żadncyh cech
                          > ludzkich.

                          Ma ludzkie DNA.

                          • Gość: Majka Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 12:02
                            Noworodek nie myśli???? A to ci rewelacja. Podejrzewam że to ty nie myslisz jak
                            takie bzdury piszesz ;)
                            Ludzkie DNA ma też mój paznkiec jak pisałam wyzej ale mój paznokiec nie jest
                            człowiekiem :))
                            • Gość: upierdliwa Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.bochnia.pl 09.03.07, 17:38
                              Gość portalu: Majka napisał(a):

                              > Noworodek nie myśli???? A to ci rewelacja. Podejrzewam że to ty nie myslisz jak
                              > takie bzdury piszesz ;)


                              no to moze pochwalisz sie, o czym myslalas, bedac noworodkiem? :) to dopiero
                              bedzie rewelacja.
                              zapewniam Cie, ze przecietny pies, czy swinia (dorosle) maja bardziej zblizone
                              procesy myslenia do doroslego czlowieka, niz noworodek.
                      • Gość: upierdliwa Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.bochnia.pl 09.03.07, 17:36
                        xtrin napisała:

                        > Mieli równie wiele racji jak my dziś posługując się definicją śmierci mózgu.
                        > Nie mamy żadnych podstaw by uznać, że za 100 czy 1000 lat nie będzie możliwe
                        > ratowanie takich osób.

                        nie, nie mieli, choc sami o tym nie wiedzieli, to my teraz juz to wiemy.
                        Ty natomiast uwazasz zapewne, ze Ziemia tez byla kiedys plaska, a dopiero
                        pozniej sie zaokraglila - czyz nie?
                        ratowanie osoby, ktorej mozg obumarl, nie bedzie mozliwe nigdy. byloby to
                        wskrzeszanie. rownie inspirujace i nieprawdziwe, jak kamien filozoficzny, czy
                        perpetuum mobile.
                        • xtrin Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 10.03.07, 12:55
                          Gość portalu: upierdliwa napisał(a):
                          > Ty natomiast uwazasz zapewne, ze Ziemia tez byla kiedys plaska, a dopiero
                          > pozniej sie zaokraglila - czyz nie?

                          To - w przeciwieństwie do definicji życia czy śmierci - jest weryfikowalne.

                          > ratowanie osoby, ktorej mozg obumarl, nie bedzie mozliwe nigdy.
                          > byloby to wskrzeszanie.

                          Dzisiejsze sposoby reanimacji kiedyś również uznano by za wskrzeszanie.
            • Gość: Nina Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.chello.pl 06.03.07, 23:49
              Inkubator to juz nie brzuch matki. Płód stał się człowiekiem, uzyskał
              samodzielność do życia, poza organizmem kobiety. Jak dla mnie to jest
              wyznacznik.
          • mg2005 Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 08.03.07, 13:33
            xtrin napisała:

            > Była dziewczynką, niemowlęciem, wcześniakiem, dzieckiem, człowiekiem, czyjąś
            > córeczką, Angielką... można ją przypisać do wielu kategorii.
            > Nie można do jednej: płodu. Ona już płodem nie była.

            Gdyby aborcja sie "udała" - czy byłaby to aborcja płodu czy zabicie człowieka
            - a wykonawca powinien być karany za zabójstwo ?

            > Tak więc prawo dotyczące
            > płodów poniżej 24 tygodnia jej nie obejmowało.

            Czy 21 > 24 ?... :)))

            > Proste.

            Zazdroszczę Ci tej "prostoty" poglądów... :))
            • xtrin Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 08.03.07, 14:37
              > Gdyby aborcja sie "udała" - czy byłaby to aborcja płodu czy zabicie
              > człowieka - a wykonawca powinien być karany za zabójstwo

              Durne pytanie. Oczywiście, że płodu.

              > Czy 21 > 24 ?... :)))

              Prawo dotyczące PŁODÓW w tym czy innym wieku.
              SBP (Syndrom Braku Pchnięcia) ci się na mózg rzucił?
              • mg2005 Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 08.03.07, 17:59
                xtrin napisała:

                > Durne pytanie. Oczywiście, że płodu.

                Twierdzisz, że płód staje sie człowiekiem, gdy może przeżyć poza organizmem
                matki. Czy ta dziewczynka w chwili aborcji nie była człowiekiem ?
                Czy raczej Ty popadasz w sprzeczność ?...

                > > Czy 21 > 24 ?... :)))

                Gdyby nie dokonano aborcji, byłaby płodem, a jednocześnie człowiekiem
                (wg twojej teorii) . A zatem prawo aborcyjne pozwala zabijać ludzi ?...

                > SBP (Syndrom Braku Pchnięcia) ci się na mózg rzucił?

                No właśnie, kto tu cierpi na "Syndrom" ?... :)
                • xtrin Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 08.03.07, 19:21
                  > Gdyby nie dokonano aborcji, byłaby płodem, a jednocześnie człowiekiem
                  > (wg twojej teorii) . A zatem prawo aborcyjne pozwala zabijać ludzi ?...

                  Zaraz... o jakim przypadku rozmawiamy? Ta 21 tygodniowa dziewczynka zdaje się
                  nie była poddawana aborcji.
                  • mg2005 Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 08.03.07, 20:58
                    xtrin napisała:

                    > Ta 21 tygodniowa dziewczynka zdaje się
                    > nie była poddawana aborcji.

                    ? To w jaki sposób znalazła sie poza brzuchem matki ?...
                    Przecież wcześniej napisałaś, że "oczywiście" była to aborcja płodu.
                    W chwili aborcji była płodem, a jednocześnie człowiekiem (skoro przeżyła poza
                    organizmem matki), tak ?
                    • xtrin Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 08.03.07, 21:22
                      mg2005 napisał:
                      > ? To w jaki sposób znalazła sie poza brzuchem matki ?...

                      O wcześniakach kiedyś słyszałeś? Choć ściśle sprawę ujmując to nawet nie był
                      wczesny poród, a poronienie (tak określa się zakończenie ciąży przed 22 tygodniem).

                      > Przecież wcześniej napisałaś, że "oczywiście" była to aborcja płodu.

                      Wcześniej było gdybanie.

                      > W chwili aborcji była płodem, a jednocześnie człowiekiem (skoro przeżyła
                      > poza organizmem matki), tak ?

                      Jakiej aborcji?
      • Gość: beti23 Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 22:38
        A zabijanie zwierząt ?? na jedzenie, na futra .... jestem przeciwna. Tak samo
        czują jak człowiek, a mimo to uznajemy swoją wyższość i dajemy sobie prawo (a to
        nie dobrze) do mordowania ich. To jest taka sama niesprawiedliwość jak w
        przypadku aborcji. Kobieta daje sobie większe prawo do życia (jeżeli chce je
        usunąć) niż dziecku. I nie mówcie abym nie porównywała ludzi do zwierząt ....
        będę porównywała, bo one odczuwają tak samo. Jeżeli będzie tak, że kobieta mimo
        zagrożenia życia będzie musiała dziecko urodzić to nie liczcie na wyż
        demograficzny w naszym kraju. Wtedy te prorodzinne założenia przestaną mieć
        sens, bo kobiety będą świadomie wybierać bycie bezdzietnymi, a i przy okazji nie
        złamią prawa .... no chyba, że wprowadzi się nakaz posiadania dzieci .... u nas
        chyba wszystko jest możliwe. Skoro traktuje się kobiety jak żywe inkubatory to
        czemu nie nakazać im macierzyństwa nawet jak z własnego wyboru nigdy nie
        zaszłyby w ciążę. Absurdalne, ale tylko czekać aż tak się stanie. Pozdrawiam.
        • paper_mate Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 06.03.07, 23:30
          > A zabijanie zwierząt ?? na jedzenie, na futra .... jestem przeciwna.

          Jak zwykle ta dyskusja przyciaga inne elementy, tym razem milosnikow przyrody.

          Dylematu 24 tygodni unikamy ja ognia.
          • xtrin Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 06.03.07, 23:36
            paper_mate napisał:
            > Dylematu 24 tygodni unikamy ja ognia.

            Jakiego dylematu?
            • paper_mate Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 06.03.07, 23:46
              xtrin napisała:

              > Jakiego dylematu?

              Gdybym byl Gajowym to pewnie pociagnalbym ten temat przynajmniej do setki.
              Niestety nim nie jestem.

              Zycze dobrej nocy.
              • xtrin Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 06.03.07, 23:49
                paper_mate napisał:
                > Gdybym byl Gajowym to pewnie pociagnalbym ten temat przynajmniej do setki.
                > Niestety nim nie jestem.

                Cóż.. rozwiązałam Twój "dylemat" 24 tygodni, ale oczywiście to zignorowałeś... :)

                > Zycze dobrej nocy.

                Wzajemnie.
                • Gość: Echo Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.03.07, 02:57
                  > chyba wszyscy zgodzimy się, że (przynajmniej na dzień dzisiejszy) nie można
                  > powiedzieć stanowczo, bez wątpliwości, że płód (nie) jest człowiekiem.

                  To jest przyklad odwracania uwagi. Aborcja jest niszczeniem zycia LUDZKIEGO.
                  Oczywiscie ze embrion to nie jest niemowle, a niemowle nie jest przedszkolakiem
                  ani doroslym. Jedyny czynnik ktory laczy te wszystkie etapy to PROCESS ZYCIA.
                  Aborcja nie dotyczny embrionu. Zawsze go mozna dac do formaliny i bedzie istnial
                  przez dziesieciolecia. Aborcja dotyczy pozbawienia LUDZKIEGO zycia. W tym
                  przypadku kazdy biolog sie zgodzi. Ideolog bedzie to rozmywal.
                  • Gość: kix Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 08:53
                    Przesiąknięte zachrystią bzdury.
                    • Gość: michelle Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 09:17
                      > Przesiąknięte zachrystią bzdury.
                      Wielcy obrońcy życia poczętego na tym forum to niestety albo nawiedzeni katole,
                      którzy próbują wciskać jakąś papkę która z realiami ani nauką nie ma nic
                      wspólnego, albo żałosne osobniki w stylu shirley_manson, które będąc facetami
                      udają kobietę i opowiadają jaki to mają wielki syndrom poaborcyjny. Żałośni
                      ludzie i żałosne poglady, których nawet nie potrafią bronić logicznymi
                      argumentami.
                      • mg2005 :))) 08.03.07, 13:55
                        Gość portalu: michelle napisał(a):


                        > Wielcy obrońcy życia poczętego na tym forum to niestety albo nawiedzeni
                        katole,
                        >
                        > którzy próbują wciskać jakąś papkę która z realiami ani nauką nie ma nic
                        > wspólnego,
                        albo żałosne osobniki w stylu shirley_manson, które będąc facetami
                        > udają kobietę i opowiadają jaki to mają wielki syndrom poaborcyjny.

                        A ty jesteś żydem i masonem, w dodatku nieudolnie udajesz inteligentną osobę :))

                        Żałośni
                        > ludzie i żałosne poglady, których nawet nie potrafią bronić logicznymi
                        > argumentami.

                        Biorą przykład z ciebie ?... :))
                        • Gość: michelle Re: :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 14:15
                          > A ty jesteś żydem i masonem, w dodatku nieudolnie udajesz inteligentną
                          osobę :)
                          Bredzisz tak samo jak w większości przypadków. Mojej osobie jest tak daleko do
                          żyda i masona jak tobie do normalności :-))

                          > Biorą przykład z ciebie ?... :))
                          Niestety nie. Wtedy nie musiałyby przekazywać jakiejś niemającej związku z
                          rzeczywistością kościelnej papki żeby popierać swoje wymysły. Ktoś kto będąc
                          facetem udaje kobietę po aborcji żeby klepać bzdury musi być osobą która dobrze
                          wie że jej argumenty są całkowicie bezsensowne i gada żeby gadać i leczyć swoje
                          kompleksy.
                    • Gość: Echo Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 07.03.07, 16:41
                      > Przesiąknięte zachrystią bzdury.

                      "Ja tam qrwa ksiazek nie cytom ale wszysko wiem". No wiec zamiast bredzic,
                      wytlumacz mi wg embriologii kiedy zaczyna sie zycie ludzkie. A jesli ludzki
                      embrion nie jest ludzki tylko psi, to dlaczego?
                      • Gość: kix Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 17:10
                        W co ty chcesz mnie wciąnąć? W jakąs jałową dyskusję, w której będziesz starała się mnie przekonać, że zygota to człowiek? Embrion to faza rozwoju człowieka. Jednak z każdego punktu widzenia, czy to filozoficznego, czy etycznego, czy nawet biologicznego, trudno postawić znak równości pomiędzy zygotą a człowiekiem. Trudno nawet postawić ten znak pomiędzy zygotą a płodem. Jeśli tego nie dostrzegasz, a nie dostrzegasz tego ewidentnie, bo przesiąknięta jesteś kościółkowymi mądrościami rodem ze średniowiecza, to oznacza to ni mniej ni więcej że masz wypaczony światopogląd przez indoktrynację religijną.

                        Tobie nikt nie każe usuwać ciąży. Zachodź sobie w nią nawet 100 razy, jeśli potrafisz. Ale w inne ludzkie sumienia nie ingeruj i nie podpieraj się przy tym chrześcijańską demagogią, bo nie wszyscy ludzie to chrześcijanie. Nie narzucaj swoich poglądów innym. Zrozumiałaś?
                        • michelle28 Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 07.03.07, 17:42
                          Jeśli tego nie dostrze
                          > gasz, a nie dostrzegasz tego ewidentnie, bo przesiąknięta jesteś
                          kościółkowymi
                          > mądrościami rodem ze średniowiecza, to oznacza to ni mniej ni więcej że masz
                          wy
                          > paczony światopogląd przez indoktrynację religijną.
                          Niestety na to właśnie wygląda. Na każdym kroku negowanie faktów i przytaczanie
                          tekstów rodem z kościelnych kazań oraz brak umiejętności dyskusji spowodowany
                          niechęcią do słuchania czy rozumnienia argumentów innych.

                          > Tobie nikt nie każe usuwać ciąży. Zachodź sobie w nią nawet 100 razy, jeśli
                          pot
                          > rafisz. Ale w inne ludzkie sumienia nie ingeruj i nie podpieraj się przy tym
                          ch
                          > rześcijańską demagogią, bo nie wszyscy ludzie to chrześcijanie. Nie narzucaj
                          sw
                          > oich poglądów innym. Zrozumiałaś?
                          Również byłabym wdzięczna za niewciskanie swojego nosa w życie innych i zajęcie
                          się swoim własnym. Nie wszyscy są chrześcijanami i muszą być zainteresowani
                          chrześcijańską papką o zarodkach, życiach poczętych i grzechach. Niech wielka
                          moralizatorka zostawi te wymysły dla siebie lub ewentualnie karmi nimi biedną
                          rodzinę.
                          • mg2005 :)) 08.03.07, 13:50
                            michelle28 napisała:

                            Nie wszyscy są chrześcijanami i muszą być zainteresowani
                            > chrześcijańską papką o zarodkach, życiach poczętych

                            No tak, przecież zarodek i życie to wymysł kleru... :))

                            > i grzechach.

                            Kto tu mówił o grzechach ?...
                            • Gość: puszka Re: :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 16:25
                              Ty się masturbujesz pisząc te bzdurne nasiąknięte dewocją wpisy na tym forum niemalże od samego ranka do późnej nocy? Wyjdź chłopczyku w końcu do ludzi, bo pędzisz życie sfrustrowanego, nawiedzonego wiarą internauty.
                    • mg2005 Typowy "argument" ateisty... :)) 08.03.07, 13:43
                      Gość portalu: kix napisał(a):

                      > Przesiąknięte zachrystią bzdury.

                      Czy ktoś tutaj powoływał się na naukę Kościoła ?...
                      Lecz się na katofobię...
                  • mg2005 Re: Tak. Tyle, że założenia błędne... 08.03.07, 13:41
                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > To jest przyklad odwracania uwagi. Aborcja jest niszczeniem zycia LUDZKIEGO.
                    > Oczywiscie ze embrion to nie jest niemowle, a niemowle nie jest
                    przedszkolakiem
                    > ani doroslym. Jedyny czynnik ktory laczy te wszystkie etapy to PROCESS ZYCIA.
                    > Aborcja nie dotyczny embrionu. Zawsze go mozna dac do formaliny i bedzie
                    istnia
                    > l
                    > przez dziesieciolecia. Aborcja dotyczy pozbawienia LUDZKIEGO zycia.


                    No właśnie.
    • mika74 Re: Aborcja - kwestia założeń 07.03.07, 09:21
      shirley_manson napisała:

      > architekt gdy buduje np. most, zawsze zakłada, że musi on wytrzymać obciążenie
      > które w rzeczywistości będzie niemożliwe (jest to tak zwane założenie
      > pesymistyczne - załóżmy, że będzie tragicznie, co najwyżej mile się
      > zaskoczymy). Myślę, że podobne rozumowanie można przeprowadzić w przypadku
      > aborcji:
      >
      > chyba wszyscy zgodzimy się, że (przynajmniej na dzień dzisiejszy) nie można
      > powiedzieć stanowczo, bez wątpliwości, że płód (nie) jest człowiekiem.

      i tu sie mylisz. Tutaj akurat nauka nie ma watpliwosci. Płod to stadium
      rozwoju danego organizmu: kozy, krowy, konia, człowieka itd. jest to dany
      organizm w stadium rozwoju.
      Poponuje podrecznik klasy V SP;)
      • Gość: kate Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 12:58
        To ty czytasz książki? Myślałam, że tylko biblię. Jestem pod wrażeniem. Jeszcze tylko chciałabym, abyś coś z tych świeckich treści rozumiała i nie nazywała zlepku 2 czy 4 komórek człowiekiem i nie nadawała mu praw przynależnych rozwiniętemu organizmowi.
        • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 07.03.07, 16:47
          > To ty czytasz książki? Myślałam, że tylko biblię. Jestem pod wrażeniem. Jeszcze
          > tylko chciałabym, abyś coś z tych świeckich treścirozumiała i nie nazywała zl
          > epku 2 czy 4 komórek człowiekiem i nie nadawała mu praw przynależnych rozwinięt
          > emu organizmowi.

          Skoncz z tym zlepkiem "świeckich treści" a poczytaj embriologie i wyjasnij mi
          dlaczego zycie ludzkie nie jest ludzkie mimo ze jest jednym i tym samym procesem
          trwania i rozwoju od poczecia do smierci czlowieka. Oswiec wg twojej biblii w
          ktorym miejscu embriologia uzywa pojecia "zlepek komorek", jesli juz po 17
          godzinach rozwoju mamy zroznicowany organizm. Obelgami sie nie dyskutuje. Uzyj
          mozgu.
          • Gość: kate Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 17:12
            To Ty użyj mózgu i dostrzeż może, co jest uważane za śmierć człowieka i zastosuj tę samą analogię do początku życia.
    • crax Katolicy! Wytłumaczcie to, proszę... 07.03.07, 10:07
      "Nie są tajną informacją dane na temat przyrostu naturalnego czy dzietności kobiet. A z danych tych jasno wynika, że w krajach, których prawodawstwo zezwala na „zabijanie dzieci” i „propagandę homoseksualną”, pod względem demograficznym jest lepiej niż w Polsce. W ultraliberalnych w sprawach moralnych Danii czy Holandii na przeciętną kobietę przypada ok. 1,75 dziecka, a przyrost naturalny przekracza 0,33%. Podobnie jest we Francji, Szwecji, Belgii i innych krajach, w których prawo (sprzeczne z „naturalnym”) stanowione jest przez lobby „antyludnościowe”. W Polsce, w której homoseksualiści nie mogą wyjść razem na ulicę, a legalne usunięcie ciąży – nawet grożącej życiu kobiety – nie jest wcale takie proste, przyrost naturalny jest ujemny, a dzietność jest najniższa w Unii Europejskiej."

      Cały artykuł tutaj
      wiadomosci.wp.pl/felieton.html?kat=37078&wid=8761073&rfbawp=1173256353.763
      • Gość: Echo Re: Katolicy! Wytłumaczcie to, proszę... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 07.03.07, 17:04
        > "Nie są tajną informacją dane na temat przyrostu naturalnego czy dzietności kob
        > iet. A z danych tych jasno wynika, że w krajach, których prawodawstwo zezwala n
        > a „zabijanie dzieci” i „propagandę homoseksualną”, pod
        > względem demograficznym jest lepiej niż w Polsce.

        Najpierw wez pod uwage kraje arabskie gdzie jest ponad 6 dzieci na kobiete i
        zadnej propagandy homoseksualnej. Co do Europy, odlicz muzulmlan w Holandii,
        Belgii czy Francji. Nastepnie dolicz do Polski potezna emigracje mlodych kobiet
        ktore rodza dzieci poza Polska. Dolicz jeszcze 6 milionow aborcji w czasach
        jedynie slusznego ustroju. Te 6 milionow nienarodzonych w latach 1956-1989
        daloby Polsce miliony dzieci ktorych nie ma. Milion dzieci wyskrobanych za
        Jaruzelskiego mialoby teraz od siedemnastu do dwudziestu kilku lat. W zadnym
        kraju Zachodu komunisci nie wymusili takiej proporcji skrobanek. Policz to
        wszystko a wtedy moze bedziesz mial jakies wyniki.
        • michelle28 Re: Katolicy! Wytłumaczcie to, proszę... 07.03.07, 17:18
          W zadnym
          > kraju Zachodu komunisci nie wymusili takiej proporcji skrobanek.
          Czy możesz rozwinąć ten fragment? W jaki sposób wymuszali??
        • crax Re: Katolicy! Wytłumaczcie to, proszę... 07.03.07, 17:23
          "Najpierw wez pod uwage kraje arabskie gdzie jest ponad 6 dzieci na kobiete..."

          No własnie. Im prymitywniejsze społeczeństwo, tym większa średnia, prawda? :)

          "Co do Europy, odlicz muzulmlan w Holandii, Belgii czy Francji."

          Pudło. Te dane demograficzne dotyczą wyłącznie obywatelek danych krajów, czyli FRANCUZEK, SZWEDEK, itd. Rozrodczość emigrantek, skądby nie były, nie jest brana pod uwagę.

          "Nastepnie dolicz do Polski potezna emigracje mlodych kobiet ktore rodza dzieci poza Polska."

          No to rzeczywiście muszą być ich MILIONY, skoro aż tak wpływa to na niski przyrost naturalny w Polsce :))) A na poważnie: Polki wyjeżdżaja za granicę po to, by pracować a nie rozmnażać się.

          "Dolicz jeszcze 6 milionow aborcji w czasach jedynie slusznego ustroju..."

          To jest wróżenie z fusów typu "co by było, gdyby"... Zapewniam cię, że społeczeństwo polskie ma dostateczny potencjał ludzki, który, jeśliby tylko chciał, bez problemu "nadrobiłby straty". Tyle, że nie chce. Ciekawe, czemu.

          "W zadnym kraju Zachodu komunisci nie wymusili takiej proporcji skrobanek."

          O, to komuniści WYMUSZALI skrobanki?? Bardzo ciekawe, bardzo :)))) A czy mogę prosić o jakieś jakieś bliższe dane na temat tej hekatomby niewinnych nienarodzonych?
        • Gość: sync Re: Katolicy! Wytłumaczcie to, proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 20:11
          >Najpierw wez pod uwage kraje arabskie gdzie jest ponad 6 dzieci na kobiete i
          >zadnej propagandy homoseksualnej.

          Gdyby szanowna pani profesor (pewnie masz takie tytuły jak Lepper) liznęła trochę wiedzy z antropologii kulturowej świata arabskiego, wiedziałaby pani profesor że w krajach islamskich homoseksualizm jest zjawiskiem kulturowym. Są nieliczne wyjątki w krajach Bliskiego Wschodu (Iran i w niewielkim stopniu Egipt), gdzie homoseksualizm jest penalizowany, w pozostałych krajach natomiast stosunki homoseksualne (zwłaszcza pomiędzy mężczyznami) nie budzą ani zdziwienia, ani sprzeciwu, zwłaszcza w okresie dopóki mężczyzna nie osiągnie dojrzałości i nie założy rodziny.

          Ale szanowna pani Echo woli wypisywać głupoty, które wydają jej się boskim natchnieniem, a z prawdą mają tyle wspólnego co bajki o zmartwychwstaniach i cudach Karola Wojtyły.

          sync
          • Gość: ferment Re: Katolicy! Wytłumaczcie to, proszę... IP: *.chello.pl 07.03.07, 20:27
            A dzisiaj:
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3970586.html
            • Gość: sync Ale po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 21:26
              Po co nam, i mnie także, tutaj to wklejasz, skoro większość z Twoich adwersarzy nie optuje za usuwaniem ciąży w 22 tygodniu, a jedynie dopomina się o prawo do jej usunięcia do 7-8 tygodnia ciąży, a więc do momentu w którym faza embrionalna przechodzi w fazę płodową (pojawienie się procesów neurologicznych)? Po co epatujesz tutaj skrajnościami, o których w ogóle nie dyskutujemy?
              • a.giotto Re: Ale po co? 07.03.07, 22:03
                Gość portalu: sync napisał(a):

                > Po co nam, i mnie także, tutaj to wklejasz, skoro większość z Twoich adwersarzy
                > nie optuje za usuwaniem ciąży w 22 tygodniu, a jedynie dopomina się o prawo do

                Żałosne jest to "targowanie się" o tygodnie. Zresztą włąśnie to uzmysławia O
                CO NAPRAWDĘ CHODZI. Tu nie chodzi o "zygoty", o "embriony". Bo to nie zygota
                ,czy embrion jest "groźny" dla aborcjonistów. Zygota sama w sobie jest
                "niewinna", natomiast jej jedyną "winą" jest to ,że każdego dnia rozwija się i
                coraz trudniej jest zaprzeczać jej człowieczeństwu.

                • xtrin Re: Ale po co? 07.03.07, 23:19
                  a.giotto, postulujesz więc karać za aborcję jak za morderstwo? Dla ginekologa,
                  który wykonał kilka skrobanek dożywocie za seryjne morderstwa? Bez względu na
                  wiek płodu?
                  • a.giotto Re: Ale po co? 08.03.07, 19:28
                    xtrin napisała:

                    > a.giotto, postulujesz więc karać za aborcję jak za morderstwo? Dla ginekologa,
                    >

                    ja nie kładę ciśnienia na karę. Szczerze mówiąc nie mam emocjonalnego podejścią
                    do aborcji. Na pewno w dużym stopniu sam jestem ofiarą propagandy pro-aborcyjnej
                    i emocjonalnie stoję nieraz "po stronie" kobiet, szczególnie tych w naprawdę
                    trudnej sytuacji.
                    Zresztą dramatem jest sam fakt mówienia o "stronach". Tak jakby kobieta i
                    dziecko znajdowały się w stanie jakiejś wojny na śmierć i życie, co jest
                    przecież absurdem.

                    • xtrin Re: Ale po co? 08.03.07, 19:58
                      a.giotto napisał:
                      > ja nie kładę ciśnienia na karę

                      Nie takie było pytanie.
                      I nie wymiguj się opowieściami o emocjonalnym podejściu czy trudnej sytuacji.
                      Jeżeli ktoś zabije z biedy też podejdziemy do niego inaczej niż do
                      zimnokrwistego mordercy. Ale wciąż będzie zabójcą.
                      Tak więc, zakładając, że embrion to człowiek, a aborcja to mord: czy kobieta,
                      która - będąc w świetnej sytuacji i kierując się wyłącznie własną wygodą -
                      poddała się aborcji powinna być sądzona jako morderczyni? Czy dokonujący
                      zabiegów ginekolog jest seryjnym mordercą?
                      Proste pytanie. Tak czy nie?
                      • wtc2004 Re: Ale po co? 08.03.07, 20:47
                        > Czy dokonujący zabiegów ginekolog jest seryjnym mordercą?
                        > Proste pytanie. Tak czy nie?

                        Wedlug prawa dokonujący aborcji ginekolog nie jest seryjnym mordercą bo prawo
                        mu na to pozwala.

                        To nie zmienia jednak faktu ze to prawo jest oparte na falszywych
                        przeslankach. Wiele zreszta praw w historii zostalo w koncu uznanych za
                        falszywe. Patrz ile milionow afrykanczykow zostalo niewolnikami tylko dlatego
                        ze w majestacie prawa nie byli ludzmi.

                        Dodam jeszce jeden paradoks prawny. To samo prawo ktore nie uznaje plodu za
                        czlowieka w ustawie aborcyjnej dale mu pelne prawa ludzkie jezeli zostanie
                        zabite w lonie matki na skutek przestepstwa. Czy to nie jest dla ciebie
                        sprzecznoscia?
                        • xtrin Re: Ale po co? 08.03.07, 21:19
                          wtc2004 napisał:
                          > Wedlug prawa dokonujący aborcji ginekolog nie jest seryjnym
                          > mordercą bo prawo mu na to pozwala.

                          Aktualnie w Polsce prawo mu na to pozwala wyłącznie w niektórych wypadkach, to
                          raz. Dwa - pytanie nie tyczyło się aktualnego stanu prawnego, a postulatu, że
                          płód to człowiek, a aborcja jest morderstwem. Jeżeli więc tak uważacie i
                          jesteście przeciwni legalnej aborcji (poza bardzo wyjątkowymi przypadkami) to
                          czy w takim razie jesteście za tym, by matki i lekarze odpowiadali za swoje
                          czyny jak "każdy inny" morderca. Proste pytanie, a nie mogę prostej odpowiedzi
                          uzyskać.

                          > Dodam jeszce jeden paradoks prawny. To samo prawo ktore nie uznaje plodu za
                          > czlowieka w ustawie aborcyjnej dale mu pelne prawa ludzkie jezeli zostanie
                          > zabite w lonie matki na skutek przestepstwa. Czy to nie jest dla ciebie
                          > sprzecznoscia?

                          Nigdy nie twierdziłam, że obecny "kompromis aborcyjny" jest dobry. Wręcz przeciwnie.
                      • a.giotto Re: Ale po co? -- dłuuuugie :))) 08.03.07, 21:35
                        xtrin napisała:


                        > Nie takie było pytanie.
                        > I nie wymiguj się opowieściami o emocjonalnym podejściu czy trudnej sytuacji.


                        > Proste pytanie. Tak czy nie?

                        no tak... cała Xtrin :))) powierzchowna i spłycająca do bólu.
                        To nie jest takie proste jak Ci się wydaje :)))
                        Zauważyłem, że Twoje sądy nie sa oparte na żadnym systemie wartości. Rzucasz je
                        ot tak sobie. Nie są oparte na żadnych założeniahc, nie są nigdzie zakorzenione.
                        Jak większośc kobiet myślisz, że powinnaś mieć swoje zdanie na KAŻDY temat,
                        oczywiście zdanie, opinię jak "najprostszą", opartą na intuicji, emocjach.

                        NIe wymagaj od mężczyzny natychmiastowej deklaracji typu "tak czy nie", na
                        dowolny temat. Ja również przeżywam emocje, ale jestem ich świadomy, i nie
                        opieram na nich kategorycznych, ostatecznych sądów.

                        Przyznaję, że nie mam jeszcze do końca wyrobionej opinii w kwestii stosowania
                        kar za aborcję. Zauważyłem również uczciwie w pierwszym odruchu, że emocjonalnie
                        nie jestem nastawiony na surowe kary, szczególnie dla kobiet. Od razu postawiłem
                        również hipotezę, która może wyjaśniać tę pozorną sprzeczność - z jednej strony
                        uważam aborcję za atak na ludzkie życie, a z drugiej nie domagam się surowych
                        kar dla kobiet czy "lekarzy".

                        Oczywiście Twoje pytanie jest istotne, i rzeczywiście skłania do REFLEKSJI. I
                        Ciebie również zachęcam do REFLEKSJI, a mniej do przedstawiania własnych
                        przeczuć, intuicji, emocji jako ostatecznych i niepodważalnych tez.

                        Jeśli więc nad tym się zastanowić, to można zauważyć, że surowośc, rodzaj kary
                        za dany czyn jest w dużym stopniu uwarunkowana kulturowo. Stosowanie takiej czy
                        innej kary, lub np. nie karanie za dany czyn - to wszystko jest kwestią w dużym
                        stopniu umowną. W przeciwieństwie np. do wartości jaką jest ludzkie zycie, która
                        to wartość jest czymś absolutnym, ponadczasowym i ponadkulturowym.

                        W wyniku wieloletniej polityki i propagandy pro-aborcyjnej, świadomość wagi
                        tej praktyki jest w społeczeństwie stępiona. Nawet ja, który mam zdecydowane
                        poglądy pro-life, muszę nieraz dokonać pewnego wysiłku intelektualnego, żeby
                        obronić się przed propagandą aborcyjną, która w każdym społeczeństwie
                        konsumpcyjnym (a jesteśmy jego członkami) znajduje BARDZO PODATNY GRUNT, bo
                        bardzo efektywnie odwołuje się do uczuć. Jest oczywiste, że człowiek w formie
                        zygoty czy embrionu (szczególnie jeśli nie jest naszym dzieckiem) nie wywołuje
                        takich UCZUĆ jak np. chociażby niemowlę czy kobieta.

                        Wracając do kar: należy przede wszystkim rozwijać ŚWIADOMOŚĆ społeczną wagi,
                        zbrodniczości aborcji. Wówczas system kar będzie rozwijał się równolegle, jakby
                        automatycznie, w odpowiedzi na oczekiwania społeczne.
                        Podobnie jak to ma miejsce obecnie np. co do gwałtów czy pedofilii. Rośnie
                        społeczna świadomość krzywdy poniesionej w wyniku gwałtu -> automatycznie rośnie
                        społeczna presja, żeby kary za gwałt były bardziej surowe. I tak samo będzie
                        (lub nie) z aborcją.

                        takie jest moje wstępne zdanie :)))



                        • xtrin Re: Ale po co? -- dłuuuugie :))) 08.03.07, 21:48
                          a.giotto napisał:
                          > no tak... cała Xtrin :))) powierzchowna i spłycająca do bólu.

                          W zasadzie w tym miejscu powinnam przestać czytać i dać sobie spokój z
                          "dyskusją" z Twoją osobą. Ale mam dziś dobry humor...

                          > To nie jest takie proste jak Ci się wydaje :)))

                          Nie, to Tobie się wydaje, że mnie się coś wydaje :)))))))))))))).
                          Chcesz się tak bawić, czy dyskutować?

                          > Zauważyłem, że Twoje sądy nie sa oparte na żadnym systemie wartości.
                          > Rzucasz je ot tak sobie. Nie są oparte na żadnych założeniahc, nie są
                          > nigdzie zakorzenione.

                          Błędne spostrzeżenia.

                          > Jak większośc kobiet myślisz, że powinnaś mieć swoje zdanie na KAŻDY temat,

                          Ponownie pudło. Mam swoje własne zdanie na wiele spraw, ale absolutnie nie
                          odczuwam potrzeby posiadania i wyrażania zdania na KAŻDY temat. Nawet na tym
                          forum kilkukrotnie odpowiadałam na pewne pytania, że w tej kwestii nie mam
                          wyrobionego zdania (np. legalizacja narkotyków).

                          > oczywiście zdanie, opinię jak "najprostszą", opartą na intuicji, emocjach.

                          No i znowu w krzaki... tym razem dość zabawnie, bo wcześniej oskarżano mnie na
                          tym forum o nadmierne opieranie się li tylko na czystej racjonalności oraz o
                          brak uczuć :). Jeszcze zabawniejsze, że piszesz to na marginesie rozmowy, w
                          której staram się wskazać nieracjonalność Twojego emocjonalnego podejścia.

                          > NIe wymagaj od mężczyzny natychmiastowej deklaracji typu "tak czy nie",

                          Nie wymagam od mężczyzny, a pytam człowieka.

                          > Oczywiście Twoje pytanie jest istotne, i rzeczywiście skłania do REFLEKSJI.
                          > I Ciebie również zachęcam do REFLEKSJI, a mniej do przedstawiania własnych
                          > przeczuć, intuicji, emocji jako ostatecznych i niepodważalnych tez.

                          Tobie się wydaje, że przeprowadzam forumowe referendum w tej sprawie? :)
                          To jasne, że pytanie miało właśnie skłonić do REFLEKSJI (a przynajmniej
                          "refleksji") nad tą oczywistą sprzecznością.
                          A o mnie się nie martw, moje podejście jest głęboko przemyślane i spójne.

                          > Wracając do kar: należy przede wszystkim rozwijać ŚWIADOMOŚĆ społeczną wagi,
                          > zbrodniczości aborcji. Wówczas system kar będzie rozwijał się równolegle,
                          > jakby automatycznie, w odpowiedzi na oczekiwania społeczne.

                          Innymi słowy "tak", zwalając winę za odczuwalną sprzeczność w poglądach na
                          "propagandę pro-aborcyjną" :).
                          • a.giotto Re: Ale po co? -- dłuuuugie :))) 08.03.07, 22:14
                            xtrin napisała:


                            > Innymi słowy "tak", zwalając winę za odczuwalną sprzeczność w poglądach na
                            > "propagandę pro-aborcyjną" :).

                            i znowu chcesz złapać mnie za jakieś słówko, żeby skończyć dyskusję i postawić
                            na swoim... ale ja się tak łatwo nie dam!

                            no dobrze... idźmy więc dalej w naszych rozważaniach:

                            Co trzeba zważyć przed zastosowaniem kary?
                            M.in. - świadomość sprawcy
                            - stopień poczytalności w chwili popełnienia przestępstwa
                            - oczekiwania społeczeństwa, kwestia zaspokojenia potrzeby
                            sprawiedliwości społecznej.

                            obecnie (chyba się zgodzisz)
                            -ani przeciętna kobieta nie jest świadoma tego czym w rzeczywistości jest aborcja,
                            -po drugie: kobieta w ciąży częśto działa pod wpływem silnych uczuć, wzburzenia,
                            szczególnej presji, która może nawet ograniczyć poczytalność
                            -ani społeczeństwo (niestety) nie odczuwa aborcji jako bezpośredniego zagrożenia
                            ładu i sprawiedliwości społecznej.

                            Twój problem polega na tym, że chcesz widzieć bezpośredni związek między
                            istotą wyrządzonej szkody a wymiarem kary. Tymczasem, oprócz bezwzględnej oceny
                            wyrządzonej szkody trzeba tu uwzględnić cały szereg dodatkowych przesłanek.

                            Prosty przykład: zabójstwo może być umyślne, nieumyślne, pod wpływem uczuć.
                            Śmierć ofiary jest zawsze konkretną, bezwględną szkodą, natomiast kara za
                            ogólnie rzecz biorąc "spowodowanie śmierci" może sie wahać od całkowitego
                            uwolnienia od kary aż do kary śmierci.
                            • xtrin Re: Ale po co? -- dłuuuugie :))) 08.03.07, 23:14
                              a.giotto napisał:
                              > i znowu chcesz złapać mnie za jakieś słówko, żeby skończyć dyskusję
                              > i postawić na swoim... ale ja się tak łatwo nie dam!

                              > Twój problem polega na tym, że chcesz widzieć bezpośredni związek między
                              > istotą wyrządzonej szkody a wymiarem kary.

                              No i znowu jak kulą w płot ;). I do dwa razy. Snajper to z Ciebie marny.
                              Mała rada - przestań zgadywać co miałam na myśli i analizować moje podejście, bo
                              zupełnie nie dajesz sobie z tym rady.
                              Jeżeli coś Cię zaciekawi - po prostu zapytaj :).

                              A co do meritum sprawy...
                              Odstawmy już kwestię karalności kobiety, tutaj wyraziłeś się wystarczająco jasno
                              w poprzednim poście - nie jesteś w stanie jej ocenić obiektywnie ze względów
                              emocjonalnych.
                              Skoncentrujmy się na odpowiedzialności lekarza, dla ułatwienia - mężczyzny.
                              Ów świadomość popełnianego czynu winien mieć pełną. Nie działa pod wpływem
                              impulsu, hormonów czy strachu, działa w pełni umyślnie, a jego motywacja jest
                              jasna - kasa. Gdyby w tak umyślny sposób i z tak podłej motywacji zabił
                              dziesięcioro przedszkolaków to społeczeństwo domagałoby się linczu. Jeżeli
                              dokona 10 aborcji (w założeniu: 10 morderstw płodów) to nikt w zasadzie nie
                              będzie się domagał dożywocia. Nawet najzagorzalsi pro-lifeowcy na tym forum nie
                              są w stanie jasno i klarownie napisać "tak, najwyższa kara za seryjne morderstwa".
                              To jest bardzo jaskrawy przykład na to, że - wbrew płomiennym zapewnieniom - nie
                              traktujemy płodu na równi z urodzonymi, nie do końca uznajemy jego pełne prawa.
                              To nie jedyny zresztą przykład sprzeczności jakie się pojawiają, gdy próbuje się
                              uznać płody za ludzi. Innym jest np. problem chrztu i katolickiego pochówku
                              poronionych płodów.
                              • michelle28 Re: Ale po co? -- dłuuuugie :))) 09.03.07, 09:27
                                Gdyby w tak umyślny sposób i z tak podłej motywacji zabił
                                > dziesięcioro przedszkolaków to społeczeństwo domagałoby się linczu. Jeżeli
                                > dokona 10 aborcji (w założeniu: 10 morderstw płodów) to nikt w zasadzie nie
                                > będzie się domagał dożywocia. Nawet najzagorzalsi pro-lifeowcy na tym forum
                                nie
                                > są w stanie jasno i klarownie napisać "tak, najwyższa kara za seryjne
                                morderstwa".
                                Obrońcy życia sami sobie przeczą i na dodatek nie potrafią w żaden sposób
                                wytłumaczyć sprzeczności w swoich poglądach. Niby głoszą że płód, zarodek,
                                dziecko to to samo, że ma takie same prawa, ale jak przychodzi do ewentualnych
                                kar to już znaku równości nie stawiają, pokazując tylko słabość swoich
                                wcześniejszych argumentów.

                                Tak samo nielogiczne jest to czemu kościół przez tyle lat nie uznawał chowania
                                dzieci nawet przedwcześnie urodzonych, nie wspominając o płodach poronionych we
                                wczesnych etapach ciąży. Jest wobec tego jasne ze mimo swoich wielkich słów o
                                życiu poczętym, wcale go na równi z dziećmi czy dorosłymi ludźmi nie stawia.
                                Sam nie wykazuje w kierunku do poronionych czy przedwcześnie urodzonych żadnego
                                szacunku, nie robiąc nawet tak małego gestu jak pozwolenie na godny pochówek.
                                Kościół nie potrafił zrobić tego, a chciałby zmuszać kobiety nawet do utraty
                                zycia byle tylko bronić zycia poczętego. Zakłamane to i obłudne.
                                • xtrin Re: Ale po co? -- dłuuuugie :))) 09.03.07, 10:03
                                  michelle28 napisała:
                                  > Obrońcy życia sami sobie przeczą i na dodatek nie potrafią w żaden sposób
                                  > wytłumaczyć sprzeczności w swoich poglądach. Niby głoszą że płód, zarodek,
                                  > dziecko to to samo, że ma takie same prawa, ale jak przychodzi do ewentualnych
                                  > kar to już znaku równości nie stawiają, pokazując tylko słabość swoich
                                  > wcześniejszych argumentów.

                                  Co ciekawe jednak są jednostki konsekwentne. Z listu pani wicepremierowej do
                                  marszałka: "W moim przekonaniu osoby, które wykonują za pieniądze zabójstwo na
                                  nienarodzonym dziecku, powinne być tak samo karane, jak płatni zabójcy osób już
                                  narodzonych. Nie ma żadnego powodu, aby było inaczej."
                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3975321.html
                                  • michelle28 Re: Ale po co? -- dłuuuugie :))) 09.03.07, 10:45
                                    > Co ciekawe jednak są jednostki konsekwentne. Z listu pani wicepremierowej do
                                    > marszałka: "W moim przekonaniu osoby, które wykonują za pieniądze zabójstwo na
                                    > nienarodzonym dziecku, powinne być tak samo karane, jak płatni zabójcy osób
                                    już
                                    > narodzonych. Nie ma żadnego powodu, aby było inaczej."
                                    Jednostki się zdarzają, niestety większość gorliwych oborńców życia po zadaniu
                                    im konkretnego pytania czemu nie zastosowałaby takich samych kar dla lekarzy
                                    dokonujacych aborcji i tych którzy np. z premedytacją zamordowaliby kilkoro
                                    małych dzieci, nie potrafią nic sensownego odpowiedzieć. Jest tak dlatego, że
                                    sami tak naprawdę nie stawiają znaku równości między zarodkiem, płodem a
                                    dzieckiem czy dorosłym, tylko z im wiadomych powodów czują potrzebę
                                    moralizowania i nakazywania innym jak powinni widzieć świat. Tylko jak
                                    przyjmować argumenty kogoś kto sam do końca nie wie co mówi i nie potrafi
                                    sensownie bronić swoich poglądów.

                                    Stanowisko kościoła który przez lata odmawiał pochówków poronionych czy
                                    przedwcześnie urodzonych, jest jeszcze bardziej obłudne i niemożliwe do
                                    zrozumienia. Jaki sens jest w gloszenu wszem i wobec jakie to znaczenie
                                    powinien mieć każdy zarodek,jak należy go chronić na każdym etapie, kiedy
                                    odmawia się pochówku nawet dzieciom przedwcześnie urodzonym. Tak jakby chodziło
                                    tylko o zasadę i jakby to co jeszcze w macicy miało prawa i wielką wartość, a
                                    jak już poza nią to nawet nie zasługuje na pogrzeb. Nie jestem w stanie nawet
                                    szanować instytucji która przez lata wyznawała tak obłudne zasady.
                • Gość: sync Re: Ale po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 10:58
                  Znowu ten bełkot z zachrystii. Bleeeeeeee.
          • a.giotto Re: Katolicy! Wytłumaczcie to, proszę... 07.03.07, 22:06
            Gość portalu: sync napisał(a):


            > Gdyby szanowna pani profesor (pewnie masz takie tytuły jak Lepper) liznęła troc
            > hę wiedzy z antropologii kulturowej świata arabskiego, wiedziałaby pani profeso
            > r że w krajach islamskich homoseksualizm jest zjawiskiem kulturowym. Są nielicz
            > ne wyjątki w krajach Bliskiego Wschodu (Iran i w niewielkim stopniu Egipt), gdz
            > ie homoseksualizm jest penalizowany, w pozostałych krajach natomiast stosunki h
            > omoseksualne (zwłaszcza pomiędzy mężczyznami) nie budzą ani zdziwienia, ani spr
            > zeciwu, zwłaszcza w okresie dopóki mężczyzna nie osiągnie dojrzałości i nie zał
            > oży rodziny.

            a to dziwy! A więc jednak homoseksualizm jest zjawiskiem kulturowym a nie
            wrodzonym? :)))
            • Gość: sync Re: Katolicy! Wytłumaczcie to, proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 11:02
              >a to dziwy! A więc jednak homoseksualizm jest zjawiskiem kulturowym a nie
              >wrodzonym? :)))

              Wydajesz się być sobie błystkotliwym, wyrywając kawałek wypowiedzi z kontekstu i swobodnie go interpretując na koniec okraszając go przygłupawym uśmieszkiem? To zadowolenie z własnej błyskotliwości? Jeśli ma ci to poprawić samopoczucie, to kpij ile wlezie.

              Ale przeczytaj jeszcze raz post, na który odpowiedziałeś, a przede wszystkim zainteresuj się homoseksualizmem w islamie. Tylko porzuć literaturę kadzidlaną, na rzecz tej naukowej.

              the end
              sync
            • mg2005 Re: Katolicy! Wytłumaczcie to, proszę... 08.03.07, 14:01
              Gość portalu: sync napisał(a):


              > w krajach islamskich homoseksualizm jest zjawiskiem kulturowym.

              Czy jest to "promowanie homoseksualizmu" ?...
              • Gość: sync Re: Katolicy! Wytłumaczcie to, proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 16:29
                A jaki jest sposób, byś ty stał się homoseksualistą? Ile tej promocji musiałbyś otrzymać? Pytania są oczywiście retoryczne, by pokazać bezmiar twojej głupoty w powtarzaniu ewidentnych głupot o "promowaniu homoseksualizmu". Bo homoseksualistą albo się jest, albo się nim nie jest. I choćbyś oglądał przez 24 godziny na dobę homoseksualne filmy w 1 programie TV, to homoseksualistą się nie staniesz. Co najwyżej spróbujesz i stwierdzisz, że to nie dla ciebie.

                Pojmujesz, czy nie jesteś w stanie?
                • mg2005 Re: Katolicy! Wytłumaczcie to, proszę... 09.03.07, 10:52
                  Gość portalu: sync napisał(a):


                  > głupot o "promowaniu homoseksualizmu".

                  Matołku, mylisz się, że zachowań homoseksualnych nie można promować.
                  Słyszałeś o biseksualistach, ignorancie ?...

                  • Gość: sync Re: Katolicy! Wytłumaczcie to, proszę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 18:27
                    >Matołku, mylisz się, że zachowań homoseksualnych nie można promować.
                    >Słyszałeś o biseksualistach, ignorancie ?...

                    Mógłbym napisać o tobie (w rewanżu za tego matołka) "katolicki przygłupie", ale zaraz uznasz to za katofobię (co czynisz regularnie gdy ktoś ośmiela się zażartować z katolickiej hipokryzji). Więc napiszę tylko "przygłupie". Czy wg ciebie więc przygłupie, biseksualista to heteroseksualista poddany homoseksualnej promocji????? :):):) Rozbrajasz mnie szczerze swoją bezmierną głupotą. Powtarzam ci po raz wtóry: odrzuć ten różaniec, odłóż tę biblię, nie wąchaj kadzidła i weź się do książek. Jak mnie ładnie poprosisz, to podeślę ci tytuły do literatury naukowej, byś mógł zweryfikować twoje "widzi mi się" z obiektywną, dostępną wiedzą naukową.

                    Biseksualista to wypromowany homoseksualizmem heteryk..... ROFTL, ROFTL, ROTFL:)

                    Zasługujesz na miano pacana tego forum.

                    the end
                    sync
        • xtrin Re: Katolicy! Wytłumaczcie to, proszę... 07.03.07, 23:15
          Gość portalu: Echo napisał(a):
          > Nastepnie dolicz do Polski potezna emigracje mlodych kobiet
          > ktore rodza dzieci poza Polska.

          A dlaczego ma doliczać? Te kobiety rodzą te dzieci nie w Polsce, na nasz
          rachunek, ale za granicą, na rachunek ichni. W tym paskudnym, lewackim
          środowisku propagandy homoseksualnej i zabijania płodów.

          > Dolicz jeszcze 6 milionow aborcji w czasach jedynie slusznego ustroju.

          Na jakich podstawach przypuszczasz, że owe 6 milionów płodziłoby się
          energiczniej niż obecne 38? Wypadałoby założyć, że tak samo. Więc współczynnik
          ilość dzieci na kobietę się nie zmieni.
    • hymen Re: Aborcja - kwestia założeń 07.03.07, 18:58
      shirley_manson napisała:

      > chyba wszyscy zgodzimy się, że (przynajmniej na dzień dzisiejszy) nie można
      > powiedzieć stanowczo, bez wątpliwości, że płód (nie) jest człowiekiem.
      >
      > I w tym momencie powinno zadziałać założenie pesymistyczne - skoro nie możemy
      > dowieść, że ów płód człowiekiem nie jest, to załóżmy pesymistycznie, że jest.
      >
      > Takie postępowanie zabezpiecza nas z obu stron:
      >
      > * jeżeli płód jednak jest człowiekiem, to nie dopuścimy się morderstwa
      > * jeżeli nie jest, to... nie dopuścimy się morderstwa
      >
      > w obu przypadkach pozostaniemy zabezpieczeni - jest to komfort który daje
      > pesymistyczne założenie (gorzej być już nie może)

      Nie, to fałszywe wrażenie. Zdaje się, że Pascal już był tu przywołany w wątku,
      ale podkreślę to. Przy takim założeniu w obu przypadkach dopuszczasz do mordu
      na kobiecie.

      Dopuszczalność aborcji jest dylematem prawnym zaś to, czy płód jest człowiekiem
      może być rozpatrywane na różne sposoby, w różnych kontekstach, przy pomocy
      różnych dziedzin np człowiek na gruncie społecznym, filozoficznym,
      biologicznym, religijnym czy medycznym. Odpowiedzi mogą być różne i na gruncie
      prawa musi być odnaleziony kompromis, który będzie z natury rzeczy ignorował
      poglądy skrajne.
      • wtc2004 chrzest bojowy 07.03.07, 21:06
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3970586.html
        • Gość: Echo Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 08.03.07, 02:37
          Najbardziej mnie zastanawia dlaczego ludzie ktorzy maja problemy ze zrozumieniem
          prostego zdania i z logika, czuja sie upowaznieni do pouczen i obelg.

          A wiec pytam sie: co ma wspolnego propaganda homoseksualna z tolerowaniem
          homoseksualizmu? Nikt w Polsce nie wsadza homoseksualistow do wiezien. Tym
          bardziej w USA. Tymczasem homoseksualisci ida na ulice i zadaja (z kropka i
          ogonkiem) zeby ich kochac i ze stosunki doodbytnicze sa podstawa rodziny. W USA
          chca jeszcze wiecej. W San Francisco mer Gavin Newsom oglosil w lutym "dzien
          pornografii dla gejow". To sie nazywa propaganda!

          A jesli znasz jakies kraje arabskie ktore pozwalaja na malzenstwa gejow (nawet
          poligamiczne), albo dzien pornografii, to daj nam znac. W miedzyczasie sprobuj
          czytac kilka zdan dziennie ze zrozumieniem.

          > >Najpierw wez pod uwage kraje arabskie gdzie jest ponad 6 dzieci na kobiete
          > i
          > >zadnej propagandy homoseksualnej.
          >
          > Gdyby szanowna pani profesor (pewnie masz takie tytuły jak Lepper) liznęła troc
          > hę wiedzy z antropologii kulturowej świata arabskiego, wiedziałaby pani profeso
          > r że w krajach islamskich homoseksualizm jest zjawiskiem kulturowym. Są nielicz
          > ne wyjątki w krajach Bliskiego Wschodu (Iran i w niewielkim stopniu Egipt), gdz
          > ie homoseksualizm jest penalizowany, w pozostałych krajach natomiast stosunki h
          > omoseksualne (zwłaszcza pomiędzy mężczyznami) nie budzą ani zdziwienia, ani spr
          > zeciwu, zwłaszcza w okresie dopóki mężczyzna nie osiągnie dojrzałości i nie zał
          > oży rodziny.
          >
          > Ale szanowna pani Echo woli wypisywać głupoty, które wydają jej się boskim natc
          > hnieniem, a z prawdą mają tyle wspólnego co bajki o zmartwychwstaniach i cudach
          > Karola Wojtyły.
          >
          > sync
          • Gość: Echo Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 08.03.07, 03:10
            www.sfgate.com/cgi-bin/article.cgi?f=/c/a/2007/03/03/PORN.TMP
            Zeby byc fair, Gavin Newsom twierdzi ze dzien zostal ogloszony bez jego wiedzy.
            Jesli tak, to jeszcze lepszy przyklad jak homoseksualna propaganda moze narzucac
            decyzje za plecami.
          • xtrin Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem 08.03.07, 08:03
            Gość portalu: Echo napisał(a):
            > Najbardziej mnie zastanawia dlaczego ludzie ktorzy maja problemy ze
            > zrozumieniem prostego zdania i z logika, czuja sie upowaznieni do pouczen

            Możesz nam w takim razie objaśnić w jaki sposób 6mln płodów zabitych przez
            komunistów zwiększyłoby obecny wskaźnik urodzeń?
            • Gość: michelle Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 09:25
              > Możesz nam w takim razie objaśnić w jaki sposób 6mln płodów zabitych przez
              > komunistów zwiększyłoby obecny wskaźnik urodzeń?
              Dołączam się do tego pytania do echo. Jeszcze chciałabym rozwinięcia głębokiej
              myśli o komunistach wymuszających skrobanki. W jaki sposób zdaniem
              moralizatorki przymuszali biedne kobiety do skrobania??
              • Gość: Echo Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 08.03.07, 14:44
                > Dołączam się do tego pytania do echo. Jeszcze chciałabym rozwinięcia głębokiej
                > myśli o komunistach wymuszających skrobanki. W jaki sposób zdaniem
                > moralizatorki przymuszali biedne kobiety do skrobania??

                Juz pisalam. Najpierw wpedza sie ludzi w nedze w imie "jedynie slusznej drogi",
                a nastepnie sie im wmawia ze to jest ich wina bo maja dzieci. Wciska sie tez ze
                zamordowanie dziecka jest "postempowe" i 24 godziny na dobe mowi sie i pisze o
                zacofaniu Kosciola, moralnosci, ze Boga nie ma, ze hulaj dusza. Zreszta komunizm
                odszedl, propaganda zostala. Nawet w czasach kiedy aborcja i kontracepcja jest
                zagrozeniem biologicznym dla cywilizacji, lewuchy ciagle usiluja wciskac ze tak
                ma byc, ze ludzi zawsze mozna sprowadzic z innych cywilizacji. Nie wspomna ze te
                inne cywilizacje ciagle przechowaly wartosci ktore lewuchy za wszelka cene
                usiluja zniszczyc chocby z "rewolucyjnej" nienawisci do cywilizacji ktora
                toleruje nienawisc i glupote.
                • Gość: Paskudek1 jaka nędza w komuniźmie????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 11:17
                  takiej nędzy jak teraz to cały komunizm nie spowodował. Echo jesteś chyba najbardziej slepym człowiekm w tym kraju. Jezeli nie widzisz nędzy i upodlenia do jakich doprowadził kapitalizm iprawicowcy to na prawdę szkoda rozmowy. Zrozum wreszcie że zadne morelane upominanie nic nie da, jeżeli kobieta nie będzie miała ZAPEWNIONEGO bezpieczęństwa dla siebie i swoich dzieci, a tego na razie nie ma i nie widać żeby mogło być.
            • Gość: Echo Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 08.03.07, 14:34
              > Możesz nam w takim razie objaśnić w jaki sposób 6mln płodów zabitych przez
              > komunistów zwiększyłoby obecny wskaźnik urodzeń?

              To proste, w kazdym wymordowanym pokoleniu bylaby wieksza proporcja mlodych
              ludzi, w tym mlodych kobiet. Liczenie dzietnosci na kobiete to zamazywanie faktu
              ze wiek sredniej kobiety w Polsce szedl do gory poniewaz 3 miliony przyszlych
              matek i zon zostaly wymordowane (3 miliony mlodych rodzin to duzo dla wieku
              populacji nawet gdyby polowa wyjechala). Wiek kobiety, wiek spoleczenstwa idzie
              do gory gdy niszczy swoje dzieci. A starzy ludzie nie maja dzieci.

              Byly tez pytania jak komunisci mordowali. Ano na wiele sposobow: brak jedzenia,
              mieszkan i powszechne ubostwo bylo czescia tego procesu. Duzo jednak gorszym
              bylo propagowanie ubostwa wartosci moralnych jako postepu. Czesc ludzi dala sie
              na to nabrac i mordowanie szlo im latwiej. Zreszta to samo ubostwo wartosci
              pochodzace od lewicowych fanatykow, multi-kulti, feminazistek etc., zabija
              Europe Zachodnia.
              • xtrin Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem 08.03.07, 19:13
                Gość portalu: Echo napisał(a):
                > Liczenie dzietnosci na kobiete to zamazywanie faktu
                > ze wiek sredniej kobiety w Polsce szedl do gory

                Czy wiesz jak się ten współczynnik liczy?
                • Gość: Echo Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 04:01

                  > Gość portalu: Echo napisał(a):
                  > > Liczenie dzietnosci na kobiete to zamazywanie faktu
                  > > ze wiek sredniej kobiety w Polsce szedl do gory
                  >
                  > Czy wiesz jak się ten współczynnik liczy?

                  Tu masz informacje:

                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3973737.html
                  "W 1989 r. na 100 kobiet przypadało 203 dzieci (tzw. współczynnik dzietności
                  całkowitej wynosił: 2,03), w 2003 r na 100 kobiet przypadało już tylko 122
                  dzieci (współczynnik: 1,22). W ostatnich dwóch latach współczynnik dzietności
                  wzrósł nieznacznie i w 2005 r wyniósł 1,23."

                  Tu masz jak sie liczy "współczynnik dzietności całkowitej"
                  www.sciaga.pl/tekst/35670-36-pytania_na_demografie_z_umk
                  "wsp. dzietności – i pokazuje on ile dzieci rodzi kobieta w ciągu swojego życia.
                  Np. wsp. urodzeń U- urodzenia żywe, L- liczba ludności
                  Ten wsp. będzie zależał od udziału kobiet w l. l.. Im kobiet będzie więcej wśród
                  ludności tym ten wsp. urodzeń może być wyższy. Nie wszystkie kobiety rodzą,
                  tylko niektóre maja zdolność do płodzenia dzieci, te które znajdują się w
                  odpowiednim wieku czyli w tzw. wieku rozrodczym (od 15-49 l)"

                  Zatem jesli w latach wojny polsko-jaruzelskiej milion dzieci zostalo
                  wymordowanych i nastepny milion czy wiecej urodzilo sie poza granicami (milion
                  ludzi wyemigrowalo w latach 80tych), wtedy liczba ludzi w najlepszym wieku
                  rozroczym 20-29 lat jest zanizona w kohorcie kobiet 15-49 lat na rzecz kobiet po
                  trzydziestce i czterdziestce. Jak pisalam, dochodza do tego choroby spoleczne
                  zalecane przez lewice, takie jak rozluznienie moralnosci, wzrost rozwodow,
                  kohabitacji etc. Niezaleznie od tych patologicznych trendow, ludzie studiowali
                  dluzej, pobierali sie pozniej co opoznialo rodzenie dzieci i zmniejszalo
                  rodziny. Kobiety po studiach, tzw. "magisterki" czesto nie zakladaly rodzin bo
                  nie mogly znalezc mezczyzn niezonatych po skonczeniu studiow. Gdyby jednak nie
                  aborcja i emigracja, mielibysmy dzisiaj znacznie wiecej niz 350 tys. urodzin.

                  Z tego samego zrodla:

                  "Najwyższa płodność występuje w młodszych 2-grupach wieku rozrodczego: 20-24 l,
                  25-29 l. Im więcej będzie kobiet w tym wieku tym wsp. ogólny płodności będzie
                  wyższy."


                  • xtrin Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem 09.03.07, 07:42
                    > Zatem jesli w latach wojny polsko-jaruzelskiej milion dzieci zostalo
                    > wymordowanych i nastepny milion czy wiecej urodzilo sie poza granicami (milion
                    > ludzi wyemigrowalo w latach 80tych), wtedy liczba ludzi w najlepszym wieku
                    > rozroczym 20-29 lat jest zanizona w kohorcie kobiet 15-49 lat na rzecz kobiet
                    > po trzydziestce i czterdziestce.

                    Pisałaś o "6 milionach nienarodzonych w latach 1956-1989". Czyli w przedziale
                    wiekowym 18-51. Jak więc to wpływa na AKTUALNY współczynnik dzietności kobiet?
                    • Gość: Echo Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 08:24
                      > Pisałaś o "6 milionach nienarodzonych w latach 1956-1989". Czyli w przedziale
                      > wiekowym 18-51. Jak więc to wpływa na AKTUALNY współczynnik dzietności kobiet?

                      Ano tak ze te co maja ponad 40 lat, wyskrobaly wiele dzieci ktore powinny sie
                      teraz pokazac jako mloda generacja majaca dzieci.
                      • Gość: michelle Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 08:55
                        > Ano tak ze te co maja ponad 40 lat, wyskrobaly wiele dzieci ktore powinny sie
                        > teraz pokazac jako mloda generacja majaca dzieci.
                        Z kazdym twoim postem coraz bardziej jestem przekonana, że należałaś do tej
                        grupy kobiet o której tak często piszesz, które skrobały się w pewnych latach
                        bez ograniczeń. A teraz próbują moralizować, zgrywać święte i liczą że odkupią
                        swoje grzechy. Jesteś tak zainteresowana problemem, tak wnikliwie go
                        studiujesz, że jest prawie niemożliwe żeby cię osobiście nie dotyczył.
                        • Gość: Echo Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 16:59
                          esteś tak zainteresowana problemem, tak wnikliwie go
                          > studiujesz, że jest prawie niemożliwe żeby cię osobiście nie dotyczył.

                          Mam czworke dzieci, zadnej aborcji. Jednak bylam aktywna w instytucjach
                          pomagajacych samotnym matkom.

                          A swoja droga, dziekuje za komplement. Do tego czasu zarzucali mi glupote,
                          fanatyzm i opieranie sie na przykzaniach. Teraz wnikliwe studiowanie...
                      • xtrin Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem 09.03.07, 10:00
                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                        > Ano tak ze te co maja ponad 40 lat, wyskrobaly wiele dzieci ktore powinny
                        > sie teraz pokazac jako mloda generacja majaca dzieci.

                        Generacja, która płodziłaby się w stopniu podobnym do istniejącej, tym samym nie
                        wpływając na współczynnik.
                        • Gość: Echo Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 16:15
                          > Generacja, która płodziłaby się w stopniu podobnym do istniejącej, tym samym ni
                          > e
                          > wpływając na współczynnik.


                          Wplywaja na zanizenie poziomu najmlodszej i naibardziej produktywnej generacji w
                          kohorcie. Ta sama generacja jest jeszcze przetrzebiona przez emigracje. Dlatego
                          powinno sie liczyc nie na kohorte ale sredni wiek kohorty.
                          • xtrin Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem 10.03.07, 12:40
                            Gość portalu: Echo napisał(a):
                            > Wplywaja na zanizenie poziomu najmlodszej i naibardziej produktywnej
                            > generacji w kohorcie.

                            Pisałaś o urodzonych w latach 56-89, czyli w zasadzie pokrywających cały
                            przedział wiekowy w jakim liczy się współczynnik płodności.
              • kot_behemot8 Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem 08.03.07, 22:09
                Bardzo mnie ciekawi jak wyjaśnisz fenomen tego, że w latach 1994-2007 czyli juz
                po zakazaniu aborcji, w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci...
                To tak w nawiązaniu do rewelacji o tym jakoby gdyby w latach 60 i 70 był zakaz
                aborcji, to kobiety rodziłyby jak królice i byłoby nas 6 mln więcej.
                • Gość: Echo Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 02:39

                  > Bardzo mnie ciekawi jak wyjaśnisz fenomen tego, że w latach 1994-2007 czyli juz
                  >
                  > po zakazaniu aborcji, w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci...
                  > To tak w nawiązaniu do rewelacji o tym jakoby gdyby w latach 60 i 70 był zakaz
                  > aborcji, to kobiety rodziłyby jak królice i byłoby nas 6 mln więcej.

                  www.johnstonsarchive.net/policy/abortion/ab-poland.html
                  W latach 60tych i 70tych aborcja doprowadzila do obnizenia proporcji mlodych
                  kobiet (ludzi) z 793 tys. w 1955 do 520 tys. w 1967. Pamietaj ze w 1968 r. w
                  wiek rozrodczy wchodzilo pokolenie urodzone po wojnie, przed narzuceniem
                  aborcji, a wiec mielismy rozmyte "echo" tamtej zdrowej liczby urodzin. Dolek
                  spowodowany przez aborcje do lat szescdziesiatych pokazal sie jako spadek w
                  latach osiemdziesiatych, spotegowany nalozeniem sie emigracji w latach stanu
                  wojennego ludzi ktorzy mieli dzieci poza Polska i obecnej emigracji ludzi w
                  wieku reprodukcyjnym do Europy Zachodniej. Tak wiec spadek aborcji pomogl ale
                  nie mogl znaczaco podniesc wskaznika urodzin, bo ci co mogli miec dzieci zostali
                  w znacznej proporcji wymordowani albo wyjechali. Sytuacja bedzie sie ciagle
                  pogarszac z powodu emigracji, bo starzejaca sie Europa Zachodnia wysysa mlodych
                  ludzi skad tylko moze, ale zaczyna sie obawiac wysysania z Polnocnej Afryki.
                  Pozostaje Polska i inne kraje europejskie. Oczywiscie aborcje to tylko czesc
                  obrazu. Dochodza rozwody, rozklad rodziny, kohabitacja i inne choroby spoleczne
                  zalecane przez lewice na tym forum.

                  • kot_behemot8 Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem 09.03.07, 10:07
                    Nie rozumiemy sie. Gdyby zakaz aborcji automatycznie prowadził do wzrostu
                    liczby urodzeń, wtedy po roku 1994 też mielibyśmy taki wzrost, a jak wiadomo
                    wzrostu nie było, wręcz przeciwnie - mimo zakazu aborcji nastąpił drastyczny,
                    postępujący spadek liczby urodzeń. W latach 60 i 70 mimo wolnej aborcji ludzi i
                    tak rodziło się mnóstwo, dzietnośc była ponad dwukrotnie wyższa niż obecnie i
                    krańcową naiwnością jest wyobrażanie sobie, że gdyby aborcji wówczas zakazano
                    to dzieci rodziłoby się JESZCZE WIĘCEJ. Po prostu zamiast aborcji legalnych
                    byłyby aborcje nielegalne, zupełnie jak obecnie, a te 6 mln o których sobie
                    roisz tak czy siak nigdy by się nie urodziło.
                    • Gość: Echo Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 17:11
                      kot_behemot8 napisała:

                      > Nie rozumiemy sie. Gdyby zakaz aborcji automatycznie prowadził do wzrostu
                      > liczby urodzeń, wtedy po roku 1994 też mielibyśmy taki wzrost, a jak wiadomo
                      > wzrostu nie było, wręcz przeciwnie - mimo zakazu aborcji nastąpił drastyczny,
                      > postępujący spadek liczby urodzeń. W latach 60 i 70 mimo wolnej aborcji ludzi i
                      >
                      > tak rodziło się mnóstwo,

                      Sama aborcja to tylko jeden czynnik ktory w polaczneniu z innymi daje
                      katastrofe. W latach 60 i 70 nie bylo masowej emigracji. Emigracja jednak tylko
                      przyspieszyla co zaczelo sie od aborcji. Zauwaz ze "ludzi rodzilo sie mnostwo"
                      ale w proporcji do populacji coraz mniej. 700 tys urodzin w powojennej populacji
                      25 milionow to cos innego niz 700 tys w populacji 40 milionow. Zachodzil
                      niewidzialny proces starzenia sie populacji ktora wydawala na swiat coraz mniej
                      dzieci. Teraz conajmniej polowa z tych co powinni rodzic albo zostala wskrobana
                      albo wyjechala. Zostaly resztki mlodych ludzi ktorym sie wciska do glowy
                      "postempowa" aborcje, kontracepcje, rozwody, konkubinaty i "malzenstwa
                      homoseksualne'. Gdyby ktos z innej planety usilowal to zrozumiec to doszedlby do
                      wniosku ze ludzie oszaleli i chca popelnic masowe samobojstwo.
                      • wtc2004 Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem 09.03.07, 17:52
                        hymen:

                        >>>
                        W tym konkretnym przypadku prawo nie stwierdza czy płód jest człowiekiem czy
                        też nie. Mówi o dopuszczalności, czyli o odstępstwach od ogólnie przyjętych
                        zasad. Np, konstytucja mówi o tym, że nie wolno człowieka pozbawiać wolności i
                        jednocześnie określa sytuacje, w których dopuszcza do takiego postępowania.
                        Przepisy aborcyjne nie definiją człowieka co prawda, ale nawet jeśli przyjąć,
                        że tak jest, to mówimy o sytuacjach, w których dopuszczamy możliwość
                        pozbawienia życia człowieka. Podobnie jest, gdy mówimy np o karze śmierci. Więc
                        jeśli nie jesteśmy w stanie stwierdzić odpowiednio wcześnie, czy określone
                        warunki zostały spełnione, to należy umożliwiać późniejsze podejmowanie
                        decyzji. Dla postawy, która mówi, że żadna sytuacja nie kwalifikuje do
                        pozbawienia życia przykład ten nie ma znaczenia.
                        >>>

                        To nie jest prawda. Podstawa prawa o aborcji jest przeslanka ze plod nie jest
                        jeszcze czlowiekiem.

                        Nie uslyszalem w tej dyskusji ani jednego glosu ze dopuszczamy aborcje na
                        istocie ludzkiej z takich czy innych powodow. Zawsze pada argument ze
                        paznokiec to nie czlowiek.

                        Stad wlasnie tak klopotliwym sa przypadki dzici urodzonych przed prawnie
                        dozwolonym terminem aborcji. Ich istnienie podwaza teorie ze plod to nie jest
                        istota ludzka.
                      • kot_behemot8 Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem 09.03.07, 18:15
                        Gość portalu: Echo napisał(a):

                        >
                        > Sama aborcja to tylko jeden czynnik ktory w polaczneniu z innymi daje
                        > katastrofe. W latach 60 i 70 nie bylo masowej emigracji. Emigracja jednak
                        tylko
                        > przyspieszyla co zaczelo sie od aborcji. Zauwaz ze "ludzi rodzilo sie mnostwo"
                        > ale w proporcji do populacji coraz mniej. 700 tys urodzin w powojennej
                        populacj
                        > i
                        > 25 milionow to cos innego niz 700 tys w populacji 40 milionow.


                        Nonsens. Współczynnik dzietnosci (czy wiesz co to jest?) ustala się niezaleznie
                        od wielkości populacji. Obecnie wynosi on ok. 1,3 w czasach o których mowa było
                        to w graniach 2,5-3,5.



                        Zachodzil
                        > niewidzialny proces starzenia sie populacji ktora wydawala na swiat coraz
                        mniej
                        > dzieci.


                        Nie zachodził. W latach 60-70 bylismy jednym z najmłodszych społeczeństw
                        Europy, starzeć zaczelismy się znacznie później - mniej więcej wtedy gdy
                        zakazano aborcji.
                        • Gość: Echo Re: Problemy ze zrozumieniem ale nie z chamstwem IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 10.03.07, 04:14
                          > Nonsens. Współczynnik dzietnosci (czy wiesz co to jest?) ustala się niezaleznie
                          > od wielkości populacji. Obecnie wynosi on ok. 1,3 w czasach o których mowa było
                          > to w graniach 2,5-3,5.

                          Po pierwsze zmieniasz temat: pytasz dlaczego rodzi sie mniej dzieci wiec
                          odpowiadasz, ty strzelasz wspolczynnikiem i insynuujesz ze nie wiem co to jest.
                          Jesli umiesz czytac to zauwazysz ze podalam definicje wspolczynnika dzietnosci w
                          odpowiedzi xtrin. Problem z takim wspolczynnikiem jest taki ze ma ukryte
                          zalozenia: ze rozklad statystyczny kobiet miedzy 15 i 49 lat jest zawsze taki
                          sam. Niestety nie jest. Obecnie mamy bardzo maly procent kobiet w wieku 20-30.
                          Te kobiety rodza najwiecej dzieci. Jesli rozklad nie jest ten sam, porownywanie
                          wspolczynnikow nie ma sensu.

                          > Nie zachodził. W latach 60-70 bylismy jednym z najmłodszych społeczeństw
                          > Europy, starzeć zaczelismy się znacznie później - mniej więcej wtedy gdy
                          > zakazano aborcji.

                          To bylismy jedni z najmlodszych w Europie wcale nie znaczy ze nie zaczelismy sie
                          starzec wskutek wymordowania 6 milionow dzieci. Skutki morderstwa widac z
                          uplywem czasu. Dzieci rodzily sie przez 10 lat po wojnie w duzej proporcji do
                          populacji. Rocznik 1945 w latach 60-tych mial 15-25 lat, rocznik 1955 mial tyle
                          w latach siedemdziesiatych. Oczywiscie ze bylismy mlodsi ale po 1955 rodzilo sie
                          coraz mniej dzieci w proporcji do populacji i zaczelismy sie starzec. Podczas
                          wojny polsko-jaruzelskiej masowy odplyw mlodych i najbardziej energicznych ludzi
                          przyspieszyl ten proces.

        • hymen A co to za chrzest bojowy? 08.03.07, 08:19
          Link do konkretnego zdarzenia we Włoszech jest, tylko jakie rozwiązanie ma on
          wspierać, czego dowodzić?
          • Gość: Echo Re: A co to za chrzest bojowy? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 08.03.07, 14:49
            > Link do konkretnego zdarzenia we Włoszech jest, tylko jakie rozwiązanie ma on
            > wspierać, czego dowodzić?

            Nie ja podalam ten link ale napisze. Wydarzenia we Wloszech pokazuja jak mozna
            manipulowac ustawe o "uszkodzeniu plodu", i jak po aborcji okazuje sie ze to nie
            zaden plod tylko zywe dziecko. Zaden potok slow nie zmieni faktu ze zycia
            ludzkiego nie da sie przedefiniowac. A ci co probuja maja tylko jedno na mysli:
            bezkarnie zabic.
            • hymen Re: A co to za chrzest bojowy? 08.03.07, 16:23
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > Nie ja podalam ten link ale napisze. Wydarzenia we Wloszech pokazuja jak mozna
              > manipulowac ustawe o "uszkodzeniu plodu",

              Nie bardzo rozumiem w jaki sposób. Ustawa we Włoszech zezwala na tego typu
              zabieg a lekarz i cały szpital będzie odpowiadał na zarzut popełnienia pomyłki.

              > i jak po aborcji okazuje sie ze to ni
              > e
              > zaden plod tylko zywe dziecko.

              Tak. Tak właśnie się okazało. Lekarze niestety popełniają pomyłki, czasem ich
              skutkiem jest śmierć.

              > Zaden potok slow nie zmieni faktu ze zycia
              > ludzkiego nie da sie przedefiniowac. A ci co probuja maja tylko jedno na
              mysli:
              > bezkarnie zabic.

              Życia ludzkiego nie da się przedefiniować, za to są problemy z samą definicją
              człowieka. Argumentem na taką egzaltację jest skądinąd słuszny zarzut, że życia
              kobiety też nie da się przedefiniować, bo to też życie ludzkie.
            • xtrin Re: A co to za chrzest bojowy? 08.03.07, 19:16
              Gość portalu: Echo napisał(a):
              > A ci co probuja maja tylko jedno na mysli: bezkarnie zabic.

              Tak tak... oczywiście... pro-lifeowcy to pałający żądzą krwi maniacy, którzy
              specjalnie zapładniają, żeby później sobie pozabijać te embriony...
    • facet123 Re: Aborcja - kwestia założeń 08.03.07, 14:43
      Oczywiście, że to kwestia założeń. To kwestia tego, czy zakładamy, że płód jest
      żywym człowiekiem, czy nie. Tak naprawdę tylko o to toczy się dyskusja.

      Dla mnie sensownym założeniem jest, że o człowieczeństwie świadczy ludzka
      świadomość, a ta rodzi się w mózgu. kilkutyogniowy płód nie ma jeszcze mózgu,
      więc nie jest żywym człowiekiem.

      Ktoś inny może swierdzić, że dla niego żywym człowiekiem jest już komplet
      informacji (genów) jaki posiada zygota i zabójstwem jest jej likwidacja.

      Własnie dlatego, że to kwestia założeń, tak cieżko jest się w tej sprawie
      porozumieć.
      • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 08.03.07, 15:03
        > Dla mnie sensownym założeniem jest, że o człowieczeństwie świadczy ludzka
        > świadomość, a ta rodzi się w mózgu. kilkutyogniowy płód nie ma jeszcze mózgu,
        > więc nie jest żywym człowiekiem.

        Niektorzy twierdza ze niemowle tez nie ma ludzkiej swiadomosci, i niemowleta tez
        mozna bezkarnie zabijac (Peter Singer z Princeton). Wiec inni twierdza ze rozwoj
        mozgu jest tym punktem. Ale nauka juz poszla bardzo daleko i wiemy ze mozg
        rozwija sie duzo wczesniej niz po 6 tygodniach. Poza tym, krowa tez rozwija
        mozg. Wiec zaczynamy mowic o LUDZKIM mozgu ktory sie rozwija i to bardzo szybko.
        Twierdzenie ze smierc mozgu jest momentem smierci moge uznac, tyle ze wiele razy
        lekarze omylkowo mowili o smierci mozgu ktory okazuje sie miec jakies mechanizmy
        regeneracyjne. Najmniej skomplikowane jest mowienie o ludzkim zyciu. Wiemy kiedy
        sie zaczyna, wiemy kiedy sie konczy. Ale nie wiemy z zadna dokladnoscia czy po 5
        tygodniach i 6 dniach mamy do czynienia z mozgiem czy nie. Zreszta w niektorych
        krajach, np. USA, ruchy feministyczne wywalczyly mordowanie dzieci praktycznie
        do momentu urodzenia ze wzgledu na tak ulotne sprawy jak "przejsciowa depresja u
        kobiety". Raz sie da nieprecyzyjne reguly, manipulacja nie ma granic.
        • wtc2004 Re: Aborcja - kwestia założeń 08.03.07, 16:20
          > praktycznie do momentu urodzenia


          to sie nazywa aborcja przez częściowy poród

          www.nrlc.org/abortion/pba/diagram.html
        • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 08.03.07, 16:31
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > Raz sie da nieprecyzyjne reguly, manipulacja nie ma granic.


          Nie istnieją żadne precyzyjne reguły dotyczące początku ludzkiego zycia. Dla
          mnie hipoteza mówiąca o człowieczeństwie od momentu połączenia jaja i plemnika
          jest równie logiczna jak człowieczeństwo jaja i plemnika bez tego połączenia.
          A ty nie masz żadnego przekonującego argumentu, że jest inaczej.
          • wtc2004 Re: Aborcja - kwestia założeń 08.03.07, 16:53
            > Nie istnieją żadne precyzyjne reguły dotyczące początku ludzkiego zycia.

            Co sadzisz w takim razie o tym przypadku?

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3970586.html
            • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 08.03.07, 22:03
              Sądzę, że szpital będzie miał kłopoty. Jakieś inne wnioski?
              • wtc2004 Re: Aborcja - kwestia założeń 08.03.07, 22:55
                > Sądzę, że szpital będzie miał kłopoty.

                Naprawde tak sadzisz?! Przeciez wszystko odbylo sie zgodnie z prawem.

                > Jakieś inne wnioski?

                Tak, mialem nadzieje ze pokusisz sie o bardzej wniklowa analize tego wydarzenia
                ale widze ze dla ciebie ten chlopiec byl tylko zlepkiem galarety.

                To dziecko niestety zmarlo dziesiaj w wyniku urazow doznanych w trakcie aborcji.
                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3973620.html
                Mam nadzieje ze bedziesz na tyle kulturalny i nie zwalisz smierci tego dziecka
                na jego zdolnosc przetrwania poza organizmem matki. Miejmy chociaz odrobine
                honoru mimo ze nie jest to wymagane prawem.
                • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 08.03.07, 23:28
                  wtc2004 napisał:
                  > Tak, mialem nadzieje ze pokusisz sie o bardzej wniklowa analize tego
                  > wydarzenia ale widze ze dla ciebie ten chlopiec byl tylko zlepkiem galarety.

                  To bardzo tragiczna historia, ale prawda taka, że to pojedynczy przypadek bez
                  większego znaczenia. Niestety błędy zdarzają się także lekarzom.
                  W tym samym szpitalu niedawno przeszczepiono kilku pacjentom narządy nosicieli
                  HIV. Czy nieuznając tego przypadku za podstawę do odrzucenia transplantacji
                  sprowadzamy pacjentów do "galarety"?
                  • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 03:16
                    > To bardzo tragiczna historia, ale prawda taka, że to pojedynczy przypadek bez
                    > większego znaczenia. Niestety błędy zdarzają się także lekarzom.

                    To ma znaczenie bo znow pokazuje ze tzw. "partial birth abortion" to mordowanie.
                    Mimo ze Clinton podlizujac sie feminazistkom za kazdym razem wetowal ustawy
                    postulujace zeby zapobiec takiej aborcji. Nawet gdy Bush podpisal, feminazistki
                    wziely to do sadu najwyzszego na podstawie szczegolow technicznych.

                    Po drugie, te tzw "testy" nie sa wiarygodne, podobnie jak grube definicje
                    czlowieka "pi razy oko" ok. 6 tygodni.
                    • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 07:51
                      > Po drugie, te tzw "testy" nie sa wiarygodne, podobnie jak grube definicje
                      > czlowieka "pi razy oko" ok. 6 tygodni.

                      Definicja człowieka "po zapłodnieniu" też jest "pi razy oko" :).
                      • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 08:07
                        > Definicja człowieka "po zapłodnieniu" też jest "pi razy oko" :).


                        Ja podaje definicje ludzkiego zycia. Po prostu nie ma nowego ludzkiego zycia
                        przed zaplodnieniem a po jest.
                        • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 08:09
                          Gość portalu: Echo napisał(a):
                          > Ja podaje definicje ludzkiego zycia. Po prostu nie ma nowego ludzkiego
                          > zycia przed zaplodnieniem a po jest.

                          Ta? A w którym to magicznym momencie zapłodnienia życie się zaczyna?
                          • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 08:28
                            > Ta? A w którym to magicznym momencie zapłodnienia życie się zaczyna?

                            W momencie w ktorym komorka zaczyna sie dzielic.
                            • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 09:58
                              Gość portalu: Echo napisał(a):
                              > W momencie w ktorym komorka zaczyna sie dzielic.

                              Czyli jednak nie chodzi o kod genetyczny? :)
                              • mg2005 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 12:08
                                xtrin napisała:

                                > Gość portalu: Echo napisał(a):
                                > > W momencie w ktorym komorka zaczyna sie dzielic.
                                >
                                > Czyli jednak nie chodzi o kod genetyczny? :)

                                A z czego wynika podział komórki ? :)
                              • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 16:22
                                > Czyli jednak nie chodzi o kod genetyczny? :)

                                Nie, chodzi o PROCES i caly czas o tym pisze ze zycie LUDZKIE to proces ktory
                                zaczyna sie w okreslonym momencie. Proces zaplodnienia jest zakonczony w
                                momencie pierwszego podzialu komorki. Genetyka jest podstawa tego procesu, ale
                                nie jest podstawa definicji. Po przerwaniu zycia material genetyczny sie nie
                                zmienia. Zycie znika.
                                • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 16:28
                                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                                  > > Czyli jednak nie chodzi o kod genetyczny? :)
                                  >
                                  > Nie, chodzi o PROCES i caly czas o tym pisze ze zycie LUDZKIE to proces ktory
                                  > zaczyna sie w okreslonym momencie. Proces zaplodnienia jest zakonczony w
                                  > momencie pierwszego podzialu komorki. Genetyka jest podstawa tego procesu, ale
                                  > nie jest podstawa definicji. Po przerwaniu zycia material genetyczny sie nie
                                  > zmienia. Zycie znika.

                                  Chce dodac, ze blad w zdefiniowaniu zarodka jako "nie-czlowieka" polega na
                                  definiowaniu w oparciu o strukture anatomiczna. Zycie ludzkie to nie struktura
                                  DNA ani struktura anatomiczna. Zycie ludzkie, to jeden ciagly proces
                                  zainicjowany przez LUDZKICH rodzicow.
                                • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 10.03.07, 12:43
                                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                                  > > Czyli jednak nie chodzi o kod genetyczny? :)
                                  >
                                  > Nie, chodzi o PROCES i caly czas o tym pisze ze zycie LUDZKIE to proces ktory
                                  > zaczyna sie w okreslonym momencie. Proces zaplodnienia jest zakonczony w
                                  > momencie pierwszego podzialu komorki. Genetyka jest podstawa tego procesu, ale
                                  > nie jest podstawa definicji. Po przerwaniu zycia material genetyczny sie nie
                                  > zmienia. Zycie znika.

                                  Nie zrozumiałaś :). Zwykle "obrońcy życia" zarzekają się, że zapłodnienie jest
                                  tak ważne, bo wtedy powstaje unikalny kod genetyczny. Ale ów powstaje już przed
                                  pierwszym podziałem.

                                  A co do "procesu zapłodnienia" - a dlaczego właśnie jego koniec ma być
                                  jakąkolwiek granicą? A dlaczego nie początek? Dlaczego nie spermatogeneza? Albo
                                  moment, w którym plemnik wnika w komórkę jajową i niemożliwe jest już
                                  zapłodnienie przez inne nasienie?
                            • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 10:21
                              > > Ta? A w którym to magicznym momencie zapłodnienia życie się zaczyna?
                              >
                              > W momencie w ktorym komorka zaczyna sie dzielic.


                              Dlaczego własnie wtedy?
                              • hymen Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 11:41
                                kot_behemot8 napisała:


                                > >
                                > > W momencie w ktorym komorka zaczyna sie dzielic.
                                >
                                >
                                > Dlaczego własnie wtedy?

                                Bo jest to najwcześniejszy moment, w którym możemy mówić o konkretnym
                                organiźmie z konkretnego gatunku ssaków.
                                • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 12:01
                                  hymen napisał:
                                  > Bo jest to najwcześniejszy moment, w którym możemy mówić o konkretnym
                                  > organiźmie z konkretnego gatunku ssaków.

                                  A dlaczego nie można o nim mówić przed podziałem?
                                  • hymen Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 12:10
                                    xtrin napisała:

                                    > hymen napisał:
                                    > > Bo jest to najwcześniejszy moment, w którym możemy mówić o konkretnym
                                    > > organiźmie z konkretnego gatunku ssaków.
                                    >
                                    > A dlaczego nie można o nim mówić przed podziałem?

                                    Oczywiście mówić możemy ;) ale właśnie ten podział jest praktyczną realizacją
                                    pierwszej funkcji przypisanej organizmowi. Dopóki komórka jajowa się nie
                                    podzieli, pozostaje komórką jajową. Czyli mamy zdarzenie - zapłodnienie komórki
                                    i efekt tego zdarzenia, pierwszy podział.
                                    • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 18:19
                                      Oczywiście mówić możemy ;) ale właśnie ten podział jest praktyczną realizacją
                                      > pierwszej funkcji przypisanej organizmowi.



                                      Kolejna tautologia. A kto zadecydował jaka funkcja ma być pierwsza?
                                      Od strony logicznej wartość tego zdania jest taka:
                                      "podział komórki jest pierwszą funkcją organizmu, gdyż pierwszą funkcją
                                      organizmu jest podział"
                                      • hymen Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 18:45
                                        kot_behemot8 napisała:


                                        > Kolejna tautologia. A kto zadecydował jaka funkcja ma być pierwsza?
                                        > Od strony logicznej wartość tego zdania jest taka:
                                        > "podział komórki jest pierwszą funkcją organizmu, gdyż pierwszą funkcją
                                        > organizmu jest podział"

                                        Decyduje prosta definicja.
                                        organizm [gr. órganon ‘narzędzie’, ‘narząd’], biol. twór roślinny i zwierzęcy,
                                        jedno- lub wielokomórkowy, którego struktury, części i ich funkcje tworzą
                                        zharmonizowaną całość; zdolny do samoodnawiania, samoregulacji i rozmnażania
                                        się.
                                        Pierwszą funkcją w sposób naturalny jest rozwój, który ma umożliwić wszystkie
                                        pozostałe funkcje. Rozwój ten rozpoczyna się od podziału. Od strony logicznej
                                        wyglada to tak: "podział komórki jest pierwszą funkcją organizmu, gdyż jest
                                        jedyną znaną nam formą rozwoju, który doprowadzi do założonego celu"

                                        • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 22:30
                                          > organizm [gr. órganon ‘narzędzie’, ‘narząd’], biol. twó
                                          > r roślinny i zwierzęcy,
                                          > jedno- lub wielokomórkowy, którego struktury, części i ich funkcje tworzą
                                          > zharmonizowaną całość; zdolny do samoodnawiania, samoregulacji i rozmnażania
                                          > się.


                                          A w jaki sposób rozmnaża się embrion?
                                          • hymen Re: Aborcja - kwestia założeń 11.03.07, 15:03
                                            kot_behemot8 napisała:

                                            > > organizm [gr. órganon ‘narzędzie’, ‘narząd’], bio
                                            > l. twó
                                            > > r roślinny i zwierzęcy,
                                            > > jedno- lub wielokomórkowy, którego struktury, części i ich funkcje tworzą
                                            >
                                            > > zharmonizowaną całość; zdolny do samoodnawiania, samoregulacji i rozmnaża
                                            > nia
                                            > > się.
                                            >
                                            >
                                            > A w jaki sposób rozmnaża się embrion?

                                            Dokładnie w taki sam sposób jak rozmnaża się 6-miesięczny płód czy 2 letnie
                                            dziecko.
                                  • mg2005 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 12:12
                                    xtrin napisała:

                                    > hymen napisał:
                                    > > Bo jest to najwcześniejszy moment, w którym możemy mówić o konkretnym
                                    > > organiźmie z konkretnego gatunku ssaków.
                                    >
                                    > A dlaczego nie można o nim mówić przed podziałem?

                                    xtrin, czyżbyś chciała bronić życia PRZED poczęciem ?... :))
                                    • kot_behemot8 onanistów pod sąd... 09.03.07, 18:23
                                      A skąd wiesz, że to zapłodnienie jest początkiem zycia? Czyżby plemnik był
                                      martwy? A może z ludzkiego plemnika rozwinie się pies albo kot?
                                      Wolności dla plemników, onanistów pod sąd, żądamy katolickich pogrzebów dla
                                      krwi menstruacyjnej...
                                      Fajne, nie?
                                      Bo widzisz, kazdego radykała mozna przelicytować:)))
                        • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 10:19
                          > Ja podaje definicje ludzkiego zycia. Po prostu nie ma nowego ludzkiego zycia
                          > przed zaplodnieniem a po jest.


                          A kto twierdzi, że tylko "nowe ludzkie życie" ma byc chronione... "Stare
                          ludzkie zycie", pojedynczy plemnik i pojedyncze jajo to co, pies? Z zygoty w
                          sprzyjających warunkach może rozwinąć się człowiek, ale wcale nie musi bo
                          większość zapłodnionych komórek jest roniona. Z plemnika też, w sprzyjających
                          warunkach, może rozwinąć się człowiek...
                          Dlaczego więc mam chronic zygotę a nie chronić plemnika? To zupełnie
                          nielogiczne.
                          • hymen Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 11:48
                            kot_behemot8 napisała:

                            > > Ja podaje definicje ludzkiego zycia. Po prostu nie ma nowego ludzkiego zy
                            > cia
                            > > przed zaplodnieniem a po jest.
                            >
                            >
                            > A kto twierdzi, że tylko "nowe ludzkie życie" ma byc chronione... "Stare
                            > ludzkie zycie", pojedynczy plemnik i pojedyncze jajo to co, pies? Z zygoty w
                            > sprzyjających warunkach może rozwinąć się człowiek, ale wcale nie musi bo
                            > większość zapłodnionych komórek jest roniona. Z plemnika też, w sprzyjających
                            > warunkach, może rozwinąć się człowiek...

                            Połączenie plemnika z komórką jajową jest konkretnym zdarzeniem a nie
                            sprzyjającym warunkiem. Nie ma takich warunków, w których plemnik spełniałby te
                            same funkcje co zygota.

                            > Dlaczego więc mam chronic zygotę a nie chronić plemnika? To zupełnie
                            > nielogiczne.
                            • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 18:32
                              > Połączenie plemnika z komórką jajową jest konkretnym zdarzeniem a nie
                              > sprzyjającym warunkiem. Nie ma takich warunków, w których plemnik spełniałby
                              te


                              Można by się kłócić o słówka, tyle ze nawet nie warto bo, co powinno być dla
                              ciebie oczywiste, wcale nie miałam na myśli połączenia gamet tylko tego co
                              następuje potem - czy zdajesz sobie sprawę jak wiele korzystnych zbiegów
                              okoliczności musi nastąpic by doszło do przekształcenia zygoty w płód? A moze
                              tobie się wydaje, że każda zapłodniona komórka staje się płodem? ;))
                              • hymen Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 18:49
                                kot_behemot8 napisała:

                                > Można by się kłócić o słówka, tyle ze nawet nie warto bo, co powinno być dla
                                > ciebie oczywiste, wcale nie miałam na myśli połączenia gamet tylko tego co
                                > następuje potem - czy zdajesz sobie sprawę jak wiele korzystnych zbiegów
                                > okoliczności musi nastąpic by doszło do przekształcenia zygoty w płód? A moze
                                > tobie się wydaje, że każda zapłodniona komórka staje się płodem? ;))

                                Czy znasz inne przyczyny niż niekorzystne warunki rozwoju, które powodują, że
                                zapłodniona komórka nie staje się płodem?
                                • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 22:27
                                  hymen napisał:

                                  >
                                  > Czy znasz inne przyczyny niż niekorzystne warunki rozwoju, które powodują, że
                                  > zapłodniona komórka nie staje się płodem?


                                  Znam, a dlaczego pytasz?
                                  • hymen Re: Aborcja - kwestia założeń 11.03.07, 15:13
                                    Pytam, bo odniosłem wrażenie, że te warunki decydują o tym, czy zygota jest
                                    człowiekim czy też nie. Zapytam inaczej, czy zdajesz sobie sprawę jak wiele
                                    korzystnych zbiegów okoliczności musi nastąpic by doszło do przekształcenia
                                    dziecka w starca?
                          • mg2005 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 11:57
                            kot_behemot8 napisała:

                            > Z plemnika też, w sprzyjających
                            > warunkach, może rozwinąć się człowiek...

                            W jakich warunkach ?...
                            • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 18:33
                              mg2005 napisał:

                              > kot_behemot8 napisała:
                              >
                              > > Z plemnika też, w sprzyjających
                              > > warunkach, może rozwinąć się człowiek...
                              >
                              > W jakich warunkach ?...


                              Obawiałam się, że możesz nie wiedzieć na czym polega zapłodnienie:)
                          • mg2005 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 12:04
                            kot_behemot8 napisała:

                            > Dlaczego więc mam chronic zygotę a nie chronić plemnika? To zupełnie
                            > nielogiczne.

                            Gratuluję "logiki"... :)

                            Zygota to nowy organizm, który rozwija się samoistnie do fazy dorosłego
                            człowieka. Plemnik to tylko męska komórka.
                            >
                            >
                            • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 18:37
                              mg2005 napisał:

                              > kot_behemot8 napisała:
                              >
                              > > Dlaczego więc mam chronic zygotę a nie chronić plemnika? To zupełnie
                              > > nielogiczne.
                              >
                              > Gratuluję "logiki"... :)


                              Dziękuję, jest czego gratulowac - lata pracy i wrodzone zdolnosci:)


                              >
                              > Zygota to nowy organizm, który rozwija się samoistnie do fazy dorosłego
                              > człowieka.


                              Rozwija albo i nie rozwija. Większość zygot jest przez organizm niszczona.



                              > Plemnik to tylko męska komórka.


                              Masz coś przeciwko mężczyznom, damski szowinisto? ;)
                              Plemnikowi wystarczy dogadac się z jajem, żeby powstała zygota. Co to dla
                              faceta...
                      • mg2005 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 12:14
                        xtrin napisała:

                        > Definicja człowieka "po zapłodnieniu" też jest "pi razy oko" :).

                        Nieporównanie mniej niż twoja definicja... :))
                  • wtc2004 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 04:15
                    > To bardzo tragiczna historia, ale prawda taka, że to pojedynczy przypadek bez
                    > większego znaczenia.

                    W nauce i w wielu dziedzinach zycia jezeli chcemy cos udowodnic to szukamy
                    wyjatkow raczej niz wiekszosci. Czy ludzie lataja na Ksiezyc? Nie. Czy jest
                    to mozliwe? Tak.

                    Prawo stwierdza ze plod nie jest czlowiekiem do okreslonej granicy. Te
                    przypadki daja dowod temu ze prawo sie tutaj myli.

                    ======
                    W 1969 amerykanin Neil Armstrong postawil pierwszy krok na Ksiezycu. Zwiazek
                    Socjalistycznych Republik Radzieckich stwierdzil ze byl to "pojedynczy
                    przypadek bez większego znaczenia".
                    • hymen Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 12:02
                      wtc2004 napisał:

                      > Prawo stwierdza ze plod nie jest czlowiekiem do okreslonej granicy. Te
                      > przypadki daja dowod temu ze prawo sie tutaj myli.

                      W tym konkretnym przypadku prawo nie stwierdza czy płód jest człowiekiem czy
                      też nie. Mówi o dopuszczalności, czyli o odstępstwach od ogólnie przyjętych
                      zasad. Np, konstytucja mówi o tym, że nie wolno człowieka pozbawiać wolności i
                      jednocześnie określa sytuacje, w których dopuszcza do takiego postępowania.
                      Przepisy aborcyjne nie definiją człowieka co prawda, ale nawet jeśli przyjąć,
                      że tak jest, to mówimy o sytuacjach, w których dopuszczamy możliwość
                      pozbawienia życia człowieka. Podobnie jest, gdy mówimy np o karze śmierci. Więc
                      jeśli nie jesteśmy w stanie stwierdzić odpowiednio wcześnie, czy określone
                      warunki zostały spełnione, to należy umożliwiać późniejsze podejmowanie
                      decyzji. Dla postawy, która mówi, że żadna sytuacja nie kwalifikuje do
                      pozbawienia życia przykład ten nie ma znaczenia.
          • Gość: Eco Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 07:35
            > Nie istnieją żadne precyzyjne reguły dotyczące początku ludzkiego zycia. Dla
            > mnie hipoteza mówiąca o człowieczeństwie od momentu połączenia jaja i plemnika
            > jest równie logiczna jak człowieczeństwo jaja i plemnika bez tego połączenia.
            > A ty nie masz żadnego przekonującego argumentu, że jest inaczej.

            I dlatego sztuczne reguly kiedy mozna zrobic aborcje a kiedy nie, to zbrodnicza
            bzdura. Wszystkie procesy metaboliczno-rozwojowe zwane zyciem zaczynaja sie po
            zaplodnieniu. Jesli to sa ludzkie komorki to mowimy o ludzkim zyciu. Najgorsza
            jest regula o 6 tygodniach, ktore mozna przesuwac w te i we wte. Wtedy zycie
            ludzkie jest juz dobrze ugruntowane bo przeszlo ryzyko wczesnej smierci z powodu
            wad genetycznych albo nieimplantowania sie do sciany lozyska. Czeka je jeszcze
            wiele problemow: oddzielenie od ciala matki, bezradnosc przez pierwsze lata i
            calkowita zaleznosc od rodzicow, powolne dorastanie, edukacja etc. Caly czas to
            samo LUDZKIE zycie, sekunda po sekundzie. Nie ma przerw, chyba ze ktos zabije,
            udusi, wyskrobie.... Wtedy zycie LUDZKIE sie konczy.
            • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 10:25
              Wszystkie procesy metaboliczno-rozwojowe zwane zyciem zaczynaja sie po
              > zaplodnieniu.


              To się nazywa masło maślane albo ładniej tautologia. Pod względem logicznym to
              co napisałeś wygląda tak:

              "Życie zaczyna sie wtedy kiedy zaczyna się zycie."

              Wartość logiczna takiego stwierdzenia jest zerowa, więc nie mozna z nim
              dyskutować.
              • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 16:38
                > Wszystkie procesy metaboliczno-rozwojowe zwane zyciem zaczynaja sie po
                > > zaplodnieniu.
                >
                >
                > To się nazywa masło maślane albo ładniej tautologia. Pod względem logicznym to
                > co napisałeś wygląda tak:
                >
                > "Życie zaczyna sie wtedy kiedy zaczyna się zycie."
                >
                > Wartość logiczna takiego stwierdzenia jest zerowa, więc nie mozna z nim
                > dyskutować.

                Gdzie ty sie uczyles logiki i biologii? Juz lepiej zaatakuj darwinizm. Pamietaj
                ze "survival of the fittest" to "survival of the survivor". Po polsku: przezycie
                najbardziej dostosowanego znaczy przezycie tego co najlepiej przezyl.
                • kot_behemot8 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 18:41
                  Sprawdz lepiej co to jest tautologia:)
          • mg2005 To mówi dużo o twojej "logice"... :)) 09.03.07, 11:55
            kot_behemot8 napisała:


            > Dla
            > mnie hipoteza mówiąca o człowieczeństwie od momentu połączenia jaja i
            plemnika
            > jest równie logiczna jak człowieczeństwo jaja i plemnika bez tego połączenia.


        • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 08.03.07, 19:18
          Gość portalu: Echo napisał(a):
          > Twierdzenie ze smierc mozgu jest momentem smierci moge uznac, tyle ze wiele
          > razy lekarze omylkowo mowili o smierci mozgu ktory okazuje sie miec jakies
          > mechanizmy regeneracyjne. Najmniej skomplikowane jest mowienie o ludzkim
          > zyciu. Wiemy kiedy sie zaczyna, wiemy kiedy sie konczy.

          Dostrzegam w powyższym pewną sprzeczność...
          • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 03:04

            > Gość portalu: Echo napisał(a):
            > > Twierdzenie ze smierc mozgu jest momentem smierci moge uznac, tyle ze wie
            > le
            > > razy lekarze omylkowo mowili o smierci mozgu ktory okazuje sie miec jakie
            > s
            > > mechanizmy regeneracyjne. Najmniej skomplikowane jest mowienie o ludzkim
            > > zyciu. Wiemy kiedy sie zaczyna, wiemy kiedy sie konczy.
            >
            > Dostrzegam w powyższym pewną sprzeczność...

            Masz racje. To wskutek pospiechu. Zycie to rozpoczecie procesu
            metaboliczno-rozwojowego w zarodku LUDZKIM a smierc to zatrzymanie tego procesu.
            Tyle ze z czasem proces rozwojowy jest podstawiony przez regeneracyjny.
            Manipulowanie z falami mozgowymi nie zawsze daje poprawna informacje. Tutaj masz
            przyklad kobiety wybudzonej ze spiaczki po 6 latach i wpadajaca w spiaczke po 3
            dniach. Nikt nie ma pojecia co sie z nia dzieje.

            www.buzzle.com/articles/130106.html
            Dopiero zatrzymanie akcji serca powoduje w ciagu kilku minut zatrzymanie
            metabolizmu podtrzymujacego zycie.

            Chociaz moment zaplodnienia jest biologiczna definicja rozpoczecia zycia u
            czlowieka, wiemy ze czesto to zycie konczy sie w ciagu kilku czy kilkunastu dni
            z powodu wad genetycznych. I tutaj nic nie mam do dodania. Jesli pewne
            genetyczne warunki nie sa spelnione, zycie sie konczy i nie mam nic przeciwko
            temu. To jest naturalny proces. Niektorzy powoluja sie na ten proces zeby
            popierac R486 (pigulke wczesnoporonna). Problem etyczny jest taki, ze ta pigulka
            nie zabija zycia ktore nie moze przetrwac, ale zycie ktore MOZE.

            Biorac pod uwage liczbe rzeczy ktore moga pojsc nie tak, dla mnie przezycie i
            implantacja zarodka graniczy z cudem. Slyszalam kiedys wyklad jak to musimy miec
            szacunek dla lososi ktore przezywaja wbrew prawdopodobienstwu i wracaja do
            miejsca urodzenia. Ja sie z tym zgadzam i mam podobny szacunek dla czlowieka
            ktory przezywa na kazdym etapie zycia.
        • facet123 Re: Aborcja - kwestia założeń 09.03.07, 09:30
          Echo, możliwośc polemiki z Twoim fundamentalistycznym stanowiskiem jest dla mnie
          jak baslam!

          > Niektorzy twierdza ze niemowle tez nie ma ludzkiej swiadomosci, i niemowleta
          > tez mozna bezkarnie zabijac (Peter Singer z Princeton).

          Nie znam tego pana bliżej, ale nie sądze aby twierdził on, że "można zabijać
          niemowlęta". To raczej Twoja demagogia. Nie sądze też aby dało się kiedykolwiek
          udowodnić, że niemowle nie ma świadomości. Niemowle reaguje na bodźce i
          przetwarza je w sposób rozumny (choć to bardzo mały rozumek, jest jeszcze). Nie
          prównuj więc niemowlaka do zygoty.

          > Ale nauka juz poszla bardzo daleko i wiemy ze mozg
          > rozwija sie duzo wczesniej niz po 6 tygodniach. Poza tym, krowa tez rozwija
          > mozg

          Na temat tego argumentu dyskutowałem już bardzo długo i namiętnie tutaj:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=49270044
          i wolałbym tej dyskusji nie powtarzać, chyba, że znajdziesz jakieś argumenty
          które tam nie padły.

          > Najmniej skomplikowane jest mowienie o ludzkim zyciu. Wiemy kiedy
          > sie zaczyna, wiemy kiedy sie konczy. Ale nie wiemy z zadna dokladnoscia czy
          > po 5 tygodniach i 6 dniach mamy do czynienia z mozgiem czy nie.

          Otóż to. Nie wiemy. A skoro nie wiemy, to najmądrzejsze co można zrobić, to
          przyjąć bezpieczne założenie (asekuracyjne). 6 Tydzień to właśnie takie
          asekuracyjne założenie (może nawet krócej) - wg mnie i tak bardzo restrykcyjne,
          bo nie wiem jaką świadomość może mieś 6 tygodniowy płód. Ale ok - w końcu chodzi
          tu o sprawy życia i śmierci, więc niech tak będzie.
          Gdybyśmy dopuścili aborcję w terminie późniejszym, to byłoby ryzyko, że zabijamy
          jakąś formę świadomości ludzkiej. Gdybyśmy natomiast przyjęli, tak jak chcą
          środowiska religijne, że człowiek zaczyna się w chwili zapłodnienia i zabronili
          aborcji w ogóle, to pojemowalibyśmy fundamentalne decyzje o życiu wielu ludzi
          (matek, mam na myśli, Echo) bez pytania ich o zgodę w imię wiary (bo w to można
          tylko wierzyć), że już zygota ma takie same prawa do życia jak człowiek.
          Tak naprawdę, to to co mnie najbardziej mierzi, to właśnie kwestia zygot. Prawo
          chroniące zygotę tak samo jak człowieka to zupełny absurd. Tak samo można by
          chronić plemniki i jajeczka. Takie prawo jest potem podstawą do zabronienia
          zapłodnienia in-vitro i innych metod leczenia bezpłodności, które te metody dają
          szansę na narodziny zdrowych, a co ważniejsze, kochanych i chcianych dzieci. To
          właśnie takie zabiegi państwo powinno wspierać, bo dzięki nim w Polsce rodziły
          by się dzieci w rodzinach które ich naprawdę pragną, a nie rzesze darmozjadów
          produkowane z myślą o becikowym.
          • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 16:32
            > Nie znam tego pana bliżej, ale nie sądze aby twierdził on, że "można zabijać
            > niemowlęta". To raczej Twoja demagogia. Nie sądze też aby dało się kiedykolwiek
            > udowodnić, że niemowle nie ma świadomości. Niemowle reaguje na bodźce i
            > przetwarza je w sposób rozumny (choć to bardzo mały rozumek, jest jeszcze). Nie
            > prównuj więc niemowlaka do zygoty.

            "Ja tam nie czytalem Hegla ani Schopehauera, ale jak wypieprze miedzy oczy"
            Najpierw poczytaj, potem pomysl, potem napisz. I zostaw ten "baslam" w domu.
            Myslenie moze byc bolesne.
      • Gość: Pawel Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.03.07, 21:40
        Jakie tam zalozenia? Fakty sa takie ze poczatkiem zycia kazdego czlowieka jest
        polaczenie komorek rozrodczych . Reszta to proces rozwoju, poprzez porod do
        smierci.
        • Gość: Echo Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 07:20
          > Tobie nikt nie każe usuwać ciąży. Zachodź sobie w nią nawet 100 razy, jeśli pot
          > rafisz. Ale w inne ludzkie sumienia nie ingeruj i nie podpieraj się przy tym ch
          > rześcijańską demagogią, bo nie wszyscy ludzie to chrześcijanie. Nie narzucaj sw
          > oich poglądów innym. Zrozumiałaś?

          Jakie sumienia? Jakie sumienia moga miec ci co postuluja niszczenie ludzkiego
          zycia. Zgodnie z filozofia lewacka, sumienie to przesad religijny. Sumienia nie
          moga miec ci co niszcza ludzkie zycie, i bezwzglednie zabiegaja o prawo do
          niszczenia bezbronnego zycia ktoremu odmawiaja ludzkiej godnosci.
          • xtrin Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie 09.03.07, 07:53
            Gość portalu: Echo napisał(a):
            > Jakie sumienia? Jakie sumienia moga miec ci co postuluja niszczenie ludzkiego
            > zycia. Zgodnie z filozofia lewacka, sumienie to przesad religijny. Sumienia nie
            > moga miec ci co niszcza ludzkie zycie, i bezwzglednie zabiegaja o prawo do
            > niszczenia bezbronnego zycia ktoremu odmawiaja ludzkiej godnosci.

            Sumienia to Ty, Echo nie masz, ciągle karmiąc nas tymi nawiedzonymi bzdurami.
            • Gość: Echo Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 08:09
              > Sumienia to Ty, Echo nie masz, ciągle karmiąc nas tymi nawiedzonymi bzdurami.

              Nawiedzeni to tacy co chca zabijac. Ja nie chce.
              • xtrin Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie 09.03.07, 08:10
                Gość portalu: Echo napisał(a):
                > Nawiedzeni to tacy co chca zabijac. Ja nie chce.

                Ta... po prostu od dziecka marzyli, że jak dorosną to będą nic tylko abortować,
                abortować, abortować!
                • Gość: Echo Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 08:29
                  > Ta... po prostu od dziecka marzyli, że jak dorosną to będą nic tylko abortować,
                  > abortować, abortować!

                  Tego nie wiem. Ale kiedys ta lewicowa choroba umyslowa musiala sie zaczac.
                  • Gość: goldi Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 08:34
                    > Tego nie wiem. Ale kiedys ta lewicowa choroba umyslowa musiala sie zaczac.
                    A kiedy i w jaki sposób zaczęła się twoja choroba umysłowa, która nie pozwala
                    ci zdjąć klapek z oczu, przestać wtłaczać innym teori które z logiką ani prawdą
                    nie mają wiele wspólnego? Musisz nosić na sumieniu jakiś wielki ciężar skoro
                    czujesz tak wielki przymus zajmowania sie cudzymi sumieniami zamiast własnym.
                    • Gość: Echo Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 16:42
                      > > Tego nie wiem. Ale kiedys ta lewicowa choroba umyslowa musiala sie zaczac
                      > .
                      > A kiedy i w jaki sposób zaczęła się twoja choroba umysłowa, która nie pozwala
                      > ci zdjąć klapek z oczu, przestać wtłaczać innym teori które z logiką ani prawdą
                      >
                      > nie mają wiele wspólnego? Musisz nosić na sumieniu jakiś wielki ciężar skoro
                      > czujesz tak wielki przymus zajmowania sie cudzymi sumieniami zamiast własnym.

                      Sprobuj najpierw szczegolowej dyskusji ktora tutaj przedstawiam a potem mozesz
                      bluzgac. Chyba ze nie masz wiedzy i mozesz sie skompromitowac. Ulubiony argument
                      idiotow: "Alez ta Echo to glupia fanatyczka". Niektorzy to rewiduja bo widza ile
                      wiem na ten temat, ale tlumacza to z rownie zyczliwa i zelazna logika "na pewno
                      miala aborcje i czuje sie winna i dlatego tyle wie." Pudlo! Pudlo! Pudlo!
                      Prawdy zakrzyczec sie nie da.
                      • michelle28 Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie 09.03.07, 16:57
                        Niektorzy to rewiduja bo widza il
                        > e
                        > wiem na ten temat, ale tlumacza to z rownie zyczliwa i zelazna logika "na
                        pewno
                        > miala aborcje i czuje sie winna i dlatego tyle wie." Pudlo! Pudlo! Pudlo!
                        > Prawdy zakrzyczec sie nie da.
                        Dokładnie, nie da się jej zakrzyczeć, nieważne jak bardzo byś tego chciała.
                        Nawet i 1000 wykrzykników ani 100 kolejnych postów w obronie poczętych, nie
                        pomoże ci jak masz za wiele na sumieniu.
                        • Gość: Echo Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 17:18
                          > Nawet i 1000 wykrzykników ani 100 kolejnych postów w obronie poczętych, nie
                          > pomoże ci jak masz za wiele na sumieniu.

                          Jeszcze jedna proba oczerniania zeby wyciszyc. Odpowiedzialam ci powyzej: mam
                          czworke dzieci, zadnych aborcji, poronien etc., i od zawsze potepialam aborcje
                          ze wzgledow etycznych (czyli sumienia o ktorym piszesz).
                          • michelle28 Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie 09.03.07, 19:37
                            > Jeszcze jedna proba oczerniania zeby wyciszyc.
                            Jesteś mi obojętna, nie mam powodu cię niszczyć. Nie oczerniam, tylko piszę co
                            sądzę na temat przyczyn twojego namolnego moralizowania. Twoje zdanie o próbie
                            wyniszczenia, pokazuje tylko w jaki sposób sama podchodzisz do dyskusji. To
                            chyba jakaś obsesja- komuniści niszczyli płody, forumowicze chcą zniszczyć
                            ciebie.

                            > Odpowiedzialam ci powyzej: mam
                            > czworke dzieci, zadnych aborcji, poronien etc., i od zawsze potepialam aborcje
                            > ze wzgledow etycznych (czyli sumienia o ktorym piszesz).
                            Trudno uwierzyć w to że normalna kobieta ze szczęśliwą rodziną zachowuje się
                            tak jak ty. Fanatyzm nie jest normalny i musi mieć gdzieś swoje źródło. Wolę
                            założyć, że u ciebie wypływa z kompleksów i poczucia winy, a nie jak inni tutaj
                            że jesteś chora psychicznie.
                            • Gość: Echo Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 10.03.07, 03:53
                              > Trudno uwierzyć w to że normalna kobieta ze szczęśliwą rodziną zachowuje się
                              > tak jak ty. Fanatyzm nie jest normalny i musi mieć gdzieś swoje źródło. Wolę
                              > założyć, że u ciebie wypływa z kompleksów i poczucia winy, a nie jak inni tutaj
                              > że jesteś chora psychicznie.

                              O jak szczodrze!. Niestety chorzy umyslowo wszedzie wesza chorobe umyslowa,
                              mordercy w kazdym widza morderce.
                              • michelle28 Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie 12.03.07, 09:43
                                > O jak szczodrze!. Niestety chorzy umyslowo wszedzie wesza chorobe umyslowa,
                                > mordercy w kazdym widza morderce.
                                Niestety kobiety które same mają problem związany z aborcją na każdym kroku
                                rozdmuchują kwestię aborcji i chcą z niej zrobić problem narodowy. A powinny
                                się zająć sobą i swoją kondycją psychiczną, zamiast idotycznie próbować
                                ingerować w życie czy decyzje innych ludzi.
                      • Gość: goldi Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 09:16
                        Ulubiony argument
                        > idiotow: "Alez ta Echo to glupia fanatyczka".
                        niekoniecznie glupia, ale z pewnościa fanatyczna, a fanatyzm jest chory i to z
                        nim trzeba walczyc a nie z prawem ktore dawaloby kobietom mozliwosc decydowania
                        o swoim zyciu.

                        Niektorzy to rewiduja bo widza il
                        > e
                        > wiem na ten temat, ale tlumacza to z rownie zyczliwa i zelazna logika "na
                        pewno
                        > miala aborcje i czuje sie winna i dlatego tyle wie." Pudlo! Pudlo! Pudlo!
                        > Prawdy zakrzyczec sie nie da.
                        wlasnie, mozesz sobie krzyczec do woli i tak widac jak na dloni ze masz ze soba
                        wielki problem. bardzo mozliwe ze wynikajacy z zycia jakie kiedys prowadzilas,
                        albo z jakiegos defektu psychicznego który nie pozwala ci odczepic sie od tego
                        jak zyja inni.
                  • kot_behemot8 A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabijanie 09.03.07, 10:32
                    A jak tam z twoim stosunkiem do wojny w Afganistanie czy Iraku?
                    Walczysz z decyzjami o wysyłaniu tam żołnierzy, polskich czy amerykańskich,
                    równie gorąco jak walczysz z "mordowaniem" zygot?
                    Bo jeśli nie, to żadna obrończyni zycia z ciebie tylko zwykła hipokrytka.
                    • mg2005 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 09.03.07, 11:52
                      kot_behemot8 napisała:

                      > Bo jeśli nie, to żadna obrończyni zycia z ciebie tylko zwykła hipokrytka.

                      A z ciebie prymitywna "demagożka" :)
                      • kot_behemot8 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 09.03.07, 18:42
                        mg2005 napisał:

                        > kot_behemot8 napisała:
                        >
                        > > Bo jeśli nie, to żadna obrończyni zycia z ciebie tylko zwykła hipokrytka.
                        >
                        > A z ciebie prymitywna "demagożka" :)


                        A z ciebie marny dyskutant, skoro tej "prymitywnej demagogii" nie potrafisz
                        skutecznie odeprzeć...
                    • Gość: Echo Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 09.03.07, 16:44

                      > A jak tam z twoim stosunkiem do wojny w Afganistanie czy Iraku?
                      > Walczysz z decyzjami o wysyłaniu tam żołnierzy, polskich czy amerykańskich,
                      > równie gorąco jak walczysz z "mordowaniem" zygot?
                      > Bo jeśli nie, to żadna obrończyni zycia z ciebie tylko zwykła hipokrytka.

                      Zaloz watek nt. wojny w Afganistanie. Tutaj jest nt. aborcji.
                      • wtc2004 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 09.03.07, 17:11
                        > Zaloz watek nt. wojny w Afganistanie. Tutaj jest nt. aborcji.

                        Hahaha, bardzo dobre. Czas najwyzszy na troche dyscypliny w tej dyskusji.

                        Zaczelo sie nie od Afganistanu.
                        Zaczelo sie nie od tego czy lekarze to mordercy.
                        Zaczelo sie nie od noszenia futra ani bycia miesozernym.
                        Zaczelo sie nie od paznokcia ktory chcial byc czlowiekiem.

                        Problem jest taki. Jezeli prawo zezwala na przerwanie zycia plodu poniewaz
                        plod nie jest jeszcze czlowiekiem to w jaki sposob ten sam plod potrafi urodzic
                        sie i byc czlowiekiem?

                        • kot_behemot8 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 09.03.07, 18:49
                          To jest twój problem. Mój jest następujacy:
                          Skoro prolajfowcy nie godzą się na aborcję twierdząc, że jest ona zabijaniem
                          ludzi, to dlaczego przynajmniej część z nich godzi się na wysyłanie zołnierzy
                          do Afganistanu czy Iraku skoro wojna = zabijanie ludzi, w tym także niewinnych?
                          • wtc2004 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 09.03.07, 18:58
                            kot_behemot8 napisała:

                            > To jest twój problem. Mój jest następujacy:
                            > Skoro prolajfowcy nie godzą się na aborcję twierdząc, że jest ona zabijaniem
                            > ludzi, to dlaczego przynajmniej część z nich godzi się na wysyłanie zołnierzy
                            > do Afganistanu czy Iraku skoro wojna = zabijanie ludzi, w tym także
                            niewinnych?

                            Irak, Afganistan, Irak, Afganistan. Konca nie widac.
                          • mg2005 :)) 09.03.07, 22:19
                            kot_behemot8 napisała:

                            > To jest twój problem.

                            No jasne...Fanatycy aborcji nie przejmują się takimi nieistotnymi problemami...


                            • kot_behemot8 Re: :)) 09.03.07, 22:35
                              mg2005 napisał:

                              > kot_behemot8 napisała:
                              >
                              > > To jest twój problem.
                              >
                              > No jasne...Fanatycy aborcji nie przejmują się takimi nieistotnymi
                              problemami...


                              Co z niewinnymi ofiarami wojny? Wolisz chronić płody niż dzieci ginące w
                              bombardowanych wioskach? Daruj sobie odpowiedź, i tak ją znam. Własnie dlatego
                              tak pogardzam tzw "obrońcami życia". Jesteście zgrają hipokrytów, panie i
                              panowie z "Pro life", ot co.
                              • wtc2004 Re: :)) 09.03.07, 23:20
                                kot_behemot8 ciagle na temat Afganistanu:

                                > Co z niewinnymi ofiarami wojny?

                                Napisz to ONZ, albo moze Jacques Chirac cie wyslucha. Czepila sie Afganistanu
                                jak pijany plotu.
                                • kot_behemot8 Re: :)) 10.03.07, 10:41
                                  wtc2004 napisał:

                                  > kot_behemot8 ciagle na temat Afganistanu:
                                  >
                                  > > Co z niewinnymi ofiarami wojny?
                                  >
                                  > Napisz to ONZ, albo moze Jacques Chirac cie wyslucha. Czepila sie
                                  Afganistanu
                                  > jak pijany plotu.


                                  Pytam ciebie jako przeciwnika aborcji. Pytam, czym dla prolajfowca rózni sie
                                  zabicie dziecka w łonie matki od zabicia afgańskiego siedmiolatka przez
                                  amerykańską bombę?
                                  To przeciez bardzo proste pytanie, dlaczego nie potrafisz na nie odpowiedzieć?
                                  • wtc2004 Re: :)) 10.03.07, 19:22
                                    kot_behemot8 napisala:

                                    >Pytam ciebie jako przeciwnika aborcji.

                                    Nie jestem przeciwnikiem aborcji ani prolajfowcem (co kolwiek to oznacza).
                                    Bardzo bylbym wdzieczny jezeli zaoszczedzisz mi tego typu etykiet i bedziesz
                                    sie scisle trzymac tematu tego watku.

                                    Mam jednak bardzo duzy problem z prawem ktore pozwala na aborcje twierdzac ze
                                    plod nie jest czlowiekiem kiedy istnieja przyklady dzieci urodzonych przed
                                    terminem zabraniajacym aborcji. Co wiecej w niektorych krajach dokonuje sie
                                    aborcji nawet czesciowo urodzonych dzieci.

                                    Co tam czesciowo narodzonych, w Holandii jak dziecko urodzi sie z wada to nawet
                                    po urodzeniu mozna takie dziecko wykonczyc.

                                    Co tam wady, w Chinach jak dziecko urodzi sie nie takiej plci to mozna je
                                    wykonczyc.

                                    Nie ma granicy dla aborcji.
                                • Gość: Paskudek1 Re: :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 11:38
                                  chwilunia... do Afganistanu ONZ nie pojechało, pojechali tam Amerykanie i ...niestety Polacy. Interwencji w Iraku też ONZ była przeciwna, więc tutaj nie bredź głupot. Pytanie ikota jak najbardziej prawidłowe i słuszne. Skoro tak bronicie ŻYCIA to powinno wam zależeć na KZĄDYM, ale chyba życie dzieci w Afganistanie, Iraku czy innej Ghanie jest wam obojeten wy "obrońcy zycia" od siedmiu bolesci i ósmego skonania
                                  • wtc2004 Re: :)) 10.03.07, 19:26
                                    Paskudek1:

                                    >chwilunia... do Afganistanu ONZ nie pojechalo, pojechali tam Amerykanie
                                    i ...niestety Polacy. Interwencji w Iraku tez ONZ byla przeciwna, wiec tutaj
                                    nie bredz glupot. Pytanie ikota jak najbardziej prawidlowe i sluszne. Skoro tak
                                    bronicie ZYCIA to powinno wam zalezec na KZADYM, ale chyba zycie dzieci w
                                    Afganistanie, Iraku czy innej Ghanie jest wam obojeten wy "obroncy zycia" od
                                    siedmiu bolesci i ósmego skonania>>>


                                    Na poczatek dziekuje za epitety, one zawsze ozywiaja dyskusje. Ale do rzeczy.

                                    Laczenie tej dyskusji ze Afganistanem, Irakiem, Chana czy innymi sytuacjami
                                    jest bledem poniewaz sa to rozne problemy. Roznymi problemami zajmuja sie
                                    rozne organy, panstwowe i miedzynarodowe. Smiercia w czasie wojny zajmuja sie
                                    trybunaly wojenne, smiercia w czasie pokoju zajmuje sie policja, smiercia w
                                    lonie matki nie zajmuje sie nikt.

                                    Co wiecej, blednie przypisujesz mi wine za te wydarzenia kiedy tak naprawde nie
                                    wiesz jakie jest moje stanowisko w tych sprawach.
                              • mg2005 Re: :)) 10.03.07, 16:24
                                kot_behemot8 napisała:

                                > Co z niewinnymi ofiarami wojny? Wolisz chronić płody niż dzieci ginące w
                                > bombardowanych wioskach? Daruj sobie odpowiedź, i tak ją znam.

                                :) Jak ty wszystko wiesz... Prorok z ciebie, ale fałszywy... :)

                                Własnie dlatego
                                > tak pogardzam tzw "obrońcami życia". Jesteście zgrają hipokrytów, panie i
                                > panowie z "Pro life", ot co.

                                To sie nazywa: ustawić sobie przeciwnika do bicia...:)
                                Postępujesz podobnie jak żydzi, nazywający swoich oponentów 'antysemitami' :)

                                Należy bronić jedno i drugie. Kto akceptuje celowe zabijanie dzieci na wojnie ?
                                Pro-lajfowcy ?...
                        • mg2005 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 09.03.07, 22:16
                          wtc2004 napisał:

                          > Problem jest taki. Jezeli prawo zezwala na przerwanie zycia plodu poniewaz
                          > plod nie jest jeszcze czlowiekiem to w jaki sposob ten sam plod potrafi
                          urodzic
                          > sie i byc czlowiekiem?


                          Zapytaj xtrin - ona jest specjalistką od tego paradoksu... :)))

                          Pomysłowość fanatycznych obrońców aborcji jest zadziwiająca.
                          Aby zaprzeczyć prawdzie - są nawet gotowi udawadniać, że człowiekiem jest
                          plemnik albo paznokieć... :)))
                          >
                          • xtrin Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 10.03.07, 13:01
                            mg2005 napisał:
                            > wtc2004 napisał:
                            > > Problem jest taki. Jezeli prawo zezwala na przerwanie zycia plodu
                            > > poniewaz plod nie jest jeszcze czlowiekiem to w jaki sposob ten sam
                            > > plod potrafi urodzic sie i byc czlowiekiem?
                            > Zapytaj xtrin - ona jest specjalistką od tego paradoksu... :)))

                            To może wpierw Ty rozwiąż ten:
                            Jeżeli życia płodu nie można przerwać, bo jest on człowiekiem to dlaczego nie
                            bronić plemnika, który może się połączyć z (również niebronioną!) komórką jajową
                            i stać płodem?
                            • a.giotto Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 10.03.07, 16:24
                              proste - plemnik nie rośnie, nie rozwija się
                            • wtc2004 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 10.03.07, 19:36
                              xtrin napisała:

                              > To może wpierw Ty rozwiąż ten:
                              > Jeżeli życia płodu nie można przerwać, bo jest on człowiekiem to dlaczego nie
                              > bronić plemnika, który może się połączyć z (również niebronioną!) komórką
                              > jajową i stać płodem?

                              Plemnik ani komorka jajowa nie sa istota ludzka poniewaz same w sobie nie moga
                              sie rozwinac. Nie moze sie tez rozwinac twoj paznokiec.

                              O co tu chodzi z tym paznokciem? To nie jest forum o kosmetyce!
                              • xtrin Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 11.03.07, 09:44
                                wtc2004 napisał:
                                > Plemnik ani komorka jajowa nie sa istota ludzka poniewaz
                                > same w sobie nie moga sie rozwinac.

                                No i popatrz... to zupełnie jak zarodek, który _sam w sobie_ także nie może się
                                rozwijać, absolutnie niezbędna jest mu w tym celu macica!
                            • mg2005 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 11.03.07, 13:23
                              xtrin napisała:

                              > To może wpierw Ty rozwiąż ten:
                              > Jeżeli życia płodu nie można przerwać, bo jest on człowiekiem to dlaczego nie
                              > bronić plemnika, który może się połączyć z (również niebronioną!) komórką
                              jajow
                              > ą
                              > i stać płodem?

                              xtrin ,Ty też uważasz, że plemnik jest człowiekiem ??... :))
                              Już pisałem o tym wcześniej, ale widzę ,że potrzebujesz bardziej przystępnego
                              wyjasnienia:
                              Organizm ludzki rozwija się samoistnie od fazy zarodka do fazy dorosłej.
                              Potrzebuje tylko pożywienia i sprzyjajacego środowiska, aby sie rozwijać.
                              Tak jak Ty. Czy na pewno jesteś człowiekiem ?... :)

                              Plemnik samoistnie pozostanie plemnikiem. Nie rozwija się . Nie jest organizmem,
                              ale komórką organizmu.

                              Fanatyzm aborcyjny powoduje, że ludzie skądinąd inteligentni zaczynają pleść
                              bzdury, zaprzeczając oczywistym prawdom...

                              A teraz Ty odpowiedz:
                              Jeśli dokonano aborcji płodu, ponieważ nie był człowiekiem, ale jednak był
                              człowiekiem, bo przeżył aborcję, ale w wyniku aborcji doznał uszkodzeń,
                              w wyniku których zmarł - czy lekarz ("lekarz" ?...), który dokonał aborcji
                              jest mordercą ?...
                              • xtrin Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 11.03.07, 13:45

                                > xtrin ,Ty też uważasz, że plemnik jest człowiekiem ??... :))

                                Gdzie podziała się Twoja słynna logika, mg? Wróć... nigdy jej nie było :).

                                > Organizm ludzki rozwija się samoistnie od fazy zarodka do fazy dorosłej.
                                > Potrzebuje tylko pożywienia i sprzyjajacego środowiska, aby sie rozwijać.

                                Nie, zarodek nie potrzebuje "sprzyjającego środowiska", ale potrzebuje tej
                                jednej, jedynej macicy.

                                > Tak jak Ty. Czy na pewno jesteś człowiekiem ?... :)

                                Ja nie potrzebuję żerować na innym organizmie by przeżyć. To, czego mi do życia
                                potrzeba potrafię zdobyć sama, a gdyby nawet tak nie było to zadowoliłaby mnie
                                pomoc _kogokolwiek_, a nie jednego, jedynego możliwego organizmu.

                                > Plemnik samoistnie pozostanie plemnikiem.

                                Wyjmij sobie zarodek z macicy i zobacz, co się z nim samoistnie stanie.

                                > Fanatyzm aborcyjny powoduje, że ludzie skądinąd inteligentni zaczynają
                                > pleść bzdury, zaprzeczając oczywistym prawdom...

                                Fanatyzm katolicki powoduje, że ludzie skądinąd inteligentni zaczynają pleść
                                bzdury, zaprzeczając oczywistym prawdom...

                                > A teraz Ty odpowiedz:
                                > Jeśli dokonano aborcji płodu, ponieważ nie był człowiekiem, ale jednak był
                                > człowiekiem, bo przeżył aborcję, ale w wyniku aborcji doznał uszkodzeń,
                                > w wyniku których zmarł - czy lekarz ("lekarz" ?...), który dokonał aborcji
                                > jest mordercą ?...

                                Nie.

                                To teraz Ty odpowiedz: czy uznajesz prawo do aborcji do 8 tygodnia życia płodu?
                                • mg2005 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 11.03.07, 21:24
                                  xtrin napisała:

                                  >
                                  > > xtrin ,Ty też uważasz, że plemnik jest człowiekiem ??... :))
                                  >
                                  > Gdzie podziała się Twoja słynna logika, mg?

                                  A co ma do tego logika??... Po prostu odpowiedz.

                                  > Wróć... nigdy jej nie było :).

                                  Mów za siebie... :)))

                                  >
                                  > > Organizm ludzki rozwija się samoistnie od fazy zarodka do fazy dorosłej.
                                  > > Potrzebuje tylko pożywienia i sprzyjajacego środowiska, aby sie rozwijać.
                                  >
                                  > Nie, zarodek nie potrzebuje "sprzyjającego środowiska", ale potrzebuje tej
                                  > jednej, jedynej macicy.

                                  Naprawdę ??... A słyszałaś o sztucznym zapłodnieniu, o matkach zastępczych ?...

                                  > Ja nie potrzebuję żerować na innym organizmie by przeżyć.

                                  Dla Ciebie zarodek to pasożyt. Ciekawe podejście...

                                  > To, czego mi do życia
                                  > potrzeba potrafię zdobyć sama, a gdyby nawet tak nie było to zadowoliłaby mnie
                                  > pomoc _kogokolwiek_, a nie jednego, jedynego możliwego organizmu.

                                  I to ma być kryterium człowieczeństwa ? Zadziwiające...
                                  Zwłaszcza, że wg tego kryterium ludzki zarodek JEST człowiekiem !


                                  > > Plemnik samoistnie pozostanie plemnikiem.

                                  "Sprytnie" wycięłaś to : "Nie rozwija się. Nie jest organizmem"
                                  - z tym trudno byłoby polemizować ? :)


                                  > Wyjmij sobie zarodek z macicy i zobacz, co się z nim samoistnie stanie.

                                  Spróbuj oddychać pod wodą i zobacz co sie stanie
                                  - a wtedy zrozumiesz, że nie jesteś człowiekiem... :))


                                  > Fanatyzm katolicki powoduje, że ludzie skądinąd inteligentni zaczynają pleść
                                  > bzdury, zaprzeczając oczywistym prawdom...

                                  Jakim "oczywistym prawdom" ?... Że plemnik to człowiek, człowiek to paznokieć,
                                  a paznokieć to plemnik ? :))


                                  > Nie.

                                  Dlaczego, skoro celowo zabił płód, który był człowiekiem ?...

                                  > To teraz Ty odpowiedz: czy uznajesz prawo do aborcji do 8 tygodnia życia
                                  płodu?

                                  Już Ci to wyjaśniałem. Widzę, że Tobie trzeba wyjaśniać dwa razy, żebyś
                                  zrozumiała:
                                  Każda aborcja jest zabójstwem. Natomiast osobiście uważam, że wczesna aborcja
                                  powinna być karana ,ale łagodniej niż morderstwo.
                        • mama303 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 09.03.07, 22:31
                          wtc2004 napisał:

                          > > Problem jest taki. Jezeli prawo zezwala na przerwanie zycia plodu poniewaz
                          > plod nie jest jeszcze czlowiekiem to w jaki sposob ten sam plod potrafi
                          urodzic
                          >
                          > sie i byc czlowiekiem?
                          >
                          Sam się nie urodzi i co wiecej - sam /przynajmniej do pewnego czasu/ nie
                          przeżyje bez sojego "żywiciela" To może zapytajmy tego zywiciela czy w ogóle ma
                          ochote go żywić i rodzić.
                          • wtc2004 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 09.03.07, 23:30
                            mama303 napisała:

                            > wtc2004 napisał:
                            >> Problem jest taki. Jezeli prawo zezwala na przerwanie zycia plodu
                            poniewaz plod nie jest jeszcze czlowiekiem to w jaki sposob ten sam plod
                            potrafi urodzic sie i byc czlowiekiem?
                            >>

                            > Sam się nie urodzi

                            Skoro masz problemy ze zrozumieniem to chociaz popatrz sobie na obrazki
                            tego "plodu". To nie jest plod tylko zywa dziewczynka, malutkie dziecko ktore
                            wedlug prawa, w wieku 21 tygodni, nie kwalifikuje sie do miana istoty ludzkiej.

                            www.ctv.ca/servlet/ArticleNews/story/CTVNews/20070220/baby_premature_070219/20070220?hub=CTVNewsAt11
                      • kot_behemot8 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 09.03.07, 18:45
                        Gość portalu: Echo napisał(a):


                        >
                        > Zaloz watek nt. wojny w Afganistanie. Tutaj jest nt. aborcji.


                        Och, doprawdy? To już nie o mordowaniu niewinnych ludzi tylko po prostu
                        o "aborcji" - skąd to obrzydliwe, medyczne słownictwo? Uściślijmy więc
                        terminologię: dla mnie aborcja to usuwanie płodu, a dla ciebie?
                        • wtc2004 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 09.03.07, 18:52
                          kot_behemot8 napisała:

                          > Gość portalu: Echo napisał(a):
                          > > Zaloz watek nt. wojny w Afganistanie. Tutaj jest nt. aborcji.
                          >
                          > Och, doprawdy? To już nie o mordowaniu niewinnych ludzi

                          Litosci! Daj juz spokuj z tym Afganistanem. Plody nie nosza talibanskich
                          kapeluszy.
                          • kot_behemot8 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 09.03.07, 22:39
                            Litosci! Daj juz spokuj z tym Afganistanem. Plody nie nosza talibanskich
                            > kapeluszy.


                            A tobie się wydaje, że tam tylko talibowie giną? Wiesz co? Nie wierzę, byś był
                            aż tak naiwny. A jeżeli jakims cudem jednak jesteś, to poszperaj trochę w
                            sieci - może trafisz na opis pewnej afgańskiej wioski w której po amerykańskim
                            nalocie zgineły głównie kobiety i dzieci, pewno nawet "nienarodzone dzieci" tam
                            były. Wątpię czy nosiły talibańskie "kapelusze" (cokolwiek to miało znaczyć)
                            • wtc2004 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 09.03.07, 23:15
                              kot_behemot8 napisała na temat Afganistanu

                              >> A tobie się wydaje, że tam tylko talibowie giną? Wiesz co? Nie wierzę, byś
                              był aż tak naiwny. A jeżeli jakims cudem jednak jesteś, to poszperaj trochę w
                              sieci - może trafisz na opis pewnej afgańskiej wioski w której po amerykańskim
                              nalocie zgineły głównie kobiety i dzieci, pewno nawet "nienarodzone dzieci" tam
                              były.>>

                              Szperam w sieci, szperam, ale do roznych zagadnien sa rozne fora. Jest roznica
                              miedzy zabiciem kogos z armaty a zabiciem kogos wysysając mu mozg pompą
                              prozniową. Jak nie lubisz Busha to idz na watek "buraczane usa", tutaj
                              rozmawiamy o aborcji.
                              • kot_behemot8 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 10.03.07, 10:37
                                wtc2004 napisał:

                                Jest roznica
                                >
                                > miedzy zabiciem kogos z armaty a zabiciem kogos wysysając mu mozg pompą
                                > prozniową.


                                Acha, wszystko jasne. Tutaj rozmawia sie tylko o wysysaniu mózgu pompa, czyli
                                tutejsi dyskutanci nie mają nic przeciwko aborcji płodu kilkutygodniowego (ok.
                                90% wszystkich aborcji) bo jemu nikt mózgu nie wysysa, zresztą nawet nie ma
                                czego wysysać.


                                Jak nie lubisz Busha to idz na watek "buraczane usa", tutaj
                                > rozmawiamy o aborcji.


                                A czy ja napisałam, ze nie lubię Busha? Napisałam tylko, ze trzeba byc
                                cholernym hipokrytą żeby akceptować zabijanie niewinnych istot a jednocześnie
                                gardłowac za ochroną życia embrionów. Dla mnie to jakieś skrzywienie moralne -
                                żądać większych praw dla "życia nienarodzonego" niz dla narodzonego i ginącego
                                pod amerykańskimi bombami. Dla jasności - nie mam na myśli talibów ani
                                terrorystów, tylko zwykłych niewinnych Afgańczyków cz Irakijczyków, w tym
                                dzieci (także "nienarodzone";))
                          • Gość: paskudek1 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 11:41
                            aaa... wyszło szydlo z worka, skoro płody "talibańskich kapeluszy" nie noszą to ich zabijać nie wolno, a tych co te kapelusze noszą jak najbardziej? To może zastanówmy się od kiedy Talib jest cżłowiekim? A może cżłowiekiem nie jest i jegoi życie nie jest wart ochrony?? Jakże wyłazi z was hipokryzja, najgorszego gatunku. każdym słowem udowadniacie, że tak na prawdę ŻYCIE LUDZIKIE jest wam w każdym wypadku obojętne. istotne jest tylko zycie płodu, zygoty itd.
                            • wtc2004 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij 10.03.07, 19:30
                              Paskudek1:

                              >>
                              aaa... wyszlo szydlo z worka, skoro plody "talibanskich kapeluszy" nie nosza to
                              ich zabijac nie wolno, a tych co te kapelusze
                              nosza jak najbardziej? To moze zastanówmy sie od kiedy Talib jest czlowiekim? A
                              moze czlowiekiem nie jest i jegoi zycie nie jest
                              wart ochrony?? Jakze wylazi z was hipokryzja, najgorszego gatunku. kazdym
                              slowem udowadniacie, ze tak na prawde ZYCIE LUDZIKIE
                              jest wam w kazdym wypadku obojetne. istotne jest tylko zycie plodu, zygoty
                              itd.>>>


                              Hipokryzja jest po twojej stronie poniewaz stwierdzasz ze skoro gina Afganczycy
                              to powinny tez ginac niewinne dzieci na calym swiecie. Przeciez rownosc musi
                              byc, szczegolnie w smierci, prawda?

                              Ja bym powiedzial odwrotnie, nie zabijajmy ani noworodkow ani Afganczykow. Dla
                              ciebie to dopiero musi byc PASKUDna propozycja.
                              • Gość: paskudek1 Re: A może: wojna - pozwolenie na bezkarne zabij IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 12:31
                                nikt tu w dyskusji o zabijaniu NOWORODKÓW nie pisał, co najwyżej o usuwajniu płodów we wczesnym stadium rozwoju. Zabijanie zarówno noworodków jak i Afganiczyków jest rzeczywiście paskudne.
                                Cała dyskusja toczy się na bazie "ochrony życia" więc słusznie przywołano tutaj problem wojny w Afganistanie cz Itraku, bo niestey żołnierzy do tych miejsc wysłali własnie nasi czołowi "obrońcy życia". A poniewż napisał tu ktoś że płody "talibańskich kapeluszy" nie noszą, więc żeby nie porównywac tego do Afganistanu. Ja jednak widze porównanie i jestem zarówno przeciw zabijaniu Afgaińczyków jak i naszych dzieci. Ale aborcja to nie bezmyślne zabijanie, jak "obrońcy życia" chcieliby wmowić kobietom i nie tylko, ale jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu kobiety, czasmi podyktowana walka o WŁASNE ZDROWIE a "obrońcy życia" chca kobiety tego prawa wyboru pozbawić
              • Gość: Paskudek1 Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 11:54
                "Nawiedzeni to tacy co chca zabijac. Ja nie chce."
                może i nie chcesz Echo ale ZABIJASZ. W najgorszy z mozliwych sposobów - zabijasz beznamiętnie, w białych rękawiczkahc, zabijasz bezinteresownie, w imie samej tylko idei, zabijasz bez skrupułów i zastanowienia nad cudzym losem. Wiesz kiedy zabijasz? Zabijasz samym krzykiem "zakazać aborcji, już teraz, na zawsze i w każdym przypadku". Zabijasz swoja bezmyslnością, swoim egoistycznym przekonaniem JA WIEM LEPIEJ, JA jestem wyrocznią. Zaijasz swoim brakiem wątpliwości, egocentryzmem rozpanoszonym do granic możlwości. Tym własnie zabijasz Ty Echo i Tobie podobni.
                Wiem że nie odpowiesz, sledziłam kilkakrotnie Twoje dyskusje na forum i przekonałam się, że jak ognia piekielnego uniaksz odpowiedzi na niewygodne pytania, ale może choć chwilę, nanosekundę, zastanowisz się w swoim własnym sumieniu:
                jeżeli uważasz że życie ludzkie ma taka wielką wartość to CZYJE życie mamy chronić? Zarodka, zygoty, płodu czy matki, kobiety?? Twoje postulaty o CAŁKOWITY ZAKAZ aborcji będą w prostej drodze prowadziły do śmierci lub utraty zdrowia JUZ ZYJĄCE KOBIETY. Kidy czytam Twoje posty trudno mi uwierzyć, że takie poglądy może mieć KOBIETA. Że nie brak Ci choćby milograma mpatii i wyobraźni, że brak i jakiegokolwiek współczucia dla innych. Obyś, matko Polko, nigdy, przenigdy nie stanęła w obliczu wyboru "urodzić i narazić się na utrate zdrowia lub życia czy tez usunąć", a jeszcz emniej życzę Ci, by Cię takiego PRAWA WYBORU pozbawiono. To co postukujesz Ty i Tobie podobni "obrońcy życia" to własnie NAKAZANIE RODZENIA nawet w przypadku, kiedy wybór jest strasznie trudny. I oby każda kobieta taki eprawo yboru, także Y Echo, posiadała, aby NIKT nie pozbawiał jej tego prawa.
                Jeżeli mienisz się władna pozbawiać kobiety takiego prawa wyboru, to bądź łaskawa przyjąć na siebie WSZYSTKIE SKUTKI ZARÓWNO PRAWNE, MORALNE JAK I MATERIALNE takiej decyzji.
                Echo, jeżeli w Polsce zostanie przeforsowane prawo zakazujące aborcji całkowicie to TY I Tobie podbni będziecie mordercami kobiet, będziecie odpowiedzialni za ich zdrowie, za życie i byt ich dzieci juz narodzonych i czas wreszcie abyś to sobie UŚWIADOMIŁA.
                Nie mam jednak złudzeń, bo widzę, po wpisach na forum, że refleksja nad CUDZYM ŻYCIEM, które wyszło już z fazy płodowej i zyje wśród nas jest Ci kompletnie obca.
                • Gość: Echo Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 10.03.07, 16:27
                  >Zabijasz samym krzykiem "zakazać aborcji, już teraz, na zawsze i w
                  > każdym przypadku". Zabijasz swoja bezmyslnością, swoim egoistycznym przekonanie
                  > m JA WIEM LEPIEJ, JA jestem wyrocznią. Zaijasz swoim brakiem wątpliwości, >egoce
                  > ntryzmem rozpanoszonym do granic możlwości. Tym własnie zabijasz Ty Echo i Tobi
                  >> e podobni.

                  Zaraz, zaraz. Gdzie ja napisalam "zakazać aborcji, już teraz, na zawsze i w
                  każdym przypadku."??? Az promieniujesz bezmyslnością i kretynska propaganda.
                  Musisz sie zgodzic 6 milionow polskich dzieci wymordowanych dla dobra socjalizmu
                  to nie jakas pomylka, to masowe ludobojstwo podsycane jakims obledem jedynie
                  slusznej drogi.

                  > Wiem że nie odpowiesz, sledziłam kilkakrotnie Twoje dyskusje na forum i
                  >przekonałam się, że jak ognia piekielnego uniaksz odpowiedzi na niewygodne
                  >pytania,

                  Wiekszosc adwersarzy na tym przypisuje mi chorobe umyslowa a ty ze jestem
                  maverick (nie znam lepszego slowa) czy wrecz machiavellizm.

                  >ale może choć chwilę, nanosekundę, zastanowisz się w swoim własnym sumieniu:
                  > jeżeli uważasz że życie ludzkie ma taka wielką wartość to CZYJE życie mamy
                  >chronić? Zarodka, zygoty, płodu czy matki, kobiety??

                  Pisalam ze czasami istnieje tragiczny wybor: zycie ludzkie za zycie ludzkie,
                  ktory jest odzwierciedlony w polskiej ustawie o aborcji. Jest to baaaardzo
                  rzadka sytuacja na ktora masowo powoluja sie ideologowie masowego morderstwa w
                  imie wygody i nieodpowiedzialnosci. Nikt mi nie wmowi ze 6 milionow polskich
                  dzieci zostalo zamordowanych zeby uratowac zycie kobiet.

                  >Twoje postulaty o CAŁKOWITY ZA
                  > KAZ aborcji będą w prostej drodze prowadziły do śmierci lub utraty zdrowia JUZ
                  > ZYJĄCE KOBIETY. Kidy czytam Twoje posty trudno mi uwierzyć, że takie poglądy
                  >może mieć KOBIETA

                  Nie moge uwierzyc zeby ktos tak halucynowal bez zazywania jakichs substancji.
                  Przytocz choc jedna moja wypowiedz popierajaca twoje halucynacje, albo zglos sie
                  do lekarza.


                  > Jeżeli mienisz się władna pozbawiać kobiety takiego prawa wyboru, to bądź łaska
                  > wa przyjąć na siebie WSZYSTKIE SKUTKI ZARÓWNO PRAWNE, MORALNE JAK I MATERIALNE
                  > takiej decyzji.

                  Juz wiemy do czego doprowadzilo "prawo wyboru": do masowej rzezni, proby
                  przedefiniowania zycia ludzkiego i ponad wszystko proby pozbycia sie
                  odpowiedzialnosci za swoje postepowanie ktore jasno i klarownie ilustrujesz w
                  powyzszym zdaniu. I to jest przyklad choroby lewicowej ktora instynktownie kocha
                  hasla "czy sie stoi czy sie lezy", "mnie sie nalezy", "panstwo mi nie dalo".







                  • Gość: paskudek1 Re: Aborcja - pozwolenie na bezkarne zabijanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 12:34
                    odniosę się jedynie do tycvh halucynacji, bo jak zauważyłam w wypowiedzi resztę potraktowałas po macoszemu - jeżeli ja mam jakiekolwiek halucynacje to przy Twoich "6 milionach abortowanych płodów za socjalizmu" jest to pikuś. Sama zgłoś sie do stosownego lekarza bo nasz pomoc jest bezcelowa. POmyliło ci się kobieto z holokaustem i obozami koncentracyjnymi.
    • wdakra Re: Aborcja - kwestia założeń 10.03.07, 03:42
      shirley_manson napisała:

      > przeciwnicy aborcji
      > mogą być spokojni - W NAJGORSZYM PRZYPADKU bronili życia czegoś co żywe nie
      > było.

      W najgorszym wypadku spowodowali bezsensowną śmierć wielu kobiet i powazny
      uszczerbek na zdrowiu wielu innych. W najlepszym - "tylko" niepotrzebne
      cierpienia kobiet i dzieci i tragiczne warunki życia wielu rodzin. To mało?
      • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 10.03.07, 04:19
        >W najlepszym - "tylko" niepotrzebne
        > cierpienia kobiet i dzieci i tragiczne warunki życia wielu rodzin. To mało?

        Najlepszy przypadek mamy we Wloszech: kobieta nigdy nie byla zagrozona,
        zamordowali dziecko na podstawie powierzchownych pretekstow. Takich przykladow
        jest tysiace w przypadku "partial birth abortion", selektywnego abortowania
        dziewczynek etc.
        • Gość: Nina Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.chello.pl 10.03.07, 09:36
          Szkoda mi tej kobiety, ale to błąd lekarski, błędy lekarskie się zdarzają, nie
          sposób ich wyeliminować. A w tym szpitalu wcześniej przeszczepili przeciez
          organy zainfekowane HIV.
          Potępiasz tę kobietę, ale nie każda kobieta (para) jest w stanie poradzić sobie
          i pogodzić się ze swiadomością urodzenia dziecka z wadami genetycznymi, które
          np przeżyje 2 dni po porodzie. To nie jest takie proste, jak się prolife'owcom
          wydaje. Łatwiej znieść i pogodzić się z utratą płodu niż że śmiercią dziecka
          tuż po narodzinach. Dla samego zdrowia psychicznego rodziców powinien być
          wybór, to oni powinni podjąć decyzję. I niezależnie od tego jaką by decyzję
          podjęli, zasługują na wsparcie
          • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 10.03.07, 16:39
            > Szkoda mi tej kobiety, ale to błąd lekarski, błędy lekarskie się zdarzają, nie
            > sposób ich wyeliminować.

            Jesli zostala wprowadzona w blad, to sie z Toba zgadzam. Ten przypadek jest
            ciekawy bo pokazuje ze "ten uszkodzony plod" to bylo zdrowe, zywe dziecko,
            zdolne do przezycia gdyby nie dostalo wylewu w czasie aborcji. Dlatego tak
            bardzo irytuje mnie przedefiniowywanie zycia ludzkiego na "paznokiec, plod,
            tkanke etc.", i uzywanie bardzo grubych kryteriow szytych grubymi nicmi.

            Pisze jednak o czyms zupelnie innym: masowych morderstwach dzieci, praktycznie
            do momentu urodzenia pod bardzo blahymi pretekstami (partial-birth abortion).
            Oczywiscie feministki nazywaja to "prawem wyboru." Np plec dziecka mozna
            rozpoznac praktycznie od momentu poczecia. Wystarczy zrobic test u jednego
            lekarza i pojsc do kliniki aborcyjnej, ktora wszystko trzyma w tajemnicy i nie
            pyta o powody aborcji. Zreszta wg. feminazistek wybor chlopczyka czy dziewczynki
            tez podchodzi pod "prawo wyboru". O tym sie nie wypowiedzialas.
            • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 10.03.07, 17:11
              Opowiem wam osobista historie. Kiedys moja serdeczna przyjaciolka zostala
              zdiagnozowana z nowotworem. Przy badaniach okazalo sie ze jest w ciazy. To byl
              podwojny cios, bo od wielu lat bezskutecznie chciala zajsc w ciaze. Lekarze
              zalecali natychmiastowe leczenie (napromieniowanie i cytostatyki). Oczywiscie to
              oznaczalo przerwanie ciazy i smierc jej wymarzonego dziecka. Zdecydowala sie na
              przerwanie ciazy (osobiscie zawiozlam ja do szpitala). Zyje do dzis, dzieci juz
              miec nie bedzie.

              Przytaczam te historie dlatego, zeby podkreslic halucynacje tego osobnika o
              nazwie "paskudek" przypisujacego mi jakies wyhalucynowane wypowiedzi. Niestety
              istnieja przypadki kiedy trzeba dokonac tragicznego wyboru. Te, na szczescie
              rzadkie, przypadki jednak w zaden sposob nie uzasadniaja degradowania i
              przedefiniowywania zycia ludzkiego i masowych rzezni w imie "wolnosci wyboru
              kobiety". Gdyby masowe mordy nie byly tak jaskrawe, brutalne i najczesciej bez
              zadnego istotnego powodu, wtedy nie byloby potrzeby zeby wypowiadac sie bardzo
              twardo i uczciwie na ten temat. A to ze to kogos boli? Ma bolec! Ma zmusic do
              refleksji, ma wstrzasnac. Paskudek wyglada na wstrzasnieta ale osobnika tak
              rozmijajacego sie z rzeczywistoscia trudno nazywac stabilnym.
              • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 10.03.07, 18:04
                Gość portalu: Echo napisał(a):
                > Gdyby masowe mordy nie byly tak jaskrawe, brutalne i najczesciej bez
                > zadnego istotnego powodu, wtedy nie byloby potrzeby zeby wypowiadac sie
                > bardzo twardo i uczciwie na ten temat. A to ze to kogos boli? Ma bolec!
                > Ma zmusic do refleksji, ma wstrzasnac. Paskudek wyglada na wstrzasnieta
                > ale osobnika tak rozmijajacego sie z rzeczywistoscia trudno nazywac stabilnym.

                Boleć to głównie boli Twój fanatyzm. Możesz sobie do woli nazywać aborcje
                "masowymi mordami", ale w ten sposób nijak nikogo do swojego zdania nie
                przekonasz. Wręcz przeciwnie - zniechęcisz.
                • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 10.03.07, 18:22
                  > Boleć to głównie boli Twój fanatyzm. Możesz sobie do woli nazywać aborcje
                  > "masowymi mordami", ale w ten sposób nijak nikogo do swojego zdania nie
                  > przekonasz. Wręcz przeciwnie - zniechęcisz.

                  Masowe mordy sa masowymi mordami. Ponad 6 milionow dzieci zamordowanych
                  przewyzsza liczbe ofiar II wojny swiatowej w Polsce. Historia kryminalistyki
                  pokazuje ze do przestepstwa trudno jest zniechecic. Trzeba je regulowac prawnie,
                  policyjnie etc.
                  Co do aborcji, to mozna zniechecic tylko ludzi ktorzy maja jakies sumienie,
                  wartosci. Lewactwo nie wierzy ani w jedno ani w drugie. Etyka to ruchome piaski.
                  Wszystko leci. etc. Mozna co najwyzej zniechecac ludzi do popadania w lewacki
                  zabobon, ale z fanatycznym zabobonem argumentowac sie nie da. Na szczescie widze
                  ze jest coraz wiecej ludzi ktorzy widza destruktywna sile lewactwa, szczegolnie
                  w Europie. Byc moze uda sie je utrzymac na marginesach tak jak faszyzm.
                  • xtrin Re: Aborcja - kwestia założeń 11.03.07, 09:40
                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                    > z fanatycznym zabobonem argumentowac sie nie da

                    To jedno jedyne, w czym mogę się z Tobą zgodzić :).
            • Gość: Nina Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.chello.pl 11.03.07, 20:32
              Nie jestem zwolennikiem aborcji jako metody antykoncepcyjnej, ale uważam, że
              aborcja w pewnych sytuacjach powinna być jednak dozwolona, bo nie można wkładać
              na barki kogoś ciężaru większego niż jest sam w stanie udźwignąć... te wyjątki
              trafnie wymienia obecnie obowiązująca ustawa i dlatego jestem zdania, że nie
              należy zmieniać nic w konstytucji. Byłabym nawet skłonna rozważyć rozszerzenie
              tych wyjątków, kokretnie chodzi mi o ciąże u nieletnich, np poniżej 15 roku
              życia, a zdarzają się takie przypadki. Mówi się wpadła - musi ponieść
              konsekwencje, tylko się zastanawiam, jak się to ma do zdrowia takiej małolaty-
              (w końcu jeszcze dziecka), również zdrowia psychicznego. Gdyby popełniła
              przestępstwo w tym wieku, nie ponosiłaby odpowiedzialności karnej, więc może
              takiej odpowiedzialności też nie musiałaby ponosić, gdyby nie chciała się z nią
              pogodzić? Jak sądzisz?
              Poza tym, mimo wszystko wydaje mi się, że liczba usuwanych ciąż nie jest jednak
              tak duża... zmienia się mentalność, in plus, nawet jak dziewczyna zostaje sama,
              rodzina nie wywala jej na bruk, tylko często jednak ma w tej rodzinie oparcie,
              samotne macierzyństwo nie jest już czymś, co piętnuje.
    • Gość: omnipotentny Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 10.03.07, 18:42
      > chyba wszyscy zgodzimy się, że (przynajmniej na dzień dzisiejszy) nie można
      > powiedzieć stanowczo, bez wątpliwości, że płód (nie) jest człowiekiem.
      > I w tym momencie powinno zadziałać założenie pesymistyczne - skoro nie możemy
      > dowieść, że ów płód człowiekiem nie jest, to załóżmy pesymistycznie, że jest.


      To nie jest kwestia założeń. My niczego tutaj nie zakładamy. Jasna jest
      definicja rozmnażania i jasna jest definicja zapłodnienia. Rozmnażanie powoduje
      przedłużanie ciągłości trwania gatunku, a zapłodnienie to połączenie materiału
      genetycznego dwojga rodziców. W związku z tym ludzki zarodek i płód jest
      człowiekiem i przesądza o tym czysta biologia wolna od wartościowania. Człowiek
      zapewnia ciągłosć trwania gatunku, powołując do życia człowieka. To powołane
      życie jest tym samym, czym jest jego ojciec i czym jest jego matka - jest sumą
      materiału genetycznego dwojga ludzi, a więc człowiekiem, istotą z
      gatunku "człowiek rozumny".
      Zwolennik aborcji, który próbuje uzasadniać prawo do aborcji na życzenie
      twierdząc, że zarodek ludzki nie jest człowiekiem, jest z góry na przegranej
      pozycji, bo zaprzecza jasnym, naukowym faktom.
      To, że zarodek ludzki jest człowiekiem, to nie jest założenie i w związku z
      tym nie jest to założenie pesymistyczne. Pesymizm byłby w sytuacji, gdybyśmy
      twierdzili, że człowiek rozmnażając się, powołuje do życia nie-człowieka i że
      to, czym ja jestem (suma materiału genetycznego rodziców), czasami nie jest
      człowiekiem.
      Jedyne prawdziwe, rozsądne, sprawiedliwe i uzasadnione twierdzenie to takie,
      które mówi, że KAŻDY człowiek zaczyna się W TYM SAMYM MOMENCIE. I jest to
      moment załpłodnienia.
      • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 06:24
        Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

        >
        >
        > To nie jest kwestia założeń. My niczego tutaj nie zakładamy.

        Masz rację. To nie jest kwestia założeń, tylko definicji. Spór o aborcje jest
        własciwie sporem o to, jaka definicja najlepiej oddaje istotę człowieczeństwa.
        Zwolennicy dopuszczalności aborcji biorą pod uwagę te cechy, które w sposób
        widoczny odróżniają człowieka od innych innych gatunków, a antyaborcjoniści
        odwołują się do przynależności gatunkowej i stawiają znak równości miedzy
        aborcją i zabiciem człowieka. To zupełnie tak, jakby postawić znak równości
        miedzy rozbiciem jajka, które z cała pewnością należy do gatunku o nazwie "kura"
        i zarżnięciem kury.
        • Gość: omnipotentny Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 11.03.07, 08:05
          > To zupełnie tak, jakby postawić znak równości
          > miedzy rozbiciem jajka, które z cała pewnością należy do gatunku o
          nazwie "kura
          > "
          > i zarżnięciem kury.


          Po pierwsze: rozbicie to nie jest zarżnięcie i odwrotnie. Po drugie: jajko nie
          jest kurą, tak jak owodnia i omocznia nie są człowiekiem.


          > antyaborcjoniści
          > odwołują się do przynależności gatunkowej i stawiają znak równości miedzy
          > aborcją i zabiciem człowieka


          Możemy się spierać, czy i jak KARAĆ usuwanie ciąży, unicestwianie zarodków
          ludzkich itp, ale nie można się sensownie spierać o to, czy ten zarodek jest
          człowiekiem, bo jest nim na pewno. Człowieczeństwo, o którym piszesz, to jest
          trochę inna sytuacja od ''bycia człowiekiem''. Nie wymierzamy kary śmierci
          okrutnemu wielokrotnemu zabójcy, pedofilowi i gwałcicielowi mimo, iż wielu jest
          w stanie twierdzić, że on utracił już swoje człowieczeństwo. Nie karzemy go
          śmiercią nie ze względu na człowieczeństwo, ale ze względu na bycie człowiekiem.
          • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 09:54
            Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
            > Możemy się spierać, czy i jak KARAĆ usuwanie ciąży, unicestwianie zarodków
            > ludzkich itp

            No to jak - karać lekarzy dokonujących aborcji jak za seryjne morderstwa?

            > Nie wymierzamy kary śmierci okrutnemu wielokrotnemu zabójcy, pedofilowi
            > i gwałcicielowi mimo, iż wielu jest w stanie twierdzić, że on utracił już
            > swoje człowieczeństwo. Nie karzemy go śmiercią nie ze względu na
            > człowieczeństwo, ale ze względu na bycie człowiekiem.

            Nie karzemy go śmiercią przede wszystkim ze względu na _własne_ człowieczeństwo,
            a nie jego.
            • a.giotto Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 11:39
              xtrin napisała:


              > > Nie wymierzamy kary śmierci okrutnemu wielokrotnemu zabójcy, pedofilowi
              > > i gwałcicielowi mimo, iż wielu jest w stanie twierdzić, że on utracił już
              > > swoje człowieczeństwo. Nie karzemy go śmiercią nie ze względu na
              > > człowieczeństwo, ale ze względu na bycie człowiekiem.
              >
              > Nie karzemy go śmiercią przede wszystkim ze względu na _własne_ człowieczeństwo
              > ,
              > a nie jego.

              a to ciekawa teoria, z którą spotykam się po raz pierwszy. Interpretowanie
              świata wyłącznie pod kątem własnego ego.

              Życie ludzkie zasługuje na szacunek nie dlatego, że Ty łaskawie uznasz, że
              szanowanie życia innych przyczyni się do "wzrostu" Twojego własnego
              "człowieczeństwa". Nikt nie robi nikomu łaski z tego powodu, żę szanuje jego
              prawo do życia.
              • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 11:48
                a.giotto napisał:
                > a to ciekawa teoria, z którą spotykam się po raz pierwszy.

                Twój problem, że tak to brzydko ujmę. Ale dyskusja nie jest o KS.
                • a.giotto Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 12:04
                  xtrin napisała:

                  > a.giotto napisał:
                  > > a to ciekawa teoria, z którą spotykam się po raz pierwszy.
                  >
                  > Twój problem, że tak to brzydko ujmę. Ale dyskusja nie jest o KS.

                  kończą się argumenty? :)))
                  • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 12:17
                    a.giotto napisał:
                    > kończą się argumenty? :)))

                    Mam argumentować, że to nie jest dyskusja o KS? Spójrz na topic ;).
            • Gość: omnipotentny Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 11.03.07, 13:46
              > Nie karzemy go śmiercią przede wszystkim ze względu na _własne_
              człowieczeństwo
              > ,
              > a nie jego.


              Ja jestem jednak przeciwnikiem kary śmierci nie dlatego, że ze względu na moje
              człowieczeństwo nie przystoi mi być jej zwolennikiem, lecz dlatego, że mam
              świadomość wartości każdego ludzkiego życia.
          • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 10:35
            Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

            > > To zupełnie tak, jakby postawić znak równości
            > > miedzy rozbiciem jajka, które z cała pewnością należy do gatunku o
            > nazwie "kura
            > > "
            > > i zarżnięciem kury.
            >
            >
            > Po pierwsze: rozbicie to nie jest zarżnięcie i odwrotnie. Po drugie: jajko nie
            > jest kurą, tak jak owodnia i omocznia nie są człowiekiem.
            >
            >
            > > antyaborcjoniści
            > > odwołują się do przynależności gatunkowej i stawiają znak równości miedzy
            > > aborcją i zabiciem człowieka
            >
            >
            > Możemy się spierać, czy i jak KARAĆ usuwanie ciąży, unicestwianie zarodków
            > ludzkich itp, ale nie można się sensownie spierać o to, czy ten zarodek jest
            > człowiekiem, bo jest nim na pewno.

            Zarodek człowieka jest zarodkiem człowieka, a nie człowiekiem tak jak
            zapłodnione kurze jajko jest kurzym jajkiem, a nie kurą.
            I jak rozbicie zaplodnionego kurzego jajka jest rozbiciem jajka, a nie
            zarżnięciem kury tak usunięcie ciąży jest usunięciem ciąży, a nie zamordowaniem
            człowieka.
            • Gość: omnipotentny Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 11.03.07, 13:41
              > Zarodek człowieka jest zarodkiem człowieka, a nie człowiekiem


              Nie wdając się w szczegóły, które jasno wyraziłem powyżej (ty w zarodku i ty
              obecnie to to samo - suma ludzkiego materiału genetycznego), muszę przyznać, że
              nie rozumiem twojego punktu widzenia - twierdzisz, że zarodki organizmów są
              jakimiś odrębnymi gatunkowo istotami. To jest antynaukowe!
              • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 16:57
                Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

                >
                >
                > Nie wdając się w szczegóły, które jasno wyraziłem powyżej (ty w zarodku i ty
                > obecnie to to samo - suma ludzkiego materiału genetycznego)

                Nie jestem tym samym, czym był zarodek,z którego sie rozwinęłam. Mam
                zdecydowanie więcej komórek i to w dodatku tworzących różne tkanki,oddycham,
                czuję, myślę. Nie mam tez ani ogona, ani skrzeli, które w pewnym okresie rozwoju
                miał tamten zarodek, za to mam ręce, nogi, głowę i pracujący w tej głowie mózg.
                Nawet nie wiadomo,od kiedy tamten zarodek miał DNA identyczne z moim obecnym.
                Wiadomo jedynie, że było to ludzkie DNA. Dlaczego niby miałabym się z nim
                identyfikować?
                Nie przemawia do mnie argument, że gdyby moja mama usunęła ciążę, to by mnie nie
                było na świecie. Ale gdyby moi rodzice, a wcześniej dziadkowie, pradziadkowie,
                prapradziadkowie itd. się nie spotkali i nie płodzili potomstwa, to też by mnie
                nie było. Jaka to dla mnie różnica czemu by mnie miało nie być? Dlaczego fakt,
                że jacyś przodkowie mogli nie mieć dziecka, które zostało moim przodkiem albo
                mogło ono umrzeć w dzieciństwie, co dawniej zdarzało się nagminnie ma być dla
                mnie akceptowalny, a możliwość dokonania aborcji zarodka, z którego się
                rozwinęłam nie?

                >
                > nie rozumiem twojego punktu widzenia - twierdzisz, że zarodki organizmów są
                > jakimiś odrębnymi gatunkowo istotami. To jest antynaukowe!

                Nic takiego nie twierdzę. Twierdzę jedynie, że zarodek należący do jakiegoś
                gatunku jest tylko zarodkiem, a nie przedstawicielem tego gatunku i dopiero po
                odpowiednim dla danego gatunku okresie rozwoju osiąga postać właściwą dla tego
                gatunku. Tak trudno to pojąć? Przecież sam przyznałeś, że kurze jajko nie jest
                kurą tylko jajkiem.



                > nie rozumiem twojego punktu widzenia - twierdzisz, że zarodki organizmów są
                > jakimiś odrębnymi gatunkowo istotami. To jest antynaukowe!
                • Gość: omnipotentny Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 11.03.07, 21:05
                  > Nie jestem tym samym, czym był zarodek,z którego sie rozwinęłam. Mam
                  > zdecydowanie więcej komórek i to w dodatku tworzących różne tkanki,oddycham,
                  > czuję, myślę. Nie mam tez ani ogona, ani skrzeli, które w pewnym okresie
                  rozwoj
                  > u
                  > miał tamten zarodek, za to mam ręce, nogi, głowę i pracujący w tej głowie
                  mózg.



                  Ty w zarodku byłaś zdeterminowana, by mieć nogi, ręce, mózg i świadomość. I
                  wybacz, ale wydaje mi się, że nie miałaś skrzeli.


                  > Przecież sam przyznałeś, że kurze jajko nie jest
                  > kurą tylko jajkiem.


                  Tak, przyznałem, że kurze jajko nie jest kurą, tak jak owodnia nie jest
                  człowiekiem, ale zarodek kury jest kurą, tak jak zarodek ludzki człowiekiem.
                  • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 21:27
                    Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
                    > Tak, przyznałem, że kurze jajko nie jest kurą, tak jak owodnia nie jest
                    > człowiekiem, ale zarodek kury jest kurą, tak jak zarodek ludzki człowiekiem.

                    No to rozbicie jajka jest zarżnięciem kury czy nie? :)
                    • Gość: omnipotentny Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 18.03.07, 12:49
                      > No to rozbicie jajka jest zarżnięciem kury czy nie? :)


                      Rozbicie jajka jest tak zarżnięciem kury jak rozpłatanie brzucha ciężarnej
                      kobiety zarżnięciem człowieka.
                  • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 04:07
                    Gość portalu: omnipotentny napisał(a):

                    >
                    >
                    > Ty w zarodku byłaś zdeterminowana, by mieć nogi, ręce, mózg i świadomość. I
                    > wybacz, ale wydaje mi się, że nie miałaś skrzeli.
                    >
                    Ja nie, ale zarodek, z którego powstałam miał.
                    • wtc2004 Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 05:02
                      wdakra napisała:

                      > Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
                      > >
                      > > Ty w zarodku byłaś zdeterminowana, by mieć nogi, ręce, mózg i świadomość.
                      > I wybacz, ale wydaje mi się, że nie miałaś skrzeli.
                      > >
                      > [wdakra] Ja nie, ale zarodek, z którego powstałam miał.

                      Masz na mysli skrzela sluzace o oddychania tlenem z wod plodowych?
                      • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 05:41
                        wtc2004 napisał:

                        >
                        > Masz na mysli skrzela sluzace o oddychania tlenem z wod plodowych?

                        Nie. Mam na mysli szczątkowe skrzela, które przejściowo wystepują u ludzkiego
                        zarodka.
                        • Gość: omnipotentny Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 18.03.07, 12:49
                          > Nie. Mam na mysli szczątkowe skrzela, które przejściowo wystepują u ludzkiego
                          > zarodka.


                          Czyli miałaś skrzela.
        • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 08:05
          >To zupełnie tak, jakby postawić znak równości
          > miedzy rozbiciem jajka, które z cała pewnością należy do gatunku o nazwie "kura
          > "
          > i zarżnięciem kury.

          Jesli juz, to znak rownosci miedzy rozwijajacym sie kurzym zarodkiem w jajku a
          kura. Mozna oczywiscie wyjac jajko spod kwoki, rozbic i zobaczyc bijace serce,
          krew i zylki. Mozna upierac sie wbrew faktom i twierdzic ze to rozwijajace sie
          zycie nie jest tym samym zyciem co zycie przyszlej kury. Tak wiec zycie
          nie-kurze zaczyna sie nie od rozwoju kurzego zarodka, ale po ilus tam dniach czy
          tygodniach ustalonych przez kurzych aborcjonistow wbrew embriologii. Wkurzyc sie
          mozna!

          I zeby podkreslic jak bardzo chybione jest porownanie jajka do kury, trzeba
          zauwazyc ze wiekszosc jaj spozywczych nigdy nie byla zaplodniona i nie ma tam
          nic co by moglo zyc i sie rozwijac.
          • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 10:29
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            >
            > Jesli juz, to znak rownosci miedzy rozwijajacym sie kurzym zarodkiem w jajku a
            > kura.

            Mylisz się, Echo. Zapłodnione kurze jajo jest odpowiednikiem wczesnej fazy
            rozwoju ludzkiego zarodka. Zwracam Ci uwagę, że łożysko i błony płodowe nie są
            wytwarzane przez organizm przyszłej matki, tylko z części komórek powstałych w
            wyniku rozwoju zarodka, stanowią więc jego integralną część podobnie, jak
            wszystko, co znajduje się wewnątrz skorupki jajka kury stanowi część zarodka
            kury. Jeśli więc nazywasz aborcję morderstwem niezaleznie od zaawansowania
            ciąży, to konsekwencja wymaga nazywania rozbicia zapłodnionego kurzego jaja
            niekoniecznie wyjętego spod kwoki(czyli zniszczenia zarodka kury) zarżnięciem kury.

            > Mozna upierac sie wbrew faktom i twierdzic ze to rozwijajace sie
            > zycie nie jest tym samym zyciem co zycie przyszlej kury.

            A ktoś tak twierdzi? Ja tylko twierdzę, że zarodek kury, czyli zapłodnione jajko
            nie jest jeszcze kurą, tylko jajkiem i rozbicie tego jajka nie jest zarżnięciem
            kury, tylko rozbiciem jajka. Nie jest również zabiciem kurczaka, bo nie jest
            jeszcze nawet kurczakiem, choć może się z niego rozwinąć kurczak, a potem kura.
            Podobnie z ludzkiego zarodka może się rozwinąć ludzkie dziecko, ale ludzki
            zarodek jest tylko zarodkiem, a nie dzieckiem.
            • a.giotto Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 11:28
              wdakra napisała:


              > kury. Jeśli więc nazywasz aborcję morderstwem niezaleznie od zaawansowania
              > ciąży, to konsekwencja wymaga nazywania rozbicia zapłodnionego kurzego jaja
              > niekoniecznie wyjętego spod kwoki(czyli zniszczenia zarodka kury) zarżnięciem k
              > ury.

              Ty to piszesz na poważnie? Chyba sobie jaja robisz z powąznego tematu

              > Podobnie z ludzkiego zarodka może się rozwinąć ludzkie dziecko, ale ludzki
              > zarodek jest tylko zarodkiem, a nie dzieckiem.

              to przypomina tzw. kazuistykę uprawianą niegdyś przez jezuitów, o czym pisał
              Pascal. Równie dobrze można powiedzieć : kobieta jest tylko kobietą, a nie
              człowiekiem, albo żyd jest tylko żydem....
              Czy zarodek to odrębny gatunek ssaka? A może właśnie odkryłaś jakiś nowy gatunek
              - tylko nie wiem czy to ssak, czy ptak czy co?? Musisz tylko jeszcze nazwę
              łacińską wymyślic.
            • mg2005 Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 11:34
              wdakra napisała:

              > wszystko, co znajduje się wewnątrz skorupki jajka kury stanowi część zarodka
              > kury.


              Jajko jest wytworem zarodka ? Także jajko niezapłodnione ?...
            • Gość: omnipotentny Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 11.03.07, 13:53
              > Nie jest również zabiciem kurczaka, bo nie jest
              > jeszcze nawet kurczakiem, choć może się z niego rozwinąć kurczak, a potem
              kura.


              To stwierdzenie ujawnia problem semantyczny, jakiego nie jesteś w stanie
              przeskoczyć i który powoduje, że odchodzisz na manowce.
              Mówisz: jest jajko kurze, kurczak i kura. I tak samo jest zarodek ludzki,
              dzieciak i dorosły. Problem polega na tym, że to są pojęcia języka potocznego -
              nie można więc sensownie argumentować, że ''smarkacz'' to jest ktoś inny
              niż ''dzieciak''. Nie dostrzegasz chyba faktu, że zarodek ludzki to istota z
              gatunku człowiek rozumny, bo z empiryczną koniecznością z zarodka ludzkiego
              powstaje dorosły człowiek, bo rozmnażanie zapewnia ciągłosc trwania gatunku, bo
              zarodek ludzki to genetyczny materiał tylko ludzki. Nie ma więc w zarodku
              niczego z nie-człowieka.
            • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 16:25
              > Mylisz się, Echo. Zapłodnione kurze jajo jest odpowiednikiem wczesnej fazy
              > rozwoju ludzkiego zarodka.

              Absolutnie NIE jest. Kurze jajo to glownie material odzywczy dla zarodka.
              Zarodek to bardzo mala czesc jaja. Rozwoj zarodka wlacza sie podwyzszona
              temperatura (kwoki). U czlowieka rozwoj zarodka zaczyna sie zaraz po zaplodnieniu.
              • Gość: Paskudek1 Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 12:41
                ale nadal, jezeli rozbijesz zapłodnione kurze jajo, wyciągniete spod kwoki to powiesz " rozbiłam jako" a nie "zabiłam kurczaka". Czemu więc usuniecie ciaży nawyasz morderstwem na dziecku???
        • mg2005 Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 11:36
          wdakra napisała:

          > Zwolennicy dopuszczalności aborcji biorą pod uwagę te cechy, które w sposób
          > widoczny odróżniają człowieka od innych innych gatunków,

          Jakie cechy masz na myśli ?

      • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 09:52
        Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
        > W związku z tym ludzki zarodek i płód jest człowiekiem
        > i przesądza o tym czysta biologia wolna od wartościowania.

        Właśnie tak - czysta biologia jest wolna od wartościowania. Ona jedynie
        stwierdza podstawowe fakty. To, co z tych faktów wynika to już nie jest działka
        biologii.
        Nikt nie polemizuje z tym, że zarodek ma DNA homo sapiens. Bo po co?
        Pytanie brzmi: co z tego wynika.
        • mg2005 Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 11:30
          xtrin napisała:

          > Nikt nie polemizuje z tym, że zarodek ma DNA homo sapiens. Bo po co?
          > Pytanie brzmi: co z tego wynika.

          To, że jest istotą ludzką, czy to, że nią nie jest ? Jak sądzisz ?...
          • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 11:45
            mg2005 napisał:
            > To, że jest istotą ludzką, czy to, że nią nie jest ? Jak sądzisz ?...

            Jest zarodkiem :).
            • a.giotto Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 12:27
              xtrin napisała:

              > mg2005 napisał:
              > > To, że jest istotą ludzką, czy to, że nią nie jest ? Jak sądzisz ?...
              >
              > Jest zarodkiem :).

              nie męcz już xtrin, Jedyny argument jaki jej pozostał to to ,że "zarodek jest
              zarodkiem". Niektórzy w zarodku widzą tylko jego "zarodkowatość", tak jak inni w
              żydzie widzą tylko jego "żydostwo"...
              A dlaczego zarodek miałby cierpieć z tego powodu, że jest zarodkiem? Co w tym
              jest zasługującego na śmierć?
              • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 12:40
                a.giotto napisał:
                > nie męcz już xtrin, Jedyny argument jaki jej pozostał to to ,
                > że "zarodek jest zarodkiem".

                Ależ ja się nie męczę :). Raczej mnie to rozbawia. To nie był żaden argument, a
                prosta odpowiedź na pytanie.
                Zarodek jest zarodkiem, chyba nie zaprzeczysz?

                > A dlaczego zarodek miałby cierpieć z tego powodu, że jest zarodkiem?
                > Co w tym jest zasługującego na śmierć?

                A co w tym jest zasługującego na życie?
            • Gość: omnipotentny Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 11.03.07, 14:00
              xtrin napisała:
              > Jest zarodkiem :).


              Czyli zarodek człowieka ma taką samą wartość jak zarodek sosny zwyczajnej i
              zarodek chomika. Czy dobrze zrozumiałem? A jeśli nie, to na podstawie jakiego
              kryterium twierdzisz, że jednak nie ma takiej samej wartości?
              • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 14:08
                Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
                > Czyli zarodek człowieka ma taką samą wartość jak zarodek sosny zwyczajnej i
                > zarodek chomika. Czy dobrze zrozumiałem? A jeśli nie, to na podstawie jakiego
                > kryterium twierdzisz, że jednak nie ma takiej samej wartości?

                A gdzieś tak napisałam?
                • Gość: omnipotentny Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 11.03.07, 21:08
                  mg2005 napisał:
                  > To, że jest istotą ludzką, czy to, że nią nie jest ? Jak sądzisz ?...

                  xtrin napisała:
                  Jest zarodkiem :).


                  Właśnie tutaj to napisałaś. A jeśli nadal twierdzisz, że nie napisałaś, to
                  pytam teraz: Czy zarodek człowieka ma taką samą wartość jak zarodek sosny
                  zwyczajnej i zarodek chomika? jeśli nie, to na podstawie jakiego kryterium
                  twierdzisz, że jednak nie ma takiej samej wartości?

                  • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 21:29
                    Gość portalu: omnipotentny napisał(a):
                    > Właśnie tutaj to napisałaś.

                    Ale co to ma do sosny czy chomika?

                    > Czy zarodek człowieka ma taką samą wartość jak zarodek sosny
                    > zwyczajnej i zarodek chomika?

                    Nie widzę sensu wartościowania tego.
                    Czy plemnik człowieka ma taką samą wartość jak plemnik chomika?
                    • Gość: omnipotentny Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 18.03.07, 12:52
                      > Nie widzę sensu wartościowania tego.


                      Nie słyszałem jeszcze o tak autodestrukcyjnej filozofii.
            • mg2005 Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 14:10
              xtrin napisała:

              > Jest zarodkiem :).

              Zarodek jest zarodkiem. Bardzo inteligentna odpowiedź ...:)

              Zapytałaś co wynika z tego, że zarodek ma ludzkie DNA.
              Co wynika wg Ciebie (w kontekście aborcji) ?
              • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 14:36
                mg2005 napisał:
                > Zarodek jest zarodkiem. Bardzo inteligentna odpowiedź ...:)

                Najwyraźniej nie zrozumiałeś ironii.
                Zarodek jest zarodkiem - chyba nie zaprzeczysz :). Po to to stadium rozwoju ma
                swoją nazwę, by jej używać. I jest jakiś sens w tym, że nadano mu indywidualną
                nazwę.

                > Zapytałaś co wynika z tego, że zarodek ma ludzkie DNA.
                > Co wynika wg Ciebie (w kontekście aborcji) ?

                Z faktu posiadania ludzkiego DNA - w zasadzie nic. Może być wykorzystany w
                medycynie.
                Z faktu, że z tego zarodka może (choć nie musi) rozwinąć się dziecko - to, że w
                miarę możliwości winno się tworzyć możliwość urodzenia tego dziecka. Ale nie
                pustym zakazem.
                • Gość: omnipotentny Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 11.03.07, 21:10
                  > z tego zarodka może (choć nie musi) rozwinąć się dziecko


                  czy jeśli zapytam: czy jutro rano wzejdzie słońce? odpowiesz: może, choć nie
                  musi?
        • Gość: omnipotentny Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 11.03.07, 13:59
          > Nikt nie polemizuje z tym, że zarodek ma DNA homo sapiens. Bo po co?


          jak to ''nikt z tym nie polemizuje''? Polemizują z tym wszyscy, którzy mówią,
          że zarodek ludzki to nie jest człowiek. No właśnie - nie wiem tylko, po co to
          robią.


          > Pytanie brzmi: co z tego wynika.


          Co wynika z czego? Co wynika z tego, że zarodek ludzki jest człowiekiem? To
          chyba oczywiste.
        • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 16:32
          > Nikt nie polemizuje z tym, że zarodek ma DNA homo sapiens. Bo po co?
          > Pytanie brzmi: co z tego wynika.

          Oczywiscie zarodek jest zywy czyli rozpoczal sie w nim proces zycia ludzkiego.
          Zycie zarodka ludzkiego to ten sam proces ktory konczy sie w momencie ludzkiej
          smierci. Nie ma powodu twierdzic ze raz zycie ludzkie jest ludzkie, a kiedy
          indziej nieludzkie.
          • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 16:35
            > wszystko, co znajduje się wewnątrz skorupki jajka kury stanowi część zarodka
            > kury.

            Sprawdz jeszcze raz bo sie kompromitujesz. Jajko kury to prawie w calosci
            material odzywczy ktory zarodek zuzywa do rozwoju. Przypadkiem nie zarzucaj mi
            opierania sie na Biblii.
            • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 17:02
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > > wszystko, co znajduje się wewnątrz skorupki jajka kury stanowi część zaro
              > dka
              > > kury.
              >
              > Sprawdz jeszcze raz bo sie kompromitujesz. Jajko kury to prawie w calosci
              > material odzywczy ktory zarodek zuzywa do rozwoju. Przypadkiem nie zarzucaj mi
              > opierania sie na Biblii.

              A jak jest z ludzkim zapłodnionym jajeczkiem?
              • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 17:30
                > A jak jest z ludzkim zapłodnionym jajeczkiem?

                To jest odpowiednik mikroskopijnego zarodka w jaju kury. Substancje odzywcze
                pochodza od matki. Ze tez musze z toba przerabiac biologie na poziomie szkoly
                podstawowej. A dziw bierze ze zwolenniczki aborcji tak malo wiedza o co chodzi
                biologicznie.
                • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 18:01
                  Gość portalu: Echo napisał(a):
                  > To jest odpowiednik mikroskopijnego zarodka w jaju kury. Substancje odzywcze
                  > pochodza od matki. Ze tez musze z toba przerabiac biologie na poziomie szkoly
                  > podstawowej.

                  Może sama ją powtórz, zanim zaczniesz pouczać innych? :)
                  • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 18:34
                    > Może sama ją powtórz, zanim zaczniesz pouczać innych? :)

                    Tutaj masz fakty. Nawet po jednym dniu
                    rozwoju, zarodek kurczaka ma tylko 0.0002 g. Mozesz sie dopisywac do madrosci
                    wdakry ze wszystko co pod skorupka to zarodek. Z fanatyzmem nie da sie dyskutowac!

                    msucares.com/poultry/reproductions/poultry_chicks_embryo.html
                    • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 20:16
                      Gość portalu: Echo napisał(a):
                      > Tutaj masz fakty. Nawet po jednym dniu rozwoju, zarodek kurczaka ma tylko
                      > 0.0002 g. Mozesz sie dopisywac do madrosci wdakry ze wszystko co pod skorupka
                      > to zarodek. Z fanatyzmem nie da sie dyskutowac!

                      Nie o ten akurat fragment Twojej wypowiedzi mi chodziło :).
                      • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 20:51
                        > Nie o ten akurat fragment Twojej wypowiedzi mi chodziło :).

                        To ktory?
                • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 04:04
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > > A jak jest z ludzkim zapłodnionym jajeczkiem?
                  >
                  > To jest odpowiednik mikroskopijnego zarodka w jaju kury.

                  Poczytaj na temat zarodków coś więcej, niż propagandowe broszury antyaborcjonistów.
                  • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.03.07, 04:20
                    > Poczytaj na temat zarodków coś więcej, niż propagandowe broszury antyaborcjonis
                    > tów.

                    Nie wiem jak rozwoj kurczaka ma sie do propagandowych broszur. Ty musialas
                    czytac cos postempowego jesli doczytalas sie ze wszystko co pod skorupka to embrion.
                    • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 04:26
                      Gość portalu: Echo napisał(a):

                      > > Poczytaj na temat zarodków coś więcej, niż propagandowe broszury antyabor
                      > cjonis
                      > > tów.
                      >
                      > Nie wiem jak rozwoj kurczaka ma sie do propagandowych broszur. Ty musialas
                      > czytac cos postempowego jesli doczytalas sie ze wszystko co pod skorupka to emb
                      > rion.

                      Czy błony płodowe i łożysko są częścią zarodka, czy kobiety?
                      • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.03.07, 07:19
                        > Czy błony płodowe i łożysko są częścią zarodka, czy kobiety?

                        Nie wypowiadalam sie na ten temat. Sprostowalam twoje prymitywne
                        glupoty nt. kurzego zarodka. Coraz bardziej widze nie masz solidnej wiedzy ale
                        jestes "pelna przekonan" (nawiedzona)
                        • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 09:26
                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                          > > Czy błony płodowe i łożysko są częścią zarodka, czy kobiety?
                          >
                          > Nie wypowiadalam sie na ten temat.

                          Zabrakło wiedzy?

          • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 16:45
            Gość portalu: Echo napisał(a):
            > Oczywiscie zarodek jest zywy czyli rozpoczal sie w nim proces zycia ludzkiego.
            > Zycie zarodka ludzkiego to ten sam proces ktory konczy sie w momencie ludzkiej
            > smierci. Nie ma powodu twierdzic ze raz zycie ludzkie jest ludzkie, a kiedy
            > indziej nieludzkie.

            Gdyby życie zarodka było takie samo - biologicznie niezależne od życia matki -
            jak dziecka po narodzeniu to problem aborcji byłby marginalny.
            • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 17:01
              > Gdyby życie zarodka było takie samo - biologicznie niezależne od życia matki -
              > jak dziecka po narodzeniu to problem aborcji byłby marginalny.

              Czyli twierdzisz ze jest to problem polityczny a nie biologiczny. Niestety jest
              to tez problem moralny. Natury nie zmienisz. U kury rozwoj zarodka jest
              zapewniony przez substancje odzywcze w jajku i temperature (tutaj kwoke mozna
              zastapic przez inkubator). To ci pokazuje ze cale zycie rozwijajacej kury juz
              jest biologicznie oddzielone od rodzicow. U czlowieka, matka dostarcza
              substancji odzywczych przez 9 miesiecy, ale to techniczna sprawa. Mozna sobie
              wyobrazic inkubator ktory bedzie podawal jedzenie rozwijajacemu sie czlowiekowi
              i odbieral produkty metaboliczne. Zreszta maszyny sa juz uzywane zeby utrzymac
              czlowieka przy zyciu w rozmaitych sytuacjach. Zreszta, nie tylko maszyny. Cale
              zespoly pielegniarek i lekarzy ktorzy ongis skladali przysiege Hipokratesa.
              • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 17:20
                Gość portalu: Echo napisał(a):
                > Czyli twierdzisz ze jest to problem polityczny a nie biologiczny.

                Gdzieś Ty się w tym polityki dopatrzyła, hę? Problem biologiczno-medyczny.

                > Niestety jest to tez problem moralny.

                Niech więc każdy ów problem rozważa we własnym sumieniu.

                > U czlowieka, matka dostarcza substancji odzywczych przez 9 miesiecy,
                > ale to techniczna sprawa.

                Jak zwiesz tak zwiesz, ta "techniczna sprawa" zmienia wszystko.

                > Mozna sobie wyobrazic inkubator ktory bedzie podawal jedzenie
                > rozwijajacemu sie czlowiekowi i odbieral produkty metaboliczne.

                Jak powstanie sztuczna macica to - miejmy nadzieję - problem aborcji zniknie.
                Póki co musimy dawać sobie z nim radę.
                • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 19:11
                  > > Niestety jest to tez problem moralny.
                  >
                  > Niech więc każdy ów problem rozważa we własnym sumieniu.

                  Gdybysmy zostawili problem niszczenia zycia sumieniu, nie byloby prawa
                  zakazujacego morderstwa.

                  Gdyby ludzie rozwazali "we własnym sumieniu" pewnie nie byloby tylu aborcji.
                  Najgorsi sa "doradcy" albo "sumienia zastepcze" ktore hucza megafonami ze zycie
                  ludzkie nie jest ludzkie i problem moralny nie istnieje. Zbyt wiele kobiet daje
                  sie nabrac na hasla feminazistek.
                  • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 20:21
                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                    > Gdyby ludzie rozwazali "we własnym sumieniu" pewnie nie byloby tylu aborcji.

                    Ta, jasne, podłe feministki wymuszają na nieszczęsnych kobietach aborcje...

                    Ale w jednym masz rację - wiele kobiet nie jest świadomych wszystkich faktów
                    związanych z aborcją i alternatyw dla zabiegu. Dlatego też najlepszym
                    rozwiązaniem jest legalizacja aborcji i odpowiednie przepisy regulujące pomoc
                    kobietom rozważającym zabieg. Zakaz to spychanie problemu pod dywan.
                  • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 04:22
                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > > > Niestety jest to tez problem moralny.
                    > >
                    > > Niech więc każdy ów problem rozważa we własnym sumieniu.
                    >
                    > Gdybysmy zostawili problem niszczenia zycia sumieniu, nie byloby prawa
                    > zakazujacego morderstwa.

                    Nie każde zniszenie życia jest morderstwem, nie każde jest przestępstwem, nie
                    każde jest potępiane, a nawet bywa pochwalane. Paradoksalnie instytucja, która
                    tak namiętnie troszczy się o nienaruszalność świetej zygoty wręcz nawoływała i
                    nawołuje do różnych form niszczenia życia ludzkiego.
                    >
                    > Gdyby ludzie rozwazali "we własnym sumieniu" pewnie nie byloby tylu aborcji.

                    Gdyby wszyscy ludzie rozważali sprawę swojego stosunku do aborcji, na które
                    decydują się inni, to nie byłoby ani jednego zagorzałego antyaborcjonisty i
                    związanych z tym problemów.
                    • wtc2004 Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 04:47
                      wdakra:

                      >>> Paradoksalnie instytucja, która tak namiętnie troszczy się o
                      nienaruszalność świetej zygoty wręcz nawoływała i nawołuje do różnych form
                      niszczenia życia ludzkiego.>>>

                      Rozumie ze masz na mysli KK. Prosze podac przyklady gdzie obecnie KK "nawołuje
                      do różnych form niszczenia życia ludzkiego".

                      Mam nadzieje ze nie myslisz o inkwizycji.
                      • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 04:58
                        wtc2004 napisał:

                        > wdakra:
                        >
                        > >>> Paradoksalnie instytucja, która tak namiętnie troszczy się o
                        > nienaruszalność świetej zygoty wręcz nawoływała i nawołuje do różnych form
                        > niszczenia życia ludzkiego.>>>
                        >
                        > Rozumie ze masz na mysli KK. Prosze podac przyklady gdzie obecnie KK "nawołuje
                        > do różnych form niszczenia życia ludzkiego".
                        >
                        > Mam nadzieje ze nie myslisz o inkwizycji.


                        Inkwizycja i wyprawy krzyżowe, to przeszłość. Ale np. KK nawołuje do
                        niestosowania antyaborcji nawet wtedy, gdy ciąża poważnie zagraża życiu kobiety
                        i nie akceptuje aborcji nawet dla ratowania życia i zdrowia kobiety. I ogólnie
                        obowiązująca zasada prymatu sumienia (mozna złamać zakaz jesli tak nakazuje
                        sumienie) niewiele zmienia.
                        • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.03.07, 07:36
                          > Inkwizycja i wyprawy krzyżowe, to przeszłość. Ale np. KK nawołuje do
                          > niestosowania antyaborcji nawet wtedy, gdy ciąża poważnie zagraża życiu kobiety
                          > i nie akceptuje aborcji nawet dla ratowania życia i zdrowia kobiety. I ogólnie
                          > obowiązująca zasada prymatu sumienia (mozna złamać zakaz jesli tak nakazuje
                          > sumienie) niewiele zmienia.

                          Po pierwsze KK nie nawoluje (pokaz jakies wypowiedzi papieza na ten temat),
                          chociaz stawia sprawe aborcji jako bardzo powazna decyzje w przeciwienstwie do
                          aborcjonistek. Po drugie, piszesz jak ktos kto nigdy nie mial do czynienia z KK
                          i nie rozumie roznicy miedzy standartami moralnymi, a ludzkimi wyborami opartymi
                          o sumienie i wolna wole. Po trzecie, ile z tych ponad 6 milionow dzieci
                          polskich wymordowano dlatego ze "ciąża poważnie zagrażala życiu kobiety". Moze
                          kilkaset. I wlasnie na tej desce ratunku trzyma sie cala ideologia aborcyjna.
                          Najlepsza forma zaklejania dziur w niewiedzy i idiotyzmow feminazistowskich jest
                          atak na bardzo odpowiedzialna instytucje. Dodam ze mordowanie dzieci po wojnie
                          to wiekszy cios dla przetrwania narodu niz smierc w czasie wojny. Wtedy gineli
                          ludzie w roznym wieku. Od aborcji ginely dzieci ktore teraz moglyby miec dzieci.
                          • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 09:40
                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                            > Od aborcji ginely dzieci ktore teraz moglyby miec dzieci

                            Kobiety, które zmarły wskutek niewykonania aborcji, która mogła uratować ich
                            życie też mogłyby urodzić później dzieci gdyby przeżyły.



                            • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.03.07, 17:07
                              > Kobiety, które zmarły wskutek niewykonania aborcji, która mogła uratować ich
                              > życie też mogłyby urodzić później dzieci gdyby przeżyły.

                              Zgoda, boleje nad tym 0.1% kobiet i 99.9% aborcji wykonanych z wygody i
                              nieodpowiedzialnosci.
                              • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 13.03.07, 10:25
                                Gość portalu: Echo napisał(a):

                                > > Kobiety, które zmarły wskutek niewykonania aborcji, która mogła uratować
                                > ich
                                > > życie też mogłyby urodzić później dzieci gdyby przeżyły.
                                >
                                > Zgoda, boleje nad tym 0.1% kobiet i 99.9% aborcji wykonanych z wygody i
                                > nieodpowiedzialnosci.

                                Nie zauważyłam, żebyś grzmiała na mordowanie tych kobiet równie namiętnie, jak
                                grzmisz na wykonywanie aborcji. Ba! Nie zauważyłam nawet, żebyś się upominała o
                                ich prawo do życia, na które nastają zagorzali antyaborcjoniści.
            • heretic_969 Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 17:04
              > Gdyby życie zarodka było takie samo - biologicznie niezależne od życia matki -
              > jak dziecka po narodzeniu to problem aborcji byłby marginalny.

              Ale biologiczna zależność nie oznacza, że nie ma życia. Choć zgadzam się, że
              można przyjąć taką granicę dokonywania aborcji.
              • wdakra Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 17:26
                heretic_969 napisał:

                >
                > Ale biologiczna zależność nie oznacza, że nie ma życia. Choć zgadzam się, że
                > można przyjąć taką granicę dokonywania aborcji.
                >
                >
                Jak zarodek jest żywy (bo zdarza się, że samoistnie obumiera), to nikt nie
                twierdzi, że żywy nie jest. Chodzi głównie o to, żeby ci, którzy odróżniają
                jajko od kury i ludzki zarodek od człowieka mieli prawo podjąć decyzję o
                usunięciu ciąży niechcianej czy też zagrażającej życiu lub zdrowiu kobiety.
                • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 18:58
                  >Chodzi głównie o to, żeby ci, którzy odróżniają
                  > jajko od kury i ludzki zarodek od człowieka mieli prawo podjąć decyzję o
                  > usunięciu ciąży niechcianej czy też zagrażającej życiu lub zdrowiu kobiety.

                  Juz pisalam ze mylisz jajo kury z mikroskopijnym zarodkiem kury w jaju. Jesli
                  idzie o zycie, to zywy zarodek kury i zywa kura ktora rozwinela sie z tego
                  zarodka sa niemozliwe do rozdzielenia.
                • Gość: omnipotentny Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.cn.com.pl 11.03.07, 21:15
                  > Chodzi głównie o to, żeby ci, którzy odróżniają
                  > jajko od kury i ludzki zarodek od człowieka mieli prawo podjąć decyzję o
                  > usunięciu ciąży niechcianej


                  Czyli ci, którzy odróżniają człowieka rozumnego od człowieka - żyda powinnie
                  mieć prawo do usunięcia niechcianego człowieka nieruzumnego?
              • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 17:27
                >
                > Ale biologiczna zależność nie oznacza, że nie ma życia. Choć zgadzam się, że
                > można przyjąć taką granicę dokonywania aborcji.

                Czyli to problem techniczny? Zawsze mozna sobie wyobrazic cos w rodzaju kurzego
                jajka dla rozwoju czlowieka, i wyeliminowac feminnazistki raz na zawsze. Twoje
                stanowisko implikuje ze poniewaz na razie nie mamy odpowiedniej technologii wiec
                nalezy eliminowac bez skrupulow. Przyznam ze to jest problem: jesli nie mamy
                najlepszych srodkow, powinnismy uzywac co mamy zeby chronic ludzkiego zycia.
                Problemem jest brak technologii przywracajacej niektorym kobietom poczucie
                odpowiedzialnosci za inicjacje ludzkiego zycia. Niektorzy sedziowie w USA
                nakazuja takim kobietom przymusowa sterylizacje. Dla mnie jest to o wiele
                mniejszy problem moralny niz seryjne aborcje. Ale tutaj odzywaja sie obroncy
                prawa kobiet do prokreacji. Problem w tym ze prawo do prokreacji jest w kolizji
                z prawem do aborcji. Albo, albo (oczywiscie za wyjatkiem sytuacji nie
                zawinionych przez kobiete albo zagrazajcych jej zdrowiu i zyciu).
              • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 17:47
                heretic_969 napisał:
                > Ale biologiczna zależność nie oznacza, że nie ma życia.

                A czy ktokolwiek twierdzi, że nie ma jakiegoś tam "życia"?
                "Obrońcy życia" lubują się w argumentowaniu przeciwko temu, czego nikt nie
                postuluje. Nikt nie kłóci się z tym, że zarodek ma DNA, nikt nie twierdzi, że
                jest martwy.

                > Choć zgadzam się, że można przyjąć taką granicę dokonywania aborcji.

                No i o to tylko chodzi.
                • Gość: Echo Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 18:40
                  > A czy ktokolwiek twierdzi, że nie ma jakiegoś tam "życia"?

                  Konkretnie jakiego? Ludzki embrion nie zyje ptasim zyciem.
                  Zawsze mozna twierdzic ze w nieprzytomnym czlowieku jest "jakieś tam "życie"".
                  Podobnie w niemowlaku etc., ale tylko ignorant moze omijac slowo "LUDZKIE" zycie.

                  Tu sie pokazuje problem etyki relatywnej: zawsze wszystko mozna przedefiniowac
                  (np. wszystko co pod skorupka to zarodek kurczaka), albo zycie ludzkie jest
                  "jakieś tam" jak przyjdzie do morderstwa.
                  • Gość: Echo Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 19:18
                    Poniewaz wiadomo z embriologii ze zycie ludzkiego embrionu to zycie ludzkie,
                    wiec moze zakazac propagandowego przeinaczania faktow naukowych. To moze dac
                    wielu kobietom wlasciwa informacje i powstrzymac epidemie aborcji.

                    Moze tez trzeba uczyc dzieci ze odpowiedzialnosc za wlasne czyny spoczywa na
                    kazdym czlowieku a nie na panstwie i podatniku jak tego chca lewoskretne umysly.
                    Gdy zaczniemy dyskutowac o indywidualnej odpowiedzialnosci i faktach, wtedy
                    ruchy freminzistowskie nie beda mogly tak bezwstydnie pokazywac sie pod
                    czerwonymi sztandarami i transparentami partii "racja".
                    • xtrin No to przejdźmy do konkretów... 11.03.07, 20:23
                      Jako, że z fanatyzmem nie da się dyskutować :), przejdźmy do konkretów: jaka
                      powinna być kara dla kobiety poddającej się aborcji i dla wykonującego te
                      zabiegi lekarza? Jak za każde inne morderstwo?
                      • Gość: Echo Re: No to przejdźmy do konkretów... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 11.03.07, 21:02
                        > Jako, że z fanatyzmem nie da się dyskutować :), przejdźmy do konkretów: jaka
                        > powinna być kara dla kobiety poddającej się aborcji i dla wykonującego te
                        > zabiegi lekarza? Jak za każde inne morderstwo?

                        Akurat w zeszlym roku skazalam czlowieka jako jeden z jurorow. W Ameryce nie
                        dyskutuje sie kar przed procesem sadowym i dokladnym rozpoznaniu faktow. Reszta
                        to hipotezy i niebezpieczne spekulacje. Z tego jak analizuje Jury, mysle ze dla
                        oglupionych przez feminazizm bylyby jakies ulgi. Z lekarzami byloby gorzej, bo
                        dokladnie wiedza co robia. Juz kiedys Rudolf Hess sie tlumaczyl ze mordowal na
                        zlecenie przelozonych. Lekarz nie moze twierdzic ze mordowal na zlecenie kobiety
                        ktora nie miala pojecia w co sie pakuje. Zreszta wcale nie jest malo procesow
                        wobec lekarzy przez kobiety ktore poddaly sie aborcji. Kazda kobieta ktora chce
                        miec aborcje powinna sie konsultowac z agencjami adopcyjnymi, ale to jest
                        dokladnie to czemu przeciwdzialaja feminazistki.
                        • xtrin Re: No to przejdźmy do konkretów... 11.03.07, 21:25
                          Tak odpowiedziałaś, żeby nie odpowiedzieć...

                          Gość portalu: Echo napisał(a):
                          > dla oglupionych przez feminazizm bylyby jakies ulgi

                          Ciekawe co Ciebie tak ogłupiło... ale bez ulg, nie ma co marnować czasu, żegnam.
                      • Gość: omnipotentny Re: No to przejdźmy do konkretów... IP: *.cn.com.pl 11.03.07, 21:21
                        > jaka
                        > powinna być kara dla kobiety poddającej się aborcji i dla wykonującego te
                        > zabiegi lekarza? Jak za każde inne morderstwo?


                        Art. 152. § 1. Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów
                        ustawy,
                        podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
                        § 2. Tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w
                        przerwaniu ciąży
                        z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania.
                        § 3. (50) Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 lub 2, gdy dziecko poczęte
                        osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej,
                        podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

                        Art. 153. § 1. Kto stosując przemoc wobec kobiety ciężarnej lub w inny sposób
                        bez jej zgody przerywa ciążę albo przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem
                        doprowadza kobietę ciężarną do przerwania ciąży,
                        podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
                        § 2. (51) Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1, gdy dziecko poczęte
                        osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej,
                        podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
                        • xtrin Re: No to przejdźmy do konkretów... 11.03.07, 21:32
                          omnipotentny, być może nie zauważyłeś, pytałam jaka _powinna być_, a nie jaka
                          _jest_ - to wiem.
                          Inna sprawa, że warto zauważyć różnice między paragrafami 1 i 3 przywołanych
                          artykułów. Czy nie jest to waszym (czyli tych, co już zarodek nawet przez
                          zagnieżdżeniem uznają za pełnowartościowego człowieka) zdaniem absurdalne?
                    • wdakra Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 12.03.07, 04:49
                      Gość portalu: Echo napisał(a):

                      > Poniewaz wiadomo z embriologii ze zycie ludzkiego embrionu to zycie ludzkie,
                      > wiec moze zakazac propagandowego przeinaczania faktow naukowych. To moze dac
                      > wielu kobietom wlasciwa informacje i powstrzymac epidemie aborcji.
                      >
                      Zgadzam się całkowicie, ze przeinaczanie faktów powinno być zakazane. Tylko, ze
                      celują w tym antyaborcjiniści. Kobieta rozważająca decyzję o aborcji powinna
                      otrzymać PRAWDZIWE informacje, również takie, które Twoim zdaniem mogą nie być
                      właściwe, bo przemawiają za aborcją.
                      Myslę, że byłoby też wskazane ułatwić takiej kobiecie nie tylko kontakt z
                      placówkami adopcyjnymi, ale również z ewentualnymi rodzicami adopcyjnymi i
                      podpisanie z nimi umowy o adopcji dziecka, które się z jej ciąży urodzi. Wtedy
                      byłaby większa szansa, że zdecyduje się urodzić mimo braku warunków do
                      wychowania dziecka wiedząc, że będzie się ono wychowywało w rodzinie dającej
                      nadzieję na szczęśliwe dzieciństwo i dobre życie.
                      Bo wbrew temu, co twierdzą antyaborcjoniści, podłożem decyzji o aborcji
                      niekoniecznie jest egoizm i nieodpowiedzialność kobiety, ale właśnie poczucie
                      odpowiedzialności za los dziecka, które miałoby sie urodzić i za los dzieci juz
                      urodzonych, której to odpowiedzialności brakowało np. kobiecie, którą KK wyniósł
                      na ołtarze za samobójtwo.
                      • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.03.07, 07:46
                        > Zgadzam się całkowicie, ze przeinaczanie faktów powinno być zakazane. Tylko, ze
                        > celują w tym antyaborcjiniści.

                        Kto tu twierdzil ze wszystko pod skorupka jajka to zarodek? Ze aborcja to jak
                        rozbicie jajka kurzego, a nie jak zniszczenie jajka spod kwoki. Ze KK chce
                        zamordowac kobiety zakazujac im aborcji w przypadku zagrozenia zycia? Ze aborcja
                        to przyklad troski i odpowiedzialnosci? Daj sobie spokoj z ta propaganda. Nie
                        mam ochoty na dyskusje z fanatykami.
                        • wdakra Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 12.03.07, 09:34
                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                          > > Zgadzam się całkowicie, ze przeinaczanie faktów powinno być zakazane. Tyl
                          > ko, ze
                          > > celują w tym antyaborcjiniści.
                          >
                          > Kto tu twierdzil ze wszystko pod skorupka jajka to zarodek? Ze aborcja to jak
                          > rozbicie jajka kurzego, a nie jak zniszczenie jajka spod kwoki.

                          Czy w zapłodnionym jajku kurzym zarodek pojawia się dopiero w momencie, kiedy
                          znajdzie się pod kwoką?

                          > Ze KK chce
                          > zamordowac kobiety zakazujac im aborcji w przypadku zagrozenia zycia?

                          A nie chce? To dlaczego nie akceptuje aborcji w takich sytuacjach?


                          > Ze aborcj
                          > a
                          > to przyklad troski i odpowiedzialnosci?

                          Twierdzisz, że tak się nie zdarza?

                          > Daj sobie spokoj z ta propaganda. Nie
                          > mam ochoty na dyskusje z fanatykami.

                          Jesli chcesz zobaczyc fanatyczkę, to spójrz w lustro.
                          • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.03.07, 17:16
                            > Czy w zapłodnionym jajku kurzym zarodek pojawia się dopiero w momencie, kiedy
                            > znajdzie się pod kwoką?

                            Nie popisuj sie dalszym idiotyzmem. Zarodek zaczyna sie nieodwracalne rozwijac
                            pod kwoka. Pogadaj ze swoim konkubentem, moze on ma wiecej rozsadku.
                            • wdakra Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 13.03.07, 10:32
                              Gość portalu: Echo napisał(a):

                              > > Czy w zapłodnionym jajku kurzym zarodek pojawia się dopiero w momencie, k
                              > iedy
                              > > znajdzie się pod kwoką?
                              >
                              > Nie popisuj sie dalszym idiotyzmem. Zarodek zaczyna sie nieodwracalne rozwijac
                              > pod kwoka.

                              Ale nie pojawia się w nim w momencie, kiedy podkładamy jajko pod kwokę czy
                              umieszczamy w wylęgarni. On musi już tam być, żeby miało się co rozwijać.
                      • michelle28 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 12.03.07, 09:55
                        > Bo wbrew temu, co twierdzą antyaborcjoniści, podłożem decyzji o aborcji
                        > niekoniecznie jest egoizm i nieodpowiedzialność kobiety, ale właśnie poczucie
                        > odpowiedzialności za los dziecka, które miałoby sie urodzić i za los dzieci
                        juz
                        > urodzonych, której to odpowiedzialności brakowało np. kobiecie, którą KK
                        wyniós
                        > ł
                        > na ołtarze za samobójtwo.
                        Prawi przeciwnicy aborcji są niestety ślepi i głusi na pewne fakty. To że
                        aborcja może być właśnie wyrazem odpowiedzialności, nie mieści się w ich
                        główkach. Ktoś kto sądzi że matka która nie jest w stanie wyżywić kolejnego
                        dziecka albo wie że osierodzi te które już ma, z łatwością i radością decyduje
                        się na aborcję,musi być skończonym idiotą który ma mierne pojęcie o życiu albo
                        zerową wyobraźnię.
                        Niestety kościół promuje takie idiotyzmy jak poświęcenie własnego życia i
                        osierocenie wcześniej urodzonych dzieci tylko po to żeby utrzymać ciążę z
                        której dziecko i tak nie przeżyje. I jeszcze robi święte z takich egoistek,
                        które nie miały odwagi podjąć właściwej decyzji dla dobra własnych dzieci.
                        • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 12.03.07, 17:12
                          >Ktoś kto sądzi że matka która nie jest w stanie wyżywić kolejnego
                          > dziecka albo wie że osierodzi te które już ma, z łatwością i radością decyduje

                          W Polsce? W Europie? Nie moga wyzywic 1.25 dziecka na rodzine? Glupota goni
                          glupote. Rzeczywiscie takie problemy sa w Afryce ale tam ludzie maja poczucie
                          godnosci i odrzucaja aborcje.
                          • michelle28 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 12.03.07, 18:08
                            > W Polsce? W Europie? Nie moga wyzywic 1.25 dziecka na rodzine? Glupota goni
                            > glupote.
                            To niestety ty piszesz co raz coś głupszego i tak jak pisałam wcześniej pewnych
                            kwestii nie jesteś w stanie pojąć. Skoro chcesz się kierować tym ile
                            statystycznie dzieci przypada na 1 rodzinę, a nie potrafisz brać pod uwagę tego
                            że jak wielka bieda i trudna sytuacja panuje w tysiącach polskich rodzin, to
                            tylko pokazujesz swój brak realizmu. Twoje gadki o życiu poczętym są oderwane
                            od rzeczywistości. Spojrzyj trochę poza czubek własnego nosa żyjącego wygodnie
                            w Ameryce, wysil głowę i przestań bredzić o tym jak jest w Polsce, skoro
                            zwiałaś stąd za lepszym życiem i o rzeczywistości masz mierne pojęcie.



                            Rzeczywiscie takie problemy sa w Afryce ale tam ludzie maja poczucie
                            > godnosci i odrzucaja aborcje.
                            Znaczenia słowa odpowiedzianość jak widać również nie znasz, podziwiając
                            afrykańskie postawy. Właśnie widać kogo stawiasz za przykład godnych ludzi-
                            ograniczonych, niewykształconych mieszkańców Afryki rozmnażających się na
                            potęgę. Jakie to piękne, jakie godne, tyle dzieci się rodzi, a potem zdycha z
                            głodu. Jakie to mądre i cudowne ze strony ich rodziców że się nie zabezpieczają
                            i nie skrobią, tylko powołują na świat kolejne dziecko które bardzo często
                            nikogo nie obchodzi. Niekochane, głodne, często skazane na okrutną śmierć.
                            Właśnie pokazujesz tą fałszywą miłość bliźniego, ten chory bełkot obrońców
                            życia poczętego. Ważne dla takich jest tylko to żeby jak najwięcej się rodziło,
                            a co później z nimi to mają w nosie. Obrzydliwe.
                            • paper_mate Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 12.03.07, 18:49
                              michelle28 napisala:

                              >>>> wielka bieda i trudna sytuacja panuje w tysiącach polskich rodzin.

                              Najprostsza metoda antykoncepcyjna kosztuje ulamek tego co zabieg aborcji.
                              Aborcja jako srodek antykoncepcyjny jest bardzo kosztowna. Wydawaloby sie ze
                              rodziny w trudnej sytuacji ekonomicznej powinny wybierac to co jest mniej
                              kosztowne.
                              • michelle28 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 12.03.07, 19:31
                                > Najprostsza metoda antykoncepcyjna kosztuje ulamek tego co zabieg aborcji.
                                > Aborcja jako srodek antykoncepcyjny jest bardzo koszty owna. Wydawaloby sie
                                ze
                                > rodziny w trudnej sytuacji ekonomicznej powinny wybierac to co jest mniej
                                > kosztowne.
                                Oczywiście że powinny wybierać antykoncepcję i zapobiegać temu na co sobie nie
                                mogą pozwolić. Tylko do tego potrzeba jeszcze w naszym kraju wiele wkładu w
                                promocję odpowiedzialnego podejścia do rodzicielstwa. Jak narazie niestety robi
                                się wiele w odwrotnym kierunku.
                                • paper_mate Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 12.03.07, 19:45
                                  michelle28 napisała:

                                  >>> Tylko do tego potrzeba jeszcze w naszym kraju wiele wkładu w promocję

                                  Z mojej wsi jest 2 km do supermarkietu. Tam na stoisku z kosmetykami stoi
                                  koszyk z prezerwatywami, mozna dyskretnie sobie wybrac co trzeba. Sa drozsze
                                  Durexy dla tych bogatszych i zwykle polskie dla tych mniej zamoznych. Zamiast
                                  5 piw + seks "na nature" mozna wybrac 4 piwa + seks z zabezpieczeniem (i nawet
                                  nie trzeba sie pozniej pytac o imie).
                                  • michelle28 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 13.03.07, 10:32
                                    > >>> Tylko do tego potrzeba jeszcze w naszym kraju wiele wkładu w pr
                                    > omocję
                                    >
                                    > Z mojej wsi jest 2 km do supermarkietu. Tam na stoisku z kosmetykami stoi
                                    > koszyk z prezerwatywami, mozna dyskretnie sobie wybrac co trzeba. Sa drozsze
                                    > Durexy dla tych bogatszych i zwykle polskie dla tych mniej zamoznych. Zamiast
                                    > 5 piw + seks "na nature" mozna wybrac 4 piwa + seks z zabezpieczeniem (i
                                    nawet
                                    > nie trzeba sie pozniej pytac o imie).

                                    Albo nie rozumiesz albo świadomie cytujesz słowa wyrwane z kontekstu.
                                    Napisałam "wkładu w promocję odpowiedzialnego podejścia do rodzicielstwa" i nie
                                    chodziło w tym zdaniu o to że ceny prezerwatyw nie są promocyjne. Oczywiście że
                                    wielu którzy ich nie używają byłoby na nie stać. A nie używają bo mają w
                                    większośći mózgi wyprane przez kościół, który im wmawia jak nie to że
                                    antykoncepcja to zło wcielone, to brednie w stylu że prezerwatywy szkodzą
                                    kobietom na płodność itp. Dopóki wiedza o antykoncepcji nie będzie powszechna i
                                    rzetelna, dopóty ludzie będą ogłupiani. Ci bardziej wykształceni poradzą sobie
                                    sami z kłamliwym bełkotem, gorzej z tymi prostymi z wiosek którym łatwiej robic
                                    wodę z mózgu.
                            • mg2005 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 12.03.07, 19:07
                              michelle28 napisała:

                              > Właśnie pokazujesz tą fałszywą miłość bliźniego, ten chory bełkot obrońców
                              > życia poczętego. Ważne dla takich jest tylko to żeby jak najwięcej się
                              rodziło,
                              >
                              > a co później z nimi to mają w nosie. Obrzydliwe.

                              Obrzydliwe jest twierdzenie, że zabijanie swoich dzieci to wyraz miłości do
                              nich i odpowiedzialności.
                              Obrzydliwe jest oskarżanie przeciwników aborcji o obojętność dla życia matek.
                              • michelle28 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 12.03.07, 19:46
                                > Obrzydliwe jest twierdzenie, że zabijanie swoich dzieci to wyraz miłości do
                                > nich i odpowiedzialności.
                                Moim zdaniem czasem jest to właśnie wyraz odpowiedzialności. Wychodzę z
                                założenia że każde dziecko zasługuje na 2 kochających je i oczekujących na nie
                                z radością rodziców. Kiedy kogoś na to nie stać, nie powinno się go do tego
                                zmuszać, bo rodzi to zbyt wiele tragedii i nieszczęść, głównie z tymi
                                narodzonymi dziećmi w roli głównej.

                                > Obrzydliwe jest oskarżanie przeciwników aborcji o obojętność dla życia matek.
                                Niestety wielu z nich jest obojętnych na życie matek, jak i narodzonych już
                                dzieci. Tak jakby sam fakt doprowadzenia do narodzenia był najważniejszy, a to
                                co później z nimi to już ma małe znaczenie. Niestety żaden ze znanych mi
                                obrońców życia, wielkich przeciwników aborcji, nie kiwnął nawet palcem w
                                kierunku pomocy dzieciom chorym, niechcianym, odrzuconym czy też godnym matkom
                                które nie usunęły a poza tym nie mają nic więcej dzieciom do zaoferowania. Nie
                                oznacza to oczywiście że żaden nie pomaga. Większość niestety tylko głośno
                                krzyczy.
                              • wdakra Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 13.03.07, 10:47
                                mg2005 napisał:

                                > michelle28 napisała:
                                >
                                > > Właśnie pokazujesz tą fałszywą miłość bliźniego, ten chory bełkot obrońcó
                                > w
                                > > życia poczętego. Ważne dla takich jest tylko to żeby jak najwięcej się
                                > rodziło,
                                > >
                                > > a co później z nimi to mają w nosie. Obrzydliwe.
                                >
                                > Obrzydliwe jest twierdzenie, że zabijanie swoich dzieci to wyraz miłości do
                                > nich i odpowiedzialności.

                                Ratowanie własnego życia, mg., a nie zabijanie dzieci. Troska o to, żeby
                                zapewnić dzieciom już urodzonym przyzwoite warunki, nawet wtedy, gdy wymaga to
                                usunięcia ciąży, z której mogłoby sie rozwinąć kolejne i spowodować zubożenie
                                rodziny poniżej minimum biologicznego lub pogłębić ubóstwo rodziny, która już
                                się znajduje poniżej tego minimum. W Polsce już kilkanaście procent ludności
                                egzystuje poniżej tego minimum. Zadbanie o to, żeby to zjawisko zminimalizować
                                na pewno skuteczniej poprawiłoby wskaźnik dzietności, niż przepisy antyaborcyjne.

                                > Obrzydliwe jest oskarżanie przeciwników aborcji o obojętność dla życia matek.

                                Obrzydliwa, to jest obojętność antyaborcjonistów dla życia matek i jakości życia
                                już urodzonych dzieci.
                        • mg2005 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 12.03.07, 18:58
                          michelle28 napisała:

                          > Prawi przeciwnicy aborcji są niestety ślepi i głusi na pewne fakty. To że
                          > aborcja może być właśnie wyrazem odpowiedzialności, nie mieści się w ich
                          > główkach.

                          :) Na początek ustawiamy sobie przeciwnika do bicia... Typowe dla aborcyjnych
                          fanatyczek...


                          > Niestety kościół promuje takie idiotyzmy jak poświęcenie własnego życia i
                          > osierocenie wcześniej urodzonych dzieci tylko po to żeby utrzymać ciążę z
                          > której dziecko i tak nie przeżyje.

                          A jednak przeżyło i zostało zdrowym mężczyzną...

                          > I jeszcze robi święte z takich egoistek,

                          Poświęcenie własnego życia dla życia dziecka to egoizm ?
                          Gdzie tu widzisz egoizm ?...
                          • michelle28 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 12.03.07, 19:38
                            > :) Na początek ustawiamy sobie przeciwnika do bicia... Typowe dla aborcyjnych
                            > fanatyczek...
                            Daleko mi do fanatyzmu, nie chciałabym tylko żeby jedni ludzie narzucali drugim
                            co powinni zrobić w tak osobistej kwestii jak decyzja o urodzeniu dziecka czy
                            też nie.

                            > A jednak przeżyło i zostało zdrowym mężczyzną...
                            Nie pisałam tylko o tym konkretnym przypadku, ale ogólnie o sytuacji kiedy
                            niestety często jak matka straci życie w wyniku ciąży, również dziecko nie ma
                            szans na przeżycie.

                            > Poświęcenie własnego życia dla życia dziecka to egoizm ?
                            > Gdzie tu widzisz egoizm ?...
                            Gdyby to było świadome poświęcenie życia bezdzietnej osoby dla życia dziecka z
                            którym jest w ciąży, to indywidualny wybór. W przypadku kiedy są inne dzieci
                            takie podejście uważam za egoizm i pójście na łatwiznę. A zakładając że dziecko
                            z którym kobieta jest w ciąży nie miałoby szans na przyżycie nazwałabym to
                            głupotą.
                            • mg2005 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 12.03.07, 19:44
                              Czy na pewno rozumiesz sens słowa 'egoizm' ?...
                              • michelle28 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 12.03.07, 19:48
                                Czy na pewno rozumiesz sens słowa "odpowiedzialność"?
                          • wdakra Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 13.03.07, 10:55
                            mg2005 napisał:

                            > michelle28 napisała:
                            >
                            > > Prawi przeciwnicy aborcji są niestety ślepi i głusi na pewne fakty. To że
                            >
                            > > aborcja może być właśnie wyrazem odpowiedzialności, nie mieści się w ich
                            > > główkach.
                            >
                            > :) Na początek ustawiamy sobie przeciwnika do bicia... Typowe dla aborcyjnych
                            > fanatyczek...
                            >
                            >
                            To tylko stwierdzenie faktu w przeciwieństwie do twierdzenia antyaborcjonistów,
                            że kobiety decydujące się na aborcję to krwiożercze bestie dla własnej wygody i
                            psychopatycznej przyjemności mordujące niewinne dzieci.
                  • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 20:15
                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                    > Konkretnie jakiego? Ludzki embrion nie zyje ptasim zyciem.

                    A kto powiedział, że ptasim, co?

                    Wyluzuj nieco, bo Ci żyłka pęknie, strasznie się spinasz.
                  • mg2005 Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 21:46
                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > > A czy ktokolwiek twierdzi, że nie ma jakiegoś tam "życia"?
                    >
                    > Konkretnie jakiego?

                    xtrin twierdzi, że to życie pasożyta, który "żeruje" na organiźmie matki...
                    Ciekawe, czy xtrin była kiedyś w ciąży i tak właśnie myślała o swoim dziecku...
                    Brrr...

                    • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 11.03.07, 21:51
                      mg2005 napisał:
                      > xtrin twierdzi, że to życie pasożyta, który "żeruje" na organiźmie matki...

                      Gdzieś tak napisałam?

                      > Ciekawe, czy xtrin była kiedyś w ciąży i tak właśnie
                      > myślała o swoim dziecku...

                      Nie Twój interes.
                      • wtc2004 Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 02:41
                        xtrin napisała:

                        > mg2005 napisał:
                        > > xtrin twierdzi, że to życie pasożyta, który "żeruje" na organiźmie matki.
                        >
                        > {xtrin] ==> Gdzieś tak napisałam?


                        Napisalas to tutaj [xtrin napisala 11.03.07, 13:45]

                        >>>
                        > Organizm ludzki rozwija się samoistnie od fazy zarodka do fazy dorosłej.
                        > Potrzebuje tylko pożywienia i sprzyjajacego środowiska, aby sie rozwijać.

                        [xtrin] ==>Nie, zarodek nie potrzebuje "sprzyjającego środowiska", ale
                        potrzebuje tej jednej, jedynej macicy.
                        >
                        > Tak jak Ty. Czy na pewno jesteś człowiekiem ?... :)
                        >
                        {xtrin] ==>Ja nie potrzebuję żerować na innym organizmie by przeżyć.
                        >>>>

                        Xtrin, mam nadzieje ze zdajesz sobie sprawe ze ta dyskusja nie odbywa sie tylko
                        pomiedzy kilkoma osobami uczestniczacymi w niej bezposrednio. Tak naprawde ta
                        dyskusja jest sledzona przez wiele osob ktore nie wypowiadaja sie ale maja
                        swoja opinie.

                        Ale do wrocmy do tematu. Skoro plodem jest organizm ktory wymaga innej osoby w
                        celu utrzymania sie przy zyciu to tak naprawde nawet nimowleta nie zasluguja
                        jeszcze na miano istot ludzkich. Pokaz mi 2-letnie dziecko ktore potrafi sie
                        samo nakarmic.

                        A co z doroslymi istotami ludzkimi ktore nagle przestaja byc samowystarczalne?
                        Widze ze ty nie tylko popierasz aborcje ale jestes tez zwolenniczka eutanazji.
                        • xtrin Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 08:29
                          wtc2004 napisał:
                          > Napisalas to tutaj

                          No i gdzie tam pada słowo "pasożyt"?
                          Jeżeli już do jakiejkolwiek interakcji międzypopulacyjnych (co oczywiście jest
                          sprzecznością samą w sobie) związek kobiety i płodu porównywać to jest to
                          mutualizm - kobieta zapewnia zarodkowi środowisko i pożywienie, on w zamian
                          podtrzymuje jej geny.

                          > Xtrin, mam nadzieje ze zdajesz sobie sprawe ze ta dyskusja nie odbywa sie
                          > tylko pomiedzy kilkoma osobami uczestniczacymi w niej bezposrednio.

                          I co z tego ma wynikać?

                          > Ale do wrocmy do tematu. Skoro plodem jest organizm ktory wymaga innej
                          > osoby w celu utrzymania sie przy zyciu to tak naprawde nawet nimowleta
                          > nie zasluguja jeszcze na miano istot ludzkich. Pokaz mi 2-letnie dziecko
                          > ktore potrafi sie samo nakarmic.

                          1. "skoro płodem jest organizm, który..." raczej "płód jest organizmem, który...".
                          2. Wskaż mi proszę niemowlę, które jest uzależnione od matki w tym stopniu, że
                          gdy matka umrze umrze i ono, gdy matka źle się odżywia to źle odżywia się i
                          dziecko, gdy matka upada dziecko jest narażone na uraz, matki nie można zastąpić
                          żadną inną osobą, nawet ojcem, etc etc.

                          > A co z doroslymi istotami ludzkimi ktore nagle przestaja byc samowystarczalne?

                          J.w.
                          Nie chodzi o samowystarczalność, ale o biologiczną zależność.

                          > Widze ze ty nie tylko popierasz aborcje ale jestes tez zwolenniczka eutanazji.

                          Przede wszystkim - nie popieram aborcji i nie jestem zwolenniczką eutanazji.
                          Jestem za _prawem_ to aborcji i eutanazji. To nie to samo. Rozumiem, że to
                          pewien skrót myślowy, ale niestety niektórzy chyba odbierają to dosłownie, warto
                          więc czasami zaznaczyć tą różnicę.

                          A co do eutanazji - moje do niej podejście wynika z zupełnie innych przesłanek.
                          Ale to nie miejsce na tą dyskusję.
                          • wtc2004 Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 15:32
                            xtrin napisala:

                            >> Nie chodzi o samowystarczalność, ale o biologiczną zależność.

                            Czyli ze wedlug Ciebie zarodek ludzki ktory jest biologicznie zalezny od
                            organizmu matki jest plodem. Rozumie ze wedlug Ciebie zycie takiego plodu
                            mozna przerwac poprzez aborcje.

                            Dla odroznienia, wedlug Ciebie plod ktory nie jest juz biologicznie zalezny od
                            organizmu matki jest istota ludzka. Rozumie ze wedlug Ciebie zycie takiej
                            istoty ludzkiej nie moze byc przerwane poprzez aborcje.

                            Jak w takim razie wytlumaczysz sytuacje przerywanie zycia plodu w wieku 24
                            tygodni kiedy istnieja przyklady dzieci, istot ludzkich, urodzonych znacznie
                            wczesniej niz 24 tygodnie. Przypominam ze w niektorych krajach wykonuje sie
                            nawet aborcje na czesciowo urodzonych istotach ludzkich.

                            www.nrlc.org/abortion/pba/diagram.html
                            Czy dziecko na obrazku nr. 5 jast nadal tylko plodem??
                          • mg2005 Re: Aborcja - to nie jest kwestia założeń 12.03.07, 19:40
                            xtrin napisała:

                            > No i gdzie tam pada słowo "pasożyt"?

                            Czy organizm żerujący na innym organiźmie nie jest pasożytem ?


                            > 2. Wskaż mi proszę niemowlę, które jest uzależnione od matki w tym stopniu, że
                            > gdy matka umrze umrze i ono, gdy matka źle się odżywia to źle odżywia się i
                            > dziecko, gdy matka upada dziecko jest narażone na uraz, matki nie można
                            zastąpi
                            > ć
                            > żadną inną osobą, nawet ojcem, etc etc.

                            Matka z niemowlakiem na bezludnej wyspie.
                            Wg twojej "logiki" to dziecko nie jest człowiekiem. Stanie się nim, gdy do wyspy
                            przybije statek... :)
                            Xtrin, zrozum wreszcie ,że twoja definicja człowieka jest nie tylko
                            antyrealistyczna, prowadząca do paradoksów, - ale po prostu absurdalna.
                            Naprawdę wierzysz, że 3-miesięczny płód z funkcjonującym mózgiem, odczuwający
                            bodźce i ból - nie jest człowiekiem ?
                            Twoja "logika" przypomina logikę nazistów ustalajacych kto jest nadczłowiekiem,
                            a kto podczłowiekiem...

                            > Nie chodzi o samowystarczalność, ale o biologiczną zależność.

                            Czy zarodek sztucznie poczęty w probówce jest człowiekiem ?
                            Wg twojej 'teorii'- tak !...:)

    • Gość: ant Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.07, 21:44
      jakby płód był człowiekiem nie nzaywałbys go płód!!
      • mg2005 Re: Aborcja - kwestia założeń 11.03.07, 21:50
        Gość portalu: ant napisał(a):

        > jakby płód był człowiekiem nie nzaywałbys go płód!!

        Myślał, myślał - i wymyślił...:)
        A sio do mrowiska !... :)
        • wtc2004 Re: Aborcja - kwestia założeń 13.03.07, 16:19
          Istnieje wiele możliwych błędów rozumowania, z których można wyróżnić błędy
          logiki formalnej oraz błędy będące wynikiem mniej lub bardziej świadomego
          czynnika ludzkiego. W przypadku działania świadomego, podobnie jak w praktyce
          iluzjonistów, w fałszywej logice ważny jest czynnik odwrócenia uwagi oponenta.
          Z reguły jego funkcję pełni element zgoła nieistotny w dyskusji, za to
          opatrzony ładunkiem emocjonalnym.

          Przestudiujmy to na przykladzie wypowiedzi paskudka1.

          > Cała dyskusja toczy się na bazie "ochrony życia" więc słusznie przywołano
          > tutaj problem wojny w Afganistanie cz Iraku,

          Paskudek1 probuje skonstruowac nastepujacy argument:
          1. W dyskusji o aborcji glownym elementem jest sprawa przerwanego zycia.
          2. W casie wojny, np. W Afganistanie lub Iraku niektorzy ludzie traca zycie.
          Falszywa teza: aborcja i wojna to jedno i to samo.

          Aborcja i wojna to nie to samo. Jedynym celem aborcji jest przerwanie zycia
          plodu. W kontrascie, celem wojny nie jest zabicie wszystkich mieszkancow
          panstwa przeciwko ktoremu toczy sie wojna.

          W innym przykladzie, paskudek1 buduje emocjonalny argument ze co prawda
          zabijamy dzieci ale robimy to tylko w celu ochrony zdrowia matki.

          > aborcja to nie bezmyślne zabijanie, jak "obrońcy życia" chcieliby wmowić
          > kobietom i nie tylko, ale jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu kobiety,
          > czasmi podyktowana walka o WŁASNE ZDROWIE

          Brak znajomosci podstawowych faktow. W aborcyjnym raju USA w 1996 roku
          wykonano 1.37 miliona aborcji (3,750 na dzien). Statystyki pro-aborcyjnej
          organizacji Planned Parenthood podaja ze powodem aborcji byly:

          1% gwalt lub kazirodztwo,
          6% potencjalne problemy zdrowia matki lub dziecka,
          93% niechciana ciaza.
          • wdakra Re: Aborcja - kwestia założeń 13.03.07, 17:59
            wtc2004 napisał:

            >
            > > Cała dyskusja toczy się na bazie "ochrony życia" więc słusznie przywołano
            > > tutaj problem wojny w Afganistanie cz Iraku,
            >
            > Paskudek1 probuje skonstruowac nastepujacy argument:
            > 1. W dyskusji o aborcji glownym elementem jest sprawa przerwanego zycia.

            Czy nie jest to koronny argument antyaborcjonistów?

            > 2. W casie wojny, np. W Afganistanie lub Iraku niektorzy ludzie traca zycie.

            Nie tylko traca życie, ale są zabijani.

            > Falszywa teza: aborcja i wojna to jedno i to samo.

            To raczej Twoja teza, bo paskudek takowej nie stawia.
            >
            >
            > Aborcja i wojna to nie to samo.

            Oczywiście, ze nie i żaden zwolennik dopuszczalności aborcji takowej tezy nie
            stawia.

            > Jedynym celem aborcji jest przerwanie zycia
            > plodu.

            Twierdzisz,że kobiety specjalnie zachodza w ciążę, żeby miec co przerwać?

            > W kontrascie, celem wojny nie jest zabicie wszystkich mieszkancow
            > panstwa przeciwko ktoremu toczy sie wojna.

            Masz rację. Celem wojny jest z reguły przywłaszczenie sobie tego, co posiada
            inne państwo, czyli brutalnie mówiąc rabunek.

            >
            > W innym przykladzie, paskudek1 buduje emocjonalny argument ze co prawda
            > zabijamy dzieci ale robimy to tylko w celu ochrony zdrowia matki.
            >

            Kłamiesz twierdząc, ze paskudek pisze o zabijaniu dzieci w celu ochrony matek.

            >
            > > czasmi podyktowana walka o WŁASNE ZDROWIE

            > Brak znajomosci podstawowych faktow.

            > 6% potencjalne problemy zdrowia matki lub dziecka,

            Ile % trzeba, żebyś uznał za uprawnione okreslenie "czasami"?
            • wtc2004 Re: Aborcja - kwestia założeń 13.03.07, 19:24
              wdakra napisała:

              > To raczej Twoja teza, bo paskudek takowej nie stawia.

              Laczenie aborcji i wojny w Afganistani i Iraku jest paskudnym bledem i on
              wlasnie to robi. Przeczytaj co paskudek1 napisal, cytuje:

              > Cała dyskusja toczy się na bazie "ochrony życia" więc słusznie przywołano
              > tutaj problem wojny w Afganistanie czy Iraku.
              • wdakra Re: Aborcja - kwestia założeń 13.03.07, 20:53
                wtc2004 napisał:

                > wdakra napisała:
                >
                > > To raczej Twoja teza, bo paskudek takowej nie stawia.
                >
                > Laczenie aborcji i wojny w Afganistani i Iraku jest paskudnym bledem i on
                > wlasnie to robi. Przeczytaj co paskudek1 napisal, cytuje:
                >
                > > Cała dyskusja toczy się na bazie "ochrony życia" więc słusznie przywołano
                > > tutaj problem wojny w Afganistanie czy Iraku.

                Twoja teza brzmiała inaczej.
            • wtc2004 Re: Aborcja - kwestia założeń 13.03.07, 19:40
              wdakra napisała:

              >> Jedynym celem aborcji jest przerwanie zycia plodu.
              >
              > Twierdzisz,że kobiety specjalnie zachodza w ciążę, żeby miec co przerwać?

              Nastepny typ bledu w logice. Zamiast ustosunkowac sie to stwierdzenia zadajemy
              pytanie zmieniajace kierunek dyskusji.

              Jedynym celem aborcji jest przerwanie zycia plodu niezaleznie od motywacji
              zajscia w ciaze.
              • wdakra Re: Aborcja - kwestia założeń 13.03.07, 21:06
                wtc2004 napisał:

                > wdakra napisała:
                >
                > >> Jedynym celem aborcji jest przerwanie zycia plodu.
                > >
                > > Twierdzisz,że kobiety specjalnie zachodza w ciążę, żeby miec co przerwać?
                >
                > Nastepny typ bledu w logice. Zamiast ustosunkowac sie to stwierdzenia zadajemy
                >
                > pytanie zmieniajace kierunek dyskusji.

                Gdyby, jak twierdzisz, jedynym celem kobiet przerywających ciążę było przerwanie
                życia płodu, to specjalnie zachodziłyby w ciążę i starałyby się ją utrzymać do
                momentu, aż embrion osiągnie fazę płodu, żeby móc ten cel osiągnąć.
                Jesli tak się nie dzieje, to Twoje stwierdzenie jest fałszywe.
                >
                > Jedynym celem aborcji jest przerwanie zycia plodu niezaleznie od motywacji
                > zajscia w ciaze.

                Przydałaby Ci się wizyta u specjalisty od zdrowia psychicznego.
                • wtc2004 Re: Aborcja - kwestia założeń 13.03.07, 21:23
                  wdakra napisała:

                  > Przydałaby Ci się wizyta u specjalisty od zdrowia psychicznego.


                  Ten sposob prowadzenia dyskusji jest klasycznym bledem logicznym. Nazywa sie
                  to argument atakujacy czlowieka, lac. argumentum ad personam.

                  Argument odnoszący się nie do przedmiotu sporu lecz do cech lub innych
                  przypadłości związanych z przeciwnikiem. Dyskutant, posługując się tym sposobem
                  argumentowania, porzuca właściwy spór, skupiając się na opisywaniu faktycznych
                  lub rzekomych właściwości oponenta. W ten sposób unika konstatacji, że jego
                  racjonalne argumenty zostały wyczerpane, a jednocześnie sugeruje audytorium, a
                  nawet samemu przeciwnikowi, że jego poglądy są fałszywe.
                • wtc2004 Re: Aborcja - kwestia założeń 13.03.07, 21:55
                  wtc2004 napisal >> Jedynym celem aborcji jest przerwanie zycia plodu.>>

                  W odpowiedzi na co wdakra napisała: >>>Twoje stwierdzenie jest fałszywe.>>>

                  Przytocze definicje aborcji:

                  Aborcja to działanie, medyczne bądź chirurgiczne, mające na celu zakończenie
                  ciąży poprzez usunięcie płodu i łożyska z macicy.

                  www.epacjent.pl/artykul.php?idartykul=313&poddzial=Zdrowie%20w%20paragrafach


                  I jeszcze jedna wersja tutaj pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja

                  Aborcja (od łac. abortio – poronienie) – celowe, przedwczesne zakończenie
                  ciąży, skutkujące śmiercią ludzkiego zarodka lub płodu.

                  • wdakra Re: Aborcja - kwestia założeń 13.03.07, 23:51
                    wtc2004 napisał:

                    > wtc2004 napisal >> Jedynym celem aborcji jest przerwanie zycia plodu.&#
                    > 62;>
                    >
                    > W odpowiedzi na co wdakra napisała: >>>Twoje stwierdzenie jest fałs
                    > zywe.>>>
                    >
                    > Przytocze definicje aborcji:
                    >
                    > Aborcja to działanie, medyczne bądź chirurgiczne, mające na celu zakończenie
                    > ciąży poprzez usunięcie płodu i łożyska z macicy.

                    I co z tego wynika? Że usunięcie ciąży jest celem samym w sobie?

                    "Amputacja, odjęcie - określenie zabiegu operacyjnego polegającego na usunięciu
                    narządu lub jego części - nazwa ta jest używana przede wszystkim w odniesieniu
                    do operacji usunięcia kończyny górnej lub dolnej, przebiegającej z przecięciem
                    kości i wytworzeniem kikuta."

                    Zakazać wykonywania amputacji u ludzi?
            • wtc2004 Re: Aborcja - kwestia założeń 13.03.07, 19:45
              wdakra napisała:

              > Celem wojny jest z reguły przywłaszczenie sobie tego, co posiada
              > inne państwo, czyli brutalnie mówiąc rabunek.

              To nie jest watek o polityce.
              • wdakra Re: Aborcja - kwestia założeń 13.03.07, 21:09
                wtc2004 napisał:

                > wdakra napisała:
                >
                > > Celem wojny jest z reguły przywłaszczenie sobie tego, co posiada
                > > inne państwo, czyli brutalnie mówiąc rabunek.
                >
                > To nie jest watek o polityce.

                Dopuszczalność aborcji jest kwestią polityczną, więc o niej siłą rzeczy wątkiem
                politycznym.
    • hholy Re: Aborcja - kwestia założeń 13.03.07, 23:55
      odemnie masz 6+
      tylko nie rozumiem skad ten morderczy nick tzn.manson
      • Gość: Echo Re: Aborcja - kwestia założeń IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 14.03.07, 05:38
        > > Zgoda, boleje nad tym 0.1% kobiet i 99.9% aborcji wykonanych z wygody i
        > > nieodpowiedzialnosci.
        >
        > Nie zauważyłam, żebyś grzmiała na mordowanie tych kobiet równie namiętnie, jak
        > grzmisz na wykonywanie aborcji. Ba! Nie zauważyłam nawet, żebyś się upominała o
        > ich prawo do życia, na które nastają zagorzali antyaborcjoniśc

        Moim zdaniem prawo wyraznie broni zycia kobiety. Natomiast nienarodzone dzieci
        to zwierzyna lowna bez zadnej ochrony prawnej. Dlatego zaden czlowiek ktory ma
        jakakolwiek elementarna etyke ktora go rozni od zwierzat, nie moze przejsc
        obojetnie nad problemem. Problem 99.9 morderstw z wygody i nieodpowiedzialnosci
        jest duzo wiekszy niz 0.1% kobiet ktore maja tragiczny wybor miedzy zyciem ich a
        ich dziecka. Moze podasz mi przyklad kobiety ktora zmarla z powodu odmowy
        aborcji. Wtedy sie wypowiem.

        Przyklad zalosnej mentalnosci widzielismy wyzej w nonsensownej argumentacji ze
        aborcja jest przykladem milosci i odpowiedzialnosci. Dla mnie minimalnym
        przykladem odpowiedzialnosci byloby oddanie dziecka w adopcje. A jak czytam ze w
        krajach europejskich matki morduja zeby dzieci nie glodowaly, to zastanawiam sie
        do jakiej katastrofy jeszcze moze prowadzic lewackie porazenie mozgu.
        • Gość: Echo Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 14.03.07, 06:58
          michelle28 napisała:

          > > Najprostsza metoda antykoncepcyjna kosztuje ulamek tego co zabieg aborcji
          > .
          > > Aborcja jako srodek antykoncepcyjny jest bardzo koszty owna. Wydawaloby s
          > ie
          > ze
          > > rodziny w trudnej sytuacji ekonomicznej powinny wybierac to co jest mniej
          >
          > > kosztowne.
          > Oczywiście że powinny wybierać antykoncepcję i zapobiegać temu na co sobie nie
          > mogą pozwolić. Tylko do tego potrzeba jeszcze w naszym kraju wiele wkładu w
          > promocję odpowiedzialnego podejścia do rodzicielstwa. Jak narazie niestety
          > robi się wiele w odwrotnym kierunku.

          Tu sie zgadzam. Te pochwaly konkubinatu, nieodpowiedzialnego seksu poza
          malzenstwem, rozwodow etc., to sa przyklady dzialalnosci w odwrotnym kierunku.

          Z grubsza mozna wyroznic dwa rodzaje filozofii zyciowej.

          Jedna traktuje seks jako sile spajajaca rodzine i biologicznie nakierowana na
          posiadanie potomstwa; sile ktora ma byc traktowana z szacunkiem i kierowana do
          konstruktywnych celow. Dlatego dzieci nie sa zachecane do seksu a
          wstrzemiezliwosc jest zalecana. Wg tej filozofii zycie ludzkie traktuje sie z
          szacunkiem od poczecia do naturalnej smierci.

          Druga filozofia traktuje seks jako rozrywke nie majaca wiele wspolnego z
          prokreacja, i dlatego rodzina oparta na rodzicach i dzieciach jest drugorzedna,
          wspolzycie w konkubinacie czy zwiazkach homoseksualnych jest rownie dobre. Brak
          szacunku dla seksu przejawia sie m.in. w zachecaniu dzieci do seksu przez bardzo
          jednokierunkowe "wychowanie seksualne", rozdawanie kondomow itp. Wg tej
          filozofii zycie ludzkie to kwestia wzgledna i dlatego aborcja i eutanazja sa OK.

          Ktora z tych filozofii jest wg was lepsza dla przezycia spolecznosci?


          • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.03.07, 04:01
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3988211.html
            Nie chcialam sie wypowiadac nt. zmian w konstytucji, ale po wypowiedzi biskupow
            nie widze zadnego problemu. Zmiany w konstytucji dotycza poszanowania zycia od
            momentu poczecia do momentu naturalnej smierci. To nie jest w sprzecznosci z
            biezaca ustawa o aborcji ktora chroni zycie kobiety i dziecka. Natomiast
            sprzeciwia sie frywolnym aborcjom z wygody i nieodpowiedzialnosci. Wlasciwie nie
            wiem o co chodzilo w tej ultralewicowej demonstracji w Warszawie.
            • Gość: marta Martwe prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 08:29
              > Nie chcialam sie wypowiadac nt. zmian w konstytucji, ale po wypowiedzi
              biskupow
              > nie widze zadnego problemu. Zmiany w konstytucji dotycza poszanowania zycia od
              > momentu poczecia do momentu naturalnej smierci. To nie jest w sprzecznosci z
              > biezaca ustawa o aborcji ktora chroni zycie kobiety i dziecka. Natomiast
              > sprzeciwia sie frywolnym aborcjom z wygody i nieodpowiedzialnosci. Wlasciwie
              ni
              > e
              > wiem o co chodzilo w tej ultralewicowej demonstracji w Warszawie
              A o co chodzi w belkocie "obroncow zycia"? Co im daje zaslanianie oczy na fakty
              ze aborcji byly sa i beda dokonywane i jest ich wykonywanych wiele wiecej niz
              probuje sie oficjalnie wmawiac? Po co w ogole debatowac na zaostrzaniem prawa
              ktore jest juz na tym etapie jest martwe? Kwitnie tylko kasa na kontach
              moralnych lekarzy odmawiajacych aborcji w szpitalu a skrobiacych na potege w
              prywatnych gabinetach. A kobiety ktore podejma decyzje o zabiegu zrobia to i
              tak i zadna ustawa nic tu nie zmieni.
              • Gość: Echo Re: Martwe prawo IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.03.07, 14:55
                > ze aborcji byly sa i beda dokonywane i jest ich wykonywanych wiele wiecej niz
                > probuje sie oficjalnie wmawiac? Po co w ogole debatowac na zaostrzaniem prawa

                Morderstwa byly sa i beda dokonywane co wcale nie znaczy ze trzeba zlagodzic prawo.
                • Gość: marta Re: Martwe prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 15:13
                  > Morderstwa byly sa i beda dokonywane co wcale nie znaczy ze trzeba zlagodzic
                  pr
                  > awo.
                  trzeba byc bardzo madrym i prawym zeby porownywac aborcje zarodka do morderstwa
                  czlowieka.
                  morderstwa sa zgodnie z kodeksem karnym karane dosc wysokimi wyrokami
                  pozbawienia wolnosci, a za aborcje nawet wielu zwolennikow aborcji nie smie
                  zadac podobnych kar. skala morderst jest rowniez nieporownywalnie mniejsza niz
                  aborcji, ktore w rzeczywistosci sa powszechnie wykonywane.
                  gadki o zaostrzeniu prawa to tylko belkot i zamykanie oczu na prawde. jak komus
                  tak wygodniej to jego sprawa, ale pokazuje to poziom jego moralnosci i
                  inteligencji.
                  • Gość: Echo Re: Martwe prawo IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.03.07, 15:20
                    > trzeba byc bardzo madrym i prawym zeby porownywac aborcje zarodka do morderstwa
                    > czlowieka.

                    Wystarczy znac elementarna biologie ktora nie widzi roznicy miedzy zyciem
                    ludzkiego zarodka a zyciem doroslego czlowieka. Ochrona zycia ludzkiego od
                    momentu poczecia zadecyduje o przetrwaniu naszego kraju i naszej cywilizacji.
                    Oczywiscie glupcom na tym nie zalezy.
                    • crax Re: Martwe prawo 15.03.07, 16:06
                      "Wystarczy znac elementarna biologie ktora nie widzi roznicy miedzy zyciem ludzkiego zarodka a zyciem doroslego czlowieka."


                      ROTFL!!!! Buhaahahaha !!!! :))))

                      Katolicki poziom wiedzy prezentujesz :))))
                      • Gość: Echo Komuchowaty poziom wiedzy. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.03.07, 01:28
                        > "Wystarczy znac elementarna biologie ktora nie widzi roznicy miedzy zyciem ludz
                        > kiego zarodka a zyciem doroslego czlowieka."
                        >
                        >
                        > ROTFL!!!! Buhaahahaha !!!! :))))
                        >
                        > Katolicki poziom wiedzy prezentujesz :))))

                        Pokaz mi jakikolwiek podrecznik embriologii, genetyki etc. w ktorym jakikolwiek
                        biolog ktory twierdzi ze zycie ludzkiego zarodka to nie to samo zycie ktorym
                        zyje niemowle i dorosly. Jesli nie podasz mi takiego dowodu to udowadniasz ze
                        jestes komuchowatym ignorantem.
                        • crax droga Echo :))) 16.03.07, 07:11
                          Embriologia i genetyka nie zajmują się filozoficzno-religijnymi kwestiami "czy zycie zarodka to to samo zycie co dorosłego" :)))) Za to w każdym z nich możesz przeczytać, że zarodek to zarodek, płód to płód a człowiek to człowiek. No, chyba, że podręcznik ów pisał ktoś poktoju M. Giertycha (tego od Smoka Wawelskiego) :)))

                          "...w ktorym jakikolwiek biolog ktory twierdzi ze zycie..."
                          "Jesli nie podasz mi takiego dowodu to udowadniasz ze..."

                          Twoja gramatyka (tak jak poziom wiedzy przyrodniczej) także zwala z nóg :))))
                          Idź do szkoły.
                          • a.giotto Re: droga Echo :))) 16.03.07, 16:55
                            crax napisał:

                            > Embriologia i genetyka nie zajmują się filozoficzno-religijnymi kwestiami "czy
                            > zycie zarodka to to samo zycie co dorosłego" :)))) Za to w każdym z nich możesz
                            > przeczytać, że zarodek to zarodek, płód to płód a człowiek to człowiek. No, ch

                            co za bzdury! od kiedy filozofia zajmuje się 'definiowaniem' człowieka? Albo
                            'religia'??? kto normalny szuka potwierdzenia swojego człowieczeństwa w
                            filozofii albo religii?? No chyba, ze jest to filozofia nazistów ,tam faktycznie
                            nie było to takie oczywiste, czy jesteś "w pełni" człowiekiem.

                            Która religia mówi, że życie zarodka jest takie samo jak życie dorosłego? Co to
                            za idiotyzm?

                            nie rozumiem czemu aborcjoniści z takim zapałem tropią różnice między sposobem
                            życia zarodka, płodu a dorosłego? Co to za idiotyzm? Dlaczego płód ma się
                            tłumaczyć z tego, że nie wygląda ani nie zachowuje się jak dorosły?
                            I czego to ma niby dowodzić???
                            To pachnie najgorszymi teoriami rasistowskimi. Czy np. czarnoskóry zasługuje na
                            szacunek dlatego, że "przypomina" białego? Dlatego, że jest "prawie" taki jak
                            biały? Nie! Zasługuje na szacunek ze względu na to kim jest sam w sobie.


                            Ciało ludzkie jest nienaruszalne. Nie wolno gwałcić, ranić, torturować,
                            przeciążać pracą, sprzedawć, kupować ludzkiego ciała. Oczywiście dla niektórych
                            jest to tylko "kwestia filozoficzno-religijna"..... tak?
                            • scept89 Re: droga Echo :))) 16.03.07, 17:34
                              > co za bzdury! od kiedy filozofia zajmuje się 'definiowaniem' człowieka? Albo
                              > 'religia'??? kto normalny szuka potwierdzenia swojego człowieczeństwa w
                              > filozofii albo religii?? No chyba, ze jest to filozofia nazistów ,tam faktyczni
                              > e
                              > nie było to takie oczywiste, czy jesteś "w pełni" człowiekiem.

                              Wiesz od kiedy w KK kobieta ma dusze? No a moze jakies kobiety-biskupi w KK? A
                              moze hospody pomyluj kobieta nie jest jednak pelnowartosciowa, albo jak wolisz
                              jest "pelnowartosciowa inaczej"

                              > Która religia mówi, że życie zarodka jest takie samo jak życie dorosłego? Co t
                              > o za idiotyzm?

                              Musi to byc religia marsjanska. Czyli taka ktora wyznaja biskupi popierajacy
                              zmiany w konstytucji. Na marsjanskiej bowiem religi sie oni operaja i wystepuja
                              razem jako przedstawiciele Kosciola Marsjanskiego przybrani w marsjanskie szaty.


                              >Dlaczego płód ma się
                              > tłumaczyć z tego, że nie wygląda ani nie zachowuje się jak dorosły?
                              Dlaczego napletek ma sie tlumaczyc z braku mozgu? Przyjmjmy ze
                              napletek = Einstein (DNA maja to samo) i logike wywalmy za burte.

                              > To pachnie najgorszymi teoriami rasistowskimi.
                              Mowisz o tych teoriach ktore we wladanie katolickich wladcow oddaly Ameryki?
                            • crax Re: droga Echo :))) 17.03.07, 08:25
                              "nie rozumiem..."

                              To widać...
                          • Gość: Echo Re: droga Echo :))) IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 17.03.07, 05:28
                            > Embriologia i genetyka nie zajmują się filozoficzno-religijnymi kwestiami "czy
                            > zycie zarodka to to samo zycie co dorosłego" :)))) Za to w każdym z nich możesz
                            > przeczytać, że zarodek to zarodek, płód to płód a człowiek to człowiek.

                            I biologia dodaje ze kazdy etap rozwoju to wynik procesu zwanego zyciem. Jedyne
                            co wiaze plod, niemowle i doroslego czlowieka, to ludzkie zycie ktore aborcja
                            przerywa zeby nie dopuscic do nastepnego etapu rozwoju. Musisz rozroznic proces
                            od etapu rozwoju. To nie jest kwestia gramatyki tylko logiki. A co do gramatyki:
                            jesli po 30 latach za granicami Polski bedziesz robil jakies bledy przy szybkim
                            pisaniu to uznam ze to pomylka a nie brak edukacji.
                            • crax Re: droga Echo :))) 17.03.07, 08:31
                              "I biologia dodaje ze kazdy etap rozwoju to wynik procesu zwanego zyciem."

                              Zgadza się. Życiem. Czyli procesami organicznymi. Procesami organicznymi zarodka, później płodu a jeszcze później - po urodzeniu - człowieka. A aborcja to przerwanie procesów organicznych zarodka lub płodu - nie człowieka. Więc - z definicji - nie jest to zabójstwo.
                              • Gość: Echo Re: droga Echo :))) IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 17.03.07, 15:59
                                > Zgadza się. Życiem. Czyli procesami organicznymi. Procesami organicznymi zarodk
                                > a, później płodu a jeszcze później - po urodzeniu - człowieka. A aborcja to prz
                                > erwanie procesów organicznych zarodka lub płodu - nie człowieka. Więc - z defin
                                > icji - nie jest to zabójstwo.

                                Nazwanie zycia "procesami organicznymi" to duza trywializacja. A twierdzenie ze
                                troche przed urodzeniem mozna zycie zniszczyc a potem juz nie jest manipulacja.
                                Zycie to jeden nieprzerwany proces rozwoju czlowieka.
                                • crax Re: droga Echo :))) 18.03.07, 13:07
                                  "Nazwanie zycia "procesami organicznymi" to duza trywializacja."

                                  Taka jest BIOLOGICZNA definicja zycia. Nie wgłębiam się w niuanse filozoficzno-religijne, tylko naukowe.

                                  "A twierdzenie ze troche przed urodzeniem mozna zycie zniszczyc..."

                                  TROCHĘ przed urodzeniem????!!!! Zarzucasz mi, że twierdzę, ze aborcja pownna być dozwolona aż do "TROCHĘ przed urodzeniem"???? Echo, zdejmij moherek z oczu i wskaż mi, gdzie ja (lub ktokolwiek) na tym forum stwierdził, że aborcja powinna być dozwolona np. do 7 miesiąca ciąży.

                                  Ja widać u góry, to TY jesteś manipulatorką. I kłamiesz na dodatek jak najęta.
                                  • Gość: Echo Re: droga Echo :))) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.07, 16:32
                                    > "Nazwanie zycia "procesami organicznymi" to duza trywializacja."
                                    >
                                    > Taka jest BIOLOGICZNA definicja zycia. Nie wgłębiam się w niuanse filozoficzno-
                                    > religijne, tylko naukowe

                                    Powstawanie ropy naftowej to tez proces organiczny. Podobnie reakcje organiczne
                                    jak robienie masy plastycznej do opon nie maja nic wspolnego z zyciem
                                    manipulatorze:).

                                    Zycie tylko przejawia sie w zdolnosci do rozwoju i wzrostu przez skomplikowane
                                    procesy metaboliczne (nie tylko organiczne), a takze w zdolnosci do adaptacji
                                    i reprodukcji.
                                    • crax Re: droga Echo :))) 18.03.07, 21:34
                                      "Powstawanie ropy naftowej to tez proces organiczny."

                                      No to co z tego? Jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

                                      Przypominam, że nie odpowiedziałaś mi na pytanie. Prosiłem żebyś uzasadniła swój zarzut wobec mnie i innych.

                                      Powtórzę go poniżej jeszcze raz z prośbą o wskazanie odpowiednich linków, gdzie rzekomo ktoś na tym forum wypowiadał się za tym, żeby mozna było przerywać ciążę "do ostatniej chwili" przed urodzeniem.

                                      "TROCHĘ przed urodzeniem????!!!! Zarzucasz mi, że twierdzę, ze aborcja pownna być dozwolona aż do "TROCHĘ przed urodzeniem"????
                                      Echo, zdejmij moherek z oczu i wskaż mi, gdzie ja (lub ktokolwiek) na tym forum stwierdził, że aborcja powinna być dozwolona np. do 7 miesiąca ciąży."

                                      Ja widać u góry, to TY jesteś manipulatorką. I kłamiesz na dodatek jak najęta.
                                      • Gość: Echo Re: droga Echo :))) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.07, 05:25
                                        > "TROCHĘ przed urodzeniem????!!!! Zarzucasz mi, że twierdzę, ze aborcja pownna b
                                        > yć dozwolona aż do "TROCHĘ przed urodzeniem"????
                                        > Echo, zdejmij moherek z oczu i wskaż mi, gdzie ja (lub ktokolwiek) na tym forum
                                        > stwierdził, że aborcja powinna być dozwolona np. do 7 miesiąca ciąży."

                                        Pisalam ze w USA sa lekarze ktorzy robia aborcje praktycznie do dnia urodzenia.
                                        Duzo czytalam na tym forum o tym jak "w normalnych krajach zachodnich" robi sie
                                        aborcje na kichniecie. To tylko kwestia czasu jak "postempowe sily" beda chcialy
                                        dorownac zachodowi we wszystkim.
                                        • Gość: Echo Re: droga Echo :))) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.07, 05:38
                                          blogs.usatoday.com/ondeadline/2006/12/charges_dropped.html
                                          Tutaj jest informacja ze pozne aborcje nie beda scigane kryminalnie w Kansas.
                                          Oto jutrzenka "postempu" ktory niedlugo moze dotrzec do Polski.
                                          • crax Ty to lepiej linków nie podsyłaj... 19.03.07, 16:34
                                            ...bo jakoś im nie dowierzam :))))

                                            Do dziś pamiętam, jak ok. roku temu podesłałaś mi link do jakiejś fundamentalistycznej katolickiej stronki z Kanady, gdzie jak wół stało napisane, że (cytuję z pamięci) "Unia Europejska przygotowuje ustawę ZMUSZAJĄCĄ lekarzy z Czech i Polski do przeprowadzania aborcji i eutanazji". To zresztą był twój koronny argument na zdziczenie obyczajów i "postempactwo" w Europie Zachodniej :)))))

                                            A tak a propos - nie wiesz przypadkiem co z tą ustawą się dzieje? ROTFL :))))
                                            • Gość: Echo Re: Ty to lepiej linków nie podsyłaj... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.03.07, 01:29
                                              >A tak a propos - nie wiesz przypadkiem co z tą ustawą się dzieje? ROTFL :))))

                                              Z tego co wiem, to nie przeszla konstytucja europejska wiec na razie sprawa wisi
                                              w powietrzu. Ciagle decyduja konstytucje poszczegolnych krajow. Ciekawe ze nie w
                                              kazdym kraju konstytucja europejska jest pod referendum. W niektorych krajach
                                              wystarczy aprobata parlamentu, co wyglada bardzo niedemokratycznie. Raz
                                              przejdzie konstytucja europejska nie dam glowy ze sily "postempowe" nie zaczna
                                              wcielac "naukowych opinii" do gardla sredniemu obywatelowi czy sie na to zgadza
                                              czy nie.
                                        • Gość: goldi Re: droga Echo :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 11:08
                                          > Pisalam ze w USA sa lekarze ktorzy robia aborcje praktycznie do dnia
                                          urodzenia.
                                          > Duzo czytalam na tym forum o tym jak "w normalnych krajach zachodnich" robi
                                          sie
                                          > aborcje na kichniecie. To tylko kwestia czasu jak "postempowe sily" beda
                                          chcial
                                          > y
                                          > dorownac zachodowi we wszystkim.
                                          Jak niewygodne pytanie, to przemadrzala albo je pomija albo nie odpowiada na
                                          temat. Pytanie bylo o tym zeby wskazala gdzie dokladnie na tym forum crax czy
                                          inna osoba postulowaly zeby aborcja byla dostepna "troche przed urodzeniem".
                                          Nie potrafila tego wskazac, to walnela kolejny belkot na temat "postempu" i
                                          niemoralnej Europy. to juz chyba jakas obsesja i nalezy sie leczyc.
                                          • Gość: Echo Re: droga Echo :))) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.07, 15:20
                                            > Jak niewygodne pytanie, to przemadrzala albo je pomija albo nie odpowiada na
                                            > temat.

                                            Jeszcze raz: moge ci przytoczyc wiele wypowiedzi na forum powolujacych sie na
                                            aborcje w krajach zachodu. Podalam przyklad jak jest w "krajach zachodu":
                                            niekaralna aborcja prawie do dnia urodzenia i postulowanie prawa do mordowania
                                            niemowlat przez Singera wynagradzane profesura w Princeton. O co idzie w tej
                                            dyskusji? O ROZLUZNIENIE ustawy aborcyjnej. Kto demonstrowal w Warszawie za
                                            rozluznieniem ustawy? "Sily postempowe". Kropka!
                    • Gość: Beata Re: Martwe prawo IP: *.chello.pl 16.03.07, 21:19
                      Różnica jest zasadnicza: płód rozwija się w organizmie kobiety, nie jest bytem
                      samodzielnym
                      • a.giotto Re: Martwe prawo 16.03.07, 22:24
                        Gość portalu: Beata napisał(a):

                        > Różnica jest zasadnicza: płód rozwija się w organizmie kobiety, nie jest bytem
                        >
                        > samodzielnym

                        i co z tego?
                        • Gość: Echo Re: Martwe prawo IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 17.03.07, 05:33
                          > > Różnica jest zasadnicza: płód rozwija się w organizmie kobiety, nie jest
                          > bytem samodzielnym

                          Podobnie jak niemowle nie jest samodzielne i jest zalezne od karmienia i obrony
                          ze strony matki. Podobnie jak staruszkowie nie sa samodzielni i musza polegac na
                          opiece innych. Wlasciwie zaden czlowiek nie jest samodzielny i polega na innych
                          ludziach i srodowisku w ktorym zyje. Jesli nie wierzysz to wyslij czlowieka na
                          ksiezyc i sprawdz czy przezyje.
                          • Gość: Beata Re: Martwe prawo IP: *.chello.pl 17.03.07, 12:07
                            Niemowlęciem może zaopiekować się ktokolwiek, przeżyje bez matki.
                            • Gość: Echo Re: Martwe prawo IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 17.03.07, 16:04
                              > Niemowlęciem może zaopiekować się ktokolwiek, przeżyje bez matki.


                              "Ktokolwiek" to duza przesada. Ale jest wiecej rodzin bezdzietnych niz
                              dostepnych niemowlakow w Europie czy USA. Dlatego matka powinna niemowle oddac w
                              adopcje zamiast mordowac. Nazwij to elementarnym poszanowaniem dla zycia ludzkiego.
                              • wdakra Re: Martwe prawo 17.03.07, 16:24
                                A ktoś nawołuje do mordowania niemowląt?
                                • Gość: Echo Re: Martwe prawo IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 17.03.07, 21:50
                                  > A ktoś nawołuje do mordowania niemowląt?

                                  Niejaki Peter Singer z Princeton ktory nie widzi roznicy miedzy plodem a
                                  niemowleciem.

                                  www.geocities.com/athens/agora/2900/psai3.html
                              • Gość: beata Re: Martwe prawo IP: *.chello.pl 18.03.07, 10:24
                                Matka i jej partner ewentualnie, powinni mieć prawo wyboru. Zwłaszcza i przede
                                wszystkim w tych 3 wyjątkowych sytuacjach, o ktorych wspomina obecnie
                                obowiazująca ustawa antyaborcyjna. Bo zmuszanie do urodzenia wbrew woli w tych
                                3 przypadkach byłoby już szczytem. Abstrahując poza tym, - nie potrafię tego
                                pojąć - wszak ciąża nie jest obojętna dla życia, zdrowia, samopoczucia kobiety -
                                więc dlaczego odmawia sie jej prawa wyboru, czy chce być w tej ciąży ? Wyobraź
                                sobie np 14-etnią dziewczynkę, która "wpadła" i nie jest gotowa na to, zeby być
                                matką, sama jest jeszcze dzieckiem. Nie jest to obojętne dla jej zdrowia, tak
                                fizycznego jak i psychicznego. OK, popelniła bląd, ale gdyby mając tyle lat
                                popełniła przestępstwo, nie poniosła by odpowiedzialności karnej, gdyż
                                ustawodawca uznał, że osoba w tym wieku jest na tyle niedojrzała, że nie jest w
                                stanie rozeznać znaczenia czynu. Więc dlaczego ma ponieść odpowiedzialność za
                                swoją ciążę, jeśli wzbudza ona w niej tylko same negatywne odczucia i to się
                                nie zmienia, nie potrafi tego zaakceptować, pogodzić się z tym ? Moim zdaniem
                                nie powinno się z aborcją walczyć zakazami, a edukacyjnie i psychologicznie. To
                                dałoby o wiele lepsze efekty niż zakazy. Poza tym twierdzę, że żadna kobieta ot
                                tak po prostu nie usunie ciąży, minęły już te czasy, gdy był to środek
                                antykoncepcyjny, a najbliżsi odmawiali wsparcia. Jeśli do tego dochodzi,
                                sytuacja rzeczywiście musi być wyjątkowo trudna.
                  • michelle28 Re: Martwe prawo 15.03.07, 17:20
                    > gadki o zaostrzeniu prawa to tylko belkot i zamykanie oczu na prawde. jak
                    komus
                    > tak wygodniej to jego sprawa, ale pokazuje to poziom jego moralnosci i
                    > inteligencji.
                    Dokładnie, kompletnym bezsensem jest nawoływanie do zaostrzania prawa które już
                    w aktualnej formie jest nierespektowane i nigdy nie będzie. Obrońcy życia mogą
                    się co najwyżej próbować oszukiwać, że to przyniesie działania w upragnionym
                    przez nic kierunku.

                    Jest to tylko kolejne z ich zakłamanych i bezsensownych działań. Proponuję żeby
                    skoncentrowali się nad tysiącami niechcianych i już żyjących dzieci. Tylu
                    obrońców życia, taki katolicki niby kraj, a domy dziecka przepełnione. Dlatego
                    że gadać bzdury o poczętych i zaglądać innym między nogi jest łatwiej niż zająć
                    się już zrobić coś pożytecznego.
                    • crax Re: Martwe prawo 15.03.07, 19:06
                      "Obrońcy życia mogą się co najwyżej próbować oszukiwać, że to przyniesie działania w upragnionym przez nich kierunku."

                      I tak właśnie robią. Na tym forum także :)

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=58751198
                      Żałosne...
            • Gość: zły Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.07, 14:58
              Chodziło o to, żeby np. zgwałcona 13-latka nie musiała urodzić...
              • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.03.07, 16:06
                > Chodziło o to, żeby np. zgwałcona 13-latka nie musiała urodzić...

                Chodziło o to, żeby np. 99.9% mordowanych dzieci nie pochodzacych z gwałtu ani
                nie zagrazajacych nikomu, mogło zyc....
                • Gość: ela Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 23:23
                  Katolicka demagogia.
                • wdakra Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 17.03.07, 16:27
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > > Chodziło o to, żeby np. zgwałcona 13-latka nie musiała urodzić...
                  >
                  > Chodziło o to, żeby np. 99.9% mordowanych dzieci nie pochodzacych z gwałtu ani
                  > nie zagrazajacych nikomu, mogło zyc....

                  Czemu nie zajmiesz się dziećmi umierającymi z głodu?
                  • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 17.03.07, 21:52
                    > Czemu nie zajmiesz się dziećmi umierającymi z głodu?

                    Oczywiscie ze sie zajmuje (finansowo), w Afryce. W Europie nie slyszalam o
                    takich dzieciach.
                    • michelle28 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 17.03.07, 21:59
                      Widać jaka wielka "patriotka" z ciebie. Wolisz pomagać afrykańskim dzieciom niż
                      tym z rodzinnego kraju, co do którego przyszłego i przeszłego losu wykazujesz
                      tyle udawanej troski. Zamiast bełkotu skierowanego do Polaków, zajmij się
                      lepiej nawaracaniem obywateli w kraju w którym życie wybrałaś, a od Polski się
                      odwal, bo o realiach panujących tutaj masz mierne pojęcie.
                      • Gość: Echi Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 18.03.07, 03:27
                        > Widać jaka wielka "patriotka" z ciebie. Wolisz pomagać afrykańskim dzieciom niż
                        >
                        > tym z rodzinnego kraju, co do którego przyszłego i przeszłego losu wykazujesz
                        > tyle udawanej troski. Zamiast bełkotu skierowanego do Polaków, zajmij się
                        > lepiej nawaracaniem obywateli w kraju w którym życie wybrałaś, a od Polski się
                        > odwal, bo o realiach panujących tutaj masz mierne pojęcie.

                        Zanim zaczniesz rzygac nienawiscia, przyjmij do wiadomosci ze w Polsce zajmuje
                        sie dziecmi niedorozwinietymi na ktore wydaje ponad polowe pieniedzy na cele
                        charytatywne. Nie daje na dzieci umierajace z glodu, bo takich w Polsce nie ma.
                        W Afryce sie zdarzaja.
                        • michelle28 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 19.03.07, 08:51
                          > Zanim zaczniesz rzygac nienawiscia,
                          Nie rozśmieszaj mnie

                          przyjmij do wiadomosci ze w Polsce zajmuje
                          > sie dziecmi niedorozwinietymi na ktore wydaje ponad polowe pieniedzy na cele
                          > charytatywne.
                          Tak, tak, oczywiście.Im więcej się przechwalasz na zawołanie tym bardziej
                          jesteś niewiarygodna. Ci którzy naprawdę robią wiele dobrego najczęściej nie
                          paplą o tym na prawo i lewo i nie czują potrzeby przechwalania się. Miłosierni,
                          moraln katolicy jak widac mają inaczej ;-)
                          • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.07, 15:24
                            > jesteś niewiarygodna. Ci którzy naprawdę robią wiele dobrego najczęściej nie
                            > paplą o tym na prawo i lewo i nie czują potrzeby przechwalania się. Miłosierni,
                            >
                            > moraln katolicy jak widac mają inaczej ;-)

                            Najpierw pytasz. Potem odpowiadam. Potem insynuujesz ze z wlasnej inicjatywy sie
                            przechwalam. Taka dyskusja nie ma sensu. Coraz bardziej mnie przekonujesz ze nie
                            warto dyskutowac z fanatykami mordowania dzieci.
                            • michelle28 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 19.03.07, 16:43
                              > Najpierw pytasz. Potem odpowiadam. Potem insynuujesz ze z wlasnej inicjatywy
                              si
                              > e
                              > przechwalam. Taka dyskusja nie ma sensu.
                              Pokaż mi w którym miejscu o to pytałam. To zwyczajnie ty odczuwasz potrzebę
                              głoszenia jaka jesteś dobra. A krowy które głośno ryczą, mało mleka dają ;-)

                              > Coraz bardziej mnie przekonujesz ze ni
                              > e
                              > warto dyskutowac z fanatykami mordowania dzieci.
                              Proszę również żebyś pokazała w którym miejscu pisałam że jestem zwolenniczką
                              mordowania dzieci albo aborcji. Jeśli tego nie zrobisz oznacza to że jesteś
                              tylko nawiedzoną fanatyczką której nie można traktować serio.
                              Ja fanatyczką nie jestem w ogóle odnośnie do żadnejkwestii, na całe szczęście.
                              Nie chcę tylko żeby takie jak ty próbowały nakazywać innym co właściwe dla nich
                              a co nie.
                    • wdakra Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 17.03.07, 22:21
                      Gość portalu: Echo napisał(a):

                      > > Czemu nie zajmiesz się dziećmi umierającymi z głodu?
                      >
                      > Oczywiscie ze sie zajmuje (finansowo), w Afryce. W Europie nie slyszalam o
                      > takich dzieciach.

                      Najwyraźniej dość niemnrawo, bo nadal umierają. A przecież Twoja nowa ojczyzna
                      jest wystarczająco bogata, żeby je uratować kosztem rezygnacji niewielkiej
                      części luksusów licznych milionerów opływających we wszelkie dostatki. Czemu nie
                      krzyczysz, że są mordercami?
                      • michelle28 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 17.03.07, 22:26
                        > Najwyraźniej dość niemnrawo, bo nadal umierają. A przecież Twoja nowa ojczyzna
                        > jest wystarczająco bogata, żeby je uratować kosztem rezygnacji niewielkiej
                        > części luksusów licznych milionerów opływających we wszelkie dostatki. Czemu
                        ni
                        > e
                        > krzyczysz, że są mordercami?
                        Bo ona jest z tych co krzyczą tylko wtedy kiedy jest im wygodnie i kiedy ich
                        krzyk nie wywoła dla nich żadnych negatywnych konsekwencji. Taka wygodna pani
                        co to za lepszym życiem uciekła z ojczyzny z teraz chce umoralniać tych którzy
                        tu żyją. Niech umoralnia mieszkańców Ameryki, a nie udaje że los ojczyzny tak
                        ją obchodzi i troszczy się żeby przyrost był tu jak największy.
                        • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 18.03.07, 03:39
                          > tu żyją. Niech umoralnia mieszkańców Ameryki, a nie udaje że los ojczyzny tak
                          > ją obchodzi i troszczy się żeby przyrost był tu jak największy.

                          Nie chce zeeby Polska zniknela z mapy swiata. Przy 1.21 dziecka na kobiete, nie
                          jest to trudne do przewidzenia. Czego ani Hitler ani Gomulka ani Gierek nie
                          mogli dokonac, moze dokonac postempacka pro-aborcyjna Europa.
                          • michelle28 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 19.03.07, 08:57
                            przyjmij do wiadomosci ze w Polsce zajmuje
                            > sie dziecmi niedorozwinietymi na ktore wydaje ponad polowe pieniedzy na cele
                            > charytatywne.
                            Z racji tego, że jesteś osobą która dawno opuściła ten kraj i nie przyczyniła
                            się w najmniejszym stopniu do wiekszego przyrostu naturalnego w Polsce, twoja
                            troska jest o ojczyznę jest mało wiarygodna. Zresztą tak samo jak cała reszta
                            twoich poglądów.
                            Jak zawsze wielcy moralizatorzy najchętniej osiągaliby swoje cele, tylko
                            niestety rękami innych.
                            Proponuję zająć się sobą, albo ograniczyć swoje mądre rady do kraju w którym
                            zdecydowałaś się żyć.
                            • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.07, 15:27
                              > Z racji tego, że jesteś osobą która dawno opuściła ten kraj
                              > twoja

                              Opuscilam kraj z powodu "sil postempowych".

                              > i nie przyczyniła
                              > się w najmniejszym stopniu do wiekszego przyrostu naturalnego w Polsce,

                              Moj syn wrocil do Polski gdzie sie ozenil, mieszka, pracuje w jednej z
                              zachodnich firm i ma juz dwojke dzieci (trzecie w drodze).

                              • michelle28 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 19.03.07, 16:54
                                > Opuscilam kraj z powodu "sil postempowych".
                                Łatwo się było domyśleć takiej odpowiedzi. Najłatwiej jest zwalać winę na
                                innych, a nie na to że samemu poszło się na łatwiznę. Jakoś miliony ludzi nie
                                opuściły swojego kraju w najtrudniejszych momentach jego historii. Oni moga
                                mówić o patriotyzmie, o tym że los Polski i wysoki przyrost naturalny
                                prawdziwie leżą im na sercu. Twoje gadki na ten temat są tylko gadkami, niczym
                                więcej, tak samo mało wiarygodnymi jak przemowy o życiu poczętym.

                                > Moj syn wrocil do Polski gdzie sie ozenil, mieszka, pracuje w jednej z
                                > zachodnich firm i ma juz dwojke dzieci (trzecie w drodze).
                                Nie pisałam o twoim synu, tylko o tobie. To że on tu mieszka, nie zmienia faktu
                                że ty nie zostałaś tu albo nie wróciłaś i nie przyczyniłaś się samodzielnie do
                                dobra kraju o którym tak wiele masz do powiedzenia.
                      • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 18.03.07, 03:34
                        > Najwyraźniej dość niemnrawo, bo nadal umierają. A przecież Twoja nowa ojczyzna
                        > jest wystarczająco bogata, żeby je uratować kosztem rezygnacji niewielkiej
                        > części luksusów licznych milionerów opływających we wszelkie dostatki. Czemu ni
                        > e
                        > krzyczysz, że są mordercami?

                        Moja druga ojczyzna wydaje najwiecej ze wszystkich krajow na dzieci glodujace w
                        Afryce. Moj Kosciol zajmuje sie 25% sierot w Afryce. Nie moge zapobiec smierci
                        glodowej np Darfurze bo tam ONZ popiera dzialania jednej pokojowej religii.
                        Zadna ilosc pieniedzy nie wystarczy. Trzeba poslac wojsko.
                        • wdakra Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 18.03.07, 03:47
                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                          >
                          > Moja druga ojczyzna wydaje najwiecej ze wszystkich krajow na dzieci glodujace w
                          > Afryce. Moj Kosciol zajmuje sie 25% sierot w Afryce. Nie moge zapobiec smierci
                          > glodowej np Darfurze bo tam ONZ popiera dzialania jednej pokojowej religii.
                          > Zadna ilosc pieniedzy nie wystarczy. Trzeba poslac wojsko.

                          Twoja druga ojczyzna i Twój kościół miały swój niemały udział w doprowadzeniu do
                          takiej sytuacji w trzecim swiecie, jaka jest. Do bezprzykładnego w skali Europy
                          ubóstwa w Polsce też. A jesli do zrobienia porządku w Darfurze potrzebne jest
                          wojsko, to czemu nie tam je posłano tylko do Iraku? Co gorsza, jakos nie widać,
                          żeby ludności tegoż Iraku wyszło to na zdrowie.
                          • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 18.03.07, 04:07
                            >A jesli do zrobienia porządku w Darfurze potrzebne jest
                            > wojsko, to czemu nie tam je posłano tylko do Iraku?

                            Z tym sie zgadzam, ale mysle ze trzeba bylo poslac tu i tam.

                            > Co gorsza, jakos nie widać,
                            > żeby ludności tegoż Iraku wyszło to na zdrowie.

                            Z tym sie nie zgadzam. Za czasow Saddama codziennie telewizja pokazywala
                            umierajace dzieci z braku odzywek i lekarstw. W tym czasie Saddam ukrywal
                            miliardy dolarow w swoich palacach i zwalal smierc dzieci na sankcje ekonomiczne.
                          • wtc2004 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 18.03.07, 04:39
                            wdakra napisała:

                            >> Twoja druga ojczyzna i Twój kościół miały swój niemały udział w
                            doprowadzeniu do takiej sytuacji w trzecim swiecie, jaka jest. Do
                            bezprzykładnego w skali Europy ubóstwa w Polsce też.>>

                            Czy mozesz podac jakies przyklady albo zacytowac jakies statystyki zebym mogl
                            lepiej zrozumiec to "bezprzykładne w skali Europy ubóstwo w Polsce"?

                            Byc moze zyjemy w innych regionach ale u mnie na wsi wiekszosc rodzin ma
                            zachodni samochod, domy sa zadbane, dzieci nakarmione i ubrane w zachodnie
                            ciuchy. Ludzie nie mysla o chlebie tylko o zestawach kina domowego. Nikt nie
                            umiera na mrozie, jedyni ludzie ktorzy spedzaja noc na mroze to studenci
                            czekajacy na przecene telewizorow plazmowych w Media Markt, ale to "nie dla
                            idiotow".

                            Gdzie jest to "bezprzykładne w skali Europy ubóstwo w Polsce"?
                            • wdakra Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 18.03.07, 05:14
                              wtc2004 napisał:

                              >
                              > Czy mozesz podac jakies przyklady albo zacytowac jakies statystyki zebym mogl
                              > lepiej zrozumiec to "bezprzykładne w skali Europy ubóstwo w Polsce"?
                              >
                              Statystyki mówią, że w Polsce kilkanaście procent społeczeństwa zyje poniżej
                              minimum BIOLOGICZNEGO, a kilkadziesiąt poniżej minimum socjalnego. Własnie w
                              Polsce znajdują się największe obszary sposród uznanych za najuboższe w Unii
                              Europejskiej. Możesz to znaleźć w dowolnych statystykach dotyczących tego
                              zagadnienia. Widziałam to ubóstwo na własne oczy odwiedzając miejscowość, w
                              której sie urodziłam.
                              • wtc2004 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 18.03.07, 05:34
                                wdakra napisała:

                                >> Możesz to znaleźć w dowolnych statystykach dotyczących tego zagadnienia.

                                Wlasnie poszukalem. Procent spoleczenstwa zyjacy ponizej granicy ubostwa:

                                #1 Zambia 86% (biedakow)
                                #10 Angola 70 %
                                #50 Cambodia 40%
                                #111 Polska 17%

                                Mozna powiedziec ze nie jest az tak zle. Ale zaraz, chwila, kto jest na
                                nastepnym miejscu?

                                #112 United Kingdom 17%

                                Polska i United Kingdom. Ramie w ramie na czele swatowego ubostwa. Mozna sie
                                bylo tego spodziewac po kraju gdzie wladca jest jednoczesnie glowa kosciola. I
                                znowu wyszlo na to ze kosciol jest wszystkiemu winien, prawda wdakra?
                                • wdakra Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 18.03.07, 06:34
                                  ekrol.sggw.waw.pl/publikacje/pdf/zneiogz58_2006/raczkowska.pdf
                                  • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.07, 06:52
                                    wdakra napisała:

                                    > ekrol.sggw.waw.pl/publikacje/pdf/zneiogz58_2006/raczkowska.pdf

                                    Nie widze w tej publikacji danych ze kilkadziesiat procent jest ponizej poziomu
                                    socjalnego. Wiem jedno: po wojnie bylo ponad 3 dzieci na rodzine i nikt nie
                                    glodowal. Teraz przy 1.25 dziecka i wielkokrotnie wyzszym poziomie zycia jest
                                    ponoc nieprawdopodobna nedza ktora zmusza do aborcji. Inne kraje nedzy to np.
                                    Niemcy i inne kraje Zachodu gdzie liczba dzieci nie wystarcza na odnowienia
                                    populacji. To sie nazywa propaganda!.
                                    • wdakra Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 18.03.07, 09:49
                                      Str.70 - wykres.
                                      • wtc2004 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 18.03.07, 13:01
                                        wdakra napisała:

                                        > Str.70 - wykres.

                                        Wedlug Twojego cytatu Rysunek 1 na stronie 70 pokazuje ze 59% osob w Polsce
                                        zyje ponizej poziomu ubostwa. W ten sposob Polska powinna sie znajdowac tuz
                                        obok tych panstw:

                                        #19 Rwanda: 60 %
                                        #20 Comoros: 60 %
                                        #21 Nigeria: 60 %

                                        Porownywac Polske do ubostwa Nigerii i Rwandy to naprawde przesada.
                                        • wdakra Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 18.03.07, 16:32
                                          To są dane GUS, który nie ma żadnego interesu, żeby je zawyżać. Wykres kończy
                                          się na roku 2004 i w tymże roku 59% społeczeństwa polskiego żyło poniżej minimum
                                          socjalnego, a 11 poniżej minimum biologicznego. Nie znam nowszych danych, ale z
                                          tego, co piszą gazety procent ludzi żyjącycg poniżej minimum biologicznego
                                          jeszcze wzrósł. Możliwe, że obecnie jest właśnie te 17%, które podajesz. To są
                                          ludzie żyjący poniżej poziomu ubóstwa, czyli w nędzy. W ubóstwie zyją ci, którzy
                                          znajdują się powyżej tej granicy, a poniżej minimum socjalnego. Kolejne dziecko
                                          może oznaczać pozbawienie już posiadanych dzieci minimum egzystencji.
                                          • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.07, 21:05
                                            > ludzie żyjący poniżej poziomu ubóstwa, czyli w nędzy. W ubóstwie zyją ci, którz
                                            > y
                                            > znajdują się powyżej tej granicy, a poniżej minimum socjalnego. Kolejne dziecko
                                            > może oznaczać pozbawienie już posiadanych dzieci minimum egzystencji.

                                            Tak czy inaczej to nie ma zadnego zwiazku z dyskusja chyba ze ktos pokaze ze
                                            poziom zycia po wojnie byl duzo wyzszy i dlatego rodzilo sie 3 razy wiecej dzieci.
                                          • wtc2004 Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej 18.03.07, 22:32
                                            wdakra napisała:

                                            > To są dane GUS

                                            Kazdy z nas ma wlasna glowe zeby ocenic bzdury ktorymi go karmi grupa
                                            sprawujaca wladze. Powiem jeszcze raz, Polska to nie jest Rwanda ani Nigeria.

                                            Ten punkt, a takze inne argumenty ktore systematycznie uzywasz w tej dyskusji
                                            podwazaja twoja wiarygodnosc.
                              • Gość: Echo Re: Zacznijmy od zakazu propagandy pro-aborcyjnej IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.03.07, 06:27
                                > zagadnienia. Widziałam to ubóstwo na własne oczy odwiedzając miejscowość, w
                                > której sie urodziłam

                                Co mnie przeraza to twoje ubóstwo wartosci, ubóstwo wyobrazni i ubóstwo umyslowe.
                                Jedyna rzecz gorsza od tych trzech to aborcja.
    • scept89 Re: Pedofilia - kwestia "założeń" 15.03.07, 18:18
      shirley_manson napisała:

      > chyba wszyscy zgodzimy się, że (przynajmniej na dzień dzisiejszy) nie można
      > powiedzieć stanowczo, bez wątpliwości, że płód (nie) jest człowiekiem.

      Chyba wszyscy zgodzimy sie ze zarowno na dzien dzisiejszy jak i na przyszlosc
      daleka iz nie można powiedzieć stanowczo, bez wątpliwości, że dziewczynka lat 15
      i jeden dzien nie jest dzieckiem. Dlatego zamiast przyzwalac wstretnym pedofilom
      na wykorzystywanie takowej dziewczynki ktora to wlasnie ukonczyla lat 15
      winnismy przesunac owa date na lat 15 i jeden dzien.

      Z kolei wszyscy zgodzimy sie ze nie da sie powiedzieć stanowczo ze dziewczynka
      lat 15 plus dwa dni nie jest dzieckiem. Zmieniamy prawo po raz kolejny aby
      poczuc sie bezpieczniej? Stosujac metode plasterkowa dojdziemy do wniosku ze
      80-letnia staruszka to tez diewczynka.

      Nawet jesli roznice jednodniowe sa minimalne to suma tych roznic sprawia ze
      istnieje roznica pomiedzy kobieta 30 letnia a 15-latka tak jak istnieje roznica
      pomiedzy noworodkiem a zaplodniona komorka jajowa. O ile wiem to nawet
      najbardziej zagorzali obroncy "zycia poczetego" nie argumentuja ze 10 latka to
      jest kobieta ktora winna miec takie same prawa (np wyboru 30-letniego "partnera"
      seksualnego) jak kobieta 30letnia. Dlaczego? Czyzby 10latka nie byla na drodze
      do zostania dojrzala kobieta? A moze DNA ma jakies inne?

      Limity w prawie sa arbitralne i zawsze takie beda.

      • a.giotto Re: Pedofilia - kwestia "założeń" 16.03.07, 16:35
        scept89 napisał:




        > Limity w prawie sa arbitralne i zawsze takie beda.
        >

        w przypadku prawa do życia nie może być limitów wiekowych.
        • zarnowiecki Re: Pedofilia - kwestia "założeń" 16.03.07, 18:05
          Prawo do życia, Filozofia, Logika. To piękne, ale u licha płód, zwłaszcza w swej
          wczesnej formie nie jest jednostką żyjącą samodzielnie. Ono do życia
          wykorzystuję organizm matki. I determinanta naszego postępowania winna być
          ochrona matki, bez której ten drugi nie może wyżyć. Ponadto kwestia świadomości.
          Ja wiem rusza się, czuje, ale to są działania niższego rzędu, nie ma w nim nic z
          ludzkiego ego.
          A na koniec hipokryzją jest twierdzenie, że ustawa coś załatwi> 10 przykazań
          istnieje od tysięcy la i co? Istnieje, a przykazania jak są naruszane tak będą.
          Tak samo jak fakt, że katolicy nie stosują anty koncepcji, lub przerywania
          ciąży. A w dodatku jak to możliwe by na przestrzeni jednego wieku można było tak
          diametralnie zmienić zapatrywania na te sprawy, jak uczynił to kościół katolicki.
          • Gość: omnipotentny Re: Pedofilia - kwestia "założeń" IP: *.cn.com.pl 18.03.07, 13:00
            > Ja wiem rusza się, czuje, ale to są działania niższego rzędu, nie ma w nim
            nic
            > z
            > ludzkiego ego.


            Właśnie jest zupełnie odwrotnie - wszystko w ludzkim zarodku jest ludzkie.
            Ludzkki zarodek jeszcze nie zdążył się zezwierzęcić, co już dawno mają za sobą
            niektórzy ''dorośli''.
        • wdakra Re: Pedofilia - kwestia "założeń" 17.03.07, 16:26
          a.giotto napisał:

          > scept89 napisał:
          >
          >
          >
          >
          > > Limity w prawie sa arbitralne i zawsze takie beda.
          > >
          >
          > w przypadku prawa do życia nie może być limitów wiekowych.
          >

          A ktoś takie postuluje?
          • Gość: Echo Re: Pedofilia - kwestia "założeń" IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 18.03.07, 04:00
            To nie jest kwestia "założeń" tylko ludzkiego zycia. Czworke dzieci mialam w
            czasach kiedy zylismy ponizej progu ubostwa w USA. Jezdzilismy na koniec miasta
            po darmowe szczepienia. Kupowalismy uzywane ubranka i zabawki, albo bralismy z
            donacji. Jednak od od pierwszej ultrasondy pokazujacej bicie serca, od
            pierwszego ruchu ("kopniecia"), nie mialam watpliwosci ze to jest nowy CZLOWIEK
            ktory przynosi swoj potencjal na ten swiat. Nie liczylam nieprzespanych nocy,
            biegunek, temperatur, papek z bananow. Pamietam kazdy pierwszy usmiech na ktory
            nie moglam sie doczekac, na piewszy zabek i pierwsze slowa. Pierwsze
            wypracowania, wywiadowki, mecze pilkarskie. Na ceremonie ukonczenia szkol
            srednich i uniwersytetow. Za wszystkie pieniadze swiata nie oddalaby zycia
            zadnego z nich. Raczej oddalabym wlasne zycie. Teraz tak samo mysle teraz o
            wnukach. Nigdy nie pojme aborcjonistek ktore zubozaja swiat o odrobine
            czlowieczenstwa w kazdym rozwijajacym sie zyciu ludzkim, graniczacym z cudem.
      • Gość: omnipotentny Re: Pedofilia - kwestia "założeń" IP: *.cn.com.pl 18.03.07, 13:02
        > Limity w prawie sa arbitralne i zawsze takie beda.


        Tu nie chodzi o limity w prawie tylko o definicje naukową. Zwolennik aborcji
        chciałby za pomocą ustawy przeforsować, że 2+2 nie jest 4. Otóż prawo
        stanowione nie jest po to, by za jego pomocą negować oczywiste prawdy przyrody.
        • scept89 Re: Pedofilia - kwestia "założeń" 19.03.07, 11:16
          omnipotentny napisał(a):
          > Tu nie chodzi o limity w prawie tylko o definicje naukową.

          Masz jakas naukowa definicje niepelnoletniej? Moze tez podzielisz sie naukowa
          definicja czlowieka? Ulatwie Ci zadanie:

          Na jakim etapie klonowania owca Dolly jest owca?




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka