wikcia
14.06.07, 15:20
Moja koleżanka ze studiów pracuje w dużej firmie, w ktorej spędza średnio
10-12 godzin dziennie. Ostatnio zwierzyła mi się, że przynajmniej dwa, trzy
razy w tygodniu wycina sobie "szybki numerek" z kolegą, a właściwie z dwoma
kolegami z pracy. Oczywiście jeden o drugim nic nie wie.
Ona nie widzi w tym niczego złego. Powiedziała, że gdy przychodzi po pracy do
domu to jest już tak padnięta, ze na nic nie ma ochoty. A w pracy nie tylko ma
chęć, ale seks traktuje jak dodatkowy zastrzyk energii. Wszystko odbywa się w
jakimś ustronnym miejscu, np. w windzie, albo w pakamerze sprzątaczki.
Twierdzi, że taki szybki i "nielegalny" seks jest niezwykle emocjonujący,
oczywiście jeśli po żadnej stronie nie ma żadnych zobowiązań.
Powiedziała mi jeszcze, że podobno dziś niema w każdej większej firmie jest to
norma.
Przyznam, ze troszkę mnie zszokowała. Ale może ja jestem nie na bieżąco, bo
sama prowadze jednososobową działalnośc gospodarczą....
Macie jakieś dowświadczenia w tym względzie i czy faktycznie ja jestem aż tak
zacofana, że nie wiem, co jest trendy?
Pozdrawiam
wikcia