Dodaj do ulubionych

ochrona w supermarketach

06.03.07, 20:32
2 dni temu podszedł do mnie ochroniarz w sklepie i poprosił o przejście na
zaplecze. Na miejscu okazało się, że według niego w torbie, którą miałam przy
sobie są produkty, które rzekomo ukradłam. Po okazaniu przeze mnie paragonu,
pozornie sprawa się wyjaśniła. Zaznaczam jednak, że jego zachowanie było
bardzo aroganckie. Gdy wyszłam z owego zaplecza i przeszłam kilka kroków nagle
zaczął krzyczeć, że wzywa policje. Doszło do szarpaniny i wyzwisk z jego
strony. Zaczęłam krzyczeć, jednak nikt mi nie chciał pomóc. Cóż za
ZNIECZULICA!!! Zdążyłam mu się wyrwać i uciec. Teraz jednak uważam, że żle
postąpiłam i mogłam sama wezwać policję. Chciałam się zapytać czy ktoś w Was
przeżył podobną historię? Gdzie mogę złożyć skargę? Piszcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: wylogowana Re: ochrona w supermarketach IP: *.hsd1.nh.comcast.net 06.03.07, 20:38
      Slyszalam, zeby w takich przypadkach NIGDY nie isc z nimi na zaplecze, bo
      faktycznie moga Cie w cos wrobic. Sprawe nalezy zalatwic "na sklepie", w
      obecnosci swiadkow. A i wezwac policje nie zaszkodzi ;).
    • Gość: Anna Re: ochrona w supermarketach IP: *.spray.net.pl 06.03.07, 20:42
      A ja miałam odwrotną historię. Przed moim wejściem do hipermarketu zaczęła wyć
      bramka, zostałam poproszona na zaplecze, gdzie przemiły ochroniarz, podczas
      kiedy ja opróźniałam torebkę, przeprosił mnie chyba ze dwadzieścia razy, za to
      że nie mogłam swobodnie przejść dalej. Okazało się, ze miałam w torebce taki
      podłużny plastik naklejany na produkty i to on spowodował, że
      bramka "zareagowała". Pan ochroniarz przeprosił mnnie i za to że miałam ten
      plastik!!! po czym rozstaliśmy się.
      • Gość: blond_inka Re: ochrona w supermarketach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 21:17
        Dzien powszedni, wieczor, wracam z fitness klubu (w dresie) i przypomina mi
        sie, ze mialam kupic papiloty. Po drodze do domu mijam CH M1 w Poznaniu, mysle
        sobie, ze w realu pewnie maja papiloty. Zostawiam samochod na parkingu, biore
        plecak i ide do reala. Wchodze na hale i za mna pan ochoroniarz krzyczy, ze
        jezeli chce zrobic u nich zakupy to musze zostawic plecak w depozycie (sic!).
        Czyli jakby nie bylo, musze spelnic jakies warunki, zeby oni mi pozwolili
        zrobic zakupy. Odwrocilam sie i wyszlam, wiecej tam na pewno sie nie pojawie.
        Od kiedy to stosuje sie domniemanie, ze klient jest zlodziejem????

        • camel_3d Polska jest znana ze 07.03.07, 08:33
          zlodziejstwa i przypuszczam , ze maja sporo powodow do tego zeby takie
          pürzepisa wprowaadzac.. apoza tym..milasa dresy:))) kto normalny chodzi w
          dresach po ulicy..
          • Gość: blond_inka Re: Polska jest znana ze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 14:01
            Jak sie wraca z aerobiku to ma sie prawo byc w dresie i nikomu nic do tego:P
            • Gość: camel Re: Polska jest znana ze IP: 81.19.200.* 07.03.07, 14:33
              a po aerobiku to sie nie bierze prysznica i nie przebiera?
              • mike.recz Re: Polska jest znana ze 07.03.07, 14:42
                Co się tych dresów uczepiłeś?
                Można przecież w jednym stroju sportowym ćwiczyć,wziać prysznic i przebrać się
                w dresy.Nie wiem w czym widzisz problem.
                Jeżeli ktoś woli się wykompać w domu na spokojnie,to jest to jego sprawa.


                Gość portalu: camel napisał(a):

                > a po aerobiku to sie nie bierze prysznica i nie przebiera?
              • Gość: blond_inka Re: Polska jest znana ze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 11:53
                A po co mam brac prysznic w srednio komfortowych warunkach, jezeli moge
                wskoczyc w samochod i pojechac do domu i wziasc prysznic we wlasnej lazience?
          • Gość: ania Re: Polska jest znana ze IP: *.net.autocom.pl 07.03.07, 19:35
            he he mi też zdarzyła się podobna historia. Wchodzę na salę a tu biegnie za mną
            ochrona i w chamski sposób drze się ze muszę schować plecak do szafki zanim
            wejdę. Ja mu na to że właśnie kupilam drogą sukienkę (jako świadkowa na
            ślubie)za 1.000, mam ją w plecaku i teraz chce dokupić buty w tym sklepie ( Nico
            czy jakoś tak). Pytam się kto ponosi odpowiedzialność za rzeczy zostawione w ten
            sposób, ochroniarz mówi mi ze nikt. No żenada. Odwrócilam się i wyszlam w końcu
            łaski mi nie robią:). Nie byla to co prawda wina ochrony ale kierownictwa które
            wymyśliło bzdurne przepisy. Zatrudnia ochronę- niech mnie śledzą i patrzą co
            robię. Zrozumialabym też gdyby podobny towar znajdowal się na hali ale tak nie
            bylo.A ochroniarz zachowywal się chamsko, po prostu niegrzecznie, można na różne
            sposoby przekazać daną treść ale burak potrafi tylko w jeden sposób.
    • Gość: Pawel Re: ochrona w supermarketach IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.07, 21:34
      Czujesz sie podeptana przez ochroniarza, bo wiesz ze jestes czysta i nic zlego
      nie zrobilas. Swoja droga bylas dobra skoro mu sie wyrwalas. Mozesz zlozyc
      skarge na policji, choc pewnie nikt ci dzis nie uwierzy, ze uciekalas bo tylko
      sie przestraszylas bydlaka. Radzilbym ci odpuscic choc pewnie poczucie krzywdy i
      ponizenia bedzie cie dreczyc dlugo.
    • camel_3d twoja wina... 07.03.07, 08:30
      trzeba bylo wezwac Policje i dyrektora marketu.
      a tak uciakajac dalas innym znak, ze jestes winna.. i ze cos ukradlas.

      gratuluje.
      • venus22 Re: twoja wina... 07.03.07, 09:00
        no bez przesady z tymi gratulacjami - kobieta sie wystraszyla, i tyle.
        nie kazdy w takich sytuacjach ma zimna krew i szybko mysli.

        Venus
        • Gość: camel Re: twoja wina... IP: 81.19.200.* 07.03.07, 10:00
          co nie zmienia fakztu, ze uciekla. Gdybym sie akurat tam znajdowal, to na pewno
          pomyslalbym ze cos jednak ukradla.
    • Gość: polpot Re: ochrona w supermarketach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.07, 10:54
      Większość ochroniarzy to prostackie głąby. Choć w moim przypadku bardzo mnie
      przepraszali jeszcze na terenie marketu a ich zachowanie było bardzo grzeczne.
    • mike.recz Re: ochrona w supermarketach 07.03.07, 10:59
      Te buraki z ochrony w marketach nie mają nawet prawa Cię przeszukiwać.
      Szkoda,że się przestraszyłaś i uciekłaś.
      To ty mogłaś zrobić aferę im.
    • Gość: camel wiec tak... IP: 81.19.200.* 07.03.07, 11:41
      a. ochroniarz ni emoze ci przeszukac torby, chyba ze ma dowod.. np nagranie z
      kamery

      b. jezeli jest pewien ze cos ukradlac, musi zadzwonic po policje.

      c. jezeli wyrwie ci torbe i zacznie grzebac. dzwini sie po policja i sklada
      skarge.


      • taka-sobie-mysz Re: wiec tak... 07.03.07, 15:16
        Ochroniarz nie ma prawa Cię przeszukać. Takie prawo ma tylko policja.
    • stokrotka987 Re: ochrona w supermarketach 07.03.07, 17:37
      Podobne zdarzenie 2 miesiące temu.
      W małym supermarkecie, w którym __chyba___ nie było żadengo towaru powodującego
      wycie bramek, a bramki wyją jedynie na koszyk, które to kaszyki opatrzone są
      plombami w tym sklepie, bramka zaczęła wyć,
      a ja koszyk, zgodnie ze zwyczajem w sklepie, zostawiłam przed kasą, więc bramka
      nie powinna wyć.
      Nie zdawałam sobie wtedy sprawy , że faktycznie w tym sklepie wyją tylko na
      koszyk.
      Od razu przyczepiła się ochrona, było ich początkowo 2, a potem więcej.
      Wykazałam dobrą wolę, przechodziłam przez bramkę kilka razy, nie wiedząc
      dlaczego bramka wyje, a sama byłam ciekawa dlaczego.
      Sprawdziłąm czy plecak mam zamknięty - może ktoś mi coś podrzucił?
      Ale był zamknięty. Myślałam też, że przyczyną może być aparat fotograficzny,
      w końcu to elektronika, choć nigdy nie robił mi takich numerów,
      wyjęłam go ale okazało się, że nie on powoduje wycie.
      Żądali by mnie przeszukać, odmówiłam mówiąc, że ja nie lubię ochrony,
      że nie mają prawa, i żeby mi to ich prawo pokazali w ustawie,
      sytuacja stała się bardzo napięta. Zaczęli straszyć policją.
      Po chwili zorientowałam się, że to ochroniarze bawią się mną i to oni włanczają
      bramkę, powiedziałam to , i bramka przestała wyć, ale sytuacja była dalej
      bardzo napięta.
      Złowrogie spojrzenia ludzi stojących w kolejce do kasy uratowały mnie.
      Wychodząc zapomniałam mąki, ale kasjerka zawołała mnie, wróciłam po nią,
      wyszłam i już nigdy do tego sklepu nie wróciłam.
      Dawniej robiłam w nim zakupy około 2 razy w tygodniu.

      Dziś w innym supermarkecie chodziło za mną 2 bardzo podejrzanych typów.
      Byli ubrani jak na gangsterskim filmie na czarno, tylko nie mieli długich
      płaszczy i ciemnych okularów, a ich strój był raczej wygodny szczególnie do
      gonienia kogoś lub uciekania.
      Ale nie przyczepili się do mnie, ani przy mnie do nikogo innego.
      • Gość: Hehehehehe Znowu ;stokrotka987 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 20:30
        Stokrotka,reformatorka.
        Co nowa ortografia stała się niewygodna w stosowaniu?
        Śledzą cię???
        Faceci w czerni?
        Chyba raczej pilnują z troski żebyś komuś krzywdy nie zrobiła i już nikogo
        więcej nie pogryzła.
        • stokrotka987 Re: Znowu ;stokrotka987 07.03.07, 20:39
          Stosuję, ale nie w postach związanych ze sprawą mojego aresztowania,
          a niestety , zdarzenie w supermarkecie miało z tym związek,
          było dokładnie, z dokłądnością do około 2h tydzień po moim aresztowaniu,
          i było ewidentną inwigilacją mnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka