hansfakir
30.04.07, 01:25
Nie podlega wątpliwości teza że myśli panujące w społeczeństwie są na ogół
myślami klasy panującej. Wynika z tego że konflikty występujące w klasie
panującej dzielą szare społeczeństwo na zwolenników i przeciwników wystąpień
myślicieli tejże klasy. Czy więc gdyby przedstawiciele klasy panującej
dogadali się i staneli ramie w ramie popierając jeden front to czy w klasach
uciemiężonych nastąpiła by ogólna zgoda?