Dodaj do ulubionych

jak mozna wierzyc w Boga?!

12.07.07, 20:40

Wiem ze Polacy sa bardzo religijni , dlatego od razu przepraszam jesli
moglbym kogos obrazic , ale nie w tym moja intencja by kogos urazic.
Nie rozumiem kompletnie jak mozna byc wierzacym w Boga , mity greckie ,
Allacha czy inne , przeciez to dobre dla dzieci ktore potrzbujja jasnych i
prostych objasnien , kogos kogo by sie musialy bac , jakiegos autorytetu ale
dorosli ?!
Dorosli juz powinni wiedziec pewne rzeczy ,ze cala ta idea Boga jest
stworzona przez koscioly aby miec wladze , pienidze i uprosczony obraz
swiata . Czy dorosli ludzie musza miec zludzenia ze po smierci musi byc jakas
sprawiedliwosc?! Dlaczgo w Polsce tak wielu ludzi wierzy w bajki o bogu ,
tdiable , aniolkach i sprawwedliwosci po smierci na wzor ziemski?!
Przezciez jesli jest Bog to jest on jakims wyjatkowo wyrafinowanym sadysta .
Tyle jest przeciez bezsensownego cierpienia na swiecie , tyle bolu i
rozpaczy , biedy , niesprawiedliwosci . Przeciez moglby on stworzyc na
swiecie sama przjemnosc i nirwane a nie udreke . jesli ktos uwaza ze celowo
nas udrecza zeby potem nas wyjatkowo usczesliwic to oczyswiscie zyje
nadzieja - tylko tak moge sobie to wytlumaczyc w przypadku ludzi np
beznadiejnie chorych ale jesli ktos jest zdrowy , przcietnie szcescliwy czy
potrzebuje wirzyc w Boga , czy to jest zwiazane z lekiem przed smiercia ?! bo
nie chcemy aby po smierci byla nicosc , tak jak przed naszymi narodzinami?!
A moze wiara to jakis rodzaj psychoterapii , tylko jak wytlumaczyc fanatyzm ?
A moze to glupota , brak zastanowieni a sie - jednak w wwikszosci ludzie
inteligentni rzadko sa gorliwie wierzacy....
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 20:41
      zgadzam się
      • Gość: hehehehe bo wiara w boga to... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.07, 12:21
        pewien system wartości, których należy przestrzegać :D
        nie zabijaj
        nie kradnij
        nie obmawiaj...
        Z każdej religii [poza pojedynczymi wyjątkami] można wyprowadzić taki system
        wartości...
        Rozumiem, że skoro nie chcesz wierzyć w boga, to jesteś za tym, by zabijać,
        kraść... zgodnie z prawem silniejszego :D
    • marzeka1 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 12.07.07, 20:45
      Nie masz racji, ale masz do tego prawo.Ja wierzę i jest to dla mnie jedno z najważniejszych doświadczeń.
      • Gość: salonowiec Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 14:57
        ale w co wierzysz?
        • agnosticum Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 17.07.07, 17:07
          wierze w zycie po prostu , czy tzreba koniecznie w cos wierzyc?!
    • a.giotto Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 12.07.07, 21:07
      a gdzie chce iść po śmierci?
      • Gość: kix Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 22:30
        Ja chcę by moje prochy rozsypano nad jeziorem blisko mojego domu, ew. w urnie w piwniczce domu, jeśli dzieci będą chciały ją tam trzymać. Zresztą.... co mnie obchodzi co stanie się z moimi szczątkami/prochami po mojej śmierci, skoro nie będę miał świadomości tego co będzie się z nimi wyprawiało?

        ps. A jeśli umrę śmiercią tragiczną, organy mogą zabrać do przeszczepu.

        ps2. A ty co chcesz? Stąpać po łonie Abrahama? ))))))))))))))))))))))))))
        • a.giotto Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 12.07.07, 22:32
          Gość portalu: kix napisał(a):


          > ps2. A ty co chcesz? Stąpać po łonie Abrahama? ))))))))))))))))))))))))))

          chcę się paść jak owieczka, na zielonych pastwiskach
        • Gość: antypapista Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 20:17
          A ja chcę aby przemielono moje truchło na kotlety dla tygrysów w ZOO.Na żadne
          pszszczepy się nie zgadzam.
          • Gość: access Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.chello.pl 14.07.07, 06:29
            Gość portalu: antypapista napisał(a):

            > A ja chcę aby przemielono moje truchło na kotlety dla tygrysów w ZOO.
            Biedne tygrysy, za co maja tak cierpieć?

            > Na żadne pszszczepy się nie zgadzam.
            Masz to jak w banku, żadnych "pszszczepów" nie będzie!
    • chwila.pl Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 12.07.07, 21:29
      Zafrapowały mnie dwa spostrzezenia:
      1. Tylko beznadziejnie chorzy moga wierzyć w Boga, w przypadku innych tzn
      "zdrowych, przeciętnie szczęśliwych" wiara jest nieuzasadniona.
      Ciekawa koncepcja, taka nowatorska.... :)

      2. Osoba, "której musimy się bać" jest autorytetem.
      To tez swoisty ewenement...:)

      W powodzi wątków anty-religijnych, ten zawiera oryginalne argumenty, co stanowi
      pewne novum na tym forum.
      Prosze przyjąć ode mnie gratulacje nowatorskiego sposobu myslenia...:)
      • Gość: salonowiec Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 15:03
        Coś tu się nie zgadza z twoim rozumowaniem!
        Niewidomi wierzą w Boga ale Go nienawidzą za to, że jest niesprawiedliwy i podły.
    • marcinlet Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 12.07.07, 21:45
      agnosticum napisał:

      > Nie rozumiem kompletnie jak mozna byc wierzacym w Boga , mity greckie ,
      > Allacha czy inne , przeciez to dobre dla dzieci ktore potrzbujja jasnych i
      > prostych objasnien , kogos kogo by sie musialy bac , jakiegos autorytetu ale
      > dorosli ?!
      Jak ktoś chce wierzyć to niech se wierzy, nie narzucaj nikomu swego
      światopoglądu.
      • yoma Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 10:06
        Przecież nie narzuca, tylko się dziwi, wolno mu.
    • tymon99 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 12.07.07, 22:10
      agnosticum napisał:

      > Nie rozumiem kompletnie jak mozna byc wierzacym w Boga

      to jest tak: mniej więcej wszyscy dysponujemy podobnym zestawem przesłanek.
      niektórzy z nas wyciągają z nich wniosek o istnieniu przynajmniej jednego boga,
      inni zaś - jak ty - sądzą, że taki wniosek jest błędny. ponieważ na razie nie
      mamy możliwości eksperymentalnego obalenia lub potwierdzenia swych wniosków,
      proponuję abyśmy darowali sobie wzajemne próby nawracania się na wiarę lub
      niewiarę. przyjdzie czas, to zobaczymy..
    • xavier.xenos Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 12.07.07, 23:24
      To nie jest takie proste, jak piszesz. Idea budowania światopoglądu na myśleniu
      racjonalnym i empiryzmie powstała stosunkowo niedawno, wcześniej poznawano, a
      raczej psychicznie ujarzmiano (tłumaczono) świat kierując się irracjonalnymi
      przesłankami, tworząc systemy religijne, które od najpierwotniejszych kultów
      ewoluowały aż do wielkich monoteizmów. Oczywiście po części chodziło o
      budowanie władzy nad masami i dostosowanie ich do danego modelu kultury, ale
      nie był to czyjś chytry zamysł tylko ogólna samoistna tendencja danej kultury -
      masy też pragną religii i oddadzą się chętnie jeśli nie tej, to innej, bo to
      im buduje w głowie jakąś koherencję oglądu świata i uwalnia od lęku przed
      chaotyczną, niepoznaną przestrzenią.

      I to odpowiedź na twoje pytanie - chodzi o poczucie koherencji, ładu. Inaczej
      oczywiście wierzy światły inteligent katolicki w rodzaju ks. prof. Tischnera, a
      inaczej moherowa babcia, ale podstawa jest ta sama - silnie uwarunkowane przez
      tradycję pragnienie projekcji pewnego ładu we wszechświecie, sensowności i
      celowości jego istnienia i istnienia człowieka w tymże świecie, o axis mundi,
      bezwzględny punkt odniesienia. Jest to chyba naturalna potrzeba człowieka,
      którą ateiści w sobie negują, budując swój światopogląd na racjonalnym
      fundamencie, który często jest niestety niestabilny i nie uwalnia od lęku.
      Badania porównawcze wskazują, że ponoć ludzie wierzący żyją w mniejszym
      stresie, rzadziej chorują na serce i żyją dłużej. Więc może nie jest to takie
      głupie... przyznaję, choć sam jestem ateistą.
      • Gość: Rex. Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.toya.net.pl 13.07.07, 01:23
        Wiara jest zawierzeniem czyli przyjęciem do wiadomości świadectwa.
        Żródłem i świadectwem jest Jezus <Jam po to przyszedł na świat aby dać
        świadectwo prawdzie>.
        Świadkami jego życia i nauczania byli jego uczniowie i jemu współcześni. Oni
        świadczyli o Jezusie.

        "Religia jest dla mądrych.A jak ktoś jest głupi i jak chce być głupi, nie
        powinien do tego używać religii, nie powinien religią swojej głupoty zasłaniać"
        ks.J.Stanisław Tischner
        • xavier.xenos Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 02:06
          > Wiara jest zawierzeniem czyli przyjęciem do wiadomości świadectwa.
          > Żródłem i świadectwem jest Jezus <Jam po to przyszedł na świat aby dać
          > świadectwo prawdzie>.

          Czyli podstawą religii jest zawierzenie drugiemu człowiekowi na słowo.
          Dopuszczenie do świadomości, że jakikolwiek człowiek ma dostęp do prawdy
          absolutnej. Ja np. w tym momencie przestaję to kupować, bo dla mnie żaden
          człowiek nie może mieć dostępu do prawdy absolutnej i dawać o niej świadectwa.
          Ponieważ prawdą jest WSZYSTKO. Człowiek jako istota skończona i ograniczona
          poznaniem zmysłowym może poznawać wyłącznie subiektywnie, a więc jego odbiór
          jest zawsze zmediatyzowany przez jego strukturę wewnętrzną - czyli ograniczony.
          Nie może więc poznać i doświadczyć prawdy absolutnej, obiektywnej.
          • Gość: Echo Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.07.07, 04:48
            > To nie jest takie proste, jak piszesz. Idea budowania światopoglądu na myśleniu
            >
            > racjonalnym i empiryzmie powstała stosunkowo niedawno

            Glownie w PRL i Sojuzie i skansenach jak Kuba. Juz wiemy co z tego wyniknelo.
            Nawet Fidel zaczyna cienko spiewac o Bogu. Z chwila gdy ludzie przestaja sie
            odwolywac do Boga, cos dziwnego sie z nimi dzieje. Przestaja sie rozmnazac,
            skrobia dzieci, zawieraja dziwne zwiazki i radosnie pograzaja cywilizacje w
            ktorej wyrosli.

            Dopiero mielismy jeden watek o Bogu ale nie wypadl dobrze dla ateistow. Dlaczego
            jest drugi i beda nastepne. Powodzenia!
            • Gość: Echo Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.07.07, 06:35
              >A moze to glupota , brak zastanowieni a sie - jednak w wwikszosci ludzie
              >inteligentni rzadko sa gorliwie wierzacy....

              Gratuluje samopoczucia!
              • Gość: Echo Dlaczego ateisci tak sie frapuja Bogiem?! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.07.07, 06:49
                i zakladaja watek za watkiem zeby sobie pogratulowac samopoczucia
                i popluc na tych co wierza. Czyli jednak im cos dolega.

                Zacytujmy autora:

                >Dorosli juz powinni wiedziec pewne rzeczy ,ze cala ta idea Boga jest
                >stworzona przez koscioly aby miec wladze , pienidze i uprosczony obraz
                >swiata .

                baaardzo "uprosczony". Pienidze, pienidze i jeszcze raz pienidze!

                >Dlaczgo w Polsce tak wielu ludzi wierzy w bajki o bogu ,
                >tdiable , aniolkach i sprawwedliwosci po smierci na wzor ziemski?!

                Tylko dyslektyk mogl napisac cos takiego. Chyba ze...

                >A moze to glupota , brak zastanowieni a sie

                Pytan tak wiele i tak malo odpowiedzi...

                Jak to kiedys jeden ZOMO intelektualnie ujal:

                "Partie kochasz? Kocham szczerze!
                A w co wierzysz? W NIC NIE WIERZE"

                Amen!

            • xavier.xenos Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 14.07.07, 12:02
              > Glownie w PRL i Sojuzie i skansenach jak Kuba. Juz wiemy co z tego wyniknelo.

              Rozumiem, że wg ciebie Francja - ojczyzna racjonalizmu, Oświecenia, idei
              postępu, a także laicyzacji państwa - tonie w kryzysie. Jak również cała Europa
              zachodnia, która przyjęła ten model i konsekwentnie się laicyzuje.
            • xavier.xenos Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 14.07.07, 12:10
              Z chwila gdy ludzie przestaja sie
              > odwolywac do Boga, cos dziwnego sie z nimi dzieje. Przestaja sie rozmnazac,
              > skrobia dzieci, zawieraja dziwne zwiazki i radosnie pograzaja cywilizacje w
              > ktorej wyrosli.

              Ideologiczny bełkot. Równie dobrze mogę napisać - gdy ludzie zaczynają
              odwoływać się do Boga, coś dziwnego sie z nimi dzieje. Wszczynają wojny
              religijne, palą niewinnych ludzi na stosach, dokonują terrorystycznych zamachów
              samobójczych, popełniają zbiorowe samobójstwa...
              • marcinlet Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 14.07.07, 17:05
                Człowieku, z Echo to jak grochem o ścianę. To fanatyczka.
          • mala.mi74 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 09:51
            xavier.xenos napisał:

            > > Wiara jest zawierzeniem czyli przyjęciem do wiadomości świadectwa.
            > > Żródłem i świadectwem jest Jezus <Jam po to przyszedł na świat aby da
            > ć
            > > świadectwo prawdzie>.
            >
            > Czyli podstawą religii jest zawierzenie drugiemu człowiekowi na słowo.

            Podstawą religii jest wiara grupy ludzi. Skad się bierze wiara: albo z
            bezposredniego objawiania Boga ,albo z przekazu od innych ludzi. A skad się
            wzieła Twoja wiara ,ze 2+2=4? czy to ,ze ktos Ci to kiedys przekazał znaczy,ze
            nalezy to negowac i z zasady jest to nieprawda?

            > Dopuszczenie do świadomości, że jakikolwiek człowiek ma dostęp do prawdy
            > absolutnej.

            To by przeczyłao transcendencji Boga. jednak to,ze człowiek nie ma dostepu w
            ogóle do prawdy swiadczyło by źle o Bogu.

            Ja np. w tym momencie przestaję to kupować, bo dla mnie żaden
            > człowiek nie może mieć dostępu do prawdy absolutnej i dawać o niej świadectwa.

            Dlaczego??
            > Ponieważ prawdą jest WSZYSTKO.
            ????

            Człowiek jako istota skończona i ograniczona
            > poznaniem zmysłowym może poznawać wyłącznie subiektywnie, a więc jego odbiór
            > jest zawsze zmediatyzowany przez jego strukturę wewnętrzną - czyli
            ograniczony.

            To,ze jest ograniczony ,nie znaczy,ze nie ma dostepu do prawdy w
            ogóle,zwlaszcza jesli chodzi o wspólnote ludzi i to przez tysiace lat.
            > Nie może więc poznać i doświadczyć prawdy absolutnej, obiektywnej

            Dlaczego?
            • xavier.xenos Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 14.07.07, 11:53
              > Podstawą religii jest wiara grupy ludzi. Skad się bierze wiara: albo z
              > bezposredniego objawiania Boga ,albo z przekazu od innych ludzi. A skad się
              > wzieła Twoja wiara ,ze 2+2=4? czy to ,ze ktos Ci to kiedys przekazał
              znaczy,ze
              > nalezy to negowac i z zasady jest to nieprawda?

              Praw logicznych nie przyjmuje się na wiarę, są sprawdzalne w praktyce w ramach
              danego systemu. Poza tym myślenie abstrakcyjne należy do sposobu postrzegania
              właściwego każdemu człowiekowi, warunkującego istnienie każdej kultury.
              A co do religii - owszem, również warunkowała istnienie i rozwój kultury, z tym
              że inna religia była u prymitywnych plemion, inny zestaw mitów u starożytnych
              Greków i Rzymian, inne jest chrześcijaństwo, zupełnie inna była mitologia
              wedyjska (hinduska), mitologia dawnych Majów czy Azteków itp. itd. Wszystkie
              one polegały na wierze na słowo i wykluczały się wzajemnie - która jest
              prawdziwa?
              Tymczasem w każdym punkcie na kuli ziemskiej 2 + 2 = 4.

              > To by przeczyłao transcendencji Boga. jednak to,ze człowiek nie ma dostepu w
              > ogóle do prawdy swiadczyło by źle o Bogu.

              Pewnie. Np. że nie istnieje:)


              > Ja np. w tym momencie przestaję to kupować, bo dla mnie żaden
              > > człowiek nie może mieć dostępu do prawdy absolutnej i dawać o niej świade
              > ctwa.
              >
              > Dlaczego??
              > > Ponieważ prawdą jest WSZYSTKO.
              > ????

              Już pisałem - prawda absolutna jest obiektywna, a człowiek jest w stanie
              poznawać wyłącznie subiektywnie, a więc względnie. Żaden proces poznania
              dokonywany przez skończony i ograniczony podmiot nie może być obiektywny.
              Skońćzoność podmiotu tworzy pryzmat, wszystko co taki podmiot widzi jest
              zniekształcone przez strukturę jego jednostkowego bytu. Tak więc prawda
              absolutna jest tylko ideą i jest niedostępna żadnemu człowiekowi ani żadnej
              skończonej istocie.
              Prawdą jest wszystko - tzn. poznanie obiektywne zakłada wiedzę o WSZYSTKIM.
              Ponieważ każdy nowy element wiedzy tworzy nowy kontekst, który zmienia wiedzę o
              poprzednich elementach.
              Dlatego nie wierzę, że jakikolwiek prorok posiadł wiedzę absolutną, obiektywną -
              gdyż to jest po prostu z logicznego punktu niemożliwe.

              > To,ze jest ograniczony ,nie znaczy,ze nie ma dostepu do prawdy w
              > ogóle,

              Ale jest to wyłącznie jego prawda. Ja mam swoją prawdę, ty masz swoją, kto inny
              ma swoją. Każda z nich jest względna.
              • mala.mi74 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 16.07.07, 09:33
                Podstawą religii jest wiara grupy ludzi. Skad się bierze wiara: albo z
                > bezposredniego objawiania Boga ,albo z przekazu od innych ludzi. A skad się
                > wzieła Twoja wiara ,ze 2+2=4? czy to ,ze ktos Ci to kiedys przekazał
                znaczy,ze
                > nalezy to negowac i z zasady jest to nieprawda?

                Praw logicznych nie przyjmuje się na wiarę, są sprawdzalne w praktyce w ramach
                danego systemu. Poza tym myślenie abstrakcyjne należy do sposobu postrzegania
                właściwego każdemu człowiekowi, warunkującego istnienie każdej kultury.
                A co do religii - owszem, również warunkowała istnienie i rozwój kultury, z tym
                że inna religia była u prymitywnych plemion, inny zestaw mitów u starożytnych
                Greków i Rzymian, inne jest chrześcijaństwo, zupełnie inna była mitologia
                wedyjska (hinduska), mitologia dawnych Majów czy Azteków itp. itd. Wszystkie
                one polegały na wierze na słowo i wykluczały się wzajemnie - która jest
                prawdziwa?


                A która z teorii powstania świata(jest ich kilka ,naukowcy nie sa zgodni) jest
                dla Ciebie prawdziwa? Mozna byc w teoriach blizej lub dalej prawdy,ale jakas
                prawda o stworzeniu swiata istnieje. Podobnie jest z religiami:istnieje ich
                kilka9z wiekszych)ale przeciez ktoras jest najblizej prawdy.
                co do religii poganskich-skonczyły się one,a wiec trudno mówic ,ze były one
                prawda. Najwiekszymi religiami sa islam,chrzescijanstwo i judaizm,a one sa do
                siebie bardzo podobne.


                Tymczasem w każdym punkcie na kuli ziemskiej 2 + 2 = 4.

                To akurat prosty przykałd. Jesli chodzi o inne rzeczy to juz nie napisalbys
                tego z takim przekonaniem.

                > To by przeczyłao transcendencji Boga. jednak to,ze człowiek nie ma dostepu w
                > ogóle do prawdy swiadczyło by źle o Bogu.

                Pewnie. Np. że nie istnieje:)

                Twoje marzenia? Cos mi Ty nie wygladasz na racjonaliste.


                > Ja np. w tym momencie przestaję to kupować, bo dla mnie żaden
                > > człowiek nie może mieć dostępu do prawdy absolutnej i dawać o niej świade
                > ctwa.
                >
                > Dlaczego??
                > > Ponieważ prawdą jest WSZYSTKO.
                > ????

                Już pisałem - prawda absolutna jest obiektywna, a człowiek jest w stanie
                poznawać wyłącznie subiektywnie, a więc względnie. Żaden proces poznania
                dokonywany przez skończony i ograniczony podmiot nie może być obiektywny.
                Skońćzoność podmiotu tworzy pryzmat, wszystko co taki podmiot widzi jest
                zniekształcone przez strukturę jego jednostkowego bytu. Tak więc prawda
                absolutna jest tylko ideą i jest niedostępna żadnemu człowiekowi ani żadnej
                skończonej istocie.
                Prawdą jest wszystko - tzn. poznanie obiektywne zakłada wiedzę o WSZYSTKIM.
                Ponieważ każdy nowy element wiedzy tworzy nowy kontekst, który zmienia wiedzę o
                poprzednich elementach.
                Dlatego nie wierzę, że jakikolwiek prorok posiadł wiedzę absolutną, obiektywną -
                gdyż to jest po prostu z logicznego punktu niemożliwe.

                Nie upieram się,ze człowiek ma wldze absolutna i nieograniczony dostep do
                Prawdy ,Pisze ,ze ma ograniczony dostep do prawdy ,ale nie mozes z na tym
                fundamencie budowac tezy,ze prawda w ogole nie iustnieje.
                Ograniczonosc czlowieka nie zaprzecza obiektywnosci prawdy,zwlaszcza jesli
                zalozmy,ze prawda jest osobą.

                > To,ze jest ograniczony ,nie znaczy,ze nie ma dostepu do prawdy w
                > ogóle,

                Ale jest to wyłącznie jego prawda. Ja mam swoją prawdę, ty masz swoją, kto inny
                ma swoją. Każda z nich jest względna.

                jw.



                • xavier.xenos Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 16.07.07, 22:45
                  A która z teorii powstania świata(jest ich kilka ,naukowcy nie sa zgodni) jest
                  > dla Ciebie prawdziwa?

                  To bez znaczenia. Ważne jest to, jak naukowcy przedstawiają swoje teorie -
                  właśnie jako teorie, propozycje intelektualne, a nie jako prawdy objawione.
                  Naukowcy są świadomi ograniczoności własnej metodologii i możliwości, dlatego
                  ich domniemania w tej niesprawdzalnej empirycznie materii dają raczej pojęcie o
                  tym jak dane zdarzenie MOGŁO wyglądać - tak, żeby było to zgodne ze stanem
                  obecnej wiedzy na temat praw fizyki, a nie jak na 100% wyglądało. Mnie to
                  wystarczy.

                  Podobnie jest z religiami:istnieje ich
                  > kilka9z wiekszych)ale przeciez ktoras jest najblizej prawdy.

                  Ja uważam, że każda z nich zawiera antropologiczną prawdę o modelu kulturowym,
                  jaki reprezentowała społeczność, z łona której dana religia się wyłoniła. Każda
                  społeczność wytworzyła inne bóstwa, to tylko uzmysławia, że żadne z tych bóstw
                  nie jest bytem realnym, każde jest pewną eksterioryzacją wewnętrznej struktury
                  człowieka i charakteru kultury, w której żyje. A charakter kultury zależał np.
                  od czynników geograficznych między innymi.

                  > co do religii poganskich-skonczyły się one,a wiec trudno mówic ,ze były one
                  > prawda.

                  Religie pogańskie się skończyły prawdopodobnie dlatego, że monoteizm był
                  lepszym spoiwem kulturowym społeczności, pozwalającym na lepszą organizację
                  społeczeństwa, hierarchizację władzy itd. - był silniejszym modelem kultury.
                  Aczkolwiek współcześnie odradza się pogaństwo w postaci licznych ruchów
                  neopogańskich.

                  Najwiekszymi religiami sa islam,chrzescijanstwo i judaizm,a one sa do
                  > siebie bardzo podobne.

                  Biorąc pod uwagę liczbę wyznawców napewno judaizm wyprzedzają buddyzm i
                  hinduizm, które mają zupełnie inną ontologię niż wymienione "monoteizmy księgi".
                  Mimo różnych zbieżności islam jest jednak zupełnie inny od chrześcijaństwa i
                  tworzy zupełnie inny model kultury, a o różnicach między judaizmem a nowym
                  testamentem już sama chyba pisałaś.

                  > Nie upieram się,ze człowiek ma wldze absolutna i nieograniczony dostep do
                  > Prawdy ,Pisze ,ze ma ograniczony dostep do prawdy ,ale nie mozes z na tym
                  > fundamencie budowac tezy,ze prawda w ogole nie iustnieje.
                  > Ograniczonosc czlowieka nie zaprzecza obiektywnosci prawdy,zwlaszcza jesli
                  > zalozmy,ze prawda jest osobą

                  Część prawdy nie jest prawdą, to nawet formułka sądowa. A to, co pojedynczy
                  człowiek jest w stanie odebrać ze świata to zawsze tylko część prawdy.
                  Każdy artefakt czy zdarzenie było skutkiem działania jakiegoś czynnika, który
                  również zaistniał na skutek innego czynnika itd., a wszystko to było
                  zdeterminowane przez taki a nie inny układ okoliczności zewnętrznych. Wiedza o
                  każdym kolejnym czynniku zmienia nasz stan wiedzy o danym zdarzeniu czy
                  artefakcie - tak że należy przyznać, że nasz poprzedni stan wiedzy na temat
                  danego zdarzenia czy artefaktu był niepełny, niedoskonały, a więc nie był
                  prawdą w 100%. Proces poznania jest zatem nieskończony, a człowiek jest
                  skończony. Wszystko płynie...a więc każdy nasz przelotny stan świadomości jest
                  oparty na wiedzy relatywnej, uzależnionej od wielu czynników, nie absolutnej.
                  Mam nadzieję, że tym razem wyraziłem się jaśniej.
      • mala.mi74 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 09:46
        xavier.xenos napisał:
        Obiecałam sobie ,ze nie bede pisac odpowiedzi na pojawiajace sie wciaz
        bezmyslne i bezpodstawne slogany na temat wiary (chodzi o autora watku-
        prawdopodobnie trolla,ktory zakłada wciaz podobne watki co swidczy tak naprawde
        o jego watpliwosciach w tej materii),ale pozwolne sobie odpowiedziec na
        ponizszy post

        > To nie jest takie proste, jak piszesz. Idea budowania światopoglądu na
        myśleniu
        >
        > racjonalnym i empiryzmie powstała stosunkowo niedawno, wcześniej poznawano, a
        > raczej psychicznie ujarzmiano (tłumaczono) świat kierując się irracjonalnymi
        > przesłankami, tworząc systemy religijne, które od najpierwotniejszych kultów
        > ewoluowały aż do wielkich monoteizmów.

        Czyli nauki empiryczne to wynalazek wspólczesnego świata? Z punktu widzeni
        histori-bzdura,nauki empiryczne rozwijały się juz w dalekiej starzytnosci. Nie
        widze tez aby nauka gdzies walczyła z religiami we wspóczesnym swiecie, z
        religiami walczą jedynie ideologie,co tez potwierdza historia.

        Oczywiście po części chodziło o
        > budowanie władzy nad masami i dostosowanie ich do danego modelu kultury,

        Oczywiuscie, wszysktko mozna wykorzystac ku budowaniu władzy ,ale to nie jest
        argument przeciwko religii,chyba,ze religia sama w sobie zakłada ped ku wladzy.
        Zakłada?

        ale
        > nie był to czyjś chytry zamysł tylko ogólna samoistna tendencja danej
        kultury -
        > masy też pragną religii i oddadzą się chętnie jeśli nie tej, to innej, bo to
        > im buduje w głowie jakąś koherencję oglądu świata i uwalnia od lęku przed
        > chaotyczną, niepoznaną przestrzenią.

        Reczywiscie, wnioski sa słusze. Bóg( po grecku Logos) jest przyczyna i xródłem
        wszelkiej logiki, harmonii w opozycji do grzechu, bałaganu i chaosu.
        Dlatego człowiek stworzony przez Boga Jego pragnie i szuka, stad tez natura
        czlowieka jest religijnosc.
        >
        > I to odpowiedź na twoje pytanie - chodzi o poczucie koherencji, ładu. Inaczej
        > oczywiście wierzy światły inteligent katolicki w rodzaju ks. prof. Tischnera,
        a
        >
        > inaczej moherowa babcia, ale podstawa jest ta sama - silnie uwarunkowane
        przez
        > tradycję pragnienie projekcji pewnego ładu we wszechświecie, sensowności i
        > celowości jego istnienia i istnienia człowieka w tymże świecie, o axis mundi,
        > bezwzględny punkt odniesienia. Jest to chyba naturalna potrzeba człowieka,
        > którą ateiści w sobie negują, budując swój światopogląd na racjonalnym
        > fundamencie, który często jest niestety niestabilny i nie uwalnia od lęku.

        Jesli tak to czy faktycznie jest "racjonalny"? Jesli czyjs switopoglad jest
        sprzeczny z natura i stworzeniem człowieka, z jego najgłebszymi potrzebami,
        celowoscoia i sensem zycia to czy mozna mówic o racjonalnosci. Czy racjonalnosc
        to tylko "szkiełko i oko", czy człowiek to tylko zbiór komórek?

        > Badania porównawcze wskazują, że ponoć ludzie wierzący żyją w mniejszym
        > stresie, rzadziej chorują na serce i żyją dłużej. Więc może nie jest to takie
        > głupie... przyznaję, choć sam jestem ateistą.

        Mam nadzieję,ze niezideologizowanym jak wiekszosc tutaj. Chwała myslacym
        ateistom!Pozdrawiam.
        • xavier.xenos Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 19:54

          > Czyli nauki empiryczne to wynalazek wspólczesnego świata? Z punktu widzeni
          > histori-bzdura,nauki empiryczne rozwijały się juz w dalekiej starzytnosci.

          Jasno się wyraziłem, że chodziło mi o budowanie światopoglądu naukowego
          opartego na przesłankach empiryczno-racjonalnych, to się zaczęło dopiero w
          XVIII w. w Oświeceniu.

          Nie
          > widze tez aby nauka gdzies walczyła z religiami we wspóczesnym swiecie, z
          > religiami walczą jedynie ideologie,co tez potwierdza historia.

          Nauka nie zajmuje się walką z religią, ale podważa jej dogmaty, jej statyczną
          wizję świata. Światopogląd religijny jest statyczny, tłumaczy rzeczywistość
          jako status quo, nie zakładając zmian jakie w niej i w ludzkich umysłach
          zachodzą, jest antypostępowy - dlatego postawy związane z przywiązaniem do
          religii są konserwatywne. Światopogląd religijny nie jest do pogodzenia np. z
          teorią ewolucji - choćby nie wiem jak gimnastykowali się nad tym teolodzy.
          Teoria ewolucji, przystosowania się do środowiska, doboru naturalnego,
          determinizmu psychologicznego - żadna próba pogodzenia tych idei z ideą
          nieśmiertelności duszy, odpowiedzialności za swoje czyny moralne na
          płaszczyźnie metafizycznej czy Boga wszechmogącego nie brzmi przekonująco.

          > Oczywiuscie, wszysktko mozna wykorzystac ku budowaniu władzy ,ale to nie jest
          > argument przeciwko religii,chyba,ze religia sama w sobie zakłada ped ku
          wladzy.
          >
          > Zakłada

          Zakłada. Religia w wymiarze ponadjednostkowym jest pewnym spoiwem społecznym,
          gwarantem ładu zakładającego hierarchizację społeczną. Na szczycie tej
          hierarchii przez bardzo długi czas stała władza duchowna, teraz to się zmieniło.
          Już na poziomie religijności plemiennej kapłan był najważniejszą osobą, bo
          rządził umysłami.

          > Reczywiscie, wnioski sa słusze. Bóg( po grecku Logos) jest przyczyna i
          xródłem
          > wszelkiej logiki, harmonii w opozycji do grzechu, bałaganu i chaosu.
          > Dlatego człowiek stworzony przez Boga Jego pragnie i szuka, stad tez natura
          > czlowieka jest religijnosc.

          Nieuprawniona wolta dialektyczna. To czy człowiek jest stworzony przez
          człowieka czy jest wykwitem ewolucji, która zaczęła się od pierwszej cząsteczki
          węgla, jest domeną wyznawanej ideologii. Ja np. przychylam się do drugiej
          opcji, a religijność człowieka uważam za pewien sposób poznawania i opisywania
          świata, na który człowiek niekoniecznie jest skazany na wieki wieków - mógł być
          on tylko etapem w rozwoju ludzkiej świadomości.

          > Jesli tak to czy faktycznie jest "racjonalny"? Jesli czyjs switopoglad jest
          > sprzeczny z natura i stworzeniem człowieka, z jego najgłebszymi potrzebami,
          > celowoscoia i sensem zycia to czy mozna mówic o racjonalnosci. Czy
          racjonalnosc

          Jest racjonalny, bo zakłada uznawanie teorii i faktów sprawdzalnych,
          doświadczalnych, falsyfikowalnych, zgodnych z przyjętą metodologią naukową.
          Gdy sceptyk-racjonalista nie znajduje odpowiedzi na jakieś pytanie po prostu
          stwierdza brak odpowiedzi, a nie wymyśla, nie stwarza fałszywych konstrukcji
          światopoglądowych mających go wyzwolić od presji pytań bez odpowiedzi.
          Jest to rodzaj odwagi egzystencjalnej.

          > Mam nadzieję,ze niezideologizowanym jak wiekszosc tutaj. Chwała myslacym
          > ateistom!Pozdrawiam.

          I otwartym na polemikę osobom wierzącym:) Również pozdrawiam.
          • mala.mi74 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 16.07.07, 09:47
            xavier.xenos napisał:

            >
            > > Czyli nauki empiryczne to wynalazek wspólczesnego świata? Z punktu widzen
            > i
            > > histori-bzdura,nauki empiryczne rozwijały się juz w dalekiej starzytnosci
            > .
            >
            > Jasno się wyraziłem, że chodziło mi o budowanie światopoglądu naukowego
            > opartego na przesłankach empiryczno-racjonalnych, to się zaczęło dopiero w
            > XVIII w. w Oświeceniu.

            Myslalam,ze ten bład juz dawno odszedl do lamusa wraz ze zniknieciem komuny. Ta
            filozofia ktora przedstawiasz jest typowo marksistowska. Oswiecenie
            rzeczywiscie odrzucało wszysko co niemierzalne ,ale czy to było sluszne?
            czy odrzucenie np. psychologii jako nauki jest słuszne?Psychiki nie da się
            zmierzyc pod mikroskopem.
            Sama jest ma naukowcem z w ykształcenia( nauk przyrodniczych), wielu z moch
            wspólbraci ze wspólnoty to naukowcy(nauk biologicznych, medycznych).
            Toz,e wierze,ze ziemia powstala dzięki Bogu w niczym nie przeszkadza badac jej
            składu chemicznego, to ,ze wierze,ze Bog powluje czlowieka do zycia w niczym
            nie zparzecza temu ,ze badam rozwój płodu.Rozumiesz?
            Oswiecenie raczej tworzyło ideologie wlcząca z przejawami religijnosci,a nie
            dbało o "czystosc" nauki.

            >
            > Nie
            > > widze tez aby nauka gdzies walczyła z religiami we wspóczesnym swiecie, z
            >
            > > religiami walczą jedynie ideologie,co tez potwierdza historia.
            >
            > Nauka nie zajmuje się walką z religią, ale podważa jej dogmaty, jej statyczną
            > wizję świata.

            na przykład jakie dogmaty??? Pierwsze słydsze jako naukowiec...

            Światopogląd religijny jest statyczny, tłumaczy rzeczywistość
            > jako status quo, nie zakładając zmian jakie w niej i w ludzkich umysłach
            > zachodzą, jest antypostępowy - dlatego postawy związane z przywiązaniem do
            > religii są konserwatywne. Światopogląd religijny nie jest do pogodzenia np. z
            > teorią ewolucji - choćby nie wiem jak gimnastykowali się nad tym teolodzy.

            Teolodzy nie gimnastykuja sie na teoria ewolucji. To zostawiaja naukowcom.
            Teoria ewolucji
            -nie jest potwierdzona naukowo, jest tylko teoria,
            - islam,chrzescijanstwo,judaizm nie walcza z teoria ewolucji!o ile wiem walcza
            z nia jacys skrajnie fanatyczni protestanci z USA, tworzacy jaks własna
            ideologie paranaukową


            > Teoria ewolucji, przystosowania się do środowiska, doboru naturalnego,
            > determinizmu psychologicznego - żadna próba pogodzenia tych idei z ideą
            > nieśmiertelności duszy, odpowiedzialności za swoje czyny moralne na
            > płaszczyźnie metafizycznej czy Boga wszechmogącego nie brzmi przekonująco.

            Dlaczego? Uwazasz,ze Bog nie mógł w któryms momencie czesci swoich stowrzen dac
            duszy?Niby dlaczego?
            >
            > > Oczywiuscie, wszysktko mozna wykorzystac ku budowaniu władzy ,ale to nie
            > jest
            > > argument przeciwko religii,chyba,ze religia sama w sobie zakłada ped ku
            > wladzy.
            > >
            > > Zakłada
            >
            > Zakłada. Religia w wymiarze ponadjednostkowym jest pewnym spoiwem społecznym,
            > gwarantem ładu zakładającego hierarchizację społeczną. Na szczycie tej
            > hierarchii przez bardzo długi czas stała władza duchowna, teraz to się
            zmieniło

            Zmieniło??? jesli religia zakłada pęd ku wladzy to religia się zminiła czy
            stosunek CZĘSCI ludzi do niej. Uważasz,ze to ,ze jestem wierzaca pcha mnie ku
            wladzy? Mozesz podac załozenia religii, które kazra czlowiekowi pedzic ku
            wladzy?
            A na marginesie: zakladasz,ze słowo'wladza" to z zasady zło?
            > .
            > Już na poziomie religijności plemiennej kapłan był najważniejszą osobą, bo
            > rządził umysłami.

            Nie wiem co to znaczy "rzadzic umysłami"?????To jakis ideologiczny slogan.
            >
            > > Reczywiscie, wnioski sa słusze. Bóg( po grecku Logos) jest przyczyna i
            > xródłem
            > > wszelkiej logiki, harmonii w opozycji do grzechu, bałaganu i chaosu.
            > > Dlatego człowiek stworzony przez Boga Jego pragnie i szuka, stad tez natu
            > ra
            > > czlowieka jest religijnosc.
            >
            > Nieuprawniona wolta dialektyczna. To czy człowiek jest stworzony przez
            > człowieka czy jest wykwitem ewolucji, która zaczęła się od pierwszej
            cząsteczki
            >
            > węgla, jest domeną wyznawanej ideologii.

            jedno nie zaprzecza drugiemu.Jw.

            Ja np. przychylam się do drugiej
            > opcji, a religijność człowieka uważam za pewien sposób poznawania i
            opisywania
            > świata, na który człowiek niekoniecznie jest skazany na wieki wieków - mógł
            być
            >
            > on tylko etapem w rozwoju ludzkiej świadomości.

            jakos ten etpa dłigo trwa i nie chce się konczyc.
            >
            > > Jesli tak to czy faktycznie jest "racjonalny"? Jesli czyjs switopoglad je
            > st
            > > sprzeczny z natura i stworzeniem człowieka, z jego najgłebszymi potrzebam
            > i,
            > > celowoscoia i sensem zycia to czy mozna mówic o racjonalnosci. Czy
            > racjonalnosc
            >
            > Jest racjonalny, bo zakłada uznawanie teorii i faktów sprawdzalnych,
            > doświadczalnych, falsyfikowalnych, zgodnych z przyjętą metodologią naukową.

            Chyba nie jestes naukowcem. nauka to bardzo pokorna dyscyplina zycia. Wie ,ze
            wszystiego nie wie.

            > Gdy sceptyk-racjonalista nie znajduje odpowiedzi na jakieś pytanie po prostu
            > stwierdza brak odpowiedzi, a nie wymyśla, nie stwarza fałszywych konstrukcji
            > światopoglądowych mających go wyzwolić od presji pytań bez odpowiedzi.
            > Jest to rodzaj odwagi egzystencjalnej.

            Dlaczego zakładasz,ze 'wymysla". Ktos kto nie doswidczył np. miłosci czy
            nadziei w zyciu bedzie sobie wymyslal,ze inni to sobie "wymyslają".Ale czy to
            jest sprawiedliwe wypowiadac sie autorytatywnie na temat rzeczy,których się
            nie doswiadczyło? Nuakowiec by się tak nie wypowiadział...:)

            Myslę, ze,ze błednie zakładasz,ze człowiek to tylko mataria(a gdzie psychika i
            duch?)
            Pozdr
            >
            >
            • Gość: kix Wzniosłaś się na wyżyny głupoty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 22:04
              Ale bełkot i głupoty. "Naukowiec" negujący ewolucję. Doprawdy żenujące. Poczytaj trochę Kołakowskiego, może cię oświeci (choć wątpię).
            • xavier.xenos Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 17.07.07, 00:01
              Ta
              >
              > filozofia ktora przedstawiasz jest typowo marksistowska. Oswiecenie
              > rzeczywiscie odrzucało wszysko co niemierzalne ,ale czy to było sluszne?

              W jaki sposób filozofia Oświecenia mogła być marksistowska, wytłumacz mi
              proszę:)
              A na serio - chodzi nie o to, żeby negować istnienie wszelkich sfer
              niepoznawalnych empirii i ludzkim kategoriom intelektu. Chodzi o to, żeby na
              nich nie opierać swojego światopoglądu, a zwłaszcza światopoglądu zbiorowego
              np. państwowego. To gwarantuje świecką neutralność państwa. Już ustaliliśmy, że
              każdy człowiek jest dysponentem własnej prawdy. Przekonanie, że moja prawda nie
              musi być lepsza od czyjejś jest elementarnym warunkiem tolerancyjnego
              społeczeństwa, w którym wszyscy mogą czuć się wolni.
              I nie, przekonanie to nie odeszło do lamusa wraz ze zniknięciem komuny, ono
              żyje i ma się dobrze we wszystkich kręgach światłej lewicy europejskiej.

              > czy odrzucenie np. psychologii jako nauki jest słuszne?Psychiki nie da się
              > zmierzyc pod mikroskopem.

              Oczywiście, że nie. Wyciągnęłaś błędne wnioski z moich słów.

              > Oswiecenie raczej tworzyło ideologie wlcząca z przejawami religijnosci,a nie
              > dbało o "czystosc" nauki.
              >

              Oświecenie wyzwoliło umysły spod wszechwładzy ugruntowanego tradycją przesądu,
              a że było to brzemienne także w negatywne skutki to inna sprawa. Ale było to
              koniecznością historyczną. Ten balon musiał w końcu pęknąć. To w Oświeceniu
              powstały idee fundamentalne również dla współczesności - rozdział Kościoła od
              państwa, trójpodział władz, podstawy teoretyczne rządów demokratycznych.


              > Teolodzy nie gimnastykuja sie na teoria ewolucji. To zostawiaja naukowcom.
              > Teoria ewolucji
              > -nie jest potwierdzona naukowo, jest tylko teoria,
              > - islam,chrzescijanstwo,judaizm nie walcza z teoria ewolucji!o ile wiem
              walcza
              > z nia jacys skrajnie fanatyczni protestanci z USA, tworzacy jaks własna
              > ideologie paranaukową

              To że teoria ewolucji jest "tylko" teorią to tylko sprawa koncepcji
              metodologicznej, de facto każdy kto ją kwestionuje naraża się na śmieszność.
              Zbyt wiele odkryć kopalnych ją jednoznacznie potwierdziło. Mechanizmy
              adaptacyjne i selekcyjne obserwowane są gołym okiem wśród wszystkich gatunków
              zwierząt - cała interpretacja ich zachowań jest oparta na mechanizmach
              ewolucyjnych.
              A papież cóż, nie kwestionuje jej, bo nie może, ale kiedyś inni papieże dziko
              ją zwalczali, tak samo jak jeszcze dawniej teorię kopernikańską. To który
              papież miał w końcu rację i jak to się ma do dogmatu o nieomylności papieża?:)

              > Dlaczego? Uwazasz,ze Bog nie mógł w któryms momencie czesci swoich stowrzen
              dac
              >
              > duszy?Niby dlaczego?

              Mógł:) Ale podaj mi chociaż jedną sensowną przesłankę, dlaczego niby miałbym w
              to wierzyć?

              Uważasz,ze to ,ze jestem wierzaca pcha mnie ku
              > wladzy? Mozesz podac załozenia religii, które kazra czlowiekowi pedzic ku
              > wladzy?
              > A na marginesie: zakladasz,ze słowo'wladza" to z zasady zło?

              Wręcz odwrotnie. To, że wierzysz sprawia, że poddajesz się władzy, a nie dążysz
              do niej. Poddajesz się władzy swojego księdza proboszcza, biskupa czy papieża,
              który jest dysponentem twojego odpuszczenia grzechów, mówi Ci, jak masz żyć, co
              ma być dla Ciebie wartością, co masz robić, a czego nie... przecież sam Bóg Ci
              tego nie mówi. Wierząc, wpisujesz się w kontekst władzy, czynisz się elementem
              wielkiej budowli hierarchii władzy. Nie wierząc, jesteś wolna.

              > A na marginesie: zakladasz,ze słowo'wladza" to z zasady zło?

              Władza to z zasady coś, co ogranicza wolność. A wolność dla człowieka jest,
              uważam, wartością podstawową. Istnienie jakiejś władzy - np. państwowej, jest
              konieczne, abyśmy nie pogrążyli się w chaosie, w którym kultura jest
              niemożliwa. Ale zauważ - idee postępowe, demokratyczne ograniczają władzę, są
              nieufne wobec tej instytucji - dzielą ją i poddają kontroli - aby uchronić
              społeczeństwo przed dyktaturą, która jest policzkiem dla godności ludzkiej.
              A Kościół - odwrotnie, jest instytucją hierarchiczną, totalitarną,
              antydemokratyczną, antypostępową. Stąd między innymi mój sprzeciw wobec niego.

              > Ja np. przychylam się do drugiej
              > > opcji, a religijność człowieka uważam za pewien sposób poznawania i
              > opisywania
              > > świata, na który człowiek niekoniecznie jest skazany na wieki wieków - mó
              > gł
              > być
              > >
              > > on tylko etapem w rozwoju ludzkiej świadomości.
              >
              > jakos ten etpa dłigo trwa i nie chce się konczyc.

              Skończy się szybciej niż myślisz. Pojedź na zachód, do Holandii, Danii,
              Francji, Skandynawii - tam kościoły hurtowo przerabiane są na muzea, galerie,
              czasem nawet gejowskie dyskoteki.

              > Dlaczego zakładasz,ze 'wymysla". Ktos kto nie doswidczył np. miłosci czy
              > nadziei w zyciu bedzie sobie wymyslal,ze inni to sobie "wymyslają".Ale czy to
              > jest sprawiedliwe wypowiadac sie autorytatywnie na temat rzeczy,których się
              > nie doswiadczyło? Nuakowiec by się tak nie wypowiadział...:)

              Ja sie nie wypowiadam autorytarnie. Wypowiadam tylko i wyłącznie swoje zdanie,
              którego nikomu nie narzucam i nie chcę narzucać. Nie neguję niczyich doznań
              psychicznych czy "duchowych" związanych z religijnością - ale czy są one (jak w
              przypadku proroków) wynikiem jakiegoś "objawienia" czy jakimś zaburzeniem
              psychicznym nie jestem w stanie rozstrzygnąć - po prostu na wszelki wypadek
              wolę im na słowo nie wierzyć.

              > Myslę, ze,ze błednie zakładasz,ze człowiek to tylko mataria(a gdzie psychika
              i
              > duch?)

              Nie znamy definitywnej struktury materii, nie wiemy nic o duszy - nawet nie
              umiemy jej zdefiniować. Psychika wydaje się być po prostu efektem pracy
              materialnego mózgu, ale nic tutaj nie jest definitywne.
              To nie ja stwierdzam definitywie, że czegoś nie ma, to Ty stwierdzasz
              definitywnie, że coś jest - i to nas różni.

              Pozdrawiam
    • facet123 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 07:48
      Wiara w boga oraz praktykowanie religii zostało ugruntowane przez tysiące lat
      rozwoju ludzkości. Przez te tysiące lat zarówno ludzie szczerze wierzący jak
      również manipulatorzy wypracowali doskonałe w swej skuteczności metody
      utrwalania i utrzymywania wiernych w religii w której zostali wychowani. Dlatego
      mimo, że to co piszesz brzmi dla mnie i dla kilku innych ludzi o otwartych
      umysłach bardzo logicznie, jednak dla większości jest zupełnie niezrozumiałe.
      Nie można spodziewać się, że po indoktrynacji trwającej setki (a wręcz tysiące)
      lat nagle cała ludzkość (wraz z kulturą bardzo mocno opartą na religii) przejrzy
      na oczy i porzuci religię. Jeżeli w ogóle coś takiego miało by się stać to był
      by to proces bardzo długotrwały i powolny.
      Ja zresztą nie wierzę w nic takiego - im bardziej świecka i tolerancyjna staje
      się jakaś społeczność tym bardziej jest narażona na ataki fanatyków którzy będą
      wykorzystywać na wszelkie sposoby okazywaną im tolerancję (co już widać na
      przykładzie islamistów osiadających w Europie, albo choćby katolików w Polsce).

      Zresztą nie chodzi tak naprawdę o to żeby porzucać ideę boga. Bóg to pojęcie
      bardzo nieściśle zdefiniowane i znaczy co innego dla różnych osób. Uważam, że
      nie jest żadnym problemem wiara w bezosobowego boga w postaci ucieleśnienia sił
      natury albo metafizycznego stwórcy i przyczyny powstania świata. Taki bóg to
      koncepcja metafizyczna która może zaświtać nawet w bardzo racjonalnym umyśle.
      Problemem jest utożsamianie tej czysto filozoficznej koncepcji z bogiem
      spersonifikowanym - okrutnym moralistą który jakoby mówi ludziom co jest dobre,
      a co złe i skłania ich do narzucania innym swego obrazu świata. Ten drugi bóg to
      właśnie bóg religii - wynik projekcji ludzkich emocji i potrzeb.
      Zdrowe społeczeństwo to nie takie w którym nikt w żadnego boga nie wierzy (bo to
      by było dziwne i niepokojące gdyby wszyscy ludzie myśleli tak samo - zwykle
      oznacza to totalitarną kontrolę umysłów), ale takie w którym różnice w
      metafizycznych konceptach u różnych ludzi nie mają żadnego wpływu na porządek
      kraju. No bo na logikę - dlaczego ludzie którzy twierdzą, że wszechświat powstał
      na skutek fluktuacji kwantowej mają mieć inne poglądy na moralność od tych
      którzy wierzą, że przyczyną tej fluktuacji kwantowej była pewna myśląca istota?

      • mala.mi74 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 10:15
        facet123 napisał:

        > Wiara w boga oraz praktykowanie religii zostało ugruntowane przez tysiące lat
        > rozwoju ludzkości.

        Co z Twoja ortografią facet? juz na pocztalu piszesz typowo ideologicznie.
        Zdecyduj się:ideologia czy racjonalizm i myslenie?

        Przez te tysiące lat zarówno ludzie szczerze wierzący jak
        > również manipulatorzy wypracowali doskonałe w swej skuteczności metody
        > utrwalania i utrzymywania wiernych w religii w której zostali wychowani.

        Dobrzez,ze chociaz zakładasz ,ze sa ludzie"szczerze wierzacy"....

        Dlateg
        > o
        > mimo, że to co piszesz brzmi dla mnie i dla kilku innych ludzi o otwartych
        > umysłach bardzo logicznie, jednak dla większości jest zupełnie niezrozumiałe.

        To,ze sie z czyms nie zgadzam,nie zanczy,ze jest np. dla mnie niezrozumiale.
        zwlaszcza,ze sama doswidczylam ateizmu w zyciu.

        > Nie można spodziewać się, że po indoktrynacji trwającej setki

        znów zideologizowany jezyk. Uczysz się od Rydzyka czy jak?


        (a wręcz tysiące)
        > lat nagle cała ludzkość (wraz z kulturą bardzo mocno opartą na religii)
        przejrz
        > y
        > na oczy i porzuci religię.

        ideologia,brak argumentów

        Jeżeli w ogóle coś takiego miało by się stać to był
        > by to proces bardzo długotrwały i powolny.
        > Ja zresztą nie wierzę w nic takiego - im bardziej świecka i tolerancyjna staje
        > się jakaś społeczność tym bardziej jest narażona na ataki fanatyków którzy
        będą
        > wykorzystywać na wszelkie sposoby okazywaną im tolerancję


        rozumiem,ze walcze z Twoja tolerancją wzgledem np. mojej osoby??????????????
        Zdaje sie,ze zaprzeczasz sam sobie.

        (co już widać na
        > przykładzie islamistów osiadających w Europie, albo choćby katolików w
        Polsce).
        >
        > Zresztą nie chodzi tak naprawdę o to żeby porzucać ideę boga. Bóg to pojęcie
        > bardzo nieściśle zdefiniowane i znaczy co innego dla różnych osób.

        A jak myslisz z czego to wynika?


        Uważam, że
        > nie jest żadnym problemem wiara w bezosobowego boga w postaci ucieleśnienia
        sił
        > natury albo metafizycznego stwórcy i przyczyny powstania świata.

        czyki nie ejstes ateistta a krypto poganinem?

        Taki bóg to
        > koncepcja metafizyczna która może zaświtać nawet w bardzo racjonalnym umyśle.

        Zdecyduj się wiec co rozumiesz po slowem racjonalny.Racjonalnie jest wierzyc w
        bezosobowego Boga a w osobowego juz nie?

        > Problemem jest utożsamianie tej czysto filozoficznej koncepcji z bogiem
        > spersonifikowanym - okrutnym moralistą który jakoby mówi ludziom co jest
        dobre,
        > a co złe i skłania ich do narzucania innym swego obrazu świata.

        Przykro mi ,ze masz taki obraz Boga. Nie spotkałam sie z takim obrazem Boga w
        zadnej religii,moze w politeistycznych religiach starozytnych rzymian?


        Ten drugi bóg t
        > o
        > właśnie bóg religii - wynik projekcji ludzkich emocji i potrzeb.

        Psycholog by Ci powiedził: Co mówia do Ciebie Twoje emocje i potrzeby?

        > Zdrowe społeczeństwo to nie takie w którym nikt w żadnego boga nie wierzy (bo
        t
        > o
        > by było dziwne i niepokojące gdyby wszyscy ludzie myśleli tak samo - zwykle
        > oznacza to totalitarną kontrolę umysłów), ale takie w którym różnice w
        > metafizycznych konceptach u różnych ludzi nie mają żadnego wpływu na porządek
        > kraju.

        Utopia.jak chcesz aby poglady ludzi w danym kraju nie miały wpływu na porzadek
        kraju?? Co za brak logiki....


        No bo na logikę - dlaczego ludzie którzy twierdzą, że wszechświat powsta
        > ł
        > na skutek fluktuacji kwantowej mają mieć inne poglądy na moralność od tych
        > którzy wierzą, że przyczyną tej fluktuacji kwantowej była pewna myśląca
        istota?

        Jedno drugiemu nie zaprzecza. Postaraj sie porszerzyc horyzonty myslowe...
        Pozdr
        >
        >
        • facet123 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 16.07.07, 07:55
          > juz na pocztalu piszesz typowo ideologicznie.
          > Zdecyduj się:ideologia czy racjonalizm i myslenie?

          Gdzie widzisz ideologię? Czy chodzi co o to że używam słowa "indoktrynacja" w
          odniesieniu do przekazywania wiary religijnej? A jak inaczej nazwać wmawianie
          ludziom, że ten jeden bóg konkretnej religii oraz jeden specyficzny sposób
          oddawania mu czci poprzez konkretne rytuały jest jedynym właściwym, a wszystkie
          inne religie błądzą? Jak nazwać wpajanie przekonania, że źródłem dobra i
          moralności jest bóg i religia? Takie postawienie sprawy praktycznie odbiera
          wolność wyboru w co się wierzy, bo przecież nikt nie dokona wyboru co do którego
          wmówiono mu, że jest czymś niemoralnym i złym.
          Razi Ciebie słowo "indoktrynacja" ponieważ kojarzy się z totalitarną propagandą
          typu stalinowskiego. Może faktycznie jest to słowo zbyt mocne. Nie twierdzę, że
          przekazywanie religii odbywa się dokładnie tak samo jak przekazywanie myśli
          marksistowskiej w czasach komunizmu. Oczywiście, że odbywa się to inaczej.
          Jednak faktem jest, że to jaką ktoś wyznaję religię zależy tylko i wyłącznie od
          tego co mu się wmówi w dzieciństwie. Przypadki zmiany religii są bardzo rzadkie
          i prawie zawsze wynikają z jakichś względów praktycznych a nie przekonań.
          Tylko wychowując człowieka bez żadnej narzuconej wiary religijnej, (czyli bez
          indoktrynacji) dajemy mu prawdziwą wolność.

          > ideologia,brak argumentów

          Brak argumentów na co? Chcesz powiedzieć, że nie zgadzasz się z tezą iż rodzaj
          wyznawanej religii zależy w całości od tego co narzuca środowisko i rodzina?

          > Uważam, że nie jest żadnym problemem wiara w bezosobowego boga w postaci
          > ucieleśnien ia sił natury albo metafizycznego stwórcy i przyczyny powstania
          > świata.
          >
          >> czyki nie ejstes ateistta a krypto poganinem?

          Nie napisałem, że wierzę w boga będącego ucieleśnieniem sił natury. Napisałem,
          że tego typu wiara nie związana z żadną religią, obrządkami, kapłanami nie
          pociąga za sobą zagrożeń takich jak religia objawiona jak katolicyzm czy islam.
          Osobiście nie wiem czy można nazwać mnie nawet ateistą, ponieważ kwestia
          istnienia/nieistnienia boga jest dla mnie kwestią tego samego typu co "ile
          diabłów zmieści się na ostrzu igły" - każda odpowiedź jest w pewniej sposób
          absurdalna, ponieważ pytanie jest postawione w sposób nieścisły - nie
          zdefiniowano co to jest test bóg. Mogę przedstawiać swoje poglądy dotyczące
          różnych koncepcji które różni ludzie nazywają bogiem, ale nazwać mnie ateistą i
          wyobrazić sobie kogoś kto walczy z każdą ideą mającą w nazwie "bóg" to fałszywe
          uproszczenie.

          > Zdecyduj się wiec co rozumiesz po slowem racjonalny.Racjonalnie jest wierzyc w
          > bezosobowego Boga a w osobowego juz nie?

          Właśnie tak. Racjonalnie można stawiać różne hipotezy które nie są sprzeczne z
          obserwacjami i logiką. Metafizyka nie zajmuje się tym co jest, ale tym DLACZEGO
          jest. Zatem hipotez metafizycznych nie można podważyć powołując się na
          obserwacje albo doświadczenie, ponieważ dotyczą one czegoś nienamacalnego i
          abstrakcyjnego. Dlatego też jeżeli tylko koncepcja metafizyczna nie jest
          wewnętrznie sprzeczna logicznie to jest czymś dopuszczalnym dla racjonalnego umysłu.
          Natomiast wiara w boga objawionego wynika rezygnacji z uznawania części
          OBSERWOWALNEGO świata. Ludzie nie zmartwychwstają, prawa fizyki są nie zmienne
          (przynajmniej w skali ludzkości), a wszelkie procesy fizyczne są powtarzalne,
          mierzalne i stopniowo opisywane przez naukę. Twierdzić, że kilka setek lub
          tysięcy lat temu prości ludzie zaobserwowali jedyne od tego czasu zawieszenie
          tych praw i wywrócenie do góry nogami porządku świata jest czymś niezbyt
          racjonalnym. Jeszcze większym absurdem jest widzieć różnego rodzaju cuda
          (łzawiące obrazki, cudowne uzdrowienia) w dzisiejszym świecie i wierzyć w nie
          bezkrytycznie nie przejmując się tym, że nigdy nie zdarzają się one w sposób
          umożliwiający rzetelną dokumentację.

          > > Problemem jest utożsamianie tej czysto filozoficznej koncepcji z bogiem
          > > spersonifikowanym - okrutnym moralistą który jakoby mówi ludziom co jest
          > dobre,
          > > a co złe i skłania ich do narzucania innym swego obrazu świata.
          >
          > Przykro mi ,ze masz taki obraz Boga. Nie spotkałam sie z takim obrazem Boga w
          > zadnej religii,moze w politeistycznych religiach starozytnych rzymian?

          Której wizji boga nie spotkałaś w żadnej religii? Jeżeli twierdzisz, że nie
          spotkałaś się z ideą boga metafizycznego to całkiem możliwe religie raczej
          powstają w oparciu o tą drugą odmianę. Jeśli zaś twierdzisz, że nie spotkałaś
          się z bogiem-okrutnym moralistą to kpisz sobie chyba - poczytaj stary testament
          (księgę powtórzonego prawa), albo koran (prawa szariatu).

          > Utopia.jak chcesz aby poglady ludzi w danym kraju nie miały wpływu na porzadek
          > kraju?? Co za brak logiki....

          Nie zrozumiałaś. Napisałem, że zdrowe społeczność to taka w której koncepty
          metafizyczne nie mają wpływu na poglądy ludzi dotyczące świata rzeczywistego i
          porządku społecznego. W uproszczeniu chodzi o to, żeby ludzie nie twierdzili, że
          metafizyczne byty absolutne upatrują sobie szczególną wagę w tym aby ludzie nie
          zakładali kawałków gumy na narządy podczas współżycia. Jeżeli członkowie tej
          społeczności mają jakieś osobiste przekonania dotyczące antykoncepcji to mogą je
          spokojnie wdrażać w swoim życiu. Jednak niedopuszczalne jest przenoszenie tych
          osobistych przekonań wynikających z religii (czyli czegoś osobistego) do
          stanowienia prawa i zasad działania państwa.


          > No bo na logikę - dlaczego ludzie którzy twierdzą, że wszechświat powsta
          > > ł
          > > na skutek fluktuacji kwantowej mają mieć inne poglądy na moralność od tyc
          > h
          > > którzy wierzą, że przyczyną tej fluktuacji kwantowej była pewna myśląca
          > istota?
          >
          > Jedno drugiemu nie zaprzecza.

          Możesz jaśniej? Co czemu nie zaprzecza?
          • mala.mi74 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 16.07.07, 11:28
            facet123 napisał:

            > > juz na pocztalu piszesz typowo ideologicznie.
            > > Zdecyduj się:ideologia czy racjonalizm i myslenie?
            >
            > Gdzie widzisz ideologię? Czy chodzi co o to że używam słowa "indoktrynacja" w
            > odniesieniu do przekazywania wiary religijnej? A jak inaczej nazwać wmawianie
            > ludziom, że ten jeden bóg konkretnej religii oraz jeden specyficzny sposób
            > oddawania mu czci poprzez konkretne rytuały jest jedynym właściwym, a
            wszystkie
            > inne religie błądzą?

            1. Nie wiem czemu nazywasz wiare"indoktrynacją" czy miłosc i nadzieja tez sa
            wyniekiem indoktrynacji? czy przypadkiem tak nie mówi osoba,ktora nie wie co
            to "miłsc", "nadzieją' a w tym przypadku "wiara"? Wiary nie da się "wmówic".

            Jak nazwać wpajanie przekonania, że źródłem dobra i
            > moralności jest bóg i religia?

            Dlaczego zakładasz,ze jest to "wpajanie"? Moze w punktu widzenia zycia
            duchowego jest to taki sam fakt jak 2+2=4? Dlaczego nie wiedzac czym jest wiar
            próbujesz mi wmówic jakies wlasne uprzedzenia?

            Takie postawienie sprawy praktycznie odbiera
            > wolność wyboru w co się wierzy, bo przecież nikt nie dokona wyboru co do
            któreg
            > o
            > wmówiono mu, że jest czymś niemoralnym i złym.

            czy jesli kocham swoje dziecko to daltego,ze ktos mi wmówił,ze istnieje miłosc
            rodzicielska? I ,ze ta miłosc rodzicielska zabiera mi wolnosc wyboru?
            Doprawdy posługujesz sie ideologią.

            > Razi Ciebie słowo "indoktrynacja" ponieważ kojarzy się z totalitarną
            propagandą
            > typu stalinowskiego.

            razi mnie,ze nie rozumiesz słowa "wiara".

            Może faktycznie jest to słowo zbyt mocne. Nie twierdzę, że
            > przekazywanie religii odbywa się dokładnie tak samo jak przekazywanie myśli
            > marksistowskiej w czasach komunizmu. Oczywiście, że odbywa się to inaczej.
            > Jednak faktem jest, że to jaką ktoś wyznaję religię zależy tylko i wyłącznie
            od
            > tego co mu się wmówi w dzieciństwie. Przypadki zmiany religii są bardzo
            rzadkie
            > i prawie zawsze wynikają z jakichś względów praktycznych a nie przekonań.


            Te przypadki sa tak powszechne,ze w strozytnosci w czasach poganstwa nawracali
            się wyłacznie ludzie dorosli. W dzisijesych czasach np. w Polsce takie
            przypadki sa rzadkie(choc coraz częstsze),co dzieci wychowuje sie w swoim
            switopogladzie. uwazasz,ze dzieci nalezy wychowywac niezgodnie ze swoimi
            pogladami????

            > Tylko wychowując człowieka bez żadnej narzuconej wiary religijnej, (czyli bez
            > indoktrynacji) dajemy mu prawdziwą wolność.

            Wolnoswc musi zakładac wybór. Nie posyłajac np. dziecka do szkoły nie dajesz mu
            zdanego wyboru co do wykształcenia. Juz wybrałes za niego.
            >
            > > ideologia,brak argumentów
            >
            > Brak argumentów na co? Chcesz powiedzieć, że nie zgadzasz się z tezą iż rodzaj
            > wyznawanej religii zależy w całości od tego co narzuca środowisko i rodzina?

            Oczywiscie,ze nie zgadzam się. dowodem jest tu ja i Ty.
            >
            > > Uważam, że nie jest żadnym problemem wiara w bezosobowego boga w postaci
            > > ucieleśnien ia sił natury albo metafizycznego stwórcy i przyczyny powstan
            > ia
            > > świata.

            to drugie co napisałes to juz Biblijny obraz swiata. tak myslalam,ze Ty jestes
            taki "niewierzacy" z flaszywa wizja Boga.
            > >
            > >> czyki nie ejstes ateistta a krypto poganinem?
            >
            > Nie napisałem, że wierzę w boga będącego ucieleśnieniem sił natury. Napisałem,
            > że tego typu wiara nie związana z żadną religią, obrządkami, kapłanami nie
            > pociąga za sobą zagrożeń takich jak religia objawiona jak katolicyzm czy
            islam.


            Uważasz,ze poganstwo nie było i nie jest "rytualne"?? człowiek potrzebuje
            rytuałow,swiat itd. Pogadaj z psychologiem o tym.

            > Osobiście nie wiem czy można nazwać mnie nawet ateistą, ponieważ kwestia
            > istnienia/nieistnienia boga jest dla mnie kwestią tego samego typu co "ile
            > diabłów zmieści się na ostrzu igły" - każda odpowiedź jest w pewniej sposób
            > absurdalna, ponieważ pytanie jest postawione w sposób nieścisły - nie
            > zdefiniowano co to jest test bóg.

            Ty nie zdefiniowałes. Mów za siebie.

            Mogę przedstawiać swoje poglądy dotyczące
            > różnych koncepcji które różni ludzie nazywają bogiem, ale nazwać mnie ateistą
            i
            > wyobrazić sobie kogoś kto walczy z każdą ideą mającą w nazwie "bóg" to
            fałszywe
            > uproszczenie.
            >
            > > Zdecyduj się wiec co rozumiesz po slowem racjonalny.Racjonalnie jest wier
            > zyc w
            > > bezosobowego Boga a w osobowego juz nie?
            >
            > Właśnie tak. Racjonalnie można stawiać różne hipotezy które nie są sprzeczne z
            > obserwacjami i logiką. Metafizyka nie zajmuje się tym co jest, ale tym
            DLACZEGO
            > jest. Zatem hipotez metafizycznych nie można podważyć powołując się na
            > obserwacje albo doświadczenie, ponieważ dotyczą one czegoś nienamacalnego i
            > abstrakcyjnego. Dlatego też jeżeli tylko koncepcja metafizyczna nie jest
            > wewnętrznie sprzeczna logicznie to jest czymś dopuszczalnym dla racjonalnego
            um
            > ysłu.
            > Natomiast wiara w boga objawionego wynika rezygnacji z uznawania części
            > OBSERWOWALNEGO świata.

            Chyba zartujesz....To znaczy rezygnacji z czego???
            Teraz raczej napisałes o ateiźmie

            Ludzie nie zmartwychwstają, prawa fizyki są nie zmienne
            > (przynajmniej w skali ludzkości), a wszelkie procesy fizyczne są powtarzalne,
            > mierzalne i stopniowo opisywane przez naukę.

            UUu kochany,fizykiem to Ty nie zostaniesz. Nauka nie jest absolutna, nie
            opisuje praw po smierci,wiec nie wiem czemu próbujesz przeciwstawic prawa
            fizyki na ziemi z prawami ktore w ogóle istnieją. O tym fizyka milczy.

            Twierdzić, że kilka setek lub
            > tysięcy lat temu prości ludzie zaobserwowali jedyne od tego czasu zawieszenie
            > tych praw i wywrócenie do góry nogami porządku świata jest czymś niezbyt
            > racjonalnym.

            Dlaczego?

            Jeszcze większym absurdem jest widzieć różnego rodzaju cuda
            > (łzawiące obrazki, cudowne uzdrowienia) w dzisiejszym świecie i wierzyć w nie
            > bezkrytycznie nie przejmując się tym, że nigdy nie zdarzają się one w sposób
            > umożliwiający rzetelną dokumentację.

            Alze takie rzeczy jak najbardziej sa poddawane badaniom naukowym. Nie
            wiedziałes?????
            >
            > > > Problemem jest utożsamianie tej czysto filozoficznej koncepcji z bo
            > giem
            > > > spersonifikowanym - okrutnym moralistą który jakoby mówi ludziom co
            > jest
            > > dobre,
            > > > a co złe i skłania ich do narzucania innym swego obrazu świata.
            > >
            > > Przykro mi ,ze masz taki obraz Boga. Nie spotkałam sie z takim obrazem Bo
            > ga w
            > > zadnej religii,moze w politeistycznych religiach starozytnych rzymian?
            >
            > Której wizji boga nie spotkałaś w żadnej religii? Jeżeli twierdzisz, że nie
            > spotkałaś się z ideą boga metafizycznego to całkiem możliwe religie raczej
            > powstają w oparciu o tą drugą odmianę. Jeśli zaś twierdzisz, że nie spotkałaś
            > się z bogiem-okrutnym moralistą to kpisz sobie chyba - poczytaj stary
            testament
            > (księgę powtórzonego prawa), albo koran (prawa szariatu).

            Mysle ze ,ze czytajc Biblie trzeba miec nieco wiekszą wiedze niz czytanie we
            wspólczesnym polskim urywków Biblii nie znajac przy tym historii, mentalnosci
            ludzi strozytnych itd.
            "Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy" jak
            czytamy w ST...
            >
            > > Utopia.jak chcesz aby poglady ludzi w danym kraju nie miały wpływu na por
            > zadek
            > > kraju?? Co za brak logiki....
            >
            > Nie zrozumiałaś. Napisałem, że zdrowe społeczność to taka w której koncepty
            > metafizyczne nie mają wpływu na poglądy ludzi dotyczące świata rzeczywistego i
            > porządku społecznego. W uproszczeniu chodzi o to, żeby ludzie nie twierdzili,
            ż
            > e
            > m
            • facet123 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 16.07.07, 15:53
              > 1. Nie wiem czemu nazywasz wiare"indoktrynacją" czy miłosc i nadzieja tez sa
              > wyniekiem indoktrynacji?

              Jeżeli będziesz komuś od dziecka powtarzać, że należy kochać boga (podobnie jak
              za komuny wmawiano dzieciom, że mają kochać Stalina), to potem osoby taka będą
              bezrozumnie powtarzać ten slogan i twierdzić, że kochają boga, mimo, że pojęcie
              miłości (uczuciowego związku z drugą osobą) w żaden sposób do boga się nie
              odnosi. Tak samo zresztą jak miłość do obcego i zmitologizowanego ojca narodu
              nie ma żadnego sensu. Mimo tego jednak po śmierci Stalina wiele osób rzewnie i
              zupełnie szczerze płakało - uważasz, że rzeczywiście darzyli tego tyrana
              autentyczną miłością? Ja raczej uważam, że "miłość" taka została w tych ludziach
              wykreowana.

              > Wiary nie da się "wmówic".

              Jeżeli chcesz żebyśmy rozmawiali poważnie to musisz powstrzymać się od takich
              absurdów. Naprawdę twierdzisz, że nie da się wmówić wiary? Że przypadkiem w
              Polsce żyje 95% ludzi którzy bez żadnych sugestii wyznają katolicyzm, a w takiej
              Arabii Saudyjskiej 99% ludzi w wolny sposób wybrało islam, tak?

              > Jak nazwać wpajanie przekonania, że źródłem dobra i
              > > moralności jest bóg i religia?
              >
              > Dlaczego zakładasz,ze jest to "wpajanie"? Moze w punktu widzenia zycia
              > duchowego jest to taki sam fakt jak 2+2=4?

              Niektórzy muzułmanie twierdzą, że moralne i dobre jest mordowanie niewiernych.
              Katoliccy inkwizytorzy utożsamiali moralność i dobro z paleniem czarownic i
              mordowaniem saracenów. Ja wiem, że to ludzie, a nie bóg (bo w niego nie wierze)
              kazali im to robić - ale to jest przykład na to jak łatwo jest wyobrazić sobie i
              uwierzyć, że to co ktoś sobie wymyśli jest jakoby słowem i zamiarem bożym.
              Wyobraź sobie, że inkwizytorzy, albo islamscy zamachowcy są tak samo (w taki sam
              sposób) pewni swojego obrazu moralności w jak ty jesteś pewna swojego -
              wynikającego jak mniemam z biblii. Nie robi to na Tobie wrażenia? Na mnie robi.
              Pod wpływem takiej myśli od razu uświadamiam sobie, że jedyne co można brać pod
              uwagę przy rozróżnianiu dobra i zła to ludzka krzywda, a nie jakieś boskie nakazy.

              > czy jesli kocham swoje dziecko to daltego,ze ktos mi wmówił,ze istnieje miłosc
              > rodzicielska? I ,ze ta miłosc rodzicielska zabiera mi wolnosc wyboru?

              Nie, bo miłość rodzicielka rodzi się sama, bez żadnej pomocy. Natomiast wiara w
              boga w dzisiejszym świecie jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Jeśli
              twierdzisz, że tak samo kochasz boga jak swoje dzieci to chyba widzisz, że coś
              tu nie gra.

              > uwazasz,ze dzieci nalezy wychowywac niezgodnie ze swoimi
              > pogladami????

              Uważam, że w kwestiach tak delikatnych nie należy nic narzucać. Ja nie będę
              mówił swojemu dziecku, że nie ma boga. nie będę narzucał mu swojej pewności w
              tym względzie. Jeśli wybierze wiarę - to będzie jego wybór i nawet się nie zmartwię.

              > Wolnoswc musi zakładac wybór. Nie posyłajac np. dziecka do szkoły nie dajesz
              > mu zdanego wyboru co do wykształcenia. Juz wybrałes za niego.

              Oczywiście. Bo nauka to konieczność. A wiara to wybór.

              > > Brak argumentów na co? Chcesz powiedzieć, że nie zgadzasz się z tezą iż r
              > odzaj
              > > wyznawanej religii zależy w całości od tego co narzuca środowisko i rodzi
              > na?
              >
              > Oczywiscie,ze nie zgadzam się. dowodem jest tu ja i Ty.

              No dobra, nie czepiajmy się - tacy jak jak są wyjątkami - 99% ludzi pozostaje
              przy wierze wyniesionej z domu. A Ty w jaki sposób zmieniłaś wiarę?


              > człowiek potrzebuje rytuałow,swiat itd. Pogadaj z psychologiem o tym.

              Ja nie potrzebuję. W każdym razie nie takich. Może z psychologicznego punktu
              widzenia rytuałem jest dla mnie mycie zębów rano, albo kolacja z rodziną, nie
              przeczę. Akceptuję natomiast, że religia spełnia potrzebę rytuałów u większości
              ludzi. Nie jest to jednak dowodem na prawdziwość jakiejkolwiek religii ani
              jakość jej zasad moralnych a o tym tu rozmawiamy.

              > > Natomiast wiara w boga objawionego wynika rezygnacji z uznawania części
              > > OBSERWOWALNEGO świata.
              >
              > Chyba zartujesz....To znaczy rezygnacji z czego???

              Naprawdę nie nadążasz za czym piszę, czy tylko się zgrywasz, żeby mnie
              zityrować? Jeżeli ktoś wierzy w cuda, to nigdy nie wiadomo w co uwierzy. Ktoś
              kto wierzy w cuda może np. mnie zamordować szczerze wierząc, że zmartwychwstanę,
              albo rzucić się w przepaść wierząc, że bóg ją uratuje. To jest właśnie
              rezygnacja z uznawania części obserwowalnego wszechświata - Rezygnacja z
              akceptacji reguł jakimi on się rządzi. Każdy poznaje te reguły w dzieciństwie -
              kamień upuszczony na stopę boleśnie na nią spada - zawsze.
              Oczywiście z naszego punktu widzenia są to reguły statystyczne - nigdy nie
              wiadomo czy za którymś razem kamień upuszczony na stopę nie zawiśnie nad nią?
              Racjonalne jednak wydaje się założenie, że skoro dysponujemy olbrzymią liczbą
              obserwacji zgodnych z prawami fizyki i żadną niezgodną, to należy zachowywać się
              tak jakby prawa fizyki obowiązywały zawsze. Na takim założeniu opierają się
              nauki przyrodnicze - na powtarzalności eksperymentów i na tym, że istnieją stałe
              reguły według których zachowuje się świat.
              Myślę, że każdy instynktownie czuje te reguły. Uwzględniamy je w naszym
              codziennym zachowaniu. Nie rozumiem dlaczego niektórzy rezygnują z nich podczas
              oceny przekazów religijnych. Gdybym powiedział komuś wierzącemu, że byłem
              świadkiem zmartwychwstania pewnie by mi nie uwierzył - dlaczego zatem wierzy w
              zmartwychwstanie sprzed 2000 lat które można wyjaśnić tak jak wszelkie inne cuda
              wyobraźnią ludzką?

              > UUu kochany,fizykiem to Ty nie zostaniesz.

              Rozśmieszasz mnie. Uważasz, że fizykiem zostanie ktoś kto dopuszcza możliwość,
              że eksperyment który przebiega w konkretny sposób u niego laboratorium, jak i w
              setkach innych laboratoriów na przestrzeni dziesięcioleci może nagle (z powodu
              boskiej ingerencji) zajść zupełnie inaczej? To by oznaczało koniec wszelkiej
              nauki - nauka to właśnie odkrywanie reguł, a fizycy wiedzą o tym najlepiej.
              Jeżeli ty stwierdzasz teraz że nie ma żadnych reguł (bo wszystko zależy od
              boskiego widzimisię) to znaczy, że podważasz metodę naukową.

              > opisuje praw po smierci,wiec nie wiem czemu próbujesz przeciwstawic prawa
              > fizyki na ziemi z prawami ktore w ogóle istnieją

              Chcesz powiedzieć, że prawa fizyki (i chemii, biologii, upraszczam nieco)
              zmieniają się w chwili gdy ktoś umiera? to ciekawe.

              > Twierdzić, że kilka setek lub
              > > tysięcy lat temu prości ludzie zaobserwowali jedyne od tego czasu zawiesz
              > enie
              > > tych praw i wywrócenie do góry nogami porządku świata jest czymś niezbyt
              > > racjonalnym.
              >
              > Dlaczego?

              Dlatego, że jest to twierdzenie wbrew obserwacji. Rozumiem jednak, że ty nie
              widzisz nic nieracjonalnego w wierze w zmartwychwstanie. Powiedz mi w takim
              razie na jakiej podstawie dobierasz sobie cuda do wierzenia? Czy wierzysz w
              krwawiące święte obrazki ("podania" średniowieczne donoszą, że w każdym większym
              mieście tego typu cuda były w lokalnym kościele, ja się nie łudzę, że chodziło o
              zwabienie pielgrzymów w celach ekonomicznych, ale masz prawo wierzyć w co
              chcesz). A czy wierzysz w boską ingerencję związaną z plamą w kształcie matki
              boskiej na szybie? Albo w porwania przez UFO, albo w przepowiednie u wróżki?
              Wszystko to są zjawiska niepowtarzalne i odrzucane przez naukę, tak samo jak
              zmartwychwstanie. Na jakiej podstawie dzielisz je na te "prawdziwe" i te które
              są tylko wytworami bujnej wyobraźni?

              > Alze takie rzeczy jak najbardziej sa poddawane badaniom naukowym. Nie
              > wiedziałes?????

              Oczywiście. Tylko po to by stwierdzić, że to oszustwo, bądź bujda.




              • marcinlet Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 16.07.07, 18:08
                facet123 napisał:

                > Uważasz, że fizykiem zostanie ktoś kto dopuszcza możliwość,
                > że eksperyment który przebiega w konkretny sposób u niego laboratorium, jak i
                w
                > setkach innych laboratoriów na przestrzeni dziesięcioleci może nagle (z powodu
                > boskiej ingerencji) zajść zupełnie inaczej?
                Eksperyment przebiega tak samo w każdym laboratorium na kuli ziemskiej, bo
                wszystkie laboratoria i sprzęty są takie same. Może być jednak tak, że wszędzie
                zostanie popełniony ten sam błąd spowodowany określoną niedoskonałą aparaturą
                pomiarową czy czymś innym. Tego nigdy nie możesz wykluczyć. Bóg tu nie ma nic
                do rzeczy.
                Powtarzalność eksperymentu nie dowodzi jego prawdziwości. Niestety, ale cała
                nauka jest równie problematyczna co religia.
                • facet123 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 17.07.07, 07:56
                  > Może być jednak tak, że wszędzie
                  > zostanie popełniony ten sam błąd spowodowany określoną niedoskonałą aparaturą
                  > pomiarową czy czymś innym.

                  Oczywiście, nieco uprościłem. Może się okazać, że na eksperyment miał wpływ
                  jakiś powszechnie występujący czynnik, który jednak w ogólności nie musi
                  wystąpić. Jednak jakikolwiek wynik da eksperyment, zadaniem nauki jest
                  formułować na podstawie tego wyniku wnioski dotyczące reguł rządzących światem.
                  Jak na razie wszystkie zjawiska opisane przez naukę są powtarzalne i rządzą się
                  ścisłymi (bezdusznymi) regułami. Nie stwierdzono zjawiska do którego wyjaśnienia
                  konieczna by była wszechmocna, świadoma istota.

                  > Powtarzalność eksperymentu nie dowodzi jego prawdziwości.

                  A co to jest prawdziwość eksperymentu? Chyba chodziło Ci o to, że żaden
                  eksperyment nie dowodzi prawdziwości teorii naukowej. To fakt wynikający z
                  metodologii nauki. Każdy eksperyment który zachodzi zgodnie ze sformułowanymi do
                  tej pory regułami (teorią) zwiększa naszą pewność że jest ona prawdziwa. Im
                  większa ilość obserwacji zgodnych z teorią tym większa statystyczna pewność
                  tego, że właściwie opisuje ona świat. Jednak pewności absolutnej nie ma nigdy,
                  bo aby mieć pewność trzeba by zebrać nieskończenie wiele obserwacji w
                  nieskończenie wielu warunkach, co jest z definicji niemożliwe.
                  Inaczej mówiąc, nie można mieć absolutnej (takiej dogmatycznej i religijnej)
                  pewności, że upuszczony kamień za każdym razem spadnie. Jednak wszystkie
                  obserwacje do tej pory sugerują, że teoria grawitacji w tym względzie jest
                  poprawna. Dlatego naukowiec zakłada, mimo iż nie ma absolutnego dowodu na to, że
                  ta statystyczna przytłaczająca liczba zebranych obserwacji wystarcza do
                  założenia, że upuszczony kamień spada zawsze. Jeszcze nikt na takim założeniu
                  źle nie wyszedł.

                  > Niestety, ale cała nauka jest równie problematyczna co religia.

                  To nie prawda. Może faktycznie nie da się ani udowodnić ponad wszelką wątpliwość
                  żadnej teorii naukowej (można mieć jedynie statystyczną pewność), ani nie można
                  udowodnić istnienia boga (tu można mieć tylko pewność "życzeniową"), jednak w
                  przypadku nauki można i należy kierować się eksperymentem, obserwacją i rozumem,
                  natomiast w przypadku religii te narzędzia nie są zbyt dobrze widziane, a
                  zamiast nich korzysta się z przekazywanych z pokolenia na pokolenie podań,
                  dogmatów i osobistych przemyśleń kapłanów.

                  W ogólności i nauka i religia to "wiara", bo wszystko co człowiek myśli to
                  pewnego rodzaju "wiara". Jednak jest gigantyczna różnica między wiarą w to, że
                  gdy upuszczę na stopę kamień, to on na nią boleśnie spadnie, a wiarą w to, że
                  gdzieś daleko krwawią obrazy, albo, że istnieje piekło i niebo.
    • Gość: Ela Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.ec.kalisz.pl 13.07.07, 08:21
      Polecam do przeczytania "Testament" Mesliera.
    • niedo-wiarek Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 10:02
      Starzy boją się śmierci, a młodzi boją się życia. Dlatego wierzą.
      Poza tym warto pamiętać, żed największa grupa wierzy dlatego, że jest
      indoktrynowana religijnie od najmłodszych lat.
      • mala.mi74 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 10:22
        niedo-wiarek napisał:

        > Starzy boją się śmierci, a młodzi boją się życia.

        Z psychologicznego punktu widzenia wszyscy boimy się smierci i wszyscy boimy
        się zycia. Róznica miedzy ludxmi jest tylko taka czy kierujemy sie lekiem w
        zyciu czy nie. Znów z filozoficznego i teologicznego punktu widzenia to wlasnie
        ludzie wierzacy nie kieruja albo najmniej kieruja sie w zyciu lękiem.

        Dlatego wierzą.
        > Poza tym warto pamiętać, żed największa grupa wierzy dlatego, że jest
        > indoktrynowana religijnie od najmłodszych lat.

        Ideologia, teza bez podstaw,a jesli z podstawa to błedną. Wiara to nie
        indoktrynacja, gdyby tak było to kazdy ateista na tym forum MUSIAŁBY pochodzic
        z ateistycznej rodziny,a kazdy wierzacy z wierzacej.
        Ja pochodze z rodziny niewierzacej a TY?
        • niedo-wiarek Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 10:28
          Gdyby sekta była indoktrynacją, to każdy sekciarz musiałby pochodzić z
          sekciarskiej rodziny. Oczywiście zgodnie z Twoją logiką.
          Ludzie są różni i różnymi motywacjami się kierują. Nie wiem, czy zauważyłaś,
          ale pierwsza część mojego poprzedniego postu odnosiła się w dużej mierze do
          tzw. nawróconych.
          • Gość: Echo Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.07.07, 16:00
            > Wiara w boga oraz praktykowanie religii zostało ugruntowane przez tysiące lat
            > rozwoju ludzkości.

            Zacznijmy od tego, ze wiara w Boga wiaze sie z mysleniem. Zwierzeta nie wierza.
            Oczywiscie teza ze "inteligentni ludzie" jak Stalin, Hitler, Polpot czy
            Robesierre nie wierzyli daje do myslenia.
            • czwarty.wymiar Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 20:00
              Chyba tobie daje... Nie wiem do czego, co prawda, ale daje.
            • hypatia69 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 20:10
              Hitler nie wierzył? A masz jakieś linki?
    • czwarty.wymiar Ot i wszystko 13.07.07, 19:58
      Nie Bóg storzył człowieka, tylko człowiek Boga. Ot i wszystko.
      • Gość: access Re: Ot i wszystko??????? IP: *.chello.pl 14.07.07, 06:49
        czwarty.wymiar napisał:

        > Nie Bóg storzył człowieka, tylko człowiek Boga. Ot i wszystko.

        Największa bzdura wszechczasów, nie wiedzieć czemu powielana z uporem maniaka.
        • czwarty.wymiar Re: Ot i wszystko 14.07.07, 11:21
          Żadna bzdura tylko fakt.
          • Gość: ręce opadają Re: Ot i wszystko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.07, 12:24
            Tjaa człowiek stworzył Boga na swoje podobieństwo????
            Dziwne, że najpierw oddawał cześć Słońcu i żywiołom - bardzo są podobne do ludzi....
            Czemu "anty" są tacy matołowaci????
      • agnosticum Re: Ot i wszystko 17.07.07, 17:23

        tez zgadzam sie z tym
        dodam podobnie - ze Chrzescijanie paplają ze Bog stworzyl czlowieka na swoje
        podobienstwo ale to przeciez ludzie stworzyli Boga na swoje podobienstwo
    • hypatia69 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 20:18
      Pomijając wszystkie uczone ambaje, które piszesz... Jak sie ma Twój nick do
      ateizmu?
      • serpentor666 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 20:28
        Dziwi mnie to pytanie.Jak ktoś nie chce to nie musi wierzyć w Boga. Ja nie
        wierze w ewolucje i mam na to parę dowodów. Ale nie wykluczam że ona
        rzeczywiście zaistniała.
        • hypatia69 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 20:36
          Moje pytanie? No wiesz...Anostyk i ateista to dwie różne sprawy zazwyczaj... Ty
          nie masz w nicku "antydarwinista" czy coś...
          [W ramach dowcipu: mam szwagra, który jest potwierdzeniem teorii Darwina... a
          nie wygląda...;)))]
          • serpentor666 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 20:39
            Bo mi się podoba w teorii Darwina to, że przeżyją największe skur...syny(
            najsilniejsze). Też znam parę dowodów na potwierdzenie teorii ewolucji. Wierze
            że istnieje Bóg, ale nie mam zamiaru go wyznawać.
            • hypatia69 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 13.07.07, 20:51
              Ten przykład, który ja znam jest dowodem na to, że istnieje brakujące ogniwo -
              rodzaj myślącego o własnym interesie [nie mylić z "interesem"] debila.
              Moralnie, emocjonalne i empatycznie upośledzony. Pod tymi wględmi poniżej
              krokodyli. A jednocześnie potrafiący stwarzać pozory [cecha ludzka].
              I ten - wierz mi - nie przeżyje...
              • Gość: Echo Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 05:28
                hypatia69 napisała:

                > Hitler nie wierzył? A masz jakieś linki?

                Zapewne byl rownie antychrzescijanski jak wielu anty--chrzescijan w tym i innych
                watkach:


                Night of 11th-12th July, 1941

                "National Socialism and religion cannot exist together....
                "The heaviest blow that ever struck humanity was the coming of
                Christianity. Bolshevism is Christianity's illegitimate child. Both are
                inventions of the Jew. The deliberate lie in the matter of religion was
                introduced into the world by Christianity....
                "Let it not be said that Christianity brought man the life of the soul,
                for that evolution was in the natural order of things." (p 6 & 7)


                10th October, 1941, midday

                "Christianity is a rebellion against natural law, a protest against
                nature. Taken to its logical extreme, Christianity would mean the systematic
                cultivation of the human failure." (p 43)


                14th October, 1941, midday

                "The best thing is to let Christianity die a natural death.... When
                understanding of the universe has become widespread... Christian doctrine will
                be convicted of absurdity....
                "Christianity has reached the peak of absurdity.... And that's why someday
                its structure will collapse....
                "...the only way to get rid of Christianity is to allow it to die little
                by little....
                "Christianity <is> the liar....
                "We'll see to it that the Churches cannot spread abroad teachings in
                conflict with the interests of the State." (p 49-52)


                19th October, 1941, night

                "The reason why the ancient world was so pure, light and serene was that
                it knew nothing of the two great scourges: the pox and Christianity."


                21st October, 1941, midday

                "Originally, Christianity was merely an incarnation of Bolshevism, the
                destroyer....
                "The decisive falsification of Jesus' <who he asserts many times was never
                a Jew> doctrine was the work of St.Paul. He gave himself to this work... for the
                purposes of personal exploitation....
                "Didn't the world see, carried on right into the Middle Ages, the same old
                system of martyrs, tortures, faggots? Of old, it was in the name of
                Christianity. Today, it's in the name of Bolshevism. Yesterday the instigator
                was Saul: the instigator today, Mardochai. Saul was changed into St.Paul, and
                Mardochai into Karl Marx. By exterminating this pest, we shall do humanity a
                service of which our soldiers can have no idea." (p 63-65)


                13th December, 1941, midnight

                "Christianity is an invention of sick brains: one could imagine nothing
                more senseless, nor any more indecent way of turning the idea of the Godhead
                into a mockery.... <here insults people who believe transubstantiation>....
                "When all is said, we have no reason to wish that the Italians and
                Spaniards should free themselves from the drug of Christianity. Let's be the
                only people who are immunised against the disease." (p 118-119)


                14th December, 1941, midday

                "Kerrl, with noblest of intentions, wanted to attempt a synthesis between
                National Socialism and Christianity. I don't believe the thing's possible, and I
                see the obstacle in Christianity itself....
                "Pure Christianity
                • Gość: Echo Zapomnialam podac zrodlo: IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 05:31
                  Hitler's Table Talk (Adolf Hitler, London, Weidenfeld & Nicholson, 1953).
                  • Gość: Echo Ktory z nich jest chrzescijaninem? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 05:51
                    Adolf Hitler:

                    "The deliberate lie in the matter of religion was introduced into the world by
                    Christianity...."

                    "Celowe klamstwo w sprawie religii zostalo wprowadzone w tym swiecie przez
                    chrzescijanstwo."

                    Autor tego watku:

                    "Dorosli juz powinni wiedziec pewne rzeczy ,ze cala ta idea Boga jest
                    stworzona przez koscioly aby miec wladze , pienidze i uprosczony obraz
                    swiata"

                    • Gość: Echo Podobne umysly? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 06:05
                      xavier.xenos:

                      >Światopogląd religijny nie jest do pogodzenia np. z
                      >teorią ewolucji - choćby nie wiem jak gimnastykowali się nad tym teolodzy.

                      Adolf Hitler:

                      "Let it not be said that Christianity brought man the life of the soul,
                      for that evolution was in the natural order of things." (p 6 & 7)"

                      "Nie mozna powiedziec ze chrzescijanstwo przynioslo czlowiekowi zycie duszy,
                      poniewaz ewolucja byla podstawa naturalnego porzadku rzeczy."
                      • Gość: Echo Re: Podobne umysly? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 07:02
                        xavier.xenos

                        "Teoria ewolucji, przystosowania się do środowiska, doboru naturalnego,
                        determinizmu psychologicznego - żadna próba pogodzenia tych idei z ideą
                        nieśmiertelności duszy, odpowiedzialności za swoje czyny moralne na
                        płaszczyźnie metafizycznej czy Boga wszechmogącego nie brzmi przekonująco."

                        > Adolf Hitler:
                        >
                        > "Let it not be said that Christianity brought man the life of the soul,
                        > for that evolution was in the natural order of things." (p 6 & 7)"
                        >
                        > "Nie mozna powiedziec ze chrzescijanstwo przynioslo czlowiekowi zycie duszy,
                        > poniewaz ewolucja byla podstawa naturalnego porzadku rzeczy."
                        • Gość: Echo XX-wieczne bzdety IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 07:10
                          > Tylko beznadziejnie chorzy moga wierzyć w Boga, w przypadku innych tzn
                          > "zdrowych, przeciętnie szczęśliwych" wiara jest nieuzasadniona.
                          > Ciekawa koncepcja, taka nowatorska.... :)

                          Nie taka nowatorska:

                          Adolf Hitler: "Chrzescijanstwo jest wynalazkiem chorych mozgow", etc. Nie chce
                          mi sie tlumaczyc tych "zdrowych mozgow" hitlerowsko-lewicowcyh

                          "Christianity is an invention of sick brains: one could imagine nothing
                          more senseless, nor any more indecent way of turning the idea of the Godhead
                          into a mockery.... <here insults people who believe transubstantiation>....
                          "When all is said, we have no reason to wish that the Italians and
                          Spaniards should free themselves from the drug of Christianity. Let's be the
                          only people who are immunised against the disease." (p 118-119)
                          • Gość: Echo Naukawe myslenie IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 07:19
                            Wielki naukawiec Adolf Hitler:

                            "The best thing is to let Christianity die a natural death.... When
                            understanding of the universe has become widespread... Christian doctrine will
                            be convicted of absurdity....?"

                            Najlepsza rzecza jest pozwolic chrzescijanstwu umrzec smiercia naturalna...
                            Kiedy nastapi powszechne zrozumienie wszechswiata, doktryna chrzescijanska
                            bedzie skazana na absurdalnosc.

                            Musze przyznac ze zastanawiam sie czy na tym forum nie wypowiadaja sie bardzo
                            podobnie uczniowie tego chorego czlowieka, o chorym umysle.
                            • Gość: kix Ty jesteś chora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 10:01
                              7 postów pod sobą od 5:28 do 7:19 (przyjmując różnicę czasową od 23:28 do 1:19). Odpisujesz sama sobie spędzając blisko 2 godziny na forum niemal w środku nocy. Biedna ty jesteś. Musi doskwierać ci samotność. Współczuję.
                              • hypatia69 Re: Ty jesteś chora 14.07.07, 11:11
                                Hobby może i nietypowe, ale spostrzeżenia nader trafne:)))
                              • Gość: Echo Re: Ty jesteś chora IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 17:39

                                > 7 postów pod sobą od 5:28 do 7:19 (przyjmując różnicę czasową od 23:28 do 1:19)
                                > . Odpisujesz sama sobie spędzając blisko 2 godziny na forum niemal w środku noc
                                > y. Biedna ty jesteś. Musi doskwierać ci samotność. Współczuję.

                                Jak zwykle pudlo!!!

                                Sluchalam Beethovena miedzy 8:28 i 10:19 czasu kalifornijskiego i czekalam na
                                upieczenie ciasta bo na weekend przyjezdzaja wnuki. W miedzyczasie staralam sie
                                cos znalezc nt. "katolicyzmu" Hitlera i wyszlo mi na kixizm. Sama jestem zaskoczona.
                        • xavier.xenos Re: Podobne umysly? 14.07.07, 11:24
                          Nie rozśmieszaj mnie. Ojcem ewolucjonizmu był Darwin, a nie Hitler. Także te
                          obrazoburcze tezy na temat chrześcijaństwa są tylko parafrazą słów Nietzschego,
                          a nie oryginalną myślą Hitlera.
                          Ani Darwin ani Nietzche nie zabili w życiu ani jednego człowieka.

                          A że chrześcijaństwo nie jest do pogodzenia z teorią ewolucji jest jasnym dla
                          każdego, kto cokolwiek wie o chrześcijaństwie i teorii ewolucji. Stąd taki
                          szeroki ruch kreacjonizmu w USA, który stara się być alternatywą dla
                          ewolucjonizmu - podobnie jak parę wieków temu usilnie wymyślano alternatywy dla
                          teorii kopernikańskiej.
                          • Gość: Echo Re: Podobne umysly? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 16:56
                            > Nie rozśmieszaj mnie. Ojcem ewolucjonizmu był Darwin, a nie Hitler.

                            No widzisz jak towarzysze Hitler, Stalin albo ty moga naduzywac darwinizm.

                            >także te
                            > obrazoburcze tezy na temat chrześcijaństwa są tylko parafrazą słów Nietzschego

                            Idee Nietzschego tez moga prowadzic do niczego.

                            Ja znam taka parafraze:

                            "Bog umarl!!"

                            Nietzsche

                            "Nietzsche umarl"

                            Bog

                            Tylko jedna z tych wypowiedzi jest w 100% prawdziwa. Zgadnij ktora?




                            • marcinlet Re: Podobne umysly? 14.07.07, 17:00
                              Gość portalu: Echo napisał(a):

                              > Ja znam taka parafraze:
                              > "Bog umarl!!"
                              > Nietzsche
                              > "Nietzsche umarl"
                              > Bog
                              > Tylko jedna z tych wypowiedzi jest w 100% prawdziwa. Zgadnij ktora?
                              Pierwsza.
                              • Gość: Echo Re: Podobne umysly? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 17:41
                                > > Tylko jedna z tych wypowiedzi jest w 100% prawdziwa. Zgadnij ktora?
                                > Pierwsza.

                                Podobnie jak lenin wiecznie zywy:)))
                                • marcinlet Re: Podobne umysly? 14.07.07, 18:04
                                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                                  > > > Tylko jedna z tych wypowiedzi jest w 100% prawdziwa. Zgadnij ktora?
                                  > > Pierwsza.
                                  >
                                  > Podobnie jak lenin wiecznie zywy:)))
                                  Porównujesz Boga do Lenina? Coś chyba ściemniasz z tym swoim chrześcijaństwem.
                                  • marcinlet Re: Podobne umysly? 14.07.07, 18:14
                                    No bo jeżeli wypowiedzi o Bogu są dla Ciebie równoważne z wypowiedziami o
                                    Leninie.
                            • xavier.xenos Re: Podobne umysly? 14.07.07, 17:03
                              Zamiast rzucać pustymi hasłami może mi wytłumaczysz, w którym miejscu
                              ja "nadużywam darwinizm".

                              Nikt poważny w dziesiejszych czasach nie podchodzi bez historycznego dystansu
                              do filozofii Nietzschego. Ja tylko uzmysławiam, skąd Hitler, który w swoich
                              bredniach niewiele tak naprawdę powiedział od siebie, brał tą retorykę.
                              Więc nie zastępuj argumentacji jakąś tendencyjną manipulacją chcąc mnie
                              przyrównać do Hitlera, proszę i nalegam, bo stosujesz w tym metody iście
                              goebbelsowskie.
                              • Gość: Echo Re: Podobne umysly? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 17:46
                                > Zamiast rzucać pustymi hasłami może mi wytłumaczysz, w którym miejscu
                                > ja "nadużywam darwinizm".

                                >bo stosujesz w tym metody iście
                                > goebbelsowskie.

                                No wlasnie. Zamiast bluzgac jak goebbels, moglbys zauwazyc ze zanim to
                                napisales, juz Ci odpowiedzialam na te pytania. Kix napisze teraz po
                                goebbesowsku ze jestem samotna i siedze do drugiej nad ranem, bez sprawdzenia co
                                to jest "pacific time"
                                • Gość: kix 7 postów po kolei, sama do siebie )))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 18:08
                                  A mało mnie intersuje czy to 2 w nocy czy 8 nad ranem. Piszesz 7 postów jeden pod drugim, sama do siebie. Nikt o zdrowych zmysłach nie poświęca tyle czasu kłótniom na jakimś forum. Oprócz ciebie. Widać tak się angażujesz w to forum, że nie szkoda ci 2 godzin czasu na pisanie bredni. W dodatku sama do siebie. To jest clou moich uwag, a nie godzina.
                                  • marcinlet Re: 7 postów po kolei, sama do siebie )))))) 14.07.07, 18:16
                                    Gość portalu: kix napisał(a):

                                    > A mało mnie intersuje czy to 2 w nocy czy 8 nad ranem. Piszesz 7 postów jeden
                                    p
                                    > od drugim, sama do siebie. Nikt o zdrowych zmysłach nie poświęca tyle czasu
                                    kłó
                                    > tniom na jakimś forum. Oprócz ciebie. Widać tak się angażujesz w to forum, że
                                    n
                                    > ie szkoda ci 2 godzin czasu na pisanie bredni. W dodatku sama do siebie. To
                                    jes
                                    > t clou moich uwag, a nie godzina.
                                    Mam nadzieję, że chociaż ciasto się udało.
                                    • Gość: Echo Re: 7 postów po kolei, sama do siebie )))))) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 18:24
                                      > Mam nadzieję, że chociaż ciasto się udało.

                                      Bedziemy probowac po poludniu. Ale wyglada niezle.
                                  • Gość: meritum Re: 7 postów po kolei, sama do siebie )))))) IP: *.chello.pl 15.07.07, 00:17
                                    Gość portalu: kix napisał(a):

                                    > A mało mnie intersuje czy to 2 w nocy czy 8 nad ranem.

                                    Przyznaję Ci rację, Twoja zazdrość jest w pełni uzasadniona...

                                    > A jeżeli piszesz 7 postów jeden pod drugim, sama do siebie.

                                    Chciałaby do Ciebie, ale Ty spisz...:)

                                    > Nikt o zdrowych zmysłach nie poświęca tyle czasu kłótniom na jakimś forum.

                                    Podzielam Twój gniew! Jest w pełni uzasadniony! Zamiast Cię pieścić, Echo jak
                                    gdyby nigdy nic, porzuca Cie i idzie do kompa! To zniewaga i jak każda zniewaga
                                    rani porzuconego kochanka...:)
                                    A może Ty wcale nie jesteś taki atrakcyjny?
                                    Przyznaj sie, póki nie zagięłam jeszcze na Ciebie parola...:)
                                    • Gość: kix Dobry żart - serio ))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 01:30
                                      >Zamiast Cię pieścić, Echo jak
                                      > gdyby nigdy nic, porzuca Cie i idzie do kompa!

                                      Z Echo pieścić ????????? )))))))))))))) Nie jestem gerontofilem, wybacz. Mam inne preferencje seksualne niż pieszczenie się ze zbigociałymi kreacjonistkami w wieku starczym )))))
                                  • Gość: Echo Re: 7 postów po kolei, sama do siebie )))))) IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.07.07, 03:14
                                    Gość portalu: kix napisał(a):

                                    > A mało mnie intersuje czy to 2 w nocy czy 8 nad ranem. Piszesz 7 postów jeden p
                                    > od drugim, sama do siebie. Nikt o zdrowych zmysłach nie poświęca tyle czasu kłó
                                    > tniom na jakimś forum.

                                    Nie masz zielonego pojecia jak wyglada przygotowanie np. do wykladow. To jest
                                    moj chleb powszedni.

                                    Widać tak się angażujesz w to forum, że n
                                    > ie szkoda ci 2 godzin czasu na pisanie bredni. W dodatku sama do siebie. To jes
                                    > t clou moich uwag, a nie godzina.

                                    Podobnie, jesli cos pisze to po to zeby nie marnowac cudzego czasu. I nie sama
                                    do siebie bo Hypatia zauwazyla watki o podobienstwie umyslow. A to ze ty piszesz
                                    wykrzyknikami i nie potrafisz myslec to rzeczywiscie smutne. Poza tym
                                    najwyrazniej czytales co napisalam, ale nie jestes w stanie tego przelknac.
                                    • Gość: kix Może powinnaś zostać clownem, albo kabareciarzem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 10:40
                                      Gość portalu: kix napisał(a):

                                      >> A mało mnie intersuje czy to 2 w nocy czy 8 nad ranem. Piszesz 7 postów jeden p
                                      >> od drugim, sama do siebie. Nikt o zdrowych zmysłach nie poświęca tyle czasu kłó
                                      >> tniom na jakimś forum.

                                      >NIE MASZ ZIELONEGO POJĘCIA JAK WYGLADA PRZYGOTOWANIE NP. DO WYKŁADÓW. TO JEST
                                      >MÓJ CHLEB POWSZEDNI.

                                      ROTFL, ROTFL, ROTFL - jesteś PRZEZABAWNA )))))))))) No to jak, ciasto piekłaś czy do wykładów się przygotowywałaś? ROFTL, ROTFL, ROTFL )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) - misjonarko ))))))))))))))))))))

                                      >>Widać tak się angażujesz w to forum, że n
                                      >> ie szkoda ci 2 godzin czasu na pisanie bredni. W dodatku sama do siebie. To jes
                                      >> t clou moich uwag, a nie godzina.

                                      >Podobnie, jesli cos pisze to po to zeby nie marnowac cudzego czasu. I nie sama
                                      >do siebie bo Hypatia zauwazyla watki o podobienstwie umyslow. A to ze ty .piszesz
                                      >wykrzyknikami i nie potrafisz myslec to rzeczywiscie smutne. Poza tym
                                      >najwyrazniej czytales co napisalam, ale nie jestes w stanie tego przelknac.

                                      No tak, było już że "bluzgam". Pokazałem ci, że nie rozumiesz tego słowa. Teraz jest, że piszę wykrzyknikami. Gdzie???????????? )))))))))))))

                                      I niepotrzebnie sobie schlebiasz. Nie czytam uważnie tego co czytasz. Jak widzę w pierwszym zdaniu bzdurę, to z szacunku dla swojej skromnej osoby resztę pomijam, bo cenię swój czas, który i tak marnuję wdając się w słowne utarczki z Panią Misjonarką ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                                      Zastanawiam się, czy ty jesteś zrównoważona emocjonalnie ? )))))))))))))))))


                                      ps. ..... DO WYKŁADÓW...... - to było NAJLEPSZE ))))))))))) Napisz coś jeszcze, miło jest wstać w niedzielę, zerknąć na forum i od razu poprawić sobie humor ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                      • Gość: Echo Re: Może powinnaś zostać clownem, albo kabareciar IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.07.07, 17:51
                                        >Teraz jest, że piszę wykrzyknikami. Gdzie????????????
                                        )))))))))))))

                                        Interpunkcji ci nie brakuje clownie.
                                        • Gość: kix Meandry myślowe misjonarskiej Echo )))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 18:39
                                          > >Teraz jest, że piszę wykrzyknikami. Gdzie????????????
                                          > )))))))))))))
                                          >
                                          > Interpunkcji ci nie brakuje clownie.

                                          Będzie Pani Misjonarka uprzejma przetłumaczyć tę ZŁOTĄ myśl z języka profesorskiego na polski? :))))))) Czytałem 10 razy i nie nadążam za twoimi meandrami myślowymi :)))))))
                                          • nelsonek Pani prufesur nie wie czym sie rozni 19.07.07, 17:38
                                            pytajnik od wykrzyknika, a chcesz by Ci cos wyjasnil ten pajac w spodnicy?
                                            Prosze: nie zartuj!
                          • hypatia69 Re: Podobne umysly? 15.07.07, 10:19
                            "A że chrześcijaństwo nie jest do pogodzenia z teorią ewolucji jest jasnym dla
                            każdego, kto cokolwiek wie o chrześcijaństwie i teorii ewolucji". Mądra jakaś
                            wybitnie nie jestem, ale pozwolę sobie nieśmiało zaprotestować. Jeśli Księgę
                            Rodzaju bierze sie dosłownie, to faktycznie moze być nie do pogodzenia. [Tak
                            jak z całą pewnością w "grzechu pierworodnym" chodzi o skonsumowane jabłko,
                            hehe]. Jeśli uznać to za symbol, niejako skrótowy opis - to moim skromnym
                            zdaniem jedno z drugim się niejako pokrywa...
                            :)))
                            • Gość: Echo Re: Podobne umysly? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.07.07, 17:48
                              >Mądra jakaś
                              > wybitnie nie jestem, ale pozwolę sobie nieśmiało zaprotestować. Jeśli Księgę
                              > Rodzaju bierze sie dosłownie, to faktycznie moze być nie do pogodzenia. [Tak
                              > jak z całą pewnością w "grzechu pierworodnym" chodzi o skonsumowane jabłko,
                              > hehe]. Jeśli uznać to za symbol, niejako skrótowy opis - to moim skromnym
                              > zdaniem jedno z drugim się niejako pokrywa...
                              > :)))

                              Branie Biblii doslownie byloby wrecz antyreligijne. Ten Jahwe co sie przechadza,
                              lepi z gliny etc. Ale taki byl aparat pojeciowy garncarzy z Mezopotamii a
                              pozniej koczownikow pustynnych, ktorzy opisali idee jednego Boga w Biblii. I co
                              najciekawsze, to Biblia opisuje poczatek czasu, swiata, zycia etc. Inne
                              filozofie mialy kosmologie cykliczna (Grecy) albo reinkarnacji (buddysci,
                              hinduisci). Czasami fragmenty wschodnich religii docieraly do Europy przez
                              Persje (bogomilcy, katarzy), ale Kosciol trzymal sie kosmologii Biblii ktora
                              jest kosmologia nauki i nowoczesnej fizyki. Gdyby Kosciol przyjal doktryne
                              katarow ze materia jest dzielem szatana, albo Buddy ze materia jest zludzeniem,
                              wtedy nigdy nie powstalaby nauka. Biblia opisuje Boga jako Stworce praw i
                              porzadku we Wszechswiecie. Arabowie odrzucili te doktryne w islamie i ich Allah
                              robi co chce, kiedy chce. Dlatego nie wpadli na studiowanie niezmiennych praw
                              natury jak to robil Tomasz z Akwinu.

                              Naczytalam sie tutaj ze KK nie mial nic wspolnego z nauka i wszystko pochodzi od
                              Grekow. No coz: Arabowie nie tylko podbili grecka cywilizacje, oni nawet
                              przetlumaczyli filozofow na arabski. Niestety nie mieli z tego uzytku bo ich
                              aparat pojeciowy zbudowany na teologii islamu nie absorbowal osiagniec filozofii
                              greckiej.
                              • hypatia69 Re: Podobne umysly? 15.07.07, 20:36
                                Nie no. Nie wszystko pochodzi od Greków. Skalpowanie i Madre Dolorosa były
                                dziełem dominikanina. Ale ten pan był wyjątkowy nawet jak na fanatyka. Korzene
                                chrześcijaństwa leżą w Egipcie, gdzie była pierwsza religia monoteistyczna [bóg
                                Aton faraona Echnatona, podobny wybitnie chrześcijańskiemu Jahwe i dużo
                                starszy]. Potem był judaizm i chrześcijaństwo. Grecy i Rzymianie to bardziej na
                                północ, nawet jeśli jeszcze w Egipcie. Maurowie mieli świetną poezję i
                                architekturę za to.
                                Co nie zmienia faktu, że część chrześcijan [nie z KK] wierzy, że każdy "dzień"
                                w Biblii to 1000 lat, a lepienie z gliny miało miejsce jak najbardziej.
                                • Gość: Echo Re: Podobne umysly? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 16.07.07, 08:18
                                  Aton faraona Echnatona, podobny wybitnie chrześcijańskiemu Jahwe i dużo
                                  > starszy]. Potem był judaizm i chrześcijaństwo. Grecy i Rzymianie to bardziej na
                                  >
                                  > północ, nawet jeśli jeszcze w Egipcie. Maurowie mieli świetną poezję i
                                  > architekturę za to.
                                  > Co nie zmienia faktu, że część chrześcijan [nie z KK] wierzy, że każdy "dzień"
                                  > w Biblii to 1000 lat, a lepienie z gliny miało miejsce jak najbardziej.

                                  Oczywiscie ze byly watki ale tylko w Europie powstala nowoczesna cywilizacja
                                  oparta o chrzescijanstwo a szczegolnie Kosciol Katolicki, ktora zsyntetyzowala
                                  rozmaite watki. Inni po prostu puszczali pare w gwizdek.

                                  Oczywiscie jakies kixy zaczna mi zarzucac fanatyzm. Dlatego jeszcze raz
                                  przypomne Habermasa:

                                  www.prospect-magazine.co.uk/printarticle.php?id=7084

                                  • hypatia69 Re: Podobne umysly? 16.07.07, 10:31
                                    "nowoczesna cywilizacja oparta o chrzescijanstwo a szczegolnie Kosciol
                                    Katolicki" Jesteś przekonana, że bez KK Kopernik nie "wstrzymałby Słońca"?
                                    Einstein nie wymyśliłby E=mc kw? [pl.wikipedia.org/wiki/Albert_Einstein
                                    polecam, jest tam coś na ten temat]. W Warszawie nie stanąłby Pałac Kultury? A
                                    bez podwalin stworzonych przez Pitagorasa, Euklidesa, Teona i paru innych
                                    chrześcijanie tak sami z siebie i z pomocą bożą osiągnęliby to, co mamy
                                    dzisiaj? Czyli cała spuścizna po "poganach" to było puszczanie pary w gwizdek?
                                    Nie chcę się kłócić, ale chyba troszeczkę jakby się zapędziłaś...
                                    • Gość: Echo Re: Podobne umysly? IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 17.07.07, 03:09

                                      Odpowiadasz na :

                                      hypatia69 napisała:

                                      > "nowoczesna cywilizacja oparta o chrzescijanstwo a szczegolnie Kosciol
                                      > Katolicki" Jesteś przekonana, że bez KK Kopernik nie "wstrzymałby Słońca"?
                                      > Einstein nie wymyśliłby E=mc kw? [pl.wikipedia.org/wiki/Albert_Einstein

                                      Wiem tylko ze bylo wiele cywilizacji ale tylko jedna, zbudowana przez KK
                                      dala takie wyniki. Co chwile slysze ze chrzescijanska Europa byla barbarzynska,
                                      a cywilizacja arabska zbudowana na podbitej greckiej, mezopotamskiej, egipskiej,
                                      perskiej, hinduskiej i bizantyjskiej byla wielka. Wiem tez ze o ile tamte
                                      cywilizacje zaczely upadac razem z najezdzcami, barbarzynska Europa
                                      transformowana przez KK dala swiatu nauke, malarstwo, rzezbe i muzyke o
                                      niezrownanej jakosci.
                                      • hypatia69 Re: Podobne umysly? 17.07.07, 17:26
                                        Taaak. Izabella Kastylijska ocaliła Alhambrę przed zapędami
                                        katolickiego "budowniczego" Cisnerosa. Wcześniej mrowia dzieł literackich
                                        przed "pisarzem" Torqemadą nie udało jej sie uratować. Artyści rozmaici musieli
                                        uciekać do Rzymu, gdzie świątobliwy Rodryg Borgia ich nie ścigał, bo sam lubił
                                        ładne gadżety. Wcześniej burzyciele posągów wyniszczyli mnóstwo
                                        rzeź "pogańskich", tych przynajmniej, których np. z Izydy nie mogli
                                        przemianować na "Marię" itd.
                                        Nie twierdzę, ze *nic* nie zawdzieczamy chrześcijanom, bo to by było kłamstwo:
                                        masa dzieł sztuki w Kościołach, Michał Anioł itd. Co do sztuki sie zgodzę. Ale
                                        nauka?
                                        • Gość: Echo Co do nauki IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 18.07.07, 06:26
                                          >Co do sztuki sie zgodzę. Ale
                                          > nauka?

                                          Wlasnie nauka jest sztandarowym wykwitem cywilizacji europejskiej gleboko
                                          zakorzenionej w chrzescijanstwie. Ten temat byl mocno obrobiony przez
                                          historykow. Wystarczy troche poczytac.

                                          Np. "Historia nauki: od Augustyna do Galileo" przez A.C. Crombie. Nie ma innej
                                          cywilizacji ktora przez 1250 lat (od IV w. do 1650) dokonala nawet czastki tego
                                          gigantycznego wysilku myslowego katolikow ktory wykreowal nowoczesna nauke.
                                          • hypatia69 Re: Co do nauki 19.07.07, 11:58
                                            Czyli twierdzisz, że gdyby nie było katolicyzmu, to nauka nie zrobiłaby takich
                                            postepów? Że gdyby nie chrześcijanie, to dalej siedzielibyśmy na drzewach?
                                            Zwracam Ci uwagę, że kultura pogańska wszelaka jest dużo starsza, niż
                                            chrześcijaństwo. Znim się pojawił pierwszy chrześcijanin zostało odkryte,
                                            zbadane, wimyślone czy co tam mnóstwo rzeczy. [Teoria geocentryczna była znana
                                            w czwartym wieku. Niestety "gdzieś zaginęły" pisma jej dotczące.]
                                            I gdyby nie parę tysiecy lat pracy niechrześcijan i niekatolików, to katolicy
                                            przez 1250 lat nie wymyśliliby nawet prochu, o komputerach nie mówiąc.
                                            Nauka to jedno, wiara to drugie. Mogą sobie się rozwijać poniekąd niezależnie.
                                            Więc proszę, nie wmawiaj światu, że obecny poziom cywilizacji zawdzięczamy
                                            wyłącznie czy głównie KRK.
                                            Pozdrawiam.
                                            • Gość: Echo Re: Co do nauki IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.07.07, 16:53
                                              hypatia69 napisała:

                                              > Czyli twierdzisz, że gdyby nie było katolicyzmu, to nauka nie zrobiłaby takich
                                              > postepów? Że gdyby nie chrześcijanie, to dalej siedzielibyśmy na drzewach?
                                              > Zwracam Ci uwagę, że kultura pogańska wszelaka jest dużo starsza, niż
                                              > chrześcijaństwo.


                                              Wiem ze tylko marksisci wierzyli w nieunikniony determinizm historyczny.
                                              Ewolucjonisci wiedza ze gdyby usunac czlowieka z tej Ziemi, szanse na pokazanie
                                              sie innej istoty myslacej sa rowne zeru.

                                              >Znim się pojawił pierwszy chrześcijanin zostało odkryte,
                                              > zbadane, wimyślone czy co tam mnóstwo rzeczy. [Teoria geocentryczna była znana
                                              > w czwartym wieku. Niestety "gdzieś zaginęły" pisma jej dotczące.]

                                              Teoria geocentryczna (Ptolemeusza) nigdzie nie zaginela chociaz byc moze byloby
                                              lepiej gdyby zaginela.

                                              >o komputerach nie mówiąc.

                                              Ojciec komputerow von Neumann byl katolikiem (przynajmniej umarl jako katolik).

                                              > Więc proszę, nie wmawiaj światu, że obecny poziom cywilizacji zawdzięczamy

                                              Ja mysle ze to inni wmawiaja ze katolicy nie mieli nic wspolnego z nauka i
                                              zapewne rozwinelaby sie "gdzie indziej". Ciagle nie widze kandydatow. Historycy
                                              jednoglosnie pokazuja palcem na KK ktory zawsze nauczal ze wiara i rozum musza
                                              isc w parze. Inne cywilizacje rzeczywiscie znalazly okruchy prawdy ale nie
                                              potrafily ich poukladac w system.
                                              • hypatia69 Re: Co do nauki 24.07.07, 12:07
                                                Ptolemeusza nie zaginęła. "Zawieruszyły się" poprawki Hypatii np., o których
                                                wspominają teksty innych uczonych z tamtych czasów.
                                                "Ojciec komputerow von Neumann byl katolikiem (przynajmniej umarl jako
                                                katolik)." A gdyby nie był katolikiem, to pewnie by na to nie wpadł...
                                                "Ja mysle ze to inni wmawiaja ze katolicy nie mieli nic wspolnego z nauka" Ależ
                                                mieli. Ale to nie wyznanie determinuje do badań.
    • aprox99 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 14.07.07, 10:53
      Trafne spostrzezenia.Piszesz o fanatyzmie albo ludzkiej glupocie.Ja uwazam ze
      to strach i zastraszanie.(wszystko co czlowiek robi w zyciu robi tylko z dwoch
      powodow:ze strachu albo wlasnej korzysci)Trzymac kogos w nipewnosci i w strachu
      to najlepsza strategia(interes kosciola kreci sie juz 2000 lat a plajty nie
      widac-przynajmniej w polsce).Moje doswiadczenia mowia ze w tym zaklamanym zyciu
      nie ma po prostu miejsca dla boga.Jezeli on istnieje to juz dawno zabral swoje
      manele i poszedl w sina dal bo juz nie moze na nas potrzec(czlowiek-szczyt
      stworzenia).Jednoczesnie krytykujac boga jako tego kochajacego ojca pelnego
      milosci musze powiedziec ze nie wierze w ewolucje.w teori ewolucji najczesciej
      pojawiajacym sie slowem jest przypadek.to czego nie mozna wyjasnic odsyla sie
      do archwum z napisem:przypadek,szczescie,traf.Jak sie przyjrze calej
      przyrodzie,fizyce i chemii,calemu kosmosowi to nie widze miejsca dla
      przypadku.mozna na ten temat dlugo pisac.uwazam ze ktos za tym stoi,ale na
      pewno nie kochajacy i miloserny bog,tak jak go nam przedstawiaja i probuja
      wyjasnic.pozdrowiena z helmutowa
      • Gość: Echo Do mysliciela z helmutowa IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 17:00
        > Ja uwazam ze
        > to strach i zastraszanie.(wszystko co czlowiek robi w zyciu robi tylko z dwoch
        > powodow:ze strachu albo wlasnej korzysci)Trzymac kogos w nipewnosci i w strachu

        To jest kapralski model Boga. Ale Cie rozumiem. Tak sie ksztaltowaly charaktery
        w armii PRL i paru innych miejscach.
    • Gość: Kasia Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 15:35
      Dojrzała wiara nie jest oparta na strachu przed Bogiem. Stary Testament to Bóg
      sprawiedliwy, ktory nie tylko wynagradza, ale także karze. Nowy Testament i
      Chrystus to obraz Boga, który jest miłością, który jest dla nas w stanie
      zrobić wszystko, aż po okrutną śmierć na krzyżu. Wiara w Boga jest czymś
      nieuchwytnym i wytłumaczyć ją komuś niewierzącemu jest równie trudno jak osobie
      niewidomej od urodzenia czym jest kolor.
      • xavier.xenos Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 14.07.07, 16:57
        Nowy Testament i
        > Chrystus to obraz Boga, który jest miłością, który jest dla nas w stanie
        > zrobić wszystko, aż po okrutną śmierć na krzyżu.

        Ale chrześcijaństwo to nowy testament + stary, który nie został zanegowany to
        raz. Dwa, że Chrystus był przykładem człowieka, prawdopodobnie kaznodziei-
        filozofa, który umarł za swe przekonania śmiercią, jaką zadawano każdego dnia
        wielu osobom w tamtym czasie i miejscu. Ludzie, którzy spisywali jego dzieje
        (nigdy nie potwierdzone jednoznacznie jako prawdziwe) ukazali go jako Boga,
        tworząc paradygmat kulturowy, w którym centralne miejsce zajmuje wizerunek
        ukrzyżowanego człowieka - czyli symbol altruizmu, wyrzeczenia się
        indywidualnych potrzeb dla ogółu - ale to jest zupełnie inna historia. Jeszcze
        inną historią jest to, czym sie stała doktryna chrześcijańska z chwilą
        podniesienia jej do rangi religii państwowej przez cesarza Konstantyna i
        utworzenie papiestwa i dalej, poprzez czasy średniowieczne aż do czasów
        kontrreformacji - ostatnich chwil glorii Kościoła. Wszystkie te rzeczy należy
        oddzielać.


        Wiara w Boga jest czymś
        > nieuchwytnym i wytłumaczyć ją komuś niewierzącemu jest równie trudno jak
        osobie
        >
        > niewidomej od urodzenia czym jest kolor.

        Kompletna bzdura - argument z cyklu tych, które się wysuwa, gdy nie ma się nic
        do powiedzenia.
        • Gość: Kasia Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 17:08
          Dwa, że Chrystus był przykładem człowieka, prawdopodobnie kaznodziei-
          > filozofa, który umarł za swe przekonania śmiercią, jaką zadawano każdego dnia
          > wielu osobom w tamtym czasie i miejscu. Ludzie, którzy spisywali jego dzieje
          > (nigdy nie potwierdzone jednoznacznie jako prawdziwe) ukazali go jako Boga,
          > tworząc paradygmat kulturowy, w którym centralne miejsce zajmuje wizerunek
          > ukrzyżowanego człowieka - czyli symbol altruizmu, wyrzeczenia się
          > indywidualnych potrzeb dla ogółu - ale to jest zupełnie inna historia. Jeszcze

          I to właśnie nie jest wiara, to jest historia, a to dwie różne rzeczy. Nie
          mając wiary nie umiesz zrozumieć człowieka, który wierzy. Czasem niestety
          czegoś nie umiemy i trudno nam się z tym pogodzić.

          > Kompletna bzdura - argument z cyklu tych, które się wysuwa, gdy nie ma się
          nic
          > do powiedzenia.

          Wytłumacz mi w takim razie w jaki sposób opowiesz człowiekowi, który nigdy nie
          widział jak wyglądają kolory.
        • Gość: Echo Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 17:27
          > Ale chrześcijaństwo to nowy testament + stary, który nie został zanegowany to
          > raz.
          Jesli poczytasz to wiesz ze Chrystus uwazal ze Stary Testament nie dal
          kompletnego obrazu Boga. Byl on troche napisany z perspektywy czlowieka w
          tamtych czasach, a wiec duzo bylo o strachu z helmutowa. Chrystus pokazal jak
          Bog wyglada naprawde, po prostu "wypelnil" obraz Boga.

          > Dwa, że Chrystus był przykładem człowieka, prawdopodobnie kaznodziei-
          > filozofa, który umarł za swe przekonania śmiercią, jaką zadawano każdego dnia
          > wielu osobom w tamtym czasie i miejscu. Ludzie, którzy spisywali jego dzieje
          > (nigdy nie potwierdzone jednoznacznie jako prawdziwe)

          POtwierdzasz i odrzucasz na wyrywki. Albo umarl i zmartwychwstal, i dlatego
          Apostolowie byli gotowi na wszystko, albo Ty masz racje i jestes gotowy na nic.
          Ty sie kierujesz tzw. "racjonalizmem" ktory dotyczy wylacznie zjawisk
          powtarzalnych. Filozofowie wiedza od dawna ze np. nauka nie ma nic do
          powiedzenia o zjawiskach jednorazowych, ktorych nie mozna powtorzyc w
          laboratorium: stworzenie Wszechswiata, zmartwychwstanie Chrystusa etc.

          Nawet ewolucja do ktorej sie odwolujesz NIE JEST w pelni nauka, jak zauwazyl
          Popper. Nauka polega nie tylko na wyjasnianiu ale musi miec zdolnosc
          PRZEWIDYWANIA wieksza niz banalna. Ewolucja ma glownie zdolnosc wyjasniania i
          dlatego jest tyle kontrowersji. Nie rzucaj epitetow "kreacjonisci" etc, bo to
          tylko reakcja na fundamentalistow z drugiej strony ktorzy usiluja sprawic
          wrazenie ze teoria ewolucji to prawie jak fizyka opisujaca ruch planet.
          Tymczasem, jesli usuniesz czlowieka z tej Ziemi, zadna teoria ewolucji nie
          pozwoli przewidziec czy kiedykolwiek pojawi sie czlowik albo jakakolwiek myslaca
          istota. Mozesz gdybac, ale to bedzie tylko gdybanie. Zadna analiza naukowa.

          Ewolucja moze powiedziec ze gatunek a i b sa spokrewnione i oddzielily sie od
          siebie w przeszlosci. Jak to sie stalo? Dopoki nie bedziesz mial laboratorium o
          rozmiarach Wszechswiata i conajmniej kilku milionow lat, nie potrafisz
          przeprowadzic takich eksperymentow. A jesli juz bedziesz mial takie laboratorium
          i tyle czasu uznam ze wyrwales sie z ograniczen tego swiata i mozesz konkurowac
          z Bogiem.
          • marcinlet Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 14.07.07, 17:59
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > Ty sie kierujesz tzw. "racjonalizmem" ktory dotyczy wylacznie zjawisk
            > powtarzalnych. Filozofowie wiedza od dawna ze np. nauka nie ma nic do
            > powiedzenia o zjawiskach jednorazowych, ktorych nie mozna powtorzyc w
            > laboratorium: stworzenie Wszechswiata, zmartwychwstanie Chrystusa etc.
            Wiesz, żeby powtórzyć w laboratorium zmartwychwstanie Chrystusa trzeba by mieć
            gdzieś pod ręką duplikat Jezusa.
            A nauką, która mówi o zjawiskach jednorazowych jest historia.
            Do tego jeszcze mamy choćby takie jednorazowe zagadnienie jak: powstanie i
            ewolucja życia na Ziemi.

            > Nawet ewolucja do ktorej sie odwolujesz NIE JEST w pelni nauka, jak zauwazyl
            > Popper.
            Popper się mylił.

            >Nauka polega nie tylko na wyjasnianiu ale musi miec zdolnosc
            > PRZEWIDYWANIA wieksza niz banalna.
            Nie musi nic przewidywać. Taka historia nic nie przewiduje, a też jest nauką.
            • Gość: Echo Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.07.07, 18:27
              > A nauką, która mówi o zjawiskach jednorazowych jest historia.

              Dlatego historia jest pelna ideologicznych przekretow, bo jest bardzo zalezna od
              pogladow intepretatora, nawet jesli ten glosi "obiektywizm".
      • hypatia69 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 15.07.07, 10:38
        "Stary Testament to Bóg sprawiedliwy," Dziwnie pojęta ta sprawiedliwość...
        Jeśli Mojżesz za jeden błąd nie wszedł do Ziemi Obiecanej, to mi to na mściwość
        wygląda, nie na sprawiedliwość...
        • Gość: Echo Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 15.07.07, 17:49
          > "Stary Testament to Bóg sprawiedliwy," Dziwnie pojęta ta sprawiedliwość...
          > Jeśli Mojżesz za jeden błąd nie wszedł do Ziemi Obiecanej, to mi to na mściwość
          >
          > wygląda, nie na sprawiedliwość...

          Plemiona pustynne wyobrazaly sobie sprawiedliwosc tak jak ona wygladala wsrod
          nich. Wiedzieli ze istnieje sprawiedliwosc ale uzywali modelu plemiennego.
          • hypatia69 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 15.07.07, 21:00
            Ale Kasia *teraz* napisała: "Stary Testament to Bóg sprawiedliwy,". A Kasia
            chyba nie jest członkem plemienia pustynnego;)))
            • Gość: Echo Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 16.07.07, 08:26
              > Ale Kasia *teraz* napisała: "Stary Testament to Bóg sprawiedliwy,". A Kasia
              > chyba nie jest członkem plemienia pustynnego;)))

              Rzeczywuscie starotestamentowy Bog byl budowany wokol Prawa. Caly judaizm to
              Prawo. Podobnie z muzulmlanami, dla ktorych Allah jest "Bogiem sprawiedliwosci".
              Na wszelki wypadek wymierzaja "sprawiedliwosc" sami w imieniu Allaha ktory im
              podyktowal ksiazke pt. koran. Dopiero Chrystus wyjasnil ludziom ze Bog jest
              Bogiem milosci. I jak wyjasnil cale "Prawo i Prorocy" opieraja sie na 2
              przykazaniach: (1) Miluj Pana Boga (2) Miluj blizniego swego jak siebie samego.
              • hypatia69 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 16.07.07, 10:39
                "Allaha ktory im podyktowal ksiazke pt. koran." Ktoś mógłby Ci zarzucić, ze
                obrażasz jego uczucia religijne. Bo tak samo Jahwe podyktował Żydom kiażkę pt.
                tora, a chrześcijanom książkę pt. biblia... Ostrożniej, bo gotowi nazwać Cię
                fanatyczką.
                Pozdrawiam:)))
                • Gość: Echo Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 17.07.07, 03:01
                  > "Allaha ktory im podyktowal ksiazke pt. koran." Ktoś mógłby Ci zarzucić, ze
                  > obrażasz jego uczucia religijne. Bo tak samo Jahwe podyktował Żydom kiażkę pt.
                  > tora, a chrześcijanom książkę pt. biblia... Ostrożniej, bo gotowi nazwać Cię
                  > fanatyczką.
                  > Pozdrawiam:)))

                  Widze ze nie wiesz. Tylko Koran zostal wg. wierzen muzulmlan podyktowany
                  >verbatim Mohametowi przez archaniola Gabriela poslanego przez Allaha. Koran
                  jest absolutnie niezmiennym i doskonalym tekstem napisanym przez Allaha i jego
                  studiowanie krytyczno-porownawcze z historycznego punktu widzenia jest zakazane
                  pod kara smierci. Malo kto ryzykowal wsrod akademikow i nie bylo zbyt wielu sekt
                  ktore roznilyby sie w interpretacji Koranu. Biblii wg. chrzescijan nikt nie
                  dyktowal. Byla pisana "pod natchnieniem" przez wielu ludzi, przez wiele pokolen
                  i dlatego mozna ja studiowac jako dokument historyczny i religijny. Roznice w
                  interpretacji doprowadzily do powstania wielu sekt (w samym USA ponad 30,000).

                  >Ostrożniej, bo gotowi nazwać Cię fanatyczką.

                  I tak mnie nazywaja, ale to jak widzisz niekoniecznie swiadczy zle nie o mnie:)
                  • hypatia69 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 17.07.07, 17:54
                    Tora była przepisywana również z zachowaniem idealnych "proporcji" te same
                    wersy na tych samych stronach itd.
                    Dopiero chrześcijanie przestali stosować te zasadę.
                    "mozna ja studiowac jako dokument historyczny i religijny" Nie można. Nie jest
                    dokumentem. Poza tym przez lata sie zmieniała, część tekstu została usunieta,
                    część w ogóle zmieniona itd. Troche dodano. Tłumaczenia też dobrze nie
                    wpłynęły. Interpretacja... To jeszcze inna srawa.
                    • Gość: Echo Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 18.07.07, 06:32
                      hypatia69 napisała:

                      > Tora była przepisywana również z zachowaniem idealnych "proporcji" te same
                      > wersy na tych samych stronach itd.
                      > Dopiero chrześcijanie przestali stosować te zasadę.

                      Niepotrzebnie mieszasz. Rozmawiamy kto NAPISAL ksiazke a nie kto przepisal.

                      Poza tym przez lata sie zmieniała, część tekstu została usunieta,
                      > część w ogóle zmieniona itd. Troche dodano. Tłumaczenia też dobrze nie
                      > wpłynęły. Interpretacja... To jeszcze inna srawa.

                      Wlasnie "idealne proporcje" sluzyly wzrokowemu sprawdzaniu czy kopia i oryginal
                      sa jednakowe. Pewne teksty byly usuwane swiadomie (np. Pentateuch przez Lutra),
                      a nowy Testament byl redagowany i owszem. Temu nikt nie zaprzecza. O co Ci idzie?
                      • hypatia69 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 19.07.07, 12:33
                        Jakoś to źle ujęłam. "mozna ja studiowac jako dokument historyczny i religijny"
                        Po prostu Biblii nie mozna traktować, jako dokumentu jakiegokolwiek. Za duzo
                        zmian wprowadził w niej nawet Watykan [w trosce o zachowanie zdrowego umysłu
                        swoich owieczek, bo moglimy niestosownie zrozumieć to, co napisano faktycznie
                        przed wiekami.] Zresztą z założenia chyba nie miała być "dokumentem",
                        tylko "przewodnikiem":)
                        • Gość: Echo Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.07.07, 17:00
                          > Jakoś to źle ujęłam. "mozna ja studiowac jako dokument historyczny i religijny"
                          >
                          > Po prostu Biblii nie mozna traktować, jako dokumentu jakiegokolwiek. Za duzo
                          > zmian wprowadził w niej nawet Watykan [w trosce o zachowanie zdrowego umysłu
                          > swoich owieczek, bo moglimy niestosownie zrozumieć to, co napisano faktycznie
                          > przed wiekami.] Zresztą z założenia chyba nie miała być "dokumentem",
                          > tylko "przewodnikiem":)

                          Co nie zmienia faktu ze historycy napisali setki tomow analizujacych Biblie
                          jako dokument historyczny i miliardy ludzi studiuja ja jako dokument religijny.
                          Nawet protestanci nie twierdza ze Watykan wprowadzil jakies zmiany. Bycie
                          dokumentem nie jest w kolizji w byciu przewodnikiem.
                          • hypatia69 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 24.07.07, 12:20
                            Świadkowie Jehowy dla odmiany twierdzą, ze Biblia nie zmieniła sie w ogóle, bo
                            każdy, kto by coś dodał, ujął albo zmienił umarłby natychmiast.
                            A historycy twierdzą coś innego. Komu zaufać?
                            "Bycie dokumentem nie jest w kolizji w byciu przewodnikiem." Nie jest. Ale
                            traktowanie przypowieści Biblijnych jako faktów jest nieporozumieniem. Na
                            prawdę wierzysz, że Żydzi najpierw witali Jezusa na osiołku, a parę dni później
                            Judasz musiał pocałunkiem wskazywać ogólnie znanego faceta? I wszyscy, którzy
                            go wielbili nagle zapragnęli jego śmierci?
      • mala.mi74 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 16.07.07, 11:02
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Dojrzała wiara nie jest oparta na strachu przed Bogiem. Stary Testament to
        Bóg
        > sprawiedliwy, ktory nie tylko wynagradza, ale także karze. Nowy Testament i
        > Chrystus to obraz Boga, który jest miłością, który jest dla nas w stanie
        > zrobić wszystko, aż po okrutną śmierć na krzyżu.

        No cóz..mi akurat się trudno zgodzic z ta opinią,ktora nie wiem jakie tak
        naprawde ma korzenie i jakie pochodzenie. Bóg w ST i NT jest niezmienny raczej
        opisywane czasy i sposób ich opisania jest rozny w ST i NT.

        Wiara w Boga jest czymś
        > nieuchwytnym i wytłumaczyć ją komuś niewierzącemu jest równie trudno jak
        osobie
        >
        > niewidomej od urodzenia czym jest kolor.


    • Gość: Jma Ile godzin religii jest w przedszkolu? IP: *.aster.pl 14.07.07, 19:31
      Chcę się dowiedzieć, jak niewierzący rodzice rozwiązują sprawę
      nieuczestniczenia dziecka w religii przedszkolnej.
      Ile godzin katechezy ma przedszkolak tygodniowo?
      Co robi, jeśli na nie nie uczęszcza?
      Czy katecheza jest zawsze w godzinach przedpołudniowych, przeznaczonych na
      zajęcia edukacyjne, czy bywa też po południu?
    • Gość: w eee tam. ja w Krasnoludki , bogów nie wierzę IP: *.chello.pl 14.07.07, 20:46





      --
      Niedawno Tomasz Terlikowski pisał: "Już teraz wymienia się przynajmniej trzy
      miasta, w których sytuacja ma być równie poważna, a może nawet poważniejsza niż
      w Płocku. Nieoficjalnie przyznaje się, że w jednej z ważniejszych metropolii w
      Polsce księża są typowani na parafie ze względu na swoją orientację, w innej
      diecezji zdecydowana większość pracowników kurii ma mieć nieukrywane preferencje
      homoseksualne".

      I proponował antidotum: "Nie ma powodów, by sprawdzone przez wieki sposoby
      radzenia sobie z pokusami (nawet jeśli są one tak nienowoczesne jak biczowanie,
      włosiennica czy lodowate prysznice) nie były nadal propagowane w seminariach".
      Bo, jak wynika z jego rozmów z klerykami i młodymi księżmi, "idealnym kandydatem
      do kapłaństwa pozostaje (...) ktoś, kto może posiadać skłonności homoseksualne.
      Bo chyba tylko taki mężczyzna nie odczuwa dojmującego pragnienia posiadania
      rodziny, które złożyć można w ofierze celibatu Bogu i Kościołowi. (...) Miękki
      głos, delikatne ruchy pozostają zbyt często najłatwiej rozpoznawalną częścią
      osobowości polskich księży" ("Szukając korzeni zła", "Rzeczpospolita" z 17-18
      marca br.).
    • lupus76 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 16.07.07, 09:40
      agnosticum napisał:

      >
      > Wiem ze Polacy sa bardzo religijni , dlatego od razu przepraszam jesli
      > moglbym kogos obrazic , ale nie w tym moja intencja by kogos urazic.
      > Nie rozumiem kompletnie jak mozna byc wierzacym w Boga , mity greckie ,
      > Allacha czy inne , przeciez to dobre dla dzieci ktore potrzbujja jasnych i
      > prostych objasnien , kogos kogo by sie musialy bac , jakiegos autorytetu ale
      > dorosli ?!
      > Dorosli juz powinni wiedziec pewne rzeczy ,ze cala ta idea Boga jest
      > stworzona przez koscioly aby miec wladze , pienidze i uprosczony obraz
      > swiata . Czy dorosli ludzie musza miec zludzenia ze po smierci musi byc jakas
      > sprawiedliwosc?! Dlaczgo w Polsce tak wielu ludzi wierzy w bajki o bogu ,
      > tdiable , aniolkach i sprawwedliwosci po smierci na wzor ziemski?!
      > Przezciez jesli jest Bog to jest on jakims wyjatkowo wyrafinowanym sadysta .
      > Tyle jest przeciez bezsensownego cierpienia na swiecie , tyle bolu i
      > rozpaczy , biedy , niesprawiedliwosci . Przeciez moglby on stworzyc na
      > swiecie sama przjemnosc i nirwane a nie udreke . jesli ktos uwaza ze celowo
      > nas udrecza zeby potem nas wyjatkowo usczesliwic to oczyswiscie zyje
      > nadzieja - tylko tak moge sobie to wytlumaczyc w przypadku ludzi np
      > beznadiejnie chorych ale jesli ktos jest zdrowy , przcietnie szcescliwy czy
      > potrzebuje wirzyc w Boga , czy to jest zwiazane z lekiem przed smiercia ?! bo
      > nie chcemy aby po smierci byla nicosc , tak jak przed naszymi narodzinami?!
      > A moze wiara to jakis rodzaj psychoterapii , tylko jak wytlumaczyc fanatyzm ?
      > A moze to glupota , brak zastanowieni a sie - jednak w wwikszosci ludzie
      > inteligentni rzadko sa gorliwie wierzacy....

      Odpowiadam z zastrzeżeniem, że jestem ateistą:
      Można, bo jest zakład Pascala
      Można, bo tak ktoś został wychowany
      Można, bo ktoś po prostu chce wierzyć
      Można...
      Nie ma się co zrzymać, w co kto wierzy. Grunt, żeby nie narzucał swojej wiary
      ludziom dookoła i potrafił żyć w zgodzie z otoczeniem.
      P.S. Jeśli dokonasz syntezy religii chrześcijańskiej i hinduizmu (wędrówki
      dusz) i połączysz to z cierpieniem, o którym piszesz - może jesteśmy właśnie
      zbłąkanymi duszami, które egzystują w piekle/czyścu?
      :D
      • Gość: Rex. Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.toya.net.pl 16.07.07, 22:47
        To, że czegoś nie doświadczyliśmy, nie jest dowodem na to, że to coś nie
        istnieje.
        • lupus76 Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 17.07.07, 08:19
          Gość portalu: Rex. napisał(a):

          > To, że czegoś nie doświadczyliśmy, nie jest dowodem na to, że to coś nie
          > istnieje.

          Nie widzę związku z moją wypowiedzią. Mógłbyś trochę rozwinąć?
      • agnosticum Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 17.07.07, 17:36
        jakos nie przekonaly mnie tezy ze ludzkosc przez tysiace lat w wyniku kultury
        itp zostala tak wychowana ze musi wierzyc w Boga.
        Zostalem wychowany w duchu katolickim a jednak zostalem agnostykiem nie przez
        odrzucenie , bunt czy jakies fascynacje lewicowe tylko poprzez myslenie.
        ktos wierzacy jest dla mnie troche glupi , jest to rownoznaczne dla mnie z
        wiejską przaśnoscia , marnym wysilkiem intelektualnym. Polacy ( czy inni
        islamisci) wg mnie choruja na nieuleczalna glupote . A jesli ktos doszukuje sie
        wtym co napisalem jakiejs ideologii lenina czy hitlera to sam ma umysl
        totalitarnie skrzywiony.
        • Gość: Rex. Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.toya.net.pl 17.07.07, 21:04
          lupus 76- moja sentencja odnosi się do założyciela wątku. I także następna:
          " Niektórzy myślą, że jak założą na głowę ciasną czapkę, to zaraz zaliczą ich
          do umysłów ścisłych".
          Można ufać tylko własnemu /ograniczonemu/ rozumowi i nie przyjmować niczego
          poza tym.To droga -agnosticum.
          " Boga czuje serce, nie rozum. Oto co jest wiara: Bóg dotykalny dla serca, nie
          dla rozumu." Blaise Pascal.
    • Gość: niunka Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.07, 11:29
      poczułam się zbulwersowana kioedy przeczytałam tą wypowiedź. nie wiem jak można
      w ogóle tak myśleć! już niejednokrotnie przkonałam się o tym że jest jakas
      opaczność boska, że ktos nad nami czuwa i prowadzi nas przez to zycie. a to że
      jest tyle cierpienia na świecie to wynika nie z tego że ON jest jakimś
      :sadystą", ale z tego że ludzie sami na to pozwalają. każdy ma swój rozum i
      wolną wolę i to co robi zależy wyłącznie od niego. współczuję Tobie bo ten kto
      idzie przez życie bez Boga jest bardzo biedny-duchowo. takie jest moje zdanie i
      nigdy tego nie zmienie Bog istnieje i tyle!!!!
      • marcinlet Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 19.07.07, 11:44
        Gość portalu: niunka napisał(a):

        > poczułam się zbulwersowana kioedy przeczytałam tą wypowiedź. nie wiem jak
        można
        > w ogóle tak myśleć! już niejednokrotnie przkonałam się o tym że jest jakas
        > opaczność boska>
        W istnienie "opaczności boskiej" nikt tu przecież nie wątpi.
        • Gość: Rex. Re: jak mozna wierzyc w Boga?! IP: *.toya.net.pl 19.07.07, 19:39
          Jedni wolą wierzyć /lub nie wątpią/ w istnienie opaczności boskiej choć
          zaprzeczają istnieniu boga, inni wierzą w istnienie opatrzności boskiej uznając
          istnienie Boga.

          Jeśli chcesz widzieć Pana,patrz uważnie na stworzenie.Nie odrzucaj Go: nie
          rozmyślaj nad Nim. Po prostu patrz.
          Mello de Anthony
      • agnosticum Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 24.07.07, 12:00
        jest sadysta - lubi przypalac swoje owieczki.
        a co do duchowosci to chyba sama za bardzo wierzysz w duchy
    • palnick Re: jak mozna wierzyc w Boga?! 21.09.07, 22:02
      Można.
      Ludzie wierzą, że jeżeli czarny kot przetnie im drogę to oznacza
      pecha.
      A to oznacza wyłącznie to, że kot dokąś idzie.
      Identycznie jest z bogiem ale on w przeciwieństwie do kota nie
      istnieje.
      Jest to zatem trudniejszy przypadek, bo boga trzeba jeszcze
      dodatkowo wymyślić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka