Dodaj do ulubionych

Brzydze się ludzi otyłych

23.04.07, 11:30
Czy nie mam prawa? W pewnym towarzystwie zostałam odsądzona od czci i wiary za
to że głośno wypowiedzialam swoje zdanie na ten temat. Uważam że faceci z
nadwagą są aseksualni. Kobiety pulchne jeszcze ujda bo to może być kobiece ale
nadwaga to już gruba przesada. Bo wg mnie ludzie z nadwagą i otyli w znacznej
więszości przypadków są sami sobie winni za ten stan, stan patologii w jakim
są. Przewaznie po prostu i zwyczajnie żrą! Otyłośc chorobowa to jest niewielki
procent całej otyłości w społeczeństwie. Otyłośc powoduje szereg chorób a
lekarze biją na alarm. Otyłość jest obrzydliwa, trzęsące się galarety,
wylewające brzuchy, nieładne ciało. Dlaczego ludzie czują się obrażeni tym że
komuś się to nie podoba?? I to jeszcze obrażają się nie o siebie ale np
dlatego że mają kogoś w rodzinie z nadwagą? Przecież nikt im nie kazał być
otyłym, nikt ich do tego nie zmusza, to ich wina. A może po prostu prawda w
oczy kole?
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 11:31
      > nadwaga to już gruba przesada.

      Świetnie powiedziane :-)
      • Gość: pani_ona Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.04.07, 11:40
        Ja sie brzydze luidzmi z tak" uszczuplonymi" mozdzkami ;/
    • jszhc Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 11:51
      Zrozumialabym to, ze otylosc sama w sobie cie 'nie rajcuje', ale nie rozumie,
      jak mozna nie lubic ludzi otylych. To takie ocenianie po pozorach. Czyli z
      dziewczyna, ktora wazy 80 kg juz bys slowa nie zamienila i jeszcze spiorunowala
      ja spojrzeniem mordercy....Poza tym co sie dzwisz twojemu towarzystwu? Moze oni
      maja wiecej taktu niz ty:) i nawet jesli mysla tak a nie inaczej o otylych, to
      nie krzycza wszem i wobec "jestescie obrzydliwi".
      • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 12:00
        Nie lubię jest w przenośni :) Nie chodzi o to że nie lubie ich jako ludzi ale
        nie pdoba mi się ta otyłośc, razi mnie. Ale tak jakoś dziwnie jest że nie amm
        wśró znajomych ani przyjaciół grubasów, chociaż w rodzinie mam.
        A czy nietaktem jest powiedziec jesteś brudasem i mnie to razi? Jakoś co do
        brudu wszyscy go zgodnie tępią. A otyłośc jest dokładnie tym samym, brakiem
        higieny w jedzeniu i wyglądzie.
        • jszhc Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 12:05
          Jak moj facet przyjedzie z pracy przepocony, to delikatnie mowie "Kochanie,
          moze pod prysznic...moze razem:)", a nie wytykam, ze smierdzi....lub w
          towarzystwie znajomych mowie "ze ten moj Pawel, to brudas i smierdziuch, a jak
          tego nie lubie". Wyobrazasz sobie, co by ten moj biedny Pawel poczul;p. A ty
          sie wlasnie tak wyrazasz, przynajmniej w opisie tutaj na forum. Mnie tez dziwi
          facet wazacy conajmniej 200kg i ledwo mieszczacy sie na siedzeniu krzeselka w
          busie, ale....no coz. Przeciez nie bede go wytykac palcami, chyba ze mi zalezie
          za skore;p
          • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 12:13
            No toż ja ludziom na ulicy nie mówię ty grubasie :) Po prostu wyraziłam swoje
            zdanie w jednej rozmowie i się burza zrobiła. Jakoś tez nikt nie mógł zrozumiec
            tego ze otyły facet jest dla mnie aseksualny i za żadne skarby nie pójdę z takim
            do łózka, wolałabym do końca życia żyć bez seksu! Ja mam taką właśnie awersję.
            Czy ja musze akceptowac wszystko i wszystkich?
            A tak a propo's to nie wyobrażam sobie sytauacji abym musiała facetowi
            mówić/przypominac aby się umył.
            • Gość: jszhc Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:16
              Moj facet pracuje fizycznie przez 13-15 godzin dziennie, wiec czasem jak
              skonczy prace to przyjdzie i nie idzie od razu pod prysznic, tylko sie polozy
              lub zasiadzie na kanapie....normalne, jest zmeczony.....ale ja jestem heterea i
              nie daje mu 10 minut....po 3 mowie, ze ma sie szybko prysznicowac...albo
              razem;p....a potem wypoczywac.
        • Gość: holla Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.range217-43.btcentralplus.com 23.04.07, 15:11
          co za idiotyzmy. a ty masz wszystko sliczne ? nogi zgrabne, oczy sliczne, usta
          ponetne ? wyzluzuj kobieto. zapewniam cie, ze zanm sporo dziewczyn ze sporoa
          nadwaga, ktore pozostaja we wspanialych zwiazkach. idz popatrz do lustra. masz
          problem sama ze soba.
    • Gość: jszhc Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 11:58
      I jeszcze jedno. Moze nie tyle prawda w oczy kole, co to, ze wiekszosc z nich
      doskonale zdaje sobie sprawe z problemu, ale jak sama piszesz, sa osoby
      faktycznie chore (skad wiesz kto jest chory, a kto nie, masz radar w oczach?)
      lub osoby, ktore nie maja na tyle silnej woli. Ich to moze bolec poprostu.
      • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 12:03
        Nie rozumiem, nie mają silnej woli aby nie jeść 3 obiadów dziennie?? To chyba
        trzeba miec silną wolę aby je zjeść ;)
        Jak widze młodą dziweczynę w pełni sił z tyłkiem jak perszeron, zajadającą
        hamburgera to raczej nie podejrzewam jej o cukrzycę czy niedoczynnośc tarczycy.
        • jszhc Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 12:06
          Latwo jest sie doprowadzidc do stanu otylosci, zwlaszcza jak ktos lubi jesc.
          Ale trudno potem cos ze soba zrobic, zwlaszcza jak brak tej silnej woli.
        • Gość: gruba Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 12:11
          Mojej silnej woli starczyłoby na kilka osób. Wcale nie jest łatwo schudnąć nawet
          jeżeli bardzo się chce. Jestem gruba, a odżywiam się zdrowo - nigdy nie jadam
          fastfoodów, nie przepadam za słodyczami i jem bardzo rzadko słodkości. Nie
          przekraczam dziennie 1000kcal. Codziennie jeżdżę na rowerze (około 20 km),
          przejechałam już prawie tysiąc i nic. Stosowałam wszelkie możliwe diety, byłam
          na wczasach odchudzających i nic - zwrócili mi część pieniędzy, bo pomimo
          zabiegów, rygoru dietetycznego nie schudłam. Mój przypadek nawet opisano w
          czasopiśmie naukowym - robiono mi badania w klinice.
          Ciesz się dobrą przemianą materii i nie obrażaj innych. W tym kraju lepiej być
          gejem lub żydem niż grubym. Bo tacy jak ty nie dadzą żyć swoją nietolerancją.
          • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 12:18
            No to u ciebie po prostu jest przypadek związany z chorobą, być może zaburzeniem
            metabolizmu ale to też na pewno mozna leczyć. Mi chodzi o otyłość z własnej winy
            i takiej jest najwięcej. Ja toleruję grubasy bo co mam zrobić? Przecież się od
            nich nie odizoluję, co nei znaczy że ma mi się to podobać i mam to chwalić i
            jeszcze może po główce głaskac. Właśnie powino się mówić negatywnie o otyłości
            bo otyłość jest coraz większym problemem! Doganiamy Amerykę, będziemy miec chore
            społęczeństwo.
            No nie zgadzam się, w tym kraju gejem być jest zdecydowanie najgorzej :) Zobacz
            sobie na posty na forum.
            • Gość: gruba Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 12:26
              Nie zgadzam się - jak coś powiesz na geja to jesteś homofob i nietolerancyjny,
              ale innych można obrażać/obgadywać "bezkarnie".
              Uważam, że większym problemem jest nietolerancja niż ileśtam kilo więcej.
              Zapytaj lekarza, czy nie szkodzi bardziej życie w stresie i we wrogiej
              atmosferze, gdzie każdy się czepia czyjegoś wyglądu czy poglądów. Anoreksja i
              bulimia to choroby o podłożu psychicznym, uzależnienia np. od jedzenia też.
              Ludzie, wrzućcie na luz i dajcie żyć innym!
              • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 12:29
                To sobie poczytaj jak powazne choroby powoduje otyłośc.
                • Gość: gruba Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:05
                  Znam je na pamięć. Podobnie jak znakomitą większość diet, środków
                  farmakologicznych itp.
                  Poza tym zawsze znajdzie się na forum jakiś\jakaś przemądrzały\ła, która czuje
                  się w obowiązku uświadomić.
                  Darujcie to sobie - zajmijcie się swoimi wadami i niedoskonałościami - wszyscy
                  będziemy zdrowsi!
                  • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:35
                    A kto ci każe pisac na forum? To ty też się zajmij swoimi sprawami. Forum jest
                    po to aby wypowiadać opinie.
                    • Gość: chuda Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:39
                      a tobie kto każe? ona ma rację - ludzie są teraz w większości chamscy - jak ty -
                      a to jest moja opinia, po to jest forum.
                      • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:41
                        Chamscy bo co? Bo mówią co myślą? A mi się zawsze wydawało że szczerość jest
                        zaletą.
                        • Gość: chuda Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:45
                          Szczerość - tak, jest zaletą, ale nie szczerość aż do bólu. Wtedy wg mnie to
                          jest albo głupota, albo bezczelność albo zwykłe chamstwo. Co gorsze - niektórzy
                          myślą wówczas, że to asertywność.
                          Jak się mówi co się myśli, ale przedtem nie pomyśli, co się chce powiedzieć...
                          • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 17:10
                            No patrz, a tyle osób deklaruje szczerośc do bólu i uważa to za wielką zaletę.
          • Gość: jszhc Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:19
            E tam! Gejow i zydow tez tepia, a niby taki tolerancyjny kraj....z Kaczynskim
            na czele;). Mozesz wierzyc lub nie, ja sama sie zdziwilam....ale nie dalej jak
            w zeszly czwartek 2 panow w wieku 40-50 lat dyskutowalo na temat zydow, jak to
            ich nalezy tepic i wypedzic z Polski....stereotypy nadal zyja;).
    • Gość: bazyli Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.tvp.pl 23.04.07, 12:25
      nie przejmuj się! są gorsze wady niz chamstwo! a że chamstwo w tej chwili
      spotykamy nagminnie więc mieścisz sie w większości.
      • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 12:30
        Ja się nie przejmuję drogi chamie :) Ale ty chyba powinieneś.
        • Gość: bazyli Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 19:45
          Mnie otyli nie przeszkadzają, zresztą chudzi też nie. A już na pewno nie
          zwracam nikomu uwagi, bo nie wiem, czy to czasem nie choroba, największy
          kompleks itp. A chamstwo to wyrażanie swoich pogladów bez liczenia się z
          cudzymi uczuciami a Ty własnie to sobą reprezentujesz. Życzę dalej dobrego
          samopoczucia
          • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 21:05
            Nie czuję sie odpowiedzialna za uczucia innych ludzi. A chamem to ty jetses z
            takimi uwagami.
            • Gość: bazyli Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 21:10
              a jak inaczej można skomentować coś tak niebywałego jak juz choc by sam tytuł
              tego wątku? To Ty przeciez podobno jesteś zwolenniczka szczerości? Mam sie
              bawić w poprawonośc polityczną i określać to eufemizmem? Ale widzę, że ta
              szczerośc to działa tylko w jedną stronę-kiedy Ty jesteś szczera. Jeszcze raz
              gratuluje dobrego samkopoczucia i dobrego zdania o sobie.
              • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 21:24
                Ale ten tytuł jest prawdą. Nie mogę napisać tego co myślę? Dlaczego otyłych
                głaszcze się po główkach zamiast im powiedzieć aby wzięli sie w garsć? Dlaczego
                tępi sie brud, prostactwo, głupotę, a nad otyłością się trzęsie ah żeby tylko
                nie urazic. A może właśnie nie chowanie głowy w piasek i nazywanie rzeczy po
                imieniu wiele osób zmobilizowało by do pracy nad sobą.
                Ja o sobie nic nie pisałam, ale jedno jest pewne, nie jestem gruba :) A
                zapewniam cie że gdybym żarła to bym mogła byc z powodzeniem.
                • Gość: bazyli Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 21:29
                  Widzę, że jak ktoś jest głupiutki to nie ma mocnych. Żadne z argumentów,które
                  się pojawiają od dobrych paru godzin jakoś do Ciebie nie trafiają. Cóż nie ma
                  co w takim razie dłużej dyskutować. Mam tylko nadzieję, że jesteś młodziutka,
                  bo wtedy jest szansa, że zmądrzejesz i to może czasem dlatego, że doświadczysz
                  na własnej skórze-czego nie życzę. Ale zdobycia doświadczenia, które Ci pozwoli
                  spojrzeć na innych z empatia jak najbardziej.
                  • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 21:46
                    Za stara jestem na zmiany ;) Empatię mam w normie. A jakie to mają być
                    argumenty? Jedyne rozsądne posty napisała xtrin. Nie w tym rzecz aby mnie
                    przekonywac, dlaczego każdy chce każdego naginac do swoich racji? Zaakceptuj
                    moje racje i trzymaj się swoich.
                    Papa.
      • thelma3 Re: Brzydze się ludzi otyłych 27.04.07, 20:46
        dobrze powiedziane!
        pozdrowienia
        • elektroniczna.pomarancza Re: Brzydze się ludzi otyłych 27.04.07, 21:31
          Czytajac te posty tylko utwierdzam sie w tym, ze polskie spoleczenstwo jest
          nietolerancyjne.
          Autorka watku wyrazila szczerze i odwaznie swoje poglady i stosunek do osob z
          nadwaga, i co ja spotkalo?
          Wszyscy sie rzucili jak sfora wscieklych psow.
          A co, nie ma prawa uwazac otylych facetow za aseksualnych? Nie ma prawa miec
          innych pogladow? Od razu trzeba jej dokopac?
          Nie moze otwarcie mowic, ze tluste, wylewajace sie z ubrania cialo jest
          nieestetyczne? Przeciez jest. Osoba, ktora takie cialo posiada moze byc
          niezwykle wartosciowa i posiadac interesujaca osobowosc, ale jej cialo jest
          paskudne i najprawdopodobniej umeczone i schorowane. Taka jest prawda.
          Gratuluje Navojko odwagi.
          Odwagi w sprawie nadwagi. Hehehe!;)
          • Gość: anka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.07, 21:43
            Nie umiesz chyba czytać ze zrozumieniem. Gdyby Navojka wyraziła tylko swoje
            poglądy, to pal ja licho. Ale na tym sie nie skończyło. To po pierwsze.
            A poza tym tolerancja też ma swoje granice. Jest nia moment, kiedy tolerowanie
            pogladu osoby x narusza tolerowanie poglądu osoby y. Albo wręcz zagraża osobie
            y.
            he he
            Ciekawe czy byłabyś też taka tolerancyjna gdyby Twoje uczucia, dobra, poglady
            naruszało tolerowanie społeczeństwa dla poglądów takiej Navojki dajmy na to.
            Albo np. Gbybysmy tolerowali złodzieja, który cię okradł, bo przecież polskie
            społeczeństwo powinno być tolerancyjne.
            • elektroniczna.pomarancza Re: Brzydze się ludzi otyłych 27.04.07, 22:06
              Gość portalu: anka napisał(a):
              > Albo np. Gbybysmy tolerowali złodzieja, który cię okradł, bo przecież polskie
              > społeczeństwo powinno być tolerancyjne

              Porownujesz preferencje seksualne i estetyczne Navojki (nie sypia z grubasami)
              ze zlodziejstwem?
              To demagogia. Albo nieporadnosc intelektualna.
              • Gość: anka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.07, 22:09
                nie. odpowiadam na Twój post, bo zdaje się nie umiesz określić granic
                tolerancji. Powtórzę jeszcze raz-znów nie czytasz ze zrozumieniem. Tu nie
                chodzi o jej preferencje estetyczne i seksualne.
                • elektroniczna.pomarancza Re: Brzydze się ludzi otyłych 27.04.07, 22:16
                  Gość portalu: anka napisał(a):

                  > nie. odpowiadam na Twój post, bo zdaje się nie umiesz określić granic
                  > tolerancji. Powtórzę jeszcze raz-znów nie czytasz ze zrozumieniem. Tu nie
                  > chodzi o jej preferencje estetyczne i seksualne.

                  Tobie sie tylko tak wydaje, ze nie chodzi.
                  Ale to dlatego, ze nie czytasz ze zrozumieniem.
          • Gość: wredna baba Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: 80.51.30.* 27.04.07, 21:49
            elektroniczna.pomarancza napisała:

            > Czytajac te posty tylko utwierdzam sie w tym, ze polskie spoleczenstwo jest
            > nietolerancyjne.
            > Autorka watku wyrazila szczerze i odwaznie swoje poglady i stosunek do osob z
            > nadwaga, i co ja spotkalo?
            > Wszyscy sie rzucili jak sfora wscieklych psow.
            > A co, nie ma prawa uwazac otylych facetow za aseksualnych? Nie ma prawa miec
            > innych pogladow? Od razu trzeba jej dokopac?
            > Nie moze otwarcie mowic, ze tluste, wylewajace sie z ubrania cialo jest
            > nieestetyczne? Przeciez jest.

            Autorka wątku ma prawo do swoich poglądów. Ja też. Dla mnie wstrętna i
            obrzydliwa jest nieumiejętność posługiwania się językiem polskim. Uważam, że
            wynika ona z lenistwa i głupoty. Autorka wątku jest ohydna w swoim sposobie
            wyrażania się. Fuj, co za językowy chlew... Brzydzę się NIĄ!!! Miło?

            Osoba, ktora takie cialo posiada moze byc
            > niezwykle wartosciowa i posiadac interesujaca osobowosc, ale jej cialo jest
            > paskudne i najprawdopodobniej umeczone i schorowane. Taka jest prawda.

            Zapewne autorka watku też jest osobą niezwykle wartościową i posiada
            interesujacą osobowość, ale jej umysł jest niedokształcony a sposób wyrażania
            się paskudny.

            > Gratuluje Navojko odwagi.
            > Odwagi w sprawie nadwagi. Hehehe!;)
            A ja gratuluję odwagi w pokazywaniu swojej głupoty publicznie.

            • elektroniczna.pomarancza Re: Brzydze się ludzi otyłych 27.04.07, 22:13
              Gość portalu: wredna baba napisał(a):


              > Autorka wątku ma prawo do swoich poglądów. Ja też. Dla mnie wstrętna i
              > obrzydliwa jest nieumiejętność posługiwania się językiem polskim. Uważam, że
              > wynika ona z lenistwa i głupoty. Autorka wątku jest ohydna w swoim sposobie
              > wyrażania się. Fuj, co za językowy chlew... Brzydzę się NIĄ!!! Miło?

              Pewnie, ze nie milo, gdy ktos taki jak Ty wlazi na forum i pluje.
              Zauwaz, Navojka nie zaatakowala konkretnej osoby, tylko pewna ludzka
              przypadlosc, ktora dotyczy jakiejs blizej niedookreslonej grupy.
              Nie sprecyzowala nawet jaka wage uwaza za otylosc.
              Ty skopalas konkretna osobe i byc moze sprawilas jej przykrosc.

              > Zapewne autorka watku też jest osobą niezwykle wartościową i posiada
              > interesujacą osobowość, ale jej umysł jest niedokształcony a sposób wyrażania
              > się paskudny.

              O wlasnie, znow pogardliwie jedziesz po konkretnej osobie. Niesmaczne.
              • Gość: wredna baba Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.07, 19:34
                elektroniczna.pomarancza napisała:
                "O wlasnie, znow pogardliwie jedziesz po konkretnej osobie. Niesmaczne."

                O, widzę, że trafiłam na osobę o wyrobionym smaku. Wobec tego po wytknięciu
                mojej wypowiedzi niewątpliwego (zamierzonego w 100%) chamstwa wobec jednej
                osoby, powinnaś bez problemu rozpoznać także analogiczne chamstwo (nie będę się
                bawić w eufemizmy) autorki watku w pierwszym poście, z tą tylko różnicą, że nie
                było ono adresowane do konkretnej osoby, ale do pewnej grupy osób.
                Bo jeżeli uważasz, że jest to tylko realizacja prawa do swobodnej wypowiedzi,
                to ja także takiego prawa się domagam. Skoro jej wolno pluć na wiele osób
                (nawet nie wskazanych z nazwiska), to ja czynię mniejszą szkodę, plując na
                jedną osobę, w końcu zasięg plucia jest mniejszy, a więc i szkoda mniejsza.
          • thelma3 Re: Brzydze się ludzi otyłych 28.04.07, 13:03
            Koleżanko! widzę kompletne niezrozumienie zarzutów forumowiczów w stosunku do
            wypowiedzi autorki wątku. Wypowiedź ta jest po prostu chamska i niekulturalna.
            Pewnych rzeczy się nie mówi i tyle. Są znacznie gorsze przypadłości niż otyłość
            (nowotwory, AIDS itp itd) - osoby na nie chorujące z całą pewnością mogą
            wyglądać jak milion nieszczęść. Czy jest wyrazem odwagi i szczerości z mojej
            strony publiczne stwierdzenie - brzydzę się chorymi na AIDS/nowotwory? A
            przecież osoby chore też mają rodziny i bliskich! Nie, nie jest to ani wyrazem
            szczerości ani odwagi, tylko chamstwa i braku umiejętności zachowania się.
            przykre, że tak podstawowe sprawy trzeba w ogóle tłumaczyć
    • chyba_normalny Re: Do naavojki 23.04.07, 12:40
      Masz rację - otyły mężczyzna jest aseksualny ale tylko dla ciebie tak jak
      kobieta wieszak ( mniemam , że to o ciebie chodzi ) również ale nikt tego głośno
      w towarzystwie nie mówi . Są to sprawy indywidualnego gustu danej osoby .
      Więc pomyśl zatem zanim coś powiesz bo niechcący możesz się narazić na ostracyzm
      danego towarzystwa
      • Gość: Navojka Re: Do naavojki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 12:56
        No nie tylko dla mnie bo znam sporo ludzi którzy też nie tolerują grubasów :) W
        obie strony. Poza tym nie ma się co oszukiwac, otyłośc jest patologią, również
        medyczną. Więc nie są to takie sprawy indywidualne i gustu.
    • Gość: Inka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:34
      A pokaż nam swoje zdjęcie.
      Na razie brzydzi mnie to co piszesz.
      • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:37
        To nie czytaj. A po co ci moje zdjęcie? Można mnie zobaczyc na żywo, w stolicy
        :) Właśnie jade na basen, tam też niestety pełno grubasów ale przynajmniej coś
        robią dla zdrowia, pa.
    • baltazarus Chyba "Brzydzę się ludźmi otyłymi"? 23.04.07, 13:34
      j.w.
      • Gość: wredna baba Re: Chyba "Brzydzę się ludźmi otyłymi"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.07, 19:32
        Tak, Baltazarus, szanowna autorka wątku, pomimo bycia mieszkanką stolicy i
        częstych wyjazdów na basen, powinna jeszcze czasem zajrzeć do podręcznika. Ja
        także pozwolę sobie wobec niej na szczerość aż do bólu, ale to już w innym
        miejscu.
    • Gość: sada Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: 81.19.200.* 23.04.07, 13:36
      wiesz, zalezy czy powiedzialas to w otoczeniu facetow z nadwagoa. Wyobraz
      sobie, ze ktos w twoim towarzystwie powiedzialby ze takie jak ty sa
      aseksualne...



      > Czy nie mam prawa? W pewnym towarzystwie zostałam odsądzona od czci i wiary za
      > to że głośno wypowiedzialam swoje zdanie na ten temat. Uważam że faceci z
      > nadwagą są aseksualni. Kobiety pulchne jeszcze ujda bo to może być kobiece ale
      > nadwaga to już gruba przesada. Bo wg mnie ludzie z nadwagą i otyli w znacznej
      > więszości przypadków są sami sobie winni za ten stan, stan patologii w jakim
      > są. Przewaznie po prostu i zwyczajnie żrą! Otyłośc chorobowa to jest niewielki
      > procent całej otyłości w społeczeństwie. Otyłośc powoduje szereg chorób a
      > lekarze biją na alarm. Otyłość jest obrzydliwa, trzęsące się galarety,
      > wylewające brzuchy, nieładne ciało. Dlaczego ludzie czują się obrażeni tym że
      > komuś się to nie podoba?? I to jeszcze obrażają się nie o siebie ale np
      > dlatego że mają kogoś w rodzinie z nadwagą? Przecież nikt im nie kazał być
      > otyłym, nikt ich do tego nie zmusza, to ich wina. A może po prostu prawda w
      > oczy kole?
      • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 13:40
        Powiedzialam w towarzystwie które wg mnie było w normie wagowej. Ale zaraz
        okazało sie że jedna z drugą uważa się za grubą chociaz taka wcale nie jest :)
        Czy kobiety nie mają za grosz trzeźwego spojrzenia na siebie? Też nie wiem jak
        to jest że prawie każda kobieta uważa że jest gruba a każdy facet że jest
        doskonały chociaż przewaznie jest odwrotnie - to faceci są pozbawieni
        samokrytycyzmu.
    • Gość: doktór pawian Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.chello.pl 23.04.07, 14:12
      A ja wolę pulchną dziewczynę, od takiego wieszaka. Te to są dopiero obrzydliwe,
      nie przytulisz, bo się posiniaczysz o wystające wszędzie kości.. fuj!!!
      • Gość: ssssssss A ja głupich się brzydzę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 14:57
        :-(
        • viviene Re: A ja głupich się brzydzę! 23.04.07, 15:22
          1. nie kazda otyłosc jest wynikiem obzarstwa.
          2. grubasy sa weseli.
          3. MAM NADWAGE i ngdy nie zamieniłabym sie z zadna inna kobieta na figury bo
          nie chce miec wystajacych żeber,koscistych posladków,wychudzonej smutnej twarzy
          z wyłupiastymi lub zapadnietymi oczkami,nóżek jak dwie proste sztachetki no i
          biustu jakby mi ktos napluł na klatke piersiowa-zreszta na nic bym sie nie
          zamieniła chce tak wygladac jak wygladam i miec tyle lat ile mam.

          Ps.
          Przesyłam naszej zdegustowanej promienny usniech:):):):):
          Pozdrawiam Viviene
          • Gość: Navojka Re: A ja głupich się brzydzę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 17:14
            :)
            No wszystko pięknie tylko że jesteś narażona na cukrzycę, , choroby krążenia,
            nadciśnienie tętnicze, zwyrodnienie stawów, skrzywienie kręgosłupa, niepłodność,
            będziesz krócej żyła.
            A dlaczego podajesz skrajności? Oprócz chudzielców i grubasów istnieje jeszcze
            stan pośredni, czyli waga prawidłowa.
            Pozdarwiam :)
            • Gość: vivienie Re: A ja głupich się brzydzę! IP: *.crowley.pl 23.04.07, 19:27
              Prawda ,otyli narazenie sa na choroby.
              A mnie nawet z chorobami do twarzy,nie jestem w stanie katastrofalnym mam
              nadzieje ale dziekuje za przypomnienie bo w kwesti chorób zgadzam sie a z cała
              reszta Nie.
              Buziaki
    • nessie-jp Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 16:52
      Otyłość w większości przypadków nie jest "własną winą". Jesteśmy genetycznie
      zaprogramowani tak, aby jeść, jeść, jeść i magazynować, co się da. Niektórzy są
      oczywiście ułomni pod tym względem (tzw. szczupli z natury), co w obecnej
      sytuacji nadmiaru pożywienia okazuje się być cechą pozytywną. Ale ci, którzy
      zgodnie z naturą - jedzą na zapas, mają bardzo trudne zadanie przed sobą. Przez
      całe życie muszą walczyć z naturalnymi odruchami i funkcjami własnego organizmu.

      To nie jest tak, że ludzie otyli są leniami i obżartuchami, którym się nie chce.
      To nie przypadek, że w leczeniu otyłości najskuteczniejsze (i najbardziej
      kontrowersyjne, niestety) są środki psychotropowe. W końcu chodzi o to, żeby
      skrzywić normalny sposób funkcjonowania mózgu.

      Owszem, jako społeczeństwo wpadliśmy w pułapkę nadmiaru pożywienia. To nas
      zabija. Geny niepozwalające na magazynowanie energii z ułomności stały się zaletą.

      Pozostaje ci nadzieja, że otyli wymrą za kilka pokoleń, bo wszyscy będą się nimi
      brzydzić i nikt nie będzie chciał się z nimi bzykać. Zostaną sami szczupli i piękni.
      • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 17:19
        Hehe, niestey jest wręcz przeciwnie. Otyłośc jest chorobą cywilizacyjną, a tu
        masz statystyki: pl.wikipedia.org/wiki/Oty%C5%82o%C5%9B%C4%87
        Przy czym 80% grubasów to faceci, wbrew temu co się pwszechnie uważa, że to
        niby kobiety tyją.
        No pozostaje nadzieja że naukowcy wymyślą skuteczny lek na otyłośc. A tak w
        ogóle czytałam że u bardzo otyłych seks praktycznie nie istnieje (liczne
        problemy go uniemożliwiają) więc i tak się nie bzykają :) Poza tym otyłość
        powoduje niepłodność.
        • nessie-jp Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 18:13
          > Hehe, niestey jest wręcz przeciwnie. Otyłośc jest chorobą cywilizacyjną,

          Jakie "wręcz przeciwnie"? Przecież to właśnie napisałam! W cywilizacji, w której
          jest obfitość pożywienia, zdolność magazynowania energii staje się chorobą. Mamy
          jedzenie, mamy dużo jedzenia, dużo łatwo dostępnej energii. Nasz umysł i ciało
          wyrywa się do tego, bo tak zostaliśmy zaprogramowani przez cały proces ewolucji.
          A tu nagle - coś, co kiedyś było zaletą, staje się wadą.

          Nie opowiadaj bajek, że otyli są sami sobie winni. Zaraz powiesz, że ludzie w
          depresji też są sami sobie winni.
          • news21 Re: Brzydzę się ludzi niewychowanych 23.04.07, 18:26
            • Gość: EWa Re: Brzydzę się ludzi niewychowanych IP: *.CNet.Gawex.PL 23.04.07, 18:40
              Nawojko, zgłoś się do Antka policmajstra. Albo zapisz do mlodzianków giertycha
              romana. Masz predyspozycje.
              • Gość: Navojka Re: Brzydzę się ludzi niewychowanych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 19:14
                Nie znoszę Giertycha i LPRu :) Jestem bardziej pro lewicowa.
            • billy.the.kid Re: Brzydzę się ludzi niewychowanych 23.04.07, 18:47
              ta z pierwszego liściku. żałujesz ze nie możesz zjeść na jeden przysiad takiej
              1,5 kg goloneczki, bigosiki,30 dag schabowy-zapite dobrym litrem piwa.
              miodzio.nie powiem-niezły jkest boczek taki przerośniety z tłuszczykiem-moze
              być pieczony lub obgotowany.
              bidulko ćpasz te swpoje jakieś cieniutkie zupki, jakiś ryż{skośne ocvzy sie
              robią}nie wiesz ze zyjesz.
          • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 19:13
            A czy ktoś im każe to jedzenie w siebie wrzucac bez umiaru?? Może ich
            przywiązuje i wpycha ?? Sami wpychają. I sami są sobie winni. Tym bardziej że
            jedni wpychają a inni nie, czyli jednak można.
            • nessie-jp Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 19:16
              Gość portalu: Navojka napisał(a):

              > A czy ktoś im każe to jedzenie w siebie wrzucac bez umiaru?? Może ich
              > przywiązuje i wpycha ?? Sami wpychają. I sami są sobie winni. Tym bardziej że
              > jedni wpychają a inni nie, czyli jednak można.

              Przeczytaj jeszcze raz mój post.
              • aurelia_aurita Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 22:35
                mam takie nieprzyjemne wrażenie, że ona już przeczytała - i wyczytała to, co chciała. ewentualne kolejne próby przyniosłyby ten sam skutek.
      • Gość: m. Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.lodz.dialog.net.pl 23.04.07, 18:58
        o nie przypadek, że w leczeniu otyłości najskuteczniejsze (i najbardziej
        kontrowersyjne, niestety) są środki psychotropowe.

        Bardzo dziwne,
        znam wiele osób chorych na depresję ewentualnie na schizofrenię i oni mają
        nadwagę albo wręcz są otyli.(właśnie po lekach psychotropowych)
        • nessie-jp Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 19:01
          > Bardzo dziwne,
          > znam wiele osób chorych na depresję ewentualnie na schizofrenię i oni mają
          > nadwagę albo wręcz są otyli.(właśnie po lekach psychotropowych)

          Bo są różne leki psychotropowe... Dziwię się, że o tym nie wiesz. Po lekach
          typowo antydepresyjnych tyje się, bo te środki modulują apetyt w taki sposób, że
          człowiek ciągle chodzi głodny. Tak samo środki przeciwpadaczkowe, stosowane
          obecnie z wyboru w schizofrenii. Co pięknie dowodzi, że otyłość lub niedowaga to
          przypadłości psychiki, manifestujące się fizycznie.

          Nie wiem, czy wiesz, że amfetamina była opracowywana jako lek odchudzający... i
          działa. Tylko niestety ma pewne drobne skutki uboczne... :/
          • yggdrasill Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 19:31
            Szczerze współczuję ci gwałtu, jaki grubasy zadają Twojemu zmysłowi
            estetycznemu. Tylko wiesz... moja babcia powiedziała kiedyś mądrą
            rzecz: 'Nikomu nic do tego, jeśli d... nie jego.'
            • nessie-jp Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 19:37
              Yggdrasil, nie wiem, czy mam twoją wypowiedź brać do siebie? Odpowiadasz na mój
              post, ale zupełnie nie do rzeczy... Chyba powinnaś skierować swoją wypowiedź do
              założycielki wątku? Ja się zgadzam z opinią twojej babci :)
              • yggdrasill Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 19:39
                Jasne, że do autorki miało być :) Przepraszam za nieporozumienie.
                • Gość: billy Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 20:07
                  właśnie zeżarłem 1/2 kg z letka podsmazonej z cebulka kiełbaski. no i setuchna
                  naturalnie. miły wieczór.
                  • viviene Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 20:15
                    Gość portalu: billy napisał(a):

                    > właśnie zeżarłem 1/2 kg z letka podsmazonej z cebulka kiełbaski. no i
                    setuchna
                    > naturalnie. miły wieczór.

                    hahhaahahahaaa......Brawo.
                • aurelia_aurita Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 22:34
                  ludzie, ustawiajcie se drzewka ;-)))))
          • Gość: j. Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.lodz.dialog.net.pl 27.04.07, 09:52
            znam lek antydepresyjny , który u wiekszości ludzi powoduje wręcz obrzydzenie do
            jedzenia-fluoksytyna.
            aczkolwiek leczenie nadwagi/otyłości lekami psychotropowymi wydaje mi się
            niezbyt dobrym pomysłem.

            wiesz, ja sama przytyłam po lekach psychotropowych 20 kilogramów.
            mając 20 lat ważę niecałe 80 kg.bardzo dużo.
            jednak mam świadomość ,że otyłość(bo to nie jest nadwaga) powoduje ,że czuję się
            jeszcze gorzej więc robię wszystko by zrzucić te kilogramy.
    • kochanica-francuza GAJOWY DO GAJU! 23.04.07, 20:16
      • Gość: anka Gajowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 20:43
        Ja myślę, że to niestety nie gajowy. Tylko ktoś kto całkiem serio żyje według
        gajowych zasad. Smutne to.
        • Gość: Navojka A kto to jest gajowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 21:11
          I skąd wiesz wg jakich zasad żyję? Ja znam wiele osób którym się otyłość nie
          podoba, znam facetów którzy się brzydzą i boją jak ognia grubych kobiet, znam
          kobiety które nie znosza brzuchów u facetów, i tłustycyh podgardeł. I sa to
          fajni i normalni ludzie :) Gro facetów sie zastrzega że nie toleruje grubych
          kobiet i że im się to nei podba. Czy w tym coś złego że każdy ma swoje wymagania
          i estetykę?
          • kochanica-francuza Re: A kto to jest gajowy? 24.04.07, 12:44
            I sa to
            > fajni i normalni ludzie :)

            Tego to bym akurat nie była pewna.

        • nangaparbat3 Re: Gajowy 23.04.07, 21:56
          Też sądzę, ze to Gajowy. Albo inny troll.
          Myśl, ze ktoś mógłby coś takiego serio, jest aż nadto odrażająca.
          • Gość: Navojka Re: Gajowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 00:19
            Dlaczego? Całkowicie serio nie podobają mi sie a wręcz czuje niechęć do ludzi
            otyłych. Dziwne?
            • nangaparbat3 Re: Gajowy 24.04.07, 15:12
              dziwne.
        • Gość: gaizka Re: Gajowy IP: *.toya.net.pl 24.04.07, 02:58
          Na mur beton to gajowy, ewentualnie marna kopia. Tak więc GAJOWY DO LASU!!!
    • xtrin Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 20:50
      naavojka napisała:
      > Bo wg mnie ludzie z nadwagą i otyli w znacznej więszości przypadków
      > są sami sobie winni za ten stan, stan patologii w jakim są.
      > Przewaznie po prostu i zwyczajnie żrą! Otyłośc chorobowa to jest
      > niewielki procent całej otyłości w społeczeństwie.

      To nie jest takie proste jak ci się wydaje.
      Ogromne znaczenie dla naszej wagi mają nasz indywidualny metabolizm i łaknienie.
      Jedni po prostu szybciej czują się syci, inni później. I jedni potrzebują więcej
      energii, inni mniej. Jak wyżej nessie trafnie zauważyła to właśnie ci
      nienasyceni i mniej spalający byli promowani w czasach, gdy o pożywienie było
      trudno, a energii zużywaliśmy zdecydowanie więcej. Dziś to wszystko się
      odwróciło - pożywienia (w każdym razie w świecie tzw. "cywilizowanym") jest bądź
      ile, a zużycie energii spada - coraz mniej fizyczna praca, środki transportu,
      ogrzewanie, wszelakie ułatwienia w codziennym życiu - żaden sport rekreacyjny
      tego nie nadrobi.

      To nie jest tak, że każdy napotkany na ulicy grubas żre za trzech. On je za
      jednego, czasami za pół szczupłego. I tyje, bo tak działa jego organizm. Dla
      niejednej pulchnej utrzymanie tej krągłej sylwetki tak, by nie była jeszcze
      krąglejsza jest stokroć trudniejsze niż dla innej utrzymanie figury modelki.
      Zarzucanie więc jej braku woli czy obżarstwa jest więc po prostu zwykłą ignorancją.
      Oczywiście, zdarzają się tacy, co wcale nad sobą nie pracują, bądź pracują zbyt
      mało. Ale bardzo często mają oni za sobą długą i bolesną, przegraną walkę z
      otyłością. Czasami po prostu się poddają, bo ileż można.
      • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 21:14
        Uhmmmm. No ciekawe to co piszesz, dla mnie zupełnie nowe. Trudno mi sobie to
        wyobrazić bo całe życie jestem szczupła i nigdy nie maiałm z utrzymaniej wagi
        problemu, wydawało mi się zawsze ze ludzie otyli po prostu dużo jedzą i jedzą
        niezdrowo. A przecież tyle się mówi o zdrowej diecie że każdy przedszkolak
        powinien wiedzieć co powinno się jeść aby byc zdrowym i szczupłym.
        • xtrin Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 21:18
          Gość portalu: Navojka napisał(a):
          > Uhmmmm. No ciekawe to co piszesz, dla mnie zupełnie nowe.

          A to, że to dla Ciebie zupełnie nowe jakoś zupełnie mnie nie dziwi. Problemem
          jest to, że tak niewiele wiesz, a jednak oceniasz. I stąd te wszystkie negatywne
          głosy w tym wątku.

          > Trudno mi sobie to wyobrazić bo całe życie jestem szczupła
          > i nigdy nie maiałm z utrzymaniej wagi problemu

          Więc się ciesz. Bo inaczej ktoś tobie podobny oceniałby cię mając zerowe pojęcie
          w temacie.
          • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 21:20
            Generalnie wiem wiele ;) Ale co do otyłości nawet od lekarzy słyszalam zupełnie
            inne wypowiedzi, nawet sami ludzie grubi którzy schudli przyznawali się do tego
            że po prostu jedli bez umiaru i brali na siebie winę za swoją otyłość.
            A głosami się nie przejmuję, to tylko forum. Złuda.
            • Gość: jdbad Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.04.07, 21:24
              A to Twoje całe szczupłe życie to długie już jest?
              • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 21:26
                Bardzo dłuuugie :)
                • Gość: jdbad Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.04.07, 21:34
                  To nie jest odpowiedź.
            • piekielnica1 Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 21:32
              > A głosami się nie przejmuję, to tylko forum. Złuda.

              I na ciebie przyjdzie pora.
              I nie będzie to złuda.
              Kilogramy będą realne.
              Chyba, że anoreksja....

              • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 21:43
                Kiedy? Chyba że w ciązy :) Ale generalnie mam taką budowe że nigdy bardzo nie
                utyję, poszłam w tate który w wieku 60 lat mieścił się w ślubny garnitur.
                • xtrin Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 21:47
                  Gość portalu: Navojka napisał(a):
                  > Kiedy? Chyba że w ciązy :)

                  Żebyś się nie zdziwiła... znam takie, które całe życie walcząc z nadwagą po
                  ciąży nagle stały się bardzo szczupłe. I takie, które mając smukłe sylwetki po
                  ciąży zamieniły się w balerony. Hormony różnymi drogami chadzają.
                • Gość: piekielnica Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: 83.168.96.* 24.04.07, 14:08
                  Gość portalu: Navojka napisał(a):

                  > Kiedy? Chyba że w ciązy :) Ale generalnie mam taką budowe że nigdy bardzo nie
                  > utyję, poszłam w tate który w wieku 60 lat mieścił się w ślubny garnitur.

                  ciekawe, czy byłabyś tak obrzydliwie przemądrzała, gdybyś dostała zupełnie
                  odwrotny zestaw genetyczny.
                  Szczycić można się własnymi zasługami, a nie czymś co dostaje się za frajer.
            • xtrin Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 21:49
              Gość portalu: Navojka napisał(a):
              > Generalnie wiem wiele ;)

              Niewykluczone. Ale na ten temat raczej niewiele.

              > Ale co do otyłości nawet od lekarzy słyszalam zupełnie inne wypowiedzi

              Lekarz też niekoniecznie musi być wyrocznią, nie wszyscy też lekarze w każdym
              względzie się między sobą zgadzają.
              A jedną z pierwszych rzeczy, jakie robi lekarz-specjalista od leczenia otyłości
              jest zmierzenie metabolizmu danej osoby.

              > nawet sami ludzie grubi którzy schudli przyznawali się do tego
              > że po prostu jedli bez umiaru i brali na siebie winę za swoją otyłość.

              Z takimi to jest troszkę jak z byłymi palaczami - uwielbiają pastwić się nad
              wciąż palącymi :).
      • Gość: Agi Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.172.103-84.rev.gaoland.net 24.04.07, 06:12
        >Dziś to wszystko się odwróciło - pożywienia (w każdym razie w świecie tzw.
        >"cywilizowanym") jest bądź ile, a zużycie energii spada - coraz mniej fizyczna
        >praca, środki transportu, ogrzewanie, wszelakie ułatwienia w codziennym życiu -
        >żaden sport rekreacyjny tego nie nadrobi.

        Ja się z tym nie zgodzę. Życie jest sztuką, sztuką wyboru między innymi. I nie
        wmówisz mi, że osoba o znacznej nadwadze tyje, bo nie ma możliwości zjedzenia
        mniej kalorycznego jedzenia albo nie ma możliwości spalenia nadmiaru kalorii.
        Zdecydowana większość społeczeństwa wie, że tłuszcze i cukry są szkodliwe, ale
        to jej nie powstrzymuje przed obiadem złożonym z podwójnej golonki z frytkami i
        piwem zagryzionej na deser karpatką.
        Środki transportu też nie są obowiązkowe, można tych kilka przystanków z
        powodzeniem przejść na piechotę, pracę fizyczną da się choć częściowo nadrobić
        na siłowni.

        Jeśli już mamy winić cywilizację to wińmy ją za stworzenie wysokalorycznych
        potraw z dużą ilością węglowodanów prostych - bo to jest PONOĆ smaczne. Ale
        przecież nikt nikomu nie każe tego jeść ani nie zmusza do spędzania całych dni
        przed TV! Wybór takich a nie innych potraw i trybu życia jest dobrowolny, i nikt
        mi nie wmówi, że ponad 60% amerykańskiego społeczeństwa jest obecnie otyłe z
        powodu odwiecznego zaprogramowania metabolicznego, bo jakoś owo zaprogramowanie
        się dziwnie ujawniło w ostatnich 30 czy 40 latach. Znaczy, że tak szybko
        ludzkość ewoluuje?

        • nessie-jp Re: Brzydze się ludzi otyłych 24.04.07, 13:47
          > mi nie wmówi, że ponad 60% amerykańskiego społeczeństwa jest obecnie otyłe z
          > powodu odwiecznego zaprogramowania metabolicznego, bo jakoś owo zaprogramowanie
          > się dziwnie ujawniło w ostatnich 30 czy 40 latach.

          Zastanów się, co się zmieniło w ciągu ostatnich 40 lat. Kiedy ostatnio była w
          tzw. cywilizowanym świecie wielka wojna, klęska głodu?

          Oczywiście, że ludzie tyją z powodu dodatniego bilansu energetycznego - więcej
          przyjmują kalorii, niż spalają. Tym bardziej, że osoba dorosła, pracująca, ma
          małe szanse na tak aktywny tryb życia, jak szczupła (jeszcze) nastolatka bez
          żadnych obowiązków. Większość ludzi po prostu nie ma kiedy spalić tej energii;
          przejście się kilku przystanków to naprawdę żaden wydatek energetyczny.

          Ale wytłumacz mi w takim razie fenomen ludzi, którzy NIE tyją w takich
          warunkach. Jest ich całkiem spora grupa. Uważasz, że to oni właśnie są tacy
          mądrzy i pełni samokontroli? Nie. Oni również jedzą do woli, prowadzą siedzący
          tryb życia, czasem wyskoczą na basen czy aerobik. Po prostu tak są
          zaprogramowani, że nie tyją.

          Nie znam bodajże ani jednej osoby z nadwagą, która je w sposób niekontrolowany -
          co chce i ile chce. Każdy stara się ograniczać, unikać, wiecznie odmawiać sobie,
          wiecznie chodzić trochę głodnym.

          Łatwo krytykować, ale spróbuj nauczyć się nie oddychać tak często - zobaczysz,
          jak ci łatwo pójdzie :/

          Walka z łaknieniem to walka z naturalnymi potrzebami własnego organizmu. Nie
          może być łatwa.
          • Gość: Ag Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.172.103-84.rev.gaoland.net 24.04.07, 16:01
            > Nie znam bodajże ani jednej osoby z nadwagą, która je w sposób niekontrolowany
            > - co chce i ile chce.

            No cóż, ja znam. I to nie jedną, a trzy, wciąż tyjące, zupełnie z sobą nie
            spokrewnione, więc to nie jest kwestia genetyczna.
            A poza tym mówisz o osobach JUŻ z nadwagą. One ograniczając się uzyskują tyle,
            że dalej nie tyją. Gdyby ograniczały się od samego początku to tej nadwagi nie
            byłoby aż tyle.


            > Zastanów się, co się zmieniło w ciągu ostatnich 40 lat.
            Zmieniła się dostępnośc jedzenia i jego kaloryczność. Ale to nie spowodowało
            nagłego braku owoców, warzyw, produktów z pełnego ziarna, chudego mięsa etc. i
            każdy ma wybór między hamburgerem z frytkami a sałatką z kurczakiem.



            >Tym bardziej, że osoba dorosła, pracująca, ma
            > małe szanse na tak aktywny tryb życia, jak szczupła (jeszcze) nastolatka bez
            > żadnych obowiązków. Większość ludzi po prostu nie ma kiedy spalić tej energii;
            > przejście się kilku przystanków to naprawdę żaden wydatek energetyczny.

            Godzinny spacer szybkim tempem to ponad 300 kcal. Mało? To równowartość jednego
            średniego posiłku. Zrezygnujmy do tego z windy, wyjdźmy czasem na rower zamiast
            oglądać bzdurne seriale z butelką coli w łapce, pójdźmy pograć z dzieciakiem w
            nogę... Dla chcącego nic trudnego.

            Szczupła jeszcze nastolatka piszesz... Zauważ, że liczba otyłych nastolatków i
            dzieci rośnie w alarmującym tempie! Ale te dzieci przecież mają obowiązki: ktoś
            musi grać w te wszystkie strzelanki na komputerze, więc nie mogą pozwolić sobie
            na to by pójść pograć w kosza, prawda?


            > Ale wytłumacz mi w takim razie fenomen ludzi, którzy NIE tyją w takich
            > warunkach. Jest ich całkiem spora grupa. Uważasz, że to oni właśnie są tacy
            > mądrzy i pełni samokontroli? Nie. Oni również jedzą do woli, prowadzą siedzący
            > tryb życia, czasem wyskoczą na basen czy aerobik. Po prostu tak są
            > zaprogramowani, że nie tyją.
            Ale większość ludzi naprawdę nie jest genetycznie zaprogramowana do tego, żeby
            na potrzebnej im do przeżycia dawce kalorii (2500 np.) dorobić się 20 kg
            nadwagi. Na to się "pracuje" latami.


            > Walka z łaknieniem to walka z naturalnymi potrzebami własnego organizmu. Nie
            > może być łatwa.
            Łaknienie można zaspokoić różnymi produktami. I różną ilością tych produktów.

            • Gość: komix Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 16:23
              To sobie poczytaj ten post:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=61233144&a=61235820
              co ona ma zrobić, żeby was, o przemądrzałe zawsze szczupłe, zadowolić?
              • Gość: Ag Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.172.103-84.rev.gaoland.net 24.04.07, 19:12
                I uważasz, że osoba należąca prawdopodobnie do niewielkiego procenta tych,
                których otyłość spowodowana jest chorobą czy jakąś wariacją genetyczną tłumaczy
                obecny lawinowy wzrost liczby ludzi z nadwagą? (piszę prawdopodobnie, bo jeśli
                ktoś mówi, że nie przekracza 1000 kcal i do tego ćwiczy, to to jest bez sensu.
                Sensowna dieta odchudzająca to maximum 500 kcal mniej niż wynosi
                zapotrzebowanie; ograniczając kalorie do absurdalnie niskich granic osiąga się
                przeważnie jedynie spowolnienie metabolizmu, co odchudzeniu bynajmniej nie
                sprzyja).
              • Gość: Majka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 21:02
                Iść do lekarza. I nie po to aby nas zadowolić ale aby nie nabawić się kilku
                powaznych chorób i nie zemrzeć przedwcześnie.
                • Gość: komix a mnie odpycha od takich "majek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 21:43
                  Nic dziwnego, że do takich jak ty nic nie dociera - przecież gruba napisała, że
                  była w klinice na badaniach i na specjalnych wczasach. Czytać nie umiesz to i
                  nic z empatii w tobie nie ma.
                  • Gość: Majka A w domu wszyscy zdrowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 23:47
                    Nie czytałam bo nie mam czasu na studiowanie elaboratów. Cała ta sytuacja
                    opisana pachnie mi SF, takie cuda to nie występują w przyrodzie.
                    • Gość: szkieletor Re: A w domu wszyscy zdrowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 10:08
                      Elaboratu tam nie było.
                      Jestem chudy jak szkielet stąd ksywa a jem ile wlezie i wcale się nie katuję
                      sportem - jako informatyk mam raczej "krzesełkowy tryb życia". Wg ciebie
                      powinienem wyglądać jak beka, bo się niby obżeram. Mój najlepszy kumpel je
                      najwyżej 10 część tego co ja, chodzi na siłkę i wciąż pulchny. Byliśmy całą paka
                      na rajdzie to wiem ile kto jadł i co robił : P
                      Ja zaś żałuję, że ludzie twojego pokroju występują w przyrodzie i co gorsza
                      jeszcze dają o tym znać.
                      • Gość: Majka Re: A w domu wszyscy zdrowi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 23:29
                        Jesteś młody i masz dobrą przemianę materii albo nerwus albo masz nadczynnośc
                        tarczycy albo inne schorzenie albo tasiemca :) Nic niezwykłego. Poza tym nie
                        porównuj swojego jedzenia z jedzeniem kobiety bo faceci potrzebują więcej kalorii.
                        Ludzie jakiego pokroju? Zanim coś napiszesz uzyj trochę szarych komórek. To nie
                        boli.
            • xtrin Re: Brzydze się ludzi otyłych 25.04.07, 00:07
              Gość portalu: Ag napisał(a):
              > Ale większość ludzi naprawdę nie jest genetycznie zaprogramowana do tego,
              > żeby na potrzebnej im do przeżycia dawce kalorii (2500 np.) dorobić się
              > 20 kg nadwagi. Na to się "pracuje" latami.

              Na 2500kcal? 20kg "zrobiłabym" w kilka miesięcy.
            • Gość: obs! nie karmić trolla... IP: *.crowley.pl 27.04.07, 17:38
          • Gość: Majka A ja znam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 20:55
            Wszystkie osoby otyłe jakie znam jadły bardzo dużo. Oczywiście twierdząc że
            jedza jak ptaszki ;) Pamiętam pewną kobietę z baaardzo dużą nadwagą w mojej
            pracy, która na 2 śniadanie przynosiła całego kurczaka pieczonego! Do tego ze
            dwie kanapki, coca cola i ciastko na deser. Po czym coś kobiecie przemówiło do
            rozumu i wzięła się za siebie, schudła ślicznie, o kilka rozmiarów i pozostała w
            takiej lekkiej pulchności, w której jej było nawet do twarzy. Z monstrum
            przemieniła się w kobietę. Czyli można??
            Porównywanie nie oddychania z obżarstwem jest zabawne :) Otyli jedzą kilka razy
            tyle, ile potrzebuje ich organizm. Jak sobie pomyślę jaką gehennę przechodzi ich
            układ trawienny to aż mnie boli.
            • xtrin Re: A ja znam 25.04.07, 00:40
              Gość portalu: Majka napisał(a):
              > Wszystkie osoby otyłe jakie znam jadły bardzo dużo.
              > Oczywiście twierdząc że jedza jak ptaszki ;)

              Mam bardzo szczupłą przyjaciółkę. Jesteśmy prawie tego samego wzrostu (jest ze
              2cm wyższa ode mnie), a bywały okresy, że ważyła prawie 2x mniej niż ja. Ona -
              zero sportów, ja - rower, żagle, pływanie, łyżwy, ćwiczenia.
              Ja nie do końca jej wierzyłam, gdy mówiła, że bardzo dużo je, a nie może
              schudnąć. Aż do pierwszych wspólnych wakacji.
              Okazało się, że to jej "bardzo dużo" to był eufemizm. Na śniadanie - kilka bułek
              grubo posmarowanych masłem, do tego ogromne ilości żółtego sera i majonezu. Na
              drugie śniadanie - dwie drożdżówki. Na obiad - talerz ziemniaków plus smażone
              mięso. Na drugi obiad - talerz pierogów ze skwarkami. Na podwieczorek - pół
              ciasta. Na kolację - tłuste kiełbaski, pół chleba. W między czasie czipsy,
              czekolady (pochłaniane tabliczkami), coca-cola. Szczęka mi się z podłogi nie
              podnosiła gdy widziałam, ile ona pochłania.
              Dla niej te wakacje także były zaskoczeniem. Przyznała mi później, że ona mi nie
              wierzyła do końca, że ja nie jem wiele, podobnie jak ja musiała zobaczyć na
              własne oczy.
              Dodam, że obydwie byłyśmy gruntownie badane przez lekarzy - żadna z nas nie jest
              chora, po prostu mamy skrajnie odmienne przemiany materii.

              Oczywiście, są otyłe osoby, które jedzą bardzo wiele. Ale i tutaj bywa to
              uwarunkowanie biologicznie - po prostu ich łaknienie jest inne. I to nie musi
              osiągać poziomu chorobowego, żeby być sporym problemem. Takim, co się nasycą
              kawałkiem obiadu łatwo jest powiedzieć "mniej jeść". Ciekawe, czy byłoby to tak
              samo łatwe, jakby po całym obiedzie wciąż czuły się głodne.

              Inny czynnik to znużenie wieczną dietą. Jeżeli latami człowiek się pilnuje, żeby
              nie zjeść zbyt wiele, ciągle chodzi lekko głodny, 24/7 myśli o tym ile już dziś
              zjadł i na ile jeszcze może sobie pozwolić, a i tak wciąż waży o wiele za dużo,
              a wokół widzi szczupłych, którzy jedzą co chcą, jak chcą i kiedy chcą - to co w
              tym dziwnego, że w końcu ma tego serdecznie dość, że w pewnym momencie
              stwierdza, że jeżeli i tak ma być gruby, to po co w ogóle się męczyć, lepiej
              popuścić. Będzie 10kg więcej i setki stresów mniej. Summa summarum - już te 10kg
              zdrowsze.
        • xtrin Re: Brzydze się ludzi otyłych 24.04.07, 23:52
          Gość portalu: Agi napisał(a):
          > Znaczy, że tak szybko ludzkość ewoluuje?

          Nie zrozumiałaś. Problem w tym, że właśnie zbyt wolno ewoluuje :).

          Ludzki metabolizm przez tysiąclecia przyzwyczajał się do (przynajmniej
          sezonowych) braków żywności i bardzo wysokich wydatków energetycznych. Przejście
          kilku przystanków, ani nawet kilometry joggingu czy godziny na siłowni (nawet
          szczodrze zakładając, że mamy na to czas) nie zastąpią ciężkiej fizycznej pracy
          naszych przodków czy energii zużywanej na ogrzanie organizmu.
          • Gość: Majka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 09:51
            Ja czytałam że u ludzi niedojadanie - nie mylic z niedożywieniem! - powoduje
            lepsza przemianę materii, tacy ludzie sa zdrowsi, dłużej żyja, bo tak naprawde
            powinniśmy jeść tylko tyle aby zaspokoic głód! I nic więcej, lepiej trochę miec
            uczucie że się jeszcze by coś zjadło niż napchac do pełna. Poza tym nasz ośrodek
            głodu tez wariuje, np bardzo szybkie pochłanianie pożywienia powoduje że jemy
            zawsze więcej. Bo ośrodek głodu musi "załapać" że już zjadł odpowiednio i więcej
            mu nie trzeba.
            • xtrin Re: Brzydze się ludzi otyłych 28.04.07, 01:02
              Gość portalu: Majka napisał(a):
              > Ja czytałam że u ludzi niedojadanie - nie mylic z niedożywieniem!
              > - powoduje lepsza przemianę materii

              Co rozumiesz przez "niedojadanie"?
              Rzadko kiedy stosuje się diety poniżej 1000kcal (tylko w przypadkach, gdy to
              absolutnie niezbędne), bo jeżeli je się zbyt mało metabolizm zwalnia.

              > bo tak naprawde powinniśmy jeść tylko tyle aby zaspokoic głód!

              Tyle, że "zaspokojenie głodu" u różnych osób następuje w różnych momentach.
              • Gość: Majka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 11:06
                Nie no 1000 kalorii to jest makabrycznie mało. Niedojadanie to tak ze wstajesz
                od stołu z uczuciem że jeszcze byś trochę zjadła ale bez uczucia głodu.
                Mi się wydaje że organizm sam wie naturalnie ile mu potrzeba. Ci co jedzą za
                dużó po prostu go nie słuchają, jedzą dla przyjemności i mają też rozepchane
                żołądki. Nie na darmo móiw się że otyłość jest zaburzeniem odżywiania.
                • xtrin Re: Brzydze się ludzi otyłych 29.04.07, 12:27
                  Gość portalu: Majka napisał(a):
                  > Nie no 1000 kalorii to jest makabrycznie mało. Niedojadanie to tak ze wstajesz
                  > od stołu z uczuciem że jeszcze byś trochę zjadła ale bez uczucia głodu.
                  > Mi się wydaje że organizm sam wie naturalnie ile mu potrzeba. Ci co jedzą za
                  > dużó po prostu go nie słuchają, jedzą dla przyjemności i mają też rozepchane
                  > żołądki. Nie na darmo móiw się że otyłość jest zaburzeniem odżywiania.

                  Majka, po prostu mało wiesz, a co gorsza nikt Cię nie przekona, że białe jest
                  białe, a czarne czarne.
    • czesiekkk Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 21:53
      To ja tylko słowo o szczerości, taka szczerość może motywować, ale w tym
      przypadku to nie szczerość ty tych ludzi negujesz, skreślasz. I po takim
      treningu motywacyjnym wyciągają coś słodkiego i w pochłanianiu kalorii leczą
      doła, po tym motywacyjnym wpisie. Dlaczego, bo otyłość podobnie jak anoreksja
      dotyka ludzi nie najmocniejszych psychicznie. Oni nie są pewni siebie, nie są
      pewni tego czy ktoś ich kocha i ceni, i stąd albo pochłaniają kalorie albo
      przeciwnie głodzą się na śmierć. Obydwie grupy padają ofiarą reklam, po reklamie
      z bardzo szczupłymi modelkami pewnej sieci odzieżowej wiele kobiet pisało także
      na forum Gazeta.pl że są zdołowane po tym co widziało. Większość z nich miała
      normalną wagę ale nabrało się na reklamę. Z drugiej strony te same chude modelki
      reklamują niezdrowe odżywianie w postaci słodyczy.
      Moim zdaniem z taką motywacją mogłabyś zostać drill instructor w Piechocie
      Morskiej. Nie czekaj, wal śmiało do USA. Potrzeba tam takich "nadwrażliwców" jak
      ty.
      • xtrin Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 22:02
        czesiekkk napisał:
        > Dlaczego, bo otyłość podobnie jak anoreksja
        > dotyka ludzi nie najmocniejszych psychicznie.

        A może odwrotnie? To otyłość, w połączeniu z reakcją otoczenia niszczy psychikę?
        • Gość: Mała Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 22:10
          xtrin napisała:

          > czesiekkk napisał:
          > > Dlaczego, bo otyłość podobnie jak anoreksja
          > > dotyka ludzi nie najmocniejszych psychicznie.
          >
          > A może odwrotnie? To otyłość, w połączeniu z reakcją otoczenia niszczy
          psychikę
          > ?
          A czy nie wydaje się wam, że może być i tak i tak? Otyłości może mieć różne
          podłoża. Nie musi wynikać z objadania się (spowodowanego słabszą psychiką)
          tylko choroby i wtedy właśnie w połaczeniu z reakcją otoczenia prowadzić do
          niszcenia psychiki.
          • xtrin Re: Brzydze się ludzi otyłych 23.04.07, 22:21
            Gość portalu: Mała napisał(a):
            > A czy nie wydaje się wam, że może być i tak i tak? Otyłości może mieć różne
            > podłoża. Nie musi wynikać z objadania się (spowodowanego słabszą psychiką)
            > tylko choroby i wtedy właśnie w połaczeniu z reakcją otoczenia prowadzić do
            > niszcenia psychiki.

            Ależ oczywiście, że może być i tak i tak. Może się to także łączyć.
            I nie jest też tak, że albo ktoś ma poważną chorobę, albo się obżera. Wielu, czy
            raczej większość, jest gdzieś pośrodku.
    • nangaparbat3 a ja mam otyłą przyjaciółkę 23.04.07, 22:03
      naprawdę otyłą, bardzo z tego powodu chorą, od wielu lat walczącą z otyłością.
      Ze wszystkich osób, jakie znam, jest najinteligentniejsza, najbardziej ciekawa
      świata, najbardziej fascynujaca. Każda rozmowa z nią otwiera nowe światy.
      Znam też mężczyzn, nierzadko młodych i bardzo atrakcyjnych, kochajacych swoje
      grube kobiety.
      A mnie samej ani brzuch, ani tłuste podgardle u mężczyzny nie wadzą, chociaż w
      innych sprawach jestem az nadto wybredna.

      Nawojko, mam nadzieję, ze jesteś trollem, ze sie wygłupiasz i prowokujesz -
      jeśli nie, to juz naprawdę powinien nastąpić koniec świata.
      • Gość: bazyli Re: a ja mam otyłą przyjaciółkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 22:29
        Myślę, że to bardzo dobre podsumowanie całej dyskusji.
      • sir.vimes Co do grubych facetów 24.04.07, 21:17
        Faceci na obrazkach - aktorzy , modele to "ludzie do skonsumowania", możemy ich
        sobie do woli oglądać i traktować jak produkty. A im to rybka - płacą im za to.

        Ale z żywymi ludźmi jest trochę inaczej.

        Jak się kogoś naprawdę kocha - to zazwyczaj on staje się "wzorcem estetycznym",
        . Jeśli się pokocha grubaska - to nagle fałdki będą wydawać się seksi ; jeżeli
        typa jak z El Greca - to seksi będą wydawać się kości ;)))
        • Gość: Majka Re: Co do grubych facetów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 21:21
          Ale aby pokochac grubaska najpierw musi się nam takowy grubasek spodobać :) Lub
          chudziasek. Jeśli ktos akurat woli chudych niż grubych to mu się raczej nie
          spodoba i nici z miłości. W miłości jest bardzo dużo wzajenej fascynacji
          fizycznej a na początku na tym sie właściwie opiera.
          • Gość: nangaparbat Re: Co do grubych facetów IP: *.e-wro.net.pl 24.04.07, 22:48
            I na szczęście jedne wolą grubasków, a inne chudziasków. a początek miłości
            wcale nie musi polegać na fascynacji fizycznej - to akurat przesąd.
            • Gość: Majka Re: Co do grubych facetów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 23:45
              Ale bez tej fascynacji fizycznej nici z miłości :) Chyba że platoniczna ale to
              nie jest miłośc tylko nierealne uwielbienie. Nigdy nie poznałąm osoby która by
              się zakochała w mózgu, bez ciała ;)
              • sir.vimes Wątpię 25.04.07, 17:18
                by można było się zakochać w samym wyglądzie - IMHO ważny jest też zapach, ruchy
                i ogólny seksapil. Dlatego często zdarza się , że ktoś jest zauroczony osobą w
                "nie swoim typie".
                • Gość: Majka Re: Wątpię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 23:32
                  Oczywiście że nie. Ważna jest cała fizycznośc bo nie jestesmy duchami. Zaraz
                  zaraz, jeśli komus się podobają czyjeś ruchy, wygląd, zapach to znaczy że ta
                  osoba jest w jego typie właśnie :)) A i bywają ludzie którzy w ogóle nie mają
                  żadnego typu, ale też mają swoje wymagania. Gdyby było inaczej to każdy by brał
                  jak leci i co podleci a ludzie sa bardzo wybredni w szukaniu partnera i potrafią
                  szukac latami.
        • nangaparbat3 święte słowa, sir 24.04.07, 22:52
          sir.vimes napisała:
          >
          > Ale z żywymi ludźmi jest trochę inaczej.
          >
          > Jak się kogoś naprawdę kocha - to zazwyczaj on staje się "wzorcem
          estetycznym",
          > . Jeśli się pokocha grubaska - to nagle fałdki będą wydawać się seksi ; jeżeli
          > typa jak z El Greca - to seksi będą wydawać się kości ;)))


          Tylko jeszcze trzeba w sobie miec zdolność doswiadczania miłości - a to wbrew
          pozorom nie kazdemu (nie kazdej) jest dane, ostatnio skłaniam sie ku pogladowi,
          ze bardzo niewielu;)
    • Gość: p28 Brzydze się ludzi nietolerancyjnych IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.04.07, 23:05
      Daj swoje wymiary i opisz nam jak wygladasz. Napisze ci wowczas czego u ciebie
      nie lubie, czy tez raczej co mi sie nie podoba, co budzi moja niechec. Napewno
      kazdy znajdzie w tobie cos nieciekawego, czy tez wrecz obrzydliwego. Wszystko
      jest kwestia gustu. Oczywiscie otylosc jest nieladna i niezdrowa. Nie trzeba
      tego tutaj dyskutowac. Tylko jezeli tak powszechnie o tym wiemy to dlaczego tyle
      ludzi cierpi z powodu zarcia. Otylosc to jedno spektrum, anoreksja i bulimia
      drugie. Ty pewnie podchodzisz pod to drugie spektrum?
      • Gość: Navojka Re: Brzydze się ludzi nietolerancyjnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 00:16
        Mam 170 cm i nosze rozmiar 38 w porywach 36. I podlegam pod spektrum wagi
        prawidłowej. Dosyć zabawne jest to, że jak ktoś o czymś napisze coś negatywnego
        to zaraz odbija się piłeczkę na zasadzie a że sam pewnie jest taki :) A to wcale
        nie musi być prawda.
        Akurat to otyłość jest najbardziej niebezpiecznym zwyczajem ostatnich czasów . W
        USA ponad 30% społeczeństwa jest otyłe chorobowo, a Polska z impetem dogania,
        już coś koło 20%.
        Post dotyczy otyłości i nadwagi a nie tego że w kimś nam się nie podba krzywe
        oko czy palec nie w tą stronę. Nadwaga to nie jest błahy problem, to problem
        zdrowotny i estetyczny.
        No i tyle.
        • nessie-jp Re: Brzydze się ludzi nietolerancyjnych 24.04.07, 00:47
          > Post dotyczy otyłości i nadwagi a nie tego że w kimś nam się nie podba krzywe
          > oko czy palec nie w tą stronę. Nadwaga to nie jest błahy problem, to problem
          > zdrowotny i estetyczny.

          Nie, nadwaga to nie jest błahy problem, to choroba. A szydzenie z choroby jest
          cokolwiek obrzydliwe.

          Poczekajmy, aż napiszesz post, jak bardzo się brzydzisz ludzi z zespołem Downa,
          albo utykających na jedną nogę, albo garbatych. Wstrętni są, nie? No więc otyli
          to taka sama kategoria. Ludzie chorzy. Nie muszą ci się podobać, ale głośne
          komentowanie ich wyglądu jest nieeleganckie, nie na miejscu i po prostu -
          obrzydliwe.
          • Gość: Majka Re: Brzydze się ludzi nietolerancyjnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 19:20
            Choroba i nie choroba. Sek w tym że ludzi otyli są w więszości przypadow sami
            odpowiedzialni za stan do jakiego się doprowadzili. Osoba z zespołem Downa nie
            miała na to wpływu i NIC nie może z tym zrobić, pdobnie kaleka. Także twoje
            przykłady sa mocno chybione.
    • Gość: Nina27 Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.chello.pl 23.04.07, 23:35
      Ja w sumie nic nie mam przeciwko otyłym, niech żyja jak chcą. Ale facet z
      brzuchem nie ma u mnie szans :-)
    • jantoni.jajcorz Brzydze się ludzi głupich 24.04.07, 05:24
      Otyli mają szansę schudnąć i zwykle są dobroduszni.
      Na głupotę nie ma lekarstwa, naavojce nic nie pomoże ;)
    • Gość: Anka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 12:05
      Rozmiar odzieży nic nie mówi. I tak najważniejsze są proporcje.
      A jeszcze ważniejsze to co się kryje w środku człowieka...
      Nosisz 38? A ja 42-44. I moje koleżanki z 36ym rozmiarem i zapadniętą klatką
      piersiową, wiecznie pilnujące wagi, dziwią się dlaczego to ja mam zawsze po
      kilku adoratorów na raz. Może dlatego, że nie mam ograniczonego spojrzenia do
      swojej i cudzej wagi?
      • Gość: Majka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 20:49
        A adoratorzy noszą 48?:))
        • Gość: Anka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 10:04
          Nie.
          No widzisz jakimi stereotypami myślisz? Chudzi z chudymi a grubi z grubymi...
          • Gość: Majka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 23:33
            Różne sa zboczenia.
            • Gość: Anka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 12:02
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > Różne sa zboczenia.

              I się ciesz bo inaczej byłabyś do końca życia sama.
              • Gość: Majka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 12:15
                Czemu? Mi to nie grozi bo nie mogę się opędzić ;) Nigdy nie jestem sama.
                • Gość: wredna baba Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.07, 20:05
                  Na razie.
    • Gość: mee Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.globalconnect.pl 24.04.07, 12:26
      Mnie brzydza np obrzydliwie wychudzone baby, takie co za pomoc naukowa moga
      sluzyc na akademiach medycznych, bo wszystkie kostki sa dokaldnie widoczne,
      po..e dla mnie to jest max tak sie wychudzic. Jakos od trupow jednak
      niewyzywam (otwarcie) ;)
      Znajoma brzydza ludzie z garbatymi nosami, uwaza ohyda taki nochal! I jakby sie
      podzielila swoim pogladem na temat nosow w towarzystwie tez pewnie by ja
      odsadzili od czci i wiary. Inny przyklad, jakbym powiedziala ze wk... mnie
      niepelnosprawna dziewucha u mnie na studiach, bo uwazam ze to idiotyzm ze
      dostaja dodatkowe punkty na rekrutacji, do tego wykladowcy jej ida czesto na
      reke. A wk... mnie max gdy na chama wepchnela sie do windy pelnej osob (wielki
      wozek i 6-8 wwcisnietych po katach!!). Ze na wozku od odrazu swieta krowa?
      Obrzydza mnie tez kramienie piersia i jak widze w parku babe z cycem
      obrzydliwym wielkim na wierzchu karmiaca to cisna mi sie wulgaryzmy na usta.

      Ale jakos sie powstrzymuje, wiec moze i ty sie pwostrzymaj, bo jednak swiat
      niezamieszkuja jedynie ladni, szczupli, zdrowi, ladnie pachnacy ludzie.
      Czasami tzreba zacisnac usta i zwyczajnie ugrysc sie w jezor.
      • Gość: Suatilja Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.65.rev.vline.pl 24.04.07, 15:29
        Garbaty nos czy inwalidztwo nie jest zalezne od tych osob, a otylosc - owszem.

        Porownanie srednio trafione IMHO.
      • Gość: Majka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 21:09
        No i przeczytaj sobie jakie głupoty piszesz :) To ze ktoś ma krzywy czy garbaty
        nos to nie jest jego wina, niepełnośprawność czy kalecwto nie jest winą tej
        osoby jest chorobą. A na otyłość ludzie sobie sami pracują swoją głupotą,
        lenistwem i brakiem rozsądku.
        • Gość: Mee Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.globalconnect.pl 25.04.07, 16:48
          JAnse, niektorzy sa niepelnospawni bo dokaldnie sa debilami i np skoczyli na
          glowke do wody, czy spowodowali wypadek i zostali kalekami. Czyli z takich moge
          sie nasmiewac do woli bo sami sobie winni sa ?
          • Gość: Majka Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 23:36
            Nasmiewac się z nikogo nie wolno. A wypadek to wypadek, większość wypadków
            wynika z jakiejś przyczyny, nieprzestrzegania zasad bezpieczeństwa,
            lekkomyslności, brawury. Otyłość jest czymś innnym, jest po 1 odwracalna, po 2
            pracuje się na nia latami, po 3 osoby otyłe mają pretensje do całego świata o to
            że są grube, jakby to była wina świata a nie ich.
    • asskela Re: Brzydze się ludzi otyłych 24.04.07, 12:45
      > Czy nie mam prawa? W pewnym towarzystwie zostałam odsądzona od czci i wiary
      za to że głośno wypowiedzialam swoje zdanie na ten temat.

      Twoje towarzystwo nie jest takie złe, ja kiedyś zostałam zwymyślana jako
      niewrażliwiec, gbur nieczuły na innych itd za żarty z...gazetowych ogłoszeń
      matrymonialnych, o!
    • Gość: jamnik Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.chello.pl 24.04.07, 13:07
      Szanowna Naavojko. Mam dla Ciebie następującą propozycję: zastanów się - zamiast
      krytykować- nad tym, co zrobiłaś i mogłabyś zrobić DOBREGO. Nie wylewaj swoich
      frustracji, nie krytykuj, nie obrażaj nikogo, ale POMYŚL co Ty mozesz zrobić dla
      innych i dla siebie. Spożytkuj swoją energię - widzę że masz jej mnóstwo- na coś
      pożytecznego: jest wiele istnień które potrzebuja pomocy i wsparcia. Zaangażuj
      się w jakąś działalność charytatywną, po prostu bądź dobra. Zacznij od siebie,
      popatrz na swoje wady i zalety, oraz na to, jak możesz je wykorzystać lub
      zmienić. Masz prawo do własnego zdania, ale mam wrażenie, że brakuje Ci dystansu
      i opanowania. Negatywna postawa nigdy nie wywoła pozytywnych skutków. Otyłość i
      nadwaga nie są zjawiskami zdrowymi, ale zawsze należy pamiętać, że jest wiele
      powodów, dla których ludzie nie potrafią kontrolować swojej wagi.
      Ciesz się że jesteś zdrowa, szczupła i pomyśl jak byłoby miło, gdybyś jeszcze
      przestała się tak bardzo emocjonować zjawiskami które Ciebie nie dotyczą. Życzę
      spokoju i dystansu, będzie dobrze:)
      • Gość: pani_ona Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.04.07, 15:11
        podejrzewam ze pani nawojka jest zapewne dosyc mloda i stad te obrzydzenie.
        Ciekawe jak bedzie wygladac np w wieku 50 lat jak urodzi 2-3 dzieci.
        Lub jak jej piekny ukochany maz z czasem przemieni sie w wylysialego
        brzuchatego faceta;)



    • Gość: Suatilja Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.65.rev.vline.pl 24.04.07, 15:26
      Nie dziwie ci sie.. Jak dla mnie otyly facet jest rownie seksowny jak foka. W
      zyciu nie poszlabym do lozka z kims, kto ma duuza nadwage.. Do tego dochodzi
      zadyszka, brak kondycji itp itp itp

      Zauwazylam, ze wszyscy usprawiedliwiaja osoby otyle (nie ich wina, malo jedza,
      jejku jejku). Znam pare grubych osob, pare z lekka nadwaga. Wszystkie zgodnie
      twierdza, ze "jedza tyle co nic!!", po czym wychodzac gdzies do lokalu wypijaja
      np 6 piw, zagryzaja orzeszkami, ktore jak wiadomo - pozytywnie na wage nie
      wplywaja ;-) Albo zamiast wody mineralnej czy nieslodzonej herbaty - pija do
      obiadu pol litra coli czy soku owocowego (z kartonu, slodzony). Kawa - z 2ma
      lyzeczkami cukru.

      Inny przyklad - kolezanka w pracy, ktora placze, ze jest za gruba.. Dieta na nia
      nie dziaaaalaaa.. Po czym na drugie sniadanie pochlania serek wiejski, dwa jajka
      na twardo, bulke z maslem, szynka i zoltym serem i zapija jogurtem (0%, bo jest
      na diecie..), po czym nastepuje pora na herbate z cukrem. I dziwi sie, ze nie
      chudnie.. Sorry - jesli to jest II sniadanie, to jak wyglada obiad??

      Ja osobiscie zawsze bylam szczupla, jednak po pobycie w UK - wrocilo do PL 6 kg
      obywatela wiecej. Po dwoch miesiacach - czyli gdybym zostala tam pol roku to fiu
      fiu :D I po powrocie nie lamentowalam, ze mi dupsko uroslo tylko po prostu
      zaczelam MNIEJ jesc(i do tego zdrowo). Po 3-4 miesiacach waze tyle, co przed
      wyjazdem. A przytylam przez klasyke - fast-foody, cole, frytki i pizze.

      Czyli mozna przytyc przez zarcie i schudnac dzieki diecie. Podejrzewam, ze co
      najmniej polowa otylych osob moglaby zrzucic te kilogramy, gdyby UCZCIWIE byla
      na diecie i co wazniejsze - po zakonczeniu kuracji nie wracala do starych
      nawykow. I tyle.
      • nessie-jp Re: Brzydze się ludzi otyłych 24.04.07, 15:31
        > Ja osobiscie zawsze bylam szczupla

        To czemu oceniasz ludzi, którzy osobiście nie zawsze byli szczupli, tylko
        zmagają się ze zwiększonym łaknieniem?
        • Gość: Suatilja Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.65.rev.vline.pl 24.04.07, 15:41
          Bo gdy zaczelam wiecej (i niezdrowo) jesc - przytylam. Gdy przestalam -
          schudlam. Proste.

          Moj brat byl naprawde gruby gdy byl mlodszy. Przestal tyle jesc - schudl. Proste.

          Moja mama przytyla ok 15 kg, bo przestala sie pilnowac. Zaczela mniej jesc -
          schudla do wagi, ktora miala na studiach.

          A jesli chodzi o zwiekszone laknienie - ile osob tak naprawde jest chorych i
          kwalifikuje sie do leczenia, a ile po prostu LUBI jesc i je TLUSTO, niezdrowo,
          popija piwem czy slodzonymi napojami? Bo oni "lubia jesc, a warzywa to nie
          jedzenie", "wola umrzec na zawal niz nigdy wiecej nie zjesc
          golonki/schabu/flakow", "po prostu lubia smak ......... i nie moga bez niego zyc".


          Zreszta.. Wiele osob bedacych na dietach po prostu oszukuje. Widzialam kiedys
          film o facecie przykutym do lozka z powodu nadwagi. Twierdzil ze NIC nie je.
          Faktycznie - kamera zamontowana w jego pokoju rejestrowala, ze je tylko jedzenie
          przywozone przez jakis catering, dietetyczne, male porcje. I co z tego, skoro po
          wyjsciu opiekuna zona przynosila mu do popicia 5 litrowy baniak jakiegos
          gazowanego napoju... I cala dieta szla sie..
      • Gość: komix wszystkowiedzący i namądrzejsze : / IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 15:33
        Gratuluję - na podstawie zachowania 1 koleżanki czy kolegi wszystkich wrzuciłaś
        do jednego wora. Brzydzę się ludzi którzy tak uogólniają - zwłaszcza w stylu "ja
        jestem cacy a inni be, zwłaszcza mający inne zdanie".
        • Gość: Suatilja Re: wszystkowiedzący i namądrzejsze : / IP: *.65.rev.vline.pl 24.04.07, 15:46
          Nie, to byl tylko przyklad. Znam ich wiele. Ile znasz otylych osob, ktore
          faktycznie sa chore? Jaki jest to procent? Napisalam, ze pewnie z 50% spokojnie
          daloby sie skutecznie odchudzic. I bylo to moim zdaniem bardzo zachowawcze.

          Kolega tez twierdzil, ze on ma taki metabolizm, jest chory itp Wazy ok 100-110kg.

          Pojechal na rok na Teneryfe, nie jadl ogolnie tak jak w domu, bo gotowal sobie
          sam, a nie chodzil na obiady do mamusi, duzo chodzil, duzo zwiedzal. Po powrocie
          bylo widac, ze schudl na oko z 10kg. Teraz, na domowych obiadkach odzyskal to co
          stracil i to z nawiazka. Choroba czy moze po prostu inna dieta?
          • Gość: jaija Re: wszystkowiedzący i namądrzejsze : / IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.04.07, 16:24
            Jedni są grubi, inni chudzi, jeszcze inni - przeciętni. Ciebie brzydzi tusza,
            kogo innego np. mogą pieprzyki na szyi, albo duże dziurki od nosa - wszystko
            sprawa gustu.
            Ale abstrahując - widzę coraz więcej grubych dziewczyn na ulicach. Nie wiem,
            czy kiedyś się po prostu lepiej ubierały i nie było to takie widoczne, czy to
            efekt wszechobecności wszelakich fast foodów. Ale naprawdę jestem tym zdumiona.
            Dodam, że co druga otyła dziewczyna nosi obcisłe dżinsy, podkreślające grube
            pośladki i uda, najczęściej rybaczki - bo taka moda - oraz bluzki dające efekt
            baleronika. Co się stało?
            • Gość: komix Re: wszystkowiedzący i namądrzejsze : / IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 17:13
              Nieumiejętność dobrania ubioru do sylwetki nie zależy od tuszy - widzę tak samo
              źle ubrane szczupłe np. nosi mini, bo chuda, a nogi ma krzywe, ma krótką szyję a
              na to naszyjnik-obróżka, krótka bluzka odsłaniająca brak talii itp.
              Poza tym one chcą być modne, a trudno kupić ładny ciuch w większym rozmiarze -
              tu pole popisu dla projektantów.
              • Gość: Majka Re: wszystkowiedzący i namądrzejsze : / IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 19:08
                Nie, tu jest pole do popisu dla dietetyków i lekarzy. Zapominacie o tym że
                otyłość to nie jest tylko defekt kosmetyczny, to jest ciężka choroba a raczej
                stan który prowadzi do cięzkich chorób, nieraz śmiertelnych.
    • rzywopuod Re: Brzydze się ludzi otyłych 24.04.07, 17:25
      Na mój widok to byś pewnie zwymiotowała.
    • Gość: z_nadwga Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 22:11
      Kiedys moja chuda kolezanka powiedziała do mnie wcale nie grubej a z lekka nadwga:
      Ciebie można łatwo wyżywić,a drogo ubrać;
      mnie łatwo ubrac,a drogo wyżywić.
      Nigdy nie widziałam żeby taka chuda osoba żarła!,bo niestyety nie jadła takie
      ilosci jedzenia.
      Sama przyznawała,ze je za duzo.I pomimo tego,ze byla szczupła to było obrzydliwe.
      Jesc tyle co facet z apetytem i waga 150 kg.
      Od tej pory inaczej patrze na szuplych.
      • Gość: Listekklonu Re: Brzydze się ludzi otyłych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.07, 10:42
        > Sama przyznawała,ze je za duzo.I pomimo tego,ze byla szczupła to było obrzydliw
        > e.

        A co w tym było obrzydliwego? Może rozwiniesz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka