Dodaj do ulubionych

problem z szefem...

31.10.07, 19:17
polegający na kompletnym zauroczeniu jego osobą...

Pracuję od kilku tygodni w nowej firmie i od pierwszej chwili padłam po uszy.

Ja - 25 letnia, dziewczęco świeża, na najniższym stanowisku, sama ale chyba
nie samotna. On - kilka lat starszy, o kolejne kilka lat poważniejszy,
całkowicie pochłonięty pracą dyrektor działu. Nie nosi obrączki, nie wspominał
również o żadnej kobiecie.

Spędza ze mną sporo czasu tłumacząc mi zawiłości moich obowiązków, często pyta
jak się czuję, czy jestem zadowolona z pracy. W półprywatnej rozmowie w
okolicznościach pozapracowych dał mi do zrozumienia, że widzi we mnie duży
potencjał i jest zadowolony z mojej pracy.

Plus tego jest taki, że poza tym, że skupiam się na tym by ładnie wyglądać, to
jednak z ogromnym zapałem wykonuję swoje obowiązki najlepiej jak potrafię.
Minus to to, że w chwilach konfrontacji kompletnie tracę głowę i z trudem
udaje mi się zachować resztki profesjonalizmu, na zmianę speszona spuszczam
wzrok albo posyłam pełne uwielbienia spojrzenie.

Firma jest super, a do tego, pomijając moją fascynację, on jest naprawdę
fantastycznym szefem, nie chcę tego tracić.

Chyba trochę się pogubiłam...
Obserwuj wątek
    • supaari Re: problem z szefem... 31.10.07, 19:25
      malowana_na_szkle napisała:

      > polegający na kompletnym zauroczeniu jego osobą...
      >
      > Pracuję od kilku tygodni w nowej firmie i od pierwszej chwili
      padłam po uszy.
      >
      > Ja - 25 letnia, dziewczęco świeża, na najniższym stanowisku, sama
      ale chyba
      > nie samotna. On - kilka lat starszy, o kolejne kilka lat
      poważniejszy,
      > całkowicie pochłonięty pracą dyrektor działu. Nie nosi obrączki,
      nie wspominał
      > również o żadnej kobiecie.
      >
      > Spędza ze mną sporo czasu tłumacząc mi zawiłości moich obowiązków,
      często pyta
      > jak się czuję, czy jestem zadowolona z pracy. W półprywatnej
      rozmowie w
      > okolicznościach pozapracowych dał mi do zrozumienia, że widzi we
      mnie duży
      > potencjał i jest zadowolony z mojej pracy.
      >
      > Plus tego jest taki, że poza tym, że skupiam się na tym by ładnie
      wyglądać, to
      > jednak z ogromnym zapałem wykonuję swoje obowiązki najlepiej jak
      potrafię.
      > Minus to to, że w chwilach konfrontacji kompletnie tracę głowę i z
      trudem
      > udaje mi się zachować resztki profesjonalizmu, na zmianę speszona
      spuszczam
      > wzrok albo posyłam pełne uwielbienia spojrzenie.
      >
      > Firma jest super, a do tego, pomijając moją fascynację, on jest
      naprawdę
      > fantastycznym szefem, nie chcę tego tracić.
      >
      > Chyba trochę się pogubiłam...

      Chyba się rzeczywiście trochę pogubiłaś... To była zapewne
      ta "chwila konfrontacji", kiedy tracisz głowę. Kiedy ją odzyskasz,
      to pamiętaj, że szef to sługus kapitalistów! Słodkie słówka mówi, a
      wszystko po to, żeby pracownika wykorzystać do cna! ;-)
      • malowana_na_szkle Re: problem z szefem... 31.10.07, 19:27
        supaari napisał:

        > wszystko po to, żeby pracownika wykorzystać do cna! ;-)
        >

        pracownik niestety wcale by się nie obraził na taki stan rzeczy :/
        • supaari Re: problem z szefem... 31.10.07, 19:35
          malowana_na_szkle napisała:

          > pracownik niestety wcale by się nie obraził na taki stan rzeczy :/

          To znów ta "chwila konfrontacji"! Będzie Ci kazał zostawać po
          godzinach twierdząc, że tak świetnie pracujesz. Będzie zwiększał
          zakres Twoich obowiązków mówiąc, że dasz sobie radę. Będzie żądał
          szpiegowania współpracowników pod pretekstem, że donoszą na Ciebie.
          A na końcu zażyczy sobie, żebyś zadeklarowała, że nie zajdziesz w
          ciążę... I wtedy uzna, że nie ma żadnych hamulców!
          • malowana_na_szkle Re: problem z szefem... 31.10.07, 19:40
            supaari napisał:

            To znów ta "chwila konfrontacji"! Będzie Ci kazał zostawać po
            > godzinach twierdząc, że tak świetnie pracujesz. Będzie zwiększał
            > zakres Twoich obowiązków mówiąc, że dasz sobie radę. Będzie żądał
            > szpiegowania współpracowników pod pretekstem, że donoszą na Ciebie.
            > A na końcu zażyczy sobie, żebyś zadeklarowała, że nie zajdziesz w
            > ciążę... I wtedy uzna, że nie ma żadnych hamulców!
            >
            to nie ten typ, ani on nie z tych ani firma. na wstępie mi powiedzieli ile
            urlopu dostaje się po urodzeniu dziecka i że organizują rodzinne wypady
            weekendowe. po godzinach się nie zostaje, a zwiększenie zakresu obowiązków to
            szansa na szybszy awans. nie pogniewałabym się za to, mam dość kserowania i
            robienia durnych baz.

            szef to z kolei typ lekko nieśmiałego, dobrze ułożonego, porządnego chłopca -
            patrząc z boku i nie moimi oczami można by dostrzec połknięty kij.
            • supaari Re: problem z szefem... 31.10.07, 19:44
              malowana_na_szkle napisała:

              > to nie ten typ, ani on nie z tych ani firma. na wstępie mi
              powiedzieli ile
              > urlopu dostaje się po urodzeniu dziecka i że organizują rodzinne
              wypady
              > weekendowe. po godzinach się nie zostaje, a zwiększenie zakresu
              obowiązków to
              > szansa na szybszy awans. nie pogniewałabym się za to, mam dość
              kserowania i
              > robienia durnych baz.
              >
              > szef to z kolei typ lekko nieśmiałego, dobrze ułożonego,
              porządnego chłopca -
              > patrząc z boku i nie moimi oczami można by dostrzec połknięty kij.

              "Chwila konfrontacji" wciąż trwa! Ale na kij uważaj! Niby on
              połknięty, ale zawsze może być użyty!
          • Gość: marysia_b Re: problem z szefem... IP: *.175-243-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 31.10.07, 19:46
            A w koncu wysle do sweatshopu w ramach szkolenia zawodowego!
            • malowana_na_szkle Re: problem z szefem... 31.10.07, 19:49
              Gość portalu: marysia_b napisał(a):

              > A w koncu wysle do sweatshopu w ramach szkolenia zawodowego!

              na szczęście nie ta branża ;]
      • piwi77 Re: problem z szefem... 31.10.07, 19:30
        supaari napisał:

        > wszystko po to, żeby pracownika wykorzystać do cna! ;-)

        Czy do cna znaczy to samo co do dna?
        • supaari Re: problem z szefem... 31.10.07, 19:37
          piwi77 napisał:

          > Czy do cna znaczy to samo co do dna?
          >

          Czasami...
          • Gość: marysia_b Re: problem z szefem... IP: *.175-243-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 31.10.07, 19:49
            Myslisz bionieetycznie :)))
            • supaari Re: problem z szefem... 31.10.07, 19:58
              Gość portalu: marysia_b napisał(a):

              > Myslisz bionieetycznie :)))

              Ale my-y-ślę!!!
    • Gość: Pollyannadorosla Re: problem z szefem... IP: *.chello.pl 31.10.07, 20:29
      zagaiłaś prawie jak sam gajowy ;-)

    • niedo-wiarek Re: problem z szefem... 31.10.07, 21:28
      W razie czego nie zapominaj o prezerwatywach ;)
    • qarolinqa zakochalas sie, a on pewnie jest gejem... 31.10.07, 22:33

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka