Teatr wyobrazni

05.08.07, 10:46
Wg moich wlasnych kryteriow zbyt pozno zajalem sie free style (zarty
internetowe) i to tylko dlatego ze nominalnie profesjonalny Joe Monster
(obecnie sprawdzonym wzorem cwokow-anarchistow, krytykuja od strony medialnej
wartosci ktore nominalnie popieraja i tworza z opozycjonistami koalicje
rozporkowa - a i tak niektorzy rozpoczynaja dzien od niego) jest zbyt malo
smieszny a i tak ciagle jest wiecej glabow, ktore chca mi opowiadac stworzone
przez JM dowcipy lub smiac sie z moich, tak zebym ja to widzial (w kontaktach
ze mna stawiaja na slowianskie wyluzowanie i poczucie humoru.

Kupujemy bilet i jednoczesnie ograniczamy swoje prawa - czasem trzeba pokazac
dowod i w przypadku bojki z artysta to raczej widz zostanie usuniety z sali
(czesc oplat idzie na porzadkowych) a obszar neutralny to poniedzy
zakonczeniem sceny a rozpoczeczeciem rzedow dla widzow. I chodzi o artystow
ktorzy beda przekraczac obszar neutralny i prowokowac tak jakby to robili na
ulicy (a nie robia bo im za to nie placa) i nie beda sugerowac sekciarstwa (ze
ci nie chodza sa gorsi od tych co chodza) a z kolei wyrazisci widzowie dadza
sie wprowadzic na scene i nie zepsuja spektaklu i nie dadza sie osmieszyc lub
zrezygnuja (niektorym bohaterom swojej wyobrazni jezyki staja kolkiem w takich
sytuacjach). Czyli chodzi o stutuacje gdy zamawiajac drinka ktorego nie ma w
karcie, nie przeskakujemy przez lade uczyc barmana ale i barman musi umiec
'szybko' podac cene i klient nie moze zrezygnowac po jej uslyszeniu (bo za
granica pil i byl tanszy).

Spin doktor konkurencji w wolnych chwilach oglada w internecie glosniczki gdy
ja w tym samym czasie zapoznaje sie z najnowszymi trendami na rynku przynet
spinningowych - to nas laczy - interesujemy sie sprzetem ,ktorym nie
handlujemy. Mozna go sluchac gdy opowiada 'z doswiaczenia' lub sie z nim
klocic w pozostalych przypadkach. I kiedys skrytykowal biust modelki
reklamujacej papierosy na billboardzie - rozumiejac jego przekaz (sa kryteria
wg ktorych da sie znalez biust 'ladniejszy') powiedzialem, ze prawdziwy
przedmiot sporu to fakt, ze interlokutor nie wyglada na fotografa/fke ktory
mialby szanse zobaczyc ow biust z bliska ani na apsztyfikanta, ktory mialby
szanse go dotknac i w ogole w kraju kiepski poziom komercji sporo na
bilboardach musza sie reklamowac produkty, ktore maja narzucona przestrzen na
ostrzezenie o szkodliwosci (w przypadku fajek informacja konieczna musi miec
swoj rozmiar i to co w innym przypadku moze byc maczkiem, w przypadku fajek
musi byc wolami - rosnie wraz z powierzchnia reklamowa). Kolega jednak sie
upieral ze jest brzydki, a ja nie nalegalem bo moje argumenty sa dluzsze
(musialbym sie nagadac a ja i tak nie lubie sie powtarzac) i dodatkowo znajac
kolege to w nastepnej rundzie zarzucilby mi, ze biust mi sie podoba. I tak
James Bond niuedacznik prowokuje po to zeby uciec z miejsca wydarzen, a
odpowiedzialny dzialacz (czynnik - ang. agent) musi umiec poniesc konsekwencje
i nie zawsze (znajac metody interlokutora) warto miec ostatnie zdanie.

W mojej korporacji forumowej mam regulamin pracy (doprecyzowanie kodeksu
pracy) i nagradzam (brak kar) oraz karze (brak nagrod). 'Moj' indywidualista
chce nowego procesora na serwerze (inwestycja dla wszystkich) i lepszej
grafiki u siebie (z praktycznego punku widzenia tez dla wszystkich) a
przedstawiciel pozostalych chce fontanny przed budynkiem (nie wiaze sie w
sposob bezposredni z wydajnoscia pracy). Zabieram wszystkich do restauracji z
fontanna, indywidualista ma mniej czasu na swoja prace, zbieram forse na
inwestycje, kaze wszystkim robic to co idywidualista i to on robi usprawnienia
dla wszystkich (to wymiar kary) i zabraniam wszystkim robic to co nie podoba
mi sie u szefa fontannowcow i to on sankcjonuje odstepstwa od standardow
firmowych (to ma wymiar nagrody). Moja zastepca musi robic to co ja i to ona
oraz szef fontannowcow reprezentuja nas na zewnatrz (to tez nagroda). Zastepca
(kierownik personalny) szuka kredytu mieszkaniowego (ja mam mieszkanie
nieobciazone hipoteka) i nadwyzki lokuje w akcja kupowanych w ramach komitetow
kolejkowych (gwarancja spoleczna, ze to dobra inwestycja) a ja mam dojscia do
ofert niepublicznych - na swoje inwestycje wydamy tyle samo milionow (mniej
niz jeden) a ja bede miec wiecej akcji notowanych na gieldzie. Ja interesuje
sie pilka a ona chodzi w te same miejsca co ja (z technicznego punktu widzenia
to nawet mnie sledzi) a i tak nie planuje ja zmienic na lepsza. Z najac spin
doktora konkurencji to nie wykloczone, ze zarabia wiecej (czego mu gratuluje)
i obraca sie w towarzystwie krytukujacych biusty, posiadaczki ktorych krytyka
nie obchodzi (tego mu nie zazdroszcze).

Typowy James Bond nieudacznik nie umie grac w pilke (nie wystepuje w zadnej
druzynie grajacej na punkty bo w oslabieniu jeszcze jego druzyna by zdjela
bramkarza), nie umie kibicowac (gada jak manager a nie jak widz) i udaje ze
nadaje sie do pracy w klubie chocby w krajowej drugiej lidze (organizacja
widowni). Jest samozwanczym i indywidualnym obronca wartosci, o ktorych nie
chca z znim rozmawiac osoby przed ktorymi broni pozostalych (jest
niewiarygodny). Nie chodzi na zebrania spoldzielni mieszkaniowej (teraz jakosc
dewelopera okresla sie czy z wlasnej woli zrobi cos dla wspolnoty bo bedzie to
reklama spolki - nie plauje likwidacji - a wspolne inwestycje SM <-> inwestor
i tak probuja zawlaszczac (jako wklad wlasny) radni dzielnicowi). Ptyta
indywidualistow dlaczego nie robia inaczej niz robia i ewentualna rozmowa z
nim to kto wymysli cos glupszego, zego nie chcialby realizowac nawet gdyby
mogl. Nie jezdzi rozwiazywac problemow kontrahentow w ich siedzibie bo by
eskalowal w ich obecnosc wlasne, za to inwestuje w czytanie zartow
internetowych, w trakcie opowiadania ktorych na forum prywatnym mozna sie
smiac z niego lub z grzecznosci. Jedym zajeciem (do ktorego sie nadaje) to
zagadywanie klientow fryzjera, adres ktorego znalazl w internecie, a jesli
stawia na dlugie wlosy to znalezienie sprzedawcy fajek bez akcyzy i odpalanie
ich w miejscu niedozwolonym, a w ramach dzilalnosci internetowej to wypisanie
chwytliwego statusu GG.

Gdybym pracowal w AMW (a tak nie jest) to do czasu wejscia do Szengen
zainwestowalbym w cywilne wejscia na obiekty sportowe wojskowe (hale do pilki)
- niektorzy wykupia dlugoterminowo tylko zeby zaszpanowac dostepem do towaru
deficytowego (efekt polpancerza). A gdybym byl korepetytorem to dzialalbym
tylko na rynku ekonomistow majacych czworki w klasie maturalnej a odmawialbym
artystom (5 z fizyki, czemii, informatyki i na tej podstawie 4 z matematyki)
ktorzy mysla o studiach inzynierskich.

Ciagle jest sporo osob nie majacych nic do zaofeorwania (posiadacze kukulczych
jaj ktorych nikt nie chce i gory forsy, ktorej nikt nie potrzebuje)
przychodzacych powiedziec mi (w swoim swiecie rzeczywistym, a moim medialnym)
ze mnie nie lubia (jakby mnie to obchodzilo - cos jak krytka biustu -
obiiazenia zrodla, gdy nie bedzie uznania po stronie celu). A tym czasem
bardziej logicznie by bylo szukanie srodowisk w ktorym im nie beda okazywac ze
ich nie lubia (bardziej logicznie kierujac sie dobrem obszaru neutralnego). A
do mediom 'powinni' przychodzich szefowie branzowych izb
przemyslowo-handlowych i to tylko wtedy gdy dobrze obiecujajacy junior najpier
zalozyl strone internetowa (reklama) niz zapisal sie do izby (bo nie ma
oboziazku dzialac na forum branzowym jesli sie jest indywidualista) - wzorem
prezesa dominujacej partii, ktory niebieski krawat ubiera tylko wtedy gdy
dobrze obiecujacy junior mial nieostroznosc taki zalozyc (James Bond
nieudacznik zaklada strone z filmem jak jezdzil gokartem i na tej podstawie
chce sie stac dysponentem rozrywki F1 - smieszne ze to w wielu przypadkach
dziala).

Kukulcze jajo i gora pieniedzy (albo wynegocjowany mechanizm wzmocnionej
Joaniny) to klasyczny spor o interpretacje wydarzen przeszlych na
terazniejszosc i przyszl
    • put.bill Re: Teatr wyobrazni 05.08.07, 10:54
      i przyszlosc - potrzebujemy dziarskiego administratora (na miare sprawy dla
      reportera) ktory nie pozwoli uczestnimkom (majacym subwencje na podsawie
      ostatnich wyborow) do robiegniecia sie ich stanowisk bo wtedy widzowie nie
      wiedza po ktorej stronie sie opowiedziec - trzeba spinac dyskutantow gdy sie
      rozbiegaja.
Pełna wersja