Dodaj do ulubionych

Więzień też człowiek!!!!!!

    • Gość: cytadela.panx.ok Gdzie siedzisz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 07:51
      Nadajesz z celi bo dostaliście komputery?
      Kiedyś w tramwaju widziałem jak taki wielki typ wyciągnął mężczyznie
      komórkę z kieszeni kurtki,ona mu wypadła i podniosło się larum facet
      wysiadł na przystanku i musiała byś widzieć jak odchodzi,wyglądał
      jak skulony lis wykurzony przez psa.Nie uwaam aby ten człowiek
      należał do społeczeństwa,bardzo wiele musiał by zrobić aby do niego
      powrócić ale im się nie chce.
      Albo taczka mo dziadek kupił sobie taczkę, zmarł, taczka trafiła do
      mnie, stała na ogrodzie i ukradli ją złomiarze!z mojego prywatnego
      terenu!
    • nangaparbat3 no to macie zmartwienie 21.09.07, 13:42
      Podobno 40 tysiecy skazanych na więzienie jest na wolnosci, bo w wiezieniach
      brak miejsca.
      To wspołczuje wszystkich pogardzajacych - ci skazani niestety nie maja pietna
      wypalonego na czole i trudno ich odrożnić od NAS - uczciwych, szacownych obywateli.
      Skad teraz bedziecie wiedzieć, komu okazać szacunek, komu pogardę? A?
      To ja proponuje pietnowanie - w referendum na pewno by przeszło.
      • Gość: DSD 'Trza se umiec radzic'... IP: 144.92.199.* 21.09.07, 18:13
        ... powiedzial baca i zawiazal buta glista. Po prostu gardzimy
        wszystkimi jak leci - Bog pozna tych ktorzy sa pogardzani
        nieslusznie i ich za to wynagrodzi. Jaki zarzut taka odpowiedz.
        • nangaparbat3 Re: 'Trza se umiec radzic'... 21.09.07, 18:24
          Odpowiedź doceniam :)
    • wielki_czarownik Więzień = śmieć (z reguły) 21.09.07, 23:36
      Więzniowie z reguły są ludzkimi śmieciami i tak powinni być traktowani. Ciężka praca przez 10 godzin dziennie, co drugi dzień suchy chleb i woda, żadnych lekarstw itp.
      • trzymilionowy.post Re: Więzień = śmieć (z reguły) 21.09.07, 23:52
        wielki_czarownik napisał:

        > Więzniowie z reguły są ludzkimi śmieciami i tak powinni być
        traktowani. Ciężka
        > praca przez 10 godzin dziennie, co drugi dzień suchy chleb i woda,
        żadnych leka
        > rstw itp.


        Ilu przeżyje do końca kary.
        Przecież nie o to chodzi.
        • nangaparbat3 Re: Więzień = śmieć (z reguły) 22.09.07, 01:02
          trzymilionowy.post napisał:

          > wielki_czarownik napisał:
          >
          > > Więzniowie z reguły są ludzkimi śmieciami i tak powinni być
          > traktowani. Ciężka
          > > praca przez 10 godzin dziennie, co drugi dzień suchy chleb i woda,
          > żadnych leka
          > > rstw itp.
          >
          >
          > Ilu przeżyje do końca kary.
          > Przecież nie o to chodzi.

          Myślałam, ze on zartuje. No taki sarkazm. Ale moze ja optymistka jestem -
          • justynadl Re: Więzień = śmieć (z reguły) 22.09.07, 10:56
            Człowiek ignorujący prawa więźia - ludzki smieć i osoba
            zakompleksiona, która musi się wyzyć na ludziach odbywających kare.

            Przykre, to jest naprawdę.
            Nie, nikt mnie nie zgwałcił i nie zgwałci - a niektóre
            kobiety/mężczyźmni sami się o to proszą.
            A nawet jakby - prawa więźnia zawsze będą dla mnie ważne, zawsze
            będe walczyc o równouprawnienie więźnia, jako istoty ludzkiej.
            Więzien nie ma prawa głosu????
            Oczywiście, ze go ma - jak każdy inny (wyobraźcie sobie, ze ktoś wam
            zabrania wyrażać własne zdanie. Przyjemne??? Chyba nie).
            Wogóle nie ma więźniów, nie ma takiej grupy społeczeństwa jak
            więzniowie - sa poprostu ludzie.
            Ludzie gorsi: osoby, które łamią prawa więźnia i ich nie szanują,
            Ludzie lepsi: ludzie którzy poierają prawa więźnia, i je szanuja.
            • xtrin Re: Więzień = śmieć (z reguły) 22.09.07, 11:18
              justynadl napisała:
              > Ludzie gorsi: osoby, które łamią prawa więźnia i ich nie szanują,
              > Ludzie lepsi: ludzie którzy poierają prawa więźnia, i je szanuja.

              Oj, już nie przesadzaj, każda przesada jest niezdrowa. Ludzka natura nie
              streszcza się w stosunku do osadzonych.

              Oczywiście, że są ludźmi, oczywiście, że mają PEWNE prawa. Ale nie mają pełni
              praw, a na część z nich powinni sobie zapracować. Choćby wspominane przez Ciebie
              na początku prawo do wizyt - to już przywilej, na który trzeba sobie zasłużyć.
            • nangaparbat3 Justyna! Veto! 22.09.07, 16:07
              justynadl napisała:

              > Człowiek ignorujący prawa więźia - ludzki smieć i osoba
              > zakompleksiona, która musi się wyzyć na ludziach odbywających kare.
              >
              > Wogóle nie ma więźniów, nie ma takiej grupy społeczeństwa jak
              > więzniowie - sa poprostu ludzie.
              > Ludzie gorsi: osoby, które łamią prawa więźnia i ich nie szanują,
              > Ludzie lepsi: ludzie którzy poierają prawa więźnia, i je szanuja.

              Wystepujesz w slusznej - według mnie - sprawie. ale pisząc tak jak piszesz o
              Twoich adwersarzach, sama stajesz sie taka jak najgorsi z nich. Dzielac ludzi na
              gorszych i lepszych robisz dokładnie to samo, co ci, którzy więźniom, jako
              gorszym, odmawiają praw.
              Nie o to chodzi, by jedna pogardzaną grupe postwaic w miejsce innej - o to, zeby
              szanować wszystkich. Inaczej nic nigdy sie nie zmieni.
        • wielki_czarownik A po co mają przeżyć? /nt 22.09.07, 12:32

          • trzymilionowy.post Re: A po co mają przeżyć? /nt 22.09.07, 18:57
            wielki_czarownik napisał:

            >

            Jeżeli mówimy o skazanych na dożywocie, to masz rację.
            • wielki_czarownik Re: A po co mają przeżyć? /nt 22.09.07, 20:05
              A np. o notorycznym złodzieju? Wypuścić go, żeby znowu ukradł? Pod ścianę, kulkę w łeb i po sprawie.
              • trzymilionowy.post Re: A po co mają przeżyć? /nt 22.09.07, 20:07
                wielki_czarownik napisał:

                > A np. o notorycznym złodzieju? Wypuścić go, żeby znowu ukradł? Pod
                ścianę, kulk
                > ę w łeb i po sprawie.

                Ja akurat nie jestem zwolennikiem tego typu rozwiązań.
                • wielki_czarownik Re: A po co mają przeżyć? /nt 22.09.07, 23:30
                  A co proponujesz? Owszem mogą być dożywotnie ciężkie roboty.
                  Ludzie zapominają, że kara to nie tylko odpłata za czyn, ale też element prewencyjny. Złodzieja karzemy za to, że ukradł i po to aby nie ukradł znowu. Jeżeli ktoś dostaje 2 szansę i nadal łamie prawo, to znaczy że jest niereformowalny i należy go unieszkodliwić.
                  • trzymilionowy.post Re: A po co mają przeżyć? /nt 23.09.07, 10:58
                    wielki_czarownik napisał:

                    > A co proponujesz? Owszem mogą być dożywotnie ciężkie roboty.
                    > Ludzie zapominają, że kara to nie tylko odpłata za czyn, ale też
                    element prewen
                    > cyjny. Złodzieja karzemy za to, że ukradł i po to aby nie ukradł
                    znowu. Jeżeli
                    > ktoś dostaje 2 szansę i nadal łamie prawo, to znaczy że jest
                    niereformowalny i
                    > należy go unieszkodliwić.


                    Ja nie muszę nic proponować. Odpowiednie rozwiązania już istnieją.
                    • wielki_czarownik Re: A po co mają przeżyć? /nt 23.09.07, 17:19
                      Nie istnieją. Przynajmniej nie w Polsce, o czym świadczy ogromna liczba recydywistów.
                      • trzymilionowy.post Re: A po co mają przeżyć? /nt 24.09.07, 09:51
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Nie istnieją. Przynajmniej nie w Polsce, o czym świadczy ogromna
                        liczba recydyw
                        > istów.

                        We wszystkich krajach jest recydywa. We wszystkich byłych demoludach
                        bądź byłych republikach sowieckich zanotowano tak jak u nas duży
                        wzrost przestępczości po zmianie systemu. Nie jesteśmy jacyś
                        wyjątkowi.
                        • wielki_czarownik Re: A po co mają przeżyć? /nt 24.09.07, 12:09
                          A czy to znaczy, że mamy utrzymać obecną sytuację?
                          • trzymilionowy.post Re: A po co mają przeżyć? /nt 24.09.07, 12:24
                            wielki_czarownik napisał:

                            > A czy to znaczy, że mamy utrzymać obecną sytuację?

                            Wolę obecną sytuację niż robione na szybkiego
                            zmiany obecnej ekipy.
                            • wielki_czarownik Re: A po co mają przeżyć? /nt 24.09.07, 17:40
                              Czy ja wspominałem o PiS?
                              • trzymilionowy.post Re: A po co mają przeżyć? /nt 24.09.07, 20:45
                                wielki_czarownik napisał:

                                > Czy ja wspominałem o PiS?

                                Oni po prostu są obecnie, a ich próby reformowania
                                są cyniczne,populistyczne i w większości nietrafione.
                                • wielki_czarownik Re: A po co mają przeżyć? /nt 24.09.07, 21:22
                                  A co to ma do rzeczy? Myślisz, że popieram PiS?
                                  • trzymilionowy.post Re: A po co mają przeżyć? /nt 25.09.07, 09:06
                                    wielki_czarownik napisał:

                                    > A co to ma do rzeczy? Myślisz, że popieram PiS?


                                    Tylko tyle, że ostatnio to oni wyskakują z różnego typu
                                    nośnymi hasłami dotyczącymi nowelizacji KK i systemu
                                    więziennictwa. Nie wiem jaką partię polityczną popierasz.
                                    • wielki_czarownik Re: A po co mają przeżyć? /nt 25.09.07, 11:26
                                      Nie popieram PiS.
    • xtrin Re: Więzień też człowiek!!!!!! 22.09.07, 00:49
      Tak, człowiek. I pewne bardzo podstawowe prawa mu się należą. Na wszystkie inne
      musi sobie zasłużyć.
      • trzymilionowy.post Re: Więzień też człowiek!!!!!! 22.09.07, 19:00
        xtrin napisała:

        > Tak, człowiek. I pewne bardzo podstawowe prawa mu się należą. Na
        wszystkie inne
        > musi sobie zasłużyć.
        >

        A przede wszystkim obowiązki. Jeżeli taki priorytet jest
        utrzymywany konsekwentnie przez SW i sądy penitencjarne, to nawet
        przy obecnym przepełnieniu istnieje szansa na normalny powrót
        skazanego do społeczeństwa.
        • xtrin Re: Więzień też człowiek!!!!!! 23.09.07, 01:11
          trzymilionowy.post napisał:
          > A przede wszystkim obowiązki. Jeżeli taki priorytet jest
          > utrzymywany konsekwentnie przez SW i sądy penitencjarne,
          > to nawet przy obecnym przepełnieniu istnieje szansa
          > na normalny powrót skazanego do społeczeństwa.

          Prawa za spełnianie obowiązków.
          Ma to znaczenie tak resocjalizacyjne jak i dyscyplinarne, szczególnie ważne w
          przypadku więźniów nie mających już nic do stracenia.
    • xtrin Re: Więzień też człowiek!!!!!! 22.09.07, 11:21
      Dzisiejszy artykuł o więźniu, który skarżył Wiśniewskiego o plagiat:
      www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4494018.html
      Bardzo na temat, szczególnie wypowiedź Wiśniewskiego o tym, że jak morderca to
      nie należą mu się przeprosiny.
      Niezwykle też ciekawe i dające do myślenia są uwagi Bogdanowicza o życiu w
      więzieniu i tym jak owo zmienia.
      • justynadl Prośba więźnia 22.09.07, 12:37
        Prośba więźnia
        1. Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że nienawidzę prawa
        karnego. To nie on jest moim wrogiem, tylko jego miażdżaca przewaga.
        2. Wiem, ze to,co zrobilem, było dla was szokiem. Jednak nie
        odwracajcie się ode mnie z tego powodu - spróbujcie mnie zrozumieć
        3. Pomózcie mi zwalczyc chęć czynienia zła - to jest mozliwe, ale z
        waszym udziałem. Udziałem mojej rodziny i znajomych. Tylko nie
        fałszywych.
        4. Nie stawiajcie mnie drugiego człowieka - dobrego i spokojnego -
        za wzór do naśladowania, za ideał ludzkości. Pamiętaj, ideałów nie ma
        5. Nie strasz mnie karą śmierci - to sprawia, ze nie mam ochoty na
        rozmowę z tobą i ulegam lękowi przed śmiercia
        6. Pozwól mi wyrazić moja obronę słowna, za popełniony czyn - w
        końcu też mam wolność słowa i prawo do sprawiedliwego osądu
        7. Zauważ, ze w więzieniu też jestem człowiekiem, który zasługuje na
        poszanowanie godności i prywatności
        8. Myślę o ucieczce stąd - to oczywiste. W końcu jednym z
        podstawowych praw człowieka jest wolność!!!!
        9. Nie nazywaj mnie zbrodniarzem, seryjnym mordercą, gwałcicielem,
        potworem - to poniża mnie i obraza - w końcu też jestem człowiekiem.
        10. Często, jako więzień, myślę o samobójstwie - dlatego rób, co w
        twojej mocy, bym nie zdecydował się na ten krok. Rozmawiaj,
        pocieszaj mnie i wierz w moją zmiane - to jest budujące
        11. Najpierw spój na swoje czyny - a dopiero wtedy mnie oceniaj.
        12. Pomóż mi (po moim wyjściu z więzienia) na nowo odbudowac moje
        dobre imie i ponownie przygotowac na podjecie pracy
        13. Nie bój mi się okazywać delikatnego chłodu. Nigdy.
        • xtrin Re: Prośba więźnia 22.09.07, 13:09
          Głupie. Naiwne. Infantylne.
          A przede wszystkim denerwujące.

          Zrozum... chlip chlip... pomóż... chlip chlip... delikatnie jak z największym
          skarbem... chlip chlip... strzeż mnie przede mną samym... chlip chlip...

          Nóż się w kieszeni otwiera :/.

          To on ma udowodnić, że zasługuje na drugą szansę. To on ma pokazać, że sam sobie
          chce pomóc, że jemu zależy. To on ma zasłużyć sobie na swoje prawa.
          Nie inaczej.
        • wielki_czarownik Ty jesteś nienormalna. 22.09.07, 20:10
          Naprawdę zdrowo szurnięta. Może jak ktoś cię zgwałci i wydłubie oczy to ci te głupoty z głowy wywietrzeją.
        • truten.zenobi Re: Prośba więźnia 22.09.07, 22:36
          > 9. Nie nazywaj mnie zbrodniarzem, seryjnym mordercą, gwałcicielem,
          > potworem - to poniża mnie i obraza - w końcu też jestem
          człowiekiem.

          no właśnie czy seryjnego mordercę, kogoś kto znęcał się ze
          szczególnym okrucieństwem, ... czy ktos taki jest jeszcze
          człowiekiem??

          być może dla wielu więzienie jest zbyt ciężką karą, być może
          więzienie jako miejsce resocjalizacji nie ma sensu, ... ale
          są "ludzie" ktorzy powinni być trwale i skutecznie izolowani
        • Gość: DSD Odpowiedz potencjalnej ofiary IP: 144.92.199.* 23.09.07, 00:30
          > 1. Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że nienawidzę prawa
          > karnego. To nie on jest moim wrogiem, tylko jego miażdżaca
          przewaga.

          Alez doskonale rozumiem, ze Pan/Pani nie lubi prawa tylko wtedy gdy
          jest ono dlaa Pana/Pani niekorzystne. Prawo jako takie nie jest
          Pana/Pani wrogiem, czasem jest wrecz sprzymierzencem - np. ofiara
          wie ze moze isc siedziec za przekroczenie granic obrony koniecznej,
          prawo zapewnia Panu/Pani adwokata etc.

          > 2. Wiem, ze to,co zrobilem, było dla was szokiem. Jednak nie
          > odwracajcie się ode mnie z tego powodu - spróbujcie mnie zrozumieć

          Alez ja rozumiem ze np. ukrasc cos komus jest latwiej i prosciej niz
          samemu na to zapracowac.

          > 3. Pomózcie mi zwalczyc chęć czynienia zła - to jest mozliwe, ale
          z
          > waszym udziałem. Udziałem mojej rodziny i znajomych. Tylko nie
          > fałszywych.

          Pomocna w zwalczaniu checi czynienia zla jest swiadomosc zagrozenia
          surowa kara za zle czyny.

          > 4. Nie stawiajcie mnie drugiego człowieka - dobrego i spokojnego -
          > za wzór do naśladowania, za ideał ludzkości. Pamiętaj, ideałów nie
          ma

          Hmmm, ja jednak bede sie po staroswiecku upieral ze istnieje pewna
          roznica miedzy czlowiekiem bijacym innego czlowieka w celu zdobycia
          pieniedzy a lekarzem ratujacym zycie pobitej ofierze za typowa
          polska pensje. Zgadzam sie ze ten lekarz nie jest idealem i moze
          miec pewne defekty, jak mniejszy obwod bicepsa.

          > 5. Nie strasz mnie karą śmierci - to sprawia, ze nie mam ochoty na
          > rozmowę z tobą i ulegam lękowi przed śmiercia

          To mamy remis, bo ja ulegam lekowi przed moim szanownym rozmowca.

          > 6. Pozwól mi wyrazić moja obronę słowna, za popełniony czyn - w
          > końcu też mam wolność słowa i prawo do sprawiedliwego osądu

          Prosze sie nie martwic - nasze prawo przewiduje nawet istnienie
          ludzi specjalnie wyksztalconych w celu obrony slownej Pana/Pani.

          > 7. Zauważ, ze w więzieniu też jestem człowiekiem, który zasługuje
          na
          > poszanowanie godności i prywatności

          Niestety, z tym moga byc problemy. Moge tylko Pana/Pania pocieszyc,
          ze poki co nasze panstwo (III, IV RP, czy dowolny inny numer), nie
          gwarantuje poszanowania godnosci zadnego ze swoich obywateli.

          > 8. Myślę o ucieczce stąd - to oczywiste. W końcu jednym z
          > podstawowych praw człowieka jest wolność!!!!

          A czy mysli Pan/Pani o tym z czego bedzie sie utrzymywac po udanej
          ucieczce? Jakas normalna praca za 1200 na reke czy powrot do starego
          zycia? Przepraszam, zapomnialem - Pan/Pani domaga sie dla siebie
          godnosci, a godne zycie wymaga pewnych nakladow...

          > 9. Nie nazywaj mnie zbrodniarzem, seryjnym mordercą, gwałcicielem,
          > potworem - to poniża mnie i obraza - w końcu też jestem
          człowiekiem.

          Oczywiscie, nie bede nazywal mordercy gwalcicielem a gwalciciela -
          morderca! No, chyba ze trafi sie ktos podobny do Wash and Go - 2 w 1.

          > 10. Często, jako więzień, myślę o samobójstwie - dlatego rób, co w
          > twojej mocy, bym nie zdecydował się na ten krok. Rozmawiaj,
          > pocieszaj mnie i wierz w moją zmiane - to jest budujące

          Niestety - samobojstwo ma cos wspolnego ze smiercia, a jak pamietam
          z punktu 5 Pan/Pani boi sie rozmow na ten temat. Jezeli Pan/Pani tak
          usilnie protestuje przeciwko karze smierci, to mniemam iz chec zycia
          przewazy i nie zdecyduje sie Pan/Pani na ten dramatyczny krok.

          > 11. Najpierw spój na swoje czyny - a dopiero wtedy mnie oceniaj.

          Oj, prawda - ja jestem leniem smierdzacym, sciagalem, mialem
          kontakty z policja (milicjant - to byl jeszcze PRL - wytargal mnie
          za ucho bo oblewalem ludzi woda), pierwsze piwo wypilem majac 17
          lat... Czymze sie to rozni od gwaltu zbiorowego ze szczegolnym
          okrucienstwem?

          > 12. Pomóż mi (po moim wyjściu z więzienia) na nowo odbudowac moje
          > dobre imie i ponownie przygotowac na podjecie pracy

          OK - tylko ze zacytuje poete: 'W tym najwiekszy jest ambaras, zeby
          dwoje chcialo naraz...'.

          > 13. Nie bój mi się okazywać delikatnego chłodu. Nigdy.

          To, co napisalem jest okazaniem delikatnej satyry. Musze na
          zakonczenie zapytac z rozpacza w glosie - czy masz Justyno prawo
          wyborcze?...

      • trzymilionowy.post Re: Więzień też człowiek!!!!!! 24.09.07, 12:26
        informacje.wm.pl/Prochy-dla-wiezniow,31170
        A tu też z życia za ktatkami.
    • wielki_czarownik Zasada jest prosta 22.09.07, 20:12
      Osoba łamiąca prawa innych sama pozbawia się ochrony prawnej. Bo to działa w obie strony - Ty mnie szanujesz, ja Ciebie też. Ty mnie nie szanujesz i łamiesz moje prawa - licz się z odwetem.
      • truten.zenobi obawiam się iż " wyjęcie spod prawa" nie funkcjonu 22.09.07, 22:22
        obawiam się iż " wyjęcie spod prawa" nie funkcjonuje w żadnym
        cywilizowanym kraju!
        nawet obrona konieczna nie ogranicza praw napastnika jedynie
        stwierdza że osoba broniąca sie "nie popełnia przestępstwa"
        • wielki_czarownik I to jest błąd. /nt 22.09.07, 22:23

          • truten.zenobi polemizował bym /nt 22.09.07, 22:42

            • wielki_czarownik Re: polemizował bym /nt 22.09.07, 23:28
              Dla mnie sprawa jest jasna. Łamiesz zasady to wypad z piaskownicy.
              • truten.zenobi Re: polemizował bym /nt 23.09.07, 19:54
                tyklo piakownica nie jest twoją przywatną własnością!

                jest wiele różnych sytuacji a wyjęcie z pod prawa jest bardzo
                okrutnym rozwiazaniem... np. co jeśli bylo by niesłuszne?

                prawo do obrony przed sadem jest osiagnięciem cywilizacyjnym z
                którego nie widze możliwości ezygnacji - bylo by to cofniecie się do
                czasów barbarzyństwa!~
                itd. itd.
                • wielki_czarownik Re: polemizował bym /nt 23.09.07, 22:15
                  truten.zenobi napisał:

                  > tyklo piakownica nie jest twoją przywatną własnością!

                  Oczywiście, że nie. W piaskownicy reguły ustala ogół użytkowników. Każdy może się bawić, o ile tych reguł przestrzega. Jak je łamie to wypada. Jestem zwolennikiem tego, aby większości ludzi dać drugą szansę. Nie wszystkim, ale większości. Ale trzeciej szansy nie ma. Łamiesz prawo po raz drugi (nie mówimy tu o pluciu na chodnik, ale np. o kradzieży) to koniec. Stryczek albo dożywotnie ciężkie roboty. No chyba, że masz naprawdę dobre wytłumaczenie.

                  >
                  > jest wiele różnych sytuacji a wyjęcie z pod prawa jest bardzo
                  > okrutnym rozwiazaniem... np. co jeśli bylo by niesłuszne?
                  >
                  > prawo do obrony przed sadem jest osiagnięciem cywilizacyjnym z
                  > którego nie widze możliwości ezygnacji - bylo by to cofniecie się do
                  > czasów barbarzyństwa!~
                  > itd. itd.

                  Ale moment. Wyjęcie spod prawa nie oznacza odebrania prawa do obrony. Nie bierz tego tak całkiem dosłownie. Każdy bandyta, który się dobrowolnie podda, albo zostanie schwytany będzie miał prawo do uczciwego procesu i apelacji.
                  Uczciwy proces oznacza z domniemanie niewinności, nakaz mówienia prawdy i zakaz odmowy składania zeznań przez wszystkie strony postępowania. Przez oskarżonego, ofiarę i świadków.
                  Ale jak długo bandzior ucieka przed wymiarem sprawiedliwości albo stawia opór tak długo nie ma żadnych praw.
                  Tak samo w więzieniu każdy dostanie tyle praw na ile zasłużył. Jeżeli będzie wypełniał obowiązki więźnia (praca, przestrzeganie regulaminu itp.) wtedy będą respektowane jego prawa (jedzenie, korespondencja etc.). Jeżeli nie, to nie.
                  To jest moim zdaniem najuczciwsze postawienie sprawy.
                  • truten.zenobi Re: polemizował bym /nt 24.09.07, 20:32
                    > Oczywiście, że nie. W piaskownicy reguły ustala ogół użytkowników.

                    to tez nie do końca tak piaskownica jest wspólna i pewne prawa musza
                    być bezwzględnie przesztrzegane!

                    > Ale moment. Wyjęcie spod prawa nie oznacza odebrania prawa do
                    obrony

                    to co to oznacza? w tradycyjnym znaczeniu jest to wyjęcie osoby
                    ściganej spod ochrony prawnej czyli każdy może bezkarnie np. zabić

                    > Uczciwy proces oznacza z domniemanie niewinności, nakaz mówienia
                    prawdy i zakaz
                    > odmowy składania zeznań przez wszystkie strony postępowania.

                    jak dobrze pamiętam to chyba studiowałeś prawo? trudno wymagać by
                    ktoś skąldał zeznania/wyjaśnienia obciążające siebie czy osobę bliską

                    > To jest moim zdaniem najuczciwsze postawienie sprawy.

                    moim zdaniem nie trzeba nic wymyślać (zaostrzać prawa - no może poza
                    najcięższymi przypadkami) wystarczyło by dobrze wykorzystać to co
                    jest!
                    żadne zaostrzanie prawa nic nie da jeśli policja będzie odmawiac
                    przyjmowania wezwań lub będzie robić wszystko by nie podjąć
                    interwencji (np. przyjeżdzając 3 h po wezwaniu)
                    • wielki_czarownik Re: polemizował bym /nt 24.09.07, 21:27
                      truten.zenobi napisał:

                      >
                      > to tez nie do końca tak piaskownica jest wspólna i pewne prawa musza
                      > być bezwzględnie przesztrzegane!

                      Te które stanowi ogół (demokracja) lub właściciel piaskownicy.


                      > to co to oznacza? w tradycyjnym znaczeniu jest to wyjęcie osoby
                      > ściganej spod ochrony prawnej czyli każdy może bezkarnie np. zabić
                      >

                      Tak. Ale bandzior wracałby pod ochronę prawa w momencie poddania się. Natomiast jak długo łamie prawo, albo ucieka przed sprawiedliwością tak długo nie podlega ochronie.


                      >
                      > jak dobrze pamiętam to chyba studiowałeś prawo? trudno wymagać by
                      > ktoś skąldał zeznania/wyjaśnienia obciążające siebie czy osobę bliską
                      >

                      Ja nie mówię o tym co jest, ale jak ma być. Nie może być tak, że na procesie ktoś kłamie albo unika odpowiedzi. Złamał prawo to niech ponosi tego konsekwencje. Milczenie oznacza przyznanie się do winy.
                      BTW w wielu krajach zachodnich oskarżony nie może kłamać przed sądem (u nas może). Albo mówi prawdę albo milczy.


                      >
                      > moim zdaniem nie trzeba nic wymyślać (zaostrzać prawa - no może poza
                      > najcięższymi przypadkami) wystarczyło by dobrze wykorzystać to co
                      > jest!
                      > żadne zaostrzanie prawa nic nie da jeśli policja będzie odmawiac
                      > przyjmowania wezwań lub będzie robić wszystko by nie podjąć
                      > interwencji (np. przyjeżdzając 3 h po wezwaniu)

                      Uważasz, że sytuacja w której bandzior może bezkarnie kłamać przed sądem jest OK?
                      • truten.zenobi Re: polemizował bym /nt 25.09.07, 16:28
                        > Te które stanowi ogół (demokracja) lub właściciel piaskownicy.
                        bez alegorii:
                        świat nie jest niczyją własnością tak więc nic i nikt nie daje prawa
                        naruszania pewnych praw innych.

                        > Ja nie mówię o tym co jest, ale jak ma być.
                        tak więc wiesz jakie jest uzasadnienie negacji tego typu rozwiązań i
                        wiesz do czego to prowadziło

                        > > moim zdaniem nie trzeba nic wymyślać (zaostrzać prawa - no może
                        poza
                        > > najcięższymi przypadkami) wystarczyło by dobrze wykorzystać to
                        co
                        > > jest!
                        > > żadne zaostrzanie prawa nic nie da jeśli policja będzie odmawiac
                        > > przyjmowania wezwań lub będzie robić wszystko by nie podjąć
                        > > interwencji (np. przyjeżdzając 3 h po wezwaniu)
                        >
                        > Uważasz, że sytuacja w której bandzior może bezkarnie kłamać przed
                        sądem jest O
                        > K?

                        nie jest OK ale tez nie można tego traktowac jako przyznanie się do
                        winy
                        pozatym Twoje pytanie chyba nie za poardzo ma związek z taczęscia
                        wypowiedzi do której je podpiąłeś ;)
                        • wielki_czarownik Re: polemizował bym /nt 25.09.07, 20:45
                          truten.zenobi napisał:


                          > świat nie jest niczyją własnością tak więc nic i nikt nie daje prawa
                          > naruszania pewnych praw innych.

                          1. Nie mówimy o świecie a jedynie o jego wycinku - fragmencie zarządzanym przez jakąś społeczność. Zasady się nie podobają? To wypad. Tak jak w czyimś domu. Właściciel ma prawo egzekwować pewne zachowania. Np. zakazać palenia - nie podoba się to nie przychodź.
                          2. Kto daje bandycie prawo do odbierania życia czy mienia innych?


                          > tak więc wiesz jakie jest uzasadnienie negacji tego typu rozwiązań i
                          > wiesz do czego to prowadziło

                          DO czego?

                          >

                          >
                          > nie jest OK ale tez nie można tego traktowac jako przyznanie się do
                          > winy

                          A dlaczego nie? Uczciwi nie mają nic do ukrycia.

                          > pozatym Twoje pytanie chyba nie za poardzo ma związek z taczęscia
                          > wypowiedzi do której je podpiąłeś ;)

                          Ależ ma. Pokazuję, że obecne regulacje są do niczego.
                          • truten.zenobi Re: polemizował bym /nt 25.09.07, 22:40
                            > 1. Nie mówimy o świecie a jedynie o jego wycinku - fragmencie
                            zarządzanym przez
                            > jakąś społeczność. Zasady się nie podobają? To wypad. Tak jak w
                            czyimś domu. W
                            > łaściciel ma prawo egzekwować pewne zachowania. Np. zakazać
                            palenia - nie podob
                            > a się to nie przychodź.

                            porównywanie przestrzeniu publicznej/świata do domu jest porównaniem
                            nieuprawnionym. mam takie samo brawo być na ulicy tak jak każdy inny
                            człowiek oczywiście większość może chcieć mnie z tamtąd przepedzić
                            ale takie działąnie nie będzie miało żadnych podstaw moralnych.
                            bedzie to zwykły bandytyzm

                            > 2. Kto daje bandycie prawo do odbierania życia czy mienia innych?
                            nikt! jest to ewidentne naruszenie praw innych osób.
                            przypominam to nie jest temat dyskusji i pewnie wszyscy sie zgadzają
                            z twierdzeniem że zaden bandzior nie ma prawa zabijać.
                            dyskusja dotyczy tego jaki zakres praw ma bandyta.
                            jeśli dobrze Ciebie zrozumiałem, sugerujesz by odebrać mu wszelkie
                            ja twierdzę że są pewne prawa których nawet największemu
                            zbrodniarzowi, ba nawet wściekłemu zwierzęciu przysługują.

                            > DO czego?
                            zbrodnie faszyzmu, stalinizmu, zbrodnie milicji w chinach koreii
                            północnej...

                            > > nie jest OK ale tez nie można tego traktowac jako przyznanie się
                            do
                            > > winy
                            >
                            > A dlaczego nie? Uczciwi nie mają nic do ukrycia.
                            dlaczego nie? bo tak stanowi prawo! co niedouczyłeś się? pisałem o
                            obecnych rozwiązaniach prawnych!
                            popraw jesli sie mylę! prawo zezwala oskarżonemu i jego najbliższym
                            odmówić skałdania zeznań. oskarżony może kłamać ale taka postawa
                            może mieć wpływ na ocenę stopnia demoralizacji a więc i wyrok.
                            podobnie z przyznaniem się do winy i pełną współpracą.

                            tak wiec obecne rozwiązania prawne z jednej strony pozwalają na
                            uczciwe traktowanie związków rodzinnych, dają możliwośc własciwego
                            dbania o własny interes osoby oskarżonej ale też pozwalają nagradzać
                            osoby chcące naprawić swój błąd i karać tych co chcą się wymigać od
                            odpowiedzialności.

                            > ...Uczciwi nie mają nic do ukrycia.
                            1. nie ma ludzi w 100% uczciwych
                            2. każdy ma prawo do ochrony swojej prywatności
                            3. każdy ma prawo dbania o swoje sprawy
                            ....
                            x. nie uważam za stosowne zmuszanie ludzi do kajania się przed
                            władzą
                            x+1. przesłuchania będą przebiegać w ten sposób. "to teraz przznaj
                            się do wszystkiego" i w państwie policyjnym każdy na wszelki wypadek
                            bedzi enawet sobie wymyślał jakieś drobne przestępstwa byle tylko
                            śledczy jakiś błąd czy nieścisłośc nie wykorzystał do oskarżenia o
                            coś większego (a jest sie czego obawiać: tortury, długoletnie
                            więzienie, kara śmierci...)
                            wymyślam? przecież dobrze wiesz że nie! tak już było!


                            > Ależ ma. Pokazuję, że obecne regulacje są do niczego.

                            mechanizm wymiaru sprawiedliwości działa mniejwiecej w ten sposób
                            prawo stosują organa ścigania i sady. jeśli organa stosujące prawo
                            nie sa zainteresowane wykonywaniem swoich obowiązków to żadne
                            przepisy prawa nic nie zmienia to chyba logiczne. jeśli wykazałem że
                            policja olewa swoje obowiązki a Ty dalej powracasz do zmian w prawie
                            to dla mnie była to wypowiedz nie odnosząca się do tej części mojej.
                            • wielki_czarownik Re: polemizował bym /nt 25.09.07, 23:26
                              truten.zenobi napisał:


                              > porównywanie przestrzeniu publicznej/świata do domu jest porównaniem
                              > nieuprawnionym. mam takie samo brawo być na ulicy tak jak każdy inny
                              > człowiek oczywiście większość może chcieć mnie z tamtąd przepedzić
                              > ale takie działąnie nie będzie miało żadnych podstaw moralnych.
                              > bedzie to zwykły bandytyzm

                              Ależ my nie mówimy o tym! Mi chodziło o to, że społeczność ustala pewne zasady. Jeżeli Ci się one nie podobają to zmień okolicę. Wyjedź do Rosji, Anglii, USA, Mongolii czy na bezludną wyspę. Decydując się zostać tutaj musisz przestrzegać reguł albo ponieść konsekwencje ich złamania.


                              > przypominam to nie jest temat dyskusji i pewnie wszyscy sie zgadzają
                              > z twierdzeniem że zaden bandzior nie ma prawa zabijać.
                              > dyskusja dotyczy tego jaki zakres praw ma bandyta.
                              > jeśli dobrze Ciebie zrozumiałem, sugerujesz by odebrać mu wszelkie
                              > ja twierdzę że są pewne prawa których nawet największemu
                              > zbrodniarzowi, ba nawet wściekłemu zwierzęciu przysługują.
                              >

                              Dlaczego komuś mają przysługiwać prawa za nic? Tak jak w sklepie - chcesz batonika to za niego zapłać. I tak samo z bandytą. Oczekujesz poszanowania swoich praw, to szanuj prawa innych. Elementarna uczciwość - jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.
                              Jesteś już skazanym? Przestrzegaj regulaminu więziennego a otrzymasz pewne prawa, któe będą szanowane. Ale jeżeli Ty jako skazany zlewasz wszelkie zasady, to nie licz na respektowanie zasad w stosunku do Ciebie. Proste.

                              > zbrodnie faszyzmu, stalinizmu, zbrodnie milicji w chinach koreii
                              > północnej...
                              >

                              Jest jedna różnica. My nie narzucamy praw. Każdy ma paszport. Nie podoba się to wyjazd. Ludzie z Korei Północnej nie mają takiej możliwości.
                              No i my nie mamy zamiaru karać niewinnych, ale tylko tych, którzy złamią DOBROWOLNIE ZAAKCEPTOWANE reguły.


                              > dlaczego nie? bo tak stanowi prawo! co niedouczyłeś się? pisałem o
                              > obecnych rozwiązaniach prawnych!

                              Przecież wyraźnie pisałem, że ja nie mówię jak jest, ale jak powinno wedle mnie być. Nie umiesz czytać?

                              > popraw jesli sie mylę! prawo zezwala oskarżonemu i jego najbliższym
                              > odmówić skałdania zeznań. oskarżony może kłamać ale taka postawa
                              > może mieć wpływ na ocenę stopnia demoralizacji a więc i wyrok.
                              > podobnie z przyznaniem się do winy i pełną współpracą.
                              >
                              > tak wiec obecne rozwiązania prawne z jednej strony pozwalają na
                              > uczciwe traktowanie związków rodzinnych, dają możliwośc własciwego
                              > dbania o własny interes osoby oskarżonej ale też pozwalają nagradzać
                              > osoby chcące naprawić swój błąd i karać tych co chcą się wymigać od
                              > odpowiedzialności.

                              I to są złe rozwiązania, bo np. świadek nie może skłamać. Ofiara też nie. Bandyta może i to bezkarnie.

                              >
                              > > ...Uczciwi nie mają nic do ukrycia.
                              > 1. nie ma ludzi w 100% uczciwych

                              Skąd wiesz?

                              > 2. każdy ma prawo do ochrony swojej prywatności

                              Czy prywatnością jest fakt, że zabiłem sąsiada?

                              > 3. każdy ma prawo dbania o swoje sprawy
                              > ....

                              Kosztem innych?

                              > x. nie uważam za stosowne zmuszanie ludzi do kajania się przed
                              > władzą

                              Nie przed władzą a przed prawem. Władza to tylko wykonawca prawa.

                              > x+1. przesłuchania będą przebiegać w ten sposób. "to teraz przznaj
                              > się do wszystkiego" i w państwie policyjnym każdy na wszelki wypadek
                              > bedzi enawet sobie wymyślał jakieś drobne przestępstwa byle tylko
                              > śledczy jakiś błąd czy nieścisłośc nie wykorzystał do oskarżenia o
                              > coś większego (a jest sie czego obawiać: tortury, długoletnie
                              > więzienie, kara śmierci...)
                              > wymyślam? przecież dobrze wiesz że nie! tak już było!

                              Pisałem o tym wyżej. Niewinny nie ma się czego obawiać. A winni powinni drżeć.


                              > mechanizm wymiaru sprawiedliwości działa mniejwiecej w ten sposób
                              > prawo stosują organa ścigania i sady. jeśli organa stosujące prawo
                              > nie sa zainteresowane wykonywaniem swoich obowiązków to żadne
                              > przepisy prawa nic nie zmienia to chyba logiczne. jeśli wykazałem że
                              > policja olewa swoje obowiązki a Ty dalej powracasz do zmian w prawie
                              > to dla mnie była to wypowiedz nie odnosząca się do tej części mojej.
                              >

                              A co ma do tego obecna policja? Na razie mówimy nie o rzeczywistości ale o modelu idealnym.
                              • truten.zenobi Re: polemizował bym /nt 26.09.07, 11:18
                                Decydując się zostać tutaj musisz przestrzegać
                                > reguł albo ponieść konsekwencje ich złamania.
                                wiadomo większość ustala regóły i moze je starać się narzucić
                                jednostce tyle że czym w takim razie różni się państwo/społeczność
                                lokalna od bandy zbirów?
                                jeśli w danej dzielnicy mieszka większość z marginesu to oznacza że
                                przestaje tam działać prawo państwowe moralnośc czy zwykła kultutra
                                i bycie bandziorem jest OK?
                                w cywilizowanym kraju nie musze wyjeżdzać moge te prawa zmienić,
                                zaskarżyć albo złamać i dowodzić swoich racji przed sądem...

                                oczywiście sa prawa regulujące współzycie/współistnienie ludzi ale
                                tutaj wyznacznikiem granicy moich praw są prawa innej osoby jest
                                przestrzegana równosć wobec prawa i wszelkie prawa nie kolidujące z
                                prawami innych osób nie moga być w sposób "sztuczny" ograniczane
                                wtedy mamy do czynienia z cywilizowanym państwem prawa.

                                jeśli jakaś grupa chce narzucić jednostkom ograniczenia ich praw w
                                sopsób nieuzasadniony kolidujące z ich interesami, ingerujące w
                                sfery prywatności, wolnosci, ... to mamy do czynienia z jakąś formą
                                bandytyzmu - i w ocenie moralnej nie ma w zasadzie większego
                                znaczenia czy chodzi o grupke zbirów terroryzujących osieidle czy z
                                aparatem państwowym.

                                oczywiście z punktu widzenia praktyki masz rację większość narzuca
                                reguły postępowania i albo osiągniesz wpływ na tę większość, albo
                                się dostosujesz, albo czekają cię nieprzyjemności (z koniecznośia
                                ucieczki włacznie) a ale pod względem moralnosci jest inaczej.

                                > Dlaczego komuś mają przysługiwać prawa za nic?
                                a co i komu daje prawo rozdzielać prawa? przemyśl to!
                                (odpowiedź:batonik w sklepie, dopóki go nie kupisz, jest własnością
                                sprzedawcy)

                                > Jest jedna różnica. My nie narzucamy praw.
                                ale własnie do tego dążysz

                                > wyjazd. Ludzie z Korei Północnej nie mają takiej możliwości.
                                obawiam sie że każdy reżim totalitarny odbiera ludziom możliwosć
                                swobodnego się przemieszczania...
                                a to co proponujesz to jawne dążenie do stworzeniapowrotu do państwa
                                totalitarnego...
                                czyżbys ostrzegał by wyjechać póki jeszcze jest czas? co Ty z pisu
                                czy lpru jesteś????

                                > Przecież wyraźnie pisałem, że ja nie mówię jak jest, ale jak
                                powinno wedle mnie
                                > być. Nie umiesz czytać?
                                umiem i stwierdziłem że obecne rozwiązania prawne są wystarczajace i
                                pokazałem Ci (bo widocznie coś odsypiałeś na wykładach ;P) że obecne
                                rozwiązania pozwalają dodatkowo ukarac przestępcę chcącego wywinąć
                                się od odpowiedzialności i "nagrodzić" takiego który stara
                                się "naprawić" swój "błąd" - czyli generalnie JEST tak jak
                                postulujesz tyle że nie tak radykalnie jak byś chciał i całkowicie
                                się mijasz z prawdą(może nie tak całkowicie ;) - ale tak lepiej
                                brzmi) odnoście tego co piszesz o obecnym systemie prawa.

                                > I to są złe rozwiązania, bo np. świadek nie może skłamać. Ofiara
                                też nie. Bandy
                                > ta może i to bezkarnie.
                                i znowu kolega cos przespał :P
                                oczywiście ani świadek ani ofiara nie może kłamać bo niby w jakim
                                celu? zresztą jaki cel miało by mieć to kłamstwo? w żaden sposób
                                proces/dochodzenie nie narusza jego praw więc kłamstwo mogło by
                                jedynie mieć na celu osiągnięcie czegoś co nie jest związane ze
                                sprawą... (no moze w przypadku ofiary rewanż na sprawcy)
                                Za to każda ze stron może odmówic składania zeznań i odpowiedzi na
                                pytanie jeśli by to naruszało w jakiś istotny sposób jej interes
                                dobre imie itp.

                                co więcej kłamstwo(ujawnione) oskarżonego moze mieć wpływ na wymiar
                                kary, kłamstwo świadka i ofiary nie gdyż nie są oskarżonymi tak więc
                                istnieje konieczność jakiegoś zrównoważenia praw uczestników
                                procesu/śledztwa.

                                życie nie jest takie proste jak byś chciał prawo to złożony system
                                którego celem jest jak najlepsza regulacja różnych spraw...
                                nie myslisz chyba że pomysły wynikające z bezsilnej złosci bedą dużo
                                lepsze niż to co zostało osiągnięte na podstawie kilku tysiecy lat
                                doswiadczeń???

                                > > > ...Uczciwi nie mają nic do ukrycia.
                                > > 1. nie ma ludzi w 100% uczciwych
                                >
                                > Skąd wiesz?
                                z statystycznej analizy stochastycznej przypadków w ujęciu ex ante i
                                ex post
                                :P

                                > Skąd wiesz?
                                > Czy prywatnością jest fakt, że zabiłem sąsiada?
                                > Kosztem innych?
                                rżnięcie głupa Ci nieźle wychodzi w wątku powyżej napisałem
                                "pewnie wszyscy sie zgadzają z twierdzeniem że zaden bandzior nie ma
                                prawa zabijać."

                                > Władza to tylko wykonawca prawa.
                                Śpiochu! władza ustawodawcza tworzy prawo, król, dyktator czy inny
                                tyran tworzy prawo...

                                > Niewinny nie ma się czego obawiać.
                                poczytaj sobie trochę o staliniźmie czy faszyźmie w niemczech...
                                niewinny moze sie obawiać nieuczciwego śledztwa, procesu,
                                ośmieszenia, wykorzystania przez innych, ujawnienia
                                bandytom/konkurentom/przeciwnikom istotnych dla jego
                                bezpieczeństwa/interesów informacji...

                                > A co ma do tego obecna policja? Na razie mówimy nie o
                                rzeczywistości ale o mode
                                > lu idealnym.
                                nie ma ludzi idealnych, a model który Ty proponujesz jest idealny
                                (tylko???) dla Ciebie
                                pozatym nie dyskutujemy o ideałach czy modelach idealnych tylko
                                jeszcze raz Ci to przypominam o zakresie praw wieźniów.
                                czy utopia może być idealnym rozwiazaniem? czy najlepsze nawet
                                idealne prawo może cokolwiek zmienić?

                                pamietasz przypadek maciusia z pilczyckiej? polskie prawo zabrania
                                jazdy po pijaku i jasno określa jak powinna zachować się w tej
                                sytuacji policja i prokuratura ..
                                czy mozna wymysleć lepsze rozwiązania prawne pewnie tak! czy one
                                cos zmienią nie! trzeba szukac rozwiązań systemowych a nie
                                nieustanie poprawiac prawo! w chwili obecnej najsłabszym ogniwem nie
                                jest złe prawo ale wszechobecna biurokracja, korupcja, nie
                                wykonywanie swoich obowiązków przez urzedników itp.

                                jak to zmienić? pewnie najlepiej by było nauczyć ludzi egzekwowac
                                swoje juz istniejące prawa a nie pieprzyć że radykalne zaostrzenie
                                prawa karnego cokolwiek zmieni. to znaczy zmieni! gdyż policja w
                                państwie policyjnym skupia się na ściganiu popzycji a więc każdy
                                będzie mógł się obawiać procesów politycznych, a bandyci będą tak
                                długo bezkarni jak długo bedą potulni wobec władzy.
                                • wielki_czarownik Re: polemizował bym /nt 26.09.07, 14:47
                                  truten.zenobi napisał:


                                  > wiadomo większość ustala regóły i moze je starać się narzucić
                                  > jednostce tyle że czym w takim razie różni się państwo/społeczność
                                  > lokalna od bandy zbirów?

                                  Jednym elementem. Społeczność nie rusza ludzi przestrzegających reguł. Banda zbirów niszczy każdego, kto jest słabszy.

                                  > jeśli w danej dzielnicy mieszka większość z marginesu to oznacza że
                                  > przestaje tam działać prawo państwowe moralnośc czy zwykła kultutra
                                  > i bycie bandziorem jest OK?

                                  Czy dana dzielnica miasta to oddzielne państwo?

                                  > w cywilizowanym kraju nie musze wyjeżdzać moge te prawa zmienić,
                                  > zaskarżyć albo złamać i dowodzić swoich racji przed sądem...
                                  >

                                  I owszem. Kto mówi, że ma być inaczej? Przecież ja od początku mówię, że bandyta powinien mieć uczciwy proces razem z domniemaniem niewinności.

                                  > oczywiście sa prawa regulujące współzycie/współistnienie ludzi ale
                                  > tutaj wyznacznikiem granicy moich praw są prawa innej osoby jest
                                  > przestrzegana równosć wobec prawa i wszelkie prawa nie kolidujące z
                                  > prawami innych osób nie moga być w sposób "sztuczny" ograniczane
                                  > wtedy mamy do czynienia z cywilizowanym państwem prawa.
                                  >

                                  Nie do końca. Czasami ograniczenie prawa ma charakter kary.

                                  > jeśli jakaś grupa chce narzucić jednostkom ograniczenia ich praw w
                                  > sopsób nieuzasadniony kolidujące z ich interesami, ingerujące w
                                  > sfery prywatności, wolnosci, ... to mamy do czynienia z jakąś formą
                                  > bandytyzmu - i w ocenie moralnej nie ma w zasadzie większego
                                  > znaczenia czy chodzi o grupke zbirów terroryzujących osieidle czy z
                                  > aparatem państwowym.

                                  No tak. Tu dochodzimy do słynnego anarchistycznego hasła "każda władza zabija". Ale raczej nie mamy alternatywy.

                                  >
                                  > oczywiście z punktu widzenia praktyki masz rację większość narzuca
                                  > reguły postępowania i albo osiągniesz wpływ na tę większość, albo
                                  > się dostosujesz, albo czekają cię nieprzyjemności (z koniecznośia
                                  > ucieczki włacznie) a ale pod względem moralnosci jest inaczej.
                                  >

                                  Moralność jest względna.


                                  > a co i komu daje prawo rozdzielać prawa? przemyśl to!
                                  > (odpowiedź:batonik w sklepie, dopóki go nie kupisz, jest własnością
                                  > sprzedawcy)
                                  >

                                  A kto daje komuś prawo naruszać moje prawa?


                                  > ale własnie do tego dążysz
                                  >

                                  Nie. Daję wybór. Podoba się albo spadasz.

                                  > obawiam sie że każdy reżim totalitarny odbiera ludziom możliwosć
                                  > swobodnego się przemieszczania...
                                  > a to co proponujesz to jawne dążenie do stworzeniapowrotu do państwa
                                  > totalitarnego...

                                  Nie nie. Jestem zwolennikiem państwa prawa. Ale jednocześnie uważam, że na każde prawo trzeba sobie zasłużyć.

                                  > czyżbys ostrzegał by wyjechać póki jeszcze jest czas? co Ty z pisu
                                  > czy lpru jesteś????
                                  >

                                  Skąd!


                                  > umiem i stwierdziłem że obecne rozwiązania prawne są wystarczajace i
                                  > pokazałem Ci (bo widocznie coś odsypiałeś na wykładach ;P) że obecne
                                  > rozwiązania pozwalają dodatkowo ukarac przestępcę chcącego wywinąć
                                  > się od odpowiedzialności i "nagrodzić" takiego który stara
                                  > się "naprawić" swój "błąd" - czyli generalnie JEST tak jak
                                  > postulujesz tyle że nie tak radykalnie jak byś chciał i całkowicie
                                  > się mijasz z prawdą(może nie tak całkowicie ;) - ale tak lepiej
                                  > brzmi) odnoście tego co piszesz o obecnym systemie prawa.
                                  >

                                  Akurat obecne rozwiązania są złe, bo są bardziej przechylone w stronę sprawcy a nie ofiary. Tu jest ból. Bandyta ma zagwarantowane 3 metry kwadratowe celi, ale uczciwy Kowalski nie. Kowalski z 3 dzieci może mieszkać pod mostem i to jest w świetle prawa OK. Bandyta jak ma 2.99 metra to może żądać odszkodowania.
                                  Stawka żywieniowa więźnia (dzienna) jest większa niż stawka żywieniowa chorego w szpitalu. To jakiś obłęd! Szaleństwo!


                                  > i znowu kolega cos przespał :P
                                  > oczywiście ani świadek ani ofiara nie może kłamać bo niby w jakim
                                  > celu? zresztą jaki cel miało by mieć to kłamstwo? w żaden sposób
                                  > proces/dochodzenie nie narusza jego praw więc kłamstwo mogło by
                                  > jedynie mieć na celu osiągnięcie czegoś co nie jest związane ze
                                  > sprawą... (no moze w przypadku ofiary rewanż na sprawcy)
                                  > Za to każda ze stron może odmówic składania zeznań i odpowiedzi na
                                  > pytanie jeśli by to naruszało w jakiś istotny sposób jej interes
                                  > dobre imie itp.
                                  >
                                  > co więcej kłamstwo(ujawnione) oskarżonego moze mieć wpływ na wymiar
                                  > kary, kłamstwo świadka i ofiary nie gdyż nie są oskarżonymi tak więc
                                  > istnieje konieczność jakiegoś zrównoważenia praw uczestników
                                  > procesu/śledztwa.
                                  >

                                  Otóż to. Zrównoważenie praw. Nikt nie może kłamać. Pełna równość stron.

                                  > życie nie jest takie proste jak byś chciał prawo to złożony system
                                  > którego celem jest jak najlepsza regulacja różnych spraw...
                                  > nie myslisz chyba że pomysły wynikające z bezsilnej złosci bedą dużo
                                  > lepsze niż to co zostało osiągnięte na podstawie kilku tysiecy lat
                                  > doswiadczeń???

                                  Prawo to zbiór regulacji niepotrzebnie komplikujących proste sprawy (patrz prawo podatkowe).


                                  > z statystycznej analizy stochastycznej przypadków w ujęciu ex ante i
                                  > ex post
                                  > :P
                                  >

                                  Jest małe kłamstwo, duże, wielkie i statystyka.


                                  > rżnięcie głupa Ci nieźle wychodzi w wątku powyżej napisałem
                                  > "pewnie wszyscy sie zgadzają z twierdzeniem że zaden bandzior nie ma
                                  > prawa zabijać."

                                  Więc skoro on złamał czyjeś prawo do życia to my zrobimy to samo. Stryczek.


                                  > Śpiochu! władza ustawodawcza tworzy prawo, król, dyktator czy inny
                                  > tyran tworzy prawo...
                                  >

                                  Myślałem, że mówimy o władzy wykonawczej.

                                  >> poczytaj sobie trochę o staliniźmie czy faszyźmie w niemczech...
                                  > niewinny moze sie obawiać nieuczciwego śledztwa, procesu,
                                  > ośmieszenia, wykorzystania przez innych, ujawnienia
                                  > bandytom/konkurentom/przeciwnikom istotnych dla jego
                                  > bezpieczeństwa/interesów informacji...
                                  >

                                  A czy to były państwa prawa?

                                  >
                                  > nie ma ludzi idealnych, a model który Ty proponujesz jest idealny
                                  > (tylko???) dla Ciebie
                                  > pozatym nie dyskutujemy o ideałach czy modelach idealnych tylko
                                  > jeszcze raz Ci to przypominam o zakresie praw wieźniów.
                                  > czy utopia może być idealnym rozwiazaniem? czy najlepsze nawet
                                  > idealne prawo może cokolwiek zmienić?
                                  >

                                  Bez dobrego prawa nic się nie da zmienić.

                                  > pamietasz przypadek maciusia z pilczyckiej? polskie prawo zabrania
                                  > jazdy po pijaku i jasno określa jak powinna zachować się w tej
                                  > sytuacji policja i prokuratura ..

                                  A wiesz co powinni zrobić? Maciusia pod sąd i na drugi dzień uczciwie go powiesić.

                                  > czy mozna wymysleć lepsze rozwiązania prawne pewnie tak! czy one
                                  > cos zmienią nie! trzeba szukac rozwiązań systemowych a nie
                                  > nieustanie poprawiac prawo! w chwili obecnej najsłabszym ogniwem nie
                                  > jest złe prawo ale wszechobecna biurokracja, korupcja, nie
                                  > wykonywanie swoich obowiązków przez urzedników itp.
                                  >
                                  > jak to zmienić? pewnie najlepiej by było nauczyć ludzi egzekwowac
                                  > swoje juz istniejące prawa a nie pieprzyć że radykalne zaostrzenie
                                  > prawa karnego cokolwiek zmieni. to znaczy zmieni! gdyż policja w
                                  > państwie policyjnym skupia się na ściganiu popzycji a więc każdy
                                  > będzie mógł się obawiać procesów politycznych, a bandyci będą tak
                                  > długo bezkarni jak długo bedą potulni wobec władzy.
                                  >

                                  Ja się akurat zajmuję prawem zawodowo i powiem jedno. Obecnego prawa nie da się skutecznie stosować. Ono jest delikatnie mówiąc do dupy. Trudne, zamotane, z nadmiarem procedur i biurokracji, zapominające o ofiarach a skupiające się na sprawcach.
                                  • truten.zenobi Re: polemizował bym /nt 26.09.07, 21:56
                                    pewnie masz rację jeśli chodzi o biurokrację, sprzeczności, luki
                                    zbyt dalego idące regulacje szczegółowych rozwiązań
                                    ale z moich doswiadczeń wynika że generalnie jest zła praktyka.
                                    nawet jeśli prawo jest dobe (np. dopuszcza obrone konieczną) to
                                    zaraz jakaś "władza" chce pokazać swoją ważność i wprowadza swoje
                                    widzimisię (czyli nawet w przypadkach ewidentnej OK zaczynają szukac
                                    dziury w całym)

                                    ale idee i podstawowe zasady prawne są wynikiem poszukiwań
                                    optymalnych rozwiązań przez stulecia... byc może nie są to idealne
                                    rozwiązania ale pewnie trudno wymyslić coś lepszego... to znaczy OK
                                    może być jakiś dobry pomysł ale trzeba też wiedzieć jak dostosować
                                    reszę systemu do tych zmian, jak zareagują ludzie, jak wprowadzić
                                    zmianę... a to juz nie jest takie proste jak stwierdzenie że trzeba
                                    ostrzej karać

                                    Zgadzam sie z Tobą że w pierwszej kolejności powinny być szanowane
                                    prawa ofiar, zwykłych obywateli(podatników) a nie na odwrót że np.
                                    przestępcy się zasłania twarz a ofiara jest bez żadnych ceregieli
                                    pokazywana a jej dane ujawnione...

                                    Ale to nie oznacza że jestem w stnaie zaakceptować rozwiązania które
                                    organa ścigania/wymiaru sprawiedliwości bedą zrównywać z bandytami.
                                    policjant powinien najpierw pytać a później strzelac nie na odwrót!!!
                                    ;)



                                    co Ty z pisu
                                    > > czy lpru jesteś????
                                    > >
                                    >
                                    > Skąd!
                                    przepraszam! troche się zagalopowałem ;)
                                    • wielki_czarownik Re: polemizował bym /nt 26.09.07, 23:22
                                      truten.zenobi napisał:

                                      > pewnie masz rację jeśli chodzi o biurokrację, sprzeczności, luki
                                      > zbyt dalego idące regulacje szczegółowych rozwiązań
                                      > ale z moich doswiadczeń wynika że generalnie jest zła praktyka.
                                      > nawet jeśli prawo jest dobe (np. dopuszcza obrone konieczną) to
                                      > zaraz jakaś "władza" chce pokazać swoją ważność i wprowadza swoje
                                      > widzimisię (czyli nawet w przypadkach ewidentnej OK zaczynają szukac
                                      > dziury w całym)
                                      >

                                      To jest racja. I przoduje w tym prokuratura. Sądy (wbrew temu co się powszechnie mówi) wcale nie są takie złe.

                                      > ale idee i podstawowe zasady prawne są wynikiem poszukiwań
                                      > optymalnych rozwiązań przez stulecia... byc może nie są to idealne
                                      > rozwiązania ale pewnie trudno wymyslić coś lepszego... to znaczy OK
                                      > może być jakiś dobry pomysł ale trzeba też wiedzieć jak dostosować
                                      > reszę systemu do tych zmian, jak zareagują ludzie, jak wprowadzić
                                      > zmianę... a to juz nie jest takie proste jak stwierdzenie że trzeba
                                      > ostrzej karać

                                      Troszkę inaczej. Jakiś czas temu ktoś rzucił hasło "prawa człowieka" i zaczęła się histeria. W zamierzeniu prawa człowieka miały chronić Kowalskiego przed państwem. Niestety dzisiaj z reguły chronią przestępcę przed karą.

                                      >
                                      > Zgadzam sie z Tobą że w pierwszej kolejności powinny być szanowane
                                      > prawa ofiar, zwykłych obywateli(podatników) a nie na odwrót że np.
                                      > przestępcy się zasłania twarz a ofiara jest bez żadnych ceregieli
                                      > pokazywana a jej dane ujawnione...

                                      Racja.

                                      >
                                      > Ale to nie oznacza że jestem w stnaie zaakceptować rozwiązania które
                                      > organa ścigania/wymiaru sprawiedliwości bedą zrównywać z bandytami.
                                      > policjant powinien najpierw pytać a później strzelac nie na odwrót!!!
                                      > ;)
                                      >

                                      Też jestem za. Ale tylko, jeżeli bandyta się poddaje. Jeżeli ucieka, to strzelać w plecy i to długimi seriami.
                                      Stara średniowieczna zasada prawnicza brzmi "tylko winni uciekają".
                              • truten.zenobi niewinny nie ma się czego obawiać - na przykładzie 02.10.07, 11:16
                                > ... Niewinny nie ma się czego obawiać.

                                na przykkladzie co wiecej na moim przykładzie

                                nie obawiam się wezwań z US bo znam prawo i staram się by papiery
                                były w porządku

                                informuję zgodnie z prwem urząd, ale to urzędnikom nie wystarcza
                                musza mieć oryginały do wglądu i wymagają osobistego stawienia się...

                                wiadomo że pracuję i aby mi ułatwić życie urzad jest czynny od 8 do
                                15...

                                tak niewinny nie ma sięczego obawiać... własnie zostałem ukarany
                                około 200 zł opłatą ( koszty jakie ponoszę dzienie + koszty
                                dodatkowe związane z zmianami w dostawach a przychodu nie
                                wypracowałem) za niewinność

                                do tego właśnie prowadzi dwanie urzednikom prawa zbytniego
                                ingerowania i możliwości żądania dowolnej informacji

                                jak by to wyglądalo jeśli by na to pozwolić organom scigania już to
                                przerabialiśmy za PRL ( i pewnie dlatego nasza "policja" jest tak
                                mało skuteczna)
                                śledczy nie zajmuje się zbieraniem dowodów, rekonstrukcja wydarzeń
                                itp. tylko wzywa sobie ludzi wg swego widzimisie i każe im się
                                tłumaczyć...
                                może trafi może nie nieważne, ważne że ma ciężką i odpowiedzialną
                                pracę czuje się ważny i niezastąpiony
                                • wielki_czarownik Re: niewinny nie ma się czego obawiać - na przykł 02.10.07, 15:45
                                  A czy nie zauważyłeś, że ja postuluję zmianę obecnych przepisów?
                                  • truten.zenobi Re: niewinny nie ma się czego obawiać - na przykł 02.10.07, 19:08
                                    oczywiście że zauważyłem tyle że jakkolwiek intencje pewnie masz
                                    słuszne to zamierzasz wywrucić system dogórynogami, dać większe
                                    uprawnienia organom śledczym itp.


                                    ja uważam że wystarczyło by zrzucić pęta biurokracji, przywrócić
                                    zdrowy rozsądek do praktyki i tyle... nie trzeba zmieniać zasad!
                                    • wielki_czarownik Re: niewinny nie ma się czego obawiać - na przykł 03.10.07, 09:55
                                      Trzeba wyrównać pozycję stron. Oskarżonego i ofiary. Inaczej nie ma szans na sprawiedliwość.
                                      • truten.zenobi to fakt! n/t 03.10.07, 13:06

    • agas81 Re: Więzień też człowiek!!!!!! 23.09.07, 07:21
      Moze ci, ktorzy popelniaja lekkie przestepstwa, tak. Ale nie brutalni mordercy,
      pedofile i inne tego typu szumowiny. Stoja w hierarchii nizej niz zwierzeta.
      Powinni siedziec w celach 1x1 m, zywic sie chlebem i woda i ciezko pracowac. A
      nie jak na wakacjach w hotelu przed telewizorem lezec.

      A jeszcze praktyczniej byloby ich eliminowac po prostu.
      • justynadl Re: Więzień też człowiek!!!!!! 24.09.07, 15:59
        Mozna żądac od więźnia posłuszeństwa i dobroci, ale to nie znaczy,
        ze można go traktowac jak własność. Poddanie więźniów karze
        więzienia nie oznacza, ze są oni własnościa państwa - przecież to
        jest logiczne i ludzkie (jak ktoś mądrze myśli).
        Powiedzcie: znacie człowieka, który nie jest człowiekiem????
        Znacie czlowieka, który jest czyjąś włanością??
        Chyba nie, bo coś takiego nie istnieje.
        A każdy więzień JEST OSOBA, a nie przedmiotem i zwierzęciem.
        Nie ma ludzi gorszych i takich którzy nie zasługują na prawa: każdy
        na nie zasługuje, bez względu na to gdzie przebywa, ile ma lat, co
        robi itp.
        I powtarzam : prawa człowieka, zaczynają się od praw więźnia i
        dziecka!!!!!!

        I apeluje (po raz kolejny do mądrych ludzi)o szacunek dla więźniów
        oraz poszanowanie ich godności i podmiotowości (no i oczywiscie
        praw).

        ,,Na samym początku spójrz na Siebie i oceń Siebie samego. Zrób to,
        zanim powiesz, ze więzień nie ma praw, wolnosci i obowiązkow.
        Ty równiez nie jesteś ideałem - a sam masz prawa.
        Więc więzien ma je tak samo jak TY.''
    • beretelwi Re: Więzień też człowiek!!!!!! 24.09.07, 17:31
      wiezien nie jest czlowiekiem to jest osoba skazana
    • beretelwi Re: Więzień też człowiek!!!!!! 24.09.07, 17:33
      wieziem skazany na dozywocie jest dupkiem i niech siedzi tak dlugo jak sie da
    • beretelwi Re: Więzień też człowiek!!!!!! 24.09.07, 17:35
      wiezien nie jest czlowiekiem i mozna z nim zrobic co sie chce
      • justynadl Re: Więzień też człowiek!!!!!! 27.09.07, 18:55
        Każda osoba jest człowiekiem
        Kazdy człowiek jest osoba.
        Każdy więzierń jest człowiekiem,
        Każdy więzień jest istotą ludzką
        • justynadl Re: Więzień też człowiek!!!!!! 05.10.07, 18:48
          Powiem do Was tak:
          Więzień szanowany uczy się szanować, Więzień bity uczy się zadawać
          ból drugiemu człowiekowi - no, wybierajcie!!!!!!!!!!!!

          Więzien szanowany uiczy sie szanowac - to oczywiste (dlatego też tak
          powinno być).

          Walczę o prawa więxnia, gdyż mają oni znacznie gorzej niż
          ludzie ,,wolni'' tj. mają znacznie mniej praw, a niektóre bardzo
          ograniczone (np. prawo do szacunku, wolność słowa).
          Koniec z tym!!!!!
          • justynadl Re: Więzień też człowiek!!!!!! 05.10.07, 18:49
            A policja niech się pocałuje w ****.
            To przez nich więżniowie mają łamane prawa!!!!!!!!!!!!!!!

            • Gość: kon Re: Więzień też człowiek!!!!!! IP: 195.90.102.* 05.10.07, 22:06
              lecz sie na nogi
          • Gość: DSD Re: Więzień też człowiek!!!!!! IP: 144.92.199.* 06.10.07, 02:07
            > Walczę o prawa więxnia, gdyż mają oni znacznie gorzej niż
            > ludzie ,,wolni'' tj. mają znacznie mniej praw, a niektóre bardzo
            > ograniczone (np. prawo do szacunku, wolność słowa).
            > Koniec z tym!!!!!

            'Zboj Lamignat wraca sobie z pracy
            Znow z ubogich uczyni bogaczy
            Lecz im zaraz wszystko pozabiera
            Bo Lamignat tylko biednych wspiera!'
    • hanusia.arendt Zawsze powtarzam,że nie jest problemem 06.10.07, 18:18
      zamknąc kogoś nawet na 25 lat. Problemem jest potem go wypuścić na
      ulice.Bez prawdziwych terapeutów,specjalistów od
      resocjalizacji,psychologów hodujemy sobie tykające bomby zegarowe.
      Klawisze i kraty nie wystarczą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka