magda1174475
06.03.07, 20:32
2 dni temu podszedł do mnie ochroniarz w sklepie i poprosił o przejście na
zaplecze. Na miejscu okazało się, że według niego w torbie, którą miałam przy
sobie są produkty, które rzekomo ukradłam. Po okazaniu przeze mnie paragonu,
pozornie sprawa się wyjaśniła. Zaznaczam jednak, że jego zachowanie było
bardzo aroganckie. Gdy wyszłam z owego zaplecza i przeszłam kilka kroków nagle
zaczął krzyczeć, że wzywa policje. Doszło do szarpaniny i wyzwisk z jego
strony. Zaczęłam krzyczeć, jednak nikt mi nie chciał pomóc. Cóż za
ZNIECZULICA!!! Zdążyłam mu się wyrwać i uciec. Teraz jednak uważam, że żle
postąpiłam i mogłam sama wezwać policję. Chciałam się zapytać czy ktoś w Was
przeżył podobną historię? Gdzie mogę złożyć skargę? Piszcie!