Dodaj do ulubionych

Tysiąc i kilka wątpliwości...

21.03.07, 13:46
Pani Alicjo,
Czy dochowała pani należytej staranności aby nie zajść w ciążę?
To nie jest trudne dla odpowiedzialnej pary. Można było użyć np. spirali.
Pani jednak zaszła w ciążę. To nie jest dopust boży. W pani stanie zdrowia
można było też podwiązać jajniki. Nie zrobiła pani tego?
Jest też możliwe, że pani miała pecha, bo zrobiła cokolwiek z tego co
opisałem wyżej.
Oczywiście lekarze powinni byli usunąć pani ciążę. Spełniała pani kryteria.
To jest poza dyskusją, że powinni to zrobić. Ich przekonania nie mają
znaczenia, liczy się solidność zawodowa i prawo. Polskie sądy dały plamę, to
oczywiste.
Paradoks polega na tym, że urodziła pani zdrowe dziecko. Nie oślepła pani.
Fuks.
Mogło być odwrotnie.
Współczuję pani i pani dziecku, które kiedyś dowie się, że nawet w Strasburgu
dowodziła pani, że powinno go nie być. To będzie katastrofa. Czy warto było
tam iść? Czy nie lepiej było cieszyć się podwójnym szczęściem (urodziny
dziecka i brak ślepoty?).
Człowiek nie wie wszystkiego. Natura jest nieprzewidywalna. Aborcja nie
powinna być środkiem antykoncepcyjnym. Jedocześnie powinna być dopuszczalna.
I bądź tu mądry.

--------
Ten post jest bez śladu (nie ma go nawet na oślej) wycinany przez cenzurę GW.
Wiecie może dlaczego?
Obserwuj wątek
    • Gość: hehe Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 13:55
      - podwiązanie jajowodów jest takim samym grzechem jak aborcja [hamujesz
      naturalną płodność]
      - nie oślepła? jak wada 26 dioptri nie jest ślepotą [okulary jak denka od
      butelek] to ktoś ma naprawde pokręcone pod kopułą
    • heretic_969 Zgadzam się. Popieram prawo do aborcji, 21.03.07, 13:59
      ale wnerwia mnie, gdy kobiety mówią, że brak prawa do aborcji to zmuszanie ich
      do rodzenia. Rozumiem, że w ciążę zachodzi się przypadkiem...
      • Gość: hehe Re: Zgadzam się. Popieram prawo do aborcji, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:00
        > Rozumiem, że w ciążę zachodzi się przypadkiem...
        Gwałt to "działanie celowe" kobiety?
        Pewnie powinna zacisnąć nogi... :/
        • heretic_969 Re: Zgadzam się. Popieram prawo do aborcji, 21.03.07, 14:01
          > Gwałt to "działanie celowe" kobiety?

          A pani Tysiąc była zgwałcona?
          • Gość: hehe Re: Zgadzam się. Popieram prawo do aborcji, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:04
            czy nawet stosując zabezpieczenie nie zajdzie się w ciążę???
            pomyśl, to nie boli...
            • heretic_969 Re: Zgadzam się. Popieram prawo do aborcji, 21.03.07, 14:06
              Umiesz odpowiedzieć na proste pytanie? Chyba nie, więc życzenia o myśleniu
              skieruj do swojej skromnej osoby.
              • Gość: hehe też nie myślisz :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:14
                ty też nie potrafisz...
                bo od razu wyjechałes z "przypadkową" ciążą i tym, że zakaz aborcji to zmuszanie
                do rodzenia - no a niby do czego innego
                nawet w przypadku stosowania środków antykoncepcyjnych może być "przypadkowa"
                ciąża, bo nie ma środków skutecznych w 100%

                poza tym - jakim trzeba byc hipokrytą, by potępiać p. Tysiąc, za to że chciała
                dokonac aborcji, a jednocześnie proponować podwiązanie jajowodów czy stosowanie
                spirali
                • heretic_969 Re: też nie myślisz :P 21.03.07, 14:22
                  > nawet w przypadku stosowania środków antykoncepcyjnych może być "przypadkowa"
                  > ciąża, bo nie ma środków skutecznych w 100%

                  Można się po prostu nie bzykać:)
                  • Gość: hehe Re: też nie myślisz :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:24
                    wiesz - celibat to w zakonie
                    a w małżeństwie - "odmowa obowiązków małżeńskich" [czyli i sexu] to też grzech :D
                    • heretic_969 Re: też nie myślisz :P 21.03.07, 14:26
                      > wiesz - celibat to w zakonie

                      Akurat tam się nie sprawdza:)

                      > a w małżeństwie - "odmowa obowiązków małżeńskich" [czyli i sexu] to też grzech
                      > :D

                      Sugerujesz, że jestem wierzący? :D A sprawdzałaś sygnaturkę?
                      • Gość: hehe Re: też nie myślisz :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:30
                        kwestia wiary tu nie ma nic do rzeczy

                        bo potępia się tę panią, za to że chciała aborcji, a jednocześnie proponuje
                        rozwiązania, które też są grzechem, takim samym jak aborcja, a część z nich jest
                        zakazana prawnie [podwiązanie jajowodów]
                        • heretic_969 Re: też nie myślisz :P 21.03.07, 14:31
                          > bo potępia się tę panią, za to że chciała aborcji, a jednocześnie proponuje
                          > rozwiązania, które też są grzechem, takim samym jak aborcja, a część z nich jes
                          > t
                          > zakazana prawnie [podwiązanie jajowodów]

                          1. Gdzie ja potępiłem tą panią za dokonanie aborcji?
                          2. Gdzie ja poparłem te "rozwiązania"?
                          • Gość: hehe Re: też nie myślisz :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:42
                            przeczytaj swój pierwszy post w tym wątku
                    • Gość: Ela Re: też nie myślisz :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:31
                      co Ty porównujesz?
                      Celibat w takim przypadku byłby jak najbardziej wskazany.
                      Dla Ciebie to ta pani Tysiąc, wraz z małżonkiem Tysiącem, to bohaterzy? Dla
                      mnie to ludzie bez wyobraźni.
                      • Gość: hehe Re: też nie myślisz :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:41
                        Odmawianie obowiązków małżeńskich to grzech - pani katolicka hipokrytko
        • Gość: ? Re: Zgadzam się. Popieram prawo do aborcji, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:02
          hehe naszczekałeś (aś) się już na innym wątku. Przecież nie piszesz nic
          mądrego, ani tam ani tu tylko szczekasz.
          • Gość: hehe Re: Zgadzam się. Popieram prawo do aborcji, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:05
            bardzo merytoryczne to twoje szczeknięcie
            duuużo wniosło do dyskusji...
            ty z kolei potrafisz tylko obrażać
      • Gość: ? Re: Zgadzam się. Popieram prawo do aborcji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:02
        Ach ...ciekawe czy ciebie rodzice spłodzili świadomie???Gdyby wiedzieli co robią...
        • Gość: hehe Re: Zgadzam się. Popieram prawo do aborcji, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:06
          a twoim pękła gumka :/

          ps - też potrafię być wyjątkowo wredna i chamska
          • Gość: ? Re: Zgadzam się. Popieram prawo do aborcji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 07:38
            Hehehe ....ty sie twoim wylałaś jak tatuś zawiązywał supełek....Powinni cię
            nazwać McGywer
          • Gość: ? Re: Zgadzam się. Popieram prawo do aborcji, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 07:42
            A tak w ogóle to o płodzeniu świadomym było do Heretica a nie do
            ciebie....czytaj watki po kolei...,ofiaro
      • Gość: hehe Re: Zgadzam się. Popieram prawo do aborcji, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:08
        mylisz 2 rzeczy - niewiele osób chce aborcji "na życzenie"
        w przypadku p. Tysiąc chodziło o sytuację zagrożenia zdrowia, a w takim -
        aborcja jest dopuszczalna
        dlaczego jej odmówiono?
        I bardzo dobrze się stało, że Trybunał to naprawił - prawo od tego jest, by go
        przestrzegać, nie łamac.
    • kot_behemot8 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 14:07
      Nie jestem panią Alicją, ale odpowiem tak jakbym nią była:

      palnick napisał:

      > Pani Alicjo,
      > Czy dochowała pani należytej staranności aby nie zajść w ciążę?


      A co to pana obchodzi? To moja prywatna sprawa. Polskie prawo nie uzaleznia
      prawa do aborcji od rodzaju stosowanej antykoncepcji czy jej braku.



      > To nie jest trudne dla odpowiedzialnej pary. Można było użyć np. spirali.
      > Pani jednak zaszła w ciążę. To nie jest dopust boży. W pani stanie zdrowia
      > można było też podwiązać jajniki. Nie zrobiła pani tego?


      Nie, nie zrobiłam. Po pierwsze - to nie pański interes co ja robię z własnymi
      jajnikami. Powtarzam: moje prawo do aborcji nie jest uzależnione od
      antykoncepcji w żadnej formie. Po drugie: w naszym katolickim kraju
      podwiązywanie jajników jest prawnie zabronione. Proponuje najpierw poznać
      prawo, potem moralizować.



      > Jest też możliwe, że pani miała pecha, bo zrobiła cokolwiek z tego co
      > opisałem wyżej.
      > Oczywiście lekarze powinni byli usunąć pani ciążę. Spełniała pani kryteria.
      > To jest poza dyskusją, że powinni to zrobić. Ich przekonania nie mają
      > znaczenia, liczy się solidność zawodowa i prawo. Polskie sądy dały plamę, to
      > oczywiste.
      > Paradoks polega na tym, że urodziła pani zdrowe dziecko. Nie oślepła pani.
      > Fuks.
      > Mogło być odwrotnie.
      > Współczuję pani i pani dziecku, które kiedyś dowie się, że nawet w Strasburgu
      > dowodziła pani, że powinno go nie być. To będzie katastrofa. Czy warto było
      > tam iść?


      Tak, warto było. Przetarłam szlak dla innych kobiet którym odmówiono prawa do
      legalnej aborcji, one tez pójdą do Strasburga i mam nadzieję, ze odszkodowania
      będą coraz wyższe - powinny być tak wysokie by państwo polskie odczuło ich
      uciążliwość. Obawiam się, że dopiero pod wpływem takiej uciążliwości (no i może
      jeszcze wstydu jaki dla RP stanowią te wyroki) polskie władze zaczną pilnować
      by prawo było respektowane.


      Czy nie lepiej było cieszyć się podwójnym szczęściem (urodziny
      > dziecka i brak ślepoty?).


      Nie lubię myśleć o tym co by było gdyby. Zapewne byłoby mi lepiej gdybym była
      Paris Hilton, tylko co mi przyjdzie z takiego przelewania z pustego w próżne?
      Czy chce mi pan pomóc, mnie i moim trzem dzieciom? Chętnie przyjmę pańskie
      zobowiązanie do regularnych wpłat choćby niewielkich sum, jak pan może wie w
      wyniku bezprawnej odmowy prawa do aborcji zostałam inwalidką pierwszej grupy.
      Nie mogę wykonywać żadnej pracy, nawet opieka nad dziećmi jest dla mnie
      niebezpieczna. To co potrzebuję to pieniądze, nie dobre rady. Z góry dziękuję...
      • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 14:59
        kot_behemot8 napisała:

        > Nie jestem panią Alicją, ale odpowiem tak jakbym nią była:
        >
        > palnick napisał:
        >
        > > Pani Alicjo,
        > > Czy dochowała pani należytej staranności aby nie zajść w ciążę?
        >
        >
        > A co to pana obchodzi? To moja prywatna sprawa. Polskie prawo nie uzaleznia
        > prawa do aborcji od rodzaju stosowanej antykoncepcji czy jej braku.
        >
        --------
        Nie o to pytam bo to jasne. Pytam co zrobiła, żeby uniknąć groźnej dla jej
        zdrowia trzeciej ciąży. Wygląda na to, że nic :-)Ryzykantka? Idiotka?
        -----
        > > To nie jest trudne dla odpowiedzialnej pary. Można było użyć np. spirali.
        > > Pani jednak zaszła w ciążę. To nie jest dopust boży. W pani stanie zdrowia
        > > można było też podwiązać jajniki. Nie zrobiła pani tego?
        >

        > Nie, nie zrobiłam. Po pierwsze - to nie pański interes co ja robię z własnymi
        > jajnikami. Powtarzam: moje prawo do aborcji nie jest uzależnione od
        > antykoncepcji w żadnej formie. Po drugie: w naszym katolickim kraju
        > podwiązywanie jajników jest prawnie zabronione. Proponuje najpierw poznać
        > prawo, potem moralizować.
        >
        -----
        Proszę się tak nie rozpędzać z tą wolnością jajników - wrócimy do tego na
        koniec. Podwiązanie jajników w pani stanie zdrowia byłoby łatwiejsze niż
        wykonanie później aborcji. Trzeba było POMYŚLEĆ, skorzystać ze swojej wolności
        i zabezpieczyć się skutecznie przed ciążą.
        ----
        >
        > > Jest też możliwe, że pani miała pecha, bo zrobiła cokolwiek z tego co
        > > opisałem wyżej.
        > > Oczywiście lekarze powinni byli usunąć pani ciążę. Spełniała pani kryteria.
        > > To jest poza dyskusją, że powinni to zrobić. Ich przekonania nie mają
        > > znaczenia, liczy się solidność zawodowa i prawo. Polskie sądy dały plamę,to
        > > oczywiste.
        > > Paradoks polega na tym, że urodziła pani zdrowe dziecko. Nie oślepła pani.
        > > Fuks.
        > > Mogło być odwrotnie.
        > > Współczuję pani i pani dziecku, które kiedyś dowie się, że nawet w
        Strasburgu
        > > dowodziła pani, że powinno go nie być. To będzie katastrofa. Czy warto było
        > > tam iść?
        >
        >
        > Tak, warto było. Przetarłam szlak dla innych kobiet którym odmówiono prawa do
        > legalnej aborcji, one tez pójdą do Strasburga i mam nadzieję, zeodszkodowania
        > będą coraz wyższe - powinny być tak wysokie by państwo polskie odczuło ich
        > uciążliwość. Obawiam się, że dopiero pod wpływem takiej uciążliwości (no i
        może jeszcze wstydu jaki dla RP stanowią te wyroki) polskie władze zaczną
        pilnować by prawo było respektowane.
        >
        ------
        Powiedziałem, że zgadzam się z wyrokiem, nieprawdaż? :-)

        > > Czy nie lepiej było cieszyć się podwójnym szczęściem (urodziny dziecka i
        brak ślepoty?).
        >
        >
        > Nie lubię myśleć o tym co by było gdyby. Zapewne byłoby mi lepiej gdybym była
        > Paris Hilton, tylko co mi przyjdzie z takiego przelewania z pustego w próżne?
        > Czy chce mi pan pomóc, mnie i moim trzem dzieciom? Chętnie przyjmę pańskie
        > zobowiązanie do regularnych wpłat choćby niewielkich sum, jak pan może wie w
        > wyniku bezprawnej odmowy prawa do aborcji zostałam inwalidką pierwszej grupy.
        > Nie mogę wykonywać żadnej pracy, nawet opieka nad dziećmi jest dla mnie
        > niebezpieczna. To co potrzebuję to pieniądze, nie dobre rady. Z góry
        dziękuję...
        >
        ---------
        To że nie lubi pani myśleć jest aż nadto widoczne. Nie pytałem kim chciałaby
        pani być a tylko, czy nie lepiej było uznać wrażliwość własnego dziecka za
        ważniejszą od interesu innych kobiet, ale widzę, że nie.
        Nie, nie chcę pani pomagać z pani trójką dzieci. Jest pani wolna, pani jajniki
        są strefą pani decyzji. Urodziła pani trójkę dzieci, niech je pani wychowa i
        wykarmi. Pani macica, pani mózg i pani wrażliwość to nie mój interes. podobnie
        jak napłodzone bez sensu dzieci. proszę sobie wybić z głowy, że mógłbym pani
        płacić za pani głupotę. Wara! Mój portfel i to co ja z nim robię, to nie pani
        interes. Trzeba myśleć zanim beztrosko idzie się do łóżka, bo tam rodzą się
        OBOWIĄZKI. Podobno pani dochód to 600 zł. Jak pani mogła podjąć decyzję o
        urodzeniu 2 dzieci. Co robi pani reproduktor. Do roboty ciemnoto.
        • kot_behemot8 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 15:24
          palnick napisał:

          > --------
          > Nie o to pytam bo to jasne. Pytam co zrobiła, żeby uniknąć groźnej dla jej
          > zdrowia trzeciej ciąży. Wygląda na to, że nic :-)Ryzykantka? Idiotka?


          Po pierwsze, jakie masz prawo do zadawania takich pytań?
          Po drugie, skąd wiesz że nic nie zrobiła?



          > -----
          > Proszę się tak nie rozpędzać z tą wolnością jajników - wrócimy do tego na
          > koniec. Podwiązanie jajników w pani stanie zdrowia byłoby łatwiejsze niż
          > wykonanie później aborcji. Trzeba było POMYŚLEĆ, skorzystać ze swojej
          wolności
          > i zabezpieczyć się skutecznie przed ciążą.
          > ----


          Po pierwsze, jej jajniki jej sprawa.
          Po drugie, dlaczego nie przyjmujesz do wiadomosci faktów? Faktem jest to, że
          podwiązanie jajników to w Polsce zabieg niezgodny z prawem. Dotaro wreszcie?



          > ---------
          > To że nie lubi pani myśleć jest aż nadto widoczne. Nie pytałem kim chciałaby
          > pani być a tylko, czy nie lepiej było uznać wrażliwość własnego dziecka za
          > ważniejszą od interesu innych kobiet, ale widzę, że nie.


          A co konkretnie dziecko pani Tysiąc miałoby stracic na tym wyroku?


          > Nie, nie chcę pani pomagać z pani trójką dzieci. Jest pani wolna, pani
          jajniki
          > są strefą pani decyzji.


          To dlaczego stale sie w te jej jajniki wtrącasz jak nie chcesz pomagac. To
          zwykła hipokryzja.


          Urodziła pani trójkę dzieci, niech je pani wychowa i
          > wykarmi. Pani macica, pani mózg i pani wrażliwość to nie mój interes.


          I tego się na przyszłość trzymaj. Nie wpieprzaj sie z buciorami w cudze sprawy,
          nie moralizuj a wszystkim nam będzie lepiej.


          podobnie
          > jak napłodzone bez sensu dzieci. proszę sobie wybić z głowy, że mógłbym pani
          > płacić za pani głupotę. Wara! Mój portfel i to co ja z nim robię, to nie pani
          > interes.


          A skąd te nerwy? Wydaje ci się, że ty możesz się pakować z buciorami w zycie
          pani Tysiąc natomiast w twoje zycie nikt nie moze? A tutaj się mylisz.
          Zachciało ci się moralizować, to masz. A twój portfel i tak zostanie ruszony,
          bo renta inwalidzka tej kobiety idzie z twoich podatków. I za to podziękuj tym
          którzy sprawili, że pani Tysiąc zostałą inwalidką i nie może pracować.


          Trzeba myśleć zanim beztrosko idzie się do łóżka, bo tam rodzą się
          > OBOWIĄZKI.


          Nie, w łózku nie rodzą się obowiązki. Chyba, ze jest to łóżko porodowe.


          Podobno pani dochód to 600 zł. Jak pani mogła podjąć decyzję o
          > urodzeniu 2 dzieci.


          Jej dochód to 600 zł tylko dlatego, że w wyniki odmowy aborcji została
          inwalidką pierwszej grupy. Wcześniej mogła pracować i mogła utrzymywac swoje
          dzieci. To z winy państwa które uniemozliwiło jej aborcję ona nie ma teraz
          środków do zycia. Dotarło, czy mam powtórzyc capslockiem?
          • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 15:42
            Pani Tysiąc nie skorzystała z zadbania o swoje zdrowie poprzez sterylizację.
            Jej prawo. Wybrała rosyjską ruletkę w łóżku. Jej prawo. Sprawa odmowy aborcji
            była bezprawna. Wyrok sądu jest słuszny. Lekarze odmawiający jej aborcji
            powinni być ukarani. Sędziowie olewający sprawę, również.

            Moim prawem jest ocenić to publicznie prezentowane wydarzenie (bo pani Tysiąc
            jest daniem medialnym).
            Uważam, że to nieodpowiedzialna i nieroztropna kobieta. Może to wynikać z braku
            wiedzy lub beztroski. Gdyby była odpowiedzialnym człowiekiem nie zaszłaby w
            ciążę.
            Lepiej zapobiegać niż potem próbować leczyć :-)
            Howgh
            • nessie-jp Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 16:35
              > Pani Tysiąc nie skorzystała z zadbania o swoje zdrowie poprzez sterylizację.

              A ty swoje. Sterylizacja jest NIELEGALNA. Aborcja w sytuacji zagrożenia zdrowia
              jest legalna. Pani T. wybrała rozwiązanie legalne i wyszła na tym jak Zabłocki
              na mydle - jak każdy, kto w tym dziwnym kraju przestrzega prawa.

              Pewnie, że trzeba było sobie zrobić prywatnie podwiązanie jajowodów. Ale czy
              wiesz, ile to kosztuje? Ile trzeba zapłacić lekarzowi, żeby zaryzykował? Równie
              dobrze mógłbyś napisać, że trzeba było się wyskrobać u baby w piwnicy, a nie
              latać po Strasburgach.
              • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 20:13
                nessie-jp napisała:

                > > Pani Tysiąc nie skorzystała z zadbania o swoje zdrowie poprzez
                sterylizację.
                >
                > A ty swoje. Sterylizacja jest NIELEGALNA. Aborcja w sytuacji zagrożenia
                zdrowia jest legalna. Pani T. wybrała rozwiązanie legalne i wyszła na tym jak
                Zabłocki na mydle - jak każdy, kto w tym dziwnym kraju przestrzega prawa.
                >
                > Pewnie, że trzeba było sobie zrobić prywatnie podwiązanie jajowodów. Ale czy
                > wiesz, ile to kosztuje? Ile trzeba zapłacić lekarzowi, żeby zaryzykował?
                Równie dobrze mógłbyś napisać, że trzeba było się wyskrobać u baby w piwnicy, a
                nie latać po Strasburgach.
                >
                ---------
                Nie Hamletyzuj są jeszcze spirale i prezerwatywy.
                • kot_behemot8 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 20:21
                  palnick napisał:

                  > ---------
                  > Nie Hamletyzuj są jeszcze spirale i prezerwatywy.
                  >

                  To miło, ze w koncu dotarło do ciebie że podwiązanie jajowodów jest w Polsce
                  zakazane. Jakies 5 postów to zajeło, ale w koncu dotarło. Ciekawe po ilu
                  postach dojdzie do ciebie, że spirala i prezerwatywy należą do bardziej
                  zawodnych środków antykoncepcyjnych oraz że NIE WIEMY co działo się w łóżku
                  pani Alicji. Skąd wiesz, że partner nie wymusił na niej seksu bez prezerwatywy?
                  To sie zdarza, wyobraź sobie...
                  • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 20:28
                    kot_behemot8 napisała:

                    > palnick napisał:
                    >
                    > > ---------
                    > > Nie Hamletyzuj są jeszcze spirale i prezerwatywy.
                    > >
                    >
                    > To miło, ze w koncu dotarło do ciebie że podwiązanie jajowodów jest w Polsce
                    > zakazane. Jakies 5 postów to zajeło, ale w koncu dotarło. Ciekawe po ilu
                    > postach dojdzie do ciebie, że spirala i prezerwatywy należą do bardziej
                    > zawodnych środków antykoncepcyjnych oraz że NIE WIEMY co działo się w łóżku
                    > pani Alicji. Skąd wiesz, że partner nie wymusił na niej seksu bez
                    prezerwatywy?
                    >
                    > To sie zdarza, wyobraź sobie...
                    ---------

                    To gwałt! Spirale są najbardziej pewnym, odwracalnym srodkiem antykoncepcyjnym.
                    a to sterylizacja:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=59437483&a=59464385
            • Gość: ja Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: 195.245.213.* 24.03.07, 15:54
              Słuchaj gostek, czy Tu umiesz czytać ze zrozumieniem? Ludzie już Ci to pare
              razy napisali. Ale chyba nie dociera, więc ja jeszcze raz powtórzę. W Polsce
              sterylizacji nie można dokonać. Jest niezgodna z prawem.
    • Gość: makrama1 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: *.mofnet.gov.pl 21.03.07, 14:08
      palnick napisał:

      > Pani Alicjo,
      > Czy dochowała pani należytej staranności aby nie zajść w ciążę?
      > To nie jest trudne dla odpowiedzialnej pary. Można było użyć np. spirali.

      Wiesz jak działa spirala? Nie dopuszcza do zagnieżdżenia zapłodnionego jajeczka.
      • Gość: hehe hipokryzja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:11
        potępia się tutaj p. Tysiąc za to że chciała aborcji, a jednocześnie proponuje
        jej metody anty, które są takim samym grzechem w świetle nauki kościoła:
        podwiązanie jajników, spirala...
        hipokryzja czy debilizm????
        • Gość: Kasia Re: hipokryzja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:17
          Ale myślę, że tu nie chodzi o poglądy pani Tysiąc. Tu chodzi o fakt, że
          wiedząc, czym jest dla niej kolejna ciąża, nie stosowała środków
          antykoncepcyjnych, bo po co? I tak mogę się wyskrobać, to po co stosować
          antykoncepcję?
          • kot_behemot8 Re: hipokryzja? 21.03.07, 14:25
            A właściwie to skąd wiesz, że nie stosowała - powiedziała ci o tym?
          • Gość: Udijaane Re: hipokryzja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:36
            Kasiu, co Ty możesz wiedzieć o tym, co ta kobieta przeżywała, co myślała? Jak to
            łatwo oceniać innych...

            Stosowała środki antykoncepcyjne takie jakie mogła stosować, tych
            farmakologicznych ze względów zdrowotnych akurat nie mogła. Te, które stosowała
            zawiodły.
            • palnick Re: hipokryzja? 21.03.07, 14:43
              Gość portalu: Udijaane napisał(a):

              > Kasiu, co Ty możesz wiedzieć o tym, co ta kobieta przeżywała, co myślała? Jak
              to łatwo oceniać innych...
              >
              > Stosowała środki antykoncepcyjne takie jakie mogła stosować, tych
              > farmakologicznych ze względów zdrowotnych akurat nie mogła. Te, które
              stosowała zawiodły.

              -----
              Co stosowała? Szklankę wody? Środki, które wymieniłem w pierwszym poście nie są
              farmakologiczne, gdyby podwiązała jajowody - byłaby bezpieczna w 100%.
              • Gość: hehe Re: hipokryzja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:44
                podwiązanie jajowodów jest ZAKAZANE PRAWNIE!!!
                dotarło?
                • palnick Re: hipokryzja? 21.03.07, 15:04
                  Gość portalu: hehe napisał(a):

                  > podwiązanie jajowodów jest ZAKAZANE PRAWNIE!!!
                  > dotarło?

                  -------

                  Daj link do przepisu :-)
                  • Gość: Paskudek1 Re: hipokryzja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 14:08
                    www.federa.org.pl/publikacje/mat_info/steryliz.htm#2
                    a proszę bardzo. Co prawda przepisy nie mówią jednoznacznie, że NIE WOLNO tego robic w ramach antykoncepcji, ale jak znam naszych "odważnych" lekarzy to tego nie robią bo to "niemoralne". Zresztą sama Alicjha Tysiąc mówiła wielokrotnie że CHCIAŁA podwiązac jajowody i jej ODMÓWIONO, więc nie moralizuj
              • wdakra Re: hipokryzja? 22.03.07, 08:05
                palnick napisał:


                > Co stosowała? Szklankę wody?

                Szklanka wody zamiast jest jedynym 100% pewnym środkiem antykoncepcyjnym, ale ma
                też poważne skutki uboczne.

                >Środki, które wymieniłem w pierwszym poście nie są
                >
                > farmakologiczne

                Ale w kilku do kilkunastu przypadków na 100 zawodzą. Nie masz więc podstaw do
                twierdzenia, że ich nie stosowała.

                > gdyby podwiązała jajowody - byłaby bezpieczna w 100%.
                >
                >
                I tu się mylisz. Zdarza się (jesli mnie pamięć nie myli, to w ok. 1 przypadku na
                100), że nawet po podwiązaniu jajników kobieta zachodzi w ciążę, a zabieg ten
                jest w Polsce niezgodny z prawem.
      • Gość: Kasia Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:18
        I z punktu widzenia katolika jest grzechem. My tu jednak nie mówimy o wierze
        tej pani, bo nic o tym nie wiemy. Mówimy o jej beztroskości.
        • Gość: hehe Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:25
          nie zawsze da sie stosować WSZYSTKIE środki anty

          zreszta ona sama mówiła, że nie mogła stosowac antykoncepcji farmakologicznej
        • kot_behemot8 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 14:28
          Gość portalu: Kasia napisał(a):

          > I z punktu widzenia katolika jest grzechem. My tu jednak nie mówimy o wierze
          > tej pani, bo nic o tym nie wiemy. Mówimy o jej beztroskości.


          A to juz nie jest twoja sprawa, ta jej rzekoma "beztroskość". Ona miała prawo
          do aborcji niezalezne od "beztroskości". Antykoncepcja to jej prywatna sprawa,
          mnie i tobie nic do tego.
          • Gość: Kasia Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:36
            Ale aborcja już nie jest tylko jej prywatną sprawą. Jest jeszcze jedna osoba
            zainteresowana żywotnie jej decyzją. To dziecko, którego ona nie chce.
            • kot_behemot8 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 14:45
              > Ale aborcja już nie jest tylko jej prywatną sprawą. Jest jeszcze jedna osoba
              > zainteresowana żywotnie jej decyzją. To dziecko, którego ona nie chce.


              Nie dziecko tylko płód. A tak długo jak długo kobieta zagrozona ma prawo do
              legalnej aborcji (jak miała pani Tysiąc), decyzja o aborcji jest w świetle
              prawa jej całkowicie prywatna sprawą w którą nikomu nie wolno ingerować ani tym
              bardziej uniemozliwiac - co potwierdził wyrok ze Strasburga.
          • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 14:39
            kot_behemot8 napisała:

            > Gość portalu: Kasia napisał(a):
            >
            > > I z punktu widzenia katolika jest grzechem. My tu jednak nie mówimy o
            wierze tej pani, bo nic o tym nie wiemy. Mówimy o jej beztroskości.
            >
            >
            > A to juz nie jest twoja sprawa, ta jej rzekoma "beztroskość". Ona miała prawo
            > do aborcji niezalezne od "beztroskości". Antykoncepcja to jej prywatna
            sprawa, mnie i tobie nic do tego.
            >
            ---------
            Chciałbym uprzejmie stwierdzić, że nie podważam prawa tej pani do aborcji.
            Zastanawiam sie tylko nad jej brakiem odpowiedzialności. Ona mówiłą, że już
            przy drugim dziecku lekarze ją ostrzegali przed niebezpieczeństwami dla jej
            zdrowia w krzypadku trzeciej ciąży.
            Ta kobieta jest nieodpowiedzialna. Mogła zastosować inne środki antykoncepcyjne
            w miejsce aborcji.
            Na marginesie - jestem ateistą, uważam, że kobiety mają prawo do aborcji i byc
            może dlatego oczekiwałbym większej odpowiedzialności w tych sprawach. To jej
            brzuch ale też jej oczy. Ma prawo ale ma też obowiązek wybierać. człowiek,
            który wchodzi na drogę przy czerwonym świetle jest delikatnie mówiąc zbyt duzym
            ryzykantem. jeżeli jednak wchodzi, nie ma prawa narzekać że został potrącony.
            Beztroska (głupota?) pani Tysiąc jest żenująca.
            • Gość: hehe Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:44
              - na pewno nie mogła stosować antykoncepcji farmakologicznej z uwagi własnie na
              leczenie oczu [sama sie o tym wypowiadała]
              - a zakładasz, że mogła stosować metody, które zawiodły?
              • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 15:01
                Gość portalu: hehe napisał(a):

                > - na pewno nie mogła stosować antykoncepcji farmakologicznej z uwagi własnie
                naleczenie oczu [sama sie o tym wypowiadała]
                > - a zakładasz, że mogła stosować metody, które zawiodły?
                -----
                Mogła się wysterylizować.
                • Gość: hehe Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 15:11
                  o ile mi wiadomo w Polsce sterylizuje sie kotki, a nie kobiety
            • Gość: Kasia Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 14:44
              Bo to tak jak z głaskaniem lwa: przyjemność wątpliwa a ryzyko duże :)
              No może z tą przyjemnością to trochę inaqczej, może nie być wątpliwa.
            • kot_behemot8 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 14:55
              palnick napisał:

              > Chciałbym uprzejmie stwierdzić, że nie podważam prawa tej pani do aborcji.
              > Zastanawiam sie tylko nad jej brakiem odpowiedzialności. Ona mówiłą, że już
              > przy drugim dziecku lekarze ją ostrzegali przed niebezpieczeństwami dla jej
              > zdrowia w krzypadku trzeciej ciąży.
              > Ta kobieta jest nieodpowiedzialna. Mogła zastosować inne środki
              antykoncepcyjne
              > w miejsce aborcji.


              Skąd wiesz, że ich nie stosowała? Chyba zdajesz też sobie sprawę z tego, że w
              jej stanie zdrowia stosowanie antykoncepcji jest skomplikowane a ryzyko wpadki
              większe niz u osoby mające do wyboru pełną gamę srodków.



              > Na marginesie - jestem ateistą, uważam, że kobiety mają prawo do aborcji i
              byc
              > może dlatego oczekiwałbym większej odpowiedzialności w tych sprawach. To jej
              > brzuch ale też jej oczy. Ma prawo ale ma też obowiązek wybierać. człowiek,
              > który wchodzi na drogę przy czerwonym świetle jest delikatnie mówiąc zbyt
              duzym
              >
              > ryzykantem. jeżeli jednak wchodzi, nie ma prawa narzekać że został potrącony.


              Porównujesz potrącenie człowieka na czerwonym świetle do niezgodnej z prawem
              odmowy LEGALNEJ aborcji???? Chyba kpisz sobie. Ale proszę bardzo, chcesz
              analogii to ją masz: gdyby temu człowiekowi potrąconemu na przejsciu odmówiono
              pomocy w szpitalu tłumacząc to tym, że był za mało ostrożny to byłby to
              dokładny odpowiednik tego co zrobiono Alicji Tysiąc.




              > Beztroska (głupota?) pani Tysiąc jest żenująca.
              >
              >

              A moim zdaniem żenujące jest to, ze ty tak dokładnie wiesz co ona robiła albo
              czego nie robiła przed pójściem do łóżka. Byłeś jej materacem czy co? Skąd iesz
              jaką antykoncepcję stosowała, jakiej nie stosowała bo nie mogła? Skad wiesz,
              czy partner nie wymusił na niej seksu bez prezerwatywy? Jakim prawem w ogóle
              mieszasz się w jej sprawy?
              • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 15:13
                kot_behemot8 napisała:

                > palnick napisał:
                >
                > > Chciałbym uprzejmie stwierdzić, że nie podważam prawa tej pani do aborcji.
                > > Zastanawiam sie tylko nad jej brakiem odpowiedzialności. Ona mówiłą, że już
                > > przy drugim dziecku lekarze ją ostrzegali przed niebezpieczeństwami dla jej
                > > zdrowia w krzypadku trzeciej ciąży.
                > > Ta kobieta jest nieodpowiedzialna. Mogła zastosować inne środki
                antykoncepcyjne w miejsce aborcji.
                >
                >
                > Skąd wiesz, że ich nie stosowała? Chyba zdajesz też sobie sprawę z tego, że w
                > jej stanie zdrowia stosowanie antykoncepcji jest skomplikowane a ryzyko
                wpadki większe niz u osoby mające do wyboru pełną gamę srodków.
                >
                --------
                Wiem, że nie stosowała tabletek. Co jest ryzykowne? Spirala czy sterylizacja?
                :-) Niedowidzenie może być szkodliwe tylko w przypadku łykania prezerwatyw.
                ----
                >
                > > Na marginesie - jestem ateistą, uważam, że kobiety mają prawo do aborcji i
                > byc może dlatego oczekiwałbym większej odpowiedzialności w tych sprawach. To
                > jej brzuch ale też jej oczy. Ma prawo ale ma też obowiązek wybierać. człowiek
                > , który wchodzi na drogę przy czerwonym świetle jest delikatnie mówiąc zbyt
                > duzym ryzykantem. jeżeli jednak wchodzi, nie ma prawa narzekać że został
                potrącony.
                >
                >
                > Porównujesz potrącenie człowieka na czerwonym świetle do niezgodnej z prawem
                > odmowy LEGALNEJ aborcji???? Chyba kpisz sobie. Ale proszę bardzo, chcesz
                > analogii to ją masz: gdyby temu człowiekowi potrąconemu na przejsciu
                odmówiono pomocy w szpitalu tłumacząc to tym, że był za mało ostrożny to byłby
                to dokładny odpowiednik tego co zrobiono Alicji Tysiąc.
                >
                -------
                Czy ty nie rozumiesz, że to nie jest przedmiotem dyskusji, bo to oczywiste?
                Chodzi o jej decyzję o zajściu w ciążę w takim stanie zdrowia, bo odrzucenie
                antykoncepcji jest decyzją o ciąży.
                Pani Tysiąc mogła przechodzić na zielonym (spirala, sterylizacja). Wybrała
                czerwone, jak myślisz dlaczego?
                >
                > > Beztroska (głupota?) pani Tysiąc jest żenująca.
                > >
                > >
                >
                > A moim zdaniem żenujące jest to, ze ty tak dokładnie wiesz co ona robiła albo
                > czego nie robiła przed pójściem do łóżka. Byłeś jej materacem czy co? Skąd
                Wiesz jaką antykoncepcję stosowała, jakiej nie stosowała bo nie mogła? Skad
                wiesz, czy partner nie wymusił na niej seksu bez prezerwatywy? Jakim prawem w
                ogóle mieszasz się w jej sprawy?
                >
                -------
                To konieczne, bo ta pani ma pewne prawa ale ma też określone obowiązki a ztego
                sobie nie zdaje sprawy. Kiedy czwarta ciąża? :-)
                • kot_behemot8 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 20:33
                  palnick napisał:

                  > Wiem, że nie stosowała tabletek.


                  Nie stosowała, bo nie mogła - faszerowanie się hormonami to dla niej
                  samobójstwo.


                  > Co jest ryzykowne? Spirala czy sterylizacja?


                  Sterylizacja jest w Polsce NIELEGALNA.
                  Co do spirali - skąd wiesz, że jej nie miała?


                  > Pani Tysiąc mogła przechodzić na zielonym (spirala, sterylizacja). Wybrała
                  > czerwone, jak myślisz dlaczego?


                  Skad wiesz, że wybrała czerwone? Skąd wiesz, że nie zrobiła tego co mogła by
                  się zabezpieczyć? Czy wiesz o tym, że nie istnieje 100% pewna metoda
                  antykoncepcyjna?


                  > >
                  > > A moim zdaniem żenujące jest to, ze ty tak dokładnie wiesz co ona robiła
                  > albo
                  > > czego nie robiła przed pójściem do łóżka. Byłeś jej materacem czy co? Ską
                  > d
                  > Wiesz jaką antykoncepcję stosowała, jakiej nie stosowała bo nie mogła? Skad
                  > wiesz, czy partner nie wymusił na niej seksu bez prezerwatywy? Jakim prawem w
                  > ogóle mieszasz się w jej sprawy?
                  > >
                  > -------
                  > To konieczne, bo ta pani ma pewne prawa ale ma też określone obowiązki a
                  ztego
                  > sobie nie zdaje sprawy.


                  Skąd wiesz, że nie zdaje sobie sprawy? Czy myslisz, że jak się głupotę powtórzy
                  100 razy to ona stanie się mądrością? Zapewniam cię, ze nie. Więc po co w kółko
                  powtarzasz "powinna się zabezpieczyć, powinna się zabezpieczyć, powinna się
                  zabezpieczyć..." - a nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie:
                  Skąd wiesz, że ona się nie zabezpieczyła?


                  > Kiedy czwarta ciąża? :-)


                  Tak sobie myslę, co ktoś taki jak ty powiedziałby w sprawie kobiety która
                  zabiła swojego partnera gdyż pragnął wymusić na niej seks bez prezerwatywy. Czy
                  uznałbys ją za niewinną?
                  Widzisz związek z twoim idiotycznym pytaniem o czwartą ciążę Alicji Tysiąc?
                  • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 20:44
                    kot_behemot8 napisała:

                    > palnick napisał:
                    >

                    > > Kiedy czwarta ciąża? :-)
                    >
                    >
                    > Tak sobie myslę, co ktoś taki jak ty powiedziałby w sprawie kobiety która
                    > zabiła swojego partnera gdyż pragnął wymusić na niej seks bez prezerwatywy.
                    Czy uznałbys ją za niewinną?
                    ------
                    Uznałbym to za działanie w obronie własnej i puścił ją wolno.
                    -----
                    > Widzisz związek z twoim idiotycznym pytaniem o czwartą ciążę Alicji Tysiąc?
                    >
                    ------
                    Pytanie jest uzasadnione. Pani Tysiąc jest teraz pewna, że następnym razem nikt
                    się nie ośmieli oponować i znów się zda na debili w białych fartuchach. krótko
                    mówiąc może być jeszcze bardziej beztroska.
                    Związek widzę. Pani Alicja nie podjęła żadnych działań w obronie własnej przed
                    zajściem w ciążę.
            • mama303 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 20:57
              palnick napisał:

              > człowiek,
              > który wchodzi na drogę przy czerwonym świetle jest delikatnie mówiąc zbyt
              duzym
              >
              > ryzykantem. jeżeli jednak wchodzi, nie ma prawa narzekać że został potrącony.
              > Beztroska (głupota?) pani Tysiąc jest żenująca.
              >
              To może odbierzmy temu człowiekowi prawo do ratowania zdrowia, niech cierpi!
              • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 21:27
                mama303 napisała:

                > palnick napisał:
                >
                > > człowiek,
                > > który wchodzi na drogę przy czerwonym świetle jest delikatnie mówiąc zbyt
                > duzym ryzykantem. jeżeli jednak wchodzi, nie ma prawa narzekać że został
                potrącony. Beztroska (głupota?) pani Tysiąc jest żenująca.
                > >
                > To może odbierzmy temu człowiekowi prawo do ratowania zdrowia, niech cierpi!
                -------
                Nie o tym mowa. To nie podlega dyskusji, również w przypadku pani Tysiąc.
                Ja mówię o jej nieodpowiedzialności, a to co innego.
                • mama303 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 21:40
                  palnick napisał:

                  > > To może odbierzmy temu człowiekowi prawo do ratowania zdrowia, niech cier
                  > pi!
                  > -------
                  > Nie o tym mowa. To nie podlega dyskusji, również w przypadku pani Tysiąc.
                  > Ja mówię o jej nieodpowiedzialności, a to co innego.
                  >
                  Ale po co mówisz o jej ewentualnej nieodpowiedzialności? Co to ma za znaczenie
                  dla jej prawa do ratowania zdrowia - chyba tyle co brak odpowiedzialności tego
                  człowieka na czerwonym świetle do jego prawa do ratowania jego życia i zdrowia
        • mama303 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 20:53
          Gość portalu: Kasia napisał(a):

          > I z punktu widzenia katolika jest grzechem. My tu jednak nie mówimy o wierze
          > tej pani, bo nic o tym nie wiemy. Mówimy o jej beztroskości.

          Będziemy tu teraz osądzać czy była beztroska czy nie była?
          Jesli nawet ta ciąża to wynik jak to mówisz - bezstroskości /chociaz takie
          słowo chyba nie istnieje w polskim języku/ to co ? to już znaczy że może sobie
          tracić wzrok? i skazywać siebie i swoje dzieci na nędzę?

    • xtrin Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 14:53
      palnick napisał:
      > To nie jest trudne dla odpowiedzialnej pary.

      Jedyną stuprocentową metodą antykoncepcyjną jest szklanka wody zamiast. Poza
      oczywiście przypadkami gwałtu. Każda inna - nawet sterylizacja - może zawieść.

      > Można było użyć np. spirali.

      Wiesz jak działa spirala?

      > W pani stanie zdrowia można było też podwiązać jajniki.

      Można było i trzeba było. Jest jednak pewien problem - prawo polskie na to nie
      pozwala.

      Nie wiesz jak zabezpieczała się pani Tysiąc. I z punktu widzenia prawa nie ma to
      znaczenia. Prawo do aborcji nie jest uzależnione od stosowanej antykoncepcji.

      > Paradoks polega na tym, że urodziła pani zdrowe dziecko. Nie oślepła pani.
      > Fuks.

      Fuks?! Czy Ty masz blade pojęcie o czym piszesz?
      Już przy -1 dioptrii wada jest zauważalna i przeszkadza (okulary nosi się nawet
      wcześniej), wadę poniżej -6 dioptrii uznaje się za krótkowzroczność wysoką. Ta
      pani ma minus dwadzieścia kilka! Dodając do tego w zasadzie nieodzowne przy tak
      ogromnej wadzie zmiany zwyrodnieniowe można śmiało powiedzieć, że ta pani jest w
      zasadzie ślepa. Zresztą dostała pierwsza grupę inwalidzką!

      > Współczuję pani i pani dziecku, które kiedyś dowie się, że nawet
      > w Strasburgu dowodziła pani, że powinno go nie być. To będzie katastrofa.

      Dziecko w każdej sytuacji jest tutaj poszkodowane. Wiedza, że przyczyniło się do
      ślepoty matki też niewątpliwie miła nie jest.

      > Czy warto było tam iść?

      Warto. Nie tylko po sprawiedliwość i odszkodowanie, ale też i po to, by kolejny
      konował odmawiający prawa do aborcji wiedział, że nie jest bezkarny.
      • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 15:23
        xtrin napisała:

        > palnick napisał:

        > > Czy warto było tam iść?
        >
        > Warto. Nie tylko po sprawiedliwość i odszkodowanie, ale też i po to, by
        kolejny konował odmawiający prawa do aborcji wiedział, że nie jest bezkarny.

        --
        O ile mi wiadomo, żaden z tych bydlaków nie został ukarany.
        • xtrin Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 15:26
          palnick napisał:
          > O ile mi wiadomo, żaden z tych bydlaków nie został ukarany.

          Racja. I to jest duży minus tej sprawy. Ale została przetarta pewna droga.
          • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 15:32
            xtrin napisała:

            > palnick napisał:
            > > O ile mi wiadomo, żaden z tych bydlaków nie został ukarany.
            >
            > Racja. I to jest duży minus tej sprawy. Ale została przetarta pewna droga.
            -----
            Myślisz, że Radziwiłowa korporacja lekarska ich ukarze? :-))))))))))))))
            • piekielnica1 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 16:13
              > Myślisz, że Radziwiłowa korporacja lekarska ich ukarze? :-))))))))))))))

              To przecież nie pierwsza taka sprawa wygrana w Sztrasburgu.
              I na pewno wystąpi efekt kuli śniegowej.
    • palnick Info dla uważających, że sterylizacja jest karana. 21.03.07, 15:30
      www.federa.org.pl/publikacje/mat_info/steryliz.htm
      • xtrin Re: Info dla uważających, że sterylizacja jest ka 21.03.07, 15:36
        Z podanego linka:
        "W Polsce nie ma regulacji prawnych odnoszących się bezpośrednio do stosowania
        sterylizacji jako świadomie wybranej metody antykoncepcyjnej. W praktyce oznacza
        to, że problem dopuszczalności sterylizacji jest regulowany przez art. 155
        kodeksu karnego, ponieważ ten właśnie zapis odnosi się do sytuacji, kiedy
        człowieka pozbawia się zdolności płodzenia."
        Czyli jest karalna. Od roku do 10 lat.
        • palnick Re: Info dla uważających, że sterylizacja jest ka 21.03.07, 15:51
          xtrin napisała:

          > Z podanego linka:
          > "W Polsce nie ma regulacji prawnych odnoszących się bezpośrednio do stosowania
          > sterylizacji jako świadomie wybranej metody antykoncepcyjnej. W praktyce
          oznacza to, że problem dopuszczalności sterylizacji jest regulowany przez art.
          155 kodeksu karnego, ponieważ ten właśnie zapis odnosi się do sytuacji, kiedy
          > człowieka pozbawia się zdolności płodzenia."
          > Czyli jest karalna. Od roku do 10 lat.
          ---
          I dalej :-)
          W artykule 155 czyn ten wymieniony jest wśród krzywd, których wyrządzenie
          podlega karze pozbawienia wolności. Tymczasem, zgodnie z uznanymi prawami
          człowieka, świadoma i dobrowolna rezygnacja z własnej płodności jest
          podstawowym prawem człowieka. Tak więc zabiegi wykonywane przez lekarzy na
          żądanie zainteresowanych osób nie tylko nie mogą być traktowane jak
          przestępstwo, ale powinny być dostępne na równi z innymi metodami antykoncepcji

          i dalej:

          Prawny zakaz stosowania sterylizacji jako metody antykoncepcyjnej godzi w prawo
          człowieka do decydowania o własnej płodności - o tym, ile i czy w ogóle chce
          mieć dzieci.

          Sterylizacja, jak każda inna metoda antykoncepcyjna, ma wady i zalety. Prawem
          osób zainteresowanych jest podjęcie decyzji, czy chcą z niej skorzystać, czy
          też nie. Warunkiem musi być, jak w każdym innym wypadku, umożliwienie dostępu
          do rzetelnej i pełnej informacji oraz do innych metod i środków
          antykoncepcyjnych. Chodzi o to, by wybór był rzeczywiście świadomy, by nie był
          koniecznością dyktowaną warunkami lub naciskami otoczenia.

          W 1975 r. Komitet Ministrów Rady Europy
          uznał, że sterylizacja na życzenie
          powinna być dostępną metodą planowania rodziny.

          ---------
          W konkretnym przypadku pani Tysiąc, ze względu na jej fatalne rokowania w
          związku z ewentualną 3 ciążą, trzeba było zabiegać o sterylizację a nie po
          fakcie o aborcję.
          • xtrin Re: Info dla uważających, że sterylizacja jest ka 21.03.07, 16:31
            palnick, piszesz o tym, że sterylizacja powinna być dozwolona, z czym w pełni
            się zgadzam (zresztą założyłam już wątek na ten temat). Ale mówimy o karalności.
            W świetle prawa za sterylizację można karać.
            • palnick Re: Info dla uważających, że sterylizacja jest ka 21.03.07, 20:25
              xtrin napisała:

              > palnick, piszesz o tym, że sterylizacja powinna być dozwolona, z czym w pełni
              > się zgadzam (zresztą założyłam już wątek na ten temat). Ale mówimy o
              karalności. W świetle prawa za sterylizację można karać.

              -----
              To nie jest jednoznaczne (jak całe polskie prawo).
              Karalne jest pozbawienie kogoś możliwości rozrodu a ponieważ jest to wymienione
              w kontekście wskazującym na działanie wbrew woli sterylizowanego, to można
              dowodzić, że dobrowolna sterylizacja nie wyczerpuje tego paragrafu Kk.
              • xtrin Re: Info dla uważających, że sterylizacja jest ka 21.03.07, 20:57
                Paragraf ten rzeczywiście sugeruje - jak ktoś tutaj niedawno w trakcie podobnej
                dyskusji bardzo celnie ujął - kastrację siekierą, tym niemniej można
                sterylizację medyczną pod to podpiąć i ciężko dziwić się lekarzom, że po prostu
                się boją.
    • Gość: Majka Ty sobie palnij w łeb palnick IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 15:40
      Kobieta dostała grupę inwalidzką, może miała na tyle szczęścia że w tym
      przypadku akurat nie oślepła!
      Dostała sprawedliwy wyrok i odszkodowanie a ty kim jesteś aby podważać wyroki
      Strasburga?? Nie bądż smieszny :)))
      A w ogóle to nie wiem do kogo to piszesz bo pani Alicja zapewne tego nigdy nie
      przeczyta :D Ot ludzkie frustracje i marudzenie..
      • Gość: Echo Brawo Palnick! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.03.07, 16:18
        Trudno odmowic Ci logiki w tym przypadku. Jesli kobieta moglaby oslepnac to
        powinna o tym pomyslec PRZED zajsciem w ciaze a nie po. Zreszta jesli o
        uszkodzeniu wzroku krotkowidza decyduje wzrost cisnienia, to trzeba za wszelka
        cene unikac stosunkow seksualnych, szczegolnie pozamalzenskich. Na szczescie
        jest troche uczciwych ludzi. Chocby ten sedzia ktory sprzeciwil sie decyzji
        wiekszosci. Cieszy mnie tez ze 65% czytelnikow GW nie zgadza sie z decyzja sadu.
        Jest jednak troche myslacych i uczciwych ludzi w Polsce. To duuuza ulga.
        • Gość: Majka Hłe hłe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 16:23
          A ty nawiedzona to nie słyszałas o tym że 100% metody antykoncepcyjne nie
          istnieją? Jak ciebie czytam to zaczynam wątpic że masz w ogóle jakies szare
          komórki pod sufitem, klapki na oczach to tak, masz takie jak u konia :) Jako
          nawiedzona katoliczka nie dopuszczasz tez zapewne sterylizacji i śmiesz się
          wypowiadać o tym co kobieta powina a co nie powinna. Powinna zapewne zatkać
          sobie korkiem i isć do klasztoru :DDD
          • Gość: Echo Re: Hłe hłe IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.03.07, 16:28
            >ak ciebie czytam to zaczynam wątpic że masz w ogóle jakies szare
            > komórki pod sufitem, klapki na oczach to tak, masz takie jak u konia :) Jako
            > nawiedzona katoliczka nie dopuszczasz tez zapewne sterylizacji i śmiesz się
            > wypowiadać o tym co kobieta powina a co nie powinna. Powinna zapewne zatkać
            > sobie korkiem i isć do klasztoru :DDD

            Pozwolisz ze przejde na ty: jestes bardzo a to bardzo prymitywna! Pardon,
            postempowa.
            • Gość: Majka Re: Hłe hłe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 16:39
              Dla mnie i wielu innych tutaj osób ty jesteś prymitywna, stara, moherowa i
              niemysląca samodzielnie.
            • piekielnica1 Re: Hłe hłe 21.03.07, 16:41
              > Pozwolisz ze przejde na ty: jestes bardzo a to bardzo prymitywna! Pardon,
              > postempowa.

              No i JEST JUŻ NARODZONA, więc można ją sflekować
              • michelle28 Re: Hłe hłe 21.03.07, 16:43
                > No i JEST JUŻ NARODZONA, więc można ją sflekować
                Tak jest. Szacunek i miłość bliźniego w wykonaniu nawiedzionej.
              • Gość: Majka Re: Hłe hłe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 16:43
                A co mi może taka biedna echo? Skoczyć ;)) I sobie tu pomarudzić
                monotematycznie, w kólko na ten sam temat i w kółko to samo.
        • xtrin Re: Brawo Palnick! 21.03.07, 16:28
          > Zreszta jesli o uszkodzeniu wzroku krotkowidza decyduje wzrost cisnienia,
          > to trzeba za wszelka cene unikac stosunkow seksualnych,
          > szczegolnie pozamalzenskich.

          :)))
          • Gość: Majka Re: Brawo Palnick! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 16:40
            Hahahaha :))) No to było niezłe. Zapewne te pozamałżeńskie powodują szczególny
            wzrost ciśnienia w oku :DDD
            • michelle28 Re: Brawo Palnick! 21.03.07, 16:48
              > Hahahaha :))) No to było niezłe. Zapewne te pozamałżeńskie powodują szczególny
              > wzrost ciśnienia w oku :DDD
              Dobre ;-))) Widać jakie zdanie o seksie ma pani dla której musi on być przykrym
              obowiązkiem małżeńskim, w celach prokreacyjnych i bez wzrostu ciśnienia.
        • tomekjot A czy stosunki inne niz małżenskie 21.03.07, 16:30
          sa bardziej wrażliwe i powoduja wzrost cisnienia. Nie sądze żeby to był reguła?

          ość portalu: Echo napisał(a):

          > Trudno odmowic Ci logiki w tym przypadku. Jesli kobieta moglaby oslepnac to
          > powinna o tym pomyslec PRZED zajsciem w ciaze a nie po. Zreszta jesli o
          > uszkodzeniu wzroku krotkowidza decyduje wzrost cisnienia, to trzeba za wszelka
          > cene unikac stosunkow seksualnych, szczegolnie pozamalzenskich. Na szczescie
          > jest troche uczciwych ludzi. Chocby ten sedzia ktory sprzeciwil sie decyzji
          > wiekszosci. Cieszy mnie tez ze 65% czytelnikow GW nie zgadza sie z decyzja
          sadu
          > .
          > Jest jednak troche myslacych i uczciwych ludzi w Polsce. To duuuza ulga.
          • Gość: hehe Re: A czy stosunki inne niz małżenskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 10:41
            > sa bardziej wrażliwe i powoduja wzrost cisnienia. Nie sądze żeby to był reguła?
            No jak to!
            Dochodzi stres, że zdrada wyjdzie na jaw :)))))))))))))))))))))
        • michelle28 Re: Brawo Palnick! 21.03.07, 16:42
          Zreszta jesli o
          > uszkodzeniu wzroku krotkowidza decyduje wzrost cisnienia, to trzeba za wszelka
          > cene unikac stosunkow seksualnych, szczegolnie pozamalzenskich.
          No i już wszystko jasne. Trzeba na kobiecie wieszać psy bo śmiała uprawiać seks
          i to na dodatek jeszcze nie w małżeństwie. Wytłumacz może w jaki sposób
          stosunki pozamałżeńskie wpływają bardziej na wzrost ciśnienia niż te małżeńskie?
          • Gość: Majka Re: Brawo Palnick! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 16:46
            No co ty nie wiesz??? Przecież seks to jest grzech! Trzeba go unikac jak ognia a
            jak już sobie nań pozwalać to tylko w celach prokreacji, w koszuli z dziurką a
            zaraz potem natychmiast biec do spowiedzi!
            :)))))
            • michelle28 Re: Brawo Palnick! 21.03.07, 16:51
              > No co ty nie wiesz??? Przecież seks to jest grzech! Trzeba go unikac jak
              ognia
              > a
              > jak już sobie nań pozwalać to tylko w celach prokreacji, w koszuli z dziurką a
              > zaraz potem natychmiast biec do spowiedzi!
              > :)))))
              No kurcze, nie wiedziałam ;-) Jak dobrze że są takie jak Echo, co cżłowieka
              uświadomią.
          • xtrin Re: Brawo Palnick! 21.03.07, 16:57
            Być może chodziło o związany ze stosunkiem pozamałżeńskim stres :).
            • michelle28 Re: Brawo Palnick! 21.03.07, 17:11
              > Być może chodziło o związany ze stosunkiem pozamałżeńskim stres :).
              Może o stres, a może o pozytywne emocje związane z udanym seksem, o
              które "przykładna" żona traktująca seks jak przykry obowiązek, posądza tylko
              niemoralne konkubiny ;-)
              • xtrin Re: Brawo Palnick! 21.03.07, 20:37
                No tak, przykładnej żonie w czasie seksu ciśnienie powinno spadać :).
    • nessie-jp Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 16:36
      Panie Palnicku,

      Chciałam trzeciego dziecka i miałam nadzieję, że moje zdrowie nie ucierpi na
      tym. Niestety, stało się inaczej. Dostałam wybór - oślepnąć, ale mieć trójkę
      dzieci, albo zachować wzrok i zapewnić moim dwojgu dzieci godziwe życie.
      Niestety, Polska dokonała wyboru za mnie.
      • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 20:39
        nessie-jp napisała:

        > Panie Palnicku,
        >
        > Chciałam trzeciego dziecka i miałam nadzieję, że moje zdrowie nie ucierpi na
        > tym. Niestety, stało się inaczej. Dostałam wybór - oślepnąć, ale mieć trójkę
        > dzieci, albo zachować wzrok i zapewnić moim dwojgu dzieci godziwe życie.
        > Niestety, Polska dokonała wyboru za mnie.
        >
        -------
        Pani Alicjo,
        Lekarze ostrzegali panią przed 3 ciążą i jej skutkami dla pani wzroku. Dziecka
        pani nie chciała, to była wpadka. Pani wybrała sama, zamiast się zabezpieczyć
        chciała pani zastosować abocję jako antykoncepcję. Trafiła pani na nieprawych
        lekarzy, którzy powinni stracić prawo wykonywania zawodu ale tak to bywa kiedy
        samemu nie dba się o własne sprawy. Pani z tej mozliwości beztrosko nie
        skorzystała.
        • nessie-jp Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 20:47
          > Lekarze ostrzegali panią przed 3 ciążą i jej skutkami dla pani wzroku.

          Pokładałam nadzieję w Bogu, że się mylą i pan Bóg uchroni mnie przed utratą wzroku.

          > Dziecka
          > pani nie chciała, to była wpadka.

          Nieprawda, to był dar zesłany przez pana Boga.


          > Pani wybrała sama, zamiast się zabezpieczyć
          > chciała pani zastosować abocję jako antykoncepcję.

          Nie, chciałam skorzystać z przysługującego mi prawa.
          • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 20:56
            nessie-jp napisała:

            > > Lekarze ostrzegali panią przed 3 ciążą i jej skutkami dla pani wzroku.
            >
            > Pokładałam nadzieję w Bogu, że się mylą i pan Bóg uchroni mnie przed utratą
            wzroku.
            >
            > > Dziecka pani nie chciała, to była wpadka.
            >
            > Nieprawda, to był dar zesłany przez pana Boga.
            >
            ---------
            W pani wieku wiara w baśniowe wytwory umysłów cwaniaków w czarnych sukienkach
            jest kompromitująca. Jak pani widzi :-) Boga najpewniej nie ma.
            ----
            > > Pani wybrała sama, zamiast się zabezpieczyć
            > > chciała pani zastosować abocję jako antykoncepcję.
            >
            > Nie, chciałam skorzystać z przysługującego mi prawa.
            >
            ----
            Prawo prawem a dbać o siebie najlepiej samemu.
    • hoki_yamoki Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 20:30
      Palnick
      Czy dochowała pani należytej staranności aby nie zajść w ciążę?
      - No cóż - pragnę podkreślić, że nie istnieje w tym kraju oświata seksualna.
      W pani stanie zdrowia można było też podwiązać jajniki.
      - to akurat jest w Polsce zabronione

      Poza tym nikt, żaden klecha ani żaden giertych nie ma żadnego prawa decydować o
      czyimś życiu.
      i tyle.
      • palnick [...] 21.03.07, 20:47
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • hoki_yamoki Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 21:15
          To nie ona zdecydowała - zdecydowano za nią odmawiając jej prawa do aborcji.
          • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 21:30
            hoki_yamoki napisał:

            > To nie ona zdecydowała - zdecydowano za nią odmawiając jej prawa do aborcji.

            -----

            ONA ZDECYDOWAŁA NIE STOSOWAĆ ANTYKONCEPCJI INNEJ NIŻ ABORCJA. Zdała się na
            widzimisię lekarzy. Jasne
            • kot_behemot8 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 22.03.07, 09:56
              palnick napisał:

              >
              > ONA ZDECYDOWAŁA NIE STOSOWAĆ ANTYKONCEPCJI INNEJ NIŻ ABORCJA.


              SKĄD WIESZ, ŻE NIE STOSOWAŁA?



              Zdała się na
              > widzimisię lekarzy. Jasne


              Nie, zaufała państwu i prawu. Faktycznie, głupia była.
              • czarny.kot997 Re: do kot_behemot8 22.03.07, 16:58
                moim zdaniem ta dyskusja nie ma sensu, bo ty podajesz argumenty, polemizujesz,
                a facet w kolko to samo jak zdrowaski- rownie dobrze mozesz rzucac grochem o
                sciane
                • Gość: Pawel Grochem w nienarodzonych... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.03.07, 19:30
                  Rzeczywiscie, dla kogos kto chce byc bezkarny w zabijaniu innych, tych
                  najslabszych w szczegolnosci zaden argument nie moze trafic do przekonania.
                  Taki przyslowiowy groch o sciane.Dlaczego ta Tysiac mogla urodzic dwoje dzieci,
                  a trzeciego nie?? Ja ci powiem dlaczego i nie ma to nic wspolnego w jej
                  przypadku ze zdrowiem. Ona po prostu byla uparta i chciala te aborcje za
                  darmo... bo jej sie NALEZY.A tu upsss natrafila na madrych lekarzy i to dzieki
                  nim a przede wszystkim dzieki temu, ze Tysiac jest lasa na kase jej corka
                  zawdziecza zycie. Nawet jednak pojawienie sie tego dziecka nie zmienilo jej
                  zawzietosci, bo kasa to kasa.Ciekawe jak jej corka bedzie sie czula wiedzac to
                  co my dzisiaj......
    • kochanica-francuza Podwiązać, w Polsce? 30 dioptrii i nie oślepła? 21.03.07, 20:58
      A ile twoim zdaniem trzeba mieć dioptrii, żebyś łaskawie uznał problemy ze wzrokiem?
      • palnick Re: Podwiązać, w Polsce? 30 dioptrii i nie oślepł 21.03.07, 21:33
        kochanica-francuza napisała:

        > A ile twoim zdaniem trzeba mieć dioptrii, żebyś łaskawie uznał problemy ze
        wzrokiem?

        -----
        Można podwiązać w jej sytuacji zdrowotnej, tak jak można zastosować aborcję.
        Mozna używać spirali. Można używać mózgu. Tysiąc nie skorzystała z żadnej z
        tych możliwości :-)
        • kochanica-francuza Re: Podwiązać, w Polsce? 30 dioptrii i nie oślepł 21.03.07, 21:48

          > Można podwiązać w jej sytuacji zdrowotnej

          Nie w TYM kraju.

          > Mozna używać spirali.

          Nie zawsze.


          Można używać mózgu.

          A to jest obraźliwe. Za mało wiesz o sytuacji Tysiąc.
        • xtrin Re: Podwiązać, w Polsce? 30 dioptrii i nie oślepł 22.03.07, 13:50
          palnick napisał:
          > Mozna używać spirali.

          Spirala czy aborcja - nie jest to wielka różnica w myśl rozumowania pro-lifeowców.
          • palnick Re: Podwiązać, w Polsce? 30 dioptrii i nie oślepł 23.03.07, 14:09
            xtrin napisała:

            > palnick napisał:
            > > Mozna używać spirali.
            >
            > Spirala czy aborcja - nie jest to wielka różnica w myśl rozumowania pro-
            lifeowców.

            ------
            A co mnie oni obchodzą? Co obchodzą kobietę z zagrożonym wzrokiem? Lepiej
            załozyć spiralę, czy się prosić po klinikach o aborcję?
    • goniacy.pielegniarz Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 21.03.07, 22:30
      palnick napisał:


      > Współczuję pani i pani dziecku, które kiedyś dowie się, że nawet w Strasburgu
      > dowodziła pani, że powinno go nie być.


      To, że dziecku trzeba współczuć sytuacji, w jakiej postawiła go matka, to
      oczywiste. Ale dlaczego współczuć matce? Przecież to dorosła kobieta i powinna
      mieć świadomość tego, co robi, paradując przed kamerami, bo jej nie dali pozbyć
      się dziecka. Jak ktoś dobrze napisał - szkoda że jeszcze z tym dzieckiem nie
      występuje na konferencjach prasowych.
      • kochanica-francuza Paradując??? 21.03.07, 23:26
        Spróbuj uciec przed dziennikarzami... To już łatwiej przed rozjuszonym lwem...
        • goniacy.pielegniarz Re: Paradując??? 22.03.07, 12:23
          kochanica-francuza napisała:

          > Spróbuj uciec przed dziennikarzami... To już łatwiej przed rozjuszonym lwem...


          Biedna Ala nie zdołała uciec przed dziennikarzami z konferencji prasowej, na
          której sama występowała?
          • kochanica-francuza To co innego 24.03.07, 15:26

            > Biedna Ala nie zdołała uciec przed dziennikarzami z konferencji prasowej, na
            > której sama występowała?
            O! O konferencji nic nie wiedziałam. Faktycznie, palnęłam głupstwo.
    • wodnik07 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 22.03.07, 13:36
      Czy Alicja zaszla w ciążę w wyniku zapylenia???
      Gdzie jest ten facet, co ja zaplodnil???
      Może Palnick dla równowagi wyciągniesz następne 100 postów na
      temat zaniechanej sterylizacji faceta i innych metod zapobiegania ciąży.

      PS.Żadna deklaracja miłości nie naprawi szkody, spowodowanej chęcią
      zabicia niechcianego dziecka!!!
      • wdakra Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 22.03.07, 14:57
        wodnik07 napisała:

        >
        > PS.Żadna deklaracja miłości nie naprawi szkody, spowodowanej chęcią
        > zabicia niechcianego dziecka!!!

        Nic nie naprawi szkód spowodowanych odmową wykonania aborcji, do której Alicja
        tysiąc miała prawo nawet wg polskiej rekstrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej.
        • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 23.03.07, 14:18
          wdakra napisała:

          > wodnik07 napisała:
          >
          > >
          > > PS.Żadna deklaracja miłości nie naprawi szkody, spowodowanej chęcią
          > > zabicia niechcianego dziecka!!!
          >
          > Nic nie naprawi szkód spowodowanych odmową wykonania aborcji, do której Alicja
          > tysiąc miała prawo nawet wg polskiej rekstrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej.

          -----
          Obie wypowiedzi są słuszne.
      • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 23.03.07, 14:17
        wodnik07 napisała:

        > Czy Alicja zaszla w ciążę w wyniku zapylenia???
        > Gdzie jest ten facet, co ja zaplodnil???
        > Może Palnick dla równowagi wyciągniesz następne 100 postów na
        > temat zaniechanej sterylizacji faceta i innych metod zapobiegania ciąży.
        ----
        Nie pisałem o tym bo to oczywiste, jak to, że każdy facet to szowinista i
        egoistyczna świnia.
        --
        > PS.Żadna deklaracja miłości nie naprawi szkody, spowodowanej chęcią
        > zabicia niechcianego dziecka!!!
        --
        Zgoda.
    • Gość: Paskudek1 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 14:35
      palick poczytaj sobie ten fragmencik
      "Termin porodu się zbliżał, czy Pani się go obawiała?
      Bałam się, bo zawsze rodziłam pod narkozą, a tym razem miało być miejscowe znieczulenie. Anestezjolog stwierdził, że tak będzie lepiej dla moich oczu, bo narkoza osłabia ukrwienie. Nie wiedziałam jednak, co o tym myśleć... Poza tym chciałam, żeby mi podwiązano jajowody. Jedna z okulistek, które odwiedziłam w czasie ciąży szukając pomocy, wypisała mi skierowanie na ten zabieg. Jednak szpital odmówił - powiedziano mi, że to sprzeczne z prawem."
      wyraźnie tam jest napisane że Alicja Tysiąc CHCIAŁA podwiązania jajowodów ale.... (co prawda domagała sie tego juz po tej trzeciej ciąży, le jak widać nadal grozi jej czwarta bo lekarze ODMÓWILI ZABIEGU zasłaniając sie prawem.
      a tutaj asz link do CAŁEJ HISTORII i może choć przez chileczke pojęcie empatkii nie będzie dla Ciebie obce, coc osobiście szczerze wątpię.
      www.federa.org.pl/publikacje/podrecznik/pieklo_kobiet/index.htm
      • Gość: Echo Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 22.03.07, 16:24
        >wyraźnie tam jest napisane że Alicja Tysiąc CHCIAŁA podwiązania jajowodów ale..

        >Poza tym ch
        > ciałam, żeby mi podwiązano jajowody. Jedna z okulistek, które odwiedziłam w cza
        > sie ciąży szukając pomocy, wypisała mi skierowanie na ten zabieg. Jednak szpita
        > l odmówił - powiedziano mi, że to sprzeczne z prawem."

        Zgadza sie: podwiazywanie jajowodow w czasie ciazy jest niezgodne z prawem i
        praktyka lekarska.
        • Gość: makrama1 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: *.mofnet.gov.pl 23.03.07, 15:07
          Umiesz czytać?
          Skierowanie było wystawione w czasie ciąży, a sam zabieg miał być wykonany przy
          okazji porodu.
          • palnick Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 23.03.07, 17:48
            Gość portalu: makrama1 napisał(a):

            > Umiesz czytać?
            > Skierowanie było wystawione w czasie ciąży, a sam zabieg miał być wykonany
            przy okazji porodu.
            -----
            Poza tym chciałam, żeby mi podwiązano jajowody. Jedna z okulistek, które
            odwiedziłam w czasie ciąży szukając pomocy, wypisała mi skierowanie na ten
            zabieg.
            Jednak szpital odmówił - powiedziano mi, że to sprzeczne z prawem.

            Dlaczego nie załatwiała sterylizacji PRZED ciążą?
            • makrama1 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 24.03.07, 07:22
              palnick napisał:

              > Dlaczego nie załatwiała sterylizacji PRZED ciążą?

              Teraz jest przed ewentualną czwartą ciążą, ma skierowanie na zabieg.
              Pomożesz jej przekonać lekarza, że to nie jest nielegalne?
    • kikoo1 Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... 24.03.07, 07:09
      brak wstydu - to znamienne dla dzisiejszych czasów
      • Gość: 2kan Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.07, 18:58
        ale co?
        • Gość: Pawel Re: Tysiąc i kilka wątpliwości... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.03.07, 19:32
          Kasa , kasa i jeszcze raz kasa. Tysiac miala i ma tysiace przed oczami. Nic
          wiecej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka